Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Komnata na krańcu korytarza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 22 z 23 Previous  1 ... 12 ... 21, 22, 23  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32432
  Liczba postów : 102331
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Specjalny




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyNie Paź 17 2010, 19:50;

First topic message reminder :




Jedno z najbardziej tajemniczych i przesyconych niezwykłą aurą pomieszczeń, stanowi Sala Przyszłości. Ten średnich rozmiarów pokój, znajdujący się na trzecim piętrze został wybudowany ku celom wróżbiarskim. Zawsze w powietrzu czuć tu zapach delikatnych kadzideł. Nie ma tu żadnych ławek czy krzeseł, każdy natomiast może zająć miejsce na wielkich poduszkach rozłożonych na ziemi. Pod sufitem widzą przeróżne materiały, tworząc bardzo przytulny wystrój. Całość zachęca do medytacji, bądź spróbowania swoich wróżbiarskich zdolności na jednej ze szklanych kul, których tutaj na pewno nie brakuje. Można tu także znaleźć filiżanki, herbatę, książki dotyczące chiromancji czy numerologi. Jednym słowem, wszystko co tylko może się przydać do szukania odpowiedzi na pytania dotyczące nie tylko przyszłości.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Artie Gadd
Artie Gadd

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : pierścienie i sygnet + blizny na palcach; bandaż na lewej ręce; sińce pod oczami; częste krwotoki z nosa; pieprzyki na twarzy; blizna w kształcie kluczy tuż nad sercem
Galeony : 39
  Liczba postów : 413
https://www.czarodzieje.org/t22039-arthur-gadd#721478
https://www.czarodzieje.org/t22041-listy-artiego#721652
https://www.czarodzieje.org/t22022-arthur-gadd#720896
https://www.czarodzieje.org/t22042-arthur-gadd#721654
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptySro Kwi 19 2023, 12:27;

kostki
Skupienie: 18 (+2 skupienie)
Koordynacja: 14 (+1 nowa postać)
Emocjonalność: 18 (maks za pracę domową)
Charyzma: 16 (+1 nowa postać)

Harmony była... wszędzie. I ludzi dookoła niej nie brakowało. Przyglądał się temu wszystkiego znad termosu, milcząc. Skinięciem głowy witał ewentualnie tych, którzy ich mijali; z tego wszystkiego nawet nie odpowiedział na pytanie dziewczyny. Tak, miał swój wiersz przy sobie, choć nie spodziewał się, że będą wykorzystane aż w taki sposób. W końcu nie lubił dzielić się swoją sztuką. Nie przepadał za komentarzami w jej kierunku i nigdy nie myślał, że to się jakoś szybko zmieni. Szpony były... bardzo osobistym tworem. A prezentacja ich na forum wiązała się z niemałym poświęceniem. Przez moment nawet zastanawiał się, dlaczego w ogóle je wysłał, skoro nie musiał. Zastanawiał się, czy nie skorzystać z wiersza gotowego, ale... teraz już nie było odwrotu. Musiał wyjść i go zaprezentować.

I nawet jeżeli wyszedł z pergaminem, nawet na niego nie patrzył. Znał go. Bardzo dobrze. Sam go w końcu pisał. Skupił się na przekazie, może odrobinę zapominając o tym, że mimo wszystko powinien się minimalnie ruszać. Czy ten wiersz tego w ogóle wymagał?
Szpony zaciskają się na mojej szyi.
Jedyne, co mogło temu towarzyszyć, to smutek. Beznadzieja, którą prezentował już na poprzednich zajęciach. Osobisty wiersz, osobiste uczucia; chyba nie miał nic więcej samemu sobie do zarzucenia. Próbował korzystać ze swoich dłoni, które miały reprezentować szpony.
Czuję, jak zabierają mi tlen.
Cichszy ton miał to oddać. Słowa, które opuszczały jego krtań, praktycznie drżały.
Powietrze ucieka, jak te mocno uciskają.
Czy wyglądało to dziwnie, kiedy własnymi dłońmi starał się to pokazać? Jeżeli nie, to wrażenie chyba go już nie opuści.

Dalszą część wiersza utrzymał w tym samym zamyśle. Ból. Smutek. Cierpienie. Kiedy skończył, skłonił się klasowej publice i wrócił na swoje miejsce, niemal opadając obok Harmony.
To było... coś. I chyba dobrze, że mu się udało to pokazać.
Powrót do góry Go down


Milo E. S. Seaver
Milo E. S. Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : loki; magiczny tatuaż przedstawiający pszczołę (normalnie jest na lewym nadgarstku); piegi; dołeczki w policzkach; blizny wzdłuż żył od dłoni do łokcia.
Galeony : 127
  Liczba postów : 195
https://www.czarodzieje.org/t22087-milo-e-s-seaver#723871
https://www.czarodzieje.org/t22095-poczta-milo#724277
https://www.czarodzieje.org/t22081-milo-e-s-seaver#723658
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptySro Kwi 19 2023, 12:55;

kostki (cechy dodaję za zgodą @Harmony Seaver)
Skupienie: 13
Koordynacja: 14 (+2 cecha)
Emocjonalność: 17
Charyzma: 12 (-2 cecha/+2 postać=zeruje się)

Brak odrobionej pracy w domowej był w tym momencie jego najmniejszym problemem i praktycznie od razu odwrócił się do Jinwoo, posyłając mu szeroki uśmiech pod tytułem "a nie mówiłem", bo przecież nieodrobienie pracy domowej właśnie mu się opłaciło, prawda?
Inny temat, że wynotował sobie w głowie proste zadanie, jakim było przyglądanie się temu całemu blondynowi, z którym Harmony zdawała się cały czas przesiadywać, a Jinnie miał niekoniecznie dobre kontakty, z tego co zauważył. Stanowił zagrożenie dla już dwóch ważnych mu osób, wolał mieć na niego oko.

Kiedy w końcu nadeszła jego kolej, nawet nie wiedział, czy to wszystko, co miał zamiar pokazać, było kwestią popisywania się przed chłopakiem, czy Seaverowej krwi, która w nim płynęła. Może po prostu doboru wiersza? Ambicja zaskakująco dobrze do niego pasowała...

Kiedy skończył, zajął miejsce obok Hyunga i sprzedał mu kuksańca w bok; jakby w ten sposób chciał mu powiedzieć "do boju". Przecież ten też mógł się dobrze zaprezentować; nawet musiał! Wierzył w to.
Powrót do góry Go down


Hyung Jin-woo
Hyung Jin-woo

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne :
Dodatkowo : kapitan drużyny Puchonów
Galeony : 75
  Liczba postów : 558
https://www.czarodzieje.org/t22010-hyung-jin-woo
https://www.czarodzieje.org/t22052-poczta-jin-woo#721961
https://www.czarodzieje.org/t22011-hyung-jin-woo#720659
https://www.czarodzieje.org/t22065-hyung-jin-woo-dziennik#722713
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptySro Kwi 19 2023, 13:32;

kostki i cechy dodałem za zgodą @Harmony Seaver
Skupienie: 11
Koordynacja: 17
Emocjonalność: 18
Charyzma: 12

Jin-woo obserwował grę innych, przyglądał się chcąc zdobyć może jakąś referencję, może inspirację do swojej gry?
Szczególnie przyglądał się gdy występowali przed nim Artie oraz Milo.
Widząc grę Artiego, cóż... Można by powiedzieć, że stał się nieco zazdrosny. Czuł, że jego gra nie przebije gry znajomego.
Grę swojego ukochanego także oglądać uważnie, był dumny nawet jeśli gra rudzielca była jedynie "na pokaz".

Przeraził się jednak gdy chłopak zaraz po zajęciu swojego miejsca chciał posłać bruneta na scenę. Nie zdołał się mu sprzeciwić. Od razu trafił na środek.
No dobra... Głęboki wdech i wydech.
Odpowiednie ustawienie na początek, przez chwilę poczuł się nawet jak Remy, która ma zaraz rozpocząć swój przejazd.
Jego wiersz był o miłości, ale nie konkretnie o czułości. Bardziej o wycofaniu i strachu. Starał się właśnie te emocje ukazać najlepiej, ale rękoma pokazać jednocześnie, że sięga po swój obiekt westchnień, nie chciał jednak pokazywać wprost na rudego. Wybrał sobie wolną przestrzeń, tam gdzie nikogo nie było.
Nie zrobił tego oczywiście po to aby urazić swojego chłopaka, a jedynie dlatego, że obawiał się przed niepotrzebnym stresem czy rozproszeniem.
Niezbyt wyszło mu uniknięcie przez rozproszeniem... No cóż, przynajmniej do końca dobrze ukazywał swoje emocję i mowę ciała.

Wrócił na swoje miejsce załamany i praktycznie od razu oparł się czołem o ramię Milo.
Nie był z siebie wcale dumny. To chyba była jedna z jego gorszych gier.
- Nie wiem czy to wiersz był tak zły czy moja gra... Ale mi się nie podobało - wymamrotał pod nosem.
Powrót do góry Go down


Harmony Seaver
Harmony Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 156 cm
C. szczególne : Wiecznie obecny, promienny uśmiech (SeaverSmile™). Często chodzi z łyżwami przewieszonymi przez ramię. Bransoletka z charmsami. Tatuaż na lewym przedramieniu - fiolka zamknięta zwojem, z którego wypływa syrenka, otoczona falami. Blizna w kształcie kluczy nad sercem.
Galeony : 1986
  Liczba postów : 2478
https://www.czarodzieje.org/t21971-harmony-seaver
https://www.czarodzieje.org/t21984-poczta-harmony-seaver#719486
https://www.czarodzieje.org/t21972-harmony-seaver#719257
https://www.czarodzieje.org/t22000-harmony-seaver
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptySro Kwi 19 2023, 15:25;

Kostki
Skupienie: 16 (14 + 1 postać +1 DA)
Koordynacja: 16 (13 + 2 lunaballa + 1 DA)
Emocjonalność: 19 (14 + 1 postać + 4 DA)
Charyzma: 18 (PD)

- Dobrze słyszeć, że powoli wraca do normy – uśmiechnęła się do  @Irvette de Guise. – Wspaniale, w takim razie po lekcjach się odezwę! Jestem pewna, że czegoś takiego jeszcze nie widziałaś! – zapewniła ją z największą powagą i poleciała dalej witać się ze znajomymi.

- A dziękuję! Też całkiem nieźle, wydaje mi się, że mam na niego pomysł! – przyznała z ekscytacją do @Shimazu Amaya, wracając paplać ze znajomymi.

Przygotowanie się do prezentacji wiersza było dla niej dużo prostsze, niż samo jego napisanie. Mogła w końcu zrobić coś, do czego była szkolona na codziennych, mozolnych treningach czy to na sali baletowej, czy na lodzie, czy na tafli wody w swoich butach do tego – gry ciałem.

Zaczęła w głowie taktować sobie swój wiersz, nie planowała tylko go odegrać, o nie nie. Ona zamierzała go zatańczyć. Układ musiała wymyślić szybko, dlatego w głowie stworzyła sobie tylko plan ruchów, a resztę postanowiła pozostawić jedynie emocjom, jakie odczuwała mówiąc tekst. Dobrze, że znała go na pamięć po tym, ile razy go powtarzała pracując nad nim.

Jako że miała cały taniec do wymyślenia, nie patrzyła na występy innych, zbyt skupiona na jak najszybszym i sprawniejszym wymyśleniu kroków, dopóki @Artie Gadd nie wszedł na scenę. Odłożyła kartkę i przyglądała mu się uważnie… I aż musiała przygryźć wargę, żeby nie pozwolić łzom wypłynąć z jej oczu. Może normalnie dałaby radę jakoś obok tego przejść, uznać to za zwykłą wenę do napisania smutnego wiersza.

Ale ona widziała go w opuszczonym domu. Poczuła dreszcze na rękach. Cudem powstrzymała się od podbiegnięcia do niego i wyprowadzenia go z klasy. Nim wrócił na miejsce, dla pewności przetarła oczy.

- Chcesz… Potrzebujesz, żeby cię przytulić? – zapytała szeptem, nie chcąc naruszać jego przestrzeni osobistej tylko dlatego, że zakłuło ją w serce. – I może przejść się po tym na spacer? – uśmiechnęła się do niego lekko, jakby chciała powiedzieć, że cokolwiek tego wiersza nie zainspirowało, zawsze mogła być wsparciem.

Była tak przejęta, że nie zauważyła, kiedy Milo i Jin zdążyli się zaprezentować. No dobra, chyba pora się otrząsnąć i samej coś odegrać.

Wzięła głęboki wdech i, już idąc na scenę, zrobiła to w sposób, w jaki szłaby tancerka.

(Link do układu, a co, tak tańczyła.)

Położyła się na środku sceny, twarzą do góry i czubkiem głowy do publiczności.

O świcie wzbierają promienie
Na wodzie widzę je - cienie
I czuję podmuch na skórze
Niosący pierze ku górze


Zgięła nogi w kolanach, wciąż leżąc skurczyła się, zwinęła jak harmonijka, wypinając pierś do góry, jakby brała bardzo głęboki oddech, odchyliła głowę do uczniów, przybierając minę wręcz błogą z rozgwieżdżonymi oczami i uśmiechem niemal pełnym nadziei. Zamachała rękami w powietrzu, jakby malowała w nim cienie i znów rozłożyła je na boki. Opadła i podniosła się do siedzenie, obróciła, jakby z podmuchem wiatru i uniosła na kolanie, wystawiając w górę drugą nogę i rękę, znów grając swoją mimiką, jakby była znów tą zachwyconą dziewczynką, pierwszy raz zakochującą się w łyżwiarstwie. Z obrotu na ziemi wstała wraz ze słowami „ku górze”.

Gdzie biel z szarością się ściera
Gdzie lęk powoli zamiera
Gdzie śmiech w oddechu się kryje
Gdzie zawsze czuję, że żyję


Przeszła tanecznym krokiem kawałek na bok i zaczęła kręcić piruety en pointe. Z piruety przeszła w kolejne kroki i pozy, jakby chcąc uchwycić ten niezwykłość, ten uśmiech i zachwyt na widok łyżwiarek. To poczucie, że naprawdę ożywała! Z radością rozpędziła się i wykonała taneczny skok w szpagacie, a zaraz po wylądowaniu kolejny taki sam.

Przetańczyła cały swój wiersz, starając się całym swoim ciałem wymalować historię dziecka, od jego pierwszych kroków w łyżwiarstwie, po własne zawody, zwątpienia i walkę o medal. O tym, jak ona sama była tym dzieckiem, jak wielkie emocje kryły się dla niej na lodzie, jak całkowicie zatracała się w tańcu, jak… Jak bardzo to było jej życie, które kochała, przeżywała i o które walczyła. Była tancerką, baletnicą, sportowcem. ŁYŻWIARKĄ. I to wymalowywała układem na scenie. Niezaprzeczalną, absolutną dumę mimo wszelkich przeciwności.

Dała się w pełni porwać tym uczuciom i znaczeniu, co to było być tym pięknym łabędziem, tancerką. Kręciła się w swoich krokach, podskakiwała wraz z rosnącymi emocjami, opowiadała całym swoim pogrążonym w tańcu ciałem jak bardzo to kochała. Ogromna pasja, pozbawiona strachu, żalu, złości czy zawiści. Wspaniała, czysta miłość.

Tak bardzo się w tym wszystkim zapomniała, recytując, wręcz podśpiewując swoje słowa, taktując je z krokami, że skoczyła nawet aeriala, zupełnie o tym nie myśląc, wyszło jej samo z siebie. Wszak tancerz nie potrzebował skrzydeł, by latać!

I choć tekst się skończył, jej emocje jeszcze do końca nie upłynęły. Więc domknęła je w serii piruetów i zakończyła swój występ, opadając na ziemię, jak do błogiego snu po udanym występie.

Odczekała dwa oddechy, wstała, ukłoniła się i nawet zeszła ze sceny ponownie zupełnie jak tancerka, zrzucając z siebie te rolę dopiero, jak oklapła na pufę.

- I co myślicie? – uśmiechnęła się do swojej wesołej gromadki.
Powrót do góry Go down


Hariel Whitelight
Hariel Whitelight

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 184
C. szczególne : podobny do Camaela, wręcz myląco gdyby nie oczy i pieprzyk nad górną wargą | pachnie perfumami z nutą sosny | nosi super buty, które tworzą za nim kwiatkowy korowód | zawsze ma kolorowe okularki na nosie
Galeony : 426
  Liczba postów : 1027
https://www.czarodzieje.org/t20706-hariel-whitelight#657554
https://www.czarodzieje.org/t20730-poczta-harry-ego#657951
https://www.czarodzieje.org/t20707-hariel-whitelight#657557
https://www.czarodzieje.org/t20986-hariel-whitelight-dziennik#67
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Administrator




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyCzw Kwi 20 2023, 15:34;

Skupienie: 12
Koordynacja: 13 + 2 cecha +1 punkty = 16
Emocjonalność: 16 + 2 cecha+ 1 punkty = 19
Charyzma: 13 +2 cecha +1 punkty =16
kostki

Może i dla  @Harmony Seaver była to całkiem niegroźne dogryzywanie sobie, ale dla mnie to kompletnie co innego. Zwyczajnie uśmiecham się kiedy ta się śmieje, ale w rzeczywistości niewielki ciężar spada mi z serca, że nie okazała się być kolejną osobą z amnezją. - Tak, od kiedy odkryłem że wiele osób mnie nie pamięta, staram się wtapiać w tłum - tłumaczę niespecjalnie szczegółowo Harmonii. Prawdopodobnie mój lekko zniesmaczony ton mógł zmylić osoby, które nie były moimi przyjaciółmi (czyli większości, która mnie pamiętała). Na głos szczerze nad tym cierpiałem jedynie przy Ryszardzie, który musiał i tak co raz patrzeć jak radzę sobie z moimi "przyjaciółmi".  
Na szczęście wszystko póki co nie zmierzało do dalszych niezręczności, więc mogłem posiedzieć niedaleko Gryfonki i przygarnąć na kolana Gryfona z którym przyszedłem (naprawdę, chyba trafiłem do złego domu). Chichoczę na to, że świetna ze mnie pufa i robię oburzoną minę.
- Chcesz kimać kiedy ja będę Ci recytował wiersze? - pytam z udawanym oburzeniem, kładąc ręce na ramieniu Ryśka tak jakbym zamierzał go zwalić na ziemię za to co chamstwo. Jednak chłopak szybko mnie zajmuję nagłym zdejmowaniem krawatu. - Tak przy wszystkich? - zagaduję tylko głupio, bo przecież sytuacja prosiła się właśnie o taki tekst. Niestety nie chodziło o żadne dwuznaczne rzeczy, a raczej o przedrzeźnianie mnie. Parskam śmiechem na to co wygaduje mój towarzysz i kręcę głową. - No wiesz! Wcale tak nie robię - mówię i stwierdzam, że nie należą mu się moje oksy, więc próbuję mu je zabrać, chociaż niezbyt przekonywująco. - To było równie złe co próba robienia z mojego nazwisko francuskie słowo! - dodaję i obrzucam Harmony znaczącym spojrzeniem. Jednak nie zdążam nawet dobrze zabrać okularów, a już zaczyna się lekcja. Niezbyt jestem skupiony i kiedy inni recytują ja głównie próbuję zrobić warkocze na główce Rikiego. Nawet na doskonały występ Harmonii jedynie pokazuję kciuka do góry. Bardzo też niechętnie wstaję, bo muszę odsunąć od siebie Ryszarda.
Muszę przyznać, że wiersz idealnie pasuje do mojej obecnej sytuacji, więc mimo że nie mogę się odpowiednio skupić - wlewam w to mnóstwo emocji i chociaż nie idzie mi tak dobrze jak często na kółku - nie idzie mi tak źle.

______________________

Powrót do góry Go down


Fitzroy Baxter
Fitzroy Baxter

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 187
C. szczególne : kolczyki w uszach, skóry i dresiki, platynowe, czasem różowe włosy
Galeony : 74
  Liczba postów : 255
https://www.czarodzieje.org/t22092-fitzroy-baxter#724120
https://www.czarodzieje.org/t22388-poczta-fitza#738236
https://www.czarodzieje.org/t22091-fitzroy-baxter#724103
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Administrator




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyCzw Kwi 20 2023, 16:10;

kostki
Skupienie: 14
Koordynacja: 15 +2 = 17
Emocjonalność: 14
Charyzma: 16

Bardzo nie lubiłem kiedy ludzie wokół mnie źle się czuli, a od kiedy był ten cały smokowy ambaras - prawie każdy czuł się fatalnie. Jednak tak naprawdę złe samopoczucie Rubsona najbardziej się na mnie odbijało. Ledwo wróciłem do ćwiczeń, a moja partnerka do tego sportowego tańca wyraźnie nie była w formie. Musiałem więc robić wszystko, by temu zapobiec i przy każdej sposobności starałem się ją rozweselić. Wiem, że nie na długo, ale to było zawsze coś. I oto pruliśmy przez korytarze niczym odwrócone centaury, śmiejąc się dziko aż w końcu rzucając się na pufę sali.
Prędko jednak coś miłego zamieniło się w istną masakrę, bo okazało się że nie tylko moje podejrzenia o lekcji są złe, a na dodatek Ruby miała rację - wjebałem nas w DA. Nie mogłem w to szczerze uwierzyć dopóki @Harmony Seaver nie zagadała do nas coś o poezji. Robię minę wyrażającą zero jakiegokolwiek zrozumienia dla całej sytuacji i mrugam szczerze zdziwiony. - Ruby chciała mi wyrecytować wiersze - oznajmiam głupio, bo co mogę powiedzieć o tym, że tu się pojawiliśmy mądrego. - E... sorry... - mruczę, bo lekcja się już zaczęła i musieliśmy robić jakieś kompletne durnoty. Zanim jednak nastała ta żenada @Elijah J. Swansea częstuje mnie miło ciastkiem. - Dzięki, mor... bardzo - mówię niezręcznie, bo chciałem rzucić "mordo", ale ogarnąłem, że może nie wypada. Teraz przynajmniej wiem co tutaj robi, chociaż wcale nie zamierzam całkowicie rezygnować z mojej teorii o śledzeniu. Łapię Ruby za głowę, by móc do niej wyszeptać prosto do ucha. - Widzisz specjalnie dla mnie przyniósł ciastka, na pewno mu się podobam. - Robię to znacznie ciszej niż ona kiedy narzekała na lekcję DA.
Losuję jakiś wiersz i pokazuję Rubsonowi z jękiem. - Na dodatek mam jakieś totalne smuty - jęczę i staram się wrolować na jej kolana kiedy leżę na pufie. I to jest głównie to co robię podczas gdy każdy recytuje, więc ze zdziwieniem zauważam, że to mój czas na występy artystyczne. Szczerze mówiąc moim zdaniem idzie mi znakomicie. Może dupa ze mnie nie aktor, ale z moją wrodzoną koordynacją i charyzmą nadal wspinam się na wyżyny recytatorstwa, czy czegoś tam. Dlatego z dumą siadam z powrotem obok Maguire.

______________________

Powrót do góry Go down


Elijah J. Swansea
Elijah J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : znamię na karku odporne na metamorfo; okulary do czytania, na szyi drewniana zawieszka w kształcie aparatu fotograficznego. Na prawym przedramieniu wielka i paskudna blizna, ukrywana metamorfomagią i ubraniami
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : 3556
  Liczba postów : 3212
https://www.czarodzieje.org/t16927-elijah-julian-swansea#471679
https://www.czarodzieje.org/t16932-jeczybula#471794
https://www.czarodzieje.org/t16919-elijah-j-swansea
https://www.czarodzieje.org/t18741-elijah-j-swansea-dziennik#537
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyCzw Kwi 20 2023, 21:16;

Radzili sobie naprawdę świetnie. Myślał, że będzie w stanie ich jakoś wesprzeć, ale tak naprawdę nie miał ani czego poprawiać, ani komentować – oczywiście poza pochwałami, które rozdawał na prawo i lewo, każda zupełnie szczera. Jeśli komuś szło choć odrobinę gorzej w jednym aspekcie wystąpienia, szybko nadganiał drugim. A mała Seaver... cóż, ta zupełnie rozwaliła system, dając popis w więcej niż jednej dziedzinie. I choć można to było potraktować jako przerost formy nad treścią, to zrobiła coś niewątpliwie godnego naśladowania – wykorzystała coś, w czym była dobra, żeby ulepszyć coś innego, w czym być może nie czuła się tak pewnie.
Kiedy ostatnia osoba skończyła swój występ, zaklaskał, wychodząc na środek.
To były naprawdę dobre występy! Część z Was nie wydawała się przekonana, kiedy losowaliście utwory, ale świetnie sobie z nimi poradziliście. Teraz porzucimy poezję, ale zostaniemy przy odgrywaniu. Lepiej niż ja na pewno sprawdziłby się na tym miejscu profesor Clarke, ale dajcie mi szansę — uśmiechnął się do nich i przywołał do siebie talię tarota. Ozdobną puszkę, w której do tej pory znajdowały się karty, powielił i jedną z nich powiększył w taki sposób, by dało się swobodnie wrzucić do niej karty i je z niej losować. Do drugiej wrzucił złożone na cztery karteczki, które również do siebie przywołał.
Zaraz każde z was wylosuje kartę oraz karteczkę, dostaniecie chwilę na ich interpretację. Możecie posługiwać się jej znaczeniem w tarocie, nazwą, obrazkiem – wolna wola. Dopasujcie do karty postać, w którą się wcielicie, może być historyczna, może być przez was wymyślona i odegrajcie emocję, którą wylosowaliście na kartce. To ma być krótka, intensywna scenka. Możecie zrobić to w parach, ale jestem do waszej dyspozycji i chętnie dopasuję się do waszych wizji. — Nie chciał ich ograniczać, jeśli mieli się źle czuć w jego towarzystwie i woleli przedstawić scenkę między sobą. Rozumiał doskonale, że nie dość, że był „nauczycielem”, to jeszcze w dodatku całkiem nowym.

__________________________________________________________________

Macie dwie możliwości:
1. Zostajecie przy wylosowanych poprzednio statystykach.
2. Rzucacie na nowo i rozdzielacie je raz jeszcze, na tej samej zasadzie co w pierwszym etapie.

Poza tym wylosujcie dwie kości: k6 oraz tarota.
Pierwsza określa emocję, jaką musicie pokazać w scence, druga postać, w którą się wcielacie. Tarota musicie zinterpretować w dowolny sposób, możecie ocenić go po obrazku, a możecie dociekać jego znaczenia (można je znaleźć na różnych stronkach, np tutaj).
Poniżej podałam wam przykłady, z których możecie oczywiście skorzystać, ale! im kreatywniej, tym lepiej. Odejście od przykładów jest jak najbardziej wskazane i będzie nagradzane dodatkowymi punktami domów.
Możecie wybierać przykłady z forum (na zasadzie osoba x z danego rodu, albo któryś z NPC, nie używajmy, proszę, postaci graczy), z uniwersum, albo używać ogólników jak „uczeń pierwszy raz w Hogwarcie”, „osoba, która właśnie użyła zaklęcia niewybaczalnego” itd. Macie wolną rękę!

Emocje:

Karty tarota z moimi przykładami:

Kodzik do wrzucenia na początek posta:
Kod:
<zgss>Emocja:</zgss> [url=link do rzutu]wpisz[/url]
<zgss>Karta tarota:</zgss> [url=link do rzutu]wpisz[/url]
<zgss>Odgrywana postać:</zgss>

@Victoria Brandon  @Scarlett Norwood  @Ricky McGill  @Fitzroy Baxter  @Hariel Whitelight  @Harmony Seaver  @Hyung Jin-woo  @Artie Gadd  @Milo E. S. Seaver  @Shimazu Amaya  @Irvette de Guise  @Ruby Maguire  @Thomas Maguire @Zoe Brandon


Ostatnio zmieniony przez Elijah J. Swansea dnia Czw Kwi 20 2023, 22:54, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


Royce Baxter
Royce Baxter

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : czasem noszę kolczyki w uszach i nosie
Dodatkowo : kapitan drużyny Ślizgonów
Galeony : 65
  Liczba postów : 245
https://www.czarodzieje.org/t22103-royce-baxter#724449
https://www.czarodzieje.org/t22188-royce-baxter#729937
https://www.czarodzieje.org/t22093-royce-baxter#724266
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Moderator




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyCzw Kwi 20 2023, 22:47;

I etap:

Emocja: 3 - smutek
Karta tarota: cesarz
Odgrywana postać: gareth hampson

Droga na zajęcia trochę nam zeszła. To się zatrzymaliśmy, żeby obserwować jak Irytek układał na korytarzu jakąś fortecę z ławek, to patrzyliśmy ubawieni jak dwójka pierwszoklasistów wyzywa się i rzuca na siebie super mroczne klątwy adekwatne do ich wieku, czyli najzwyczajniej w świecie próbowali dorobić sobie świńskie ogony. Tu musiałem zrobić przerwę, żeby odpocząć i popatrzeć przez okno na błonia, bo ktoś nieudolnie ćwiczył latanie na miotle albo Brooks poprawiała idealnie prostą grzywkę przeglądając się w zbroi. Czyli po prostu parada atrakcji. Straciłem poczucie czasu, ale umówmy się, że niespecjalnie mi się spieszyło na lekcję. Kiedy wchodzimy więc do klasy, Elijah akurat klaszcze i podsumowuje to, co do tej pory zrobili uczniowie. W międzyczasie wtrącam powód naszego spóźnienia. – Przepraszamy, ale Julka miała problemy gastryczne – wzruszam ramionami, bo przecież nie ma co dyskutować z fizjologią i stanem zdrowia mojej towarzyszki. Uznałem, że to znacznie ciekawsze wyjaśnienie niż to prawdziwe.
Po chwili losujemy już karteczki. O ile emocję, którą mam napisaną, rozumiem, tak karta tarota to dla mnie czysta abstrakcja. – Czy ja kiedykolwiek byłem na wróżbiarstwie? – zastanawiam się na głos, gładząc swój łysy czerep. Nie zamierzam się jednak przejmować jakimiś szczegółowymi interpretacjami, tylko patrzę na obrazek i wybieram pierwszą lepszą postać, która przychodzi mi do głowy. Gdy uznajemy, że jesteśmy gotowi to daję Julce popis życia. Udaję naszego byłego dyrektora lamentującego nad zwiędniętym drzewkiem bonsai. Moje ciało doskonale zgrywa się z tym, co mówię i perfekcyjnie wyczuwam wolną przestrzeń do gry. Może emocje i skupienie nie są moją mocną stroną, ale nadrabiam wszystko charyzmą i idealnie oddaję to, co chciałem przekazać. Czyli zrozpaczonego starca, który ma władzę, ale utracił to, co mu najbliższe. Po tym występie wiem, że jeśli nie wyjdzie mi na boisku to scena należy do mnie, bo jestem naprawdę wybitnym komikiem aktorem. Kłaniam się Brooks z uśmiechem. – Odkryłem właśnie kolejny talent, bycie tak zdolnym człowiekiem robi się powoli męczące.

@julia brooks

______________________




inspired by the fear of being average
Powrót do góry Go down


Irvette de Guise
Irvette de Guise

Absolwent Slytherinu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów, piegi, lawendowy tatuaż za lewym uchem, krwawa obrączka na palcu
Dodatkowo : Hipnoza
Galeony : 2018
  Liczba postów : 2581
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyPią Kwi 21 2023, 10:00;

Emocja: Smutek
Karta tarota: Sprawiedliwość
Odgrywana postać: Osoba u władzy, która musi wydać bolesny dla siebie prywatnie, ale sprawiedliwy wyrok (zostaję przy starych statystykach)

Nie spodziewała się, że wszyscy tutaj będą mieli takie talenty aktorskie. Była szczerze pod wrażeniem, choć jak to ona, nie dawała tego po sobie poznać. Zamiast tego skupiła się na dalszej części lekcji, przyglądając się uważnie kolejnej, wylosowanej przez siebie karteczce.
O mało co się nie uśmiechnęła, gdy zobaczyła, co jej się trafiło. Smutek i sprawiedliwość, bardzo dobrze wiedziała, co chce pokazać, bo ta kombinacja była jej znana, a ta konkretna karta tarota wcale nie miała zbyt skomplikowanego, ukrytego znaczenia, oznaczając praktycznie to, co można było na niej zobaczyć, czy wyczytać z nazwy. Tak przynajmniej jej się wydawało na podstawie wiedzy, jaką już posiadała.
Gdy nadeszła jej kolej, stanęła więc przed klasową publiką i rozpoczęła swoją interpretację tematu. Wcieliła się w rolę Sędziego Wizengamotu, który musi skazać na śmierć swoją najbliższą osobę i choć wie, że jest to jedyna, sprawiedliwa opcja, nie może ukryć smutku, jaki przy okazji odczuwa tak samo, jak osoba po drugiej stronie sędziowskiej ławy.
Sama zdziwiła się, jak mimo wszystko gładko poszło jej przekazanie tematu. Całe szczęście były to zajęcia artystyczne i niespecjalnie przejmowała się tym, że może to wyglądać na coś, z jej prywatnego doświadczenia. Myślała tylko o tym, jak wiernie oddać swoją wizję i miała nadzieję, że inni dostrzegą to samo, co zobaczyła ona w swojej kombinacji kart.

______________________



 
A star becomes a sun, under the pressure of darkness.
Powrót do góry Go down


Thomas Maguire
Thomas Maguire

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179
C. szczególne : mam bardzo dziewczęcą twarz, upierdliwe rodzeństwo i piękne włosy, których nie umiem ogarnąć
Galeony : 142
  Liczba postów : 477
https://www.czarodzieje.org/t21412-thomas-maguire#693589
https://www.czarodzieje.org/t21422-poczta-thomasa#694418
https://www.czarodzieje.org/t21417-thomas-maguire#694123
https://www.czarodzieje.org/t21463-tommy-maguire
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Moderator




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyPią Kwi 21 2023, 10:27;

Emocja: 3 - smutek
Karta tarota: gwiazda
Odgrywana postać: jęcząca marta

Z entuzjazmem przystaję na propozycję Zosi. – Ooo, co powiesz na Dumkę na dwie różdżki na głosy? Wszyscy padną z wrażenia – mówię podekscytowany i już jestem totalnie nakręcony na śpiewanie, bo nie mam wątpliwości, że będziemy najlepszych duetem jaki widziały mury tej szkoły. Opowiadam potem oburzony o swoich szpitalnych perypetiach i patrzę z wdzięcznością na przyjaciółkę, która jak zwykle staje po mojej stronie. – No ja mam nadzieję, że już wystarczająco go postraszyłem i następnego razu nie będzie – krzywię się ze zdenerwowania, bo oczywiście totalnie wyglądam na takiego typa, którego należy się bać i traktować poważnie. Uśmiecham się do dziewczyny, gdy ta mnie pociesza. Jestem szczęściarzem, że mam u swojego boku osoby, na które zawsze mogę liczyć i które potrafią mnie pokrzepić w trudnych chwilach.
Nie ma czasu na smutki, bo oto przed nami stoi Eliasz w nowej roli profesora. Wcale nie dziwi mnie obronna postawa Zoe, która dla ezrowych wąsów była w stanie zabić. Sam mu ich potajemnie zazdroszczę, bo jakkolwiek bym się nie postarał to mój zarost nie jest ani imponujący ani bujny. – Gorszej kary wymyślić nie mogłaś – chichoczę, bo wiem o czym mówię. Sami jesteśmy do tego newslettera zapisani, ofc wbrew naszej woli i ilekroć próbujemy zrezygnować to Scrivenshaft zawsze znajduje sposób, aby nas na nowo w to wkręcić. – Swoją drogą ten najnowszy nie był taki zły. Bardzo podobało mi się jak płynnie od gęsich piór przeszedł do ciekawostek o gołębiach. Oby nie wpadł na pomysł, aby je hodować, bo już kilka razy coś wspominał…
Po moim występie z gracją przyjmuję komplementy, czyt. czerwienię się jak burak. A potem klaszczę głośno, gdy diwa czarodziejskiej sceny zakończyła swój performens, bo taki jestem z niej dumny. Ostentacyjnie ocieram łzy z kącików oczu i kłaniam się przed nią. – Nikt w tej sali nie dorównuje ci talentem. Byłaś w y b i t n a – zapewniam przyjaciółkę i kiwam głową, że chętnie coś przegryzę. Wtedy też radar Zofii wyłapuje sensację, a ja dzielnie towarzyszę jej w spekulacjach. Aż mrużę oczy, gdy przyglądam się parze i próbuję odczytać z warg co Elio mówi do Vicks. – Zluzuj ładunek pompek – powtarzam to, co zrozumiałem. – Może artyści mają jakiś szyfr? – tym razem ja szturcham Zofię, kiedy asystent u ś m i e c h a się do jej kuzynki. – Jest to co najmniej podejrzane i uważam, że to skandal, że nikt nas głośno i oficjalnie nie pochwalił – teatralnie splatam ręce na piersi i udaję zdegustowanego tym faktem.
Zaraz musimy się zająć kolejnymi scenkami. Patrzę zdumiony na moją kartę tarota i już mam pytać Krukonki co ona oznacza, bo Zosia to historyczka astronomka, ale uznaję, że nie ma co świrować tylko po prostu polegać na swojej charyzmie i poczuciu humoru. Jestem prostym człowiekiem – widzę gwiazdę, która coś grzebie w wodzie, do tego mam odegrać smutek – automatycznie przychodzi mi do głowy celebrytka szkolnej toalety. I muszę przyznać, że nawet niezła ze mnie Jęcząca Marta. Przeraźliwie zawodzę, próbuję odwzorować też, że siedzę w kiblu i wypłakuję oczy, żaląc się na ten okrutny świat i niemiłych ludzi.

@zoe brandon

______________________

i read the rules
before i break them
Powrót do góry Go down


Victoria Brandon
Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy
Dodatkowo : Prefektka naczelna
Galeony : 4694
  Liczba postów : 2461
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Moderator




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyPią Kwi 21 2023, 21:04;

Emocja: złość
Karta tarota: wisielec
Odgrywana postać: Elfrida Clagg

Victoria wcale nie była przekonana co do tego, jak dobrze im szło, ale nie uważała, żeby mogła to jakoś komentować. Miała również wrażenie, że powinna jak najszybciej skończyć tę farsę, będąc pewną, że jeszcze chwila i po prostu wszyscy się zamęczą. Bez słowa postanowiła jednak przystąpić do kolejnego etapu zajęć, musząc się nieco bardziej zastanowić nad tym, co zamierzała zrobić. Bo to wcale takie proste nie było, jednak ostatecznie wzruszywszy ramionami, postanowiła skoncentrować się na Elfridzie Clagg i jej wyczynach związanych ze zwoływaniem na zebrania wszystkich istot, które mówią. Victoria wyobrażała sobie, że musiało być to dla niej co najmniej frustrujące przeżycie, że nie było w tym nic łatwego, więc próbowała przełożyć jej niezadowolenie na kolejne dąsy i problemy na emocje, jakie powinna w tej chwili zagrać. Była w tym jednak kiepska i choćby stawała na uszach, miała świadomość, że nie przeskoczy pewnych ograniczeń, jakie jej dotyczyły. Niemniej jednak próbowała przekazać tę złość, jaką może czuć człowiek u władzy, który chce zmienić świat, a jednak mu to nie wychodzi i po prostu zostaje z tego powodu na swój sposób stracony. Oczywiście, jej bohaterki nie spotkało nic podobnego, ale mimo to Victoria czuła jej porażkę, to, że kobieta musiała w końcu odczuć rezygnację, że musiała w końcu uznać, że jest za słaba na to, żeby przenosić góry. I ta złość wymieszana z rezygnacją była tym, co próbowała oddać, ale wychodziło jej to, cóż, co najmniej marnie, o tym była przekonana.

______________________

they can see the flame that's in her eyes

Nobody knows that she's a lonely girl


Powrót do góry Go down


Scarlett Norwood
Scarlett Norwood

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : Rytualny krwawy znak na wskazującym palcu lewej dłoni
Galeony : 2909
  Liczba postów : 1276
https://www.czarodzieje.org/t21546-scarlett-norwood#699531
https://www.czarodzieje.org/t21555-serniczek#699868
https://www.czarodzieje.org/t21548-scarlett-norwood#699535
https://www.czarodzieje.org/t21554-scarlett-norwood-dziennik#699
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Moderator




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyPią Kwi 21 2023, 21:06;

Emocja: zazdrość
Karta tarota: cesarzowa
Odgrywana postać: Helga Hufflepuff

Carly musiała przyznać, że bawiła się po prostu wyśmienicie. Nie miała powodów do tego, żeby przestawać, scena po prostu ją kochała, nic zatem dziwnego, że z wielką przyjemnością bawiła się dalej. To zadanie było nieco trudniejsze, ale ani trochę się tym nie przejmowała, z zaciekawieniem spoglądając na to, co ją teraz czekało, starając się odpowiednio wysilić głowę. Oczywiste było dla niej, że cesarzowa na tym świecie była tylko i wyłącznie jedna, problemem była jednak emocja, jaką musiała w związku ze sceną odegrać. Nie wiedziała bowiem, o co właściwie Helga miałaby być zazdrosna i to oczywiście całą sprawę komplikowało. Nie zmieniało jednak faktu, że Carly musiała zagrać właśnie ją i w końcu uznała, że kobieta mogła być mimo wszystko nieco zazdrosna o osiągnięcia pozostałych założycieli Hogwartu. Właśnie to starała się pokazać, nieco tęsknie i zazdrośnie spoglądając w stronę pozostałej trójki, próbując pocieszyć samą siebie, że przecież i ona osiągnęła naprawdę wiele. Zazdrość jednak zdawała się w niej buzować, unosić, falować, choć nie tak groźna, to jednak wyraźna, to jednak nie chciała od niej odejść, nie chciała zniknąć i wciąż dawała o sobie znać. Istniała, tliła się, zdawała się wręcz za nią podążać i ją atakować. I Carly była naprawdę zadowolona z tego, co starała się tym zachowaniem pokazać, uznając, że to był zdecydowanie ciekawy występ. Cóż, skromna niczym przebiśnieg, ot, taka już była i nic, absolutnie nic, nie mogło tego po prostu zmienić.

______________________

I come from where the wild
wild flowers grow
Powrót do góry Go down


Shimazu Amaya
Shimazu Amaya

Przyjezdny
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 162 cm
Galeony : 100
  Liczba postów : 162
https://www.czarodzieje.org/t22129-shimazu-amaya#725402
https://www.czarodzieje.org/t22134-skrzynka-pocztowa-amayi#725619
https://www.czarodzieje.org/t22128-shimazu-amaya#725381
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyNie Kwi 23 2023, 10:16;

Emocja: Strach
Karta tarota: Wieża
Odgrywana postać: Mężczyzna spadający z wieży

Podniosłam głowę słysząc swoje nazwisko. Uśmiechnęłam się promiennie w odpowiedzi na pochwałę, czując, jak rozlewa się we mnie uczucie ulgi. Czyli nie było źle, dałam radę...i chyba też nikt się nie zorientował, ile w tym wierszu było przelane moich własnych, bolesnych i raniących, uczuć. Byłam z siebie dumna, równocześnie za powiedzenie moich skrytych w duszy słów, jak i zrobienia tego w taki sposób, że się nie zdyskredytowałam.
Następne zadanie wcale nie okazało się łatwiejsze od pierwszego. Otrzymana karta tarota kompletnie nic mi nie mówiła. Ba, nie byłoby kłamstwem, gdyby powiedziała, że trzymałam ją pierwszy raz w życiu. Obejrzałam ją z obydwu stron, zastanawiając się, co mam z nią zrobić. Odwzorować strach, który towarzyszy upadkowi z wybuchającej wieży? Nie wiedziałam, czy właśnie o to chodzi, ale miało to dla mnie największy sens. Kiedy nadeszła kolej na mnie, przedstawiłam zlęknionego mężczyznę, podchodzącego do otworu w wieży, rozglądającego się na boki, a później ze strachem patrzącego w dół. Następnie skoczyłam, lecąc wśród wybuchów i eksplozji, w spowolnionym tempie, jak w filmach akcji. No dobra, po prostu upadłam na podłogę...tak, koniec przedstawienia, możecie bić brawo.
Powrót do góry Go down


Elijah J. Swansea
Elijah J. Swansea

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : znamię na karku odporne na metamorfo; okulary do czytania, na szyi drewniana zawieszka w kształcie aparatu fotograficznego. Na prawym przedramieniu wielka i paskudna blizna, ukrywana metamorfomagią i ubraniami
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : 3556
  Liczba postów : 3212
https://www.czarodzieje.org/t16927-elijah-julian-swansea#471679
https://www.czarodzieje.org/t16932-jeczybula#471794
https://www.czarodzieje.org/t16919-elijah-j-swansea
https://www.czarodzieje.org/t18741-elijah-j-swansea-dziennik#537
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyNie Kwi 23 2023, 11:35;

Post organizacyjny

Zapomniałam napisać o dacie końcowej, czas na odpis do 27.04, do godz 20!

@Ricky McGill @Fitzroy Baxter @Hariel Whitelight @Harmony Seaver @Hyung Jin-woo @Artie Gadd @Milo E. S. Seaver @Ruby Maguire @Zoe Brandon
Powrót do góry Go down


Julia Brooks
Julia Brooks

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : grzywka, tatuaże, pedantyzm, wisiorek z osą, pachnie lawendą
Dodatkowo : (ex)Kapitanka Krukonów
Galeony : 1553
  Liczba postów : 4777
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyNie Kwi 23 2023, 18:39;

Skupienie: 16
Koordynacja:  12+2 (cecha) = 14
Emocjonalność: 16
Charyzma: 10 +1 (PD) +1 (za punkty z DA) = 12
Emocja: Radość
Tarot: Śmierć
Odgrywana postać: Skrzat Irek, który dostał słoik ogórków

Robienie absolutnie niczego z Rojsem było na tyle przyjemne, że straciła poczucie czasu. Ona, pilna studentka nienawidząca spóźnień, zamiast ciągnąć Ślizgona za sobą i go poganiać, wesoło dreptała obok, ciesząc oko chaosem panującym w szkole. Kroku przyspieszyła tylko raz, kiedy dostrzegła Irytka. Co jak co, ale miała z nim na pieńku już tak wiele razy, że nie chciała sprawdzać, jak tym razem postanowi uprzykrzyć jej życie. Na szczęście poltergeist był zbyt zaaferowany budowaniem jakiejś bazy, więc im się upiekło. Potem byli świadkami pojedynku zaklęciowego dwóch pierwszaków. Najwięcej czasu stracili jednak w jednej z łazienek, w której Baxter spędził dziesięć minut smarując mordę kremem, twierdząc przy tym, że „piękno to nie dar, tylko nawyk”. Kiedy już dotarli na miejsce, okazało się, że pierwsza część zajęć ich ominęła.

- Odradzam próbowanie dzisiejszego gulaszu. – Wymamrotała, łapiąc się wymownie za „bolący brzuszek”, taka z niej zdolna aktorka była! No i wiadomo, lepiej wyjść na osobę z klątwą faraona, niż na kogoś, kto woli przyglądać się treningowi quidditcha przez szkolne okno, zamiast pędzić na zajęcia. Brooks poszła za Baxterem, żeby wylosować karteczkę, a kiedy była pewna, że nikt nie widzi, wbiła mu palec pod żebro. – Problemy gastryczne to będziesz miał, jak ci wsadzę pałkę w dupę. – Syknęła, choć uśmiech nie schodził z jej twary. Na tę całą wizję, oczywiście.

Sama również nie była sobie w stanie przypomnieć, kiedy była na wróżbiarstwie. Mając do wyboru siedzenie w tej hipisowskiej melinie albo latanie na świeżym powietrzu, nie zastanawiała się nigdy. Tak jak nigdy się nie zastanawiała, jak wiele może być smutku w człowieku, który właśnie stracił starannie pielęgnowane drzewko. I prawdopodobnie wzruszyłaby się na widok Rojsa, gdyby no, nie był w tym wszystkim sobą. Prychając co jakiś czas z rozbawienia, odkłoniła się uniżenie Baxterowi, po czym sama weszła na scenę, którą zamierzała skraść.
I chyba miała dzisiaj jakiś dzień konia, bo nie tylko grała szczęśliwego skrzata Irka, który dobierał się do słoika z ogórami. Ona była Irkiem. No, może bardziej Gollumem z dziwnym fetyszem do kiszonek, ale najważniejsze, że bawiła się dosko.

- Moje sssskarby, moje miłe. Soczyssssstee, chrrrrrupiące. Irek, Irek! – Wydała z siebie dziwny bulgot, a potem zaczęła udawać, że wyciąga z wyimaginowanego słoja wyimaginowanego ogóra, obwąchuje go i chrupie z błogością na twarzy. Jak po tym występie nie dostanie angażu w jakiejś czarowoodowej produkcji, to straci wiarę w ludzkość.

@Royce Baxter


Ostatnio zmieniony przez Julia Brooks dnia Czw Kwi 27 2023, 12:52, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down


Ricky McGill
Ricky McGill

Student Gryffindor
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 188
C. szczególne : irlandzki akcent | zapach błękitnych gryfów | głośny i energiczny | zawsze w dobrym humorze
Dodatkowo : prefekt
Galeony : 200
  Liczba postów : 377
https://www.czarodzieje.org/t21890-ricky-mcgill#717434
https://www.czarodzieje.org/t21892-ricky
https://www.czarodzieje.org/t21889-ricky-mcgill
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyPon Kwi 24 2023, 21:27;

kostki
Skupienie: 10
Koordynacja: 13 (11+2 za lunaballę)
Emocjonalność: 12
Charyzma: 14 (12+2 za nową postać)

Emocja: zazdrość
Karta tarota: koło fortuny
Odgrywana postać: artur weasley



- Tak właśnie, pójdziemy w tango na tej pufie i powiemy że to taki performens artystyczny - potwierdził tylko na głupi i sprośny (jak zwykle) tekst Harolda na zdejmowanie krawata, bardzo ubawiony (też jak zwykle). Świetnie się bawił, przedrzeźniając go, a już zwłaszcza kiedy Harmonia dorzuciła swoje trzy knuty, i zupełnie nie rozumiał czemu obiekt tej niesamowitej inscenizacji nie docenił kunsztu aktorskiego i twierdził, że występ nie był trafiony. - Nie znasz się - ocenił tylko krótko i na temat, postanawiając że nie będzie się wcale przejmował i dzielnie odpierał nędzne próby odebrania mu stylowych oksów, przerywając na chwilę kiedy nauczyciel zaczął gadać, co mają dzisiaj robić. Nie brzmiało to jakoś ekscytująco, a Ryszard choćby bardzo chciał, to nie byłby w stanie skupić się na wysłuchiwaniu ludzi recytujących wiersze, bo wszystkie one, łącznie z tym który sam miał przedstawić, brzmiały mu jak zlepki przypadkowych słów i nie miały za wiele sensu. Nagrodził jednak Harolda hojnymi oklaskami, raczej z lojalności niż szczerego docenienia występu, a potem sam wyszedł na środek i coś tam odegrał, chociaż bez większego przekonania, bo trudno było mu się wczuć w pierdolenie o górskiej ścieżce, które wylosował, i więcej serca wkładał w dalsze naśladowanie akcentu człowieka z wyższych sfer niż w faktyczną treść utworu. W drugiej części lekcji poradził sobie równie przeciętnie, chociaż udawanie zazdrosnego Artura Weasleya sprawiło mu więcej frajdy. Nie kombinował za wiele, tylko zrobił awanturę wyimaginowanej Molly, oskarżając ją o to, że pod nieobecność męża figluje z jurnym skrzatem domowym, a na koniec dramatycznie zagroził jej rozwodem i opadł na pufę, skrajnie zmęczony jakby właśnie przebiegł maraton. - Straszna kobieta z tej Molly, wyczerpała mnie psychicznie! Totalnie po tej lekcji powinniśmy się urwać z reszty i zrelaksować - pożalił się Haroldowi, proponując przy okazji świetne rozwiązanie. Kto by się spodziewał, że działalność artystyczna będzie taka wymagająca!
Powrót do góry Go down


Harmony Seaver
Harmony Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 156 cm
C. szczególne : Wiecznie obecny, promienny uśmiech (SeaverSmile™). Często chodzi z łyżwami przewieszonymi przez ramię. Bransoletka z charmsami. Tatuaż na lewym przedramieniu - fiolka zamknięta zwojem, z którego wypływa syrenka, otoczona falami. Blizna w kształcie kluczy nad sercem.
Galeony : 1986
  Liczba postów : 2478
https://www.czarodzieje.org/t21971-harmony-seaver
https://www.czarodzieje.org/t21984-poczta-harmony-seaver#719486
https://www.czarodzieje.org/t21972-harmony-seaver#719257
https://www.czarodzieje.org/t22000-harmony-seaver
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyCzw Kwi 27 2023, 09:57;

Statystyki: zostaję przy poprzednich 8D
Emocja: 4 strach
Rola: umiarkowanie
Odgrywana postać: uzdrowiciel, który po raz pierwszy musi samodzielnie wykonać zabieg

Spojrzała na swoją wylosowaną rolę i emocję trochę niepewnie. W interpretacji była dobra, ale to jej się jakoś nie łączyło. Umiarkowanie, inaczej rozumiane jako równowaga, ktoś, kto zawsze zachowuje zimną krew i… Strach. Lubiła grać na przeciwieństwach, kiedy jeździła swoje programy, ale to było dość abstrakcyjne połączenie.
Dopiero po dłuższym zastanowieniu coś jej się zaczęło w głowie malować. W końcu osoby, które musiały zachowywać zimną krew w poważnych sytuacjach, nie były robotami, a żywymi jednostkami. Umiarkowanie, mogło oznaczać lekarza, uzdrowiciela, a ci przecież kiedyś po raz pierwszy też musieli zmierzyć się z samodzielnym działaniem. Przecież widziała to nawet u Maxa w Mungu, który w najlepszy sposób starał się zachować spokój, ale nie było to łatwe.
Wyszła na scenę, wzięła głęboki oddech i zaczęła. Natychmiast przybrała spanikowaną minę, jej spojrzenie chodziło szybko, jakby przeskakiwała z pacjenta na pacjenta. Starała się pokazać tym co mówiła, jak udała, że co chwilę zerka na inną kartę, jak pytała o kolejnych i kolejnych ludzi, że była to izba przyjęć, i że stało się coś dużego.
- Co tu się wydarzyło? – zapytała niskim, nienaturalnie spokojnym głosem, ręce jej zadrżały, z trudem przełknęła ślinę. Choć jej ciało było z pozoru stoickie, drobnymi tikami i zbyt szybkimi spojrzeniami pokazywała, że jej postać wcale nie radziła sobie w tej sytuacji. – Ma… Masowy wy-wypadek – powtórzyła z trudem, postaci aż zaschło w ustach. Znów się rozejrzała. – CO?! – wykrzyknęła, niemal podskakując, by zaraz wziąć głęboki wdech. Uzdrowiciel musiał się opanować. Musiał zachować zimną krew ale… - Nie ma nikogo? Jeszcze… Jeszcze nigdy nie przeprowadzałam sama zabiegu… – wydukała z trudem, spojrzała z przerażeniem na nosze, które sobie właśnie wyobraziła, że ktoś z nimi szedł. Przyspieszyła oddech, oczy zaczęły jej się szklić, złapała się za serce, zaraz za głowę, pociągnęła mocniej włosy, jakby za wszelką cenę starała się opanować. I w końcu uderzyła się z całej siły w policzki. Zamarła. Wciągnęła powietrze. Uniosła głowę. Choć w oczach wciąż malował jej się strach, na twarzy, w tych przygryzionych z całej siły policzkach było widać zdeterminowanie. – Siostro, proszę przedstawić stan pacjenta.
Po tych słowach skończyła scenkę, ukłoniła się i wróciła na pufę obok przyjaciela.
Powrót do góry Go down


Artie Gadd
Artie Gadd

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : pierścienie i sygnet + blizny na palcach; bandaż na lewej ręce; sińce pod oczami; częste krwotoki z nosa; pieprzyki na twarzy; blizna w kształcie kluczy tuż nad sercem
Galeony : 39
  Liczba postów : 413
https://www.czarodzieje.org/t22039-arthur-gadd#721478
https://www.czarodzieje.org/t22041-listy-artiego#721652
https://www.czarodzieje.org/t22022-arthur-gadd#720896
https://www.czarodzieje.org/t22042-arthur-gadd#721654
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyCzw Kwi 27 2023, 19:36;

staty:
Emocja: Złość
Karta tarota: Moc
Odgrywana postać: trener Harmony, Siergiej Rozanow, krzyczący na swoją podopieczną.

Nie ignorował tego, co się przy nim dzieje. Skinął głową na propozycję Moony, bił delikatne brawa tym, którzy ze sceny schodzili; nadszedł czas na drugie zadanie. Losowanie. Patrząc na połączenie, jakie wylosował, początkowo był mocno zdziwiony. Nie do końca wiedział, co chce pokazać; patrząc jednak na Harmony, wszystko zaczęło mu się powoli układać. I plan na wystąpienie też przyszedł sam. Niemal powiedział do przyjaciółki: "patrz na to", ale powstrzymał się od tego. Wyszedł na środek, odchrząknął...

Stanął niemal nienaturalnie dla siebie prosto. Ułożył ramiona za plecami; złączył też swoje dłonie. Prychnął. Zmarszczył brwi. Pochodził chwilę po prowizorycznej scenie, zanim wbił spojrzenie w Seaverową. Gniewne spojrzenie. Jakby mógł ją zabić wzrokiem. - Moja miertwa babuszka prygiet lusze tebja.
Miał nadzieję, że ta zrozumie nawiązanie. Kaleczył ten rosyjski niemiłosiernie; długo mi zajęło, żeby w ogóle przywołać sobie w głowie te kilka kwestii, jakie miał powiedzieć. Żeby przywołać postać Rozanowa przed oczy; nie znał go przecież jakoś szczególnie dobrze, a język to w ogóle był jedną wielką barierą. Ale brnął w to. Kontynuował. Westchnął z irytacją. - Bystryje. I wyprametesz, szta eta? - pokręcił głową, pochodził z prawej do lewej, nie odrywając wzroku od blondynki. W końcu skrzyżował ramiona na klatce piersiowej. Stanął i patrzył. - TY CHOCIESZ, SZTO BY JA PRZISZOŁ TUDA? - jakby krzyczał na nią, kiedy ta jeździła po lodowisku. Westchnął zrezygnowany. Pokręcił głową. - Głupi ribonok...

Fuknął jeszcze na koniec. Chciał wyglądać... Groźnie. Chyba wyszło. Po wszystkim, jak gdyby nigdy nic, wrócił na swoje miejsce i usiadł obok Moony. - Byłem... przekonujący? - szepnął jeszcze, pozwalając sobie na mały uśmiech w jej kierunku.
Powrót do góry Go down


Harmony Seaver
Harmony Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 156 cm
C. szczególne : Wiecznie obecny, promienny uśmiech (SeaverSmile™). Często chodzi z łyżwami przewieszonymi przez ramię. Bransoletka z charmsami. Tatuaż na lewym przedramieniu - fiolka zamknięta zwojem, z którego wypływa syrenka, otoczona falami. Blizna w kształcie kluczy nad sercem.
Galeony : 1986
  Liczba postów : 2478
https://www.czarodzieje.org/t21971-harmony-seaver
https://www.czarodzieje.org/t21984-poczta-harmony-seaver#719486
https://www.czarodzieje.org/t21972-harmony-seaver#719257
https://www.czarodzieje.org/t22000-harmony-seaver
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyCzw Kwi 27 2023, 23:42;

Wydawało jej się, jakby @Artie Gadd chciał jej coś powiedzieć przed tym, jak wyszedł na scenę, mogłaby się założyć, że zobaczyła jakiś błysk w jego oku, ale go nie zatrzymywała. Była ciekawa, więc… Niech show się rozpocznie.
I rozpoczęło się na całego.
W pierwszej chwili aż zrobiła wielkie oczy, nie rozumiejąc zupełnie co się właśnie stało, kiedy tak całkowicie zmienił swoją pozę i wlepił w nią spojrzenie, mogąc zabić. Aż ją ciary przeszły, był to tak dziwnie znajomy wzrok, chociaż nigdy z jego wykonania… Rozanow! Zaraz omal nie parsknęła śmiechem na cały głos i jedyne co ją powstrzymało to przygryzienie ust, chociaż policzki miała wydęte jak chomik od tego wstrzymywania chichotu. Patrzyła się na niego z niedowierzaniem i wysoko uniesionymi brwiami. Z drugą obelgą aż złapała się teatralnie za serce. Z trzecią przyłożyła dłoń do czoła jak dama, która zaraz ma zemdleć, a z czwartą po prostu z cichym chichotem wywróciła się do tyłu na pufę.
- милость, милость! – zawołała dopiero, gdy chłopak skończył, żeby mu nie przerywać. – я уже прыгаю на этом акселе! – i wyciągnęła ręce w geście obronnym, gdy tylko miał usiąść, zaraz wybuchając śmiechem. – No wiesz ty co! Trzeba było normalnie powiedzieć, że nie podobał ci się mój taniec z wcześniej – wytknęła na niego język, po czym złapała go pod ramię i przyciągnęła do siebie, cały czas się chichrając. – Nie mogę! To było perfekcyjne, aż mi włosy stanęły jeża na karku! – prychnęła, kręcąc głową z niedowierzaniem. – Trenerem możesz już zostać, gadkę sobie wyrobiłeś – mrugnęła do niego, i chociaż był to trochę żartobliwy tekst, uśmiechnęła się do chłopaka ciepło. Co jak co, ale ten występ pokazał, że naprawdę słuchał i pamiętał jej narzekań po trudniejszych treningach, kiedy żaliła się na Siergieja i cytowała jego kolejne wyzwiska. Może i z początku aż zmroził jej krew w żyłach, ale teraz dosłownie rozpuścił jej serduszko.
Powrót do góry Go down


Howard Forester
Howard Forester

Nauczyciel
Wiek : 77
Dodatkowo : Teleportacja
Galeony : 357
  Liczba postów : 730
http://czarodzieje.forumpolish.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.forumpolish.com/t3545-howard-forester
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Specjalny




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptySob Kwi 29 2023, 12:50;

Zakończenie lekcji DA - teatralnych
Prowadzą  @Harmony Seaver i @Elijah J. Swansea

Howard nie należał do najsurowszych nauczycieli, dlatego też spóźnienie @Royce Baxter i @Julia Brooks przyjął ze spokojem.
- Mam nadzieję, że nie przeciąża się pani, panno Brooks. Jeżeli potrzebowałabyś wrócić i jeszcze odpocząć, usprawiedliwię nieobecność – uśmiechnął się do niej, by zaraz skupić się na oglądaniu występów.
Był naprawdę zadowolony widząc, jak uczniowie wczuwali się w swoje role. Zaklaskał Baxterowi, który nawet jego zaskoczył tym, jak sprawnie oddał rozpacz po stracie czegoś, co było bliskie sercu, nawet jeżeli w teorii brzmiało to komicznie, udźwignął swoją rolę.
Następna była @Irvette de Guise, której posłał pełne uznania spojrzenie.
- Piękne wczucie się w rolę, panno de Guise. Doceniam, jak ambitnie podeszła pani do tematu – pochwalił ją i za chwilę zaprosił na środek kolejnego ucznia.
Zaśmiał się szczerze na interpretację @Thomas Maguire.
- Panie Maguire, myślę, że odegrał pan Martę tak zgrabnie, że nawet ona na chwilę przestałaby jęczeć – pozwolił sobie na drobny żart.
- Panno Brandon, zaczęła pani swój występ bardzo dobrze – skomentował po tym, jak @Victoria Brandon skończyła. – Za szybko pani zrezygnowała, trzeba było kontynuować. Następnym razem postaraj się mieć w pamięci naszą poprzednią lekcję, gdy już wchodzisz na jakiś stopień emocji, tylko w niej rośnij albo ją przerwij, ale jej nie cofaj – podpowiedział.
- Panie McGill – zaczął po występie @Ricky McGillchoć nie mogę panu odmówić bujnej wyobraźni, na następny raz niech pan pamięta, że łatwiej jest się wczuć w mniej abstrakcyjny przykład i odnieść do niego własne emocje – uśmiechnął się do chłopaka, dając kolejną z rad.
Po wszystkich występach poprosił uczniów o chwilę cierpliwości, samemu udając się na naradę za magicznym wyciszeniem z @Elijah J. Swansea. Każdy z nich miał wyłonić swoje jedno, ulubione przedstawienie, jednak po dłuższej wymianie zdań zdecydowali, że nagrodzone musiały zostać trzy występy.
- Drodzy uczniowie, to była wspaniała zabawa oglądać wasze aktorskie poczynania. Aż tak dobrze się bawiliśmy, że postanowiliśmy każdego z was nagrodzić punktami dla domów. Ale, ale. To nie wszystko. Trzy interpretacje kart i emocji wyjątkowo przykuły naszą uwagę i zostaną nagrodzone większą ilością punktów – by było weselej, poprosił Elijah o podanie koperty, którą chwilę temu wylosowali. – Nagrodę za najlepiej uchwyconą rozpacz otrzymuje… – zaczął radiowym głosem, powoli wyciągając karteczkę, jakby nie wiedział, co tam się znajdowało. – @Royce Baxter za swoją interpretację straty najbliższego, roślinnego przyjaciela! – zaklaskał i przyjął kolejną kopertę. – Tytuł najlepszego dokumentu o stworzeniach magicznych otrzymuje @Julia Brooks, za wspaniałe uchwycenie życia i zdobywania pożywienia domowych skrzatów – niczym prawdziwy prezenter zrobił pełną napięcia pauzę i przyjął od asystenta ostatnią kopertę. – A w kategorii miniatury obcokrajowej wygrywa @Artie Gadd, ze swoim uwiecznieniem portretu rosyjskich trenerów – zaklaskał raz jeszcze i zaśmiał się uprzejmie, kłaniając się. – Bardzo dziękujemy wam za aktywny udział w lekcji i mamy nadzieję, że w następnych równie aktywnie będziecie uczestniczyć. Jesteście wolni, a jeżeli macie jakieś pytania, możecie śmiało do nas podchodzić. Będziemy jeszcze sprzątać klasę.

__________________________________________________________
Mechanicznie:

/zt dla wszystkich chętnych, dziękujemy za udział love
Powrót do góry Go down


Elaine Morieu
Elaine Morieu

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : fioletowe paznokcie, charakterystyczny zapach perfumy(mieszanka cytryny, mandarynki, konwalii, jaśminu i drzewa sandałowego)
Galeony : 35
  Liczba postów : 567
https://www.czarodzieje.org/t22452-elaine-morieu#743747
https://www.czarodzieje.org/t22456-krakers#743891
https://www.czarodzieje.org/t22451-elaine-morieu#743694
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyNie Wrz 10 2023, 01:06;

Zdarzenie losowe #25 - Niszczyciel dobrej lektury

Wchodząc w nowy rok szkolny, byłam gotowa na wiele nowości i zadań, które będą przede mną stawiane. Miałam z tyłu głowy świadomość, o tym jak ważne będzie to, jak zdam OWUTEMy i co postanowię kontynuować na studiach, o ile w ogóle na nie się zdecyduje. To, czego zdecydowanie się nie spodziewałam, to konieczności latania za rozsianymi po zamku bibliotecznymi książkami. Tak dokładniej to nie był obowiązek z góry narzucony akurat mnie - byłam skłonna pomóc w tym przedsięwzięciu z bardzo prostej przyczyny. Dopóki połowa książek zbierała kurz w zapomnianej klasie, dopóty nie było mowy o porządnej nauce.
Swoje małe poszukiwania wykonywałam w grupie. Zmówiłam się z koleżankami z domu, by wspólnymi siłami przeczesać teren. Co trzy głowy to nie jedna, podobnie jak pary oczy. To, co dla jednej było niewidoczne, dla innej mogło wydawać się jak podane na tacy. Oprócz waloru taktycznego, było to po prostu przyjemniejsze, kiedy można było się do kogoś odezwać. Wolałam też nie natrafić w pojedynkę na jedno z tomisko należące do działu zakazanego. Jeden Merlin wie, co te księgi w sobie zawierały i jak mocno czarnomagiczne potrafiły być.
Wchodząc do sali, wyglądającej bardziej jak pokój socjalny niż klasa, już na start rzuciły mi się w oczy książki. Po krótkich oględzinach okazało się jednak, że nie miały one żadnego oznaczenia biblioteki. Westchnęłam, odkładając je na swoje miejsce i zerkając, czy moim koleżankom idzie lepiej.


@Valerie Lloyd, @Anna Brandon
Powrót do góry Go down


Anna Brandon
Anna Brandon

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 156
Dodatkowo : prefektka
Galeony : 281
  Liczba postów : 607
https://www.czarodzieje.org/t22217-anna-luna-brandon#730807
https://www.czarodzieje.org/t22223-korespondencja-panienki-anny-luny-brandon#730916
https://www.czarodzieje.org/t22222-anna-luna-brandon#730888
https://www.czarodzieje.org/t22397-anna-brandon-dziennik#745098
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyNie Wrz 10 2023, 10:09;

- To szalenie miłe, Elaine, że postanowiłaś nam pomóc! - zachwyciła się Aneczka, słysząc z jaką inicjatywą wyszła jej koleżanka z dormitorium. Wszystkie trzy, razem z Valerie od lat mieszkały razem w puchońskim pokoju, dzieliły ze sobą przestrzeń i wspólne wieczory, czasem radości, czasem smutki, a teraz także i zadanie, którego przysporzył im jakiś dowcipniś. Cóż za ignorancja, tak świetnie się bawić kosztem cudzego czasu i cudzych zasobów. - Masz prawdziwie puchońskiego ducha. Pomoc, życzliwość, koleżeńskość! Tak się cieszę, że jesteśmy razem w Hufflepuffie! O, czy to nie jedna z tych stronic?
Aneczka zauważyła dyskretnie wysuwającą się za jedną z poduch kartkę i przywołała ją zaklęciem. Zgadza się, to jedna ze stron bezcennej książki, z którą ktoś postanowił obejść się tak nikczemnie! Ania włożyła kartke do przygotowanej zawczasu tekturowej teczki, by nie dopuścić do dalszego niszczenia, gniecenia, ani pogubienia się znalezionych już stron.
- No. Pierwsze koty za płoty. Myślę, że stronice są raczej stadnymi stworzeniami, może sorawdzimy za wszystkimi poduszkami?
Powrót do góry Go down


Valerie Lloyd
Valerie Lloyd

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : blizna na łuku brwiowym
Galeony : 407
  Liczba postów : 504
https://www.czarodzieje.org/t22001-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22003-poczta-val
https://www.czarodzieje.org/t22002-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22007-valerie-llyod-dziennik
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyNie Wrz 10 2023, 15:56;

Valerie przetarła oczy. Była zmęczona i senna, chociaż zwlekła się z łóżka już tak dawno temu. Treningi, imprezy, nauka i spanie to za dużo jak na dwadzieścia cztery godziny. A w dodatku jeszcze to! Nie wiedzieć czemu razem z Anią wyznaczono ją do odnalezienia podartych i porozrzucanych ksiąg. Jęknęła, gdy się o tym dowiedziała, ale grzecznie i posłusznie założyła trampki na nogi i ruszyła szanowne cztery litery na pomoc bibliotekarce. I na pohybel hultajom.
- Dzięki wielkie, Elaine. Nie musisz a jednak jesteś. Bardzo to doceniamy - rzuciła Val, zamykając drzwi do kolejnego pokoju, który miały przeczesać.
Poprzedniego dnia znowu trochę poszalała w Hogsmeade i ewidentnie widać było, że jest wczorajsza. Nie była jednak na tyle głupia, żeby pić i palić na terenie szkoły. Nie skoro Ania jak każdy Brandon została prefektem. Może dlatego jej plik karteczek był jeszcze taki chudy. No ale to nie tak, że się nie stara!
- Hip, hip. Hurra. Hufflepuff. W sumie to czy wiadomo czemu ten przyjemny obowiązek totalnie ominął Ślizgonów? - spytała Val w odpowiedzi na to, co rzuciła jej przyjaciółka. Nie kryła się specjalnie z tym, że ta wielka szansa uratowania kilku bezcennych ksiąg to dla niej powinność do odbębnienia, a nie wybór na spędzenie niedzielnego popołudnia. O wiele bardziej wolalałby pójść do Hogsemade albo chociaż odrobić pracę z zielarstwa, którą mieli za niedługo oddać.
Przyjęła do siebie sugestię Ani, i poczęła przeglądać poduchy. Mało mówiła, ale za to jaka była robotna - udało jej się znaleźć kolejne dwie strony. Wsunęła je do swojej teczki i przeciągle ziewnęła. W końcu dała upust swoim odczuciom.
- Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce… Ech. Jak tam w ogóle początek roku, dziewczyny?
Powrót do góry Go down


Elaine Morieu
Elaine Morieu

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : fioletowe paznokcie, charakterystyczny zapach perfumy(mieszanka cytryny, mandarynki, konwalii, jaśminu i drzewa sandałowego)
Galeony : 35
  Liczba postów : 567
https://www.czarodzieje.org/t22452-elaine-morieu#743747
https://www.czarodzieje.org/t22456-krakers#743891
https://www.czarodzieje.org/t22451-elaine-morieu#743694
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyNie Wrz 10 2023, 21:17;

Machnęłam ręką na wszelkie podziękowania kierowane w moją stronę. Pomijając aspekt książkowy, jaką byłabym koleżanką, gdybym zamiast im pomagać to siedziała przy kominku, popijając herbatę? - Przyjemność po mojej stronie dziewczyny. - odpowiedziałam z uśmiechem, zerkając do swojej torby. Nie byłam na tyle sprytna, że zabrać ze sobą teczkę, zamiast tego mając ochotę wpychać stronnice do pustej torby. Mogło to się okazać średnim pomysłem na dłuższą metę, kiedy znajdziemy ich więcej. Wierzyłam w zdolności reparo, skoro przy pomocy tego zaklęcia da się wszystko naprawić, to czym jest naprostowanie kilku pomiętych stronnic.
Ucieszyłam się na fakt, że dziewczynom poszło nieco lepiej, niż mnie. Zaraz też zabrałam się za przetrząsanie puf, zarówno pod nimi, jak i w nich samych. W niektórych miejscach panował istny bałagan, chociaż było widać, że to normalny stan rzeczy dla tego pomieszczenia. Mój mały demon porządku zaryczał ze wściekłości. Jak można w tym czymś prowadzić zajęcia? Pomiędzy wrzucaniem znalezionych kartek do torby, starałam się doprowadzić teren do porządku. Przynajmniej jako takiego. - Zdecydowanie jest pełen wrażeń. Już od dawna nie czułam się tak poobijana i zmęczona, jak po ostatnim treningu. - aż się skrzywiłam na wspomnienie o ostatnim wycisku, jaki nam zgotował pan kapitan. Do tej pory czułam bark, w który oberwałam tłuczkiem.

@Valerie Lloyd, @Anna Brandon
Powrót do góry Go down


Anna Brandon
Anna Brandon

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 156
Dodatkowo : prefektka
Galeony : 281
  Liczba postów : 607
https://www.czarodzieje.org/t22217-anna-luna-brandon#730807
https://www.czarodzieje.org/t22223-korespondencja-panienki-anny-luny-brandon#730916
https://www.czarodzieje.org/t22222-anna-luna-brandon#730888
https://www.czarodzieje.org/t22397-anna-brandon-dziennik#745098
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyPon Wrz 11 2023, 08:38;

- Sądzę, że przyczyną jest większe zaufanie do Puchonów niż do Ślizgonów. To cenne woluminy, a nigdy nie można być pewnym kiedyś ślizgona poniesie ambicja. Wychowankowie Hufflepuffu są na wskroś uczciwi! - Aneczka była puchonką pełną ideałów. Skrupulatnie podnosiła kolejne poduszki, wyciągając zza nich kartki. Podsuwała też dziewczynom teczkę, jeśli chciały przyłączyć się do chowania do niej swoich kartek.
- Och właśnie, nie ucierpiałyście zbyt mocno? Zdaje się, że było sporo złamań. To bardzo niebezpieczny sport, cieszę się, że mam z niego zwolnienie. Zamiast niego... - tu spojrzała na Val, bardzo dbając o to, by nie szczerzyć się jak chłopka, tylko by na jej ustach błąkał się subtelny, elegancki, arystokratyczny uśmiech. - Profesor Walsh wyraził zgodę na to, żebym co sobotę opuszczała Hogwart na zajęcia hipoterapii. Oczywiście moim opiekunem będzie Profesor Rosa, on najlepiej rozumie arkana sztuki jezdzieckiej.
Powrót do góry Go down


Valerie Lloyd
Valerie Lloyd

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : blizna na łuku brwiowym
Galeony : 407
  Liczba postów : 504
https://www.czarodzieje.org/t22001-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22003-poczta-val
https://www.czarodzieje.org/t22002-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22007-valerie-llyod-dziennik
Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8




Gracz




Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 EmptyWto Wrz 12 2023, 08:52;

- No tak, kto by się spodziewał, że Jin da nam taki wycisk na swoim pierwszym treningu. To znaczy, pierwszym przez niego prowadzonym. Podchodzi do nowych obowiązków niezwykle poważnie - zaśmiała się Val, przypominając sobie przyjaciela, który przemawiał do nich z tej swojej skały jak jakiś Braveheart czy król Theoden. Szybko jednak odrzuciła od siebie tę myśl, bo przecież ostatnio usilnie odcinała się od tego aspektu swojej osobowości. To znaczy - bycia nerdem.
Podeszła do kolejnej pufy i delikatnie ją uniosła, by zerknąć pod spód. Zauważyła kątem oka, że Elaine oprócz szukania również nieco sprząta zakurzone pomieszczenie, ale postanowiła tego nie komentować. W sumie kto to co lubi, jeśli jej się chce… Llyodównie zdecydowanie brakowało takie motywacji, toteż po prostu szukała dalej. Niestety w tej części pokoju, w której była nie udało jej się akurat nic znaleźć.
Nadstawiła ucha na to, co mówiła Ania i aż pokręciła głową z niedowierzaniem. Doprawdy, chciała mieć w sobie tyle optymizmu co przyjaciółka, ale ostatnio życie było dla niej zbyt gorzkie.
- I na wskroś jest to wykorzystywane przeciwko nim - mruknęła cicho, zerkając pod kolejną poduchę. Pudło. Założyła ręce na biodra i rozejrzała się po pokoju. Dopiero teraz zauważyła, że na ścianie przymocowano jakieś półki. Wzięła stołek i szybko się na niego wdrapała. No, tak lepiej - pomyślała, chowając kolejną kartkę do swojej teczki.
- Elaine ma chyba na myśli trening, a ty Aniu lekcję u profesora Walsha. Na jednym nas poobijało, na drugim połamało. Grunt, że żyjemy - rzuciła, schodząc z krzesełka. Spojrzała na Brandonównę akurat w momencie, gdy ta się do niej wyszczerzyła. Zdusiła w sobie przemożną chęć, by przewrócić teatralnie oczami gdy tylko usłyszała jej arystokratyczny ton. Lekcje jeździectwa? Co to za fanaberie?
Nie pytała nawet co to hipoterapia, bo nie chciała popisywać się niewiedzą zarówno przed Anną, jak i Elaine. Zamiast tego postawiła na odrobinę zgryźliwości.
- Oho, czyżbyś dorobiła się w końcu swojego jednorożca? A książę to profesor Rosa? - zażartowała, myśląc mimowolnie że to w sumie idealny temat dla psiwdaczka. W sumie od ostatniej afery, zawieszenia Remy, minęły już dwa tygodnie. To chyba akurat, żeby szkolę obeszła kolejna fala plot? Koniecznie musi przegadać sprawę psora i Ani z Symcią. Ona lubi takie tematy.
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Komnata na krańcu korytarza - Page 22 QzgSDG8








Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty


PisanieKomnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty Re: Komnata na krańcu korytarza  Komnata na krańcu korytarza - Page 22 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Komnata na krańcu korytarza

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 22 z 23Strona 22 z 23 Previous  1 ... 12 ... 21, 22, 23  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Komnata na krańcu korytarza - Page 22 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
trzecie piętro
-