Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Ignacy Mościcki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Ignacy Mościcki

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180cm
C. szczególne : Blizna na prawym policzku sięgająca do podbródka oraz oczy, które wyglądają jakby były lekko podbite
Galeony : 417
  Liczba postów : 692
https://www.czarodzieje.org/t19336-ignacy-moscicki
https://www.czarodzieje.org/t19357-ignacy
https://www.czarodzieje.org/t19358-ignas
https://www.czarodzieje.org/t19338-ignacy-moscicki#571456
https://www.czarodzieje.org/t19360-ignacy-moscicki-dziennik#5719
Ignacy Mościcki QzgSDG8




Gracz




Ignacy Mościcki Empty


PisanieIgnacy Mościcki Empty Ignacy Mościcki  Ignacy Mościcki EmptyNie Lip 05 2020, 17:50;


Ignacy Alleyn Mościcki
DATA URODZENIA 25.05.1999r.
CZYSTOŚĆ KRWI 25%
MIEJSCE URODZENIA Dublin, Irlandia
MIEJSCE ZAMIESZKANIA Hogsmeade
W HOGWARCIE JEST OD KLASY I
OBECNIE JEST NA ROKU II studiów
WYMARZONY DOM Niech los zdecyduje
WYBRANY WIZERUNEK Andrew Garfield

Wyglad

WZROST 180 cm
BUDOWA CIAŁA 74kg | szczupła sylwetka
KOLOR OCZU Piwne
KOLOR WŁOSÓW Ciemnobrązowe
ZNAKI SZCZEGÓLNE
Większość ludzi na pytanie, czym wyróżniają się z tłumu podobnych sobie istot, udzieliłaby lakonicznej odpowiedzi skupiającej się zapewne na ponadprzeciętnym wzroście lub jakże przez wszystkich znanej i lubianej iskrze w oku i magnetyzującym spojrzeniu. Niestety Ignacy nie może się pochwalić żadnym z tych atrybutów. Wprawdzie mógłby wspomnieć o swoim wzroście, jednak nie uznaje on go za specjalnie wyjątkowy, głównie dlatego, że spotkał w życiu wiele osób, które były od niego dużo, dużo wyższe.
Nie oznacza to jednak, że chłopak jest przeciętny pod względem wyglądu, co to to nie! W wyniku pewnych niedogodnych okoliczności, jego twarz zdobi długa, chociaż już na szczęście mało widoczna blizna na prawym policzku, która ciągnie się niemalże aż do podbródka. Oprócz tego, geny w przypadku czarodzieja okazały się wyjątkowo złośliwe, obdarowując okolice jego oczu pewną ciekawą właściwością, z której nie jest szczególnie zadowolony, ale dzielnie znosi ten stan rzeczy. Chodzi bowiem o to, że przez większość czasu jego oczy wyglądają, jakby były wiecznie podkrążone lub podbite.
Oh, lepiej nie wspominać, ile razy nauczyciele wypychali go niemalże siłą z sali lekcyjnej, posyłając do Skrzydła Szpitalnego, nie mogąc zrozumieć, że nie są to obrażenia otrzymane w bójce, a on po prostu tak wygląda i żadna magiczna maść nie jest w stanie zmienić tego stanu rzeczy.
PREFEROWANE UBRANIA
Ignacy z całą pewnością mógłby posłużyć za doskonały przykład młodego mężczyzny, który przywiązuje bardzo dużą wagę do swojego wyglądu zewnętrznego bez względu na to, czy wybiera się na zajęcia na uniwersytecie, czy też przygotowuje się do wypadu ze znajomymi do Pubu pod Trzema Miotłami. Od maleńkości wpajano mu, że zawsze, niezależnie od okoliczności, powinien prezentować się schludnie i elegancko, więc starając się unikać sporów z rodziną, stosował się do tej zasady, nawet jeśli oznaczało to odzianie się w wyjątkowo wymyślną szatę i spędzenie całego dnia w czterdziestostopniowym upale w samym środku gorącego lata na irlandzkiej prowincji.
Nie da się ukryć, że wielogodzinne litanie babki, miały na chłopaka duży wpływ, jeśli chodzi o jego podejście do sposobu ubierania się. Właśnie z tego powodu można go teraz spotkać na mieście głównie paradującego w obowiązkowym mundurku szkolnym lub w eleganckich spodniach, białej koszuli i gustownym krawacie zawiązanym wokół szyi. Niektórzy mogliby powiedzieć, że jest nieco próżny i próbuje się popisać, nosząc na co dzień ciuchy, które większość ludzi przywdziewa tylko na specjalne okazje. Jemu jednak przez te wszystkie lata weszło to w krew i we wszelkiego rodzaju szatach wyjściowych i garniturach czuje się on jak ryba w wodzie, a przy tym nie da mu się odmówić tego, że prezentuje się w nich po prostu naprawdę nieźle.


Charakter

W przypadku omawiania charakteru Ignacego nie trzeba wspominać o takich banałach jak uprzejmość czy poczucie humoru rozumiane jedynie przez wąskie grono osób. Te cechy po prostu nie wybijają się w jego przypadku na pierwszy plan. Pierwsze co rzuca się w oczy po zaczepieniu go na ulicy czy szkolnym korytarzu to wysoka kultura osobista i szacunek, który okazuje drugiej osobie, bez względu na jej wiek czy status.
Wśród znajomych uchodzi on za osobą empatyczną, chociaż nie jest to do końca prawda. Dużo trafniejszym stwierdzeniem byłoby przypuszczenie, że potrafi się postawić w sytuacji drugiego człowieka i spojrzeć na dany fenomen z jego punktu widzenia. Wbrew temu, co myślą co poniektórzy nie jest męskim odpowiednikiem matki Teresy i nie wypłakuje się w poduszkę nad losem każdej pokrzywdzonej duszyczki błąkającej się po tym świecie.
Co więcej, młody mężczyzna lubi mieć kontrolę nad sytuacją. Nie lubi niespodzianek i nagłych zmian zachodzących w jego życiu, co prawdopodobnie jest konsekwencją jego dzieciństwa i czasu spędzonego z matką. Jeśli czuje, że traci panowanie nad tym, co się dzieje, zaczyna się stresować i z opanowanego człowieka umiejącego zachować zimną krew może bardzo szybko zmienić się w prawdziwego panikarza. Z tego właśnie powodu lubi mieć wszystko zaplanowane nawet z minimalnym wyprzedzeniem.
Pomimo tego, że Ignacy nie ma raczej zbyt dużych problemów ze zjednywaniem sobie ludzi, tak trudno zaliczyć go do grona osób, które są skore do zwierzeń i chętnie kłapią językiem na prawo i lewo, wygłaszając całemu światu swoje opinie na każdy temat, nie bacząc na to, jak bardzo są one akceptowane przez ogół społeczeństwa. W większości dyskusji, które toczą się z jego udziałem, stara się udzielać prostych i adekwatnych do sytuacji odpowiedzi, na które większość ludzi patrzy przychylnym okiem. Często ukrywa swoje prawdziwe zdanie na dany temat, jeśli sądzi, że jego opinia może postawić go w złym świetle. Ot, po prostu z dużą pieczołowitością dba o to, jak jest postrzegany.
Jak każdy człowiek tak i Ignaś ma wady. I jedną z tych największych jest jego pamiętliwość. Jeśli ktoś nadepnął mu na odcisk dwa czy nawet trzy lata wcześniej, on wciąż będzie o tym pamiętał. Co więcej, emocje związane z daną osobą czy sytuacją również nie odchodzą u niego tak łatwo w zapomnienie i jeśli przypomni sobie o jakimś nieprzyjemnym incydencie, krew zaczyna wrzeć w jego żyłach, jakby do wyżej wspomnianego spięcia doszło zaledwie kilka minut wcześniej. Wprawdzie nie każdy człowiek uznałby tę cechę za przywarę, jednak było wiele sytuacji, w których zaprzepaścił wiele okazji, właśnie przez to, że niepotrzebnie rozpamiętywał coś, co miało miejsce lata temu.
Na sam koniec warto zwrócić uwagę na to, że Mościcki jest pedantem i można to zauważyć nawet po jednorazowej wizycie u niego, ponieważ kiedy naprawdę weźmie się za sprzątanie, to zdjęcia jego lokum mogłyby równie dobrze wylądować w katalogu salonu meblowego. Wprawdzie nie wpada w szał na widok drobinki kurzu na regale i nie układa książek w porządku alfabetycznym, jednak bez porządku wokół siebie nie jest w stanie skupić się na tym, co robi, bez względu na to, czy pisze bardzo ważne wypracowanie, czy też po prostu czyta jedną z wielu książek, które niemalże obsesyjnie kupuje w ogromnych ilościach.


Historia

Większość dzieci zostaje sprowadzonych na ten ziemski padół w atmosferze ciepła i miłości lub chociażby ciszy i spokoju, gdy większość rodziny cierpliwie czeka przed salą porodową, licząc na zdobycie nawet najmniejszego strzępka informacji odnoszącego się do przebiegu zabiegu, a także płci i imienia nowego członka familii. Powiedzieć, że dziecko Dagmary i Ronana powitało ten świat we właśnie takich warunkach, to jakby nie powiedzieć nic. Byłoby to bowiem ogromne niedopowiedzenie, a co poniektórzy uznaliby takowe stwierdzenie za wierutne kłamstwo.
Prawdopodobnie każdy pracownik i pacjent pewnego szpitala w Dublinie słyszał odgłosy kłótni, jaka miała miejsce na jednej z sal porodowych. Rozhisteryzowana młoda kobieta oraz usiłujący zachować zimną krew mężczyzna tuż po narodzinach dziecka prowadzili zażartą dyskusję, której nie mogli odłożyć na inny termin. A wszystko szło tak dobrze! Już dawno ustalili, jakie imię chcą nadać swojemu synowi, ale jak ludzie mówią, kobieta zmienną jest i Dagmara zmieniła zdania. Krzyczała, że tak się nie godzi, że trzeba po bożemu, polskie imię nadać, a nie jakieś obce! Walka trwała długo, ale w końcu parze udało się wynegocjować konsensus i chłopcu zdecydowano się nadać imię Ignacy. I tak właśnie zaczęła się jego historia.
Jeśli jej prolog większość ludzi określiłaby, jako głośny, to jej następny rozdział prawdopodobnie zyskałby miano tragicznego. Można by uznać, że po ostrej wymianie zdań, jaka miała miejsce w szpitalu, następne kilka dni byłoby względnie spokojnych, prawda? Nic bardziej mylnego. Ronan Fitz zdecydował się w końcu powiadomić swoją rodzinę o związku z mugolką i dziecku, które było owocem tej relacji. Niestety, los mu tego dnia nie sprzyjał i dosłownie kilka minut po opuszczeniu placówki medycznej został potrącony przez samochód i zginął na miejscu.


Jak można się spodziewać, był to ogromny cios dla młodej matki, jednak trzymała się dzielnie. Przez następne lata ciężko pracowała i zajmowała się dzieckiem, wyręczając się od czasu do czasu uczynnymi sąsiadkami, które były skłonne popilnować jej syna, gdy ona musiała iść na dodatkowe kilka godzin do roboty. Z czasem jednak kobieta zdała sobie sprawę, że Ignacy jest inny od innych dzieci. Trudno jej było to sprecyzować, ale im starszy się stawał, tym częściej czuła niewytłumaczalne zaniepokojenie, co w połączeniu z bardzo dziwnymi zjawiskami, które zaczęły mieć miejsce w otoczeniu Ignacego, sprawiły, że zaczęła się go po prostu obawiać. Było to dla niej bardzo trudne do ukrycia, a każdy kolejny incydent sprawiał, że zaczęło jej się wydawać, że jest po prostu szalona.
Mówi się, że gdy przychodzi czas zmian, można to poczuć w kościach, a atmosfera jest tego dnia dosyć specyficzna. Pełna nieświadomego oczekiwania na coś, czego tak naprawdę nikt się nie spodziewa. W tym przypadku tak nie było. Dzień, w którym wszystko się zmieniło był dla Ignasia taki, jak poprzedni i ten jeszcze wcześniejszy. A potem w domu zjawili się niespodziewani goście. Starsza kobieta i dwójka mężczyzn, która jej towarzyszyła. Kiedy przekroczyli próg mieszkania, nawet się nie przywitali. Zamiast tego pomaszerowali z mamą prosto do sypialni. Cała czwórka dorosłych siedziała tam dobrych kilka godzin. Nie kłócili się, nie było też słychać żadnych podniesionych głosów. Było przerażająco spokojnie.
Kiedy goście skończyli rozmawiać z Dagmarą, nadszedł czas na Ignacego. Byli dla niego mili i starali się spokojnie wytłumaczyć, co się stało, kim są i co się będzie z nim działo w najbliższych dniach. Byli rodziną jego ojca. Ojca, o którym matka bardzo rzadko mówiła, a jeszcze rzadziej pokazywała mu ich wspólne zdjęcia. Co więcej, okazało się, że jest specjalnym, nienie, wyjątkowym chłopcem. Czarodziejem. Oprócz tego miał zamieszkać z nimi, a jego mama miała udać się na jakieś bardzo ważne leczenie.


Przeprowadzka do Clarinbridge nie była najgorszą rzeczą w życiu młodego Mościckiego. Można by rzecz, iż stanowiła pewnego rodzaju preludium do nowego rozdziału jego życia. Życia pełnego magii, zrozumienia oraz swobody. Nie znaczy to jednak, że czas ten był w jakikolwiek sposób wyzbyty ze stresu, który wypełniał serce Ignacego. Zupełnie nowe miejsce, nieznani ludzie i brak, chociażby jednej znajomej twarzy, która mogłaby mu jeszcze raz wszystko po kolei wytłumaczyć. Na początku był bardzo zamknięty w sobie i po prostu siedział cicho w pokoju, nie wchodząc w żadne większe interakcje ze starszą kobietą, która chciała, aby nazywał ją babcią, czy też całą resztą mieszkańców posiadłości, którzy byli dla niego dalszym lub bliższym kuzynostwem.
Powoli, dzień po dniu, oswajał się z nowym środowiskiem, w czym bardzo pomogły częste wizyty w ośrodku, w którym leczyła się jego matka. Wprawdzie wciąż była wobec niego podejrzliwa i nie zgadzała się na widzenia w cztery oczy, ale terapia zdecydowanie wpłynęła na nią pozytywnie. Co więcej, w posiadłości Fitzów zupełnie inaczej patrzono na magiczne zdolności, które zaczęły się u niego manifestować. Nie zerkano spode łba na to, co wyrabiał, ani też nie obawiano się go. Gdy niechcący wysadził w powietrze ciasto imieninowe, nie dostał kary, a zamiast tego wszyscy wydawali się być z niego... dumni. Kolejnym powodem do dumy był list ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie.


Okres nauki w szkole dla czarodziejów zdecydowanie można zaliczyć do najspokojniejszego czasu w życiu Ignacego. Nie był już małym dzieckiem, które wstawało każdego dnia podenerwowane, zastanawiając się czemu matka rzuca mu na każdym kroku ukradkowe spojrzenia i nie okazuje takiej czułości, jaką inni rodzice w sąsiedztwie okazywali własnym pociechom. Nie był też oszołomionym chłopcem, który został w ciągu kilku tygodni wyrwany ze swojego rodzinnego miasta, aby zamieszkać ze swoją nieco ekscentryczną babką i kuzynostwem, z których każde jedno parało się od lat magią i starało się wprowadzić go w ten zupełnie nowy świat.
W chwili, gdy po raz pierwszy przekroczył progi Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, poczuł się, jakby brakujące elementy jego życia w końcu wskoczyły na właściwe miejsce. Nareszcie znalazł miejsce, do którego przynależał, w którym był rozumiany przez dorosłych pomimo swoich wad, a także otoczony przez rówieśników, którzy równie mocno, jak on, a może nawet i bardziej, byli zafascynowani magicznym światem. Od tego momentu nie miał zamiaru marnować żadnej szansy i było to motto, którym kierował się przez wiele lat w toku swojej edukacji, bez względu na to, jak wielkie upadki mu się zdarzały.
Czy przez te kilka lat zdarzyło się coś szczególnego? Cóż, z jednej strony wydarzyło się bardzo wiele. Ignaś próbował swoich sił w wielu dziedzinach, udzielając się w kilku różnych kołach zainteresowań jednocześnie, starając się znaleźć ten jeden przedmiot, który nakierowałby go na odpowiedni zawód, w którym mógłby się spełniać w przyszłości. Okazało się, że jest całkiem niezły w Zaklęciach I Obronie Przeciw Czarnej Magii. Co więcej, w ostatnich latach szkoły okazało się, że ma całkiem niezły dryg do Quidditcha, co znacznie zwiększyło jego popularność wśród rówieśników.


Niestety ostatnie miesiące nauki nie były dla Ignacego zbyt łaskawe. Pomimo długich wieczorów spędzonych w bibliotece w otoczeniu podręczników, nie udało mu się utrzymać akceptowalnej średniej z semestru zimowego, gdy jeszcze miał pełno energii do nauki i wykazywał autentyczne zainteresowanie większością przedmiotów. Kolejne zaliczenia, których nie zdawał lub zdawał z ogromnym trudem, tylko bardziej go dołowały i zachęcały do tego, aby rzucić to wszystko w pierony. W końcu już i tak nie uda mu się nadgonić reszty kolegów i koleżanek z materiałem, więc po co się w ogóle starać?
Mimo wszystko nie rzucił studiów i nie wsiadł w pierwszy lepszy pociąg do Londynu. Resztki dumy i ambicji, jakie mu pozostały nie pozwoliły mu na to. Przychodził na wszystkie zajęcia i utrzymywał pozory, jakoby wszystko było w porządku, chociaż jego stopnie dalej leciały na łeb na szyje. Pogodził się z tym, że po raz kolejny w swojej karierze szkolnej nie dostanie przepustki na następny rok, ale nie miał zamiaru robić z tego wielkiego wydarzenia ku uciesze co bardziej parszywych jednostek, które nie darzyły go sympatią. Może i ukończy studia nieco później, jednak kto wie, może przyniesie mu to coś dobrego, a następny rok okaże się dużo lepszy od poprzedniego?


Rodzina

Dagmara Mościcka - matka. Czystość krwi: 0%
Mugolska matka chłopaka urodziła się i wychowała w stolicy Polski, a swoją edukację odebrała w zespole jednych z bardziej renomowanych szkół w Warszawie. W przeciwieństwa do ojca swojego przyszłego dziecka nie uchodziła za zbyt ambitną i nie interesowała ją nauka. Niedługo po ukończeniu liceum, za namową przyjaciółki przeniosła się do Irlandii i zerwała kontakt z rodziną. W klubie, w którym pracowała, natknęła się na Ronana i wdała się z nim w gorący romans, którego owocem okazał się Ignacy. Po śmierci ukochanego przez około osiem lat samotnie wychowywała syna, jednak gdy zaczęły się u niego ujawniać zdolności magiczne, przestała sobie z nim radzić.
Dagmara przebywa na ten moment w zakładzie psychiatrycznym, a jej pobyt tam jest opłacany przez jej niedoszłą teściową Bedelię Fitz. Ignacy odwiedza matkę od czasu do czasu i często do niej pisze, jednak stan ich relacji jest co najwyżej poprawy i nie wygląda na to, aby w najbliższych miesiącach miało dojść do jakiejś drastycznej zmiany.
Ronan Fitz - ojciec. Czystość krwi: 50% :cross:
Mężczyzna wychowywał się na irlandzkiej prowincji w miasteczku Clarinbridge, a gdy tylko skończył jedenasty rok życia, w jego ręce trafił jakże wyczekiwany wówczas list z Hogwartu. Podczas Ceremonii Przydziału, tiara bez większego zastanowienia zdecydowała posłać go do domu Roweny Ravenclaw. Według opowiadań Bedelii był wzorowym i bardzo ambitnym uczniem, a liczne nagrody oraz świadectwa, tylko to potwierdzają.
Poza tym szczątkowymi informacjami oraz paroma innymi faktami przekazanymi mu przez rodzinę ojca, Ignacy mało o nim wie. Przez jego nagłą śmierć nigdy nie miał okazji go tak naprawdę poznać. Chłopak ducha czuje ogromną chęć, aby dorównać jego osiągnięciom z czasów szkolnych, kiedy odnosił sukcesy na wielu polach, jednak nie jest pewny, czy ma w sobie tyle talentu I samozaparcia, aby spełnić to pragnienie.
Bedelia Fitz - babka. Czystość krwi: 50%
Starsza czarownica półkrwi, która wzięła młodego Mościckiego pod swoje skrzydła w czasie, gdy zaczęły się u niego ujawniać magiczne zdolności, a jego matka musiała udać się na leczenie. Bardzo kocha swojego wnuka i dostrzega między nim a swoim zmarłym synem bardzo dużo ilość podobieństw, chociaż przez swoją chłodną i zdystansowaną naturę rzadko kiedy to okazuje.
Pomimo swojego niezbyt zachęcającego do bliższych kontaktów charakteru, jest to zdecydowanie jedna z najważniejszych osób w życiu Ignacego. To właśnie babka Bedelia objaśniła mu podstawowe zasady świata czarodziejów i uświadomiła mu, że wcale nie był dziwakiem jak twierdziła jego rodzicielka. Jeśli chłopak potrzebuje rady od osoby dorosłej, która ma dużo większe doświadczenie życiowe od niego, zawsze zwraca się na początku do niej, ponieważ wierzy, że kobieta ma do przekazania naprawdę dużo mądrości, które mogą okazać się przydatne w nadchodzących latach.


Ciekawostki

☛ Przez ostatnie dwa lata nauki w Hogwarcie należał do drużyny Quidditcha i chociaż nie zawsze brał udział w rozgrywkach, a wręcz często grzał ławę, tak zachęciło go to do zadbania o swoją tężyznę fizyczną,
☛ Był zmuszony powtarzać IV rok nauki w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Co więcej, w roku szkolnym 2020/2021 będzie drugi raz szedł na II rok studiów, ponieważ nie udało mu się zaliczyć wszystkich przedmiotów,
☛ Wciąż ma swojego ulubionego pluszaka z dzieciństwa przypominającego Błotoryja. Wprawdzie nie sypia z nim, ale nie ma też serca się go pozbyć, więc pełni niekończącą się wartę na szczycie jego szafy,
☛ Pomimo tego, że z matką ma kontakt dosyć sporadyczny, przez wiele lat starał się opanować jej ojczysty język. Na tą chwilę jego zdolności komunikowania się w języku polskim są dosyć wysokie, jednak z racji tego, że nie korzysta z niego na co dzień niektóre słówka i zwroty zaczęły wypadać mu z głowy,
☛ Warto jednak wspomnieć o tym, że polskie przekleństwa weszły mu w krew już w czasach nastoletnich,
☛ Jego ulubione zespoły to Chaos in Control oraz Calm,
☛ Przez pierwsze osiem lat życia mieszkał z matką w małym mieszkaniu w Dublinie, a po tym jak odnalazła go jego babka przeniósł się do jej posiadłości w Clarinbridge,
☛ Chociaż przez długi czas starał się nie angażować emocjonalnie w rozgrywki Quidditcha, tak Harpie z Holyhead zdobyły jego serce już parę dobrych lat temu i od tamtej pory dzielnie im kibicuje,
☛ Według babki Bedelii jest podobno daleko spokrewniony z pewnym arystokratycznym rodem czarodziejów, jednak nikt z rodziny nigdy nie nie przedstawił mu konkretnych dowodów potwierdzających tę tezę. Ignacy nie identyfikuje się z tym w najmniejszym stopniu i traktuje tę informację jako anegdotę, którą jest zmuszony powtarzać gościom podczas dorocznych zjazdów rodzinnych,
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Perpetua Whitehorn

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Niedorzecznie piękna | Styl vintage i aura wesołości | Wspiera się na artefakcie: Jarzębinowej Feruli | Gdy Hux jest obok - mimowolnie roztacza wokół urok
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 673
  Liczba postów : 1489
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Ignacy Mościcki QzgSDG8




Gracz




Ignacy Mościcki Empty


PisanieIgnacy Mościcki Empty Re: Ignacy Mościcki  Ignacy Mościcki EmptyPon Lip 06 2020, 12:59;



HUFFLEPUFF!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!



stwórz pocztę
załóż relacje
zacznij grę




Życzymy

miłej gry!


______________________



If you love somebody, let them go

for if they return, they were always yours.
If they don’t, they never were
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Ignacy Mościcki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Ignacy Mościcki QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty uczniów i studentow
-