Share
 

 Balkon nad dziedzińcem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 18 z 18 Previous  1 ... 10 ... 16, 17, 18
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 30915
  Liczba postów : 60479
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8




Specjalny




Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty17.10.10 20:06;

First topic message reminder :



Przez niewielkie drzwi można wyjść na marmurowe schody które prowadząc w dół ku sporego rozmiarów balkonowi. Otaczają go cztery wysokie kolumny, podtrzymując specjalnie zrobiony dach. Dzięki niemu, nawet kiedy pada można tam przesiadywać, bez obawy zmoczenia się.
Posadzka jest wyłożona czarno-białymi płytkami. Te na samym środku robią wrażenie ogromnej szachownicy i rzeczywiście, jeśli tylko ktoś zdobędzie takiej wielkości figury, można tam grać. Z miejsca przy barierce (marmurowej, oczywiście) rozchodzi się widok na cały dziedziniec. Jest to świetne miejsce na obserwowanie innych, bowiem rzadko kiedy komuś przyjdzie na myśl by spojrzeć w górę. Po obu stronach znajdują się kamienne, niewielkie ławeczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Wygląda coraz zdrowiej; szczupła, ale już nie wychudzona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 1596
  Liczba postów : 2490
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Re: Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty15.03.20 17:54;

Były dni, kiedy Ezra był przekonany, że na świecie nie było dobrych ludzi; patrzył z ciężko tłumioną pogardą na niektóre najmłodsze dzieciaki, które w gruncie rzeczy wykazywały się największym okrucieństwem, nie potrafiąc złych zapędów jeszcze w sobie ukrywać. Dostrzegał satysfakcję, która dawała ludziom złośliwość - także i jemu! Wszystkie porażki, błędy i złe wybory. I nie rozumiał, naprawdę nie rozumiał, jak w tak zepsutym świecie mógł zachować się ktoś taki jak Skyler. Westchnął więc ciężko, przytłoczony własnymi słowami i dopiero uświadamianą sobie odpowiedzialnością za nie; ufnie spoczywający na nim wzrok Skylera rozbudzał w nim głęboką potrzebę troski o drugiego człowieka. Tak jak zawsze starał się być opoką dla młodszej siostry, jak na siebie przekierowywał ciosy wymierzone w ważnych dla niego ludzi i tak jak z wielką miłością i zaangażowaniem opiekował się córeczką Heaven. Bo nawet jeśli Ezra nie był zawsze dobry w werbalnym pocieszaniu ludzi, to chociaż starał się dostarczać im komfortu czynami, nawet gdy nie byli tego świadomi.
- Ja... chyba nie potrafię odpowiedzieć - wycofał się, uginając pod dobrym sercem Skylera; bo owszem, bardzo łatwo było przeoczyć okazję i potem żałować własnej zapobiegliwości. - Ale chyba... Wierzę, że jeśli tę osobę spotkasz, to ona zrobi wszystko, żebyś czuł się dobrze i komfortowo. Na tyle, żebyś wiedział, że otworzenie się już ci nie zagrozi. Że nie chodzi o łatwy łup. Ale jestem chyba najgorszą osobą w wyłapywaniu tego momentu, więc sam nie wiem, czy powinieneś mnie słuchać - zaśmiał się cicho, dając ujście napięciu. I nie mógł powiedzieć, że nie spodziewał się tego, co sprowokował, że w pewien sposób świadomie go nie kusił; rozchylone wąskie usta stanowiły całkiem silnie oddziałujące zaproszenie. Rozwarł powieki, niespłoszony bliskością, mgłą cienką warstwą przykrywającą spojrzenie towarzysza ani ostatecznie spodziewanym niespodziewanym naporem jego warg. Położył płasko rękę na jego klatce piersiowej, jakby przez chwilę nie mógł się zdecydować, czy chce go od siebie odepchnąć czy też zacisnąć palce na materiale jego koszulki. Nie miał jednak gwarancji, że jeśli to zrobi, będzie też potrafił puścić. Zastygł więc z dłonią przylegającą do jego ciała, czując pod palcami nierównomierne bicie serca.
I świadomość, że to serce wciąż mógł sobie samolubnie przywłaszczyć łechtała jego ego; Ezra zawsze bez pytania brał to, co mu się podobało, posiadanie przez długi czas było jedną z największych przyjemności w jego życiu. I z sentymentem spoglądał na Skylera, który jakimś niewytłumaczalnym sposobem zdawał się do niego pasować. Więc poruszył ustami łagodnie, rozkoszując się miękkością jego warg w niewinnym przyzwoleniu na pójście dalej, na przekroczenie granicy. Koniuszkiem języka wsunął się do ust chłopaka, muskając go drażniąco i zaraz się wycofując, jakby chciał sprowokować go do proszenia. I przyciskając czoło do czoła Skylera i nosem trącając jego nos, czekał na słodycz zakazanego owocu, która rozleje się po jego wargach.
Zamiast tego ten jeden mały pocałunek zapiekł go wyrzutem sumienia i złamaną obietnicą, jakby natarł sobie usta pikantną papryczką. Zaparł się dłonią, wciąż znajdującą się na klatce Skylera, nie pozwalając mu na ewentualne zbliżenie. Bo na pierwszy rzut oka niczego mu nie brakowało i można było powiedzieć, że był elementem idealnie go dopełniającym, to po dłuższych oględzinach łatwo było też dostrzec, że należał do innej układanki. A Ezra miał już swoją drugą połówkę...
- Nie miałeś - szepnął, już jedynie oddechem otulając puchonie wargi. Odetchnął zapachem jego skóry; cynamonem pomieszanym z miętowymi papierosami - lub przesiąkającym przez bliskość zapachem samego Ezry? - Masz. Ale wszystko, co między nami było, zadziało się kiedy bylem wolny. A teraz mam kogoś i... gdyby stało się to w innej kolejności, to może... może dałbym nam szansę na coś więcej, ale dopiero co udało mi się pozbierać fragmenty tego, co zniszczyłem i ja nie zaryzykuję, Sky. Nie mogę. Nawet nie chcę - brzmiał trochę tak, jakby przekonywał samego siebie. I może był w tym wszystkim samolubny - znowu - ale oczekiwał, że ze wszystkich ludzi na ziemi właśnie Skyler zrozumie, dlaczego nigdy więcej nie mógł go mieć. Nawet jeśli zielone oczy próbowały przekornie przekonać go do czegoś innego i nawet jeśli przez cały ten czas nie puścił drugą dłonią ręki Skylera, kreśląc na niej nieświadomie małe kółeczka. - Jesteś wyjątkowy i ktoś, kto cię pokocha, będzie wielkim szczęściarzem. To po prostu nie mogę być ja.

______________________


When you're falling in a forest and there's nobody around do you ever really crash, or even make a sound?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyler Schuester

Student Hufflepuff
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie; ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia
Galeony : 820
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 1548
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Re: Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty15.03.20 21:19;

Słowami wiele można było wywalczyć, ale on nigdy nie potrafił nimi władać. Ezra natomiast panował nad nimi perfekcyjnie i zawsze zdawał się gładko trafiać tam, gdzie to sobie zaplanował, a przynajmniej takie wyobrażenie Krukona tkwiło mu w głowie. Zawsze z odpowiedzią czekającą na każde jego zdanie, jakby nie mógł sobie pozwolić na zbycie czegoś milczeniem. I dawno już przyzwyczaił się, że nie może być pewien, która myśl była jego własną, a którą przejął przez spojrzenie, muśnięcie skóry czy kształt, w jaki ułożyły się cienkie wargi. I nigdy nie miał tego dość, bo gdy jego myśli chaotycznie krążyły niczym burza, tak Ezra wtłaczając pod gęstwinę loków swoje własne przemyślenia, wprowadzał tam pewien spokój. Zdecydowanie nie porządek, ale właśnie spokój. Umysł wciąż tonął pod natłokiem nieuporządkowanych myśli, ale nie było w tym już paniki, a jedynie pogodzenie się z zagubieniem i zgoda na płynięcie ze zmiennym prądem. I ten nurt pchał go właśnie do powrotu tam, gdzie już kiedyś był. Do miętowej nuty, która przecież nie opuszczała go wcale od czasu ich rozstania; warg, które uginały się w znajomy sposób i wspomnień, które pomiędzy tymi wargami pozostawił, teraz sięgając po nie w desperackiej potrzebie choć jednego, drobnego zapewnienia. Słowami Ezra mógł wmówić mu wszystko, a on by w to uwierzył - naiwnie, ufnie, nie podważając szczerości, której zawsze próbował odszukać w jego oczach, nawet jeśli ten widok miał być dla niego bolesny. Miał jednak świadomość, że to, co uznawał za szczerość, nie zawsze nią była u dobrego aktora i nauczył się już odczytywać drobne drgania mięśni, urywki zaledwie sekund, które składały się na niepewność Ezry, na którą tak rzadko pozwalał sobie otwarcie. Niemal niewyczuwalne drgnięcie ust, z pozoru wstrzymany oddech, który teraz próbował subtelnie z niego wywabić w postaci zduszonego westchnięcia i dłoń, która przyjmowała sobą przyspieszające smętnie drżenie serca. Witał go z powrotem, wyczuwalnym na wargach lekkim uśmiechem w prawym kąciku, zaraz czule otulając ciepłem utęskniony język, jednak dłoń ledwie wsunęła się na szczupły bok, a usta musiały godzić się już z myślą, że był to jedynie cień przeszłości i nie dane mu będzie dłużej udawać, że ma przed sobą swojego Ezrę. W pierwszej chwili nie mógł być pewien czy ucisk na sercu wywołują ciążące emocje czy dłoń na niego napierająca i jakby chcąc coś udowodnić, przykrył ezrowe palce ciepłą dłonią, dociskając je mocniej do siebie. Drżący oddech żalu wyrwał mu się przy pierwszych zasłyszanych słowach i spojrzał na Krukona z wyrzutem, nie chcąc w zielonych oczach dojrzeć, że była to prawda i zaraz wzrok spadł mu niżej, na wargi, z którymi nie dane mu było odpowiednio się przywitać, nie mówiąc już o pożegnaniu. Masz, silniej wyłapał to spojrzeniem, niż słuchem i z wrażenia zgubił się gdzieś w brzmieniu kolejnych słów, potrzebując chwili, by zrozumieć ich sens, tracąc gdzieś po drodze część naiwnej nadziei. Spuścił głowę, uśmiechając się smutno, bez ani jednej gorzkiej nuty, bo przecież wcale niczego nie oczekiwał oprócz kilku wspomnień i chwili wytchnienia.
- Dzięki, Ezra - szepnął cicho, nie chcąc burzyć wrażliwej intymności tej chwili i jeszcze chwilę wodził wzrokiem gdzieś w dole, by zebrać się w sobie i z większą czułością niż by tego chciał, wyłapał głęboką zieleń jego spojrzenia. - Dobrze sobie przypomnieć, dlaczego wciąż masz tutaj miejsce - dodał łagodnym pomrukiem i przycisnął kilka razy jego dłoń do swojej klatki, jakby chciał dopasować ją do rytmu serca, przedłużając tym choćby i o ten jeden krótki moment ulotną wiarę, że i Ezra Clarke nie uważa go za niewystarczająco dobrego. Wypuścił powietrze z płuc długim, powolnym i niewiarygodnie wręcz cichym westchnieniem, jakby żegnał się z resztką instynktownych pragnień i uniósł jego dłoń do swojej twarzy, by ułożyć jej wnętrze na ustach, ezrowymi palcami otulając ciepły od emocji policzek. Przymknął oczy, nie mogąc powstrzymać drżących brwi i ucałował go krótko, przypieczętowując tym całą swoją wdzięczność z tej rozmowy, zaraz napierając na jego palce, by zamknąć ten niewinny gest tylko dla jego wyłączności. I zaraz na miejsce jego dłoni ułożył własną, po chwili też i drugą, by przesunąć nimi w górę i wsuwając palce w loki, odgarnąć je w tył, pozwalając niemal od razu opaść im z powrotem na czoło. Bo wszystko samo jakoś się ułoży.

______________________

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Ezra T. Clarke

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Wygląda coraz zdrowiej; szczupła, ale już nie wychudzona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 1596
  Liczba postów : 2490
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13335-relki-ezry
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Re: Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty18.03.20 15:27;

Po tych wszystkich słowach, które wymienili, cisza zdawała się rozbrzmiewać bardziej wymownie niż jakiekolwiek wyznania. Nie miał siły już nic dodawać, wydawało mu się zresztą, że tylko zepsułby tym moment. Czasem mniej znaczyło więcej - oddychał więc już tylko, z przyjemnością chłonąc ciężkie milczenie, wrażliwy na każde drgnienie Skylera. I wiedział, że i jemu było to potrzebne; znalezienie jakiegoś potwierdzenia tego, że był ważny, że nie burzył wszystkiego, czego tylko się dotykał, że wcale nie musiał rozglądać się daleko w poszukiwaniu zrozumienia. Zacisnął pięść, ukrywając w niej ten mały pocałunek. Ten ostatni już pocałunek. Skyler zabrał wreszcie dłoń ze skóry Ezry, a wszystkim, co na niej pozostało, był smutny chłód. Clarke rozprostował niespiesznie nogi, czując, że to był dobry czas, by pójść w swoje strony. Nie patrzył już w tym momencie na Schuestera, a przed siebie, nadając swoim kolejnym słowom tonu niedbałości.
- Jeżeli będziesz mnie kiedyś potrzebował... Nie, przepraszam, nawet niekoniecznie mnie, ale kogoś - poprawił się, a prawy kącik jego wargi uniósł się w krzywym uśmiechu. - To zawsze możesz na mnie liczyć.
Podniósł się z ziemi i otrzepał dłonie, nim przesunął ręką po włosach, przygładzając je, jakby obawiał się, że pojedyncze odstające włoski mogą zdradzić to, co przeznaczone było tylko dla ich dwójki i murów tej szkoły. Wyrównał ubranie, przeciągnął kciukiem po dolnej wardze, a kiedy wreszcie spojrzał na Skylera, także jego twarz była już wygładzona. Gdyby nie resztki czułości tlące się w zieleni oczu, można by łatwo pomyśleć, że to wszystko było jedynie wielką psotą wyobraźni.  Nie spuszczając wzroku z Puchona, zaczął się wycofywać.  
- No, chyba że będziesz próbował podbić swoje prefekcie ego. Wtedy lepiej uważaj, komu zwracasz uwagę - zaśmiał się, wyciągając z paczki kolejnego papierosa i z kocią elegancją wsuwając go sobie w usta. Potem zasalutował mu z zaczepnym mrugnięciem i wreszcie odwrócił się na pięcie, pozostawiając Skylera i całą sytuację za sobą.
Trzymaj się dobrze, dzieciaku.

ztx2

______________________


When you're falling in a forest and there's nobody around do you ever really crash, or even make a sound?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 759
  Liczba postów : 1298
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Re: Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty30.03.20 1:27;

To był ciężki tydzień dla Maxa. Nie potrafił zebrać myśli i ciągle coś szło nie po jego myśli. Postanowił więc udać się w jedno ze swoich ulubionych miejsc w zamku. Balkon nad dziedzińcem dawał mu odpowiednią ilość prywatności, której czasami potrzebował. Nie często natykał się tutaj na kogokolwiek.
Gdy dotarł na miejsce, oparł się o kamienną barierkę i spojrzał w dół. Uwielbiał obserwować toczące się pod nim życie, podczas gdy on sam nie musiał brać w nim udziału. Przez takie wyprawy nie raz był świadkiem wielu kłótni, tajemnic czy po prostu zwykłych, prywatnych rozmów między uczniami i kadrą zamku.  Nie obchodziło go to jednak na tyle, żeby zapamiętywać wszystko i czekać na okazję wykorzystania tego przeciwko innym. Miał lepsze sprawy niż grzebanie w brudach ludzi, których często nawet nie znał. Jeden jedyny raz zobaczył coś, co wytrąciło go z równowagi i musiał zareagować. Było to wtedy, gdy zauważył nieznanego sobie studenta znęcającego się nad pierwszoroczną dziewczyną. Dzisiaj jednak nic takiego się nie działo. Było spokojnie, aż zbyt spokojnie.

@Doubravka Ježekova
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Doubravka Ježekova

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 157 cm
C. szczególne : Filigranowa figura
Galeony : 185
  Liczba postów : 62
https://www.czarodzieje.org/t17622-doubravka-jezekova
https://www.czarodzieje.org/t17702-doubravka-jezekova#497684
https://www.czarodzieje.org/t17703-czeski-jezyk#497695
https://www.czarodzieje.org/t17697-doubravka-jezekova#497522
Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Re: Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty30.03.20 1:44;

Minęło już trochę czasu od momentu, w którym przyjechała do Hogwartu na wymianę. Nieco się już zasymilowała, poznała kilku ludzi nieco bliżej i było coraz lepiej – zaczynało się jej tu naprawdę podobać. Uśmiechała się więcej niżeli na początku i wracała do bycia starą, dobrą Doubravką, którą była w Souhvězdí. Może nie zawsze, ale przez większość czasu – zauważył to nawet Lazar i zapewne mu z tego powodu ulżyło, że jego dobra przyjaciółka ma się zdecydowanie lepiej niżeli na samym początku rozpoczęcia wymiany.
Czasem bywały jednak takie dni, że chciała być po prostu sama, z dala od ludzi. Tak jak dzisiaj. To nie tak, że wstała lewą nogą czy coś. Mimo wszystko Ježekova w głębi siebie była po prostu introwertykiem, który ładował baterie i do czasu, gdy była w nich energia, nie miała problemu z interakcjami międzyludzkimi. Jednakże w pewnym momencie te pokłady się kończyły i potrzebowała je naładować znowu, żeby znów ruszyć w świat. Właśnie dziś miała taki dzień. Dlatego raczej trzymała się z boku, niewiele mówiła i się nawet nie udzielała na lekcjach, tak jak zawsze – choć jak trzeba było, to odpowiadała na pytania, wiadomo. Niepytana jednak nic nie mówiła.
Gdy w końcu było po zajęciach, odetchnęła z ulgą. Znała jedno takie miejsce, w którym mogła się wyciszyć. Znaczy dwa, ale na wierzę astronomiczną było jeszcze zbyt wcześnie, więc postanowiła wybrać balkon nad dziedzińcem. Raczej nikt się tam nie zapuszczał, mało kto w ogóle patrzył w górę – miejsce idealne, żeby usiąść z książką, poczytać i się wyciszyć. Tak chociaż myślała do momentu, gdy zobaczyła, że tym razem jej ulubiona kryjówka przed ludźmi była zajęta.
Och. – Krótkie westchnięcie, jednakże było w nim słychać lekki zwód. – Um. Cześć. – Dopiero po chwili się zorientowała, że to raczej nie było zbyt miłe. – Też lubisz tu uciekać przed ludźmi? – zapytała, zastanawiając się, czemu po prostu nie przeprosiła i nie poszła gdzieś dalej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 759
  Liczba postów : 1298
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Re: Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty30.03.20 1:59;

Najwyraźniej i Max i Doubravka nie mieli dzisiaj szczęścia. Przez chwilę, gdy usłyszał jej głos wzrosła w nim lekka irytacja, ale gdy odwrócił się do niej, nie można było poznać, że towarzystwo mu przeszkadza. Na jego twarzy widniał ten sam czarujący uśmiech co zawsze, gdy stała przed nim urocza dziewczyna.
- Taki był plan, ale jak widać chyba dzisiaj z ucieczki nici. – Poklepał balustradę obok siebie zapraszając tym dziewczynę, by się przyłączyła.
- To jeden z lepszych zakątków jeżeli chcesz pobyć sama w tym zamku. Jednocześnie można też pooglądać życie szkoły, które czasem nie różni się niczym od dobrej telenoweli. – Dopiero wypowiadając te słowa zdał sobie sprawę, że nie jest pewien, czy dziewczyna jest zaznajomiona z mugolską kulturą. Byli w jednym wieku i nie raz spotykali się na zajęciach od kiedy przyjechała na wymianę, ale nie poznali się jeszcze bardzo dobrze, a Max też nie miał w zwyczaju pytać o status krwi każdej napotkanej osoby.
- Jeżeli chcesz poznać, co naprawdę dzieje się w tej szkole jest to jedno z lepszych miejsc. -  Na chwilę odwrócił wzrok, by ponownie spojrzeć na znajdujący się w dole dziedziniec. Jak zwykle większość osób po prostu przechodziła przez niego zmierzając gdzieś. Tu i ówdzie ktoś siedział z książką lub znajomymi. Żadnych krzyków, pojedynków, nic. Nie tym razem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Doubravka Ježekova

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 157 cm
C. szczególne : Filigranowa figura
Galeony : 185
  Liczba postów : 62
https://www.czarodzieje.org/t17622-doubravka-jezekova
https://www.czarodzieje.org/t17702-doubravka-jezekova#497684
https://www.czarodzieje.org/t17703-czeski-jezyk#497695
https://www.czarodzieje.org/t17697-doubravka-jezekova#497522
Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Re: Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty31.03.20 2:18;

Czasem tak bywa, że z naszych planów wychodzą nici i nie można nic w tej kwestii zrobić. Tak właśnie było w przypadku Maxa i Doubravki. Chcieli uciec przed ludźmi, przez co wpadli na siebie nawzajem. Może więc to znak, żeby razem trochę pouciekać? W dwoje zawsze lepiej niż w wielkim tłumie.
Najwidoczniej tak miało być – odpowiedziała, uśmiechając się nieśmiało. Doubravka była z Souhvězdí – o czym świadczył chociażby jej ubiór. Miała bowiem na sobie plisowaną spódniczkę, białą koszulkę i szatę z naszytym na nią logo jej szkoły. – Nie zwykły mnie interesować cudze dramaty. Wystarczają mi swoje własne. – Wzruszyła jedynie ramionami. To nie było nic miłego w stronę Maxa, niech nie weźmie tego zbytnio do siebie. Doubra po prostu uważała, że każdy ma swoje życie i powinien się nim interesować.
Co jak co, ale mugolski świat Jeżyk znała bardzo dobrze – w nim spędziła mimo wszystko większość czasu swojego życia, do momentu, w którym nie przybyli do jej domu przedstawiciele Souhvězdí mówiąc, że jest czarownicą i od tej pory będzie uczyła się właśnie w magicznej szkole.
Jestem Doubravka – przedstawiła się, wyciągając rękę. Prawdę powiedziawszy, to Maxa kojarzyła jedynie z widzenia, nie miała pojęcia, jak się nazywał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 759
  Liczba postów : 1298
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Re: Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty31.03.20 2:44;

Co prawda to racja. Max też miał wystarczająco swoich dramatów, ale to właśnie dlatego lubił czasem się od nich zdystansować i popatrzeć na to, co wyprawia się u innych. Było to dla niego pewnego rodzaju odpoczynkiem i ucieczką.
- Max Felix. - Przedstawił się krótko dziewczynie. Nie był urażony tym, co powiedziała. Doskonale to rozumiał.
- Jesteś z tegorocznej wymiany prawda? - wskazał na emblemat nieznanej sobie szkoły na jej szacie. Po Hogwarcie kręciło się wielu zagranicznych studentów. Niektórzy przyjechali na semestr, inni na cały rok, a jeszcze inni planowali dokończyć tutaj swoją magiczną edukację. Osobiście nie miał z tym żadnego problemu szczególnie, że dzięki tej wymianie przyjechało do szkoły wiele ślicznych dziewczyn, które mogły stać się jego nowym celem.
-Jak Ci się u nas podoba? - Skoro już los sprawił, że obydwoje uciekli od ludzi w swoje towarzystwo, nie miał zamiaru stwarzać niemiłej lub niezręcznej sytuacji. Równie dobrze mogli się przecież lepiej poznać. W końcu mieli też razem nie jedne zajęcia. Z zaciekawieniem przyglądał się dziewczynie. Po jej urodzie i nazwie szkoły na jej szacie wnioskował, że pochodziła ze słowiańskiego kraju, albo przynajmniej tam zaczęła swoją edukację. Był ciekaw różnic, jakie zdążyła zauważyć podczas swojego pobytu tutaj.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Doubravka Ježekova

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 157 cm
C. szczególne : Filigranowa figura
Galeony : 185
  Liczba postów : 62
https://www.czarodzieje.org/t17622-doubravka-jezekova
https://www.czarodzieje.org/t17702-doubravka-jezekova#497684
https://www.czarodzieje.org/t17703-czeski-jezyk#497695
https://www.czarodzieje.org/t17697-doubravka-jezekova#497522
Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Re: Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty02.04.20 23:48;

Czasem tak bywa, że każdy potrzebował ucieczki i słuchanie o cudzych problemach było ostatnią rzeczą, jaką chciałoby się robić – i Doubravka miała właśnie ten czas, w którym chce po prostu trochę odsapnąć i zająć się sobą. Odrobina zdrowego egoizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła, prawda?
Miło poznać – powiedziała, uśmiechając się do Maxa. I oczywiście, znali się z widzenia wcześniej, ale dopiero oficjalnie sobie przedstawili.
Na pytanie chłopaka skinęła głową. Tak wyszło. Jak tylko się dowiedziała o wymianie do Hogwartu, to się zgłosiła. Spełniała wszystkie wymagania bez najmniejszego problemu, więc dostanie się było tylko formalnością.
Najbardziej zaskoczyły mnie domy i jednocześnie bardzo spodobały. To buduje pewnego rodzaju uczucie identyfikowania się z grupą. U nas są po prostu klasy stworzone z kompletnie przypadkowych osób, więc nie ma takiej zażyłości, jeżeli mam być szczera – odpowiedziała całkiem wprost. – Ogólnie to bardzo się cieszę, że tu przyjechałam! – dodała zaraz potem. – Ale jak historii magii nie lubiłam, to tak nie lubię. – Po zajęciach z profesorem Caine Shercliffe miała trochę traumę i na samą myśl, że będzie musiała znowu się wybrać na jego zajęcia dostawała ciarek. To nie było zbyt przyjemne doświadczenie, choć w porównaniu do Lazara to nie miała na co narzekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 759
  Liczba postów : 1298
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Re: Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty03.04.20 3:20;

Chłopak sam nie miał okazji nigdy odwiedzić zagranicznej szkoły, ale o niektórych z nich słyszał i wiedział, że podział na domy nie jest tak powszechny w niektórych krajach, jak tutaj. Nie zdziwiło go więc, że dziewczyna mogła uznać ten element za interesujący.
- Masz rację, podział na domy pomaga w integracji z innymi, ale prawda jest taka, że jest też przyczyną wielu konfliktów. Pewnie słyszałaś już o klasycznej rywalizacji między wężami i lwami. - Sam nie miał zdania na temat, czy taki system akurat jest dobry, czy nie. Miał dobre kontakty z ludźmi z każdego domu i w każdym z nich znalazł się ktoś, z kim Max się nie lubił. A stary jak świat konflikt Slytherin vs. Gryffindor był już chyba znany na całym świecie. Sam osobiście nie był uprzedzony do gryfonów, ale prawda był taka, że to z nimi głównie wchodził w konflikty.
- Wiele osób nie przepada za przedmiotem Shercliffa, ale nie mogę powiedzieć, że myślę tak samo. Pewnie to przez moje mugolskie pochodzenie. - Fascynował go ten świat, w który został wciągnięty w wieku 11 lat i chętnie uczył się jego historii. Nie miał nic przeciwko datom i faktom z przeszłości. Dużo bardziej przeszkadzało mu wróżbiarstwo, którego sensu nie potrafił zrozumieć. Uważał, że jeżeli ktoś ma dar jasnowidzenia, to da sobie zawsze radę, a jeżeli nie, to jest to strata czasu.

@Doubravka Ježekova
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Doubravka Ježekova

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 157 cm
C. szczególne : Filigranowa figura
Galeony : 185
  Liczba postów : 62
https://www.czarodzieje.org/t17622-doubravka-jezekova
https://www.czarodzieje.org/t17702-doubravka-jezekova#497684
https://www.czarodzieje.org/t17703-czeski-jezyk#497695
https://www.czarodzieje.org/t17697-doubravka-jezekova#497522
Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Re: Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty10.04.20 1:21;

Doubravka też nigdy wcześniej nie miała możliwości, żeby wyjechać poza Czechy i swoją szkołę, więc jak tylko przydarzyła się okazja, postanowiła z niej skorzystać – bo czemu nie? Zawsze to była okazja poćwiczyć angielski – choć w przypadku Doubry był on naprawdę bardzo dobry i mówiła nawet z brytyjskim akcentem! Wszystko dzięki matce anglistce, która od małego uczyła córkę tego języka. No i wiadomo – nad Hogwartem niebo jest nieco inne niż nad Souhvězdí, więc to też opcja na poszerzenie swojej wiedzy! Przy okazji uciekła od demonów, które zostawiła w Czechach…
Och tak, słyszałam o tym. Z drugiej strony, mój przyjaciel, który jest u Gryfonów całkiem dobrze się trzyma z Matthew’em – powiedziała, wzruszając ramionami. Ludzie sami tworzyli podziały i jak ktoś chciał, to można być ponad nimi. To jednak zależało tylko i wyłącznie od chęci tej osoby.
Nienawidzę historii – niezależnie od tego czy mugolskiej, czy magicznej. Jeszcze jak chodziłam do normalnej szkoły, to też zawsze mi najwięcej problemów sprawiała... – Westchnęła. Nie miała głowy do zapamiętywania dat. Ze wszystkiego sobie radziła bardzo dobrze, ale historia… nigdy w życiu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 759
  Liczba postów : 1298
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Re: Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty10.04.20 3:44;

Niestety demony Maxa pozostawały na obrębie Wielkiej Brytanii. Kiedyś marzył o tym, żeby zostawić to wszystko za sobą i wyjechać w jakieś nowe miejsce, zacząć wszystko od początku gdzieś, gdzie nikt go nie znał. W tej chwili jednak to marzenie powoli w nim umierało. W Hogwarcie czuł się wolny i nie wyobrażał sobie spędzania większej części roku gdzieś indziej. Faktycznie, gdyby nie naszywka na piersi dziewczyny, raczej by się nie zorientował, że pochodzi ona z innego kraju. Jej akcent brzmiał praktycznie jak naturalny. Solberg miał podobnie w kwestii hiszpańskiego i norweskiego. Zapewne wynikało to, że uczył się tych języków odkąd pamiętał, a może i nawet dłużej. Jego matce bardzo zależało, by potrafił władać tymi językami, co nie raz prowadziło do nieprzyjemnych sytuacji między nimi.
-Oczywiście, jest wiele wyjątków. Dla mnie te podziały wynikające z przynależności do różnych domów do głupota. Nie ocenia się ludzi po tym, jaki herb noszą na szacie. - Dla chłopaka było to tak samo idiotyczne, jak dyskryminacja kogoś ze względu na jego kolor włosów, czy kraj pochodzenia. Nie to przecież określa, jakim dana osoba jest człowiekiem. Wolał sam się przekonać, że ktoś nie jest godzien zaufania, czy po prostu mają zbyt różne charaktery, żeby się dobrze porozumieć.
-Jeżeli będziesz kiedyś potrzebowała pomocy, śmiało pytaj. - Zaproponował dziewczynie. Lubił pomagać innym. Sam przez to też się często dużo uczył. Może nie był najwybitniejszym nauczycielem, ale gdy miał okazję starał się doradzić, lub wytłumaczyć jakieś zagadnienie komuś, kto miał z nim problem.
-Zauważyłaś jeszcze jakieś ciekawe różnice pomiędzy naszymi systemami edukacji? - Zapytał z ciekawości. W końcu co kraj to obyczaj i tyczyło się to także metod nauczania. Może w kraju, z którego pochodziła dziewczyna nie nauczano tak podstawowego tutaj przedmiotu jak obrona przed czarną magią, a może mieli zupełnie inne podejście do niektórych zagadnień?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Doubravka Ježekova

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 157 cm
C. szczególne : Filigranowa figura
Galeony : 185
  Liczba postów : 62
https://www.czarodzieje.org/t17622-doubravka-jezekova
https://www.czarodzieje.org/t17702-doubravka-jezekova#497684
https://www.czarodzieje.org/t17703-czeski-jezyk#497695
https://www.czarodzieje.org/t17697-doubravka-jezekova#497522
Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Re: Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty17.04.20 2:33;

Czasami, nawet jak próbujemy od swoich demonów uciec, to nie jest to możliwe, niezależnie od tego jak bardzo się staramy i jak daleko od nich wyjedziemy. Doubravka miała takie momenty, że nie spała całymi nocami, wspominając Czechy i to, od czego próbuje nieusilnie się uwolnić. Starała się ze wszystkich sił zająć się wszystkim innym – uczyła się znacznie więcej, nadrabiała zaległości z historii magii, chodziła na zajęcia dodatkowe, poznawała nowych ludzi, dużo czasu spędzała nad szlifowaniem swoich zdolności z astronomii i wróżbiarstwa – przecież po to tutaj przyjechała. Zwykle działało, ale bywało tak, że nie było to wystarczające. Wtedy uciekała od wszystkiego i wszystkich, chcąc być samej i w odosobnieniu walczyć z cieniami przeszłości.
No tak, przecież na niektóre rzeczy nie ma się wpływu i nie powinno się innych z tego powodu wykluczać – powiedziała, przytakując głową. Zgadzała się z Maxem w tym temacie. Taka segregacja nie była dobra i tylko szkodziła. Przecież można się tyle nauczyć od siebie nawzajem, kiedy się jest innym niż druga osoba, prawda? – Dziękuję. Trochę czasu już tu jestem, ale Hogwart jest tak wielki, że czasem idzie się pogubić. No i te wasze schody… – Wywróciła oczami. Nie nauczyła się jeszcze z nich do końca korzystać i zdarzało się, że wylądowała w zupełnie innej części zamku niż chciała, przez co spóźniła się na zajęcia… a strasznie tego nie lubiła! – Różnice? Czy ja wiem… wiadomo, że u nas skupiamy się na trochę innych postaciach, występują inne gatunki roślin czy magicznych stworzeń, ale wszystko jest raczej podobne… Ale ja ciągle o sobie gadam! – zaśmiała się. – Jakie jest Twoje ulubione miejsce w Hogwarcie? – zapytała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 759
  Liczba postów : 1298
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Re: Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty17.04.20 2:54;

Przytaknął na słowa dziewczyny. Widać myśleli w pewnych kwestiach bardzo podobnie, co wróżyło dobrą konwersację. Oczywiście jeżeli ktoś wierzył w takie bzdury jak wróżby. Max raczej do tego grona nie należał. Oczywiście nie wątpił, że są przepowiednie z prawdziwego zdarzenia, ale raczej sceptycznie patrzył na ludzi, którzy uważali, że posiadają dar jasnowidzenia. Na wspomnienie dziewczyny o schodach zamku roześmiał się.
-Nie przejmuj się. Uczę się tu tyle lat a sam jeszcze daje się złapać na te ich sztuczki. - Gdy przyszedł do Hogwartu nie było dnia,a by nie zgubił się w drodze na zajęcia. Teraz wiedział już, jak się poruszać po zamku i większość pułapek potrafił unikać jednak budynek był zbyt duży, aby ktokolwiek mógł odkryć wszystkie jego sekrety.
-Powinni dawać nowym uczniom mapy, bo nie raz dochodziło do przedziwnych sytuacji. - Wiele wypadków związanych z nieznajomością topografii szkoły kończyło się pobytem w skrzydle szpitalnym czy niedotarciem na wyznaczone zajęcia. A niekiedy potrafiło się to wiązać z poważnymi konsekwencjami.
-Masz jakieś ulubione zwierzę, którego nie sposób spotkać w naszym klimacie? - Temat fauny innych krajów zawsze był dla niego ciekawy. Nie chodziło mu tylko o zwykłe zwierzęta, ale także o te mniej bezpieczne, które zazwyczaj chowały się przed ludzkim wzrokiem. Albo raczej to człowiek chował się przed nimi. Max nie miał nic przeciwko temu, że rozmowa krążyła raczej wokół Doubravki. Jednak jeżeli dama zadaje pytanie, nie można zostawić jej bez odpowiedzi. Przez chwilę milczał, myśląc nad tym, czy jakieś miejsce w zamku jest mu szczególnie bliskie.
-Powiedziałbym, że każda sala związana z eliksirami, ale szczerze to chyba najbardziej uwielbiam nasze błonia. - Rozległy teren dookoła zamku był niesamowity i często spędzał tam wolny czas na mniej lub bardziej pochwalanych przez grono nauczycielskie czynnościach. Ślizgon uwielbiał otwarte przestrzenie i gdyby to od niego zależało wszystkie lekcje odbywałyby się poza murami zamku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Doubravka Ježekova

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 157 cm
C. szczególne : Filigranowa figura
Galeony : 185
  Liczba postów : 62
https://www.czarodzieje.org/t17622-doubravka-jezekova
https://www.czarodzieje.org/t17702-doubravka-jezekova#497684
https://www.czarodzieje.org/t17703-czeski-jezyk#497695
https://www.czarodzieje.org/t17697-doubravka-jezekova#497522
Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Re: Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty24.05.20 4:08;

Jeżeli chodziło o wróżbiarstwo, to w tej kwestii akurat by się nie dogadali. Doubravka uważała, że to była bardzo ważna dziedzina magii i darzyła ogromnym szacunkiem osoby, które miały w tej kwestii więcej talentu niż ona. Nie mogła siebie nazwać złą w tej dziedzinie - prawdę powiedziawszy, to była całkiem niezła, tak samo jak i w astronomii, aczkolwiek wielką wróżbitką raczej nie zostanie. Kto wie, może gdyby miała czyste geny i nie byłaby mugolakiem…? Z drugiej strony nie ma co gdybać.
- A już miałam nadzieję, że mi dasz jakąś radę, jak te wasze schody ogarniać! - zaśmiała się. Nie raz, nie dwa przyszło się jej przez nie spóźnić na zajęcia i zapewne jeszcze nie raz tak się stanie… co dla Doubravki jest odrobinę irytujące, no ale nie mogła nic poradzić.
- Ciężko mi powiedzieć. Nigdy specjalnie nie byłam wybitna jeżeli chodzi o Opiekę Nad Magicznymi Zwierzętami. Nie moja dziedzina, aczkolwiek jakbym miała strzelać, to bym strzelała, że w górach mamy jakieś stworzenia, które tutaj nie występują. - Na logikę miało to sens. Wielka Brytania nie należało do zbytnio górzystych krajów, więc w tej kwestii Doubra mogła mieć rację. - No i my nie mamy dostępu do morza. - Tak więc odpadało wiele wodnych gatunków stworzeń, dla których słodkie wody jezior i rzek nie były odpowiednimi warunkami do życia.
- Trzeba przyznać, że błonie są cudowne! Ja chyba najbardziej polubiłam obserwatorium. Piękne widoki stamtąd macie. - Można powiedzieć, że Doubravka miała sentyment do tego typu miejsca jeszcze z Czech. Przyszło jej spędzić wiele miłych chwil w takowym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Balkon nad dziedzińcem - Page 18 QzgSDG8








Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty


PisanieBalkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty Re: Balkon nad dziedzińcem  Balkon nad dziedzińcem - Page 18 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Balkon nad dziedzińcem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 18 z 18Strona 18 z 18 Previous  1 ... 10 ... 16, 17, 18

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Balkon nad dziedzińcem - Page 18 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
trzecie piętro
-