Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Korytarz na I piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 15 z 15 Previous  1 ... 9 ... 13, 14, 15
AutorWiadomość


Bell Rodwick

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4482
http://czarodzieje.forumpolish.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t649-bellcia
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7785-bell-rodwick#216614
http://dzika-mafia.blog.onet.pl/
Korytarz na I piętrze - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na I piętrze - Page 15 Empty


PisanieKorytarz na I piętrze - Page 15 Empty Korytarz na I piętrze  Korytarz na I piętrze - Page 15 EmptyPią Cze 11 2010, 17:18;

First topic message reminder :



Korytarz na pierwszym piętrze jest chyba najbardziej oświetlony ze wszystkich. Wszystko dzięki ogromnym oknom przez które wpada światło słoneczne, a także jasnym, niemalże żółtym ścianom. Na samym końcu znajdują się spore drzwi wykonane z ciemnego drewna. Prowadzą do Skrzydła Szpitalnego, miejsca przez uczniów dość często, mimo ze niechętnie, odwiedzanego.



Ostatnio zmieniony przez Bell Rodwick dnia Sob Wrz 06 2014, 17:29, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Hope Crowe

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 750
  Liczba postów : 358
http://czarodzieje.org/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.org/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.org/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.org/t11769-hope-h-crowe#315742
Korytarz na I piętrze - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na I piętrze - Page 15 Empty


PisanieKorytarz na I piętrze - Page 15 Empty Re: Korytarz na I piętrze  Korytarz na I piętrze - Page 15 EmptySob Maj 15 2021, 19:57;

Lekko zmieszana i podenerwowana nie wiedziała jak ma się zachowywać ani co mówić w jego towarzystwie. Nie chciała być taka wredna, a przynajmniej odrobinę mniej niż zwykle było by ok. Niezadowolona z całej tej sytuacji zmrużyło delikatnie oczka po czy wbiła wzrok w ziemię. Odpowiedź jej się spodobała. Teraz musiała zadać kolejne pytanie. Wzięła głębszy wdech i wyciągnęła ręce z książką w jego stronę.
No bo..-zaczęła mówić, ale urwała w pół zdania i spojrzała na niego. Drgnęła po czym ponownie wzięła głębszy wdech. -No bo ja jestem raczej średnia, kiepska wręcz mogła bym powiedzieć. -zaczęła zdanie od nowa a po skończeniu go spojrzała na Puchona. Z eliksirów była na prawdę słaba i chciała to poprawić. Chciała być lepsza, starała się. Na prawdę się starała ale przerwa w ogóle jej nie pomogła.
-Jestem studentką a najprostsze eliksiry sprawiają mi trudności.-dodała po czym opuściła ręce z książką zażenowana sama sobą. Było jej tak bardzo wstyd za samą siebie, aż trudno jej było opisać jak teraz się czuła. -Chodzi mi o to, może..-zaczęła mówić uważnie dobierając każde słowo. -Może mógł byś dać mi jakąś wskazówkę, na co zwracać uwagę bym poprawiła swoje umiejętności.-dokończyła mówić i odetchnęła z ulgą, że w końcu wyżuciła to z siebie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Zawsze nosi czarną bluzę z haftem tańczącego Derwisza z tyłu wraz z kojotem i wilkiem z przodu, pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1436
  Liczba postów : 6886
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Korytarz na I piętrze - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na I piętrze - Page 15 Empty


PisanieKorytarz na I piętrze - Page 15 Empty Re: Korytarz na I piętrze  Korytarz na I piętrze - Page 15 EmptySob Maj 15 2021, 20:12;

Spoglądał na nią - dziewczyna ewidentnie była czymś poddenerwowana, a przedmiot sporu być może by wyszedł prędzej czy później. Mimo to nie naciskał. Nie zamierzał oceniać z góry, nie znając całkowicie jej sytuacji, w związku z czym być może trafił na jej gorszy dzień? Hormony potrafią płatać figle, czego doskonale był świadom w wyniku utraty przez siebie jąder, co przyczyniło się do terapii odpowiednimi lekami. Jego wzrok nie był pusty, a prędzej zastanawiający się, choć nie dopuszczał do tego, by cokolwiek więcej wydostało się z tęczówek barwy iście czekoladowej. Nie założył rąk na piersi, choć niezwykle chciał; powstrzymywał te wszystkie odruchy, porzucając swój własny komfort. Owszem, chciał się częściowo odciąć, bo poświęcanie czasu komuś, kto postanowił podejść do niego od razu z wystawionymi kłami, no cóż, nie należało do najprzyjemniejszych rzeczy. Gdzieś powód jednak musiał istnieć, w tym dziwna nadzieja, iż nieznajoma jakoś zdoła ostudzić własne emocje, oddając się w objęcia czystego racjonalizmu.
Brak doświadczenia był normalny - bycie średnim, kiepskim, także. Mimo to zastanawiał się, o co w tym wszystkich chodzi, no ba - przewracał raz po raz między palcami sykla, którego postanowił wyjąć z kieszeni, jakoby to miało zająć mu jakkolwiek ręce. Notatki zaczął odpowiednio chować; odezwał się dopiero wtedy, gdy uzyskał ku temu okazję. Pytanie, jakoby dokończenie całej prośby, w świetle tego, co się wydarzyło, pokazywało podejście, którego naprawdę nie chciał komentować. Z chęci uniknięcia konfliktu i zwyczajnego podejścia, że część rzeczy jakoś jest w porządku.
- Na którym roku jesteś? - zapytawszy się, jakoś ta musiała zdać końcowe egzaminy, czego doskonale był świadom. Poprawienie własnych ubrań nie niosło ze sobą niczego więcej, niż zwyczajnej chęci zaprzątnięcia sobie umysłu innymi kwestiami niż tego, że jakaś wewnętrzna duma została zachwiana w dość nieprzyjemny dla umysłu sposób. Westchnąwszy, informacje, które uzyskał, były raczej zdawkowe, wręcz nie istniały. Udzielanie porad w tej kwestii zdawało się mieć sens tylko wtedy, gdyby znał jej umiejętności. Nie posiadając zdolności prześwietlenia cudzego umysłu, mógł tylko się domyślać. - To zależy od eliksiru i od twojego doświadczenia, zdolności przygotowywania składników i ustalania relacji między nimi w procesie jego tworzenia. Nie ma jednej, uniwersalnej wskazówki na wszystkie mikstury. - odpowiedział zgodnie z prawdą. Dziewczyna musiała się określić, jeżeli chciałaby cokolwiek uzyskać, chociażby tę stosowną, prawidłową wiedzę. - Z jakimi eliksirami nie dajesz sobie głównie rady? Zwykłe, lecznicze? Jakie to są, w twoim przygotowaniu, najprostsze eliksiry? - obsypał ją pytaniami, by bardziej rozpoznać grunt, po którym się poruszał. - Głównie kwestią przygotowania wywaru jest trzymanie się przepisu. - i pewnych przepisów sanitarnych, ażeby przypadkowo coś nie dostało się do kociołka.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hope Crowe

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 750
  Liczba postów : 358
http://czarodzieje.org/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.org/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.org/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.org/t11769-hope-h-crowe#315742
Korytarz na I piętrze - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na I piętrze - Page 15 Empty


PisanieKorytarz na I piętrze - Page 15 Empty Re: Korytarz na I piętrze  Korytarz na I piętrze - Page 15 EmptySob Maj 15 2021, 21:24;

Stała tak w milczeniu wpatrując się uważnie w przedstawiciela Hufflepuff. On również milczał, napięcie można było wyczuć w powietrze. Ogarniało cały cichy i pusty korytarz. Kiedy ten się w końcu odezwał drgnęła niespokojnie i odwróciła wzrok.
-Jestem na I roku, powtarzam klasę.-przyznała niepewnie i opuściła głowę ze wstydu. -To.. to nie tak, że nie zdałam.-dodała pospiesznie chcąc usprawiedliwić siebie jak i brak swoich umiejętności w wielu dziedzinach. Eliksiry nie były tym w czym była tak naprawdę najgorsza. -Musiałam wrócić na 2 lata do domu.-powiedziała po dłuższej chwili milczenia. W końcu chłopak zaczął mówić a ona z uwagą słuchała przyglądając mu się. Kiedy ten zakończył swoją wypowiedź przechyliła głowę lekko w prawą stronę.
-Na przykład eliksir po-zatruciowy lub wzrostu.-odpowiedziała nieco spokojniejsza. Ton jej głosu już nie był tak oschły i ironiczny co dało się usłyszeć. Mówiła spokojniej, wolniej i przykładała sporą wagę do każdego słowa nie chcąc w żaden sposób obrazić nieznajomego.
-Bo wiesz, znam przepisy, składniki. Wiem co i jak robić tylko że to nigdy mi nie wychodzi. Na końcu zawsze okazuje się że eliksir nie nadaje się do spożycia.-wyjaśniła mu po czym spuściła głowę by nie patrzeć na niego. Sytuacja nie była dla niej najlepsza, nie wiedziała do końca co i jak ma mówić ani tym bardziej jak ma się zachować. Nie chciała go przestraszyć a tym bardziej urazić mimo iż wiedziała że tak się prędzej czy później stanie. Wpajane zachowania i zasady brały górę a ona nie dawała sobie z tym rady. Nie panowała nad tym i już.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Zawsze nosi czarną bluzę z haftem tańczącego Derwisza z tyłu wraz z kojotem i wilkiem z przodu, pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1436
  Liczba postów : 6886
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Korytarz na I piętrze - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na I piętrze - Page 15 Empty


PisanieKorytarz na I piętrze - Page 15 Empty Re: Korytarz na I piętrze  Korytarz na I piętrze - Page 15 EmptySob Maj 15 2021, 22:02;

Stanie w milczeniu, przyglądanie się, niby oschła atmosfera, którą należało jakoś wypędzić poprzez otworzenie okien na korytarzu i spowodowanie przeciągu. To wszystko zdawało się zahaczać o dwie skrajne strony, co koniec końców odbijało się na ogólnej rozmowie. Felinus nie czuł się specjalnie zachęcony do pomocy, w szczególności po takim potraktowaniu, wszak nieznajoma pokazała swoją ignorancję. Dumę musiał schować mimo wszystko i wbrew wszystkiemu do kieszeni, poprawiając własne okulary; ten dzień wydawał się być skomplikowany bardziej niż węzeł gordyjski, ale nie zamierzał z początku panikować, wsłuchując się tym samym w to, co miała mu do przekazania wychowanka domu Salazara Slytherina. I o ile ze wszystkimi praktycznie (no, prawie) miał dobry kontakt, o tyle jednak parę jednostek nakazywały zachowanie szczególnej ostrożności podczas inicjowania czegokolwiek i jakkolwiek.
- To zrozumiałe, dorosłe życie czasami może przytłoczyć. - powiedział, choć nie zamierzał się na razie zwierzać z tego, że sam powtarzał jedną klasę, gdyż musiał powrócić do domu, by zaopiekować się gospodarstwem i matką. Westchnięcie przeszyło ciszę, która zdawała się być momentami nieuchronna, a która to jeszcze związywała ręce i nakazywała przejęcie poszczególnych schematów zachowania. Tyle dobrze, że głos dziewczyny nie stawał się już na tyle oschły, że można było przeprowadzić normalnie konwersację. Nie miał prawa oceniać jej powrotu do rodzinnego domu i doskonale o tym wiedział, dlatego słuchał kolejnych słów opuszczających jej wargi.
Przypomniał sobie naprędce przepis na po-zatruciowy i wzrostu, kiwając głową. Należące do kategorii wczesnoszkolnych, nie powinny sprawiać żadnego problemu. A najwidoczniej sprawiały, aczkolwiek żadna nuta ironii nie wydobyła się ani z jego własnej mimiki twarzy, ani z tonu głosu, który to nadal pozostawał niezmienny. Nie ma ludzi idealnych i doskonale zdawał sobie z tego sprawę, dlatego nie stawiał rychłych osądów, pozwalając na to, by świadomość przejęła powoli prym pod względem jego własnych myśli.
- Może kwestia utrzymania prawidłowej temperatury podczas warzenia? Czystości kociołka, z którego korzystasz? Świeżości składników? - spojrzał na nią, wychwytując najczęstsze błędy wykonywane podczas tworzenia mikstur. Temat znowu rozległy jak rzeka, ale skoro coś nie szło wedle myśli nieznajomej, to gdzieś musiał zaistnieć błąd. - Wbrew pozorom nawet drobinka kurzu potrafi odwrócić działanie eliksiru, więc jeżeli masz pewność, że robisz wszystko wedle receptury, skupiłbym się właśnie na czynnikach zewnętrznych. Słabej jakości elementy odzwierzęce lub roślinne, zanieczyszczona baza, utrzymywanie nader wysokiej lub nader niskiej temperatury, wszak sprzęt potrafi pokazać fałszywe wyniki. - nic nie jest nieomylne. - Pozostałości po innym eliksirze... - zaczął wymieniać, odliczając spokojnie na palcach to, co miał okazję powiedzieć. Czemu jej to tłumaczył? A dlatego, bo widział, że dziewczyna unika kontaktu wzrokowego, co spowodowane było albo wstydem za wcześniejsze potraktowanie, albo problemami w kontaktach międzyludzkich. Samemu kiedyś zachowywał się bardziej perfidnie i każdy zasługiwał, koniec końców, na odrobinę zrozumienia. - Ogólnie jest tego dużo. Jeżeli chcesz się poduczyć warzenia, polecam praktykę. - mruknął. - Obecnie mam zawalony odrobinę grafik, jeżeli nie przyjdzie tutaj Nora w ciągu paru minut, zapiski będę musiał pozostawić w Skrzydle Szpitalnym, a następnie udać się na lekcje. - wziął głębszy wdech.
Czy było warto? Może i było, o czym miał się, zresztą, przekonać. Powrót do szkoły był ciężki, bo starał się odpracować to, co utracił. Również podbudowanie chęci o walkę zdawało się znajdować pod znakiem zapytania. Działał i to się przede wszystkim liczyło, dlatego każdy dzień miał praktycznie zawalony. Początkowe sprzątnięcie sali, za niedługo czekają go listy wysyłane poprzez sowy szkolne do wychowanków Hufflepuffu... brał na siebie zdecydowanie za dużo.
- Felinus Lowell. Jeżeli będziesz chciała kiedykolwiek czegoś się nauczyć pod moim okiem, by eliksiry nadawały się do spożycia, możesz mi wysłać sowę lub napisać na Wizzengerze. Postaram się znaleźć wówczas wolną chwilę. - nie czuł, by podanie ręki było prawidłowe, jakoby odczuwając wrażenie, iż naruszyłby prywatność dziewczyny, dlatego pochował w pełni wszystkie własne przedmioty, zakładając cienki długopis za własne ucho. No, a przynajmniej się starał, bo oprawki wcale tego nie ułatwiały. Kiwnął jednak głową, odmierzając kolejne sekundy, by tym samym przestać opierać się o ścianę; charakterystyczny dźwięk wybrzmiał, a grupki uczniów powoli wydostawały się z poszczególnych klas. - Do zobaczenia, być może wkrótce. - pożegnanie nie było nader ciepłe, a Felinus podniósł leniwie kącik ust do góry. Trudno było odsunąć wcześniejsze wydarzenie i udawać, że nic się nie stało, ale też, potrzebował chwili dla siebie.
Poszedł zatem do Skrzydła Szpitalnego - pozostawiwszy papierki, ruszył tym samym w kierunku sali, w której to miały odbywać się zajęcia. Nie wiedział, co o tym sądzić, być może nie chciało mu się już myśleć, ale na pewno czuł się skonfundowany tym całym zajściem, jakie miało miejsce.

6/6
@Hope Crowe

[ zt ]
+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hope Crowe

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 750
  Liczba postów : 358
http://czarodzieje.org/t11763-hope-h-crowe#315635
http://czarodzieje.org/t11770-nienawidz-mnie-a-zarazem-kochaj#315743
http://czarodzieje.org/t11768-miej-nadzieje-na#315740
http://czarodzieje.org/t11769-hope-h-crowe#315742
Korytarz na I piętrze - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na I piętrze - Page 15 Empty


PisanieKorytarz na I piętrze - Page 15 Empty Re: Korytarz na I piętrze  Korytarz na I piętrze - Page 15 EmptyNie Maj 16 2021, 17:04;

Przyglądała mu się mrużąc powieki i z wielką uwagą słuchała każdego jego słowa. Ok, może i miał rację. To znaczy na pewno miał rację i będzie musiała posiedzieć nad eliksirami. Sprawdzić czy ten kurz czy cokolwiek innego psuje wszystko na co tak ciężko pracowała. Po prostu będzie musiała dostosować się do tego co powiedział Puchon. Tak będzie najłatwiej, wtedy wszystko się okaże. Jeżeli wyjdzie, że miał rację wtedy Hope mu podziękuje i tyle.
-Rozumiem.-powiedziała spokojniejszym tonem głosu i westchnęła bezgłośnie. Kiedy ten się przedstawił przekrzywiła lekko głowę w prawą stronę i rozchyliła szerzej powieki na słowa o pomocy w ćwiczeniach eliksirów. Był skłonny jej pomóc? Douczać ją w swoim wolnym czasie? To było bardzo niespodziewane, zaskoczyło ją tą.
-Hope Crowe.-również się przedstawiła i zamilkła na chwilę. W sumie to powinna skorzystać, wtedy poprawiła by sobie oceny przed końcem roku. -Dobrze, ja przemyślę to i napiszę w razie czego.-powiedziała po krótkiej chwili milczenia nieco zmieszanym tonem. Spuściła głowę gdy ten już odchodził. -Dziękuję..-wymamrotała mając nadzieję, że nikt poza nią tego nie słyszał. Odetchnęła z ulgą gdy Felinus zniknął w korytarzu. Wyprostowała się po czym wzięła kilka głębszych wdechów i pospiesznie oddaliła się w stronę swojego pokoju ściskając nieszczęsną książkę do eliksirów. Nie była przekonana co do tego wszystkiego, ale puki nie spróbuje nie przekona się. Także nie miała wyboru.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rylan A. Coulter

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 170
Galeony : 90
  Liczba postów : 148
https://www.czarodzieje.org/t20738-rylan-a-coulter
https://www.czarodzieje.org/t20742-rylan-a-coulter#658468
https://www.czarodzieje.org/t20740-rylan-a-coulter
Korytarz na I piętrze - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na I piętrze - Page 15 Empty


PisanieKorytarz na I piętrze - Page 15 Empty Re: Korytarz na I piętrze  Korytarz na I piętrze - Page 15 EmptySob Paź 02 2021, 17:02;

Dziś czuł się nad wyraz niespokojnie. Był zmęczony i niewyspany. Migrena trawiła jego ciało kolejny dzień, a szczury, na przekór temu o co zabiegał przez ostatnie kilka dni kompletnie go ignorowały. No jego i polecenia wydawane przez krukona. Jednocześnie chcąc odczytać ostatnią wizję kompletnie zabłądził pośród słownika symboli i czuł się jeszcze bardziej przygnębionym niż powinien. Wszystkie jego znaki, które pokazały się podczas snu miały negatywne aspekty. Doskonale zdawał sobie sprawę, że to przez to co sam sobie dopowiada, ale... Niespecjalnie miał, jak temu zaradzić. Sennik schował głęboko, na sam spód torby tak by w takim humorze kompletnie się nim nie zajmować.
Jednocześnie w głowie rozkładał sobie plan następnego tygodnia i mimo tego, że miał rozpocząć już jakiekolwiek przygotowania do Halloween, to poza uzgodnieniem wszystkiego z Narcyzem... Nie miał na to czasu. W tygodniu czekała go rozmowa rekrutacyjna, w międzyczasie miał amsę zajęć i prac domowych, a wszystko to zdawało się być okraszone masą zaległości, które musiał odpracować. Żeby nie wspomnieć o tym, że dobrze byłoby uśmiechnąć się do Vinza i przypomnieć o samym sobie. Zwłaszcza, że ostatnio kryształowa kula...
Otrząsnął się z transu. Znów wpadł w pętlę planowania Merlin jeden wie czego, a nie chciał budować czegoś, na czymś co jeszcze nie istnieje. Zbyt łatwo zapominał o tym, że na dobrą sprawę z samym asystentem Historii Magii nie miał nic wspólnego poza wspólną pomocą. Dodatkowo dzieliła ich bariera stanowisk i delikatna różnica wieku, prawie, niezauważalna w dalszej perspektywie, ale jednak.
Westchnął jedynie głośno rozglądając się po korytarzu jakby szukając ulgi w obrazach, które dawał mu świat. Nie trwało to za specjalnie długo, bo... Swój wzrok skupił na kroczącej na poły smutno na poły dość zachowawczo puchonce, którą chcąc nie chcąc znał z lat wcześniejszych. Nigdy nie mieli ze sobą bliższych relacji za specjalnie, ale to głównie z tego powodu, że ich jedynym punktem zaczepienia były wspólne zajęcia. Skinął w jej stronę głową witając się.
- Cześć Nancy! - Posłał jej ciepły, acz niewyraźny uśmiech. Sam musiał wyglądać podobnie niespokojnie. - Jak się czujesz? Wszystko w porządku? - Zagaił chyba zbyt bardzo troskliwie. Takie wypytywanie mogło przynieść więcej szkody niż pożytku, ale może. Był cień szansy, że będzie miał, jak jej pomóc.


@Nancy A. Williams
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nancy A. Williams

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Burza brązowych loków na głowie i uśmiech przyklejony do twarzy, tatuaż z runą algiz na lewej kostce
Dodatkowo : Kapitan drużyny Puchonów
Galeony : 230
  Liczba postów : 1604
https://www.czarodzieje.org/t18035-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18049-nancy-ava-williams#512833
https://www.czarodzieje.org/t18047-nancy-i-spolka
https://www.czarodzieje.org/t18036-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18312-nancy-a-williams-dziennik
Korytarz na I piętrze - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na I piętrze - Page 15 Empty


PisanieKorytarz na I piętrze - Page 15 Empty Re: Korytarz na I piętrze  Korytarz na I piętrze - Page 15 EmptyPią Paź 08 2021, 19:45;

Mimo że minęło już trochę czasu od kiedy wróciła do szkoły, wciąż nie mogła się przyzwyczaić do tego dziwnego uczucia, że nie powinno jej tu być. Zawsze uważała się za osobę niezbyt ambitną, szczególnie jeśli chodziło o naukę, ale prawda chyba była nieco inna. Chociaż wmawiała sobie, że zawalenie roku mogło się zdarzyć każdemu, że przecież to nie koniec świata i nie ma czym się przejmować, to jednak nie mogła się z tym tak łatwo pogodzić. Zadręczała się myślami o tym, że w niczym nie jest wystarczająco dobra, że wszystko, w co się angażuje, kończy się fiaskiem i do niczego się nie nadaje. Na zmianę z wyrzutami sumienia związanymi z powtarzaniem klasy pojawiała się jednak ulga, że dzięki tej sytuacji mogła odłożyć dorosłe życie i pracę jeszcze o kolejne kilka miesięcy. Wciąż nie miała pojęcia, czym chciałaby się zająć tak na stałe. Wieczory i weekendy spędzała w sklepie ze sprzętem do quidditcha, ale przecież nie mogła tam pracować do końca życia. Wypłata starczała jej ledwo na wynajem pokoju w Puchońskiej Komunie, a po zakończeniu szkoły powinna niestety poszukać czegoś sama, zwalniając miejsce dla innych borsuczych studentów w potrzebie. Rozmyślając o tym wszystkim, snuła się po szkole z posępną miną. Niespecjalnie zwracała uwagę na mijanych uczniów,  chowała się za włosami i patrzyła pod nogi, bojąc się, że spotka jakiegoś znajomego, któremu znowu będzie musiała się tłumaczyć, dlaczego nie odzywała się przez całe wakacje. Nie miała na to jeszcze siły i wolała unikać kontaktów, przynajmniej dopóki jakoś się nie pozbiera. Nie przewidziała jednak, że może zaczepić ją ktoś inny.
Była tak pogrążona w swoich myślach, że kompletnie nie zauważyła Krukona, który nagle wyrósł na jej drodze. Gwałtownie uniosła głowę, słysząc swoje imię i dosłownie wpadła na Rylana.
- Merlinie! Znaczy Rylan! Przepraszam! - Zalała się czerwienią, plącząc się we własnych słowach. Odsunęła się pół kroku w tył i spojrzała na chłopaka, nieco zaskoczona tą niespodziewaną troską z jego strony. Kojarzyła go z lekcji, ale poza tym nie mieli wcześniej okazji porozmawiać o czymkolwiek innym niż o zadaniu domowym. A przynajmniej nic takiego sobie nie przypominała. - Ja? W porządku! Super! Zamyśliłam się tylko, przepraszam. - Odpowiedziała, nerwowo poprawiając mundurek. Czy aż tak było po niej widać kiepskie samopoczucie? Cóż, nigdy nie była zbyt dobra w ukrywaniu emocji. Westchnęła ciężko. - Muszę wyglądać naprawdę ponuro, skoro postanowiłeś się zatrzymać i upewnić, że wszystko w porządku, co? - Zapytała spoglądając na Krukona z delikatnym uśmiechem, który jednak nie sięgnął oczu.

@Rylan A. Coulter
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rylan A. Coulter

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 170
Galeony : 90
  Liczba postów : 148
https://www.czarodzieje.org/t20738-rylan-a-coulter
https://www.czarodzieje.org/t20742-rylan-a-coulter#658468
https://www.czarodzieje.org/t20740-rylan-a-coulter
Korytarz na I piętrze - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Korytarz na I piętrze - Page 15 Empty


PisanieKorytarz na I piętrze - Page 15 Empty Re: Korytarz na I piętrze  Korytarz na I piętrze - Page 15 EmptyCzw Paź 21 2021, 15:56;

Ze względu na to na czym opierała się znajomość chłopaka z Nancy ciężko było mu przyznać przed samym sobą, że naprawdę dawno jej nie widział. Co więcej... Początkowo yparł nawet pierwszą myśl, która dość frywolnie wskoczyła do jego głowy, bowiem będąc absolutnie szczerym to chłopak przez długi okres roku nie zauważył nieobecności dziewczyny. Dopiero po czasie doszły do niego jakiekolwiek informacje. Z drugiej strony to, że Coulter czegoś bądź kogoś nie zauważył nie odbiegało za specjalnie od wytyczonego przez niego standardu, na którym niestety operował. Nie należał do najbardziej wyczulonych na zmiany w otoczeniu osób, chyba że licząc te energetyczne, kiedy czuł, że przekracza jakąś barierę i napotyka nieznaną sobie siłę.  
Po drugiej stronie barykady zaś był jego dar, który nad wyraz zdawał się reagować agresywnie na wszelkiej maści rzeczy, ludzi i zdarzenia, które nie pasowały albo do siebie, albo do przyjętego schematu. W zamian za wykrycie takiej nieprawidłowości obdarzał chłopaka nagłymi napadami migren i wizjami.  
Zareagował lekkim uśmiechem, kiedy puchonka zaczęła się gubić we własnych słowach. Niemniej jednak nie chciał dać dziewczynie odczuć, że jakkolwiek to zauważył, dlatego przeczesując spokojnie włosy w tył, tak by obdarzyć wzrok dziewczyny swoją pełną twarzą czekał aż ta uraczy go odpowiedzią jakiej sama chciała udzielić, bez pośpiechu i popłochu. Kiedy już wydawać by się mogło, że skończył chłopak jeszcze raz posłał jej ciepłe spojrzenie i podtrzymując uśmiech odparł.  
- Ciężko mi to wytłumaczyć, ale... - Zaczął mówić jakby szukając dobrych słów. - Martwiłem się, że coś jest nie tak, bo wyglądałaś jakbyś na chwilę wróciła do pierwszej klasy i szukała swojego miejsca na tym korytarzu, czy gdziekolwiek indziej. - Finalnie wydusił z siebie całość nie zastanawiając się nawet czy ma to sens. Po chwili jednak analizując całość stwierdził, że powiedział to, co w sumie chciał. Przekazał to dość bezpośrednio, ale nie wiedział jak lepiej to ująć. Nie lubił też zbytniego owijania w bawełnę. - Wierz mi, wiem chyba lepiej niż inni jak ciężko jest sobie znaleźć miejsce. - Rzucił bezwiednie odchodząc od dziewczyny i sadzając na jednej z ławek jednocześnie wskazując jej drobnymi gestami by ta przycupnęła z nim.  


@Nancy A. Williams
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Korytarz na I piętrze - Page 15 QzgSDG8








Korytarz na I piętrze - Page 15 Empty


PisanieKorytarz na I piętrze - Page 15 Empty Re: Korytarz na I piętrze  Korytarz na I piętrze - Page 15 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Korytarz na I piętrze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 15 z 15Strona 15 z 15 Previous  1 ... 9 ... 13, 14, 15

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Korytarz na I piętrze - Page 15 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-