Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Ślepy zaułek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 5 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31339
  Liczba postów : 70664
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Specjalny




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptySob Cze 21 2014, 19:34;

First topic message reminder :


Slepy zaulek

Jedna z wielu uliczek Śmiertelnego Nokturnu, która prowadzi donikąd. Przylega do niej kilka pomniejszych sklepików, ale na samym końcu znajdziemy jedynie wysoki, kamienny mur, odgradzający przejście. Ściany są poplamione krwią, a w nikłym świetle pojedynczej latarni ciężko jest określić czy jest ona świeża czy już od dawna zakrzepła. Warto uważać, gdy zapuszczamy się w te tereny, gdyż dość często możemy natknąć się na podejrzanych typów, którzy tylko czekają na to, aby ograbić nas z galeonów, bądź zdrowia czy godności.



______________________

Ślepy zaułek - Page 5 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31339
  Liczba postów : 70664
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Specjalny




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyPią Wrz 18 2020, 06:14;

@Valeria Albescu & @Talia L. Vries - minęło siedem dni od mojego ostatniego posta. Macie jeszcze czas do 20 września czas na napisanie odpowiedzi. Jeśli się nie pojawi, kolejka zostaje pominięta. Wiem, że Talia ma nieobecność od 19 zatem tym bardziej proponuje wyrobić się przed wskazanym terminem.

______________________

Ślepy zaułek - Page 5 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Valeria Albescu

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : przenikliwe spojrzenie, bladość, silna obecność pomimo milkliwości, ciężki akcent, blizna po poparzeniu na lewym ramieniu powyżej łokcia
Dodatkowo : jasnowidzenie
Galeony : 1210
  Liczba postów : 368
https://www.czarodzieje.org/t18210-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18238-valerii#518607
https://www.czarodzieje.org/t18237-i-m-tickling-the-stars-to-try-and-make-them-tell-the-truth#518604
https://www.czarodzieje.org/t18231-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18382-valeria-albescu-dziennik#5232
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyPią Wrz 18 2020, 13:02;

Zachwiała się, gdy coś otworzyło się przed nią w jej umyśle, lewe oko zadrżało. Gdyby nie ramię Damiena, być może runęłaby na ziemię, bo z każdą sekundą zawroty głowy były coraz silniejsze – na tyle, że ledwo docierało do niej muśnięcie ust na wierzchu dłoni, kwestia o okolicznościach – kurtuazyjne gesty wywołałyby w niej niezręczność a może nawet pewną dozę niechęci wobec niespodziewanego dotyku, ale wszystko docierało do niej już teraz jakby z daleka.
Albescu. Valeria Albescu. – Ciche przedstawienie się było ostatnim, co zdołała zrobić, zanim jej świadomość nie przeniosła się trochę gdzieś indziej. Jej oczy wywróciły się, a Valeria złapała za ramię Damiena, wbijając w nie palce.

Z początku nie widzi nic, ma tylko wrażenie, jakby coś po niej pełzało – z początku pojedyncze, ale potem dołącza następne, i następne, aż w końcu całe jej ciało jest obleczone, jakby zanurzyła się w gnieździe insektów. Później pojawia się obraz. Krew wylewająca się z ust D'Arciego, klęcząca Talia, jej krzyk. A później ściana.

Wizja zlała się z rozpościerającym się przed nią obrazem, gdy Albescu wróciła do siebie, zawzięcie mrugając oczami, aby ustabilizować swój wzrok. Ta ściana. Miała ochotę wyciągnąć dłoń i ją dotknąć, jakby ta ją wołała. Pokręciła głową, żeby odgonić to pragnienie. Wypuściła z płuc urywany oddech, obracając się w stronę towarzyszy, puszczając przy tym Damiena. Drżała, ale była w stanie stać o własnych siłach. Jej mina nie wróżyła nic dobrego.
Muffliato – powiedziała, unosząc różdżkę. Skoro oni słyszeli stłumiony płacz, równie dobrze i ich głosy mogły być słyszalne dla sprawców. Jeśli tak faktycznie było – już i tak dali znać o swojej obecności. Nie musieli jednak zdradzać, co wiedzą i co planują. – Pewnie już wiedzą, że ktoś nadchodzi. Jest ich dużo. – Przeciwników, pułapek? Sama nie wiedziała. – Powinniśmy wezwać wsparcie, im szybciej, tym lepiej – zwróciła się do Talii. Jej ton był twardy, obcy akcent wyraźniejszy niż zwykle. – Jesteście... jesteście w dużym niebezpieczeństwie – powiedziała jeszcze ciszej, niemal dławiąc się własnymi słowami (widok Damiena dławiącego się krwią błysnął pod jej powiekami, gdy mrugnęła, a ona mocniej zacisnęła palce na różdżce). Miała ochotę nakłonić ich do odwrotu, ale coś jej podpowiadało, że takie próby mijałyby się z celem. Sama przecież nie miała zamiaru się teraz wycofywać – a chociaż nie widziała, jakich szkód może doznać ona sama, nie miała wątpliwości, że niebezpieczeństwo jej nie ominie.
Sięgnęła do kieszeni i wydobyła z niej fiolkę eliksiru wiggenowego, którą wcisnęła do dłoni D'Arciego. – Wiggenowy. Na później – wyjaśniła cicho, posyłając mu pełne żalu spojrzenie. Miała tylko nadzieję, że czarodziej będzie w stanie przyjąć go o własnych siłach. Jej lewa dłoń sięgnęła z powrotem zapasu fiolek, które przy sobie miała, palce zacisnęły się na buteleczce eliksiru niewidzialności. Żałowała, że i tym nie mogła podzielić się z resztą.
W ciszy, która na chwilę zapadła, rozległa się cicha prośba – pomóżcie mi. Valeria powoli nabrała powietrza w płuca, rozszalałe serce odbijało się od żeber, myśli w podobnym tempie przelewały się przez głowę. Miała wrażenie, że ta osoba zwraca się nie do kogokolwiek, kto mógłby usłyszeć, a bezpośrednio do nich.
Trzymając fiolkę w gotowości, znów przeniosła wzrok na ścianę. Znów pojawiła się ochota, żeby podejść, zbadać jej fakturę dłonią – zamiast tego uniosła jednak różdżkę.
Dissendium – szepnęła.

Akcje:
– muffliato
– dissendium na ścianę
– przekazanie jednej porcji eliksiru wiggenowego Damienowi
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Talia L. Vries

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Wisiorek z wiecznie kwitnącym, pachnącym asfodelusem.
Galeony : 44
  Liczba postów : 400
https://www.czarodzieje.org/t17535-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
https://www.czarodzieje.org/t17559-skrzynka-pocztowa-talii#492366
https://www.czarodzieje.org/t17558-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
https://www.czarodzieje.org/t17553-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyNie Wrz 20 2020, 00:07;

Mówią, że przypadki lubią chodzić parami – ale czy zwykły także snuć się po opuszczonych uliczkach Londynu grupami, prując utkane ze znużenia scenariusze jesiennych wieczorów przypadkowo napotkanych na swojej drodze ludzi? Bo cała ta sytuacja musiała być określona mianem czegoś więcej, niż zwyczajnego zbiegu okoliczności. Talia upewniła się w swoim przekonaniu, kiedy ujrzała ostatnią osobę, której się tu spodziewała. Albescu nie widziała od wielu miesięcy. Obie były niczym wagabundy, snujące się po świecie, w poszukiwaniu samych siebie. Dlatego widok przyjaciółki sprawił, że przez kilka długich sekund nie potrafiła się ruszyć z miejsca, przygnieciona mieszanką szoku, niedowierzania i czystego, zwykłego strachu.
- Val… - wyszeptała, chociaż nie była pewna, czy z jej ust wydobył się jakikolwiek dźwięk. Jej obecność sprawiała, że sytuacja się tylko bardziej komplikowała. Vries nie miała problemu ze stawianiem siebie samej w niekomfortowych, potencjalnie zagrażających życiu sytuacjach. Jednak kiedy tym życiem ryzykuje również jedna z najbliższych jej osób, sprawa przyjmowała bardzo stresujący dla niej obrót. Miała ochotę złapać jasnowidzkę za ramiona, obrócić ją na pięcie i wypchnąć z tego cholernego miejsca zbrodni. Chwilę zadumy aurorki wykorzystał D’Arcy, robiący pokaz nienagannych manier, które do obecnej scenerii pasowały niczym złoty diadem do kurwy – co, notabene, nawet Talię dziwacznie podnosiło na duchu. Sama jego obecność sprawiała, że wszystko zdawało się chociaż minimalnie mniej poważne.  

Co nie zmienia faktu, że było to tylko ulotne wrażenie. Każda sekunda sprawiała tylko, że powietrze gęstniało coraz bardziej. Szloch – jakby kobiecy, nie ustawał. Brzmiał cicho, ale dosadnie, wdzierając się do głowy i panosząc się w niej, podsycając grozę sytuacji w której się znaleźli. Ludzie powinni bać się tego, co nieznane – pomyślała nagle, wpatrując się w swoją przyjaciółkę, która jako jedyna była w stanie poznać przedsmak tego, co jeszcze się nie wydarzyło.

Gdyby Talia wiedziała co zobaczyła Valeria, może uznałaby, że lepiej żyć w tej nieświadomości, że z niektórych uliczek się już nie wychodzi.

Rozejrzała się po okolicy, uparcie szukając źródła dźwięku. Czy otacza ich jakaś iluzja? Dopiero po wciśnięciu w kąt, w którym wcześniej stali razem z Damienem, była w stanie dojrzeć, że obok starego kufra leży coś, co przypominało… torebkę? Im dłużej wpatrywała się w przedmiot, tym więcej szczegółów nabierał. Dostrzegała pasek, skórzane ucho i guzik z jakiegoś kryształu. Ostrożnie podeszła w jej stronę, pochylając się nad znaleziskiem. Zaklęcie nie wykryło żadnej innej pułapki, niż ta w ścianie, więc wzięła ją do ręki, gotowa przejrzeć jej zawartość. Wyprostowała się i… prawie podskoczyła, gdy coś otarło się o jej nogę – coś, co czmychnęło prędko w stronę światła latarni, popiskując nieco. Szczur sprawił, że zachwiała się i próbując złapać równowagę, stanęła na czymś twardym i owalnym, co uciekło spod podeszwy jej buta. Na początku myślała, że to jakiś kawałek zwykłego drewna. W końcu wszędzie walały się tu odłamki, gruz i części desek. Kucnęła jednak, mocząc tren spódnicy w kałuży krwi, by podnieść z niej prostą, ale elegancko zakończoną różdżkę. Było widać, że jej czubek jest nieco uszkodzony, a rączka umazana była posoką. Mimo to różdżka, sprawiała wrażenie, jakby jej właściciel nie był pierwszym lepszym czarodziejem – Ci zazwyczaj nie fundują sobie posrebrzanych uchwytów.

Zaczęło pojawiać się coraz więcej puzzli w tej niejasnej układance.

Podeszła do swoich towarzyszy, korzystając z tego, że mogli teraz bezpiecznie rozmawiać. Wysunęła otwartą dłoń ze znalezionym przedmiotem, obracając go pomiędzy palcami. Damska torebka wisiała na jej nadgarstku.
- Leżały na chodniku.
Rzuciła, uprzedzając pytania. Zanim jednak sprawdziła, co kryje się we wnętrzu torby, nawiązała do słów przyjaciółki:
- Niebezpieczeństwo? To chyba oczywisteco widziałaś, Val? - Nie spodziewam się tu niczego innego. – Próbowała zabrzmieć o wiele bardziej beztrosko, niż się czuła, starając się nie patrzeć aż tak podejrzliwie w stronę Albescu. Nie miała ona w zwyczaju rzucać słów na wiatr, a pod woalem ostrzeżenia kryła się pewnie jedna z wersji rzeczywistości, do której chwilowo miała dostęp. Przełknęła ślinę, opuszczając uniesioną brew.
- Nie chcę, żeby którekolwiek z was ryzykowało. Jeśli tylko zrobi się gorąco, macie się natychmiast stąd teleportować, a ja wezwę pomoc. Właściwie już teraz nie powinno was tu byćale cieszę się, że jesteście.
Chociaż jej ton nie znosił sprzeciwu, nie zamierzała rozstawiać ich po kątach, zgrywać wojowniczki na białej miotle, walkirii z różdżką. Żadne z nich nie było jednak przeszkolone w aurorskich działaniach – i chociaż z całego serca wierzyła, że każde z nich zna się na sztuce czarodziejstwa wystarczająco dobrze, nawet ona nie była pewna, czy jest przygotowana na to, co może kryć się za ścianą, przed którą ostrzegał D’Arcy. Blondynka skakała spojrzeniem to po twarzy Złotego Chłopca, to po zmęczonych oczach czarnowłosej. Nie chcąc marnować ani chwili więcej - nie, kiedy ktoś wykrwawiał się nieopodal, zaczęła przeglądać zawartość torebki, szukając czegoś co zidentyfikuje jej właścicielkę/właściciela i być może podpowie, dlaczego właśnie czubki ich butów brodzą w cudzej krwi.
- No dobrze, ściany nie mogą mówić – gdy skończy przeglądać zawartość torebki, uniesie obcą różdżkę ze srebrną rękojeścią. – Ale to może.
Rzuci zaklęcie, by to ujawniło kolejny element układanki:
- Priori incantatem.


(dla MG: dopiero po zaklęciu Talii ujawniającym działania wykonane przez obcą różdżkę, Valeria decyduje się na "Dissendium".)



Działania:
- Znalezienie i przeszukanie torby - na ten moment brak jakiejkolwiek rekacji na to co tam znajdzie
- Odnalezienie obcej różdżki
- Priori incantatem by wywołać retrospekcję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31339
  Liczba postów : 70664
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Specjalny




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyCzw Wrz 24 2020, 06:52;

Zostaliście otoczeni błyszczącą kopułą ochronną, a i macie pewność, że nic ani nikt Was nie podsłucha. Do uliczki zawitał chłodny wiatr, muskał odsłonięte szyje i wydawać by się mogło, że wył żałośnie. Valeria została pokryta piaskową skorupą i właśnie teraz mogła poczuć, że to jednak dodatkowy ciężar dla ciała. Ochrania Cię od stóp do głów jednak jest swoje waży - dopóki nosisz ją na sobie Twoja mobilność nieco spada.

Zaklęcie wykrywające ukryte przejścia. Zaskakujące jak ono nietypowo zadziałało - wywołało nową falę krwawienia wyciekającą spomiędzy cegieł. Zarysował się również kształt… humanoidalny, a z jednej strony cegieł ta się nieznacznie ukruszyła i z tego miejsca też wydostała się świeża krew. Poniżej pojawił się gęsty napis runiczny umieszczony w kształcie humanoidalnej sylwetki. Talia - Ty doskonale wiesz co to jest. Każdy szanujący się auror musi posiadać tę wiedzę bowiem jest ona szalenie istotna w nauce, a dotyczy dziedziny magicznych starożytnych form uwięzienia. Choć nie znasz treści run to sposób ich umieszczenia podpowiada Ci, że to pradawna czarna magia. Ma na celu zamknąć jeden obiekt w drugim obiekcie - stosowano ten zapis jako rodzaj więzienia dla stworzeń. Wniosek jest jasny - ktoś albo coś zostało prawdopodobnie uwięzione… w ścianie? Ukamieniowane żywcem? To nie jest czar. To runiczny zapis i można to cofnąć ale ciężko przypomnieć sobie w jaki sposób.

Damien - Twoim oczom rzuca się krwawy napis w pewnym zacienionym miejscu tego zaułka. Brzmi ono "Czysta krew zaścieli ziemię ustępując miejsca nowej erze czarodziejów. To pierwsza ofiara".

Zaklęcie retrospekcyjne dostarczyło następnych informacji: użyto bardzo wielu zaklęć ochronnych, zaklęcie patronusa, tamowania krwi, Bombarda, wyczarowanie ognistego węża… imponująca kolekcja czarów, które jasno mówią, że właściciel różdżki stoczył ciężki pojedynek w którym więcej się bronił aniżeli miał atakować. W torebce znajdujesz m.in. dowód osobisty zarejestrowany na trzydziestoletnią Sandrę Hopper, brunetkę o ciemnych oczach. Są też klucze od mieszkania, niepodpisana fiolka eliksiru, kosmetyki oraz inne typowe dla kobiet przedmioty noszone w torebce.

Damien, wydaje Ci się, że coś delikatnie naruszyło kopułę ochronną z wysokości najbliższego dachu. Wszystko ucichło. Nie ma już żadnego dźwięku oprócz Waszych głosów. Atmosfera gęstnieje a czuć w niej nutę… pośpiechu?


@Talia L. Vries & @Valeria Albescu & @Damien D'Arcy

______________________

Ślepy zaułek - Page 5 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Damien D'Arcy

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 32
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : drobna blizna przecinająca prawą brew
Galeony : 708
  Liczba postów : 104
https://www.czarodzieje.org/t19547-damien-darcy-montgomery#579603
https://www.czarodzieje.org/t19551-viera#579860
https://www.czarodzieje.org/t19524-damien-d-arcy#578596
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyWto Wrz 29 2020, 07:51;

Damien, ponad tą niefrywolną postawą obserwował bacznie otoczenie. Zaczynając od swoich towarzyszek, próbując zbadać ich wytrzymałość i silna wolę, jakby głębokie spojrzenie jego oczu w ich tęczówki mogło mu w tym pomóc. Jednak z oczu Valerii nie wyczytał tego, co chciał. Uśmiechnął się łagodnie, odbierając od niej flakonik mikstury, która schował w kieszeni płaszcza. Nie musiała nic więcej mówić. Ten wieczór niewątpliwie miał skończyć się źle... Wiedział o tym w momencie, w którym wpadł do tego zaułka, jednakże dopiero teraz był tego naprawdę pewien.
– Nie umiem w teleportację – zgłosił się do odpowiedzi na słowa Valerii, unosząc dłoń w górę. Uśmiech rozciągający jego usta nie wyrażał poczucia wstydu czy straty z tego powodu. Albo nie umiał w teleportację, albo twierdził, że nie umie. Niejasnym wydawało się, jak mógł ujśc magicznej policji po okradnięciu Gringotta, jeśli nie za pomocą teleportacji.
Spojrzenie jednak padło mu teraz gdzieś indziej. Jasne oczy przemieszczały się po krwawym, jasnej w swoim komunikacie transkrypcji. Nie czytał go na głos, żeby nie martwić swoich towarzyszek. Ofiara... Jakie były szansę, że jeszcze żyła?
– Gra polityczna... – szepnął sam do siebie, czując dreszcz przebiegający mu po kręgosłupie, kiedy coś osunęło się akurat w tym momencie po krawędzi rzuconego zaklęcia ochronnego.
– Ktoś tu jest. Góra. Od strony dachów.
Jego cywilnym obowiązkiem nie było łapanie bandytów, ale poczuwał się w odpowiedzialności do ratowania uciemiężonych, dlatego zawiesił spojrzenie na pobliskiej ścianie. Mimochodem unosząc przedramię do nosa, poniekąd zgorszony, a poniekąd zaskoczony metalicznym odorem, który się ujawnił zaraz po rzuconym zaklęciu.
Proszę, żyj - pomyślał, ale nie podzielił się z tą myślą głośno. Poprawił uścisk na różdżce. Jako łamacz klątw powinien wiedzieć co znaczą runy wypisane na ścianie, rozpoznał tylko znajome kształty, ale z jakiegoś powodu nic więcej na ich temat nie mógł powiedzieć. Z wyjaśnieniem przyszła Talia, ktora miała już styczność z podobnymi zapisami.
Miał nadzieję, że intruz ich nie zaatakuje, a ucieknie, kiedy zaciskał palce na różdżce.
– Mogę odpieczetowac ta ścianę - nie mógł na pewno, nie był tego pewien, ale jego ton nie wyrażał zwątpienia w swoje możliwości - ale będę potrzebował waszej pomocy. Gdybym nie utrzymał bariery ochronnej. Na wszelki wypadek. Możecie mnie osłaniać?
Siebie - poprawił się w myślach, ale miał do czynienia niewatpliwie z dwoma niezależnymi kobietami, więc nie czuł, żeby zgrywanie przy nich bohatera miało poprawić ich morale. A szkoda... Który mężczyzna nie lubi ratować dam w opałach?
Nie czekając na ich odpowiedź, uniósł różdżkę, koncentrując się na inkantacji skomplikowanego, trojetapowego czaru.
– MEGSZÜNTETI... Elnyomás... Pecsét... Eltávolítás.
Kolejno wypowiadał formuły. Nie jedna po drugiej, a z wyraźnymi odstępami, tak samo koncentrując się na każdej z osobna. Różdżkę kierując w stronę ściany. Zaklęcie wymagało dużej koncentracji, a sytuacja zaufania do jego towarzyszek. Nie mógł się teraz odwrócić. Sprawdzić, co z potencjalnym zagrożeniem, które otarło się o barierę.
Miał wrażenie, że przede wszystkim... Walczą z czasem i że jeśli nie uwolnią "ofiary" teraz, to uwolnią później tylko martwe ciało. O ile nie już... Patrząc po krwi przelewającej się przez ścianę.
Gorzej jeśli mieli uwolnić coś zupełnie innego...

Akcje:
Zaklęcie MEGSZÜNTETI
1. Elnyomás
2. Pecsét
3. Eltávolítás

Post powinien być po poscie Talii, ale żeby przyspieszyć kolejkę, pisze teraz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Talia L. Vries

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Wisiorek z wiecznie kwitnącym, pachnącym asfodelusem.
Galeony : 44
  Liczba postów : 400
https://www.czarodzieje.org/t17535-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
https://www.czarodzieje.org/t17559-skrzynka-pocztowa-talii#492366
https://www.czarodzieje.org/t17558-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
https://www.czarodzieje.org/t17553-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyCzw Paź 01 2020, 17:28;

Smukłe palce kobiety po omacku przeglądały zawartość torebki w tym półmroku. Na pierwszy rzut oka nie zawierała ona niczego szczególnego: ot, zestaw przypadkowych przedmiotów, które mimochodem wrzuca się w objęcia torby, licząc, że kiedyś się przydadzą. W wąskiej kieszeni, pionowej kieszeni, zamykanej na zatrzask wsunięta była jednak niewielka fiolka eliksiru. Na dobrą sprawę bez problemu mieścił się w zaciśniętej dłoni - ciężko było jednak po kolorze i konsystencji cieczy stwierdzić, z czym mają do czynienia. Vries zawiesiła skórzaną torebkę na ramieniu, uwalniając dłoń, by otworzyć dębowy korek, ostrożne przybliżając znalezisko do nosa. Wzięła płytki oddech.
- Wiggenowy to nie jest.
Wyszeptała, na marne próbując zmysłem węchu odnaleźć w głowie szufladkę, w której znajdowałoby się wystarczająco informacji do tego, by sklasyfikować dany eliksir. W końcu, bądź co bądź, w tej dziedzinie była dosyć marna (żeby nie powiedzieć, że beznadziejna). Za to różdżka stanowiła przedłużenie jej dłoni i jeśli tylko istniało zaklęcie, które mogło pomóc jej w napotkanym problemie, nie zastanawiała się dwa razy:
- Liquidus Revalio.
Pomyślała, decydując się na niewerbalne zaklęcie. Sytuacja nie tyle wymagała ostrożności, co wręcz zmuszała do tego, by każdą decyzję przemyśleć kilkukrotnie i sięgnąć po najwyższe środki zabezpieczeń. Chociaż Talia wręcz nienawidziła dopuszczać do siebie tej myśli, rozsądek i logika zawsze nakazywała kierować się jej większym dobrem. W tym momencie ratując kogoś, naraża życie dwójki innych osób - w tym jednej bardzo jej bliskiej. Mogłaby na głos wyrecytować zasady, które właśnie łamie, zachowując się jak najbardziej lekkomyślna aurorka w kraju. Według procedur powinna upewnić się, że zarówno D'Arcy, jak i Valeria znikną z miejsca zbrodni, zanim ona (a w zasadzie zespół aurorów) przystąpi do działań. Nie powinna pozwolić im się angażować. Kategorycznie wymaganym było wezwanie wyszkolonego wsparcia.

Czemu więc pozwoliła sobie na to, by wciągnąć w wir niebezpieczeństwa dwie inne osoby? Chociaż konsekwencje tej decyzji - a raczej braku nacisku w kwestii tego, by pozostała dwójka niezwłocznie się oddaliła, były nieuniknione, sytuacja w której się znaleźli, zdawała się z wyliczać im każdą zmarnowaną sekundę. Czas był ich największym przeciwnikiem. Zaklęcie retrospekcyjne ujawniło, że właścicielka różdżki zaparcie walczyła, próbując defensywnie odparować wymierzone w nią zaklęcia. Musiała być doświadczoną czarownicą. Ktokolwiek jednak nie stał po drugiej stronie, zdecydowanie przewyższał ją umiejętnościami. Gdy Valeria zdecydowała się na zaklęcie ujawniające, Talia w tej samej sekundzie odnalazła czarną saszetkę z dokumentami, która umieszczona była w bocznej kieszeni torby. Szybko rzuciła na nią okiem, poznając personalia kobiety. Czy to ona była ofiarą? Wszystkie znaki wskazywały, że można było przynajmniej na to obstawiać.

Chciała otworzyć usta, by coś powiedzieć. Głos jednak utkwił jej w gardle, niczym zaciśnięta na krtani dłoń. Nigdy nie spodziewała się zobaczyć tego, co pojawiło się przed nimi - właściwie dłuższą chwilę zajęło jej uświadomienie sobie, co tak naprawdę ujawniło zaklęcie. Aurorka zacisnęła zęby tak mocno, że poczuła ból w skroniach.


- Okrucieństwo to fantazja, która nie ma końca. Jeśli myślicie, że wiecie, co najgorsze można uczynić człowiekowi, bądźcie pewni, że znajdzie się ktoś, kto pójdzie krok dalej.
Podstarzały auror rzuca słowa, które niosą się echem po sali i opadają głęboką ciszą na grupę młodych ludzi, którzy od kilku dni przechodzą teoretyczne szkolenie. Ma ono swoje plusy - w przeciwieństwie do teorii, treningi bojowe są wykańczające, wielu pozostawiają sinych i połamanych z pierwszymi bliznami, o których pewnie zapomną wkrótce, gdy na ich miejscu pojawią się te o wiele głębsze, niosące za sobą chwalebnie historie. Wszyscy zgodnie jednak stwierdzą, że woleliby codziennie pić Szkiele-wzro zamiast herbaty, niż ponownie przechodzić teoretyczne zajęcia z Fileusem Connorem. Jego spokój wydawał się wręcz kuriozalny w kontraście do tego, o czym nauczał: a oprócz opowieści miał całe zaplecze zdjęć, nagrań, zbieranych przez lata dowodów i co najgorsze, swoich własnych wspomnień. Potencjalni aurorzy wsuwali się w nie, by móc własnymi oczami doglądać co bardziej barbarzyńskich morderstw i okaleczeń. Vries już wtedy myślała, że doszła do najgorszego.
- To co widzicie to tylko namiastka tego, co jeszcze działo się przed wiekami. Zbliżcie się.
Jak zwykle beznamiętnie rzucił Connor, przywołując dłonią grupę. W ciągu trzech dni wykruszyła się ich prawie ćwierć - najbardziej efektowną rezygnacją z aurorskich szkoleń była nieco starsza od Talii Clara, która zwymiotowała całą zawartość żołądka po retrospekcji wspomnień z oględzin ofiary sprawnie oskórowanej zaklęciem dotychczas służącym myśliwym do oporządzania zwierzyny. Na stole przed nauczycielem rozłożone były ruchome zdjęcia. Nieco wyblaknięte, nierówne na krańcach zdradzały, że lata świetlności miały już za sobą. Na pierwszy rzut oka przedstawiały ceglaną ścianę, na której padał cień człowieka. Cień ten jednak poruszał się, a pojedyncze cegły falowały w rytmie jego ciężkich (tak zakładała) oddechów. Szepty zaczęły się wzmagać, docierając i do niej.
- Tak, to nie cień. To forma żywego ukamieniowania. Kara inspirowana starożytnością, kiedy to kamieniowanie było szczególnie popularne, głównie przez mugoli. Ofiara często jednak traciła świadomość podczas tego procesu. Dobrze chyba wiecie, że czarna magia nie znosi oszczędności - szczególnie oszczędzania bólu. Tak więc doszło do pewnej modyfikacji - zamiast ukamieniować potencjalną ofiarę, transmutowano ją w mur. Wyobraźcie sobie, że wasze ciało rozlewa się po cegłach, powoli sącząc się ze ścian, jednak wasza świadomość cały czas jest wyostrzona. Umierać można godzinami, w każdej sekundzie czując ból rozrywanego ciała. Jedna z najbardziej potężnych, odrażających i okrutnych czarno-magicznych form, dawno już zapomniana. Co ciekawsze, a może gorsze, murożywiec to forma zaklęcia i transmutacji w jednym, wykorzystująca jednocześnie runiczne inkantacje. Wyzwolenie ofiary może być nawet trudniejsze, niż samo jej ukamieniowanie. Istnieją jednak podejrzenia, że w Ameryce Południowej do dziś stosuje się ją zamiast kary śmierci dla najgorszych zwyrodnialców.
Bańka, w której żyła Vries pękła. Naiwnie sądziła, że na świecie więcej jest światła niż ciemności. Okazało się, że skala szarości nie ma końca. Długo jeszcze patrzyła na zdjęcie, w głowie słysząc niemy krzyk rozdzieranej ofiary.


Głos jej drżał, kiedy pokrótce opisywała to co widzi. Pominęła szczegóły, nie chcąc przelewać na innych strachu, którzy rozlewał się po jej ustach. Nie mogła jednak pominąć najważniejszej z prawd:
- Nie wiem jak ją odczarować. Pod żadnym pozorem nie możemy jednak naruszyć muru. To ją zabije - o ile nie umrze wkrótce sama.
Przesunęła spojrzeniem po runicznym zapisie, próbując odszyfrować chociażby jednak jego część. Bezskutecznie. Potęgowany odór krwi zaczął szarpać za żołądek i ją, chociaż myślała, że już do niego przywykła. Kiedy D'Arcy zaproponował odpieczętowanie ściany, kiwnęła głową, zgadzając się z prostego powodu: nie miała innego pomysłu. Zaklęcie może zabić kobietę. Bezczynność na pewno to zrobi. Kiedy Damien zajmował się zaklęciem wymagającym ogromnego skupienia, Vries zdecydowała się prześwietlić ścianę, na wszelki wypadek. Ktokolwiek stworzył murożywca, był przeciwnikiem, którego nierozsądnie byłoby posądzać o to, że nie zostawił innych niespodzianek.
- Detegento.
Pojedyńcze strużki światła, niczym złote nitki wysunęły się w stronę ściany, liżąc ją swoim blaskiem. Co albo kto się za nią krył? Nawet jeśli była to ślepa uliczka w myśleniu, mądrzej było spróbować, niż ignorancko przeć do przodu.

Zaalarmowana słowami D'Arciego, spojrzała ku górze. Z dołu nie było widać nic niepokojącego - jakby co najmniej cała sceneria nie była niepokojąca, ale dach z tej perspektywy zdawał się nie nieść żadnego niebezpieczeństwa. Napięcie na barierze ochronnej nie wzięło się jednak znikąd.
- Val, pomóż mi. - chociaż sama była w stanie stworzyć diabolicę, połączone moce kobiet umocniłyby barierę, chroniąc silniej nie tylko je same, ale i Damiena, który wciąż zajęty był odpieczętowaniem ściany. Ostrożnie manipulowała zaklęciem, tak by obejmowało ich trójkę, ale nie zagrażało murom. W końcu czarny ogień trawił na swojej drodze wszystko.



Działania:
- Liquidus Revalio.
- Detegento.
- Protego diabolica.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Valeria Albescu

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : przenikliwe spojrzenie, bladość, silna obecność pomimo milkliwości, ciężki akcent, blizna po poparzeniu na lewym ramieniu powyżej łokcia
Dodatkowo : jasnowidzenie
Galeony : 1210
  Liczba postów : 368
https://www.czarodzieje.org/t18210-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18238-valerii#518607
https://www.czarodzieje.org/t18237-i-m-tickling-the-stars-to-try-and-make-them-tell-the-truth#518604
https://www.czarodzieje.org/t18231-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18382-valeria-albescu-dziennik#5232
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyCzw Paź 01 2020, 18:43;

Tak, niebezpieczeństwo było oczywistym elementem układu, w którym się znaleźli, ale nie była w stanie wyrazić inaczej tego, co zobaczyła w wizji. Napotkała spojrzenie Talii, jej wzrok przesycony znaczeniami. Oprócz tego, że zawierał słowa, które nie chciały przejść jej przez gardło, jasno świadczył o tym, że Albescu nie miała zamiaru się stąd usuwać, nie zważając na niebezpieczeństwo, które uchylało się powoli w ich stronę. Zacisnęła mocniej palce na różdżce. Nie powiedziała nic na słowa o teleportacji. Wszystko wydarzy się tak, jak ma się wydarzyć. Wprawdzie to stwierdzenie boleśnie przewracało jej się w żołądku, ale stawianie czoła nieuniknionemu należało do rzeczy, którym Valeria nauczyła się wychodzić naprzeciw wyprostowana i gotowa na wszystko.
Widok, który ujawniło przed nimi jej zaklęcie wprawił ją w drżenie zanim jeszcze Talia zdążyła wyjaśnić, na co dokładnie patrzyli. Ilość krwi wypływająca spomiędzy cegieł nie wróżyła dobrze. Valeria zacisnęła zęby. Oby Damien wyciągnął ją żywą – kimkolwiek była ofiara politycznej gry.
Jeśli to ci sami ludzie, którzy są odpowiedzialni za zamordowanie Ministra – szeptała, mimo rzuconego wcześniej zaklęcia wyciszającego, w automatycznej reakcji na napięcie, które rosło z sekundy na sekundę – to nie cofną się przed niczym – dokończyła, czując wzbierającą złość. Ci ludzie stawali się dokładnie tym, z czym myśleli, że walczą. O ile nie czymś dużo gorszym.
Automatycznie spojrzała w górę, gdy Darcy wykrył czyjąś obecność. Czujnym wzrokiem przesunęła się po gzymsach budynków, zanim nie wycelowała różdżki w ulicę od strony przejścia, niewerbalnym tonitrus esnaro umieszczając na niej dwa glify w kształcie błyskawicy, w pewnej odległości od siebie nawzajem. Ostrożności nigdy za wiele? Znajdowali się w miejscu, w którym będą łatwym celem dla kogokolwiek, kto chciałby im przeszkodzić w tej spontanicznej misji ratunkowej.
Powinniśmy teleportować się, gdy tylko uda ci się to odpieczętować – powiedziała w stronę Damiena, zwracając się również do Talii. Zabrać stąd tę kobietę i być może uniknąć niebezpieczeństwa. – Na szczęście umiem w teleportację łączną – dodała z nikłym uśmiechem, parafrazując D’Arciego. Jego postawa przynajmniej trochę podnosiła na duchu.
Stanęła obok Vries, by pomóc jej zmocnić płomienną barierę swoją magią. Gdy zostali otoczeni czarnymi, wijącymi się językami ognia, zębami odkorkowała butelkę eliksiru, który ciągle ściskała w dłoni.
Będę was osłaniać – powiedziała do przyjaciółki, zanim nie wypiła zawartości buteleczki, mając nadzieję zyskać przynajmniej element zaskoczenia, nieoceniony w konfrontacjach i bitwach. Czując na sobie ciężar zbroi i bacznym spojrzeniem wodząc od dachów do ulicy, czuła się gotowa na wszystko – chociaż, naprawdopodobniej, wcale nie była gotowa na to, co nadejdzie.

Akcje:
– 2x tonitrus esnaro na ulicę za nimi
– pomoc przy protego diabolica
– wypicie eliksiru niewidzialności
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31339
  Liczba postów : 70664
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Specjalny




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyPią Paź 02 2020, 11:49;

Damien
Zaklęcie wymaga od Ciebie bardzo dużej koncentracji. Czujesz jak pochłania ono Twoją energię, ale przynajmniej masz pewność, że Twoje zabiegi magiczne działają. Tak, runy bladły, zmuszałeś je do ostrożnego rozsuwania się, promień Twojej różdżki wsiąkał w mur i zrywał niewidzialne okowy. Drżenie Twojej różdżki dostarcza Ci informacji - runy zostały wyryte też wewnątrz dlatego potrzebujesz bardzo dużo czasu, aby uzyskać zamierzony efekt.

Talia
Twoje zaklęcie nakreśliło widoczną tylko dla Ciebie rozmazaną na konturach kobiecą sylwetkę. Przygnieciona cegłami, nieruchoma, z ramionami rozłożonymi na boki pod nienaturalnym kątem.

Dowiadujesz się, że eliksir składa się z czułek szczuroszczeta, dyptamu, herbarii, imbiru, kręgosłupa skorpeny oraz z proszku ośmiornicy. Mniej więcej wydaje Ci się, że może to być albo Wyciąg z Krylicy albo Wielosokowy. Nie masz żadnej pewności, zdiagnozować to może dobry eliksirowar.

Wszyscy
Zaklęcie czarnego ognia otuliło obszar między Wami. Pochłonęło beczki, rozwalone kufry, kontenery na śmieci i chętnie chciało dobrać się do najbliższej ściany. Talia i Valeria muszą zachować koncentrację, aby przypilnować ochronę wokół siebie. Wystarczy na moment przestać o nim myśleć a ono będzie próbowało Wam umknąć.

Valeria jest niewidzialna przez 1k6 swoich postów (rzuć kością na wynik) do czasu aż nie zostanie trafiona zaklęciem. Do tego czasu reszta traci ją z oczu. Glify stoją twardo w miejscu, gotowe do ataku dla nieuważnej osoby.

Nagle… ciemne niebo rozbłysnęło światłem. Do Waszych uszu dochodzi niepokojący świst i znienacka kopuła ochronna została zaatakowana jednocześnie kilkoma zaklęciami ofensywnymi. Zatrzeszczała, ugięła się ale wytrzymała atak. Dostrzegacie na dachach kilka sylwetek, ciężko je zliczyć z powodu ciemności. Atakują kopułę bez przerwy, co rusz jest ona wystawiana na próbę. Czarny ogień również Was chroni choć póki co nie ma w czym się sprawdzić.

Damien! Zaklęcie ustępuje, udaje Ci się usunąć efekt czarnomagiczny. Cegły pękają, rozsuwają się z topornym dźwiękiem odsłaniając kobiece ciało, które po uwolnieniu spada po prostu do Waszych stóp. Kobieta (po kolorze włosów można się domyślać, że to właścicielka torebki) jest ledwie żywa, pokryta jest krwiakami, siniakami, zadrapaniami i wyrytymi w ciele runami. Nie ma na jej ciele ani jednego miejsca pozbawionego ran. Ręce ma wyłamane w łokciach, ubranie rozdarte i pokryte krwią. Jest nieprzytomna. Po zaklęciu Damiena ogarnie spore zmęczenie, różdżka jest bardzo mocno nagrzana i potrzebuje trochę zwolnić tempa. Brawo! Uwolniliście uwięzioną kobietę, ale…
Teraz czas ocalić siebie!

Zaczynamy zbiorowy pojedynek.
Zasady:
Na czas walki następuje zmiana:
1. Wykonać możecie pojedynczy atak ofensywny oraz pojedynczy defensywny w ramach obrony. Możecie zrezygnować z obrony (wówczas przyjmujecie impet zaklęcia przeciwnika) na rzecz możliwości ponownego zaatakowania w tym samym poście.
2. Atak to rzut kością 1k6 oraz Literą:
1- spudłowałeś, zaklęcie trafia w dowolne miejsce w zaułku, ale nie w przeciwnika.
2,3 - zaklęcie trafiło, ale nie tam gdzie chciałeś. Np. celujesz w głowę, a trafiasz w rękę.
4,5 - zaklęcie trafia tam, gdzie chcesz.
6-7 - zaklęcie jest naprawdę imponujące, bardzo szybkie i niemalże nie do powstrzymania. Zyskujesz do niego +10% siły.

Litera określa siłę rzuconego zaklęcia:
A-10%, B-20% itp.
10-40% - zaklęcie zada jedynie część obrażeń równych obrażeniu lekkiemu.
50-80% - zaklęcie średniej mocy, zada obrażenie średnie.
90-wzywż - zaklęcie potężne, masz gwarancję, że zaboli przeciwnika… jeśli się nie zdoła obronić.

Za każde 15 pkt z używanej dziedziny zaklęć dostajecie 10% dodatkowej siły zaklęcia.

3. Przeciwnicy też się będą bronić. Musicie swoim atakiem przebić ich obronę aby trafić. To samo oni. W przypadku jeśli na obronę wyrzucie 6, a Twój przeciwnik na atak 1 to bronisz nie tylko siebie, ale też zyskujesz możliwość obrony swojego sojusznika jeśli jest pewne, że ten nie zdoła się obronić przed atakiem. Musisz wówczas przebić wynikiem atak przeciwnika wybranego sojusznika. Jeśli Ci się nie uda to sojusznik obrywa zaklęciem.

4. Modyfikatory dla Was:
Damien - z racji zmęczenia po dużym zaklęciu do swojego najbliższego ataku masz -1 do rzutu kością.
Valeria - masz na sobie zaklęcie piaskowej skorupy, które ochroni Cię przed jednym zaklęciem ofensywnym. Twoi sojusznicy Cię nie widzą. Jeśli któryś z nich na atak wyrzuci 1 to wówczas w moim poście dowiesz się czy przypadkiem nie trafi ono w Ciebie. Przeciwnicy najprawdopodobniej nie wiedzą o Twojej obecności.
Talia - jesteś aurorem, wyszkoloną do takich zadań czarodziejką. Możesz zrezygnować z obrony własnej (otrzymasz obrażenia od ataku) i zamiast tego próbować obronić dowolną osobę (musisz mieć wyższy wynik obrony od ataku przeciwnika). Możesz to powtarzać przez całą walkę bez względu na wyniki kości pozostałych osób.

5. Możecie zrezygnować z akcji ataku oraz obrony na rzecz próby uratowania życia kobiety. Zdajecie sobie sprawę, że ona potrzebuje kilkunastu eliksirów i zaklęć leczących ale jeśli ktoś poświęci czas na udzielenie jej pierwszej pomocy to ustabilizujecie jej stan do takiego poziomu, że wykupicie jej czas życia.

6. Jeśli w trakcie trwania pojedynku chcecie zażyć eliksir leczniczy bądź udzielić sobie samemu pomocy musisz zrezygnować z ataku bądź obrony.

Zauważacie, że w jednym miejscu kopuły tworzy się wyrwa. Ktoś/Ktosie atakują ją namiętnie zaklęciami i rozrywają na strzępy tylko w tym miejscu. Przez tę szczelinę wpada woreczek z proszkiem natychmiastowej ciemności, który po kontakcie z chodnikiem wybucha. Momentalnie tracicie zdolność widzenia. Napastnicy wciąż rozrywają kopułę w tym samym miejscu. Nie wiadomo ile ich jest, ale macie pewność, że lada moment przedrą się przez osłonę.

Pamiętajcie, że wokół Was utrzymuje się krnąbrny czarny ogień, którego trzeba pilnować aby nie rzuciło się na pożarcie budynków albo też nieprzytomnej kobiety.

Na oślep przez szczelinkę dostają się w Waszym kierunku losowe niekontrolowane zaklęcia. Rzućcie kością 1k100. Parzysta to zostajecie trafieni, nieparzysta omija Was. Przy parzystej otrzymacie obrażenie od poparzeń w dowolnym miejscu i wielkości (równoważne ranie lekkiej). Piasek rozrzedzi się w następnym poście MG.

Podsumowanie:
1.Rzut kością 1k100 na losowe oberwanie zaklęciem rzuconym na oślep.
2.Rzut 1k6 na atak (jeśli się na niego decydujecie, z tym, że póki panuje ciemność przeciwnicy mają większą szansę obrony przed nim). Rzut literą na moc zaklęcia.
3. Wokół Was panuje ciemność, jesteście niejako w pułapce. Teleportacja jest teraz cholernie niebezpieczna.
4. Gdy przeciwnicy się przedrą rozpocznie się pojedynek i wówczas będą rzuty na obronę. Teraz macie jeszcze czas na ogarnięcie sytuacji bądź ratowanie kobiety.
5. Valeria jest niewidoczna dla wszystkich .
6. Jeśli coś się nie zgadza, widzicie błąd bądź coś zostało pominięte to dajcie znać do @Finn Gard.

Kod:
<Zgss>Obrona:</zgss> link
<Zgss>Atak:</zgss> link + modyfikatory oraz siła zaklęcia
<Zgss>Dziedzina:</zgss> podaj dziedzinę używanego zaklęcia oraz liczbę punktów jakie w niej posiadasz
<Zgss>Nabyte rany:</zgss> MG określi jakie otrzymasz, zapisz je co post oraz modyfikuj jeśli je wyleczysz

______________________

Ślepy zaułek - Page 5 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Valeria Albescu

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : przenikliwe spojrzenie, bladość, silna obecność pomimo milkliwości, ciężki akcent, blizna po poparzeniu na lewym ramieniu powyżej łokcia
Dodatkowo : jasnowidzenie
Galeony : 1210
  Liczba postów : 368
https://www.czarodzieje.org/t18210-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18238-valerii#518607
https://www.czarodzieje.org/t18237-i-m-tickling-the-stars-to-try-and-make-them-tell-the-truth#518604
https://www.czarodzieje.org/t18231-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18382-valeria-albescu-dziennik#5232
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyWto Paź 06 2020, 17:48;

Przez chwilę widziała tylko czarne płomienie dookoła, koncentrując się na nich i na swoim oddechu. Czuła napięcie unoszące się w powietrzu całą sobą. Wiedziała – za chwilę nadejdzie to, co nadchodzi. Ostrożnie, z namysłem nabierała powietrza w płuca, wyrównując swój środek ciężkości i odciągając swoją uwagę od narastającego niepokoju. On jej się tutaj już nie przyda – wolała poświęcić uwagę temu, co mogło.
Liczyła swoje oddechy.
Nie zdążyła wykorzystać wszystkich palców jednej ręki, zanim niebo nie rozbłysło światłem. Barwny wybuch nad ich głowami na chwilę zarysował szczegóły alejki. Kilka sekund później – rys bezwładnego ciała opadającego na ziemię, zmaltretowanej skóry.
Zajmę się nią – powiedziała na tyle głośno, żeby dosłyszeli ją Talia i Damien. Cofnęła zaklęcie ochronne i w kilku krokach znalazła się przy kobiecie, kucając obok jej głowy. Na chwilę podniosła wzrok, akurat żeby uchwycić wyrwę w kopule ochronnej. Dreszcz przebiegł jej po plecach, ale odwróciła spojrzenie na ranną – tuż przed tym, jak zapanowała ciemność.
Wiedziała, że musi działać szybko – i tak mogła pomóc kobiecie tylko w pewnym stopniu, dać jej trochę więcej czasu na trafienie do rąk uzdrowicieli (wolała trzymać się na razie myślami takiego biegu wydarzeń). Wyciągnęła z kieszeni eliksir wiggenowy, odkorkowała go zębami. Rozluźniła na chwilę uchwyt na różdżce, żeby trzeba uwolnionymi palcami wyczuć bok głowy kobiety, a potem znaleźć usta i przyłożyć do nich fiolkę. Ręką z różdżką ostrożnie i nieznacznie uniosła jej głowę, trzymając za kark, żeby nie wylać eliksiru i jak największą jego ilość przelać do gardła rannej. Jej ręka trzymająca flakonik drżała. Przytrzymała go o sekundę dłużej, niż wydawało jej się to konieczne i rzuciła pustą buteleczkę na bok. Wyciągnęła prawą rękę spod głowy kobiety i niewerbalnym haemorrhagia iturus próbowała zatamować krwawienie. Przesunęła różdżką nad jej ciałem. Miała nadzieję, że to kupi jej chociaż trochę czasu, bo Valeria sama nie miała go za wiele. Po przerwaniu zaklęcia, odsunęła się o kilka kroków w kierunku wcześniej zajmowanej pozycji, z różdżką uniesioną w gotowości.


Obrona: -
Atak: -
Dziedzina: -
Nabyte rany: -
Losowe zaklęcia 69 – omijają mnie
Niewidzialność: 3
Akcje:
– przerwanie protego diabolica
– zużycie porcji eliksiru wiggenowego na Sandrę
– haemorrhagia iturus na Sandrę
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Damien D'Arcy

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 32
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : drobna blizna przecinająca prawą brew
Galeony : 708
  Liczba postów : 104
https://www.czarodzieje.org/t19547-damien-darcy-montgomery#579603
https://www.czarodzieje.org/t19551-viera#579860
https://www.czarodzieje.org/t19524-damien-d-arcy#578596
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptySro Paź 07 2020, 08:00;

Nie przyznawał tego łatwo, ale kobieta, która padła na ziemię nie wyglądała dobrze. Przez chwilę wpatrywał się w jej prawie bezwładna sylwetkę. W iście mugolski sposób sprawdzając jej funkcje życiowe, kucnął obok, przykładając palce do jej szyi celem zmierzenia jej tętna. Wyczuwał jedynie własne, wraz z budująca mu pod wpływem adrenaliny w żyłach krew. Tylko tyle zdążył zrobić zanim Valeria zadeklarowała swoją pomoc. Przyjął ja skonieniem głównym. Sam nie znając się na magii leczniczej, znał jedynie kilka podstawowych zaklęć.
Odsunął się, robiąc jej miejsce, zamiast tego zabezpieczając teren. Skoro Maxima traciła swoje działanie, otoczył się mniejszym murem.
- Accenure.
Valeria sama zajęła się swoją obrona, a Talia, cóż... Musiał to przyznać nie bez niechęci, była autorem. Musiała umieć o siebie zadbać.
W następnej kolejności dostrzegl, za późno zaklęcie mknące w jego kierunku. Skrzywił się tłumiąc syknieciem, kiedy gorąco na chwilę odrzuciło uniesioną w gotowości rękę. W tym samym kierunku, z którego oberwał ślepym zakleciem rzucił Terminus Vetiti, w dystansie kilku metrów od swojej grupy, mając nadzieję, że przeciwnik, którego jeszcze nie widział, nie zdążył zmienić w ułamkach sekundy położenia i nadejdzie z tej właśnie strony nieświadomy pułapki, zawieszonej pionowo w powietrzu w postaci okregu. Chwilę potem, korzystając z ciemności, zamaskował czar zakleciem niewidzialności.
Czas przelatywał między palcami. A chociaż Damien nie należał do osób strachliwych, wiedział, że ścigają się z nim i ścierają z niezidentyfikowanym przeciwnikiem. Rozsądnie było założyć, że ten miał przewagę, dlatego słusznie było rozpatrzyć ewentualny plan awaryjny.
- Mobili...
Urok miał unieść ciało nieprzytomnej kobiety po tym, jak zajęła się nią Valeria, a chwilę potem Talia (yup? XD). W razie ucieczki, czy potencjalnej wałki lepiej żeby bezwładna kobieta znajdowała się za Damienem, niż bezbronne na ziemi.
Zaklęcia jednak nie skończył, w przelocie zerkając na kobietę zidentyfikowana jako Sandrę.
Sam siebie spytał w myślach czy mogła to przeżyć...?


Akcje:
ACCENURE
TERMINUS VETITI
ABDICO VISUS na czarny okreg
86
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Talia L. Vries

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Wisiorek z wiecznie kwitnącym, pachnącym asfodelusem.
Galeony : 44
  Liczba postów : 400
https://www.czarodzieje.org/t17535-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
https://www.czarodzieje.org/t17559-skrzynka-pocztowa-talii#492366
https://www.czarodzieje.org/t17558-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
https://www.czarodzieje.org/t17553-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyPon Paź 12 2020, 00:00;

Akcje:
- koniec Protego Diabolica
- Incarceous
- leczenie kobiety - Haemorrhagia Iturus

Atak na Talię: 73 - nieudany


Na ułamek sekundy naprawdę myślała, że im się udało. Miała nadzieję, że wszystkie wydarzenia z tego wieczoru prowadziły do tego kulminacyjnego momentu. Do zlokalizowania ofiary, próby uwolnienia jej z morderczego uścisku murów i ostatecznego sukcesu. Jak inaczej mogłoby się to skończyć? Nie dopuszczała do świadomości, że kogoś dziś stracą. Chociaż rozsądek podpowiadał jej, że to może być dopiero początek, logika kierowała jej myśli na inny tor: jeśli jest to polityczne ostrzeżenie, sprawca prawdopodobnie zrobiłby wszystko, by nie zostać ujętym na miejscu zbrodni. Takie działanie nie mogło być podyktowane nagłym zrywem emocji, a szczegółowo opracowanym planem.

Dlatego, gdy nagle wszędzie pojaśniało, krew w żyłach jej się ścięła. Nie sposób było pomylić świstu, który rozlegał się nad ich głowami z niczym innym. Ktoś atakował obroną kopułę, a częstotliwość zaklęć świadczyła, że przeciwników jest przynajmniej kilku. Znaleźli się w dosyć krytycznym położeniu, ale wciąż robili postępy: ściana w końcu uwolniła ciało kobiety.

- Dobra robota, Damien – nie był to czas na komplementy, ale mimo wszystko trudno było po ludzku nie docenić ogromu umiejętności, jakie musiał mieć mężczyzna, by złamać tak skomplikowaną torturę. Valeria od razu przejęła nieznajomą, która pewnie balansowała pomiędzy granicą życia a śmierci. Wystarczył tylko jeden rzut oka w jej stronę. Tych, którzy mieli co słabsze żołądki, widok ten doprowadziłby na granicę zemdlenia – otwarte złamania, skóra starta aż do mięśni, głębokie rozcięcia i krew, która mieszała się z brudem, zanieczyszczając rany.

I nagle zapadła ciemność.

Aurorka zaklęła siarczyście, ściskając w dłoni swoją różdżkę, wymierzoną w kierunku dachów, skąd jeszcze przed chwilą dochodził tętent kroków i masowe świsty. W ochronnej tarczy powstała wyrwa, która powiększała się coraz bardziej, tworząc okno dla atakujących. Nie było nawet czasu, by przyzwyczaić wzrok do obecnych warunków, a już w ich stronę pomknęły kolejne zaklęcia. Po dźwięku miała wrażenie, że jedno minęło ją o cale, trafiając jednak w Damiena. Zakończyła zaklęcie ochronne - Protego Diabolica, w ciemności nie dało się bezpiecznie nim balansować, tym bardziej biorąc pod uwagę, że nie wiedziała gdzie znajduje się D'Arcy, a tym bardziej niewidzialna Valeria. W ostatniej, pozornie spokojniej sekundzie, aurorka wsunęła do kieszeni wcześniej odnalezioną fiolkę z eliksirem. Cokolwiek to było, mogło przydać się na później.
- Incarceous - pomyślała, kierując w stronę niezbyt spadzistego dachu, licząc, że opierając się jedynie na słuchu i nadziei, trafi którego z atakujących. Całkowicie przerzuciła się na zaklęcia niewerbalne, nie chcąc dać nawet milisekundy przewagi temu, kto przelewa krew niewinnych. Słyszała jak ciężkie liny przecinają powietrze, ale czy znalazły cel, na który liczyła?

Powoli, bardzo stopniowo zaczynała rozróżniać kontury. Gdzieś przy niej majaczył się jej D'arcy, ku któremu wyciągnęła dłoń, by upewnić się, że faktycznie tam stoi. Za nic nie chciała go przypadkowo zaatakować. Valeria nie dawała znaku życia, ale niewidzialność gwarantowała jej sporą przewagę, wiec o ile nie napatoczy się na rzucane na oślep zaklęcie, ma szanse zaskoczyć tych, którzy stali przeciwko nim. Najciszej jak tylko potrafiła, skierowała się ku kobiecie, wiedząc, że pozostawiona sama sobie umrze z bólu lub do końca się wykrwawi. Szeptała jej do ucha pocieszające słowa, jednocześnie zaklęciem Haemorrhagia Iturus starając się zatamować krwotok z miejsc, które wciąż krwawiły, nawet po pomocy udzielonej przez Albescu. Vries wiedziała, że to tylko granie na czas - i to czas liczony w minutach, nie w godzinach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31339
  Liczba postów : 70664
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Specjalny




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptySro Paź 14 2020, 10:01;

wszyscy
Tylko połowa eliksiru wiggenowego trafiła do organizmu Sandry. Ledwie zrobiła jeden łyk a rozlaszlała się i wypluła połowę wraz z krwią. Mimo wszystko dało się usłyszeć już jej świszczący oddech, a to znak, że ta część eliksiru już zaczęła działać. Dwukrotne zaklęcie tamujące krew wizualnie nie zmieniło jej stanu jednak sądząc po nieco silniejszym pulsie czary zadziałały. Zatamowano potencjalne wykrwawienie się z narządów wewnętrznych. Kobieta ma znacznie większe szanse na przeżycie.

Talia - gdy próbowałaś dotknąć Damiena trafiłaś na niewidzialny chłodny mur, którym się otoczył.

Zaklęcie lin & niewidzialna pułapka: Sądząc po głośnym soczystym przekleństwie ktoś został oplątany linami jednakże nie wiadomo czy/w jakim czasie się uwolni.
W niewidzialną pułapkę wdepnął pierwszy z napastników. Momentalnie znieruchomiał i został tymczasowo wyeliminowany z walki. Wiecie, że nie zrobi absolutnie nic, a ci, którzy wyszli zza niego nie kwapili się mu pomóc.

Napastnicy mają na sobie klasycznie czarne szaty z głębokimi kapturami. Pierwszy napastnik ma pochyloną głowę i nie widać, aby dzierżył różdżkę. Podchodzi jednak do Was pewnym siebie krokiem. Drugi napastnik ma białą skórę i czerwone oczy. Albinos. Trzeci, który wychodzi zza niego jest wysoki i barczysty. Przecisnęli się przez wyrwę w kopule, a ta jednak wciąż była okładana przez kogoś zaklęciami. Macie jednak pewność, że zajmie im trochę czasu jej rozbicie.

Przeciwnicy:
Napastnik w kapturze: unieruchomiony na x czasu.
Napastnik bez broni: będzie atakować Damiena
Napastnik albinos: zaatakuje Talię
Napastnik najwyższy: atakuje Damiena instynktownie uważając go za największe zagrożenie.
Link z wszystkimi kośćmi znajduje się poniżej, w ataku na Damiena.

Valeria jest niewidzialna.
Pamiętajcie o swoich modyfikatorach.

Damien
Jednocześnie zostałeś zaatakowany z dwóch stron. Najwyższy z napastników rzuca na Ciebie tajemnicze zaklęcie o czarnej poświacie.
Jeśli mu się uda to w ciągu 2 swoich postów co runda otrzymujesz lekkie, acz bardzo bolesne obrażenie - paliczki Twojej dowolnej kończyny będą łamane. Tzn. przez dwa posty otrzymasz dwie dodatkowe lekkie rany, które należy zapisać w kodzie. Atak: 1, siła D- 40%
W przypadku remisu Twój mur pęka, a atak napastnika kończy się wraz z rozbiciem Twojej obrony.
Potencjalna obrona: 5

- Jesteście w złym miejscu i w złym czasie. Oj, gorzko tego pożałujecie. - napastnik bez broni charczał jakby poprzedniego dnia nieźle się upił. Cuchnie od niego piżmem.
Napastnik bez broni próbował się na Ciebie rzucić jednak odbił się od kopuły ochronnej. Przez tę rundę próbuje Ci ją rozbić czymś metalowym (jeśli nie została już zniszczona wcześniej). Nie wiesz co to jest, ukryte jest w szerokich rękawach napastnika.
Potencjalna obrona: 1

Możesz zaatakować jednego napastnika z dwóch możliwych bądź zrezygnować z obrony na rzecz zdobycia dwóch ataków.

Talia
- Jaka słodka dziwka, ej, chłopaki, ta jest moja! - wrzasnął i rozchichotał się, patrząc na Ciebie lubieżnie. Na ustach ma arogancki uśmieszek.

Napastnik- Albinos rezygnuje ze swojej obrony na rzecz wykonania dwóch ataków w Twoją stronę. Twoje zaklęcie trafi w niego (nie musisz rzucać na celność zaklęcia tylko na jego siłę), ale za to masz jeden rzut obronny na dwa ataki napastnika-albinosa.
Atak pierwszy: 5, siła J - 100%!
(Zostało użyte na Tobie zaklęcie "Cruciatus". Jeśli się powiedzie ogarnie Cię niewyobrażalny ból, automatycznie nie jesteś w stanie obronić się przed kolejnym atakiem ani bronić kogokolwiek innego. Zaklęcie będzie trwać raptem trzy minuty choć dla Ciebie to wieczność. Dopisz sobie w kodzie, że otrzymałaś ranę poważną, a przejawia się to silnym roztrzęsieniem/nudnościami/bólem głowy/dobierz coś podobnego będącego reakcją na tak silny ból).
Jeśli wyrzucisz 5 to Wasze zaklęcia zderzą się, wiązki światła będą na siebie agresywnie napierać aż w końcu wybuchną i odrzucą Was na dwa metry do tyłu - wpadniesz w Valerię.
Atak drugi: 6 siła A- 10%
(Użył zaklęcia "EVERTE STATUM" - zostaniesz odepchnięta na pół metra w tył, jeśli atak się powiedzie - nie tworzy to żadnego obrażenia, jedynie otarcie).

Valeria
Jesteś niewidzialna i stoisz w takim miejscu, że Twoi towarzysze nie mają jak niechcący w Ciebie trafić. Póki się nie przemieszczasz jesteś względnie bezpieczna.
Masz +1 do swojego pierwszego ataku. Określ cel, rzuć wymaganymi kośćmi. Masz możliwość wykonania dwóch ataków bowiem nie musisz się bronić.

@Talia L. Vries & @Damien D'Arcy & @Valeria Albescu

Spoiler:
Ślepy zaułek - Page 5 Tenor

______________________

Ślepy zaułek - Page 5 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Damien D'Arcy

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 32
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : drobna blizna przecinająca prawą brew
Galeony : 708
  Liczba postów : 104
https://www.czarodzieje.org/t19547-damien-darcy-montgomery#579603
https://www.czarodzieje.org/t19551-viera#579860
https://www.czarodzieje.org/t19524-damien-d-arcy#578596
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyNie Paź 18 2020, 18:19;

W Damienie mieszał się instynkt podpowiadający mu ochronić kobietę za jego plecami, z rozsądkiem, który mówił, że ta kobieta ma znacznie większe doświadczenie w zwalczaniu przestępczości niż on. W końcu na co dzień ścigała czarnoksiężników. Dlatego właśnie, póki jeszcze logika brała górę nad heroizmem, skoncentrował się na swojej sytuacji. Zaklęcie nieznajomego czarodzieja wyglądało dość niepokojąco, żeby to najpierw w jego kierunku wycelował różdżkę.
Everte Statum!
Różdżka zadrżała mu w ręku przy rzuconym zaklęciu. Lekkie przechylenie głowy z niesmakiem było dość wymowne, żeby już wiedział, że spalił zaklęcie. Poprawiając uścisk dłoni, przy kolejnym zaklęciu nie pozwolił swojej różdżce na następne kaprysy.
Petrificus Totalus!
To jednak było wymierzone w przeciwnika znacznie bliżej niego, który pojawił się zaraz przed sypiącą się fasadą niewidzialnego muru.

#1 Atak na najwyższego przeciwnika: Everte Statum
Kości: 1 - 1 (z modyfikatorów do najbliższego ataku xD), 10% + 50% (z pkt w kuferku) = 60%
#2 Atak na przeciwnika atakującego mur: Petrificus totalus
Kości: 6, 50% + 10% (z kostki) + 50% (z pkt w kuferku) = 110%
losowanie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Talia L. Vries

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Wisiorek z wiecznie kwitnącym, pachnącym asfodelusem.
Galeony : 44
  Liczba postów : 400
https://www.czarodzieje.org/t17535-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
https://www.czarodzieje.org/t17559-skrzynka-pocztowa-talii#492366
https://www.czarodzieje.org/t17558-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
https://www.czarodzieje.org/t17553-talia-l-vries?highlight=talia+l++vries
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyPon Paź 19 2020, 22:26;

Obrona: 4 -> nie odpieram Crucio
Atak: Expelliarmus, trafiony, C = 30% + 20% z modyfikacji = 50%
Dziedzina: Zaklęcia ofensywne, 43 punkty w kuferku, + 20% siły zaklęcia
Nabyte rany: Rana poważna (skutek: drżenie mięśni)

Czy on właśnie nazwał ją słodką? Zacisnęła wargi, by nie odparować jakimś pyskatym tekstem, którym chciała zmyć mu uśmiech z tej jego bladej twarzy. Czerwone oczy świdrowały ją przez ułamek sekundy, oboje jednak unieśli różdżki w tej samej chwili, prawie jednocześnie rzucili zaklęcia i...

Zwyczajnie nie zdążyła odparować zaklęcia. Coś takiego nie zdarzało jej się prawie nigdy - ale tym razem nałożyło się na siebie wiele czynników. Rosnące napięcie, strach o kobietę, zmęczenie, kiepska widoczność, rozpierające jej ciało adrenalina, ale i też ogromna obawa, jakby przeczucie, że coś może pójść nie tak. Światło uderzyło ją na wysokości ramienia.

Ból był natychmiastowy, tak rozdzierający, że czuła jakby ktoś centymetr po centymetrze zdzierał jej skórę. Wymazywał on wszystkie jej myśli, zastępując palącym ogniem. Próbowała resztą sił zacisnąć zęby i nie krzyczeć - nie dać tej satysfakcji napastnikowi, ale cała kontrola rozpadła się w pył pod kolejną falą fizycznej męki. Zaczęła więc go werbalizować, próbując wypchnąć go ze swojego ciała - nie miała pojęcia jak głośno krzyczy, ani czy w ogóle to robi. Cały system nerwowy był zdezorientowany, nie mogąc znaleźć źródła tego bólu, bo ten objął każdy milimetr jej jestestwa.

Miała wrażenie, że trwało to całą wieczność, a kiedy w końcu najgorsze ustępuje w ustach czuje smak krwi z rozgryzionej wargi, a nogi drżą jej, jakby stała na nich po raz pirewszy w życiu.

- Expelliarmus - wymamrocze wkrótce, kierując różdżką w stronę albinosa. Chociaż wymierzone w nią zaklęcie niewybaczalne zostało już zerwane, wydawało jej się, że ból echem rozlewa się po jej ciele, a mięśnie zaciskają się i rozluźniają bez kontroli. Kiedy odepchnął ją dodatkowo Everte Statum, straciła równowagę, by upaść na chodnik. Na jego, kurewskie, nieszczęście. Gdy podparła się dłonią, by pomóc sobie wstać, palcami napotkała ostrą, zimną cegłę. Jedną z wielu, które rozrzucone były po zaułku. Chwyciła ją niemagiczną ręką, jakby była to ostatnia jej nadzieja i podnosząc się, schowała za plecami. Musiała działać szybko, chociaż jej ciało nawiedzane było spazmami bólu i ledwo nie zwróciła obiadu na swoje buty: najpierw rozbroiła napastnika zaklęciem, a gdy ten - oświetlony delikatnie błyskiem, upewnił ją w założeniu, że stoi wystarczająco blisko, wyrwała się do przodu, by silnym, zdecydowanym (jak na jej aktualne możliwości) ciosem, rozgnieść mu twarz cegłówką. Skrupuły uciekły wraz z krzykiem, jaki wydała z siebie chwilę wcześniej. Teraz marzyła tylko o charakterystycznym dźwięku łamanych kości i finalnej miękkości, kiedy to kamień napotka na swojej drodze osłoniętą, ludzką tkankę.

Czasem tam gdzie magia nie może, tam zwyczajną fizyczną siłę pośle. Czy tak brzmiało to powiedzenie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Valeria Albescu

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : przenikliwe spojrzenie, bladość, silna obecność pomimo milkliwości, ciężki akcent, blizna po poparzeniu na lewym ramieniu powyżej łokcia
Dodatkowo : jasnowidzenie
Galeony : 1210
  Liczba postów : 368
https://www.czarodzieje.org/t18210-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18238-valerii#518607
https://www.czarodzieje.org/t18237-i-m-tickling-the-stars-to-try-and-make-them-tell-the-truth#518604
https://www.czarodzieje.org/t18231-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18382-valeria-albescu-dziennik#5232
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptySro Paź 21 2020, 13:54;

Obrona: nie muszę
Atak: petrificus totalus w albinosa – 5 + 1 (z pierwszego ataku), 60% + 10% (z kostki) + 10% (z punktów kuferkowych)
convulsio w najwyższego przeciwnika – 1, 30% + 10% (z punktów kuferkowych)
Dziedzina: zaklęcia ofensywne, 20pkt
Nabyte rany: -

Krew zawrzała w niej na dźwięk słowa "dziwka", a na rozdzierający krzyk Talii (czy to już ten, który słyszała wcześniej?) ostrym szarpnięciem skierowała różdżkę w stronę albinosa, rzucając w jego stronę niewerbalne petrificus totalus. Zdradzała swoją obecność i chwilowo – pozycję, ale chciała jak najdłużej zachować swoją tożsamość w tajemnicy.
Gdy tylko zaklęcie poszybowało z jej różdżki, przemieściła się w bok, tym razem celując w najwyższego przeciwnika. Convulsio, wypowiedziała w myślach formułę, jednak pęd, z jakim się przemieszczała, nie pozwolił jej na poprawne wycelowanie. Nie miała jednak czasu, żeby się nad tym roztkliwiać – chcąc zachować element zaskoczenia i dezorientacji przeciwnika, nie mogła pozwolić sobie na dłuższe pozostanie w tym samym miejscu. Przylgnęła plecami do ściany zaułka na ugiętych nogach, gotowa do ruszenia w razie potrzeby.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31339
  Liczba postów : 70664
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Specjalny




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyNie Paź 25 2020, 07:01;

Najwyższy przeciwnik
Atak Damiena został odbity porządnym i eleganckim "Protego", zaś Convulsio minęło go o cal. Zmarszczył brwi i krzyknął gdzieś w eter 'Ktoś tu się jeszcze ukrywa!". Do kogo wołał, ile ich jeszcze jest?

Napastnik bez broni oberwał w sam środek klatki piersiowej i runął jak długi i stóp Damiena. 

Albinos
Białe brwi albinosa uniosły się wysoko kiedy zostały tak dziecinnie… rozbrojony. Różdżka poleciała gdzieś na lewą stronę, niedaleko rozwalonego kufra. - Och, waleczna, o tak, chętnie się...eeee… - wrzasnął kiedy został zaatakowany cegłą. Talia trafiła go w bark co prawda i przez to zwaliła go z nóg. Zdołał pociągnąć Talię za łokieć i oboje wyrżnęliście na chodnik. Talia miała na szczęście miękkie lądowanie na Albinosie. Sądząc po dźwiękach chyba złamałaś mu mocno kość, wrzasnął do Twojego ucha. W tym samym momencie trafiło Was zaklęcie Spetryfikowania od niewidzialnej Valerii. Sparaliżowało połowę ciała albinosa i jedną kończynę Talii - dowolną. W szale albinos lewą, niemagiczną ręką wyciągnął coś z rękawa i warcząc z bólu zamachnął się ognistym kastetem prosto w leżącą na nim kobietę. Czarny metalowy przedmiot z pewnością pozostawi na ciele ranę średnią od poparzenia drugiego stopnia (dowolne miejsce od pasa w górę).
Atak to 4.
Obrona to 3.[/size]

Najwyższy przeciwnik cofa się z paskudnym uśmieszkiem na twarzy i wykonuje atak masowy z pomocą aquaumulus. Fala wody ma zmyć z chodnika wszystkich, którzy akurat stoją… Zatem Damien i Valeria proszę o rzut k100: 1-50 wywrotka i otrzymujecie guza, 51-100 utrzymacie równowagę.
Talia nie rzuca kością, fala wody zamoczy Ciebie i albinosa i o dziwo, trochę ocuci, wyrwie z echa bólu.

Następnie najwyższy przeciwnik rzuca na siebie zklęcie Kameleona i znika z pola widzenia. Przemieścił się omijając kałuże wody, aby nie zdradzić się pluskaniem.
Rzuca zaklęcie z ukrycia. Parzysta - nieświadomie i niechcący atakuje Valerię. Nieparzysta - Damien.

Wypadło: parzysta, czyli Valeria.

Atak zaklęciem Attrapoplectus. Jeśli Valeria przewróciłaś się w wodzie to porażenie prądem zadaje podwojone obrażenia. Jak wiadomo prąd i woda to kiepskie połączenie, dostaniesz obrażenie poważne, które wywoła kilka wizji naraz. Przyszłość atakuje Cię z podwojoną siłą na czas trwania Twojego następnego posta. Musisz nad nią zapanować i potrzebujesz na to czasu skoro dodatkowo Twoim ciałem wstrząsają drgawki. Nie możesz atakować w swoim następnym poście dopóki nie zapanujesz nad wizjami. To, co widzisz pozostawiam w Twojej kwestii jednak wizje napierają na Ciebie z powodu wprawienia ciała w silne wstrząsy wywołane prądem. 
Jeśli nie przewróciłaś się w wodzie zaklęcie trafi gdzieś w okolicach górnych i wypali Ci kawałek ubrania, skóry, mięśni. Paskudna rana, poważna, bolesna ale nie śmiertelna. Możesz wówczas atakować w swoim następnym poście.

Powodzenie ataku na niewidzialnego przeciwnika to jedynie 5 albo 6 na kości. Poniżej to pudło. 
Obrona najwyższego przeciwnika to 4.

@Damien D'Arcy & @Talia L. Vries & @Valeria Albescu

______________________

Ślepy zaułek - Page 5 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Nie Paź 25 2020, 15:41, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Damien D'Arcy

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 32
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : drobna blizna przecinająca prawą brew
Galeony : 708
  Liczba postów : 104
https://www.czarodzieje.org/t19547-damien-darcy-montgomery#579603
https://www.czarodzieje.org/t19551-viera#579860
https://www.czarodzieje.org/t19524-damien-d-arcy#578596
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyNie Paź 25 2020, 10:20;

Fala wody zalała im stopy, ale Damienowi na szczęście udało się utrzymać twardo na nogach. Nie miał możliwości sprawdzić, co w tym czasie stało się z Valerią. Talia znajdowala się wcześniej bliżej niego, ale teraz woda zmyła ją z przeciwnikiem trochę dalej. To był błąd, że odwrócił na chwilę spojrzenie w jej kierunku. W tym czasie przeciwnik zniknął mu z oczu. Reagując szybko na sytuację, rzucił zaklęcie ujawniajace ludzką obecność: Homenum Revelio. Świadom, że w ten sposób ujawni zarówno obecność Valerii, jak i przeciwnika. Jednak teraz przewaga z jej niewidzialności nie była już tak wielka, jak moment temu, kiedy przeciwnicy nie wiedzieli o jej obecności. Jednak, rzeczywistość okazała się inna. Nie miał czasu rzucić zaklęcia, kiedy obok niego śmignął czar z niewidzialnego punktu.
Oceniając umiejętności przeciwników, skupił swoją koncentrację na tym kreatywnym, mniej wulgarnym przeciwniku. Albinos zdawał się typowym osiłkiem, z którym Talia powinna dać sobie radę.
Skierował różdżkę w kierunku, w którym jak mu się zdawało znajdował się przeciwnik).
Vi! Za mnie. — krzyknął zanim cisnął zaklęciem, bo ostatecznie jeszcze nie był pewien jej położenia, ale jak dotąd znajdowała się cały czas za jego plecami, więc ryzykownie założył, że to się nie zmieniło.
PERFOSSUS.
Ziemia miała się rozerwać przed nimi, na głęboki dół, uniemożliwiając również przejście tędy osobom, które nadeszłyby z wyrwy w barierze. Pomimo, że celował nim w odurzenie przeciwnika, już teraz włączył myślenie strategiczne, na kilka kroków w przód.
INCARCEROUS — kolejnym zaklęciem wycelował w albinosa.

Fala wody:96
Atak I: Perfossus na najwyższego przeciwnika, 4, H (80% + 50% z kuferka) = 4, 130%
Atak II: Incarcerous na albinosa, 6, G (70% + 50% z kuferka + 10% z kostki) = 6, 130%
Dziedzina: 81pkt OPCM i Zaklęcia
Nabyte rany: rana lekka - poparzenie na prawym przedramieniu


Ostatnio zmieniony przez Damien D'Arcy dnia Nie Paź 25 2020, 13:42, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Valeria Albescu

Nauczyciel
Wiek : 31
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : przenikliwe spojrzenie, bladość, silna obecność pomimo milkliwości, ciężki akcent, blizna po poparzeniu na lewym ramieniu powyżej łokcia
Dodatkowo : jasnowidzenie
Galeony : 1210
  Liczba postów : 368
https://www.czarodzieje.org/t18210-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18238-valerii#518607
https://www.czarodzieje.org/t18237-i-m-tickling-the-stars-to-try-and-make-them-tell-the-truth#518604
https://www.czarodzieje.org/t18231-valeria-albescu
https://www.czarodzieje.org/t18382-valeria-albescu-dziennik#5232
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyNie Paź 25 2020, 11:07;

Równowaga: 91, stoję
Atak: petrificus totalus w najwyższego przeciwnika: 5 i 60% + 10% z kuferka
Dziedzina: ofensywne, 20pkt
Nabyte rany: wypalone lewe ramię (poważna)

Zachwiała się lekko, gdy strumień wody obmył siemię pod ich stopami, ale przytrzymała się ściany, utrzymując się w pionie. Wymagało to jednak od niej odwrócenia swojej uwagi od przeciwnika – i nawet nie zdążyła unieść różdżki w obronie przed strumieniem światła, który uderzył ją w lewe ramię powyżej łokcia. Palący ból wyrwał jej z ust głuchy okrzyk, prawa ręka automatycznie powędrowała w tamtym kierunku, zawieszając się kilka milimetrów nad powstałą raną. Wciąż miała w kieszeni ostatnią fiolkę eliksiru wiggenowego, ale nie było na to czasu. Zaciskając mocno zęby, zmieniła swoją pozycję, żeby nie znaleźć się na trajektorii zaklęcia Damiena.
Przeciwnik, który ją zaatakował, zniknął. Stanowił dla nich teraz największe zagrożenie (o ile gdzieś za rogiem nie czaiło się ich więcej). Valeria skoncentrowała się, pozwalając intuicji kierować ręką dzierżącą różdżkę. Wycelowała. – Petrificus totalus! – rzuciła zaklęcie w kierunku, w którym, jak jej się wydawało, mógł znajdować się najwyższy z przeciwników. I nie tracąc czasu na sprawdzenie, czy zaklęcie trafiło czy też nie, uniosła różdżkę znowu, tym razem celując w przestrzeń ulicy. Jest ich wielu, przypomniała sobie wizję sprzed chwili (teraz wydawało jej się, że to było dawno temu). Nie dadzą sobie rady we trójkę ze wszystkimi. Expecto patronum, wypowiedziała w myślach formułę zaklęcia. Nokturn. Zostaliśmy świadkami próby morderstwa. Jesteśmy pod ostrzałem. Potrzebujemy pomocy. Miała nadzieję, że świetlista ośmiornica dotrze do Biura Aurorów na czas.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31339
  Liczba postów : 70664
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Specjalny




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptySob Lis 21 2020, 11:19;

Wspólnymi siłami udało Wam się obezwładnić wszystkich przeciwników. Zaklęcie Valerii było zdecydowanie szybsze i trafiło najwyższego z nich prosto w klatkę piersiową. Zesztywniał i padł jak długi gdy tylko dopadł go kolejny czar, ten od Damiena. Talia dzielnie walczyła z albinosem lecz ten okazuje się być dosyć trudnym przeciwnikiem. Dopiero krępujące liny unieruchomiły go na tyle, aby Talia była w stanie się wydostać na odpowiednią odległość. Valeria wykonała genialny czar - zaklęcie patronusa pomknęło niczym strzała we wskazanym kierunku. Przez ten czas mieliście możliwość skrępowania każdego z przeciwników i unieszkodliwienia go do czasu aż zostaną odebrani przez aurorów. Pozostali czarodzieje w końcu zniszczyli Waszą kopułę ochronną lecz nie zdołali się do Was dobrać - przede wszystkim zobaczyli co zrobiliście z ich "dowództwem" i zwątpili. Mogliście ich nastraszyć, na nowo otoczyć się barierą, a Ci jednak nie zrobili Wam krzywdy. Jakieś piętnaście minut później znikąd pojawiła się seria trzasków i na tej małej uliczce - na dachach, w zacienionych zaułkach - znalazło się siedmiu aurorów. Połowa z nich rzuciła się w pościg za przestępcami, a jeden z nich - Johnathan Emerson (Talia go zna z departamentu Biura Aurorów, jest to zastępca głównego szefa) - podbiegł w Waszym kierunku z wyciągniętą do Was różdżką. Dopiero gdy rozpoznał Talię to opuścił broń. - Pani Vries? Na gacie Merlina, co tu się stało? - uniósł brwi na widok trójki spętanych czarodziei i jednego, wciąż uwięzionego w perfekcyjnie wyczarowanej pułapce. - To wy ich tak załatwiliście? O, znam tę gębę. - szturchnął czubkiem buta szamoczącego się albinosa. - Znowu się spotykamy, nędzna szujo. Tym razem tak cię przyskrzynię, że do końca życia będziesz gnić w Azkabanie. - warknął i skinął na trójkę innych aurorów, aby zajęli się napastnikami. - Jestem Emerson, zastępca biura aurorów. Widzę, że jesteście ranni. Mój asystent pójdzie z Wami do świętego Munga a potem proszę zgłosić się do Ministerstwa Magii. Pani Vries was zapewne poinstruuje... musicie zeznawać co tu się stało. Talio, jak dojdziesz do siebie to zgłoś się w moim biurze. - podszedł do Was kolejny jegomość, nijaki z wyglądu, trudno jest zapamiętać jego twarz, a co dopiero mówić o imieniu. Na widok rannej kobiety aż zachłysnął się powietrzem. Wysłuchał mniej więcej co tu się wydarzyło i posłał potężnego (byka) patronusa prosto do szpitala. Zachowywał kamienną twarz choć był bledszy kiedy dowiedział się  jak wiele ran wewnętrznych jej zadano. W międzyczasie pojawiło się jeszcze więcej aurorów, miejsce zbrodni zostało zabezpieczone, jakiś czas później pojawili się uzdrowiciele jednak nie wyleczyli Was bowiem okazało się, że stan kobiety jest krytyczny i liczy się każda sekunda. Czas udać się do Munga wraz z uzdrowicielami, a potem zeznać w Ministerstwie co się tu stało. Kilka dni później każde z Was dostało wezwanie na przesłuchanie.
Nikt nie zdołał dowiedzieć się jakie były dalsze losy Sandry Hopper. To Valerię nawiedziła wizja w której kobieta próbuje poznać Wasze dane, aby wysłać Wam listy. Zajmie jej to sporo czasu ale pewnego dnia odezwie się do Was. W wizji wyglądała na zdrową choć bardzo, bardzo smutną. Podczas przesłuchania aurorzy zbierali szczęki z podłogi kiedy dowiedzieli się, że Damien ściągnął tak czarnomagiczne zaklęcie ze ściany. Nie mogli przejść z tym do porządku dziennego, a jeden z aurorów niby to w żartach zasugerował mężczyźnie, aby może został aurorem bo zadatki ma niesamowite. Jeśli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej to jedynie Talia Vries będzie w stanie wyciągnąć chociażby kilka informacji od zastępcy szefa biura aurorów.

Dziękuję za udział w evencie, możecie napisać posty końcowe i zakończyć wątek.

Dziękuję Damienowi za perfekcyjne odczarowanie zaklęcia czarnomagicznego ze ściany dzięki czemu przyspieszyłeś akcję o połowę, a i dzięki temu Sandra Hopper przeżyła. Gdybyście zwlekali choćby jeden post dłużej to wydostalibyście trupa, a nie żywą osobę.

Dziękuję Valerii za użycie swojej własnej genetyki w evencie. Bardzo to pochwalam tak samo jak wysłanie zaklęcia patronusa do biura aurorów :)

Dziękuję Talii za walnięcie cegłą albinosa - tak niekonwencjonalne metody udowadniają posiadanie kreatywnego umysłu.

Każde z Was otrzymuje po 3 pkt do kuferka - będą do dowolnej umiejętności choć zalecam wpakować je do dziedzin z których korzystaliście w trakcie eventów.

______________________

Ślepy zaułek - Page 5 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Damien D'Arcy

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 32
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : drobna blizna przecinająca prawą brew
Galeony : 708
  Liczba postów : 104
https://www.czarodzieje.org/t19547-damien-darcy-montgomery#579603
https://www.czarodzieje.org/t19551-viera#579860
https://www.czarodzieje.org/t19524-damien-d-arcy#578596
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptySob Lis 21 2020, 12:38;

Gdyby Damien taką samą energię poświęcał na oczarowywaniu swoich przeciwników, jak przybieraniu niestrudzonej facjaty i pozy bezpośrednio po walce, być może obyłoby się bez ciężkich klątw latających w powietrzu. Tymczasem D'Arcy stał, pomimo zmęczenia po walce, wyprostowany. Oddychał głęboko, ale powoli, nie dając po sobie poznać nadszarpniętej wytrzymałości. Mógł dziękować losowi, że walka skończyła się szybciej. Jeszcze pięć minut, a nie mógłby opierać się nonszalancko, choć ostrożnie o ścianę za sobą, splatając ręce na piersi. Zdawałoby się, słuchał wymiany zdań pomiędzy aurorami i obserwował krzątających się uzdrowicieli, zmagających się z krytycznym stanem nieznajomej kobiety. W istocie jednak jego jasne spojrzenie łapało kątem ścianę, z której jeszcze niedawno zdjął czarnomagiczne zaklęcie. Odtwarzał w pamięci wydarzenia, analizując, czy mogli poczynić lepsze decyzje. Czy mogliby oszczędzić Sandrze bólu...
Ostatecznie odepchnął się od ściany, uśmiechając się z wyrazem ulgi do aurorów. Całkowicie umniejszając swojemu wkładowi w przebieg walki, rzucił do Emersona, który zarządzał zebranymi:
Przeżyliśmy dzięki doświadczeniu Talii i instynktowi Valeri.
Sam przystanął za medykami, zaczepiając jednego z nich o niższej randze, który akurat stał z boku i zbierał siły do kontynuowania leczenia.
Przeżyje?
Pomiędzy wstępnymi relacjami aurorom, a zainteresowaniem o zdrowie rannej, oddał Valerii należący do niej eliksir* - dziękując losowi, że wizja, od której pobladła jakiś czas temu, się nie ziściła. Skoro wszyscy stali tu we względnym zdrowiu. Zdawał sobie sprawę, że mieli tyle samo szczęścia, co zaskakującej mieszanki talentów. Tych nie spodziewałby się po towarzyszących mu kobietach. Obie wyglądały na drobne, kruche, wrażliwe. Nie był to jednak pierwszy raz, kiedy przekonał się o wewnętrznej sile płci pięknej.
Jakiś czas później, śmiał się z "żartów" aurorów i "szczęścia początkującego" w odpowiedzi na zdjęcie silnej klątwy ze ściany. Wszyscy wiedzieli, że kłamał. Żaden żółtodziób nie podołałby tak silnej czarnej magii. Jednak wszyscy konsekwentnie udali, że mu uwierzyli. A on udał, że nie zauważył.

zt

*oddaje Valerii wiggenowy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów i piegi, pierścionek zaręczynowy na palcu
Dodatkowo : Hipnoza
Galeony : 102
  Liczba postów : 306
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptySob Lut 06 2021, 10:55;

Kostka: 6 - wchodzę z Robin

Miała kilka spraw do załatwienia. Szukała kilku artefaktów, które mogłyby przydać jej się w życiu, ale wcześniej nie miała okazji wybrać się do Londynu. Do tego marzyła jej się jedna z książek traktujących o hipnozie, która ponoć pozwalała odkryć posiadaczowi tej zdolności zupełnie nowy potencjał tej magii. Nic więc dziwnego, że gdy w końcu znalazła wolną chwilę przyszykowała się i ruszyła do Londynu.
Przechadzała się pewnie po uliczkach miasta, kierując kroki w stronę Śmiertelnego Nokturnu. Zielone tęczówki spokojnie obserwowały otoczenie, by w razie potrzeby mogła wystosować szybką reakcję i obronić się przed niebezpieczeństwem. Już była u wejścia w tę mniej legalną część magicznego Londynu, gdy zauważyła, że ktoś podąża za nią w tę samą stronę. Postawa wydawała się być dziewczynie znajoma. Irvette zatrzymała się więc i stanęła twarzą w twarz z poznaną niedawno blondynką.
-Robin? A co Ty tutaj robisz? - Uśmiechnęła się szeroko. Skoro obydwie chciały wejść na Nokturn, nie było sensu ukrywać prawdziwych intencji ich wizyty.
-We dwie będzie bezpieczniej. Dołączysz. czy masz coś do załatwienia? - Zaproponowała, śmiało stawiając kroki przed siebie. Domyślała się, że nie mają zbyt wiele czasu. Może nie wyglądały na typowe uczennice, ale w tych okolicach wiele rzeczy mogło wzbudzać podejrzenia.

@Robin Doppler

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia
Galeony : 434
  Liczba postów : 432
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19811-robin#600760
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyWto Lut 09 2021, 19:07;

Dobra, nie ma co ukrywać, że widok kogoś podobnego do niej w miejscu takim, jak to od razu przywodził nam myśl fakt, że nie pasowała do tej układanki. Przecież nawet nie wiedziała, w jaki sposób iść na Nokturna i gdzie powinna szukać tego, co było dla niej koniecznym. Było to paskudne miejsce, gdzie każdy powinien uważać na siebie i wszystko wokół. Stała na pokątnej, nawet nie wiedząc, co zrobić i jak ruszyć do przodu. Wiedziała, że hipnoza jest jej potrzebna. Nie mogła odpuścić, w szczególności że powzięła już pierwsze kroki względem swojej potencjalnej nauki tej umiejętności. Skoro powiedziała A, to należało teraz wziąć się w troki i zacząć wypowiadać głośno wszystkie kolejne literki alfabetu…
Szła przed siebie, rozglądając się dookoła. Czujnie pilnowała wszystkiego wokół, a w kieszeni czarnego płaszcza mocno ściskała swoją różdżkę. Kompletnie nie wiedziała, czego powinna się spodziewać. Niemniej, z pewnością nie oczekiwała, że spotka tutaj jakąkolwiek znajomą twarz. Niemalże podskoczyła, kiedy usłyszała swoje imię. Od razu odwróciła się twarzą w stronę… Irvette? Początkowe zaskoczenie powoli ustępowało miejsca konsternacji, bo nawet nie wiedziała, co sądzić o tym, że dziewczyna szwenda się w takich miejscach.
– Irvette! Ciebie się tutaj kompletnie nie spodziewałam! – oznajmiła w końcu, przywdziewając na twarz swój szeroki uśmiech. Poczuła nieopisaną ulgę, kiedy dziewczyna zaproponowała, aby jednak w tym miejscu poruszać się wspólnie. Chyba było to widoczne na jej twarzy, ale nie była tego faktu pewna. – Kurde, to chyba jednak dobry pomysł – skwitowała, by po chwili zrównać z nią swój krok. Chwilę milczała, nie pewna, co powinna odpowiedzieć na zadane przez Ślizgonkę pytanie. Kto normalny od razu przyznawał się do tego, że szuka informacji na temat hipnozy na Nokturnie? No właśnie, nikt. – Muszę znaleźć kilka książek, a w szkolnej bibliotece raczej ich nie uświadczysz – posłała jej luźny uśmiech, ale nie powiedziała nawet słowa więcej. Przez chwilę wpatrywała się w jedną ze sklepowych witryn, skąd spoglądała na nią ludzka czaszka z czymś na kształt jąder zamiast oczu… – A ty, co tutaj robisz? – zapytała w końcu, przenosząc na nią swoje spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów i piegi, pierścionek zaręczynowy na palcu
Dodatkowo : Hipnoza
Galeony : 102
  Liczba postów : 306
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyCzw Lut 11 2021, 01:09;

Wyczuła tę niepewność w postawie Robin i od razu wywnioskowała, że dziewczyna nie często bywa w tych właśnie okolicach. Tym bardziej lepiej, gdyby nie zapuszczała się na Nokturn sama. Uśmiechnęła się tylko tajemniczo, gdy ślizgonka wyraziła zdziwienie jej obecnością w tej części Londynu. Bardzo dobrze zdawała sobie sprawę, że raczej na pierwszy rzut oka nie pasuje do podobnych klimatów. A jednak...
-Kika książek? Próbowałaś w Dziale Ksiąg Zakazanych? - Zapytała, bo czasem takie oczywiste rozwiązania umykały innym. Ruda domyślała się jednak, że nie zawsze nawet tam można było znaleźć wszelkie odpowiedzi. Nie pytała jednak, co dokładnie interesuje Robin. Nie chciała sama zdradzać się z wiedzą na temat czarnej magii, jaką posiadała, więc przemilczenie tematu zdecydowanie wpływało tutaj na jej korzyść.
-Mam kilka spraw do załatwienia. O dziwo między innymi też szukam książki. Dwie ślizgonki w poszukiwaniu lektury, kto by się tego spodziewał. - Posłała Robin perlisty uśmiech, skręcając w kolejną alejkę. Pewność jej kroków sugerowała, że doskonale wie, dokąd zmierza, choć jej słowa nie dawały żadnych konkretnych odpowiedzi. Niespodziewane towarzystwo i rozmowa rozproszyły jednak nieco Rudą, która skręciła zbyt wcześniej i tak dziewczyny znalazły się w ślepym zaułku.
-Ehhh. Wszystkie te uliczki wyglądają tak samo. Lepiej się cof.... - Nie skończyła zdania, bo przed nimi już wyrosła zakapturzona, wyraźnie męska sylwetka. Irvette mocniej zacisnęła palce na trzymanej w kieszeni płaszcza różdżce gotowa bronić nie tylko siebie ale i towarzyszącej jej blondynki.
-Proszę, proszę. A co takie dwie ślicznotki robią tutaj same o tej porze? -  Zapytał, powoli podchodząc do dziewczyn. Głos nieznajomego był chłodny i niski a do tego zdecydowanie nie brzmiał, jakby miał zamiar puścić je wolno. Wyraźnie czegoś chciał, choć pozostawało pytanie - czego.


Robin:
Rzuć k6. Wynik parzysty oznacza, że zostajesz atakowana przez nieznajomego, nieparzysty - celem jest Ruda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia
Galeony : 434
  Liczba postów : 432
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19811-robin#600760
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyWto Lut 16 2021, 12:54;

Kostka: 5

Nawet ślepy by zauważył, że Robin i Nokturn to złe połączenie. Nie pasowała do tego miejsca tak bardzo, jak to tylko możliwe. Ale co mogła poradzić na to, że musiała się tutaj znaleźć? Są rzeczy, które trzeba wykonać samodzielnie. Bądź, jak w tym konkretnym wypadku, można było polegać na przypadkowym spotkaniu z dziewczyną, której nawet nie znała zbyt dobrze. Niewiele wiedziała na temat Irvette, Ruda pozostawała dla niej zagadką. Co nie zmienia faktu, że po ich ostatnim spotkaniu w Hogsmade, bardzo dziewczynę polubiła. Teraz poczuła się zaintrygowana jej osobą, bo również nie spodziewała się spotkać ją w takim miejscu. To rodziło w jej głowie wiele pytań, na które jeszcze nie potrafiła znaleźć odpowiedzi, choć zanosiło się na to, że teraz będzie uparcie ich szukać. Zaśmiała się słysząc jej słowa odnośnie działu ksiąg zakazanych. Rozwiązanie było bardzo prostym, ale w przypadku Robin, bardzo odpadało.
- Powiedzmy że nie zamierzałam prosić się Dear ani nikogo innego o zgodę, bo wiedza, której szukam jest niekoniecznie legalną - miała nadzieję, że ta lekko enigmatyczna odpowiedź na ten moment jej w zupełności wystarczy, bo nie chciała mówić więcej. Nie wiedziała, jakie spojrzenie mogła by mieć na ten temat Irv, więc nie zamierzała w tym momencie bardziej ryzykować. Uśmiechnęła się słysząc słowa dziewczyny. No tak, to był dziwny przypadek, ale nie kwestionowała tego faktu. Już gorsze trafiały się w jej życiu, była tego pewna.
Szła więc dzielnie obok Rudej, rozmawiając o wszystkim i o niczym. Trochę jej skupienie uległo zmniejszeniu, kiedy miała świadomość, że nie była już zupełnie sama w tym miejscu. I może właśnie to było największym jej błędem. Sama nie znała Nokturna zbyt dobrze, więc nie mogła zauważyć, że weszli w nieodpowiednią uliczkę. Jednak doskonale widziała, jak jakiś mężczyzna zagrodził im drogę, kiedy zaczęły się wycofywać. Intuicja podpowiadała jej, że nic dobrego z tego nie wyjdzie. Uparcie próbowała ją ignorować i zacisnęła mocniej dłoń na swojej różdżce.
- Raczej nie pańska sprawa, więc proszę stąd spierdalać, dopóki jesteśmy miłe - włożyła w te słowa całą pewność siebie, jaka jeszcze w niej była i próbowała nie pokazać po sobie, że zaczynała bardzo żałować tej dzisiejszej eskapady. W myślach przywoływała wszelkie zaklęcia obronne jak i te mniej przyjemne, które zdążyła się nauczyć, aby w razie czego od razu zaatakować mężczyznę. Skupiał on wzrok na Irvette, co jeszcze bardziej nie podobało się Robin. Nie zamierzała pozwolić, aby dziewczyna miała przekichane przez to, że zdecydowała się z nią iść.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów i piegi, pierścionek zaręczynowy na palcu
Dodatkowo : Hipnoza
Galeony : 102
  Liczba postów : 306
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptySro Lut 17 2021, 23:51;

Zbyt mało znała jeszcze Robin, by wiedzieć jakie emocje w niej wywołuje, choć na ten moment Ruda nie miała dziewczynie nic do zarzucenia. W końcu ta nie zostawiła jej na pastwę losu, gdy Irv została spektakularnie zamieniona w gołębia, za co starsza ślizgonka była naprawdę wdzięczna.
-Raczej nie spodziewam się, że przyszłaś tutaj czytać o nieśmiałkach. - Puściła jej oczko, po czym zaczęła stawiać pewnie kroki w kierunku głębszych części Nokturnu. Cały czas skupiała się na otoczeniu, mając wrażenie, że są obserwowane. Nie było to coś, co napawało ją radością, więc tym bardziej nie chciała traci czasu na powolne spacerki i oglądanie wystaw sklepowych. Niestety jednak traf chciał, że skręciły nie w tę uliczkę i droga została im zablokowana przez jakiegoś mężczyznę, który raczej nie miał przyjaznych zamiarów, a co gorsza to Ruda przykuła jego uwagę bardziej niż jej towarzyszka. Irv obawiała się, że jej charakterystyczna uroda może zostać rozpoznana, lecz nie okazywała po sobie żadnego strachu. Jednak to Robin pierwsza zabrała głos, a jej słowa wydawały się tylko napastnika rozbawić. Bez chwili zawahania rzucił na młodszą z dziewczyn Silencio. Widać nie miał czasu na zbędne dyskusje. Do tego powalił ją na ziemię petrifikusem i już miał drogę wolną, by skrzywdzić Irvette.
-Nie powinnaś się tu zapuszczać de Guise. Znam takich, którzy chętnie zapłacą mi za Twoją rudą łepetynę. Może czas im Ciebie przynieść i sprawdzić, ile jesteś warta. - Wyszczerzył w jej stronę krzywe, żółte zęby i machnął na nią różdżką. Irvette próbowała się bronić, lecz jej zaklęcie tarczy było zbyt słabe by odbić Incarerous mężczyzny. Została związana, a różdżka wypadła z jej bladej dłoni. Były w dupie.
Patrząc na nieruchomą obok Robin, która mogła tylko obserwować całą tę scenę podjęła szybko decyzję, której miała nadzieję nie pożałować zbyt szybko. Wzięła głęboki oddech, skupiając w sobie moc i spojrzała w ciemne oczy napastnika. Aura wokół od razu uległa zmianie, a Ruda wyczuła niepokój rodzący się w mężczyźnie.
-Dziękujemy za okazane zainteresowanie, ale teraz cofniesz zaklęcia użyte na mnie i mojej znajomej. - Powiedziała pewna siebie, a jej głos jak zwykle zmienił barwę przedzierając się do umysłu nieznajomego. Ten odruchowo uniósł swój magiczny kijek i uwolnił dziewczyny spod uroków. -A teraz puścisz nas wolno i zapomnisz, że mnie tutaj widziałeś. - Dodała nie przerywając kontaktu i hipnozy. Chwyciła Robin za rękę i szybko poprowadziła z dala od tego miejsca. Dopiero kilka uliczek dalej pozwoliła sobie przystanąć i spojrzeć na młodszą ślizgonkę.
-Wszystko w porządku? - Zapytała, a tajemnicza aura całkowicie zniknęła z otoczenia dziewczyn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia
Galeony : 434
  Liczba postów : 432
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19811-robin#600760
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 EmptyCzw Lut 25 2021, 11:47;

No dobra, nie ma co ukrywać, że Robin zdecydowanie nie miała szczęścia tego dnia. Nie sądziła, że zwykłe poszukiwanie informacji, zakończy się dla niej w ten sposób. Chyba pierwszy raz była napastowana w jakimś dziwnym zaułku, a w dodatku na Nokturnie. Nie miała za wiele doświadczenia w pojedynkowaniu się, a nie sądziła, że to, co robiła z Hunterem, może się do tego zaliczać. Niemniej, nie sądziła, że pójdzie jej tak fatalnie! Nim zdążyła rzucić jakiekolwiek porządne zaklęcie, to po chwili została całkowicie uciszona przez napastnika i dodatko spetryfikowana! Runęła na ziemię jak długa, nie mając nawet najmniejszej szansy na to, aby jakkolwiek zamortyzować własny upadek. Mogła tylko błądzić swoim spojrzeniem od Irv do dziwnego faceta, który zdawać się mogło, doskonale znał jej dzisiejszą partnerkę. Czuła się koszmarnie, nie zdolna do zrobienia czegokolwiek. Bierny obserwator nieuniknionych zdarzeń. Wiedziała, że na pewno nie wybaczy sobie, jeśli przez nią cokolwiek stanie się Ślizgonce.
Sytuacja malowała się jeszcze gorzej, bo po chwili również de Guise została rozbrojona i pozostawiona bez możliwości zastosowania jakiegokolwiek zaklęcia. Robin miotała się w myślach, choć na zewnątrz pozostawała całkowicie unieruchomiona. Mogła tylko obserwować i prawdopodobnie to było w tym wszystkim najgorsze.
I kiedy sądziła, że za chwilę wszystko trafi szlag, stało się coś niesamowicie dziwnego. Poczuła jakąś zmianę aury wokół nich, kompletnie niewiązaną z jakimkolwiek znanym jej zaklęciem. Lecz musiała przyznać, aura ta była dziwnie znajoma. Mogła w niej rozpoznać nutkę tego, czego sama wielokrotnie doświadczyła na własnej skórze z rąk jednego półwila. Usłyszała słowa, jakie wypowiadała Irvette. I widziała, jak mężczyzna powoli podchodzi do nich i kolejno rzuca zaklęcia, z mętnym spojrzeniem. Powoli podniosła się z ziemi, rozcierając obolałe kolano i wpatrując się kompletnie nierozumiejącym spojrzeniem w Ślizgonkę a potem w mężczyznę, który nagle zaczął się od nich oddalać. Miała milion myśli i pytań, ale żadne nie wydostało się z pomiędzy jej warg. Prawdopodobnie była w zbyt wielkim szoku, aby móc to uczynić. Dała się złapać za dłoń i chyba dopiero ten ruch sprawił, że była zdolna do racjonalnego myślenia.
Nie, to nie tak jak myślała. To nie mogło być to... Jakie jest prawdopodobieństwo, że kiedy nagle wyruszysz na poszukiwania wiedzy odnośnie hipnozy, jakiś hipnotyzer spadnie na ciebie niemalże z nieba?! Przecież to nie tak. Ale z drugiej strony, widziała jak facet uciekał, jak cofał rzucone uroki. Przecież nie zrobiłby tego z własnej woli. Musiał ugiąć się względem cudzej. Kiedy zatrzymała się razem z Irevette, wpatrywała się w nią szeroko otwartymi oczami. Słysząc jej pytanie, miała ochotę parsknąć śmiechem. Czy wszystko w porządku?! Czuła się tak, jakby gwiazdka przyszła o niemal rok wcześniej!
- Ty go zahipnotyzowałaś - powiedziała w końcu, dalej uporczywie wpatrując się w jej twarz. Uśmiechnęła się delikatnie, nawet nie wiedząc, czemu to robi. - Nie próbuj zaprzeczać, bo znam się na tym - a gówno, a nie się na tym znała. Czym było kilka rzuconych na nią uroków? Poza tym, w przypadku półwila na pewno wyglądało to zupełnie inaczej, niż w jej. - Znaczy... może nie tyle znam, co... no... umiem rozpoznać... trochę. - miotała się we własnych słowach, niepewna, jak najadekwatniej wyrazić myśli. To było coś niesamowitego. Kompletnie niespodziewany przypadek. Ale bardzo ciekawy przypadek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Ślepy zaułek - Page 5 QzgSDG8








Ślepy zaułek - Page 5 Empty


PisanieŚlepy zaułek - Page 5 Empty Re: Ślepy zaułek  Ślepy zaułek - Page 5 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Ślepy zaułek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Strona 5 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Ślepy zaułek - Page 5 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
smiertelny nokturn
-