Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Doireann Sheenan

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Doireann Sheenani

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Bardzo gęste, kręcone włosy. || Jest drobniutka. || Wygląda zdecydowanie młodo; piwa jej nie sprzedadzą.
Galeony : -346
  Liczba postów : 382
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20299-korepetycje-z-matematyki#637082
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Doireann Sheenan QzgSDG8




Gracz




Doireann Sheenan Empty


PisanieDoireann Sheenan Empty Doireann Sheenan  Doireann Sheenan EmptySob Kwi 24 2021, 23:34;


Doireann Sheenan

DATA URODZENIA22.05.2004
CZYSTOŚĆ KRWI 100%
MIEJSCE URODZENIAWielka Brytania, Sheepwash
MIEJSCE ZAMIESZKANIAWielka Brytania, Dolina Godryka
W HOGWARCIE JEST OD KLASYI
OBECNIE JEST NA ROKUVI
WYMARZONY DOM Pozwólmy zadecydować Tiarze
WYBRANY WIZERUNEKLaura Makabresku aka Kamila Knasy
Carrie Kozlova

Wyglad

WZROST 158
BUDOWA CIAŁA Drobna
KOLOR OCZU Brązowe
KOLOR WŁOSÓW Ciemny blond
ZNAKI SZCZEGÓLNE Brak
PREFEROWANE UBRANIA Długie, skromne sukienki 


Charakter


Doireann jest raczej osobą spokojną, unikającą konfliktów i bierną. Niespotykanym jest, by dziewczyna angażowała się w ruchy społeczne, czy chociażby bardziej gorliwe dyskusje w większej grupie osób. W sytuacji, gdy ktoś mówi coś, z czym bardzo się nie zgadza, woli zachować milczenie, by nie podsycać niekomfortowej dla siebie sytuacji.
Jeśli jednak jakieś zdarzenie wyprowadzi ją z równowagi, przeczeka je, a następnie wyrzuci swoje frustrację bliskim sobie osobą. Uważa, że nie poradziłaby sobie z potencjalnym agresorem; wzburzenie zaś jest czymś, co przyjaciele są w stanie pomóc jej opanować.
Jeśli chodzi o kontakt z ludźmi, to nie ma z nim problemu. Bywa nieco ostrożna, nie ma też w zwyczaju włóczyć się po większych imprezach i boi się wychodzić sama po zmroku, jednak lubi mieć dookoła siebie ludzi. Nie znosi natomiast samotności; to, co pamięta ze swojej przeszłości, to ostatnie miesiące w Sheepwash, strach i długie godziny spędzone w zamknięciu.

Również ze względu na Sheepwash, dziewczyna nie wierzy w siebie. Jest święcie przekonana, że jest beznadziejną czarodziejką - na tyle złą, by bać się rzucać jakiekolwiek zaklęcia bez nadzoru dorosłych magów. Z tego powodu lubi te... mniej magiczne zajęcia. Zielarstwo, opieka nad magicznymi stworzeniami (przynajmniej ich teoretyczna część) i historia magii sprawiają jej prawdziwą przyjemność. Kiedy jednak przychodzi wziąć jej różdżkę w dłoń (bądź miotłę), zawsze czuje, że robi coś absolutnie złego. Do tej pory nie przywykła również do kontaktu z duchami; na ich widok zdarza się jej blednąć.

Prawdopodobnie błyszczy na zajęciach z mugoloznawstwa.

Jeśli chodzi zaś o jej czas wolny, to najchętniej przesiadywałaby godzinami w bibliotece. Czyta dużo - niekoniecznie tych najmądrzejszych ksiąg. Lubi zatracić się w tanich sensacjach i romansidłach, bo te najskuteczniej zajmują jej umysł. Nie pogardzi też spokojnym podwieczorkiem z herbatą, absolutnie przesłodzonymi ciastkami i niegroźnymi ploteczkami. Dodatkowo można przyłapać ją z typowo mugolskimi podręcznikami; to siedzącą nad książką do fizyki, kiedy indziej nad chemią, głównie jednak rozwiązującą zadania z matematyki.


Historia


Czy istnieje gorsza rzecz, niż dowiedzieć się, że w rodzinie szanowanych, pełnokrwistych czarodziejów urodził się charłak? Méabh i Lorcan Sheenan czuli narastający wstyd z każdym rokiem, kiedy ich jedyna córka nie wykazywała jakichkolwiek śladów magicznego daru. Niespecjalnie starali się również, by ukrywać obrzydzenie, które czuli względem swojej pierworodnej - to też odbijało się na Siennie. Nastolatka wyalienowała się niemal całkowicie, kompletnie pogrążając się w żalu, poczuciu niesprawiedliwości i ogromnej nienawiści; względem siebie, rodziców i całej magicznej społeczności.
Szalę goryczy przelała jednak niespodziewana, późna ciąża Méabh. Charłactwo było rzadkie - Sienna wiedziała, że dziecko będzie magiem. Dlatego też, w wieku szesnastu lat, uciekła z domu, całkowicie zapadając się pod ziemię.
Schronienie znalazła na famie w Sheepwash, gdzie zaprowadzona została przez pewnego młodzieńca. W oczach mieszkających w pobliżu Mugoli, mieszkańcy gospodarstwa jawili się jako niegroźna banda hippisów - byli może nieco hermetyczni, jednak w żaden sposób nieuciążliwi. W rzeczywistości grupa ta zrzeszała ludzi w podobnej sytuacji, co Sienna; dzieci z magicznych rodzin, które nie potrafił czarować. Wyrzutków, którzy postanowili stworzyć miejsce, w którym to oni byli ważni, to oni dyktowali warunki, a co najważniejsze - to oni znali prawdę. Uważali magię za brudną, brutalną i wynaturzoną, Mugoli zaś za ignorantów, którzy nie zdawali sobie sprawy z zagrożenia. Nauczeni przykładem magicznych wojen i czarodziejów, którzy skorzy byli nadużywać swoich mocy, postanowili zwalczać magię. W końcu tylko oni, Charłacy, wiedzieli w pełni, jak okrutni potrafili być Czarodzieje.
Tam też Sienna poznała Samuela; starszego od niej mężczyznę, który wydał się jej ideałem. Był opiekuńczy, wyrozumiały, a przede wszystkim wiedział, przez co ona sama przechodziła - tak samo, jak ona, był urodzony w czystokrwistej rodzinie. Nie musieli czekać długo na pozwolenie Przewodnika, by zawrzeć małżeństwo. Dziewięć miesięcy później na świat przyszła Doireann.

Mała Doireann nie zdawała sobie sprawy, że coś z otaczającym ją światem jest nie tak - nie miała bowiem porównania z niczym innym. Nie zastanawiało więc jej to, dlaczego jeden mężczyzna decyduje o funkcjonowaniu całej grupy ludzi. To Przewodnik decydował, kto może wziąć ślub, kto ma się rozwieźć, kto może pracować (chociaż i tak wszystkie pieniądze szły bezpośrednio w ręce Przewodnika). To od niego zależało, kto mógł jeść, spać, wziąć prysznic. Nie dziwił jej również cały system kar oraz to, że niektóre dzieci po prostu znikały.
"Była w nich magia - a magię należy leczyć."
Pierwsze oznaki posiadania umiejętności magicznych były więc dla sześcioletniej dziewczynki niezwykle traumatyzującym zdarzeniem. Mimo starania się, by być jak najlepszą - dla rodziców, Rodziny i Przewodnika, okazała się być urodzona z tą obrzydliwą skazą. Niemalże niezwłocznie podjęto się "leczenia" Doireann. Była to jednak seria okrutnych tortur.
Społeczność Sheepwash nie zdawała sobie sprawy z tego, co działo się na oddalonej od wioski farmie, o tyle miejsce to zaczęło wzbudzać podejrzenia mugolskich służb. Jak z każdego kultu, również i z tego zdarzyło się, że ktoś, przytłoczony okrucieństwem, uciekł, a następnie zgłosił się po pomoc. Nie można było zrobić nic z, jak się wydawało, dorosłymi ludźmi, którzy zdecydowali się dobrowolnie razem mieszkać; skupiono się więc na aspekcie finansowym kultu. Tam zaś wykazano liczne nieprawidłowości, a to zaś wystarczyło, by wkroczyć na posesję.

Farma okazała się być dla Mugoli miejscem produkcji narkotyków, niewolniczej pracy oraz wielu więcej ciężkich przestępstw. Wielu ludzi zatrzymano, dzieci zabrano. Sporo z nich trafiło w ręce dalszych krewnych; taki los spotkał również Doireann.
Dziewczynka spędziła wiele, wiele czasu w szpitalu, gdzie starano się naprawić wszelkie szkody wyrządzone przez Przewodnika i jego grupę. Potem zaś zamieszkała wraz ze swoimi dziadkami. Nie nosi nazwiska ojca, nie ma również kontaktu z którymkolwiek z rodziców.

Od tamtej pory jej życie miało przebiegać spokojnie. Miała całe pięć lat, by postarać się zapomnieć.
Pięć lat, by oswoić się z myślą o magii i jej praktyce.

Sprawa okazała się być znacznie bardziej skomplikowana. Dziewczynka, wychowana w przeświadczeniu, że magia, Czarodzieje i wszystko, co z tym związane jest złe. Momentalna zmiana środowiska skutkowała ciągłymi, nawracającymi histeriami i agresją. W Szpitalu Św. Munga polecono dziadkom Doireann, by wprowadzać ją w jej nowe, magiczne realia krok po kroku, uwzględniając w tym znane jej elementy ze świata mugolskiego. O ile Lorcan sprzeciwiał się tej myśli, uznając to za promugolskie brednie, o tyle Méabh wzięła to sobie do serca.
Miała do wyboru zniżyć się do poziomu "mieszanych, brudnych" rodzin, albo zaryzykować to, że wnuczka zostanie Obskurodzicielką.
Skutkowało to chwilową separacją rodziny; Méabh i Doireann spędzały sporo czasu u rodzin, gdzie znajdowali się Mugole (znajdowanych głownie przez wspólnych znajomych); najczęściej spotykali się u młodego małżeństwa, głównie ze względu na obecność dzieci w podobnym wieku do młodej Sheenan. Młodą gospodynią była Rebecca - przeciętnie zdolna Czarownica, która wyszła za całkiem zdolnego inżyniera - Calverta Hale'a.

Łagodność i ciepło Rebecci, w połączeniu z całkiem dobrą opinią o magii Calverta, było pierwszym czynnikiem, który pozwolił się przełamać młodej czarodziejce. Tak naprawdę na samym początku niezbyt skupiała się na ich dzieciach; pięcioletniej Audrey i czteroletnim Harrisonie. Nie potrafiła dokonywać z nimi poprawnych interakcji - kult nie pozwalał na przeszkadzanie. Głównym zajęciem dzieci było uczęszczanie do "szkółki", gdzie uczono ich o zagrożeniach świata magicznego. Dopiero po paru miesiącach, podczas podpatrywania zabaw rodzeństwa, postanowiła się do nich dołączyć.
Mimo to, przez około cztery lata odwiedzin i zbudowaną przyjaźń pomiędzy rodzinami, to najsilniejszą więź zbudowała z panem Calvertem. To on zaszczepił w niej miłość do typowo mugolskich nauk i zajęć, kupował książki o naukowych odkryciach (stosownych do wieku) i tłumaczył jej, o co chodzi z grawitacją i czym tak naprawdę są gwiazdy.
Pod koniec znajomości z państwem Hale nawet Lorcan pozwalał sobie na niezbyt przyjacielskie powitania - bo chociaż był wdzięczny za pomoc, to nie mógł pogodzić się, że musieli zwrócić się do Mugola. Z ciężkim sercem pozwalał Doireann na rozwijanie swoich naukowych pasji, chociaż zdarzały się im spięcia. Mężczyzna nie mógł zrozumieć, czemu pełnokrwista czarodziejka chciałaby udawać zwykłego człowieka. Doświadczenie nauczyło go jednak, że nie należy naciskać na dziewczynkę zbyt mocno. Była córkę swojej matki - a Sienna była gotowa nie cofnąć się przed niczym.

Znajomość została jednak zerwana nagle, na rok przed wysłaniem do Szkoły Magii i Czarodziejstwa. Dziewczyna do tej pory nie rozumiała, co dokładnie się wydarzyło.
Prawdę znał jednak dziadek Doireann; był pewien, że państwo Hale zbyt mocno wpływają już na życie jego wnuczki. Uważał, że plan powolnego oswajania się z magią zbyt się ociągał, na skutek czego dziewczyna coraz mocniej skłaniała się ku niemagicznym zajęciom.
Plotki mówią, że wykrzyczał Calvertowi w twarz, że jednego charłaka już miał i więcej nie potrzebuje.

Rodzinie Doireann wydawało się, że dziewczyna była już w dobrym stanie. Zrobiła się w końcu ufniejsza, bardziej otwarta, zaprzestała również prawić sekciarskie monologi o moralniej niższości magii i niebezpieczeństwie, które za sobą niosła. Całkiem nieźle zniosła również wieść, że rozpocznie edukację w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie.
Dramat rozegrał się na peronie, kiedy to Doireann uświadomiła sobie, że oto zostanie zamknięta na wiele, wiele miesięcy w miejscu ociekającym magią. Z ludźmi, którzy dopiero mieli się nauczyć kontrolować swój dar. W miejscu, które znała głównie z jednej opowieści - Bitwy o Hogwart. A wersja, którą znała i w którą wierzyła, była jeszcze krwawsza i brutalniejsza.
Dziewczyna została wepchnięta przez swojego dziadka do pociągu siłą. Sporą część drogi spędziła płacząc. Nie chciała być czarownicą.

Pobyt w Hogwarcie był dla niej ciężki. Starała się wypełniać wszystkie swoje obowiązki, jako uczeń, jednak narastające w niej przygnębienie i strach nie dawały jej spokoju. W połowie pierwszego roku nauki przełamała się i wysłała list.
Był adresowany na pana Calverta Hale'a.
Opisała mu wszystko; co czuje i czego się boi, najlepiej, jak jedenastoletnie dziecko mogłoby to zrobić. Mówiła, jak tęskni za jego rodziną, jak mocno żałuje, że nie jest jego córką. Był to pełna rozpaczy wiadomość, której żaden odpowiedzialny dorosły nie mógł zignorować.
Calvert odpisał. Wspomniał między innymi, że "Czary nie różnią się niczym od chemii, fizyki, matematyki czy biologii. Wszystkie są dziedzinami nauki - a naukę trzeba pojąć. Nie musisz zostawać chemikiem, czy wiedzieć, jak działają pewne reakcje. Nie musisz zajmować się magią, ale musisz ją zrozumieć.". Załączył również zdjęcie rodzinne - zwykłe, statyczne zdjęcie oraz jej pierwszy podręcznik - były to podstawy matematyki dla dzieci.

Następne lata mijały, wymieniano więcej i więcej listów. Ze względu na pracę pana Hale'a, rodzina przeniosła się do USA, przez co nigdy nie udało się jej spotkać Audrey i Harrisona za murami Hogwartu. Mimo, że liczyła na oparcie ze strony przyjaciół z dzieciństwa, postanowiła dać sobie i magii szansę - na początku uznając to za czysto naukowe podejście.
Mała Doireann miała w głowie obraz dorosłej siebie - wspaniałej naukowczyni, która opisze magię według praw rządzących tym światem. Na wszystko istniało równanie; można było obliczyć sposób wzrostu rośliny i co ile centymetrów powinien występować kolejny liść na łodyżce, więc czemu nie można by zbadać, co dzieje się z polem grawitacyjnym, kiedy rzuca się zaklęcie "Wingardium Leviosa"?
Jednak im starsza była - i im więcej wiedziała o nauce i magii - tym mocniej wiedziała, że jest to raczej złudne marzenie. Potrzebowałaby laboratorium, środków, innych naukowców... I również zburzenia tabu, jakim owiana była magia. Znalazła więc inną motywację, podczas niewinnej lektury o średniowieczu.  
Obskurus.
Całe życie bała się magii i jej praktyki, tylko po to by dowiedzieć się, że jej zaniechanie może doprowadzić do równie wielkiej tragedii, co nieodpowiedzialne użycie zaklęcia.


Rodzina


Méabh Sheenan, babka ze strony matki Doireann. Raczej surowa kobieta o twardych zasadach - nie jest jednak kompletnie nieczuła. Stara się dać swojej wnuczce zdrowy dom, w którym można w pełni funkcjonować. Oczywiście, o ile wraca się do domu na czas i nie sprawia kłopotów. Uważa, że dyscyplina jest kluczem do dobrego życia.
Lorcan Sheenan, dziadek ze strony matki Doireann. Dość uległy mężczyzna, bezwzględnie uznający władzę swojej żony w domu. Względem Mugolów przemawia przez niego rasizm; był to jeden z mocniejszych zapalników w konflikcie pomiędzy nim, a córką. To ojciec najbardziej dawał jej odczuć, że nie jest przez niego chciana.
Rowan Sheenan, syn Méabh i Lorcan'a. Chłopak jest jedynie parę miesięcy starszy od Doireann. Obecnie mają raczej dobre relacje, chociaż wcześniej, ze względu na przeszłość dziewczyny, trudno było im do siebie dotrzeć. Doireann była przekonana, że magia i osoby, które potrafią nią władać są złe i należy ich "naprawić" (jeśli to zaś nie jest możliwe - a wiadomym jest, że nie - trzeba ich zgładzić). Rowan nie rozumiał, dlaczego dziewczynka nazywa ich "złymi" i "zepsutymi".
Sienna i Samuel Harrington, rodzice Doireann. Nie wiadomo, co dzieje się ze Sienną; posądzono ją głównie o rozprowadzanie narkotyków i zaniedbywanie dziecka, jednak ze względu na młody wiek, niekaralność oraz to, że była pod silnym wpływem Przewodnika, dostała w miarę niski wyrok. Powinna być już na wolności - mimo to, rodzina nigdy więcej jej nie widziała. Samuel okazał się być bliskim przyjacielem Przewodnika i jego prawą ręką; posądzono go o dużo cięższe zbrodnie (wymuszenia, handel ludźmi, spisek zawiązany w celu czerpania korzyści z pracy niewolniczej, kradzież tożsamości, wytwarzanie i handel narkotyków, wytwarzanie oraz posiadanie nielegalnej pornografii). W 2011 roku, po parunastu miesiącach zbierania dowodów, został skazany - bez szans na opuszczenie więzienia.


Ciekawostki


★ Uwielbia słodycze, serwetki i tandetne dekoracje.
★ Cały czas żyje w przeświadczeniu, że może lepiej byłoby, gdyby nie zajmowała się magią.
★ Jest przekonana, że bycie inżynierem lepsze od czarowania.
★ Wydarzenia z jej przeszłości były sensacją - ale krótką, głownie też w świecie mugoli.
★ Ruchome schody i ruszające się obrazy czasami ją stresują.
★ Często zgłasza się do skrzydła medycznego po eliksir spokoju.



https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813 - Kuferek


Ostatnio zmieniony przez Doireann Sheenani dnia Nie Kwi 25 2021, 19:30, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła; zapach Lordków i drzewa sandałowego
Dodatkowo : animag (kot syberyjski)
Galeony : 280
  Liczba postów : 824
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18639-anioly-i-demony
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Doireann Sheenan QzgSDG8




Moderator




Doireann Sheenan Empty


PisanieDoireann Sheenan Empty Re: Doireann Sheenan  Doireann Sheenan EmptyNie Kwi 25 2021, 19:47;



HUFFLEPUFF!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!


Następne kroki:
stworzenie poczty
założenie relacji
zaczęcie gry
rozwój postaci




Życzymy

miłej gry!


______________________


You’ve heard me saying that smoking was my only vice. But now it isn’t true, now everything is new, and all I’ve learned has  overturned. I beg of you.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Doireann Sheenan

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Doireann Sheenan QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty uczniów i studentow
-