Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Aleja ogników

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 17 z 17 Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17
AutorWiadomość


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32495
  Liczba postów : 102901
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Aleja ogników - Page 17 QzgSDG8




Specjalny




Aleja ogników - Page 17 Empty


PisanieAleja ogników - Page 17 Empty Aleja ogników  Aleja ogników - Page 17 EmptySro Kwi 22 2020, 12:54;

First topic message reminder :


Aleja ogników


To miejsce jest niezwykłe głównie w nocy, gdy zamieszkujące te okolicę ogniki oświetlają cały teren. Uwaga, wystarczy głośniejszy szmer, a wszystkie gasną. Po drodze można natknąć się na nieogrodzone i zaniedbane oczko wodne.

______________________

Aleja ogników - Page 17 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Blaithin 'Fire' A. Dear
Blaithin 'Fire' A. Dear

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż, zapach damasceńskich róż
Galeony : 1181
  Liczba postów : 3632
https://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
https://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t21155-blaithin-fire-a-dear-dziennik
Aleja ogników - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 17 Empty


PisanieAleja ogników - Page 17 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 17 EmptySro Wrz 27 2023, 15:22;

Fire uważała, że Nico zdecydowanie przesadzał z zachwytem nad jej grą na skrzypcach. To prawda, że ćwiczyła to od małego i zdołała osiągnąć naprawdę wiele, a przy tym zawsze przelewała w muzykę mnóstwo pasji... ale to nie mogło być aż tak dobre. To było bardzo miłe i ciekawe uczucie, ta świadomość, że przyniosło się komuś radość. Coś nowego. Gdyby umiała to powiedziałaby "dziękuję", ale wolała obrócić sytuację w bardziej żartobliwą.
- Ach... czyli jakąś duszę mam. Większość ludzi ma wątpliwości. - parsknęła krótko.
Zapytała o coś niezwykle prywatnego, więc w pełni przygotowała się na prostą odmowę. Fire nie byłaby tym rozczarowana, raczej zdołałaby zrozumieć. Zapewne bardziej uprzejma osoba nie wchodziłaby w ogóle na tak wrażliwe tematy, gdyby nie miała stu procent pewności, że znają się już na tyle dobrze, aby nie wywołać tym niepotrzebnego dyskomfortu. Ale ona niewiele uwagi poświęcała na rozważanie, co wypada, a co nie. Zgoda Nicholasa ucieszyła Blaithin bardziej, niż mogła się spodziewać. Ale ta radość trwała tylko ułamek sekundy, bo zaraz potem rudowłosa spojrzała na niego nieufnie oraz podejrzliwie. Dotknąć? Nie lubiła tego... I znowu emocje zmieniły się jak w kalejdoskopie, kiedy usłyszała kolejne słowa. Jakim cudem zasłużyła sobie na tak miłe komplementy? Wątpliwości rozwiało głębokie spojrzenie w oczy Nico, gdzie nie odnalazła ani krzty zagrożenia dla samej siebie. Chwilę myślała, ale w końcu skinęła lekko głową, spuszczając wzrok na buty. Fire nie pamiętała czy kiedykolwiek ktoś prosił ją o pozwolenie, aby się dotknąć. Zazwyczaj ludzie mieli głęboko gdzieś stawiane przez nią granice i je przełamywali, a ona wybuchała gniewem. Ten moment miał być inny niż wszystkie.
Zamknęła powiekę, pozwalając sobie na spokojniejsze wciągnięcie oddechu, gdy Nicholas ułożył dłoń na jej policzku. Na prawym, tam gdzie zawsze nosiła czarną opaskę przysłaniającą ziejący pustką oczodół - najgorszą z pamiątek, jakie zafundowało byłej Gryfonce życie. I wzdrygnęła się lekko, ale delikatność oraz czułość palców chłopaka łagodnie odgoniły spłoszone myśli rwące się do ucieczki. Z jednej strony nabrała ochoty, aby przytulić policzek do jego dłoni, z drugiej stała sztywno niczym przemieniona w kamienny posąg. Rozchyliła tylko usta, gdy je również obdarzył pieszczotą.
Spojrzała na Nico spod wachlarza ciemnych rzęs, słysząc wyszeptane "Fire". Też ją korciło, aby złożyć delikatny niczym muśnięcie skrzydeł motyla pocałunek na pięknych ustach czarnowłosego, ale ostatecznie wolała pozostawić to na później. Nie powinni się spieszyć. To dopiero ich drugie poważne spotkanie, Blaithin wolałaby mieć więcej czasu na przyzwyczajenie się do myśli, że go lubi. Była mistrzynią siania zniszczenia, ale teraz po raz pierwszy od bardzo dawna nie chciała tego wcale psuć, a wręcz przeciwnie. Czy potrafiła tworzyć? Budować? Musiała spróbować. Ale budowanie nowych rzeczy należało robić dokładnie oraz starannie, aby fundamenty trzymały się bardzo długo.
Kiedy więc przyparł ją do chropowatej kory drzewa i zawisł w oczekiwaniu, uniosła własną dłoń, tę bez trzymanej róży, a palcami subtelnie skierowała twarz Nicholasa nieco na bok... Złożyła miękki pocałunek przy jego kości policzkowej, znacząc ją subtelnie czerwienią. Chwilę tak trwała w tej bliskości, chłonąc przyjemny zapach ciała Nico zanim się odsunęła na bezpieczną dla niej odległość.
- Jak na mnie to... bardzo wiele - powiedziała cicho, licząc na to, że zrozumie i nie zareaguje negatywnie to wycofanie się. Co, jeśli go zraniła? Dlaczego się tym w ogóle przejmuje? Aby pokazać, że sama nie ma mu wcale uczynienia tego kroku za złe, ponownie różą przesunęła po guzikach koszuli.
- Czekam. - powiedziała z zaczepnym uśmiechem.
Powrót do góry Go down


Nicholas Seaver
Nicholas Seaver

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Zawsze ubrany na czarno w strój zakrywający wszystko prócz dłoni i głowy. Prawie nigdy się nie uśmiecha, za to wiele emocji można wyczytać z jego spojrzenia.
Galeony : 1337
  Liczba postów : 1274
https://www.czarodzieje.org/t22374-nicholas-seaver#735851
https://www.czarodzieje.org/t22378-poczta-nicholasa#736146
https://www.czarodzieje.org/t22376-nicholas-seaver#735915
https://www.czarodzieje.org/t22839-nicholas-seaver-dziennik#7685
Aleja ogników - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 17 Empty


PisanieAleja ogników - Page 17 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 17 EmptyPią Wrz 29 2023, 14:12;

Już wtedy zdawał sobie sprawę, że się pospieszył. Ale nie żałował ani przez chwilę, czując, że wszystko to było potrzebne i miało swoje znaczenie. Mało tego, zdobył coś bardzo dla niego cennego - dotyk jej dłoni i delikatny pocałunek na policzku, a to więcej niż mógł oczekiwać. Przymknął powieki, delektując się jej bliskością, nie chcąc przerywać tak ważnej, tak bliskiej chwili.
- Auć - zamruczał jej do ucha, a z samego tonu mogła bezbłędnie wywnioskować, że się droczył i był jakby... uśmiechnięty? Tak brzmiał, ale przecież on nigdy się nie uśmiechał, prawda? I rzeczywiście, gdy się cofnął na tyle, by mogli na siebie spojrzeć, tylko jego oczy się śmiały. Tylko, a może aż? - Ale teraz mam już pewność, że rzeczywiście istniejesz, Lady Fire!
Zadrżał lekko czując dotyk róży. Nie mógł się z tym oswoić, chociaż chciał i był zdeterminowany, by próbować. Cofnął się o dwa kroki i zdjął płaszcz, odkładając go z pewnym namaszczeniem na koc. Dalej nie było już tak łatwo. Seaver spoważniał i z jego oczu zniknęły wszelkie ślady wesołości. Łatwo było coś obiecać. Gorzej było dotrzymać słowa, ale dla Nicholasa dane slowo stanowiło świętość. Powoli odpiął mankiety, bo to przychodziło mu łatwiej. Dopiero potem guzik za guzikiem zaczął rozpinać koszulę, nie rozchylając jej jednak. Trochę blizn mogła już zobaczyć przy szyi, ale pierś i brzuch wciąż miał zasłonięte. Miął nerwowo czarny materiał, czując nagłe wahanie. A co, jeśli to było za dużo? Co jeśli nawet ona nie zniesie jego wyglądu i po prostu zostawi go na tej polanie samego, odsłoniętego i zranionego na wskroś?
- Jesteś tego pewna? - spytał z ociąganiem. Widać było, że się denerwował. Był jednak przygotowany na to, by wbrew sobie wypełnić obietnicę i zdjąć koszulę, odsłaniając pamiątki wszystkiego, co najgorsze go w życiu spotkało.
Powrót do góry Go down


Blaithin 'Fire' A. Dear
Blaithin 'Fire' A. Dear

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż, zapach damasceńskich róż
Galeony : 1181
  Liczba postów : 3632
https://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
https://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t21155-blaithin-fire-a-dear-dziennik
Aleja ogników - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 17 Empty


PisanieAleja ogników - Page 17 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 17 EmptyPią Wrz 29 2023, 18:38;

Co to za zaczepne mruknięcie "auć"? Jeszcze nic mu nie zrobiła... nic na tyle bolesnego. Ale słowo klucz to "jeszcze", bo jeśli przypadkiem dowie się, że Nicholasa pociąga odrobina bólu to ciężko będzie się Fire powstrzymać przed wykorzystaniem tego. Zauważyła już, jak rzadko się faktycznie uśmiechał. Większość emocji wyczytywała z ciemnych oczu chłopaka, bo tak często iskrzyły się, gdy jakieś słowa przypadły mu do gustu. Ale chciałaby tego szczerego uniesienia kącików ust. Może nawet usłyszeć jak wybucha śmiechem. To byłoby coś wartego zapamiętania.
- Może będzie musiał sprawdzić mnie całą, aby się upewnić. - wypaliła bezczelnie, nie mogąc się powstrzymać. Podpuszczanie Nico i ta gra słów między nimi bardzo podobała się rudowłosej, dlatego możliwie jak najczęściej go zaczepiała. Ale potem spoważniała, tak samo jak i on. Wyczuwała, że to ważna chwila, której nie powinna psuć złośliwościami. Blaithin starała się nienachalnie przypatrywać, jak powoli odpina mankiety, tak jak w restauracji. Potem guziki na klatce piersiowej. Jego ręce zdradzały wyraźną nerwowość. Targały nim na pewno trudne uczucia, których dziewczyna nie mogła w pełni znać, ale próbowała się domyślić. Może po prostu wątpił czy mógł jej na tyle zaufać? To brzmiało prawdopodobnie.
- Tak. - odpowiedziała spokojnie, z pełnym opanowaniem. W Dear paradoksalnie wstąpiła odwaga oraz pewność siebie. Nie pozwoliła myślom na pomknięcie w stronę "ale czy to nie jest dla niego za dużo, za szybko?", bo wtedy już całkiem powiedziałaby, że przesadziła ze swoim pytaniem.
Wykonała w stronę Nicholasa jeden krok i drugi, nadrabiając powstały wcześniej dystans. Różę odłożyła na koc, a sama sięgnęła dłońmi ku rozpiętemu materiałowi koszuli. Zanurzyła w nim palce, uważając aby nie zetknąć się bezpośrednio ze skórą chłopaka. Skórą poznaczoną tak wieloma bliznami... Ale nie patrzyła na razie na nie, a prosto w oczy Nico. Nie uciekała wzrokiem na boki, podczas gdy delikatnie, powoli zsuwała z niego ubranie. Gotowa przestać, gdyby tylko dał taki sygnał. Ale jeśli nie to ściągnęła koszulę całkowicie i dopiero wtedy pozwoliła sobie spojrzeć na niego, takiego kompletnie odkrytego.
Powrót do góry Go down


Nicholas Seaver
Nicholas Seaver

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Zawsze ubrany na czarno w strój zakrywający wszystko prócz dłoni i głowy. Prawie nigdy się nie uśmiecha, za to wiele emocji można wyczytać z jego spojrzenia.
Galeony : 1337
  Liczba postów : 1274
https://www.czarodzieje.org/t22374-nicholas-seaver#735851
https://www.czarodzieje.org/t22378-poczta-nicholasa#736146
https://www.czarodzieje.org/t22376-nicholas-seaver#735915
https://www.czarodzieje.org/t22839-nicholas-seaver-dziennik#7685
Aleja ogników - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 17 Empty


PisanieAleja ogników - Page 17 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 17 EmptyPon Paź 02 2023, 16:23;

Czuł, że Fire go podpuszcza. Czuł też, że poważnieje razem z nim. Nie było w niej nachalności, nie poganiała go, szanowała jego tempo i to, jak ważny był dla niego ten moment. A jednak kiedy przyszedł moment zdjęcia koszuli podeszła i wyręczyła Nicholasa, a on… poczuł wdzięczność. Szczerą. Naprawdę samemu trudno byłoby mu się na to zdobyć.
On w pierwszej chwili uciekł spojrzeniem. Fire mogła wyczytać z jego twarzy wstyd i niechęć do samego siebie. Czuł się odrażający, czuł że jest skalany, uszkodzony, tak jakby to była jego wina, że go okaleczono. Jakby miał na to wpływ. A przecież nie miał. Nie ważne co robił, w rękach wiedźmy kończył prawie zawsze w ten sam sposób. Nawet jeśli się z nim wcześniej bawiła, nawet jeśli dawała mu nadzieję, zawsze grzebała je ostatecznie pod stosem cierpienia. Czy się buntował, czy ulegał, zawsze na końcu potwornie bolało, a ślady tego miał nosić już zawsze. Wszystkie te myśli zaatakowały go teraz ze zdwojoną siłą, a Nicholas poczuł, że się dusi od złych wspomnień. Ale nie mógł, nie chciał temu ulegać. Nie chciał być słaby. Nie był już bezsilny. Nie był pod jej mocą. Wiedźmy tu nie było. Nigdzie jej nie było. Nie żyje, zginęła z jego ręki, nie miała już wpływu na nic.
Odwrócił wzrok w stronę Fire i spojrzał prosto w jej oko wyzywająco, niemal z agresją.
- Taki jestem, Fire. Tym jestem.
Okaleczonym wrakiem, skrzywdzonym zwierzęciem gotowym gryźć każdego, kto znów podniesie na niego rękę. Był spięty i gotowy do obrony, bo nagle poczuł się zagrożony, odsłonięty i bezbronny. Nie ruszał się, oddychał płytko, obserwował czujnie Fire i wszelkie jej gesty, nawet najdrobniejsze, każde spojrzenie, każdą zmianę mimiki twarzy. Nie był pijany rządzą, jak z Tonio, był w pełni przytomny i to się musiało obrócić przeciwko niemu. A może raczej przeciwko Fire, która znalazła się teraz na celowniku reakcji obronnych Seavera.
Ciało, które zobaczyła Dear, było świadectwem dwóch lat skrupulatnych kaźni, którym poddawano Nicholasa konsekwentnie, systematycznie, czasem z zachowaniem umiłowania symetrii, a czasem w nieokiełznanym szale. Blaithin mogła wyczytać historię tego, co się działo z chłopakiem przez ostatnie lata i nie musiała się nawet szczególnie wysilać.
Wśród gęstej siatki blizn trudno było znaleźć zdrowy, nienaruszony kawałek skóry. Jednak mimo ewidentnych licznych cięć i przypaleń wrażenie robiło tak naprawdę kilka największych, najbardziej wyróżniających się blizn. Na piersi Nicholasa, na wysokości serca znajdował się wypalony ślad w kształcie smukłej, kobiecej dłoni, od którego odchodziło kilka powykrzywianych promieni, przypominających pajęczynę pęknięć stłuczonego lustra. Prócz tego w paru miejscach cały tors przecinały mu ślady po rozpalonych do czerwoności łańcuchach, które niegdyś musiały się na nim zaciskać. Zza linii spodni pięło się po nim kilka blizn jakby po pnączach wtopionych w jego ciało, a na nadgarstkach miał niedające się pomylić z niczym innym ślady kajdanów. Do tego wszystkiego dołączyły dwie zupełnie świeże, niepasujące do pozostałych, wciąż jeszcze gojące się blizny po ugryzieniach lanternsharka, jedna na prawym ramieniu, a druga, większa, na prawym boku Nicholasa. Pleców młodzieńca wiedźma także nie oszczędziła. Ale żeby je zobaczyć, Fire musiałaby stanąć za nim, a obecnie nie wyglądało na to, by Seaver zamierzał na to pozwolić.
Powrót do góry Go down


Blaithin 'Fire' A. Dear
Blaithin 'Fire' A. Dear

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż, zapach damasceńskich róż
Galeony : 1181
  Liczba postów : 3632
https://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
https://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t21155-blaithin-fire-a-dear-dziennik
Aleja ogników - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 17 Empty


PisanieAleja ogników - Page 17 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 17 EmptyPon Paź 02 2023, 16:32;

To, że tak nieczuła, wyzbyta z empatii i zwyczajnie chłodna osoba, jak Fire, potrafiła zdobyć się na tyle wyrozumiałości względem Nico zakrawało o jakiś absurd. Świat stawał na głowie. Nie miała bladego pojęcia z czego to tak właściwie wynika, ale próbowała powstrzymać się od analizowania swoich pobudek, bo wiedziała, jak to się może skończyć. Paniką, że pozwala sobie na te uczucia, które pogardliwe określała “słabymi”. Dopuszczanie ich do siebie nigdy nie kończyło się dobrze, wręcz przeciwnie, zawsze potem cierpiała i przyrzekała sobie na nowo, że to ostatni raz. Patrzyła na twarz ciemnowłosego, gdy ściągała koszulę i widziała palący Nico wstyd, ale ciężko określić, czego konkretnie dotyczył. Blizn na ciele czy może bliskości z Blaithin, która swoją drogą i ją powinna peszyć? Na razie odczuwała, że panuje nad sytuacją i wszystko dzieje się powoli, stopniowo, a dzięki temu oboje mają czas na przyzwyczajenie się do tego obcego im doświadczenia bycia z kimś i bycia dla kogoś. Nie byli przecież ani dziećmi ani nastolatkami, a nie zdążyli się tego nauczyć. Czy już nie za późno?
Uniosła lekko brew na jego agresywne słowa. Merlinie, czuła się, jakby spojrzała w lustro i ujrzała siebie, równie wystraszoną, równie spiętą, przygotowaną na brutalny atak, jaki mógł nadejść w każdej chwili, gotową do ucieczki, obrony, odwetu, czegokolwiek… Przemilczała tę wypowiedź, nie mając też żadnych słów pocieszenia na końcu języka. W ogóle zresztą nie chciała się nad Nicholasem litować, współczuć mu i opowiadać, że przecież blizny go nie definiują, to nie jest cała jego historia, a jedynie fragment. Spojrzeniem powiodła po największej z blizn - wypalonej kobiecej dłoni. Coś podkusiło Fire, aby wyciągnąć własną rękę i sprawdzić czy idealnie dopasuje się do tego śladu, ale ostatkiem sił woli przytrzymała dłonie przy sobie, widząc niespokojne reakcje towarzysza. Mimo to wzrokiem go niemalże pożerała, badając, obserwując, analizując i myśląc. Nie patrzyła na niego jak na drugiego człowieka tylko jak na eksponat. Jak na jeden z setek artefaktów, jakie już zdołała pozyskać. I tak jak na czarną magię patrzyła z chorą fascynacją i uwielbieniem, tak i na Nicholasa patrzyła niczym na coś… pięknego. W każdej bliźnie widziała dzieło, nieważne czy skrupulatnego planowania czy dzikiej spontaniczności. Łańcuchy, kajdany, ugryzienia… Błękitna tęczówka rozjarzyła się intensywniejszym światłem. Opuściła rzęsy, spojrzeniem wędrując niżej, aż do paska przytrzymującego spodnie chłopaka. Tam też widziała ślady po dawnych przeżyciach. Czy niżej kryło się coś jeszcze, kolejna blizna? Trzeba być niezwykle popierdolonym na umyśle, aby komuś robić takie rzeczy, nawet Fire nie gustowała w czymś podobnym, chociaż pojedyncze rany zadawała z premedytacją także osobom, które lubiła. A po klątwach czarnomagicznych zostawały blizny nawet z pomocą najlepszych magomedyków.
Milczała tak długo, a przecież wypadałoby coś powiedzieć. Nie obawiała się ataku, właściwie niczego się w tej chwili nie bała. Podniosła wzrok, aby ponownie zajrzeć w czarne oczy Nico.
- Niczego Ci nie odejmują. A może wręcz dodają. Poza tym… nie jesteś sam w okaleczeniu. Zwłaszcza, że mówię to ja. - uśmiechnęła się pod nosem gorzko, prawą dłonią dotykając opaski przysłaniającej wyrwę po oku. - To? Mam więcej.
Niesiona odwagą i faktem, że on już stał obok bez koszulki, z nikłym tylko wahaniem sięgnęła po własną, aby ją przez ramiona ściągnąć i rzucić na trawę obok. Pozostawała w czarnym staniku, odsłaniającym bliznę po ugodzeniu nożem niedaleko serca. Na ramionach też miała ślady, ale mniejsze - zdecydowanie wskazujące na poparzenia. Dość ironiczne.
- Nie wiem kto Ci to zrobił. Ale mi mój ojciec. - wskazała na rzeczoną pamiątkę z odrazą, niechęcią i bólem wspomnień. Może się zagalopowała. Chyba myślała, że to będzie prostsze, że czuje się na tyle pewnie, aby udźwignąć tego rodzaju zachowanie bez zbędnych emocji pobudzających serce do niespokojnego bicia. A jednak, skróciła swój oddech, odwracając się bokiem i krzyżując ramiona, niepewna co właściwie wyprawiają. Słowo “ojciec” ledwo przeszło przez nagle ściśnięte gardło dziewczyny. Minęło wiele lat od kiedy widziała go ostatni raz. Powinna zobojętnieć.
Powrót do góry Go down


Nicholas Seaver
Nicholas Seaver

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Zawsze ubrany na czarno w strój zakrywający wszystko prócz dłoni i głowy. Prawie nigdy się nie uśmiecha, za to wiele emocji można wyczytać z jego spojrzenia.
Galeony : 1337
  Liczba postów : 1274
https://www.czarodzieje.org/t22374-nicholas-seaver#735851
https://www.czarodzieje.org/t22378-poczta-nicholasa#736146
https://www.czarodzieje.org/t22376-nicholas-seaver#735915
https://www.czarodzieje.org/t22839-nicholas-seaver-dziennik#7685
Aleja ogników - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 17 Empty


PisanieAleja ogników - Page 17 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 17 EmptyPon Paź 02 2023, 16:54;

- Dodają? - Nicholas niemal prychnął w pierwszym odruchu. Widział, jak na niego patrzyła. Jak na przedmiot, jak na atrakcję, nie jak na człowieka. Nie tak, jak powinna. Nie oczekiwał współczucia, ale może spodziewał się, że będzie bardziej… ludzka? Napiął się mocniej, ale wtedy Fire zrobiła coś, co zbiło go z tropu i kazało zweryfikować pierwsze wrażenie, które na nim wywarła, pochłaniając go wzorkiem. Przecież sam o tym myslał, przecież sam tego chciał. Czuł, że była zaznajomiona z tematem, jakim prawem więc teraz czuł względem niej agresję? Nie miał do tego prawa. Dlatego wziął głębszy wdech i uspokoił nerwy, które napięły się w nim z równą mocą co mięśnie.
Przyglądał się jej w milczeniu. Nie patrzył na jej kobiece wdzięki, tak kusząco ukryte pod czarną bielizną. Przyglądał się ranom jeszcze starszym niż te, które miał on sam. I to sprawiło, że poczuł z nią więź, która mogła zaistnieć tylko między dwoma istotami, które doświadczyły od innych wielkiego okrucieństwa.
- Morderczyni moich bliskich. - odpowiedział na pytanie, którego właściwie nie zadała, ale na które chciał udzielić odpowiedzi. - Moich rodziców, mojej jedynej siostry… Ode mnie chciała czegoś, czego nie potrafiłem jej dać. Dwa lata w piekle. Dwa lata, zanim popełniła błąd.
Ostatnie słowa właściwie wypluł, przepełniony taką nienawiścią, że nie mógł już dłużej zachowywać pozorów opanowania. W jego dłoni znikąd pojawiła się różdżka, a sam Nicholas odwrócił się od Fire i miotnął niewerbalną bombardę w pobliskie drzewo. Wcale mu nie ulżyło, więc posłał jeszcze jedną i drugą, i trzecią. Był wściekły, roztrzęsiony, przepełniony żalem, agresją, wrogością do całego świata. Ale nie do Fire. Jej właśnie okazał bezgraniczne zaufanie, odwracając się od niej, odsłaniając plecy, które były przecież dla niego tak wrażliwym miejscem. Po prostu nie potrafił już traktować kobiety jak zagrożenia. Ona też cierpiała, może nie tak jak on, ale może po prostu inaczej. Kto wie? Może jej ojciec był dużo bardziej finezyjny i po prostu zostawiał mniej śladów?
- Czy on żyje? - spytał w końcu, odwracając głowę w jej stronę, tak że mogła widzieć teraz jego zagniewany profil. - Bo jeśli tak… To nie powinien. Powinien zginąć razem ze wszystkimi, którzy sieją taki ból. I wszystkimi, którzy mącą w umysłach. Nienawidzę ich, Fire. Wszystkich. Każdy powinien mieć prawo do nietykalności. Względem każdego powinno się to prawo respektować. Każdy powinien móc się czuć bezpiecznie w swoim ciele i w swoim umyśle. W swojej cholernej twierdzy.
Nawet nie zauważył, jak mocno biło jego serce, jak jego oddech przyspieszył. Zrobiło mu się koszmarnie gorąco, mimo chłodu wieczoru i mimo tego, że stał w środku lasu półnagi w chłodzie zapadającej nocy. Jego plecy były teraz idealnie oświetlone, więc Fire mogła zobaczyć każdy szczegół blizn, które zostawiła tam wiedźma i które w przeciwieństwie do tych na piersi były… coż. Były naprawdę piękne. Na całych plecach Nicholasa rozciągał się finezyjny wzór układający się w misterne, staranne skrzydła. Wiedźma naprawdę się przyłożyła. Fire nie mogła mieć wątpliwości co do tego jak koszmarnym cierpieniem musiał być okupiony tak wielki i tak złożony wzór. Ale nawet Nicholas musiał przyznać, że akurat ta blizna, czy raczej ten układ blizn nie szpecił go, a wręcz przeciwnie. Jak to powiedziała Fire? Nie odejmowały mu, a wręcz dodawały. Tam, gdzie wiedźma patrzyła na niego najczęściej, wiecznie zachodząc go od tyłu, wiecznie atakując z zaskoczenia, nie pozwalając chłopakowi zaznać smaku bezpieczeństwa ani na moment. Zawsze miał w głowie myśl, że mogła stać za nim, a przez większość czasu nie mógł się nawet odwrócić, by to sprawdzić. Ale spod skrzydeł wybijało się coś jeszcze, coś, co przez te skrzydła miało zostać zasłonięte, ukryte, zatuszowane. Ale by to zobaczyć, Blaithin musiała podejść bliżej. Nicholas miał na plecach najstarsze blizny, a przynajmniej najbardziej wyleczone, prawdopodobnie również magicznie, sądząc po tym, że nie wyróżniały się aż tak pod reprezentacyjnymi bliznami skrzydeł. Wyglądało to tak, jakby wyryto mu na plecach runiczny rytuał, który był niemal całkowicie nieczytelny, częściowo zaleczony, a częściowo zakryty. Ale do czego służył? Co miał osiągnąć i czy w ogóle zadziałał, tego nawet Fire nie była w stanie ocenić.
Powrót do góry Go down


Blaithin 'Fire' A. Dear
Blaithin 'Fire' A. Dear

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż, zapach damasceńskich róż
Galeony : 1181
  Liczba postów : 3632
https://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
https://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t21155-blaithin-fire-a-dear-dziennik
Aleja ogników - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 17 Empty


PisanieAleja ogników - Page 17 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 17 EmptyPon Paź 02 2023, 16:56;

- Dodają. - odpowiedziała twardo. Kiedy podróżowała po świecie i zaglądała do zapomnianych, starożytnych bibliotek, wyszukiwała tych ksiąg, które prezentowały się wśród zakurzonych półek najgorzej. W strzępach, z pożółkłymi stronicami, pogryzione przez myszy, noszące ślady po ogniu i wodzie… jakimś cudem to właśnie te okazy kryły w sobie najciekawsze skarby. Wymagały dużo więcej uwagi oraz troski, aby odpowiednio o nie zadbać i wyciągnąć z nich treść, nierzadko poukrywaną zaklęciami. Ale zawsze okazywały się tego warte. Niby nie powinna Nico porównywać do przedmiotu czy artefaktu, ale takie skojarzenia same się nasuwały Fire.
Od Nicholasa biło dużo negatywnych emocji, zdawało się wręcz, że z każdą upływającą sekundą popada w coraz większą wściekłość. Musiało się to w nim długo kumulować. To sobie wybrał idealny moment na wyrzucenie z siebie tych pokładów uczuć.. Z pewnością więcej tego pokazywał niż Dear, bo ona akurat wolała ukrywać tego rodzaju odczucia głęboko w sobie, co niekoniecznie wychodziło jej na lepsze, ale przynajmniej pomagało w opanowaniu. A zależało jej na tym, aby nie robić głupot i nie psuć tego wieczoru. Zaczęła żałować, że poruszyła temat blizn. Cholerna ciekawość doprowadzi ją kiedyś do zguby, jeśli już do tego nie doszło dawno temu. Nie spodziewała się usłyszeć, że Nicholas był torturowany całe dwa lata, a do tego jeszcze, że robiła to osoba, która uprzednio pozbawiła życia jego rodziców oraz siostrę. To po prostu zszokowało Blaithin, wstrząsnęło nią do głębi, sprawiło, że zrobiła krok do tyłu. Ciężko pojąć, co w ogóle może czuć osoba po takich przejściach. Czy się cokolwiek jeszcze czuje oprócz nienawiści? Jakoś do niej powoli docierało, co kryje w sobie Nico pod tą powierzchnią dżentelmena, niemalże rycerza w lśniącej zbroi. Zgniłe wnętrze pełne bólu. Może i zewnętrzne blizny czas zdołał jako tako zaleczyć, ale tych wewnętrznych w ogóle nie. Zobaczyła nagle różdżkę w dłoniach chłopaka i przez moment była wprost przekonana, że to na niej wyładuje swoją złość. Że strzeli ją jakimś zaklęciem. W końcu ona to bezpośrednio wywołała, ściągnęła mu tę przeklętą koszulę mimo, że pewnie nie był gotowy ani pewny czy tego chce. Ale odwrócił się, ciskając bombardami, aż ziemia się zatrzęsła, a liście posypały z drzew dookoła. Dziewczyna złapała za swój własny patyk, odnajdując w ciemnym drewnie poczucie stabilności. W razie czego się obroni, to dodało jej spokoju. I tak patrzyła jednak na sianie zniszczenia w alei ogników z jakimś… wyrzutem. Świetliki przeraziły się wybuchami i momentalnie wszystkie zniknęły. Zapanowała ciemność i w przeciwieństwie do Nico, Fire poczuła mocny chłód. Wręcz lodowaty. Taki docierający aż do szpiku kości. Ale nie śmiała sięgać po rzuconą na ziemię koszulę, nie śmiała ani drgnąć, dalej trzymając swoją własną różdżkę i czekając aż ostatnie zaklęcie wysadzi drzewo, zostawiając tylko spękany pień i połamane gałęzie. Już pozwoliła sobie myśleć, że może mu przejdzie, że najgorsze emocje zdołał jakoś wyciszyć… a potem usłyszała pytanie. I szykowała się już mentalnie do odpowiedzi, do wyjawienia, że próbowała zabić swojego ojca, ale nie potrafiła, że Deara nie jest tak łatwo wykończyć. Skupiła się na kolejnych słowach, niemalże wypluwanych przez chłopaka. Sianie bólu, mącenie w umysłach - przecież to dokładnie to, czym się parała od kilku lat. Ugrzęzła w czarnej magii i niespecjalnie starała się wygrzebać z tego bagna, a hipnozy pragnęła, bo dawała taką cudowną kontrolę. I te słowa “nienawidzę ich” wybrzmiały boleśnie w głowie Dear. “Wszystkich”. Jej też musiał w takim razie nienawidzić oraz życzyć śmierci. Po prostu jeszcze nie wszystkiego się dowiedział. Jakim cudem to się tak szybko zadziało? Dopiero co składała czuły pocałunek na jego policzku, a teraz nie mogła zmusić się do schowania własnej różdżki. Ręka zastygła jej w bezruchu.
- Skończyłeś już? - zapytała z chłodnym spokojem, zakrywającym burzę, jaką wywołał w jej wnętrzu. Nie miała pojęcia, jak do niego przemówić, aby się uspokoił. To znaczy - miała jeden pomysł, ale gdyby użyła hipnozy to istniało spore ryzyko, że by się nie udało. A wtedy mógłby po prostu ją zaatakować. Z drugiej strony, jak niby miała spokojnie z nim tu sobie siedzieć na kocyku, gdy wiedziała, co robi na co dzień i czego się uczy z taką ambicją, że prawdopodobnie niedługo już w pełni będzie mogła nazwać się hipnotyzerem. Niby pozostawała możliwość kłamania, ale tak cholernie nie chciała mu tego robić. Nie po tym, co przeszedł.
Popatrzyła przelotnie na plecy Nicholasa, zauważając utworzone z blizn skrzydła i pomyślała, że to prawdopodobnie najpiękniejsze dzieło zniszczenia, jakie do tej pory napotkała na swojej drodze, ale nie poświęcała temu większej uwagi. Skupiła wzrok na klatce piersiowej towarzysza, tak nierówno się teraz unoszącej i opadającej.
- Ubierzmy się lepiej. - powiedziała w końcu trzeźwo oraz rozsądnie, próbując jak najbardziej zamortyzować wybuch gwałtownych emocji. Ale nie sięgała pierwsza po koszulę, czekając na reakcję chłopaka.
Powrót do góry Go down


Nicholas Seaver
Nicholas Seaver

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Zawsze ubrany na czarno w strój zakrywający wszystko prócz dłoni i głowy. Prawie nigdy się nie uśmiecha, za to wiele emocji można wyczytać z jego spojrzenia.
Galeony : 1337
  Liczba postów : 1274
https://www.czarodzieje.org/t22374-nicholas-seaver#735851
https://www.czarodzieje.org/t22378-poczta-nicholasa#736146
https://www.czarodzieje.org/t22376-nicholas-seaver#735915
https://www.czarodzieje.org/t22839-nicholas-seaver-dziennik#7685
Aleja ogników - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 17 Empty


PisanieAleja ogników - Page 17 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 17 EmptyPon Paź 02 2023, 16:58;

Oddech Nicholasa wreszcie zaczął się uspokajać. Wybuch przyniósł swego rodzaju ulgę, choć niepełną. I wtedy padło to zimne pytanie Fire, które sprawiło, że chłopaka aż zmroziło. Nie musiał na nią patrzeć, żeby wiedzieć, że prawdopodobnie zniszczył właśnie wszystko, choć błędnie pojmował przyczyny.
- Tak. - szepnął, a jego ciało zadrżało od przejmującego chłodu, nie tylko tego fizycznego. - Przepraszam, Fire. Chciałaś zobaczyć blizny i… Chyba jest ich więcej niż sądziłem.
Nie precyzował, za co przepraszał, ale to raczej rozumiało się samo przez się. Za wybuch, za zaklęcia, za to że zrujnował ich wymarzoną wspólną noc.
- Nie takie wspomnienia mieliśmy dzisiaj stworzyć - powiedział, a z jego głosu przebijało poczucie winy. Dlaczego pytała o te blizny? Dlaczego tak chciała je zobaczyć? Dlaczego on tak popłynął w emocjach, dlaczego nie mógł się zatrzymać, gdy był jeszcze na to czas? Spojrzał na swoją różdżkę z niechęcią, a potem ją schował, odwracając się w stronę Fire. - Nie sądziłem, że to tak… eksploduje. Pierwszy raz o tym opowiadam. Myślałem… Czułem, że…
Nie, to nie były odpowiednie słowa. Potrząsnął głową, uwalniając się od zbędnych myśli.
- Bardzo chciałem ci o tym powiedzieć. Nie do końca wiem czemu. Twoje blizny… Poczułem, że ze wszystkich ludzi tylko ty miałabys szansę zrozumieć.
Opuścił wzrok, czując się tak koszmarnie bezradny. Odszukał wzrokiem koszulkę Fire, podszedł do niej i ją podniósł, podchodząc do dziewczyny. Jej też musiało być zimno, chciał o nią zadbać w pierwszej kolejności.
- Ale to było za dużo, prawda? Nie chciałaś słyszeć tego wszystkiego.
Nie na drugiej randce. Randce. To słowo uderzyło w niego, nadając jakiegoś komizmu całej tej sytuacji. Pokręcił głową, sięgając po swoją koszulę, narzucając ją na siebie, ale jeszcze jej nie zapinając. Podszedł do Fire, stając przed nią, ale respektując dystans, który miał pomóc w przywróceniu chociaż cienia komfortu jego towarzyszce.
- Jeśli będziesz chciała teraz odwrócić się i odejść, zrozumiem. - powiedział cicho, spodziewając się, że to był najbardziej prawdopodobny scenariusz w tym momencie. Ale jeśli widzisz chociaż cień szansy na to, byśmy mogli spędzić tę noc tak, jak planowaliśmy, jeśli jest choć trochę nadziei… Żadne słowa nie wydawały mu się wystarczająco odpowiednie w tym momencie. - Ale jedyne, o czym marzę to to, byś została.
Powrót do góry Go down


Blaithin 'Fire' A. Dear
Blaithin 'Fire' A. Dear

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż, zapach damasceńskich róż
Galeony : 1181
  Liczba postów : 3632
https://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
https://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t21155-blaithin-fire-a-dear-dziennik
Aleja ogników - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 17 Empty


PisanieAleja ogników - Page 17 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 17 EmptyPon Paź 02 2023, 16:59;

Z ulgą przyjęła delikatniejszy ton chłopaka. Jeśli już miałaby go zostawić na tej niegdyś pięknej polanie to nie chciała, aby trwał w tak trudnym stanie, targany nienawiścią. Fire podejrzewała, że mogłoby to nie skończyć się tylko na zniszczeniach Merlina ducha winnego otoczenia, ale ostatecznie i na nim samym. I pomimo, że nie czuła się w żadnym stopniu odpowiedzialna za to, co się z Nico stanie to dla własnego spokoju wolała, aby się opanował. Dear starała się jak tylko mogła, aby obudzić w sobie jakieś zakurzone pokłady wyrozumiałości oraz empatii, ale jedyne, co czuła to wyrzuty oraz nieufność. Pierwszy raz przy Nicholasie zaczęła się pilnować, zarówno jeśli chodzi o czyny, jak i słowa. Nie wyobrażała już sobie wyjawiać mu jakichś swoich tajemnic, a o ojcu prawdopodobnie nie powie już więcej ani słowa, nawet jeśli on zechce dopytywać. Nie, teraz spojrzała na niego i na tę relację pod zupełnie innym kątem. Bez zbędnych emocji, po prostu sucha, obiektywna analiza. Wyglądało na to, że się zagalopowała w ekscytacji związanej z poznaniem kogoś nowego, kogoś, kto miał szansę ją zrozumieć oraz poznać. Ale rzeczywistość szybko sprowadzała Blaithin na ziemię. Słuchała przeprosin w całkowitym milczeniu, usiłując pozwolić brzmieniu słów załagodzić ten cierń, jaki wbił się w serce rudowłosej mocniej niż te zdobiące różę. Zdaniem Fire Nicholas powinien trafić na kogoś bardziej uzdolnionego w relacjach międzyludzkich, jakąś ciepłą istotę, która mogłaby go otulić po tych przykrych wyznaniach, uśmiechnąć się, zapewnić, że przecież razem jakoś przez to przejdą. Ale ona nie była tą osobą.
Potwornie głupio czuła się z faktem, że ściągnęła tę koszulkę i stała przed nim w staniku. Co ciekawe, nie do końca umiała cieszyć się z tego, że w ogóle nie zwrócił na to uwagi. Niepotrzebnie się obnażyła, ten wieczór i tak nie skupiał się na jej bliznach ani ranach tylko na jego. Prędko więc znów skryła bladą skórę pod materiałem ubrania, co nie zaradziło wcale na przejmujący chłód. Przynajmniej Nicholas opuścił różdżkę. Z ociąganiem Szkotka też powtórzyła ten gest.
- Pytasz mnie czy stwierdzasz? - zapytała. Nie znosiła, jak ktoś uważał, że lepiej wie, co ona czuje lub myśli, a tak zabrzmiał Nico. Gdyby jej zależało to wyprowadziłaby go z błędu, wyjaśniła swoją postawę, co nią kierowało i tak dalej. Ale teraz zamknęła się szczelnie za murami. Skrzyżowała ręce na piersi, słuchając dalej chłopaka uważnie. Zdawał się mówić szczerze. I na moment oderwała od niego przenikliwe spojrzenie, aby się uśmiechnąć pod nosem. To praktycznie niemożliwe, aby tu została. Jakoś sobie nie wyobrażała siedzieć i zajadać się ciastkami po czymś takim. W tamtej chwili Fire wydawała się rozbawiona, ale zaraz potem spoważniała, a jej twarz zastygła w beznamiętnym wyrazie.
- Czy Ty w ogóle nie widzisz, co zrobiłeś? - wskazała ręką na połamane drzewa, wyrwy w ziemi, gałęzie, liście, wszystko w strzępach po bombardach. Po świetlików nie pozostał najmniejszy ślad. - Myślisz, że gwiazdy chciały być tego świadkami?
Teraz rękę uniosła ku górze, gdzie piękne niebo skrzyło się tysiącami drobnych światełek. U Fire to nigdy nie działało tak, że popełniło się jakiś błąd, ale od razu przechodziło po tym dalej. Nie, ona trzymała urazy niekiedy bardzo długo. A ten wieczór zmienił się w mgnieniu oka w bardzo trudny. Nico okazał jednak minimum samokontroli oraz przeprosił, a więc zasłużył przynajmniej na ostatnie kilka słów:
- Przeżyłeś coś strasznego. I pomimo, że to przeszłość to dalej pozwalasz się temu definiować. - wyraziła swoją opinię. To wcale nie tak, że z Tobą jest identycznie, Dear, wcale nie tak. Po prostu lepiej udajesz. - Na razie wolę wrócić do siebie.
Westchnęła w końcu ciężko, zmęczona nagle tym zajściem. Grała na skrzypcach, otworzyła swoją duszę, pokazała się w tak intymny sposób… i wszystko to roztrzaskane niczym tą bombardą. Do tego usłyszała, że nienawidzi osób, które krzywdzą lub mącą innym ludziom w głowach. Życzył jej ojcu śmierci. Ona sama nie potrafiła go zabić. Bo go do cholery mimo wszystko kochała, bo był rodziną. A co on mógł wiedzieć, żeby wydawać takie osądy? Jaki to miało sens, aby zostawać? Żaden. Dlatego zabrała swój plecak oraz futerał na skrzypce.
Powrót do góry Go down


Nicholas Seaver
Nicholas Seaver

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Zawsze ubrany na czarno w strój zakrywający wszystko prócz dłoni i głowy. Prawie nigdy się nie uśmiecha, za to wiele emocji można wyczytać z jego spojrzenia.
Galeony : 1337
  Liczba postów : 1274
https://www.czarodzieje.org/t22374-nicholas-seaver#735851
https://www.czarodzieje.org/t22378-poczta-nicholasa#736146
https://www.czarodzieje.org/t22376-nicholas-seaver#735915
https://www.czarodzieje.org/t22839-nicholas-seaver-dziennik#7685
Aleja ogników - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 17 Empty


PisanieAleja ogników - Page 17 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 17 EmptyPon Paź 02 2023, 17:00;

Nicholas zmarszczył lekko brwi, nie rozumiejąc.
- Oczywiście, że pytam. - powiedział, nawet trochę ubodzony przypuszczeniami, że mogło być inaczej. Czy nie dał jej wystarczająco dowodów na to, że szanuje jej granice i jej potrzeby? A może nie? Może właśnie nie dał? Nicholas już sam nie wiedział. Miał coraz więcej wątpliwości co do tego kim się stał i jakim właściwie był człowiekiem. Zdawało mu się, że był tym dobrym, tym rycerskim, szarmanckim. A jeśli to nie była prawda? Nie miał pojęcia. Za to nie miał wątpliwości, że zrujnował wszystko, i że prawdopodobnie nie było już sposobu, żeby to naprawić.
Czy widział? Nie. Dopiero teraz oprzytomniał na tyle, by się rozejrzeć i żeby dotarła do niego skala zniszczeń, jakie poczynił. Z jednej strony nie było to nic wielkiego, kilka drzew, trochę ziemi, nic z czym natura by sobie nie poradziła. Ale sam fakt… To, że to zrobił, to że siedziało w nim tyle potwornych emocji, którym wystarczyła ledwie szczelina w murze jego opanowania, by eskalować do takich rozmiarów. To wszystko było przerażające i Nicholas stopniowo uświadamiał sobie, co to oznacza. A raczej to, jak sam to interpretował. Ze wszystkich demonów jakie go nawiedziły obecnie najgorszym dla niego był on sam. I to właśnie ten demon szeptał mu teraz do ucha, że wcale nie był lepszy od tych, których tak nienawidził i na których tak lekką ręką wydawał najcięższy wymiar kary. Zasługiwał na to samo co oni. Był jednym z nich. Siał zniszczenie. Nie tylko to fizyczne, którego doświadczyły nieszczęsne drzewa. Jego destrukcyjny wpływ dotykał także ludzi. W tym kobietę, która zaufała mu na tyle, by z nim tu przyjść, by obdarować go tak pięknie muzyką, delikatnością, uśmiechem. Ona tworzyła. A on rujnował, choć marzył o czymś zupełnie odwrotnym.
- Nie. Sądzę, że żadna z gwiazd nie chciała tego oglądać. - szepnął, spoglądając w górę, tam gdzie pokazywała Fire. Tylko że teraz tylko jedna z gwiazd miała dla niego znaczenie. Nie te, które były w górze, a ta, która stała przed nim i której słowa boleśnie do niego trafiały, obnażając całą jego słabość i jego zepsucie. Bo tak, jeszcze nigdy nie czuł się tak nieodwracalnie zniszczonym człowiekiem jak w tej chwili. I nie widział dla siebie ratunku. Nie po tym wszystkim, co zaszło.
Nie próbował jej zatrzymać. Spojrzał tylko na nią, nie mogąc ukryć przepełniającego go bólu, żalu i poczucia winy. Ale było w tym coś jeszcze. Brak nadziei i coś w rodzaju pogodzenia się z losem. Tak jak powiedziała, definiowała go przeszłość, okrutna przeszłość, od której już nigdy się nie uwolni. Czy mógł tak żyć? Czy miał w ogóle po co? I jakoś ta ostatnia myśl przyniosła mu nieco spokoju. Może na niektóre rzeczy nie miał wpływu. Ale na inne już tak.
- Dziękuję za piękny koncert, Lady Fire - powiedział smutno. Był jej za tę muzykę naprawdę wdzięczny. Zanim odeszła spojrzał na nią jeszcze z troską. - Nie chcesz może wziąć mojego płaszcza? Noc jest chłodna.

+
Powrót do góry Go down


Blaithin 'Fire' A. Dear
Blaithin 'Fire' A. Dear

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż, zapach damasceńskich róż
Galeony : 1181
  Liczba postów : 3632
https://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
https://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t21155-blaithin-fire-a-dear-dziennik
Aleja ogników - Page 17 QzgSDG8




Gracz




Aleja ogników - Page 17 Empty


PisanieAleja ogników - Page 17 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 17 EmptyPon Paź 02 2023, 17:03;

Fire mogłaby przysiąc na swój nieistniejący honor, że przy "nie chciałaś tego widzieć" Nico postawił kropkę, a nie znak zapytania, ale skoro twierdził inaczej to trudno. Dawno już przeszła przez etap wykłócania się o podobne błahostki. Wystarczyło, że sama miała świadomość tego, jak się sprawy mają, już nie potrzebowała walki o uznanie swojej racji. Ciężko się nie domyślić, że w głowie Nicholasa szaleje teraz niezła burza, a różnego rodzaju bodźce atakują bezbronny umysł, dlatego mógł myśleć jedno, a mówić drugie. Ze stanu wcześniejszego spokoju przeszedł do tego rodzaju zdenerwowania nadzwyczaj szybko. Może w drugą stronę też miało prawo to zadziałać. Na to liczyła. Ale nie mogła mu pomóc w uspokajaniu. Nie miała odpowiednich słów, nie chciała ich zresztą mieć. Chłopak musi umieć wziąć się w garść samodzielnie.
Ten jeden raz. W istocie wyjątkowy raz.  Blaithin pozwoliła sobie docenić na co dzień ignorowane piękno, zarówno gwiazd, muzyki, jak i drugiego człowieka. A wszystko znowu pokazało Dear, że nie warto. Pewnie powinno być jej teraz bardzo przykro, powinna zamknąć się już na zawsze w sobie i nigdy nie dać nikomu szansy. Czy nie mogłaby na Nico chociaż krzyknąć, wrzasnąć, że jej w ogóle nie przeszkadzają te blizny i to on ma z nimi taki problem? Rzucić w niego tą biedną różą albo lepiej - zdeptać ją pod butem na jego oczach. Zrobić scenę, płakać, uciec biegiem gdzieś daleko. Nie, nie chciała niepotrzebnie podbijać dramatu i zmusiła się do obojętności. Różniło ją to mocno od Nico, który nie ukrywał, jak go ta eskalacja sytuacji zdruzgotała. Wszystko miał wypisane wprost na twarzy.
- Okej. - odpowiedziała prosto na propozycję przyjęcia płaszcza. Próbował być uprzejmy. Rudowłosa wzięła miękki materiał i zarzuciła go sobie na pokryte gęsią skórką ramiona. Wciąż pachniał... nim. - Sir Nicholasie. - zdobyła się na pożegnalne skinienie głową i w końcu ruszyła z powrotem do centrum Doliny Godryka, aby wsiąść na swój wierny motocykl. I zająć się przyziemnymi sprawami, bo na sen raczej nie było sensu liczyć.
+
/zt x2
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Aleja ogników - Page 17 QzgSDG8








Aleja ogników - Page 17 Empty


PisanieAleja ogników - Page 17 Empty Re: Aleja ogników  Aleja ogników - Page 17 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Aleja ogników

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 17 z 17Strona 17 z 17 Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Aleja ogników - Page 17 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-