Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Niewielki las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość


Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 3329
  Liczba postów : 2852
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Niewielki las - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Niewielki las - Page 4 Empty


PisanieNiewielki las - Page 4 Empty Niewielki las  Niewielki las - Page 4 EmptyPon Maj 07 2018, 23:41;

First topic message reminder :


Niewielki las


Niezbyt gęsty las, w którym roi się od magicznych stworzeń. Zazwyczaj są one przyjaźnie nastawione do ludzi ze względu na bliskie sąsiedztwo z czarodziejskimi rezydencjami. Ze względu na panujący tu spokój, to jedno z ulubionych miejsc spacerowiczów w Dolinie Godryka. Tutaj również często zapuszczają się twórcy różdżek, kiedy potrzebują odpowiedniego drewna do swoich wyrobów. I nigdy się nie zawodzą.


Magiczne poszukiwania:



Magiczne poszukiwania




Ponoć zobaczenie złotej Lunaballi przynosi niesamowite bogactwo na przyszłość. Jest ona większa niż inne jej rodzaju, cała złota, nawet unosi się za nią migoczący pył. Zaś migoczący tęczowy języczek to czyste szczęście. Języczki są zazwyczaj trudne do znalezienia w naturalnym środowisku. Ten jednak, rosnący raz na rok, jest jak żaden inny przez swoje tęczowe liście i naprawdę magiczne właściwości. Migoczący nad nim pył mieni się hipnotyzującymi kolorami, a cała roślina porusza się w specyficzny sposób.
Magiczne działanie tych dwóch przedmiotów sprawia, że wielu czarodziei wyrusza na poszukiwania tych cudów natury.

Rzuć jedną kostką, by zobaczyć ile pól idziesz. Jeśli jesteś w dwójce czy większej grupie rzucacie na zmianę. Jedna osoba pisze na jedno miejsce, chyba że w kostkach jest zaznaczone inaczej. Na końcu wydarzenia możecie znaleźć znaczek jeśli zobaczycie taki:
--> znajdujecie ślad języczek migoczący (tęczowy pył, rozkwitające rośliny, wilgotniejsza gleba itp.)
--> znajdujecie ślad po lunaballi (jej odcisk, złoty pył, odchody itp.)
Pamiętajcie, żeby zaznaczyć w poście, w jaki sposób udało wam się na to natknąć, jeśli nie ma tego w kostce. Jeśli uzbieracie 2 znaki z którejś kategorii odnajdujecie magiczne zwierzę, bądź zbieracie migoczący języczek.

1 - Bardzo powoli zaczynacie ten spacer. Może i dobrze? Wchodzicie na polanę pełną magicznych świetlików, czyż to wszystko nie wygląda jak w bajce? Rozejrzyjcie się dokładniej po tej polanie.
2 - Las jest zdecydowanie bardziej magiczny kiedy nadchodzi Celtycka Noc. I czujesz to w kościach. Przez następne trzy posty nie chodzisz, a delikatnie unosisz się nad ziemią.
3 - Wydawało Ci się, że widzisz jakiś znak, ale oprócz tego znalazłeś ciecz pochodząca z Mimbetusa Mimbletonii. Przez Twoją nieuwagę, bądź niewiedzę, jesteś cały w śmierdzącym odorosoku.
4 - Magiczne zwierzęta w czasie tej nocy również z większym spokojem przechadzają się po lesie. Mówi się, że lubią przebywać w okolicy lunaballi, więc warto zwracać na nie uwagę. Dlatego warto pójść tam, gdzie widzicie pięknego jednorożca stojącego na polanie, który znika kiedy tylko podchodzicie bliżej.
5 - W trakcie przechadzki naturalnym jest, że czasem nie zauważacie wszystkiego w okolicy! Na przykład takiej ukrytej płomiennicy, czyhającej na drzewie. Ledwo się do niej zbliżasz, a niepozorny grzyb wybucha ogniem, podpalając Ci fragment ubrania. Prędko ugaś się!  
6 -  Spójrzcie na tą część lasu, nie wydaje wam się podejrzana? Gdzie wy się zapuściliście? Widzicie te ślepia patrzące na was zza drzew? Może powinniście się wycofać? Rzuć kostką, jeśli wylosujesz liczbę parzystą, możecie wrócić na pole nr 5.  Jeśli nieparzystą zerknij na konsekwencje. Możesz również nie rzucać kostką i od razu przystąpić do walki. Każdy rzuca kostką za siebie, osoby które wyrzuciły parzystą mają wybór czy zostają z resztą czy się cofają.
Kostka nieparzysta:
Albo jesteś bardzo nierozsądnym czarodziejem, albo zwyczajnie nie zdążyłeś uciec. Te okropne ślepia patrzące na Ciebie zza drzewa to nic innego tylko bardzo duża akromantula, która właśnie oznajmia jak smakowitym kąskiem jesteś. Masz wybór - stajesz z nią do walki, uciekasz, bądź próbujesz wezwać na pomoc dorosłego. Jeśli sam jesteś osobą dorosłą i stajesz do walki, udaje Ci się wygrać pojedynek jeśli chociaż w jednej statystyce masz powyżej 30 punktów.
Jeśli stajesz do walki - Wszyscy którzy zostają rzucają kostką. Jeśli wyrzucicie łącznie 10 punktów lub więcej, udaje wam się pokonać akromantulę.
Jeśli wzywacie dorosłego - Jeśli ktoś przyjdzie wam na pomoc 24h po napisaniu posta, odstraszacie akromantulę i możecie iść dalej.
Jeśli uciekacie - Rzuć po raz kolejny kością. Nieparzysta - wpadasz do bagna, które skutecznie zakrywa Twój zapach, a akromantula przebiega w szale obok Ciebie. Jesteś trochę brudny, ale możesz kontynuować wyprawę.
Jeśli wyrzuciłeś parzystą przy ucieczce, bądź nie udało wam się pokonać akromantulę - następuje okropna bitwa, w której gigantyczny pająk drapie, szarpie was i próbuje zaplątać w paskudne kokony. Jest taki chaos, że przychodzi patrol Czarodziejskiej Policji, która ratuje was z tej jatki. Lądujecie w Mungu, gdzie musicie zostawić posta o leczeniu, by wrócić na event celtyckiej nocy. Nie możecie przystąpić ponownie do poszukiwań legendarnych zwierząt.
7 - O nie, to pole brzytwotrawy! Jeśli ktoś z was ma powyżej 15 punktów z zielarstwa, zauważył to i powstrzymał się od wejścia. Jeśli nie, wszyscy macie poranione nogi, z których teraz sączy się krew. Lepiej się opatrzcie.  
8 - Kontynuujecie tą świetną podróż i nic nie może was dziś powstrzymać! No chyba, że krzaki. Twoje poroża/wianek, wkręciły się w gałęzie rozłożystego drzewa. Nie możesz się z niego uwolnić, Twój partner musi Ci pomóc, zaś jeśli idziesz samotnie, oznacz jedną z osób w lesie, by wyruszyła Ci na pomóc. Jeśli ci nie pomoże, stracicie przez jeden ze znaków i zgubicie drogę. Na szczęście ty sam się w końcu uwalniasz.
9 - Ups! Jest odrobinę ciemno i niewiele widzisz, ale akurat odchody lunaballi mienią się na złoto, a mimo to w nie wdepnąłeś... Cóż przynajmniej wiesz, że tu była.
10 - Spotykacie na swojej drodze Bobo.
Jeśli ktokolwiek w waszej grupie ma powyżej 15 punktów ONMS, wiecie że można przekupić go jedzeniem. Wtedy wskaże on wam drobną podpowiedź.  
Jeśli nikt z was nie ma tylu punktów, nie wiecie co zrobić z tym małym, irytującym gnomem, który chodzi za wami jakiś czas, a potem ściąga wam spodnie, albo podwija spódniczki, kiedy tylko myśleliście, że udało wam się go pozbyć. Nie zauważacie też żadnego znaku.
11 - Przemierzając las, nagle jedno z was dostaje w głowę czymś niewielkim i metalowym. To kolczyki z królikiem, które najwidoczniej musiała porwać jakaś wyjątkowo chytra sroka, a teraz najwidoczniej wypadły z jej gniazda. No cóż, chyba możecie je zatrzymać?
12 - Na swojej drodze spotykacie Matagota. Macie wybór, możecie cofnąć się na pole 8, bądź spróbować przejść obok pozornie całkiem niegroźnego zwierzęcia. Jeśli decydujecie się przejść obok, rzućcie kostką.
Kostki:

Parzyste - Bez problemów przechodzicie obok zwierzęcia i możecie ruszać dalej.
Nieparzyste - Kot wyczuwa wasze złe intencje i nagle rzuca się na was. Zanim zdążacie się odgonić, jest już za późno, zostawia na twarzy głębokie rany, których nie będzie się dało wyleczyć magicznie. Przez następny miesiąc będziecie mieć paskudne blizny na twarzy i rękach.
13 - Na tą celtycką noc przybył nawet Huldrekall. To niesamowite stworzenie zainteresowane jest kobietami. W zależności od tego jakiej płci masz postać, sprawdź Twoje wyniki.
Mężczyźni:

Magiczne istoty oznaczają, że coś magicznego jest w okolicy prawda? Huldrekall nie interesuje się Tobą specjalnie, ale za to pokazuje Ci tajemnicze ślady.
Kobiety:

Huldrekall zaprasza Cię do ogniska, by opowiedzieć Ci fascynujące historie.
Jeśli jesteś w towarzystwie mężczyzny - Stworzenie opowiada wam jedną inspirująca historię. I puszcza dalej wolno.  
Jeśli jesteś tutaj sama bądź w towarzystwie kobiet. Całkowicie skupiacie się na magicznej istocie i już nie możecie się od niego oderwać.  Poszukaj jakiegoś mężczyzny, który wyrywa Cię z zauroczenia. Jeśli nie znajdziesz żadnego chłopca, który Cię uratuje, Hulderkall magią nakłania cię do współżycia.
14 - Na polanie spotykacie... wilę. Piękną, tańczącą, niesamowitą... czy uda wam się przejść obok niej obojętnie?
Mężczyźni:

Wila natychmiast porywa Cię do tańca, chcąc zostać z Tobą na zawsze.
Jeśli jesteś w towarzystwie innej dziewczyny - może twierdzić, że jesteś jej i jeśli wila ci w to uwierzy, odchodzi rozzłoszczona.  
Jeśli jesteś tutaj sam bądź w towarzystwie mężczyzn. Całkowicie zatracacie się w tańcu z wilą i będziesz tańczył dopóki nie umrzesz... lub dopóki ktoś Cię stąd nie zabierze. Poszukaj jakiejś miłej kobiety, która pomoże Ci wyplątać się z tej sytuacji. Po spotkaniu z wilą jesteś otumaniony przez kolejne trzy posty i nie możesz się otrząsnąć. Nie możesz też kontynuować poszukiwań.
Kobiety:

Magiczne istoty oznaczają, że coś magicznego jest w okolicy prawda? Wila odchodzi od Ciebie szukając mężczyzn do oczarowania, a Ty widzisz tajemnicze ślady.
15 i więcej - Docieracie na polanę... Tylko czy na dobrą? Policzcie ile znaleźliście znaków.
2 - Oto ona, na najwyższym pagórku polany tańczy piękna, złota lunaballa. Ma ona ogromną moc, więc stoicie wpatrzeni w nią, oczarowani jej wyglądem, czujecie jak sama magia przepływa przez was kiedy obserwujecie jej niesamowite ruchy. Lunaballa tanecznym krokiem odchodzi dalej. Dopiero wtedy możecie podejść do miejsca w którym przed chwilą była. Znajdujecie jajeczną pozytywkę w miejscu, z którego zniknęła. Po tej przygodzie również zgłoście się po 1 pkt z ONMS.
2 - Piękna roślina kołysze się na wietrze. A może raczej sama porusza się z gracją? Podejdź bliżej. Możesz zebrać dotknąć kilka liści, które napełniają Cię specyficzną mocą. Roślina pozwoli Ci zebrać jeden liść, za który możesz dostać 50 g, zgłoś się po zarobek w odpowiednim temacie. Dodatkowo po tym spotkaniu zyskujesz 1 pkt z Zielarstwa.
Jeśli nie znalazłeś dwóch ani . Niestety Twoja przygoda zakończyła się bez odnalezienia żadnego legendarnego stworzenia. Jednak kiedy wracasz na celtycką noc, w nagrodę za trudy dostajesz od starej czarodziejki Uszy królika.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Sophie Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172 cm
Galeony : 178
  Liczba postów : 710
https://www.czarodzieje.org/t18692-sophie-sinclair#534986
https://www.czarodzieje.org/t18769-poczta-sophie#538251
https://www.czarodzieje.org/t18710-relacje-sophie#535349
https://www.czarodzieje.org/t18691-sophie-sinclair#534984
https://www.czarodzieje.org/t18698-sophie-sinclair-dziennik
Niewielki las - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Niewielki las - Page 4 Empty


PisanieNiewielki las - Page 4 Empty Re: Niewielki las  Niewielki las - Page 4 EmptySro Cze 03 2020, 17:00;

Parskam śmiechem, wypowiedziane przez Maxa zdanie brzmi komicznie i gdybym nie wiedziała o co chodzi z tym mówieniem, to mogłabym nie zrozumieć jego sensu.
- Domyśliłam się - odpowiadam z uśmieszkiem, którego pewnie i tak nie widać w tej ciemnicy. Nie czuję za bardzo potrzeby, żeby mówić o sobie, więc idziemy dalej aż do momentu kiedy zaplątuję się w krzaki z którymi gryfon radzi sobie bez problemu. Mogę odetchnąć z ulgą, bo nie czuję już, że coś mnie ciągnie za włosy i wianek.
- Dziękuję, jesteś kochany. - Nie reaguję w żaden konkretny sposób na złapanie za rękę, po prostu pozwalam to zrobić a nawet sama zaciskam swoja dłoń na jego i tak idziemy. Zobaczenie mężczyzny z lisim ogonem wzbudza ze mnie zadziwiające uczucia - jednocześnie czuję się nim zafascynowana i mam ochotę tam zostać i słuchać jego opowieści w nieskończoność a jednocześnie, dzięki bliskiej obecności Maxa, ciągle pamiętam o reszcie świata i na granicy świadomości wydaje mi się, że coś jest nie tak. Potem nawet nie pamiętam o czym nam opowiadał, bo jedyne co zostało mi w głowie to jak wyglądał.
- Co? - Wracam do rzeczywistości dopiero kiedy stamtąd idziemy a raczej pewnie Max mnie zabiera, bo sama to nie wiem czy bym dała radę. - O rety co to było - mówię jeszcze trochę jakby zamroczona. Nie spotkałam nigdy wili, to znaczy pół-wile to chyba prawie normalka, nawet w szkole pewnie się kręcą nawet jeśli nie mam takiej świadomości. - Nie czułeś nic dziwnego?
Las się trochę przerzedza, wygląda na to, że doszliśmy do jakiejś polanki. Dostrzegam nawet gwiazdy, jest naprawdę pięknie. Rozciągający się przed nami teren lekko się unosi, tworząc wzgórze na które chyba powinniśmy wejść. Gdzieś międzyczasie wstążka znika ale na początku tego nie zauważam, bo po dziwnym spotkaniu z człowiekiem-lisem nawet nie przychodzi mi do głowy, żeby puścić rękę Maxa, bo kto wie, czy coś innego by mnie nie porwało - jego obecność jest jakaś taka pewniejsza. Dopiero teraz, kiedy chcę wchodzić pod górkę i go puszczam - to odruchowe, tak jest wygodniej - zauważam, że wstążki nie ma.
- O patrz, już nie jesteśmy na siebie skazani. - Uśmiecham się, tutaj przy świetle księżyca chyba trochę to widać. - Myślę, że to tam jest lunaballa!

@Maximilian Brewer
koniec, 2 ❀ i 2✷, czyli chyba znajdujemy wszystko :D
założyłam, że wstążka puściła, bo miały być 3 posty i chyba było więcej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Tatuaże na ramionach, przedramionach i torsie - mugolskie, nie poruszają się
Dodatkowo : Jasnowidzenie
Galeony : 1285
  Liczba postów : 1071
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Niewielki las - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Niewielki las - Page 4 Empty


PisanieNiewielki las - Page 4 Empty Re: Niewielki las  Niewielki las - Page 4 EmptyCzw Cze 04 2020, 13:53;

KOŚĆ Sophie: 6
POLE: 15 +
EFEKT: 2 ✷ - Oto ona, na najwyższym pagórku polany tańczy piękna, złota lunaballa. Ma ona ogromną moc, więc stoicie wpatrzeni w nią, oczarowani jej wyglądem, czujecie jak sama magia przepływa przez was kiedy obserwujecie jej niesamowite ruchy. Lunaballa tanecznym krokiem odchodzi dalej. Dopiero wtedy możecie podejść do miejsca w którym przed chwilą była. Znajdujecie jajeczną pozytywkę w miejscu, z którego zniknęła. Po tej przygodzie również zgłoście się po 1 pkt z ONMS.
2 ❀ - Piękna roślina kołysze się na wietrze. A może raczej sama porusza się z gracją? Podejdź bliżej. Możesz zebrać dotknąć kilka liści, które napełniają Cię specyficzną mocą. Roślina pozwoli Ci zebrać jeden liść, za który możesz dostać 50 g, zgłoś się po zarobek w odpowiednim temacie. Dodatkowo po tym spotkaniu zyskujesz 1 pkt z Zielarstwa.
ZNACZKI GRUPY: 2 ❀  2✷

Uśmiechnął się lekko do dziewczyny i nawet do niej mrugnął, ale nie oczekiwał od niej, ze zaraz zacznie mu się spowiadać co do tego, jaka jest, co już w życiu robiła i czy aby na pewno była, kurwa, dziewicą. W końcu nie znali się jakoś niesamowicie dobrze, więc w sumie chuj z tym, Max jedynie rzucał luźnymi uwagami, przy okazji całkiem nieźle się bawiąc. Tak samo było wtedy, gdy wyplątywał Sophie z krzaków, bo było nie było, to też nie było zwyczajne. Zasłuchany w opowieść człowieka lisa, jeśli tak można było nazwać to jakieś dziwaczne gówno, nie zorientował się nawet, że z dziewczyną jest coś nie tak, czy coś tam i dopiero kiedy się do niego odezwała i zapytała, czy nie czuł czegoś dziwnego, uniósł lekko brwi.
- Nie. A co? Rączki cię świerzbiły, żeby sobie go całuskować? - spytał, nadal rozbawiony, kiedy wyszli na polanę. Rozejrzał się uważnie i faktycznie dostrzegł złotą lunaballę. Zamrugał, bo miał wrażenie, że srogo się czegoś pod drodze naćpał, ale gapił się na nią, nie mogąc w to, kurwa, uwierzyć. Nie spodziewał się jej, ani trochę, ale kiedy zniknęła, ruszył z Sophie do miejsca, gdzie przed chwilą było jeszcze magiczne stworzenie i znaleźli tam porzucone jajeczne pozytywki. Też coś, kurwa. Max podniósł się i trafił jeszcze na roślinę, która kołysała się lekko, jakby na wietrze, przyjrzał się jej uważnie i dotknął jej, po czym poczuł się jakoś w chuj dziwacznie, jakby napełniła go jakaś dziwna siła. Udało mu się zebrać jeden jej liść, ale nic więcej.
- Wracajmy, pora zatańczyć - rzucił jeszcze do swojej towarzyszki, odkrywając, że moc mleka jaka jakoś tak jakby opadła, osłabła albo całkowicie uleciała, a potem poprowadził ich w stronę bawiącej się głośno gawiedzi uznając, że poszukiwania były warte tego całego zapierdalania po lesie. Nie spotkało ich żadne jebane gówno, więc mógł być usatysfakcjonowany.


//zt x2 (zgłoszę nas po pieniądze i punkty)

@Sophie Sinclair
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Perpetua Whitehorn

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Styl vintage | Aura wesołości | Chroma prawa noga | Laska - Jarzębinowa Ferula
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 1017
  Liczba postów : 1049
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Niewielki las - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Niewielki las - Page 4 Empty


PisanieNiewielki las - Page 4 Empty Re: Niewielki las  Niewielki las - Page 4 EmptySob Cze 13 2020, 05:13;

Przybywam z odsieczą dla @Joshua Walsh i @Christopher O'Connor!

Właściwie to nie do końca wiedziała, gdzie w tej chwili podąża - szła praktycznie na oślep, prosto w las - gdzie mijała liczne, związane wstążką (lub nie) pary. Uśmiechnęła się na ten widok gorzko - choć tylko przez chwilę, bo doprawdy miło było obserwować jak inni potrafili się bawić i korzystać z Celtyckiej Nocy w pełni. Niestety - plany Whitehorn spaliły na panewce, właśnie przez druidzką magię. Jej towarzysz, z którym wybrała się na świąteczne obchody - Camael Whitelight, został związany... To ci paradoks - również ze studentką. Młody mężczyzna jednak był albo pod bardzo silnym urokiem - albo rzeczywiście zatracił się w magii wielkiej nocy. Perpetua, choć początkowo zakładała - czuła wręcz - że również dziś ją coś porwie... Nie potrafiła wejść w rytm tego święta i dać się ponieść.
Nie kichała już pisankami, jej włosy również odzyskały swój (nie)zwyczajny złocisty odcień, kiedy tak przemierzała wydeptane ścieżki. Uśmiechała się serdecznie do mijanych osób - aż i ich w końcu zabrakło i została sama... a do uszu jej dotarł dźwięk instrumentów. Poczuła ucisk pod mostkiem - podążając od razu w stronę źródła melodii.
Aż w końcu wypadła na polanę - na której w najlepsze bawiły się jej... krewne. Dokładnie trzy - czystokrwiste wile. Jedna z nich przygrywała wesołą melodię na klarnecie, gdy pozostałe dwie... Perpetua nie mogła uwierzyć własnym oczom.
Porwały do tańca Joshuę i Christophera.
Twarz jej stężała, kiedy kierując się w stronę srebrzystowłosych - rysy jej się wyostrzyły, a jasne, niebieskie tęczówki wyraźnie pociemniały. Jak nikt - doskonale zdawała sobie sprawę co też za szkody taniec z leśnymi rusałkami mógł uczynić. A padnięcie z wycieńczenia to najłagodniejsza z opcji. Jak nikt - dokładnie wiedziała jak działa urok wili, z którego kiedyś, wielokrotnie korzystała. Skupiający się tylko i wyłącznie na wyglądzie - i kontakcie wzrokowym.
Przestań! — warknęła do niebieskookiej, która dalej wesoło wygrywała melodię. Istota - chyba zaskoczona, że ktokolwiek był w stanie tak się do niej odnieść - istotnie przerwała swoją grę. Przez krótką chwilę skrzyżowały spojrzenia - póki młodsza kobieta nie zorientowała się, że Whitehorn również zwykłą czarownicą nie była.
Siostro, tak odbierać nam zabawę... — jęknęła ostentacyjnie, a instrument z jej rąk dosłownie rozpłynął się w mgłę.
Perpetua jednak nie przejęła się wyrzutem wili - walcząc ze złością kiełkującą jej tuż pod skórą. Podeszła najpierw do Christophera - odrywając jego ręce od smukłej talii leśnej istoty - i stając między nim, a wyraźnie oburzoną wilą. Nie dobyła różdżki - wiedząc, że tak mogłaby wilom podkreślić, że jest bardziej człowiekiem aniżeli krwią z ich krwi. Jedynie jej oczy robiły się coraz ciemniejsze - musiała oddychać naprawdę głęboko, żeby nie posunąć się w swojej złości do niebezpiecznej granicy. Wszystkie z nich wiedziały, co to oznaczało.
Szczęśliwie, wile przybyły się tu zabawić - a przyjaciele złotowłosej nie byli jedynymi śmiałkami zapuszczającymi się w ten las. Za to bezsensownym było wykłócanie się o dwie zabawki - z półwilą w roli obrończyni.
Zabieram ich. Są moi. — Język tych istot zazwyczaj wyszukany - w takich sytuacjach sprawdzał się najprostszy, z dobitnym zaimkiem dzierżawczym.
Odganiając jedną z wił - zwróciła się ku drugiej, która już przestała wirować w miejscu z Walshem. Zacmokała z dezaprobatą - wypuszczając z objęć apatycznego miotlarza.
Podobno to my jesteśmy samolubne — rzuciła, a chichot całej pięknej trójki poniósł się echem wśród drzew. Perpetua im nie zawtórowała, ciągnąc za sobą O'Connora - by w drugą drobną dłoń ująć przegub Josha - i obu ich wyciągnąć poza kręgi zdradzieckiej polany.
Przechodząc przez pierwsze pasma drzew - z zadziwiającą siłą ustawiła jednego i drugiego mężczyznę pod konary drzew. Wyjęła zza paska śnieżnobiałą różdżkę - rzucając na obu niewerbalne Rennervate.
Oczy dalej miała ciemniejsze niż zazwyczaj - wpatrując się w tę dwójkę.
Mieliście szczęście, że tędy przechodziłam — powiedziała, miarkując swój uniesiony głos. Zaciskała drobną dłoń na rękojeści różdżki, mierząc kolegów po fachu spojrzeniem. Ich przymglone oczy nie napawały optymizmem - i ciągle przypominały Whitehorn o oplatających ich do niedawna urokach. Jak długo tak tańczyli? — Zanim dojdziecie do siebie trochę minie. Wracam na Aleję, jeśli czujecie się na siłach, chodźcie za mną.
Powoli gromadząca się furia bladła, pozostawiając jedynie uczucie... pustki. Takie jak zawsze. Ta Celtycka Noc nie należała do niej - obecnie miała ochotę jedynie wrócić do swojego domu w Hogsmeade. Co też zrobiła.

Z tematu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1195
  Liczba postów : 871
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Niewielki las - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Niewielki las - Page 4 Empty


PisanieNiewielki las - Page 4 Empty Re: Niewielki las  Niewielki las - Page 4 EmptyNie Cze 14 2020, 18:37;

Gdyby być szczerym, to Christopher nawet nie wiedział, co dokładnie się wydarzyło. W jednej chwili wszystko było normalnie, szli naprzód, wydawało mu się, że właściwie zaraz może trafią na jakiś właściwy ślad, a chwilę później okazało się, że dali się porwać w jakiś szalony taniec bez wyjścia, w drogę, jaką podążać nie chcieli. Nie wiedział, jak ma się do tego odnieść, ale w gruncie rzeczy nie wiedział nic, jego umysł jakby się wyłączył, nic zatem dziwnego, że kiedy nagle zorientował się, że Perpetua odprowadza go gdzieś na bok, nie był w stanie przypomnieć sobie, co dokładnie się działo. Miał niesamowity wręcz mętlik w głowie, nic nie łączyło mu się w logiczną całość i zupełnie nie wiedział, co ma z tym zrobić, nie miał też pojęcia, skąd nagle wzięła się tam profesor Whitehorn i przed czym dokładnie ich uratowała. Oddychał dość ciężko, widać było, że jest całkowicie skołowany i obecnie byłby w stanie przyjąć dokładnie wszystko do wiadomości, pokiwać na to głową i zapewne - nic z tego po prostu nie zapamiętać. Nie do końca wiedział, co ma ze sobą zrobić, ale kiedy Perpetua wspomniała, że wraca na miejsce, gdzie trwała obecnie główna zabawa, Christopher nie zamierzał protestować i po prostu zamierzał pójść z nią, bo nie wydawało mu się, żeby mieli czego jeszcze szukać w tym lesie. Jeśli miałby do czegoś porównać swój obecny stan, to zapewne do tego, że był niczym pijany, nieświadomy tego, co go otaczało, nieświadomy tego, co się dookoła niego działo, więc po prostu chciał podążać za osobą, która dawała mu - choćby złudne - poczucie bezpieczeństwa.
- Chodźmy - powiedział nieco półprzytomnie, spoglądając jeszcze na Josha, jakby chciał go zapytać, czy do nich dołączy, a nawet wyciągnął do niego rękę, ale czy zdołał go chwycić, to już zupełnie inna sprawa. W końcu nie był nawet pewien własnych ruchów! Nie mógł zatem wiedzieć, co się zaraz wydarzy i czy aby na pewno będzie to coś dobrego. Jedyne, o czym był w stanie obecnie myśleć to to, żeby wrócić na miejsce świątecznego przyjęcia, napić się czegoś i po prostu usiąść, nic innego się dla niego już nie liczyło, miał wrażenie, że zmęczenie zalało go jakąś dziką, głęboką falą, której nie był w stanie zrozumieć i która nie miała dla niego tak do końca znaczenia. Gdyby się dało, to pewnie poszedłby wkrótce spać, ale znowu - teleportowanie się do Hogwartu wydawało mu się niesamowicie trudne i odległe, nie był pewien, czy kiedykolwiek będzie w ogóle możliwe... Zresztą, nie mógłby przecież i tak wrócić wprost do chaty, musiałby jeszcze przejść kawałek i dopiero wtedy odpocząć. Odetchnął głęboko, starając się jakoś nad sobą zapanować, ale to było trudne. Nawet później, gdy miał już coś do picia i mógł spokojnie nabierać sił, obserwując dogasające obchody Celtyckiej Nocy.

//ztx2

______________________

 
Come what may
Come what may



Ostatnio zmieniony przez Christopher O'Connor dnia Wto Lip 07 2020, 09:58, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ceinwedd Eurgain Cadogan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Ma na twarzy dwie gojące się blizny, resztę ukrywa pod ubraniami.
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 717
  Liczba postów : 230
https://www.czarodzieje.org/t18278-ceinwedd-eurgain-cadogan#520518
https://www.czarodzieje.org/t18281-sion#520580
https://www.czarodzieje.org/t18277-ceinwedd-eurgain-cadogan#520506
Niewielki las - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Niewielki las - Page 4 Empty


PisanieNiewielki las - Page 4 Empty Re: Niewielki las  Niewielki las - Page 4 EmptyPon Cze 15 2020, 19:24;

Gdyby tylko wszyscy podchodzi do swoich narzuconych obowiązków z takim entuzjazmem, Cadoganówna pewnie byłaby znacznie szczęśliwszym człowiekiem. Ostatnio miała dwie godziny powtórki z eliksirów z tą nadąsaną prefekt slytherinu i po pierwszych piętnastu minutach puchonce już się chciało płakać. Nie było żadnej wątpliwości w tym, że z Fairwynem miałą lekszy kontakt. Wydawał się być równie zainteresowany wszystkim co ona, a choć z pewnością nie czytał tak bezużytecznych lektur jakimi karmiła się Jurka to jednak mimo wszystko wciąż i wciąż zachwycał ją swoją wiedzą.
Poprawiała kubraczek przyglądając się rycinom w książce i przewijając je tak, by starać się dopasować obrazki do mijanych drzew. Milczenie Rileya nie sprawiało jej najmniejszego problemu, wręcz przeciwnie, miała w sobie tak potężne i głębokie źródło ogólnej empatii, że tak długo jak wyrażał i emanował komfortem to odruchowo starała się utrzymywać tę samą, towarzyszącą sytuacji atmosferę. Gdy spojrzał na nią, rzuciwszy ten wysokich lotów żart, uśmiechnęła się tak promiennie jakby słońce pomiędzy drzewami ubodło go prosto w oko, nawet pomimo szpetnych blizn na twarzy wciąż była niewyczerpanym składowiskiem niejasnego samozadowolenia.
- No tak. - zachichotała, parsknąwszy kretyńsko i spojrzała w książkę słuchając tego o czym jej mówił. Różdżki były fascynujące same w sobie, tym bardziej niezwykłe, że Eurgain przecież jeszcze nie zdarzyło się mieć różdżki, która byłaby względem niej posłuszna, a przecież miała ich już siedem i pół (jedną przez jakiś czas współdzieliła z koleżanką z klasy, zanim Madog przysłał jej nową).- Czyli dwie różdżki z tego samego rodzaju drzewa, wciąż mogą mieć różne właściwości? A jak są z tego samego drzewa to też? - spojrzała na niego- Rdzeń z tego samego zwierzęcia wywoływał sprzężenie między Harrym Potterem i Voldemortem, czy spotkanie dwóch różdżek z tego samego drzewa mog- - urwała zatrzymana ramieniem Fairwyna. Spojrzała z uznaniem na drzewo, mierząc je daleko od korony po same korzenie i szybko przewertowała swój podręcznik na rozdział poświęcony grabom- Popatrz, wygląda jak drewniany kraken, wystawiający macki spod ziemi - uśmiechnęła się na gęste rozwidlenia konarów rozłożystego grabu przed nimi. Zmrużyła oczy wysilając spojrzenie, miała znacznie mniejsze doświadczenie w wypatrywaniu takich rzeczy, ale nieśmiałek akurat wtedy przeskoczył z gałązki na gałązkę, a twarz puchonki rozświetliła się jakimś kretyńskim, absurdalnym zachwytem- Na brodę merlina, jak ja się teraz z nimi uosabiam..! -powiedziała głośniejszym szeptem, nie kryjąc rozbawienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach; blizna po dziobie bystroducha przebiegająca przez całą szerokość pleców
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
Galeony : 4204
  Liczba postów : 1698
https://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
https://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
https://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t18289-riley-fairwyn-dziennik
Niewielki las - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Niewielki las - Page 4 Empty


PisanieNiewielki las - Page 4 Empty Re: Niewielki las  Niewielki las - Page 4 EmptyPon Cze 15 2020, 19:27;

Jej uśmiech był miłą nagrodą. Praktykowanie głupotek, które zasugerowała mi Meluzyna być może faktycznie miało jakiś sens, jeśli miało rozbawiać uczniów i być może nieco ich ośmielać w stosunku do wspólnej nauki. Nie wiedziałem na ile Jurce moja wiedza z zakresu różdżkarstwa przyda się do czegokolwiek innego, poza wypatrywaniem w lesie znajomo wyglądających drzew, ale jeśli była chętna, aby o tym słuchać, to bardzo mnie to cieszyło. Wiedza, którą pozyskałem od Fairwynów tak czy owak skupiała się głównie wokół magicznych rdzeni. To była nasza wyjątkowość. Precyzję i staranność względem drewna czy pozostałych aspektów dobierania magicznego przekaźnika, mógł jej pokazać każdy inny twórca. Nie czułem, że to wiedza zakazana. Wprost przeciwnie. Jak na człowieka, który naprawdę niewiele mówił, gdy wchodził temat różdżek mogłem nawijać bez końca, ale czy tak nie miał każdy specjalista?
- Tak. - Kiwnąłem głową po jej pytaniu. - A przynajmniej wedle wiedzy, którą znam. Robiłem wiele różdżek z sosny, a jednak nie każda leżała mi w dłoni tak dobrze jak moja. Moc różdżki pochodzi głównie od rdzenia, który się w niej znajduje. Ta powłoka ukierunkowuje moc, spaja ją w jedno, ale nie jest w stanie wytwarzać jej samodzielnie. Dlatego uważam, że połączenie dwóch różdżek obowiązuje wyłącznie w przypadku rdzeni, bo to one jakby ukierunkowują te moc, pozwalają ją generować. Nie wiem jak to jasno określić. Ty jesteś głównym źródłem magii. Twoja krew współpracuje z magią stworzenia, drewno to muszka do mierzenia do celu. Chociaż, kto wie czy niektóre rodzaje drewna nie są skłonne do takiej współpracy ze sobą. Nigdy nie testowałem naszych różdżek pod tym kątem. - Zawiesiłem głos, realnie zastanawiając się nad tą możliwością w tym momencie. Najprościej byłoby to sprawdzić, podejmując dzisiaj dwie porcje tego samego drewna. - Harry i Voldemort też byli wyjątkowi. - Przyznałem jeszcze, rozważając przez moment w milczeniu, która z tych kwestii była w ich przypadku kluczowa. Nietypowe połączenie ostrokrzewu z piórem feniksa, ich osobista więź czy połączenie rdzeni?
Uśmiechnąłem się po jej słowach, chociaż niewiele było we mnie artysty. Patrząc na drzewo widziałem drzewo. Nie było tam miejsca na krakeny czy inne morskie żyjątka.
- Dlaczego? - Spytałem, zerkając na nią z nieskrywaną ciekawością. Zaraz jednak zerknąłem na nieśmiałka, jakbym zastanawiał się czy powinienem go stąd wykurzyć. - Nieśmiałki bardzo zażarcie bronią swoich domów. Nie jestem pewien czy uda nam się go przekonać, aby oddał nam dwa kawałki. - Zamyśliłem się na głos, ale i tak wiedziałem, że ten grab nie nada się na różdżkę tak dobrze jak inne drzewa rosnące w Dolinie. - Poszukamy innego? - Zagadnąłem, mimo woli odczytując znad jej głowy kilka zdań w podręczniku, który przytrzymywała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ceinwedd Eurgain Cadogan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Ma na twarzy dwie gojące się blizny, resztę ukrywa pod ubraniami.
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 717
  Liczba postów : 230
https://www.czarodzieje.org/t18278-ceinwedd-eurgain-cadogan#520518
https://www.czarodzieje.org/t18281-sion#520580
https://www.czarodzieje.org/t18277-ceinwedd-eurgain-cadogan#520506
Niewielki las - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Niewielki las - Page 4 Empty


PisanieNiewielki las - Page 4 Empty Re: Niewielki las  Niewielki las - Page 4 EmptyPon Cze 15 2020, 19:27;

Od kiedy dostała swoją pierwszą w życiu pracę jako sprzedawca różdżek czuła się niemal zobowiązana by poszerzyć wiedzę w tej dziedzinie,szczególnie, że miała pewne podejrzenia, że Fairwynowie zatrudnili ją z litości. Nie znała się ani na sprzedawaniu, ani na produkcji, ani na składnikach różdżek - kiedy była w pracy głównie zabawiała klientów pozytywną i wesołą osobowością bądź pomagała innym sprzedawcom czy pracownikom zakładu różdżkarskiego obserwując i starając się zapamiętać jak najwięcej. WIdziała, że pracowali tam znacznie bardziej doświadczeni ludzie, szczerze nie była przekonana, czy to w ogóle dobry pomysł szukać pracy, ale po rozmowach z kuratorem, z Jeremym i Madogiem doszła do wniosku, że kiedyś będzie musiała przestać być odpadkiem społecznym, a częścią organizmu magicznego świata. Dobrze by było po to coś jednak umieć.
- Z rdzenia... - powtórzyła po nim ciszej, trochę żałując, że nie wzięła żadnego długopisu, żeby sobie gdzieś tę jego mądrość zapisywać.- Dlaczego rdzeń jest taki ważny? - przeniosła na niego zainteresowane spojrzenie- Czemu to musi być magiczne stworzenie, a nie, nie wiem, na przykład żaba. - stali chwilę pod drzewem obserwując nieśmiałki przemykające po gałęziach jak gdyby przeczuwały co się będzie tu zaraz odmerliniać- Przeprowadźmy taki test! - powiedziała z entuzjazmem godnym przedszkolaka- Chce to sprawdzić, to możliwe? - wpatrzyła się z Fairwyna z wielką nadzieją- Może jakieś odpadki? Jakieś nieudane różdżki? Takie do testowania! Są jakieś na zapleczu? - już widziała oczyma wyobraźni, jak staje się prawdziwym naukowcem jak jej mama i tata i zrobiło się jej tak miło w brzuszku, że aż pokraśniała na policzkach.
Zaśmiała się znów i wzruszyła lekko ramionami.
- Po wypadku też bym się najchętniej tylko chowała przed ludźmi. - nieświadomie i całkiem odruchowo dotknęła policzka. Mimo, że ranę udało się zasklepić i wygoić, blizna wciąż, szczególnie późną nocą, przeszywała ją palącym bólem i nie dawała o sobie zapomnieć.- Poza tym są urocze. - wyciągnęła rękę do góry w stronę drzewa, jak jakaś księżniczka Disney'a chcąc przekonać nieśmiałka, żeby się do niej przyłączył i dał się obejrzeć z bliska. Nim jednak udało się jej zakląć błagalnym wzrokiem magiczne stworzonko, by jednak podeszło, Riley zasugerował dalszą drogę.
- Grabu? - spojrzała na niego z uwagą- Tam gdzie rosną graby są też i cisy. Tak pisze tu... - przekartkowała książkę- Jaka jest różdżka cisowa? - miała uwagę intensywną i krótką jak dziecko, poświęcała się każdemu tematowi w pełni, jednak kiedy pojawiał się następny, rzucała wszystko by skupić się na nim. Bez wątpienia to było rdzeniem jej kłopotów w nauce - nieumiejętność skupienia się na dłużej niż kilka chwil na jednej rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Riley Fairwyn

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : cała górna lewa strona mojego ciała jest poparzona - ukrywam to za pomocą metamorfomagii; liczne blizny na dłoniach; blizna po dziobie bystroducha przebiegająca przez całą szerokość pleców
Dodatkowo : metamorfomagia, prefekt naczelny
Galeony : 4204
  Liczba postów : 1698
https://www.czarodzieje.org/t15093-riley-t-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t15161-maverick
https://www.czarodzieje.org/t15104-poczuj-smoczy-plomien
https://www.czarodzieje.org/t15098-riley-fairwyn
https://www.czarodzieje.org/t18289-riley-fairwyn-dziennik
Niewielki las - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Niewielki las - Page 4 Empty


PisanieNiewielki las - Page 4 Empty Re: Niewielki las  Niewielki las - Page 4 EmptyPon Cze 15 2020, 19:29;

Jej dociekliwość była taka krukońska, że nie zdołałem ukryć uśmiechu, który wpełzał mi na twarz. Kiedy rozmawiałem z Jurką o różdżkach, niemalże od razu przed oczami stawał mi niewielki lokal z koktajlami, w którym przeprowadziłem już raz bardzo podobną rozmowę. I wspomnienie to było tak miłe, że trudno byłoby mi nie znaleźć w sobie cierpliwości do tego, aby wyjaśniać jej wszystko po kolei.
- Magiczne stworzenie, no cóż, nosi w sobie magię. Wila podczas tańca potrafi hipnotyzować, a żaba zazwyczaj po prostu wspaniale skacze. We włosach wili i w jej krwi płynie magia, dzięki czemu można ją wykorzystać do skupiania naszej wrodzonej energii. - Próbowałem jej rozjaśnić, chociaż pod tym względem także czułem pewną niesprawiedliwość. O ile prostsza była praca twórcy różdżek, gdyby do wnętrza drewna można było po prostu wpuszczać kijanki, zamiast ścigać smoki i wycinać im serca.
- Nie ma - westchnąłem, czując się niedobrze z gaszeniem jej entuzjazmu. Jednakże Fairwynowie rzadko kiedy pozwalali sobie na niedbalstwo względem różdżek. Kiedy jakaś nie wyszła, natychmiast odzyskiwali tyle materiału, ile tylko się dało. Nie mogli pozwolić sobie na to, aby taka nieudana partia trafiła kiedyś do jakiegoś czarodzieja i wpłynęła negatywnie na ich światową renomę.
- Ale to nic nie szkodzi, zrobimy sobie własną. - Zaproponowałem, bo skoro już i tak szukaliśmy tutaj tych drewien to i żabę pewnie też mogliśmy dorwać. Nie byłem pewien co takiego może wyniknąć z tego eksperymentu poza jednym, wielkim zawodem co do tego, że na świecie to nawet jedne zwierzęta są uprzywilejowane w stosunku do drugich. Chociaż, trudno jasno zadecydować, kto ma w tym zestawieniu lepiej. Te magiczne, teoretycznie wartościowsze czy te, których nie trzeba zabijać dla mocy?
Zrozumiawszy jej tok rozumowania pozwoliłem sobie wyłącznie na milczenie. Wiedziałem bardzo dużo o chowaniu się przed ludźmi i pewnie moglibyśmy spędzić na omawianiu tego długie godziny, gdybym kiedykolwiek miał stać się bardziej skłonny do dzielenia się swoimi przeżyciami z innymi ludźmi. Otworzenie się na Elaine zajęło mi wcale nie tak dużo czasu, ale miałem wrażenie, że ona była wyjątkowa. Czy i Ceinwedd miała taka być? To miało się dopiero okazać. Niemniej, widząc jak dotyka policzka prawie natychmiast zmrużyłem lekko oczy. Chciałem uciec od niego wzrokiem, ale pamiętałem aż za dobrze jak ludzie odwracali spojrzenie ode mnie, gdy zamiast twarzy miałem na policzku jedną, wielką, zasklepiającą się ranę. Nie chciałem zrobić jej tego samego, chociaż to połączenie wpędzało mnie w dyskomfort.
- Więc poszukamy cisu - zgodziłem się, stawiając jeden czy dwa kroki naprzód, aby poprowadzić ją dalej, w głąb tej leśnej ścieżki, na której się zatrzymaliśmy. - Zaciekła, silna, skomplikowana. Cis nie ma w różdżkarstwie szczególnie dobrej opinii, z uwagi na mnogość czarnoksiężników do których należały różdżki z cisu. Chociaż ta opinia jest trochę niesprawiedliwa, gdyż cis zazwyczaj potrafi dopasować się do naprawdę różnych osób. Wybiera ludzi pragnących zmian czy potęgi, ale także i tych, którzy pragną nieść innym pomoc. Kiedy jej właściciel umiera, warto pochować różdżkę razem z nim. Cis kiełkuje i pilnuje grobu czarodzieja przez całe stulecia. - Wyjaśniałem i przewróciłem nawet kilka kartek, aby otworzyć jej podręcznik na stronie poświęconej w całości cisowi oraz najpopularniejszym połączeniom drewno - rdzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ceinwedd Eurgain Cadogan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 171
C. szczególne : Ma na twarzy dwie gojące się blizny, resztę ukrywa pod ubraniami.
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 717
  Liczba postów : 230
https://www.czarodzieje.org/t18278-ceinwedd-eurgain-cadogan#520518
https://www.czarodzieje.org/t18281-sion#520580
https://www.czarodzieje.org/t18277-ceinwedd-eurgain-cadogan#520506
Niewielki las - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Niewielki las - Page 4 Empty


PisanieNiewielki las - Page 4 Empty Re: Niewielki las  Niewielki las - Page 4 EmptyPon Cze 15 2020, 19:30;

Kiedy była małym smarkiem i siedziała na stołku z tiarą przydziału na głowie, magiczny kapelusz rzeczywiście zastanawiał się nad tym, czy nie powinna nosić barw ravenclawu na swoich szatach. Była dzieckiem rodziny o wielopokoleniowej renomie naukowej, jednak stanowczo brakowało jej motywacji i indywidualizmy, by lśnić niczym szafir w tej genialnej kolekcji krukonów jakimi szczyciła się uczelnia Hogwartu. Była dociekliwa, ale wystarczyło spojrzeć na jej wyniki w nauce by zrozumieć, że nie nadawała się na krukona w najmniejszym nawet stopniu.
Kiedy się uśmiechnął odpowiedziała mu tym samym.
- Wspaniałe skoki nie są wystarczająco magiczne dla czarodziejów? - zapytała głupio- Żaba skacze na prawie trzydziestokrotność swojej długości, to tak.. jakby człowiek skakał na 50 metrów. To nie wystarczająca magia? - dociekała uparcie. Natura była najbardziej fascynującym z elementów świata, a człowiek mimo to wciąż szukał nieodgadnionego, zamiast doceniać te niesamowitości, które mógł spotkać na każdym kroku. Wystarczy otworzyć oczy.
Jej nastrój również nieco osłabł, kiedy Riley oznajmił, że Fairwynowie nie mają żadnych odpadków. To się wydawało oczywiście logiczne, znając szczęście i patałachów, jacy się zdarzają na świecie (oczywiście nie myślała przy tym o sobie, o nie!) zawsze istniało niebezpieczeństwo pomieszania różdżki wadliwej z tą na sprzedaż, a wtedy o tragedie wcale nie było trudno.
- Taką z żabami? - zapytała z rozbawieniem i machnęła ręką, to nie było przecież ważne. Rozglądała się z wielkim zainteresowaniem po drzewach, starając się je rozpoznać po kształcie liści czy formie pnia. Doceniała taktyczne milczenie Fairwyna, bo choć starała się światu pokazywać, że nic wielkiego się nie stało i nic przecież zupełnie jej nie dolega, nic się nie zmieniło - wciąż nosiła w sobie lęk odrzucenia. Najgorszy z możliwych strachów.
Jej usta rozciągnął uśmiech, a dziewczyna napięła ramiona pokazując swoje wątpliwego rozmiaru bicepsy.
- Pragnę potęgi! - zakomunikowała- Żeby łapać żaby. - wsadziła ręce w kieszenie i spojrzała na stronę podręcznika, którą jej zaprezentował. Wcale nie. Chciała być potężna, by nigdy więcej nie musieć doświadczyć tego lęku o swoje i cudze życie, jaki zatruł jej serce tamtej nocy oko w oko z wilkołakiem. Chciała mieć pewność, że kiedyś będzie mogła wyjść w samym środku nocy do własnego ogrodu zapewnić bezpieczeństwo swojemu kucykowi wiedząc, że ma umiejętności i siłę by to zrobić. Czuła się bezużyteczna bardziej niż kiedykolwiek, a kucyk przecież i tak już nie żył.
- Myślisz, że gdybym miała dobrą różdżkę, to... zaklęcia szły by mi lepiej? - zagaiła niby od niechcenia, biorąc książkę w ręce i czytając o rdzeniach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Niewielki las - Page 4 QzgSDG8








Niewielki las - Page 4 Empty


PisanieNiewielki las - Page 4 Empty Re: Niewielki las  Niewielki las - Page 4 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Niewielki las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Niewielki las - Page 4 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-