Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Mały balkon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość


Zilya Fyodorova

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2714
  Liczba postów : 1932
https://www.czarodzieje.org/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
https://www.czarodzieje.org/t8071-syberyjska-sowka#225017
https://www.czarodzieje.org/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
https://www.czarodzieje.org/t8067-zilya-fyodorova
Mały balkon - Page 3 QzgSDG8




Administrator




Mały balkon - Page 3 Empty


PisanieMały balkon - Page 3 Empty Mały balkon  Mały balkon - Page 3 EmptyNie 14 Cze - 20:07;

First topic message reminder :




Niewątpliwym urokiem tego miejsca jest dyskretny balon, wychodzący na południe. Wspaniałe miejsce na romantyczne schadzki.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Nessa M. Lanceley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów, chuda
Galeony : 1960
Dodatkowo : animag
  Liczba postów : 2660
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Mały balkon - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Mały balkon - Page 3 Empty


PisanieMały balkon - Page 3 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 3 EmptyPon 6 Lip - 21:52;

- Zawsze mógłbyś zostać asystentem i potem Profesorem. Ta szkoła ma wiele stanowisk. - zaproponowała pół żartem, pół serio, nie mając w zasadzie problemu z wyobrażeniem sobie go na jakimś stanowisku, najlepiej w zakresie sztuki lub magicznych stworzeń. Był też dobry z zaklęć. Zawsze miała do niego słabość, nie miała problemu z jego dotykiem, co nie zdarzało się często. A potem wpadła w mały monolog, nie mogąc się powstrzymać. Nie lubiła wychodzić na przemądrzałą, ale ostatnie dni spędziła nad tym przedmiotem i miała w głowie wciąż setki przyswojonych dat czy informacji, które miały zapewnić jej dobry stopień na egzaminie końcowym.
- To Genius, owszem. Do tej pory nie wiadomo, jakiego czaru użył Salazar, żeby nauczyć go swojej leglimencji, ale nie dałby rady bez pomocy pozostałej trójki. Wydaje mi się, że zakrawało nie tylko o użytkową magię, ale też transmutację i obronę przed czarną magią, bo musieli zaczarować tiarę tak, aby nie dało się jej zmanipulować i sama podejmowała decyzję. - zamilkła, krzyżując ręce pod biustem. Zadawał dobre pytania. Sama wielokrotnie analizowała, próbowała wymyślić schemat powstania tego czaru, bo intrygował ją fakt, czy byłoby możliwe nauczenie geniusa pozostałych rzeczy — jak mowa węży czy animagia poprzez odpowiednie połączenie chaosu i inkantacji. - Obstawiałabym połączenie? Geniusy wciąż są słabo zbadane. Czarna magia istnieje tak długo, jak zwykła magia. Kojarzy się z Voldemortem, co? Dlatego, że tym torturował. No i kwestia Salazara. W jakiś sposób historia nakierowuje ją na czarne charaktery, chociaż spójrz na Albusa czy Pottera, oni nie byli źli. Wydaje mi się jednak, że kluczową rolę odgrywa charakter. Im bardziej wyrachowany będziesz, im bardziej odetniesz emocje podczas penetracji umysłu, tym lepszy w tym będziesz. Już podczas pierwszej wojny sprawiała ona problemy aurorom, przechylała szale zwycięstwa na rzecz Śmierciożerców. Czytałam gdzieś, że Czarny Pan używał tego razem z imperiusem na olbrzymach, skłaniając je do przyłączenia się do siebie.
Złapała oddech, milknąc wreszcie. Znów zasypała go informacjami, więc wzruszyła przepraszająco ramionami, przygryzając na chwilę dolną wargę.
- Wybacz. Zasnęłam nad ranem nad rozdziałem o tej wojnie i Voldemorcie, na latach 1993-1995. Nie wiem, czego się spodziewać na egzaminie, a to dość popularny temat. Obstawiam jeszcze Quidditcha historie lub palenie czarownic, to też jest znane.
Wyjaśniła z westchnięciem, kładąc dłonie na kolanach.

______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Galeony : 2089
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3920
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Mały balkon - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Mały balkon - Page 3 Empty


PisanieMały balkon - Page 3 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 3 EmptyPon 6 Lip - 22:09;

- Hmf, no tutaj muszę się zgodzić... powiązanie legilimencji z czarną magią ma sens, skoro jedno i drugie można wykorzystywać w bardzo różne sposoby, często też negatywne. Szkoda, że ludzie zamykają się tylko na jednej opcji - mruknął, odwracając na chwilę wzrok w zamyśleniu. Opinia publiczna wyjątkowo często nie zgadzała się z jego własną i uparcie doszukiwał się w niej jakichś luk, by wcisnąć swoje racje. - Nie jestem pewny tego odcinania emocji. Powiedziałbym, że to raczej kwestia panowania nad nimi i nawet wykorzystywania ich, bo przecież potrafią stanowić świetne źródło energii i motywacji. A przynajmniej tak wyczytałem - przyznał, samemu dzieląc się odrobiną wiedzy, bo jednak czytał o legilimencji w ogromnych ilościach i aż takim nowicjuszem nie można było go nazwać. Zwłaszcza, skoro był święcie przekonany, że to tylko kwestia czasu aż rzuci się na intensywne próby i w końcu poczuje moc wypływającego z jego ust Legilimens. - Coś ty, nie przepraszaj. Żałuję tylko, że wcześniej cię nie zapytałem - zaśmiał się krótko, zarzucając rękę na oparcie ławy, by przekręcić się jeszcze bardziej w stronę Ślizgonki.
- Oklepane tematy, ale pewnie słusznie powtarzasz. Ale chyba nie wysiedziałbym nad historią quidditcha... ogólnie do Historii Magii to ja niestety tak wybiórczo. - Przygryzł lekko wetknięty w wargę kolczyk, przekrzywiając lekko głowę. - Chociaż wszystko zależy od podejścia. Sama wojna też byłaby nudna, gdyby nie zainteresować się użyciem nietypowych rodzajów magii czy zjednaniem z takimi istotami jak dementorzy. Może i do quidditcha można znaleźć taki haczyk, jak chociażby... oryginalne wykorzystanie sprzętów miotlarskich. Jak Potter w Turnieju Trójmagicznym, albo jaki powód kryje się za zniczową pamięcią ciała. O, wpadłem kiedyś na artykuł, w którym była cała opowieść o spisku pomiędzy dwoma drużynami. Umawiały się na to, kto wygra w tym meczu i w jaki sposób, żeby wzbudzać jak największe sensacje pośród widzów. I wiadomości przekazywali sobie właśnie w zniczu. W ten sposób długo nikt nie mógł ich wykryć... - Sam się rozgadał, być może zachęcony małymi monologami Nessy, a może zwyczajnie stęskniony za jej towarzystwem, które zawsze opuszczał z głową pełną przemyśleń. Zahaczył palcami o jeden z rudych kosmyków, opadający na jej ramię, by jego końcówką musnąć policzek pani prefekt.

______________________

I didn't wanna show what lives under my skin
but you're messing with a (cute) beast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów, chuda
Galeony : 1960
Dodatkowo : animag
  Liczba postów : 2660
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Mały balkon - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Mały balkon - Page 3 Empty


PisanieMały balkon - Page 3 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 3 EmptyWto 7 Lip - 20:17;

Zaśmiała się, kręcąc głową, przez co rude kosmyki wprawiły się w ruch. Wypowiedziane przez ślizgona słowa były przerażająco prawdziwe, kolejny raz utwierdziły ją w tkwiącym w jej głowie od dawna przekonaniu o tym, że większość społeczeństwa miała naprawdę płytkie horyzonty, radziła sobie tylko z jedną perspektywą.
- Tak. Leglimencję można wykorzystać na wiele sposobów, ale również na te dobre. O tym niestety zapominają. Nie ma skuteczniejszej metody przesłuchać lub próby wywarcia wpływu na niebezpiecznym obiekcie, nie licząc Imperiusa, którego nie możemy używać. - zgodziła się z nim, nawiązując jeszcze do czarnej magii. Nie miała pojęcia, że Nox tak zaangażował się w ten temat i faktycznie chciał opanować te trudną sztukę, wymagającą olbrzymiej pewności siebie oraz precyzji. - Hmmm. I tak i nie. Mogą być też przeszkodą. Wydaje mi się, że osoby o wysokiej empatii i wrażliwości nie będą w stanie tego opanować. Bądź co bądź, to naruszenie pewnego tabu, ludzkiej prywatności.
Dodała jeszcze swoją opinię, nie przecząc jednocześnie tej jego. Emocje można było wykorzystać na naprawdę wiele sposób, były udowodnione przypadki, że lepiej wpływały na kształtowanie chaosu, dzięki czemu zaklęcia były skuteczniejsze. Plotka głosiła, że w XI wieku sam Salazar był tak wybitnym czarodziejem, bo napędzała go nienawiść i chęć zachowania rodów jedynie ze Skorowidza. Szturchnęła go delikatnie łokciem z miną, że przecież zawsze mógł zapytać.
- Wbrew pozorom reforma o ochronie znikaczy i zastąpieniu ich zniczem była ważnym wydarzeniem historycznym, później wpływającym na wszystkie regulacje dotyczące magicznych stworzeń. Próbowano potem z wilkołakami, ale żaden nie chciał się rejestrować. - powiedziała ze spokojem, przenosząc na niego spokojne spojrzenie karmelowych tęczówek. Nie była fanką akurat tego rozdziału historii magii, bo sama za tym sportem nie przepadała. Ochrona praw stworzeń i skrzatów była ciekawsza, nie wspominając o tych oklepanych czarownicach, które jednak były interesujące. Milczała, słuchając go z uwagą — nie miała pojęcia o tej sztuczce ze zniczem i na bladej buzi wykwitło zaskoczenie. Wyglądała, jakby wszystko próbowała dokładnie zapamiętać. Gdy zahaczył palcami o jej włosy, nawet nie drgnęła, chociaż od dotyku palca na policzku, po ciele przebiegło przyjemne ciepło.
- Zapomniałam już, jaki z Ciebie przenośny kominek, wilczku. Jednak wiesz? Masz szczęśliwsze spojrzenie niż kiedyś. A historia ze zniczem.. Wooo, nie wpadłabym chyba na to. Jak ich złapali? Unieważnili te mecze? To pewnie było w tym przydługim rozdziale o tym nieszczęsnym sporcie, który czytałam tak.. No wiesz, mało dokładnie. Zapamiętam! Może da mi kilka punktów na egzaminie, jak poruszą ten temat? To byłaby miła odmiana od 1995 roku.
Druga wojna czarodziejów wciąż budziła emocje. Nigdy nie złapano wszystkich śmierciożerców, wciąż bano się, że cień tamtych dni kiedyś powróci pod nowym nazwiskiem. Oparła bezceremonialnie głowę o jego ramię, przymykając oczy.
- Tylko naprawdę starzy, kończący szkołę studenci rozmawiają o Historii Magii w czerwcu.
Westchnęła z nostalgią, uśmiechając się jednak kącikami ust. Nie miała pojęcia, kiedy ten czas tak szybko zleciał.

______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Galeony : 2089
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3920
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Mały balkon - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Mały balkon - Page 3 Empty


PisanieMały balkon - Page 3 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 3 EmptyWto 7 Lip - 20:47;

Pokiwał głową, chłonąc opinię Nessy, by zestawić ją ze swoją własną i wszystkimi tymi, które wyczytał. Dostał się do ogromnej ilości materiałów, wiernie pytając o zbiory znajomych, grzebiąc po bibliotekach i korzystając też z uprzejmości profesor Dear, która udostępniła mu szkolny Dział Ksiąg Zakazanych. Wiedział, że idzie dobrym tropem z tą legilimencją, nawet jeśli chwilami drażniło go tak długie babranie w samej teorii. Zawsze mu się wydawało, że był człowiekiem praktyki, a jednak kiedy przychodziło co do czego - wolał zabrać się za sprawę porządnie, byle nie przegapić czegoś istotnego i nie wyrobić w sobie złego nawyku. Ambicje, których zwykle u siebie nie dostrzegał, zwyczajnie mu na to nie pozwalały.
- Legilimencja wciąż lepsza od Imperiusa, tak myślę. Chociaż w gruncie rzeczy modyfikowanie wspomnień i związanych z nimi emocji... cóż, pewnie też może wpłynąć na ludzkie zachowania. Ale w Historii Magii mało o tym wzmianek - stwierdził, przy okazji zdradzając, że rzeczywiście obeznał się w temacie i nawet jeśli Nessa zaskoczyła go Tiarą Przydziału, to nie była osamotniona w swojej pokaźnej wiedzy.
- Och, z tym zniczem to niewątpliwie, ale... chyba nie dziwisz się wilkołakom, co? W dzisiejszych czasach dużo lepiej ludzie podchodzą do różnego rodzaju list, a i tak rejestr uważany jest za uwłaczający. - Wzruszył lekko ramionami. - Został wprowadzony ze złych pobudek, jak zresztą większość rzeczy związanych z wilkołakami. I nie tylko, dużo stworzeń nie jest zadowolonych z domniemanej wyższości czarodziejów. Spójrz chociaż na centaury i to, jak opierają się od wieków naszym wymysłom...
Wiedział, że ma mocne poglądy i nigdy nie bał się do nich przyznawać, choć czasem taktycznie wybierał milczenie. Przy Lanceley'ównie czuł się swobodnie, mówił prosto z serca i nie spodziewał się żadnej oceny. Przymknął lekko powieki na jej komplement, nagle czując żal, że pozwolił jej się tak od siebie oddalić. Powinien bardziej walczyć o tę znajomość, zamiast okazjonalnie korzystać z jej pomocy w nauce. Nessa zasługiwała na więcej, a on był zbyt skupiony na własnych problemach, by zainteresować się innymi.
- Jestem szczęśliwszy niż kiedykolwiek - przyznał, niemal zawstydzony tą myślą, którą zaraz odgonił rozbawieniem. Nie było sensu się teraz rozczulać. - Złapali ich przypadkiem, bo sędzia dotknął znicza przed rozpoczęciem meczu i to jego dotyk został zarejestrowany. Ale nie wiem co zrobili z meczami. - Objął ją ramieniem, przyciągając do siebie jeszcze bliżej, by zaciągnąć się znajomą mieszanką kawy i słodyczy, której nigdy nie potrafił w pełni nazwać. Skojarzenia pomknęły w stronę cynamonu, ale z kolei to określenie przylgnęło już tylko i wyłącznie do Sky'a, u wszystkich innych spadając na drugi plan. - Starzy, kończący szkołę i szalenie mądrzy studenci - poprawił ją, gładząc jej ramię kciukiem. - To co, masz jeszcze jakieś historyczne ciekawostki, czy chcesz ze mną poczytać o wojnie?

______________________

I didn't wanna show what lives under my skin
but you're messing with a (cute) beast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów, chuda
Galeony : 1960
Dodatkowo : animag
  Liczba postów : 2660
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Mały balkon - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Mały balkon - Page 3 Empty


PisanieMały balkon - Page 3 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 3 EmptyWto 7 Lip - 22:26;

Był Ślizgonem, niezależnie jak jego zachowanie mogło temu przeczyć. Mieli ambicje we krwi, gdy już się za coś zabierali — robili to na poważnie, szukając wszelkich informacji i niezwykle się przy tym angażując, chcąc osiągnąć spektakularny sukces. Pytanie nie brzmiało "Czy Mef się nauczy Leglimencji?", bo tego była Nessa akurat pewna, tylko: Kiedy mu się to uda? Był to proces czasochłonny, chyba trudniejszy nawet od opanowania animagii. Zwłaszcza że był wilkołakiem i pełnie mogły przeszkadzać mu w ćwiczeniach. Pamiętała, jak zachowywał się dwie doby przed pojawieniem się księżyca na niebie.
- Bo to te rzeczy, których czarodzieje się wstydzą. Zwykle mało o nich piszą. Są podejrzenia, że najwięksi królowie mugoli byli pod wpływem Leglimencji lub Imperiusa, co umożliwiło nam zachowanie dekretu tajności. Wydaje mi się, że ludzie się boją odpowiedzialności, która się wiąże z tą umiejętnością. I samej wiedzy. Historia nie raz pokazała, ile silniejsza jest wiedza od mocy czy złości. Wojny w gniewie nie wygrasz, a z dobrą informacją? Osiągniesz, co tylko chcesz. To nie moc sprowadziła Voldemorta to Potterów, tylko informacja właśnie. Kto wie, czy nie użył na tamtym człowieku Leglimencji? Był w tym mistrzem. Ogólnie rzecz biorąc, mam wrażenie, że lata świetności czarnoksiężnika są jakieś wybielone. Czasem brakuje logiki i faktów, zwłaszcza pomiędzy rokiem od jego utraty ciała, aż do jego odzyskania.
Wzruszyła ramionami, znów robiąc przepraszającą minę na swój przydługi wywód. Takie gdybanie było najlepsze w całej historii magii, pozwiązywanie faktów i szukanie rozwiązań, o których nie chcieli pisać. Rody ze Skorowidza był dość wstydliwe, nie lubiły pokazywać porażek.
- Nie dziwie się wcale. Wiedziałeś, że kiedyś bycie Wilkołakiem to był przywilej i Cię za to szanowano? Dopiero potem, chyba po VII wieku to się zmieniło? Może trochę dalej, nie jestem pewna. Niemniej jednak te rejestry do ograniczenie swobody i skazanie Cię na tragiczną opinię publiczną. Mają szczęście, że przy animagii są zobowiązani do zachowania tajności stemplem. - wywróciła oczyma na samą myśl o wymysłach Ministerstwa. Rozumiała chęć zachowania porządku, jednak zrobiłaby to chyba inaczej, gdyby miała możliwości. - Akurat z Centaurów to my moglibyśmy czasem brać przykład. Nie myślałeś o karierze w departamencie ze stworzeniami? Mógłbyś zrobić wiele dobrego.
Zasugerowała swoim pytaniem kolejną ścieżkę, na której widzi przyjaciela. Nox miał cierpliwość do ludzi, a jednocześnie będąc wilkołakiem, rozumiałby potrzeby istot powiązanych w tak ścisły sposób z magią i inteligentnych. Rudej wcale nie przeszkadzało, że widywali się i rozmawiali tak sporadycznie. Nauczyła się, aby niczego nie oczekiwać, bo to się zawsze źle skończyło. Odizolowała się, była, ale jakby obok i nie musiała tworzyć aż tak grubego pancerza. Lubiła jednak widok szczęścia na twarzach ludzi, których darzyła szczególną sympatią, jak jego.
- Hmmm? A co się wydarzyło? Zasługujesz na to Mef. Na stabilność i szczęście. - oznajmiła z nutą ciekawości, zerkając w jego stronę. Przy głębszym wdechu, znajomy zapach wypełnił nozdrza. Parsknęła z niedowierzaniem na koniec zniczowej intrygi, która z pewnością zapisała się w historii. - W taki głupi sposób, tak genialny pomysł.. Eh, powinni to unieważnić — chyba że nie potrafili określić, ile gier było tak ustawionych.
Przytuliła się grzecznie, też go obejmując i zaciskając palce na materiale jego ubrania, co byłoby jej łatwiej się tak utrzymać — była dużo mniejsza. Na jego pytanie wydała z siebie ciche westchnięcie zamyślenia, kontemplując kolejny raz nad byciem starym studentem. Kiedy to się właściwie stało? Gdyby nie fakt, że szkoda było zaprzepaścić lata starań, nie oddałaby tej nieszczęsnej pracy.
- Mam nadzieję, że nasze drogi poza tymi murami czasem się zejdą. Lubię wiedzieć, że u Ciebie dobrze. A co wolisz? Mnie to obojętne, mój mózg nadaje na falach podręcznika z historii magii, tylko wybierz rozdział. Wiedziałeś na przykład, że podczas palenia czarownic w Stanach, jedna z nich uciekła przez animagię, zamieniając się w królika i odpływając statkiem do Europy? Mugole wierzyli, że porwał ją diabeł.

______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Galeony : 2089
Dodatkowo : Wilkołak
  Liczba postów : 3920
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Mały balkon - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Mały balkon - Page 3 Empty


PisanieMały balkon - Page 3 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 3 EmptyWto 7 Lip - 22:54;

Lubił proces nauki. Stopniowe zwiększanie swojej wiedzy i umiejętności. Nie od dziś miał obsesję na punkcie pokonywania własnych ograniczeń, więc niezależnie od tego co się działo... brnął do przodu. Musiał. Ten jeden raz miał w dodatku ogromne wsparcie, więc tym lepiej czuł się ze swoimi postępami.
- Prawda, chociaż jak dla mnie nawet wcześniejsze lata są trochę pobieżnie opisane. Ten terror, który siali śmierciożercy, to... chyba po prostu pismo tego nie oddaje. Dobrze, że teraz możemy się tylko leniwie tym interesować - westchnął, przesuwając językiem po zębach w zamyśleniu. Czytanie o niezwykle wprawionych legilimentach rozbudzało w nim ambicje, a jednocześnie studziło jego entuzjazm. Nie wiedział, czy zdoła osiągnąć coś takiego - zwłaszcza, skoro nie chciał wykorzystywać tego w taki sposób, jak większość czarnoksiężników, których wiązano z tą umiejętnością. Mimowolnie powrócił myślami do tych wszystkich notesów i pamiętników, z których czerpał swoją wiedzę, oddzielając szaleństwo autorów od ich faktycznych zdolności.
Ale musiał dać radę. Przecież cały czas szedł do przodu...
- W końcu animag to człowiek - mruknął, po tym jak potaknął Nessie, bo wiedzę o wilkołakach wyssał z mlekiem matki. I jeśli legilimencja szła mu dobrze, tak w likantropii ciężko było znaleźć kogoś bardziej obeznanego - w końcu mało kto, nawet będąc jednym z nich, aż tak się tym interesował. I Mefisto zaśmiał się tylko cicho na pytanie swojej przyjaciółki, miło nim połechtany. - Wiesz, że myślałem? Ale chyba nie jestem gotowy na zobowiązanie względem Ministerstwa Magii. Może kiedyś, bo teraz... - Nie mógł, nie chciał. Marzyło mu się wprowadzenie zmiany do czarodziejskiego świata, ale wolał trzymać się na dystans od Ministerstwa. Nie spodziewał się też żadnych sukcesów w razie ewentualnego złożenia papierów.
- No... zakochałem się - przyznał, czując dziwną niezręczność i zarazem lekkość tego stwierdzenia. Było piekielnie szczere. - I Sky... naprawdę mnie uszczęśliwia. To dalej trochę abstrakcyjne. - Nessa zawsze miała o nim dobre zdanie, a Mefisto zupełnie nie wiedział czemu. Obejmował ją ciepło, zastanawiając się w duchu jakim cudem zasłużył sobie na tak kochanych ludzi i czemu w ogóle w nich wątpił. W końcu wielokrotnie tęsknił za rudowłosą, a przecież... tyle się nie widzieli i bez problemu wrócili do tego przyjemnego zgrania, które dzielili.
- Na pewno się zejdą - potaknął jej szybko. - Kręcą cię nietypowe umiejętności, co? Nie wiem dużo o animagii, szczerze mówiąc. Ale za to o magii bezróżdżkowej się kiedyś naczytałem trochę. Łatwiej pojąć, przynajmniej pozornie, bo też kojarzy się z wielkimi czynami, a nie podstępnym wyciąganiem informacji. I znowu tu można wrócić do Goldstein, ona- Merlinie, ona była wyjątkowa w tak wielu dziedzinach, nie? - Nietypowa legilimentka, mistrzyni magii bezróżdżkowej... i jakże ważna postać na kartach historii. W jej bibliografiach Mefisto również tonął, ciesząc się z tej przyjemniejszej strony, jaką opowiadała. - Czytałem w ogóle o takich badaniach, które były robione jakoś koło 2000 roku, z szukaniem powiązań między magią bezróżdżkową u czarodziejów, a takich stworzeń jak skrzaty domowe. No wiesz, na ile to jest podobne i na ile wykracza pomiędzy magię rozumianą przez różdżkowców. - I miał już się przymknąć, czując dziwne paplanie, które odblokował w nim chyba najmocniej Sky, ale wpadła mu kolejna myśl i błyskawicznie musiał się nią podzielić. - Wiem co jest ciekawego w historii jeszcze! Historia różdżek. To dopiero coś. Pewnie kojarzysz te porównania różdżek sprzed wieków z obecnymi? I omawianie najmniejszych i największych, jakie znaleziono... Nie wiem kto dźwigał osiemnastocalowy badyl, serio.

______________________

I didn't wanna show what lives under my skin
but you're messing with a (cute) beast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów, chuda
Galeony : 1960
Dodatkowo : animag
  Liczba postów : 2660
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Mały balkon - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Mały balkon - Page 3 Empty


PisanieMały balkon - Page 3 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 3 EmptySro 8 Lip - 20:46;

Z początku Nessa też była zdziwiona, że Mef trafił do Slytherinu — zwykle spędzał czas z borsukami, był miły i lojalny, pomocny. Z czasem jednak wychodziła na wierzch jego ambicja i spryt. Łatwo znajdywał rozwiązania w trudnych sytuacjach. Kiwnęła głową.
- Wydaje mi się, że to właśnie powód. Boją się, że jeśli coś napiszą — Ci, których nie złapali lub nowi wierzący w idee głoszone przez Voldemrota do nich wrócą. Poniosą karę za to, co napisali. To okropny rozdział historii, ale ważny i trochę przykre, że pozostajemy niedoinformowani. Gdybym nie szła w magię praktyczną, pewnie skupiłabym się na badania na ten temat. To interesujące, zwłaszcza stosowane przez niego techniki. - odpowiedziała zgodnie z prawdą, zgadzając się z nim jednocześnie kolejny raz. Mieli szczęście, że te mroczne czasy były już poza nimi. Nie walczyli o przetrwanie, nie musieli się bać o to, że rozmowa z mugolami wyszłaby na wierzch i coś złego mogło się stać. Wybrał sobie trudny cel, jednak ruda wierzyła, że im trudniej, tym lepiej. Dążenie do sukcesu małymi kroczkami przynosiło największą satysfakcję, zwłaszcza gdy wyciągało się ręce po coś, co tak wiele wybitnych postaci umiało, a w społeczeństwie "pospolitym" - praktycznie ta umiejętność nie istniała. Zależało jej, aby opanować magię bezróżdkową, chociaż skupiała się teraz głównie na wiedzy teoretycznej, zostawiając praktyczną na wyjazd do Nowego Orleanu. Nie tylko będzie miała tam więcej czasu na trening kontroli chaosu, ale również więcej możliwości na lekcje z Reedem. Polecone przez niego lektury jednak doskonale sprawdzały się przed snem. Uśmiechnęła się szerzej na jego słowa, nie mogąc powstrzymać wylewności i ściskając jego dłoń w przypływie radości, że w końcu mu się układało. Trafiał na trudnych partnerów wcześniej, wplątywał się w relacje, gdzie nie traktowano go poważnie. Nie tak, jak na to zasługiwał. Nessa uważała Mefa za atrakcyjnego, odkąd tylko poznali się we wczesnych latach szkolnych, jednak przez swój charakter i braki w zachowaniu towarzyskim, nigdy z tym nic nie zrobiła. Dobrze wyszło, bo ich przyjaźń była naprawdę ważna w ich życiu. Nie była warta zniszczenia dla krótkich bodźców fizycznych lub jednorazowego wyskoku.
- Wydaje mi się, że nie do końca musisz aż tak się uwiązać. Możesz prowadzić własne badania i dopiero potem się z nimi zgłosić, aby ruszyć je prawnie. Myślę, że byłbyś w tym świetny. Sky.. Skyler? Prefekt żółtych? Przyjemny chłopak, doskonale gotuje. Zawsze bardzo miły i energiczny, podoba mi się jego dbanie o swoich. Zadowolona zawsze byłam z jego pracy. Oj tam abstrakcyjne.
Wywróciła oczyma z rozbawieniem. Był uroczy z tym niedowierzaniem we własne szczęście, które malowało mu się na twarzy. Przyjemnie grzał. W jego dotyku nie było nic niewłaściwego, żadnego podtekstu. Czyste wsparcie, czysta dobroć. Jak mogłaby mieć o nim złe zdanie?
- Chyba jestem uzależniona od wiedzy. Nudzę się bez nauki. O tak, ona była wybitna, chociaż tak niepozorna. Zamierzam zająć się bezróźdzkową, gdy tylko wyjedziemy ze szkoły — ułatwiłaby mi życie przy animagii, a dodatkowo wymaga olbrzymiej pracy nad kontrolą chaosu, co zajmie mi sporo czasu i pozwoli jakoś przeżyć bez tych murów. Tak, jak mówisz — ona nie jest zła, więc czemu jej Leglimencji tak umniejszą? Jej udział w sprawie Grindelwalda, który też był wybitnym, chociaż złym czarodziejem!- westchnęła z rezygnacją, zerkając gdzieś w przestrzeń przed sobą. Była jedną z najwybitniejszych czarownic ostatnich lat, więc dlaczego skojarzenia z czarną magią wszystko psuły? Dlatego właśnie i tę dziedzinę chciała lepiej zrozumieć. Czy faktycznie służyła tylko do wyrządzania krzywdy, czy kryła w sobie zaklęcia, które wykraczały poza poziom zrozumienia społeczeństwa? Wystarczy spojrzeć na Morganę — była wybitna, pałała się białą magią uzdrawiania, a i tak sięgnęła po czary, które były tabu, stając się wrogiem. Co dawały, poza bólem?
- Pamiętasz nazwę artykułu? Chętnie bym przejrzała, przydałoby mi się, bo przecież one faktycznie są dość biegłe w magii i nie mają patyków. Mef, jesteś genialny. - oczywiście, że Nessa to zapamięta. Kiwnęła głową, nie mogąc powstrzymać rozbawienia na wyobrażenie tych olbrzymich różdżek, które z pewnością nie wchodziły nawet do plecaków. Jak niepraktyczne było rzucanie nimi czarów? Chociaż druidzi od setek lat wybierali długie i ciężkie laski drewniane, dając w nie rdzenie. Może w tym tkwił sekret ich biegłego posługiwania się magią leczniczą i wpływaniem na rośliny? Rozmowa im się kleiła. Temat tworzenia różdżek był obszerny, nawet nie wiedziała, jak wiele czasu spędzili na tym balkonie, co rusz poruszając nowy temat i najsłynniejsze różdżki wszechczasów na czele z tą czarną, którą kiedyś władał sam Albus Dumbledore.

|ZT x2

______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; prawie udany tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 584
  Liczba postów : 1285
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Mały balkon - Page 3 QzgSDG8




Moderator




Mały balkon - Page 3 Empty


PisanieMały balkon - Page 3 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 3 EmptyNie 6 Gru - 1:50;

Muszę przyznać, że po prostu chcę to już mieć za sobą. Dostać sążny opierdziel, pogadać o tym, że do siebie nie pasujemy i po prostu skończyć mój najdłuższy do tej pory związek. Poważnie zastanawiałem się jak to się stało, że tak długo trwał. Zazwyczaj moje miłostki były intensywne i krótkie, a tym razem zostałem na znacznie dłużej bez specjalnych dramatów, które robiłem w swojej głowie wcześniej. Doszedłem również do wniosku, że chyba stało się tak pomimo mniejszego zaangażowania emocjonalnego niż w niektórych przypadkach. Zastanawiałem się czy to ma jakiekolwiek znaczenie.
Chociaż to ja zaproponowałem balkon i wybrałem miejsce, jakimś cudem trochę mi zajęło dojście na miejsce. Naprawdę się spieszyłem, ale niestety po drodze to uciekły mi schody, to źle skręciłem i w końcu dotarłem na miejsce jako drugi, chociaż wcale tego nie chciałem. Victoria już mnie oczekiwała. Poprawiłem torbę na ramieniu i postawiłem kołnierz grubej, czarnej kurtki. Śnieg wkradł się w mury szkolne, by być ponownie świadkiem historii naszego lepszego czy gorszego związku.
- Viks - mówię i macham ręką do dziewczyny na przywitanie, zbliżając się powoli. Gdyby chciała rzucić na mnie czar, na pewno zrobiłaby to bez problemów. Musiałbym zamienić jej rękę w jakiś ogon małpy, żeby ją powstrzymać; mam szczerą nadzieję, że obejdzie się bez zaklęcioczynów. W głowie już mam ułożony monolog. - Słuchaj, po pierwsze, obserwator napisał brednie. Ja i Cali jesteśmy tylko przyjaciółmi, przysięgam. A ja i Prudence... cóż kiedyś nas coś łączyło, to prawda, ale to przeszłość. Ale nie szukałem żadnych zniczy między ich nogami kiedy byłem z tobą - zaczynam niemalże na jednym wydechu, czując, że jak najszybciej chcę się pozbyć się wszystkiego co mam nie mam na sumieniu i co mi zarzucił obserwator. Szczerze mówiąc zakładam, że znam i tak wynik tego spotkania, bo Victoria jest raczej zbyt dumna, by przymknąć oko na takie plotki dość ją poniżające. A wszystko to by wierząc mi na słowo.

@Victoria Brandon

______________________


What butter and whiskey won’t cure, there is no cure for.
~ irish saying
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : piegi na całej twarzy
Galeony : 703
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
  Liczba postów : 1045
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Mały balkon - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 3 Empty


PisanieMały balkon - Page 3 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 3 EmptyNie 6 Gru - 22:28;

Oboje wiedzieli, że nie zmierzają w żadnym sensownym kierunku i czuła to od czasu spotkania w jego mieszkaniu. Było miło. Tyle była w stanie powiedzieć i ostatecznie dotarło do niej, że po prostu robią sobie krzywdę. Wiedziała, że mogli się spotykać, zdawała sobie z tego w pełni sprawę, ale na zupełnie innych warunkach, ot, po prostu jako przyjaciele, by razem się napić, czy poopowiadać sobie o tym, co się w ich życiu dzieje, ale po prostu nie było sensu ciągnąć związku, który, jak odkrywał, trudno było nim nazwać. Być może do tego nie dojrzała, a może jej oziębłość emocjonalna po prostu była tym, co powodowało, iż nie była w stanie przy nikim dłużej zagrzać miejsca. Była, jaka była i nie czuła najmniejszej potrzeby zmieniania się, wiedziała, że to nie miało sensu, póki nie krzywdziła innych, ale teraz zdawała sobie sprawę z tego, że jednak kogoś krzywdzi. Nie czytała jednak plotek, nie interesowała się nimi, oczywiście, obiły się o jej uszy, widziała również spojrzenia niektórych osób na korytarzach, ale była zbyt dumna, by przejmować się podobnymi sprawami. Poza tym dawno doszła już do wniosku, że faktycznie jej związek z Fillinem opierał się na zupełnie różnych oczekiwaniach i nie zamierzała go do siebie wiązać, bo nie była w stanie dać mu tego, czego chciał. To była prosta i logiczna kalkulacja, dlatego też, kiedy do niej podszedł spojrzała na niego zupełnie spokojnie. Poprawiła jedynie płaszcz, który na sobie miała i odgarnęła z upiętych włosów kilka płatków śniegu, by później położyć palce na ustach chłopaka.
- Fill - powiedziała dość łagodnie. - Nie wierzę w plotki - wyjaśniła spokojnie - i nawet uważnie ich nie słucham. Wiem, co mówi się za moimi plecami, ale nie wierzę, że mógłbyś coś zrobić, bo po prostu jesteś, cóż, zbyt porządny - stwierdziła i lekko wzruszyła ramionami, po czym spojrzała uważnie w jego oczy. - Musisz jednak przyznać, że oboje wiemy, że... nasze drogi nie bardzo do siebie pasują. Zoe zapytała mnie, czy cię kocham i czy ty kochasz mnie. Miałam czas, żeby o tym pomyśleć i doszłam do wniosku, że nie mogę cię oszukiwać i w żaden sposób ranić. Najwyraźniej jednak nie dojrzałam do poważnych uczuć i chcę, żebyś to wiedział - powiedziała spokojnie, nie brzmiąc na przerażoną, złą, czy w jakikolwiek sposób rozemocjonowaną. Była, jaka była. Chłodna niczym lód, wszystko wyraźnie przemyślała i skalkulowała, a teraz jedynie prowadziła poważną dyskusję. Taka była, nie widziała zatem sensu robienia scen, czy czegoś podobnego, nawet wtedy, kiedy podejrzewała, iż Fillin jest zazdrosny o Nessę, nie była w stanie wykrzesać z siebie jakichś większych emocji.

@Fillin Ó Cealláchain

______________________


When will my reflection show
Who I am inside

Victoria Brandon

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów i piegi, pierścionek zaręczynowy na palcu
Galeony : 57
Dodatkowo : Hipnoza
  Liczba postów : 253
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Mały balkon - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 3 Empty


PisanieMały balkon - Page 3 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 3 EmptyWto 29 Gru - 14:30;

Inny czas/ zadanie na kółko

Święta był magicznym czasem, który Irvette uwielbiała z całego serca. Zawsze przywodził jej na myśl miłe wspomnienia okraszone rodzinnym ciepłem i radością. Z wielkim uśmiechem podjęła się więc zadania, które postawił przed nią Klub Magicznych Wyzwań. Dekoracja zamku była czymś, co idealnie wpasowywało się w jej zainteresowania i choć zaklęć użytkowych zbytnio rzucać nie potrafiła, tak chciała zrobić, co w jej mocy, by pomóc ozdobić jakąś część szkoły i wnieść do niej trochę świątecznego klimatu.
Z samego rana udała się do cieplarni, by dorwać trochę jemioły i ostrokrzewu, które miała zamiar użyć w dzisiejszym zadaniu. Delikatnie zapakowała je tak, by nie uległy uszkodzeniu przy transporcie i ruszyła żwawo na trzecie piętro, gdzie to obrała sobie niewielki balkon za miejsce, w którym chciała pracować. Zaczęła od oczyszczenia miejsca przy pomocy prostego Chłoszczyść,a gdy już wszelkie ewentualne brudy zeszły jej z drogi, Ruda wzięła się do właściwej roboty.
Najpierw ułożyła malutkie girlandy z zebranych przez siebie wcześniej roślin i estetycznie związała je sznurkiem. Gdzie niegdzie powtykała malutkie czerwone kokardki, które kiedyś zakupiła w celu ozdoby własnego pokoju w Windsor. Zadowolona ze swojego dzieła zaczęła wieszać girlandy między słupami balkonu. Już samo to sprawiło, że dziewczyna zaczęła odczuwać świąteczny klimat.  Następnym krokiem była zmiana koloru filarów. Przemalowała je na czerwono biało tak, by przypominały cukrowe laski, tak chętnie zajadane podczas Bożego Narodzenia. Do tego wzięła ogromny kawałek szkarłatnego materiału i przy pomocy Colligatus zawiązała na kolumnach ogromne kokardy.
Gdy tę część miała już za sobą, zabrała się za słodki poczęstunek, który nie tylko miał służyć za świąteczną przekąskę ale i dekorację. Na srebrnej tacy ustawiła świąteczne babeczki w kształcie choinek. Niepozorne na pierwszy rzut oka miały swoje magiczne właściwości, które wychodziły na jaw dopiero, gdy ktoś się na nie skusił. Ruda wpadła na ten pomysł oglądając biegające wszędzie wokół pierniczki, które wywoływały różne efekty.
Gdy poczęstunek dla potencjalnych gości leżał już i kusił swoim wyglądem, Irvette zabrała się za ostatnią część, którą na dzisiaj zaplanowała. Wyciągnęła z bezdennej torebki kilka kolorowych kartoników i za pomocą najprostszych zaklęć zaczęła zmieniać je tak, by przypominały świąteczne prezenty. Barwę i fakturę materiału starannie zmieniała tak, że kolorystycznie pasowały do całej tej świątecznej scenerii. Starała się, by paczuszki reprezentowały kolorami hogwarckie domy. Monochromatyczne ze wstążką innego koloru w końcu były gotowe do rozłożenia na całej długości balkonu Ruda spacerowała po tarasie, ukrywając prezenty co kilka metrów tak, by mogły umilić dzień szczęśliwemu znalazcy.
W końcu zrobiła sobie ostatni spacer wzdłuż wszystkich powieszonych przez nią dekoracji, by sprawdzić, czy przypadkiem czegoś nie pominęła, lub nie umieściła w złym miejscu. Ostatecznie jednak, zadowolona z własnej pracy posprzątała po sobie i opuściła taras, udając się prosto na błonia.

//zt

Propozycja kostek:


1- Znajdujesz czerwono-złoty prezent! Otula Cię zapach pierników i świątecznego indyka. Do końca wątku nie jesteś w stanie mówić o niczym innym niż świąteczne jedzenie i wypieki.

2- Znajdujesz zielono- srebrny prezent! W twarz bucha Ci kolorowy dym, a gdy opada okazuje się, że wyrosła Ci długa siwa broda, strój zamienił się w charakterystyczny czerwono-biały. Gratulacje, do końca wątku zostałeś świętym Mikołajem!

3-Znajdujesz czarno- żółty prezent! W środku czeka na Ciebie elfia czapka!

4- Znajdujesz brązowo-niebieski prezent! Paczuszka otwiera się, a na tarasie zaczynają rozbrzmiewać świąteczne melodie. Nie możesz powstrzymać się od tańca.

5- Skusiłeś się na świąteczną babeczkę! Bo jej zjedzeniu czujesz, jak wypełnia Cię radość. Masz ochotę wszystkich przytulać i śpiewać kolędy!

6- Stajesz pod wieńcem z jemiołą i zaczynasz czuć charakterystyczny zapach. Tak, girlanda została nasączona Amortencją. Ktokolwiek z Tobą jest, nie ucieknie przed świątecznym buziakiem!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Mały balkon - Page 3 QzgSDG8








Mały balkon - Page 3 Empty


PisanieMały balkon - Page 3 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Mały balkon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Mały balkon - Page 3 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
trzecie piętro
-