Share
 

 Mały balkon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Zilya Fyodorova

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2714
  Liczba postów : 1932
https://www.czarodzieje.org/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
https://www.czarodzieje.org/t8071-syberyjska-sowka#225017
https://www.czarodzieje.org/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
https://www.czarodzieje.org/t8067-zilya-fyodorova
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Administrator




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyNie 14 Cze - 20:07;

First topic message reminder :




Niewątpliwym urokiem tego miejsca jest dyskretny balon, wychodzący na południe. Wspaniałe miejsce na romantyczne schadzki.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Marceline Holmes

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1207
  Liczba postów : 1163
https://www.czarodzieje.org/t15095-marceline-holmes
https://www.czarodzieje.org/t15273-sow
https://www.czarodzieje.org/t15094-marceline-holmes
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyCzw 12 Kwi - 7:56;

Wierzyła niemal we wszystko.
Naiwnie poddawała się niewypowiedzianym frazom, ulegała enigmatycznym gestom, choć najbardziej pragnęła tego, co ofiarował jej w Perth. Może iluzoryczna mrzonka o jego jestestwie przy niej była jedyną zachcianką? Cóż za kłamstwo, skoro z taką rozkoszą dawała się mamić, by spędzić z nim choć sekundę albo nawet dwie. Ciągle jednak było mało, a ona łasa na pokusy, na eskalowanie dni wiodących prym, gdy było d o b r z e, odczuwała niedosyt. Teraz? Teraz wątpiła bowiem w każdą składową ich relacji, jakby pewne ważne aspekty zaczynały nie być czegokolwiek warte.
Uniosła błękit tęczówek na sylwetkę Daniela, gdy może w nazbyt ostrym przekonaniu zawyrokował o znajomości Krebsa, ale w gruncie rzeczy - miał niebywałą rację. Holmes uchodziła za uosobienie delikatności i wrażliwości, dlatego tak bardzo mierziły ją dystanse, niepotrzebne odległości między nimi; wystarczyło się jedynie postarać, by naprawić defekty, niczym za dotknięciem różdżką, ale tego musieli chcieć oboje, wszak sama ona - nie mogła do niczego zmusić mężczyzny.
- Jesteś zbyt surowy - stwierdziła ledwie słyszalnie i wyprostowała się nieznacznie, a gdy tylko dostrzegła nietypowe zachowanie sowy, zmarszczyła brwi. Błądziła ciekawskim spojrzeniem po otoczeniu, a gdy piękna postać kruka znalazła się tuż obok, nikły cień uśmiechu przyozdobił blade lico Marceline.
- Niewiarygodne... - skomentowała, choć rozbawienie raz po raz było słyszalne w tonie jej głosu. Znał ją dostatecznie, by wiedzieć, że ta forma jego osoby była dla niej niezwykle intrygującą, a już w szczególności, gdy usilnie próbował przełamać narastające bariery.
Smukłe palce przeczesały ciemne kaskady chmur, a zaraz potem spoczęły na grzbiecie. Zapomniała o Krebsie, czyniąc ptasią formę Daniela jedyną istotną. Wodziła dłonią wzdłuż kruczej linii kręgosłupa, by swoją wędrówkę zakończyć w okolicach brzucha, dając w ten sposób przyzwolenie tylko sobie do pieszczot, które miały im obojgu sprawić choć nutę satysfakcji.
- Zawsze będziesz to robił? - zapytała nagle, nawiązując do czasu, w którym to poddał animagii swoją osobę, wyczuwając irytację rudowłosej. Mimowolnie sięgnęła do torby po jedno ciasteczko (na szczęście nie były jedynie dla ptaków), po czym na otwartej dłoni podsunęła krukowi pod masywny dziób. Chciała zachęcić go do wzięcia smakołyku, przez co jednym palcem pogładziła głowę zwierzęcia i posłała mu jeden z tych rozbrajających uśmiechów, jasno sugerując, że już wszystko dobrze, pomimo że jej serce nadal spętane było cierniami zazdrości, a pod membraną delikatnej skóry paliła niepewność.
Tak wiele niewypowiedzianych pytań
jeszcze więcej niezasłyszanych odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Daniel Bergmann

Nauczyciel
Wiek : 38
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 2330
Dodatkowo : animag (kruk), magia bezróżdżkowa
  Liczba postów : 2140
https://www.czarodzieje.org/t15073-daniel-alexander-bergmann
https://www.czarodzieje.org/t15099-krebs
https://www.czarodzieje.org/t15091-daniel
https://www.czarodzieje.org/t15076-daniel-bergmann
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyNie 15 Kwi - 2:36;

Zwykle był półświadomy - brnął oraz jakby zatracał ciąg konsekwencji. Doświadczał niemniej przywiązania - trudnego do określenia, nieprzyznanego przed sobą, lecz dążącego ku określonym czynnościom, na zawsze odmieniającym ścieżki prowadzonego życia. Dlatego wracał. Z tego dokładnie powodu nie chciał pozwolić przejść w zapomnienie, nadal udowadniając - skradał się w poszczególne dziedziny jej egzystencji, przez lekcje, przez przypadkowe spotkania, kończąc na potajemnych wizytach - analogicznych do silnie zakorzenionych nocy, namiętnie spędzanych w Trausnitz. Dlatego został wciąż przy niej, chciał zostać - już bez najmniejszych rozłamów których sam był przyczyną. Paradoksalnie nadal pozwalał się zgubić, zatracić, kwitnąć swym wadom, na podobieństwo rozprzestrzenianych chwastów. Nadal był sobą.
Czy wiedziała o tym? Czy to zwycięży? Prędzej czy później - dopełni kielich goryczy?
Czy będzie w stanie wybaczyć?  
Z a a k c e p t o w a ć?
Zakrakał, jak gdyby pragnąc wyrazić choćby namiastkę śmiechu. Wiecznie; dopóki będę miał dzięki temu przewagę. Bystre, zwierzęce ślepia nie opuszczały postaci Holmes, śledząc każde z jej drobnych w owej chwili poczynań, zmiany w układzie przybieranej ekspresji. Wydawały się pełne zaciekawienia i fascynacji, tak prosto, tak wręcz dziecięco, z wesołą garścią refleksów pobłyskującą w jasnoniebieskich tęczówkach. Krebs druzgocąco przegrał, snując zapewne zemstę - oddalił się w swym kierunku, jak gdyby znów doskonale pojmował sprawę. Sam Bergmann w swym upierzonym obliczu nie potrzebował większej zachęty; dziób śmiało, chociaż ostrożnie (byle nie drasnąć przypadkiem) sięgnął po wyciągnięte ciastko. Konsumpcji towarzyszyła rzecz jasna masa pozostawionych okruchów, niemniej tym jednak - nie przejął się ani trochę. Mrużył oczy, sygnalizując zadowolenie z pieszczoty, z zagłębiania się między fale swych ciemnych piór. Z wyrazu twarzy odczytał postępującą poprawę - nie spieszył się jednak z odmianą, w spokoju kończąc podarowane ciastko. Dopiero później, znów był w poprzedniej formie. Blisko.
Chociaż niedostatecznie blisko.
- Myślę, że to nie było wystarczające - nadmienił, niby półżartobliwie, choć jak najbardziej poważnie; tonem odpowiednio dyskretnym, aby nie ruszył w stronę nieodpowiednich uszu (ewentualnie, pojawiających się wtem w zasięgu). - Chciałbym zaprosić cię na kolację - dodał, tym razem wprost - nim oddalił się w swym kierunku, wzywany przez obowiązki; zostawił ją w niepewności oraz poniekąd siebie - czyżby w ten sposób pragnął odstąpić od przyzwyczajeń? - Mam nadzieję, że nie zużyłaś całego prezentu. - Wiedziała, co miał na myśli; jak wiele będzie im w stanie przychylić.

| Daniel zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marceline Holmes

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 1207
  Liczba postów : 1163
https://www.czarodzieje.org/t15095-marceline-holmes
https://www.czarodzieje.org/t15273-sow
https://www.czarodzieje.org/t15094-marceline-holmes
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyNie 15 Kwi - 20:33;

Tonęli w morzu, które coraz częściej stawało się pasmem kolejnych, iluzorycznych kłamstw. Gubili się w gąszczu niewypowiedzianych spraw. Uciekali przed odpowiedzialnością, jakby doskonale znali konsekwencje płynące z czynów, których dopuszczali się nieświadomie lub z premedytacją, choć czy Marceline zachwiała do tej pory z a u f a n i e m Daniela?
Zapewne nie.
On unikał rozmów; nie poddawał się dziewczęcej woli przełamania barier, które mogłyby skruszyć mur niewiadomych.
Lubiła tę przypadkowość, która krzyżowała ich drogi, gdy nikt nie spoglądał na nich, gdy pozostawali sami w otoczce czterech ścian trzymających każdy sekret. Hermetycznie zamknięci w otchłani ulotnych pragnień, niemych słów i enigmatycznych spojrzeń. Tym razem jednak wszystko lawirowało na pograniczu obłudy i fałszu, zakrawając o prawdę, która w każdej chwili mogła ujrzeć światło dzienne, zaś oni pod ostrzałem spojrzeń, oskarżeń i żalu, musieliby znów udawać, czego rudowłosa nie dałaby rady udźwignąć.
Ani teraz ani w przyszłości.
Raz po raz przesuwała opuszkami palców po upierzonej głowie kruka, a zaraz potem spojrzała na niego przenikliwym wzrokiem, jakby chcąc wyciągnąć z niego każdą możliwą prawdę. Igrał z jej uczuciami? Chciała w to wątpić, by nie rzucać niepotrzebnych oskarżeń, ale im dłużej grali w tę typową grę, tym bardziej utwierdzała się w przekonaniu, że Bergmann doskonale wie o jej słabości do animagicznej formy, którą przyjmował. N i e i s t o t n e. Nic bowiem - nie było ważne.
- Wiem, że nie - odpowiedziała butnie, choć tak naprawdę pragnęła, by znaleźli się z dala od tego miejsca, gdzieś w Londynie, może w Dolinie, a może myślami ciągle wracała do Perth? Obserwowała sylwetkę Daniela, raz po raz taksując go błękitnymi tęczówkami, w których skakały drobne iskierki pasji, ale tym razem starała się je ukryć, nie budząc w nich niepotrzebnego pragnienia ucieczki. Musieli przybrać swoje maski, by pozostać w cieniu na długie dni, może też noce. Kto wie... Kiedy dostaną kolejną szansę? - Nie - odpowiedziała z cieniem uśmiechu, który rozpromienił jej bladą buzię, a chwilę potem przysiadła na ławce, zostając w zupełnej ciszy otulającej jej drobną, wątłą sylwetkę.
Doprawdy?

/zt Marcela
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Galeony : 271
  Liczba postów : 353
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyPią 10 Kwi - 19:20;

Kolejny dzień, kolejne spotkanie. Darren umówił się tym razem z @Gabrielle Levasseur na wspólną naukę obrony przed czarną magią. Chłopak wybrał taras na trzecim piętrze - zwykle niewiele osób tu zaglądało, a biblioteka i opuszczone zwykle sale były dzisiaj wypełnione trenującymi osobami. Nic dziwnego - nad każdym wisiało widmo nadchodzących egzaminów.
Shaw machnął różdżką i wypowiedział parę formułek. Aexteriorem, broniące przed chłodnym wiatrem, Bullae, by ciepło opuszczające zamek zatrzymywało się na balkonie i nie uciekało na zewnątrz oraz Essentia Mirabile by ukryć nieco zatęchły zapach kamieni i pyłu osiadającego na balustradach i wyczarować coś mało zauważalnego, jak zagajnik obok domostwa jego dziadków.
Czarodziej położył się na jednej z ławek, nad głową otwierając podręcznik i trzymając go w powietrzu za pomocą Wingardium Leviosa przewracał wiszące nad nim strony. Ziewnął szeroko, zastanawiając się co dzisiaj zechce przećwiczyć Gabrielle. Znali się od jakiegoś czasu - Darren zgodził się nieco jej pomóc, gdy zauważył że dziewczyna miała małe problemy na obronie przed czarną magią. Nadal jednak nigdy nie wiedział co wpadnie jej do głowy, szczególnie że bywała ona w gorącej wodzie kąpana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 379
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 1180
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptySob 11 Kwi - 14:18;

Szukanie jajek: Próba I, udana ( G jak gargulki - 70%)


Ostatnie zajęcia z Obrony przed Czarną Magią, pokazały Gabrielle, jak wielkie braki miała, jeśli chodziło o ten przedmiot. Niestety OWuTeMy zbliżały się wielkimi krokami, a blondynka uświadomiła sobie w jak wielkim bagnie się znalazła, zbyt mocno pochłonięta prywatnymi sprawami, zamiast skupić się na nauce. Na szczęście otrzeźwienie pojawiało się w najlepszym z możliwych momentów, kiedy życie panienki Levasseur powoli wracało do upragnionej przez nią równowagi, a panująca za oknem wiosna dodała nowej energii do działania - zupełnie, jakby budzący się do życia świat, również ją wyrwał z zimowego snu.
Korzystając z możliwości wysłała sowę do @Darren Shaw, który był jedyną znaną jej osobą mającą tak duże pojęcie oraz talent do rzucania zaklęć obronnych. Jeśli on nie będzie w stanie jej pomóc - to już nikt.
Wyjęła z kufra pierwsze lepsze spodnie oraz bluzkę , tym razem nie przywiązując dużej wagi do wyglądu, tylko wygody. Włosy postanowiła zostawić rozpuszczone, jednak na prawym nadgarstku dziewczyny znajdowała się gumką, którą była gotowa splątać blond kosmyki, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Na miejsce spotkania dotarła o czasie, dlatego zdziwiła się widząc nonszalancko rozłożonego na ławce Krukona, którego widok wywołał uśmiech na twarzy czarownicy. Niemniej jednak największe zaskoczenie wywołał u niej fakt, że chłopak zdołał rzucić już kilka zaklęć, które nieco odmieniły mały balkon, będący najczęściej miejscem spotkań zakochanych.
- Cześć! - powiedziała na powitanie, podchodząc bliżej.
- Teraz mam wątpliwości czy masz mi dawać korepetycje czy jednak to coś na kształt randki. Mogłeś powiedzieć, ładniej bym się ubrała - rzuciła w żartach jakby z subtelnym wyrzutem w jego stronę, lecz ostatecznie usta Gab opuścił cichy śmiech. Z Krukonem znali się już jakiś czas, z tego powodu nie miała oporów, aby żartować sobie z niego w taki sposób. Chłopak miał dużo czasu, by poznać jej trochę zwariowany charakter i wydawało się, że akceptuje to w pełni, co niejako napędzało Levasseur nie tylko do głupich dowcipów w formie słownej - czasami lubiła posunąć się trochę dalej, ale nie tym razem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Galeony : 271
  Liczba postów : 353
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptySob 11 Kwi - 18:47;

Gdy Gabrielle weszła na balkon, Krukon był w trakcie czytania opisu różnic między Glacius i Frigus, dwoma zaklęciami schładzającymi. Darren podniósł się z pozycji leżącej i złapał podręcznik, siadając.
W odpowiedzi na komentarz Puchonki wzruszył ramionami i prychnął lekko.
- Wszystko inne było zajęte - powiedział, ściągając różdżką kurz z rękawów - Czarująco wyglądasz, jak na wizytę na kork... nyeh, jak zawsze - dodał, drocząc się z blondynką i kończąc wzruszeniem ramion.
Machnął różdżką i posłał w jej stronę podręcznik otwarty na stronie z właśnie Aexteriorem. Drobna, mogłoby wydawać się, sztuczka była bardzo przydatna - chroniła przed zimnem i wilgocią, dzięki czemu na balkonie, wystawionym przecież na zmienną, wiosenną pogodę, było znośnie jak wewnątrz zamku.
- Wybierz coś, chyba że o czymś już myślisz - powiedział, po czym wstał i zrobił kilka kroków by oprzeć się o balustradę i zajrzeć na błonia. Dał Gab kilka chwil na zastanowienie po czym znów na nią spojrzał - I jak?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 379
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 1180
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyNie 12 Kwi - 13:21;

Zielone tęczówki błądziły po sylwetce chłopaka, obserwując każdy jego ruch. W przeciwieństwie do blondynki, której mięśnie spięły się; coraz bardziej z każdym krokiem przybliżającym ją do miejsca spotkania Krukon wydawał się być rozluźniony. Gabrielle nie denerwowała się samym spotkaniem, lecz tym, co podczas jego trwania będą robić. Zaklęcia były jej słabą stroną, nawet jeśli powiadała wiedzę teoretyczną, ciężko było jej to przedłożyć na praktykę, która w tym przypadku ogrywała najważniejszą rolę.
Ciche - O! - pełne zaskoczenia opuściło lekko rozchylone wargi dziewczyny. Dziwiło ją to, że uczniowie woleli zamknąć się w zakurzonych salach starego zamczyska, zamiast korzystać z coraz piękniejszej pogody, choć w zamkniętych pomieszczeniach łatwiej było o kontrolę, widocznie to był główny powód dla którego nie wybierali do ćwiczeń czy nauki terenów zielonych przy zamku. W dodatku musiało również chodzić o dostępny sprzęt, eliksir ciężko jest uwarzyć na świeżym powietrzu.
- Dzięki - powiedziała w odpowiedzi na komplement krukońskiego kolegi, uśmiechając się przy tym nieznacznie, gdyż naprawdę nie przywiązywała dziś wagi do swojego ubioru.
- Zawsze trzeba dobrze wyglądać, bo wiesz… nie znasz dnia ani godziny, kiedy spotkasz miłość swojego życia. A po co ma przechodzić dwa razy - zaśmiała się, nawiązując do kiepskiego podrywu, jakiego miała okazję ostatnio doświadczyć. Wciąż nie mogła wyrzucić z głowy poważnej miny stojącego przed nią chłopaka, kiedy ona ledwo co powstrzymywała śmiech.
Chwyciła w swoje drobne dłonie otwarty podręcznik, widząc zapisane zgrabnym pismem zaklęcie Aexteriorem, uśmiechnęła się krzywo, właściwie nie doceniając swoich umiejętności. Zbyt mocno kierowała się tym, co wydarzyło się podczas zajęć z Obrony przed Czarną Magią.
-Może zacznijmy od czegoś innego? - zapytała, wertując kartki podręcznika, w zdenerwowaniu przygryzła dolną wargę, a jej policzki nabrały rumieńców. Czuła zawstydzenie, które niczym fala zalała jej ciało, było jej przed chłopakiem zwyczajnie głupio. Przed całą tą kompromitacją przed profesor Cortez nigdy wcześniej nie miała większych problemów z zaklęciami, choć zajęcia z Uzdrawiania uświadomiły jej, że powinna trenować przede wszystkim ruchy dłoni.
- Nie mam problemu z inkantacją zaklęć, bardziej chodzi o ruchy nadgarstka. Ostatnio podczas rzucania zaklęć leczniczych, atakowałam. - przyznała, marszcząc w niezadowoleniu nos. - Spróbujmy Aerudio, jest wymagające - oznajmiła, po dłuższym czasie zastanowienia. Stanęła przy Darrenie wskazując palcem odpowiedni akapit w książce.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Galeony : 271
  Liczba postów : 353
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyNie 12 Kwi - 15:07;

Aerudio... - Darren zamyślił się przez chwilę i przypomniał sobie mimowolne korepetycje z Violettą, na których poznał podstawy tego zaklęcia. Przywołał z pamięci obraz czerwonego promienia Drętwoty rozrywanego przez porywisty, otaczający go wiatr, jednak nadal sam musiał nieco podszlifować swoje umiejętności zanim uzna że jest w stanie przekazać komuś wiedzę o tym zaklęciu.
- Muszę przyznać... - zaczął powoli - ...że Aerudio nie należy do moich forte.
Darren machnął różdżką i strony podręcznika zaklęć stosowanych zaczęły przewracać się w szybkim tempie, powodując drżenie całej księgi znajdującej się w dłoniach Gabrielle. Po chwili zatrzymały się na stronie z czarem który, jak uznał Krukon, mógł Puchonce się bardzo spodobać.
- Sumptuariae Leges - powiedział głośno, robiąc szybki ruch różdżką nad swoją głową. Po chwili jego nieco za duża bluza i luźne spodnie zmieniły się w szatę, jaką Darren widział w jednej z pamiątkowej gablot z wypraw jego ojca. Biały materiał wykrojony z jednego kawałka materiału ciągnął się od szyi do stóp, przepasany przez ramię kolorowym, żółto-niebieskim szalem. Na głowie Shawa spoczął kremowy turban, któremu towarzyszyła gruba chusta zasłaniająca twarz i zostawiająca miejsce tylko na oczy - idealna ochrona przeciw niosącym piasek wiatrom pustyń Egiptu czy Arabii.
Kolejne machnięcie różdżką i przed Gabrielle stał znudzony, mugolski dyrektor firmy produkującej świdry po powrocie z pracy, w czarnych, wytartych spodniach od garnituru i wyciągniętym swetrze w grochy. Z nieco niepasującą do reszty aparycji twarzą Darrena, oczywiście.
Przedstatnie machnięcie i Shaw znalazł się z powrotem we własnych ubraniach. Powtórzył zaklęcie raz jeszcze i zamienił jeden ze swoich butów w staromodny, zółty półbut z nosami wygiętymi do góry pod kątem prawie że dziewięćdziesięciu stopni, demonstrując Gabrielle, że na początek może po prostu zamienić tylko jedną część swojego ubioru - co byłoby też, z oczywistych względów, o wiele bezpieczniejsze.
- Twoja kolej - powiedział, rzucając w międzyczasie Chłoszczyść na balustradę, na której chwilę później usiadł - Sump-tu-ari-ae Le-ges. Musisz też wyobrazić sobie nowe ubranie, lub jego fragment - dodał, wyciągając do przodu nogę cały czas ubraną w szalenie jaskrawy pantofel.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 379
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 1180
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyNie 12 Kwi - 18:27;

Patrzyła na chłopaka w oczekiwaniu na jego reakcję, która była daleka od tego, jaką spodziewała się ujrzeć. Dała mu chwilę na zastanowienie, której ewidentnie potrzebował, a gdy oznajmił, że zaklęcie przez nią wybrane niezbyt mu pasuje przygryzła dolną wargę w denerwowaniu.
Po chwili jednak chłopak przy pomocy zaklęcia wprawił w ruch kartki podręcznika, które zaczęły przelatywać jej przed nosem, wprawiając w subtelny ruch jej blond kosmyki, które niezmiennie opadały jej na twarz. Założyła je za uszy w tym samym momencie, gdy strony zatrzymały się. Zielone tęczówki utkwiła w tekście, a pierwsze na co zwróciła uwagę było zaklęcie - Sumptuariae Leges - powtórzyła za nim, czytając w myślach do czego ów zaklęcie służy. Zamiana zwykłego odzienia w wybrany przez siebie. Warunkiem spełnienia zaklęcia jest wyobrażenie sobie przyszłego stroju. Widząc, jak różdżką w dłoni chłopaka porusza się skupiła na nim swój wzrok, głównie koncentrując się na odpowiednim ruchu dłoni.
Kiedy pokazał jej jak działa zaklęcie przytaknęła głową na znak, że rozumie. W teorii wydawało się to proste: skupić się, wizualizacja i zmiana, równie łatwe wydawało się to być, gdy widziała, jak radzi sobie chłopak, jednak czy jej wyjdzie równie pięknie?
Zaciskając dłonie na kawałku magicznego drewna miała co do tego bardzo duże wątpliwości, a jej wiara we własne możliwości nieco opadła po lekcji z Cortez. Nie ukrywała pod jak wielkim wrażeniem jest umiejętności chłopaka, zaklaskała nawet, kiedy raz po raz zmieniał swój strój z taką łatwością, jakby robił to codziennie. Może tak właśnie było?
Wzruszyła ramionami w odpowiedzi na pytanie, które pojawiło się mimochodem w jej głowie. Wzięła głębszy wdech stając po środku małego balkonu, tak by mieć przed sobą Darrena.
- Sump-tu-ari-ae Le-ges - powtórzyła najpierw bez użycia różdżki, by za chwilę machnąć nią i wypowiedzieć zaklęcie.




Rzuć kostką:
Spoiler:

1,3 jesteś naprawdę dobrym nauczycielem, niestety Gabrielle gorzej sprawdza się w roli ucznia, dlatego kiedy tylko wypowiedziała zaklęcie, źle akceptując ostatnią sylabę (prawdopodobnie wkradła tu się pozostałość języka ojczystego dziewczyny) oberwałeś zaklęciem ty, przez co teraz siedzisz w czerwonej obcisłej spódniczce;

2,5 okazuję się, że Gab ma naprawdę problemy z odpowiednim ruchem nadgarstka, choć inkarnacja brzmiała dobrze, to nieodpowiedni ruch sprawiał, że zaklęcie nie wyszło;

4,6 zaklęcie wyszło idealnie i teraz masz okazję oglądać panienkę Levasseur w koronkowej bieliźnie. Zaraz czy to tak powinno działać? Jednak dziewczyna zrobiła coś źle! Rzuć raz jeszcze:
Nieparzysta próbujesz ratować sytuacją widząc zawstydzenie dziewczyny, jednak jej strój uniemożliwia ci skupienie się, zamiast tego sam zostajesz w bieliźnie,
Parzysta: udaje ci się uratować dziewczynę, cofając działanie jej nieudanego zaklęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Galeony : 271
  Liczba postów : 353
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyNie 12 Kwi - 18:49;

Kostka

Choć Darren nie miałby nic przeciwko zobaczeniu Gabrielle w bieliźnie - nawet jeśli protestowałby przed przywdzianiem czerwonej spódniczki - to dzisiaj nie było mu to niestety dane. Zamiast tego, chłopak zauważył jak nadgarstek dziewczyny ugina się pod złym kątem, przez co całe machnięcie przypomina nieco ruch używany przy Glacius, nie zaklęciu powodującym zmianę ubioru.
Shaw pokręcił głową i podniósł różdżkę.
- Pokażę ci jeszcze raz - powiedział, celując różdżką w swój drugi but. Krótkie, szybkie machnięcie, przypominające nieco półokrąg i po chwili na drugiej stopie miał ciężkie, okute bucisko, używane w wysokogórskich wspinaczkach - Ruszaj nieco luźniej nadgarstkiem - doradził jej, pokazując też odpowiedni ruch różdżką kilka razy na sucho, bez wypowiadania zaklęcia.
Darren odszedł kilka kroków, po czym zastanowił się krótką chwilę. Co prawda Gabrielle pokazywała już nieco skóry, jednak na dworze nie było aż tak zimno, mógł więc zastosować naukową metodę o którą posądzałby raczej profesora Craine'a.
- Sumptuariae Leges - mruknął, przywdziewając wiosenny płaszcz i płócienne rękawiczki. Kolejne dwa dźgnięcia różdżką i dwa zaklęcia utrzymujące przyjemną temperaturę na balkonie prysnęły. Nie zrobiło się od razu przerażająco zimno - w końcu na zewnątrz i tak było zapewne kilka stopni na plusie - jednak chłodny wietrzyk był na pewno najlepszą motywacją do przywdziania dodatkowej warstwy ubrania... chyba, że było się wielkim amatorem eliksiru pieprzowego, prosto ze skrzydła szpitalnego.
- Sump-tu-ari-ae Le-ges - powiedział, po czym zaprezentował Gabrielle jeszcze raz ruch różdżką - Powodzenia - dodał, uśmiechając się ze złośliwym nieco chochlikiem w oku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 379
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 1180
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyNie 12 Kwi - 19:15;

Trzeba przyznać otwarcie, że Gabrielle należała do osób w gorącej wodzie kąpanych, nie odznaczała się cierpliwością, a jej pokłady, które drzemały mimo wszystko w drobnym ciele Puchonki szybko się kończyły. Dlatego kiedy okazało się, że zaklęcie nie wyszło o czym świadczył brak zmian w ubiorze blondynki zacisnęła mocniej palce na różdżkę, czując jak powoli pojawia się u niej irytacja.
Widząc pocieszające spojrzenie Krukona odpuściła, rozluźniła nieco mięśnie po raz kolejny patrząc w jaki sposób czaruje, jego zaklęcie wychodziło bezbłędnie.
W ciszy i skupieniu wykonał podobny ruch nadgarstka, jednak będąc wciąż nieco spiętą, ponownie jej ruch wyglądał sztywnie, mechanicznie. Przygryzła dolną wargę podskakując i rozluźniając nadgarstki, którymi zaczęła potrząsać.
Powtórzyła ruch, tym razem rozluźniając mięśnie. Wydawało się, że wygląda to dobrze, lecz wtedy Darren postanowił jej utrudnić całą sprawę.
- Naprawdę? - zapytała w rozbawieniu unosząc prawą brew. No tak, każda motywacja jest dobra, przeszło jej przez myśl. Stanęła w rozkroku, czując jak chłodny, wiosenny wiatr nieco ostuda zdenerwowane ciało. Widząc wzrok Darrena zebrała się w sobie, z wyciągnięta przed siebie różdżką wypowiedziała zaklęcie - Sump-tu-ari-ae Le-ges.


Rzuć kostką:
Spoiler:

1,3 zaklęcie wyszło idealnie i teraz masz okazję oglądać panienkę Levasseur w koronkowej bieliźnie. Zaraz czy to tak powinno działać? Jednak dziewczyna zrobiła coś źle! Rzuć raz jeszcze:
Nieparzysta próbujesz ratować sytuacją widząc zawstydzenie dziewczyny, jednak jej strój uniemożliwia ci skupienie się, zamiast tego sam zostajesz w bieliźnie,
Parzysta: udaje ci się uratować dziewczynę, cofając działanie jej nieudanego zaklęcia.

2,5 czy właśnie nastąpił przełom? W jednej chwili buty Gabrielle, zmieniły kolor z czarnego na zielony, choć nie był to do końca efekt, jaki chciała uzyskać.

4,6 jesteś naprawdę dobrym nauczycielem, niestety Gabrielle gorzej sprawdza się w roli ucznia, dlatego kiedy tylko wypowiedziała zaklęcie, źle akceptując ostatnią sylabę (prawdopodobnie wkradła tu się pozostałość języka ojczystego dziewczyny) oberwałeś zaklęciem ty, przez co teraz siedzisz w czerwonej obcisłej spódniczce.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Galeony : 271
  Liczba postów : 353
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyNie 12 Kwi - 21:32;

Kostka

W odpowiedzi na komentarz dziewczyny Shaw tylko się roześmiał. Kilka podmuchów wiosennego wiatru nikomu nie zaszkodzi - a może jedynie nieco zmotywować Puchonkę do podwójnego przyłożenia się przy rzuceniu zaklęcia.
Gabrielle machnęła różdżką i na pierwszy rzut oka nie stało się nic specjalnego - ubrań ani jej nie przybyło, ani nie ubyło, nie zmieniły także swojego wyglądu. Krukonowi coś jednak nie grało i dopiero po chwili się zorientował, że buty dziewczyny z czarnych stały się oliwkowe. I choć nie był to zapewne zamierzony cel - panna Levasseur zapewne od razu najchętniej chciałaby zmienić cały swój strój - to stanowił ważny i, co ważne, udany pierwszy krok.
- Ładny kolor - powiedział Darren, machając parę razy butami nie do pary w powietrzu, po czym machnął różdżką by przywrócić je do pierwotnego stanu - Nie wiedziałem, że lubisz zielony - dodał, nie będąc jednak do końca pewnym czy być może nie stał się cud i Gabrielle nie chciała jednak zmienić tylko koloru butów - wtedy nie można by określić jej próby inaczej niż słowem "sukces" - Tym razem może coś większego - powiedział Krukon, wypowiadając powoli zaklęcie raz jeszcze i stukając się różdżką w rękaw płaszcza, który zamienił się w część wiktoriańskiego, czarnego jak węgiel garnituru z kilkoma złotymi zapinkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 379
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 1180
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyPon 13 Kwi - 20:00;

Kiedy Krukon się roześmiał zmierzyła go zabójczym spojrzeniem, mającym dać mu do zrozumienia, że kiedyś się mu za to odpłaci, lecz ostatecznie skwitowała swoje zachowanie uśmiechem. Potrafiła znosić niższe temperatury, zwłaszcza, że połowę swojego życia spędziła na miotle; w powietrzu, bliżej chmur zawsze było chłodniej, czasem wręcz lodowato, dlatego podmuch wiosennego wiatru, który wciąż nosił mróz minionej zimy nie robił na blondynce dużego wrażenia - niemniej jednak był idealną motywacją.
Machnęła ponownie różdżką i odniosła nawet wrażenie, że zaklęcie zadziałało, lecz nie czuła w sobie czy swoim ubiorze żadnej zmiany. Przygryzła dolną wargę, kierując wzrok na swoje buty, które nagle stały się zielone.
- O kurcze! Udało się - klasnęła w dłonie, pełna ekscytacji. - No, prawie - dodała, niewinnie się uśmiechając, po czym różdżką podrapała się po skroni.
- Co nie? - zapytała, obracając się w kółko w miejscu, pokazującą je chłopakowi w całej okazałości, wyglądały naprawdę czadersko. - Zielony to bardzo ładny kolor, nadziei - przyznała. Bo w gruncie rzeczy tak przecież właśnie było. Westchnęła, gdy postanowił rzucić jej kolejne wyzwanie, lecz nie zamierzała się poddawać, w końcu nie należała do tej grupy osób, które po kilku nieudanych próbach rezygnują.
- Dobra, spróbuję - oznajmiła, po raz kolejny rzucając odpowiednie zaklęcie.

Rzuć kostką:
Spoiler:

1,3 zaklęcie wyszło idealnie i teraz masz okazję oglądać panienkę Levasseur w koronkowej bieliźnie. Zaraz czy to tak powinno działać? Jednak dziewczyna zrobiła coś źle! Rzuć raz jeszcze:
Nieparzysta próbujesz ratować sytuacją widząc zawstydzenie dziewczyny, jednak jej strój uniemożliwia ci skupienie się, zamiast tego sam zostajesz w bieliźnie,
Parzysta: udaje ci się uratować dziewczynę, cofając działanie jej nieudanego zaklęcia.

2,5 nie można powiedzieć, że zły z Ciebie nauczyciel, zaklęcie wypowiedziane przez blondynkę wprawdzie wyszło, jednak tylko połowicznie, dlatego teraz stała przed tobą w miękkiej, zimowej kurtce - tylko to uległo zmianie.


4,6 jesteś naprawdę dobrym nauczycielem, niestety Gabrielle gorzej sprawdza się w roli ucznia, dlatego kiedy tylko wypowiedziała zaklęcie, źle akceptując ostatnią sylabę (prawdopodobnie wkradła tu się pozostałość języka ojczystego dziewczyny) oberwałeś zaklęciem ty, przez co teraz siedzisz w czerwonej obcisłej spódniczce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Galeony : 271
  Liczba postów : 353
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyPon 13 Kwi - 21:08;

Kostka (ten rzut i jeden wyżej

Okej, kolejna próba była nieco bardziej niefortunna - choć może należałoby powiedzieć, że było zupełnie odwrotnie. Mianowicie po chwili Gabrielle stała przed Darrenem w koronkowej bieliźnie - co na pewno mogło przyprawić ją o katar, a samego Krukona o zaczerwienienie policzków. Chcąc nie chcąc - niektóre odruchy są silniejsze od przyzwoitego wychowania - podnosząc różdżkę przeleciał wzrokiem po ciele Puchonki, co w skrócie spowodowało, że kolejna inkantacja zaklęcia zmieniającego strój w wykonaniu Shawa także skończyła się spektakularną porażką, gdyż zamienił swoją bluzę i rękaw garnituru w jedną parę czarnych bokserek.
Początkowo w Darrena uderzyło kilka emocji - zawstydzenie, zdziwienie i konsternacja. Dopiero powiew zimnego powietrza sprawił, że chłopak się nieco otrząsnął i pojął w zupełności w jakiej sytuacji się znaleźli.
Krukon spłonął jeszcze większym rumieńcem i - gdy w końcu odzyskał władzę nad własnym ciałem, po czasie zdecydowanie zbyt długim - w końcu zaczął działać.
- Fumos - mruknął, oddzielając Gabrielle od siebie snopem czarnego dymu. Gdy piękna Puchonka znikła mu z oczu, Krukonowi łatwiej było się opanować i najpierw rzucić zaklęcie na siebie, przywdziewając oprócz standardowego stroju także wiosenny płaszcz, oraz ów płaszcz zdjąć i przez rozwiewający się już dym rzucić płaszcz pannie Levasseur.
- Cóż... - powiedział, siadając z powrotem na balustradzie. Darrenowi można było zarzucić sporo rzeczy, jednak na pewno nie umiejętność szybkiego pozbierania się w (i po) dziwnych sytuacjach - Zakładam, że nie tak to miało wyglądać, choć dobór koronki naprawdę zjawiskowy - dodał, uśmiechając się, choć jeszcze nieco niepewnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 379
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 1180
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptySro 15 Kwi - 10:12;

Rzuciła zaklęcie, jednak efekt jaki uzyskała był zupełnie odwrotny od tego, jaki chciała osiągnąć. Chłodny wiatr owiał jej prawie nagie ciało wywołując na skórze gęsią skórkę. Mimochodem zakryła - a raczej próbowała - strategiczne punkty swojego ciała czując zażenowanie całą sytuacją, które objawiło się czerwonymi niczym dojrzała truskawka plamami na policzkach blondynki.
Nawet jeśli Gab nie miała problemu z własnym ciałem, które było ostatnio w jeszcze lepszej kondycji dzięki codziennym ćwiczeniom, to nadal krępowała ją nagość, zwłaszcza ta przypadkowa, której zupełnie się nie spodziewała.
Twarz Puchonki przybrała niezidentyfikowany wyraz, zielone tęczówki, mimo iż bardzo chciała odwrócić wzrok uparcie wpatrywały się w twarz Darrena, a malujący się w nich strach i zawstydzenie nie pozostawiały złudzeń, że nie tak chciała by to wyglądało.
Czuła na sobie wzrok Krukona, co kreowało ją jeszcze bardziej, chciała coś powiedzieć, otworzyła nawet usta, jednak nie opuściły ich żadne słowa, zamiast tego tępo wpatrywała się w chłopaka. Ten chcąc ratować sytuację rzucił zaklęcie, lecz i ono nie zadziałało w taki sposób, jak powinno - chłopak stanął przed nią w samych bokserkach.
Nie potrafiła powstrzymać rozbawienia, które widoczne było w postaci nikłego uśmieszku na ustach Puchonki. Mimo zimna, które wywoływało drżenie szczęki i jej postaci pozbawionej ubrania, stojącej pośrodku małego balkonu; cała sytuacja wydawała się być w oczach postronnego obserwatora bardzo zabawna.
Odetchnęła z delikatną ulgą, gdy opamiętanie Darrena przyszło szybciej niż to jej, oddzielił ich snopem czarnego dymu. Mimo wszystko nie czuła się lepiej, wręcz przeciwnie - chłodny wiatr zamiast motywować, działał zupełnie na odwrót. Krzyknęła zaskoczona, gdy Krukon rzucił w jej kierunku płacz, którym od razu się okryła.
- Zdecydowanie nie tak miało to wyglądać. Nie wiem, co się stało - wyjaśniła, nieśmiało się uśmiechając.
- Ale dobra, spróbuję raz jeszcze. Chyba gorzej niż nie będzie nie? - zapytała, choć tak naprawdę nie była tego pewna, znając jej szczęście, zaraz mogło zniknąć wszystko.
Wzięła głęboki wdech, zamykając na chwilę oczy - musiała się uspokoić. Kiedy poczuła się pewniej, machnęła odpowiednio różdżką i wypowiedziała zaklęcie.

Rzuć kostką:
Spoiler:

1,3 zaklęcie wyszło idealnie! Gabrielle stała teraz przed tobą w odpowiednim do pogody stroju.

2,5 nie można powiedzieć, że zły z Ciebie nauczyciel, zaklęcie wypowiedziane przez blondynkę wprawdzie wyszło, jednak tylko połowicznie, dlatego teraz stała przed tobą w miękkiej, zimowej kurtce - tylko to uległo zmianie.

4,6 jesteś naprawdę dobrym nauczycielem, niestety Gabrielle gorzej sprawdza się w roli ucznia, dlatego kiedy tylko wypowiedziała zaklęcie, źle akceptując ostatnią sylabę (prawdopodobnie wkradła tu się pozostałość języka ojczystego dziewczyny) oberwałeś zaklęciem ty, przez co teraz siedzisz w czerwonej obcisłej spódniczce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Galeony : 271
  Liczba postów : 353
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptySro 15 Kwi - 23:41;

I znów muszę cierpieć, eh

Gabrielle na szczęście nie miała za złe Darrenowi nadprogramowej sekundy gapienia się na nią w bieliźnie - choć, prawdę mówiąc, była to głównie jej zasługa, musiała więc liczyć się z konsekwencjami innymi niż gęsia skórka spowodowana zimnem (i zapewne powalającym widokiem Krukona w bokserkach).
Kiedy Puchonka machnęła różdżką następny raz i wypowiedziała zaklęcie, pierwszym odgłosem który usłyszała było donośne i udręczone westchnięcie Shawa.
- Gorzej czy nie, nadal nie za dobrze - powiedział chłopak, wbijając wzrok we wściekle czerwoną spódnicę, które wyjątkowo mocno opinała jego nogi aż do kolan - co wyglądało nieco komicznie, zważywszy na to że znajdujące się niżej łydki prawdopodobnie nigdy nie spotkały się bliżej z maszynką do golenia.
- i]Sumptuariae Leges[/i] - mruknął Krukon, sam nie wiedział już który raz na tym balkonie, zamieniając spódniczkę na kremowe sztruksy - Aexteriorem - dodał po chwili, oddzielając znów balkon od powiewów zimnego wiatru. Ta metoda pedagogiczna nie zdała jednak egzaminu - a nawet jeśli, to na ocenę Okropną - a chciał oszczędzić Puchonce przyjemności spożywania eliksiru pieprzowego.
- No dobrze, spokojnie - powiedział, machając różdżkę i czyszcząc zaklęciem miejsce na balustradzie - Usiądź na chwilkę, odsapnij, uspokój się, opowiedz co u ciebie, potem możesz spróbować jeszcze raz, okej? - rzekł Darren mówiąc najcieplejszym głosem jaki tylko był w stanie z siebie wydobyć - co nie dawało zbyt wspaniałego efektu, liczyła się jednak próba, prawda? Gabrielle wyraźnie miała problemy z trzymaniem nerwów na wodzy, a kolejne, nieudane próby na pewno nie pomagały w mentalnym przygotowaniu do kolejnych. Poza tym, Darren nie chciał za chwilę znowu zostać ofiarą niedoskonałego uroku i paradować, na przykład, w bikini.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 379
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 1180
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptySob 18 Kwi - 19:41;

Gabrielle nie mogłaby mieć za złe chłopakowi, że ten zawiesił na jej prawie nagim ciele spojrzenie trochę dłużej niż powinien, bo w gruncie rzeczy to jej brak umiejętności doprowadził do tego, że zamiast ciepłego ubrania miała na sobie jedynie koronkową bieliznę. W dodatku skłamałabym mówiąc, że w pewnym sensie nie schlebiało jej to zainteresowanie ze strony Darrena. Od czasu dziwnego układu z Charlim zaczęła dostrzegać to, że nawet bez użycia uroku wili potrafi działać na wyobraźnię przedstawicieli płci przeciwnej oraz wywoływać w nich coś na kształt pożądania; czasem był to zabieg zamierzony, innym razem przypadkowy, lecz zawsze towarzyszyło temu to dziwne uczucie zadowolenia. Podobała się chłopakom, tego była pewna tylko problem Gab polegał na tym, że do tej pory żaden nie zaprosił jej nigdy na randkę - czyżby się bali? Wstydzili? Ciężko było stwierdzić, a ona jako niepoprawna romantyczką marzyła o tym podczas bezsennych nocy. Westchnęła z małą irytacją, kiedy odkryła, że myślami uciekła zbyt daleko od rzeczywistości.
Otworzyła zdumiona oczy, zasłaniając usta dłonią, kiedy zaklęciem wyczarowała bordową spódniczkę, jednak na tyłku Krukona, zamiast swoim. Policzki Gab od razu zrobiły się czerwone ze wstydu - Na Merlina, tak bardzo cię przepraszam - powiedziała od razu, gdy zdała sobie sprawę z tego, co się wydarzyło. Czy ona naprawdę przed chwilą powiedziała, że nie może być gorzej?! A jednak może! Świetnie wychodziło jej udowadnianie tego.
- Już mam dość tego, naprawdę. Cortez miała rację, nie nadaje się do niczego - jęknęła i w geście swojego protestu usiadła na betonowej posadzce. Darren naprawił barierę, która chroniła ich od złych warunków atmosferycznych, jednak to w żaden sposób nie poprawiło Puchonce humoru. Wydęła usta, tępym spojrzeniem wpatrując się w nierówności, różdżką w powietrzu kółka. Nigdy nie miała talentu do rzucania zaklęć, jednak sądziła, że wiedza którą posiada pozwoli jej na opanowanie tych prostszych - była w błędzie. Westchnęła pozwalając aby ramiona całkowicie się zapadły, kiedy chłopak zaczął mówić podniosła na niego zielone tęczówki, w których nie było już woli walki.
- Próbuje ostatni raz, jeśli nie wyjdzie to po prostu sobie idziemy - oznajmiła, po dłuższej chwili, choć wciąż nie wydawała się być przekonana. Zamknęła oczy na kilka sekund, by uspokoić nerwy. Uniosła różdżkę, wypowiedziała zaklęcie i….


Rzuć kostką:
Spoiler:

1,3, 5 zaklęcie wyszło idealnie! Gabrielle stała teraz przed tobą w odpowiednim do pogody stroju.


2,4,6 jesteś naprawdę dobrym nauczycielem, a Twój pomysł, by dziewczyna chwilę odpoczęła był strzałem w dziesiątkę, dzięki temu zaklęcie udało się, w końcu!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Darren Shaw

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Galeony : 271
  Liczba postów : 353
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18610-darren-shaw#532213
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyNie 19 Kwi - 15:54;

No, dwójeczka

- Nic się nie stało - zaśmiał się Darren. Wylądowanie w spódniczce mając na sobie resztę ubrania było na pewno mniejszym zmartwieniem niż stanie na balkonie w samej bieliźnie. Tymczasem jednak wydawać się mogło, że Puchonka przechodziła załamanie nerwowe. Naprawdę mało jej było do tego trzeba, biorąc pod uwagę że w końcu nie udało się jej rzucić poprawnie zaklęcia tylko trzy razy - a raz nawet w obiecujący sposób pokolorowała sobie but na zielono.
- No już, już - mruknął, siadając obok blondynki. W pocieszaniu zawsze był co najwyżej średni - szczególnie gdy chodziło o brak wiary w samego siebie - Następnym razem na pewno się uda - dodał, po kilku chwilach popychając ją w kierunku środka balkonu. Tam Gabrielle, mimo kwaśnej miny i zrezygnowania w oczach podjęła ostatnią próbę rzucenia zaklęciu zmieniającego strój i...
Darren ukradkiem odetchnął z ulgą i podniósł się, stając przed Levasseur, która przybrana była w zupełnie inny strój.
- Całkiem nieźle - powiedział krytycznym tonem, spoglądając jeszcze na siebie z obawą, czy być może przypadkiem dziewczyna nie zaklęła go w jakąś sukmanę - Najwidoczniej Cortez nie miała całkowicie racji, hmm? - zagadnął jeszcze, chowając swoją różdżkę do rękawa. Najwidoczniej nie miała być mu już dzisiaj potrzebna.
- Potrenuj jeszcze chwilę - polecił jej, wracając na swoje miejsce na balustradzie - Nie chcemy przecież, żebyś przy kolejnych próbach znów rozebrała kogoś do rosołu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Galeony : 379
Dodatkowo : Ćwierćwila
  Liczba postów : 1180
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyPon 20 Kwi - 18:04;

Głównym problemem drobnej, blondwłosej czarownicy było to, że posiadała ona rozległą wiedzę teoretyczną, jednak często nie potrafiła przenieść tego na praktykę. Sama odkryła to już dawno i choć starała się to zmienić, nie było to najłatwiejszym zadaniem; brak wiary we własne umiejętności skutecznie uniemożliwiał pokazanie tego, co potrafiła, a przecież posiadała dużo talentu odziedziczonego głównie po rodzicach.
Naprawdę była blisko zrezygnowania z dzisiejszej nauki, niektórzy już wcześniej by się poddali, na szczęście Gabrielle była naprawdę uparta, dlatego podejmowała się kolejnych prób, choć wsparcie Darrena również miało ogromne znaczenie.
Kiedy postanowiła raz jeszcze rzucić zamknęła pod koniec z obawy przed tym, co może ujrzeć tym razem. Słysząc jednak pochwałę Krukona ze zmarszczonym czołem ostrożnie spojrzała najpierw na niego, a później na własny strój, który zmienił się całkowicie - było to jednoznaczne z tym, że zaklęcie w końcu jej wyszło.
- Ale super! - krzyknęła radośnie, rzucając mu się na szyję i przytuliła mocno, podskakując ze szczęścia. - Nie mogę w to uwierzyć! Niby nie miała racji, ale szlaban u niej i tak mam, ale teraz będę mogła jej osobiście pokazać, że się myliła! - oznajmiła, a w zielonych tęczówkach obudziła się na nowo wola walki.
- Dobrze - zgodziła się, gdy oznajmił, żeby jeszcze trochę poćwiczyła, kiwając przy tym energicznie głową z szerokim uśmiechem na ustach.
Każde kolejne zaklęcie wychodziło jej już perfekcyjnie, a Gab co i raz zmieniła swoją garderobę z coraz większą radością. Nie była pewna ile razy wypowiedziała znaną inkantację, jednak kiedy Darren uznał, że już dość, postanowili opuścić mały balkon.
- W ramach podziękowania zapraszam cię w następny weekend do Trzech Mioteł i nie przyjmuję odmowy - powiedziała na odchodne, dając chłopakowi całusa w policzek, po czym każde z nich rozeszło się we własną stronę.



Zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Virgil H. Turner

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 178cm
C. szczególne : dysharmonia znamion; cienie zmęczenia osiadłe pod linią oczu; niesforne, kręcone włosy
Galeony : 110
Dodatkowo : Jasnowidz
  Liczba postów : 81
https://www.czarodzieje.org/t18880-virgil-h-turner
https://www.czarodzieje.org/t18927-nietzsche
https://www.czarodzieje.org/t18899-poeta
https://www.czarodzieje.org/t18879-virgil-turner
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyWto 12 Maj - 21:30;

Szata promieni słońca padała złotym strumieniem na okoliczną przestrzeń. Przyjemne, wiosenne ciepło muskało mu odsłonięte połacie skóry; zaszył się na balkonie, spragniony ciszy i równocześnie z głową przepełnioną od planów, omal nie pękającą w szwach od przelicznych, nagromadzonych myśli. Przez większość wolnego czasu uciekał - od gwaru, od ludzi spoczywających na szczycie szkolnej hierarchii. Miał własne, pełne niezależności poglądy, własny plan zajęć; nie łaknął niczyich wizji, żadnych wskazówek żadnej fałszywej, ofiarowanej uwagi. W odczuciu innych uchodził za samotnika, inni wypowiadali ponadto słowo znamienne dziwak ilekroć tylko udało się im poruszyć kwestię Virgila Turnera, Ślizgona o nietypowych zwyczajach nawet dla swego domu. Celowo - dodawał im przyczyn, w swej izolacji znajdując opanowanie, stabilność której tak potrzebował, atakowany nierzadko przez spływającą nań surrealność wizji.
Papieros niedbale oddzielał mu czerwień warg; włożony w usta, zataczał się cudem nie opadając na twarde lico podłoża. Nie zapalił go jeszcze czekając na odpowiedni skąpany w zwycięstwie moment. Palce muskały rzeźbę - przedstawiającą dwie wyciągnięte ręce (błagalnie? w zachwycie? w chęci wiecznego zysku?), rzeźbę którą miał zamiar umieścić na jednej ze ścian. Rozejrzał się dookoła, szukając możliwie najlepszej lokalizacji. Miał zamiar przychodzić tutaj codziennie, sumiennie przyglądać się kiedy rzeźba i czy zostanie zniszczona. Wiele ze swoich dzieł bezpowrotnie utracił, lecz nie przejmował się pasmem nieszczęść; sztuka - od zawsze wymagała poświęceń. Nie przywiązywał się do stworzonych dzieł, wręcz przeciwnie, bawiła go wzrastająca pośród widowni wściekłość, wściekłość która sprawiała że tłukli z rozmachem rzeźby uznając ich wymysł za zaśmiecanie Hogwartu.
W chwili, gdy pogrążony w zastanowieniu wodził spojrzeniem po ścianach - nagle usłyszał szmer. Odwrócił głowę; zrozumiał że właśnie, w tej chwili, nić samotności uległa prędko zerwaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cali Reagan

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 158 cm
C. szczególne : bardzo krucha sylwetka, przenikliwe spojrzenie, ciężki zapach waniliowych perfum
Galeony : 126
  Liczba postów : 127
https://www.czarodzieje.org/t18857-california-reagan#541882
https://www.czarodzieje.org/t18893-kalifornijska-poczta#543682
https://www.czarodzieje.org/t18898-kalifornijskie-relacje#543787
https://www.czarodzieje.org/t18878-cali-reagan#543255
https://www.czarodzieje.org/t18932-cali-reagan-dziennik#544825
Mały balkon - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 EmptyNie 17 Maj - 14:53;

Wiosna w sercu Cali przyszła znacznie później niż zwykle. Zazwyczaj zaczynała brać złocistą kąpiel na błoniach już na początku kwietnia, kilka dni przed swoimi urodzinami. Ta zima przygniotła ją ciężarem, którego zrzucenie kosztowało ją znacznie więcej sił. A to równało się jednocześnie z opóźnioną reakcją na zazielenianie świata i rozkwit magicznych pąków, dekorujących ponurą rzeczywistość.
Ze względu na swoją osobliwą naturę, przez siedem lat funkcjonowania w tym zamku, zdążyła poznać jego większość zakamarków. A dzisiaj nie miała żadnych wątpliwości, że starożytne runy spędzi poza klasą, oddzielona od zbędnego monologu profesora kilkoma piętrami i chłodnymi murami. W jej głowie wykiełkował pomysł, aby udać się w miejsce, które zazwyczaj było opustoszałe. Czuła się nadzwyczaj dobrze, co rzadko kiedy przyznawała, ale nigdy nie odmawiała sobie kilku momentów samotności i ciszy, kojąco osadzającej się na zmęczonym wędrówką ciele (piekielne lochy były oddalone od wszystkiego o lata świetlne, a jej wątłe gałązki dzieliło kilka kroków od złamania się).
Zatrzymała się przy wnęce, uważnie lustrując otoczenie. Nie była tu sama, a obrócony do niej chłopak, choć wyglądał znajomo, był potencjalnym zagrożeniem i intruzem, bo nie potrafiła rozpoznać tych rysów twarzy, oślepiona przez słońce. Spięła wszystkie mięśnie, ignorując ich ból i odepchnęła nieprzyjemną myśl, że to ona może tu być niechciana. Szybko jednak owe rozterki zastąpił spokój i ciepło, błyskawicznie rozchodzące się po skórze w postaci dreszczy. Uśmiechnęła się szeroko, dziękując jednocześnie wszystkim bogom, że natknęła się akurat na niego.
Podeszła obok, rzucając na jego spowitą blaskiem twarz bystre spojrzenie i oparła głowę o ramię Virgila. Gest ten, choć bardzo bliski, nie był ani trochę wymuszony ani niezręczny. Teraz dopiero mogła odetchnąć pełną piersią - miała u swojego boku osobę, która bez zbędnych słów rozumiała jej poplątane myśli i niedomówienia. - Zamierzałeś palić beze mnie? - spytała zaczepnie i wyciągnęła z kieszeni mugolską zapalniczkę (skradzioną ojcu), podsuwając mu ją pod papierosa, czekając aż da mu jakikolwiek znak, aby docisnąć kościstym palcem pstryczek. Drugą ręką jednocześnie szukała w plecaku paczki Błękitnych Gryfów, spoczywającej gdzieś na dnie. Z każdą kolejną chwilą wzrastała pewność, że zostawiła je w innej torbie.

@Virgil H. Turner
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Mały balkon - Page 2 QzgSDG8








Mały balkon - Page 2 Empty


PisanieMały balkon - Page 2 Empty Re: Mały balkon  Mały balkon - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Mały balkon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Mały balkon - Page 2 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Skrzydlo zachodnie
 :: 
trzecie piętro
-