Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Felinus Faolán Lowell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy, blada skóra, spokój i obojętność. Blizny, opisane w dzienniku postaci.
Galeony : 103
  Liczba postów : 2091
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Felinus Faolán Lowell QzgSDG8




Gracz




Felinus Faolán Lowell Empty


PisanieFelinus Faolán Lowell Empty Felinus Faolán Lowell  Felinus Faolán Lowell EmptyNie Kwi 19 2020, 01:40;


Felinus Faolán Lowell

DATA URODZENIA21 października 1999 roku.
CZYSTOŚĆ KRWI 25% (matka mugolka, ojciec czarodziej).
MIEJSCE URODZENIAWilmington, Wielka Brytania.
MIEJSCE ZAMIESZKANIAjeszcze Hogwart.
W HOGWARCIE JEST OD KLASYpierwszej.
OBECNIE JEST NA ROKUII studenckim (poprzez niekorzystną sytuację w domu, musiał do niego powrócić - w związku z tym pozostał w tej samej klasie).
WYMARZONY DOM Zdaje się na wolę innych, wszak to nie od niego zależy.
WYBRANY WIZERUNEKBryan Dechart.

Wyglad

WZROST 178 cm.
BUDOWA CIAŁA Niezbyt zbudowana, bardziej w stronę chudszej, nawet wychudzonej, aczkolwiek widocznej przez ubranie sylwetki. Pięćdziesiąt dziewięć kilogramów.
KOLOR OCZU Brązowe.
KOLOR WŁOSÓW Brązowe.
ZNAKI SZCZEGÓLNE Jest zwyczajnym, prostym człowiekiem, który nie rzuca się za bardzo w oczy - oprócz paru pieprzyków na twarzy, nie posiada żadnych znaków szczególnych. Chyba że powraca z domu rodzinnego - to widać na rękach parę siniaków.
PREFEROWANE UBRANIA Jeżeli się spóźnia, preferowane ubrania przechodzą na drugi, trzeci, czwarty, a potem piąty i szósty plan; jeżeli jednak się nie spóźnia, to preferuje koszule i coś, co jest bardziej schludnym odzieniem od zwykłej koszulki. Gdy jednak bywa na wsi, pozwala narzucić na siebie proste, bardziej zużyte rzeczy, na co nie śmie nawet zwracać uwagi.
Nie cierpi szalików, wręcz czuje, jak się w nich dusi. No cóż, ucisk na krtań nie zawsze jest miły, a przynajmniej - nie dla niego.



Charakter


Trudno jest początkowo określić charakter samego Felinusa. Na pewno jest ciut dziecinny, co okazuje czasami na lekcjach - nie zmieniając jednak tego faktu, iż bywa niesamowitym aktorem w kwestii zakładania maski na własną twarz.

Nie, nie chce być aktorem.

Tak życie go nauczyło. Udawaj, by przetrwać. Udawaj, by nikt Cię nie pożarł. Wszak trudno jest być samotnym wilkiem, bez stada, który musi zmagać się ze wszystkimi przeciwnościami losu. Nie zmienia to faktu, iż jednak, po odkryciu tej maski, tak naprawdę za nią ukrywa się dziecko - trochę skrzywdzone, trochę łaknące miłości, dobre i ciepłe, nawet jeżeli z wierzchu, pod wpływem obrony własnego "ja", czasami ostre. Łatwo jest się o nie skaleczyć.

Uważa, że w każdym znajduje się pierwiastek dobra.

Przez co nie ma zamiaru tak łatwo pozostawić swojej rodziny. Mógłby, mógłby to zrobić. Mógłby porzucić własną matkę, jakoby ta nie stanowiła dla niego niczego więcej, ale nie potrafi. Czuje się za nią odpowiedzialny, czuje, że wymaga ona opieki; tak jak ona opiekowała się kiedyś nim, teraz przyszedł czas na opiekę właśnie nad nią. Nigdy by nie pozostawił bliskich. Nawet, jeżeli pała do własnego ojca pewnego rodzaju nienawiścią - i nawet słusznie. Nigdy go nie rozumiał, a nawet jeśli starał się go zrozumieć, to nigdy nie mógł pojąć, dlatego on taki jest. Dlaczego los nie potoczył się inaczej.

Zachowanie Faolána można porównać do czegoś w rodzaju adaptacji środowiskowej. Niczym organizmy, stara się przystosować do panujących wokół warunków, by zapewnić sobie w jakiś sposób dostatek i przetrwanie. Nigdy jednak nie zdjął swojej maski - w całkowitym tego słowa znaczeniu - nie obnażył i nie pokazał takim, jakim jest naprawdę człowiekiem. Nawet przed matką - choć dla niej poświęcił się, płacąc tym samym słabymi ocenami i powtórką jednego roku.

Jednak w głębi serca i duszy jest osobą po prostu miłą. Dobrą. Choć bardzo często ta dobroć przedostaje się przez miejsce na scenie, które bez dumy i grosza rozumu zagrzewa. Szczerą, ale tylko dla najbliższych, i o ile nie dotyczy to bezpieczeństwa, sytuacji wyjątkowych. Dobrze traktuje zwierzęta, jednocześnie będąc ciekawym świata. Dla innych przyjacielski, choć to zależy od tego, jakie pierwsze wrażenie uzyska od towarzysza rozmowy.

Nawet jeżeli zakłada maski, nie robi tego na własną, majątkową korzyść.
Robi to po to, by przetrwać.


Historia


Kiedyś, na zwyczajnej lekcji na wsi, na której to mieszkał, gdzie ziemia była wydeptana przez zwierzęta gospodarcze, a powrót do domu – niezwykle urozmaicony, poprzez okoliczne pola i łąki, Felinus dostał zadanie do zrobienia. Kręcił się na krześle, jakby było mu niewygodnie, patrząc na znajdującą się przy tablicy koleżankę. Pani podyktowała całej klasie szybko i zwięźle polecenie, na podstawie którego musieli zrobić notatkę. Wizja pisania i kształcenia własnych umiejętności w tym zakresie zdawała się mieć większe znaczenie niż rzeczywistość.

Chłopiec nie zastanawiał się zbyt szczególnie nad tym, jakie symbole i jakie znaki kreśli przy pomocy własnej dłoni, przy pomocy długopisu, przy pomocy wkładu. Dopiero później, leniwym wzrokiem, brązowymi oczami, które to miały kolor mlecznej czekolady, odważył się przeczytać zanotowane wcześniej zdanie. Skakał, między literami, nucąc pod nosem jedną z melodii, które to szły ciągle w gospodarstwie rolnym, przez które miał bardziej opaloną skórę.

Napisz krótką notatkę biograficzną z własnego życia, opierając się tylko i wyłącznie na faktach.

Nie ucieszył się.

...

Na niebie widniało słońce. Jakimś cudem, albowiem pogoda w Wielkiej Brytanii jest zazwyczaj niekorzystna, nad gospodarstwem zlitował się ktoś, kto ewidentnie zasiadał powyżej całej hierarchii, tudzież sprawiał najróżniejsze cuda. Młody, całkiem młody, aczkolwiek zmęczony Felinus, siedział nad rzeczką, oddając się błogiemu spoczynkowi. Nic nie stanowiło dla niego przeszkody -  nie bał się również żadnych stworzeń, żadnych istot, które czasami widywał. Były to głównie ptaki, ale również inne, bardziej nastawione na zew krwi, drapieżniki - o których nie wiedział, o których słyszał, ale nigdy w sumie nie stanowiły realnego zagrożenia - no ba, nawet ich nie widział. Nasycone, zwyczajnie go omijały, nie dając się zauważyć, natomiast nigdy nie spotkał się z wygłodzonymi.

Dla niego czas zabaw skończył się w momencie, gdy mógł wykonywać po części jakieś proste polecenia. Nie rozumiał, dlaczego musi żyć bez ojca, dlaczego matka sama zajmuje się tym wszystkim, dlaczego chodzi przez cały czas zmęczona, jakby pozbawiona wcześniejszego wigoru oraz ducha. Nawet jeżeli ta odzywała się do niego po matczynemu, w pewien sposób sprawiała wrażenie różniące się od tego, które zakorzeniło się w pamięci dziecka. Martwiło go to. Co prawda nie aż tak, jak później, gdy zamartwianie przerodziło się w gniew wobec własnego ojca, ale odczuwał pewnego rodzaju smutek.

Zasnął.



Włosy, w których to zaplątało się siano, zdawały się nie być myte od dobrego tygodnia, nawet jeśli nie więcej. Ponownie, jeszcze raz, jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, spowodował dziwne poruszenie się przedmiotów w stadni z końmi, w związku z czym... no cóż. Skończył, jak skończył. Mógł się jedynie cieszyć, że nie przestraszył tym samym zwierzęcia podczas szczotkowania do tego stopnia, iż to mogłoby go kopnąć i spowodować jakiś poważny uraz. Na razie się tym nie martwił, jak to przystało na pogodne ducha dziecko, które bacznie obserwowało własną mamę, po wejściu do skromnego, aczkolwiek własnego kącika - domu. Ta przygotowywała obiad, aczkolwiek wydawać by się mogło, iż ten nie jest zbyt obfity. Wręcz przeciwnie – jakby pozbawiony najbardziej podstawowych składników. Kuchnia natomiast znajdowała się w opłakanym stanie - niezadbana i nadająca się tylko do remontu.

Matka wzięła mniejszą porcję, dając własnemu dziecku to, co najlepsze.



Długo nie zajęło to, by ktoś się wreszcie zainteresował Felinusem, chociaż sprawa w tej kwestii była kompletnie odmienna, niż z początku jego matka zakładała. Znowu. Znowu spowodował, iż przez sam pobyt w sali, zepsuł ławkę. Nie wiedział jak – jakby ta informacja znajdowała się poza zasięgiem jego brązowych tęczówek, które skupiały się na tajemniczych panach w dziwnych płaszczach. Chłopiec, jakby bojąc się tego, iż coś złego może się stać, bacznie obserwował nieznane twarzyczki; w odmętach jego myśli i uczuć pojawiły się zaciekawienie, a także delikatny strach. Ta prawie płakała, ta nie chciała, tudzież myślała, że przyszli jej odebrać ostatnią najbliższą osobę, by przekazać ją następnie komuś innemu.

Nie wiedział, że jest czarodziejem.

...

To wszystko stawało się dla niego za dziwne, jak również nie rozumiał, dlaczego musi opuszczać dotychczasowe miejsce, w którym to wychował się w miłości od własnej matki. Felinus niezbyt radośnie podchodził do zwiedzania ulicy Pokątnej, na której to nabywał przedmioty potrzebne do nauki w Hogwarcie. Czyżby dotychczasowa szkoła mu nie wystarczała? Dlaczego był taki, a nie inny? Zastanawiał się nad tym dość mocno, ale nie przyniosło mu to niczego innego, niż większej ilości problemów, które musiał nosić na swoich plecach.

Ceremonia przyjęcia do poszczególnego domu wydawała się być bezproblemowa, ale... chłopiec zwyczajnie stał się cichy. Mniej komunikatywny. W szczególności w klasach początkowych, gdzie to musiał przełamać swoje pierwsze lody i wszystko zrozumieć. A na pewno nie miał łatwiej, skoro nie wiedział wcześniej o tym, jakie korzenie rzeczywiście posiada.

Felinus podążał za innymi, kreując własne, wyimaginowane ścieżki, co wpłynęło pozytywnie na jego dość wysoką kreatywność. Nigdy jednak nie skupił się na działalności artystycznej (no ba, nawet jego pismo jest dość trudne do odczytania, a co dopiero by było z malowaniem), podróżując od przedmiotu do przedmiotu – niczym włóczykij bez konkretnego celu w życiu. Żaden z nich nie sprawiał mu prawdziwej satysfakcji. Może tylko cieszył się z towarzystwa zwierząt podczas ONMS, co nie zmienia faktu, iż siebie w tym po prostu nie widział. Owszem, pochłaniał wiedzę niczym gąbka. Czy to jednak oznacza, że coś sprawiało mu większą radość, niż mógłby sobie wyobrazić? Nie wiedział.

Jedynie dobrze szło mu w leczeniu. Naturalna dobroć wobec najbliższych zaowocowała większymi osiągnięciami w tej dziedzinie nauki, lecz nadal, wiele mu brakuje do czegokolwiek. Postanowił jednak się z tym pogodzić, dokładając coraz mniej cegiełek do własnego samokształcenia.

Obecnie żyje z dnia na dzień, nie wiedząc dokładnie, co ma robić w swoim jakże długim jeszcze życiu. Liczy jednak, że z każdym rokiem będzie coraz lepiej, a skoro dostał się na studia, to coś jednak to chyba znaczy... prawda?

Ach, no tak, nie przeszedł raz.

Za bardzo zamartwia się matką, chorowitą, oraz nowym "ojcem", tudzież ojczymem.

A ten bardzo lubi podnosić głos.


Rodzina


Lydia Hayward (Lowell) - matka. Postanowiła zaopiekować się Felinusem, mimo braku pieniędzy i problemów zdrowotnych. Wcześniej została "omotana" przez czarodzieja, który zwyczajnie ją po tym wszystkim zostawił. Rozgniewana, kazała mimo wszystko i wbrew wszystkiemu nadać przez niego imię dla dziecka. O fakcie magiczności mężczyzny jednak nie wiedziała, dlatego zareagowała niepokojem na widok osób, które przedstawiły się, iż są z Ministerstwa Magii.
Obecnie przemęczona, żyje z osobą, która pozwala jej na w miarę normalny dobrobyt, ale za to kosztem zdrowia psychicznego.

Artemis Greenwood - ojciec. Wykorzystał Lydię i tym samym ją zostawił bez wsparcia. Został mimo wszystko i wbrew wszystkiemu zmuszony do nadania imienia własnemu synowi. Nigdy nie otrzymał od Lowell wiadomości w sprawie płacenia alimentów. Felinus go nie cierpi, mimo ostatniej próby komunikacji ojca.

Stanley Hayward - ojczym. W 2017 roku wziął ślub z Lydią, zapewniając jej brak problemów z pracą fizyczną, aczkolwiek uzależniając skutecznie od majątku i tym samym przetrzymując ją obecnie przez kilka lat. Człowiek swoiście ufający swojemu jedynemu partnerowi, alkoholizmowi. Raz na tydzień zdarzy się, że przypadkowo omsknie mu się ręka i trafi w żonę. Ewentualnie, jak przychodzi Felinus, to w niego. Nienawidzi przybranego syna i nie boi się tego okazywać.


Ciekawostki


   ★ Nie lubi swojego imienia, ale ostatecznie cieszy się, że po ojcu nie odziedziczył nazwiska. Woli te po matce, gdyż przynajmniej świadczy o jego rzeczywistym pochodzeniu, a nie pozornym.
   ★ Przepada mocno za kotami, jak i psami, wszak nigdy się ich nie bał. Niestety, ale w Hogwarcie nie może mieć tego drugiego, dlatego zmaga się z kotem o imieniu Ivara.
   ★ Kiedyś miał większe ambicje, lecz teraz te znacznie opadły, w szczególności po pomocy w gospodarstwie, kiedy to matka napisała do niego list. Poświęcił się i rzucił dosłownie wszystko, by ją obronić przed ojczymem, a tym samym zapewnić odpowiednią opiekę. Lekarze jednak uważają, że jej stan jest na tyle poważny, iż jeżeli nie przejdzie natychmiast na odpoczynek, może później skończyć w sposób, w który to będzie potrzebowała osobę do opiekowania się nią.
   ★ Uwielbia starą, mugolską muzykę, która przywodzi mu na myśl stare czasy, gdy był jeszcze dzieckiem.
   ★ Ogarnia w miarę urządzenia mugolskie, chociaż bardziej przepada - ze względu na wszechobecną wygodę - za tymi czarodziejskimi.
   ★ Lubi rzucać ciekawostkami, jeżeli jest ku temu okazja, jednak stara się przy tym nie wymądrzać, coby nie wyszedł na kogoś, kto się wymądrza.
   ★ Nie przepada dość mocno za podążaniem za innymi i zawsze stara się wytaczać własną ścieżkę, przez którą to pójdzie i na której to postawi swoje własne kroki, a na której nikogo wcześniej nie było.
   ★ Nie cierpi prosić kogoś o pomoc, co nie zmienia faktu, iż pomaganie po części dowartościowuje jego duszę i powoduje, iż ma jakiś lepszy humor.
   ★ Co by tutaj powiedzieć - jest zwyczajnym szaraczkiem, który jeszcze jakoś nie wybił się w pamięć innych, jak również w historię szkoły. I jakoś mu na tym zbytnio nie zależy.
   ★ Pierwsze, co zrobił, po ceremonii w pierwszej klasie, to napchał się do syta, korzystając z bufetu dla uczniów. Nigdy wcześniej nie czuł się tak syty.

   


Ostatnio zmieniony przez magnificent when innocent dnia Pon Kwi 20 2020, 00:15, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Nieliczne pieprzyki na twarzy, blada skóra, spokój i obojętność. Blizny, opisane w dzienniku postaci.
Galeony : 103
  Liczba postów : 2091
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Felinus Faolán Lowell QzgSDG8




Gracz




Felinus Faolán Lowell Empty


PisanieFelinus Faolán Lowell Empty Re: Felinus Faolán Lowell  Felinus Faolán Lowell EmptyNie Kwi 19 2020, 23:40;

Proszę o sprawdzenie. Vera skacze po Koni
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Flora J. Martell

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 155
C. szczególne : duże, błękitne oczy.
Galeony : 595
  Liczba postów : 457
https://www.czarodzieje.org/t17100-flora-joy-martell
https://www.czarodzieje.org/t17106-florkowa-sowka#477531
https://www.czarodzieje.org/t17113-kwiatki-flory#503135
https://www.czarodzieje.org/t17105-flora-j-martell
Felinus Faolán Lowell QzgSDG8




Moderator




Felinus Faolán Lowell Empty


PisanieFelinus Faolán Lowell Empty Re: Felinus Faolán Lowell  Felinus Faolán Lowell EmptyPon Kwi 20 2020, 00:18;



HUFFLEPUFF!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!



stwórz pocztę
załóż relacje
zacznij grę




Życzymy

miłej gry!



______________________



___________________
Que la suerte sea suerte
Y no algo que no he de alcanzar
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Felinus Faolán Lowell QzgSDG8








Felinus Faolán Lowell Empty


PisanieFelinus Faolán Lowell Empty Re: Felinus Faolán Lowell  Felinus Faolán Lowell Empty;

Powrót do góry Go down
 

Felinus Faolán Lowell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Felinus Faolán Lowell QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty uczniów i studentow
-