Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Miejsce na ognisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 4 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość


Boris Lavrov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 28
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 307
Dodatkowo : Teleportacja
  Liczba postów : 448
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyNie Maj 15 2011, 00:06;

First topic message reminder :




Miejsce położone gdzieś w głębi polany, tuż obok lasu, dzięki czemu nie trzeba zapuszczać się daleko po chrust. Znajduje się tutaj palenisko zrobione z piasku i otoczone kamieniami. Dookoła stoją drewniane ławki, niezbyt okazałe, ale pewnie zrobione przez studentów w chwilach zwiększonej chęci na wygłupy. Jednak w miarę stabilne. Na kamiennym murku naprzeciwko siedzisk można często zauważyć jakieś napisy zrobione przez uczniów. Gdzieś obok stoi również drewniany stolik, zapewne skradziony z jednej z sal Hogwartu. To na nim wykładane są produkty potrzebne do zorganizowania ogniskowej uczty.


Ostatnio zmieniony przez Boris Lavrov dnia Nie Maj 15 2011, 12:37, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Thiago Cabrera

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 175
  Liczba postów : 162
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8049-thiago-cabrera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8062-przystojny-alvaro
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8061-kochajmy-sie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8065-thiago-cabrera
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyWto Kwi 29 2014, 09:11;

Było miło, przynajmniej tak uważał Thiago. Dlatego siedział sobie spokojnie, piekąc swoje pianki i zapominając już o skwaszonym jegomościu. Jarka chyba nie chciała opowiadać nic o szkole, a przynajmniej się zawiesiła. Szkoda, sądził, że dowie się czegoś innego niż jest w książkach. No ale nie miał ochoty nad tym rozmyślać w tej chwili, bowiem jego pianki były gotowe. Spojrzał na nie uśmiechając się lekko, po czym jedną wręczył Math. Ale w chusteczce, co by się nie poparzyła. Spojrzał na nią, zachęcając do konsumowania, a zaraz potem sam zaczął pałaszować te słodkie pyszności, jednocześnie słuchając odpowiedzi Shane na jego pytanie. Pokiwał głową, jakby w geście zrozumienia, ale nie rozumiał. Dla niego to było zbyt abstrakcyjne. Chyba za bardzo jego umysł był... ścisły.
- Upiekłem wraz z matką. To znaczy głównie ona piekła, a ja się uczyłem. Lepiej wychodzą mi jakieś dania aniżeli wypieki, to dlatego. Ale cieszę się, że smakuje! Napiszę jej kiedyś - powiedział zadowolony z faktu, że jednak ktoś miał ochotę na argentyńskie przysmaki. Bo trochę zwątpił po znikomym zaangażowaniu innych osób. W każdym razie zaśmiał się na wymianę zdań o kocie.
- Ja nie mam żadnego zwierzątka, chyba zdechłby przy mnie z głodu. Nie, żebym źle gotował czy coś! Po prostu zapomniałbym o nim. Tak jak pamiętam daty i inne szczegóły, tak zawsze wszelakie roślinki ususzałem, a zwierzątka... no nie miały przy mnie łatwo - skomentował, zajadając się kolejnymi piankami.
- To zabiorę cię kiedyś! - powiedział do pani prefekt entuzjastycznie, już planując w głowie, na co dokładnie mógłby ją zabrać. Na coś fajnego. I wesołego. Albo może właśnie dramatycznego? Mogłaby mu się wypłakiwać na ramieniu, nie miałby nic przeciwko! No, dobra, nie powinien chcieć oglądać łez kogokolwiek, ale tak to bywa, że sztuka czasem wzrusza, prawda? On sam często był pod wrażeniem jakichś przedstawień, obrazów czy muzyki. Nie ryczał, naturalnie, ale bywał poruszony. W każdym razie nie myślał nad tym dłużej niż kilkadziesiąt sekund, bowiem puchoneczka rozdawała karty, więc i on sięgnął po swoją. Zapuścił żurawia do swej blond towarzyszki i uśmiechnął się.
- Hoho, mamy taką samą kartę! Ale chyba ja dziś przegram, to możesz dowiedzieć się o moim największym, najmroczniejszym i najstraszniejszym sekrecie! - oczywiście odpowiednio wymodulował głos, aby brzmieć złowieszczo, nie mniej cały czas się uśmiechał. Tak naprawdę to nie miał żadnych tajemnic, jeżeli miał być szczery. A już na pewno nie były jakieś okropne.
Zaraz po tym sięgnął po paczkę fajek, mimo, iż zauważył, że nikt tutaj nie palił. Cóż, jak nałóg to nałóg. I kozacko odpalił swojego papierosa od ogniska, taki był menski. Zaciągając się dymem pomyślał, że może jednak nie mają swoich, więc położył opakowanie na ziemi, otwarte.
- Jak ktoś chce to niech się częstuje - dopowiedział zatem, po kolejnym wydechu, by zaraz nabrać dymu ponownie w płuca, trzymając peta w jednej ręce, w drugiej zaś kijek z piankami. Taki to wielozadaniowiec był!

3, kapłan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raphael de Nevers

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 24
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 897
  Liczba postów : 925
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6354-raphael-theodore-de-nevers#178291
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6356-ludzie-listy-pisza#178305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6355-ekscentryk-i-marzyciel#178298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7207-raphael-theodore-de-nevers#204480
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyWto Kwi 29 2014, 22:02;

Raphael miał ogromną ochotę po prostu stąd pójść - to znaczy to międzynarodowe towarzystwo było naprawdę przyjemne, ale jego uwagę zaprzątała Mattie i ten argentyński pajac, który przystawiał się do niej w sposób tak bezczelny, że de Neversowi brakowało słów. Słuchał z roztargnieniem historii dotyczących tych zagranicznych szkół magii, dochodząc do wniosku, że jeśli ten cały Thiago nie przestanie nadawać, to zrobi mu krzywdę. Nie był pewien, jak miałby tego dokonać, bo umówmy się - Raphael do nadmiernie bojowych nie należał, jego orężem było pióro, nie miecz, nie pięść i nie różdżka, choć może ta ostatnia jeszcze w miarę. Siedział zadumany i smutny, nie wiedząc, jak przejąć kontrolę nad sytuacją, nie wiedząc zupełnie nic i z każdą chwilą mając coraz większą ochotę dać drapaka. Nie robił tego tylko dlatego, że wówczas Mathilde już na pewno by przepadła, zagarnięta przez tego przeklętego Argentyńczyka!
Poczuł gwałtowną potrzebę zapalenia papierosa i z rozdrażnieniem zauważył, że właśnie to samo chce zrobić Thiago. Zawsze był o krok przed nim? W dodatku miał gest. Amfiteatr, papierosy, żarcie dla wszystkich, kwiatki-gadki-szmatki... Raphael uśmiechnął się niewyraźnie, po czym w jego głowie zaświtał genialny i szatański zarazem plan.
- Też bym zapalił... Tillie, nie masz nic przeciwko temu? Wiem, że nie lubisz dymu, a mieć z obu stron palaczy... - pokręcił głową, zaglądając jej troskliwie w oczy.
Dobrze, skoro już tu przyszedł, to zagra też w durnia, właściwie dlaczego nie? Tego spotkania i tak nie będzie mógł zaliczyć do udanych, więc może chociaż karty okażą się dla niego łaskawe?


[4, Umiarkowanie]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mathilde Villadsen

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 510
  Liczba postów : 1382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6313-mathilde-olivia-villadsen#177625
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6376-poprosze-najladniejsza-pocztowke#179438
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6324-zagraj-ze-mna-na-pianinie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7164-mathilde-olivia-villadsen#204301
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyWto Kwi 29 2014, 23:26;

Mathilde kompletnie nie rozważała w tym momencie tego czy komukolwiek przeszkadza to, że siedzi obok Thiago. Nie wiedziała też, że ktoś może ich pojmować jako całość. Całość. Jak to dziwnie brzmiało, prawda? Mathilde była promykiem, który roznosił radość dla każdego. Nie była stworzona do wielkiej miłości, bo ta jej nie chciała. Ten świat się nie rumienił jeśli chodziło o uczucie. Ten świat nie był dobry jeśli chodziło oto, co wyrastało w jej sercu. Był to niewygodny cierń, który co raz tykał jej samooceny obniżając ją co raz bardziej i bardziej. Ale nie dziś. Dziś otuliła się bardziej sweterkiem i odłożyła upieczoną już kiełbaskę na bok, na papierowy talerzyk, bo na razie nie odczuwała tak bardzo głodu, poza tym chciała poczekać na innych. Przyjęła od Thiago piankę z uśmiechem i ugryzła kawałek mówiąc mu przy tym, że to bardzo smaczne. Nawet za bardzo nie zwróciła uwagi na papierosy, które trafiły do jego dłoni. Zatem gdy Raphael tylko zadał to swoje pytanie, na początku zupełnie nie zrozumiała o co chodzi i otworzyła szerzej oczy przykładając dłoń do perłowych włosów, które nieznacznie rozproszyła.
- Ale Raphi głuptasku, przecież ognisko się już pali i unosi się z niego dym od X czasu! - Zażartowała, bo przecież wiedziała, że de Nevers to kompletny artysta, więc taki fakt jak ognisko mógł mu umknąć, jednak po chwili odwróciła się nagle do Thiago i spłonęła rumieńcem gdy zorientowała się, że chodziło papierosy. Milion chochlików podskoczyło jej w brzuchu powodując przebieg tego charakterystycznego prądu w ciele. Westchnęła zatem głośno nie wiedząc jak wybrnąć z tej sytuacji bez ofiar. W końcu jednak musiała przecież unieść głowę do góry tym bardziej, że ściskała w dłoni kartę.
- Ojezu, chodziło oto! Ależ jasne palcie! Kolorowy dym jest wspaniały, ale może zaczarujemy ognisko? - Rzucała bezmyślnie nie orientując się nawet kiedy się podniosła spomiędzy dwóch chłopaków i zauważyła, że teraz będą chyba obok siebie siedzieć, więc Mathilde kompletnie wzruszyła ramionami próbując przywołać Shane lub Sheilę, co by jej pomogły. Ale że żadna się do tego nie kwapiła to...
- Powinniście się zapoznać! Na pewno w zamku jest jakiś klub palaczy! Wiecie? Pogadajcie o technikach! To jest Raphael, a to jest Thiago. Thiago to Raphael! - Przedstawiała ich nagle wszystkim i samym sobie, by wreszcie zacząć żywo się od nich oddalać, a po drodze przypadkiem się nie wywrócić! Jęknęła coś niezadowolona i wylądowała tuż obok Sheili niby to zawieszając się na jej szyi.
- Co za krępująca sytuacja, wyszłam na debilkę. Spłonę. Daj mi mózg. - Prosiła cały czas, błagała by to zażenowanie z niej wyparowało, ale naprawdę w tym momencie nie umiała tego przeskoczyć!

NIECH RESZTA NADAL RZUCA KOSTECZKAMI.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jaroslava P. Příborský

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 279
  Liczba postów : 186
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8143-jaroslava-pharrell-priborsky#226287
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8154-sowka-jaroslavy#226352
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8153-jarka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8152-jaroslava-pharrell-priborsky#226350
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyWto Kwi 29 2014, 23:56;

Jarka przez chwile kompletnie nie ogarniała rzeczywistości. Chłopak, który do niej zagadał odmruknął jej tylko i się zmył, dochodzili nowi ludzie, przedstawiali się jej, ktoś rozdawał kiełbaski, ktoś kogoś podrywał, kosmos! Jaroslava posiedziała sobie troszeczkę tak spokojnie, wąchając te wszystkie zapachy,  słysząc śmiechy i po prostu odgłosy ogniska wśród znajomych, te wszystkie magiczne rzeczy, króre czuje się wieczorem paląc ognisko.
Siedziałaby tak wyłaczona z zycia, gdyby ktoś uprzejmie jej nie szturchnął, uświadamiając, że wszyscy oczekują jej odpowiedzi na jakieś pytanie. Gdy już dowiedziała się o co chodzi, ożywiła się troszeczkę.
- Serio, jesteście ciekawi? Souhvezdí , gdzie mieszkam od jedenastego roku życia, to świetne miejsce, mówię wam. To taki strasznie stary zamek posadzony na jedynym wzniesieniu w okolicy. Do tego ma masę schodów, na szczęście zmagicznowanych, znaczy magicznych. Z rzeczy, którymi che chwalimy, to wieża astronomiczna, pewnie słyszeliście, jest mega wysoka. No i psy. Są cudowne. Najpierw miały po prostu wytępić te okropne kołkogonki, ale tak się zadomowiły, że zostały. Szczególnie lubiłam jednego, najmniejszego. Okazało się, że jest samicą, nazwałam ją Tusia i nawet nauczyłam jej kilku sztuczek. A, co do szkoły, to co ja mam jeszcze wam powiedzieć? Jest po prostu strasznie przytulnie i miło. Ale bez przesady, po prostu fajnie.
Nieogarniała kompletnie, sytuacji między tym trojgiem, postanowiła jedynie przytaknąć skwapliwie gdy spytano ja o uczestnictwo w grze. Wylosowawszy swoja kartę przywołała leniwie patyk i piankę, po czym zaczęła najzwyczajniej w świecie ją piec. Pełen luzik.
Niespodziewanie usłyszała trzepot skrzydeł i zaraz  potem huczenie jarkowej sówki.
- Pinix! - zawołała na sowę, wyciągając różdżkę i oświetlając okolice sowy. Wzięła list od zgorszonej światłem sówki i szybko go przeczytała. Przywołała swoją torbę, potem atrament i pióro zawsze jej towarzyszące i odpisała bratu na pieńku. Wiedziała z doświadczenia, że nie lubi, gdy zwleka z odpisywaniem, zrobiła więc to w miarę zwinnie. Gdy wysłała Pinixa, znowu rozsiadła się na swoim pieńku, czekając na rozegranie tej tury w durnia i zjadając upieczoną piankę.

[4, diabeł]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thiago Cabrera

Nauczyciel
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 175
  Liczba postów : 162
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8049-thiago-cabrera
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8062-przystojny-alvaro
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8061-kochajmy-sie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8065-thiago-cabrera
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptySro Kwi 30 2014, 08:07;

Co za beznadziejna sytuacja. To znaczy, wszystko było w porządku, według niego, oczywiście, dopóki ten skwaszony i obrażony na cały świat koleś nie zaczął się przymilać do Math. Thiago spokojnie obserwował scenkę, a gdy usłyszał od Raphaela to, co do niej powiedział, Cabrera przestał się uśmiechać, a jedynie uniósł brwi ze zdziwienia. W końcu naszła go refleksja, że widocznie wciął się pomiędzy coś, co chyba nie do końca jest bez znaczenia, a przynajmniej dla tamtego jegomościa. Razem na pewno nie są, był przekonany wręcz, iż pani prefekt zachowywałaby się wtedy inaczej. Ale może są jakimiś byłymi, gdzie ten koleś nie pogodził się jeszcze ze stratą? Albo on się podkochuje w Villadsen, a ona go delikatnie spławia, ten jednak nic nie rozumiał? Cóż, opcji było wiele i póki co ciężko było mu się zdecydować na tą jedną, właściwą. Z lekkim zastanowieniem patrzył na to, co się dzieje, raz wypuszczając dym z płuc, a raz się nim zaciągając. Spoko. On był pierwszy, więc to najwyżej tamten będzie miał problem i nie będzie mógł zapalić, jemu to wszystko jedno. Może i był miłym gościem, ale nie będzie się dla nikogo zmieniać, czyż nie? A przynajmniej tak mu się wydawało.
Widząc reakcję Mathilde i jej zakłopotanie, poczuł się trochę winny. Nie chciał przecież tego sprawić. Skąd miał wiedzieć, że jakiś nadęty żabojad (tak założył po akcencie, ale równie dobrze mógł się pomylić) do niej startuje? Zachowywałby się wtedy bardziej dyskretnie. Ale no cóż, co się stało, to się nie odstanie. Chciał jej wszystko wytumaczyć, ale uznał, że to może nienajlepszy moment i powinna trochę ochłonąć.
Kiedy zaś zostali sobie przedstawieni, wpatrywał się w de Neversa dosyć nieokreślonym wzrokiem, jednak za moment się uśmiechnął delikatnie, by wyciągnąć ku niemu rękę. Jeżeli tamten nie chce wyjść na kretyna, to chyba powinien odwzajemnić uścisk. Ale co on tam wiedział, był tylko argentyńskim pajacem.
- Miło poznać - rzucił lekko, zupełnie nie przypominając kogoś, kto jest zły. Ale Thiago już tak miał, że ciężko było po nim rozpoznać w ogóle, że jest zdenerwowany. Zdradza to jedynie początkowe uniesienie brwi, które równie dobrze może być oznaką zdziwienia. W skrajnych sytuacjach je gniewnie ściąga, ale to i tak trwa zaledwie kilkanaście sekund, bowiem za chwilę już przybiera niby obojętny wyraz twarzy.
Kiedy uściśnięcie/nieuściśnięcie ręki dobiegło końca, a Jarka zaczęła opowiadać o swojej szkole, Cabrera oczywiście słuchał z zaciekawieniem. Nie mniej był już trochę przygaszony, więc jedynie w ramach komentarza uśmiechnął się delikatnie i skinął głową, wracając do palenia i pieczenia pianek. Naprawdę beznadziejna sytuacja!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Raphael de Nevers

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 24
Czystość Krwi : 10%
Galeony : 897
  Liczba postów : 925
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6354-raphael-theodore-de-nevers#178291
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6356-ludzie-listy-pisza#178305
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6355-ekscentryk-i-marzyciel#178298
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7207-raphael-theodore-de-nevers#204480
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyNie Maj 04 2014, 11:59;

Ech, to w ogóle było dziwne i nie w stylu Raphaela, który naprawdę nie lubił konfliktów, nie był bojowy ani nic w tym guście, ale niestety Thiago pojawił się w najgorszej możliwej sytuacji, kiedy de Nevers próbował odbudować swoją relację z Mathilde, w jakiś sposób na nowo wkraść się w jej łaski, więc był na straconej pozycji. Cabrera wchodził w to wszystko z zupełnie czystym kontem, tak jak Raphael jeszcze jakieś pół roku temu, więc był w zdecydowanie lepszej sytuacji, a wiadomo, że jeśli Mattie miałaby wybierać między kimś, na kim już raz się zawiodła, a kimś, na kim jeszcze nie zdążyła, to z pewnością wybierze tego drugiego. Nieskalanego i niesprawdzonego. Dlatego był takie zły, dlatego tak bardzo było mu nie w smak wszystko, co tamten robił, choć może w innych okolicznościach uznałby go za kogoś naprawdę ciekawego i próbował wydusić z niego najróżniejsze historie, które przecież mogłyby się okazać wspaniałym źródłem inspiracji, prawda?
Widząc zakłopotanie Mathilde poczuł się źle. Nie chciał, żeby to wszystko tak wyglądało, ale czasami... czasami trochę się gubił w relacjach międzyludzkich. Tak naprawdę chciał tylko pokazać, że się o nią troszczy, że pamięta o takich drobiazgach jak jej niechęć do papierosów. Ale wyszło trochę krzywo, trochę niefajnie i chyba popsuł atmosferę.
Przywołując na usta lekki, niezobowiązujący uśmiech, uścisnął dłoń Argentyńczyka. Zdecydowanie, ale bez przesady, w końcu nie był jakimś macho, który pokazuje kto tu rządzi, miażdżący przeciwnikowi dłoń! Gdyby ktoś patrzył na nich z boku, pewnie nigdy by się nie domyślił napięcia, jakie między nimi powstało. Nieźli z nich aktorzy.
- Mnie również - uśmiechnął się dość sympatycznie, po czym umilkł, słuchając Jarki, która zrobiła na nim naprawdę dobre wrażenie. Będzie musiał z nią potem pogadać! Ale póki co był zbyt zajęty dyskretnym obserwowaniem Mathilde, która uciekła do swojej kuzynki, jakby ci dwaj chcieli ją zjeść albo rozerwać na pół, ciągnąc każdy w swoją stronę. Nawet ochota na palenie jakoś mu odeszła, ale w końcu wyciągnął jednego ze swoich ulubionych francuskich mugolskich papierosów, które przywiozła mu Georgina (dzięki Merlinowi, bo naprawdę czasem lubił poczuć ten znajomy smak, który natychmiast przywoływał dobre wspomnienia z Paryża) i odpalił od różdżki, zaciągając się głęboko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Adrienne Lorrain

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 324
  Liczba postów : 568
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6444-adrienne-lorrain
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6502-adi
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6446-adrienne-zaprasza
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7517-adrienne-lorrain#210708
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptySob Maj 10 2014, 07:22;

Wcale ją nie zdziwiło tak sympatyczne powitanie ze strony puchona. Przecież się znali, może nie doskonale, ale można powiedzieć, że była to początkująca przyjaźń, mimo iż bardzo dobrze nie znali się przed tym jak stał się chłopakiem Sary to teraz to się zmieniło. Lubiła go, mimo że zrobił coś na prawdę paskudnego Sarze, wierzyła, że to było tylko chwilowe nieogarnięcie z jego strony. Każdy popełnia błędy, ile błędów popełniła za swojego życia Adrienne to się nawet nie mówi. Uśmiechnęła się do niego lekko.
- Całkiem dobrze, staram się ogarnąć po stracie ukochanego. - powiedziala do niego biorąc dosłownie w cudzysłów ostatnie wypowiedziane słowo pokazując je na palcach. Chętnie się spotka ze ślizgonem, który to skradł jej serce z ciekawości co on ma jej do powiedzenia, napisał jej, że wróci i tego tak nie zostawi. Tylko za bardzo go nie rozumiała, bo skoro sama puchonka nie chciala go widzieć na oczy to po co się pchał na siłę?
- Sary nie będzie? - zapytała. Ciekawiło ją, czy dziewczyna pojawi się na ognisku. Szczerze powiedziawszy bardzo chciała z nią porozmawiać, sama nie wiedziała na czym ich przyjaźń stanęła, nie chciała stracić przyjaciółki, ale skoro będzie to konieczne to chyba nie będzie miała nic do gadania.
Nagle poczuła czyjąś dłoń na ramieniu. Naya. Uśmiechnęła się do niej lekko i tak jak Jim zasiadła obok niego, a Naya obok niej. Całkiem fajne trio. Dureń? A co to? Kompletnie nie wiedziała na czym ta gra polega. Nigdy się tym jakoś zbytnio nie interesowała dlatego jak na razie postanowiła czekać na reakcję Jima jak i Nayi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mathilde Villadsen

Mieszkaniec Londynu
Rok Nauki : III
Wiek : 26
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 510
  Liczba postów : 1382
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6313-mathilde-olivia-villadsen#177625
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6376-poprosze-najladniejsza-pocztowke#179438
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6324-zagraj-ze-mna-na-pianinie
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7164-mathilde-olivia-villadsen#204301
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptySob Maj 10 2014, 11:38;

I wszyscy siedzieli grzecznie przy ognisku gdy jej siostry i ona sama siedziały teraz skulone pod napływem wrażeń. Szczególnie Mathilde, która nie mogła pogodzić się z tym jak chwilami była naiwna. W takich sytuacjach jakże niezręcznych zza ściany wyłaniał się Kai, który obejmował ją ściśle ramieniem i mówił wszystkim,że wychodzą. Potem próbował być obrażony, mówić jej jakieś chłodne rzeczy, ale gdy zorientował się, że ona wcale nie wie o co mu chodzi to odchodziła mu powoli złość. Dobrze. Tak powinno być. Ale teraz go nie było. Teraz siedziała tutaj i grała w eksplodującego durnia z najbardziej leniwymi członkami domu na świecie. W końcu jednak robiło się co raz chłodniej i wszyscy zdecydowali się, że się rozejdą do swoich kątów. Pod eskortą Shane i Sheili Mathi posprzątała cały bałagan i zarzuciła torbę na plecy po czym zniknęła, a za którymś rogiem puściła się prawie biegiem.

[zt dla wszystkich, ci którzy chcą pisać mogą jeszcze ogarniać]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Annie Nemo

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 19
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 75
  Liczba postów : 65
https://www.czarodzieje.org/t16166-annie-nemo#442604
https://www.czarodzieje.org/t16174-poczta-annie-nemo#442729
https://www.czarodzieje.org/t16169-annie-are-you-okay#442633
https://www.czarodzieje.org/t16167-annie-nemo#442609
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyPią Cze 01 2018, 20:34;

Annie od kilku dni nie mogła myśleć o niczym innym oprócz ogniska, na które umówiła się razem z @Ben Rogers i @Emily Rowle. Dawno nie mieli okazji spotkać się tak we trójkę, a siedzenie obok iskier strzelających z drewienek Nemo bardzo lubiła. Szybko wskoczyła w krótkie szorty, żółtą tunikę z napisem "hug me". Na nogi wsunęła trampki, na głowę ciemne okulary przeciwsłoneczne. Przy ognisku można było zarówno spokojnie porozmawiać, powygłupiać się, pośpiewać, a co najważniejsze także zjeść. Od razu zgłosiła się do bycia odpowiedzialną za jedzenie. Szczerze powiedziawszy to nawet nie wyobrażała sobie, żeby funkcja wyżywienia Emily i Bena przypadła komuś innemu w udziale. Od razu zrobiła spis odpowiednich składników, które zamierzała zdobyć. Na umówione miejsce przybyła grubo przed czasem razem z plastikowymi talerzykami, sztućcami i trzema kocykami. Słońce powolutku chyliło się ku zachodowi, gdy Annie zadbała o nacięcie ziemniaków z boczkiem, cebulą i przyprawami.  W osobnym woreczku przygotowała kilka kiełbasek, nie zapominając o chlebie, bułkach, musztardzie i ketchupie. Sama czuła, że będzie mieć dzisiaj wilczy apetyt, więc nie mogła się już doczekać, kiedy zjawią się jej przyjaciele. Do tego na stoliku obok ogniska położyła kilka paczek z kolorowymi piankami.  Obok stało też parę napojów i woda. Annie odetchnęła z ulgą, kiedy wszystkim się zajęła i uśmiechnęła pod nosem, wolną ręką zgarniając kilka czarnych kosmyków z czoła. Całe szczęście, że temperatura nieco się uspokoiła i nie było aż takiego upału.
- Bene. - mruknęła, siadając na drewnianej ławce i wyciągając swojego wizbooka, żeby przejrzeć parę profili, póki miała jeszcze wolną chwilkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ben Rogers

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 309
Dodatkowo : prafdzify faset
  Liczba postów : 308
https://www.czarodzieje.org/t12923-benjamin-rogers#347675
https://www.czarodzieje.org/t12928-listy-benia#347689
https://www.czarodzieje.org/t12926-jedna-wielka-chodzaca-czekoladowa-zaba?nid=7#347701
https://www.czarodzieje.org/t12929-ben-rogers#347723
https://www.wattpad.com/user/redbull99
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyPią Cze 01 2018, 21:29;

Rogers od kilku dni chodził nabuzowany jak nigdy. Oczywiście nabuzowany pozytywną energią i niczym innym. Niezmiernie się cieszył na to ognisko z przyjaciółkami. A w dniu, w którym miało się ono odbyć, chodził z głową w chmurach, bo już od rana myślał o jedzeniu. Cholera, zwykle na śniadaniu był zajęty jedzeniem, a tego dnia marzył o jedzeniu, a ledwie co jadł, bo nie mógł się doczekać tego, co przygotuje dla niego i Emily Annie. Tak więc dzisiejszy dzień spędził na myśleniu o niebieskich migdałach. Kilka razy nawet zdarzyło mu się wpaść na kogoś, idącego z naprzeciwka, a raz w ścianę, przez co na jego prawym ramieniu zaczął pojawiać się delikatny siniak, ale nie narzekał. W końcu dziewczyny miały mu to zrekompensować spotkaniem w naprawdę świetnym gronie. Gdy tylko skończył zajęcia, pobiegł wybrać jakieś wygodne i odpowiednie na taką okazję ubranie. Miał dylemat większy niż siostry, no ale chciał po prostu dobrze wyglądać. Nie jego wina, że chciał ciągle w jakiś sposób imponować Annie, prawda? Dlatego, że się tak wcześnie zaczął szykować, był gotowy już kilka godzin przed czasem. Zabrał się więc za czytanie.
I przysnął przy książce. Cóż, zdarza się. Ważne jednak, że w porę się obudził i od razu postanowił pójść na wyznaczone miejsce, mając nadzieję, że dziewczyn jeszcze nie ma, bo wolał być pierwszy, niż ostatni. Przed wyjściem zabrał tylko trzy paczki Fasolek Wszystkich Smaków i gitarę, którą sam nie wiedział, gdzie udało mu się upchnąć w walizce, gdy wrócił z weekendu w domu. Jakoś tak mu ulżyło, gdy zobaczył tylko Annie siedzącą na ławce. Szeroki uśmiech pojawił się na jego twarzy, szybko przeczesał włosy, odrobinę je mierzwiąc i poprawił czarną koszulkę z logiem Armat z Chudley. Wciąż się uśmiechając, zaczął biec z tymi fasolkami i gitarą w stronę Annie i zatrzymał się dosłownie kilkanaście centymetrów przed nią. Podbiegł do niej od tyłu i miał nadzieje, że jej nie przestraszył.
— Heeej. Wziąłem gitarę, fasolki... Emily jeszcze nie ma? — zapytał, nie mogąc opanować tej energii, która z niego wręcz kipiała. Położył gitarę na ławce obok Annie, a sam oparł się na ręce i przeskoczył ławkę, aby po kilku krótkich sekundach na niej usiąść i popatrzeć na brunetkę z prawdziwym zachwytem. Wyglądała zbyt ładnie. — Co tam? — zapytał przyjaźnie, wciąż się wesoło i szczerze uśmiechając.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 686
  Liczba postów : 1478
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyPią Cze 01 2018, 22:00;

Bardzo się cieszyła na ognisko. Uwielbiała spędzać czas z Annie i Benem i praktycznie na każdą wspólną propozycję reagowała z entuzjazmem. Tym razem nie było inaczej, od rana już wiedziała, że te popołudnie spędzi naprawdę przyjemnie. Emily też lubiła gotować, może nie aż tak jak Nemo, ale z pewnością sprawiało jej to dużą przyjemność, a w jej domu to ona zawsze odpowiadała za przyrządzanie posiłków. Oczywiście w wakacje i w momentach, kiedy akurat tam była. Aż się bała co jej ojciec jada, kiedy ona jest w Hogwarcie, ale powątpiewała w to, żeby to była zdrowa dieta. Na ognisko przyszła z sałatką, którą przygotowała dzień wcześniej kręcąc się po szkolnej kuchni. Na szczęście skrzaty całkiem ją lubiły, w zasadzie hej - wyjątkowo blisko jej było do ich wysokości. Pewnie nieźle się przy niej czuli.
Założyła czarne, krótkie spodenki i beżową bluzkę na ramiączkach. Standardowo pomalowała usta na intensywnie czerwony odcień i w końcu wyszła z zamku z sałatką pod pachą. Pogoda zdecydowanie sprzyjała i idealnie nadawała się na spędzanie czasu na powietrzu. Dotarła na miejsce, w którym byli umówieni. Oboje już czekali, co trochę ją zaskoczyło, bo wydawało jej się, że jest punktualnie, a nawet odrobinę szybciej.
- Hej, hej. Już jest - uśmiechnęła się i odłożyła sałatkę koło jedzenia przyniesionego przez Annie. Ona do tego tematu zawsze podchodziła ambitnie, z czego Emily zdawała sobie sprawę. Zresztą, uwielbiała jedzenie przygotowane przez nią, wiec nawet nie próbowała się specjalnie wcinać, chciała po prostu przynieść coś dodatkowo.
- O, gitara? Chyba nie planujemy śpiewać? - pokręciła głową, bo ona prawdopodobnie z tej trójki byłaby do tego najmniej optymistycznie nastawiona. Chociaż posłuchać ich? Jak najbardziej, bierna pozycja w tym wypadku całkiem jej odpowiadała. Byle sama nie musiała męczyć ich swoim fałszem.

______________________

I’m still a believer, but I don’t know why

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Annie Nemo

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 19
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 75
  Liczba postów : 65
https://www.czarodzieje.org/t16166-annie-nemo#442604
https://www.czarodzieje.org/t16174-poczta-annie-nemo#442729
https://www.czarodzieje.org/t16169-annie-are-you-okay#442633
https://www.czarodzieje.org/t16167-annie-nemo#442609
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyPią Cze 01 2018, 22:29;

Wciągnęła się w czytanie jednego z wpisów, kiedy usłyszała kogoś za sobą. Drgnęła nieznacznie, zaciskając palce mocniej na drobnej książeczce, którą trzymała i odwróciła szybko głowę. Momentalnie wyszczerzyła białe ząbki w stronę Rogersa, witając go krótkim, miękkim ciao. Całe szczęście, że miała okulary przeciwsłoneczne, bo słońce mogłoby ją zaskoczyć paroma ostrymi promieniami zza pleców Bena. Miała już odpowiedzieć, że Emily na pewno zaraz będzie, bo sądziła, że Ślizgonka jest już w drodze, kiedy dostrzegła Ślizgonkę w pobliżu. Ognisko bez niej nie byłoby nawet w połowie tak wspaniałe, jak sobie to Gryfonka zaplanowała.
Podsunęła się nieco, żeby zabrać gitarę i położyć ją z drugiej strony ławki - wszystko było naturalnie przemyślane. Zyskała w ten sposób możliwość zbliżenia się do Bena bez jakiegokolwiek ostrzeżenia i przytulenia chłopaka. Na chwilę oplotła go ramionami, twarz opierając o klatkę piersiową z przyjemnością. Lubiła bliskość tych, na których jej zależało i chciała, żeby byli tego doskonale świadomi. Zdążyła powiedzieć cicho, że u niej jest okay.
- Ej, nie wiedziałam, że grasz na gitarze! - powiedziała głośniej, przenosząc spojrzenie piwnych tęczówek na instrument zamknięty w futerale i odsuwając się na nieco mniej napastującą odległość. A myślała, że w ciągu roku zdążyła dowiedzieć się prawie wszystkiego o Krukonie - w końcu to do małomównych albo skrytych ludzi nie należał. Annie też często buzia się nie zamykała, gdy już się rozkręciła, więc cieszyła się, że Rogers mógł zarówno jej słuchać, jak i odwdzięczać się własnymi historiami. Gitara była świetnym dodatkiem do ogniska, więc Annie nie mogła się doczekać aż coś im zagra. - W ogóle cieszę się, że znalazłeś trochę czasu na to ognisko, wiem, że teraz zbliżają się egzaminy i na pewno zależy ci jak na najlepszych wynikach. - powiedziała i miała nadzieję, że odczyta to jako "doceniam, że możesz tu być ze mną i Emily". Nemo nie dbała o swoje oceny, więc wystarczało jej to, żeby zaliczyć ten pierwszy rok w Hogwarcie. Mogła ledwo prześlizgnąć się do siódmej klasy i wcale by nie narzekała. Dzięki temu nie musiała stresować się nauką. W tym momencie to nie było nawet najważniejsze. Zeskoczyła zwinnie z ławki, żeby znaleźć obok Emily i ją też delikatnie przytulić. Odrzuciła do tyłu grzywkę, obejmując Ślizgonkę swobodnie ramieniem skorzystawszy z niewielkiej różnicy wzrostu, gdy zagwizdała cicho na widok sałatki. Jak na trzy osoby to zapowiadała się niezła uczta.
- Lepiej nie, bo jeszcze uczniowie na błoniach wezmą nas za stado wilkołaków wyjących do księżyca... - powiedziała, chociaż nie miała pojęcia kiedy będzie pełnia. Bardzo chętnie posłuchałaby, jak Ben gra i może nawet śpiewa, ale ona sama nie czuła się zbyt pewnie na tym gruncie. Spodziewała się, że Rowle także wolałaby nie musieć dawać popisów wokalnych. Odsunęła się od przyjaciółki, żeby przejść się do stolika i sprawdzić, czy wszystko jest odpowiednio przygotowane, a kijki naostrzone. Pozostawała jeszcze kwestia rozpalenia ognia!
- Super, że zaczyna się już lato, ale z drugiej strony już czuję, jak przez słońce wyskakuje mi fala piegów. - zmarszczyła nosek, na którym rzeczywiście już mocniej odznaczały się drobne, brązowe plamki. Były widoczne przez cały rok, ale tylko latem tak mocno rzucały się w oczy. Annie nie przepadała za tym, ale też starała się akceptować swój wygląd. Otworzyła jedną z paczek, żeby wziąć błękitną  piankę i z krótkim "łap" rzuciła ją w stronę Rogersa.

Ben, kostki!
Parzysta - złapałeś
Nieparzysta - nie złapałeś, a smutna pianka wpadła w popiół po poprzednim ognisku... Rest in peace.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ben Rogers

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 309
Dodatkowo : prafdzify faset
  Liczba postów : 308
https://www.czarodzieje.org/t12923-benjamin-rogers#347675
https://www.czarodzieje.org/t12928-listy-benia#347689
https://www.czarodzieje.org/t12926-jedna-wielka-chodzaca-czekoladowa-zaba?nid=7#347701
https://www.czarodzieje.org/t12929-ben-rogers#347723
https://www.wattpad.com/user/redbull99
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptySob Cze 02 2018, 00:15;

Gdy Annie go przytuliła, poczuł przyjemne ciepło i w miarę możliwości oddał jej uścisk, zamykając oczy i uśmiechając się lekko. Czuł się przy niej... Dziwnie. Nie wiedział jak to opisać, choć coś podobnego czuł kiedyś przy Ellie, z którą... No już nie miał kontaktu. Od dawna, niedługo miały mijać już dwa lata. Ale nie było mu już smutno. Najcięższy był początek. Nawet czasami cieszył się, że wyszło tak, a nie inaczej, ale z drugiej strony nie chciał tego powtarzać z Annie. Nie chciał, aby i z nią kontakt mu się urwał. Dlatego też od razu skarcił się w myślach za to, że pomyślał, że mogłaby go tak obejmować godzinami i po prostu się uśmiechnął, otwierając od razu oczy. Zrobił to dosłownie w tej chwili, w której podeszła do nich Emily. Do niej też wysłał na powitanie szeroki, radosny i może trochę zbyt dziecinny jak na dziewiętnastoletniego ucznia Ravenclawu uśmiech. — Hej, Em. Co dobrego przyniosłaś? — zapytał, zerkając na jej dłonie i miskę z sałatką. Ciekawa, jaka to była sałatka. Na stringi Morgany, zrobiła mu takiego smaka*... Chociaż i tak nic nie kusiło go bardziej niż roznoszący się dookoła zapach pieczonych ziemniaków.
— Zdarza mi się. Mama mnie nauczyła, jeszcze jak byłem gówniakiem mieszkającym w Sydney i średnio pięć razy dziennie piszczącym ze strachu na widok bydlaków zwanych pająkami — rzucił szybko i wzruszył ramionami. Nawet jeśli był dumny i czasami nawet przemądrzały, był przy tym skromny i choć wydawało się to skrajne, jakoś mu to wychodziło. Albo raczej wróć, nie lubił się po prostu przechwalać swoimi umiejętnościami, ale łatwo było go urazić i często miał wrażenie, że po prostu wie lepiej i jest specjalista od wszystkiego. — Zależy mi, jasne, że mi zależy, w końcu chcę być aurorem, ale... Chyba mogę odpocząć od nauki przez jeden wieczór, żeby spotkać ważne dla mnie osoby, nie? — Najpierw spojrzał na Emily, a później przeniósł wzrok na Annie i zatrzymał go na niej chyba odrobinę za długo. A uwielbiał przecież obie! I wmawiał sobie, że uwielbia je po równo, ale w praktyce Rowle była tylko (aż!) jego przyjaciółką, a Annie oczkiem w głowie. Nie tylko dlatego, że znał ją krócej, ale też dlatego, że był zauroczony jej osobowością, wyglądem, absolutnie wszystkim.
— Emily... Nawet nie proponuj. Wiesz przecież, że jestem człowiekiem bardzo podatnym na sugestie, a tego... tego, żebym śpiewał, chyba nikt nie chce. Zarówno tutaj, w zamku, jak i w Hogsmeade i całej Szkocji. Mogę tylko coś zagrać. Dobrze wychodzi mi mugolskie "wlazł kotek na płotek"! — Znów był tylko skromny. To znaczy... No nie śpiewał. Tak z zasady. Jedynie pod prysznicem, a i to tylko wtedy, gdy był w domu, w Londynie. Ewentualnie u ciotki lub wujka w Australii, ale naah, nie w Hogwarcie. Za bardzo się wstydził, bo to takie... Dziwne. Chociaż zdarzało mu się nucić jakąś melodie, która wpadła mu do głowy. I to całkiem często. Nawet dziś rano nucił przy śniadaniu "Rasputina". Merlinie, był czarodziejem, a niekiedy czuł się jak mugol...
Rogers obserwował dziewczyny, podpierając prawy łokieć o kolano a głowę o rozłożoną dłoń, której palcami powoli stukał w swój policzek. Słysząc słowa Annie, uśmiechnął się szerzej i pokręcił głową. — Przecież twoje piegi są boskie! — ChybaChyba że to tylko on tak uwielbiał piegi u dziewczyn? A takie jak u Nemo to już w ogóle... Tak się zagapił w przygotowania przyjaciółek, że nie zorientował się, że brunetka rzuca w niego pianką, aby ją złapał. Z krótkiego letargu obudził się, dopiero gdy wpadła do ognia. Zrobił smutną minę, bo właśnie stracił szansę na zjedzenie pianki. W dodatku błękitnej, a błękitne były jego ukochanymi piankami... — Wiecie co, ja może wstanę i wam trochę pomogę... — Jego intencje były jednak inne niż pomoc dziewczynom. Podszedł do Annie i ukradł jej jedną piankę z pełnej paczki. I trafił na błękitną. Poczuł taką satysfakcję, wrzucając ją do ust. — Mosze jag tagi prafdzify faset rospale ognizgo?** — mruknął zaraz po tym, gdy do ust wpakował kolejne trzy pianki.

*smaka normalnie jak na maka, mhmmm
**Tłumacząc na język polski, a nie beniochowy, "Może jak taki prawdziwy facet rozpalę ognisko?"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emily Rowle

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 1,60
C. szczególne : Czerwone usta, zawsze!
Galeony : 686
  Liczba postów : 1478
https://www.czarodzieje.org/t15867-emily-rowle
https://www.czarodzieje.org/t15996-sowa-emily-felicja#436128
https://www.czarodzieje.org/t15874-emily-rowle?highlight=Emily+Rowle
https://www.czarodzieje.org/t15872-emily-rowle
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptySob Cze 02 2018, 20:05;

Wiedziała, że Annie jest wyjątkowo uzależniona od wizbooka, więc nie zdziwiła się, że nosiła go przy sobie absolutnie wszędzie. Tym razem też wylądował w ich okolicy. Sama również czasami się udzielała, ale z pewnością nie aż tak intensywnie i ambitnie jak Nemo, ciągle zapominała zerkać na powiadomienia i czasami męczyła ludzi jakimiś rysunkami, czy zdjęciami swoimi, lub Annie.
Jedzenia faktycznie było naprawdę sporo, Emily nie miała pojęcia ile musieliby tu siedzieć, żeby przejeść to wszystko. Standardowo jej przyjaciółka zaszalała i nie hamowała się jeżeli chodzi o ilość. Właściwie dobrze, trudno o lepsze okoliczności do wspólnego spędzenia popołudnia niż objadanie się do bólu. Uśmiechnęła się do Bena kiedy odpowiedział na jej powitanie i odwzajemniła uścisk Annie.
- Brokułowa. Z dużą ilością słonecznika i sera, więc nie dałabym się zwieść głównemu zdrowemu składnikowi - rzuciła z rozbawieniem, bo chociaż sałatka aż cieszyła oczy bijącą zielenią, daleko jej było do super dietetycznej i lekkiej. Szczególnie, że cała była związana tłustym sosem. Nie przyszli się tutaj przecież odchudzać, prawda? Jej przemiana materii to był jakiś prawdziwy dar od losu, bo Emily ani nie ćwiczyła, ani nie jadła specjalnie przemyślanie, a jednak jako tako udawało jej się to utrzymywać w granicach normy. Przynajmniej na razie.
- Od nauki zawsze warto odpocząć - przyznała, sama traktowała ten temat bardzo wybiórczo. Na niektórych przedmiotach, na przykład na zaklęciach, albo działalności artystycznej (bo to się zaliczało do przedmiotów, prawda?) działała bardzo ambitnie i starała się zdobywać jak najlepsze stopnie. Jeżeli chodzi o resztę... bywało różnie, zależnie od jej chęci i humoru, ale raczej miała dosyć swobodne podejście do wyników z tych dziedzin.
- Dla mnie możecie śpiewać, jak najbardziej zachęcam, chętnie posłucham - zaśmiała się, wątpiła w ich kiepskie umiejętności. Domyślała się, że skoro Ben gra to ze śpiewaniem również nie może być aż tak tragicznie. Ona natomiast dla ich dobra wolała trzymać się od tego z daleka. Może nie tyle faktycznie aż tak fałszowała, co nie lubiła się nawet sprawdzać w takich rzeczach. W takich momentach wolała pomilczeć.
- No, jak prawdziwy facet pomęcz się z zakłóceniami zamiast nas - zaśmiała się, bo odpalanie ogniska w magiczny sposób nie wiązało się ze zbyt dużym wysiłkiem. Chociaż w obecnej sytuacji każde zaklęcie wydawało się być wyzwaniem. Znając szczęście Emily coś by popsuła, więc wolała się do tego nie pchać. Chyba, że Ben planował zaimponować Annie rozpalając wszystko własnoręcznie, w mugolski sposób?

______________________

I’m still a believer, but I don’t know why

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : piegi na całej twarzy
Galeony : 1306
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 873
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptySob Kwi 11 2020, 17:26;

Szukanie pisanek: Próba nr 3 F

Właściwie to wybrała się na spacer, nic wielkiego, ale skoro już zaczęła się rozglądać za jakimś przyjemnym miejscem na spędzenie świąt, nic dziewnego, że ostatecznie poniosło ją aż tutaj. Ławki otaczały palenisko, w pobliżu znajdowało się miejsce na chrust, wszystko było właściwie idealne i to bardzo podobało się Victorii. Równie mocno spodobało jej się to, że pośród zebranych już przez kogoś gałązek, dostrzegła ukrytą pisankę! Sięgnęła po nią spokojnie, wyciągnęła, po czym wsunęła ostrożnie do torby, którą miała ze sobą. Zaczęła rozglądać się dookoła, starając się stwierdzić, czy faktycznie chciałaby spędzić świąteczny wieczór w tym miejscu, czy może jednak nie, z drugiej zaś strony - była pewna, że kadra nauczycielska coś dla nich wszystkich szykowała. Nie wyobrażała sobie po prostu świąt bez tej całej otoczki, jaka zawsze towarzyszyła większym wydarzeniom ze świata czarodziejów. Cieszyła się, oczywiście, że tak, podobało jej się to, że będzie mogła spędzać czas ze znajomymi, że być może zaplecie również wkrótce wianek, to wszystko było dla niej takie fascynujące i w pewien sposób ekscytujące, że nie mogła po prostu w żaden sposób przestać o tym myśleć. Nawet teraz rozłożyła lekko ramiona i okręciła się kilka razy wokół własnej osi, jakby to miało jej w czymś pomóc, a na pewno sprawiało jej to całkiem wiele przyjemności. Gdyby ktoś chciał teraz do niej podejść całkiem przez nią niezauważony, to miał świetną okazję, bo dziewczyna wyraźnie nie zwracała uwagi na to, co dzieje się dookoła, zatopiona we własnych myślach i wyobrażeniach. Trzeba przyznać, że była po prostu szczęśliwa i ta prosta radość niemalże rozsadzała ją od środka, powodując, że uśmiechała się cały czas pod nosem. Ciekawa była, co dalej, jak będzie, gdy zapali się w końcu ogniska i wciąż rozważała to, czy powinna faktycznie pleść ten wianek, czy może jednak nie, bo mimo wszystko... Domyślała się, kto postanowi po niego sięgnąć i chyba nieco szybciej biło jej z tego powodu serce.

@Yuuko Kanoe i kto tylko ma ochotę!

______________________


When will my reflection show
Who I am inside

Victoria Brandon

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, trochę podrapane ręce po kocich pazurach.
Galeony : 354
  Liczba postów : 832
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptySob Kwi 11 2020, 20:39;

Kochał śmingua-dyngusa. Od lat był utrapieniem wielu dziewcząt, bowiem zazwyczaj wstępował w niego jakiś wodny demon i nie ustępował dopóki wszystkie panny w zasięgu jego wzroku nie zostaną potraktowane przez niego wodnym zaklęciem. W poprzednich latach niosło to za sobą również ogromną uciechę dla oczu, wszak czy może być coś piękniejszego od piszczących dziewcząt z klejącym się do ich ciała mokrym ubraniem? W tym roku, już jako poważny dwudziestolatek niby miał odpuścić celebrowanie tego święta. Niestety najwyraźniej los postanowił go jednak pokusić bowiem podsunął go na drogę pewnej krukonki. Nie znał jej osobiście, kojarzył jedynie twarz, a skoro stała samotnie tutaj, na błoniach... sucha, beztroska i ślepa na jego obecność... nie nazywałby się Dunbar, gdyby nie wykorzystał tych okoliczności. Pochylił się do przodu niczym Gargamel nad swymi niebieskimi smerfami, dobył różdżki i cichaczem zakradał się do niczego nieświadomej dziewczyny. Nie miał pojęcia o czym ona myślała, ale stała się dziecinnie łatwym celem. Znienacka zawołał Aquamenti! i wystrzelił strumień wody gdzieś w okolice jej łopatek. - Mokrego dyngusa! - krzyknął i wyszczerzył się od ucha do ucha, a gdy odwróciła się do niego mogła dostrzec, że te ciemne ślepie nie poprzestaną na jednym zaklęciu. - Serwus. Jesteś zbyt sucha jak na ten dzień to pozwól, że ci pomogę i uratuję przed tą zgrają napalonych ziomków, co wylewają wiadra na czyjeś głowy. - puścił jej oczko i nim zdołała odpowiedzieć zamachnął różdżką w jej stronę i ponowił zaklęcie, by tym razem zmoczyć ją z przodu. - Nie musisz dziękować. - sam był suchy wszak do tej pory jako tako udawało mu się unikać ataków. Miał ogromną nadzieję, że krukonka jednak podejmie się pojedynku wodnego, a jeśli nie daj Merlinie zacząłby przegrywać to najwyżej wrzuci ją do szkolnego jeziorka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Yuuko Kanoe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : zdarza jej się mówić z japońskim akcentem gdy jest bardzo rozemocjonowana
Galeony : 107
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 881
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17976-yuu
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyNie Kwi 12 2020, 18:24;

Pisanka nr.3 2 próba, udana(F)

Nieco nie rozumiała tego całego zwyczaju Śmigusa-Dyngusa. Znaczy wyglądało to całkiem zabawnie, ale jakoś nie bardzo wyobrażała sobie, żeby mogła od tak kogoś oblać wodą. No, ale zawsze była też celtycka noc. A na nią podobno wypadało zapleść jakiś wianek. Przez chwilę myślała czy nie skorzystać w tym celu z czegoś, co mogłaby znaleźć w jednej ze szkolnych cieplarni, ale po chwili postanowiła się przejść po błoniach, bo może tam znalazłaby jakieś ciekawe dzikie kwiaty, z których udałoby jej się utkać coś naprawdę urokliwego.
Zanim jednak dotarła na miejsce zobaczyła jak niczego nieświadoma Victoria obrywa mocnym Aquamenti od zaczajonej na nią Jeremy'ego. Z pewnością nie obędzie się potem bez zaklęcia osuszającego. No, ale skoro już Gryfon był tak wyrywny, żeby rozpoczynać dyngusową bitwę to zdecydowanie nie będzie miał nic przeciwko temu, by samemu paść również ofiarą podobnego żartu. Tym bardziej, że wydawał się być chyba dosyć zajętym kruczą panią prefekt.
- Aquamenti - wypowiedziała dosyć cicho, celując różdżką w chłopaka, by móc go ochlapać strumieniem wody, a następnie uśmiechnąć się niewinnie. Cóż... chyba jednak mogła się nieco zaaklimatyzować w podobnym klimacie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nancy A. Williams

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Burza brązowych loków na głowie i uśmiech przyklejony do twarzy, tatuaż z runą algiz na lewej kostce
Galeony : 499
  Liczba postów : 1204
https://www.czarodzieje.org/t18035-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18049-nancy-ava-williams#512833
https://www.czarodzieje.org/t18047-nancy-i-spolka
https://www.czarodzieje.org/t18036-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18312-nancy-a-williams-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyPon Kwi 13 2020, 00:31;

Pisanka próba 2:D - nieudana

Dzień święty należy święcić. Szczególnie jeśli jest to święto polegające na robieniu małych psikusów i oblewaniu się wodą. Niewinna zabawa zawsze powodowała głośne krzyki i śmiechy rozchodzące się po błoniach i szkolnych korytarzach. Nancy również nie zamierzała siedzieć w zamkniętym pokoju, tylko działać. Idea śmigusa-dyngusa bardzo jej się podobała, jedyny zarzut jaki miała to to, że nikt nie wpadł na pomysł, żeby przenieść go na środek lata. Ale chłodna pogoda była tylko lepszą motywacją do oblewania innych samemu starając się pozostać suchym! Grało się o wyższą stawkę!
Miała niecne zamiary od samego początku. Przechodząc z Wielkiej Sali w kierunku dormitorium zauważyła Yuuko i obrała ją sobie za cel. Dreptała za nią, chowając się za kolumnami i we wnękach, aż dotarła za niczego nieświadomą Puchonką na błonia. Czekała na idealny moment, by wziąć ją z zaskoczenia. Widząc jednak co się działo w okolicach miejsca na ognisko zmieniła nieco swoje plany. Włączyła się w niej puchońsko-dziewczęca solidarność na widok Gryfona oblewającego niczego nieświadomą Victorię i Yuuko stojącą w jej obronie. Wyskoczyła zza pani prefekt i zamiast w nią wycelować różdżkę, jak to miała z początku w planie, skierowała ją na nieznanego chłopaka.
- Aquamenti! - krzyknęła celując strumieniem wody w jego plecy z niecnym uśmiechem. Nie było litości! Wzięły go w ogień krzyżowy i mógł pożegnać się z suchymi ubraniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : piegi na całej twarzy
Galeony : 1306
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 873
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyPon Kwi 13 2020, 22:45;

Jej myśli zostały tak gwałtownie przerwane, że nawet nie była w stanie powiedzieć, nad czym dokładnie się zastanawiała. Strumień wody, którym oberwała niespodziewanie w plecy, spowodował, że krzyknęła głośno, jednocześnie wydając z siebie jakieś przerażone piski, ale nie ma co się dziwić, skoro wody się bała. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że w czasie tych świąt po prostu musi pamiętać, że inni są skorzy do używania aquamenti albo po prostu gonienia innych z wiadrami z wodą, ale zawsze mocno się spinała. Na moment straciła nawet dech i dobrze, że pojawiła się odsiecz, kiedy Jerry jeszcze mówił, bo dzięki temu Victoria miała czas, żeby pozbierać się w sobie i nie zacząć płakać na środku tej uroczej polanki. W końcu odwróciła się do niego, falując przy okazji długą spódnicą pokrytą niemalże w całości kwiatami i wycelowała różdżkę w żartownisia, odrzucając jednocześnie włosy na zmoczone plecy.
- Też jesteś zbyt suchy! - rzuciła na to, trochę jakby groźnie, ale wiedziała, że głos nieznacznie jej zadrżał, bo jeszcze czuła tę wodę, która płynęła jej po plecach, ale usilnie walczyła, żeby jednak wyjść z tego wszystkiego z twarzą. Poza tym mimo wszystko Jerry zachował się całkiem w porządku, w końcu jego atak nie był taki straszny, a chociaż z nienancka - to jednak nie wylał jej na głowę całego kubła lodowatej wody.
- Aquamenti - rzuciła więc na to, celując bezpardonowo w jego brzuch, by przekonać się, jak chłopak na to zareaguje, a przede wszystkim, jak poradzi sobie z trzema pannami. Może nie było to zbyt sprawiedliwe, ale hej! Musiały się jakoś bronić, prawda? Gdyby tylko uciekały, nie byłoby w tym najmniejszej nawet zabawy, a tak przynajmniej mogło być naprawdę śmiesznie. Przegoniony przez trzy dziewczyny i mokry jak kura na deszczu? Proszę bardzo!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, trochę podrapane ręce po kocich pazurach.
Galeony : 354
  Liczba postów : 832
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyWto Kwi 14 2020, 20:28;

Nie sądził, że w odwecie zostanie zaatakowany przez dwie niewiasty. Podskoczył, gdy został trafiony dwoma strumieniami wody, ale jeśli ktoś spodziewał się, że będzie się złościć to się grubo mylił. Jeremy wybuchnął śmiechem i przetarł twarz z wilgoci. Przed atakiem Victorii uskoczył, bo był na to przygotowany.
- No no dziewczyny, co to za solidarność jajników. - rozłożył ręce na boki i zrobił dwa kroki w prawą stronę, niby to chcąc się ewakuować. - Ja tu jestem po to, żeby każdej z was dopisywało szczęście! Ale muszę przyznać, że fajnie być oblanym przez takie fajne czarujące dziewczyny. I wszystkie brunetki. Mam dzisiaj farta. - zagadywał je i puścił oczko do Nancy, bowiem akurat na nią spoglądał. I gdy to robił z pomocą zaklęcia niewerbalnego zamachnął się różdżką i posłał w kierunku Yuuko strumień zimnej wody. Jednocześnie odskoczył z pola rażenia, gdyby Victoria i Nancy chciały się zemścić.
- Okej, która chce do jeziorka? - błysnął zębami i wystrzelił na oślep dwukrotne "Aquamenti", ale cały czas zbliżał się do Yuuko. Najwyraźniej obrał sobie ją za cel. To, że mokre ubrania kleiły się do jego ciała to było nic. Słońce mile grzało, a on nie bał się celebrować śmignusa dyngusa. W pewnym momencie doskoczył do Yuuko chcąc ją złapać na ręce i po prostu spieprzać z nią w kierunku szkolnego jeziora. Miał nadzieję, że mu się uda!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Yuuko Kanoe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : zdarza jej się mówić z japońskim akcentem gdy jest bardzo rozemocjonowana
Galeony : 107
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 881
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17976-yuu
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyPon Kwi 27 2020, 12:45;

Nie spodziewała się tego, że Nancy pojawi się tuż obok niej i pomoże jej w oblewaniu Dunbara wodą. Wyglądało na to, że chyba faktycznie wszystkie się zebrały i zsolidaryzowały w celu przemoczenia Gryfona do suchej nitki. Chociaż to chyba już im się udało po pierwszym Aquamenti, którym oberwał chłopak.
Uśmiechnęła się z rozbawieniem do swojej współlokatorki, a następnie spojrzałą jeszcze na Victorię, która już zdążyła oberwać mokrym zaklęciem. Przynajmniej Puchonki zachowały suchość, ale nie na długo, bo zaraz brunet machnął różdżką i bez wymawiania inkantacji posłał strumień zimnej wody w kierunku Kanoe, która zaskoczona aktualnym obrotem wydarzeń nawet nie miała szansy na to, by w porę odskoczyć. W pierwszym odruchu krzyknęła, gdy Aquamenti w nią uderzyło, mocząc całkowicie ubrania i włosy dziewczyny. I już chciała się na nim odegrać, gdy usłyszała nagle jego słowa o jeziorze. Naprawdę zamierzał je tam wrzucić?
- Jerry... Nie... - poprosiła go, kręcąc przy okazji głową i próbując się cofnąć, ale było już za późno, bo Gryfon doskoczył do niej i chwycił ją za ręce, uniemożliwiając jej tym samym również rzucenie zaklęcia choć próbowała rzucić Aquamenti, które poleciało gdzieś w bok jedynie nieco ich przy okazji ochlapując.
- Nie, proszę! Nie rób tego, Jeremy! - wołała, starając się stawiać opór, ale jak można się tego domyślić chłopak był o wiele od niej silniejszy i z pewnością nie miał większych problemów z tym, by ciągnąć ją w kierunku znajdującego się niedaleko jeziora.

@Victoria Brandon @Nancy A. Williams @Jeremy Dunbar
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nancy A. Williams

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Burza brązowych loków na głowie i uśmiech przyklejony do twarzy, tatuaż z runą algiz na lewej kostce
Galeony : 499
  Liczba postów : 1204
https://www.czarodzieje.org/t18035-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18049-nancy-ava-williams#512833
https://www.czarodzieje.org/t18047-nancy-i-spolka
https://www.czarodzieje.org/t18036-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18312-nancy-a-williams-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptySro Kwi 29 2020, 00:22;

Zdecydowanie dopisywało jej szczęście, kiedy mogła troszkę komuś podokuczać, ale tak po przyjacielsku i zupełnie niegroźnie. Idealnie w tą definicję wpasowywało się oblewanie wodą. Dlatego też po zemście na gryfonie, który był już porządnie przemoczony, ani przez chwilę nie zawahała się by chwilę później wycelować różdżkę w Victorię. Nie mogła pozwolić, by którekolwiek z tej wesołej gromadki wyszło z tego suchą nogą! Albo ręką! Albo czymkolwiek!
- Aquamenti! - Rzuciła szczerząc się do krukonki wesoło. Miała nadzieję, że udało się jej dziewczynę zaskoczyć. W końcu o to tu chodzi! Nancy również mogła już się pożegnać z suchością ubrań, bo jedno z wystrzelonych na oślep zaklęć trafiło ją w ramię, powodując dość nieprzyjemne doznania. Pisnęła zaskoczona tym nagłym zwrotem akcji, ale zaraz wybuchnęła śmiechem, bo co by nie mówić bawiła się przednio!
Chciała jakoś pomóc Yuu, bo co jak co, ale kąpiel w jeziorze to jednak brzmiała jak najgorszy pomysł na świecie i choć chętnie poczęstowałaby japonkę swoim aquamenti to na kąpiel nie mogła pozwolić! Uczepiła się ramienia Jerrego, starając się go nieco spowolnić, ale raczej z marnym skutkiem. Mimo iż nie
- Puuuść... - Pisnęła ciągnąc chłopaka za ramię. starała się zaprzeć jakoś nogami w ziemi, ale gryfon miał zdecydowanie więcej siły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : piegi na całej twarzy
Galeony : 1306
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 873
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptySro Kwi 29 2020, 22:47;

Na Merlina! Kiedy tylko Jerry zaczął opowiadać coś o jeziorze, aż ją zmroziło, bo na pewno nie chciałaby się w nim znaleźć, nie mówiąc o tym, że po prostu z miejsca dostałaby histerii. Nie życzyła tego również Yuuko, aczkolwiek przez moment stała jak wariatka w jednym miejscu, przez co też Nancy zdołała ją oblać wodą. Krukonka aż pisnęła i podskoczyła, bo takiego ataku na pewno się nie spodziewała, ale o dziwo, nie był on aż tak straszny. Może dlatego, że się tego spodziewała, może dlatego, ze po prostu wiedziała, jak to dzisiaj będzie wyglądało! W każdym razie dała radę zwalczyć to mocno bijące serce, które z jakiegoś powodu chciało jej teraz wyskoczyć przez gardło - woda, woda była straszliwym żywiołem! - i wzniosła różdżkę.
- Aquamenti! - rzuciła, by strumień wody sięgnął do Nancy, ot, niech ma za swoje, ale zaraz potem ruszyła w stronę Jerry'ego, który wpadł na taki, a nie inny pomysł i spróbowała go zatrzymać, ciągnąc za ubranie, co w jej wypadku nie było jakieś niesamowicie owoce. To nie tak, że była lebiodą skończoną, ale w rękach to zbyt wiele sił nie miała, nie ma co się oszukiwać, toteż po prostu podobnie, jak chwilę wcześniej, ona również zaczęła rzucać czymś w stylu: puść!, po czym sięgnęła na nowo po różdżkę.
- Bo zaraz zrobię z ciebie świątecznego zająca! - ostrzegła, starając się brzmieć zabawnie, ale mimo wszystko lęk przed wodą, przed wpadnięciem do jeziora, był dość mocny, więc kto wie, czy głos przypadkiem jej z tego wszystkiego nie zadrżał. Próbowała jednak bardzo dzielnie być niesamowicie groźną, żeby sobie nie myślał, że on tak wszystko może, a co!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, trochę podrapane ręce po kocich pazurach.
Galeony : 354
  Liczba postów : 832
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyNie Maj 03 2020, 13:25;

Rechotał pod nosem, gdy Yuuko tak zareagowała.
- Było stanąć po mojej stronie, piękna. - puścił jej oczko i dalej człapał w przemoczonych ubraniach w kierunku brzegu jeziora. Skoro tamte dziewczyny zajęly się wzajemnym oblewaniem on mógł holować dziewczynę w wiadomym celu. - Oj tam, oj tam, co panikujesz! To dla szczęścia, co nie? - wyszczerzył się, pochylił i złapał Yuuko pod kolanami, by ją wziąć na ręce i do siebie niemalże przytulić. Byłoby to bardzo fajne, gdyby nie miał niecnych planów. Ledwie ją objął, a znikąd zjawiła Nancy, a chwilę później obok Victoria. Wyszczerzył się od ucha do ucha do krukonki, gdy mu groziła. - Bardziej słodki już nie będę. - puścił jej oczko i przeniósł wzrok na Nancy. - Nie wrzucę Yuuko do jeziora jeśli dostanę od was dwóch po buziaku. - oznajmił z dumą i faktycznie się zatrzymał, bowiem przemieszczanie się po pagórku z jedną dziewczyną w ramionach i dwóch uczepionych go po bokach było ponad jego możliwości. Czuł jak ubranie Yuuko klei się do niego i na końcu języka miał propozycję, aby wszyscy się rozebrali i wysuszyli ubrania. Z przyjemnością by na nie popatrzył (na dziewczyny, nie na odzież) i dopilnowałby, aby ich mundurki były porządnie przemoczone, byleby odwlec moment ponownego ubrania się.
- A jak nie to... Yuuuko, chodź popływamy! - zawołał wesoło i postawił ten ciężki krok, aby pomimo obciążenia dalej się przemieszczać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Yuuko Kanoe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : zdarza jej się mówić z japońskim akcentem gdy jest bardzo rozemocjonowana
Galeony : 107
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 881
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17976-yuu
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyNie Maj 03 2020, 21:42;

Wyglądało na to, że jej los jest już przesądzony. W tej chwili naprawdę żałowała tego, że postanowiła się dołączyć do zabawy zamiast po prostu zignorować całe to zamieszanie i iść w swoją stronę. Tym bardziej nie oczekiwała tego, że Jeremy pomimo protestów całej trójki po prostu weźmie ją w ramiona i będzie dalej parł w kierunku jeziora niczym jakiś ludzki lodołamacz.
- Nie sądzę, żeby to przynosiło szczęście, Jerry! - próbowała protestować, uczepiając się jednocześnie Gryfona, bo nie dość, że groziło jej wylądowanie w jeziorze to jeszcze nie chciała, żeby chłopak ją z siebie zrzucił.
Nie spodziewała się też tego, że w zamian za puszczenie jej wolno zażąda aż tak wysokiego okupu. Nie wiedziała co o tym myśleć. Z jednej strony chciała, aby koleżanki ją uratowały, ale naprawdę zrozumiałaby, gdyby nie były w stanie się tak dla niej poświęcić. Nie wymagała tego od nich i naprawdę chyba nic jej się nie stanie jeśli wyląduje w jeziorze... Lodowatym... Aż się wzdrygnęła na tę myśl, ale dzielnie spojrzała w kierunku koleżanek i pokręciła delikatnie głową. Nie musiały tego robić.
Po chwili jednak usłyszała głos Dunbara i mocniej wczepiła się palcami w materiał jego przemoczonych ubrań. Chyba jednak nie miała ochoty na kąpiel w jeziorze. Oby tylko żartował. Niech jej tam nie wrzuca.
- Nie, Jerry... Proszę! Kupię zabawkę dla twojego kota! Żwirek do kuwety! Ale błagam, nie wrzucaj mnie tam! - poprosiła go raz jeszcze i spróbowała jakoś się mu wyrwać, ale niestety nie znajdowała się w zbyt wygodnej pozycji, a Jerry do tego trzymał ją dosyć mocno. Czy to był jej koniec?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nancy A. Williams

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Burza brązowych loków na głowie i uśmiech przyklejony do twarzy, tatuaż z runą algiz na lewej kostce
Galeony : 499
  Liczba postów : 1204
https://www.czarodzieje.org/t18035-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18049-nancy-ava-williams#512833
https://www.czarodzieje.org/t18047-nancy-i-spolka
https://www.czarodzieje.org/t18036-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18312-nancy-a-williams-dziennik
Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 EmptyPon Maj 04 2020, 15:13;

Mimo iż spodziewała się kontrataku ze strony krukonki, to nie udało jej się powstrzymać krótkiego pisku, kiedy dosięgnęło ją mokre zaklęcie. Taki odruch. Chętnie by jej oddała drugi raz, ale Yuu potrzebowała interwencji w trybie pilnym. W zasadzie to nie do końca wiedziała jak sobie poradzić z problemem, jakim był trzymający japonkę w uścisku Gryfon, ale wcale nie miała zamiaru przystawać na jego warunki! Nie żeby miała jakiś problem z tym buziakiem, nie była to wysoka cena, ale z czystej przekory nie zamierzała na to przystać.
- To smutne, że musisz się uciekać do takich podstępów, żeby dostać buziaka od pięknych dziewczyn... - Westchnęła kręcąc głową z niejakim politowaniem, ale długo nie wytrzymała tej powagi i kąciki jej ust powędrowały do góry w wesołym uśmiechu. Nie miała nic złego na myśli, ale nie mogła się powstrzymać od tej drobnej złośliwości. Wciąż wisiała uczepiona do ramienia Dunbara, ale choć wzrostem mu dorównywała, to miała zdecydowanie mniej siły i nie przynosiło to specjalnych efektów, a gryfon wciąż był w stanie się przemieszczać w stronę jeziora. Nie bardzo mając pomysł na wybrnięcie z całej tej sytuacji, nie zamierzając jednocześnie w żadnym wypadku się poddawać, w przypływie impulsu wskoczyła chłopakowi na plecy z bojowym okrzykiem.
- Jak wejdziesz do wody, pociągniemy cię ze sobą na dno! Ha! - Zagroziła, nie przejmując się zasadami fizyki. Zaplątała się kończynami, tak by jej za łatwo nie mógł zrzucić i wyszczerzyła zęby w uśmiechu, bo przecież teraz to już na pewno się musiał zatrzymać i uwolnić japonkę, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Miejsce na ognisko - Page 4 QzgSDG8








Miejsce na ognisko - Page 4 Empty


PisanieMiejsce na ognisko - Page 4 Empty Re: Miejsce na ognisko  Miejsce na ognisko - Page 4 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Miejsce na ognisko

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 7Strona 4 z 7 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Miejsce na ognisko - Page 4 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
-