Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Zatoka Olifantów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


Hariel Whitelight
Hariel Whitelight

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 184
C. szczególne : podobny do Camaela, wręcz myląco gdyby nie oczy i pieprzyk nad górną wargą | pachnie perfumami z nutą sosny | nosi super buty, które tworzą za nim kwiatkowy korowód | zawsze ma kolorowe okularki na nosie
Galeony : 426
  Liczba postów : 1027
https://www.czarodzieje.org/t20706-hariel-whitelight#657554
https://www.czarodzieje.org/t20730-poczta-harry-ego#657951
https://www.czarodzieje.org/t20707-hariel-whitelight#657557
https://www.czarodzieje.org/t20986-hariel-whitelight-dziennik#67
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Administrator




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptyCzw Lut 09 2023, 01:16;

First topic message reminder :


Zatoka Olifantów


Jeśli lubisz połacie bieli i brak jakichkolwiek widoków oprócz śniegu - Antarktyda to idealne miejsce dla Ciebie! Jeśli nie... cóż pewnie tęsknisz za kolorami. I może to Cię tutaj przygnało? W wielkiej przerębli, jeśli zajrzysz do tej zatoki, pływają sobie kolorowe olifanty. Dzięki nim jest tu znacznie cieplej niż w każdym innym zakątku Antarktydy. Nawet można wejść popluskać się w wodzie. Jeśli zaś Ci się uda, może nawet dotkniesz olifanta!

Jeśli się pluskasz możesz rzucić k6. Ale tylko raz w ciągu pobytu na feriach.
Kostki :



______________________

Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Salazar Morales
Salazar Morales

Absolwent Slytherinu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber | niewielkie, krwawe znamię w kształcie krzyża na grzbiecie prawej dłoni | krwawy znak w kształcie obrączki
Galeony : 2976
  Liczba postów : 1989
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptyCzw Mar 16 2023, 00:07;

Meksykanin chyba dopiero od niedawna zaczynał zdawać sobie sprawę z tego, że rozmowy z Joshuą czy Christopherem naprawdę mu pomagają, a przynajmniej pozwalają spojrzeć na relację z Maximilianem pod zupełnie innym kątem. Niewiele wiedział o życiu w monogamicznym związku, skoro dotychczas uparcie unikał ciężaru zobowiązań, starając się nie przywiązywać do ludzi, z którymi zazwyczaj dzielił wyłącznie małżeńskie łóżko, ale już nie miłość czy wspólne doświadczenia. Dopiero przy Felixie poczuł, czym naprawdę jest tęsknota czy pragnienie zasypiania i budzenia się obok kogoś, kogo mógł nazywać bliskim, a właściwie… najbliższym.
- Chcę, żeby był nasz. Dlatego poprosiłem, żebyśmy wybrali go razem. – Żachnął się w obronnym geście, co nie oznaczało że nie wziął sobie do serca przyjacielskich rad. Pieniądze nie miały dla niego znaczenia, ale skoro Walsh uważał, że mogą stać się kością niezgody, zanotował kwestie finansowe jako kolejny temat, który winien poruszyć ze swoim młodszym partnerem. – Nie potrzebuję żadnego. Po prostu… – Zawahał się, jakby wspomnienie o emocjach miało wyrządzić mu ogromną krzywdę. – …chciałbym, żeby był ze mną. – Mimo obaw, postanowił jednak dokończyć i otwarcie przyznać, że męczy go niecierpliwie wyczekiwanie odwiedzin bądź towarzystwo Brooks, którą darzył sympatią, ale niekoniecznie pragnął widywać za każdym razem, kiedy wpadał do ukochanego. – Nie jesteśmy już na studiach… – Mruknął również, kiwając zgodnie głową, tym subtelnym gestem pokazując mężczyźnie, że rozumie co miał na myśli.
- Mówisz, jakby to było proste i oczywiste. Na pewno to spierdolę. – Westchnął ciężko, niejako przyzwyczajony do nieustannych niesnasek z Solbergiem. Niby ostatnimi czasy wszystko układało się pomiędzy nimi dobrze, ale nadal uczył się jak dotrzeć do wrażliwego, chłopięcego serca. – Willa w dolinie odpada. Nie przepada za przepychem. Chyba właśnie dlatego unika spotkań w Paraíso. – Stwierdził niechętnie, udowadniając jednak przy okazji, że stara się wsłuchiwać w potrzeby partnera i że zdążył już pojąć, że czasami musi zdecydować się na kompromis. – Wiem. – Sam także na moment spuścił głowę, przez moment wierząc że uda mu się złapać olifanta za ogon, ale morski słoń ochlapał go wodą, odpływając w swoją stronę. – Felix należy raczej do tych, którzy rezygnują. Wiele razy mnie odtrącał, ale nie wyobrażam sobie, żebym miał do niego nie wrócić. Zasługuje na znacznie więcej niż mu daję, Josh. – Westchnął głośno, przypominając sobie o własnych niedoskonałościach i nieodpartym pragnieniu wynagrodzenia doświadczonemu przez życie nastolatkowi każdej krzywdy z przeszłości, która nie pozwalała mu ruszyć naprzód. – Chciałbym, żeby był ze mną szczęśliwy. – Przyznał, uśmiechając się jedynie półgębkiem, zupełnie jakby wypowiedział na głos coś niezwykle płytkiego.
Powrót do góry Go down


Joshua Walsh
Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : runa algiz za lewym uchem, obrączka z bladoróżowej muszli, bransoletki na lewym nadgarstku
Galeony : 4446
  Liczba postów : 2006
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptyNie Mar 19 2023, 14:23;

Rozumiał, naprawdę rozumiał, co mówił Salazar i jak podchodził do sytuacji z Maxem. Sam również chciał mieć wspólny dom z Chrisem, który obaj będą mogli nazywać ich domem. Miał świadomość, że to może nie być łatwe, a także, że jednak sytuacja Meksykanina była inna niż jego, a przynajmniej tak mu się zdawało.
- Nie spierdolisz… Jak czegoś chcesz, to potrafisz to osiągnąć, a myślę, że tak naprawdę też masz dosyć kłótni. Po prostu słuchaj go uważnie, tego, co mówi, a nie tego, co chciałbyś usłyszeć - odpowiedział w końcu, nie wiedząc do końca, jak inaczej miałby to wyjaśnić.
Słuchał dalej mężczyzny, uśmiechając się ciepło do niego, kiedy tylko swoimi słowami pokazał, że naprawdę słuchał Maxa. To był ogromny postęp, zdaniem Walsha miało przynieść w końcu odpowiednie rezultaty.
- Możesz poszukać jakiegoś mieszkania w spokojnej okolicy, z której miałby blisko do swojego klubu. Możesz znaleźć drugi lokal, w którym mógłby mieć swoją pracownię eliksirów. Później pokazać mu oba te miejsca, nie kupując ich jeszcze. Będziesz wiedział, czego on tak naprawdę chciałby od waszego wspólnego domu - odpowiedział spokojnie, spoglądając za odpływającym olifantem. - Trudno powiedzieć, czy dajesz mu za mało. Z tego, co ja widzę, dajesz mu tyle, ile jesteś w stanie, a to powinno być wystarczające. No i… Wydaje mi się, że jest z tobą szczęśliwy. Przynajmniej widziałem to w chwilach, w których szukał u nas pomocy, chcąc wrócić do ciebie, ale nie będąc pewnym, czy to dobra decyzja - odpowiedział, uśmiechając się lekko do mężczyzny. - A jak chciałbyś tak właściwie żeby mieszkanie wyglądało? Z tego co pamiętam, byłeś u jego rodziny, więc wiesz, gdzie się wychowywał, wiesz gdzie teraz mieszka, wiesz co lubi. Jak chciałbyś urządzić mieszkanie, gdybyś miał zrobić mu niespodziankę?

@Salazar Morales

______________________


Peace in your gardens and light from your eyes
No one can hold me the way you do
Powrót do góry Go down


Salazar Morales
Salazar Morales

Absolwent Slytherinu
Wiek : 38
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183 cm
C. szczególne : blizny ciągnące się przy lewej nerce i po prawej stronie żeber | niewielkie, krwawe znamię w kształcie krzyża na grzbiecie prawej dłoni | krwawy znak w kształcie obrączki
Galeony : 2976
  Liczba postów : 1989
https://www.czarodzieje.org/t21123-salazar-morales-w-budowie#680537
https://www.czarodzieje.org/t21140-salazar-morales#681116
https://www.czarodzieje.org/t21122-salazar-morales#680529
https://www.czarodzieje.org/t21131-salazar-morales-dziennik#6806
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptyNie Mar 19 2023, 19:52;

Mawiano, że człowiek uczy się przez całe życie, a Meksykanin mimo dojrzałego wieku, w kwestii emocjonalności miał naprawdę wiele do nadrobienia. Nie przywykł do poważnych związków czy ciężaru zobowiązań, co więcej nadal nie potrafił się w pełni otworzyć i zobrazować drzemiących w sercu uczuć. Czasami naprawdę chciał, ale brakowało mu słów, zupełnie jakby zbyt długo się od nich odcinał. Teraz przynajmniej przestał z nimi walczyć, co niewątpliwie stanowiło zdecydowany krok naprzód. Niestety jeden z pierwszych, na drodze która wcale różami usłana nie była, a do tego wymagała ogromnego wysiłku i wielu poświęceń.
- Normalnie powiedziałbym, że postawiłeś na złego konia w wyścigu… ale masz rację, mam dosyć kłótni i chciałbym… – Przerwał, znów zastanawiając się jak ująć kłębiące się pod kopułą myśli, żeby przyjaciel je zrozumiał. – Po prostu chciałbym dla nas wszystkiego, co najlepsze. – Westchnął w końcu, odpuszczając sobie żonglerkę słowem i tańczące metafory, nawet jeśli to jedno zdanie, które uwolniło się z jego ust wybrzmiało prostacko i tandetnie.
Zamilknął zaraz zresztą, słuchając uważnie zaproponowanych przez Joshuę rozwiązań, chociaż zgodnie z jego wcześniejszą sugestią, i tak zamierzał wpierw porozmawiać o szczegółach z Maximilianem. Zapamiętał tylko, by nie wychylać się z kupnem przed dokonaniem wspólnych ustaleń. – Mam nadzieję… – Mruknął, a jednak kąciki ust uniosły się nieco wyżej, w cieplejszym uśmiechu, kiedy zapoznał się z opinią kogoś, kto miał okazję widzieć zarówno jego, jak i jego młodszego partnera w momentach prawdziwego kryzysu. – Zadajesz cholernie trudne pytania. – Prędko się jednak skrzywił, uzmysławiając sobie zarazem, że nie wie o swoim ukochanym tak wiele, jakby chciał i że może rzeczywiście powinien częściej pytać go o niewyrażone na głos potrzeby. – Nie jestem pewien. – Spojrzał tęsknie za odpływającym olifantem, jakby morski słoń miał wyratować go przed odpowiedzią. Wbrew pozorom nie zamierzał się jednak poddawać. – Pracownia eliksirów i mnóstwo drewnianych regałów na składniki. Mam wrażenie, że czasami Felix wykupuje całą aptekę. Do tego zieleń w salonie albo sypialni. Gdzieś na pewno, bo wiem że uwielbia ten kolor. – Wydawało mu się to niewykonalne, a jednak się rozkręcił. – No i koniecznie kominek, pamiętam jak rozmawialiśmy w Edynburgu o wspólnych wieczorach przy kominku, i o ciepłych, wełnianych swetrach. – Na twarz mężczyzny znów powrócił uśmiech, przywołany tymi przyjemnymi wspomnieniami, na których pragnął się obecnie skupić. – Kurwa… czuję się jak na przesłuchaniu. Lepiej powiedz, jak ty urządziłbyś mieszkanie dzielone z Chrisem. – Postanowił odbić piłeczkę, i tym razem to on chlusnął kumplowi strumieniem wody prosto w twarz. Po zmarszczonych palcach widział jednak, że kąpieli im powinno na dzisiaj wystarczyć, dlatego w międzyczasie skinął do Walsha głową, pokazując że dokończą pogawędkę w drodze do lodowca.

+
Powrót do góry Go down


Eugene 'Jinx' Queen
Eugene 'Jinx' Queen

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173
C. szczególne : Przekłute uszy; czasem noszony kolczyk w nosie; drobne i mniej drobne tatuaże; pomalowane paznokcie; bardzo ekspresyjny sposób bycia; krwawy znak
Galeony : 146
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t20861-eugene-queen
https://www.czarodzieje.org/t21285-bless
https://www.czarodzieje.org/t21141-eugene-queen-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t21427-eugene-jinx-queen-dziennik
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptyPią Mar 24 2023, 21:36;

Przykładam rękę do serca, wzruszony jej deklaracją odnalezienia niebezpieczeństw, dzięki którym zapiszemy się na kartach historii, o ile ktokolwiek potem odnajdzie nasze ciała, ale prawda jednak jest taka, że nie spodziewam się, abyśmy musieli się jakoś specjalnie wysilać. Kłopoty zawsze wyczują samotnych Gryfonów.
- Dobrze, że zagadałaś po śniadaniu, to nie pomylę na pewno z głosem żołądka - odpowiadam ze śmiechem, udając że z ulgą ocieram czoło pomiędzy przekopywaniem chaosu w poszukiwaniu rzeczy wyglądających, jakby mogły być na tej wyprawie przydatne. A nie jest to proste zadanie, gdy koleżanka rozprasza mnie żarcikami!- Honey, przebiegła lisico! Pomyliły ci się domy. My jesteśmy ci dobrzy, wygrywamy siłą przyjaźni i lojalności, i wewnętrznej siły... - tłumaczę koleżance, zaciskając z pasją dłoń w pięść i spoglądając patetycznie w dal przez kilka sekund. - Nie no, żartuję, igrzyska śmierci brzmią na fun, chodźmy - komenderuję wesoło, przerzucając plecak przez ramię w gotowości.
Mało co jest w stanie złamać we mnie ducha, a mroźny klimat Antarktydy nie jest mi zupełnie straszny, odkąd pogodziłem się z faktem, że na dłuższą metę noszenie latających metamorfo-butów to proszenie się o odmrożenia. Myślę, że jest nawet coś pozytywnego w tym uziemieniu, które odczuwam przy każdym kroku, gdy zimowe buty raz po raz zapadają się w puchu śniegu. Na Antarktydzie polegać można jedynie na sile własnych mięśni i sile własnej woli - w jakiś sposób jest to motywujące. Zresztą, doborowe towarzystwo rekompensuje mi wszelkie niedogodności i braki; już po kilku minutach czuję chłód wypełniający igiełkami płuca, przez fakt, że buzia przez całą drogę nie chce mi się zamknąć, czy to od paplania, czy też od śmiechu.
- Ej dobra, wow, wygląda jeszcze lepiej niż na broszurkach, ktoś powinien zatrudnić lepszego marketingowca - wyrywa mi się, gdy stajemy na szczycie klifu. Od zawsze wiedziałem, że z wysokości wszystko wygląda lepiej, a cała ta mroźna kraina wydaje się być scenerią wyciągniętą wprost z baśni, zawieszoną pomiędzy czasem i przestrzenią. W jakiś sposób w zawiewającym wietrze chłód współistnieje z przedziwnym wrażeniem ciepła, w jakiś sposób surowość miesza się subtelnością, w jakiś sposób białe pustkowie zdaje się tętnić życiem. Mrużę lekko oczy przez oślepiające blaski tańczące wśród stalaktytów i kryształowych drobnych fal rozbijających się o krawędzie lodu. Łatwo jest tu poczuć się małym. - O no pewnie, wkleisz mnie sobie do swojego dziennika! Chcesz mój prawy czy lewy profil? Albo zrób oba, wiem, że to ciężki wybór, są zniewalające - pytam, strojąc miny przed aparatem, aby niezależnie od wybranego ujęcia wyglądać tak samo głupio. To moja marka rozpoznawcza. - Też masz wrażenie, że w tym wietrze są jakieś ciepłe nurty? Olifanty miały być żywymi grzejnikami, a to znaczy, że musimy być blisko! - Klaszczę w dłonie i ściągam rękawiczkę, wystawiając palec na wiatr z miną znawcy, by po kilku sekundach oznajmić, że jednak nie mam pojęcia, z której strony wieje. Pewne jest jednak, że musimy zejść niżej, innej drogi nie ma. - Wśród wszystkich twoich dotychczasowych przygód i wypraw, jaka zapadła ci najmocniej w pamięć? Muszę wiedzieć, jaki poziom mamy do pobicia i jakie klimaty cię kręcą. Mam nadzieję, że jednak nie krwawy rytualny theme - byłem, nie polecam. Ale na przykład, gdyby dało się zaprzęgnąć olifanty... - zagaduję ciekawsko, bardzo lubiąc słuchać o tym, jak świat wyglądał w oczach innych. Ani przez chwilę nie wątpię, że z perspektywy Harmony będzie bardzo barwny. - Hej, wydaje mi się, że tam coś mignęło - wskazuję palcem na południe, zaraz szukając potwierdzenia u Mony, że oczy mnie nie oszukują.
Powrót do góry Go down


Harmony Seaver
Harmony Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 156 cm
C. szczególne : Wiecznie obecny, promienny uśmiech (SeaverSmile™). Często chodzi z łyżwami przewieszonymi przez ramię. Bransoletka z charmsami. Tatuaż na lewym przedramieniu - fiolka zamknięta zwojem, z którego wypływa syrenka, otoczona falami. Blizna w kształcie kluczy nad sercem.
Galeony : 1986
  Liczba postów : 2478
https://www.czarodzieje.org/t21971-harmony-seaver
https://www.czarodzieje.org/t21984-poczta-harmony-seaver#719486
https://www.czarodzieje.org/t21972-harmony-seaver#719257
https://www.czarodzieje.org/t22000-harmony-seaver
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptySob Mar 25 2023, 00:06;

Bawiła się wspaniale już od samego szykowania się Jinxa do wyprawy. W momencie znaleźli wspólny język, czyli najprościej ujmując język żartów. I chociaż pewnie dla kogoś, kto obserwował by te wymiany zdań i popisy gry aktorskiej w wygłupach, nie byłoby to ani nic najmądrzejszego ani najbardziej rozwijającego, dla Harmony to był cudownie spędzony czas. Mogła wesoło paplać o najróżniejszych zakamarkach Antarktydy na przemian z głupkowatymi dywagacjami na tematy, które i tak nigdy by się nie zdarzyły i nie dość, że chłopak jej słuchał to jeszcze w tym aktywnie uczestniczył.
Choć droga wcale nie była krótka, rozmowy i żarty ani na chwilę się nie kończyły. Gryfonka byłaby w stanie się założyć, że ich promienne uśmiechy właśnie tego dnia dołączyły do listy przyczyn topnień lodowców.
Nawet bez sekundy zastanowienia i zajęknięcia, gdy tylko Jinx zaczął pozować do zdjęć w sposoby najbardziej absurdalne, ona wcieliła się w rolę modowego fotografa. Chodziła wokół niego, klikając aż nazbyt wiele razy, pewnie przy tym tworząc wiele rozmazanych obrazów, ale nie to się liczyło, a dobra zabawa.
- Pięknie! Właśnie tak! Work it! – rzucała randomowe słowa, które wydawało jej się, że są używane na sesjach zdjęciowych. – Nie potrzeba żadnego marketingowca, kiedy można reklamować Antarktydę zdjęciami z tobą – powiedziała z największym przejęcia gaspnięciem i pokazała mu jedno ze zdjęć, na których wyszedł fenomenalnie głupkowato. – Jak rozpowiemy, że tu jest taki model to zjawią się tłumy! – wykrzyknęła i zaraz wytknęła na niego język, dając mu najzwyklejszy długopis. – A teraz bardzo proszę o autograf, zanim ci sława do głowy uderzy. Z dedykacją dla najlepszej przewodniczki na tym pustkowiu – uśmiechnęła się do niego rozbrajająco, unosząc nosek do góry w dumie. Wygłupy wygłupami i żarty żartami, ale szczerze chciała mieć taką pamiątkę ze wspólnego wyjścia. – Nie wiem, czy to ciepłe nurty, czy tylko ciepło od rozkładającej się nadziei, ale warto to sprawdzić! – prychnęła wesoło.
Słysząc jego pytanie, zastanowiła się dłuższą chwilę nad odpowiedzią. Było tyle miejsc, że aż trudno było wybrać ulubione!
- Podróż pustynią nocą pod rozgwieżdżonym niebem. Tańce w amazońskiej dżungli. No i nurkowanie na dziewiczej, nietkniętej przez człowieka rafie! To chyba jedne z moich top dziesięć – i jej twarz znów rozjaśnił uśmiech na same wspomnienia, kiedy opowiadała o nich rozmarzonym głosem. Aż jej oczy zabłysły, gdy przypomniała sobie te wszystkie barwy koralowców! Nie sądziła, że tyle kolorów byłaby kiedykolwiek w stanie zobaczyć na raz! A zaraz jej zielone spojrzenie znów rozbłysło, tym razem łobuzersko. – Eugene’ie Queenie, czy ty chcesz spróbować zaprząc olifanty do sań? Bo jeżeli tak to… Masz moją różdżkę! – oznajmiła głośno, jakby właśnie oddawała przysięgę poświęcenia życia dla tego projektu.
Coś mignęło? Cóż, sama tego nie zauważyła, ale jeżeli coś na białym pustkowiu migało czymś innym, niż chłodem, to były to albo olifanty, albo halucynacje z ziębnięcia i obie te opcje warto było sprawdzić. Nie czekając na nic więcej, ruszyła w dół zbocza, chcąc jak najszybciej znaleźć magiczne stworzenia. Antarktyda była na swój sposób piękna i wielobarwna w tym swoim nieprzebytym śniegu, ale jeżeli mieli okazję zobaczyć tęczę w jej wodach, to było coś, czego nie wolno było przegapić!
- Krwawy rytuał? – podjęła temat z powrotem, gdy już znaleźli właściwą drogę. – No nie spodziewałam się, że masz takie upodobania – uniosła na niego brew zaczepnie, ale długo nie potrafiła utrzymać tego na poważnie i prychnęła śmiechem. – Ale serio, jestem ciekawa tej historii, brzmi jak hardcore i to nawet jak na Gryfona – zagaiła, będąc prawdziwie zainteresowaną co też Jinx miał do opowiedzenia. Uwielbiała słuchać historii i przeżyć innych osób, a była pewna, że kto jak kto ale on na pewno miał na swoim karku jakieś szalone przygody. – I nie obiecuję, że przygody ze mną będą mniej krwawe, ale na pewno godne polecenia – mrugnęła do niech, uśmiechając się łobuzersko i wyciągnęła do niego rękę. – Umowa?
Jak widać obiecane szczęście podczas przygody postanowiło im sprzyjać, bo już wkrótce do jedno mignięcie przerodziło się w całą tęczową zatokę. Z tej odległości jeszcze nie było widać dokładnych sylwetek olifantów, ale ich barwy zaginały się w pieniących się falach, powoli rozbijających się o brzeg. Woda była spokojna, dzięki czemu kolory tych wielkich stworzeń zdawały się być jeszcze wyraźniejsze, a w kontraście do białego śniegu i lodowych stalaktytów wyglądały na jeszcze barwniejsze niż wszystkie rafy koralowe, które dziewczyna w swoim życiu widziała.
- Jinx, jesteś bohaterem, że to wypatrzyłeś! – wykrzyknęła przeszczęśliwa i aż podskoczyła z ekscytacji, by zaraz złapać chłopaka pod ramię i puścić się biegiem w kierunku zatoki. – Nie ma na co czekać! – wyćwierkała, chcąc już zobaczyć je z bliska.
Powrót do góry Go down


Joshua Walsh
Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : runa algiz za lewym uchem, obrączka z bladoróżowej muszli, bransoletki na lewym nadgarstku
Galeony : 4446
  Liczba postów : 2006
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptyPon Mar 27 2023, 21:02;

Josh uśmiechnął się lekko, dobrze wiedząc, że nie było mowy o tym, żeby tak naprawdę źle wybrał. Wiedział, że cokolwiek mógł mówić o Salazarze, ten naprawdę był wpatrzony w Solberga i nie wyobrażał sobie, że mógłby go stracić. Tym samym starał się robić wszystko, byle tylko nie zrazić do siebie dzieciaka, byle ten nie miał powodu, żeby od niego odejść. Wiedział już również, co go tak naprawdę denerwowało, więc wiedział, czego unikać, czy też na coś uważać. Również miotlarz widział, że Morales zwyczajnie dojrzał. Emocjonalnie, oczywiście. To, że zdradzał mu swoje myśli, że mówił, o tym, jak się czuł i co czuł, świadczyło o tym, jak bardzo dojrzał.
Zaraz też prychnął, gdy tylko Sal stwierdził, że zadaje trudne pytania. Wiedział, że nie było ono najłatwiejsze, że tak naprawdę sprawdzało, jak dobrze znało się swojego partnera. Sam również, jeśli miał być szczery, nie potrafiłby na nie jednoznacznie odpowiedź, bez wahania, bez zastanawiania się nad tym, czy dobrze kombinuje. Z tym większym zaciekawieniem słuchał Meksykanina, gdy opowiadał, jak wyobrażał sobie pomieszczenia urządzana dla Maxa.
- Brzmi bardzo dobrze i myślę, że mogłoby mu się spodobać, gdybyś tak je urządził, ale naprawdę, najlepiej wpierw o tym z nim poważnie porozmawiać - odpowiedział spokojnie, śmiejąc się na komentarz o przesłuchiwaniu. Zgodził się również na wyjście z wody. Po drodze rzeczywiście opowiedział przyjacielowi o tym, jak chciał żeby wyglądał przyszły dom jego i jego męża, a także, jak urządziłby pokoje pod pracownie Chrisa i szklarnie.

/zt x2
@Salazar Morales
+

______________________


Peace in your gardens and light from your eyes
No one can hold me the way you do
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 6236
  Liczba postów : 3387
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptyNie Kwi 23 2023, 13:02;

Do bardzo dawnego posta @Atlas M. O. Rosa


Antarktyda wzbudzała w nim skrajne emocje. Była tak samo piękna, jak i monotonna. Tak samo nieprzystępna i surowa klimatem, co przyjazna kulturą i osobliwą fauną. Choć Ezra wciąż więc nie rozstrzygnął, czy naprawdę chciał tu być, starał się czerpać z tego doświadczenia jak najwięcej dobrego. Antarktyda miała bowiem kilka punktów wartych zwiedzenia i choć co jakiś czas powracała do niego myśl, że piękniejsze byłyby, gdyby mógł ich odbicie odnaleźć w zieleni najdroższego spojrzenia, to i tak odnajdywał w sobie motywację do otulenia się kilkoma warstwami materiałów zaklętych ocieplającymi czarami i wyruszenia w samotną wycieczkę.
- Atlas - odparł miękko, przyjemnie zaskoczony tym powitaniem wyrywającym go z zamyślenia. Uniósł przy tym nieznacznie głowę, a ten drobny ruch już sprawił, że pomiędzy warstwą grubego szala a szyją zrobiła się przestrzeń, w którą bez trudu wkradł się powiew mroźnego wiatru, wzbudzający dreszcz niczym w dziecinnej psocie. Ezra miał wrażenie, że nieważne, jak bardzo próbowałby się przed nim uchronić, ten wciąż odnajdywał nowe sposoby, aby się z nim podroczyć. - Antarktyda i moda nie idą ze sobą w parze. A przynajmniej tak myślałem, ale widzę, że na ciebie nawet takie warunki działają inspirująco - wyłuskał bez trudu pochlebstwo, przede wszystkim mając na myśli przyciemnione okulary, ale choć faktycznie złotych loków próżno było szukać, to ogólna charyzma i urok Atlasa zdawały się przedzierać bez problemu nawet przez tak wiele warstw zniekształcających sylwetkę.
- Nie jestem w stanie odmówić takiemu towarzystwu - przyznał, nie spoglądając jednak w stronę Atlasa, a jego zwierzęcego przyjaciela. Nie było tajemnicą, że Ezra uwielbiał magiczne stworzenia, a misie miały zarezerwowane szczególne miejsce w jego sercu, przez wzgląd na animagiczną postać jego byłego partnera. Dlatego zaśmiał się wyjątkowo rozczulony, gdy fomiś skradł atlasową rękawiczkę - z tą paszczą mógł pozbawić mężczyzny całej ręki, a nie tylko rękawiczki, więc musiał być bardzo delikatnym niedźwiadkiem! - Absolutnie rozkoszny jest ten fomiś, skąd go wytrzasnąłęś? Ma jakieś imię? Iiii wybieracie się w konkretne miejsce, czy wycieczka nie ma jeszcze określonego celu? - dopytał, nie mając żadnego problemu z porzuceniem dotychczasowych planów. Już nawet przy magicznym wspomaganiu formował śnieżną kulkę, by podrzucić ją w powietrze i sprawdzić, czy wesoły fomiś będzie zainteresowany łapaniem tych biegunowych piłek, a przynajmniej na tyle, by zapomnieć o skradzionej rękawiczce.
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1022
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptySro Maj 03 2023, 10:55;

Uśmiechnął się czarująco, odsłaniając twarz znad szalika, cały taki rozpromieniony tym spotkaniem, z lekkim rumieńcem zimna na nosie i kościach policzkowych. Poprawił lekko okulary w nonszalanckim geście.
- Wprawdzie z okularami nie miałem wyboru, ale nie odrzucę tak łatwo raz danego pochlebstwa. - zrobił krok w stronę aktora, chcąc go przywitać uściskiem, zatrzymał się jednak, mając w pamięci zarówno pierścionek zdobiący jego palec, jak i ostatnią sytuację, w której w odpowiedzi na jego przyjacielskie gesty, w której ktoś ostentacyjnie wymachiwał zaobrączkowaną dłonią i nalegał na utrzymywanie dystansu. Odchrząknął nieznacznie, spoglądając za misiem. Rosa musiał całkiem na nowo uczyć się obcowania z ludźmi, wprawdzie minęło już pół roku, a wciąż okazywał się być niebywałym odmieńcem pośród tych zasadniczych, zdystansowanych i przesadnie ograniczających się angoli. Był zmęczony tłumaczeniem się, urażony tym, że przytulaniem, czy czułym traktowaniem najwyraźniej ludzi obrażał. Obserwował więc fomisia, który odskoczył kilka potężnych susów, trzepiąc jego rękawiczką.
- Rozmawiałem ze Smoczymi Ludźmi, trzymają kilka sztuk w zagrodzie, można wynająć fomisia jako swojego kompana i przewodnika. - powiedział ciepłym tonem, zaraz znów uśmiechając się pięknie. Każda nieprzyjemna myśl ulatywała z niego w towarzystwie zwierząt- Opiekun przedstawił mi jego imię w ich ojczystym, kląskającym narzeczu, ale... nie jestem w stanie go powtórzyć. Więc mówię na niego Klaus. - niedźwiedź zachowywał się, jakby zupełnie nie przejmował się swoimi gabarytami. Podszedł znów do Atlasa, niemal oddając mu rękawiczkę, a gdy opiekun zwierząt wyciągnął po nią rękę, ten znów się cofnął, odskakując kilka kroków. Przez chwilę na twarzy Rosy zamigotał jakiś cień nostalgii, tęsknoty za czymś, fomiś bowiem okazywał się na tym wyjeździe jego najbliższym towarzystwem, nieroztropnie, podczas wycieczek po pustkowiach, powierzał mu wiele swoich sekretów. Już czuł, że ciężko będzie mu się z nim rozstać.
- Myślałem, by skorzystać z tego, że zaraz podwieczorek i wszyscy zejdą się do lodowca, by wybrać się do zatoki olifantów. - odpowiedział, chowając długopalczastą, pozbawioną rękawiczki, a więc prędko marznącą dłoń w kieszeń- Chodź ze mną. Z nami. Będzie mi szalenie miło. -uśmiechnął się- Oczywiście jak już opłacę usługę przewoźnictwa wystarczającą ilością zabawy... - westchnął, markując znużenie, ale uśmiechał się i z tym uśmiechem właśnie kiwnął na Ezrę, by śmiało rzucał śnieżki, samemu goniąc za masywnym fomisiem, który pomimo gabarytów był zaskakująco wręcz zwinny.
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 6236
  Liczba postów : 3387
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptySro Maj 03 2023, 14:37;

Zauważył ten drobny ruch, połowę kroku wykonanego w jego kierunku, więc i odruchowo wyciągał już rękę, by przyjąć krótki uścisk, dowód sympatii, ten jednak rozpłynął się, najwidoczniej przegnany przez inną z myśli. Ezra zmarszczył brwi i nieznacznie przechylił głowę, jakby zadawał Atlasowi nieme pytanie, skąd to nagłe wycofanie; zupełnie nie wiązał tego z własną powściągliwością przy spotkaniu w galerii, przekonany, że pomiędzy niewłaściwym dotykiem, a jego zupełnym brakiem było jeszcze bardzo wiele przestrzeni. Uznał zatem, że musiało mu się wydawać, więc i nie zwerbalizował żadnej z tych myśli.
- Och, jak uroczo. Bardzo mnie fascynuje, jak mieszkańcom czarodziejskich zakątków udaje się przysposobić jakieś istoty do bycia przewodnikami i jak wiele zaufania pokładają w swoich gościach, że będą odpowiednią opieką... Chociaż może akurat z fomisiami nie ma takiego problemu - zaśmiał się lekko, bo niedźwiadek bez problemu pacnięciem łapki powaliłby nawet Atlasa, gdyby ten odmówił mu rozsądnej (czyli dużej) ilości przysmaków lub próbowałby go ignorować. Z rozczuleniem oglądał podchody misia, stwierdzając przy tym, że sam zaadoptować takiego towarzysza by nie mógł, bo po zaledwie jednym dniu zastanawiałby się, w jaki sposób zaadaptować część ogrodu na Antarktydę. Bezpieczniej było nie ryzykować zbyt mocnym przywiązaniem. - Zdaje się, że chciałeś zaoszczędzić nieco sił na chodzeniu, a wykupiłeś personalnego trenera - westchnął żartobliwie, bo na pewno Atlas na brak ruchu nie mógł narzekać. Odwzajemnił uśmiech mężczyzny, kiwając od razu głową - w towarzystwie łatwiej było znosić nieprzyjemne warunki pogodowe, szczególnie towarzystwie o tak wielkim cieple wewnętrznym. Ezrze zdawało się, że tego potrzebował; tej uważności i niebanalności, tej charyzmy, którą odznaczał się pół-wil. - Z przyjemnością do was dołączę - oświadczył więc, już schylając się po więcej sypkiego śniegu, który z pomocą magii kształtował, by w locie się zupełnie nie rozpadał. Nie dało się jednak ukryć, że fomiś - Klaus - najbardziej cieszył się z atlasowej atencji i Ezra nie sądził, by działo się tak tylko dlatego, że on sam raczej odmawiał biegania. Najwyraźniej Rosa działał w ten sposób nie tylko na innych ludzi.
- Czujesz, że zadomowiłeś się już w Hogwarcie? - zapytał w pewnym momencie, bardzo ciekawy, czy Atlas kreował już plany na jakąkolwiek przyszłość. Ezra był przyzwyczajony do tego, że czarodzieje pochodzący z innych rejonów świata miewali problem z przystosowaniem się do angielskiej rzeczywistości i w pewnym momencie po prostu znikali. Uważał jednak, że w tym wypadku byliby stratni o wielką osobowość.
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1022
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptySro Maj 03 2023, 23:04;

Atlas zabiegał fomisiowi drogę, odskakując i doskakujac do niego w tej radosnej formie zabawy. Nie było wątpliwości ani cienia obawy, że miałby się rozleniwić podczas tych ferii, z taką dedykacją oddawał się zabawianiu swojego podopiecznego.
- Mam nadzieję, że goście, korzystający z ich przewodnictwa, oddają im wystarczająco dużo szacunku. - przyznał, łapiąc oddech, kiedy fomiś upuścił rękawiczkę, by hapsnąć wielką paszczą lecącą w powietrzu śnieżkę, jednak gdy tylko Rosa schylił się po swój skradziony element garderoby, misiek szturchnął go głową z taką miłością, że Austriak niemal się przewrócił.
- No już, już... - pogładził zwierzaka po głowie i zaprosił Ezre na siedzisko, by w końcu móc skierować się do zatoki.
Zamyślił się na chwilę nad zadanym mu pytaniem. Kiedy spędzał czas sam, czuł, że nie jest w dobrym, swoim miejscu. Hogwart, ale i sama Anglia pozostawały w jego głowie miejscem ponurym, za którym jak czarny tren ciągnął się cień jego życiowej porażki i nieszczęścia, jakim była utrata Anny. Kiedy jednak spędzał czas z ludźmi, nowo zdobytymi przyjaciółmi, ale o szalenie ciekawymi, egzotycznymi osobowościami, których przecież, gdyby nie wyjechał, nie miałby okazji poznać - nie umiał nawet samemu sobie skłamać, że mu w jakikolwiek sposób źle.
- Chyba tak. Tak. - odpowiedział w końcu i posłał Clarke'owi piękny, promienny uśmiech znad szalika- ...choć chyba to nie w Hogwarcie się zadomowiłem, a w ludziach. - zmarszczył lekko brwi, niepewny czy dobrze przedstawił to, jak się rzeczywiście z tym czuł. Co chwilę poznawał nowe osobowości, nowe charaktery, niezwykłe ludzkie historie i przepiękne pasje, w jakie stroiły się wszystkie te osoby. Podróże nie były mu obce, jednak towarzysząc ojcu w wyprawach entomologicznych nie miał okazji tak zgłębiać ludzi, a to w ludziach, najzwyczajniej i po prostu, był tak bezbrzeżnie zakochany.
- Już je widać... - powiedział cicho, wskazując ręką w stronę ścielącej się poniżej obranej przez nich ścieżki, łagodnej zatoki wgryzajacej się łukiem w wybrzeże, na której kroplami kolorów dostrzec można było olifanty.
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 6236
  Liczba postów : 3387
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptySro Maj 03 2023, 23:05;

W teorii był zdania, że wszędzie można było poczuć się jak w domu; niezależnie od zakątka świata, znajomość języka angielskiego dawała wystarczającą swobodę, aby się odnaleźć. Jednocześnie nigdy nie miał tej samej odwagi, choć wolał mówić, że po prostu nigdy nie miał tej samej potrzeby, by eksplorować inne miejsca, zaczynając w nich zupełnie od zera. Miał w sobie jakieś niewypowiedziane przekonanie, że zaczynać od zera można było wtedy, gdy i tak nie miało się nic.
- To akurat dość niestabilny grunt do zapuszczania korzeni - zauważył, choć jednocześnie nie kwestionował, że bardzo łatwo było się poddać temu zachwytowi, gdy poznawało się osoby tak inne od tego, do czego się nawykło. Spotykanie wciąż i wciąż nowych ludzi miało w sobie coś z uzależnienia. - Więc ktoś szczególny wpadł ci w oko? Czy mówisz o ludziach jako ogóle? - dociekł, za wyraziście niewinnym uśmiechem próbując skryć plotkarski błysk, od którego jego oczy zawsze zaczynały się mienić żywiej i radośniej, przypominając samemu Ezrze, że nie był wolny od pułapek zastawianych przez własną ciekawość.
Podążył spojrzeniem ścieżką, którą wytyczała dłoń Atlasa. Wychylił się przy tym mocniej, niemal wspierając głowę o atlasowe ramię, jakby nagłe przebłyski kolorów pomiędzy wszechobecną bielą wabiły go nie mniej, niż głosy syren marynarzy na środku morza. Przez chwilę zmartwił się, czy fomiś nie przestraszy olifantów, te jednak zdawały się być zupełnie nieporuszone - być może jeszcze ich nie zauważyły?
- Piękne - wymruczał cicho, choć prawdopodobnie wcale mówić takich oczywistości nie musiał; pierwszy raz poczuł trudność w przeniesieniu wzroku na Atlasa. - To dość niespotykane, żeby w żaden sposób się nie maskowały przed draieżnikami, prawda? Niemal jakby prosiły o uwagę… Mam nadzieję, że potrafisz pływać?
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1022
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptySro Maj 03 2023, 23:06;

Rosa pasował do tej teorii. Jego życie w Anglii budowane było przecież właśnie od zera, choć teoretycznie wcale nie było tak, że nie miał nic. Miał dobre życie, wykształcenie, doświadczenie, rodzinę, której sie niewątpliwie powodziło. A jednak kiedy wylądował w Anglii całkowicie sam, poczuł, że coś skończyło się na zawsze. I że musi zacząć na nowo.
Usmiechnął się miękko, wyściubiając kąciki ust ponad szalikiem w tym przepięknym, rumianym od mrozu uśmiechu, którym tak szczodrze obdarowywał ludzi podczas tego wyjazdu.
- To zależy. - powiedział zaczepnym tonem, unosząc lekko brwi- Może jestem jednym z jałowców, które najlepiej rosną w niestabilnej ziemi? Swoim systemem korzeniowym utrzymując ją w ryzach. - to przecież taka Atlasowa rzecz, do wyjawienia. Uważanie siebie za spoiwo ludzkich radości i tragedii. Zaraz jednak podchwycił to brzmienie plotkarskiego smyczka, bo nawet obrócił się lekko bardziej bokiem do swojego towarzysza podróży.
- Trochę tak i trochę tak. Mówię o ludziach jako o ogóle, ale nie mogę zaprzeczyć, że kogoś poznałem. Wciąż jednak wzbraniam się, bo nie wiem, czy minęło już wystarczająco dużo czasu od mojej ostatniej porażki, by próbować bliskich relacji jeszcze raz. - wyznał ze szczerością. Brakowało mu picia wina z Ginny i wieczornych rozmów na temat życiowych rozterek, na temat kobiet łamiących mu serce i mężczyzn, których w życiu obecność miała mniej sensu, a jednak ich brak doskwierał bardziej niż kobiet. Brakowało mu ploteczek, nigdy nie przyznałby się do tego przecież, ale jednak taka prawda, że duszę miał zbyt socjalną, by unikać ich, a osobowość zbyt śmiałą i ochoczą w międzyludzkich interakcjach, by się nie stawać takich plotek epicentrum.
Położył dłoń na udzie Clarke'a, chcąc w razie czego przytrzymać go, by ten nie zsunął się z siodła, wyglądając do olifantów, bo Klaus, choć spokojny fomiś, to jednak człapał dość wyskokowo.
- Prawda..? - odpowiedział również szeptem, zauroczony barwami, jakimi mieniły się w wodzie- Może to one są prawdziwymi drapieżnikami... - powiedział cicho- A może uwaga to wszystko, czego potrzebują..?
Fomiś Klaus zszedł miękko w dół do zatoki, a choć Atlas wiedział, że nie powinien, to i tak wyciągnął do Ezry rękę, zeskoczywszy z sidła, by w razie co pomóc mu się z miśka zgramolić.
- Pływam całkiem dobrze, a Ty? - zagaił, przyglądając się wpierw olifantom z bezpiecznej odległości. Chciał, by zwierzęta najpierw oswoiły się z ich obecnością na wybrzeżu, nim zdecydują się podejść bliżej.
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 6236
  Liczba postów : 3387
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptySro Maj 03 2023, 23:06;

- Nie ma czasu wystarczającego na to, aby wyleczyć się po stracie kogoś, kogo bardzo kochałeś. Nie będzie chwili, gdy z lekkim sercem powiesz “to już”, jeśli za rogiem będzie pustka - wspomniał, mając wrażenie, że zaakceptowanie, że przeszłość już zawsze będzie tylko przeszłością, to jedna z najtrudniejszych rzeczy do dokonania. Sam wiedział, jak łatwo można było dać się pochłonąć zaprzeczeniu. - To nie czas zasklepia rany, tylko ludzie. Miałem złamane serce, kiedy Viro mnie odnalazł. Nie chciałem wtedy kolejnej bliskiej relacji. Ba, nie chciałem żadnej bliskiej relacji już nigdy. Ale on nie przyjął mojej odmowy, ani drugiej, ani trzeciej… - zaśmiał się cicho w tonie zabarwionym czułością, kręcąc głową, gdy tylko przed jego oczami mignęły obrazy wspomnień. - I jestem mu wdzięczny, że tak wiele potrafił mi wybaczyć. Czy jeśli kiedykolwiek się rozstaniemy, dramatycznie wyprę się wiary w miłość? Pewnie tak, jestem uparty i nie uczę się na własnych błędach - zauważył z żartobliwym samokrytycyzmem, chcąc wyważyć ten poważniejszy ton, od którego zaczął. Po momencie zawahania ułożył rękę na Atlasowym ramieniu, by wiedzieć, że jego uwaga nie uciekła, skoro siedziska na fomisiu uniemożliwiały rozmowę twarzą w twarz. - Moja nieproszona rada brzmi, że w tych kwestiach jednak lepiej posłuchać serca, a nie rozumu. Jeśli jest ktoś szczególny, jeśli tak [i]czujesz[//i], to nie daj się zatrzymać przeszłości, nieważne ile czasu minęło - wzruszył ramionami, przez chwilę wyglądając jakby coś jeszcze chciał dodać, ale w końcu stwierdził, że każdy samodzielnie musiał rozeznać, na ile ta filozofia była mu bliska. Olifanty pojawiające się na horyzoncie pozwoliły na płynne przeskoczenie tematu.
- W tym bym je rozumiał, uwaga może nasycać na długo. Dajmy im jej trochę, wobec tego - uznał, przyjmując od towarzysza pomocną dłoń w miękkim zssunięciu się z siodła na lód. Uśmiechnął się z wdzięcznością, zaraz drapiąc bok fomisia w podziękowaniu za usługę przewozu. - Też, nie będę potrzebował bohatera, więc możesz po prostu cieszyć się wycieczką - zapewnił, zmniejszając niespiesznie dystans o kilka metrów; niektóre z olfiantów uniosły głowy i odwzajemniały zainteresowane spojrzenia, nie wydając się jednak spłoszone. Ciepło przyjemnie bijące z zatoki pozwalało już na zsunięcie z głów czapek i rozsunięcie kurtek - i było to wspaniałe uczucie. - Więc kto to taki zawrócił ci w głowie? Ktoś z Hogwartu? - niespodziewanie powrócił do kwestii Atlasowego romansu, skoro nie mógł obecnie żyć własnym.
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1022
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptySro Maj 03 2023, 23:06;

Starał się nie myśleć o Annie, a jednak cień jej obecności wciąż prowokował chłód jego relacji. Doskonale radził sobie w brylowaniu, pomiędzy ekspresją pragnień i adoracji, a skrupulatnym zamykaniu się na wszelkie głębsze doznania emocjonalne. Jedno nie przeszkadzało mu w drugim wcale, nie miał kłopotu i nie widział problemu w tworzeniu ciasnych, czasem wręcz dosłownie, relacji z ludźmi, pozwalając im wchodzić i wychodzić ze swojego życia jakkolwiek tego pragnęli. W końcu dobrodusznie pozwalał im być i robić dokładnie to co chcieli.
- Może muszę znaleźć swojego Viro. - rzucił nieco prowokacyjnym tonem, posyłając Ezrze spojrzenie spod rzęs. Czy mógłby uwieść Viro? Prawdopodobnie tak, urok wili był nieprzejednaną siłą. Ale czy takie uczucie byłoby go w stanie uleczyć? Czy naprawdę potrzebował uleczenia? Czy złamane serce to tylko taka formułka, którą nauczył się powtarzać, by przykryć harpii gniew, jaki się w nim budził na myśl o tym, że ktoś śmiał od niego uciec, kiedy on oferował jej wszystko...
Przysłuchiwał się słowom aktora z uwagą, choć nie mógł obdarowywać go tak szczodrze swoim zwyczajowym, w stu procentach skupionym na rozmówcy spojrzeniem.
- To piękna rada. Pełna romantycznego sentymentu. - przyznał, choć nie sądził, by warto było mu słuchać akurat własnego serca. Uważał je za złego doradcę, odkąd pierwszy raz się szalenie rozczarował miłosną igraszką w wieku młodzieńczym. Serce miał dla innych, wielkie, czarujące, pełne dobra i ciepła - do pewnego momentu - ale nie dla siebie. Nie zastanawiał się nad tym, ale był zwyczajnie kalkulującym szachistą. Zawodnikiem nieznoszącym przegranej, a partię swojego życia właśnie spektakularnie zawalił, pozwalając jej uciec.
Pozwolił sobie na rozpięcie kurtki i poluzowanie splotów szalika odsłaniając jasne spojrzenie, które z pewną dziwną czułością, którą przejawiał tylko do zwierząt, obserwować barwne stworzenia przed nimi. Chwilę stał tak, oczarowany niezwykłym widokiem nim westchnął.
- Myślisz, że pozwolą nam się dotknąć..? - zapytał cicho, jakby powiedzenie tych słów na głos mogło sprawić, że olifanty jednak się nie zgodzą na taka bliskość. Nawet pomimo swojej krwi miał zaskakująco dobrą rękę do zwierząt, które lgnęły do niego pomimo niewątpliwych gabarytów, jakimi jako człowiek operował.
- Mhm. - mruknął twierdząco, zerkając na Clarke'a- Zawrócił w głowie to świetne określenie. - przyznał z nutą rozbawienia. Bo nieuchwytny wróżbita doprowadzał go na skraj rozumu tym, jak bardzo wymykał mu się z rąk, pomimo że już w nich będąc, z taką gładkością zapewniał o swojej obecności. Rosa fiksował się niezdrowo na jego postaci, jednocześnie wiedząc, że go chce, ale i będąc świadomym, że ani to uleczy jego złamane serce, ani w ogóle pomoże na kaleką duszę pozbawioną prawdziwego romantyzmu.
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 6236
  Liczba postów : 3387
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptySro Maj 03 2023, 23:07;

- Może musisz - przyznał ze wzruszeniem ramion, nie doszukujac się w atlasowym tonie ani postawie niczego konfliktowego, przez co nie dawał się złapać na prowokację. Nie dlatego, że nie wierzył, by Rosa nie mógł uwieść jego partnera za pomocą wilowego uroku, ale dlatego, że miał pewność, że nie byłby w stanie tego zrobić bez polegania na magii i to było dla niego wystarczające, by się nie martwić. Częściowo też zwyczajnie nie postrzegał w ten sposób Atlasa, mając o nim wyjątkowo dobre zdanie - podstawnie lub bezpodstawnie.
- Myślę, że część z nich zada sobie to samo pytanie, jak cię zobaczą, o ile nie przestaniesz być nagle czarujący, ale o to bym się nie martwił - odparł, po zaciekawionych spojrzeniach olifantów faktycznie stwierdzając, że przynajmniej część z nich mogła mieć chęć poznać nietutejszych przybyszów. - Raczej są przyzwyczajone do ludzi kręcących się w pobliżu. W wiosce słyszałem historie od kilku osób, z czego część wspominała, że dotknięcie olifanta przyniosło im szczęście w przyszłości i że przebywanie z nimi pozwala odnaleźć wewnętrzny spokój. Myślę więc, że możesz śmiało spróbować - dodał poważniej, ściągając kurtkę, by odłożyć ją na jeden z lodowych stalagmitów, razem z szalikiem i rękawiczkami. Przykucnął przy brzegu zatoki i zanurzył palce w wodzie, mimowolnie oczekując, że będzie miała ledwie kilka stopni. Ta jednak była idealnie przyjemna.   - Ciepła. Nie wiem, jak ty, ale ja więcej zachęty nie potrzebuję - wzruszył ramionami, podciągając nogawki spodni i pozbywając się ciężkich zimowych butów. Machnął ręką zachęcająco do Atlasa, pozostawiając w spokoju wszelkie tematy dotyczące miłosnych podbojów - jeśli Rosa chciał zachować swoje sekrety, to nie było w tym nic złego. Zresztą, być może nawet nie wypadało przenosić uwagi na przeciętne istoty, jakimi byli ludzie, gdy przebywali w otoczeniu stworzeń wyjątkowych. Do niego olifanty nie lgnęły tak wyraźnie, jak do jego towarzysza, ale Ezra nie czuł zazdrości, po prostu ciesząc się, że został wyciągnięty w tak urokliwe miejsce.
[zt]
Powrót do góry Go down


Irvette de Guise
Irvette de Guise

Absolwent Slytherinu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów, piegi, lawendowy tatuaż za lewym uchem, krwawa obrączka na palcu
Dodatkowo : Hipnoza
Galeony : 2018
  Liczba postów : 2581
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptyWto Cze 06 2023, 12:22;

Wiedziała niewiele na temat bycia odmienną. Sama zawsze wpisywała się w kanony wyznaczone przez jej rodzinę i trzymała się pozorów, których od niej wymagano. Doceniała jednak odwagę tych, którzy podążali własnymi ścieżkami. Dla niej nie było to łatwe i wiązało się z potężną ilością wyrzeczeń, na które niekoniecznie mogła sobie pozwolić.
-Możliwe, że mają jakąś magiczną moc. Nigdy wcześniej o nich nie słyszałam. - Zastanowiła się przez chwilę, bo nie widziała innego wytłumaczenia, dlaczego nagle w tak lodowatej wodzie miałoby być ciepło.
Skinęła dumnie głową, gdy dziewczyna rozpoznała jej nazwisko, po czym uśmiechnęła się szerzej, bo tożsamość jej rodziny również nie była Irvette obca.
-Lanceley! Uwielbiam wasze pianina! Bambi to naprawdę ładne zdrobnienie. - Przyznała, uznając od razu, że to imię bardzo do dziewczyny pasowało. Jej wielkie oczy i delikatna uroda wręcz komponowały się z jego brzmieniem, jak najlepsza symfonia.
-W którymś z francuskich teatrów? - Zapytała ciekawa, czy może widziała kiedyś jej brata podczas jednego z przedstawień, na które w rodzinnym kraju chodziła praktycznie co tydzień. -Masz bardzo ładny głos. Śpiewasz, czy ograniczasz się do słuchania? - Była ciekawa, czy Bambi również jest czynną artystką, jak na jej rodzinę przystało.
-Chyba zaryzykuję. - Dodała jeszcze, po czym zdjęła z siebie wierzchnie warstwy ubrania i również wskoczyła do wody, która - ku jej zdziwieniu - naprawdę była bardzo ciepła.

______________________



 
A star becomes a sun, under the pressure of darkness.
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1022
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 EmptySro Sie 30 2023, 15:44;

Popołudnie było fantastyczne, pełne swobody i wygodnej rozmowy, której Atlasowi tak bardzo brakowało. Olifanty były czarującymi bestiami, z którymi odnajdował się w przedziwny sposób, pomimo, że przecież pierwszy raz widział je na oczy.
Spojrzał ciepło na Clarke'a i wzruszył lekko ramionami, zastanawiając, czy powinien spróbować dotknąć tych majestatycznych stworzeń i zaczerpnąć odrobinę szczęścia z ich obecności.
- Więc zróbmy to. - zaśmiał się rozkosznie, nim sam oswobodził się z okowów zimowego odzienia.
Czas spędzony na lekkodusznych rozmowach, w towarzystwie magicznych stworzeń, które zachęcone ich energią wcale nie uciekały, nierzadko wręcz podpływając i towarzysząc im w tej drobnej przyjemności obcowania z naturą tego miejsca, był piękny, ale jakże ulotny. Po fizycznym wysiłku przecież warto coś zjeść, więc jeszcze na trochę, łakomy towarzystwa aktora, Rosa namówił go na wycieczkę na grzbiecie fomisia w stronę jadłodajni.

zt

+
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Zatoka Olifantów - Page 3 QzgSDG8








Zatoka Olifantów - Page 3 Empty


PisanieZatoka Olifantów - Page 3 Empty Re: Zatoka Olifantów  Zatoka Olifantów - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Zatoka Olifantów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Zatoka Olifantów - Page 3 JHTDsR7 :: 
reszta świata
 :: 
Antarktyda
 :: 
Wybrzeza
-