Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Polana przy chacie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 18 z 19 Previous  1 ... 10 ... 17, 18, 19  Next
AutorWiadomość


Melanie Coldwater
avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 29
Galeony : 217
  Liczba postów : 215
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyPon 27 Wrz - 21:32;

First topic message reminder :




Trawa na łące była nieco dłuższa niż w innych miejscach na błoniach. Poza tym było tu więcej kwiatów, głównie stokrotek. Na środku rosło duże drzewo, z długimi grubymi gałęziami. Miejsce te było mało oblegane przez uczniów, więc jeśli ktoś chciał w spokoju poczytać książkę czy po prostu odpocząć od kłótni i hałasów w szkole, było to idealne miejsce, a o zachodzie i wschodzie słońca wręcz wymarzone, dla zakochanych par.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Victoria Brandon
Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy
Dodatkowo : Prefektka naczelna
Galeony : 4561
  Liczba postów : 2397
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Moderator




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyPon 13 Mar - 21:53;

Czemu? Bo była chłodna. Nie okazywała emocji, czy może nawet nie wiedziała, jak należało je przeżywać, była na nie ślepa, nie rozumiała ich w dużej mierze, a jej życie skupiało się głównie na działaniu, na pracy, na osiąganiu sukcesów, co dla niektórych ludzi było całkowicie i absolutnie wręcz niewskazane. Odstawała od innych osób, zwłaszcza w swoim wieku i z tego też względu nie pasowała do otaczającego ją świata, ale powoli zaczynała mieć to w nosie. Bolało ją jedynie to określenie, które na swój sposób ją mierziło i wolałaby tego naprawdę nie słuchać, wolałaby nie wiedzieć, co dokładnie ludzie myśleli, gdy tak o niej mówili. Miała teraz jednak zdecydowanie ważniejsze rzeczy na głowie niż roztrząsanie jakichś własnych problemów, czasem zapewne całkowicie wyimaginowanych.
- Też wolałabym, żeby znajdowała się na swoim miejscu. Hogwart ma wokół siebie jedną z największych barier ochronnych, ale widać nawet ona nie jest wystarczająca - powiedziała, kiwając lekko głową, a później uniosła ostatecznie różdżkę, żeby odchrząknąć i rzucić pierwsze z zaklęć na barierę, sprawdzając, czy próby naprawy przyniosą efekty, czy jednak będą tutaj potrzebowały czegoś zdecydowanie poważniejszego.
- Oczywiście. Nie ma zaklęcia, które byłoby za trudne, jeśli się na nim skupić - powiedziała, przerywając na chwilę swoją pracę, by spojrzeć na dziewczynę, a potem uniosła lekko brwi i skinęła głową. - Jeśli profesor nie będzie miał nic przeciwko, ja też nie. Ale teraz skoncentruj się na tym, po co tu jesteśmy. Sprawdź, jak zadziała protego, czy jest kompatybilne z barierą, czy zupełnie nie. Tylko w ten sposób przekonasz się, co należy robić dalej - stwierdziła, zaganiając tym samym Harmony do pracy, nie chcąc, żeby niepotrzebnie traciły czas. Rozmawiać mogły równie dobrze przy pracy. Poza tym Victoria była ciekawa, jak Gryfonka radziła sobie z tym wszystkim po ich ostatnich ćwiczeniach.

______________________

they can see the flame that's in her eyes

Nobody knows that she's a lonely girl


Powrót do góry Go down


Harmony Seaver
Harmony Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 156 cm
C. szczególne : Wiecznie obecny, promienny uśmiech (SeaverSmile™). Często chodzi z łyżwami przewieszonymi przez ramię. Bransoletka z charmsami. Tatuaż na lewym przedramieniu - fiolka zamknięta zwojem, z którego wypływa syrenka, otoczona falami. Blizna w kształcie kluczy nad sercem.
Galeony : 1926
  Liczba postów : 2480
https://www.czarodzieje.org/t21971-harmony-seaver
https://www.czarodzieje.org/t21984-poczta-harmony-seaver#719486
https://www.czarodzieje.org/t21972-harmony-seaver#719257
https://www.czarodzieje.org/t22000-harmony-seaver
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyWto 14 Mar - 10:54;

Skupienie się na pracy czy dążeniu do sukcesu nie wydawało się Harmony niczym złym, a wręcz przeciwnie, godnym pochwały. Sama nie rozumiała, jak można było w pełni cieszyć się życiem, kiedy nie miało się jasno wyznaczonego celu, który przyświecał drogę. Zarówno osiągnięcie sukcesu jak i dobra zabawa były w jej przekonaniu od siebie zależne. Jak w końcu można było oddać się beztroskim wygłupom, jeżeli nie wiedziało się, dokąd się zmierza?
- Jedną z największych? – zainteresowała się. – Jakie są inne? – nie miała pojęcia, czy Victoria znała odpowiedź na to pytanie, ale co jej szkodziło spróbować.
Wyciągnęła swoją różdżkę, dzięki ostatnim naukom z Krukonką jej relacja z magicznym przedmiotem stała się dużo lepsza. Różdżka zdawała się mniej na nią irytować i nawet chętnie wykonywała jej zaklęcia, bez przekręcania ich. Chyba już nie czuła, że musiała dziewczynie dawać nauczki za brak ćwiczeń zaklęć. No… Przynajmniej, dopóki korepetycje z Victorią były stałym punktem jej programu.
- Chciałabym kiedyś móc to z taką pewnością powiedzieć – uśmiechnęła się do starszej koleżanki, bo ona sama zdecydowanie znała zbyt dużo „za trudnych” dla niech zaklęć. – Okej! To próbuję! – oznajmiła z entuzjazmem, który dopiero niedawno w sobie do zaklęć odkryła. Do tej pory były raczej jej utrapieniem, a teraz, kiedy była z nimi dużo pewniejsza, nawet nieźle się bawiła.
Robiła dokładnie to, co Victoria jej kazała w tracie ich lekcji w Hogwarcie. Miała czas się skupić, nikt jej nie gonił, więc odetchnęła głęboko, koncentrując się na znaczeniu słów zaklęcia i tego co chciała nim osiągnąć.
Załatać barierę.
Wiedziała, że jej niski poziom znajomości i umiejętności z zaklęć nie wywarłby znaczącej czy chociażby zauważalnej różnicy. Ale każdy czar był po sylwestrowym ataku potrzebny. Kropla drąży skałę, tak mówiło przysłowie i to właśnie jego miała zamiar się trzymać. Jeżeli musiała zamachać różdżką i tysiąc razy by wywołać jakąś różnicę, to mogła to zrobić.
- Protego! – powiedziała starannie, kierując różdżkę na magiczną barierę.
Zaklęcie wleciało prosto w nią i… Nie widziała żadnych zgrzytów, tak, jakby magiczna ściana je po prostu wchłonęła.
- Chyba działa? – zapytała się Krukonki, bo sama nie do końca wiedziała, jak to interpretować. Na pewno nie było żadnego wyładowania energii, chyba musiały się wiec zaakceptować.
Rzucała jeszcze kilka minut to samo Protego, starając się wypełnić luki w barierze i zastanawiała się, co jeszcze mogłoby zadziałać.
- Myślisz, że zaklęcie żelaznego stróża też mogłoby wesprzeć barierę? – zapytała, przypominając sobie jak o nim czytała.

______________________

Show the world you've got that fire
Feel the rhythm getting louder
Show the world what you can do
Prove to them you've got the moves
I don't know about you
… But I feel better when I'm dancing

Powrót do góry Go down


Victoria Brandon
Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy
Dodatkowo : Prefektka naczelna
Galeony : 4561
  Liczba postów : 2397
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Moderator




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptySro 15 Mar - 22:21;

- Niewątpliwie kolejna otacza Ministerstwo, nie ulega wątpliwości, że to miejsce musi być bardzo dobrze zabezpieczone. Powiedziałabym to samo o rezerwacie Shercliffów i wzgórzach, na których przebywają smoki. Nawet mój dom otoczony jest mnóstwem zaklęć, a zgodnie z tym, co niektórzy twierdzą, część z nich pochodzi sprzed wieków - powiedziała na to, uśmiechając się samym kącikiem ust, bo doskonale wiedziała, jak niemądrze to w tej chwili zabrzmiało. Nie słyszała niczego konkretnego na ten temat, opierała się jedynie na swoich przypuszczeniach i domysłach, ale była przekonana, że tak naprawdę nie rozminęła się w tej kwestii jakoś stosunkowo mocno z prawdą.
- Więc ćwicz - odparła na to prosto, aczkolwiek bardzo stanowczo Victoria, w pełni koncentrując się na wyszukiwaniu zaklęć ochronnych, które mogły faktycznie pomóc w naprawieniu zniszczeń. Starała się doprowadzić do tego, żeby okolica była bezpieczna, więc sięgała po wszystkie znane sobie czary, starając się zrobić z nich odpowiedni użytek. Kusiło ją oczywiście, żeby spróbować czegoś więcej, żeby sięgnąć gdzieś dalej, żeby jakoś zawalczyć o to, czego potrzebowała, ale nie była wcale taka pewna, czy w tej sytuacji było to wskazane. Nie chodziło o to, że chciała się popisywać, ale mimo wszystko starała się pomóc najlepiej, jak umiała.
- Odpocznij chwilę - zwróciła się do Harmony, gdy ta zadała jej pytanie i zmarszczyła lekko brwi. - Musiałybyśmy wybrać obiekt, na który rzuciłybyśmy to zaklęcie. Nie jest zbyt potężne, więc nie sądzę, żeby mogło faktycznie wyrządzić wielkie szkody w czasie ataku, ale moim zdaniem okazałoby się co najmniej niecodzienne. Możemy spróbować rzucić je na tamten kawałek płotu i przekonamy się, czy będzie pomocne, co ty na to? - zaproponowała, poruszając ręką, pozwalając jej na to, żeby odpoczęła.

______________________

they can see the flame that's in her eyes

Nobody knows that she's a lonely girl


Powrót do góry Go down


Harmony Seaver
Harmony Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 156 cm
C. szczególne : Wiecznie obecny, promienny uśmiech (SeaverSmile™). Często chodzi z łyżwami przewieszonymi przez ramię. Bransoletka z charmsami. Tatuaż na lewym przedramieniu - fiolka zamknięta zwojem, z którego wypływa syrenka, otoczona falami. Blizna w kształcie kluczy nad sercem.
Galeony : 1926
  Liczba postów : 2480
https://www.czarodzieje.org/t21971-harmony-seaver
https://www.czarodzieje.org/t21984-poczta-harmony-seaver#719486
https://www.czarodzieje.org/t21972-harmony-seaver#719257
https://www.czarodzieje.org/t22000-harmony-seaver
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyCzw 16 Mar - 11:47;

Zachwyciła się, gdy Victoria opowiadała o swoim domu i natychmiast zaczęła notować, prawie upuszczając z tego wszystkiego swoją różdżkę. Co jak co, ale akurat historia magii była jednym z najbardziej interesujących ją na tym świecie tematów! Ze swoją rodziną miała okazję oglądać i badać… No dobra, przypatrywać się jak oni badają najróżniejsze starożytne, magiczne zaklęcia, bariery i czary, które miały utrzymać ważne świątynie i punkty chronione przed innymi. To był temat niezwykle bliski jej sercu.
- Naprawdę?! Jejku! Ale niesamowicie byłoby dotrzeć do esencji takich zaklęć i zobaczyć, czym naprawdę są, prawda? – rozmarzyła się, przytulając do siebie swój Dziennik Przygód. – Przecież takie bariery sprzed wieków mogły się opierać na zupełnie innych założeniach i słowach! Nasi przodkowie mogli czarować innymi słowami, które już dawno zniknęły nam z pamięci. Mieszkasz w niesamowitym miejscu! – uśmiechnęła się do niej od ucha do ucha.
Przerwa w ćwiczeniach naprawdę mogła się jej przydać. Nie czarowała z dużą siłą, ani nie używała wymagających zaklęć, ale rzuciła na tyle dużo protego, że aż ją nadgarstek zaczął boleć od machania różdżką i przepływającej przez niego magii. Miała wrażenie, że zaraz mógł jej po prostu wybuchnąć. Czy tak się w ogóle dało? Zdecydowanie wolałaby nie testować.
- Bardzo chętnie! – powiedziała, przyspieszając kroku do płotu.
Była bardzo wdzięczna Victorii, że chciała z nią próbować różnych pomysłów i zaklęć, nawet jeżeli nie zawsze mogło się to skończyć dobrze… Ale o incydencie w pokoju do nauki wolała nie wspominać na głos.
Znalazły kawałek płotu, który najbardziej nachodził na nadszarpniętą barierę.
- Custodium Custores – wypowiedziała, starając się brzmieć dokładniej.
Z jej różdżki poleciała magiczna energia, a następnie przy płocie osiadły trzy metaliczne kule, zdawały się stopić z barierą, jednocześnie trochę w niej drgając, jakby nie do końca potrafiły się z nią złączyć.
- Może ty spróbujesz? Powinno ci pójść lepiej – pokiwała głową. Nie chciała jeszcze przekreślać zaklęcia, które mogło być nie do końca kompatybilne ze względu na jej liche umiejętności w tym zakresie. – Jeżeli twoje też będą tak robić to znaczy, że to nie podziała i muszę wrócić do protego.

______________________

Show the world you've got that fire
Feel the rhythm getting louder
Show the world what you can do
Prove to them you've got the moves
I don't know about you
… But I feel better when I'm dancing

Powrót do góry Go down


Victoria Brandon
Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy
Dodatkowo : Prefektka naczelna
Galeony : 4561
  Liczba postów : 2397
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Moderator




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyCzw 16 Mar - 21:22;

Victoria nie spodziewała się takiej reakcji po młodszej dziewczynie, ale uśmiechnęła się z zadowoleniem. Było w tym coś ciepłego, coś przyjemnego, coś niespodziewanego, coś, czego nie potrafiła nazwać, ani zidentyfikować. Wiedziała jedynie, że ten entuzjazm Harmony był całkiem intrygujący i w pewien sposób sprawiał jej przyjemność, choć wcale nie łechtał jej ego. Najwyraźniej jednak znalazły wspólny temat, coś, co było bliskie im obu i z tego względu Brandon przyjęła z prawdziwą przyjemnością to chwilowe ożywienie Gryfonki.
- Zapewne masz rację. Magia otaczająca mój dom sięga dwunastego wieku, kiedy mój przodek zdobył ten kawałek ziemi. Na pewno zmieniała się z czasem, bo i budynek nie jest taki, jak dawniej, ale jestem pewna, że podwaliny dla barier ochronnych są dokładnie takie same, jak w średniowieczu - stwierdziła, ledwie dostrzegalnie wzruszając ramionami. Dla niej było to normalne, w takim miejscu się wychowała, z takiego rodu pochodziła, na ścianach domu znajdowało się jej drzewo genealogiczne, sięgające czasów, które dla większości czarodziejów było odległą przeszłością. Dla niej zaś było to coś wiecznie żywego.
Podeszła wraz z Harmony do płotu, pozwalając na to, żeby to ona pierwsza rzuciła zaklęcie, żeby to ona sprawdziła, jak to działa. Ostatecznie bowiem to był pomysł młodszej dziewczyny i to jej wykonanie w tej chwili było naprawdę interesujące. Nic dziwnego, że Victoria przykucnęła, żeby przyjrzeć się wyczarowanym kulom, zastanawiając się, jak mogłyby przetestować ich działanie. Zaraz też rozejrzała się, dochodząc do wniosku, że znajdowały się stosunkowo blisko Zakazanego Lasu, więc nie byłoby niczego dziwnego w tym, gdyby zaklęcie mimo wszystko cały czas reagowało na otaczające je zmiany.
- Sprawdźmy - powiedziała jedynie. - Custodium Custores - wypowiedziała płynnie, ze sporą pewnością siebie, mając świadomość, że nigdy do tej pory nie testowała jakoś mocniej tego zaklęcia, więc trudniej było jej przewidzieć jego skutki. Wyszło co prawda poprawnie, nic nie wskazywało na to, żeby doszło do jakichś zaburzeń, ale Victoria nie miała pewności, co do tego, czy cokolwiek wspomagało. - Jak oceniasz test?

______________________

they can see the flame that's in her eyes

Nobody knows that she's a lonely girl


Powrót do góry Go down


Harmony Seaver
Harmony Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 156 cm
C. szczególne : Wiecznie obecny, promienny uśmiech (SeaverSmile™). Często chodzi z łyżwami przewieszonymi przez ramię. Bransoletka z charmsami. Tatuaż na lewym przedramieniu - fiolka zamknięta zwojem, z którego wypływa syrenka, otoczona falami. Blizna w kształcie kluczy nad sercem.
Galeony : 1926
  Liczba postów : 2480
https://www.czarodzieje.org/t21971-harmony-seaver
https://www.czarodzieje.org/t21984-poczta-harmony-seaver#719486
https://www.czarodzieje.org/t21972-harmony-seaver#719257
https://www.czarodzieje.org/t22000-harmony-seaver
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyPią 17 Mar - 11:55;

Coś co dla Victorii było zupełnie normalne, dla niej stanowiło coś zgoła niezwykłego, choć i swego rodzaju też naturalnego. Będąc wychowaną przez swoich rodziców podróżników, została od małego nauczona ciekawości świata i jego magicznych korzeni. Fakt, że ktoś mieszkał w domu, który istniał od dwunastego wieku i, co więcej, od tego też czasu był chroniony obronnymi zaklęciami, było czymś, obok czego przejść obojętnie nie mogła.
- Jak w średniowieczu… - powtórzyła z fascynacją. – Myślisz, że jeszcze jakieś z tych czarów… No nie wiem… Zostały w tej energii bariery? – nie umiała tego zbyt sprawnie ubrać w słowa, kiedy tak chciała wszystkiego dowiedzieć się na raz i w jednym momencie. Cóż jednak mogła poradzić, że temat ten był jej tak bliski, dokładnie takie rzeczy badał jej ojciec. – Mówisz, że magia wraz z domem się zmieniła, ale czy… No bo jeżeli w jakimś punkcie nigdy ta bariera nie została naruszona, to pewnie jeszcze ta magia ze średniowiecza została? Jejku, wyobrażasz to sobie? – rozmarzyła się, próbując sobie wyobrazić, jak to kiedyś musiało wyglądać. – Twoi przodkowie wspólnie rzucający zaklęcia obronne, kiedy na świecie nie istniała jeszcze żadna technologia. Poetyckie, prawda? – uśmiechnęła się do niej.
Przyglądała się uważnie temu, co robiła Victoria. Gołym okiem było widać, że z różdżką w ręce wyglądała o wiele naturalniej od Remy, zero stresu, wątpliwości czy zastanowienia, po prostu pozwalała swojej magii przepływać i sama sobie przy tym nie przeszkadzała. Jej zaklęcie też było dużo bardziej precyzyjne i wyglądało na silniejsze, choć temu naprawdę nie było co się dziwić.
- Jak oceniam test? Tak, że przede mną jeszcze dużo ćwiczeń, jeżeli chcę ci dorównać – zażartowała. – Ale wydaje mi się, że akurat to zaklęcie faktycznie może nie być najbardziej właściwym. Jakby było obok bariery a nie w niej. Protego zdecydowanie lepiej pasowało – zawyrokowała, czekając jednak na potwierdzenie lub zaprzeczenie starszej koleżanki.

______________________

Show the world you've got that fire
Feel the rhythm getting louder
Show the world what you can do
Prove to them you've got the moves
I don't know about you
… But I feel better when I'm dancing

Powrót do góry Go down


Victoria Brandon
Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy
Dodatkowo : Prefektka naczelna
Galeony : 4561
  Liczba postów : 2397
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Moderator




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyPią 17 Mar - 21:02;

- Brzmi romantycznie, ale sądzę, że było raczej groźne. Wiesz, zgodnie z legendami jeden z moich przodków był bliskim przyjacielem króla Henryka VIII. To takie opowiastki dla dzieci, ale wszyscy się ich trzymają - powiedziała, wzruszając lekko ramionami, ale zgodziła się z Harmony, że było to fascynujące. Nie miała najmniejszych oporów, by przyznać, że obserwowała magię, która trzymała ich dom, że zapoznawała się z nią, że obserwowała starszych członków rodu, kiedy zajmowali się dbaniem o tę barierę, kiedy upewniali się, że wszystko z nią dobrze, zmieniali ją albo reperowali. Szukanie śladów dawnej magii, czarów, jakie przeminęły, było dla Victorii naprawdę fantastycznym doświadczeniem, czymś, co jej się podobało, czymś, co ją naprawdę pociągało. Skoro zaś Gryfonka również wykazywała tym zaciekawienie, mogła podzielić się z nią swoimi myślami, zgadzając się, że podejrzewała, że część czarów naprawdę sięgała średniowiecza, że była niezmienna, że była taka, jak kiedyś została zostawiona.
Potem jednak skoncentrowała się na rzuceniu nowego zaklęcia, obserwując z ciekawością efekty, chociaż musiała przyznać, że było ono bardziej widowiskowe, niż pożyteczne. Dla ochrony czegoś małego, niezbyt potrzebnego, owszem, zapewne by się sprawdziło, ale teraz potrzebowały czegoś potężniejszego. Uśmiechnęła się lekko do Harmony, gdy ta wyraziła swoje zdanie.
- Tak, to zaklęcie pasuje bardziej na dodatkową osłonę, nic więcej. Protego, faktycznie sprawdzało się całkiem dobrze, więc myślę, że możesz przy nim zostać, a następnym razem poćwiczymy zaklęcia obronne. Możemy nawet urządzić sobie mały pojedynek. Ale ja spróbuję rzucić to Tueri Abi, to w końcu też test - stwierdziła, mrużąc lekko oczy w namyśle.

______________________

they can see the flame that's in her eyes

Nobody knows that she's a lonely girl


Powrót do góry Go down


Harmony Seaver
Harmony Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 156 cm
C. szczególne : Wiecznie obecny, promienny uśmiech (SeaverSmile™). Często chodzi z łyżwami przewieszonymi przez ramię. Bransoletka z charmsami. Tatuaż na lewym przedramieniu - fiolka zamknięta zwojem, z którego wypływa syrenka, otoczona falami. Blizna w kształcie kluczy nad sercem.
Galeony : 1926
  Liczba postów : 2480
https://www.czarodzieje.org/t21971-harmony-seaver
https://www.czarodzieje.org/t21984-poczta-harmony-seaver#719486
https://www.czarodzieje.org/t21972-harmony-seaver#719257
https://www.czarodzieje.org/t22000-harmony-seaver
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyPią 17 Mar - 22:43;

Opowiastki dla dzieci czy też nie, nie mogło to zmienić faktu, że Harmony bardzo to fascynowało. A w tym wszystkim najlepsze było to, że i Victorii zdawał się ten temat być bliskim! Ogromną przyjemnością było też wymienianie swoich myśli i spostrzeżeń na ten temat, choć w tym zakresie Krukonka miała ich więcej, to ona obcowała z tym domem na co dzień, a Gryfonka mogła co najwyżej notować i dopytywać się o konkretne szczegóły. To jej wcale nie przeszkadzało, jeżeli tylko prefektka chciała się czymś podzielić, ona słuchała jak zaczarowana.
Obserwowanie Victorii przy pracy było w mniemaniu Harmony bardziej rozwijające niż jej własne rzucanie nudnych protego. I coś w tym faktycznie być mogło, bo chociaż sama nie miała szans na poprawne wykonanie tak skomplikowanych zaklęć, przyglądała się jej uważnie, każdemu ruchowi, napięciom i rozluźnieniom w ciele. Zaczęła z niej czytać jak ze sportowca, uczyć się techniki poprzez jej pracujące partie mięśni, wszak przepływała przez nie energia i magia zaklęcia wprost do różdżki.
Toteż rzucała swoje protego, tym razem jednak bardziej naśladując ustawienie Krukonki, jej ton i pewność w nadgarstku. I może był to efekt placebo, ale była w stanie się założyć, że po wprowadzeniu drobnych poprawek w swojej postawie, jej protego wychodziło silniejsze.
- Inne zaklęcia obronne? – podekscytowała się, patrząc na nią oczami głodnego szczeniaczka, jak zawsze też z tym swoim wielkim, szczerym uśmiechem. – Jakie na przykład?! – prawie ze skóry wyskakiwała z ciekawości. Nie było co ukrywać, że w ciągu ostatniego miesiąca i tych kilku lekcji razem Victoria w oczach młodszej dziewczyny stawała się wzorem do naśladowania, kimś, kogo warto było podziwiać i aspirować do jego umiejętności. Aż trudno było sobie wyobrazić jak wiele to zwykłe „następnym razem” przyniosło jej radości.
Chociaż wiedziała, że w pojedynku z prefektką nie miała najmniejszych szans, jeżeli nie planowała w nią rzucać łyżwami w samoobronie, nie było w niej nawet cienia wątpliwości, gdy w sekundzie zgodziła się na ten pojedynek. Była ambitna, jeżeli miała dostać wpi***ol, to najlepiej taki jak najbardziej rozwijający. A spodziewała się, że ze wszystkich kopnięć w cztery litery na jakie mogła się wystawić, to Victoriowe było najambitniejszym ze wszystkich.
- Rzucisz? – zrobiła wielkie oczy i uśmiechnęła się z mieszaniną podziwu i ekscytacji. – To będzie coś niesamowitego!

______________________

Show the world you've got that fire
Feel the rhythm getting louder
Show the world what you can do
Prove to them you've got the moves
I don't know about you
… But I feel better when I'm dancing

Powrót do góry Go down


Victoria Brandon
Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy
Dodatkowo : Prefektka naczelna
Galeony : 4561
  Liczba postów : 2397
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Moderator




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptySob 18 Mar - 11:39;

To, że Victoria wybrała inną ścieżkę kariery i zajmowała się pozornie nudnym tworzeniem mioteł, nie oznaczało, że nie znała się na innych dziedzinach magii, że nie znajdowała w nich przyjemności, że nie próbowała czegoś w nich osiągnąć. Lubiła dyskutować z ludźmi, którzy chcieli się czegoś nowego nauczyć, którzy również lubili zdobywać wiedzę, którzy rozwijali się w ten, czy inny sposób. Lubiła poznawać cudze stanowiska, pomysły, lubiła przekonywać się, czy składane przez nich propozycje miały sens. Było w tym po prostu coś pociągającego, coś, co powodowało, że Victoria była w stanie przepaść na kilka godzin, zapomnieć o innych obowiązkach i oddać się po prostu rozważaniom, które przynosiły jej satysfakcję.
- Jest ich bardzo wiele, ale możemy poćwiczyć te łatwiejsze, które również mogą wiele zmienić w czasie pojedynku. Próbowałaś kiedyś rzucać barrera? Albo sonus fragore? - zapytała, sięgając po pierwsze w brzegu zaklęcia o niskim poziomie, które wykorzystane w odpowiednim momencie, mogły okazać się niemałym sukcesem i zmienić bieg całego pojedynku. Nie zawsze trzeba było sięgać po coś, co wymagało wysokiego stopnia skomplikowania, żeby osiągnąć sukces, a przynajmniej z takiego założenia wychodziła Victoria, która chwilę później przestąpiła z nogi na nogę.
- To będzie tylko próba, więc nie robię sobie zbyt wielkich nadziei w tym zakresie. Ja też mam ograniczenia, których nie umiem przeskoczyć. Mogłabym też spróbować zaimplementować tutaj... Chociaż nie, to zaklęcie trzeba cały czas recytować, żeby działało - odparła, przerywając ostatecznie rzucanie własnych czarów obronnych, a potem odetchnęła i spojrzała na trzymaną różdżkę. Uniosła ją, wykonując poprawny ruch, powtarzając go kilka razy, a później w końcu wypowiedziała stanowczo: - Tueri Abi - czując doskonale, jak przez całe jej ciało przetacza się fala, którą nazwałaby magią, ale zaklęcie nie chciało jej na razie posłuchać i skończyło się chwilowo na rozgrzanej różdżce i słabym błysku, który ledwie widocznie wzmocnił barierę. Dziewczyna sapnęła, powtarzając ten ruch, tym razem z nieco większym sukcesem, ale różdżka zdążyła się nagrzać. - Będę musiała to poćwiczyć.

Ochrona: 73 + 5 (za dodatkowy post) = 78

______________________

they can see the flame that's in her eyes

Nobody knows that she's a lonely girl


Powrót do góry Go down


Harmony Seaver
Harmony Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 156 cm
C. szczególne : Wiecznie obecny, promienny uśmiech (SeaverSmile™). Często chodzi z łyżwami przewieszonymi przez ramię. Bransoletka z charmsami. Tatuaż na lewym przedramieniu - fiolka zamknięta zwojem, z którego wypływa syrenka, otoczona falami. Blizna w kształcie kluczy nad sercem.
Galeony : 1926
  Liczba postów : 2480
https://www.czarodzieje.org/t21971-harmony-seaver
https://www.czarodzieje.org/t21984-poczta-harmony-seaver#719486
https://www.czarodzieje.org/t21972-harmony-seaver#719257
https://www.czarodzieje.org/t22000-harmony-seaver
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptySob 18 Mar - 14:50;

- Próbowałam barrera. Na lekcjach z zaklęć często tego używamy – odpowiedziała zgodnie z prawdą, było to jedno z bardziej przydatnych zaklęć w trakcie drobnych pojedynków w ramach lekcji. Ale jeżeli miałyby je na którymś spotkaniu przećwiczyć, nie widziała ku temu przeciwskazań, była pewna, że prefektka mogłaby nawet w tak prostym zaklęciu poprawić jej technikę i wydajność magiczną. – Za to to drugie… – próbowała przypomnieć sobie to zaklęcie. Przygotowała się całkiem nieźle na ich spotkanie, ale nie odświeżała sobie za bardzo wiedzy o tych defensywnych, które były przy naprawie bariery nieprzydatne. Zamyśliła się chwilkę, sięgając pamięcią do ostatnich zajęć i… - NO TAK! WIEM! – oczy jej się zaświeciły, gdy uniosła palec jakby w geście „eureka”. Zaklęcie, które wyczarowywało dźwięk wystrzału z pistoletu. – Całe szczęście nie byłam jeszcze w sytuacji, w której musiałabym go użyć. Mam nadzieję, że to się nie zmieni – zaśmiała się.
Była podekscytowana na myśl, że Victoria spróbuje jej pomysłu. Bacznie obserwowała jak się ustawiła, jak trzymała różdżkę, jak wypowiadała słowa, aż w końcu i samo zaklęcie. Pierwsze nie zdawało się wyjść zbyt mocne, za to już przy drugim wyglądało na o wiele silniejsze i na pewno wsparło barierę.
- Powiem ci – zagaiła, przypatrując się miejscu, w które uderzył czar, łatając je. – Z jednej strony wolałabym, żeby ta bariera nie była testowana. Ale z drugiej bardzo chciałabym zobaczyć jej reakcję. Wiesz, jak wytwarza przeciwny żywioł… Tylko może w bardziej bezpiecznych warunkach. Na przykład z profesorem Voralbergiem!
Cóż, może nie trzeba było od razu smoków do testowania reakcji zaklęcia. Gdyby Victoria uczyła się go z profesorem, to też byłoby widowisko.

+

______________________

Show the world you've got that fire
Feel the rhythm getting louder
Show the world what you can do
Prove to them you've got the moves
I don't know about you
… But I feel better when I'm dancing

Powrót do góry Go down


Victoria Brandon
Victoria Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : Piegi na całej twarzy
Dodatkowo : Prefektka naczelna
Galeony : 4561
  Liczba postów : 2397
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Moderator




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptySob 18 Mar - 20:06;

Ochrona: 78 + 5 (za post) = 83

Victoria uśmiechnęła się kącikiem ust, kiedy dziewczyna przypomniała sobie, do czego dokładnie służyło drugie z wymienionych przez nią zaklęć. W istocie, nie było czymś często stosowanym, czymś, do czego można było sięgać każdego dnia, czymś, co było jakoś szczególnie użyteczne. Ale były w życiu człowieka takie chwile, kiedy naprawdę mogło okazać się pomocne. Nie chodziło jedynie o kwestie związane z pojedynkami, ale czasami trafiały się takie sytuacje, kiedy należało się jak najszybciej salwować ucieczką, jednocześnie wprawiając potencjalnego przeciwnika w konsternację. Ogłupienie oponenta było dokładnie tym, czego potrzebowano, niekoniecznie należało od razu go atakować.
- Myślę, że zapytam go o możliwość poćwiczenia kilku potężniejszych zaklęć. Jestem pewna, że nie miałby nic przeciwko temu, chociaż spodziewam się, że może być surowy w swoich osądach - odparła, poruszając lekko ręką, czując, że mimo wszystko zaklęcie, na jakie się połasiła, było nieco zbyt skomplikowane, więc ostatecznie swoje popisy zakończyła po prostu potężniejszą wersją protego. Było to zaklęcie, które całkiem przydawało się w tworzeniu osłon, a naruszenie w barierze, jakie znalazła, okazało się w tym miejscu zdecydowanie mniejsze, niż wcześniej podejrzewała. To zaś bardzo ją cieszyło.
- Chyba się udało - powiedziała zadowolona z efektów, jakie udało im się osiągnąć i pochwaliła Harmony za jej wkład w to dzieło. Była również pewna, że dla dziewczyny to było coś ważnego, coś, co zwyczajnie mogło jej pomóc w dalszym rozwoju, w zdobywaniu wiedzy, jakiej potrzebowała do tego, żeby zostać jeszcze lepszym czarodziejem. Mogły teraz spokojnie wrócić do zamku i tam odpocząć po tym wyzwaniu, które okazało się całkiem proste, o ile nie testowało się zbyt mocnych zaklęć.

z.t x2

______________________

they can see the flame that's in her eyes

Nobody knows that she's a lonely girl


Powrót do góry Go down


Milo E. S. Seaver
Milo E. S. Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : loki; magiczny tatuaż przedstawiający pszczołę (normalnie jest na lewym nadgarstku); piegi; dołeczki w policzkach; blizny wzdłuż żył od dłoni do łokcia.
Galeony : 127
  Liczba postów : 195
https://www.czarodzieje.org/t22087-milo-e-s-seaver#723871
https://www.czarodzieje.org/t22095-poczta-milo#724277
https://www.czarodzieje.org/t22081-milo-e-s-seaver#723658
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptySob 8 Kwi - 14:53;

Z emocjami najlepiej poradzić sobie przez sport, a przynajmniej taką zasadę wyznawał. Widok Jinwoo, a właściwie jego zdjęcie, wywołało u niego... sporo emocji. Nawet zorientował się, oczywiście po czasie, że zareagował zdecydowanie zbyt impulsywnie, ale przecież czasu nie cofnie, więc mógł to zrekompensować w prosty sposób — zabierając go ze sobą na trening. Czy było coś lepszego, niż wspólne wyżywanie się na sporcie, który obydwoje zdawali się uwielbiać?

Pożyczył miotły i tłuczki; zorientował się, jakie miejsce będzie najodpowiedniejsze i tam właśnie się udał, nie dając jeszcze znaku chłopakowi, gdzie się znajduje. Najpierw chciał przygotować miejsce do ich zmagań; nie mogli przecież po prostu latać na miotłach w powolnym tempie i liczyć na to, że stanie się coś fenomenalnego, prawda? Dlatego też kiedy wszystko wisiało, w mniej lub bardziej kontrolowany sposób, w powietrzu, przesłał krótką wiadomość odnośnie miejsca swojego pobytu do Koreańczyka. Szczerzył się, nie mogąc się doczekać, aż ten przyjdzie.

A jak przyszedł, przywitał go głośnym: "Jinnie!", zamknięciem go w swoich ramionach i ucałowaniem czubka jego głowy. Potem czoła, czubka nosa, aż nie złożył delikatnego pocałunku na jego ustach.
- Mógłbym wycałować cię całego, ale na to jeszcze mamy czas - z szerokim uśmiechem podał mu miotłę i wskazał nad nich, tłumacząc to, co zaplanował. - Najpierw się pościgamy, potem... zresztą, będę ci opowiadał na bieżąco! Wskakuj, szkoda pięknego dnia!

POST ROZPOCZYNAJĄCY SAMONAUKĘ/TRENING
ETAP I – WYŚCIG
Rzuć k100 i do wyniku dodaj swoją ilość punktów w GRACH MIOTLARSKICH. To twoja początkowa szybkość, która może ulec zmianie w trakcie naszego wyścigu.

Milo wyrzucił w powietrze kilka przedmiotów; utrzymują się przy pomocy magii. Z racji, że jest zaklęciowym nieogarem, to trochę latają na prawo i lewo. Co to za przedmioty? Jakieś kłody, specjalnie wypożyczone na tę okazję tłuczki, grube gałęzie i kilka cięższych kafli. Zadanie polega na zrobieniu dwóch kółek; to, kto zrobi je pierwszy, ten wygra. Określenie tego zależne będzie od końcowego wyniku szybkości.

K6 - MODYFIKATORY SZYBKOŚCI:

Kod:

<zgss>wylosowana szybkość + punkty w GM:</zgss>
<zgss>pierwsza k6:</zgss>
<zgss>samopoczucie:</zgss> określ w skali 1-10, gdzie 1 to "mam już dosyć", a 10 to "jestem naprawdę podekscytowany!"

@Hyung Jin-woo
Powrót do góry Go down


Hyung Jin-woo
Hyung Jin-woo

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne :
Dodatkowo : kapitan drużyny Puchonów
Galeony : 75
  Liczba postów : 558
https://www.czarodzieje.org/t22010-hyung-jin-woo
https://www.czarodzieje.org/t22052-poczta-jin-woo#721961
https://www.czarodzieje.org/t22011-hyung-jin-woo#720659
https://www.czarodzieje.org/t22065-hyung-jin-woo-dziennik#722713
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptySob 8 Kwi - 15:27;

wylosowana szybkość + punkty w GM: 91 + 7 = 98
pierwsza k6: 3
samopoczucie: 9

O matko ile to on na to czekał. No dobra... Nie za długo bo marzył o tym dopiero od parunastu dni, ale dla bruneta była to istna wieczność.
Zwłaszcza, po wysłaniu Milo tego obiecanego zdjęcia. Dodatkowo był nakręcony przez zdjęcie jakie on dostał. Nawet nie wyobrażał sobie, że rudy może wychodzić tak wspaniale na fotach.

Na miejscu spotkania zjawił się naprawdę w mgnieniu oka, a że akurat robiło się cieplej to mógł sobie pozwolić na pójście tam bez kurtki.
Rudzielca przywitał mocnym uściskiem i od razu zaczerwienił się czując całusy na swojej twarzy.
Zdążył się z nim jedynie przywitać zanim ten pośpieszył go aby rozpocząć już ich wspólny trening.


Wskoczył na miotłę prawie, że równo z Milo.
Jeszcze zanim chłopak zaczął odliczać to rozprostował się nieco przy pomocy szybkich ćwiczeń rozciągających.
No dobra... To teraz odliczanie.
Jin o mało co nie zrobił falstartu, ale udało mu się powstrzymać przed ruszeniem prosto przed siebie.
Oboje lecieli naprawdę... Naprawdę szybko, można by rzecz, że łeb w łeb ale jednak! Jin-woo zdawał się powoli wyprzedzać rudego, bynajmniej na dobry moment.
Nie wiedział, czy wzięcie tej bluzy było w ogóle dobrym pomysłem, bo pewnie zaraz zrobi mu się za gorąco, ale no czasu się nie cofnie.
Hyung już miał nadzieję, że uda mu się to wygrać, ale jeszcze długa droga przed nimi, więc wiele mogło się zmienić.
Niemniej jednak nastolatek był gotowy przycisnąć się aby to wygrać.

@Milo E. S. Seaver

______________________

My problem, it's my problem.
That I never am happy.

Polana przy chacie - Page 18 Dc1f95f27988f895055d2bdf50c7ad78
It's my problem, it's my problem.
On how fast I will succeed.
Powrót do góry Go down


Milo E. S. Seaver
Milo E. S. Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : loki; magiczny tatuaż przedstawiający pszczołę (normalnie jest na lewym nadgarstku); piegi; dołeczki w policzkach; blizny wzdłuż żył od dłoni do łokcia.
Galeony : 127
  Liczba postów : 195
https://www.czarodzieje.org/t22087-milo-e-s-seaver#723871
https://www.czarodzieje.org/t22095-poczta-milo#724277
https://www.czarodzieje.org/t22081-milo-e-s-seaver#723658
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyPon 10 Kwi - 14:25;

wylosowana szybkość + punkty w GM: 91 +5
pierwsza k6: -5, szybkość: 91
samopoczucie: 10!

Powiedzmy, że dawał mu fory. W końcu sam ułożył ten tor, sam to wszystko zaplanował i, nawet jeżeli było to dzieło szaleńca, ułożone niemal idealnie na kilkanaście minut przed pojawieniem się w tym miejscu, dokładnie wiedział, co go czeka. Dlatego też nieszczególnie decydował się na danie do pieca... od razu. Może nawet w ogóle nie da całkiem do pieca? Rozciągnął się jeszcze przed przyjściem; trucht z noszeniem sprzętu stanowił również odpowiednią rozgrzewkę; nawet jego umysł został odpowiednio rozgrzany, bo przecież namęczył się, kiedy to wszystko magią ustawiał! A kiedy już odliczył i zaczęli lecieć... Jakoś to z niego zeszło. Znaczy, nadal był przeszczęśliwy. Nadal był tak fenomenalnie zadowolony z tego, że wyciągnął go na wspólny trening. Z tego, że właśnie razem latali i mógł go zobaczyć w tak dobrej formie.

Chyba ta różnica prędkości go pokonała. Hyung wydawał się być tak niemiłosiernie szybki, że... aż go zniosło. Trochę się zachwiał, ale nadal się utrzymywał. Szeroko się uśmiechnął, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że łatwo nie odpuści. Żadna ze stron. Ach, jak mu się to podobało! Aż napędzało do dalszego działania!

Nie mógł doczekać się reakcji chłopaka na dalszą część ćwiczeń, ale, póki co, tylko patrzył. I nadrabiał prędkość; jak to tak, od razu przegrać? Tak się nie godzi!
Powrót do góry Go down


Hyung Jin-woo
Hyung Jin-woo

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne :
Dodatkowo : kapitan drużyny Puchonów
Galeony : 75
  Liczba postów : 558
https://www.czarodzieje.org/t22010-hyung-jin-woo
https://www.czarodzieje.org/t22052-poczta-jin-woo#721961
https://www.czarodzieje.org/t22011-hyung-jin-woo#720659
https://www.czarodzieje.org/t22065-hyung-jin-woo-dziennik#722713
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptySro 12 Kwi - 20:18;

modyfikator: 1
tłuczek zagłady: szczęka siła 6
k100 v2: 29 + 7 (kufer) = 36
samopoczucie: No takie 4 przez tą szczękę


Brunet naprawdę dobrze wystartował! Miał wielkie nadzieje, że to wygra. Jego pewność siebie wzrosła tak szybko jak wskoczył na miotłę. Może wyścigi to po prostu jego rzecz? Może urodził się po to aby się ścigać? No... Nie do końca.
Jednego razu jak odwrócił się by zobaczyć jak daleko jest rudzielec, to jeden tłuczek postanowił niefortunnie odlecieć w bok i cóż... Jin-woo dostał w szczękę z całej siły.
Naprawdę przez chwilę myślał, że zemdleje.
Na szczęście skończyło się to jedynie na ogromnym bólu i upadku z miotły... No i zrobieniu salta w powietrzu. Akrobatycznie.

- Cholera - przeklnął pod nosem gdy tylko zetknął się z ziemią. No nie był to najmiększy upadek.
Przez dłuższą chwilę siedział na ziemi i masował swoją szczękę, okropnie go bolało ale nie mógł się przecież ot tak poddać, prawda?
Wstał, szybko otrzepał się i wskoczył z powrotem na swoją miotłę.
Jego ponowny start nie był już tak dobry jak poprzedni, można by powiedzieć, że szło mu okropnie... Ale leciał dalej! To najważniejsze.

Od tego uderzenia nie bolała to jedynie szczęka, a również i głowa, ponadto dzwoniło mu jeszcze w uszach. Nie słyszał nic, a czuł tylko ból i wiatr, który tak czy siak był słaby.
Brunet będzie musiał nadrobić jeszcze sporą część trasy. Wciąż miał nadzieję.
Był gotowy walczyć... Z własnym bólem.
Ponadto może to uderzenie pomoże mu również z racjonalnym działaniem? Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że ostatnimi czasy działał tak jak mu podpowiadało serce, a nie umysł... Co było jak na niego niecodzienne.

______________________

My problem, it's my problem.
That I never am happy.

Polana przy chacie - Page 18 Dc1f95f27988f895055d2bdf50c7ad78
It's my problem, it's my problem.
On how fast I will succeed.
Powrót do góry Go down


Milo E. S. Seaver
Milo E. S. Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : loki; magiczny tatuaż przedstawiający pszczołę (normalnie jest na lewym nadgarstku); piegi; dołeczki w policzkach; blizny wzdłuż żył od dłoni do łokcia.
Galeony : 127
  Liczba postów : 195
https://www.czarodzieje.org/t22087-milo-e-s-seaver#723871
https://www.czarodzieje.org/t22095-poczta-milo#724277
https://www.czarodzieje.org/t22081-milo-e-s-seaver#723658
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyCzw 13 Kwi - 12:48;

rzuty: tu
modyfikator: 1
tłuczek zagłady: plecy z siłą 6
ponowne k100: 97; +5 za gm z kuferka = 102
samopoczucie: po uderzeniu, 6.

Było naprawdę dobrze! Ta szybkość, wymijanie wszystkiego; był zadowolony z tego, że nawet Jinwoo najwyraźniej dobrze się bawił, kiedy się ze sobą ścigali. O to przecież chodziło — mieli spędzić wspólnie czas, a wspólny trening był jedynie pretekstem do tego, żeby móc na siebie chwilę dłużej popatrzeć. Co nie zmienia faktu, że się przecież na nim skupiał; zależało mu na dobrej formie, a towarzystwo chłopaka było po prostu... miłe.

Ale potem to wszystko zaczęło się sypać, niczym domek z kart pod wpływem podmuchu wiatru. I to wszystko dosłownie w jednej chwili — Hyung tylko się odwrócił i widział, jak obrywa tłuczkiem; chciał szybko zareagować i nawet nie zorientował się, że czeka go to samo. Dostał. Prosto w krzyż. Oczywiście, że jęknął z bólu, składając się w pół i przy okazji spadając ze swojej miotły, niedaleko Koreańczyka. Oczywiście, rzucił levatur dolor najpierw w jego stronę, mając nadzieję, że chociaż trochę mu to pomoże; dopiero kiedy użył zaklęcia na sobie, zorientował się, że to było prawie tyle, co nic. Ale przecież próbował. I zdawał sobie sprawę z bólu, jaki obydwoje odczuli.

Nie dał się złamać. Z niechęcią wstał i przeciągnął się, zanim wskoczył na miotłę i ruszył dalej... zdecydowanie szybciej. Jakby ten ból jedynie go wzmocnił. Jakby to, że oberwał, jedynie wzmocniło jego dalszą chęć walki. Nawet jeżeli widział, że jego chłopak sobie nie radzi. Bolało go to, ale... trening to trening, a skoro i Koreańczyk leciał dalej, on też musiał, prawda? Nie mógł go tak po prostu przerwać.

- Przepraszam! - krzyknął jeszcze w jego kierunku, na moment się do niego odwracając.

@Hyung Jin-woo; ostatni rzut na wyścig
Powrót do góry Go down


Hyung Jin-woo
Hyung Jin-woo

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne :
Dodatkowo : kapitan drużyny Puchonów
Galeony : 75
  Liczba postów : 558
https://www.czarodzieje.org/t22010-hyung-jin-woo
https://www.czarodzieje.org/t22052-poczta-jin-woo#721961
https://www.czarodzieje.org/t22011-hyung-jin-woo#720659
https://www.czarodzieje.org/t22065-hyung-jin-woo-dziennik#722713
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyPon 17 Kwi - 17:14;

szybkość: 41
k6: 4
samopoczucie: 4

Jin-woo zdecydowanie nie miał zamiaru się poddać. No dobra... Może trochę miał, ale nie było to na taką skalę jak wcześniej!
Bynajmniej szczęka zdrętwiała mu na tyle, że nie czuł bólu.
A co za tym idzie miał nieco utrudnioną mowę, co jak się okazało po niedługiej chwili wcale mu nie sprzyjało.

Przed oczami mignął mu lecący rudy... Z miotły.
Cholerne tłuczki.
Uśmiechnął się mimowolnie i trochę krzywo widząc, jak jego ukochany wskakuje z powrotem na miotłę nawet pomimo tak mocnego uderzenia.
Jin'owi zdawało się, że nawet pomimo tego, że rudzielec oberwał zapewne mocniej od niego to leciał szybciej, o wiele szybciej.
Brunet nie mógł tak łatwo się teraz poddać, przyśpieszył ale nie dało mu to za dużo, praktycznie nic. Widocznie mrowienie ustało i przyszedł do nieco prawdziwy ból.

Ale był już blisko! Tak blisko końca. Nie patrzył się nawet jak daleko był Milo. Wolał się dodatkowo nie dobijać psychicznie, nie chciał mieć znów w głowie, że jest niewystarczający. Póki mógł to skupiał się na tym aby dolecieć do samego końca.
Po ostatniej prostej prawie, że nie zeskoczył z tej miotły.
Usiadł na trawie podkulając od razu nogi w kolanach i trzymał swoją dłoń za żuchwie z nadzieją, że ból szybko ustanie.
Bardzo chciał powiedzieć chłopakowi, że nic się nie stało i uspokoić go, ale nie miał nawet jak, to byłby dodatkowy okropny ból, a żeby tego było mało to miał blokadę nawet przed oddychaniem, jakoby się martwił, że to także będzie go boleć mimo, iż nie oberwał w nos ani nigdzie blisko płuc.
Głupia psycha.

@Milo E. S. Seaver

______________________

My problem, it's my problem.
That I never am happy.

Polana przy chacie - Page 18 Dc1f95f27988f895055d2bdf50c7ad78
It's my problem, it's my problem.
On how fast I will succeed.
Powrót do góry Go down


Milo E. S. Seaver
Milo E. S. Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : loki; magiczny tatuaż przedstawiający pszczołę (normalnie jest na lewym nadgarstku); piegi; dołeczki w policzkach; blizny wzdłuż żył od dłoni do łokcia.
Galeony : 127
  Liczba postów : 195
https://www.czarodzieje.org/t22087-milo-e-s-seaver#723871
https://www.czarodzieje.org/t22095-poczta-milo#724277
https://www.czarodzieje.org/t22081-milo-e-s-seaver#723658
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyPon 17 Kwi - 23:12;

rzut: 6
szybkość: 102 + 15 (rzut) = 117
samopoczucie: 6, bez zmian.

Tak cholernie bolało, ale zacisnął tylko zęby i brnął w to dalej. Leciał tak, jakby nic się nie stało. Potem najwyżej coś z tym zrobi, ale teraz brnął w to, co sam zaczął. Cholerne tłuczki. Mógł z nich zrezygnować, ale... wtedy nie byłoby takiej zabawy, prawda? Ból przejdzie. Jego umiejętności się polepszą. Kiedyś przestanie dostawać każdym możliwym tłuczkiem i spadać z miotły. Przynajmniej wyrobi sobie na nie jakąś tolerancję, która przyda się na następne mecze, które jeszcze nadejdą. Bez bólu nie ma korzyści; boli, to rośnie, czy coś.

Ale i tak był na siebie zły, że Jinwoo oberwał. Nawet jeżeli to od niego nie zależało. Bał się, że stała mu się gorsza krzywda. Obawiał się, że nie będzie chciał już nigdy więcej z nim trenować. Ba, że nie będzie się chciał z nim więcej spotykać. Nie chciał nawet tego dopuszczać do myśli.

Leciał byle jak najszybciej, żeby tylko zejść z miotły i złapać go, jeżeli byłaby taka potrzeba. Już nie czuł się nawet tak dobrze z tym, ze faktycznie wygrywał. Bardziej martwił go ból Jinwoo niż jego własny. Dlatego jak już wylądował, chciał go przytulać. Tylko sam Hyung... cholera, czy te tłuczki to była faktyczna przesada?

- Jinnie... - był aż przerażony, kiedy klękał obok niego i brał go w ramiona, mocno do siebie przytulając. Starając się załagodzić jego ból prostymi zaklęciami, głaskaniem jego pleców i głowy, czy krótkimi całusami w czubek jego głowy.

Czekał, aż ten się uspokoi, zanim przeszedł do najpierw zapytania, czy chciałby przejść dalej, a potem zajął się tłumaczeniem, co jeszcze dla nich zaproponował.

ETAP II – RZUĆ I ZŁAP

W tym etapie rzucamy literami (rzut i złapanie) i k6.
Jako pierwszy kafel rzuca Jinwoo.

Jesteśmy na miotłach w powietrzu; dalej latają tłuczki i kłody, które trzeba wynikać, a do tego podajemy do siebie kafel. W razie pytań — po prostu pisz!

Teraz rzuć literą na rzut oraz jeden rzut na modyfikator! Później będzie złapanie i modyfikator i tak dalej.

Literki (rzut/złapanie):
k6 - modyfikator:

Kod:

<zgss>ostatni rzut:</zgss>
<zgss>ostatnie złapanie:</zgss>
<zgss>modyfikatory:</zgss>

@Hyung Jin-woo
Powrót do góry Go down


Hyung Jin-woo
Hyung Jin-woo

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne :
Dodatkowo : kapitan drużyny Puchonów
Galeony : 75
  Liczba postów : 558
https://www.czarodzieje.org/t22010-hyung-jin-woo
https://www.czarodzieje.org/t22052-poczta-jin-woo#721961
https://www.czarodzieje.org/t22011-hyung-jin-woo#720659
https://www.czarodzieje.org/t22065-hyung-jin-woo-dziennik#722713
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptySob 27 Maj - 13:12;

ostatni rzut: F
ostatnie złapanie: -
modyfikatory: 6 - udaje mi się uniknąć tłuczka

Kolejne zadanie albo raczej wyzwanie jak dla niego. Niezbyt rozumiał co i jak, zapewne była to wina tłuczka którym przed chwilą oberwał ale nie zwracał nawet uwagi na to, że oberwał, bardziej martwił się o Milo kompletnie pomijając fakt, iż ten oddychał i udawał całkowicie zdrowego.

Jeszcze trochę kręciło mu się w głowie po oberwaniu tłuczkiem ale to nie było w tamtym momencie ważne. Musiał skupić się na rzucie kaflem, niby nie robił tego pierwszy raz ale tłuczki i różnego rozmiaru kłody nieco go rozpraszały.
Zebrał się w końcu w sobie i zamachnął się aby rzucić, jedyne co jednak zobaczył przed złym nakierowaniem kafla był tłuczek lecący w jego stronę, ledwo udało mu się go uniknąć ale jednak.
Miał tylko nadzieję, że jego ukochany nie będzie mieć takiego pecha jak on i złapie kafel jakimś cudem i to bez obrywania ponownie tłuczkiem.
Sam kafel poleciał chyba do Milo, brunet był na tyle zdezorientowany przez tłuczek, że nie widział nawet w którą stronę stronę się zamachnął.

Po uniku i rzucie wziął kilka głębokich oddechów aby z powrotem nabrać pewności siebie i może niekoniecznie ponownie stać się ofiarą jakiegokolwiek latającego przy nich przedmiotu.
No i przede wszystkim chciał się uspokoić, aby w razie czego być w stanie uspokoić także Milo, który już i tak zdawał się przechodzić kolejny tego dnia atak paniki przez tłuczki.

______________________

My problem, it's my problem.
That I never am happy.

Polana przy chacie - Page 18 Dc1f95f27988f895055d2bdf50c7ad78
It's my problem, it's my problem.
On how fast I will succeed.
Powrót do góry Go down


Milo E. S. Seaver
Milo E. S. Seaver

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : loki; magiczny tatuaż przedstawiający pszczołę (normalnie jest na lewym nadgarstku); piegi; dołeczki w policzkach; blizny wzdłuż żył od dłoni do łokcia.
Galeony : 127
  Liczba postów : 195
https://www.czarodzieje.org/t22087-milo-e-s-seaver#723871
https://www.czarodzieje.org/t22095-poczta-milo#724277
https://www.czarodzieje.org/t22081-milo-e-s-seaver#723658
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyNie 28 Maj - 0:58;

ostatni rzut: C - powodzenia w złapaniu, tłuczek w kaflu
ostatnie złapanie: I - idealne złapanie
modyfikatory: 6 - wyjście z więzienia

Okej, skoro już wszystko było w porządku, a te jego chaotyczne zasady były nawet zrozumiałe, to mogli w końcu przejść do faktycznej akcji. Jaką on miał nadzieję, że teraz żaden tłuczek nie walnie w chłopaka. W niego mogły nawet wszystkie; trudno, przeżyje. I tak pewnie skończy na ziemi, gdzie jego miejsce; mówi się trudno i lata się dalej. Albo chociaż biega; a on to nawet lubił biegać trochę bardziej niż latać.

Skupienie. Bardziej na Hyungu niż tym, żeby faktycznie samemu nie wlecieć w kłodę czy nie oberwać tym okrągłym cholerstwem, na które to miałby w normalnych warunkach pałkę. I prawie krzyknął, kiedy widział, jak w Koreańczyka leci tłuczek. Był gotowy już lecieć w jego stronę, ale ten go po prostu wyminął. Krzyknął głośno coś pokroju "woo-hoo!", pokazał kciuki w jego stronę i złapał kafla, którego wyrzucił. Idealnie. Wspaniale, chociaż tyle.

- Leci! - krzyknął, zanim rzucił kafla do niego. Miał lecieć idealnie na niego, ale... no tak, tłuczki. Co za paskudne kule. Przynajmniej ten walnął w kafel i zmienił trasę lotu. Tyle dobrego...

@Hyung Jin-woo
Powrót do góry Go down


Lockie I. Swansea
Lockie I. Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 192
C. szczególne : zawsze długi rękaw i jakiś elegancki golfik, zapach cytrusowo-drzewny, piżmowy, ziemisty
Galeony : 1039
  Liczba postów : 964
https://www.czarodzieje.org/t22245-lachlan-innocent-swansea#731964
https://www.czarodzieje.org/t22255-jakko-sowa-locka#732448
https://www.czarodzieje.org/t22244-lockie-i-swansea-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t22717-l-i-swansea-dziennik#764926
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyNie 19 Lis - 19:38;

Trening ślizgonów - listopad 2023

Miał zrobić trening rano, ale przecież tylko nienormalni ludzie w dzień wolny od szkoły wstają przed dziesiątą. W samo południe więc zebrał się na polanie przy chacie ze skrzynią z quidditchowymi piłkami-atrapami. Widział ostatni mecz, jeśli mieli mieć jakiekolwiek szanse w tym sezonie na puchar, to nie wystarczyło cieszyć się, że Brooks już nie ma w składzie. Należało jeszcze utrzymać kondycję i tężyznę fizyczną, a z tym już niestety jak zawsze było wśród wężów na bakier.
- Dobra, skupienie. - klasnął w ręce - Troche rozgrzewki, a potem pogramy w quidditcha dla ułomnych. - zapowiedział, wskazując na piłki-atrapy. Starczy mu wrażeń dostawania tłuczkiem w łeb, miał wrażenie, że w tym roku szkolnym oberwał w czachę już tyle razy, że nie funkcjonowała tam już ani jedna szara komórka ponad te odpowiedzialne za funkcje życiowe.
Ściągnął bluzę przez głowę, pozostając w długim rękawie, ale troche lżejszym po czym zaczął od przebieżki, by rozgrzać mięśnie i przygotować się do rozciągania.


W ramach przygotowań do sezonu, będziemy brać udział w naziemnej ale w związku z tym może bardziej bezpiecznej wersji quidditcha. Gra składa się z dwóch etapów, w których musimy wykazać się zwinnością, szybkością i celnością - jak wiadomo jesteśmy w to najlepsi, więc tak naprawdę to nie - używając kości sześciościennej do określenia wyników ich działań.

Etap 1

Zazwyczaj zaczynamy od rozgrzewki, bo bez rozgrzewki łatwo o kontuzje, a my nie mamy czym szastać jeśli chodzi o aktywnych członków składu.. Zwiększenie temperatury ciała i przyspieszenie krążenia krwi można sobie zapewnić na wiele sposobów, ważne jednak, żeby przygotować ciało do wytężonego wysiłku.
Rzuć k6 na to, jak dobrze idzie Ci rozgrzewka, co jednocześnie przełoży się na to ile akcji będziesz mieć w etapie 2
1 - no tak nie za bardzo Ci sie cokolwiek chce, w drugim etapie masz chęć na tylko jedną akcję, zanim nie złapie Cie skurcz,
2-4 - machasz rękami jak wiatrakami, w drugim etapie masz dwie akcje,
5 - niech się boją kolki ci, co nie lubią się ruszać, masz trzy akcje,
6 - gwiazda sportu, zawsze gotowy do akcji, masz trzy akcje i przerzut,

Kod:
<zgss>Kostka:</zgss> [url=k6]wynik[/url] - akcje/zyski

Drugi etap wrzucę w piątek 24.11
Powrót do góry Go down


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 3944
  Liczba postów : 11645
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyPon 20 Lis - 11:28;

Kostka: 4 - 2 akcje

Nie mógł opuścić przecież treningu. Nawet jakby chciał, to przecież złożył Brooks obietnicę, a Solberg to słowny chłopak, więc bez względu na pogodę i inne widzimisię, po prostu wziął swoją miotłę i ruszył na błonia, gdzie zastał jedynie @Lockie I. Swansea.
-Jednak załamał Cię nasz poziom na tyle, że postanowiłeś wyjść z bacikiem? - Wyszczerzył się na powitanie, zbijając z ziomkiem pionę. -Czekam aż będziemy grać w śnieżycy. Zawsze mamy, kurwa takie szczęście. - Westchnął jeszcze, po czym grzecznie wziął się za rozgrzewkę, która szła mu jakoś tak chujowo. Mielił kończynami powietrze, jakby była wiatrakiem na koksie. I to chyba z bardzo dużą przesadą, bo poczuł, że coś mu się naciąga w barku i przeskakuje. Cóż, wielokrotne uszkodzenie tej części ciała dawało o sobie znać, choć nigdy przy tak banalnych czynnościach. Może w końcu jego organizm uznał, że powoli czas na emeryturę.
-To ja poproszę koronę ułomności, bo czuję, że będzie niesamowicie. - Prychnął, zwalniając nieco, żeby do końca sobie nie rozjebać tego ramienia.
Powrót do góry Go down


Mina Hawthorne
Mina Hawthorne

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : rozsiane po ciele tatuaże, kolczyk w nosie, na środkowym palcu prawej ręki zawsze nosi pierścień Atlantów, który przykrywa krwawy znak, praktycznie zawsze towarzyszy jej blady pyton królewski imieniem Faust
Dodatkowo : Wężoustość, prefektka
Galeony : 307
  Liczba postów : 421
https://www.czarodzieje.org/t21049-wilhelmina-hawthorne#676337
https://www.czarodzieje.org/t21573-mina#701344
https://www.czarodzieje.org/t21033-wilhelmina-hawthorne#675877
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptySro 22 Lis - 21:07;

Kostka: 5 - trzy akcje

Naprawdę nie planowała przychodzenia na trening Ślizgonów. Nie kręcił ją nigdy szczególnie Quidditch. W rozgrywkach brała udział jedynie jeśli musiała, bo nikt inny się do tego nie palił, a ktoś męczył jej dupę do tego stopnia, że jednak decydowała się na to, aby faktycznie zjawić się na miejscu i zrobić, co było trzeba. Tym razem mogła za swój los przeklinać Lockiego, który na pewno czuł się dużo bardziej ambitnie niż poprzedni kapitanowi. I na co mu to było? Naprawdę na nic mu się zda jej obecność na treningu.
No, ale jednak znalazła się w tym miejscu i przynajmniej starała się zachowywać tak jakby jej na tym wszystkim zależało, a to przekładało się na wykonywanie podobnych ćwiczeń jak pozostali uczestnicy zajęć. W końcu to, że przyszła na nie z wielką łaską nie znaczyło, że miała się po prostu opierdalać. Nie mogła przecież od nich jakoś szczególnie odstawać skoro już tu była. Dlatego warto było włożyć nieco energii od siebie w wykonywanie tych wszystkich skłonów, rozciągnięć i innych rzeczy, które podpatrzyła u innych.
Powrót do góry Go down


Royce Baxter
Royce Baxter

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : czasem noszę kolczyki w uszach i nosie
Dodatkowo : kapitan drużyny Ślizgonów
Galeony : 63
  Liczba postów : 242
https://www.czarodzieje.org/t22103-royce-baxter#724449
https://www.czarodzieje.org/t22188-royce-baxter#729937
https://www.czarodzieje.org/t22093-royce-baxter#724266
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Moderator




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyPią 24 Lis - 10:48;

Kostka: 5 - 3 akcje

Jestem na siebie wściekły, że nie byłem w stanie zorganizować kolejnego treningu dla drużyny, ale sezon jesienny nie jest dla mnie łaskawy. Nigdy w życiu nie leżałem tyle w łóżku i nie byłem tak często w skrzydle szpitalnym po kolejne fiolki eliksirów. Miałem właśnie udać się na kolejną kontrolę do pielęgniarki, ale doszedłem do sprytnego wniosku, że nic nie wyleczy mnie tak jak Quidditch. Dlatego zlewam wszystkie zalecenia, idę do dormitorium po kurtkę, którą narzucam na okrutnie niewyjściowy dresik, zgarniam miotłę i lecę na błonia w poszukiwaniu mojej drużyny. Przyznam, że od razu czuję się lepiej ze świadomością, że zaraz będę trenował. – Teddy, a ty gdzie? – uprzejmie zagajam kolegę z domu, który snuje się w okolicach polany, na którą zmierzam. – Pewnie specjalnie na mnie tu czekałeś, żeby razem iść na trening! – klepię go między łopatkami i dziarsko decyduję za @Teddy Rex jak spędzi dzisiejsze popołudnie. – Mogę liczyć na twoją obecność na meczach? Próbuję jakoś ogarnąć skład i jestem szczerze zaskoczony, że nie jest tak źle. Ale ambicje mam takie, że za dwa mecze wszyscy się będą bali z nami grać – szczerzę się szeroko i umilam nam drogę na polanę, gdzie czeka już na nas @Lockie I. Swansea. Podchodzę do niego i kładę mu dłoń na ramieniu. – Dzięki, że wziąłeś to na siebie, serio – wyrażam swoją wdzięczność, próbując jednocześnie ukryć swoją słabą kondycję fizyczną spowodowaną chorobą.
A potem już zabieram się za rozgrzewkę, wiedząc że to najważniejsza część treningu. I chociaż ledwo się ruszam i bolą mnie wszystkie mięśnie, zaciskam zęby i ćwiczę dalej, obserwując ukradkiem resztę drużyny, bo taka rola kapitana.

______________________




inspired by the fear of being average
Powrót do góry Go down


Teddy Rex
Teddy Rex

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 186cm
C. szczególne : Zawsze ma kilka pierścionków i naszyjników; kolczyki w uszach; niesamowite i bardzo zadbane włosy; poszarpana blizna naokoło prawego przedramienia
Dodatkowo : wilkołak
Galeony : 160
  Liczba postów : 78
https://www.czarodzieje.org/t22661-wykopaliska#758382
https://www.czarodzieje.org/t22701-teddy-rex-poczta#760410
https://www.czarodzieje.org/t22663-teddy-rex#758516
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Administrator




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyPią 24 Lis - 11:41;

Kostka: 2 - 2 akcje

Listopadowa pogoda nie rozpieszcza - z utęsknieniem wyglądam zimy, którą zapowiadają pierwsze opady zbyt szybko topiącego się śniegu. Czekam na biały puch, który oblepi cały świat i zakryje wszelkie szarości, ale najpierw trzeba przetrwać ten etap powtarzającej się ciągle brei, lodowatego wiatru niosącego jedynie frustrację i burego nieba. Wszechświat nie sprzyja do jakiegokolwiek ruchu, jednak ja wiem lepiej - jeśli teraz przestanę się ruszać, to poniedziałkowa pełnia będzie jeszcze bardziej dotkliwa, a z zakwasów nie wygrzebię się aż do świąt. Związuję długie włosy dwiema gumkami, by jakoś zapobiec rudym kosmykom lecącym na twarz, a potem kieruję się dzielnie na błonia w magicznie ocieplanym dresie.
Absolutnie nie spodziewam się towarzystwa.
- A ja- huh? - Dziwię się na widok @Royce Baxter, bo jego radosne klepnięcie zdaje się rozsyłać energetyczny dreszcz po moich plecach. Automatycznie ożywiam się pod świadomością, że jednak nie jestem sam, chociaż nie potrafię ocenić na ile to dobre. - Nooo planowałem sobie po prostu pobiegać, ale... no jak mogę na trening to pewnie, czemu nie, tylko miotły nie mam - dopowiadam prędko, by nie przyznać się, że zwyczajnie nie zauważyłem żadnego ogłoszenia o dzisiejszym treningu. Zresztą, żaden ze mnie stały bywalec - nie wpycham się do głównego składu, skoro ten jest obsadzony. Wiszę gdzieś tam na rezerwie, w razie gdyby zabrakło jakiegoś fancy Baxtera, Swansea, czy innego przedstawiciela cudownego rodu, który na boisku kradnie uwagę samym nazwiskiem. - Och, jasne, dalej mogę działać na rezerwie, więc jakby była jakaś potrzeba to dawaj znać! - Zapewniam nieco weselej, machając już na powitanie do pozostałych Ślizgonów, do których dołączamy.
Trochę się dziwię, że to Lockie prowadzi trening, z drugiej strony wydaje mi się to też całkiem urzekające - najwyraźniej tak jest kapitanowi wygodniej, a może to w ogóle jakaś forma sprawdzenia umiejętności innych? Po mnie chyba widać, że wcale w głównym składzie nie jestem i się tego treningu nie spodziewałem, bo na rozgrzewce macham łapami nieco nieskoordynowanie, próbując jakoś przestawić się na intensywniejszy tryb ćwiczeń, których na dzisiaj nie zaplanowałem.
Powrót do góry Go down


Charlotte Brandon
Charlotte Brandon

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 169 cm
C. szczególne : Zawsze lekko uniesiony nosek i half-smile na twarzy, jakby wiedziała więcej od innych. Nosi się z dumą. Nierozłączna ze szpilkami, przynajmniej sześciocentymetrowymi! Maluje usta mocnymi kolorami. Aż zauważalne zmiękczenie w jej zachowaniu i noszeniu się, kiedy rozmawia z innym Brandonem.
Dodatkowo : prefektka
Galeony : 175
  Liczba postów : 352
https://www.czarodzieje.org/t22165-charlotte-brandon#727583
https://www.czarodzieje.org/t22184-poczta-charlotte#729730
https://www.czarodzieje.org/t22177-charlotte-brandon#729191
Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8




Gracz




Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 EmptyPią 24 Lis - 11:49;

Kostka: 4 - 2 akcje

Z Quidditcha najbardziej lubiła 1. Miotły – których dzisiaj mieli nie uświadczyć i 2. Wygrywać – do czego jednak potrzebowała treningu. Skoro więc wszystkie drużyny trenowały, wypadałoby, żeby i oni się zaangażowali w pełni. Z niechęcią zmieniła więc wysokie obcasy na buty zdecydowanie bardziej sportowe i ruszyła truchtem w ramach wstępnej rozgrzewki na miejsce spotkania.
- Będziesz nas ustawiał, kapitanie? – mruknęła na ucho @Royce Baxter, przeszła za jego plecami, muskając go paznokciami po karku w krótkim ale wyraźnym dotyku i, gdy znalazła się po jego drugiej stronie, cmoknęła go zaczepnie w policzek. – Będę czekać – puściła mu oczko, uśmiechając się prawym kącikiem pomalowanych ust, powoli, kocio.
Dopiero z jeszcze jednym, przeciągłym spojrzeniem na niego obróciła się i, całkiem z siebie zadowolona, podeszła do @Mina Hawthorne.
- Przed czy po dyżurze? – spytała krótko, samej mając tę nieprzyjemność dopiero przed sobą.
I, nie ociągając się dłużej, zaczęła rozgrzewkę, powtarzając wszystkie ćwiczenia wykonywane przez Lockiego. Jakkolwiek wolałaby być teraz po prostu w powietrzu, testując możliwości mioteł, Swansea miał rację, że na kontuzję pozwolić sobie nie mogli, a przejście prosto do aktywności byłoby wyższym poziomem głupoty. Poświęciła więc całkiem dużo uwagi, by na pewno dobrze się rozgrzać.

______________________



The devil wears lace and she can't be tamed
Shred my soul; Turn me on; Have pride in my will; But the devils strong; Rock and roll; Sing my song; It must've been right cause she can't be wrong
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Polana przy chacie - Page 18 QzgSDG8








Polana przy chacie - Page 18 Empty


PisaniePolana przy chacie - Page 18 Empty Re: Polana przy chacie  Polana przy chacie - Page 18 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Polana przy chacie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 18 z 19Strona 18 z 19 Previous  1 ... 10 ... 17, 18, 19  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Polana przy chacie - Page 18 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
-