Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Aleja ogników

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 15 z 17 Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16, 17  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32495
  Liczba postów : 102901
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Specjalny




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptySro Kwi 22 2020, 12:54;

First topic message reminder :


Aleja ogników


To miejsce jest niezwykłe głównie w nocy, gdy zamieszkujące te okolicę ogniki oświetlają cały teren. Uwaga, wystarczy głośniejszy szmer, a wszystkie gasną. Po drodze można natknąć się na nieogrodzone i zaniedbane oczko wodne.

______________________

Aleja ogników - Page 15 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Freddie Moses
Freddie Moses

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : luźne ubrania | wzrost | miętówki | kolorowy tatuaż z mieniącymi się gwiazdami na całym przedramieniu
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 634
  Liczba postów : 627
https://www.czarodzieje.org/t19792-frederica-moses#599664
https://www.czarodzieje.org/t19793-freddie#599831
https://www.czarodzieje.org/t19791-frederica-moses#599644
https://www.czarodzieje.org/t19873-frederica-moses-dziennik#6063
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Administrator




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptyWto Kwi 13 2021, 03:40;

związana z Maxem!

Jak działa? 5
Jak długo? 3 bo ja rzucam, na jedną rzecz, głupku Aleja ogników - Page 15 1754368413

Mój partner pojawia się obok mnie, co zarówno czuję i widzę, jego niesamowitą elektryzującą dla mnie obecnością (wcale nie tak przyjemną jak to brzmi w opisie, powtarzam). Nie postarał się specjalnie na nasz wspólny wypad co kompletnie uchodzi mojej uwadze. Śmieję się wesoło na jego tekst.
- Chciałbyś, żeby to była antylopa, nawet z zadupia, koźle - mówię pyrgając go w ramię. Prędko jednak musimy skupić się na wstążkach, które zaczynają latać jak głupie w tą i z powrotem.
- Nie przelicz się - krzyczę za nim kiedy posłusznie mimo wszystko idzie zdobywać moją wstążkę. Kiedy ten już ugania się za nim, zauważam dopiero nie tak daleko ode mnie @Alec Taylor, który przyszedł z jakąś obłędną pół - wilą z Gryffindoru. Zerkam tylko na niego, uznając że nie ma co przypominać o zwykłej sobie, skoro ten ma taką niesamowitą partnerkę. Dlatego, żeby zignorować nieprzyjemną gorycz, odwracam się do Brewera i podbiegam trochę do przodu, by widzieć jak mu idzie. Z łatwością łapie moją wstążkę na co klaszczę w dłonie jak pojebana, krzycząc łuhu, jakby właśnie zgarnął jakiś puchar. Po chwili jednak już jest obok mnie, więc niemalże drę mu się do ucha. Kiedy wstążka nas łączy czuję się... inaczej. Nie sądzę, że chodzi tu tylko o nasze świetne dary. Mam wrażenie, że Max jeszcze nigdy nie był atrakcyjniejszy niż teraz w tym celtyckim świetle, z tymi kozimi rogami w tej seksownej, flanelowej koszuli. A kiedy widzę radosny błysk w jego oczach, uznaję że muszę wynagrodzić go za ten heroiczny wyczyn.
- A dobra, w sumie, należy ci się - stwierdzam i łapię go za mordę by złożyć na ustach chłopaka krótki, aczkolwiek całkiem namiętny pocałunek. Wypuszczam go prędko, ale mam wrażenie, że wcale by mi nie przeszkadzało, jakby to trwało dłużej. Co się dzieje! O ile nie uważałam go za kogoś nieatrakcyjnego, jakoś nigdy nie miałam ochoty by zabrać go do jakiejś alkowy na romantyczne schadzki. tak jak teraz; szczególnie, że ostatnio byłam już zajęta w kwestiach romansowych, niespecjalnie szukałam czegoś więcej. A biorąc pod uwagę moją i Maxa specyficzną chemię, nie sądziłam wcześniej, że dobrym pomysłem byłyby próby uwiedzenia Gryfona. Ale dziś najwyraźniej coś się diametralnie zmieniło! Nie jestem zbyt bystra, by zorientować się, że to wszystko działanie wstążki.
- Może jakieś piwko? - proponuję łącząc nasze związane ręce w uścisku i z całej mocy starając się nie ulegać jakimś dziwnym pobudkom.

/zt idziemy na piwko? @Maximilian Brewer
Powrót do góry Go down


Wiktor Krawczyk
Wiktor Krawczyk

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Mańkut, Rude włosy, centymetrowa blizna na udzie w kształcie smoka. Na policzkach i nosie ma piegi, które według rodzeństwa dodają mu uroku. Amulet Uroborosa zawsze na szyji +1 ONMS
Galeony : 1072
  Liczba postów : 740
https://www.czarodzieje.org/t18845-wiktor-iwan-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19010-irys-wik#547591
https://www.czarodzieje.org/t18897-wiktor-iwan-krawczyk#543748
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptyWto Kwi 13 2021, 17:59;

kostka na wstążkę:
5->6
Wstążka musi być w odcieniach bieli lub różu; bądź musi należeć do jasnowłosej/rudej dziewczyny

Niestety nie udało się rudzielcowi złapać wybranej wstążki jaką miała @Camelia Robbins
No cóż może za rok złapię twoją wstążkę. Posmutniał lekko gdy zobaczył kto obok złapał jego wstążkę. Kiedy niebieskie oczy Wiktora zobaczyły piękną nie znajomą(lub znajomą bo nie wiem)
a mianowicie Gryfonkę od razu odetchnął z ulgą. Wiktor uśmiechnął się w jej kierunku pokazując No cóż wygrał lepszy, nie mam szczęści do łapania wstążek.
Wiktor przechylił lekko głowę i zmrużył oczy. Sięgnął do kieszeni po ciastko.


Ostatnio zmieniony przez Wiktor Krawczyk dnia Wto Kwi 13 2021, 20:02, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down


Percival d'Este
Percival d'Este

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 203cm
C. szczególne : Piegi, tatuaże na całym ciele, kolczyki. Chorobliwie biała cera. Krzyż Dilys na łańcuszku na szyi. Szmaragdowa blizna na dłoni, która jawi się zielonkawym świetle przy ludziach z genetyką, blizna na nodze po złamaniu.
Galeony : 361
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t20115-budowa
https://www.czarodzieje.org/t20140-jackson
https://www.czarodzieje.org/t20137-percival-d-este
https://www.czarodzieje.org/t20139-percival-d-este-dziennik
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptyWto Kwi 13 2021, 18:12;

Rogi: ROGI

  Dzień zapowiadał się wspaniale, a jeszcze lepiej sama noc. Jak jeszcze narodowe święto Irlandii nie było dla mnie wielkim ładunkiem emocji, tak Ruby była przecież z Irlandii i nawet jeśli nie czułaby żadnej przynależności narodowościowej to taka okazja do imprezowania zdarzała się całkiem rzadko. Raz w roku, by być precyzyjniejszym. Z tej okazji ubrałem się w fajne, boho ciuszki, na które jeszcze nałożyłem taki niby szlafrok, ale cieńszy i do chodzenia
  Zresztą celtycka noc sama w sobie była pewnym niebanalnym doświadczeniem, a żeby tego było mało – nigdy wcześniej moja noga nie postawiła kroku w dolinie. Same plusy, zero minusów. Długo przekonywać do wspólnego wypadu też nie musiałem. Zresztą zero było w tym przekonywania, Ruby jakby i tak wiedziała o co pytam i od razu się zgodziła. Omówiwszy się, zgadzając się na to, że wycieczka z Foresterem będzie najciekawsza, kupiłem jeszcze paczkę fajek w Hogsmeade. Tym razem nie Reve Forty, a Morganki. W tym celu musiałem udać się aż do Oasis, bo tam miałem gwarancję, że znajdę te szlugi, czego nie mogłem powiedzieć o każdym sklepie w Hogsmeade. Nie wszędzie też sprzedawcy siedzieli cicho, niektórzy jak na przekór pytali mnie o dokument z datą urodzenia – ostatnie spotkanie z Felinusem jedynie upewniło mnie w przekonaniu, że wyglądam na starszego niż w rzeczywistości jestem, więc każde kolejne pytanie o tą niezbyt wygodną sprawę nie sprawiało mi przyjemności, wręcz przeciwnie. Ale chuj tam, w Oasis ziomkuję się z barmanem, on zawsze dobry ziomek jest, fajką poratuje, NA PEWNO nie zapyta o dowód.
  Wróciłem skrótem do zamku, gdzie na dziedzińcu stała już mała grupka uczniów czekających na nauczyciela Starożytnych Run, który również miał nas zaprowadzić na noc celtycką, jako że było to wydarzenie dla wszystkich, również dla nas, małych i biednych uczniaków.
  Rozejrzałem się po twarzach zebranych i podbiłem dziarsko do @Ruby Maguire i przybiłem jej żółwika na przywitanie.
  - No siema. – Już miał zagadać, kiedy znikąd pod moim ramieniem przeszedł Forester, który szybko z samego zaprowadzania nas przeszedł do wycieczki edukacyjnej, opowiadając nam jakiś teatralny stuff związany z celtyckimi zwyczajami.
  Na miejscu wszyscy się rozdzielili, mi oczy wręcz świeciły się z zachwytu jak wspaniale to wszystko tutaj wyglądało. Acz, nim się spostrzegłem, moja głowa stałą się jakaś cięższa i środek ciężkości też się jakoś zmienił. Z pełnym zdziwienia spojrzeniem zacząłem dotykać swoich włosów spodziewając się Merlin wie czego – a tam się rogi zmaterializowały! Popatrzyłem na Ruby z przekąsem na buzi, by po chwili uśmiechnąć się szeroko, nie mogąc zbytnio przejmować się tym, że nagle stałem się jakimś kozłem czy innym rogowatym stworzeniem.
  - To niesprawiedliwe, że ty nie dostałaś swojego poroża. W ogóle kruca, jak tu jest pięknie! W sam raz by blanta skręcić – zaśmiałem się, choć sam jeszcze nigdy nie miałem okazji palić marihuanen, szakłaku czy innego syfu, który się pali w bletkach – Dobra, to od czego zaczynamy? Bo jest tu od chuja atrakcji, a od czegoś trzeba by zacząć. Swoją drogą, gdzie jest Hope? – Zapytałem, patrząc z góry na towarzyszkę. Wyciągnąłem z długiej kieszeni ala szlafroku paczkę fajek i odpaliłem jednego, wyciągając ochoczo paczkę w stronę koleżanki, oferując jej papieroska, jeśliby chciała.
Powrót do góry Go down


William S. Fitzgerald
William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia | amulet z jemioły zawsze na szyi
Galeony : 4937
  Liczba postów : 1972
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptyWto Kwi 13 2021, 18:40;

Wróżby z ogniska: H – przerzut dowolnej kostki na evencie

  Przechylił głowę, spoglądając w jej stronę nieco spode łba, gdy zaczęła się z niego natrząsać, choć obecne wciąż w oczach iskierki i wyraźnie drgające kąciki ust, jakby bardzo starał się pohamować cisnący się na nie uśmiech, z miejsca go zdradzały. Od razu zresztą zawtórował jej śmiechem, gdy nim parsknęła, nieznacznie tylko kręcąc przy tym głową.
  — Jesteś czasem niemożliwa. Kocham cię, wiesz? — odezwał się z uniesionym kącikiem ust. Jej kolejnymi słowami poczuł się mile połechtany i nawet bezwiednie lekko się wyprężył, bo jednak naprawdę przyjemnie było usłyszeć coś takiego od własnej dziewczyny. — A ty wyglądasz wprost olśniewająco, chyba ci tego jeszcze dziś nie mówiłem?
  Zerknął z ciekawością na wstążeczkę oplecioną wokół jej nadgarstka, kiedy i ona zwróciła na nią uwagę.
  — Nic dziwnego, pasuje ci — stwierdził z ciepłym uśmiechem na ustach, gdy napomknęła, że dokładnie ten sam kolor miała w zeszłym roku. — Czekaj, muszę się nad tym solidnie zastanowić… — rzucił, nawet dla efektu palcami pocierając sobie podbródek, jakby faktycznie rozmyślał nad tym, na jaką wstążkę zapoluje, gdy już się ten konkretny rytuał rozpocznie. Widać było jednak doskonale, że się tylko zgrywa. — Nie no, mogę zaręczyć, że tylko tą jedną będę mieć dziś na oku — zapewnił zaraz, ująwszy jej dłoń i podniósłszy ją nieco wyżej, jakby chciał lepiej przyjrzeć się barwie materiału, by następnie złożyć na jej wierzchu delikatny pocałunek, podtrzymując przy tym kontakt wzrokowy.
  Do północy jednak było jeszcze odrobinę czasu, więc póki co mogli się nieco rozejrzeć i zobaczyć co w tym roku mieli do zaoferowania druidzi odpowiedzialni za organizację obchodów. A atrakcji było oczywiście bez liku, jak Puchonka sama zresztą zauważyła.
  — Może zobaczymy o co chodzi z tym ogniskiem? Wygląda całkiem intrygująco. — Głową skinął w kierunku ogniska, które mocno wyróżniało się na tle pozostałych – buzujący w nim ogień mienił się najróżniejszymi barwami. Nie czekając na odpowiedź, objął dziewczynę w pasie i ruszył z nią w tamtą stronę.
  Gościa, który odpowiadał za tą konkretną atrakcję, nie rozpoznał pod tymi wszystkimi tatuażami, bo od politycznych spraw trzymał się tak daleko, jak to było tylko możliwe. Przechylił lekko głowę, zerkając przy tym kątem oka na Olkę, gdy typ zachęcał ich, żeby… weszli do magicznego ognia i ujrzeli swoją przyszłość. Aha?
  — W sumie co mi szkodzi? — rzucił po namyśle do dziewczyny, wzruszając przy tym delikatnie barkami, by następnie zbliżyć się do barwnego ogniska. Najpierw ostrożnie wyciągnął rękę w stronę płomieni, po czym dopiero cały zanurzył się w nich, po przekonaniu się, że nie parzą. Do wróżb i tego rodzaju spraw zawsze miał raczej sceptyczne nastawienie, więc nie spodziewał się wiele.
  I zdecydowanie został zaskoczony.
  Od razu poczuł, jak ogień zaczyna go przenikać, a potem… ujrzał przebłysk najbliższej przyszłości. Naprawdę udało mu się zobaczyć co miało stać się niebawem i musiał przyznać, że to było no… niesamowite, po prostu. Zdumienie wciąż jeszcze było obecne na jego twarzy, gdy opuścił ognisko.
  — Powiem tylko tyle – wow — rzucił, kiedy z powrotem dołączył do Olki, nadal kręcąc przy tym z lekkim niedowierzaniem głową, że faktycznie ujrzał swoją przyszłość. Tylko bliską wprawdzie, ale wciąż.

@Aleksandra Krawczyk
Powrót do góry Go down


Blaine Jagvarsson
Blaine Jagvarsson

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 182
C. szczególne : Tatuaż z runą "Jera" na lewym pośladku
Galeony : 45
  Liczba postów : 134
https://www.czarodzieje.org/t20232-blaine-jagvarsson#633001
https://www.czarodzieje.org/t20274-odinson-kruk-jagvarssona#633479
https://www.czarodzieje.org/t20231-blaine-jagvarsson#630623
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptyWto Kwi 13 2021, 19:18;

Jeśli ktoś myślał, że beton emocjonalny nie potrafi uśmiechać się, kiedy coś dobrego wokół niego się działo - ten się faktycznie nie mylił. Bo Jagvarsson nawet w przepływie Celtyckiej Nocy, którą uważał za jedno z najlepszych świąt kultywujących kulturę Celtów i pierwotnych czarodziejów heptarchii brytyjskiej, nie pozwalał swojej twarzy jakoś skruszyć trochę cementu, aby pokazać na licu uśmiech. Był po prostu człowiekiem, który większością rzeczy cieszył się wewnątrz, nie dając od siebie nic na zewnątrz. Więc widok owy, czyli przybycie jako samotnik na te wiosenne święto, powinno nikogo nie zaskoczyć. Ubrany raczej zwyczajnie - bluzy i spodnie, kolor raczej nie był istotny, ważne, że pasowały klimatem do obyczaju. Z biżuterią nie wywyższał się - bo tej także nie nosił. Jedynie skórzane bransolety na jego nadgarstkach wskazywały, że były częścią ubioru. A tak? Wzrokiem błąkał się po innych ludziach i zastanawiał się gdzie go poniosą nogi. W tamtym roku miał rogi kozy, ciekawiło go na jakiego rodzaju w tym roku trafi. Przez chwilę czuł jak coś rosło mu na głowie, a potem dotykając się rozpoznał - w tym roku był gazelą. Tylko nie wiedział jeszcze, gdzie tak pięknie będzie kopytkował za niedługo. Niech nie zostanie to dla niego słodką tajemnicą, bo zaraz zauważył jeden z ciekawszych dla niego elementów… i samego Declana - przywódcę partii politycznej, który “grzecznie” zapraszał do wzięcia udziału.

Rogi: G jak Gargulec

  Naturalną rzeczą było to, że zamierzał wziąć udział w tym co przyszykował przywódca nowopowstałej, irlandzkiej partii. Jeśli faktycznie zamierzał to wszystko obserwować to tym bardziej nachodziło go w myślach co może się wydarzyć w tym całym kręgu. Skierował się bliżej, poczuł na głowie trochę potu jako, że miał świadomość, że wyciągnięcie wróżby z ognia coś mu da, ale… No wychodziło na to, że kompletnie się mylił, a sama struktura magiczna ognia tak naprawdę go łaskotała. Im bardziej to wytrzymywał tym sądził, że zaczyna mu się to powoli nudzić. Dlatego jego kroki skierowały go na zewnątrz, a sam Declan podszedł do niego i uścisnął mu rękę mówiąc, że faktycznie dobrze się spisał. Dostał też jakąś specjalną broszkę. Z napisem “Św. Patryk”. No… Cóż, to było ciekawe przeżycie i nie sądził, że wygra z tego coś więcej. Niechaj PIWKO się bardziej rozrasta to być może będzie więcej takich fantów zdobywał w przyszłości. Póki co… zamierzał przechodzić dalej ku przygodzie.

Kostki: D - 40;  81% - zdobywam Broszkę Św. Patryka

  No to skoro już trochę pobył w innych miejscach to zamierzał czerpać trochę więcej radości z tego wszystkiego. Dosłownie delikatnie jego wargi uniosły się w górę, bo zaczął odczuwać aurę tego miejsca. Wszystko powoli zaczęło go jednak ciągnąć tego magicznego dębu, który mógłby wszystko sprawić. I tak się okazało, niestety albo i stety, że i on stał się ofiarą dębu, zaczynając przechodzić w kierunku miejsca, gdzie wstążka miałaby zadziałać. I tym samym dowiedział się, że będzie splątany z jakąś dziewczyną. Już raz ją widział, a teraz będą mieli możliwość większej interakcji. O ile sam zamierzał to uczynić. Stał trochę w miejscu, aż nie zagadał faktycznie pierwszy. — Jej, zostaliśmy razem złączeni. Da się to jakoś zdjąć?  — Powiedział jej, ale zaraz poczuł jak czuje stukanie w ramię od jednego z druidów. Musisz pocałować ją, młody czarodzieju, odezwał się druid Yodas, który kiwnął krzepiąco głową. No, świetnie. Chyba nie zamierzał tego robić i czekać aż całe święto minie. Tylko jak zniesie to wszystko teraz… Spojrzał jednak na nią jeszcze raz i coś sprawiło, że jeden z kłów zacisnął się na dolnej wardze. — Blaine. — Kultura nakazywała się przywitać.

Kostka związania wstążką: 5 (Po walce z Tristanem - był wyższy wynik dla mnie)

@Camelia Robbins
Powrót do góry Go down


Ruby Maguire
Ruby Maguire

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160
C. szczególne : golden retriever energy | irlandzki akcent | duże oczy | zapach cytrusów
Dodatkowo : kapitanka drużyny Gryfonów
Galeony : 586
  Liczba postów : 1580
https://www.czarodzieje.org/t20263-ruby-echna-maguire
https://www.czarodzieje.org/t20265-poczta-ruby#632863
https://www.czarodzieje.org/t20264-ruby-echna-maguire
https://www.czarodzieje.org/t20266-ruby-maguire-dziennik#632872
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptyWto Kwi 13 2021, 19:29;

Wstążka: limonkowy

Jeśli miała być ze sobą szczera, to celtycka niespecjalnie ją obchodziła, ale słyszała, że irlandzka partia maczała swoje paluchy w tym święcie, a przecież irlandzkie święto należało obchodzić ze szczególną czcią. Nawet chciała sobie włosy pofarboważ na zielono i pomarańczowo, ale nic nie mogła poradzić, że wyszedł jakiś beznadziejny fioletowy – choć nie prezentował się aż tak źle – bo totalnie spartaczyła zaklęcie. Później zorientowała się, że nie ma już czasu na jakiekolwiek poprawki, więc wrzuciła tylko na siebie jakiś tragiczny sweter, nie zapominając oczywiście o pomalowaniu irlandzkiej flagi na policzku!
Zeszła na dół, a właściwie to prawie sfrunęła, kiedy na Wielkich Schodach się potknęła i spadła kilka stopni, wychodząc na dziedziniec rozmasowywała sobie obolałe kolano i nie zwracała większej uwagi na uczniów już tam obecnych. Podskoczyła jednak w miejscu, kiedy usłyszała głos @Percival d'Este i prostując się zmrużyła na niego oczy, przeszło jej jednak kiedy zobaczyła jak jest ubrany.
O patrz, pasujesz do moich włosów! — rzuciła i już miała dodać coś więcej, kiedy profesor Forester wyszedł na dziedziniec. Nie słuchała go – wcale, myślała za to o tym, czy uda jej się wśród tych wszystkich nauczycieli kupić piwo, za swoje ostatnie pieniądze, bo ojciec niespecjalnie był skory do przesyłania jej galeonów, tłumacząc to tym, że przecież w szkole niczego jej nie brakowało.
Kiedy dotarli na miejsce oczy Ruby zaczęły się niemal świecić i wcale nie chodziło o odbijające się w nich ogniki i ogniska, a zachwyt w jaki wpadła. W Dolinie była chyba tylko raz, a wcześniej miała od ojca i brata kategoryczny zakaz uczestniczenia w Celtyckiej Nocy (co rzecz jasna zawsze wywoływało w niej ogromne oburzenie), więc pierwszy raz mogła zobaczyć to wszystko. W końcu jednak spojrzała na swojego przyjaciela i parsknęła głośnym śmiechem, widząc jak spomiędzy jego włosów wychodzą poskręcane rogi.
Ale śmieszne, mogę dotknąć? — zapytała dla formalności i już ciągnęła go za rękaw w dół, unosząc drugą rękę i… zatrzymała się, widząc wstążkę na swoim nadgarstku — NO W DUPĘ MERLINA TEN KOLOR JEST OBRZYDLIWY — wypaliła, kiedy jej oczy ujrzały oczojebny zielony, w który uparcie wbijała wzrok — Weź mi to jakoś transmutuj w czerwony czy coś, jak ja mam nielegalnie kupić piwko, z takim odblaskiem? — powiedziała wzburzona, wciąż wbijając wzrok w swoją wstążkę.
Zrezygnowana westchnęła, kiedy przypomniała sobie, że oboje są raczej beztalenciami w transmutacji i nie było dla niej żadnego ratunku. Rozejrzała się dookoła, szukając Hope, ale wzruszyła ramionami, nie mając zielonego pojęcia gdzie była jej przyjaciółka.
Chyba wybierała się z tym całym Tristanem. — oznajmiła i poruszyła zabawnie brwiami, patrząc na d’Este i pokręciła głową na proponowaną fajkę, doskonale wiedząc, że zacznie się dusić i krztusić jak po jakimś trującym eliksirze i tylko piany z ust jej będzie brakować.
Powrót do góry Go down
The author of this message was banned from the forum - See the message


Beatrice L. O. Whitelight
Beatrice L. O. Whitelight

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Czarne oczy, przenikliwe spojrzenie, blizny na dłoniach, ukryte po metamorfomagią, tatuaż na łopatkach (kuferek), obrączka z białego złota na palcu serdecznym lewej dłoni
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : 1647
  Liczba postów : 1755
https://www.czarodzieje.org/t14885-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t14920-poczta-beatrice-l-o-o-dear#397481
https://www.czarodzieje.org/t14915-beatrice-l-o-o-dear
https://www.czarodzieje.org/t18356-beatrice-l-o-o-dear-dziennik
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptyWto Kwi 13 2021, 20:42;

Towarzystw zawsze stanowiło najważniejszy parametr w jakimkolwiek wydarzeniu, które miało miejsce w życiu Dearówny. Nie ma co ukrywać, sama kobieta niejedno przeszła, zarówno pozytywnych rzeczy jak i negatywnych. I teraz doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że jeśli w takich momentach, miałaby przy sobie kogoś takiego, jak Camael, który dzielnie kroczył obecnie przy jej boku, to o wiele więcej rzeczy w jej życiu układałoby się pomyślnie. Nie miała co do tego żadnych wątpliwości. Im dłużej podążała z nim przez życie, tym bardziej utwierdzała się w tym przekonaniu.
Parsknęła głośnym śmiechem, bo faktycznie, przed jej oczami wymalowała się bardzo malownicza wizja tego cudownego, małego kotka, o błękitnych oczach, tak bardzo podobnych do camaelowych oraz z rogami wyrastającymi w okolicy kocich uszków. Pokręciła głową z niedowierzaniem, bo nawet jej własna wyobraźnia okazywała się nie być aż tak bujną, jak ta, którą posiadał Whitelight.
- Nie krzywdź proszę swojej kociej natury. Jesteś wtedy taki słodki, że szkoda by to było niszczyć - oczywiście zdawała sobie sprawę z tego, że Camael niespecjalnie lubił, kiedy mówiła o nim w taki sposób. Jednocześnie musiał równie mocno wiedzieć, że ona po prostu uwielbiała się z nim droczyć w tym stylu. Temat jednak został skutecznie zakończony przez ich złączone ze sobą w pocałunku usta. Wcale przed tym nie oponowała. W końcu uwielbiała ten smak, ten gorąc który wciąż temu towarzyszył i uczucie, jakby znów znajdowała się w nastoletnim ciele, posiadała nastoletnią głowę i równie nastoletnie, psotne myśli w niej zasiane.
Delikatnie sięgnęła swoimi palcami w stronę jego policzka. Opuszkami zaznaczyła drogę od jego chropowatej od niewidocznego jeszcze zarostu policzka, powoli zmierzając w stronę kącika jego warg. Zatrzymała się w tamtym miejscu na chwilę, patrząc mu głęboko w oczy. Jeden kącik jej ust uniósł się do góry, w bardzo specyficznym uśmiechu.
- Wychodzi na to, że teraz ty musisz się mocno postarać z tymi wstążkami - powiedziała i jak na zawołanie, magiczne włókno oderwało się z jej dłoni i odleciało w stronę innych, niedaleko wielkiego dębu na tej polanie. Wiedziała, co teraz nastąpi i była cholernie ciekawa tego, jak to wszystko się rozwinie. Słyszała o mocy, która zawarta była w tych wydarzeniach. Ciekawe, czy los faktycznie postanowi spowinowacić ich jeszcze bardziej...
Uśmiechnęła się widząc, jaką Cam zaserwował jej minę w odpowiedzi na jej propozycję piwa.
- Przysięgam, że odpowiednio odwdzięczę się za twoje poświęcenie - wymruczała, zbliżając usta do jego ucha. Niespecjalnie przejmowała się tym, co mogli o nich pomyśleć ludzie znajdujący się dookoła. Miała to głęboko w dupie. Była zwyczajnie szczęśliwa i to szczęście aż z niej promieniowało tego dnia. Camael był jej i nie zamierzała z tym w żaden sposób się kryć, czy udawać, że jest inaczej. Więc skoro miała ochotę w tym momencie dosyć otwarcie go kokietować i zachowywać się kompletnie nieprzyzwoicie, to właśnie to robiła. - Czyli co, piwo jest zbyt zwyczajne jak na twoje czystokrwiste podniebienie? - postanowiła jeszcze bardziej go sprowokować, skoro miała ku temu bardzo odpowiednią okazję.
Powrót do góry Go down


Hope U. Griffin
Hope U. Griffin

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : Piegi na twarzy i ciele. Kilka blizn po szponach na ramionach i jedna na skroni, skrupulatnie zakrywana włosami.
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 544
  Liczba postów : 1331
https://www.czarodzieje.org/t20055-hope-ursula-griffin#617982
https://www.czarodzieje.org/t20074-gobaith#618955
https://www.czarodzieje.org/t20059-hope-u-griffin#618372
https://www.czarodzieje.org/t20191-hope-u-griffin-dziennik
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptyWto Kwi 13 2021, 21:51;

Wstążka: 2 → przez 3 posty

Zaskoczył ją tym gestem, zakłopotała się i może ostatecznie wyszedł jej na dobre fakt, że dziwne przyciąganie ku dębowi na środku polany stawało się coraz silniejsze i bardziej upierdliwe – do stopnia, w którym nie bardzo mogła je już ignorować. Łapała się na tym, że nogi same prowadzą ją w to miejsce kiedy się nad tym nie zastanawia. To nie było tylko jak intuicja, a raczej otumanienie – czuła się poniekąd tak, jakby była na haju, prowadzona przeczuciami i wewnętrznym głosem. Świat wirował, przestrzeń wypełniała intensywność dźwięków, zapachów i kolorów. Wirowała też i ona, krążąc półprzytomnie wokół ogromnego pnia w rytm szeptanej przez polanę pieśni.
Delikatne szarpnięcie przyniosło otrzeźwienie – dotarł do niej kwietniowy chłód głaszczący czubek piegowatego nosa, wilgoć trawy przebijająca się przez trampki i ucisk na długości całej ręki, którego wcześniej nie czuła. Czyjaś obecność tuż obok emanowała niemożliwym do przeoczenia ciepłem. Uniosła zamglone spojrzenie na twarz swojego towarzysza i z ulgą przekonała się, że jest to Tristan. Wypuściła wstrzymywane nieświadomie powietrze i pozwoliła sobie wpleść palce pomiędzy jego, co w obecnej sytuacji niewiele przecież zmieniało.
Niesamowite — w jej głosie słychać było zarówno zdziwienie, jak i zachwyt. Ostatnie wstążki szybowały w powietrzu. — Losik — powtórzyła po nim z rozbawieniem, unosząc przy tym jedną brew ku górze. — Może w Twoim mleku jakimś cudem znalazł się alkohol, nigdy wcześniej nie odnotowałam, żebyś mówił w taki sposób. A może to te rogi tak na Ciebie wpłynęły? — po raz kolejny tego wieczoru uniosła wzrok na majestatyczne antylopie poroże i przygryzła wargę, wyraźnie bijąc się z myślami. — Ciężkie są? Prawdziwe? Mogę... dotknąć? — mówiąc to, opuściła wzrok zawstydzona. Ciekawość gryzła ją od wewnątrz, ale dotykanie męskich rogów bynajmniej nie leżało w jej naturze.
Powrót do góry Go down
The author of this message was banned from the forum - See the message


Camelia Robbins
Camelia Robbins

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172
C. szczególne : Gibki jak lunaballa (zręczność), Powab willi (zwierzaki),Mocno zmaterializowany, Dwie lewe różdżki (transmutacja)
Galeony : 137
  Liczba postów : 182
https://www.czarodzieje.org/t20235-camelia-robbins#631000
https://www.czarodzieje.org/t20239-stefan-robbins#631152
https://www.czarodzieje.org/t20237-camelia-robbins#631005
https://www.czarodzieje.org/t20242-camelia-robbins-dziennik#6311
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptyWto Kwi 13 2021, 22:55;

Poszła razem z Wiktorem pod dąb, gdzie udały się całkiem spora liczba osób w zasadzie to wszyscy. Chłopak nie do końca jej wytłumaczył o co w tym wszystkim chodzi, co trzeba było robić, jak się zachowywać i do czego cała ta sytuacja ze wstążkami miała doprowadzić. Puchonka podążała, więc za tym, co robiły inne dziewczyny będąc niczym w transie. Po chwili kiedy się z niego jakby wybudziła, ocknęła widziała latające wstążki oraz jak mężczyźni starają się je złapać. Nim ogarnęła co się dzieje została związana wstążką z nieco starszym chłopakiem. Podeszła do niego spoglądając jak jest ubrany. Sam on zaś mógł zauważyć wysoką dziewczynę ubraną w nieco grubszy sweter w biało-czarne paski, a na nie założoną bordową sukienkę z grubszymi ramiączkami, zapinana na złote guziczki, którymi również jest zdobiona po bokach, swoją długością sięga w pół uda. Na nogach ubrane czarne rajstopy oraz czarne botki na lekkim podwyższeniu. Na całość zaś narzucona jest czarna ramoneska.

- Hej, nie wiem. -wzruszyła ramionami. - Pierwszy raz tutaj jestem, a Wiktor nie wyjaśnił do końca o co w tym wszystkim chodzi.- zamilkła czując, że ktoś się do nich zbliża. Spojrzała na druida słuchając co powiedział i skrzywiła się lekko. Dopytała jeszcze czy nie ma innego sposobu, ale ten pokręcił głową.

- To chyba zostaliśmy związani. Miło mi poznać jestem Cam. - przedstawiła się zaraz po tym jak zrobił to chłopak. Zlustrowała go od góry do dołu przyglądając się jego strojowi i różkom.

- Emmm.... idziemy coś zjeść? - wskazała w kierunku budek z jedzeniem, nie wiedząc zupełnie, o czym ma gadać z chłopakiem. Jedzenie zawsze było dobrym punktem wyjścia.

- A ty już któryś raz bierzesz udział w tej uroczystości? -spojrzała pytająco

@Blaine Jagvarsson
Powrót do góry Go down


Percival d'Este
Percival d'Este

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 203cm
C. szczególne : Piegi, tatuaże na całym ciele, kolczyki. Chorobliwie biała cera. Krzyż Dilys na łańcuszku na szyi. Szmaragdowa blizna na dłoni, która jawi się zielonkawym świetle przy ludziach z genetyką, blizna na nodze po złamaniu.
Galeony : 361
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t20115-budowa
https://www.czarodzieje.org/t20140-jackson
https://www.czarodzieje.org/t20137-percival-d-este
https://www.czarodzieje.org/t20139-percival-d-este-dziennik
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptyWto Kwi 13 2021, 22:55;

Rogi: ROGI

  Uśmiechnąłem się, zwróciwszy uwagę na jej niecodzienny kolor włosów. Nie spodziewałem się, że zmieni kolor, gdybym o tym wiedział to również bym to zrobił, wpasowując się czymś więcej niż tylko szlafrokiem. Nie zdążyłem jej odpowiedzieć, okularnik od run skutecznie mi w tym przeszkodził i jakoś zgubiłem wątek po drodze. Mogliśmy się w pełni odprężyć dopiero na miejscu, które zresztą dawało nam do tego dużo przestrzeni – nawet ja czułem jak magia wisiała w powietrzu, mógłbym rzec, że nawet bardziej niż w Hogwarcie. To miejsce nie dało się zdefiniować inaczej niż magiczne i powiedziałbym to zarówno jako czarodziej, jak i Mugol. Było tu pięknie, uroczo i w ogóle zajebiście.
  - No, wracając, zaskoczyłaś mnie tym nowym kolorem włosów, skąd taka nagła chęć na zmianę i to jeszcze… fioletową? – Ni to zapytałem, ni stwierdziłem, po prostu nie byłem pewny tego czy poprawnie określiłem kolor włosów. Nie raz spotkałem się z sytuacją, gdy nazwałem coś przykładowo zielonym, to się zaraz okazywało, że TO WCALE NIE ZIELONY, TO DOJRZAŁA OLIWIA SKĄPANA W WŁOSKIM SŁOŃCU. Nie żebym hejtował, po prostu byłem w tym całkowicie zielo… dojrzale oliwny i nie znałem się na bardziej skomplikowanych nazewnictwach.
  - Możesz, jeśli dostaniesz – sprowokowałem i uśmiechnąłem się figlarnie, pokazując jeszcze język. Ostatecznie odpuściłem i już się zniżałem, kiedy nagle tak huknęło, że mi zabrzęczało w uchu, ale nie bój nic, to tylko Ruby wielce zdegustowana swoim kolorkiem. Parsknąłem śmiechem, jednocześnie patrząc po swoich nadgarstkach, na których jednak nie widniała żadna wstążeczka.
  - Ty się ciesz, przynajmniej nie masz rogów, a szkoda, może wtedy dorównałabyś mi wzrostem Rubinku. – Puściłem jej oczko, po czym potrząsnąłem głową w odpowiedzi na jej prośbę. – O nie, nie, nawet nie próbuje. Transmutacja i Percival to złe połączenie, co do tego to możesz mi wierzyć. To moja największa rywalizacja z Hope, kto jest większym lamusem w transmutacji – odpowiedziałem jej szczerze, dając do zrozumienia, żeby lepiej nawet nie próbować, więc chcąc, niechcąc skazana była na ten niezbyt urokliwy kolor.
  - Jeszcze zaplusujesz u jakiegoś Ślizgona, takiego dorosłego I W PEŁNI LEGALNIE kupi ci piwko – znów się uśmiechnąłem rozglądając się za Hope w tym samym momencie co Ruby, nie planując wcale tej synchronizacji.
  - Uuuu, no nieźle, nawet pozorów nie chce zachować, odważnie – Zawtórowałem, rozbawiony grą aktorską brwi Ruby, prawie tak dobrej jak pewnej aktorki z Gry o Tron. Skinąłem głową, dopiero po odmowie przypominając sobie awersję dziewczyny co do fajek i postanowiłem wydmuchiwać dym do góry, gdzie nie było szansy, żeby wywołał u dziewczyny napad kaszlu i krztuszenia.
  - No dobra mordziaty, gdzie lecimy? Możemy poszukać gołąbeczki i się pośmiać, możemy też spróbować się w któryś z zabaw tutaj, tego jest pełno. Masz coś na oku? – Zapytałem, nie mogąc wytrzymać w miejscu i wręcz pragnąc ruszyć się gdzieś, żeby móc pozwiedzać tutejsze atrakcje - celtyckiej nocy nigdy nie świętowałem, trzeba było więc nadrobić stracone lata.

Powrót do góry Go down


Edwin Harrington
Edwin Harrington

Nauczyciel
Galeony : 52
  Liczba postów : 408
http://czarodzieje.forumpolish.com/t3264-nauczyciele-fabularni
http://czarodzieje.forumpolish.com/t15202-poczta-profesora-harringtona#405518
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptySro Kwi 14 2021, 00:00;

Najwyraźniej awersję do fajek (zwłaszcza wśród nieletnich) powielał również biorący udział w zabawie niskorosły profesor mugoloznawstwa, bo minę miał całkiem nietęgą, kiedy postanowił zaczepić młodego człowieka, który postanowił zejść na złą ścieżkę. A może po prostu był w nastroju na miękkie czepialstwo?
- Panie d'Este! W trakcie roku szkolnego przebywa Pan w Dolinie Godryka wyłącznie za specjalnym dyrektorskim pozwoleniem. - uroczyście przedstawił chłopakowi niezaprzeczalne realia, które z racji zwyczajowego uziemienia na terenie zamku powinien przecież uszanować i celebrować w sposób, który nie niósł ryzyka przyspieszonego powrotu do Hogwartu. Chociażby ze względu na szacunek do swojej towarzyszki, która zostałaby bez partnera.
- W Dolinie Godryka Gryffindora. - podkreślił, kontynuując całe przedstawienie i akcentując imię jednego z założycieli Hogwartu jakby to miało jeszcze podkreślić doniosłość łamania regulaminu i braku szacunku do zastanych okoliczności.
Harrington wyciągnął różdżkę i machnął nią w kierunku ucznia, a z połaci płaszcza wyskoczyła paczka papierosów i wylądowała w wolnej ręce Edwina. Bez wahania otworzył on paczkę, przeliczył jej zawartość, a potem ją zamknął i westchnął teatralnie.
- Gryffindor traci tyle punktów, ile sztuk brakuje w paczce. Papieroski będą do odbioru po siedemnastych urodzinach. A tego proszę zgasić zanim będę zmuszony zrobić to osobiście. Miłego wieczoru. - uniósł dłoń w geście pożegnania i odwrócił się na pięcie, nadal w dłoni trzymając skonfiskowaną paczkę i wymachując nią tak triumfalnie, jakby właśnie był najbardziel cool dziewięciolatkiem na placu zabaw.

[z.t]

@Percival d'Este, @Ruby Maguire

Gryffindor traci 5 punktów domu
Powrót do góry Go down


Blaine Jagvarsson
Blaine Jagvarsson

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 182
C. szczególne : Tatuaż z runą "Jera" na lewym pośladku
Galeony : 45
  Liczba postów : 134
https://www.czarodzieje.org/t20232-blaine-jagvarsson#633001
https://www.czarodzieje.org/t20274-odinson-kruk-jagvarssona#633479
https://www.czarodzieje.org/t20231-blaine-jagvarsson#630623
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptySro Kwi 14 2021, 01:53;

  Miał awersję do wyrażania zbyt wielkiego uczucia względem innych. Było to na tyle uciążliwe, że kiedy czuł jak magia tego miejsca zaczęło na niego spływać, zamierzał odpowiedzieć w jakiś bardziej nieprzyjemny sposób, ale po ludzku tego nie potrafił. Coś blokowało go od tego, aby jej powiedzieć jakąś niemiłą rzecz. A może po prostu sam nie zamierzał tego zrobić, zwłaszcza, gdy druid przepowiedział im jaka istnieje szansa i sposób na zdjęcie tego. Mrugnął parę razy swoimi powiekami, aby zaraz przyjrzeć się bardziej druidowi Yodasowi, który coraz bardziej kiwał głową na znak tego, że to właśnie jedyne możliwe rozwiązanie. Na Merlina, że też musiał tutaj przyjść i faktycznie wziąć w tym udział. Z drugiej strony było to na tyle nie denerwujące święto, że… postanowił trochę powstrzymać konie pędzące po mentalnym betonie i przejść do bardziej ciekawszego etapu ich przygody jakim było zapoznanie i dowiedzenie się co oboje zamierzają z tym fantem uczynić. Blaine przejechał po jej twarzy wzrokiem i pozwolił skrzydełkom swojego nosa poruszyć się pod nadmiarem wydalanego powietrza. — No, wychodzi na to, że jesteśmy ze sobą związani. — Powtórzył jej i swoje wcześniejsze stwierdzenie. Bo faktycznie byli związani, a żadne z nich nie pchało się nawzajem do swoich ust z zamiarem pozbycia się wstążeczki. Jakby wszyscy mówili mu “jaka wiosna, takie króliki”, a on markotnie odpowiadał gromem w swoim wzroku. Jednak nie zamierzał też fatygować się do tego, aby coś dalej czynić, dopóty nie podsłuchał jak Harrington zabiera @Percival d'Este i jego towarzyszce pewien fant. W sumie to dobrze się stało, bo jednak nie byli zapewne pełnoletni, a on sam nie chciał jakoś psuć sobie dnia innymi ludźmi. Jeszcze by się zapytali go czy coś widział. A on… odpowiedziałby tylko, że był związany z tą tu o to… Cam. Od czego było to zresztą skrócenie? — Twoje imię… Czego jest skrótem? — Zapytał trochę od niechcenia, a trochę od zachęty, którą dawała im nawzajem wstążeczka. Widział, że go oceniała. Zaraz, oceniała czy sugerowała czy jest jakimś złym gościem. Bardzo możliwe. Dosłownie.
  Zaraz jednak odezwała się sama z propozycją zjedzenia czegoś. — Tak naprawdę to nie wiem czy chcę coś zjeść, ale jeśli się oferujesz … To zawsze wykorzystam coś, co pomoże czasowi szybciej zlecieć. — Dziwne innuendo, które wdarło się w jego słowa mogło mieć naprawdę wiele znaczeń. Pytaniem było, które faktycznie przemawiało przez jego usta. Dziewczyna przecież go nie znała, a jedyne co mogła wiedzieć to jedyne co to z jakiego domu był. Bo jednak widzieli się przypadkiem ze sobą. Zaraz przejechał wolną dłonią po twarzy i rozejrzał się jeszcze po czymś. Znowu wydawało mu się, że coś powinien z tym zrobić, ale zaraz zagryzł ponownie dolną wargę. Czuł się… nieswojo pod wpływem takiego zaklęcia wstążki i wywierające… właśnie taki efekt. Miał trochę chęć ucieczki, ale… No nie mógł jednak jej tak zostawić, skoro taki był cel zabawy. Tyle mieszanych uczuć. Zaraz zresztą do jego uszu ponownie dopadło pytanie na które odpowiadał… szczerze.
  — Co roku, ale głównie nie zapędzam się pod dęb, bo sądzę, że wpadnę w pułapkę. I proszę, na Morganę, o to mam w dłoni rękę dziewczęcą. — Lekkiemu sarkazmowi poddał ostatnie zdanie, zaczynając powolutku myśleć jakie jest najlepsze rozwiązanie ewakuacji. Ach, no tak… Pocałunek. I tym samym jego wzrok powędrował na jej usta, a coś w brzuchu zaczęło mu kotłować. Spiął się lekko, ale zaraz uspokoił się, wydychając nierówno powietrze. Co miał jej więcej powiedzieć jak nie to, że… No właśnie. Jeszcze ta delikatna różnica wieku. Gdyby nie to, że wyglądała na prawie nieletnią, a on był już po osiemnastce to mógłby to zrobić jeszcze z przyzwoitości, ale teraz… A może każdy wie, że w pewnym momencie i oni muszą kogoś pocałować, by “klątwę” wstążki zdjąć. No nic… Jeszcze mało minęło czasu, aby mogli przejść na tę intymną sferę. Bo przecież… pocałunki też jakąś intymnością były.


Powrót do góry Go down


Alec Taylor
Alec Taylor

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : Kilka tatuaży na ciele, mała blizna na prawym policzku, szczególnie widoczna, kiedy się uśmiecha, wyraźny amerykański akcent
Galeony : 153
  Liczba postów : 228
https://www.czarodzieje.org/t20127-alec-dustin-taylor
https://www.czarodzieje.org/t20144-sowa-aleca#623436
https://www.czarodzieje.org/t20143-alec-taylor#623361
https://www.czarodzieje.org/t20651-alec-taylor
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptySro Kwi 14 2021, 12:46;

W momencie, kiedy otaczała cię świadomość, że każdy każdego znał dosyć dokładnie, a ty jeden nie byłeś pewien niczego i nikogo, bardzo łatwo można był ulec wrażeniu, że jest się kompletnie obcym w danym miejscu. Od kiedy Alec pojawił się w Hogwarcie, to uczucie towarzyszyło mu niemalże nieustannie. Cały czas miał wrażenie, że gdziekolwiek by się nie pojawił, był niepotrzebny. Bo przecież wszelkie relacje zostały już zawiązane, wszyscy mieli już swoich przyjaciół, swoje zwyczaje i obowiązki. I nagle pojawiał się on, kompletnie nie pasujący do schematu i jakiejkolwiek układanki, ze swoim amerykańskim akcentem, zazwyczaj szerokim uśmiechem, o ile miał powody, do prezentowania go. Teraz, kiedy był z Astrid w Dolinie Godryka na Celtyckiej Nocy, miał powody, aby się uśmiechać, mimo swoich pierwotnych obaw. Tutaj mógł udawać, że szkoła nie miała miejsca, a Gryfonka wydawał się myśleć w bardzo podobny do niego sposób. W końcu oboje byli ci inni pośród tych wszystkich normalnych.
Teraz jednak kompletnie o tym nie myślał. Bo i po co zaprzątać sobie głowę czymś podobnym, skoro przyszli tutaj po to, aby dokładnie sprawdzić, co miał im do zaoferowania los. Nieszczególnie zwracał uwagę na innych ludzi wokół nich, bo i większości zwyczajnie nie mógł znać. Kiedy jednak napotkał sylwetkę @Freddie Moses, nie omieszkał uśmiechnąć się szeroko w jej stronę i pomachać. Nie dane mu jednak było wymienić z nią kilka słów więcej, bo po chwili ta zniknęła gdzieś w tłumie. To chyba znak, że powinien skupić się na towarzystwie kroczącej obok niego Gryfonki. Kompletnie nieświadomy jej rozterek na temat celtyckich bóstw, po prostu cieszył się chwilą.
– Nawet nie ma takiej opcji. Jesteśmy tu razem, a to oznacza, że po pierwsze, jeśli tego sobie życzysz, to spędzam cały wieczór w twoim towarzystwie, a po drugie, że nie będziesz za mnie płacić nawet knuta. – oznajmił jej głosem, który nie znosił żadnego sprzeciwu. Dopiero po dłuższej chwili dotarł do niego sens wypowiadanych przez dziewczynę kolejnych słów, na co uśmiechnął się szeroko w jej stronę. – Wymyślimy jakiś inny sposób spłacenia tego, jak to ujęłaś, „długu”, bez obciążania twojego portfela. – dodał po chwili, delikatnie trącając jej ramię.
No tak, niewątpliwie i jego dopadła magia celtyckiej nocy, powodując, że pośród plątaniny brązowych włosów, wyrosły dosyć imponujące rogi. Był ciekaw, jak wygląda, jednak nie na tyle, aby teraz uporczywie szukać miejsca z możliwością przejrzenia się. Parsknął śmiechem na wspomnienie o rzekomej dzikości, która mogła go teraz okiełznać. Zaskakująco dużo śmiał się w jej towarzystwie.
– Ty za to wyglądasz kompletnie niewinnie z tą delikatną wstążką na nadgarstku – stwierdził, akurat w momencie, kiedy wstążka dziewczyny postanowiła odfrunąć z należytego jej miejsca. Skonsternowany obserwował, jak przemieszcza się ona w stronę wielkiego drzewa, gdzie było od cholery innych wstążek. – Chyba najpierw trzeba odzyskać twoją wstążkę – dodał, przyglądając się temu, jak ta oddala się od nich coraz bardziej. – Pani wybaczy mi na chwilę. – ukłonił się jej szarmancko, prawie zahaczając jej bark pokaźnym porożem i ruszył, aby odzyskać zgubę dziewczyny. Na szczęście, poszło to całkiem sprawnie. Co prawda w pierwszym momencie wstążka uciekła spomiędzy jego palców, ale przy kolejnej próbie nie miał już takich problemów. Lawendowe włókna znajdowały się w jego zaciśniętej dłoni, kiedy wracał do Astrid. Tylko że… coś się zmieniło. Skonsternowany nieco zmarszczył brwi, ale po chwili potrząsnął głową, jakby to kompletnie nie miało znaczenia.
– To chyba Twoje – powiedział by powoli owinąć wstążkę z powrotem na nadgarstku dziewczyny. Dotyk jej skóry pod opuszkami jego placów, był bardzo pożądany w tym momencie. Jakoś tak chciał czuć, że dziewczyna jest obok niego. Więc równie bezpardonowo, jak ona wcześniej, objął jej ramiona swoim własnym, nieco przydługim względem normalnych standardów. – Idziemy na piwo! – zawyrokował, kierując się do odpowiedniego stoiska.

Łapanie wstążki: 1
Jak długo i jak działa: 2 i 1, czyli kolejne 3 posty mam cały czas ochotę na dotyk Astrid 8)

ZT ----> Na piwko
Powrót do góry Go down


Camael Whitelight
Camael Whitelight

Nauczyciel
Wiek : 29
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : tęczówki w kolorze oceanu; bransoletka z morskiego szkła i syrenia bransoleta; zapach Lordków i drzewa sandałowego; tatuaż z Oazy Cudów na łopatce; pierścień kameleona
Dodatkowo : animag
Galeony : 1141
  Liczba postów : 1346
https://www.czarodzieje.org/t18633-camael-ariel-whitelight
https://www.czarodzieje.org/t18638-alphard#533258
https://www.czarodzieje.org/t18634-camael-whitelight#533045
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptySro Kwi 14 2021, 13:34;

Łapię wstążkę @Beatrice L. O. O. Dear.
Na jak długo: 1
Jak działa: 1


Tego jak na nią patrzył, nie dało się pomylić z niczym innym, jakby cały świat przestał istnieć, kiedy tylko zawieszał spojrzenie niebieskich tęczówek na Dear. Lekki uśmiech błądził w kącikach jego ust, gdy musnęła palcami jego policzek, nie odrywając wzroku od ciemnych oczu Beatrice, w których tak często tonął. Nie potrafił wyobrazić sobie tego wieczoru z kimś innym u boku, kiedy cała jego rzeczywistość mogła opierać się tylko i wyłącznie na jej obecności. Atmosfera Celtyckiej Nocy była niepowtarzalna, a otoczenie jedynie sprawiało, że nie chciał myśleć o tych wszystkich złych wydarzeniach minionych dni, kiedy targały nim tak odmienne emocje niż te, które czuł teraz. Pokręcił lekko głową na jej słowa i uniósł jedną brew.
Wątpisz we mnie? — zapytał, będąc przekonanym, że żadna inna wstążka nie wpadnie w jego ręce. Tą nocą rządził los, a czy to właśnie nie on ponownie złączył ich drogi? Jak więc mógł się niepokoić, że coś pójdzie nie tak, kiedy już dawno powierzył swoją ścieżkę fatum i jeszcze nie miał powodu, by w nie zwątpić. Odprowadził wzrokiem odlatujący turkusowy materiał, doskonale wiedząc, że za moment albo ten sam los z niego zakpi, albo poprowadzi tą jedyną, słuszną drogą. Przesunął dłonią po krzywiźnie jej biodra, zupełnie nie zwracając uwagi na innych obecnych na wydarzeniu – nie liczyli się, nie kiedy Camael wypełniony pradawną magią, mógł świętować z najważniejszą osobą w jego życiu, kimś, bez kogo nie wyobrażał sobie kolejnego dnia. Delikatnie zadrżał, gdy poczuł jej oddech na skórze własnej szyi, gdy dotarły do niego jej słowa, a jego oczy nieco pociemniały, słysząc tę obietnicę, a wargi rozciągnęły się w równie specyficznym uśmiechu co jej, gdy tylko lekko je oblizał. Jak miał pamiętać, że nie byli tutaj sami, gdy ona robiła takie rzeczy?
Oczywiście, nie wiem co myślałaś. — odparł z udawanym oburzeniem — Może jednak nie znasz mnie aż tak, hm? — dodał, nie pozostając dłużnym jej zaczepkom i mrugnął do niej jednym okiem, by po chwili – niechętnie – wypuścić ją z ramion, wiedząc, że już przyszedł na to czas, odprowadził ją więc wzrokiem, samemu zostając w miejscu, by obserwować rozwój wydarzenia.
Złapanie odpowiedniej wstążki nie było trudne, miał niemal wrażenie, jakoby sama chciała do niego przylecieć, choć to jedynie wrażenie. Złapał turkus w kilka chwil, owijając go sobie wokół dłoni, by ostatecznie materiał mógł również zaplątać się wokół nadgarstka Dear. A on nie mógł powstrzymać uśmiechu, nie mógł też powstrzymać się przed złożeniem powolnego pocałunku na jej ustach, splatając jednocześnie ich związane dłonie, by drugą ująć jej policzek.
Czyli jednak jesteś na mnie skazana. — mruknął, odsuwając się na niewielką odległość, czując niepohamowaną chęć bycia jak najbliżej niej. Może los właśnie powiedział im, że ich drogi będą ze sobą splecione bez względu na okoliczności? A on nie zamierzał temu oponować.

|zt x2 idziemy na piwko
Powrót do góry Go down


Camelia Robbins
Camelia Robbins

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172
C. szczególne : Gibki jak lunaballa (zręczność), Powab willi (zwierzaki),Mocno zmaterializowany, Dwie lewe różdżki (transmutacja)
Galeony : 137
  Liczba postów : 182
https://www.czarodzieje.org/t20235-camelia-robbins#631000
https://www.czarodzieje.org/t20239-stefan-robbins#631152
https://www.czarodzieje.org/t20237-camelia-robbins#631005
https://www.czarodzieje.org/t20242-camelia-robbins-dziennik#6311
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptySro Kwi 14 2021, 14:44;

-Yup. - powiedziała nieco ciszej, wtórując chłopakowi. Niezbyt wiedziała co ma z tym teraz zrobić. Pocałować go tak nagle znienacka i po sprawie? W sumie można by, ale czy nie lepiej na początek trochę pogadać i wykorzystać tę sytuację, nieco pogadać, wymienić doświadczenia. Może niebieskooka dowie się kilku ciekawych faktów o jegomościu, którego przygnał jej los. Któż to może wiedzieć. Na razie jednak Cam szybciutko spojrzała co się dzieje kawałek dalej, szybkie spojrzenie jak profesor opierdzielał Gryfonów za papierosy i jej wzrok wrócił ponownie na chłopaka, lekko się uśmiechając.

- Cam to skrót od mojego pełnego imienia. Nazywam się Camelia Robbins. - przedstawiła się swym pełnym imieniem i nazwiskiem, z uśmiechem na ustach cofając jedną nóżkę do tyłu i dygając istnie w nienagannym stylu.

- Jeśli nie chcesz.... nie ma takiej potrzeby. - mruknęła rozglądając się dookoła. - W takim razie może spacer?- rzuciła kolejną propozycję nie wiedząc czy chłopakowi się spodoba. Umówmy się dziwnie było być związanym za ręce, magiczną wstążką z kolesiem, którego widziało się gdzieś tam na zajęciach, kiedy to przemieszczał się miedzy zajęciami z Eliksirów, a Grami Miotlarskimi czy czymś innym. Żeby chociaż to mieć jakiś punkt zaczepienia, ehhh... . No trudno jak nie wyjdzie, to trzeba będzie się pocałować o tym zapomnieć i nie wspominać. Tyle z tego będzie zapewne na brodę Merlina.

- Więc skoro jesteś tutaj co roku, to może wiesz, czy są tu jeszcze jakieś atrakcje. Nie polecam ci tych dziwnych ogni są straszne ale za to te tam - wskazała palcem. - magiczne kręgi są fajne. Mogę sobie przynajmniej polatać. -zaśmiała się, a jej stopy niczym na pstryknięcie palca oderwały się od ziemi. Haaa.... teraz miała dokładnie ten sam wzrost co chłopak.

@Blaine Jagvarsson
Powrót do góry Go down


Darren Shaw
Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 3011
  Liczba postów : 3049
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptySro Kwi 14 2021, 21:47;

Rogi: B
Wstążka: 4, 5 - @Jessica Smith, działa do pocałunku

  Lekkie, acz raczej wesołe westchnięcie wydobyło się z płuc Darrena po wejściu na teren świętowania celtyckiej nocy. Jak i rok temu, tak i tym razem poczuł ciężar czegoś wyrastającego mu na głowie - tym razem nie było to jednak łosie poroże, ale o wiele mniejsze bycze różki. Shaw syknął jednak, kiedy ukłuł się jednym z nich w opuszek badającego je palca - mimo wszystko, nie chciałby spotkać się z galopującym właścicielem żadnego z tych zestawów.
  Krukon ścisnął nieco mocniej dłoń Jess, doskonale wiedząc czego się spodziewać, biorąc pod uwagę że wpadli na aleję z lekkim opóźnieniem w okolicy północy. Po chwili dookoła nich zawirowały wstążki - a moment później spleceni już byli za nadgarstki jedną z nich, trzymającą ich w dziwny sposób jednocześnie bardzo mocno, ale też całkiem luźno, nie sprawiając uczucia dyskomfortu.
- Nie widziałem cię tu rok temu - nachylił się do Jess, ściągając ich nieco na bok, schodząc tym samym z drogi niskiego czarodzieja z wyjątkowo rozłożystym, jelenim porożem, wyglądającym tym samym dość komicznie - Cieszę się, że teraz dałaś się namówić - dodał z lekkim uśmiechem, zerkając na dziewczynę i przystając na skraju wielkiej alei, gdzie działy się całe uroczystości - na których, o dziwo, nawet dało się zauważyć przedstawicieli PIWKa.
- Więc... od czego chcesz zacząć?
Powrót do góry Go down


Julius Rauch
Julius Rauch

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185
Galeony : 37
  Liczba postów : 749
https://www.czarodzieje.org/t18407-julius-rauch
https://www.czarodzieje.org/t18569-julek#529510
https://www.czarodzieje.org/t18461-julius-rauch#525661
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptyCzw Kwi 15 2021, 13:18;

Gdy skończył pierwszy obchód, myślał, że chociaż na chwilę uda mu się złapać oddech i będzie w stanie popodziwiać to co miało miejsce wokół niego. Niestety, odrobinę się pomylił, ponieważ gdy tylko odłożył worek, w którym trzymał zebrane śmieci, od razu podszedł do niego druid Sebbus, który nakazał mu dokonać segregacji zebranych przedmiotów na te organiczne, nieorganiczne oraz te, które mogły zostać użyte ponownie, po wcześniejszym przemyciu.
Poszedł na bok, tak by nie przeszkadzać żadnej z osób goszczących na tym festiwalu, po czym przyklęknął za drzewem, gdzie przygotowany był już przez kogoś stół, po czym wysypał zawartość wora na niego. Zapach, który dotarł do jego nozdrzy, skutecznie je podrażnił i przyprawił Niemca o mdłości, przez co ten musiał zmarnować dłuższą chwilę na pohamowanie odruchu wymiotnego.
Leżące przed nim śmieci zaczął rozdzielać według własnego schematu, zaczynając od resztek organicznych, które zaczął pojedynczo wyciągać z usypanego przez siebie stosu syfu, który pozostawili po sobie goście przebywający na polanie i w okolicach. Niedogryzione przekąski zaczęły tworzyć niebezpiecznie wysoki stos, który groził zawaleniem z każdym dodawanym elementem. Na szczęście, dla Juliusa, udało mu się tak wszystko poukładać, że ta mała piramida żywieniowa pozostawała jednością.
Gdy z nią skończył, wrzucił zebrane śmieci tak, by na stoliku pozostawały same kufle, rogi i inne miseczki, które wypadałoby umyć i odłożyć z powrotem na miejsce, by osoby serwujące posiłki i napoje miały w czym je podawać. Poukładał starannie naczynia, od największego do najmniejszego, po czym odszedł z worem zapełnionym resztkami, po czy, ten sam wór odłożył z boku w głównej części atrakcji Nocy Celtyckiej, tak by nikt się przypadkiem na nie nie natknął, po czym wrócił do stołu, bo zacząć czyścić te nieszczęsne kufle.

2/3
Powrót do góry Go down


Ruby Maguire
Ruby Maguire

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160
C. szczególne : golden retriever energy | irlandzki akcent | duże oczy | zapach cytrusów
Dodatkowo : kapitanka drużyny Gryfonów
Galeony : 586
  Liczba postów : 1580
https://www.czarodzieje.org/t20263-ruby-echna-maguire
https://www.czarodzieje.org/t20265-poczta-ruby#632863
https://www.czarodzieje.org/t20264-ruby-echna-maguire
https://www.czarodzieje.org/t20266-ruby-maguire-dziennik#632872
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptyCzw Kwi 15 2021, 22:45;

Spojrzała na niego ze zdziwieniem, przypominając sobie, że przecież farbowała włosy, i nie wyszło tak jak chciała, więc pewnie właśnie z tego powodu wyparła tę czynność z pamięci. A może po prostu tak bardzo zachwyciła się otoczeniem, że zupełnie nie mogła skupić się na czymkolwiek innym. Przypomniawszy sobie jednak o tym, wyszczerzyła się do Percy’ego.
To miał być pomarańczowy i zielony, ale poszło mi z zaklęciem tak dobrze jak widać, jakiś fiolet od siedmiu boleści, ale chyba, nie jest aż tak źle, co? Bo już nie miałam czasu poprawiać, no i nie chciałam przypadkiem w pośpiechu zostać łysa. — odparła i ostatecznie wzruszyła ramionami, może tak właśnie miało być? Zresztą nie robiło jej to wielkiej różnicy. Fryzurę zmieniała tragicznie często, zdecydowanie zbyt szybko nudząc się własnymi włosami. Nie potrafiła zapuścić długich pukli jak Hope, bo kiedy tylko postanawiała włosy zapuścić – po dwóch tygodniach stwierdzała, że jebnie sobie grzywkę, a potem to już samo szło, Ruby nad tym nie panowała.
Uśmiechnęła się kwaśno, słysząc jego słowa i spisała się z tą okropną wstążką na straty. Kto w ogóle wymyślał te kolory, od razu mogli jej dać jakiś, nie daj Merlinie, żółty, choć temu jej niewiele brakowało. Westchnęła całkiem zrezygnowana i rozejrzała się, szukając jakiegoś ratunku, a kiedy go nie znalazła, ponownie przeniosła spojrzenie zielonych tęczówek na Percivala.
Ale żeby mi Ślizgona życzyć? Wiesz co d’Este, zawodzę się na tobie jednak. — stwierdziła, patrząc nań oburzonym wzrokiem — To tak jakby życzyć mi, słodki Godryku, Krukona. — nic nie mogła poradzić na swoją awersję do tych domów, skoro jej rodzina w większości była albo kujonami, albo niezdrowo ambitna. Tylko Ryan ze starszej trójki się wyłamywał z tego schematu i chociaż najlepszy kontakt miała z Torinem Kurkonem, to nadal miała jakiś irracjonalny uraz.
Chciała dopowiedzieć coś jeszcze, zażartować, że jemu to by jakaś Puchonka pasowała, ale zanim zdążyła wypowiedzieć chociaż jedno, kolejne słowo, usłyszała głos nauczyciela mugoloznawstwa i aż podskoczyła w miejscu. Musiała coś z tym zrobić, bo ostatnimi czasy niesamowicie łatwo było ją zaskoczyć i przestraszyć, gdzie się podziało to gryfońskie męstwo niby? Wyprostowała się niemal, ale kiedy tylko usłyszała co nauczyciel od nich chciał, a raczej od Gryfona – nie mogła pohamować śmiechu, a kiedy Harrington odchodził, musiała aż się przytrzymać swojego przyjaciela, drugą ręką ocierając łzy zbierające się w kącikach jej oczu.
Karma cholero, to za tego Ślizgona. — wydusiła z siebie pomiędzy śmiechem, kiedy już się uspokoiła – i mogła samodzielnie stać – jej spojrzenie przyciągnęła budka, spod której wyraźnie słyszała ten sam akcent, który sama posiadała. — D’ESTE, IRLANDZKIE PIWO! — krzyknęła, zdecydowanie zbyt entuzjastycznie jak na swoje szesnaście lat na karku i już chciała tam pociągnąć Gryfona, nawet nie pytając go o zdanie, kiedy jej uwagę przyciągnął wielki dąb. No niech to wszystko szlag weźmie. Podążyła wzrokiem za odrywającą się od nadgarstka wstążkę i wykrzywiła twarz w grymasie, bo właśnie pokrzyżowano jej plany. — Musisz złapać moją wstążkę, chociaż za cholerę nie wiem jak to działa, ale nie chcę wylądować z jakimś Crainem, więc się postaraj, bo z dwojga złego, to jednak wolę ciebie. — rzuciła, kierując się już w stronę wielkiego drzewa, bo tak kazała jej intuicja, choć nie miała pojęcia dlaczego i o co w tym wszystkich chodzi.

@Percival d'Este
Powrót do góry Go down


Jessica Smith
Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak Zorzy łączący wewnętrzne kąciki oczu | Złote okulary (tłumaczki) | Krwawa 'obrączka' na lewej dłoni | Rude włosy | Brisingamen, Ijda Sufiaan i druidzki amulet na szyi | Delikatny zapach frezji
Galeony : 245
  Liczba postów : 1683
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptyPią Kwi 16 2021, 13:30;

Kolor wstążki: jaśminowy Aleja ogników - Page 15 693347448

Właściwie to pierwszy raz w życiu (!) wybrała się na obchody Celtyckiej Nocy - choć doskonale wiedziała z czym to święto się wiąże. Darren rzucił pomysł pojawienia się w Dolinie Godryka w to ten dzień - a raczej noc - na co Smith skwapliwie przystała. Choć nie można powiedzieć, że się nie przejmowała - przejęła się tym zaproszeniem nawet bardziej niż chyba powinna. Shaw zdawał się do tego podchodzić z typową dla siebie swobodą - ona z kolei przekopała całą szafę w poszukiwaniu jakiejkolwiek zdającej się na tę magiczną okazję sukienki. Nie wspominając już o porankach spędzonych w oranżerii na pleceniu wianka - z kwiatów lilaka i petunii, poprzetykanych liśćmi eukaliptusa i drobnymi, jaśminowymi kwiatkami. Tak więc pod rękę z Shawem weszła na Aleję Ogników jak oczarowana - odziana w jasną sukienkę w groszki (acz przynajmniej z długimi, bufiastymi rękawami, żeby nie skończyć potem z przeziębieniem) i własnoręcznie splecionym (może tylko odrobinę krzywym) wiankiem na rozpuszczonych włosach.
Ani dwa lata temu, ani nawet trzy — dodała, roziskrzonym wzrokiem badając okolicę. Atmosfera zapierała dech w piersiach - Jess praktycznie czuła jak po skórze pełza jej magia, a wszelkich uroków dopełniały jedynie świetliki i latające tu i ówdzie elfy. A zwłaszcza dłoń Darrena ściskająca jej własną - obie obwiązane jaśniutką, cienką wstążką.
Poszłabym z Tobą karmić gumochłony, a co dopiero na Celtycką — parsknęła krótkim śmiechem, odwracając się w kierunku Krukona - i z czystą fascynacją wymalowaną na twarzy sięgając do rogów, którymi został obdarzony. Pogładziła opuszkami palców skórę tuż przy ich nasadzie, badawczo mrużąc oczy - wyjątkowo nie schowanymi za złotymi oprawkami. Rozpierała ją niemal dziecięca radość.
Oboje nie lubimy wróżb — stwierdziła, krzywiąc się teatralnie. Szkiełko i oko - a nie jakieś szklane kule i kadzidła. No i wróżby z ogniska. — Mam ochotę się napić. Jest tu gdzieś stoisko z... Oo! Irlandzka budka! Masz ochotę na guinessa? — uśmiechnęła się do ukochanego, ściskając związaną z nią dłoń.

@Darren Shaw
Powrót do góry Go down


Aleksandra Krawczyk
Aleksandra Krawczyk

Absolwent Hufflepuffu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 162cm
C. szczególne : Podłużna blizna przy prawym obojczyku; pierścień Sidhe na palcu;
Galeony : 3162
  Liczba postów : 1771
https://www.czarodzieje.org/t18582-alexandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18589-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18583-aleksandra-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t19009-aleksandra-krawczyk-dziennik#
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptyPią Kwi 16 2021, 22:15;

wstążka: brzoskwiniowa
wróżba: J

Nie, jeszcze jej dzisiaj tego nie mówił, ale od razu po tych słowach zrobiło jej się cieplej na serduszku (nie, żeby wcześniej nie było!) i mimowolnie się zarumieniła, zupełnie jak podczas ich pierwszych spotkań, a przecież przyzwyczaiła się już do podobnych komplementów. Chociaż nie, tak by tego nie nazwała, bo cały czas cieszyła się jak dziecko słysząc tak miłe słowa, zwłaszcza kiedy padały z ust Willa. Nigdy nie miała dość i wciąż chciała więcej. Fakt, dzisiaj była ubrana odświętniej niż zwykle, ale przy nim czuła się piękna nawet w dresie i to było najlepsze.
- A spróbowałbyś tylko gonić za inną... - Żartobliwie pogroziła mu palcem. Miała jednak nadzieję, że wstążka nie spłata im figla i nie wpadnie w ręce kogoś innego, bo i to było możliwe - magia rządziła się bowiem swoimi prawami, a te pradawne rytuały już zwłaszcza. Co jak co, ale w tym roku nie chciałaby wylądować u boku innego mężczyzny... lub kobiety. Kto tam wie.
Na propozycję udania się do tajemniczego ogniska odpowiedziała co prawda dopiero kiedy ruszyli w tamtym kierunku, ale jej odpowiedź i tak brzmiała twierdząco. Również była ciekawa, o co tam dokładnie chodzi, bo wokół mieniącego się różnymi kolorami ognia roiło się od czarodziejów, którzy nie dość, że najwyraźniej świetnie się bawili, to w dodatku...
- Czy oni wchodzą do tego ogniska? - zapytała retorycznie, bo przecież nie miała wady wzroku i doskonale widziała rozgrywające się zdarzenia. Okej, z tym to się jeszcze nie spotkała, a w każdym razie nie na żywo. Gościa, który zachęcał ich do pójścia w ślady innych śmiałków, nie rozpoznała, bo nie interesowała się na tyle polityką i nie chciała tego zmieniać. Zdecydowanie lepiej żyło jej się w takiej półwiedzy, kiedy nie znała szczegółów. - Jesteś pewny, że to dobry pomysł? - Zerknęła na chłopaka, nie kryjąc swoich obaw, bo wyglądało to jednak trochę dziwnie - wchodził sobie taki człowiek do ognia, a później po wyjściu wyglądał na oszołomionego. Nie wierzyła, że chodzi o faktyczne zobaczenie przyszłości, dla niej wyglądało to bardziej jak "chodź, nawdychaj się dymu i zobacz jednorożce hasające wesoło po tęczy!". Mimo swojego zwykłego pozytywnego nastawienia nie mogła wyzbyć się sceptycyzmu, zwłaszcza kiedy chcąc nie chcąc usłyszała od osoby z tłumu, że facet w tatuażach to przedstawiciel jakiejś partii politycznej. Naprawdę tutaj też musieli się mieszać? W takim dniu?
Z pewnym niepokojem patrzyła w stronę ogniska, w którym zniknął Will, bo nie wiedziała, czego powinna się spodziewać po jego powrocie. Jednocześnie była prawie pewna, że organizatorzy nie pozwoliliby, aby uczestnikom obchodów Celtyckiej Nocy stała się jakaś krzywda, ale wciąż... nie była przekonana.
- Dobrze się czujesz? Nie masz żadnych, hm, nie wiem, halucynacji ani nic? - spytała kontrolnie, widząc jego minę. I kij wie, jaki diabeł ją podkusił, ale po chwili sama znalazła się tuż przy ognisku i nawet nie potrafiłby powiedzieć, jak do tego doszło. Jakby ktoś w tamtym momencie pociągnął za niewidoczne sznurki i nią pokierował. Przełknęła ślinę, zamknęła oczy i zrobiła krok w przód, wprost w płomienie, które zamiast palić, jedynie lizały jej ciało, nie czyniąc przy tym najmniejszej szkody. I wtedy się zaczęło. Zobaczyła przyszłość, chociaż nie była żadnym jasnowidzem, a wszystko było tak zadziwiająco wyraźne, że wręcz nie chciało jej się wierzyć. Coś niesamowitego!
- Rozumiem już to twoje 'wow' i ich zdziwienia - powiedziała, gdy już wróciła do chłopaka, zapewne z podobnym wyrazem twarzy, jaki on wcześniej miał. - Jakim cudem to w ogóle możliwe? Chyba nigdy tego nie zapomnę, szok! - dodała, z uniesionymi w podziwie brwiami patrząc na kolejnego śmiałka... i dosłownie chwilę później czując szarpnięcie. Najpierw spojrzała zdezorientowana na Ślizgona, ale ten miał akurat ręce przy sobie i dopiero kiedy ciągnięcie nie ustawało, dodała dwa do dwóch - dąb wzywał do siebie wszystkie przedstawicielki płci pięknej.

@William S. Fitzgerald
Powrót do góry Go down


William S. Fitzgerald
William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia | amulet z jemioły zawsze na szyi
Galeony : 4937
  Liczba postów : 1972
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptyPią Kwi 16 2021, 23:57;

Rogi: E - koźle
W pogoni za tą jedyną: 62 [przerzut za literkę z ogniska] - wstążka złapana, @Aleksandra Krawczyk
Jak długo?: 6 - do poranku następnego dnia.
Jak wpływa?: 4 - dzięki wstążce odczuwamy wzajemnie swoje emocje.

  Zachichotał cicho, gdy pogroziła mu palcem, błyskając przy tym w jej stronę zębami. Żarty żartami, ale sam ani nie chciałby wylądować tej nocy u boku jakiejkolwiek innej dziewczyny, ani nie chciałby widzieć jej przy kimś innym, nieważne czy miałoby chodzić o mężczyznę czy o kobietę. Ufał jej w pełni, ale powszechnie wiadomo, że taka pradawna magia rządziła się własnymi prawami, a z tego co kojarzył ta towarzysząca wstążkowemu rytuałowi potrafiła mieć dość intymny charakter, więc złączenie z kimkolwiek innym mogłoby być trudne do zniesienia.
  Miał więc cichą nadzieję, że magia nie postanowi im spłatać żadnego psikusa i okaże się dziś dla nich łaskawa.
  Nie umknęło mu, że Puchonka była dość sceptycznie nastawiona o tych całych wróżb z ogniska, być może nawet bardziej niż on sam i to mimo tego, że bez oporu przystała na jego propozycję, żeby sprawdzić o co z tym chodzi. Wzruszył jedynie nieznacznie barkami w odpowiedzi na jej pełne wątpliwości pytanie, samemu nie będąc tego tak naprawdę do końca pewnym, zwłaszcza jak gdzieś z tłumu wyłapał, że organizuje to koleś związany z polityką, który to fakt postanowił radośnie zignorować, w końcu ha tfu polityka, decydując się mimo wszystko spróbować. Raz się w końcu żyje prawda?
  — Nie, wszystko w jak najlepszym porządku, czuję się wręcz doskonale — zapewnił z uniesionym kącikiem ust, widząc jej wyraz twarzy, by zaraz potem obserwować jak sama udała się w kierunku magicznego ogniska. Jakby było odwrotnie i to ona jako pierwsza zdecydowała się wejść do płomieni, to zapewne odczuwałby w tym momencie niepokój, ale z własnego doświadczenia wiedział już, że to jest real deal, więc wszystko obserwował ze spokojem, oczekując na jej powrót.
  — Prawda? — rzucił na widok zdumienia wymalowanego na twarzy Puchonki, gdy znalazła się z powrotem przy nim, zgadując, że doświadczyła czegoś podobnego co on kilka chwil temu. — Nie mam pojęcia, może to jakiś efekt pradawnej magii towarzyszącej Celtyckiej Nocy? Nie zmienia to faktu, że to było po prostu niesamowite. — W życiu bowiem nie przypuszczałby, że kiedykolwiek dostanie wgląd chociażby we fragment swojej przyszłości, nie posiadając daru jasnowidzenia i będąc generalnie niedowiarkiem w kwestiach wróżbiarstwa, a tu proszę. I nawet nie miał wątpliwości, że to co zobaczył było faktycznie prawdziwe, a nie tylko stanowiło jakąś formę halucynacji.
  Dłużej jednak nad tym nie kontemplował, gdy wychwycił zwrócone w jego stronę zdezorientowane spojrzenie rudowłosej. Zmarszczył nieznacznie brwi, chcąc dopytać o co chodzi, ale już moment później wszystko stało się jasne – wybiła północ i rozpoczął się rytuał. Dąb wzywał do siebie wszystkie przedstawicielki płci pięknej; mógł jedynie obserwować, jak Ola oddala się w kierunku magicznie rozświetlonego drzewa, a kilka chwil później polana wokół dębu zapełniła się fruwającymi nieskoordynowanie różnobarwnymi wstążeczkami.
  Miał w tej chwili małe deja vu, bo właśnie tego tyczyła się wizja, którą miał w ognisku.
  Zgodnie z przyrzeczeniem starał się skupić tylko na tej jednej jedynej, brzoskwiniowej barwy, choć w tym chaosie wcale nie należało do najłatwiejszych zadań. Wiedział, że może mu się nie powieść, czego by chyba nie zniósł, ale dzięki temu, że widział ten moment miał możliwość na to wpłynąć i… wpłynął, a jego palce już wkrótce zacisnęły się na upragnionym kawałku materiału.
  Pradawna magia podziałała momentalnie, przyciągając go do dziewczyny i oplatając ich nadgarstki barwną tasiemką, która złączyła ich na tą wyjątkową noc.
  — Mniemam, że to należy do ciebie, najdroższa — odezwał się z czarującym uśmiechem, by następnie spleść ich związane dłonie, a drugą wolną ułożyć na policzku. Nachylił się przy tym, składając na jej ustach czuły, niespieszny pocałunek i choć robił to już niezliczoną ilość razy, to miał wrażenie, że za sprawą łączącej ich wstążeczki w tym było coś naprawdę szczególnego. — To na co masz teraz ochotę? Może zobaczymy co oferują na straganach?
Powrót do góry Go down


Hope U. Griffin
Hope U. Griffin

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : Piegi na twarzy i ciele. Kilka blizn po szponach na ramionach i jedna na skroni, skrupulatnie zakrywana włosami.
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 544
  Liczba postów : 1331
https://www.czarodzieje.org/t20055-hope-ursula-griffin#617982
https://www.czarodzieje.org/t20074-gobaith#618955
https://www.czarodzieje.org/t20059-hope-u-griffin#618372
https://www.czarodzieje.org/t20191-hope-u-griffin-dziennik
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptySob Kwi 17 2021, 01:03;

Oschła odpowiedź zbiła ją z tropu. Jeszcze przed momentem zdawał się być inny, rozluźniony, tak jakby dał się pochłonąć upojnej, nieco narkotycznej atmosferze tego miejsca. Teraz wyglądał... brzmiał tak jak zwykle – zdystansowany, zamknięty. Kiedy on przyglądał się jej, ona również dokonywała obserwacji, próbując rozgryźć, w jaki sposób do niego dotrzeć. A może się nie dało? Może wcale jej się to dziś nie udało, może wszystko to było efektem wypicia mleka jaka, w którym rzeczywiście znalazło się coś dziwnego? W końcu sama też poczuła się jakoś inaczej, lepiej, jakby odzyskała pełnię władzy nad swoim językiem, choć wcale nie wiedziała, że kiedykolwiek ją straciła.
Wystraszyła się przez moment, że palnęła głupotę i jej prośba była przesadzona, ale w końcu nachylił się łaskawie, a ona wyciągnęła rękę, delikatnie dotykając ginącego w jasnych włosach poroża.
Czarodzieje mają bardzo zabawną definicję normalności — przesunęła opuszkami palców po delikatnie chropowatej, chłodnej powierzchni i nacisnęła palcem na czubek, oceniając ostrość jednego z rogów. — Wygląda jak niezła broń, może powinieneś je sobie zostawić? Są też całkiem twarzowe — nie żebyś potrzebował jakichś dodatków. Ale tego przecież nie powiedziałaby na głos, prędzej zapadłaby się pod ziemię. Poczuła się nagle dziwnie, będąc tak blisko i w dodatku dotykając go jak gdyby nigdy nic, zrobiła więc krok do tyłu, zapomniawszy o tym, że przecież tak czy inaczej są ze sobą złączeni.
Przepraszam! — wykrzyknęła, gdy pociągnęła go przypadkiem za sobą. — Myślisz, że to tak już zostanie? Trzeba coś... nie wiem, zrobić, żeby wstążka zniknęła? — Rozejrzała się wokół, obserwując ludzi, których podobnie jak ich złączyły ze sobą wstążki. Niektórzy spacerowali, zupełnie się tym nie przejmując, inni z kolei nie szczędzili sobie uczuć. Czy właśnie na tym polegała Celtycka Noc? I czy w takim wypadku Tristan miał być zawiedziony?
Powrót do góry Go down


Darren Shaw
Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 3011
  Liczba postów : 3049
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptySob Kwi 17 2021, 12:25;

  Rok wcześniej Darren na celtyckiej też pojawił się pierwszy raz - i po tamtym wieczorze, szczerze myślał że ostatni. Jednak złożyło się tak, że miał z kim tym razem 'przywdziać rogi'.
- Nie... nie zbliżaj się do tamtych kamieni - chrząknął Shaw, wskazując na kamienne kręgi z ułożonymi dookoła menhirami, przypominające do złudzenia ruiny dziwnej areny, na której Darren nie tylko odbył podróż wgłąb i na zewnątrz siebie, ale przede wszystkim przegrał mecz w gargulki. Najwidoczniej w lasach czy opuszczonych chaszczach druidyczne korzenie czarodziejskiej Wielkiej Brytanii były jeszcze żywe - i nie omieszkały opuszczać swoich domostw z okazji takich świąt jak Celtycka Noc.
- Właśnie, dlaczego w Exham nie mamy jeszcze gumochłonów? - zastanowił się na głos Darren, pochylając głowę tak, by nie ukłuć lewitującego gdzieś nad nimi po użądleniu żądlibąka czarodzieja - Chyba, że liczy się ten na czterech kołach - dodał szybko, pamiętając jaką nazwę nosił model kampera posiadany przez Smith.
  - Chętnie - odpowiedział na propozycję skosztowania irlandzkiego piwa, które - z tego co wiedział - sponsorowane było przez partię o nazwie przywodzącej na myśl ten złocisty trunek, podobnie zresztą jak spora część innych atrakcji obecnych na Celtyckiej, która stała się poniekąd małym wiecem Declana, siedzącego gdzieś tam w wielkim porożu i wrzeszczącego właśnie na jakiegoś druida, który do piwa chciał dolać soku.
Krukon razem z Jess zaczął przepychać się przez tłum osób obecnych na polanie, uważając podwójnie na wszystkie poroża i dziękując w duchu, że w tym roku nie trafiła mu się rozłożysta, łosia czy jelenia korona - zaplątanie z kimś innym prawie że murowane.
- Jak wrócimy do Exham, opowiesz mi jak mugole obchodzą celtycką - syknął do ucha Smith, zastanawiając się czy w celu naśladowania magicznych rogów niemagiczne osoby już w grudniu sprzedają pluszowo-plastikowe poroża reniferów do założenia na głowę. Tylko po co te dzwoneczki?
Powrót do góry Go down


Arleigh Armstrong
Arleigh Armstrong

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
Galeony : 231
  Liczba postów : 968
https://www.czarodzieje.org/t19680-arleigh-armstrong
https://www.czarodzieje.org/t19687-kilt
https://www.czarodzieje.org/t19681-arleigh-armstrong#589345
https://www.czarodzieje.org/t19720-arleigh-armstrong-dziennik
Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 EmptyNie Kwi 18 2021, 00:59;

wstążka czorna

   Zacznijmy od tego, że czuła się już naprawdę nieźle.

   Spójrzmy prawdzie w oczy - kilka dni pizzy, Netflixa i przytulania naprzemiennie kota, psa i Julii Brooks każdemu dodałoby sił witalnych. Armstrong była zatem w dużo lepszym stanie, niż jeszcze kilka tygodni temu. A że Julia jak zwykle spędzała dni na treningach, zakamuflowana opcja szkocka postanowiła udać się największy event miesiąca sama. Samiutka, jak palec, uświadomiła sobie z przerażeniem, kiedy z trzaskiem, praskiem i mlaśnięciem aportowała się na miejscu i rozejrzała wokół. Poprawiła nową, letnią sukienkę i niepewnie ruszyła w tłum. Różdżkę wetknęła sobie we włosy i zaplotła wokół niej bylejaki kok, wystarczający akurat na tyle, żeby się nie rozpaść, ale sprawiający wrażenie, jakby mógł to zrobić w każdej chwili.

   Ludzie jakby na złość łazili wszędzie parami i grupkami. A ona, cóż, pozostało jej odpalenie awaryjnego jointa, który miał być przecież użyty dopiero w ostateczności. Zdjęła go zza ucha i przypaliła, a następnie upatrzyła sobie zawieszoną pod jednym z drzew huśtawkową oponę. Zgrabnie usadowiła się na gumie i rozbujała lekko całą konstrukcję, delektując się spokojem, muzyką i gwarem. Brakowało jej tego, ale nadal czuła się tu nie na miejscu.

   Jeszcze pół roku temu byłaby tutaj w co najmniej dziesięcioosobowej grupce rozchichotanych krukonów, najprawdopodobniej z dwoma flaszkami ognistej w przepastnych kieszeniach. Teraz jednak czuła, że do takiej normalności będzie wracała raczej dłuższą chwilkę. Za spory sukces uważała już fakt, że w ogóle udało jej się ruszyć dupę z Londynu. No, ale wszystko po kolei. Dziś impreza, za miesiąc może zajęcia...

   Świat pojaśniał a kolory wyostrzyły się gdzieś pomiędzy dziesiątym, a dwunastym buchem. Odruchowo zaczęła bujać się w rytm muzyki i wbijała umiarkowanie przytomne spojrzenie w mijających ją czarodziejów i czarownice. Nawet nie zauważyła, kiedy na jej nadgarstku zaplotła się czarna wstążka.

@Zoe Brandon zapraszam.
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Aleja ogników - Page 15 QzgSDG8








Aleja ogników - Page 15 Empty


PisanieAleja ogników - Page 15 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 15 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Aleja ogników

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 15 z 17Strona 15 z 17 Previous  1 ... 9 ... 14, 15, 16, 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Aleja ogników - Page 15 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-