Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Atlas Malte Otto Rosa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 358
  Liczba postów : 316
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Atlas Malte Otto Rosa QzgSDG8




Gracz




Atlas Malte Otto Rosa Empty


PisanieAtlas Malte Otto Rosa Empty Atlas Malte Otto Rosa  Atlas Malte Otto Rosa EmptyCzw 3 Lis 2022 - 14:45;

   Atlas M. O. Rosa   
   DATA URODZENIA 9 kwietnia 1995
   CZYSTOŚĆ KRWI 90%
   MIEJSCE URODZENIA Villach, Austria
   MIEJSCE ZAMIESZKANIA Jego dom jest w Austrii, w tym roku przybył do Anglii
   UKOŃCZONA SZKOŁA Beauxbatons
   UKOŃCZONE STUDIA Tak
   WYBRANA POSADA DO OBJĘCIA nauczyciel ONMS
   PRZEPRACOWANY CZAS W POWYŻSZEJ PRACY Przez rok pełnił rolę stażysty, a później rok jako nauczyciel w Beauxbatons
   WYBRANY WIZERUNEK Thomas Rossier
   
   

Wyglad
   WZROST 198 cm
   BUDOWA CIAŁA jest smukły, ale nie chudy, ma budowę ciała pływaka
   KOLOR OCZU jasny błękit
   KOLOR WŁOSÓW naturalnie złocisto białe, lubi je farbować
   ZNAKI SZCZEGÓLNE ma spojrzenie niesamowicie zainteresowane rozmówcą, niezależnie z kim rozmawia
   PREFEROWANE UBRANIA ubiera się lekko, jakby niezależnie od pory roku było mu wiecznie ciepło, lubi nosić perły i jasne kolory


   Atlas
   


   Jesteś umiłowany.
Jeśli nie zaznałem snu dręczonego gorączką, zimna gryzącej w pięty samotności, jeśli nie posmakowałem goryczy przełamującej słodkie nuty miłości tańczące na czubku języka, nigdy nie obudziłem się z krzykiem w samym nocy czarnej środku, zlany potem przerwanego koszmaru, to jak i miałbym rozumieć sens Twojej empatii? Niewyważony, dostający wszystko, ukochany i ugłaskany, ze snu wyjęty, z ciepłej kąpieli przeglądający się w kolorowych bańkach. Jeśli moje zachłannie wyciągnięte dłonie nie dostawały tego, czego pragnąłem, krzykiem harpii wybuchałem jak wulkan. Bo chciałem mieć jedynie wszystko, uwielbiam piękno, posiadanie, wszystko to co niewymownie czarujące, niepotrzebujące oklasków, czyste formy, szklane kulki, muzykę, przechadzając się gęstwiną morza kwiatów ogrodu mojej matki, wiedziałem, czym jest raj. Mała idylliczna kraina kryjąca się pomiędzy pączkami nieśmiałych lilii wynurzających się ze stawu, pękatych kłębów hortensji, pachnących romantyczną miłością róż.
Po dziś dzień magiczna i skończona ulotność zwyczajnych ciętych kwiatów wydaje mi się niedocenionym nigdy pięknem prawdziwego życia.
W cieniu strzelistych sosen, pierwszy raz papierową białość mojego nieskazitelnego kciuka skaleczyła ostrym pocałunkiem złocista w słońcu żmija. Rubinowa kropla życia wypięła kusząco swoją krągłość, ciągnięta w dół jak kochanka za rękę zniknęła między różanymi pagórkami warg. Metaliczny posmak gwałtem rażący moje dziecięce kubki smakowe, podniecenie równie wielkie jak wtedy, kiedy pierwszy raz dostałem wyszywaną cekinami, malutką marynarkę.
Zmysł smaku jest czymś boskim, a gładkie, śliskie ciało gada niczym błyskawica przemknęło między kwiatami, zabierając ze sobą powłokę niewinności dziecka, którym byłem nie doznając krzywdy.

   Jak wygląda życie?
Ma złoty kolor promieni tulącego mnie latem słońca, aromat płaszczącej się, ciętej trawy, mulistej wody i spalonego suszą piasku. Natura figurą przyjemności, kumulacją grzesznych pragnień od tych najmniejszych o ekscytacji poznania, kiedy wzrokiem zazdrości śledzę migoczące chitynowe pancerze, do tych najskrytszych, pełnych aroganckiego przekonania o moim darze, jakim jest kontakt ze zwierzętami, kiedy sięgam dłońmi do wielkich pysków abraxanów. Od kiedy palcem dotknąłem dzikości świata, dosłownie, łącząc się z czymś co jest poza mną, poza rzeczywistością, którą znam, jak pod wpływem zaklęcia wzrokiem śledzę każde stworzenie. Chowając oczy w pyski, wplatając słowa w pióra, chowam się, ze śmiechem, przed wami, pomiędzy nie, braci mniejszych i większych, kocham to, że nic nie mówią, ich śpiew, taniec, urodę w dzień, tajemniczość w nocy. Nawet pierwsze przejawy magii nie były dla mnie tak ekscytujące jak pierwsze jajo wróżebnika, które trzymałem w rękach, kiedy wytoczyło się z niego nagie i ślepe pisklę. Tak delikatne, słabe, tak zależne. Magia? Może być, ale to przecież nie wszystko, to za łatwe, zbyt oczywiste, a oczywistość jest przecież nudna. Pełnym zaskoczenia wzrokiem obserwuje nie te zaklęcia magicznie, samospełniające się pragnienia, tylko koty i węże, żuki i ptaki, miękkość hipogryfich piór i leniwie otwierające się powieki salamandry. Z magią radzę sobie, tak jak każdy sobie radzi, co jest mi jednocześnie obojętne i mierzi mnie strasznie, bo nic bardziej mdłego w życiu nie znam, jak robić coś tak samo jak inni.


   
   Rosa   


   
   Jakie jest Twoje najwcześniejsze wspomnienie?
Rzędy kolorowych wstążek tańczących na wietrze. Nie wiem, gdzie jestem, wszystko pachnie wilgotnym torfem i kwiatami. Czuję muzykę w opuszkach palców, lepką i słodką, jak trucizna wgryzającą się pod skórę - lekarstwo, które nauczę się kochać. Od zawsze w życiu otacza mnie mnóstwo ludzi, wąskich i szerokich, sztucznie kolorowych ale prawdziwie zaufanych – to jedno nigdy się nie zmienia. Zmieniają się nazwiska, kreacje, zmieniają pory roku, ja sam się zmieniam bez przerwy dopasowując do nieskończoności wydarzeń przepływających mi przez palce - muzyka pozostaje ta sama, wstążki te same i żywa materia, tkanka rodziny otulająca moje nieporadne, szczenięce barki grubo splątanym ściegiem miłości.
Dorastam z braćmi, z kuzynami, jest nas całe mnóstwo i całe mnóstwo przygód. Prostacko dziecinnych, zawsze bezpiecznych, pod opieką rodziców, wujków, cioć. Możemy doświadczać, czerpać garściami, od najgłupszych pierwszych transakcji o kamienie na moście, po zrozumienie straty, kiedy dociera do nas, że tego psidwaka, którego płacząc, przynieśliśmy do domu, nie da się już uratować.

   Niewinny.
Jestem dzieckiem, które czuje radość. Między wysokimi trawami, schowany w pąkach kwiatów, tańczę boso, a razem ze mną trzcinniki, proso, miskanty, kładą się miękko i tulą mnie czule. Głosem niewinnym i słodkim nucę piosenki mojej matki, śpiewają ze mną raniuszki, śpiewają szczygły, czeczotki. Nie wiem, że to moja magia objawia się pierwszymi iskierkami, odbijając się w paciorkach ich oczu, gnąc źdźbła tak, jak i ja się gnę, wciąż myślę i myślał będę, że natura mnie kocha tak jak ja ją.

Dorastam w szkole, w której są też moim bracia i siostra. Nie jestem sam, więc moja krew nie jest mi wrogiem. Uczą mnie i tłumaczą, pełni zrozumienia i cierpliwości, której i ja się uczę. Do siebie, do Ciebie, do was. Gubi się we mnie na długo ten smak goryczy i gniewu, choć nie akceptuję niesprawiedliwości, uzupełniam umiłowaniem wszelką krzywdę. Nie mam wielu przyjaciół, ale przyjaźnie mnie nie zaspokajają, bo w tym wieku wciąż są za płytkie. Interesuje mnie tylko mięsista i soczysta definicja relacji, wszystko chcę brać pełnymi garściami, spijać soki naszych rozmów, topić się w waszym śmiechu, gubić w mglistych spojrzeniach. czy nadużywam moich zdolności? Oczywiście. Ale przecież znam granice, tak długo, aż się nie zakocham.

Oddaję szkole to, co w niej dostałem. Szacunek do ludzi, sympatię, poszanowanie ambicji i umiejętność motywowania przyszłych zwycięzców. Coś jest w ciekawości świata młodych ludzi, co mnie urzeka, co czyni ich wszystkich podobnymi do mnie. Przed nami jest wszystko i jeśli mogę, choć przez chwilę być Twoim towarzyszem drogi przez meandry wspaniałości otaczających Cię cudów - na wszelką świętość i wszystkie skarby będę. Nigdy nie spodziewałbym się, że nauczanie będzie moją drogą oddawania wdzięczności za to, co otrzymałem tak hojnie od losu. Z ręką zawsze otwartą do stworzeń, choć we mnie krew matki, to tak bardzo bliżej mi do ojca, pochylającego się z zachwytem nad motylim kokonem, niż do gwiazdy zarannej jaką reprezentuje ona stając na piedestałach.

   Czy czujesz to, co ja?
Mówiłem Ci, że będziesz moją królową, kiedy całowałem Twoje palce dyskretnie, ukrywając nasze dłonie przed spojrzeniami wszystkich. Bo przecież patrzyli wszyscy, zawsze. Byłaś najpiękniejszą i najjaśniejszą ze znanych mi gwiazd, białym diamentem mojego zimowego nieba, Ty mnie uczyłaś śmiać się, dzielić z ludźmi wdzięcznością, choć miłość zawsze była podwaliną mojego wychowania, to niewiele rzeczy w życiu miłowałem tak jak rodzinę i Ciebie. W Twoich oczach widziałem wszystko inne, wszędzie za Tobą jechałem, wszystko bym zrobił. Niczego się nie bałem, kiedy Ty trzymałaś dłoń w mojej kieszeni, niczego poza tym, że zabraknie mi oddechu, gdy mi tej dłoni zabraknie.
Zabrakło.

Jestem sam, jestem sam, jestem sam.

   
   Rodzina
   


   ★ Leonarda Elvira Maria Uldrich-Rosa - matka, wila, pochodząca z Niemiec wiła zajmująca się w Austrii działaniem na rzecz istot magicznych, udziela się politycznie i jest postacią raczej znaną czarodziejom interesującym się międzynarodową sceną polityczną i aktywistami na rzecz równouprawnienia rozumnych istot magicznych.
   ★ Karl Niklas Úlf Rosa - ojciec, magiczny entomolog-odkrywca, poznał swoją małżonkę podczas jednej z zawodowych podróży. Wspiera jej karierę polityczną, choć sam preferuje dziedziny związane z fauną i florą magiczną (ale nie tylko!).
   ★ Karl jr. Orion Martin Albrecht Rosa - najstarszy brat, półwil, zawodnik Austriackiej drużyny quidditcha, podejrzewa się, że w przyszłym roku obejmie stanowisko kapitana.
   ★ Ginan Walburga Aquaria Rosa - jedyna siostra, półwila, pracuje w branży modowej jako fotografka, planuje otworzyć swoją agencję kiedy już utrwali swoje nazwisko na rynku.
 

   
   Ciekawostki
   

   ★ Wychowywał się w rodzinie, która nie izolowała się przed światem mugolskim. Nie jest może znawcą wszystkich, najnowszych nowinek technologicznych, ale niemagiczne tematy nie budzą w nim ani przerażenia, ani konsternacji.
   ★ Członkowie rodziny niesamowicie kochają sie i wspierają w każdej decyzji, jednak wybrzmiewa wciąż pewien niewypowiedziany żal z powodu jego wyjazdu. Bardzo za nim tęsknią.
   ★ Do Anglii przyjechał z narzeczoną, która dorobiła mu rogi i znalazła sobie nowego gacha, co wstrząsnęło młodym człowiekiem na długi czas. Postanowił jednak zostać tu, gdzie posłał go los i próbować swoich sił na zupełnie nowej drodze życia.
   ★ Po zerwaniu zaręczyn, sam w obcym kraju, miał kryzys i poszedł zrobić sobie typową "metamorfozę". Wtedy pierwszy raz, tymczasowo przefarbował włosy na ciemny i - obviously - bardzo się sobie spodobał,
   ★ Wciąż zdarza mu się popełniać gafy, angielski nie jest jego pierwszym językiem, jest nim Niemiecki, będący językiem urzędowym Austrii; ze względu na naukę w Beauxbatons mówi po Francusku i oczywiście za najpiękniejszy uważa Francuski
   ★ Jest najmłodszy ze swojego rodzeństwa, jednak jako jedyny zdecydował się wyprowadzić się z Austrii na dłużej niż tylko wyjazd służbowy,
   ★ Umiłował sobie konie, marzą mu się dalekie podróże w końskim towarzystwie, w żartach zapewnia, że ma duszę cygana i na starość będzie błąkał się wozem po bezdrożach.
   ★ Typowe zodiakalne bliźnięta.

   


Ostatnio zmieniony przez Atlas M. O. Rosa dnia Pią 4 Lis 2022 - 12:06, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bee May Valentine

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 177cm
C. szczególne : Słodki zapach - miód, kwiaty i owoce;
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 328
  Liczba postów : 224
https://www.czarodzieje.org/t21751-to-bee-or-not-to-bee
https://www.czarodzieje.org/t21754-walentynki-bee#709960
https://www.czarodzieje.org/t21752-bee-may-valentine-kuferek#709882
Atlas Malte Otto Rosa QzgSDG8




Moderator




Atlas Malte Otto Rosa Empty


PisanieAtlas Malte Otto Rosa Empty Re: Atlas Malte Otto Rosa  Atlas Malte Otto Rosa EmptyPią 4 Lis 2022 - 18:22;



DOROSŁY!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!

Następne kroki:
stworzenie poczty
założenie relacji
zaczęcie gry
rozwój postaci
galeony na początek




Życzymy

miłej gry!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Atlas Malte Otto Rosa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Atlas Malte Otto Rosa QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty doroslych
-