Share
 

 Maximilian Brewer

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Maximilian Brewer

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 433
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 429
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Maximilian Brewer QzgSDG8




Gracz




Maximilian Brewer Empty


PisanieMaximilian Brewer Empty Maximilian Brewer  Maximilian Brewer EmptyCzw Mar 05 2020, 23:07;


Maximilian Brewer

DATA URODZENIA 14.08.2002
CZYSTOŚĆ KRWI 10%
MIEJSCE URODZENIA Plymouth
MIEJSCE ZAMIESZKANIA Wembury
W HOGWARCIE JEST OD KLASYI
OBECNIE JEST NA ROKUVII
WYMARZONY DOM Ravenclaw/Slytherin
WYBRANY WIZERUNEKTyler Posey

Wyglad

WZROST 178
BUDOWA CIAŁA ani to góra mięśni, ani przesadny chuderlak, widać jednak, że chłopak ćwiczy, więc z pewnością gdyby poprosić go o wniesienie lodówki na ósme piętro - nie odmówi
KOLOR OCZU orzechowe
KOLOR WŁOSÓW brąz wpadający w czerń
ZNAKI SZCZEGÓLNE tatuaże na przedramionach i ramionach
PREFEROWANE UBRANIA luźne, niezbyt eleganckie, rozpięte koszule, zwyczajne dżinsy i trampki, bezrękawniki, czapki z daszkami, nic, co kojarzyłoby się z szykiem i wyższymi sferami, ale daleko temu do czegoś sportowego  


Charakter


Jak trudno powiedzieć, co dokładnie kryje się w człowieku. Ile wydarzeń, ile wrażeń, tyle emocji, a to już obrazy, których bardzo często nie da się po prostu wsunąć w jakieś ramy i wprost powiedzieć, że przecież to tylko problematyczne dziecko, które jedyne, co potrafi, to niemiłosiernie się drzeć. Buntownik z wyboru nie jest zawsze tak poetycki, jak może się wydawać, bo to co na zewnątrz, niekoniecznie idzie z tym, co w środku; nie od dzisiaj mówi się, że popadnie w różnego rodzaju nałogi, czy manifestowanie tego, jak bardzo ktoś czegoś nie znosi, mogą być po prostu niemym krzykiem rozpaczy i chęcią przyciągnięcia uwagi. Są jednak pewne ścieżki, które wybiera się samemu, jednocześnie samemu kształtując swój obraz, czując się w nim dobrze albo tylko to udając.
Niektórzy mogliby powiedzieć, że bycie chimerycznym to wielka wada, ale powiedzcie mi, proszę, czy nie od zawsze było tak, że wróżbici mogli pozwalać sobie na więcej? Wszakże to oni decydowali o losach całych społeczności zaglądając we wnętrzności zwierząt i czytając odpowiedzi z ruchu gwiazd. Kapryśność natury bywa trudna, bywa niepewna i często odrzuca innych, trudno zatem wtedy o prawdziwych przyjaciół, którzy są w stanie przejrzeć przez zasłony, by przekonać się, co się za nimi kryje. Skoro zaś pozostajemy w kręgu takich oto słów, to moglibyśmy równie dobrze rzucić charakternym, bo w gruncie rzeczy całkiem nieźle wpisuje się w ten schemat, jaki tutaj powstaje. Mieć własne zdanie, czy to coś złego? Jeśli przejawia się tendencję, do kierowania się oślim uporem, to z pewnością tak, tym bardziej że bywa to dokuczliwe dla innych.
Na sam koniec można by jeszcze sięgnąć do teorii humoralnej i wyciągnąć, niczym królika z kapelusza, cudowne określenie sangwinik, choć trudno by powiedzieć, czy bycie wrażliwym jakkolwiek pasuje do całości obrazu. Już lepiej mówić tutaj o reagowaniu na wszystko w sposób szybki i niesamowicie silny, niewspółmierny do emocji, jakie tak naprawdę powinny człowiekowi towarzyszyć w danej chwili. Na koniec zaś dałoby się jeszcze dorzucić mimo wszystko odporność, która kryje się pod tymi wszystkimi warstwami nikomu niepotrzebnego błota, okraszoną szczyptą uwodzicielstwa, które nie prowadzi absolutnie do niczego, chyba że do dobrej zabawy.

Historia


Trudniej jest zobaczyć przeszłość niż przyszłość.

Szkoda, bo może wtedy Max wiedziałby, że świat, w którym żyje, jest jednym wielkim kłamstwem. Może wtedy łatwiej byłoby mu wyruszyć do Hogwartu i łatwiej byłoby mu zrozumieć, jak to jest być czarodziejem. Tymczasem nie miał pojęcia, że Melinda nie jest jego prawdziwą matką, że kobieta, która go urodziła, była pierwszą żoną jego ojca, że była czarownicą i zmarła w kilka dni po porodzie. Nie wiedział również, że miał wiekowych dziadków, którzy podupadli na zdrowiu po śmierci jedynej córki, nie miał pojęcia, iż nie mieli sił toczyć walki ze swoim zięciem, który postanowił zabrać syna i zniknąć z ich życia. Nie spodziewał się także, że w Gringocie czekała na niego skrytka, w której mimo wszystko spoczywały galeony, choć daleko było im do gór złota. Mówiąc inaczej — Maximilian nie miał pojęcia, kim tak naprawdę jest i czuł się wyrzutkiem, który nie pasuje do żadnego schematu, jakby wymykał się znanym regułom gry w życie.
Dopiero kiedy wezwano go do Hogwartu, gdy okazało się, że przez te wszystkie lata ojciec oszukiwał go i wmawiał mu rzeczy, które były prawdziwymi bzdurami, chłopak zaczął rozumieć, że wcale nie jest pomylony i nie jest w żaden sposób gorszy od swojego rodzeństwa. Po prostu nie był mugolem, był czarodziejem, który posiadał niezwykły dar. Świadomość ta była nie tylko niczym kubeł zimnej wody, była jednocześnie orzeźwieniem, którego potrzebował, krokiem naprzód, którego do tej pory mu brakowało i jaki wiecznie mylił, bo nie znał ścieżki, jaką powinien podążać. Świadomość, że jest czarodziejem, okazała się jednak być równocześnie gwoździem do trumny jego relacji z ojcem. Okazała się również końcem Maximiliana Orzechowskiego, którym najwyraźniej nigdy się nie czuł. Kiedy tylko poznał prawdziwą historię i wydobył z Simona prawdę o kobiecie, która go urodziła, zmienił wszystko. W tym również nazwisko.
Prędko odrzucił argumentację ojca, który wrzaskami próbował wmówić mu, że ukrywał prawdę dla jego dobra, żeby nie musiał iść do Hogwartu, żeby nie musiał być tym pomylonym czarodziejem. Kiedy dowiedział się, że Simon zakładał, że jego żona przestanie czarować, a ich dziecko po prostu nie odziedziczy ich zdolności, uznał, że chyba nie ma sensu nawet podejmować dyskusji z ojcem, który wyraźnie wszystko poukładał sobie w głowie pod własny plan, ale nigdy nie pomyślał przy tym o innych i o tym, jak się czują. Co zadziwiające, to Melinda od samego początku wspierała Maxa w jego dążeniach, jego pragnieniach, to ona szukała pomocy, kiedy chłopiec miał kolejne wizje, jakie próbował powstrzymać na żądanie ojca.
Osobą, która odmieniła jego życie, była Rose Bloomwood, starsza czarownica mieszkająca w Wembury. Sama przyszła do domu rodzinnego Maxa, zapowiadając równocześnie, że prędzej czy później chłopak zjawi się u niej, co faktycznie miało miejsce, pomimo jego początkowego buntu. To ona pokazała mu, jak wróżyć z kart, jak czytać z fusów, ale przede wszystkim — to ona wskazywała mu, jak ma postępować ze swoim darem, prowadziła go za rękę i dawała namiastkę domu, jakiego by chciał. To wcale nie oznacza, że się przeciwko nie nie buntował, że nie miał wymagań, że nie tupał nogą, to wcale nie oznacza, że był uczniem idealnym, czy coś podobnego.
Wszędzie, gdzie to możliwe, darł koty. Z rodzeństwem właściwie nigdy się nie rozumiał, nie próbował szukać wspólnego języka, a od kiedy poszedł do Hogwartu, jakiekolwiek głębsze relacje, jeśli takie ich łączyły, zaczęły zanikać. Trudno powiedzieć, czy sam ostatecznie się wyobcował, przez swoją manifestację inności, czy może to ojciec doprowadził do tego, że po prostu przestał czuć się w domu, jak w domu, choć gdyby go zapytać, zapewne powiedziałby, że takiego miejsca nie miał nigdy. Im był starszy, tym wyraźniejsze to było, im lepiej rozumiał swój dar, im więcej dowiadywał się o swojej matce, szukając jej śladów w sposób wręcz boleśnie zawzięty, tym mocniej oddalał się od Orzechowskich, z którymi łączyła go tylko krew Simona i nic więcej. Żal było mu tylko Melindy, która poświęciła mu wiele swojego życia i swojej miłości, sam jednak próbował zatuszować uczucie, jakim darzył macochę, nie chciał się do niej przywiązywać, bo świat, w którym miał żyć, był zupełnie inny niż to, co do tej pory znał.
Zresztą, najwyraźniej przyszedł czas na to, by wszystkie dotychczasowe sznurki relacji zostały odcięte. Rose Bloomwood zmarła, pozostawiając go samemu sobie, mając nadzieję, że będzie dalej ćwiczył i da sobie radę z darem, który chichot losu postanowił wtłoczyć w jego głowę. Simon zaś, mając dość wszystkiego, wyrzucił go z domu, zapowiadając, że po skończonym roku szkolnym ma się mu nie pokazywać na oczy, w końcu zaraz skończy osiemnaście lat i jest na tyle dorosły, że ma radzić sobie sam.

Łatwiej jest zobaczyć przeszłość, niż dostrzec przyszłość.

Rodzina


★ Simon Orzechowski
Ojciec Maxa, którego obecnie uważa jedynie za dawcę nasienia. Nie jest w stanie pojąć, jak tak podła kreatura mogła rozkochać w sobie dwie kobiety, jak mogła zakładać rodzinę i jak mogła ją również zniszczyć. Nienawidzi go, a jednocześnie, gdzieś podświadomie, cieszy się, że w ten go w końcu wygnał, dając mu tym samym wolność, jakiej od zawsze potrzebował.
★ Melinda Orzechowski
Macocha Maxa, którą od zawsze nazywał mamą. Przez długi czas nie miał nawet pojęcia, że kobieta go nie urodziła, nie umie więc tak po prostu uznać jej za kogoś obcego, jedynie prawnego opiekuna, którym stała się wychodząc za Simona. Tylko Melinda tak naprawdę wspiera Maxa, to ona chodziła z nim na Pokątną, czytała jego listy ze szkoły i próbowała pomóc mu, gdy miał ciężkie dni, a wizje nie chciały odpuścić.
★ Peter Orzechowski (ur. 2005)
Młodszy, przyrodni brat Maxa. Teoretycznie nic do siebie nie mają, ale mimo wszystko chłopak jest najwyraźniej zazdrosny o zdolności brata, którymi jednocześnie się brzydzi albo których po prostu się boi. Ponieważ jest z natury mrukiem, trudno powiedzieć, co dokładnie chodzi mu po głowie.
★ Lily Orzechowski (ur. 2007)
Młodsza, przyrodnia siostra Maxa, która ma go za kogoś gorszego. Traktuje go dokładnie tak, jak robi to ojciec i za nic ma przestrogi mamy, starającej się ustawiać ją do pionu. Dziewczyna najwyraźniej uważa, że traktując brata jak śmiecia, zaimponuje ojcu.
★ Thomas Orzechowski (ur. 2012)
Najmłodszy, przyrodni brat Maxa, ciekawy tego, jaki on jest. Boi się go, a jednocześnie wyraźnie fascynuje go magia, wyraźnie chce wiedzieć, z czym się to wiąże, jak to się je. Tatuaże, papierosy i wizje, jakie posiada Max, skutecznie jednak zamykają Thomasowi buzie i woli obserwować chłopaka ze znacznej odległości.


Ciekawostki


★ Uwielbia bawić się kartami tarota, zawsze ma przy sobie jedną talię i naprawdę umie się nią posługiwać, to nie tylko szpanowanie przed całą okolica.
★ Od kiedy poznał prawdę o swoim pochodzeniu, czuł, że nie chce mieć zbyt wielkiego związku z rodziną ojca. Wkrótce później, kiedy w końcu wyciągnął z Simona dane swojej matki, zaczął posługiwać się jej nazwiskiem. Z tego powodu nigdy nie przedstawia się jako Maximilian Orzechowski, a Maximilian Brewer. Gdy skończy osiemnaście lat, zamierza oficjalnie wystąpić o zmianę swoich papierów, by w świecie mugoli figurować jako człowiek, którym się czuje.
Nie zmienia to faktu, że nauczyciele i wszyscy w jego otoczeniu, mają pełne prawo nazywać go nadal Maximilianem Orzechowskim, na co musi jedynie zaciskać zęby. Na rówieśnika pewnie warknie za takie gadanie, ale przed profesorem, co najwyżej wywróci oczami. Mimo wszystko wie, że nie może przesadnie szarżować, bo nikt się za nim nie wstawi.
★ Na pewno nie jest przyjemniaczkiem. Nauczony tego, że inni wytykają go palcami, spogląda na otaczających go ludzi dość podejrzliwie. Starając się uprzedzić ich uwagi, bywa opryskliwy i ironiczny, jeśli tylko czuje, że to pozwoli mu pozostać wewnątrz swojego bezpiecznego świata.
★ Pod pewnymi względami - typowy zły chłopiec. Nie ma co ukrywać, że to może imponować dziewczynom, a on z przyjemnością posyła im swoje anielskie uśmiechy i mruga znad wypalanych papierosów.
★ Jest zagubionym człowiekiem. Do dnia, w którym dowiedział się, że jest czarodziejem, żył w przeświadczeniu, że jest chory psychicznie, tylko żaden lekarz nie jest w stanie stwierdzić, co mu jest. Dokładnie tak działały kłamstwa ojca, który sączył je do jego uszu niczym najprawdziwszy jad. Żyje właściwie na dwa światy, nie do końca rozumiejąc oba.
★ Chcą pokazać ojcu, że ten nie ma nad nim żadnej władzy, zrobił sobie tatuaże. To jeden z jego wyrazów buntu, który tak po prawdzie ani go grzeje, ani ziębi, po prostu dodaje mu charakterystycznych rysów.
★ Palić zaczął dość wczas i wcale się z tym nie krył. Papierosy były w jego domu od zawsze, choć oficjalnie zakazane, nic zatem dziwnego, że starając się pokazać ojcu, jak bardzo ma w nosie jego i jego kłamstwa, po prostu sięgnął po tę używkę.
★ Nie eksperymentuje z alkoholem. Owszem, mógłby, by pokazać Simonowi, że ten nawet nie umiał go wychować, ale wystarczy mu wieczne wymiotowanie, gdy nie będzie w stanie do końca zapanować nad swoim darem. Woli nie leżeć schlany pod jakąś ławką i zwracać treści żołądkowej.
★ Ponieważ wychowywał się w świecie mugoli, uczęszczał do niemagicznej szkoły, zna się zatem nieco na algebrze i innych rzeczach, o jakich na pewno nikt nie słyszał w świecie czarodziei.
★ Od śmierci Rose znienawidził kwiaty i herbatę. To one kojarzą mu się z panią Bloomwood, a ponieważ jej odejście budzi w nim skrajne emocje, woli nie patrzeć na te dwie rzeczy. Różany zapach przyprawie go o mdłości, jak również o nagły wzrost agresji.
★ Jest uczulony na truskawki, można przy nim zapomnieć o tym słodkim, owocowym przysmaku, chyba że chce się patrzeć na to, jak na jego ciele pojawiają się czerwone wypryski.
★ Rose Bloomwood pozostawiła mu w spadku swój majątek, ale pod warunkiem, że chłopak znajdzie sobie pracę i zadba o lokum.



Ostatnio zmieniony przez Maximilian Brewer dnia Nie Mar 08 2020, 14:11, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 433
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 429
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Maximilian Brewer QzgSDG8




Gracz




Maximilian Brewer Empty


PisanieMaximilian Brewer Empty Re: Maximilian Brewer  Maximilian Brewer EmptySob Mar 07 2020, 18:12;

Genetyka i kuferek

Oficjalnie melduję, że skończyłam I love you - a przynajmniej taką mam nadzieję.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Carmel M. Gallagher

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 167
C. szczególne : dołeczki w policzkach kiedy szeroko się uśmiecha, blizna tuż nad prawą brwią. Kilka kolczyków w prawym uchu.
Galeony : 58
  Liczba postów : 272
https://www.czarodzieje.org/t17294-carmel-melanie-gallagher-budowa#484551
https://www.czarodzieje.org/t17305-cookie-korespondencja-carmel#484965
https://www.czarodzieje.org/t17303-karmelove
https://www.czarodzieje.org/t17295-carmel-m-gallagher#484553
https://www.czarodzieje.org/t18344-carmel-m-gallgher-dziennik
Maximilian Brewer QzgSDG8




Gracz




Maximilian Brewer Empty


PisanieMaximilian Brewer Empty Re: Maximilian Brewer  Maximilian Brewer EmptyNie Mar 08 2020, 23:29;



GRYFFINDOR!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!



stwórz pocztę
załóż relacje
zacznij grę




Życzymy

miłej gry!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Maximilian Brewer QzgSDG8








Maximilian Brewer Empty


PisanieMaximilian Brewer Empty Re: Maximilian Brewer  Maximilian Brewer Empty;

Powrót do góry Go down
 

Maximilian Brewer

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Maximilian Brewer QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty uczniów i studentow
-