Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Miejsce na ognisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 6 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość


Boris Lavrov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 307
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 448
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptyNie Maj 15 2011, 00:06;

First topic message reminder :




Miejsce położone gdzieś w głębi polany, tuż obok lasu, dzięki czemu nie trzeba zapuszczać się daleko po chrust. Znajduje się tutaj palenisko zrobione z piasku i otoczone kamieniami. Dookoła stoją drewniane ławki, niezbyt okazałe, ale pewnie zrobione przez studentów w chwilach zwiększonej chęci na wygłupy. Jednak w miarę stabilne. Na kamiennym murku naprzeciwko siedzisk można często zauważyć jakieś napisy zrobione przez uczniów. Gdzieś obok stoi również drewniany stolik, zapewne skradziony z jednej z sal Hogwartu. To na nim wykładane są produkty potrzebne do zorganizowania ogniskowej uczty.


Ostatnio zmieniony przez Boris Lavrov dnia Nie Maj 15 2011, 12:37, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1086
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptySro Maj 20 2020, 12:57;

Szedł z tyłu i obserwował to, co się dzieje, mając wrażenie, że uczestniczy w jakimś jebanym kabarecie. Który nie do końca mu się podobał, bo chociaż Ali miała swoje życie, chociaż robiła co chciała i nie wtrącał się w to, to dostawał białej gorączki, kiedy ktoś robił jej mniejszą lub większą krzywdę. Teraz zaś nie był do końca pewien, co się tutaj odpierdala, ale im dalej w las, tym bardziej chujowo.
- Tylko się nie posrajcie z wrażenia - powiedział znudzony do Ferdka i Lucasa, zupełnie w dupie mając to, co oni tam odpierdalają i po prostu objął ramieniem @Alise L. Argent, przyciągając ją do siebie w sposób powiedzmy, kurwa, dość zaborczy, ale widać było, że mu się załączył z miejsca tryb braterskiej troski, więc jakby któryś z debili postanowił za mocno skakać, to pewnie zarobi w ryj bez najmniejszego nawet ostrzeżenia. W opinia Maxa Alise miała już zdecydowanie zbyt wiele przygód z popierdolonymi chujami, żeby znowu bawić się z kolejnym, nic zatem dziwnego, że obu chłopaków zmierzył raczej lodowatym spojrzeniem, świadczącym o tym, że fikać to sobie mogą w pierdolonej wannie. Obaj mieli wyraźnie nasrane w głowie, więc chyba powinni dać spokój, nim wpadną na jeszcze debilniejsze pomysły. Jaka, kurwa, szwagierka, Ferdek, co? I jaka, kurwa, dziewczyna. Max spojrzał na Alise kątem oka i uniósł brwi w geście świadczącym o tym, że jedno jej słowo i naprawdę wpakuje im w ryje nie tylko pięść, ale pewnie coś, co znajdzie po drodze. Albo, jeśli sobie tego życzyła, wyniesie ją na plecach z tego jebanego majdanu. Jak to było, że ona się zawsze pakowała w jakieś gówno? Max był niemalże pewien, że wszystko z powodu jej dobrego, zbyt dobrego, serca i teraz pewnie znowu przyjdzie jej zbierać baty. Niemniej jednak jego spojrzenie mówiło wyraźnie, że to chyba najwyższa pora porozmawiać.
- A podobno to mnie się należał opierdol za ukrywanie pewnych rzeczy - mruknął do swojej przybranej siostry, ni to karcąco, ni to smutno. Jakby mu powiedziała, co się odpierdala, to nie miałby kłopotu z tym, żeby przyjebać w kilka mord.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sophie Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172 cm
Galeony : 303
  Liczba postów : 318
https://www.czarodzieje.org/t18692-sophie-sinclair#534986
https://www.czarodzieje.org/t18769-poczta-sophie#538251
https://www.czarodzieje.org/t18710-relacje-sophie#535349
https://www.czarodzieje.org/t18691-sophie-sinclair#534984
https://www.czarodzieje.org/t18698-sophie-sinclair-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptySro Maj 20 2020, 13:53;

Z radością dowiaduję się o ogłoszonej lekcji OPCM, dawno już jej nie było, a zdecydowanie wolę porzucać sobie jakieś zaklęcia na innych, może stoczyć z kimś pojedynek, niż siedzieć w klasie i zamieniać kolor figurki. Na co to komu? Dodatkowo, zajęcia dzisiaj maja być na zewnątrz, więc zapowiada się przyjemna godzina. Oczekuję ćwiczeń, które będą wymagać chociaż częściowej aktywności fizycznej, dlatego nie ubieram żadnej spódnicy tylko, tak dla odmiany, sportowe spodnie i do tego górną część szaty, żeby przypadkiem nie można było mi zarzucić, że nie mam na sobie mundurka. Kto wie czy to po tej pogadance Dear i wypisywaniu kodeksu ucznia, nie będą bardziej się czepiać co kto robi i na sobie nosi?
Wygląda na to, że nikt poza mną się tym nie przejmuje. Kiedy zbliżam się do miejsca na ognisko z daleko widzę, że coś się dzieje. Ciężko mi powiedzieć co dokładnie, bo kiedy podchodzę do grupki ślizgonów, Max-gryfon właśnie przyciąga do siebie nową dziewczynę Lucasa.
- Co się dzieje? - pytam więc @Lucas Sinclair zamiast powitania. Czy zapowiada się kolejna drama? Czy Max właśnie zabrał mu dziewczynę? A może już nie są razem? Tyle pytań!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 194
C. szczególne : Kruczoczarne, kręcone, długie włosy; wiecznie ubrany w garnitury
Galeony : 119
  Liczba postów : 863
https://www.czarodzieje.org/t13688-aleksander-cortez
https://www.czarodzieje.org/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
https://www.czarodzieje.org/t13705-anty-temat-z-relacjami
https://www.czarodzieje.org/t13704-aleksander-cortez
https://www.czarodzieje.org/t18718-aleksander-cortez-dziennik#53
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptySro Maj 20 2020, 14:36;

Zajęcia z OPCM, no to lecimy. Zwłaszcza że możliwości poturbowania kogoś bardzo zachęcały. Ewentualnie on też już bardzo dawna SS nie odwiedzał. Więc w obu przypadkach będzie zadowolony. Może nowy nauczyciel zezwoli na zaklęcia czarnomagiczne... Marzyć nikt mu nie zabroni.
Podszedł do grupki Ślizgonow i zatrzymał się przy nich.
- Cześć, jak obstawiacie co dzisiaj będziemy robić? Walczyć między sobą, czy z czymś? - rzucił zaciekawiony ich wizji na zajęcia w tak niecodziennym miejscu

//Miałem zaznaczyć że już wszystkie miejsca na zajęciach są zajęte i został osiągnięty limit osób. Więc zaznaczam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 972
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Moderator




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptySro Maj 20 2020, 17:03;

Na zaklęcia idę jak zwykle w towarzystwie mojego najlepszego przyjaciela, z którym śmieszkuję sobie całą drogę, wypominając najlepsze fragmenty meczu - jak nie udało mu się trafić Williama albo jaką miał głupią mordę Boyd jak leciał, czy wspominałem o mojej mądrej konwersacji z Krukonami na temat urody graczek Q. Kiedy wchodzimy na lekcje chichoczemy się z przyjacielem w najlepsze, nie przejmując się wszystkim wokół. A kiedy widzę @Victoria Brandon stojącą samą kieruję się z Boydem w jej stronę i witam dziewczynę lekkim buziakiem w policzek. Praktycznie wtedy rozegrała się idiotyczna scena niedaleko od nas. Alise zostaje zgarnięta przez Lucasa z mojej drużyny, niemalże obsikana przez jego samczą postawę, a potem jeszcze nastąpiły próby wyciągnięcia ją od Ślizgona do Maxa.
- Hmm... może ona po prostu bardzo lubi złych chłopców - mówię najpierw w kierunku Krukonki przypominając sobie starą teorię. A tak naprawdę szczerze przerażony patrzę na tę scenę, głównie dlatego że mam wrażenie, że czuję niemalże złość mojego przyjaciela stojącego obok. Odwracam się w kierunku Boyda, uznając że moje flirty z Viki są na razie mniej ważne.
- FUJ miał ostatnio gigantyczną sraczkę - mówię do moich towarzyszy mając nadzieję, że jakoś to ich zajmie, ale nawet jeśli ktoś podchwycił temat, to średnio to poszło. Automatycznie moja ręka ląduje na ramieniu Boyda by ściskać go i trącać, zwracając na siebie usilnie uwagę.
- Poznałem Bonnie, karmiliśmy razem ptaki - mówię w końcu mając nadzieję, że to jest temat, który może być zdecydowanie zaczepny niż poprzedni. - Nie takie prawdziwe, wyczarowałem je z naczyń - dodaję jeszcze coś, chociaż wydawać się może, że plotę bez sensu, to była szczera prawda.

______________________


Niech twój kieliszek będzie zawsze pełny. Niech dach nad twoją głową będzie zawsze mocny. I żebyś był w niebie już od kwadransa, zanim diabeł dowie się o twojej śmierci.             ~ toast irlandzki


From a land beyond the wave
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : jak mówi, to z irlandzkim zaśpiewem, na przedramieniu ma nieudany tatuaż "Fillin are my live".
Galeony : 1011
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
  Liczba postów : 1051
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17856-bogus#503470
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptySro Maj 20 2020, 17:05;

Oczywiście, że nie mógł odpuścić sobie lekcji obrony przed czarną magią i liczył na niej na jakąś fajną napierdalankę zaklęciami; przyszli na zajęcia razem z Fillinem, ściskając w dłoniach różdżki i po drodze dyskutując beztrosko o meczu; pogoda była przyjemna, nic go jeszcze dziś nie wkurwiło, generalnie zapowiadał się zupełnie miły dzień i fajna lekcja i w życiu, absolutnie nigdy by nie zgadł, że tuż po wejściu na tę polanę jego spokój i równowaga duchowa zostaną zachwiane widokiem przedziwnej sytuacji, jaką była dziwna szarpanina która wywiązała się między tym parszywym ślizgonem, co obłapiał Alise na celtyckiej nocy i Ferdkiem, nowym ściągającym gryfonów. Co tu się odpierdalało? I dlaczego, do chuja, Sinclair nazywał Alinę swoją dziewczyną? Kiedy to się stało? Kurwa jak? Szybko im poszło. Może spotykali się jeszcze zanim zakończyła znajomość z nim? A może po prostu Lucas nie zabierał się do dziewczyn jak pies do jeża tylko działał szybko (nic tylko brać z niego przykład!), a Alise najwyraźniej nie roztrząsała tych ich paru randek, co przeminęły z wiatrem, tak intensywnie jak on i zwyczajnie ruszyła dalej, mając go w dupie? Nie no, spoko. Fajnie wszystko. Tłumiąc wszystkie najgorsze odruchy, które podpowiadały mu żeby przypierdolić najpierw Lucasowi, a potem Orzechujskiemu - który w sumie to ratował sytuację, ale był taką pizdą że to nic nie zmieniało - spróbował kulturalnie przywitać się ze stojącą obok Vicky i skupić z powrotem na Fillinie, który zagadywał coś o sraczce Fuja. Temat mało przyjemny, ale z pewnością na topie; mruknął coś mało zrozumiałego w odpowiedzi, a dopiero kolejne zdanie kolegi wyrwało go z gniewnego zamyślenia.
- Bonnie? Co? - powtórzył mało przytomnie i dopiero po chwili się ożywił, przypominając sobie ich ostatnie miłe spotkanie i to jak Bonnie ładnie się uśmiechała jak on gadał jakieś głupoty i jak ożywiła smętnego kwiatka i jak dobrze im się rozmawiało i w ogóle jaką uroczą osobą była - Byłeś dla niej miły? - fuknął, pewnie niepotrzebnie, bo przecież ziomek rzadko bywał nieprzyjemny dla obcych, a zwłaszcza ładnych dziewczyn, ale Boyd wciąż był podminowany i odruchowo spiorunował go wzrokiem - Nie narobiłeś mi wiochy jakimiś anegdotami o sraniu? - upewnił się, bo wiedział że Fillin, choć był przyzwoitym dżentelmenem, czasem miewał mało ogłady i nie myślał co gada. Nagle odkrył, że bardzo by nie chciał żeby przyjaciel zrobił mu u Bonnie jakąś antyreklamę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach mięty na skórze i ubraniu
Galeony : 619
  Liczba postów : 1778
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptySro Maj 20 2020, 19:44;

Trochę się spieszył, bowiem był na siódmym piętrze w najbardziej oddalonym skrzydle zamku. Zanim przeszedł przez dwa skróty i znalazł się na parterze to jeszcze musiał schować się przed Irytkiem i przeczekać jego łajnobombowy atak. Zdążył, być może w ostatniej chwili, znaleźć się w tym nietypowym miejscu. Odkąd zrobiło się cieplej nauczyciele organizowali zajęcia na świeżym powietrzu i trzeba przyznać, że była to miła odmiana. Poprawił krawat na szyi i rozejrzał się w poszukiwaniu znajomej twarzy, do której będzie mógł się tymczasowo doczepić. Widział wiele znajomych, ale najbardziej przykuło go irlandzkie towarzystwo, do którego skierował swoje kroki.
- Cześć. - wyciągnął rękę najpierw do Boyda, którego znał lepiej, a potem do Filina, którego znał jedynie z widzenia. - Pozwolicie, że się wproszę na moment? - zapytał, choć przecież już to zrobił i najwyraźniej przerwał im rozmowę. Dostrzegł też na twarzy Gryfona niezbyt ciekawą minę i aż uniósł brew. - Kłócicie się czy to tylko standardowy mord w oczach? - popatrzył to na jednego chłopaka to na drugiego i gotów był zrobić w tył zwrot, jeśli faktycznie im przeszkadza. Wsunął ręce do kieszeni spodni i rozejrzał się ponownie po błoniach. Wszystko, co miało związek z zaklęciami ofensywno-defensywnymi leżało w kwestii jego zainteresowań, a więc nie mogło go tutaj zabraknąć. Miał tylko nadzieję, że będą napieprzać w siebie zaklęciami albo bronić się przed jakimś ciekawym stworem, bowiem potrzebował odrobiny adrenaliny i odżycia po rutynie, w którą wpadł. Żałował, że nie było tu Diny. Czuł w kościach, że będzie przeżywał tę lekcję i miał nadzieję, że w zdrowy sposób, a nie cokolwiek... nienormalny.

@Fillin Ó Cealláchain i @Boyd Callahan

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptyCzw Maj 21 2020, 14:04;

Ostatnio coraz częściej zdarzało jej się używać zaklęć i była w tym coraz lepsza. Wciąż czuła jednak, że bycie "takim sobie" nie jest szczytem jej osiągnięć. Możliwość ochrony samej siebie i bliskich (na przykład przed psychopatycznymi ślizgonkami, które rozpowiadają w szkole, że zostały zaatakowane przez nią) była umiejętnością, którą zdecydowanie powinna posiąść i dopracować. Dlatego też z chęcią wybrała się na lekcje OPCM zamierzając dać z siebie dzisiaj wszystko. Miała potrzebę zapewnienia samej siebie, i może przy okazji nauczyciela, że potrafi. Że może więcej niż się tego po niej spodziewał.
Jak zwykle miała na sobie swój standardowy zestaw, tym razem dopełniony koszulką z napisem "vegan zombie". Weszła na polanę z uśmiechem... Który natychmiast zszedł jej z twarzy gdy zobaczyła scenę, która się tam rozgrywała. Miała okazję zobaczyć Lucasa dopadającego do Alise i Emersona, z walecznym okrzykiem "zabieraj łapy od mojej dziewczyny". Momentalnie w jej gardle powstała gula, a ona miała ochotę stąd zniknąć. Gapiła się jak idiotka na powiększającą się grupkę skupioną wokół tej dwójki i gryfona. Na prawdę wiele ją kosztowało, żeby nie pokazać po sobie, jak cholernie zabolał ją widok Lucasa broniącego... Swojej dziewczyny. Jego dziewczyny. A ich pocałunek? Żołądek zrobił w jej organizmie fikołka, a ona oczywiście nie zdecydowała się żeby podejść do małego tłumku - mimo, że była tam i Sophie i Max, z którymi bardzo chętnie by pogadała. Will był jej w zasadzie obojętny. Kath była kolejną osoba, której nie miała ochoty widzieć (jeszcze zaś się pinda na nią rzuci...). Trzy do trzech. Bilans wychodził na zero. Stanęła więc nieopodal nich. Sama. I samotna. Kurcze, to chyba pierwszy raz w życiu, gdy czuła się nawet nie jak piąte, a jak siódme koło u wozu. Miała ogromną nadzieję, że pojawią się tu Wasia, El, Adrian... Nawet Julius Rauch byłby w tej chwili zbawiennym towarzystwem.

/Zapraszam do zaczepek

Uwaga! Jestem 20sta!
Spoiler:
Ze względu na info o większym zainteresowaniu, zwiększam limit do 20. Póki co możecie sobie tam pisać do siebie póki się nie pojawię (wstępnie do 25.05, bo widzę, że to szybko idzie). Proszę tylko ostatnią, dwudziestą osobę (Aleksander Cortez jest szesnasty) o zaznaczenie, że zapełniła limit.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ferdinand Emerson

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 182
Galeony : -124
  Liczba postów : 123
https://www.czarodzieje.org/t18660-ferdinand-emerson#533690
https://www.czarodzieje.org/t19060-lepszy-emeron#551972
https://www.czarodzieje.org/t18661-ferdinand-emerson#533691
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptyCzw Maj 21 2020, 20:35;

Był lekko zdziwiony, że po pierwszym zdaniu nie załapała o co mu chodziło. Może to dla niej było normalne zachowanie, a może wydarzenia z Celtyckiej Nocy uznała za niefortunny przypadek i puściła mimo uszu? A może po prostu była blondynką? Chociaż i w jego przypadku kolor włosów musiałby tłumaczyć brakiem pewnego ilorazu, co od razu odrzucił. Właściwie jakoś zbytnio się nad tym nie zastanawiał, skoro posłuchała go i podążyła razem z nim. Cóż chapeau bas, dla braku krzyku i narzekań, bicia wiotkimi piąstkami i strzelaniem jadu z oczu.  
-Mhm. - odpowiedział wymownie na usłyszane pierwsze słowa. -Lewek mi się nawet podoba. - aż w końcu załapała, wywołując u Fregiego falę radości.
-Tak, tak, tak. Absolutnie musimy tam pójść. - dodał, będąc coraz mocniej przekonany, że to będzie piękny dzień. Jakoś słabo się wykręcała, nie trzymał ją mocno, spokojnie mogła uwolnić się i uciec, ale z niewiadomych mu powodów tego nie zrobiła. Ferdinand.. - przedstawił się i tyle było z dalszej części tego, co chciał powiedzieć, bo pojawił się przy nich ktoś jeszcze, wpieprzając się w rozmowę w trywialnym sposobem. Sam nie wiedział, czy porównać to do zakonu rycerza w szeleszczącej zbroi, czy prostego spermiarstwa. Gdyby nie był w Hogwarcie i nie ubiór ślizgona, przysiągłby, że jest gdzieś w londyńskiej patologicznej dzielnicy, gdzie chłopaczki w dresach na wzór psów, obszczywają kąty, by zaznaczyć swoje terytorium. Już otwierał usta, chcąc skomentować to zachowanie, ale impreza trwała i dołączył do niej brat Alinki, uprowadzając na dobre jego towarzystwo. W rodzinę nie było co się wpierdalać.
-Morda Maxiu. - odpowiedział mu z ironicznym uśmiechem i skierował spojrzenie na ślizgona. -He He. Ale cię jej braciszek opluł, żenua. O ja jebię. No i tyle z twojego pajacowania. Tak taniego numeru u przegrywa dawno nie widziałem. Wy ze Slytherinu zawsze musicie sobie pompować niskie ego. Myślałeś, że ci penis urośnie, a tu taka niespodzianka. Aż mnie dziwi, że nie każecie nosić dziewczynom koszulek ze swoim imieniem i zakazem podjazdu. - zadrwił z niego, nie ukrywając swojego zadowolenia. To mieszkanie w lochach musiało brutalnie odbijać się na ich psychice, bo to nie pierwszy taki przypadek, który zobaczył. Po spaniu w celach wychodziły z ludzi zwierzęce instynkty. To chyba było lepsze od tego co planował. Ciekawe czy miał jaja jakoś z tego wybrnąć, choć po kimś kto musiał udowadniać coś tak bez polotu, nie spodziewał się wiele.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Desmond Emerson

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183cm
C. szczególne : Brak
Galeony : 338
  Liczba postów : 55
https://www.czarodzieje.org/t18618-desmond-emerson#532643
https://www.czarodzieje.org/t18727-poczta-desmonda#536341
https://www.czarodzieje.org/t18619-desmond-emerson#532652
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptyWto Maj 26 2020, 14:52;

Na umówione miejsce szedł żwawym krokiem, z uśmiechem na ustach i wieloma, różnokolorowymi szarfami w dłoni. Desmond nie mógł kryć ekscytacji spowodowanej nadchodzącą lekcją. Trochę zajęło mu nań obmyślenie pomysłu, ale w duchu czuł, że teraz miał wszystko zapięte na ostatni guzik. No, prawie na ostatni, bo jeszcze jedna kwestia była zależna od obecnych uczniów. Może jakby bohater przygotował sobie ich listę wcześniej, to nie miałby tego problemu, ale odrobina improwizacji jeszcze nikomu nie zaszkodziła. A nawet jeśli, to nauczyciel miał wielką nadzieję, że tym razem mu się upiecze.
Gdy w oddali zauważył dość pokaźną liczbę czekających na zajęcia osób, uśmiech Desmonda poszerzył się, a on żartobliwie pomyślał "więcej was matka w domu nie miała?". Nie mógł narzekać na brak zainteresowania. Byle tylko docenili wiedzę, którą chciał im przekazać i doświadczenia, które chciał im zapewnić. Ot, żeby mu się przyjemnie słuchało ploty i ploteczki na jego temat, przechadzając się korytarzami Hogwartu. Trochę go zaniepokoiło jednak ogólne zachowanie grupy, szczególnie po analizie ich wyrazów twarzy i mowy ciała. Czyżby coś się stało? Póki nie doszło do czegoś konkretnego, nie musiał się przejmować. A bardzo by nie chciał, jakby przez nieodpowiedzialność pewnych osób, ilość biorących udział w lekcji uległaby pomniejszeniu.
- Co was tak dziś mało? - Gdy zbliżył się dostatecznie do grupy, przybrał poważną minę i przemówił karcącym głosem, jakby z powodu niezadowalającej frekwencji komuś miałoby się coś stać.
Gdy jednak chwilę później znów się szeroko uśmiechnął, nikt nie powinien mieć wątpliwości, że sobie zażartował. Może chciał w ten sposób rozluźnić atmosferę?
- Dobrze, nie traćmy czasu. Im szybciej skończymy organizację, tym więcej czasu będzie na konkrety.
Starszy Emerson badał wzrokiem wszystkich obecnych, by w głowie zacząć sobie przygotowywać pewien plan.
- Jeżeli chodzi o temat dzisiejszych zajęć, albo ich główną ideę...cytując nasze drogie panie, "domyślcie się". Ale to dopiero po tym, jak zaczniemy ćwiczenie. Pierw podzielę was na grupy.
Desmond zaczął szybko klikać językiem w rytm jakiejś melodii, ponownie badając spojrzeniem zebranych uczniów. Przy okazji przebierał trzymanymi w dłoniach szarfami.
- Emerson...gdzieś już słyszałem to nazwisko, i Brandon - Wywołał dwójkę uczniów, zachęcająco unosząc w ich stronę trzymane szarfy, by wzięli sobie po jednej - Zawiążcie sobie je gdzieś na ramieniu, żeby było je widać i stańcie z boku.
Desmond w międzyczasie zaczął rozglądać się za innymi.
- Sinclai...czemu mi to robicie? - zaśmiał się, spoglądając na Lucasa, jakby dopiero teraz zauważył, że w grupie były dwie osoby o wspomnianym nazwisku - Dobra, niech będzie, że pójdę wam i sobie na rękę. Lucas, Sophie, proszę.
Ich również zachęcił do wzięcia szarf i ustawienia się przy Ferdinandzie i Victorii. Wtem zaczął się nad czymś zastanawiać.
- W ogóle, to ilu was konkretnie jest, żeby mi się ilości osób w grupie spinały? - Zapytał sam siebie głośno.
Następnie Desmond zaczął przeskakiwać spojrzeniem po głowach uczniów, delikatnie poruszając przy każdym ustami. Bez wątpienia ich zliczał. Jakby ktoś się wykazał spostrzegawczością, to mógłby wywnioskować, że bohater zwracał też uwagę na liczbę uczniów i studentów.
- Dobra, świetnie, powinno być dobrze. Więc...Fillin, bo nie chcę znowu dać ciała z wymową Twojego nazwiska, zapraszam. Loulou, żeby nie było, że tylko do niego tym razem odezwałem się po imieniu, też chodź.
Procedura była identyczna jak przy poprzedniej parze. Emerson znowu zaczął wyszukiwać po uczniach. Zatrzymał spojrzenie na Alise i uśmiechnął się do niej szeroko.
- Tak Argent, padło na Ciebie. Nie wiem, czy się cieszysz. - Rzucił okiem na innych -I,i,i...Brewer? Tak, Brewer, a drugi Max będzie w drugiej drużynie.
Obrócił się w stronę uczniów z szarfami, weryfikując ich ilość. Następnie wrócił spojrzeniem na resztę i uśmiechnął zadziornie.
- Dobra, jak ta drużyna ma jednego z rodziny nauczyciela od mojego przedmiotu, to czemu i nie drugiego? Cortez! - Pomachał do niego pozostałymi, dwiema szarfami, a następnie się zaśmiał - Tylko teraz nam wstydu nie zróbcie. Jeszcze jedna...
Po chwili głośno pstryknął palcami prawej dłoni, którą następnie wskazał na Katherine.
- Russeau...Russeau? Dobrze? Mogłem po imieniu, żeby nie ryzykować. Mój błąd. - Zaśmiał się - Nawet jak masz mi to za złe, to i tak dołącz do tych, proszę.
Gdy szarfy zostały odebrane i odpowiednio założone, Desmond spojrzał to na jedną drużynę, to na drugą. Widocznie był zadowolony, że ilościowo wszystko zdawało się zgadzać. Klasnął w ręce.
- No to mamy nasze drużyny Beta i Gamma, bo ja jestem tutaj Alfą i Omegą. Nie chcę was jednak martwić, ale nie będziemy się dziś uczyć zaklęć przed potencjalnymi złodziejami kiełbasek i pieczonych ziemniaków.
Wyciągnął spod ciemnej marynarki swoją różdżkę, a wspomniane odzienie zdjął i odłożył na jednej z okolicznych ławek, zostając w bordowej koszuli. Następnie Desmond energicznym ruchem pokazał w stronę pobliskich drzew.
- Idziemy w las! - Zadeklarował z entuzjazmem, a następnie ruszył przodem w wyznaczonym przez siebie kierunku.
Czasem bardziej, a czasem mniej zgrabnie, wymijał grubsze i cieńsze pnie. Niejednokrotnie nawet zdarzyło mu się niemalże potknąć o jakiś korzeń, na co reagował krótkim śmiechem. Jak się okazało, Emerson zaprowadził uczniów dość głęboko pomiędzy drzewa, z dala od miejsca przeznaczonego na ognisko.
- Teraz tak - wskazał wolną dłonią na członków drużyny z szarfami - Odsuńcie się od drugiej grupy na kilkanaście metrów.
Gdy drużyna Beta/Gamma - niepotrzebne skreślić - wykonała polecenie, sam Desmond stanął pomiędzy obiema grupami. Uniósł ręce, chcąc zwrócić tym na siebie uwagę. Gdy mówił, patrzył raz na jednych, raz na drugich.
- Jak mogliście się już domyślić, albo nie, dzisiejsze ćwiczenie będzie polegać na grupowej batalii. Teraz kilka zasad. Po pierwsze, do waszej dyspozycji są trzy zaklęcia: Expelliarmus, Everte Statum i Protego. Po drugie, trafiony uczeń odpada z dalszej walki, ma odejść na bok i nikt nie ma prawa do niego dalej czarować. Po trzecie, poruszajcie się w swoich grupach. Nie chcę widzieć, jak pojedyncze jednostki mocno oddalają się od swoich, z nieważne jakiego powodu. Poza byciem wcześniej trafionym, oczywiście. Po czwarte, żadnego skupiania się wyłącznie na obronie. Chcę cały czas widzieć lecące pomiędzy wami zaklęcia, a nie żeby ktokolwiek z was stał cały czas tylko z przygotowanym Protego, albo tylko unikał, a różdżki używał jako ozdoby.
Przerwał na chwilę, spoglądając na drużyny dla weryfikacji, że wszystko usłyszeli.
- Po piąte, żadnego czarowania do swoich. Nawet nieumyślnego. Macie być tak ustawieni, żeby nie zagrażać własnym członkom drużyny. Po szóste, postarajcie się zachować mniej więcej taki dystans pomiędzy drużynami, żebyście mi się za bardzo nie zbliżali ani oddalali. Po siódme, żadnego cwaniactwa i kombinowania. Bo mam was na oku. Po ostatnie, skoro o oczach mowa, to miejcie je szeroko otwarte. Po primo ultimo, zaczynacie na mój sygnał. Wygrywa ta drużyna, której zostanie najwięcej zawodników, gdy dam znać o końcu potyczki.
Desmond opuścił ręce, a wolną dłoń położył sobie na biodrze. Na jego twarzy zawitał zadziorny uśmiech.
- Żeby was nieco bardziej zmotywować do rywalizacji, uznajmy, że wygrana drużyna będzie miała jakieś ułatwienie na kolejnej lekcji Obrony Przed Czarną Magią. Może jej członkowie będą mieli łatwiejsze zadanie domowe? Może nawet spróbuję przekonać Profesor Cortez, żeby to na jej lekcji wygrani mieli fory? A może pójdę o krok dalej i postaram się coś takiego ugadać z nauczycielem innego przedmiotu? Coś bym wymyślił w tym kierunku, zobaczymy.
Obrócił się na pięcie, żwawym krokiem schodząc z drogi obu drużyn. Dalej był na linii pomiędzy nimi, jednak stał wystarczająco daleko z boku.
- Gotowi? - spojrzał kolejno na każdą z drużyn, po czym machnął energicznie ręką dzierżącą różdżkę znad głowy w dół - Zaczynajcie!
Wyprostował się i z uśmiechem spoglądał na poczynania uczniów. Bacznie analizował akcje członka każdej z drużyn po kolei, jak również zwracał uwagę na działania grup jako całości. Przy okazji Desmond wykorzystał tę okazję, by podpatrzeć styl ubioru co niektórych chłopaków, szukając inspiracji dla urozmaicenia własnej garderoby. Na członków drużyn płci pięknej spoglądał tak, jak każdy zdrowy mężczyzna miał w wpisane w naturze. Przy niektórych musiał aż zatrzymać wzrok na chwilę dłużej, a jego uśmiech w takich wypadkach nabierał nutki żalu. Tak, nawet Emerson czasem chciałby cofnąć czas o jakieś dziesięć lat, gdy musiał pracować z takimi ślicznotkami. Ale w końcu i jego godzina musi nadejść, tak w kwestii rozpowszechnienia swojego nazwiska, jak i znalezienia godnej, drugiej połówki. Bo w obu tematach ani matka, ani własna ambicja, nie dadzą mu spokoju.
Mogłoby się wydawać, że starszy Emerson skupiał się wyłącznie na bacznej obserwacji przebiegu batalii. Z czasem zaczął spacerować na kilka kroków wte i wewte, kręcąc przy tym swoją różdżką między palcami i nucąc sobie jakąś melodię, czy to przez pomruki, czy podgwizdywanie pod nosem. Być może udało mu się nawet być świadkiem kilku likwidacji. Jak się jednak miało okazać, Desmond miał pewien chytry plan w związku z dzisiejszą lekcją i dając uczniom dłuższą chwilę na rozgrzanie się, postanowił zacząć wprowadzać go w życie.
- Expelliarmus!
Nauczyciel nagle sam postanowił rzucić zaklęcie, posyłając je w kierunku jednego z uczniów. Była to jawnie nieczysta zagrywka z jego strony, jednak taka właśnie miała być. Desmond był świadomy, że co poniektórzy uznają jego zachowanie za wredotę, w najgorszym wypadku za przejaw nękania jednych i/lub faworyzacji innych. Liczył jednak na to, że znajdzie się uczeń - najlepiej kilku - który na poważnie weźmie sprawę odgadnięcia ukrytej idei tejże lekcji, w tym zrozumie niespodziewaną ofensywę nauczyciela.
Po rzuceniu czaru Desmond momentalnie wróci do wcześniej wykazywanej, pasywnej postawy, jak gdyby nigdy nic. Zupełnie zignoruje spojrzenia uczniów, którzy albo mieli mu za złe atak, albo liczyli na jakieś wytłumaczenia. Jak się miało jednak okazać, na jednym takim wybryku nauczyciel nie miał zamiaru poprzestać. Jakiś czas potem rzucił kolejne zaklęcie, tym razem w innego ucznia, by znowu powrócić do udawanej neutralności. Jego ataki zdawały się być spontaniczne, o losowych przerwach pomiędzy każdym kolejnym i nie trzymały się jakiegoś schematu, którego odszyfrowanie mogłoby pozwolić uczniom przewidzieć, kogo Desmond będzie chciał ustrzelić następnego. Jedyne, czego się trzymał, to używania tylko dwóch czarów: Expeliarmus i Everte Statum. Nauczyciel okazał się być niekontrolowanym sprzymierzeńcem i przeciwnikiem każdej z drużyn.

drużyna z szarfami: @Ferdinand Emerson, @Victoria Brandon, @Lucas Sinclair, @Sophie Sinclair, @Fillin Ó Cealláchain, @Loulou Moreau, @Alise L. Argent, @Maximilian Brewer, @Aleksander Cortez, @Katherine Russeau

drużyna bez szarf: @Felinus Faolán Lowell, @Violetta Strauss, @Yuuko Kanoe, @William S. Fitzgerald, @Vittoria Sorrento, @Morgan A. Davies, @Leonardo Taylor Björkson, @Maximilian Felix Solberg, @Boyd Callahan, @Finn Gard

kosteczki:

1,2,3 - Radzisz sobie znakomicie! Nie tylko nie dajesz przeciwnej drużynie odetchnąć, ale nie dajesz się jej członkom trafić. Tutaj unik, tutaj ukrycie się za pniem, tutaj Protego, a pomiędzy tym wszystkim własny Expelliarmus czy Everte Statum. Niektóre akcje wychodziły Ci lepiej, inne gorzej. Raz wszystko poszło zgodnie z planem, a innym miałeś po prostu szczęście. Ale ostatecznie pozostałeś w grze do końca. Ba, tyczy się to nawet zaklęć Desmonda, które choć niemalże bezbłędnie wymierzone w Twoją osobę, w taki czy inny sposób Cię nie dopadły. Brawo!

4,5,6 - Niestety, ale pomimo starań, ostatecznie zostajesz wyeliminowany. Mogło Ci przez pewien czas iść lepiej lub gorzej, ale ostatecznie któreś z zaklęć Cię dosięgło. Rzucasz jeszcze jedną kostką, by przekonać się, komu zawdzięczasz tę porażkę:
parzysta - Zostajesz trafiony przez jednego z uczniów. Może któryś wykorzystał fakt, że opuściłeś Protego ciupkę za wcześnie, nie wyszedł Ci unik, albo wystawałeś poza osłonę i nie zostało to przeoczone przez przeciwnika? A może tak się skupiłeś na Desmondzie, obawiając się jego ataku, że dałeś się trafić komu innemu przez nieuwagę?
nieparzysta - Zostajesz trafiony przez Desmonda. Dajesz sobie radę z unikaniem czarów uczniów z przeciwnej drużyny, jednak ostatecznie eliminuje Cię niespodziewany - albo spodziewany, acz niemożliwy do uniknięcia - atak nauczyciela. W pewnym sensie masz się chyba czym pochwalić, bo w końcu to sam Emerson był potrzebny, żebyś w końcu odpadł z potyczki
Osoby mające 10 i więcej punktów w OPCM mają prawo do przerzutu, ale tylko pierwszej kostki.

Na odpisy czekam do: 1.06.2020r 3.06.2020r
Jak coś niejasne coś, albo błąd coś, to info na PW proszę. Coś.


Ostatnio zmieniony przez Desmond Emerson dnia Sob Maj 30 2020, 17:45, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptyWto Maj 26 2020, 15:19;

Kostka 3

Profesor gadał. I gadał. I gadał. Ona natomiast w międzyczasie zauważyła wśród przybyłych @Leonardo Taylor Björkson, to też chcąc wspomóc się jego osobą, żeby zignorować wymianę ognia na polu Lucas-Alise-Emerson, podeszłą do chłopaka dziabiąc go palcem i uśmiechając się do niego na powitanie.
- Jesteś dzisiaj wyjątkowo czysty - Powiedziała zaczepnie przypominając sobie ich ostatnią, artystyczną twórczość. Szkoda, że nie mieli więcej czasu na rozmowę, nawet gdy chwilę później okazało się (w trakcie rozdawania szarf), że będą w jednej drużynie... Magicznego paintball'a?! Gdy profesor wyjaśnił co będą robić, aż oczy jej się zaświeciły. Uwielbiała klasyczną, mugolską wersję tej zabawy. Zdarzało jej się grać w wakacje z niemagicznymi znajomymi i cóż - była w tym nawet całkiem dobra. Ciekawe, czy to doświadczenie przyda jej się dzisiaj? Problem był taki, że ona na prawdę kiepsko czarowała (nawet jeśli ostatnio było z nią coraz lepiej - strała się ćwiczyć kiedy tylko nadarzała się okazja), to też nie była pewna, czy poza unikaniem uda jej się cokolwiek zrobić. Mimo to jednak nie straciła zapału między innymi dlatego, że miała niepowtarzalną okazję pierdzielnąć zaklęciem w Kath i nie ponieść z tego tytułu żadnych konsekwencji. Taki tam mały odwet za mugoloznastwo.
Jak tylko rozległ się sygnał, tak z różdżką w dłoni ruszyła do boju... Przede wszystkim chowając się. I to dość sporo się chowając. Jej gra bazowała na unikach. Przez całą zabawę zaklęcie rzuciła może ze dwa razy i choć niepewne, to o dziwo były one trafne. Może profesor nie będzie szczególnie zadowolony z jej taktyki, ale ona była dumna, że udało jej się dotrwać do samego końca - nawet gdy zaklęcie profesora świsnęło obok niej. To nie było sprawiedliwe! Ale było zabawne. Tak jak i cała reszta tego wszystkiego, to też zaśmiała się wówczas, ponownie wciągając się w walkę na śmierć i życie. Szkoda tylko, że ostatecznie nie udało jej się trafić ślizgońskiego pomiotu. Ale przeżyła! To było najważniejsze!

//Zakładam, że z umiejętnościami Tori trafiła 2 osoby. Można to sobie uwzględnić u siebie jak ktoś ma ochotę :3//
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 194
C. szczególne : Kruczoczarne, kręcone, długie włosy; wiecznie ubrany w garnitury
Galeony : 119
  Liczba postów : 863
https://www.czarodzieje.org/t13688-aleksander-cortez
https://www.czarodzieje.org/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
https://www.czarodzieje.org/t13705-anty-temat-z-relacjami
https://www.czarodzieje.org/t13704-aleksander-cortez
https://www.czarodzieje.org/t18718-aleksander-cortez-dziennik#53
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptyWto Maj 26 2020, 18:36;

Kostka: 1 walczę więc dalej.

Przyglądał się sposobowi w jaki to przydzielał ich do poszczególnej grupy. Zastanawiając na jakiej zasadzie dokonuje wyboru. Jako profesor powinien znać możliwości swoich podopiecznych. Więc miał jedynie nadzieje, że będzie to w miarę sprawiedliwe.
- Postaram się nie zawieść Pana oczekiwań, jak i swojej drużyny. - odpowiedział @Desmond Emerson odbierając od niego szarfę, którą przewiązał sobie rękę pomiędzy łokciem, a bicepsem, tak by mu nie przeszkadzała. Ucieszył się że będzie razem z Kath. Wiedział, że w zaklęciach jest dobra i wolał ją mieć po swojej stronie, a nie na przeciwko w drugiej drużynie.
@Katherine Russeau
- Masz kogoś Katherina na oku kogo pierwszego chcesz się pozbyć? - zapytał się Ślizgonki spoglądając na swoich przeciwników. Nie znał ich możliwości, więc postanowił się nie ograniczać i jak najszybciej wykończyć.
Poczekał więc na znak, że mogą zaczynać i stawiając wpierw przed siebie zaklęcie tarczy następnie zaatakował.
- Everte statum - uznał że wybierze to zaklęcie. Zdawało mu się że jest silniejsze... O ile tak w ogóle można by było je tak nazwać. Było to najprościejsze z zaklęć. Ale w efektach znacznie ciekawsze niż expelliarmus.
W pewnym momencie do tej pory oglądający wszystko sędzia zaatakował. To było dziwne zachowanie, ale nie zamierzał z tego powodu płakać. Takie było życie, mało fair. Starał się wyłapać co ile może atakować, ale tamten nie miał wybranego wzorca i robił to chaotycznie. Przemknęła mu przez myśl pewien pomysł, ale jeszcze nie mógł go wykonać.
Atakował więc dalej i bronił się zaklęciem starając się też nie rzucać w oczy profesorowi, aby unikać ataków przez niego rzuconych. No i zrozumiał o co mu chodziło z tym zachowaniem większej ostrożności i czujności. Jednakże by przejść do planu działania musiał się pozbyć kogoś z swoich. A on sam tego nie mógł zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : niema, blizny na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz niegojąca się rana biegnąca w poprzek jej wnętrza, blizna na łydce po ugryzieniu inferiusa, tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka
Galeony : 119
  Liczba postów : 1990
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptyWto Maj 26 2020, 18:38;

Przerzut nic nie dał. Odpadam przez Emersona

Nie spodziewała się, że ich aktualnym zajęciem będzie po prostu napierdalanka na zaklęcia w drużynach, ale to chyba nie było nic złego. Chociaż nieco żałowała, że byli ograniczeni jedynie do trzech zaklęć, bo to wyraźnie zawężało jej pole do popisu, ale z drugiej strony chyba miało być bezpiecznie, prawda? Chociaż Hogwart raczej średnio przestrzegał wszelkich zasad BHP.
Emerson podzielił ich na drużyny, które miały walczyć pomiędzy sobą. Chyba będzie naprawdę zabawnie. I faktycznie przez długi czas było naprawdę dobrze. By nie marnować zbytnio czasu na wypowiadanie poszczególnych inkantacji ograniczyła się do niewerbalnego miotania zaklęć. Tak było jej po prostu prościej. Tym bardziej, że nie należały one do szczególnie zaawansowanych i takich, które wymagałyby od niej szczególnego zaangażowania i skupienia. Posyłała kolejne expelliarmusy i everte statum w swoich przeciwników, uważając na to, by nie dać się trafić. Czasami wystarczyło jedynie odskoczyć do tyłu lub się odchylić i nie marnować czasu na rzucanie protego, by zamiast tego wyprowadzić jak najszybciej atak na przeciwnika, nie dając mu zbytniego czasu na reakcję.
Czasami jednak użycie zaklęcia ochraniającego było potrzebne, bo inaczej nie mogłaby na czas uniknąć czarów rzucanych przez drużynę przeciwną. I akurat w momencie, gdy zwolniła tarczę by po raz kolejny potraktować kogoś Expelliarmusem poczuła jak znajoma siła odpycha ją i odrzuca na kilka stóp w dal. Czyjeś Everte Statum ewidentnie w nią trafił choć starała się na to uważać. Dopiero wtedy spostrzegła Desmonda, który stał za tym wszystkim. Przynajmniej nie padła ofiarą, któregoś ze swoich rówieśników. Chociaż tyle dobrego. Choć wciąż zacisnęła mocniej palce na różdżce, musząc pogodzić się z tym, że właśnie odpadła. Wstyd i hańba, jak mówił Antosha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Finn Gard

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 177
C. szczególne : czyste, błękitne tęczówki, lekko wyczuwalny szwedzki akcent, zapach mięty na skórze i ubraniu
Galeony : 619
  Liczba postów : 1778
https://www.czarodzieje.org/t16780-finan-gard-konczy-sie-tworzyc#466593
https://www.czarodzieje.org/t16790-listy-do-finnu#466907
https://www.czarodzieje.org/t16783-finan-gard#466737
https://www.czarodzieje.org/t18293-finan-gard-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptyWto Maj 26 2020, 20:38;

kostka: 2, gram dalej

- Wyjście w las i napieprzanie w siebie zaklęciami. Grymt bra. - oznajmił z widocznym na twarzy entuzjazmem. Przy ostatniej lekcji zaklęć wraz z tutaj to postawionym Callahanem zostali rozczarowani pod względem braku sparingu i nauki nowej inkantacji, a tutaj cóż, zapowiadała się dobra zabawa. Żałował, że dostępne są tylko trzy zaklęcia, bo chętnie użyłby innych przykrych i gorszych, ale nie ma co zaglądać hipogryfowi w dziób... czy jakoś tak.
- Cóż, wasz duet zostaje złamany. Chodź, Boyd. Rozerwiemy się i może zmieciemy ich z powierzchni lasu? - zagadnął do chłopaka, życzył Filinowi powodzenia i będąc już w lesie stanął między jednym drzewem a większą skałą, z przygotowaną różdżką. Gdy rozpoczęła się akcja to nie robił sobie żadnych przerw, a po prostu ciskał zaklęciami. Uwziął się na @Victoria Brandon, którą obrał sobie za główny cel. Nie pozostawała mu dłużna, ale tak się zawziął, aby ją wyeliminować, iż nie pozwalał jej nawet na chwilę odpoczynku. Wielokrotnie w ostatniej chwili uskakiwał albo zasłaniał się zaklęciem Protego. Koncentrował się najbardziej na napieprzaniu zaklęć ofensywnych i póki co sprzyjało mu szczęście. Udało mu się wyeliminować Victorię i w tuż po tym posłał jej pełen satysfakcji uśmiech, a nawet mrugnął. Nie musieli ze sobą rozmawiać żeby wiedzieć, że dojdzie kiedyś do rewanżu. Raz po raz zerkał na "swoich" i odkrył, że ta krukonka... Violetta (hmm, cóż za gibkie ruchy przy tych próbach uników) została trafiona przez profesora.
- Ej, Callahan. Uważaj na psora, gra nieczysto. - zawołał do Gryfona, kiedy przypadkowo schowali się blisko siebie. Zaklęcie Gryfonki śmignęło mu prosto obok ucha. - Myślisz, że możemy go wyeliminować z gry...? - zapytał go cicho, a chwilę później wrócił do rzucania naprzemiennie zaklęć. Używał magii niewerbalnej, aby zyskać te cenne sekundy zaskoczenia.

______________________



Ostatnio zmieniony przez Finn Gard dnia Sro Maj 27 2020, 13:10, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy, blada skóra, przenikliwe spojrzenie, opanowanie i spokój. Samotnik, indywidualista. Ubrany zawsze na czarno - czarne spodnie i czarną koszulkę wraz z opcjonalną bluzą.
Galeony : 204
  Liczba postów : 1091
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptyWto Maj 26 2020, 21:34;

Kostka: 4, 4

Spoglądał na towarzystwo, które najwidoczniej powodowało niemałe zamieszanie. Ciągle składające się z podobnych osób, ciągle podejrzane, ciągle jednak znajome. Felinus westchnął cicho, jakoby próbując jednocześnie nie zwracać na to żadnej uwagi - dopóki nie wypomniała tego znajdująca się @Loulou Moreau, jako jedna z nielicznych, którzy przybyli przed rozpoczęciem się zajęć z Ochrony Przed Czarną Magią.
Mam nadzieję, że nie będzie trzeba. – oznajmiwszy te słowa, obserwował bacznie sytuację, jakoby zastanawiając się poniekąd nad tematem dzisiejszej lekcji. Jaką wiedzę chciałby im dzisiaj przekazać Desmond? Tego nie wiedział nawet on. Mógł snuć podejrzenia, starać się odnaleźć nieprawidłowość w zastosowanym przez niego schemacie, jak również mógł zwyczajnie pójść, by nie brać udziału w możliwości zdobycia dodatkowych umiejętności, tudzież nowego doświadczenia.
Przyszedł i on, tłumacząc zasady rozgrywki, które Felinus zapamiętał z dziecinną łatwością. Zawsze czytał regulaminy, zawsze starał się do nich stosować, tudzież słowa mężczyzny nie umknęły jego uwadze; poza tym, dość często rozpoczynał rozmowę, która dotyczyła poprzedniej. Dokańczał coś, co nie mogło zostać wcześniej dokończone. Nie uważał to za fotogeniczną pamięć - uważał to za pamięć do szczegółów i rzeczy ważnych; a słowa każdego mógł przecież albo później wykorzystać, albo zachować tylko i wyłącznie dla siebie, prawda?
Otwórz oczy, Mały Wilku.
Był w grupie z osobami, które kojarzył, a które nie do końca znał. @Vittoria Sorrento, @Morgan A. Davies, @Maximilian Felix Solberg - tylko oni weszli w jego pamięć bardziej, niż mógł przypuszczać. Starał się zająć miejsce obok Ślizgona, tym samym po to, by móc nastawić się na odpowiednią komunikację. Albo cokolwiek, co mogłoby mu pomóc.
Na początku, gdy sygnał gry zdawał się odpowiednio wydostać, Felinus starał się używać głównie zaklęcia tarczy; jakoby uważając swoje zdolności do ofensywy za marne i bezużyteczne. Poniekąd słusznie - rzadko kiedy brał udział w czymś tak angażującym. Musiał mieć oczy szeroko otwarte, a zachowanie szczególnej ostrożności spotęgował czyn nauczyciela, który postanowił poznęcać się nad pozostałymi, w związku z czym Felinus podjął się kolejnej analizy.
Podział na dwie drużyny, z szarfami i bez szarf. Pierwsze: trzy zaklęcia, najprostsze, które każdy zna. Drugie: przegranych nie można dobijać. Trzecie: utrzymanie szyku ze swoją grupą, bez oddalania się. Czwarte: żadnego skupiania się wyłącznie na obronie (co zresztą na chwilę obecną łamał, od czasu do czasu rzucając nietrafnie Expelliarmus). Piąte: nie atakować swoich. Szóste: odpowiedni dystans między drużynami (po co?). Siódme: żadnego kombinowania, oszukiwania. Ósme: obserwacja.
Brak informacji o atakowaniu przez nauczyciela. Złamanie punktu siódmego (?).
Brak informacji o atakowaniu nauczyciela. Jeżeli prawo i zasady nie regulują poszczególnych lub ogólnych przypadków, to można podejmować jakąkolwiek akcję.
Brak informacji o zniszczeniu szarf - można dołączyć do drużyn bez kawałka materiału.
Nauczyciel nie należy do żadnej z drużyn, w związku z czym atakowanie go jest dozwolone.
Jednocześnie zdaje się nie używać Protego.
Expelliarmus! – wypowiedział, rzucił zaklęcie prosto w stronę @Desmond Emerson, mając nadzieję, że to jakkolwiek poskutkuje. Jednocześnie sam oberwał zaklęciem, niefortunnie - wszak to trafiło nie różdżkę, a jego osobę, odpychając wprost do tyłu, na ziemię. Na chwilę był oszołomiony, jakoby resztki umysłu zdawały się nie reagować na otoczenie, jednak po kilkunastu sekundach zdołał wstać i odsunąć się od miejsca walki.
Czy to było prawidłowe posunięcie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Yuuko Kanoe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : zdarza jej się mówić z japońskim akcentem gdy jest bardzo rozemocjonowana
Galeony : 201
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17976-yuu
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptyWto Maj 26 2020, 22:10;

Kość: 6, odpadam

Naprawdę nie sądziła, że zostaną podzieleni przez nauczyciela na dwa obozy, które miałyby walczyć na zaklęcia przeciwko sobie. Nie była typem osoby, która dobrze radzi sobie w dziedzinie opcm, a co dopiero mówiąc o takiej bitwie. Może w starciu 1vs1 z niezbyt zaawansowanym czarodziejem miałaby jeszcze szanse, ale tutaj? Nie było o tym mowy.
Dlatego nie zdziwiła się zbytnio, gdy po wyprowadzeniu kilku ofensywnych zaklęć i zastosowaniu parę razy Protego, aby obronić się przed którymś z nadchodzących ataków w końcu nie dała rady i została przez kogoś trafiona Expelliarmusem. Różdżka została jej wytrącona z ręki i odleciała kawałek dalej, a Puchonka została zmuszona do odszukania jej gdzieś pomiędzy znajdującymi się niedaleko ławkami. Przynajmniej udało jej się dosyć łatwo odnaleźć zgubę, a potem odejść gdzieś na bok jako, że odpadła z całej tej gry.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leonardo Taylor Björkson

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 186
Galeony : 710
  Liczba postów : 716
https://www.czarodzieje.org/t8096-leonardo-taylor-bjorkson
https://www.czarodzieje.org/t8123-sowka-leosia#225778
http://czarodzieje.org/t8122-chodz-do-leosia
https://www.czarodzieje.org/t8124-leonardo-taylor-bjorkson
https://www.czarodzieje.org/t19087-leonardo-taylor-bjorkson-dzie
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptyWto Maj 26 2020, 22:53;

KOSTKI: 1, Leonardo mistrz

Czekał, czekał i prawie nie mógł się doczekać, gdy nagle na horyzoncie pojawiła się @Vittoria Sorrento. Uśmiechnął się do niej szeroko, kiwając głową na znak, że faktycznie, dzisiaj nie jest ubrudzony ani jedzeniem, ani żadną farbą.
- Nie chciałbym przypominać, czyja to wina, że byłem tak upaćkany - rzucił wesoło, podchodząc do dziewczyny i dotykając na przywitanie jej ramienia. Kontakt fizyczny nie był dla niego nigdy żadną barierą, toteż takie przyjacielskie gesty były dla niego czymś zupełnie normalnym. Niektórzy byli zdziwieni i zniesmaczeni taką bezpośredniością z jego strony, jednak w większości przyjmowali to właściwie, jako gest sympatii. - Ciekawe co dzisiaj wymyśli - dodał, patrząc na nauczyciela, który żartował i nie zamierzał przejść do sedna w swojej opowieści. Po chwili jednak, gdy Leo dowiedział się, że będą rzucać w siebie zaklęcia, po prostu, uśmiechnął się od ucha do ucha.
- No proszę, jesteśmy w tej samej drużynie, a już myślałem, że będę mógł Cię pokonać - szepnął do dziewczyny, nie chcąc przeszkadzać profesorowi w wyjaśnianiu, na czym będzie polegało dzisiejsze zadanie. Gdy zasady zostały wyjaśnione i czas było ruszyć do walki, od razu zabrał się do działania.
- Powodzenia! - rzucił tylko do Gryfonki i schował się za pierwsze lepsze drzewo, szukając wzrokiem @Katherine Russeau, która była w przeciwnej drużynie. Gdy tylko ją zauważył, wiedział już, że to ona będzie jego głównym celem. Zaczął się do niej skradać, próbując jednocześnie unikać zaklęć rzucanych przez innych uczniów. Obrona Przed Czarną Magią nigdy nie była jego ulubionym przedmiotem, jednak dzisiaj z wielką radością bawił się w grę wymyśloną przez Desmonda. Podszedł wystarczająco blisko do Ślizgonki i z uśmiechem na ustach wyskoczył zza drzewa.
- Everte Statum! - rzucił, celując różdżką w dziewczynę. Nie było to złośliwe z jego strony, była po prostu jedną z niewielu osób, które znał z tamtej drużyny. Sprawiło mu to sporo frajdy i był pewien, że gdyby to Tori była w przeciwnej drużynie, to właśnie na nią by polował. W tym samym momencie zaklęcie profesora, skierowane w jego stronę, prawie go trafiło. Zdążył jednak zrobić unik, dzięki czemu udało mu się dotrwać do końca gry bez szwanku. Tak to się robi. Odszukał wzrokiem Tori i widząc, że też jej się udało, wyciągnął uniesionego kciuka w jej stronę, szczerząc się jak pięciolatek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 1086
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptySro Maj 27 2020, 12:57;

Kości 6 - 3

Szczerze mówiąc to zajęcia nie bardzo go w tej chwili interesowały, miał wrażenie, że Alise wpakowała się w jakieś jedno wielkie gówno i powinien był się nad tym poważnie pochylić, a nie biegać dookoła niej, nie wiedząc, co się, kurwa, dzieje. Osatnio nie mieli jednak za wiele czasu na słodkie pogaduszki i teraz widział, że to po prostu trzeba zmienić, bo za moment będzie awantura w chuj, a tego na pewno nie chciał. Całe szczęście, że przynajmniej wylądował w jednej drużynie z przybraną siostrą, bo inaczej to byłaby prawdziwa chujnia z grzywną, tak mógł mieć ją na oku, a że z zaklęć to dobry nie był, by nie rzec, że był z niego zjeb totalny, to nie przejmował się za mocno tym, co dzieje się dookoła niego. Jego zasób rzucanych czarów był raczej, co by tu dużo mówić, ubogi, tak więc po prostu znajdował się w jakimś, kurwa, gównie, nie zdziwił się zatem ani trochę, kiedy po prostu dostał wpierdol. Jak się okazało, od samego nauczyciela, co skwitował jedynie uniesieniem brwi, bo to było jego zdaniem w chuj nie w porządku, ale mało go to obchodziło. Przynajmniej miał tę część zajęć z głowy, o ile jeszcze jakaś miała go czekać, więc po prostu mógł sobie obserwować, co się dzieje i planować, jak tu wjebać temu debilowi ze Slytherinu. Bo wpierdy mu się zdecydowanie należały, nie wiedział tylko jeszcze - jakie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : piegi na całej twarzy
Galeony : 1306
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 873
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptySro Maj 27 2020, 13:07;

Kości: 6 - przerzut 5 -> 4

Spojrzała na Fillina, mając wielką ochotę zapytać go, dlaczego przepraszam rozmawiają o takich sprawach, ale potem zerknęła w stronę, w którą spoglądał Boyd i ciężko westchnęła, bo widać sprawa była o wiele bardziej skomplikowana niż jej się wydawało. Machnęła więc na to ręką, zresztą, co miała go pouczać, że nie ma ochoty rozmawiać na temat biegunki? Chyba już sam się domyślił, tym bardziej po uwadze przyjaciela, który najwyraźniej nie był zachwycony. I chociaż może powinna poczuć jakieś ukłucie zazdrości w stosunku do dziewczyny, o której mówił chłopak, tak się nie stało. Widać Victoria nie posiadała tego typu uczuć, czy coś podobnego, a może po prostu postanowiła skupić się na zajęciach, a nie na jakiś próbach nie wiadomo czego. Nie chciała również bronić Alise albo zaczynać o tym rozmawiać, bo uważała, że sami powinni to rozwiązać, a ona nie chciała być jakimś przekaźnikiem, czy kimś podobnym. Ostatecznie zatem po prostu zabrała się po prostu do działania, dołączając do właściwej drużyny.
Z rzucaniem zaklęć nie miała najmniejszych problemów, co pokazała ostatnio w czasie pojedynku z Finnem. Dostrzegła teraz chłopaka, w przeciwnej drużynie i nic dziwnego, że to właśnie na nim się skupiła. W końcu wiedziała, na co go stać, a on wiedział, na co stać ją. Powiedzmy, że nie kłopotała się aż tak mocno pozostałymi uczniami, być może dlatego, że wiedziała, iż to Puchon jest największym zagrożeniem. Viola też, ale ta dość prędko odpadła z tego całego cyrku, więc w pełni mogła skoncentrować się na swoim przeciwniku. Pojedynek był zażarty, ale tego właśnie się spodziewała, w końcu jednak oberwała zaklęciem, które ją aż cofnęło i musiała unieść kciuk w górę, jednocześnie uśmiechając się do Puchona na znak, że tym razem uznaje jego zwycięstwo. Ale niech lepiej nie liczy na to, że następnym razem mu odpuści...


______________________


When will my reflection show
Who I am inside

Victoria Brandon

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Katherine Russeau

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : kolczyk w języku i pępku, blizna na dłoni od noża, tatuaż jaszczurka na łydce
Galeony : 282
  Liczba postów : 1881
http://czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.org/t7534-kat-russeau
http://czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau
https://www.czarodzieje.org/t18720-katherine-russeau-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptySro Maj 27 2020, 13:24;

KOSTKA: 3

W końcu zaczęły się zajęcia, więc odpuściła i miała nadzieję, że żadne z męskich ociekających testosteronów ciał nie rzuci się na siebie w ferworze walki niczym na arenie gladiatorów. Mogą sobie dać po pysku po zajęciach. To jak najbardziej byłoby wskazane. Profesor wspomniał o zabawie zwanej czymś w stylu magicznego paintballu, cokolwiek to miało znaczyć, bo z mugolami Katherine miała tyle wspólnego co kot jedzący same warzywa, czyli tak naprawdę nic. Trafiła do drużyny z @Ferdinand Emerson , @Victoria Brandon , @Lucas Sinclair , @Sophie Sinclair , @Fillin Ó Cealláchain , @Loulou Moreau , @Alise L. Argent , @Maximilian Brewer , @Aleksander Cortez . Z całej tej ekipy praktycznie idealnie ich dopasował zdaniem Kattie, jednakże dobrze się stało, że nie trafiła do jednej drużyny z @Vittoria Sorrento, a także wolałaby niektóre osoby wymienić na chociażby Leonardo. Niestety nie można było mieć wszystkiego. Podczas wyczytywania nazwisk, gdy tylko wyczytał na głos jej nazwisko, zaśmiała się w głos.
-W porządku profesorze, wypowiedziane perfekcyjnie- powiedziała z pochwałą do profesora @Desmond Emerson i potem już ruszyli po dłuższej chwili w stronę lasu. Pora była na walkę. Nałożyła na rękę szarfę. Uściskała Sophie, gdy tylko okazało się, że są razem w grupie. Nie chciała jej kasować jednym zaklęciem. Chętnie by posłała zaklęcie w kierunku Gryfonki Vittorii jednakże mimo próby nie udało się jej. Skubaniutka tak zwinnie się chowała, że aż Kath posłała jej pełne nienawiści spojrzenie.
-Aleks, Vittoria Sorrento to moja faworytka, chętnie ją potraktuję drętwotą- powiedziała po czym rzucając eleganckie i silne zaklęcie tarczy, gdy zobaczyła, że jeden dość przystojny Gryfon rzuca w jej kierunku zaklęcie. Pokazała chłopakowi język w ramach tego, że mu się nie udało i rzuciła zaklęcie niewerbalnie w kierunku @Maximilian Felix Solberg zaklęcie " Everte Statum", a potem pomknęła przed siebie by się schować przed kolejnymi zaklęciami, które leciały zewsząd, cóż , praktycznie większość chciałaby ją z chęcią wyeliminować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja
Galeony : 766
  Liczba postów : 1025
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptyNie Maj 31 2020, 00:56;

Kostka 2 gram dalej

Zastanawiała się, czy będzie mogła stawiać galeony na Gryfonów w kolejnej bójce między domami, obserwując, jak kilku samców alfa zbiera się wokół Alise, ale niestety wszystko rozeszło się po kościach. Szkoda. Chętnie ratowałaby tyłek młodszego Emersona, żeby miał u niej dług wdzięczności, który z pewnością wykorzystałaby przy nadarzającej się okazji. Nie miało to jednak znaczenia, gdy na miejscu pojawił się starszy Emerson, na widok, którego Lou nie potrafiła się nie uśmiechnąć kącikiem ust. Różnił sie od Voralberga, ale zdecydowanie był równie interesujący. Przez pierwsze minuty miała problem skupić się na tym, co mówi, po prostu wsłuchując się w brzmienie jego głosu. Nie miało znaczenia, że zna go już jakiś czas, za każdym razem reagowała tak samo. Później dochodził zachwyt znajomością tematu. Czasem zastanawiała się, czy byłby w stanie rzeczywiście obronić się przed jakimś czarnomagicznym zaklęciem, którego teoretycznie nie mogli używać. Jednak jak mają się bronić przed czymś, czego nie znają? Nie próbowała jednak szczęścia i nie przyznawała się do niczego.
Kiedy padło jej imię, uśmiech wciąż czaił sie w jej kąciku ust, ale oczy nieco pojaśniały z zadowolenia. Poprawnie wymawiał, ale z jej imieniem nie było problemu. Nawet ktoś, kto nie znał francuskiego, byłby w stanie poprawnie je wypowiedzieć, a jednak… Jednak przyjemnie się słuchało, gdy wypowiadał je profesor. Nie miała czasu dłużej wzdychać wewnętrznie do Emersona, bowiem zaczął się właściwy etap lekcji i przerzucali się zaklęciami.
Szło jej całkiem dobrze, co rusz albo rzucała protego, które wytrzymywało chwilę, albo celowała w przeciwną grupę, używając niewerbalnego expelliarmus. Pokusiła się nawet rzucić zaklęciem w stronę Desmonda, skoro i on grał nieczysto. Wyglądało na to, że idzie jej całkiem dobrze, ale nie traciła skupienia, broniąc się przed zaklęciami innych i próbując wyeliminować przeciwników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sophie Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172 cm
Galeony : 303
  Liczba postów : 318
https://www.czarodzieje.org/t18692-sophie-sinclair#534986
https://www.czarodzieje.org/t18769-poczta-sophie#538251
https://www.czarodzieje.org/t18710-relacje-sophie#535349
https://www.czarodzieje.org/t18691-sophie-sinclair#534984
https://www.czarodzieje.org/t18698-sophie-sinclair-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptyPon Cze 01 2020, 22:22;

Odbieram od nauczyciela swoją szarfę, wojna na zaklęcia w grupach brzmi całkiem ciekawie, chyba nawet znacznie fajniej niż gdybyśmy mieli pojedynkować się po kolei w parach. Nie ma czekania aż jednie stoczą swój pojedynek, zamiast tego trzeba szybko reagować i być czujnym - nie wiadomo skąd nadejdzie atak.
Zaczynamy i - jak zawsze - bardzo chcę wygrać. Rzucam Expelliarmus ale ten zatrzymuje się na drzewie za którym któryś z przeciwników właśnie się ukrył. Nie udaje mi się z nikogo trafić, są zbyt zwinni, za dobrze się bronią, ewentualnie to z moja celnością nie jest najlepiej. Ja sama skupiam się na ataku, być może nawet nieco za bardzo, bo zamiast używać Protego wolę szybko wskoczyć za drzewo i w ostatniej chwili unikać czerwonego promienia lecącego zaklęcia. Za którymś razem mi się nie udaje - jestem trochę za wolna w porównaniu do tego jak szybko leci czar - i obrywam a różdżka leci gdzieś do góry. Unoszę ręce w geście, że się poddaję, żeby nikt już dalej we mnie nie celował i odchodzę na bok, po drodze zabierając z ziemi swoją różdżkę. Patrzę jak reszta nadal czaruje, mając nadzieję, że nie spędzę reszty lekcji na przyglądaniu się...


nie chce mi się szukać kostek ale zostałam trafiona przez ucznia
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Morgan A. Davies

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 162
C. szczególne : klątwa zaklęć, blizna na lewym ramieniu
Galeony : 157
Dodatkowo : Kapitan drużyny Gryfonów
  Liczba postów : 2478
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptyWto Cze 02 2020, 03:06;

Przydługi wstęp z trudnym do przełknięcia humorem wreszcie się skończył, a oni - na przekór tego, czego się spodziewała - zostali podzieleni na dwie równe grupy i mieli się tłuc zaklęciami. Dwoma wybranymi przez profesora. Akurat z tym nie miała najmniejszego problemu - nie musiała się zastanawiać, co okazałoby się mniej groźne w skutkach na wypadek jakiejś nieudolnej próby. Z jej przypadłością jednak wolała nie dostosowywać się do oczekiwań Emersona odnośnie spamowania Expelliarmusów niczym pewien bohater wojenny. Zamiast tego robiła zręczne uniki, korzystała z zasłon, odskakiwała. Protego? A komu to potrzebne.
Przy pierwszym Expelliarmusie wyszło jej, ale nie była pewna, czy kogokolwiek trafiła. W ogniu klątw wolała się temu wszystkiemu szczególnie nie przyglądać. Gorzej było z drugim, bo różdżka najwyraźniej nie miała zamiaru już dalej współpracować podczas tej szalonej ustawki. Davies względnie zręcznie ruszyła za wyciągniętą różdżką, udając, że chciała po prostu ruszyć do przodu zamiast atakować. Nie potrzebowała uwagi Desmonda na sobie przy czymś, z czym nawet Voralberg miał problem. Wystarczyło, że raz na jakiś czas lubił sobie kopsnąć jakimś zaklęciem z rękawa, stojąc jak ciele na placu boju.

Kość: 2, unikam
Klątwa: 4, 6, za drugim razem zaklęcie nie działa

______________________

A FRIENDLY REMINDER:
REMEMBER TO SMILE
Miejsce na ognisko - Page 6 WWtAVqZ
REMEMBER THE PAIN
ONLY LASTS FOR A WHILE - S.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : czupryna ognistorudych i pozostających zwykle w artystycznym nieładzie włosów | gęste brwi | tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia
Galeony : 1291
  Liczba postów : 921
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t18851-fitzgerald-company#541760
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptySro Cze 03 2020, 03:31;

  Mógł się w sumie domyślić, że poszło o dziewczynę i to nawet bez dodatkowej interwencji Brewera, który zgarnął znajomą mu jasnowłosą Krukonkę i odprowadził ją na bok. Gryfon, z którym chyba nastąpiło całe to spięcie jeszcze coś tam sobie poszczekał, prawdopodobnie, żeby się dowartościować czy coś, ale generalnie wyglądało na to, że cała sprawa raczej rozeszła się po kościach. Zerknął jeszcze kontrolnie w stronę Lucasa (@Lucas Sinclair) czy ten czasem nie ma zamiaru zrobić czegoś głupiego i pochopnego, gotów ewentualnie go przyhamować, a czego jak czego, ale siły mu nie brakowało, żeby to zrobić w razie potrzeby. Nie była to w końcu gra warta złamanego knuta i nawet on, mający na większość rzeczy całkowicie wywalone, świetnie zdawał sobie z tego sprawę.
  Bądź co bądź na miejscu w końcu pojawił się nauczyciel, co oznaczało oficjalne rozpoczęcie zajęć. Rudzielec przeniósł swoją uwagę w stronę Emersona, gdy ten zaczął dzielić ich na grupy, wywołując poszczególnych uczniów po nazwiskach. Po tej części organizacyjnej w końcu przystąpił do objaśnienia na czym będzie polegało ćwiczenie oraz przedstawienia zasad i Fitzgerald nawet nie próbował pohamować uśmiechu, który cisnął mu się na usta. Ciskanie w siebie zaklęciami zawsze brzmiało jak dobra zabawa, nawet jeśli miało się to ograniczać jedynie do dwóch wybranych przez belfra inkantacji, a fakt, że mieli ze sobą rywalizować w grupach czyniła to wszystko jeszcze lepszym. Na sygnał do startu, Ślizgon od razu dał nura między drzewa, starając się przy tym zanadto nie oddalać od swojego teamu.
  Niewerbalnie rzucał expelliarmusami i everte statum na prawo oraz lewo, gdy tylko gdzieś mignęła mu jakaś persona z szarfą zawiązaną na ramieniu, a w tak zwanym międzyczasie ochraniał się przy pomocy protego przed lecącymi w jego stronę czarami. Kątem oka zdołał przyuważyć, jak Strauss została wyeliminowana przez… samego nauczyciela, który wcale nie miał zamiaru biernie przyglądać się jak nawalają się czarami i również dorzucał do tego swoje dwa sykle. Można więc rzec, że zagrożenie czyhało na nich niejako z dwóch stron. Jemu jednak skutecznie udawało się umykać tudzież chronić przy pomocy tarczy przed wrogimi zaklęciami, dzięki czemu wciąż pozostawał w grze.

Kuferek: 19
Kostka: 6, przerzucone na 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, leworęczność
Galeony : 57
  Liczba postów : 2211
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptySro Cze 03 2020, 04:02;

Kostki:6 - parzysta odpadam

Nie wpychał się w słowne przepychanki między Lucasem i Desmondem, bo nie miał pojęcia o co tak naprawdę chłopakom chodzi. Czuł, że jego wsparcie nie jest tam aż tak potrzebne i trochę wyluzował. W końcu Emerson zaczął tłumaczyć zasady gry i rozdawać szarfy. Taka gra strasznie się Maxowi podobała, przynajmniej w samej koncepcji. Niestety długo nie mógł się nią nacieszyć. Zwinnie ominął kilka rzuconych w jego stronę zaklęć, ale gdy odwrócił się, aby powiedzieć coś do swojej drużyny, poczuł, jak obrywa. Spojrzał w stronę z której nadleciał cios.
-Et tu, Kath, et tu? - Zaśmiał się po czym pokornie przyjął swoją porażkę i odsunął się z pola walki.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Galeony : 1140
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 923
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptySro Cze 03 2020, 11:24;

Kostka: 4 -> 3

Nie wiedział dlaczego, ale obrazek, który zastał, jak tylko z Maxem (@Maximilian Felix Solberg) dotarli na miejsce zajęć, podniósł mu znacząco ciśnienie. A nie powinien, bo przecież nie byli z Alise (@Alise L. Argent) prawdziwą parą. Przystał na jej prośbę, kiedy zaproponowała żeby został jej udawanym chłopakiem, po to aby ona miała spokój z facetami, których miała po prostu dość. Dodatkowo, nic takiego przecież się nie działo; Emerson ( @Ferdinand Emerson ) jedynie wtrącał jakieś swoje głupie przytyki w jej kierunku i tylko objął ją ramieniem, jednak to wystarczyło, aby w Lucasie coś pękło. Najpierw pomyślał, że koleś nie ma prawa tego robić, potem dostrzegł, że Alina wyraźnie nie jest zadowolona z tego, że ktoś pozwala sobie na takie gesty (zwłaszcza, że nawet nie wiedziała kim Gryfon jest), a ostatecznie, kiedy szedł w ich stronę, usprawiedliwiał się w swojej głowie, że przecież miał sprawić, aby kolesie tacy jak Emerson trzymali sie od dziewczyny z daleka.
Nie zareagował ani na słowa Solberga, ani na pytania o to co się dzieje zadane przez Willa (@William S. Fitzgerald) czy Kath (@Katherine Russeau). Nie miał zamiaru się tłumaczyć, zwłaszcza, jeśli sytuacja ich nie dotyczyła. Zaraz jednak Krukonka została porwana i odciągnięta na bok, a "wybawicielem" i honorowym obrońcą  był nie kto inny jak kolejny Grynon (@Maximilian Brewer). I Alise miała prawo wypominać mu, że ma to on ma rzesze koleżanek, którym się podoba? A czy to nie o jej uwagę w tej chwili każdy z tej trójki facetów zabiegał? Słysząc wyszukany komentarz Brewera, posłał mu tylko krótkie spojrzenie, które następnie przeniósł na Alise, oddalającą się z chłopakiem. Zdecydowanie tego dnia była traktowana jak worek ziemniaków. Przez Sinclaira zwłaszcza...
Usłyszał głos Soph (@Sophie Sinclair) dokładnie w tym momencie, kiedy do jego uszu dotarły także drwiące słowa Emersona. Wracając wzrokiem do niego, spokojnie czekał aż skończy swój imponujący wywód, aby wtedy po kilku sekundach ciszy, parsknąć pogardliwie i klasnąć kilka razy w dłonie. Człowiek grzecznie poinformował go, żeby odchrzanił się od jego dziewczyny, a tu od razu poleciała wiązanka na temat Ślizgona. Trud jaki Ferdinand zadał sobie, aby przeanalizować jego osobę powinien być chyba nagrodzony oklaskami, prawda? A Gryfon chyba myślał, że go sprowokuje tymi słowami. Niedoczekanie jego. Typowy przykład kolesia, który najpierw sam prosi się o łomot a potem udaje ofiare. Tym razem nie będzie godnego pożałowania wychowanka Domu Lwa, poturbowanego przez złego Ślizgona.
- Brawo. Gratuluje przemowy na poziomie gumochłona. - rzucił tylko, po czym obdarzywszy go ostatnim spojrzeniem pełnym politowania, ruszył w stronę murku, gdzie można było usiąść i poczekać na przyjście nauczyciela. Jednak po zrobieniu kilku kroków, przystanął i odwrócił głowę w stronę Emersona, jakby nagle coś jeszcze mu się przypomniało.
- Aaa i jeszcze jedno... Oplułeś się po brodzie - dodał po chwili z rozbawieniem i uśmieszkiem charakterystycznym dla niego. Kilka sekund później usiadł na kamiennym ogrodzeniu, przyglądając się z daleka Gryfonowi, oczekując na przyjście profesora. Niech ta lekcja wreszcie się zacznie, bo zaraz ten koleś dostanie za to, że oddycha...
Po paru chwilach rzeczywiście pojawił się starszy Emerson, który po krótkim wstępie i rozdaniu szarf poinstruował wszystkich na temat przebiegu zajęć. Jakby tego było mało Lucas wylądował w drużynie z Ferdinandem, więc żaden z nich nie mógł wyżyć się na drugim nawet w ramach ćwiczenia zaklęć. Szkoda. Ale był także w teamie razem z Alise, Sophie i Kath, więc to go akurat ucieszyło. Ruszyli wgłąb lasu, jednak nie zaszli zbyt daleko kiedy Emerson wyznaczył miejsce rozpoczęcia batalii. Na początku udało mu się rzucić kilka zaklęć w stronę przeciwników, jednak po kilku chwilach stracił czujność i dopadł go jeden z czarów rzuconych przez profesora. Odszedł na bok, wyeliminowany, czekając na drugi etap. Miał nadzieję, że będzie równie ciekawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : jak mówi, to z irlandzkim zaśpiewem, na przedramieniu ma nieudany tatuaż "Fillin are my live".
Galeony : 1011
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
  Liczba postów : 1051
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17856-bogus#503470
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 EmptySro Cze 03 2020, 16:03;

1

Oczywiście rozdzielenie z Fillinem przyjął z bólem serca, nie zdążył jednak zbyt długo rozpaczać nad tym straszliwym wydarzeniem, bo już jego drugi ziomek, Finn, zagrzewał go do walki. Przytaknął entuzjastycznie na jego propozycję zmiecenia przeciwników z powierzchni lasu, machnął na pożegnanie Ślizgonowi i ruszył do boju. Forma napierdalanki w grupach mu się podobała, mógłby tak robić na każdej lekcji, chociaż był rozczarowany nieco ograniczeniem w postaci konkretnych zaklęć, które narzucił im nauczyciel, bo ostatnio udało mu się całkiem ładnie podciągnąć z tegoż przedmiotu i chętnie by teraz poćwiczył inne, bardziej zaawnasowane ofensywne i defensywne zaklęcia, tymczasem był skazany na tego nieszczęsnego Expelliarmusa, który chyba każdemu wychodził już bokiem i nudne Protego. Ciskał jednak posłusznie tymi paroma czarami, tak jak większość uczniów robiąc to niewerbalnie, co dawało przewagę nad przeciwnikami; bez problemu unikał zarówno ataków kolegów jak i... nauczyciela, który dołączał do gry raz po jednej, raz po drugiej stronie.
- Dawaj, zabijemy go - odmruknął wojowniczo do Finna, gdy ten zwrócił uwagę na nieczyste zagrania starego Emersona, a potem jak powiedział tak zrobił, ciskając w stronę profesora Everte Statum i licząc na to, że wypierdoli go gdzieś w kosmos. Skoro brał udział w tym pojedynku, to chyba nie znaczyło, że jest nietykalny, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Miejsce na ognisko - Page 6 QzgSDG8








Miejsce na ognisko - Page 6 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 6 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 6 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Miejsce na ognisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 7Strona 6 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Miejsce na ognisko - Page 6 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
-