Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Klasa Magii Leczniczej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 12 Previous  1, 2, 3, ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość


Felinus Faolán Lowell
Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 24
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Na prawej dłoni nosi Sygnet Myrtle Snow i Pochłaniacz Magii. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1973
  Liczba postów : 7412
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty19/10/21, 11:51 am;

First topic message reminder :

Lowell bacznie doglądał kolejnych starań uczniów i studentów, by mieć pewność, że wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Lawirowanie między dwiema grupkami było nieco problematyczne, niemniej jednak z czasem się w tym wszystkim odnalazł, spoglądając bardziej przychylnie w kierunku tego, że wcale nie szło mu to wszystko aż tak źle. Jedni wykonywali notatki, inni zajmowali się tworzeniem odpowiednich zaleceń lekarskich, bawiąc się w uzdrowicieli (oczywiście tylko pierwszoklasiści), on natomiast miał zadbać o bezpieczeństwo. Snuł się zatem po sali może nie niczym cień - w wolnej chwili, oczywiście - który przesuwa się po ścianie dość dyskretnie, a prędzej niczym osoba, którą można z łatwością zawołać i poprosić o pewne porady. W międzyczasie też dawał kolejne szanse dla innych uczestników, którym jednak ten etap nie poszedł jak najlepiej, jak również zajmował się tymi, co przystąpili do tego małego sprawdzianu umiejętności nieco później.
Nie wątpił w to, że Rylan potrzebuje nieco więcej praktyki, w sumie jak każdy z tutaj obecnych - z czasem umiejętności radzenia sobie ze stresem, gdy człowiek znajdzie się poza czynnikami wymagającymi tej umiejętności, zanikają, stając się jedynie subtelnym, znaczącym tyle co nic wspomnieniem. Chcąc prowadzić luźniejsze zajęcia, gdzie umiejętności znajdowały się zależnie z poziomem chęci, nieco trudniej było wystawiać oceny bądź cokolwiek innego. Dodatkowo, jakby nie było, dochodził jeszcze czynnik wcześniejszego zwolnienia, podczas którego może i odpoczął, ale nadal pewne problemy nieco się utrzymywały.
- Na spokojne, bez pośpiechu. Może i czas cię dogania, ale to jest tylko praktyka. - uśmiechnął się nieco, zauważając błędy, które wpływały koniec końców na działanie uroku. Po czasie udało mu się jednak doprowadzić zaklęcie do używalnego poziomu, w związku z czym nic dziwnego, że podniesienie kącików ust do góry się powiększyło, a próba została zakończona sukcesem. Lowell przeszedł tym samym do sprawdzenia biednego brata Ziutka, zauważając pewne niedociągnięcia, niemniej jednak wynikające przede wszystkim z konieczności praktyki. - Pod koniec poszło ci dobrze, masz dryg. - pochwalił go, by przejść do diagnozy pacjenta. - Nadal są widoczne lekkie pęknięcia, o tutaj. - wskazał poprzez Surexposition, chcąc zwrócić uwagę na istotę problemu. - Jak chcesz, to możesz jeszcze poćwiczyć na tym manekinie. Co ty na to? - dał mu tym samym wybór, nie chcąc napierać na jakiekolwiek niepotrzebne próby, jeżeli ten nie czuł się na siłach.

Mechanika:

Po tym - jak żeby inaczej - ponownie stawiał kroki, pozwalając na to, by ich stukot przechodził nieco dalej, a samemu stał się z powrotem dostępny dla kolejnych śmiałków chcących poćwiczyć własne umiejętności. W sumie nie narzekał - może i było nieco patrzenia dookoła na wszystkich, aczkolwiek wykonywał swoje zadanie w pełni.

Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Morgan A. Davies
Morgan A. Davies

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 162
C. szczególne : skórzany plecak, nieodłączne bransoletki
Dodatkowo : Animagia (wiewiórka pospolita)
Galeony : 1944
  Liczba postów : 3452
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty26/03/22, 08:22 pm;

Esej o znikaniu epidemicznym i się wykazała fest bo ma W.
Eliksir: Wiggenowy

Zaczynała mieć poważne wyrzuty sumienia związane ze swoimi nieobecnościami na lekcjach Butchera. Choć szanowała go jako osobę i pedagoga, wciąż miała w głowie pierwsze spotkanie z nim na treningu Gryfonów i to samo poczucie zakłopotania po zdecydowanie przesadzonej reakcji na niewinną zaczepkę. Być może właśnie przez nieplanowane omijanie spotkań z Huxleyem nadal tkwiło to w jej świadomości? Przecież do tego czasu powinna już zdążyć przysypać wszystkie troski pomyślniejszymi wspomnieniami. Zadany esej pisała więc z właśnie taką dedykacją, chcąc się wykazać ku chwale lwiego domu i być może odrobinę dla własnej satysfakcji. Powinno jej pójść całkiem nieźle, starała się znaleźć na to zadanie wolne popołudnie i solidnie przysiąść do zagadnienia - możliwie nie wykazując się skupieniem zrozpaczonej wiewiórki.
- Wyglądasz, jakbyś przez ostatni tydzień instruowała pierwszaków w poruszaniu się po szkole. I to tak na dwie zmiany. - zaczepiła z nutą rozbawienia nowo powołaną prefektkę w miejsce naczelnika Lilaca, zdając sobie całkiem nieźle sprawę z tego, że otrzymane obowiązki mogły początkowo nieźle dawać w kość. No i była to też forma składania gratulacji, choć chyba tylko Davies postrzegała to w taki sposób.

@Christina Grim

______________________

But I ain't worried 'bout it
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 UEEDvST
dancing on the clouds below
Powrót do góry Go down


William S. Fitzgerald
William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia | amulet z jemioły zawsze na szyi
Galeony : 4937
  Liczba postów : 1972
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty26/03/22, 09:13 pm;

Eliksir: wiggenowy
Kostki: k100 – 8, znikanie epidemiczne | k6 – 4, zadowalający

  Wiedział, że swoim esejem o znikaniu epidemicznym koła na nowo nie odkrył – nie miał kompletnie czasu do tego siąść (szczególnie, że jego charjuk od momentu zniknięcia księżyca dawał mu ostro popalić swoją nadpobudliwością, tak na dokładkę) i ograniczył się jedynie do najbardziej podstawowych kwestii, licząc na to, że będzie to wystarczające. Zresztą co będzie, to będzie; w stosunku do uzdrawiania nie miał szczególnie wysokich ambicji i nie planował się z tą dziedziną w żaden sposób w bliższej ani dalszej przyszłości wiązać, zależało mu jedynie na podciągnięciu swoich umiejętności dla siebie. Quidditch był w końcu dość urazogennym sportem i zdecydowanie nie zaszkodzi wiedzieć, jak się samodzielnie poskładać w razie czego.
  Próg klasy przekroczył na styk, kiedy do rozpoczęcia lekcji zostało góra kilka chwil, więc poza krótkim salutem, którym pozdrowił co bardziej znajome gęby, nie zaczepiał bardziej nikogo z obecnych, bo i tak minęłoby się to z celem. Miast tego opadł na krzesło przy jednej z wolnych ławek bliżej końca pomieszczenia, wrzucając swój plecak pod nią, żeby nikt przypadkiem się o niego nie zabił czy coś.
Powrót do góry Go down


Doireann Sheenani
Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty26/03/22, 09:22 pm;

Eliksir: Wiggenowy? || 16 - eliksiry, 3 - uzdrawianie
Kostki: k100 - 46 Uirusia, k6 - 2 (O)

.  Przyszłość. Ostatnio myślała o niej częściej, na różnych płaszczyznach, przekonując samą siebie, że faktycznie jakąś miała. Albo miała jednak mieć. Niosło to ze sobą pewne problemy w skupieniu nad rzeczami innymi, niż gorączkowe rozmyślania, kreślenie coraz to nowszych scenariuszy i prób przygotowania się na każdą z możliwie nieprzyjemnych okoliczności, jakie parszywe widmo jutra mogło za sobą nieść. W tym wszystkim nie przewidziała jednak eseju, wyjścia na nim raczej marnie i oczekiwania, aż Huxley faktycznie wręczy jej pergamin z ogromnym, wyraźnym z samego końca sali T.
  Mogła sprawiać wrażenie prymuski, jednak niekoniecznie powinna być zaliczana do tego grona. Drake był naczelnym kujonem - ona mogła być co najwyżej odwrotnością mugolskiego nerda, którego zamiast smoków i czarów istniejących faktycznie interesowała matematyka. Była więc mądra w dziedzinach raczej niepotrzebnych; zaś z samego uzdrawiania mogła być zdolna do pewnego momentu - dokładnie do tego, w którym łacińskie z atlasu ludzkiej anatomii i ciekawostki na temat układu nerwowego przestawały być wystarczające.
  - Patrząc na poziom co po niektórych - miała na myśli samą siebie. - jest to czysty masochizm z ich strony. - westchnęła krótko, idąc odrobinę za Phoenixem. Ot, żeby łatwiej było przeciskać się pomiędzy ławkami. O pewne rzeczy się nie pytała - i chociaż zastanawiała ją poprawiana przez niego spódniczka, tak ostatecznie nie ubierała własnej ciekawości w słowa. Zwłaszcza, że przechodząc nieopodal @Drake Lilac "przypomniała" sobie o rzeczach znacznie ważniejszych. Pochyliła się na moment nad jego biurkiem i ściszyła swój głos do bardzo konspiracyjnego szeptu. - Drake, my koniecznie musimy porozmawiać. - jej ton jasno wskazywał na to, że przyniesienie kokosanek byłoby konieczne. Zaraz jednak wróciła do podążania za Ashleyem, całkowicie nieświadoma pewnych komentarzy.
  - Ja… - zmarszczyła brwi, przystając na moment, bo jednak szczerze wątpiła w bycie szczególnie mądrą. Wiedziała jednak, że spieranie się z komplementami, nawet takimi bez pokrycia, było nie na miejscu. - Możemy razem usiąść. Tylko proszę, nie bądź na mnie zły, jeśli nie pójdzie nam szczególnie dobrze.

Powrót do góry Go down


Vinícius Marlow
Vinícius Marlow

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170,5 cm
C. szczególne : krzywy zgryz, dużo pieprzyków, w tym nad górną wargą. Tatuaż na karku, kolczyk w lewym uchu, spora blizna w prawej pachwinie. Na jego ramieniu zwykle siedzi elficzka
Galeony : 702
  Liczba postów : 576
https://www.czarodzieje.org/t16781-vinicius-oliver-marlow-budowa#466597
https://www.czarodzieje.org/t16786-vini-da-vinci#466765
https://www.czarodzieje.org/t16784-vinicius-marlow
https://www.czarodzieje.org/t18404-vinicius-marlow-dziennik
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty27/03/22, 11:38 am;

Eliksir: Po-zatruciowy
Kostki: k100 - Vomila, k6 - 6 (W)

Jestem jeszcze trochę zagubiony. Powrót do Hogwartu, nawet w wieku 20 lat i po dłuższej przerwie, jest dla mnie wciąż jak powrót to pachnącego ziołami rodzinnego domu. Czuję się tutaj dobrze, choć nie znam właściwie nikogo... to dziwne uczucie, zawsze miałem w szkole duże grono bliższych znajomych i jeszcze większe osób, które kojarzyłem bardziej z widzenia i po prostu witałem się z nimi na korytarzu. Teraz pamiętam kilka twarzy, głównie osób na ostatnim roku studiów, a i tak z nikim właściwie nigdy dłużej nie rozmawiałem. Czuję się trochę samotny.
No i nauka. Merlinie, to nigdy nie była mocna strona, ale teraz, po przerwie i przede wszystkim po długich miesiącach choroby, która odbierała mi siły i chęci do życia, jest to dla mnie jeszcze trudniejsze. Uzdrowiciele twierdzili, że nie ma żadnych trwałych zmian w mózgu i miałem dużo szczęścia, ale i tak powrót do pełnej formy jest dla mnie trudny i wymaga wiele cierpliwości i energii. Ale nie poddaję się. Pomimo przeszkód, jakie w ostatnich latach napotkałem w życiu, wciąż podążam za swoim marzeniem i jestem przekonany, że w końcu uda mi się zostać uzdrowicielem, choćbym miał mieć wtedy sto lat na karku. To zaś oznacza, że nie mogło mnie tutaj zabraknąć.
Przyklejam do mordki uśmiech i pełnym naturalnego luzu krokiem wchodzę do sali. Przechodzę przez jej środek i zajmuję miejsce w jednej z pierwszych ławek, skąd z pewnością będę miał dobry widok. Rozglądam się z zainteresowaniem po klasie i zajmuję miejsce za jakimiś Gryfonami. Właściwie trudno byłoby znaleźć jakieś bez Gryfonów, strasznie ich tutaj dużo. Wszyscy zdają się mieć kolegę lub koleżankę w ławce, więc się nie narzucam. Wyciągam za to różdżkę i wysłużony, pozaginany na rogach i pełen chaotycznych, powkładanych w niego luzem karteczek notes, w którym zapisuję wszystkie nowinki ze świata uzdrawiania.
Powrót do góry Go down


Ashley S. A. Phoenix
Ashley S. A. Phoenix

Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty27/03/22, 11:26 pm;

Przechylił głowę ciekawsko, widząc dziewczynę zagadującą gryfońskiego prefekta, ale szybko znudził się ich statycznością, więc rozejrzał się po sali, od razu szczerząc się przyjacielsko do  @Mererid Tew, a jednak zanim zdążył unieść rękę, by przywołać ją do siebie, to ta już znalazła sobie miejsce wśród reszty Gryfonów. Skrzywił się mimowolnie, właśnie w takich sytuacjach przypominając sobie, jak bardzo wykluczony czuje się z lwiego grona, nawet jeśli poza jego bratem nikt przecież nie traktował go wrogo. I chyba właśnie to denerwowało go najmocniej, bo przecież wiedział, że nie może za tę sytuację winić nikogo poza samym sobą.  
- Hm? - zachęcił dziewczynę łagodnie, ucząc się tej drobnej sztuczki od Raffaello, a nawet posłał Doir najcieplejszy ze swoich uśmiechów, gubiąc go nieco dopiero w momencie, gdy ta zasugerowała, że wcale nie jest tak dobra, jak się tego po niej spodziewał.  - Nie no, coś Ty, nie strachaj się na zapas i w ogóle no, skup się na sobie przede wszystkim, jeśli nie będziemy pracować w parach - zaznaczył, dając nieco speszyć się puchońskością dziewczyny, mimo upływu czasu w Hogwarcie wciąż dziwiąc się jak pomocni Ci potrafili być, nawet jeśli miało się to odbyć ich własnym kosztem. Oparł kolano o siedzenie krzesła i wykręcił się w tył, wpadając spojrzeniem na siedzącego za nimi  @Vinícius Marlow, szybko lustrując go wzrokiem, więc i uśmiechając się z nadzieją, gdy tylko zobaczył emblemat Hufflepuffu.
- Fan Uzdrawiania czy poeta? - podpytał, ruchem głowy wskazując zdradzający dużą użytkowność notes. - Wiesz, podobno najlepiej się uczy przez tłumaczenie czegoś innym, więc jakbyś potrzebował kogoś, do zadania Ci kilku pytań, na które mógłbyś odpowiedzieć, to służę pomocą - zasugerował ciszej, chcąc zabezpieczyć się na ewentualność otrzymania kart pracy do wypełnienia, po czym mrugnął wesoło do chłopaka i opadł na swoje krzesło, by powrócić uwagą do @Doireann Sheenani , pochylając się do niej w konspiracyjnym szepcie: - Zacząłem czytać tego Twojego Hobbita i na rysunkach mapy smok jest narysowany poprawnie. W sensie- No to serio smok, a nie wiwerna.
Powrót do góry Go down


Huxley Williams
Huxley Williams

Nauczyciel
Wiek : 45
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : biegające po ciele tatuaże, w pracy przykryte długimi rękawami, chociaż wychodzą na ręce i czasem na szyję | pojedynczy kolczyk szeherezady w uchu
Galeony : 1542
  Liczba postów : 1502
https://www.czarodzieje.org/t19615-huxley-butcher-williams#583118
https://www.czarodzieje.org/t19619-rzeznik#583498
https://www.czarodzieje.org/t19616-huxley-butcher-williams#583130
https://www.czarodzieje.org/t19753-huxley-butcher-dziennik#59438
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Administrator




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty28/03/22, 02:28 pm;

Uśmiecham się tylko ciepło do uradowanej uczennicy. Zwracam się ku Marli, która jak zwykle ma mnóstwo do powiedzenia. - Nie zgłosiła, sam się dowiedziałem jak jeden z nauczycieli zapytał mnie co z Ruby nie tak... I proszę pamiętać by nie zgłaszać się do pani O'Donnell w żadnym wypadku - mówię i na chwilę przerywam to co robię i zerkam z ciekawością na Marlę. - Chociaż transmutacja w leczeniu zawsze mnie fascynowała. Proponuję, by Pani się przebranżowiła i zaczęła badać połączenie tych dziedzin!
W międzyczasie kiedy ja tu próbuję opatrzyć uczennicę, Ruby zaczyna kłótnię z jakimś Ślizgonem. Kojarzyłem, że jest nowy i ponoć to gwiazda wśród nastolatków. - Ruby... - mówię kiedy kończę opatrywanie jej rąk, a ta zaczyna pyskować do chłopaka. - Przesiądę was jak dzieci, jeśli nie przestaniecie - mówię i zerkam na dwójkę niesfornych nastolatków. - I dzień dobry - dodaję w stronę Archibalda, który okazuje się być tak zaoferowany Gryfonką, że nawet się nie wita.
W końcu wstaję od reszty, bo zebrali się już wszyscy co mieli przyjść. Klaszczę w dłonie, by zwrócić na siebie uwagę reszty. Machnięciem ręki przywołuję do siebie arkusz papierów, które były esejami wszystkich obecnych. - Wasze eseje! Większości poszło bardzo przyzwoicie, więc gratuluję. Szczególnie... chyba trzem? Osobom z wybitnym - mówię i dłońmi posyłam w kierunku uczniów ich prace, które lądują przed nimi na ławkach. Uśmiecham się promiennie do Morgan i Viníciusa, którzy zdobyli bardzo wysokie oceny.- Niektórym radziłbym chociaż odrobinę przysiąść do nauki przed egzaminami - mówię rzucając spojrzenie na trójkę Ślizgonów, którym poszło okropnie, a teraz część wyglądała jakby wstała z drzemki. - Okej mamy wobec tego cztery różne choroby, którymi się dziś zajmiemy. Łączą je kilka rzeczy. Kto chce spróbować wymienić chociaż jedną z nich?
W międzyczasie kiedy słucham odpowiedzi, chodzę po klasie wskazuję każdemu jaką ma parę lub do której trójki idzie. Każdej grupie podstawiam wiadro przy nogach, mówiąc, że to tak na wszelki wypadek. Co jakiś czas, kiedy obijam się o rzeczy, pseudo - dym ulatnia się z mojej koszuli. Kiedy stwierdzam, że wszystko gotowe, wręczam jeszcze każdemu niewielką fiolkę.
- Imitacja choroby dla każdego z was, czyli prawie jak zwykle u mnie. Jeśli będzie wam bardzo dokuczać dam antidotum. Powodzenia!

Mechanika

Hux zadał pytanie na które można odpowiedzieć. Każdy może podać tylko jedno podobieństwo. Proszę o podkreślenie waszej odpowiedzi.

Na początku pijecie eliksir, który przez pewien czas będzie imitował chorobę na którą zachorujecie. Rzucacie kostką i pamiętajcie, że to od tego kto was leczy, nie od was zależy które opcje macie do wyboru.
Jeśli wasz partner warzy eliksir wiggenwy: 1 i 6 - chorujecie na Vomilę, 2, 3, 4, 5 - chorujecie na znikanie epidemiczne.

Jeśli wasz partner warzy eliksir po - zatruciowy: 1 i 6 - chorujecie na Vomilę, 2, 3, 4, 5 - chorujecie na Uirusię.

Pary i przypomnienie kto jaki eliksir robi:

Modyfikatory:

W zależności od tego jak napisaliście esej macie do szybkości rozpoznania choroby:
- 20 za Wybitny, - 10 za Powyżej oczekiwań; +10 za Okropny, +20 za Trolla
Jeśli wasza postać napisała dobrze esej, ale sama go nie napisała - przysługuje wam modyfikator za Okropny.
Macie przerzut dowolnej kostki za każde 10 pkt z Uzdrawiania.

Szybkość rozpoznania choroby:

Kiedy uda wam się w końcu ustalić co to za choroba - idziecie po składniki. Jeszcze nie przygotowujecie eliksiru, na razie przygotowujecie składniki. Rzucacie kostką k6, by sprawdzić czy nic nie sknociliście przy ich wyborze. Kostki 1-3 to składniki po - zatruciowego, 4-6 zaś wiggenowego. Jeśli wylosujecie kostkę ze składnikiem eliksiru, który nie jest wasz - zakładacie, że nie mieliście problemów z przygotowaniem stanowiska pracy!

Jak wam idzie?:

Czas macie do wieczora w niedzielę (03.04).

Kod:
<lg>Modyfikatory:</lg>
<lg>Wylosowana choroba:</lg>
<lg>Rozpoznanie choroby:</lg> kość k100
<lg>Znalezienie składników:</lg> kość k6

______________________

 Courage is not living without fear
Courage is being scared to death and doing the right thing anyway

Powrót do góry Go down


Wacław Wodzirej
Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1862
  Liczba postów : 1007
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty28/03/22, 05:46 pm;

Modyfikatory: -10 (za PO)
Wylosowana choroba: 5 - znikanie epidemiczne
Rozpoznanie choroby: 81 -10 =>71
Znalezienie składników: 4

Wielkim błędem ostatnich tygodni jest ten, iż Wacław przypadkiem zaprzestał tradycji odrabiania prac domowych wraz z @Doireann Sheenani. Niezaprzeczalnie z jej towarzystwem studentowi pracowało się nie tyle lepiej, co zwyczajnie raźniej i ten też nie był przyzwyczajony do pracy indywidualnej. Zapewne stąd tak niemrawe oceny z eseju, który zawsze mógł pójść lepiej i ogólnie cała niepokojąca kariera naukowa Puchona. Wszystko wina ferii, które rozleniwiają ludzi i psują rutynę, właśnie tak.
Niemniej same zajęcia się zaczęły i Wacuś na pierwszym pytaniu profesora wymiękł. Nie wiedział kiedy w ogóle zaczęli rozmowę o czterech chorobach tym bardziej, co mogło je łączyć. Jednak polska mentalność nakazywała iść w motyw znany z wielu toposów: nie wiem, więc się wypowiem. Student podniósł rękę, czekając aż zostanie mu udzielony głos, bo chyba jeszcze tak działała szkolna kultura.
- No to myślę, że są uznawane za choroby niegroźne - czy kolejnym znanym motywem na zajęciach było strzelenie w jedną odpowiedź przy najłatwiejszym pytaniu i szczerzenie ryja przez resztę zajęć? Możliwe. Wacław niekiedy praktykował. Gdzieś w międzyczasie podziękował jeszcze profesorowi za rozdane przedmioty.
- Patrz, przeznaczenie znów nas łączy - uśmiechnął się zaczepnie, kiedy już @Drake Lilac ostał się jego parą na dzisiejszych zajęciach. Nawet jeśli przeznaczenie miało miłą aparycję i prowadziło obecnie zajęcia. Chociaż ogarnięcie na co Drejk choruje już nie było takie miłe. Świadomość, że choroby są niegroźne jedynie studentowi pomagało w rozpoznawaniu objawów, ale jakby to ładnie określić, szło mu nędznie. - A na przykład czujesz, że na coś chory nie jesteś? - Dopytał, bo w gruncie rzeczy jakiś lekarski wywiad środowiskowy powinien być częścią diagnozowania. Chociaż jeżeli chłopcy mieli się już bawić w pacjentów i doktorów to Wacuś zrealizowałby to kompletnie inaczej, ale tym samym byłoby to dalekie od naukowych poglądów na sprawę.

/Ja rozpiszę kostki w nowym poście jak dowiem się na co choruje Drejk.
Powrót do góry Go down


Vinícius Marlow
Vinícius Marlow

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170,5 cm
C. szczególne : krzywy zgryz, dużo pieprzyków, w tym nad górną wargą. Tatuaż na karku, kolczyk w lewym uchu, spora blizna w prawej pachwinie. Na jego ramieniu zwykle siedzi elficzka
Galeony : 702
  Liczba postów : 576
https://www.czarodzieje.org/t16781-vinicius-oliver-marlow-budowa#466597
https://www.czarodzieje.org/t16786-vini-da-vinci#466765
https://www.czarodzieje.org/t16784-vinicius-marlow
https://www.czarodzieje.org/t18404-vinicius-marlow-dziennik
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty28/03/22, 07:21 pm;

Modyfikatory: -20 za W; 2 przerzuty, 1 wykorzystany
Wylosowana choroba: Uirusia
Rozpoznanie choroby: 85 → 5
Znalezienie składników: 4 + nieparzysta

Przed sobą widzę burzę loków podobną do mojej z tą różnicą, że znacznie bardziej zadbaną, a chwilę potem spomiędzy nich wyłania się piegowata twarz, która uśmiecha się do mnie przyjaźnie. Odwzajemniam ten gest zupełnie automatycznie, a uśmiech sięga moich oczu, którymi najpierw przyglądam mu się z ciekawością, i które następnie spuszczam na dół, na notatnik, który stał się przedmiotem jego zainteresowania. Właściwie dopiero teraz tak naprawdę zauważam jak wygląda, zwykle zbyt mocno pochłania mnie to, co ma w środku. Chichoczę krótko i zupełnie szczerze.
O, nie. Nie nie. Zdecydowanie nie jestem poetą, bardzo mi do tego daleko. Właściwie trochę szkoda. — w moim głosie wybrzmiewa nuta zadumy, bo rzeczywiście zastanawiam się nad tym, jak ogromna przepaść dzieli mnie i poezję. Nie mogę o sobie powiedzieć, że jestem szczególnie kreatywny, czasami bywam też zbyt przyziemny jak na paranie się pisaniem wierszy. Lubię wierzyć, że jestem wrażliwy na sztukę, w końcu muzyka od lat wypełnia moją codzienność, a jednak wiem doskonale, że trochę się oszukuję, bo umiem tylko powtarzać po innych osobach. Nie mam jednak sobie za złe, piękno świata polega na różnorodności.
Jestem daleki od oceniania chłopaka – czy kogokolwiek właściwie – po wyglądzie, ale w głowie pojawia mi się myśl, że on znacznie bardziej niż ja wygląda na artystę i jestem ciekawy, czy moja teza jest prawdziwa. Ostatecznie jednak nie pytam, a zamiast tego kiwam głową, bo właściwie chętnie powtórzyłbym trochę materiału, pomagając tym samym komuś innemu. Chłopak się odwraca i gada coś o Hobbicie, ale wyłączam się nawet nie dlatego, że nie mówi tego do mnie, a raczej przez to, że nie jestem wielkim fanem Tolkiena. Zaraz rozpoczyna się lekcja.
Powrót do zdrowia w ich przypadku zajmuje około tygodnia. — Odzywam się, kiedy pada pytanie i wbijam wyczekujące spojrzenie w barwną postać nauczyciela. Przyjmuję fiolkę i okazuje się, że jestem w grupie z moimi sąsiadami, co mnie cieszy, bo pierwsze lody zostały już przełamany.
Jestem Vinícius — na wszelki wypadek przedstawiam się Gryfonowi i Puchonce — ale Viní brzmi lepiej. Mam nadzieję, że się nie porzygamy, ale jakby wam się zbierało to, ee, nie krępujcie się. Jestem raczej wytrzymały. — Śmieję się, odkorkowuję fiolkę i wychylam jej zawartość, dość niechętnie, bo przecież wiem, że poczuję się po tym chory. Wszystko dla nauki.

@Ashley S. A. Phoenix @Doireann Sheenani
Kości rozpiszę później, teraz tylko zostawiam swoje wyniki latif
Powrót do góry Go down


Drake Lilac
Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 216 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt
Galeony : 852
  Liczba postów : 2048
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty29/03/22, 01:35 am;

Modyfikatory: -
Wylosowana choroba: 1 - Vomila
Rozpoznanie choroby: 79 70
Znalezienie składników: 6

Szczerze to się nie spodziewał się że Doir ponownie poprosi go o rozmowę. Coś czuł że jeśli nie uda mu się zostać nauczycielem, to chyba pójdzie na magipsychatrę bo doświadczenie już powoli zdobywa. - Pewnie. Możemy po lekcji - Oby nie działo się nic złego, bo zazwyczaj jak Doireann potrzebowała rozmowy to coś takiego się działo. Niedługo potem rozpoczęła się lekcja i Hux zadał dosyć ciekawe pytanko na które również spróbował odpowiedzieć. - Vomila i Uirusia objawiają się wymiotami. - Znikania Epidemicznego za to nie był w stanie do nich pod tym względem dopasować. Jednak jedno z podobieństw podał. No te które się ostało, bo puchoni wyrwali się z odpowiedziami. Widocznie chcieli dogonić Gryfki i Kruki. Zaraz potem Williams poprzydzielał ich w pary. No... W większości. Trafiły się też grupy trzyosobowe. No i zrządzeniem Papy Gryfa losu trafił w parze na swojego chłopa. No lepiej się nie mogło. - No, widocznie się na nas uparło. - Ale nie narzekał, bo towarzystwo wąsatego studenta było dla niego bardzo kojące.-No to zaczynamy. - Kiedy już obydwoje łyknęli eliksiry mające wywołać sztuczne choroby, Drake powoli zaczął odczuwać wpływ swojej, bo zaczynał się wyziębiać. Gdyby nie to że to Wacek musiał zdiagnozować chorobę, to pewnie już zacząłby się rozgrzewać zaklęciem. Zamiast tego w międzyczasie zaczął wypatrywać co nie tak było z Wodzirejem. Niestety niczego nie zauważał, a im dłużej obserwował tym gorzej się czuł. Nie dość że był osłabiony zniknięciem księżyca, to jeszcze teraz przez tę miksturę doszły do niego zawroty głowy i czuł się nieco... odklejony. Jednak pomimo tego udało mu się zauważyć że Wacuś... Nie miał rąk. Wtedy diagnoza już była jasna. - Trafiło Ci się znikanie... Czyli trzeba zrobić wiggenowy. - Zaczął ostrożnie iść w kierunku składników żeby zgarnąć te potrzebne do eliksiru. Bardzo powoli z resztą, bo upadek na kogoś mógłby być dla takiej osoby przyczyną zgonu bądź poważnych obrażeń. Miał też przez to delikatne problemy z tojadem przez które musiał zastosować Fingere.

@Wacław Wodzirej
Powrót do góry Go down


Wacław Wodzirej
Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1862
  Liczba postów : 1007
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty29/03/22, 08:49 pm;

Modyfikatory: -10 (za PO)
Wylosowana choroba: 5 - znikanie epidemiczne
Rozpoznanie choroby: 81 -10 =>71
Znalezienie składników: 4 i umiem w zielarstwo

Takie znikanie-zanikanie to byłoby dobre na inne zajęcia. Chociażby miotlarstwo w pierwszej klasie. Albo inne zielarstwo czy w gruncie rzeczy cokolwiek, bo i tak chodzić się na to nie chciało. Jednak tu i teraz jeszcze Wacław żadnej epidemii nie rozpoczynał, ale zniknęła mu ręka czy ta dwie może do dwóch nie umiał liczyć.
- Ci się nie trafiło znikanie - o! Jakże sprytnie zauważył Puchon. No, wręcz niesłychane. Chyba, że @Drake Lilac miał jakieś super geny i choroba rozwijała mu się wolniej. Prawdopodobne. Jednak gdy chłopak wstał po składniki do eliksiru, aby Wodzireja uleczyć to zaczął wyglądać podejrzanie słabo. Dlatego jako ten z serduszkiem do ludzi Wacuś do niego podszedł, zabrał wiadro i powiedział, że to tak dla bezpieczeństwa. Chociaż gdyby Gryfon rzeczywiście począł nagle mdleć to poza biernym obserwowaniem Wacław nie zrobiłby więcej. O, może w bocznej bezpiecznej by go ułożył, ale to i tak po feralnym i ewentualnym wypadku. Wszak ani zaklęciem, ani siłą Drejka by nie złapał. Ale pewnie próbowałby! Tak, ostatecznie swych sił własnych by spróbował. Natomiast kiedy już należało wyboru składników dokonać, a Wacuś wcześniej przypadkiem swojego słodkiego Gryfona dotknął, czując niebywały chłód jego ciała - stwierdził, że to czas na wiggenowy.
- Ja też ci zrobię wiggenowy, bo zaraz mi zejdziesz na Uirusię albo to drugiego. Pewnie to drugie - bo tak też sprawdzić, ze Drejk przestał być gorący do grzech ciężki. Jeszcze tyle Wacław spojrzał na kory znajdujące się na stanowisku ze składnikami. Wiedział, że cynamon jest korą, ale ta wiedza zdawała się mu pomagać raczej nikło. Niemniej musiał postawić na pewną śmiałość, resztki wiedzy oraz intuicję, sięgając po tę odpowiednią. Może nawet ostatnio warzył wiggenowy w pracy i składniki poczeły mu się zapamiętywać? Prawdopodobnie.
- Jeśli poczujesz się gorzej i cie zemdli to się nie martw. Ja mam praktykę w trzymaniu włosów i tym drugim - chociaż w stażem do bełtanie chwalić się wypada mniej w miejscach publicznych. - No i mogłeś prosić o pomoc z tym tojadem - tylko, że Wacław nie śmiał wątpić w złe samopoczucie Drejka ze wzgląd na sztuczną chorobę. Faceci nie potrafią chorować, a on jako posiadacz penisa wiedział o tym z doświadczenia.
Powrót do góry Go down


Mererid Tew
Mererid Tew

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 155
C. szczególne : królicze ząbki | kolorowe ubranka | pachnie wypiekami
Galeony : 188
  Liczba postów : 295
https://www.czarodzieje.org/t20866-mererid-tew
https://www.czarodzieje.org/t20873-gruba-sowka-mer#668081
https://www.czarodzieje.org/t20868-mererid-tew
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty31/03/22, 12:13 am;

Modyfikatory: -20
Wylosowana choroba: Vomila
Rozpoznanie choroby: 72 - 20 = 52, sori Marla
Znalezienie składników: 5 wiec nic

Ledwo zdążyłyśmy cokolwiek wymieni się informacjami, a tu już niestety zaczęła się lekcja. Pośpiesznie przygotowuję wszystko na ławce, siadam prosto i czekam na swój esej. Bardzo pośpiesznie łapię go jak tylko pergamin zmierza w moją stronę. Kraśnieję z zadowolenia, gdy tylko widzę swój Wybitny i kładę pracę tak, żeby wszyscy mogli bez problemu zerknąć co dostałam. Sama zaś zerkam do Marli i Ruby pytając co tam takiego dostały.
Nie odpowiadam nauczycielowi na pytanie, uczyłam się tylko tej jednej jedynej choroby o której faktycznie miałam pisać, dlatego siedzę i staram się usilnie skupiać na słowa naszego wychowawcy, ale zamiast tego bardziej dźgam piórem w biurko dość bezmyślnie. Reflektuję się dopiero kiedy nadchodzi podział na grupy i aż piszczę z podekscytowania kiedy widzę, że jestem z Rubsonem i Marleną. Łapię je za łokcie, by radośnie potrząsnąć moimi kościstymi przyjaciółkami. Prędko wypijam swój eliksir i przyjmuje bardzo mądrą minę, by ustalić na co choruje Marla. Niestety nie idzie mi to za dobrze. Wiem, że to jedna z dwóch chorób o których musieliśmy pisać, ale nie mam pojęcia jak ustalić która to. Próbuję zerknąć w swoimi mądrym eseju najróżniejsze informacje, ale zajmuje mi to mnóstwo czasu i zanim w końcu nie ustalam co to takie moja przyjaciółka czuje się już naprawdę kiepsko.
Ostrożnie za to dobieram wszystkie składniki i wydaje mi się, że naprawdę nieźle mi to idzie. Kiedy przygotowuję czystek, pochylam się konspiracyjnie do swoich przyjaciółek i szepczę tak, by broń boże nikt nie usłyszał oprócz nas. - Ruby; FMK - mówię i wskazuję wzrokiem na trójkę Ślizgonów, którzy zostali dobrani w grupę. To oczywiście sprytny skrót od świetnej zabawy fuck, marry, kill i zarówno Marlena i Rubeusz doskonale wiedziały o co chodzi.

@Ruby Maguire @Marla O'Donnell
Powrót do góry Go down


Doireann Sheenani
Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty31/03/22, 09:52 am;

Modyfikatory: +10 do czasu
Wylosowana choroba: 2 - znikanie epidemiczne
Rozpoznanie choroby: 50 + 10
Znalezienie składników: 4

.  - Zastanawiasz się czasem - asekuracyjnie ściszyła głos, chociaż nauczyciel wciąż nie rozpoczął lekcji. - jak duża jest szansa na to, że znani fantaści byli zaznajomieni z magią? - spytała, spoglądając sobie na Ashleyowe oczy schowane zza barierą długich, bogowie - pięknie pomalowanych rzęs. Czuła się odrobinę zazdrosna i było jej z tym całkiem źle. Nie należała w końcu do osób chciwych - ale też narysowanie prostej kreski stanowiło dla niej pewien problem. W tym przypadku nie chciała wierzyć, że Gryfon pozyskał swoje makijażowe umiejętności, jak każdy zwykły (czy też niezwykły) ziemianin - to jest, za pomocą ćwiczeń, ostatecznie osiągając perfekcję. Była przekonana, że ta cholera w spódniczce musiała przyjść na świat ściskając w malutkiej, różowiutkiej dłoni eyeliner. - Znaczy, ja wiem, że samo bazowanie na mitach pozwala doskonale oddać pewne elementy rzeczywistości, o której mugole nie wiedzą, ale... Ale wciąż, jeśli czarodziej zostaje pisarzem fantastyki, to takie trochę pójście na łatwiznę. I musi być to okropnie nudne.
  Wierzyła bowiem, że Jane Austin pisała tak niezaprzeczalnie cudowne historie miłosne, idealnie oddając desperację ówczesnych kobiet względem zamążpójścia, bo ona sama nigdy, przenigdy nie włożyła na dłoń obrączki. I... jakoś tak machinalnie powędrowała wzrokiem do  dłoni, spoglądając uważnie na własny pierścionek. Zgrabnym i szybkim ruchem zahaczyła kciukiem o kamień, przekręcając go tak, by skierowany był ku dołowi. Nie miała jednak zbyt dużo czasu, by poddawać własne decyzje wątpliwościom. Starała się słuchać uważnie odpowiedzi innych uczniów, z niesamowitym zapałem ignorując własny esej, który potraktowała dokładnie tak samo, jak znajdującą się na palcu błyskotkę. Nie musiała patrzeń ani na diament, ani na okropne, bolesne "O".
  Zamiast tego mogła spoglądać sobie teraz na Puchona, starając się raczyć go bardzo uprzejmym, przyjaznym uśmiechem. - Jestem Doireann. - po dopełnieniu formalności z przedstawianiem się obserwowała - niby trochę od niechcenia - jak na wypity eliksir zareaguje biedy Marlow. Czy wiedziała, że było to całkowicie bezpieczne? Oczywiście. Czy martwiła się mimo to? Jak najbardziej. - To... Wszystko w porządku? - minuta, czy dwie były raczej niewystarczającym czasem, by objawy zaczęły być uciążliwie, czy nawet widoczne, jednak była szansa, że Vinícius czułby się źle i tak. Bez względu na powód, gotowa była go wysłuchać i ojojać odpowiednie miejsce; bo w swoje umiejętności lecznicze, i eliksirowarskie wątpiła z całych sił.  

Powrót do góry Go down


Ashley S. A. Phoenix
Ashley S. A. Phoenix

Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : często nosi żeński mundurek, rzadko pokazuje się bez makijażu; piegi; atencjusz
Galeony : 214
  Liczba postów : 277
https://www.czarodzieje.org/t20841-ashley-s-a-phoenix#665168
https://www.czarodzieje.org/t21005-poczta-ashley-s-a-phoenix#674412
https://www.czarodzieje.org/t20857-ashley-s-a-phoenix-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t20858-ashley-s-a-phoenix-dziennik
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty31/03/22, 10:18 pm;

Modyfikatory: Brak
Wylosowana choroba: Zanikanie epidemiczne
Rozpoznanie choroby: 2
Znalezienie składników: 5, więc nic

Głowa nieznacznie przechyliła mu się ciekawsko w bok, gdy przyglądał się chichoczącemu Puchonowi, mimowolnie pozwalając sobie na szybkie zerknięcie w stronę Mererid, mając dziwne wrażenie, że te dwie osoby mają w swoim śmiechu coś podobnego - niekoniecznie samo brzmienie, co energię, nawet jeśli nie do końca potrafił to wyjaśnić. Sam jednak uśmiechnął się przez to skojarzenie jeszcze chętniej, będąc pewnym, że w takim razie na pewno jest coś w tym chłopaku wartego uwagi, nawet jeśli w tym momencie wolał swoją powrócić do siedzącej bliżej dziewczyny.
- Wybacz, Doir, ale dla mnie w ogóle pisanie czegokolwiek wydaje się lebetiusowo nudne - przyznał, ale mimo lekceważącego tonu nie zgubił tego zainteresowanego błysku w oku, który miał mówiąc o smokach, bo obserwacja, czy może dokładniej - wysłuchiwanie przemyśleń Puchonki, nawet jeśli te nie dotyczyły jego własnych zainteresowań, zawsze potrafiło wywołać w nim to przyjemne uczucie ciepła. Nie widział między sobą a Doireann jakichkolwiek podobieństw, ale właśnie to sprawiało, że naprawdę szczerze lubił z nią rozmawiać, zawsze wychodząc ze spotkania z nią z poczuciem odświeżenia jego własnego sposobu myślenia.
Ucieszył się już przy samej udzielonej przez chłopaka za nimi odpowiedzi, czując głupią satysfakcję z tego, że faktycznie udało mu się dobrze ocenić jego potencjał wiedzy uzdrowicielskiej, tym bardziej mogąc uśmiechnąć się znów na wieść, że będą razem w grupie.
- Och, to wy się nie znacie? - zdziwił się, w pierwszej chwili zapominając o przedstawieniu się, do tej pory zakładając, że ta dwójka Puchonów musi być do siebie zbliżona wiekowo, a więc i trudno, by nie znali się przez tyle lat edukacji. - Ja jestem Ash i cóż... chyba nie na zdrowie? - zatoastował, na wpół rozbawiony, na wpół przejęty, czując większy strach przed wylosowaniem efektu wymiotów, niż chciałby się do tego przyznać, a jednak oczekiwanie w niepewności było jeszcze gorsze, więc nie zamierzał zwlekać ani sekundy dłużej i wychylił swoją fiolkę równocześnie z Puchonem.
- O Merlinie, Viní - gaspnął mimowolnie z ekscytacji, zupełnie zapominając o oczekiwaniu na swoje objawy, gdy dostrzegł na szyi i uszach Puchona zalążek czerwonawej wysypki, o której przecież pisał w swoim eseju do Williamsa i zaraz wyszczerzył się w niedowierzaniu, że akurat przypadającemu mu do diagnozy chłopakowi wylosowała się choroba, o której miał prawo cokolwiek wiedzieć.  - Powiedz mi, czy masz problemy z orientacją? - dopytał dramatycznym szeptem, nieco nieudolnie próbując powrócić do piekielnej powagi, tak koniecznej, by odpowiednio wykonać zaczepny ruch brwią, ale zaraz już i tak zaśmiał się pogodnie, nie do końca potrafiąc opanować swoje emocje, gdy atmosfera w klasie sprzyjała zabawie.  - Nie bój się, Doir. Cokolwiek Ci się trafi, to Vinni zaraz na pewno Cię wyleczy - wyrzucił z siebie, wstając z miejsca, by szybko skoczyć po potrzebne mu do eliksiru składniki, jednak ledwie poklepał pocieszająco dziewczynę po ramieniu, a już przystawał zdezorientowany, musząc zamrugać kilkukrotnie, zanim wybił się z szoku dostrzeżenia gwałtownie urwanej w połowie przedramienia ręki. - Wygląda znajomo? - zapytał, machając niewidzialną dłonią do dziewczyny na odchodne, pozwalając jej w spokoju przejrzeć notatki, jednak do swojego stolika powracając już nie tylko z pozbawioną nóg spódniczką, ale i z lewitującymi przed sobą w powietrzu składnikami.

Powrót do góry Go down


Archie N. Darling
Archie N. Darling

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 175cm
C. szczególne : Bardzo jasne oczy, kolczyk w języku, dużo biżuterii, kokosowy zapach, irlandzki akcent, dźwięczny głos
Galeony : 737
  Liczba postów : 429
https://www.czarodzieje.org/t21279-budowa-archie-n-darling#686920
https://www.czarodzieje.org/t21280-and-my-darling#686976
https://www.czarodzieje.org/t21278-archie-n-darling-kuferek#686919
https://www.czarodzieje.org/t21282-archie-n-darling-dziennik#687
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty01/04/22, 11:55 am;

Modyfikatory: +10 Okropny
Wylosowana choroba: 3, Uirusia
Rozpoznanie choroby: 92 +10 :')
Znalezienie składników: 3

- W razie czego to dla ciebie zawsze znajdę czas - rzucam krótko, bo i pseudo-uprzejmie do @Ruby Maguire, zaraz kiwając grzecznie głową przy upomnieniu nauczyciela, chociaż niezbyt rozumiem jego ton przy tym witaniu mnie, jakbym nie zachowywał się kulturalnie - w końcu może widać napięcie między mną a Echną, ale pozory dalej są zachowane. Marszczę lekko brwi w zamyśleniu, wreszcie dochodząc do wniosku, że być może Harry miał rację i Williams zwyczajnie nie zarejestrował mojego powitania, bo nie jestem Gryfonem.
- Hmmm, to brzmi gryfońsko - przyznaję z namysłem do @Drake Lilac, ale nie mam już szansy na większe zagadywanie go, bo zaraz lekcja się zaczyna, a ja jednak trafiam do @"Harry Whitelight" i @James Farris, z którymi tutaj przyszedłem... i z którymi powinienem pewnie nieco bardziej przyłożyć się do pracy domowej.
- Dobra, jak to działa, ja leczę Harry'ego? - Upewniam się, bo zdążyłem się pogubić jeszcze przy opcjach najprzeróżniejszych chorób. Dochodzę też do wniosku, że chyba jednak lepiej byłoby pić dopiero wtedy, kiedy ma się być leczonym, bo teraz nie czuję się najlepiej, a muszę myśleć o kumplu - niezbyt to wygodne i zanotowuję w myślach, żeby może następnym razem zastanowić się dwa razy przed przyjściem na Uzdrawianie, bo jednak nie podoba mi się sztuczne wywoływanie chorób.
- To jak się czujesz? - Dopytuję Ślizgona, przerzucając kartki w podręczniku, żeby znaleźć jakiś spis poszczególnych objawów; potem przypominam sobie o notatkach, w których przecież coś musiałem zostawić, skoro robiłem pracę domową... Czas mija nieubłagalnie, ja się czuję coraz bardziej głupio przez męczenie Harry'ego, a wypite eliksiry chyba tylko zwiększają na sile swojego działania, więc wreszcie czuję się zobowiązany do zawołania nauczyciela, który zresztą i tak już chyba szedł w naszą stronę. - Nie mam pojęcia czy to Uirusia czy Vomilia - przyznaję, bo mdłości, wymioty i zawroty głowy są w opisach obu chorób, a jakoś cała reszta za bardzo do mnie nie dociera; zresztą, nieprzyjemnie się o tym czyta, kiedy sam czuję się paskudnie. Williams musi pomóc Harry'emu, a ja w tym czasie koncentruję się na nerwowym poszukiwaniu składników, w końcu zgarniając tyle mięty, że sam nie wiem czy wystarczy dla innych - ale to przecież taki cenny składnik, że użycie większej ilości powinno działać tylko na plus, prawda?
Powrót do góry Go down


Vinícius Marlow
Vinícius Marlow

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170,5 cm
C. szczególne : krzywy zgryz, dużo pieprzyków, w tym nad górną wargą. Tatuaż na karku, kolczyk w lewym uchu, spora blizna w prawej pachwinie. Na jego ramieniu zwykle siedzi elficzka
Galeony : 702
  Liczba postów : 576
https://www.czarodzieje.org/t16781-vinicius-oliver-marlow-budowa#466597
https://www.czarodzieje.org/t16786-vini-da-vinci#466765
https://www.czarodzieje.org/t16784-vinicius-marlow
https://www.czarodzieje.org/t18404-vinicius-marlow-dziennik
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty01/04/22, 07:08 pm;

Modyfikatory: -20 za W; 2 przerzuty, 1 wykorzystany
Wylosowana choroba: Uirusia
Rozpoznanie choroby: 85 → 5
Znalezienie składników: 4 + nieparzysta

Hmm, prawdę mówiąc w ogóle nie bardzo kogokolwiek tutaj znam. Wróciłem na studia na początku tego semestru, po dłuższej przerwie. — patrząc na Doiriri, bardzo próbuję zapamiętać jej imię, ale wymawia je w tak skomplikowany sposób, że czuję, że bez względu na dobre chęci i tak wymknie się z mojej pamięci. Doszukuję się w nim walijskich korzeni, bo tylko Walijczycy potrafią w taki sposób utrudniać sobie życie.
No pewnie, absolutnie pyszne. Lepsza byłaby tylko wenera — szczerzę się do dziewczyny w odpowiedzi, pokazując, że wszystko jest ze mną w jak najlepszym porządku. Nie boję się, wiem, że czuwa nad nami nauczyciel, a na dodatek nie pracujemy dzisiaj z żadną naprawdę niebezpieczną chorobą.
Patrzę pytająco na Gryfona i dłonią podążam za jego wzrokiem, dotykając skóry na szyi. Pod palcami wyczułem nieco wyższą niż zwykle temperaturę. Czyżby wysypka? Jeszcze nie swędziało, ale to pewnie tylko kwestia czasu.
Moja orientacja ma się dobrze. Za to inni czasem rzeczywiście miewają z nią problemy — mówię, starając się zachować powagę, po czym macham niedbale ręką — ale to ich problemy, a ja się nie pakuje w cudze sprawy.
Myślę sobie jeszcze, że kiedy się uśmiecha, zwłaszcza do mnie, moja orientacja ma się lepiej niż przez cały ostatni rok. Ma ładny uśmiech, jest w nim jednocześnie coś lisio chytrego i rozbrajająco sympatycznego. Pilnuję się, żeby się na niego nie gapić, choć i tak co i rusz łapię się na tym, że zerkam nań z zaciekawieniem. Bardzo bawi mnie jego ekscytacja każdym najdrobniejszym odkryciem, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Porażająca wiara w moje umiejętności — mamroczę, patrząc za chłopakiem i chichocząc krótko. — Jestem dupa wołowa, a nie zielarz, może i wiem, co muszę uwarzyć, ale pewnie i tak pomylą mi się zioła. — Nie jest to chyba pocieszające stwierdzenie, zwłaszcza że Puchonka wygląda na przejętą. Dlatego zaraz poważnieję i starając się ignorować swędzenie prawego ucha i nieprzyjemne uczucie w żołądku, pytam:
A ty jak się czujesz? Wyglądasz trochę blado i... o rany, Dorin, Ty znikasz — język plącze mi się na jej imieniu i w końcu wychodzi mi jakiś dziwaczy zlepek sylab w ogóle niepodobny do tego, jakim mi się przedstawiła. Ja jednak nie zwracam uwagi na to małe faux-pas i pochłonięty obserwacjami, przybliżam się do niej i nachylam ku uchu, które jeszcze przed momentem było na swoim miejscu, a teraz zupełnie znikło. Z bliska dokładnie je sobie nie-oglądam, bo przecież kompletnie go nie widzę.
Ale super. Znikanie epidemiologiczne. Zaraz coś na to poradzimy, nie zniknij tylko cała! — klepię dziewczynę po ramieniu i pędzę po składniki, po drodze rzucając za Ashem zdziwione „na Merlina, ty też?”. Szlag mnie trafia, kiedy na miejscu znajduję więcej niż jeden rodzaj kory. Nie mam pojęcia, czym się różnią, więc chwilę stoję tam i gapię się jak ciele na malowane wrota, a potem biorę coś na chybił trafił, nie widząc innego rozwiązania.

@Doireann Sheenani @Ashley S. A. Phoenix
Powrót do góry Go down


Christina Grim
Christina Grim

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 152 cm
C. szczególne : Niski wzrost, chorobliwa bladość, blizny po poparzeniu na lewej stronie ciała, blizny na lewej ręce po nocy z Drejczim. Dziecinny wygląd. Ubrania z motywami mugolskimi.
Dodatkowo : Likantropia, prefektka
Galeony : 536
  Liczba postów : 408
https://www.czarodzieje.org/t17966-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t17982-kryska-grim#510194
https://www.czarodzieje.org/t17969-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t20719-kryska-grim-dziennik
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty02/04/22, 12:39 am;

Modyfikatory: -
Wylosowana choroba: 3 – zanikanie
Rozpoznanie choroby: 34
Znalezienie składników: 2 – czystek – nie dotyczy

Gdy tak leżała na ławce, modląc się o śmierć lub wybawienie, albo i jedno i drugie, dotarł do niej znajomy głos. I słowa, które wydawały się być skierowane właśnie do niej. Uniosła głowę i spojrzała na Morgan, a potem posłała jej sfatygowany uśmiech. Bo ostatnio tylko na taki było ją stać.
- Cóż, aż tak źle nie było, ale właściwie to chyba właśnie tak się czuję – odpowiedziała, kiwając lekko głową. Obowiązki prefekta co prawda jeszcze nie zdążyły dać jej tak bardzo w kość, ale i tak dziwnie było czasem mentorować pierwszakom. W końcu żaden z niej przykład do naśladowania. A do tego była niższa od połowy z nich… - A jak tam treningi? – zapytała, strzelając sobie mentalnego plaskacza, by się trochę otrzeźwić. Nigdy jakoś szczególnie nie przepadała za quidditchem, ale wypadało chyba trochę się tym interesować…
Niedługo potem zaczęły się zajęcia. Kryśka wcale się nie zaskoczyła widząc swoją niezbyt dobrą ocenę. Pocieszała się myślą, że lepsze to niż Troll. Westchnęła tylko i przeniosła spojrzenie na profesora, który powoli przechodził do tematu zajęć. Na zadane pytanie nie odpowiadała. Wolała pozostawić to tym, którzy czuli większą potrzebę wykazania się.
Słysząc o imitacji choroby zamrugała. Ale jakoś nie bardzo ją to zdziwiło. Gdy dostała swoją fiolę po prostu łyknęła zawartość i uśmiechnęła się do Morgan, z którą wylądowała w zespole.
- Lecz mnie – powiedziała z rozbawieniem.

|kostki rozpiszę gdy dowiem się, co trafiło się Morgan (ewentualnie edytnę posta)|
@Morgan A. Davies


Ostatnio zmieniony przez Christina Grim dnia 03/04/22, 07:04 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


Ruby Maguire
Ruby Maguire

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160
C. szczególne : golden retriever energy | irlandzki akcent | duże oczy | zapach cytrusów
Dodatkowo : kapitanka drużyny Gryfonów
Galeony : 626
  Liczba postów : 1582
https://www.czarodzieje.org/t20263-ruby-echna-maguire
https://www.czarodzieje.org/t20265-poczta-ruby#632863
https://www.czarodzieje.org/t20264-ruby-echna-maguire
https://www.czarodzieje.org/t20266-ruby-maguire-dziennik#632872
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty02/04/22, 10:06 pm;

Modyfikatory: -10 do rozpoznania
Wylosowana choroba: Uirusia
Rozpoznanie choroby: 4691 Klasa Magii Leczniczej - Page 2 2664766428
Znalezienie składników: 6

Jakaś taka nagle rozproszona się stała, wyleczone ręce zajmowały połowę jej uwagi, bo była niesamowicie z tego powodu szczęśliwa, jednocześnie nie mogła pozbyć się wrażenia, jakby nie spała pół nocy, a zasnęła wczoraj wyjątkowo wcześnie. Nie mogła też w ogóle się skupić, kiedy zobaczyła Darlinga, szok jeszcze jej nie opuścił, bowiem naprawdę nie sądziła, że jeszcze kiedykolwiek się spotkają. Nie w szkole na pewno. Była przekonana, że kariera tak go pochłonęła, że zwyczajnie pozostanie między nimi przepaść, choć ta, zdawało się, nigdy nie zniknęła. Wielka niechęć do Ślizgona rozlewała się w jej wnętrzu i tylko przewróciła oczami na jego słowa, już ich nie komentując, bo przecież nauczyciel zwrócił jej uwagę. Nie chciała podpaść Williamsowi, naprawdę nie chciała.
Wszystko to jednak sprawiło, że poradziła sobie koszmarnie. Zestresowała się niemożliwie, kiedy czas mijał, a ona nadal nie mogła rozpoznać choroby. Przecież z uzdrawiania nie była taka zła! Nagle jej pewność siebie zupełnie zniknęła, bo poczuła się jak największa idiotka na świecie. Jeszcze przed kilkoma minutami powiedziała przy nauczycielu, że jej zależy, a teraz dała kompletną plamę. Łzy pojawiły się kącikach jej oczu, ale je przełknęła, nie chcąc jakkolwiek pokazywać słabości. Może miała zły dzień? Ostatnio czuła się jakby miała złe życie. Nie spojrzała na nauczyciela, czując ogromny wstyd, kiedy ten musiał podać antidotum, bo okazała się beznadziejna, we wszystkim była beznadziejna jak widać.
Przygotowanie eliksiru poszło jej tak samo źle. Była niemożliwie nieuważna przy tojadzie, ale jak miała się skupić, kiedy z nerwów aż trzęsły jej się ręce. Syknęła kiedy zobaczyła i poczuła swoje czerwone – dopiero co wyleczone – dłonie i chyba już całkowicie się załamała. Co się z nią działo? Przypomniała sobie też ostatnie eliksiry, po których unikała tych lekcji jak ognia, licząc na to, że jakoś to będzie. Zawiesiła więc zaszklone spojrzenie na własnych rękach, nie potrafiąc dokończyć eliksiru. O’Malley już dał jej wystarczająco dosadnie do zrozumienia, że jest fatalna na tyle, by nie poradzić sobie nawet z wiggenowym. Po co w ogóle miała jeszcze próbować? Nawet się nie zorientowała, że łzy spływają po jej policzkach.
Powrót do góry Go down


Morgan A. Davies
Morgan A. Davies

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 162
C. szczególne : skórzany plecak, nieodłączne bransoletki
Dodatkowo : Animagia (wiewiórka pospolita)
Galeony : 1944
  Liczba postów : 3452
https://www.czarodzieje.org/t17419-morgan-a-davies#488348
https://www.czarodzieje.org/t17421-listy-do-moe#488357
https://www.czarodzieje.org/t17420-morgan-a-davies#488355
https://www.czarodzieje.org/t18298-morgan-a-davies-dziennik#5208
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty02/04/22, 11:03 pm;

Modyfikatory: -20 za W
Wylosowana choroba: 1 - Vomila
Rozpoznanie choroby: 22 - 20 = 2
Znalezienie składników: 3

Potraktowała gratulacje Butchera ze sporym dystansem, bo nie poczuwała się na wybitną uczennicę z Uzdrawiania i gdyby nie wieczór spędzony z wkuwaniem o zanikaniu to pewnie nie byłoby już tak pięknie. Podejrzliwie zerknęła jednak na otrzymaną od profesora fiolkę, ale ograniczyła się do pojedynczego zawahania, zanim zawtórowała Grim w wypiciu zawartości eliksiru (?). Uznała, że przecież może śmiało zaufać zdolnościom prefektki, choć ta nie była dziś w najlepszej kondycji. W razie czego miały też wsparcie lwiego szefa, gdyby coś poszło nie po ich myśli. W tej szkole zwykle wydarzenia, gdy tylko mogły, układały się w taki sposób, by sprowadzać wszelkie ryzykowne decyzje do wizyt w Skrzydle Szpitalnym. Nie byłoby to więc nic nowego.
- Odkąd Krukoni w końcu przegrali cała szkoła wydaje się jakaś szczęśliwsza. Jest nadzieja. - stwierdziła z wyraźną przyjemnością w odpowiedzi na pytanie o treningi, bo przede wszystkim na nich zauważyła, że pojawił się jakiś nowy impuls, jeżeli chodziło o chęci i zajawkę. Nie mówiąc już o tym, że ujrzała ostatnio kilka nowych twarzy w koszulkach drużyny.
- Zaczęłabym od kawy. Bledniesz mi w o - urwała, bo rzeczywiście tak było - Chris wydawała się być jeszcze bardziej wątła i blada niż zwykle, a sama Davies musiała kilkukrotnie zamrugać, żeby przekonać się, czy aby jej się nie wydawało. Za dobrze napisała swój referat, by teraz to z czymś pomylić.
- Początkowe stadium zanikania. Chyba muszę się przyłożyć do wiggenowego. - czując, że mikstura miała szanse nie tylko pomóc z zadaniem otrzymanym na lekcji, ale i postawić choć trochę na nogi Grim, wzięła się za poszukiwanie składników i po kilku minutach miała już wszystko, czego potrzebowała.

@Christina Grim

______________________

But I ain't worried 'bout it
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 UEEDvST
dancing on the clouds below
Powrót do góry Go down


William S. Fitzgerald
William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia | amulet z jemioły zawsze na szyi
Galeony : 4937
  Liczba postów : 1972
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty03/04/22, 05:12 pm;

Modyfikatory: 1 przerzut za pkt z uzdro [wykorzystany]
Wylosowana choroba: 6 – vomila
Rozpoznanie choroby: 84 → 48
Znalezienie składników: 6

  Ledwie się usadowił, a Williams już zaczął zajęcia, więc ku niemu skierował swoją uwagę, gdy tylko w pomieszczeniu rozległo się klaśnięcie. Na dzień dobry poszły eseje i nie czuł się absolutnie zaskoczony, gdy otrzymał z powrotem pergamin ze swoimi wypocinami – to co tam wypisał okazało się, cóż, zadowalające i takaż właśnie ocena widniała na arkuszu.
  Do odpowiedzi na zadane przez Huxleya pytanie się nie rwał, bo jego wiedza na temat chorób, którymi mieli się dzisiaj zajmować nie była szczególnie imponująca i zapewne w klasie znajdują się jednostki będące w stanie wypowiedzieć się o nich konkretniej, więc pozostawił im pole do popisu. Nauczyciel w tak zwanym międzyczasie podzielił grupę na pary oraz trójki – do niego dołączyła rudowłosa Gryfonka, którą miał okazję poznać podczas spotkania Klubu Magicznych Wyzwań, powiedzmy, bo ich współpraca wtedy nie okazała się zbyt owocna z powodu tego, że dziewczyna została zmuszona do zrejterowania w trakcie zadania.
  Może dzisiaj pójdzie lepiej.
  Rudzielec skinął jej głową z uniesionym lekko kącikiem ust, by następnie zerknąć na postawione przy ławce wiadro, którego obecność nie nastrajała zbyt optymistycznie, jeśli chodzi o dalszy tok lekcji, bo jego przeznaczenia raczej łatwo było się domyślić. Miał cichą nadzieję, że się jednak nie przyda. Tymczasowo je postanowił zignorować i obrócił między palcami fiolkę z chorobą-instant, którą również każdy otrzymał od nauczyciela.
  — No to do dna — rzucił żartobliwie, unosząc przy tym fiolkę niczym w jakimś toaście, by następnie wychylić całą jej zawartość na raz. Nie miał pojęcia co właśnie dostał, ale liczył na to, że dadzą radę się z tym uporać nim ta symulacja zrobi się zbyt realna i faktycznie zacznie mu bardzo dokuczać.
  Jak na kogoś, kto generalnie nie miał za wiele wspólnego z uzdrawianiem i chciał przede wszystkim dokształcić się w zakresie leczenia urazów zdołał nawet dość szybko rozpoznać co dolega Penny, choć aby to nastąpiło musiał chwilę poczekać aż jej choroba da jakieś wyraźniejsze symptomy, które zdoła rozpoznać i odpowiednio sklasyfikować.
  Wiedząc zaś z czym ma do czynienia mógł zająć się przygotowaniem składników do eliksiru wiggenowego, który był na tyle uniwersalną miksturą, że powinien sobie z tym poradzić. I wszystko byłoby w porządku, bo całkiem nieźle kojarzył przepis oraz listę potrzebnych ingrediencji, gdyby jeszcze zachował wystarczającą ostrożność przy pracy z tojadem – zielarzem był jednak raczej marnym i kompletnie mu umknęło, że dziadostwo jest trujące, czego rezultatem była poczerwieniała, piekąca skóra dłoni. Skrzywił się nieznacznie i zastosował na nich fringere, żeby powłoką chłodzącą zniwelować choć odrobinę skutki swojego niedbalstwa.

@Penny Szilágyi
Powrót do góry Go down


Christina Grim
Christina Grim

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 152 cm
C. szczególne : Niski wzrost, chorobliwa bladość, blizny po poparzeniu na lewej stronie ciała, blizny na lewej ręce po nocy z Drejczim. Dziecinny wygląd. Ubrania z motywami mugolskimi.
Dodatkowo : Likantropia, prefektka
Galeony : 536
  Liczba postów : 408
https://www.czarodzieje.org/t17966-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t17982-kryska-grim#510194
https://www.czarodzieje.org/t17969-christina-grim
https://www.czarodzieje.org/t20719-kryska-grim-dziennik
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty03/04/22, 07:42 pm;

MODYFIKATORY: -
WYLOSOWANA CHOROBA: 3 – zanikanie
ROZPOZNANIE CHOROBY: 34
ZNALEZIENIE SKŁADNIKÓW: 2 – czystek – nie dotyczy (wszystkie linki w poście wyżej)

Jakoś niespecjalnie przejmowała się ewentualnymi, negatywnymi skutkami, które mógł wywołać wypity przez nią eliksir czy co to tam było w podanej przez profesora fiolce. Ostatnio miała wrażenie, że życie chce ją wykończyć na różne sposoby, a mimo to nadal żyła, więc chyba to nie był jeszcze jej czas. No i cóż… Właściwie to była niemal całkowicie pewna, że aż tak niebezpiecznych i podejrzanych substancji nauczyciel by im nie podał…
- No oczywiście, nic tak nie poprawia zapału drużyny jak klęska niebieskich – powiedziała rozbawiona, kręcąc lekko głową. Nie do końca wiedziała, skąd wzięła się niechęć tych Domów do siebie nawzajem, ale niesamowicie ją to bawiło.
- O, kawą bym nie pogardziła – stwierdziła Kryśka z rozmarzeniem. Lubiła kofeinkę. I to bardzo. To był chyba jej ulubiony, niemagiczny eliksir. Spojrzała na swoje dłonie. Naprawdę aż tak bladła? Sama właściwie nie widziała aż takiej różnicy, bo i bez dziwnych substancji była na ogół blada jak… jak ta część ciała, co raczej nie ogląda słońca.
Sama w międzyczasie starała się odgadnąć, co też trafiło się Morgan. Miała pewne problemy ze skupieniem się, ale ostatecznie, gdy już wzięła się w garść, połapała się co i jak.
- Ja blednę, ty stygniesz. Chyba trafiła ci się Vomila – stwierdziła i ruszyła tyłek po składniki potrzebne do eliksiru. Tu już poszło jej sprawniej. Dosyć szybko udało jej się zebrać wszystko, co było jej potrzebne do mikstury, i ułożyła składniki na ławce, czekając na dalsze instrukcje nauczyciela.

@Morgan A. Davies
Powrót do góry Go down


Hariel Whitelight
Hariel Whitelight

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 184
C. szczególne : podobny do Camaela, wręcz myląco gdyby nie oczy i pieprzyk nad górną wargą | pachnie perfumami z nutą sosny | nosi super buty, które tworzą za nim kwiatkowy korowód | zawsze ma kolorowe okularki na nosie
Galeony : 426
  Liczba postów : 1027
https://www.czarodzieje.org/t20706-hariel-whitelight#657554
https://www.czarodzieje.org/t20730-poczta-harry-ego#657951
https://www.czarodzieje.org/t20707-hariel-whitelight#657557
https://www.czarodzieje.org/t20986-hariel-whitelight-dziennik#67
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Administrator




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty03/04/22, 10:01 pm;

Modyfikatory: +10
Wylosowana choroba: Uirusia
Rozpoznanie choroby: mialam kolo 20, ale plus 10 wiec 30
Znalezienie składników: wszystko ok

Krzywię się kiedy widzę jaką ocenę dostałem i zerkam przez ramię @James Farris by zobaczyć co on dostała. - Oho, kto by przypuszczał panie prefekcie - mówię i krzywię się w lekkim uśmiechu, po czym wyciągam się, by zobaczyć co takiego ma @Archie N. Darling. Okazało się, że cała nasza trójka jest mistrzem uzdrawiania, na co kręcę głową z niedowierzaniem. Nie zdążę jednak powiedzieć nic mądrego, bo rozpoczyna się lekcja. Nauczyciel nie daje nam żadnej pomocy, bo ustawia naszą beznadziejną trójkę razem. Ale przynajmniej mogliśmy razem sobie posiedzieć. Otwieram książkę i zaczynam leczyć Jamesa. Wiem, że to wszystko między dwoma chorobami związanymi z wymiotowaniem i nie jestem pewny jak to rozpoznać, ale w końcu udaje mi się ogarnąć co to jest. Zdążam również pójść po odpowiednie składniki i wszystko świetnie przygotować.
Okazuje się, że Archie z kolei nadal nic nie ogarnia jaką mam chorobę, chociaż ja z Jamesem już dawno mamy wszystko ogarnięte. Czuję się już zaiste tragicznie. - Przysięgam, jeśli nie ogarniesz co to za późno, zwymiotuję na Ciebie - mówię coraz bardziej padnięty. Czas mija i okazuje się, że Archibald po prostu nie jest w stanie sprawdzić jakichś podstawowych rzeczy. I zanim zdążę powiedzieć "to koniec" - wymiotuję prosto na Archiego. W końcu dostaję jakiś lek od nauczyciela, a Darling idzie robić coś bardziej przydatnego. Mam tylko nadzieję, że jest lepszym eliksowarem niż uzdrowicielem.
Powrót do góry Go down


Rocco Swansea
Rocco Swansea

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
Galeony : 61
  Liczba postów : 101
https://www.czarodzieje.org/t20865-rocco-swansea?highlight=Rocco+Swansea
https://www.czarodzieje.org/t21058-poczta-rocco
https://www.czarodzieje.org/t20907-rocco-swansea?highlight=Rocco+Swansea
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty04/04/22, 12:56 pm;

- Okej, ale czy możemy porozmawiać o tym dlaczego ty zawsze trafiasz na najdziwniejszych typów? - pokręciłem głową w odpowiedzi na historię Ruby, która nawet mnie nie zaskoczyła. Sam pewnie nigdy nie zaczepiłbym w ten sposób kogoś obcego i pewnie dlatego mi nie przydarzały się takie historię, ale podziwiałem zawziętość dziewczyny.
- Potrafię sobie wyobrazić, chociaż mój brat ewidentnie zdecydował że Hogwart podoba mu się trochę za bardzo - zauważyłem, chociaż nie miałem nic przeciwko temu że Raf należał do kadry, pewnie byłoby trochę dziwnie, jakby był nauczycielem, ale i tak raczej nie byliśmy tego typu rodzeństwem, żeby to miało stanowić jakiś specjalny problem. Sam mecz trudno było mi skomentować, bo nawet go nie oglądałem, a co dopiero, żeby interesowac się wynikiem. Nawet jak grali gryfoni było mi wszystko jedno, martwienie się o inne domy było całkowitą abstrakcją.
- Na pewno będzie dobrze. Lepiej trzymaj kciuki, żebym ja nie dostał trolla, bo na to się zapowiada - przyznałem szczerze, bo ani uzdrawianie, ani eliksiry nie były moją mocną stroną i nigdy też nie przykładałem do tego zbyt wielkiej uwagi.
Zerknąłem z zaciekawieniem na wymiane zdań między Ruby i ślizgonem, którego nie znałem.
- Co jest z nim? - zapytałem dziewczyny, nagle ciekawy tego konfliktu zupełnie bez powodu.
Oczywiście okazało się, że esej poszedł mi fatalnie. Na samej lekcji nie było tak źle, jako tako wyszedł mi ten eliksir, mimo że wybór kory był absolutnym strzałem, na szczęscie - trafionym. Dużo bardziej jednak moją uwagę przyciągnęła dziewczyna, która wzięła drobną porazkę zdecydowanie za bardzo do siebie.
- Hej, daj spokój - zreflektowałem się, jak szybko smutek dziewczyny się powiększył i nawet jej policzki zaczęły już być podejrzanie błyszczące. - To tylko eliksir, nie martw się. I tak jesteś mistrzem uzdrawiania. Chcesz stąd zwiać? Powiemy, że źle się czujesz i odprowadzę cię do skrzydła? - zaproponowałem natychmiast, będąc przekonanym, że żadna lekcja nie jest warta takiego stresu. Nie chciałem jednak decydoważ za nią i już się wyrywać z podnoszeniem ręki, bo może jednak zostanie na dalszym etapie było dla niej zbyt ważne.

Eliksir: Po-zatruciowy
Kostki (esej): 55, 2
Modyfikatory: -
Wylosowana choroba: znikanie epidemiczne
Rozpoznanie choroby: 45
Znalezienie składników: 4
Powrót do góry Go down


Doireann Sheenani
Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty04/04/22, 05:31 pm;

Modyfikatory: +10 do czasu
Wylosowana choroba: 2 - znikanie epidemiczne
Rozpoznanie choroby: 50 + 10
Znalezienie składników: 4

  Serduszko Doireann w przeciągu paru następnych minut złamało się parokrotnie.
  Po raz pierwszy, kiedy Ashley wysnuł swoją śmiałą tezę na temat pisarstwa - bo te zawsze wydawało się jej być niesamowicie ekscytujące. Lubiła wyobrażać sobie tych dawnych pisarzy, koniecznie w zacienionych pokojach, siedzących przy ciężkich, dębowych biurkach, w myślach przechadzających się pomiędzy wykreowanymi przez siebie bohaterami. Byli jak rzeźbiarze, którzy nadawali odpowiednie światło i cienie wychodzącym spod ich palcom postaciom. Bogowie, a było to przecież jedynie początkiem; bo było jeszcze stworzenie świata, który ich otaczał i ubieranie losów tych nieidealnych herosów w słowa - takie odpowiednie i ładnie brzmiące. Merlinie, pisarstwo mogło być wszystkim - ale nie mogło być nudne. - Och, rozumiem. - kiwnęła głową. Wyglądała może na nieco zawiedzioną, ale nie dogłębnie zranioną - chociaż wciąż, z powodów tylko sobie znanych, wzięła sobie zdanie Phoenixa do serca, jakby to ona sama spędzała godziny nad pergaminami. A nie spędzała.
  - Szkoda, że Wacław z nami nie siedzi. - uśmiechnęła się lekko, skinieniem głowy wskazując na wąsatego studenta siedzącego... gdzieś tam sobie. - Podzielałby twoje zdanie na temat... wener. - zmarszczyła brwi, a jej uśmiech nieco zbladł, ustępując miejsca konsternacji. Taki Hawk zrozumiałby, że nie miała nic złego na myśli - Drake, czy też sam wspomniany Wodzirej również nie wątpiliby zapewne przez chwilę w jej dobre intencje. Tutaj jednak rozmawiała z nieznanym sobie Puchonem i nie tak znowu obcym Gryfonem, dlatego też wolała wtrącić coś, co ociepliłoby wizerunek studenta. - To przemiły człowiek, często śpiewa. - dodała, wznosząc się na wyżyny umiejętności interpersonalnych.
  Dwa następne złamania serca nastąpiły tuż po sobie. Pierwszym było Dorin - bogowie, tak blisko, a tak daleko. Wciąż brzmiało lepiej, niż suche Dorian. Było miękkie, bardziej dźwięczne, jednak wciąż absolutnie niepoprawne - a ona zdolna była pokochać każdego człowieka, który tylko pamiętał, jak powinno się wymawiać jej imię. Drugie nastąpiło, kiedy to spojrzała na swoje przeźroczyste palce. Zgodnie z tym, co Viní mówił owszem, znikała. - J-Ja... - resztę zdania, czegokolwiek nie planowała powiedzieć, dokończyła we własnych myślach, wpatrując się dalej we własne dłonie. Nikt nie mógł powiedzieć, że to się działo, ale ze zdegustowaniem poruszała palcami, czując, jak rosnący w niej dysonans poznawczy był zdecydowanie zbyt blisko przyprawienia jej o płacz.
  Dlatego też, kiedy pierwszy szok minął, a Sheenani przypomniała sobie, że to ino ćwiczenia i nic tak naprawdę się nie pali, na sztywnych, mało widocznych nogach ruszyła ku składnikom. Odruchowo wyciągnęła ręce ku odpowiedniej roślinie, przyciskając ją sobie do piersi - jakby bała się, że jeśli jej upadnie, to cały świat jednak stanie w płomieniach. Na swoje miejsce wróciła dopiero po paru minutach, prawie-nie-wyglądając przy tym, jak zbity pies. - Ja tego naprawdę nie lubię. To nie ma sensu. W ogóle nie ma sensu. - wyszeptała dość szybko w stronę również znikającego Asha. On jeden mógł ją zrozumieć.


This post ssie and I know it, so sorry ;-;
Powrót do góry Go down


Huxley Williams
Huxley Williams

Nauczyciel
Wiek : 45
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : biegające po ciele tatuaże, w pracy przykryte długimi rękawami, chociaż wychodzą na ręce i czasem na szyję | pojedynczy kolczyk szeherezady w uchu
Galeony : 1542
  Liczba postów : 1502
https://www.czarodzieje.org/t19615-huxley-butcher-williams#583118
https://www.czarodzieje.org/t19619-rzeznik#583498
https://www.czarodzieje.org/t19616-huxley-butcher-williams#583130
https://www.czarodzieje.org/t19753-huxley-butcher-dziennik#59438
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Administrator




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty08/04/22, 12:54 am;

Zgadzam się na odpowiedzi każdego z panów, którzy uraczyli mnie odpowiedzią i przydzilam odpowiednią ilość punktów dla każdego z nich. Przechodzę do krótkiego komentarza dotyczącego poniektórych esejów i przechodzimy do kolejnej części lekcji. Jest dość równy podział. Niektóre przypadki są naprawdę beznadziejne, przy nich muszę rozdawać eliksiry, które prędko likwidują chorobę. Kiedy tylko poprawnie diagnozują oraz zdobywają składniki, również daję odpowiednie antidotum. Kiedy trzeba, czyszczę niektórych z wymiocin albo podpowiadam co źle zrobili.
- Kiedy już wiemy na co chorujemy mamy do wyboru dwa eliksiry, które musimy zrobić! Wszystko co trzeba zawarte jest na tablicy. Jeśli nie macie własnych kociołków czy innych przedmiotów do eliksirów - wykorzystujecie nasze z sali - tłumaczę przechodząc się po uczniach i od czasu do czasu podpowiadając coś lub komentując ich poczynania. W większości jednak nie wydarza się nic szczególnego. Podchodzę za to do @Ruby Maguire, która wydaje się być wyjątkowo przybita swoimi niepowodzeniami.
- Pani Maguire zostanie i będzie kontynuować zajęcia - oznajmiam do @Rocco Swansea, kiedy słyszę że próbuje ją namówić, by uciekła z mojej lekcji. - Bo jeden zły dzień nie przesądza o tym czy jest się dobrym, a ja wierzę w Pani umiejętności - mówię do Ruby, kiedy podaję Rocco odpowiednie andidotum, a sam łapię za ramię Gryfonkę i ściskam ją pocieszająco z ciepłym uśmiechem. Krótko przytulam ją do piersi, klepię po plecach, a potem przechodzę w głąb klasy.

Mechanika
Rzucacie jedną k6 na to jak idzie wam eliksir oraz literkę na zdarzenie losowe. Nie musicie już pracować w parach, więc jeśli ktoś od was nie odpisał - trudno.

Jakość eliksiru:


Modyfikatory:
Jeśli wylosowaliście krzywdzącą kostkę, która na was wpływała i nie zdołaliście temu zapobiec:
1 lub 4 - macie -3 do kostki k6 od jakości eliksiru
2 lub 5 - macie -2 do kostki k6 od jakości eliksiru
3 lub 6 - macie -1 do kostki k6 od jakości eliksiru
+1 do k6 jeśli waszą najwyższą lub drugą najwyższą statystyką są eliksiry
+2 do k6 jeśli macie więcej niż 31 pkt z eliksirów (nie łączy się z punktem powyżej)
Przerzut dowolnej kostki za każde 10 pkt w uzdrawianiu (jeśli użyliście już wcześniej - trudno, teraz znowu możecie.

Zdarzenie losowe:

+ 5 punktów dla domu za odpowiedź dla:
@Wacław Wodzirej, @Vinícius Marlow, @Drake Lilac
(nie wpisujcie ich w kodzie, panowie)

Czas macie do wieczora w czwartek (14.04).

Kod:
<lg>Modyfikatory:</lg>
<lg>Zdarzenie losowe:</lg>literka
<lg>Jakoś eliksiru:</lg> kość k6 i dodane/odjęte punkty z modyfikatorów i zdarzenia losowego
<lg>Straty i zdobycze :</lg> wpisz punkty lub składniki, które zdobyłeś czy straciłeś

______________________

 Courage is not living without fear
Courage is being scared to death and doing the right thing anyway

Powrót do góry Go down


Wacław Wodzirej
Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1862
  Liczba postów : 1007
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty09/04/22, 12:58 pm;

Modyfikatory: +2 do k6
Zdarzenie losowe: F
Jakoś eliksiru: 1 +2 (kuferek) +1 (zdarzenie losowe) => 4
Straty i zdobycze : -

Eliksir został zrobiony, tak to można określić. Początek był totalną tragedią i paniką ze strony Puchona, bo coś mu nie wychodziło. Skiepścił no i tyle w temacie. Chociaż kiedy początki są łatwe? Nigdy nie były. Jeszcze korzystając ze sprzętu, który był na podorędziu Hogwartu. Oczywiście jako zawodowy eliksirowar własnego sprzętu nie posiadał i ciągle obsługiwał cudzy bądź zapożyczony. Nie przeszkadzało mu to, nigdy w życiu, nawet lubił polegać na kimś. Niemniej problem polegał na tym, kiedy różne kociołki działały nieco inaczej i sam wywar gotował się w różnym tempie.
Przez to student oddał się kilku małym - ano i większym - błędom i gdyby nie profesor zapewne sama mikstura wyszłaby całkowicie gorzej. Wacław podziękował za sugestie i uratował swój wywar jedynie dzięki pomocy prowadzącego. Trochę problemów z tojadem. Nieco więcej problemów z asfodelus, bo co to właściwie jest? Jakiś może glon czy inne trupie odpadki roślin. To jest właśnie moment na chwilę nienawiści wobec zielarstwa. Ów problem ciągnął się za nim już lat wiele tudzież miesięcy kilka.
Ziołowy zapach zaczął unosić się w powietrzu zaś fluorescencyjny kolor przypominał raczej coś radioaktywnego tudzież jakiś rad. Wacuś przy eliksirach niekiedy czuł się jak Skłodowska, a to bardzo miłe w pewien sposób.
Powrót do góry Go down


Marla O'Donnell
Marla O'Donnell

Student Gryffindor
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 168 cm
C. szczególne : szeroki uśmiech, koścista sylwetka, bardzo ekspresyjny sposób bycia, irlandzki akcent, często wplata kolorowe apaszki we włosy
Dodatkowo : Prefektka naczelna
Galeony : 3562
  Liczba postów : 1803
https://www.czarodzieje.org/t20424-marla-o-donnell#646655
https://www.czarodzieje.org/t20478-marla-o-donnell#647470
https://www.czarodzieje.org/t20470-marla-o-donnell#647414
https://www.czarodzieje.org/t20875-marla-o-donnell
Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty14/04/22, 02:14 am;

(ja tu jeszcze z 1 etapem)

Modyfikatory: -10 za po
Wylosowana choroba: 5 - uirusia
Rozpoznanie choroby: 78 - 10 = 68
Znalezienie składników: 1, dorzut parzysta

Po propozycji, którą złożył jej Williams, była tak zaaferowana własnymi przemyśleniami na ten temat - bo w jaki sposób miałaby połączyć transmutację z magią leczniczą? Transmutując złamaną kość w dobrą? Albo czyniąc wysypkę niewidzialną? - że nawet nie zauważyła, kiedy zaczęła się lekcja. Ominęła ją więc wesoła pogadanka na temat ocen z esejów, a kiedy zerknęła na swoją, aż otworzyła szeroko oczy ze zdumienia, bo nie spodziewała się tak wysokiego wyniku. Cicho klasnęła w dłonie, widząc że @Mererid Tew dostała wybitny i pogratulowała jej na ucho - może właśnie ta wybitność była u nich rodzinna?
A potem nie pozostało jej nic innego jak złapać fiolkę i wypić zawartość, modląc się tylko, żeby nie skończyło się to jakąś katastrofą i przyjaciółka w miarę żwawo ogarnęła ze skutkami jakiej choroby przyszło jej się zmierzyć. Początkowo siedziała i próbowała zaobserwować zmiany wizualne - Mer jednak wyglądała wciąż tak samo. Z kolei sama poczuła dziwne swędzenie w okolicy szyi i uszu i co chwilę nerwowo wbijała paznokcie w nowopowstałe plamki, aby choć na parę sekund uśmierzyć to nieprzyjemne uczucie.
Obie z Tew czuły się coraz paskudniej, a tempo ich zmagań oraz łączenia faktów można byłoby określić jako bardzo powolne. Dlatego gdy już w końcu rozwikłały tę przeraźliwie trudną zagadkę, zabrała się za poszukiwanie składników. I sama nie wiedziała czy problemy z rozróżnieniem rdestu ptasiego wynikały z zawrotów głowy czy z braku jej wiedzy. Sprytnie jednak zajrzała co też takiego zabiera ze sobą Mer i bez większego zastanowienia wzięła to samo, szczerze licząc na to, że jej wybitny nie był wynikiem szczęścia a faktycznego przejrzenia kilku podręczników.

______________________



live simply, bloom wildly
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Klasa Magii Leczniczej - Page 2 QzgSDG8








Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty


PisanieKlasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty Re: Klasa Magii Leczniczej  Klasa Magii Leczniczej - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Klasa Magii Leczniczej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 12Strona 2 z 12 Previous  1, 2, 3, ... 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Klasa Magii Leczniczej - Page 2 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-