Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Obrzeża lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 1 z 9 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość


William S. Fitzgerald
William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia | amulet z jemioły zawsze na szyi
Galeony : 4937
  Liczba postów : 1972
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyCzw 18 Cze 2020 - 2:10;

Kuferek: 70 + własna miotła
Kostki: 8187 = 8 + 7 = 15
Wydarzenie: BA = 5 pól do przodu
Pole: 25 + 15 + 5 = 45
Przerzuty: 4/8

  Na widok dumnie prężącego się Edgecumbe’a w koszulce z emblematem Srok z Montrose William wywrócił teatralnie oczami, mając przy tym jednak łobuzerski uśmiech na ustach; mimo wszystko oczywiście cieszył się sukcesem kumpla, samemu już odliczając dni do momentu, kiedy i on będzie mógł w końcu wznieść się na wyższy poziom swojej miotlarskiej przygody. Od tej wspaniałej chwili dzieliło go już jedynie – albo może – zdanie egzaminów, a potem witaj sportowa kariero!
  Tymczasem jednak nie pozwalał by te myśli go rozpraszały, skupiając całą swoją uwagę na trasie wyścigu, żeby czasem nie przywalić w jakieś drzewo czy nie wyrwać jednym z żądnych uczniowskiej krwi tłuczków. Pruł przed siebie, ile fabryka dała i bardzo szybko nie tylko zajął miejsce w czołówce, ale nawet wysunął się zdecydowanie na prowadzenie. Rzucił okiem za siebie, żeby skontrolować jak dużą ma przewagę nad pozostałymi, po czym z powrotem przylgnął do miotły i leciał dalej, nie zwalniając ani na chwilę. W pewnym momencie poczuł dodatkowo sprzyjający wiatr wiejący prosto w witki jego Błyskawicy, dzięki któremu udało mu się jeszcze bardziej przyspieszyć i w pięknym stylu przekroczyć linię mety; nawet nie próbował powstrzymać w tym momencie okrzyku radości, który sam wyrwał mu się z gardła.
  Rudzielec wytracił powoli prędkość dobry kawałek za linią końcową i zawrócił, żeby tam zaczekać na resztę zawodników; sam lot i towarzyszące mu uczucie wolności były czystą przyjemnością, ale jakby tak jeszcze okazało się, że był pierwszy, to byłby dodatkowy profit, bo szczerze powiedziawszy – pod sam koniec nie bardzo zwracał uwagę na przeciwników, skupiając się przede wszystkim na samym finiszu.
Powrót do góry Go down


Thaddeus H. Edgcumbe
Thaddeus H. Edgcumbe

Absolwent Hufflepuffu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 195cm
C. szczególne : Zaraźliwy uśmiech, szkocki akcent, drobna blizna obok ust, wielkie dłonie i jeszcze większa muskulatura
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Puchonów
Galeony : 182
  Liczba postów : 825
https://www.czarodzieje.org/t18881-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18884-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18882-thaddeus-h-edgcumbe#543402
https://www.czarodzieje.org/t20662-thaddeus-h-edgcumbe-dziennik#
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyCzw 18 Cze 2020 - 2:45;

Kuferek: 39+6
Kostki: 51 czyli 6
Wydarzenie: C czyli prawie obrywam tłuczkiem, wpadam na @Morgan A. Davies i razem mamy -5 pól!
Pole: 21 + 6 - 5 = 22
Przerzuty: 0/4

Szło mu naprawdę przyzwoicie! Właściwie to wysunął się przez chwilę do pierwszej trójki - póki nie dołączyła do nich na przedzie Nancy - co i tak skwitował jedynie szerokim uśmiechem. Kontrolnie spoglądał, z kim przyszło mu się aktualnie mierzyć w tej wyścigowej czołówce, z rozbawieniem przyjmując, że to właśnie ich miotłozjebowa elita obejmuje prowadzenie. William, ten rudy lis oczywiście wyrwał do przodu jak dziki, Viola była tuż za nim i sam Thaddeus właśnie nachylał się nad trzonkiem miotły, żeby do nich dołączyć...
Kiedy kątem oka zauważył nadlatujący tłuczek.
Nie miał zbyt wiele czasu na reakcję - robiąc zwód w bok mógł nie dość, że wpaść na kogoś innego, to również kogoś innego odsłonić - i jednocześnie wystawić na tłuczka, który za cel obrał sobie jego twarz. Pozostało mu jedynie gwałtownie wyhamować, zrywając miotłę nieco w górę, z nadzieją, że na nikogo nie wpadnie. O naiwności.
Morgan, dziewczyna jego najlepszego kumpla - niewiele mogła zrobić, w spotkaniu z jego plecami.
Moe! Kurwa, przepraszam — zreflektował się, zdając sobie sprawę, że i rudowłosą wybił właśnie nieco z toru lotu.
Powrót do góry Go down


Gabrielle Levasseur
Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Dodatkowo : Ćwierćwila
Galeony : 626
  Liczba postów : 1459
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyCzw 18 Cze 2020 - 12:54;

Kuferek: 8
Kostki: 98 = 9+8= 17
Wydarzenie: D
Spoiler:

unik udany!
Pole: 15 +17 = 32
Przerzuty: 1/1

W teorii dzisiejszy trening Puchonów - na którym było ich znacznie mniej niż uczniów pozostałych domów - w formie wyścigu miał być zabawą, jednak ostatecznie ciężko było nie ulec duchowi rywalizacji, który udzielił się wszystkim obecnym. Przewaga, którą Gabrielle zyskała dzięki odpowiedniej pozycji na miotle szybko zniknęła, kiedy na znaczne prowadzenie wysunął się nie kto inny, jak William. Od zawsze wiedziała, że chłopak jest dobry w lataniu na miotle, dlatego taki obrót sprawy wcale jej nie dziwił. Miała tylko nadzieję, że do mety nie przybędzie jako ostatnia, dlatego za punkt wzięła sobie, by zrównać się chociaż z Violettą, która podczas meczów pokazywała, jak wartościowym i utalentowanym zawodnikiem jest.
Niestety, kiedy w ruch poszedł tłuczek, który postanowił uwziąć się na drobną blondynkę straciła ona trochę na szybkości. Na szczęście w ostatniej chwili, robiąc piruet w powietrzu udało jej się uniknąć zderzenia z piłką, która mogła ją zmieść z miotły.
Później było już tylko lepiej, szybko nadrobiła te kilka sekund, które dzieliły ją od panienki Strauss i ostatecznie razem, w tym samym czasie przecięły linię mety.
Gabrielle wyhamowała łapczywie chwytając powietrze, policzki miała czerwone niczym dojrzała truskawka, a blond kosmyki rozwiane na wszystkie strony świata. Była zmęczona, jednak naprawdę szczęśliwa o czym świadczył jej szeroki uśmiech, zaś wynik który osiągnęła był bardziej niż zadowalający zważywszy na to, że nie należała do drużyny, jak Fitzgerald czy Strauss, więc wykazywała się większymi brakami. Ale czy owy wynik nie był znakiem, że jednak powinna zastanowić się nad wstąpieniem do szeregów drużyny Puchonów?
Powrót do góry Go down


Aleksandra Krawczyk
Aleksandra Krawczyk

Absolwent Hufflepuffu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 162cm
C. szczególne : Podłużna blizna przy prawym obojczyku; pierścień Sidhe na palcu;
Galeony : 3162
  Liczba postów : 1771
https://www.czarodzieje.org/t18582-alexandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18589-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18583-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19009-aleksandra-krawczyk-dziennik#
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyCzw 18 Cze 2020 - 13:20;

Kuferek: 21 + 6 za miotłę
Kostki: 98 -> 9 + 8 = 17
Wydarzenie: H i 1 -> 2 -> 4
Pole: 9 + 17 + 4 = 30
Przerzuty:  0/2

Pędziła przed siebie, chcąc odrobić straty, jakie spowodowało spotkanie z tłuczkiem, ale nie było to takie proste. Inni było daleko w przodzie i wcale nie zwalniali, zresztą nawet się tego nie spodziewała, bo sama też by nie odpuściła do samego końca. Ból w klatce piersiowej był nie do zniesienia, ale musiała zacisnąć zęby. Nie stało się nic poważnego i jedyne, czego powinna się obawiać, to wielkiego siniaka, który na szczęście powinien zniknąć przed rozpoczęciem wakacji - nie wyobrażała sobie paradowania w stroju kąpielowym z taką "ozdobą". Swoją drogą ciekawe, gdzie w tym roku pojadą.
Znacznie przyspieszyła lotu i kiedy tak śmigała, czując wiatr we włosach, postanowiła trochę zaryzykować i skręciła, wybierając drogę na skróty. Może coś zyska, może straci, bo zabłąkany tłuczek jakoś ją wyczai - ciężko było powiedzieć. Brnęła jednak między drzewami, zręcznie wymijając wystające gałęzie i unikając nabicia się na jedną z nich. W sumie nie wiedziała, czy mogła tędy lecieć, ale póki nikt na nią za to nie krzyczał, to nie zamierzała powracać na "prawidłową" trasę.
Skorzystanie ze skrótu zresztą okazało się być całkiem dobrym pomysłem, bo pozostali uczestnicy wyścigów nie byli już tak daleko, jak wcześniej. Brakowało już niewiele do końca, więc na ostatniej prostej przyspieszyła jeszcze bardziej.
Powrót do góry Go down


Silvia Valenti
Silvia Valenti

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170 cm
C. szczególne : Silny włoski akcent, szeroki uśmiech na twarzy, kilka mniejszych blizn na dłoniach, leworęczna
Galeony : 1179
  Liczba postów : 853
https://www.czarodzieje.org/t16300-silvia-valenti#446874
https://www.czarodzieje.org/t16304-romo#446901
https://www.czarodzieje.org/t16302-silvia-valenti
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyCzw 18 Cze 2020 - 15:00;

Kuferek: 57 i własna miotła
Kostki: 58 i A
Wydarzenie: A czyli +5 pól do przodu
Pole: 20 + 5 + 8 + 5(efekt literki) = 38
Przerzuty: 5/6

Miała wielkie szczęście! Jak się okazało, droga wybrana przez nią na skróty nie dość, że znacząco przyspieszyła jej dotarcie na linię mety, to jeszcze po drodze złapała się na bardzo pomyślne wiatry. Dzięki temu jeszcze mocniej jej miotła wyrwała się do przodu, a ona zapiszczała z radości niczym mała dziewczynka. Bo tak, czuła się świetnie! Wspaniale było znów pokazać w powietrzu się od najlepszej strony! Ostatnio na tych głupich szkolnych treningach nie szło jej najlepiej, ale czuła, że wracała do zajebistej formy. I dobrze. Zbliżał się najważniejszy dla niej czas w sezonie, bo należało zacząć grać i to świetnie. Każdy gracz quidditcha o tym myślał nieprzerwanie. Ona nie należała do wyjątku.
Wynurzyła się z pomiędzy drzew widząc przed sobą jedną czy dwie osoby, ale nie przejmowała się tym szczególnie mocno. Uśmiechnęła się szeroko do tych kilku osób, które jak i ona dotarły już na linię mety.
-To co, może powtórka w drugą stronę? - rzuciła w ich kierunku luźnym pomysłem, ciekawa co dalej zaplanowała Nancy. Sama Valenti nie pogardziłaby kolejnym wyścigiem, co to to nie!
Powrót do góry Go down


Morgan A. Davies
Morgan A. Davies

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 162
C. szczególne : skórzany plecak, nieodłączne bransoletki
Dodatkowo : Animagia (wiewiórka pospolita)
Galeony : 1944
  Liczba postów : 3452
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyCzw 18 Cze 2020 - 15:02;

@Thaddeus H. Edgcumbe

- Zawalidroga! - wrzasnęła z rozbawieniem, kiedy już jakoś udało im się wyminąć siebie nawzajem po stłuczce, ale całe zdarzenie chyba wyłącznie dodatkowo nakręciło ją na rywalizację. Nie biorąc sobie szczególnie utraty pędu do serca, a wyłącznie starając się na nowo wpaść w swój rytm ruszyła, jakby natchnęła ją zupełnie nowa energia. Po drodze nawet udało jej się kogoś wyprzedzić, karkołomnie przelatując pod nim, zwisając przy tym głową w dół i niedługo potem była już na mecie, gdzie zaczekała na pozostałych. Oby po wszystkich perturbacjach udawało jej się otrząsać właśnie w taki sposób. Choć przecież już teraz było z czego się otrząsać...
- Szykuj się na zemstę, Edgcumbe. - wymieniła się jeszcze z nim uprzejmościami na mecie, bo co to on sobie myślał. Liczyła, że prędzej, czy później rzeczywiście dostanie okazję na zrewanżowanie się czymś równie upierdliwym, ale i przy tym niekoniecznie przypadkowym. Nawet, jeżeli swoje słowa utrzymywała raczej w tonie żartu. Ci przeklęci Puchoni to wiecznie stawali jej na miotlarskiej drodze, co?

Kuferek: 82
Kostki: 89
Wydarzenie: J
Pole: 20-5+8+9+10 = 42
Pozostałe przerzuty: 1/9

______________________

But I ain't worried 'bout it
Obrzeża lasu UEEDvST
dancing on the clouds below
Powrót do góry Go down


Katherine Russeau
Katherine Russeau

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : kolczyk w języku i pępku, blizna na dłoni od noża, tatuaż jaszczurka na łydce
Galeony : 325
  Liczba postów : 1894
http://czarodzieje.org/t7531-katherine-nadia-russeau#211124
http://czarodzieje.org/t7533-poczta-kat-russeau#211125
http://czarodzieje.org/t7535-katherine-nadia-russeau
https://www.czarodzieje.org/t18720-katherine-russeau-dziennik
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyCzw 18 Cze 2020 - 21:37;

Kuferek: 39(+7)
Kostki: 65
Wydarzenie: D
Pole: 11 + 14+ 7 = 31
Przerzuty: E , 86

Katherine ten wyścig się bardzo podobał, nie z tego powodu, że miała okazję polatać ale głównie z tego powodu, że miała ogromne pokłady szczęścia, dzięki którym praktycznie nic do tej pory się jej nie stało. Za pierwszym razem dostała speeda do miotły ale za drugim razem także poczuła, jakby miotła wręcz sama pchała się do szybszego lotu. Uwielbiała tą miotłę i teraz kolejny raz mogła to potwierdzić wiedząc, że szkolne, uparte i jej zdaniem leniwe w wyniku zużycia miotły nigdy nie będą tak posłuszne jak te miotły prywatne. To się zdaniem Kath tyczyło wszystkiego co jest nowe, a co jest używane przez praktycznie każdego. Kto to wie, kto wcześniej dotykał szkolnej miotły. Dlatego to właśnie dlatego wolała latać na swojej, a nie szkolnej. Ojciec to doskonale rozumiał i najnowszy model kupił jej, gdy tylko pojawił się na rynku markowego sprzętu do Quidditcha. Na mecie na pewno nie pojawiła się pierwsza, ale i tak była zadowolona z obecnego wyścigu.
Powrót do góry Go down


Joshua Walsh
Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : runa algiz za lewym uchem, obrączka z bladoróżowej muszli, bransoletki na lewym nadgarstku
Galeony : 4498
  Liczba postów : 2049
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Obrzeża lasu QzgSDG8




Moderator




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyPią 19 Cze 2020 - 18:05;

Kuferek: ilość punktów z GM w kuferku
Kostki: 76 - 13
Wydarzenie: F(link wyżej) -> F ;-; -> H + dorzut 3 > 3 ;-; > 1 > 4
Pole: 13+13+4 = 30 hehe
Przerzuty: 2/7 (a po co korzystać xD )


Wyścigi chyba każdemu się podobały. W końcu czego chcieć więcej? Miotła pod tobą, wiatr we włosach, odrobina adrenaliny związana z rywalizacją... Nic tylko cieszyć się możliwościami. Nie brał poważnie ścigania się z resztą, jedynie korzystając z możliwości ruchu, chwili ćwiczeń. Odleciał między drzewa, aby trochę skrócić sobie drogę, a przy okazji dodać sobie kolejnych wrażeń. Jakby unikanie tłuczka było mało. Trzeba jednak przyznać, że manewr z wlotem między drzewa, był całkiem dobry. Nic więc dziwnego, że postanowił to powtórzyć. Skierował znowu miotłę między drzewa, aby slalomem lecieć między nimi, starając się nie uderzyć w nic, ani nie zahaczyć witkami. Kiedy ponownie wychylił się z Lasu, okazało się, że dotarł już na metę. Zdecydowanie nie był pierwszy, ale miał nadzieję, że nie był ostatni. Jeśli nawet jednak tak było, to trudno. Uśmiechu z twarzy i tak nic nie mogło mu w tej chwili zetrzeć. Miał w końcu to, czego mu brakowało. Jeszcze gdyby tak urządzić większy wyścig? Może w trakcie wakacji? Albo spróbować odezwać się do dawnych znajomych i na boisku narodowym zagrać niewielki mecz? Och, wróciłby do gry, ale w tej chwili musiały mu wystarczyć tego typu treningi.


______________________


Peace in your gardens and light from your eyes
No one can hold me the way you do
Powrót do góry Go down


Victoria Brandon
Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy
Dodatkowo : Prefektka naczelna
Galeony : 4882
  Liczba postów : 2604
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Obrzeża lasu QzgSDG8




Moderator




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyPią 19 Cze 2020 - 21:05;

Kuferek: 26
Kostki: 41 - 4+1=5
Wydarzenie: G
Pole: 5 + 5 = 10
Przerzuty: 1/2

Powiedzieć, że została na szarym końcu, to jak nie powiedzieć nic. Szło jej dzisiaj fatalnie i nie miała pojęcia, jakim cudem w czasie meczu okazała się być lepszą szukającą, skoro teraz obrywała tłuczkiem, nie była w stanie dogonić pozostałych i generalnie zachowywała się raczej, jakby była skończoną łamagą, a nie członkiem zwycięskiej drużyny, który na dokładkę udowodnił, że jest w stanie zdobyć puchar. Cóż, widać jej szczęście postanowiło się skończyć i teraz jej miejsce było gdzieś na końcu, co nagle, całkowicie nieoczekiwanie, po prostu zaczęło ją bawić. To było tak absurdalne, że nawet nie miała po co ich wszystkich gonić, bo doskonale wiedziała, że już dawno, dawno ją wyprzedzili i właściwie nie zdąży nawet dotrzeć do przysłowiowej mety. Nie było niemalże sensu lecieć dalej, ale cóż, mogła sobie zrobić ten całkiem przyjemny spacerek na miotle. Dobrze, że poszło w tę stronę, bo kto wie, jak Brandon by się zachowała, gdyby dostała napadu swojej sławnej furii albo rozryczała się jak wariatka w samym środku wyścigu. Teraz jedynie przerastał ją po prostu absurd tej sytuacji, która na raz wydała jej się komiczniejsza od najbardziej szalonych rzeczy, jakie ją już w życiu spotkały.

______________________

they can see the flame that's in her eyes

Nobody knows that she's a lonely girl


Powrót do góry Go down


Nancy A. Williams
Nancy A. Williams

Absolwent Hufflepuffu
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Burza brązowych loków na głowie i uśmiech przyklejony do twarzy, tatuaż z runą algiz na lewej kostce
Galeony : 233
  Liczba postów : 1606
https://www.czarodzieje.org/t18035-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18049-nancy-ava-williams#512833
https://www.czarodzieje.org/t18036-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18312-nancy-a-williams-dziennik
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyPią 19 Cze 2020 - 21:44;

Kuferek: 57 pkt
Kostki: 34 = 3 + 4 = 12
Wydarzenie: B -> F -> C -> I no bez jaj xD -> E
Pole: 22 + 12 + 7 = 41
Przerzuty:  1/6

Leciała przed siebie, tylko co jakiś czas zerkając, czy aby na pewno wszyscy trzymają się na swoich miotłach. Nie umknęła jej uwadze mała stłuczka Tadka z Moe i już chciała zwolnić, by interweniować, ale sami szybko się pozbierali. Ba! Kapitan Gryfonów mknęła jak szalona, zostawiając niemal wszystkich w tyle. Tylko Will, który wysunął się na prowadzenie już na samym początku, pozostał niedościgniony do samego końca. I chociaż Williams dawała z siebie wszystko i kolejny raz złapała nawet pomyślne wiatry, to nie miała szans dogonić dwójki rudzielców. Przekroczyła linię mety jako trzecia, zapewniając sobie tym samym ostatnie miejsce na podium. Przynajmniej nie było wstydu.
Wyhamowała spokojnie i obróciła się by obserwować jak ostatni zawodnicy kończą wyścig.
- Wszyscy cali? - Zapytała jeszcze kontrolnie, bo widziała w międzyczasie, że kilka osób miało bliskie spotkanie z tłuczkiem. Upewniwszy się, że wszyscy są cali i zdrowi, a Ola na pewno nie ma połamanych żeber, wylądowała na ziemi i uśmiechnęła się szeroko, opierając ręce na biodrach.
- Dziękuję wszystkim za udział! Mam nadzieję, że podobał wam się taki trochę luźniejszy trening. Liczę, że przez wakacje nie będziecie się obijać i wskoczycie czasem na miotłę, co? - Zwróciła się jeszcze do członków swojej drużyny, po czym pożegnała się ze wszystkimi i zabrała za łapanie tłuczków. Odstawić wszystko do składziku i pora wracać do książek. Chociaż chyba trzeba będzie najpierw wypolerować miotłę. Te drużynowe też dawno nie były odświeżane. W ogóle składzik wymaga sprzątania!

__________________________________________________________________________________________
Serdecznie wszystkim dziękuję za udział w zabawie! love
Punkty pojawią się w kuferkach jeszcze dzisiaj!
Wyniki:
Powrót do góry Go down


Freja Nielsen
Freja Nielsen

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 169cm
C. szczególne : śnieżnobiałe włosy; pojedyncze rzemyki na nadgarstkach
Galeony : 742
  Liczba postów : 520
https://www.czarodzieje.org/t18384-freja-nielsen
https://www.czarodzieje.org/t18412-freja-nielsen#524470
https://www.czarodzieje.org/t18386-freja-nielsen#523423
https://www.czarodzieje.org/t18418-freja-nielsen-dziennik#524592
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyNie 21 Cze 2020 - 21:50;

Spotkanie Stowarzyszenia Miłośników Przyrody pod przywództwem Christophera O'Connora - kontynuacja

Zwierzę: żabert
Kostka: 5
Niespodzianka z poprzedniego etapu: pluszowa mantykora

Jej towarzysze nie bardzo wiedzieli co począć, a ich niepewność bynajmniej nie dodawała jej otuchy. Mieszankę składającą się z larw i owadów dokładnie wymieszała, ale nie chciała częstować żaberta tak uniwersalną popierdółką. Po krótkich rozważaniach dorzuciła do misy cztery sztuki sporych fig, a po kolejnych konsultacjach i dyskusjach zdecydowali się urozmaicić żarełko magicznego stworzenia o padalca. Nie był on jednak padły, a jak najbardziej żyw, przez co musieli poświęcić nieco dłuższą chwilę na jego zdyscyplinowanie i skuteczne przekonanie do zajęcia tronu wśród innych pyszności.
Niedługo potem dumnie kroczyli ze swoją paszą w stronę zagród. Po dotarciu na miejsce Frela rozglądała się niecierpliwie w poszukiwaniu ich zwierzątka, ale niestety, los nie spłynął na jej osobę fartem. Obserwowała przez chwilę jak do innych uczniaków śmiało podchodzą najróżniejsze stworzonka, ale żaden jegomość będący żabertem nie wychylił łebka w stronę przygotowanej dla niego karmy. Pomarudziła krótko towarzyszom, że jej to zawsze wiatr w oczy i przez chwilę rozważała pozostawienie przeznaczonej dla schowanego zainteresowanego porcji w karmniku i odsunięcie się na bezpieczną odległość, aby jegomość nie czuł się zagrożony ich obecnością. Po kolejnych trzech minutach oczekiwania machnęła ręką i zdecydowała się wprowadzić wspomniany plan w życie, co pozwoliło jej dojrzeć świecące w oddali ślepka, które lśniły zainteresowaniem. Zainteresowaniem skierowanym w stronę bogatej karmy, a nie jej osoby. No cóż. Miała nadzieję, że mimo to zwierzaki docenią wkład i serce włożone w przygotowanie dla nich posiłku i będą zadowolone!


Ostatnio zmieniony przez Freja Nielsen dnia Wto 23 Cze 2020 - 0:25, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4473
  Liczba postów : 12131
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyNie 21 Cze 2020 - 23:29;

Kółko ONMS / Inny Czas

Kostka: 3 - Kuguchar

Gdy już jedzenie było jako tako gotowe, nadszedł czas żeby nakarmić bestię. Max zaczął rozglądać się za przypisanym sobie zwierzakiem, ale ni psidwak nie mógł go nigdzie wyczaić. Po dłuższej chwili postanowił więc postawić miseczkę tam, gdzie akurat stał. Ku swojemu zdziwieniu już minutę później zobaczył, jak z norki nieopodal wyłania się pyszczek. Max uśmiechnął się pod nosem.
-No tak, jedzenie wywabi każdego z kryjówki. - Zaśmiał się patrząc na kuguchara, który z ufnością podszedł do miseczki i zaczął zajadać. Musiało mu smakować, bo oderwał się od niej dopiero, gdy wszystko było dokładnie wylizane. Solberg był zadowolony, że mimo swojego niezbyt dokładnego podejścia do tematu, musiał zrobić to dobrze, skoro zwierzę nie wykazało nawet cienia wątpliwości co do swojego posiłku.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Online


Nancy A. Williams
Nancy A. Williams

Absolwent Hufflepuffu
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Burza brązowych loków na głowie i uśmiech przyklejony do twarzy, tatuaż z runą algiz na lewej kostce
Galeony : 233
  Liczba postów : 1606
https://www.czarodzieje.org/t18035-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18049-nancy-ava-williams#512833
https://www.czarodzieje.org/t18036-nancy-ava-williams
https://www.czarodzieje.org/t18312-nancy-a-williams-dziennik
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyPon 22 Cze 2020 - 13:08;

Koło miłośników przyrody
Zwierzę: kuguchar
kostka: 3

Kiedy wszystkie warzywa były już pokrojone, a Max wyręczył ją w przygotowywaniu mięsa, wszystkie składniki wylądowały w miseczce i nadszedł czas na najfajniejszą część zajęć! Udała się wraz z Solbergiem ścieżką w kierunku zagrody kugucharów, wypatrując zwierzaków. Aż przebierała z niecierpliwością nogami, żeby zanurzyć łapę w jakimś miękkim futrze, ale niestety żaden puchaty zwierz nie chciał im się pokazać. Wchodząc do zagrody, zastanawiała się wręcz, czy dobrze trafili i czy w ogóle cokolwiek tu mieszka. Postawiła miseczkę z przyszykowanym jedzeniem w odpowiednim miejscu i odsunęła się kawałek, by niepotrzebnie nie stresować kociaka. Przykucnęła, obserwując okolicę i już po kilku chwilach z kryjówki wyłonił się dostojny kocur.
- Jest! O słodka Helgo, jaki piękny! - Podekscytowała się, jakby właśnie ujrzała co najmniej rogogona, a kot spojrzał na nią nieco nieufnie, ale zaraz dopadł do jedzenia, zapominając o towarzystwie. Nancy aż korciło, żeby podejść bliżej i pogłaskać stworzenie, ale nie zamierzała mu przeszkadzać przy obiedzie.
Kiedy miseczka została opróżniona i dokładnie wylizana, a kociak uciekł, by ponownie schować się przed ciekawskimi spojrzeniami i Puchonkami, które chciałyby go dopaść, Nancy zabrała naczynie i wyszła, zamykając za sobą zagrodę. Wyglądało na to, że to już wszystko, co mieli do wykonania podczas spotkania.
Powrót do góry Go down


Aleksandra Krawczyk
Aleksandra Krawczyk

Absolwent Hufflepuffu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 162cm
C. szczególne : Podłużna blizna przy prawym obojczyku; pierścień Sidhe na palcu;
Galeony : 3162
  Liczba postów : 1771
https://www.czarodzieje.org/t18582-alexandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18589-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18583-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19009-aleksandra-krawczyk-dziennik#
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyPon 22 Cze 2020 - 15:52;

koło miłośników przyrody
kostka: 4
zwierzę: traszka

Pożywienie, które przygotowała dla traszek nie należało do tych smakowitych. To znaczy oczywiście zależy dla kogo, bo dla małych stworzonek pewnie było wyborne, no ale ona sama idąc wraz z pozostałymi uczestnikami zajęć do zagród pilnowała, aby przypadkiem nic jej z pudełka nie uciekło. Wszystkie, dosłownie wszystkie składniki mogły znowu poczuć wolność, a nie po to przecież wcześniej się z nimi męczyła, żeby teraz tak po prostu uciekły gdzieś w trawę. Chociaż tak na dobrą sprawę powiedzenie, że się "męczyła" było przesadą, bo przygotowanie pokarmu nie było wcale trudne i jakoś bardzo wymagające.
Trzymała pluszową lunaballę pod pachą, bo skoro już ją znalazła otoczoną towarzystwem ślimaków, to chyba miała prawo ją zabrać. Była zdecydowanie lepszą kompanką niż tamci śliscy kolesie, nie oszukujmy się. Zaczęła przesypywać wszystko na przygotowaną tackę i już po chwili tuż obok znalazła się traszka, która krążyła Puchonce między nogami, a kiedy na ziemię spadł pająk - momentalnie nie było po nim nawet najmniejszego śladu. Ktoś tu chyba był głodny i w dodatku wywołał zazdrość u reszty koleżanek, bo zaczęły śmielej podchodzić, więc żeby im nie przeszkadzać, odsunęła się na bok.
Powrót do góry Go down


Lucas Sinclair
Lucas Sinclair

Nauczyciel
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Galeony : 1749
  Liczba postów : 1940
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyPon 22 Cze 2020 - 20:08;

Kółko Miłośników Przyrody

Kostka:5
Zwierzę: Aeton

W sumie, jak postępował krok po kroku zgodnie ze wskazówkami, które były zapisane na tablicy, to to miało sens i rzeczywiście przygotowanie pożywienia dla skrzydlatego konia nie było aż tak skomplikowane jak mu się wydawało. Zgodnie z poradami Wasi, pokroił buraka i marchew, które wrzucił do pojemnika. Zerknął na tablice ze ściągawką i natrafił na wzmiankę o owsie. Wsypał jedną miarkę. Później do tego garść jęczmienia i gotowe. Aetonowi, który się mu trafił, widocznie nie wystarczyło to jedno jabłko, którym go nakarmił, idąc za wskazaniem koleżanki Gryfonki. Już jak mieszał wszystko w wiadrze, ten trącał go pyszczkiem, jakby nie mógł się już doczekać. A kiedy wreszcie Lucas położył pojemnik przed nim, skrzydlaty koń ochoczo pochłania jego zawartość. Chyba mu smakuje...
Powrót do góry Go down


Elijah J. Swansea
Elijah J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : znamię na karku odporne na metamorfo; okulary do czytania, na szyi drewniana zawieszka w kształcie aparatu fotograficznego. Na prawym przedramieniu wielka i paskudna blizna, ukrywana metamorfomagią i ubraniami
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : 3556
  Liczba postów : 3212
https://www.czarodzieje.org/t16927-elijah-julian-swansea#471679
https://www.czarodzieje.org/t16932-jeczybula#471794
https://www.czarodzieje.org/t16919-elijah-j-swansea
https://www.czarodzieje.org/t18741-elijah-j-swansea-dziennik#537
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyWto 23 Cze 2020 - 0:26;

Niuchacz z początku był zupełnie bezproblemowy, a i tak podchodził do niego z pewną dozą niepewności. Czułby się lepiej z jakimś innym stworzeniem, to pewne – choć tak naprawdę do żadnego nie miał chyba odpowiednio dobrej ręki. Nigdy nie lgnął zbyt mocno do zwierząt i to raczej z wzajemnością; Meowzart był pod tym względem puchatym wyjątkiem. Cała sytuacja zmieniła się w momencie kiedy zwierzątko przestało interesować się jedzeniem, a zaczęło jego zegarkiem ze złotymi elementami i skórzanym, eleganckim paskiem. Kiedy zauważył, w jaki sposób błyszczące oczka wpatrują się w jego własność, polubił go jeszcze mniej, za to bardziej zaczął pilnować własnej ręki.

Kostka: 3
Powrót do góry Go down


Madeleine Ford
Madeleine Ford

Nieokreślony
Wiek : 24
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : brunetka,migdałowo-orzechowe oczy,piegi które dodają uroku,specyficzny prawostronny uśmiech,mały niebieski kolczyk w wardze po lewej stronie.
Galeony : 425
  Liczba postów : 568
https://www.czarodzieje.org/t5316-madeleine-ford
https://www.czarodzieje.org/t5319-sowa-jarzebata-bestia
https://www.czarodzieje.org/t7200-madeleine-ford#204427
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyWto 23 Cze 2020 - 8:35;

koło miłośników przyrody
Zwierzę:Aeton
Wylosowana litera:E
Niespodzianka: pluszowa mantykora
Kostka: 5

Dziewczyna wysluchala słów nauczyciela,po czym patrzyła jak zwierze pałaszuje.
Jak niezwykłe potrafią być zwierzeta. Ciekawe, że kiedy tylko Mad podała pokarm to one juz zanurzyły w niego nosy.
-Ej powoli spokojnie.spojrzała gdy jeden próbuje wcisnąć łeb do wiadra.
No jeden nawet zaczął potrącać Mad gdy pracowała skorzystała z okazji powoli wyjęła w strone zwierzaka dłoń chcąc go pogłaskać gdy ten był zajęty jedzeniem. Odwróciła się w stronę innych uczniów jak sobie radzą.
Powrót do góry Go down


Jessica Smith
Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak Zorzy łączący wewnętrzne kąciki oczu | Złote okulary (tłumaczki) | Krwawa 'obrączka' na lewej dłoni | Rude włosy | Brisingamen, Ijda Sufiaan i druidzki amulet na szyi | Delikatny zapach frezji
Galeony : 245
  Liczba postów : 1683
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptySro 24 Cze 2020 - 14:13;

Kółko miłośników przyrody
Kostka na różecznika 6
No chrupie słodziak

Nikt nie potrzebował jej pomocy - nie pozostało jej wtem nic innego, jak przełożenie uszykowanych smakołyków (i tych mniej smacznych rzeczy, przynajmniej dla niej) na tackę i przejść za Panem O'Connorem do zagród ze zwierzętami. Z naprawdę żywą ciekawością zapuszczała żurawia - nawet nie siląc się na zamaskowanie swojej (nieśmiałej bo nieśmiałej, ale jednak) ekscytacji na widok tych wszystkich stworzeń. Podziwiała aetonany, rozczuliła się nad kugucharami, a nawet nad żabertem!
Z każdym krokiem i z każdym zerknięciem szarych oczu, coraz bardziej podbudowywała swoją fascynację magicznymi zwierzętami. Aż w końcu przystanęła przy przydzielonej jej zagrodzie z numerkiem dwa. Różecznikiem.
Ale jesteś śliczny... — mruknęła do różo-żółwia, nie mogąc nasycić oczy pięknem jego specyficznej skorupki. Kiedy była jeszcze małą dziewczynką sama miała żółwie - jednak one nie miały w sobie takiej... magii. Nawet pozornie zwykły i niespecjalnie interesujący na pierwszy rzut oka różecznik - w oczach Jessici rósł do rangi niesamowitego stworzenia.
Czy różecznik jest gadem? Może pochodnym węża? Czy jest możliwe, że wężouści mogli także rozmawiać z innymi gadami niż stricte węże i ich odmiany? Tyle pytań, które czekało na odpowiedź...
Teraz jednak to różecznik czekał na jedzenie. Smith więc postawiła przy nim porcję przygotowanego wcześniej jedzenia - rozpływając się już totalnie w zachwytach, kiedy rożo-żółwik zaczął chrupać i mlaskać, dobrawszy się do posiłku. Rozanielona, wisiała nad zwierzaczkiem, obserwując jego każdy, najdrobniejszy ruch.
Powrót do góry Go down


Yuuko Kanoe
Yuuko Kanoe

Absolwent Hufflepuffu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : azjatycka uroda, zawsze na nadgarstku ma bransoletkę z wiecznych fiołków i drugą czarno-żółtą z zawieszką borsuka
Galeony : 4778
  Liczba postów : 1942
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyCzw 25 Cze 2020 - 16:55;

Kostka: 1

Uśmiechnęła się, gdy tylko O'Connor odpowiedział na jej pytanie. W zasadzie zastanawiała się nad dodaniem gruszek do swojej paszy, ale nie wiedziała czy byłoby to mile widziane przez gajowego skoro mieli konkretne i jasne instrukcje, które zawierały już ścisły przepis.
- Dziękuję, proszę pana - odpowiedziała, postanawiając tym razem już naprawdę zabrać się do pracy.
Wykonanie pokarmu dla Aetona nie było aż takie trudne. Wystarczyło jedynie pokroić odpowiednie warzywa czy też owoce i wymieszać je z ziarnem w odpowiednich proporcjach, by już otrzymać posiłek dla zwierząt. Yuuko jeszcze kilka razy upewniła się czy na pewno o niczym nie zapomniała i czy dobrze wymieszała paszę, którą następnie wyłożyła do karmnika zarezerwowanego dla latających rumaków. Te jednak nie były zbytnio zainteresowane jedzeniem i zamiast tego wolały po prostu wylegiwać się w cieniu i odpoczywać. Zapewne nie były głodne. Może jednak to się zmieni i niedługo któryś podejdzie. Dlatego też Japonka wciąż stała w pobliżu zagrody, przyglądając się zwierzętom i licząc na jakikolwiek ruch z ich strony.
Powrót do góry Go down


Christopher Walsh
Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 35
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce, blizny na piersi po jadzie akromantuli, ciemnogranatowe blizny na lewym ramieniu; obrączka z czarno-zielonej muszli; runa agliz na lewym nadgarstku
Galeony : 5258
  Liczba postów : 2361
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Obrzeża lasu QzgSDG8




Moderator




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyCzw 25 Cze 2020 - 18:34;

Christopher obserwował ich z lekkim uśmiechem, ciesząc się, że tak dobrze sobie radzili. Większość z nich nie narzekała, niektórzy może nieco się krzywili, ale właściwie w niczym to nie przeszkadzało. Wydawało mu się, że byli mimo wszystko zadowoleni i taka forma spotkania również im odpowiadała. Cieszył się na widok nowych twarzy i miał nadzieję, że wkrótce zobaczą się znowu, w końcu nie zamierzał odsuwać gdzieś na bok tych spotkań, niemniej jednak doskonale wiedział, że w czasie nadchodzących egzaminów zapewne nikt nie będzie miał czasu, by pomóc mu z tym, czy z tamtym, dlatego też nie wymyślał nawet konieczności organizowania kolejnych zadań dla członków koła.
- Świetnie. Dziękuję wam za pomoc i mam nadzieję, że mimo wszystko nauczyliście się dzisiaj czegoś przydatnego. Myślę, że kolejne spotkanie możemy zaplanować sobie już w czasie wakacji, chyba że ktoś ma jakiś pomysł albo wolałby porozmawiać o jakiś problemach wcześniej. Wiecie, gdzie mnie znaleźć - powiedział jeszcze, po czym pożegnał się z nimi spokojnie, upewniając się, że wszystkie zagrody są odpowiednio zamknięte i nie ma z tym żadnego problemu. Uśmiechnął się lekko, obserwując te osoby, którym udało się znaleźć pluszaki, bo mimo wszystko było mu jakoś tak miło z uwagi na to, że przygotował dla nich niespodziankę. Pomyślał, że będzie musiał robić im częściej takie drobne upominki, chociaż oczywiście nie zamierzał zasypywać ich od razu prezentami, co to, to nie.

Koniec spotkania

______________________

After all these years
you still don't know
The things
that make you
beautiful
Powrót do góry Go down


Cassian H. Beaumont
Cassian H. Beaumont

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 170
C. szczególne : Średniej wielkości znamię w kształcie krzyża pod okiem; Silny, szkocki akcent
Galeony : 445
  Liczba postów : 415
https://www.czarodzieje.org/t19364-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19441-poczta-cassiana#574233
https://www.czarodzieje.org/t19421-cassian-hector-beaumont
https://www.czarodzieje.org/t19442-cassian-hector-beaumont-dzien
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyWto 29 Wrz 2020 - 9:36;

Cassian doskonale wiedział, że snucie się samotnie po Zakazanym Lesie, nawet jeśli to były jego obrzeża, to wciąż straceńczy pomysł. Niemniej jednak los tak chciał, że szukał ucieczki od natłoku obowiązków i niepotrzebnych myśli, które wzajemnie raz po raz zajmowały mu czas, którego tak bardzo potrzebował. Chłopak nie miał na co narzekać... Przecież wychodził na prostą ze swoimi ocenami, ale właśnie z tego powodu - praktycznie nie oszczędzał się ostatnio. Kiedy tylko mógł, każdą wolną chwilę spędzał na nauce eliksirów, do tego stopnia, że śniło mu się całe noce to, jak miesza w kociołku, albo naprzemiennie go ogrzewa i schładza.  

Nawet Malediwy, które były niesamowicie przyjemną odskocznią zdawały się mu nie wystarczyć. Sam z kolei nie wiedział, na co właściwie liczył wybierając się właśnie tutaj. Może na to, że cudowny wpływ wiekowych drzew sprawi, że jego życie stanie się łatwiejszym, a wiedza sama będzie wchodzić mu do głowy? Szansa na to, że coś takiego się stanie jest równa szansie, wygranej na loterii. Oczywiście gryfon myśląc o tym uśmiechnął się jedynie pod nosem, bo wiedział, że akurat w Hogwarcie, jak bardzo źle i nieprawdopodobnie by coś brzmiało - wszystko jest możliwe.  

Ot tak, spokojnie spacerując zauważył coś, co od razu wydało mu się nie spodziewane i... Niepokojące. Był święcie przekonany, że na polance przed nim coś się znajduje - coś porusza gałęzie, stąpa po trawie, nawet żuje niewielkie żyjątka, ale nie wiedział co to jest. Momentalnie wciągnął różdżkę szykując się na niespodziewany atak - zwłaszcza, że ostatnimi czasy w zamku roiło się od niuchaczy i chochlików kornwalijskich. Nie wiedział, absolutnie jak powinien się teraz zachować, a musiał przyznać... Paraliżował go powoli strach przed nieznanym, niepewnym. Spokojnie – krok po kroku wycofywał się. Nie udało mu się jednak sfinalizować tego przedsięwzięcia, bowiem potknął się o coś, co swoim kształtem przypominało gałąź, a w konsekwencji całym sobą wylądował w błocie i kurzu.  
- Co do... - Westchnął wygrzebując się z odmętów ściółki leśnej, po czym momentalnie skierował po raz wtóry różdżkę w przestrzeń. - Kto to?! - Skandował raz po raz żądając ujawnienia... Nie wiedział jeszcze, że to wcale nie człowiek go niepokoi...


@Bird Burroughs
Powrót do góry Go down


Yuuko Kanoe
Yuuko Kanoe

Absolwent Hufflepuffu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : azjatycka uroda, zawsze na nadgarstku ma bransoletkę z wiecznych fiołków i drugą czarno-żółtą z zawieszką borsuka
Galeony : 4778
  Liczba postów : 1942
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptySob 10 Paź 2020 - 23:32;

|inny czas. zadanie kółka
Kość: 6

Tydzień. Niemal tyle czasu potrzebowała nim w końcu udało jej się wykonać zadanie, które profesor Dear zleciła członkom Stowarzyszenia Miłośników Przyrody. Nie było to takie łatwe, bo w zasadzie nie otrzymali żadnych konkretnych wskazówek odnośnie tego, gdzie właściwie powinni szukać zwierząt, które miałyby stać się źródłem składników do eliksirów nauczycielki. Poza tym jeśli chodziło o Zakazany Las to Kanoe raczej wolałaby trzymać się od niego z dala jeśli tylko nie miała odpowiedniego towarzystwa, bo zagłębianie się w niego było delikatnie mówiąc nierozważne.
Tak więc pani prefekt przez pierwsze dni wałęsała się po skraju lasu licząc na to, że natrafi tam na chociażby pojedynczy ślad jakiegoś trzminorka, którego miód powinna pozyskać. Wpierw skupiła się na znalezieniu jakiegoś punktu, w którym rosłaby większa ilość pokrzyw. Wiedziała, że trzminorki uwielbiają je i stanowią one dla nich główne źródło pokarmu. I choć była to niezwykle popularna roślina to musiała jakoś zawęzić pole poszukiwań. Po uprzednim rozejrzeniu się wokół małych poletek pokrzyw.
Choć tego nie chciała to jednak musiała się nieco zagłębić w Zakazany Las, gdyż trzminorki zapewne nie mieszkałyby na obrzeżach, a gdzieś nieco głębiej ze względu na to, że raczej preferowały ciemne zakątki. I choć mógł to być ślepy zaułek to jednak Puchonka postanowiła skupić się na poszukiwaniach w rejonie nieco bardziej oddalonych od terenów błoń Hogwartu miejscach niedaleko rosnących krzaków pokrzywy/
Poszczęściło jej się akurat w momencie, gdy na jednym z drzew znalazła odrobinę szarej wydzieliny, którą zwierzę wytwarzało w momencie stresu. Wyglądało na to, że trzminorek był w tym miejscu i coś go musiało spłoszyć. Zdecydowanie był to jakiś trop. Niestety zaczynało się już powoli ściemniać, a Yuuko z pewnością nie zamierzała pozostawać po zmroku w Zakazanym Lesie. Dlatego też wycofała się z niego i postanowiła kontynuować swoje poszukiwania kolejnego dnia o nieco wcześniejszej porze, by w końcu odnaleźć to, czego szukała.
Potrzebowała po raz kolejny nieco czasu, by w końcu obrać odpowiedni kierunek i znaleźć duże stare drzewo, w którym znajdowała się sporych rozmiarów dziupla. Jej uwagę przykuło wpierw charakterystyczne bzyczenie nim w ogóle skierowała spojrzenie na odpowiednie drzewo, w którym znajdowało się gniazdo trzminorków. Wyglądało na to, że w końcu udało jej się znaleźć to czego szukała. Teraz wystarczyło jedynie wziąć to czego potrzebowała. Powoli i ostrożnie zbliżyła się do drzewa, by nie sprowokować latających wokół owadów.
Otwór dziupli był na tyle spory, że mogła bez problemu zmieścić w nim rękę. Liczyła na to, że nie stanie jej się nic złego i nie padnie ofiarą zestresowanych owadów, które w każdej chwili mogły na nią sprowadzić okropną melancholię. Oczywiście nie było tak pięknie nawet jeśli się starała i mogła poczuć jak fala negatywnych uczuć zaczyna ją zalewać, gdy tylko część trzminorków postanowiła włączyć swój tryb obronny.
Całe szczęście wiele jej nie było potrzeba. Dosyć szybko wyjęła dwa plastry miodu z dziupli i przystąpiła do szybkiego odwrotu taktycznego, chcąc oddalić się od ula tak szybko jak tylko była w stanie. I zanieść Dear pozyskany miód, by mogła wykorzystać go w procesie warzenia eliksirów.

z|t
Powrót do góry Go down


Felinus Faolán Lowell
Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Na prawej dłoni nosi Sygnet Myrtle Snow i Pochłaniacz Magii. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1973
  Liczba postów : 7412
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyNie 11 Paź 2020 - 16:42;

Zadanie Stowarzyszenia Miłośników Przyrody
Kostka: 1

Powoli, ostrożnie, przez kolejne gałęzie, poszukując odpowiedniego śladu, przemierzał nieopodal Zakazanego Lasu niczym myśliwy, jakoby próbując tym samym cokolwiek zrozumieć. Gałęzi starał się nie łamać, kiedy to kroki stawiał prawie bezszelestnie, jakoby spodziewając się jakiegoś bliżej nieokreślonego ataku; ogień, w którym nim drzemał, w celach czysto rozrywkowych, powodował, że z łatwością przemierzał przez odmęty niewielkiej puszczy, do której mógł wejść, aby wypełnić własną misję. Posiadał przy sobie nóż oraz różdżkę, uznając, iż mogą się przydać, kiedy to znajdzie się przypadkowo w dość sporym niebezpieczeństwie; nikt tak naprawdę nie wie, co może czyhać na obrzeżach miejsca, w którym znajdują się stworzenia magiczne z kategorii groźnych, a momentami nawet tych niebezpiecznych. Ciche westchnięcie, kiedy to krople deszczu uderzały o kaptur kurtki, jaką na siebie nałożył, wydostało się spomiędzy jego spierzchniętych warg, jakoby wydając pewnego rodzaju znudzenie koniecznością odrabiania straconych punktów. Denerwowała go ta bezsilność w tej kwestii, ale ostatecznie nie zamierzał się poddawać, kiedy to wiedział, że tak naprawdę musi coś zrobić, aby przypadkiem ktoś mu czegoś nie dosypał do jedzenia lub picia, z którego i tak na terenie Hogwartu nie korzysta.
Ślady, jakie znajdował, były przystępne i prowadziły przez kolejne ścieżki, powodując poniekąd zastanowienie nad własnymi poczynaniami. Bawiąc się nożem w dłoni, wiedział doskonale, jak wiele zdołał sobie naskrobać od początku roku, co nie zmienia ostatecznie faktu, iż większość tych sytuacji była absurdalna. Felinus mimowolnie rozciął kawałek gałęzi drzemiącym w jego dłoni ostrzem, nie mogąc uwierzyć w to, jak bardzo zwrócił na siebie uwagę tych z góry. Musiał działać ostrożniej - pomyślał, gdy przeskoczył spory konar drzewa za pomocą dłoni i tym samym wylądował na dwóch nogach, amortyzując skok za pomocą ugięcia kolan.
Ślady ogniste, kiedy deszcz zdołał je zakryć swoją mgiełką, zdawały się nie pozostawać poza zasięgiem oczu Felinusa; analizując w prosty sposób ślady, starał się odnaleźć magiczne stworzenie, które postanowiło zamieszkać na obrzeżach Zakazanego Lasu. Nie wiedział o nim niczego konkretnie, aczkolwiek poszukiwań nie przerywał z tak błahego powodu. Pustnik go ugryzł, syrena także, nic nie powinno go już raczej zaskoczyć pod tym względem. Żadne obrażenia nie będą mu obce, nawet jeżeli jego ciało stanie się mapą blizn, które postanowił zakryć pod materiałem dłuższych, czarnych golfów oraz bluz. Nie bez powodu przemierzał przez kolejne odmęty błota, mułu, wilgotnej ziemi oraz śliskiej trawy, by po chwili zauważyć drzemiące pod kamieniami węże o ognistych oczach - popiełki. To były ślady popiełków, które właśnie złożyły jaja, a które to musiał wziąć z należytą dozą ostrożności.
Ostrożnie odsunął kamienie, by następnie Drętwotą uderzyć magiczne stworzenie, aby je oszołomić i tym samym zamrozić jaja oraz ostrożnie zapakować je do własnej torby, upewniwszy się, że te straciły na temperaturze. Wiedział, że te składniki są cholernie niebezpieczne, jeżeli nie zostaną odpowiednio zabezpieczone, w związku z czym, kiedy opuścił to miejsce, zaglądał do własnego ekwipunku i doszukiwał się ewentualnych dowodów na to, że zaklęcie nie zadziałało; nie zamierzał mieć do czynienia ze spalonym materiałem oraz utratą tego, o co poprosiła ich wszystkich profesor Dear. Pozostawało powrócić - przejść przez błoto oraz deszcz, by następnie stanąć w bramie Hogwartu i wysuszyć się za pomocą Silverto; nie zamierzał być przez cały dzień mokry przecież. I tak czy siak miał ogromne szczęście, bo całość zajęła mu tylko jeden dzień. Nóż taktycznie schował do własnej kieszeni, a kiedy zaniósł składniki do odpowiedniej osoby, mógł wreszcie odpocząć - chociaż na chwilę.

[zt]
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4473
  Liczba postów : 12131
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyNie 11 Paź 2020 - 17:15;

Zadanie Stowarzyszenia Miłośników Przyrody

Kostka: 4

Po raz kolejny wylądował w okolicach zakazanego lasu w celu zbierania składników na eliksiry. Tym razem jednak było to dobrowolne. Skoro stowarzyszenie Miłośników Przyrody potrzebowało ingrediencji, a do tego sama profesor Dear była w to zamieszana, Max nie potrzebował większej zachęty do działania. Poza tym liczył też, że coś mu się z tego wszystkiego skapnie. Na początku tygodnia udał się więc na obrzeża lasu, by próbować coś skombinować. Na zwierzętach znał się niezbyt dobrze, ale bez problemu zobaczył na drzewach jakieś ślady, prowadzące między zarośla. Ruszył więc ich tropem, by następnie... Wjebać się w zastawioną przez kogoś pułapkę. Długi czas szarpał się, by dosięgnąć swojej różdżki i uwolnić. Gdy jednak mu się to udało, nie mógł ponownie znaleźć tropu, więc najzwyczajniej w świecie wrócił do zamku odkładając wyprawę na następny dzień.
Powrócił do Lasu z nową energią. Ślady, które wprowadziły go wczoraj w pułapkę zniknęły więc Max na oślep zaczął szukać jakiejkolwiek wskazówki. Szedł krok za krokiem, aż nagle usłyszał za sobą głos. Jakiś centaur bardzo życzliwie kazał mu wypierdalać, albo zobaczy jak to jest zostać stratowanym przez stado kopytnych. Solberg nie miał zamiaru ulec tej kuszącej propozycji i ponownie przełożył poszukiwania.
Trzeci dzień wyprawy rozpoczął się spokojnie. Żadnych pułapek, żadnych centaurów, nic. Szedł między drzewami, uważnie patrząc na wszelkie możliwe ślady i w końcu zobaczył to, czego szukał. Gniazdo Trzminorek. Włochate owady latały wokół swojego domu, nieświadome zagrożenia. Gdy jednak Max spróbował dobrać się do nich, by pozyskać tworzony przez owady syrop, te rzuciły się na niego. Ślizgon nie zdążył rzucić zaklęcia tarczy, więc został osaczony w ciągu sekundy. Owady sprawiły, że ponownie musiał zrezygnować z pozyskania składniku.
Postanowił sobie, że podejmie ostatnią próbę. Czwarty dzień, czwarta wyprawa. Wiedział, gdzie znajduje się gniazdo i jaki charakter mają jego mieszkańcy. Ubrał się więc odpowiednio i z różdżką wysoko uniesioną przed sobą ruszył na wyprawę. Prawie bez problemu trafił do gniazda Trzminorek. Raz skręcił w złą stronę, ale dość szybko się odnalazł. Gdy zobaczył przed sobą gniazdo, zamiast od razu zbliżyć się do niego, rzucił Immobilus na pilnujące go owady. Gdy te były już spowolnione, powoli podszedł do gniazda i rzucając między siebie a Trzminorki Protego, zabrał się za pozyskiwanie syropu. Miał mało czasu, więc starał się jak najszybciej z tym uporać. Gdy napełnił półtorej fiolki, usłyszał, jak owady ponownie wracają do swojej normalnej prędkości. Uznał więc, że tyle musi wystarczyć i po prostu jak najszybciej zaczął uciekać w stronę wyjścia z lasu. Po drodze zahaczył nogą o jakiś korzeń i wywalił się, zdzierając sobie kolano, ale nie przejął się tym. Ważne, że fiolki nadal były nieuszkodzone i mógł donieść do profesor Dear składnik, o który tyle czasu walczył. W życiu nie spodziewał się, że głupie pozyskanie syropu zajmie mu prawie cały tydzień.


//zt

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Online


Ignacy Mościcki
Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 25
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 417
  Liczba postów : 692
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyNie 18 Paź 2020 - 17:33;

Kostka: 6

Co ja tutaj tak właściwie robię, zachodził w głowę Ignacy, przedzierając się wczesnym wieczorem przez szkolne błonia, starając się dotrzeć na obrzeża Zakazanego Lasu. Aż do tej pory niezbyt często bywał w tych okolicach, chyba że musiał akurat wraz z całą resztą grupy uczestniczyć w zajęcia Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami, a teraz niemalże na własne życzenie pchał się między te przeklęta drzewa.
W sumie jakby się tak nad tym zastanowić to od wakacji zrobił całkiem sporo rzeczy, których by się po sobie nie spodziewał. Zmienił się w ducha, wziął udział w specjalnym rytuale związanym z dziką magią, eksplorował opuszczony domek w środku lasu, przyjął odznakę prefekta i jeszcze postarał się o to, aby wylądować w głównym składzie drużyny Hufflepuffu. Jakby się tak nad tym zastanowić, to wycieczka do szkolnego lasu wcale nie stanowiła aż tak dużego problemu i nie stanowiła też zbyt wielkiego osiągnięcia.
Tylko dlaczego tak w ogóle kręcił się w tej okolicy? Cóż, do uszu chłopaka od jakiegoś czasu docierały coraz to nowe plotki na temat całkowicie nowego zlecenia z kółka naukowego będącego częścią Stowarzyszenia Miłośników Przyrody. Chociaż do tej pory nie przykładał zbyt dużej uwagi do ich działalności i osiągnięć, sądząc, że członkowie koła spędzają większość czasu w szklarni, szykując składniki do eliksirów, tak tym razem zdecydował się sprawdzić, o co było tyle szumu.
Wprawdzie ogłoszenie wciąż zawierało informację o tym, że miał szukać czegoś, co mogłoby się przydać do procesu wytwarzania mikstur magicznych, tak jego dużo bardziej zainteresowała perspektywa ujrzenia dzikiego zwierza z bezpiecznej odległości. Z jednej strony pewnie wiele ryzykował, biorąc pod uwagę, że jego szczęścia w ostatnim czasie bywało co najmniej wadliwe i taka wycieczka mogła się skończyć spotkaniem czerwonego kapturka lub wampira, jednak nie zamierzał się poddawać. Może to atmosfera Nocy Duchów zaczynała mu się udzielać?
Hmm, co tu dużo mówić... Po pięciu popołudniach spędzonych na granicy Zakazanego Lasu, młody puchon zaczął tracić nadzieje na to, że kiedykolwiek uda mu się dostrzec między drzewami, chociażby mignięcie jakiegoś magicznego zwierzaka. Czy nie mógłby w ramach tego zadania poobserwować grupy chochlików albo niuchaczy? Ich przecież było pełno w zamku!
Chłopak już planował wejście głębiej w busz, gdy kątem oka zauważył przedstawiciela gatunku, który z powodzeniem można było zaliczyć do grona tych najnudniejszych. Gumochłon. Puchon wydał z siebie głębokie westchnienie. Czy naprawdę poświęcił tyle cennych godzin swojego życia, aby koniec końców skończyć ze śluzem gumochłona w fiolce? Cóż, najwyraźniej nie było go stać na nic więcej, co z kolei całkiem nieźle odzwierciedlało stan jego wiedzy odnośnie do warzenia eliksirów. Może przynajmniej profesor Dear będzie zadowolona z efektów jego jakże ciężkiej pracy.
Ignacy spędził mniej więcej czterdzieści minut, obserwując brązową glizdę i nawet zrobił jej parę zdjęć za pomocą Wizzbooka, Nie ma co, to było coś, czym trzeba było się pochwalić w mediach społecznościowych. Po rozpisaniu w swoim zeszycie odpowiedniej notatki, chłopak zdobył próbkę śluzu, a następnie udał się w stronę zamku, aby oddać ją odpowiedniej osobie.

z/t
Powrót do góry Go down


Eskil Clearwater
Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; na głowie czapka z daszkiem + kaptur bluzy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 343
  Liczba postów : 1685
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Obrzeża lasu QzgSDG8




Gracz




Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu EmptyCzw 29 Paź 2020 - 19:26;

Nie da wytrzymać się tak długo w zamku skoro na zewnątrz roiło się od kolorowych liści tańczących leniwie na wietrze. Z kapturem na głowie kręcił się po całej długości obrzeży Zakazanego Lasu, raz po raz rzucając w kierunku głębin zaciekawione spojrzenie. Czuł się tutaj naprawdę dobrze, jakby po części znajdował się w domu. Dzisiejszą wizytę w tych okolicach zawdzięczał pomysłowi zbierania... świerszczy. Trzymał w dłoni błyszczący szklany słoik, kucał nad trawą i czasami wykonywał ruch bardzo ładną różdżką, a w tym momencie na niewidzialnej nici wyłapywany był mały robaczek. Było to zajęcie bardzo czasochłonne, ale poniekąd relaksujące dlatego w ogóle zwlókł się z łóżka (po popołudniowej drzemce). Ciężko było je wszystkie wyłapać, ale póki co w okolicy było nienagannie cicho tak był w stanie mniej więcej próbować je lokalizować. Na zewnątrz było szaro, buro i wilgotno. Czasami przez kilka chwil padał delikatny i ciepły deszczyk ale wyjątkowo mu to nie przeszkadzało. Znajdował się w pobliżu cudownego lasu! Jak mógłby być tu zdenerwowany czy zestresowany? Nie był poszukiwaczem przygód ani narwanym Gryfonem. Był po prostu w połowie człowiekiem, a w połowie stworzeniem. Nucił sobie coś pod nosem, dosyć melodyjnie. Raz po raz schylał się, grzebał smukłym palcami w trawie, raz kucał i czekał kilka chwil ze skierowaną tam różdżką, a następnie rzucał cichuteńkie "Accio", które jako tako miał opanowane. Świerszczyki chował do słoja a po upływie kilkunastu minut mógł ich naliczyć na ściankach naczynia około pięciu. O jakieś dziesięć za mało zatem zamilkł i znów nasłuchiwał. Tym razem do jego uszu dobiegł dźwięk stawianych przez kogoś kroków. Nie trudno było to usłyszeć skoro trawa skąpana była w rosie, a gumowe podeszwy butów musiały po prostu zdradzać obecność nadchodzącej osoby. Odwrócił się przez ramię i zmrużył oczy próbując dostrzec z oddali kogóż tu niesie. Otarł rzęsy z wilgotnych kropel deszczu.
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Obrzeża lasu QzgSDG8








Obrzeża lasu Empty


PisanieObrzeża lasu Empty Re: Obrzeża lasu  Obrzeża lasu Empty;

Powrót do góry Go down
 

Obrzeża lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 9Strona 1 z 9 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Obrzeża lasu JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
zakazany las
-