Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Stara altanka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 11 z 12 Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość


Dahlia E. Slater
avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : -2
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyWto 21 Maj 2013 - 17:34;

First topic message reminder :




Podłoga altanki jest wyścielona petami po papierosach, a na ławkach wypalone są dziury po nich. Drewno przesiąknięte jest zintensyfikowanym zapachem dymu papierosowego, a gdzieniegdzie na słupkach czy ławce wyryte są różdżką podpisy uczniów z aktualnych i dawnych lat. Uczniowie i studenci (a czasem i nauczyciele) męczeni nałogiem papierosowym podkradają się tu o różnych porach, by popalać - należy jednak uważać, bowiem kilkoro nauczycieli zna tę miejscówkę i czasami tu zagląda, by przepędzać niesfornych uczniów.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Doireann Sheenani
Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyWto 22 Mar 2022 - 9:39;

.  Teresa Skubalanka! Mózg dziewczyny momentalnie zarejestrował nazwisko, podpinając pod nie żółciutką karteczkę z napisem "Sprawdzić!!!". Nie miała najmniejszego zamiaru udawać, że wie, o kim Wacław mówi - wyznawała bowiem zasadę, że "Nie wie wszystkiego; wie tylko to, co wie". I chociaż z pokorą potrafiła przyjąć fakt, że w pewnych dziedzinach była mocno ograniczona przez brakujące informacje, tak już nad obsesyjną potrzebą, by je uzupełnić niekoniecznie potrafiła zapanować. Na moment odleciała więc od Wodzireja, lądując duchem w Londyńskiej bibliotece i kierując się w stronę półek, gdzie potencjalnie mogła znaleźć jakieś coś o tej całej Skubalance.
  A potem - zupełnie niezauważalnie - tak, jak wybrała się na swoją wewnętrzną wycieczkę, tak też wróciła.
  - Obawiam się, że nie. - wzruszyła ramionami i skrzywiła się nieco. - Czarownice i czarodzieje, którzy na stosie faktycznie umarli, nie mieli wiele wspólnego z magią. Taka Dziwożona paliła się ponad czterdzieści razy, a i tak nie umarła przez Inkwizycję. On spłonął raz. - posmutniała, chociaż próbowała tego po sobie nie okazywać, myślami raz jeszcze odpływając w inne miejsce. Tym razem nie było ono tak przyjemne, jak ciepłe wnętrze ogromnej biblioteki. Rozumiała strach mugoli i brutalność, jaki rodzaj ludzki wykazywał, kiedy coś było aż tak przerażające i niezrozumiałe - zwłaszcza w czasach, kiedy uważano, że robaki biorą się z brudu, a o bakteriach nich nie słyszał. Czego nie potrafiła pojąć swoim młodym umysłem było to, jak ktoś mógł pozwalać łapać się raz za razem, drwiąc sobie z płomieni, kiedy w tym samym czasie niewinne osoby naprawdę traciły życia. - To głupie. - podsumowała krótko zarówno stosy, jak i zachowanie Wendeliny.
  - ...huh? - nie była w stanie wykrztusić więcej, skutecznie blokowana przez uciszający ją palec. Logiczna i rzeczowa część Doireann bardzo chciała teraz porozmawiać o tym, że naprawdę nie można od tak sobie wybierać, co jest kolorem, a co nie, próbując jakoś przekonać do swoich racji - czy raczej absolutnych i niepodważalnych faktów - starszego Puchona, jednak... Kim była, by teraz się kłócić? Przecież sama miała prawo nie lubić teraz zielonego. Kiwnęła więc głową na znak, że się zgadza - chociaż bardziej akceptowała tutaj sposób myślenia studenta, niż przedstawiane przez niego tezy. - Och. - dodała po chwili, bardzo rzeczowo i odrobinę z zawodem, kiedy pudełko okazało się być ino pudełkiem. Przykucnęła sobie bliżej Wacława, obserwując żarzące się zioła i zwęgloną zapałkę. Przekrzywiała przy tym głowę, dłonią odgarniając włosy za ucho, jakby gest ten miał pozwolić widzieć jej lepiej.
  A potem skierowała je ku torebeczce. Otworzyła ją tak, by Wodzirej mógł sobie swobodnie zajrzeć do środka, przy okazji czując, że trochę się jednak rumieni. Pewne rzeczy akceptowała całkowicie bez zastanowienia - bo to, czy Wacław lubił ogonki nie wpływało przecież na to, że kochała go bardzo. Wstyd jej było jednak, że całą drogę z dormitorium do altany przeszła trzymając owe akcesorium przy sobie. - Bo... Ja... - przełknęła ślinę i uśmiechnęła się nerwowo. - N-Nie bardzo, wiesz, n-naprawdę nie byłam pewna, co... Bo pamiętasz, jak byliśmy w lesie? - wyciągniętym palcem skutecznie ominęła ogonek, wskazując książeczkę. - Kojarzysz mi się przez to trochę z tym. Znaczy, z grekami, jak pili wino i karmili się owocami. I... - dłoń wskazywała teraz na koszyczek z malinami. - Bo... W k-kiedy byłam w księgarni i szukałam tej antologii polskich wierszy t-to... Tam był Leśmian. To znaczy, z-znalazłam tłumaczenie jednego wiersza. - w tej chwili jej policzki były czerwieńsze od samych malin, nawet tych z leśmianowskiego chruśniaka. Czuła się głupio i było jej wstyd, kiedy tak tłumaczyła się z własnych wyborów - nawet kiedy nie musiała.

Powrót do góry Go down


Wacław Wodzirej
Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1862
  Liczba postów : 1007
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyPią 25 Mar 2022 - 19:51;


Powoływanie się na autorytet Polki w rozmowie o języku angielskim z Irlandką było, no takie szalone troszkę było i niekoniecznie może taktowne tudzież dobre? Wszak języki od siebie się różniły. W angielskiej gramatyce rządził układ części zadania, zaś piękno polszczyzny kryło się w jej fleksyjności i ów struktura części zdania jedynie wskazuje na hierarchie słów. Może stąd tak ważne jak i stąd tak miłe jest wjebanie jednego wyrazu czasem na koniec zdania, a czasem na początek. (Stąd pragnę podziękować swojej profesor za nauczenie mnie kultury języka.)
- To totalnie głupie - powtórzył za nią, oddając jej pełną rację. No, nawet jakby Wacuś chciał to nie miał już niczego do dodania. Może jakieś przykłady, które dałoby się mnożyć i mnożyć, ale to sprowadziłoby na nich większą nostalgię i niepotrzebny smutek. Czasem trzeba się smucić, tak. Chociaż nie warto deprawować swojego humoru własnej woli, tym samym - czy to nie jest forma autoagresji? - I wiesz jeszcze jakie? Żenujące! Podobno potrzeba wielkich słów, aby wyrazić wielkie idee. Żenujące jest u mnie takim słowem - tak idąc już w nostalgie utworzoną w sercu Wacława przez samą Lucy Montgomery.
Wiemy, że Wodzirej nie chciał sprawiać Doireann przykrości. Ten fakt wynikał z czystej sympatii oraz angażowania w relacje. W przyjaciołach powinniśmy szukać tego, co w nich najlepsze, i obdarzać ich tym, co w nas najlepsze. Wtedy przyjaźń będzie największym skarbem życia.* Dori miała w sobie wiele piękna, a już antyczni uczeniu uważali piękno za cnotę. Jeszcze kilka tygodni temu tak nie było, ale dziś Puchon widział ów piękno w każdym jej ruchu. W niemrawym westchnięciu i przejęciu tak dlań charakterystycznym. W ruchu ręki, kiedy zaokrągla literkę "o". Albo kiedy powie coś ze swoistością swojego akcentu. Kiedy mówi o pieczeniu ciasta bądź zachwyca się każdą zagwozdką matematyczną! Czy jest przy tym straszna? Niekiedy bardzo, ale ten strach jest jedynie słabym mrowieniem, która rozbudza w człowieku ciepło i co ważniejsze, chęć posiadania jej bliżej borsuczego serduszka. Zaś Wacław mógł je dać po prostu siebie, tak jak stał, ze swoim abstrakcyjnym sposobem rozumowania rzeczywistości.
- Nie chciałem cie peszyć - powiedział od razu, czując, iż jej sposób mowy - tak bardzo przypominający akurat Hołczkiego - świadczyć może jedynie o pewnym zakłopotaniu. Od tego Puchon chciał być daleki, odbierał to inaczej jako ważny dla siebie kamień milowy. Wszak Robaczy Księżyc był dniem, który otwierał nowy rok Słowian. Od czegoś musieli począć liczenie lat w wiosnach. - Każda emocja jest piękna, ale jak masz się niepokoić to możemy pooddychać. Wdech. Wydech. Powtarzaj. Nie myl kolejności - rzucił kilka zdań, ucząc Dori oddychania. Śmiesznym jest ile razy sam dostał w twarz od kobiet, które kokietowały go cyckami, a gdy ten odebrał śmiało ich zaloty to te krzyczały na niego z tym, że nie odróżnia kuszenia od oddychania. No i dobra, ale spójrzmy na to tak: czy jest coś lepszego w człowieku niż jego umiejętność oddychania? Bardzo pożądana cecha. - Leśmian pisał smaczne erotyki - bo był Kazimierz             -Tetmajer i on już mógł dostać miano niefajnego zboczuszka. - Własnie sprawiasz mi wiele przyjemności, wiesz? - zapytał, chcąc się upewnić. Czyżby Wacuś został własnie malinką? Szkoda, bo ten owocek zostanie zaraz pogrzeban.

*Ania z Zielonego Wzgórza, Lucy Montgomery
Powrót do góry Go down


Christopher Walsh
Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 35
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce, blizny na piersi po jadzie akromantuli, ciemnogranatowe blizny na lewym ramieniu; obrączka z czarno-zielonej muszli; runa agliz na lewym nadgarstku
Galeony : 4777
  Liczba postów : 2285
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyCzw 9 Cze 2022 - 19:10;

Czerwcowe spotkanie Stowarzyszenia Miłośników Przyrody

Być może jego pomysł nie był wybitny. Być może nie był czymś, co mogłoby zaciekawić młodzież, ale uznał, że przed egzaminami należy się im nieco zabawy wraz z nauką. Zdrowa rywalizacja, którą dało się później jakoś wykorzystać, była zdaniem Christophera naprawdę dobra i nie zamierzał przejmować się szczególnie mocno krzywymi spojrzeniami swoich podopiecznych. Wiedział, że nie był w stanie zadowolić wszystkich, że nie był w stanie zaproponować im spotkań, które naprawdę wyczerpywałyby ich wszystkie oczekiwania, nadzieja i pragnienia, ale zawsze był skłonny ich wysłuchać. Obiecał Irvette, że gdy będzie to możliwe rozmówi się z członkami koła, z dyrektorką i właściwie każdym, kto mógł im nieco pomóc, na razie jednak musiał ograniczyć się do tego, co miał.
Witał się z uśmiechem z każdym, kto zjawiał się na miejscu, czekając na wybicie godziny zero, nie chcąc, żeby ktoś zbyt szybko odgadł, jakie znajduje się przed nimi zadanie. Co prawda wiklinowe kosze mogły im nieco zdradzać, ale trudno było dokładnie ocenić, do czego miałyby służyć. Ostatecznie bowiem mógłby kazać im nosić w nich magiczne stworzenia, choć to wydawało się nad wyraz szalone.
Christopher zerknął na zegarek i upewniwszy się, że wybiła już właściwa godzina, wstał ze schodków starej altanki i przywołał do siebie wszystkich zebranych. Cieszył się z obecności każdego z nich, niezależnie od tego, czy ich znał, czy nigdy wcześniej nie spotkał.
- Dzisiaj przed wami mały wyścig. Macie pół godziny na to, żeby znaleźć w okolicy jak najwięcej ziół, a później tutaj wrócić. Nie będę wam niczego podpowiadał, musicie uważnie się rozglądać, jestem pewien, że zdołacie rozpoznać sporą część roślin, jaka was otacza. Starajcie się pracować samodzielnie i polegać na swojej wiedzy - zakomunikował im z uśmiechem, dodając, że dopiero później powie im, czym zajmą się, kiedy wrócą do niego z pełnymi koszami ziół. Wskazał im na przygotowane przez siebie pojemniki, a później znowu się wycofał na swoje wcześniejsze miejsce.


Zasady
Czas na odpis: do 17 czerwca do godziny 21:00
Ilość podejść do poszukiwań: maksymalnie cztery na postać; możecie napisać cztery posty albo zawrzeć wszystko w jednym
Pomoc: tym razem Christopher nie będzie wam podpowiadał
Bonusy: do każdej kości k6 możecie dodać +1 za każde 10pkt z zielarstwa

Kości
Litera
A Nic
B Rumianek Lekarski
C Dyptam
D Waleriana (Kozeł Lekarski)
E Nic
F Pokrzywa Lekarska
G Nic
H Dymnica
I Ślaz
J Szałwia Lekarska

Kość k6
Określa ilość znalezionego ziela danego rodzaju, jak łatwo się domyślić, im więcej, tym lepiej.
Jeśli z kości literowej wypadło nic, rzut kością k6 określa, co spotkało waszą postać:
1 Czy ty przypadkiem nie widziałeś właśnie jakiegoś magicznego stworzenia?
2 Całkowita nuda!
3 Stajesz dokładnie na mrowisku - zaraz zaczną po tobie spacerować mrówki.
4 Może jednak coś znalazłeś? Zawołaj kogoś innego, może pomoże rozpoznać ci tę roślinę, tylko na pewno dobrze ją opisz!
5 Zupełnie nic!
6 Ujechałeś na niewidocznym uskoku i wpadasz w pokrzywy. Przypadkiem zdobywasz jedną z nich.

Kod:
<zg>Rośliny:</zg>
<zg>Ilość:</zg>
<zg>Co mnie spotkało?</zg>

______________________

After all these years
you still don't know
The things
that make you
beautiful
Powrót do góry Go down


Yuuko Kanoe
Yuuko Kanoe

Absolwent Hufflepuffu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : azjatycka uroda, zawsze na nadgarstku ma bransoletkę z wiecznych fiołków i drugą czarno-żółtą z zawieszką borsuka
Galeony : 4778
  Liczba postów : 1942
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyCzw 9 Cze 2022 - 22:58;

Rośliny: rumianek
   Ilość: 4+3?
   Co mnie spotkało? wszystko ładnie, pięknie

Cieszył ją wielce powrót byłego gajowego na teren Hogwartu. Tym bardziej cieszyła się z tego, że wyglądało na to, że naprawdę w życiu mu się układało o czym świadczyła zmiana nazwiska oraz fakt, że udało mu się dostać pozycję nauczyciela zielarstwa. Szkoda tylko, że był to jej ostatni semestr w szkole i nie będzie miała większej sposobności do tego, by korzystać z wiedzy Christophera i uczyć się razem z nim. To był na pewno kolejny powód, dla którego będzie tęskniła za Wielką Brytanią, bo jednak naprawdę lubiła Walsha, i podziwiała go za posiadaną wiedzę oraz umiejętności.
- Dzień dobry, profesorze - przywitała się, gdy tylko przybyła na miejsce spotkania koła w jak zwykle nienagannie wyprasowanym mundurku.
Brakowało jej tego. Uśmiechnęła się jeszcze do mężczyzny i ustawiła się gdzieś z boku, czekając na rozpoczęcie zajęć. Wyglądało na to, że tym razem ich zadanie nie było zbytnio skomplikowane i polegało wyłącznie na odnalezieniu ziół, od których roiło się w okolicach altanki. Nic dziwnego, że raczej nie przysporzyło jej to większego problemu. Z koszykiem dumnie przewieszonym przez ramię, ruszyła w kierunku, gdzie dostrzegła całe połacie rumianku, który spokojnie mógłby wypełnić całą przestrzeń wiklinowego wyrobu. Postanowiła jednak nieco się ograniczyć i nie zrywać od razu wszystkiego choć rumianek można było zasuszyć i później wykorzystywać do parzenia różnego rodzaju wywarów. Niech rośnie on sobie spokojnie, a ona tymczasem poszuka jakiś innych ziół, które mogły się znajdować w pobliżu. Wystarczyło jedynie wytężyć wzrok i z pewnością odnajdzie coś przydatnego wśród wysokich traw otaczających altankę.
Powrót do góry Go down


Mina Hawthorne
Mina Hawthorne

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : rozsiane po ciele tatuaże, kolczyk w nosie, na środkowym palcu prawej ręki zawsze nosi pierścień Atlantów, który przykrywa krwawy znak, praktycznie zawsze towarzyszy jej blady pyton królewski imieniem Faust
Dodatkowo : Wężoustość, prefektka
Galeony : 343
  Liczba postów : 478
https://www.czarodzieje.org/t21049-wilhelmina-hawthorne#676337
https://www.czarodzieje.org/t21573-mina#701344
https://www.czarodzieje.org/t21033-wilhelmina-hawthorne#675877
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyCzw 9 Cze 2022 - 23:25;

Rośliny: szałwia
Ilość: 3+1=4
Co mnie spotkało? -

Zielarstwo z pewnością było tym, co akurat Hawthorne lubiła najbardziej. Nie dało się ukryć tego, że jednak płynęło ono w jej krwi i wychowywała się zawsze w otoczeniu roślin przez co przywykła do ich obecności i mogła chłonąć powoli wiedzę i doświadczenia starszych członków rodu, którzy zajmowali się profesjonalnie zielarstwem. Dlatego też zapewne wielkim zdziwieniem dla nikogo nie będzie fakt, że zjawiła się na spotkaniu koła, które miało być kierowane przez nowego nauczyciela zielarstwa, a dawnego gajowego.
Jak na przykładną Ślizgonkę przystało, zjawiła się znacznie przed czasem. Nie chciała ryzykować spóźnienia, a poza tym nie miała jakiś większych zobowiązań, które mogłyby jakoś wypełnić jej czas przed zgromadzeniem stowarzyszenia. Oczywiście, gdy tylko znalazła się przy starej altance przywitała się kulturalnie z oczekującym na zebranie większego grona nauczycielem i ustawiła się w niewielkim oddaleniu od niego, by po wybiciu odpowiedniej godziny wysłuchać wszelkich wskazówek i wyruszyć na poszukiwania zielska, gdy tylko odebrała jeden z koszyczków.
Przez chwilę kręciła się bez większego celu w pobliżu altanki, starając się znaleźć coś co wydałoby jej się odpowiednim ziołem, które przydałoby się w większym stopniu do pędzenia eliksirów i czynienia wszelkiej maści innych produktów. Tak też oto natknęła się na rosnącą sobie szałwię, przy której przykucnęła. Oglądając uważnie roślinę, przystąpiła do powolnego zrywania jej i systematycznego uzupełniania koszyczka, który zrobił się mniej pusty i bardziej aromatyczny. Stwierdziwszy, że nazbierana ilość szałwii jest satysfakcjonująca, podniosła się z miejsca i ruszyła na dalsze poszukiwania. Kto wie na co natknie się tym razem? 
Powrót do góry Go down


Vinícius Marlow
Vinícius Marlow

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170,5 cm
C. szczególne : krzywy zgryz, dużo pieprzyków, w tym nad górną wargą. Tatuaż na karku, kolczyk w lewym uchu, spora blizna w prawej pachwinie. Na jego ramieniu zwykle siedzi elficzka
Galeony : 702
  Liczba postów : 576
https://www.czarodzieje.org/t16781-vinicius-oliver-marlow-budowa#466597
https://www.czarodzieje.org/t16786-vini-da-vinci#466765
https://www.czarodzieje.org/t16784-vinicius-marlow
https://www.czarodzieje.org/t18404-vinicius-marlow-dziennik
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyPią 10 Cze 2022 - 8:01;

Rośliny: dyptam, nic,ślaz, nic
Ilość: 3 + 3 = 6 + potencjalnie 1?
Co mnie spotkało? nuda i „Może jednak coś znalazłeś? Zawołaj kogoś innego, może pomoże rozpoznać ci tę roślinę, tylko na pewno dobrze ją opisz!”

O tym, jaki ze mnie wspaniały zielarz, powinno wiedzieć już co najmniej pół Hogwartu. Jestem absolutnie wybitną jednostką, jeśli chodzi o zabijanie roślin i oczywiście jest mi to nie w smak, bo uważam, że uzdrowiciel powinien wiedzieć na ich temat cokolwiek. Niestety, dla mnie wszystkie one wyglądają identycznie, nie potrafię rozróżnić pokrzywy od mięty, chyba tylko mandragora jest dla mnie w oczywisty sposób inna od reszty. Kółko wydaje mi się dobrym sposobem na podciągnięcie swoich umiejętności, toteż zapisałem się na nie bez wahania. Profesor Walsh wydaje się być w porządku, pamiętam go jeszcze jako gajowego. W każdym razie wierzę, że nie będzie dla mnie niemiły, kiedy już coś spieprzę. Bo co do tego, że to się stanie, nie mam żadnych wątpliwości.
Dzień dobry, panie profesorze! Pani prefekt — w kierunku @Yuuko Kanoe oprócz standardowego uśmiechu wykonuję również delikatny ukłon. Pamiętam ją jeszcze z czasów przed opuszczeniem Hogwartu, bardzo utalentowana dziewczyna – i przede wszystkim sympatyczna. Jak zwykle stanowię jej zupełne przeciwieństwo, ona ma na sobie idealnie wyprasowany mundurek, a mój krawat wisi krzywo na tle wygnieconej koszuli i uwagę od niego odwraca wyłącznie szopa na głowie, która od kilku dni nie widziała grzebienia. Jestem chodzącym bałaganem.
Rozglądam się za jeszcze kimś znajomym, bo jakąś miłą rozmowę przygarnąłbym chętniej niż wygraną w wyścigu, w którym i tak nie mam żadnych szans, ale w końcu zabieram się do roboty. Wyruszam na spacer dookoła altanki, próbując rozróżnić lecznicze chwasty od zwykłych chwastów. W oczy rzuca mi się coś, co jest chyba dyptamem? A może paprotką? Na wszelki wypadek zbieram go sporo, ale nie za dużo i idę dalej.

Błagam o jakieś zagadanie do mnie XD
Powrót do góry Go down


Irvette de Guise
Irvette de Guise

Absolwent Slytherinu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów, piegi, lawendowy tatuaż za lewym uchem, krwawa obrączka na palcu
Dodatkowo : Hipnoza
Galeony : 669
  Liczba postów : 2707
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyPią 10 Cze 2022 - 12:29;

Rośliny: Dyptam i Ślaz
Kuferek z ziela: 36pkt
Ilość: Odpowiednio 2 i 4. Dodaję 2 dlo dyptamu. Ostatecznie 4 i 4.
Co mnie spotkało? Magiczne stworzenie i mrowisko. Dodaję oczko do mrowiska i proszę @Yuuko Kanoe o pomoc.

Naprawdę ucieszyła się, gdy zobaczyła informację o organizowanym przez profesora Walsha spotkaniu Miłośników Przyrody. Ostatnio rozpoczęła ostre powtórki przed egzaminami, ale nic nie sprawiało jej tyle radości co obcowanie z zielenią, więc bez względu na to, czy miała jakieś plany, czy nie, rzuciła wszystko i ubrana w mundurek pobiegła na błonia, by zająć się tym, co de Guise kocha najbardziej.
-Dzień dobry profesorze! - Przywitała się ze szczerym uśmiechem z mężczyzną. Nie pamiętała już kiedy ostatnio była w taki wyśmienitym humorze. -Udało się Panu dotrzeć do naszych uczniów? - Zapytała, nawiązując do spotkania w gabinecie Christophera. Sama niespecjalnie dała radę zrekrutować kogokolwiek nowego, ale bez względu na to, czy miała być tu sama z Walshem, czy mieli być otoczeni przez tłumek entuzjastów przyrody, tak samo chętnie zamierzała podejść do tego, co mężczyzna przygotował.
Gdy usłyszała, że będą zbierać zioła, szybko ułożyła włosy w kok, by nie wchodziły jej do oczu i zabrała się do roboty. Szybko udało jej się osiągnąć sukces zbierając pokaźną ilość dyptamu i ślazu, ale już po chwili szczęście miało ją nieco opuścić, gdy kątem oka dostrzegła jakiś kształt. Nie była pewna, czy to przewidzenie, czy może faktycznie widziała jakieś magiczne stworzenie, ale tyle wystarczyło, by dziewczyna rozproszyła się i kompletnie wypadła z rytmu.
-Yuuko! Jak miło Cię widzieć!. Możesz mi trochę pomóc? - Przywitała się z puchonką, z którą już wcześniej miała parę razy okazję pracować i wiedziała, że kto jak kto, ale Kanoe na pewno wie co jest trzy. Kępka, z którą miała problem wydawała się być zwykłym żytem, ale Irv wiedziała, że magiczne rośliny często są niesamowicie podobne do tych mugolskich. Problem był jednak taki, że ni cholerę nie potrafiła się skupić, wciąż myśląc o tym, czy zwidy spowodowane przemęczeniem przez brak księżyca płatają jej figle, czy faktycznie widziała jakieś zwierzę. -Yuuko, widziałaś tu może jakieś zwierzęta? Wydawało mi się, że coś przebiegało przez tamte krzaki. - Postanowiła zapytać dla własnego spokoju. Jeszcze tyle brakowało, by tuż przed egzaminami dostała halucynacji.




______________________



 
A star becomes a sun, under the pressure of darkness.
Powrót do góry Go down


Yuuko Kanoe
Yuuko Kanoe

Absolwent Hufflepuffu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : azjatycka uroda, zawsze na nadgarstku ma bransoletkę z wiecznych fiołków i drugą czarno-żółtą z zawieszką borsuka
Galeony : 4778
  Liczba postów : 1942
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyPią 10 Cze 2022 - 19:11;

Rośliny: wcześniej rumianek, tym razem nic
Ilość: 6/7(?)
Co mnie spotkało? wołam Irv

Może i nie zebrała się jakaś niesamowicie spora grupa, ale trzeba przyznać, że takie kameralne zajęcia również miały swój urok i tworzyły przyjemną atmosferę. Nie mogła też się nie uśmiechnąć na widok kilku znajomych, którzy zdecydowali się z nią przywitać.
- Cześć Viní. I naprawdę nie musisz zwracać się do mnie tak formalnie - odpowiedziała, lekko zakłopotana tym ukłonem, który wykonał przed nią @Vinícius Marlow. Po pierwsze chyba odwykła nieco od podobnych gestów, które i tak w Japonii zarezerwowane były do bardziej formalnych okoliczności. 
Po rozpoczęciu zbierania ziół odwróciła się jeszcze w kierunku Irvette, gdy już nabrała rzeczy do swojego koszyka i posłała jej uprzejmy uśmiech. Oczywiście, że nie mogła jej odmówić pomocy. Zwłaszcza, że chodziło o coś na czym Puchonka znała się dosyć dobrze.
- Ciebie też miło widzieć, Irvette - odpowiedziała, podchodząc bliżej dziewczyny, aby się tylko zorientować w tym, co takiego też ta miała przed sobą. - Wygląda na to, że też natknęłaś się na rumianek. On zawsze się przyda także możesz go śmiało zbierać.
Przynajmniej na tej części błoni rosło całkiem sporo rumianku, ale Kanoe zaczęła się przy okazji rozglądać jeszcze w pobliżu, aby znaleźć jakieś inne rośliny, które mogłaby dodać do swojego koszyczka, kiedy to do jej uszu dobiegło pytanie Ślizgonki.
- Nie. Nie widziałam nic. Może to była mysz polna? - zasugerowała, a następnie wskazała na rosnące niedaleko rośliny. - W ogóle wiesz może co to jest?
Wyglądało na to, że teraz to ona będzie potrzebowała pomocy de Guise. Równowaga w przyrodzie została zachowana.
Powrót do góry Go down


Mina Hawthorne
Mina Hawthorne

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : rozsiane po ciele tatuaże, kolczyk w nosie, na środkowym palcu prawej ręki zawsze nosi pierścień Atlantów, który przykrywa krwawy znak, praktycznie zawsze towarzyszy jej blady pyton królewski imieniem Faust
Dodatkowo : Wężoustość, prefektka
Galeony : 343
  Liczba postów : 478
https://www.czarodzieje.org/t21049-wilhelmina-hawthorne#676337
https://www.czarodzieje.org/t21573-mina#701344
https://www.czarodzieje.org/t21033-wilhelmina-hawthorne#675877
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyPią 10 Cze 2022 - 21:54;

Rośliny: wcześniej szałwia, teraz dyptam
Ilość: 3+2+1
Co mnie spotkało? -

Z takim prostym i nieskomplikowanym zadaniem naprawdę nie potrzebne były jakieś bardziej złożone instrukcje. Zatem naprawdę nic dziwnego w tym, że Mina nie zwracała na innych większej uwagi na nikogo z kręcących się wokół uczniów, stwierdzając, że najlepiej będzie jeśli po prostu wypełni koszyczek czym trzeba i będzie miała fajrant. Brzmiało to co najmniej sensownie i taki miała plan. Może nawet uda jej się uwinąć z tym wcześniej niż w pół godziny i odda wszystko Walshowi do inspekcji? Miałaby wtedy więcej czasu na to, by rozkoszować się wieczorną herbatką w zamku z dobrą książką w ręku. To zdecydowanie brzmiało przyjemnie.
Po zebraniu szałwii postanowiła rozejrzeć się za jeszcze jakimś innym zielem i dlatego też zbliżyła się do Puchona, który przystanął nad kępką jakiś całkiem ładnie wyglądających roślinek, które Hawthorne natychmiast rozpoznała dzięki eksperckiemu oku. I temu, że akurat te konkretne rosły dosyć bujnie na terenach wokół jej rodzinnej rezydencji.
- Zajebiście. Znalazłeś dyptam - powiedziała, zerkając ponad ramieniem chłopaka na jego znalezisko po czym schyliła się, żeby zerwać odrobinę do swojego koszyczka.
Oby tylko nie przestraszyła go swoim nagłym pojawieniem się za jego plecami, bo niestety czasami miała ten niemiły zwyczaj praktycznie skradania się do innych. Najlepiej byłoby gdyby ktoś ją wyposażył w jakiś dzwonek czy coś podobnego, aby mogła obwieszczać wokół swoją obecność nim zmaterializuje się za kolejną osobą. Chociaż znając życie podobne ustrojstwo zaczęłoby ją irytować po pięciu minutach i po prostu by je zdjęła.

@Vinícius Marlow
Powrót do góry Go down


Irvette de Guise
Irvette de Guise

Absolwent Slytherinu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów, piegi, lawendowy tatuaż za lewym uchem, krwawa obrączka na palcu
Dodatkowo : Hipnoza
Galeony : 669
  Liczba postów : 2707
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyPon 13 Cze 2022 - 11:52;

Nauka w Hogwarcie nauczyła ją, że warto czasem prosić o pomoc i nie ujmuje jej to tak bardzo, jak jej to całe życie wpajano. Wiedząc, że Yuuko doskonale zna się na roślinach i w dodatku jako jedna z niewielu nie ma na celu zrobieniu sobie z Rudej wroga, Irvette to właśnie do puchonki zgłosiła się o pomoc.
-Rumianek? - Zapytała zdziwiona, patrząc na kwiaty pod swoimi stopami. -No oczywiście! Nie wiem, gdzie dzisiaj jestem myślami. Naprawdę. Dziękuję Ci. - Gdyby nie opanowanie pewnie pacnęłaby się otwartą dłonią w czoło. Zamiast tego roześmiała się jedynie krótko kucając, by nazbierać rumianku wskazanego przez koleżankę. -Jak Ci idzie rysowanie? Jakieś postępy? - Zagadała, próbując podtrzymać small talk. Pamiętała, jak kiedyś próbowała nauczyć dziewczynę pracy z ołówkiem, ale nie szło im to najlepiej. Była ciekawa, czy Yuuko porzuciła te zamiary, czy jednak jeszcze czasem ćwiczy rysowanie.
-Wydawało mi się większe, ale może to niewyspanie. - Ściągnęła lekko brwi, po czym pokręciła głową, jakby chcąc samej sobie powiedzieć, że nie warto zawracać sobie tym głowy, skoro nic jeszcze na nich nie wyskoczyło i ich nie pożarło. Zresztą mieli też obok profesora Walsha, który chyba nie pozwoliłby na taki rozwój wypadków. Przynajmniej taką miała nadzieję.
Spojrzała na wskazywaną przez Kanoe roślinę i podeszła do niej bliżej, przypatrując się lepiej. -Hmmmm, na moje oko to będzie dymnica. Patrz, ma nieco inny kolor ziaren niż to zboże. - Wskazała na rosnące obok rośliny, by dziewczyna mogła sama sobie porównać i wywnioskować, czy de Guise ma rację, czy też się myli.

@Yuuko Kanoe

______________________



 
A star becomes a sun, under the pressure of darkness.
Powrót do góry Go down


Elizabeth Brandon
Elizabeth Brandon

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161cm
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 393
  Liczba postów : 419
https://www.czarodzieje.org/t21413-elizabeth-brandon#693691
https://www.czarodzieje.org/t21420-poczta-elizabeth#694351
https://www.czarodzieje.org/t21414-elizabeth-brandon#693692
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyWto 14 Cze 2022 - 13:48;

Rośliny: rumianek i szałwia
Ilość: 5 + 1 = 6 i 6
Co mnie spotkało? -

Nie trzeba jej było zachęcać do wyjścia poza mury zamku, a już na pewno nie wtedy, kiedy w grę wchodziły zajęcia z zielarstwa. Dla Elizabeth był to wręcz idealny sposób na rozpoczęcie dnia, dlatego wskoczywszy w wygodne ciuchy, raźnym krokiem podreptała na miejsce spotkania, które tym razem przypadało przy starej altance. Przywitała się z profesorem i wmieszała się między zgromadzone osoby, stając gdzieś wśród nich, tak jednak, aby nikomu nie przeszkadzać w rozmowach. Mimo że opuściła zamek z dość sporym zapasem czasu do startu zajęć, to po drodze się nie spieszyła, wobec czego nie musiała długo czekać na pierwsze słowa Walsha, w których wyjaśniał im czekające na nich zadanie. A to bardzo jej się spodobało. Zabrała więc kosz i ruszyła na poszukiwania. Miała nadzieję znaleźć naprawdę sporo ziół w ciągu tych trzydziestu minut.
Patrzyła uważnie pod swoje nogi, żeby przypadkiem nie zdeptać jakiejś interesującej rośliny, i w zasadzie nie musiała nawet długo łazić, żeby znaleźć całkiem ładny rumianek. Ciężko było go przegapić i nie rozpoznać. Zadowolona ustawiła kosz na ziemi i schyliła się w celu napełnienia go częściowo zerwaną rośliną. W najgorszym wypadku, gdyby nie znalazła nic więcej, zawsze może tu wrócić, o ile oczywiście ktoś inny w międzyczasie nie trafi w to miejsce.
W końcu wyprostowała się i zamiast iść dalej, najpierw postanowiła rozejrzeć się po okolicy. A nuż dostrzeże coś wartego uwagi ze swojego położenia? I tak też się stało, bo - o ile się nie myliła - niedaleko rosła szałwia. Liz pokonała tę niewielką odległość, która dzieliła ją od rośliny i ponownie się zniżyła, żeby narwać jej do kosza, który zaczynał wyglądać coraz bardziej przyzwoicie.
Powrót do góry Go down


Christopher Walsh
Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 35
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce, blizny na piersi po jadzie akromantuli, ciemnogranatowe blizny na lewym ramieniu; obrączka z czarno-zielonej muszli; runa agliz na lewym nadgarstku
Galeony : 4777
  Liczba postów : 2285
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyNie 19 Cze 2022 - 13:30;

Christopher nie mieszał się w ich poszukiwania, uznając, że sami powinni poradzić sobie ze znalezieniem potrzebnych im ziół. Nie chciał wszystkiego wskazywać im palcem, mając jednocześnie nadzieję, że nieco zdrowej rywalizacji w niczym im nie zaszkodzi, a przy okazji nieco wyostrzy ich wzrok. Ostatecznie, jeśli chcieli zajmować się ziołami, powinni się do tego przyłożyć, by być w stanie wypatrzeć je pomiędzy stertą nikomu niepotrzebnych chwastów. Z tym ostatnim akurat Christopher był ostrożny, bo czasami zdarzało się tak, że wśród roślin pozornie do niczego niepotrzebnych, znajdowało się prawdziwe skarby, od których nie było sensu się odganiać. To również było coś, czego jego podopieczni powinni się nauczyć, ale na to mieli jeszcze czas. Na razie zaś obserwował ich z lekkim uśmiechem, ciesząc się, że pomimo końca roku szkolnego i egzaminów, znaleźli czas i chęć na to, żeby wybrać się na to spotkanie.
- Chodźcie - powiedział w końcu, prosząc ich, by pokazali, co udało im się zebrać, kiwając lekko głową, gdy spostrzegł ślaz, rumianek, dyptam i szałwię, a także, jeśli dobrze widział, dymnicę. Nie było tego jakoś niesamowicie wiele, ale mimo był zadowolony z takiego, a nie innego obrotu spraw.
- Chciałbym, żebyście dzisiaj podzielili się ze sobą wzajemnie swoją wiedzą. Nie tylko na temat zebranych przez was ziół, ale również na temat tego, jak najlepiej pozyskać z nich potrzebne składniki. I jeśli to możliwe, zaprezentowali to pozostałym - dodał po chwili, uśmiechając się ponownie, siadając po turecku na środku starej altany. - Mam tutaj również pokrzywy i walerianę, które zebrałem wcześniej, więc możecie wybrać sobie którąkolwiek z tych roślin.

Kość k100 na powodzenie podjętych działań
1-33 Wybierasz szybko zioło, z którym sobie poradzisz, bo wiesz, że z innymi możesz mieć problem. O tym przynajmniej coś naprawdę wiesz i jesteś w stanie przekazać innym chociaż tę minimalną ilość posiadanej wiedzy. Jeśli chcesz, możesz zachęcić innych, żeby dopowiedzieli coś do twoich wyjaśnień.
34-67 Coś wiesz, czegoś nie wiesz, coś ci się plącze? Może mylisz właściwości dwóch roślin i z twoich działań nie wychodzi do końca to, co wyjść powinno? Nie masz się jednak czym martwić, jeśli tylko gdzieś pojawiło się potknięcie, zaraz rozwiążesz ten problem, sam albo z czyjąś pomocą.
68-100 Co ty dużo mówić, potrafisz wszystko. Opowiedzieć, zrobić, pokazać, z przyjemnością dzielisz się swoją wiedzą, a jeśli będzie trzeba, to pomożesz też pozostałym uczestnikom spotkania. W końcu po to tutaj jesteście, żeby dzielić się swoją wiedzą.

1. Do kości możecie dodać wszystkie swoje punkty kuferkowe z zielarstwa.
2, Spotkanie kończymy 24.06.

@Elizabeth Brandon  @Irvette de Guise  @Mina Hawthorne  @Yuuko Kanoe  @Vinícius Marlow

______________________

After all these years
you still don't know
The things
that make you
beautiful
Powrót do góry Go down


Elizabeth Brandon
Elizabeth Brandon

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161cm
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 393
  Liczba postów : 419
https://www.czarodzieje.org/t21413-elizabeth-brandon#693691
https://www.czarodzieje.org/t21420-poczta-elizabeth#694351
https://www.czarodzieje.org/t21414-elizabeth-brandon#693692
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyCzw 23 Cze 2022 - 20:13;

kostka: 8 i już nawet nie dodaję kuferka, bo to nic nie zmieni

Chodziła jeszcze przez jakiś czas, rozglądając się za roślinami innymi niż rumianek i szałwia, ale albo nie skupiała się wystarczająco na tym zadaniu, albo już po prostu pozostali uczestnicy spotkania je zerwali. Chociaż to jakoś niekoniecznie do niej przemawiało, bo w okolicy na pewno było na tyle różnych ziół, że nie powinno ich zabraknąć. Coś jednak udało jej się wcześniej znaleźć, więc na szczęście nie wracała z pustym koszykiem do profesora, kiedy ten ich w końcu zawołał. No i co ważniejsze - obyło się bez przykrych niespodzianek.
Nie podejrzewała, że z drugim etapem zadania pojawią się problemy. Kiedy przyszło do wybierania zioła, zdecydowała się szybko na to, z którym wiedziała, że na pewno sobie poradzi. Na inne ledwo rzuciła okiem ze świadomością, że mogło być gorzej. Tak więc zaczęła swój wywód o rumianku, starając się przekazać pozostałym to, co wiedziała na jego temat i... niestety nie było tego wiele. Pamięć zaczęła ją zawodzić w najmniej oczekiwanym momencie, a Puchonka nie widziała sensu w laniu wody. Powiedziawszy już wszystko zamilkła i popatrzyła po innych, jakby chciała wybadać, czy może ktoś chciałby coś jeszcze dodać. Nie miałaby zupełnie nic przeciwko.
Powrót do góry Go down


Mina Hawthorne
Mina Hawthorne

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : rozsiane po ciele tatuaże, kolczyk w nosie, na środkowym palcu prawej ręki zawsze nosi pierścień Atlantów, który przykrywa krwawy znak, praktycznie zawsze towarzyszy jej blady pyton królewski imieniem Faust
Dodatkowo : Wężoustość, prefektka
Galeony : 343
  Liczba postów : 478
https://www.czarodzieje.org/t21049-wilhelmina-hawthorne#676337
https://www.czarodzieje.org/t21573-mina#701344
https://www.czarodzieje.org/t21033-wilhelmina-hawthorne#675877
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyPon 27 Cze 2022 - 19:37;

Kostka: z kufrem będzie 95

Mina raczej jakoś szczególnie nie garnęła się do tego, żeby pomagać innym. Postanowiła zatem po prostu skupić się na przekazaniu i zaprezentowaniu tego, co sama wiedziała na temat zebranych przez siebie roślin. I cóż może nie była jakąś wielką eliksirolożką, bo chyba właśnie takie osoby najlepiej się znały na tym jak wykorzystywać w praktyce rośliny, ale jakby nie patrzeć jednak Hawthorne'owie zaopatrywali apteki i przygotowywali towar do użycia. Dlatego też co nieco na ten temat wiedziała i mogła dzięki temu podzielić się tym i owym ze zgromadzonymi, prezentując niektóre z technik na zebranych wcześniej przez siebie ziołach. Miała tylko nadzieję, że wszystko brzmiało zrozumiale i nie popłynęła za bardzo ani nie zasypała zgromadzonych gradem informacji. Czasami mogła się zapomnieć i powtórzyć coś po babce czy starszym kuzynie, którzy nie omieszkali używać bardziej profesjonalnego języka, a ona chcąc nie chcąc podłapywała to jednak i powielała w swojej mowie.
Powrót do góry Go down


Yuuko Kanoe
Yuuko Kanoe

Absolwent Hufflepuffu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : azjatycka uroda, zawsze na nadgarstku ma bransoletkę z wiecznych fiołków i drugą czarno-żółtą z zawieszką borsuka
Galeony : 4778
  Liczba postów : 1942
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyWto 28 Cze 2022 - 10:49;

Kostka: z kuferkiem to powyżej setki

Trochę roślin udało jej się uzbierać. I to całe szczęście takich, które doskonale znała i wiedziała, co należałoby z nimi robić. Dlatego też nie miała większych problemów z tym, aby w miarę prosto i przystępnie wytłumaczyć zarówno właściwości jakie posiadały zebrane przez nią zioła i krótko omówić to jakie mogą znaleźć zastosowania i w jaki sposób najlepiej je przygotować i przetworzyć do używania. Czasami warto też było wspomnieć o tym jak powinno się je przechowywać. Zwłaszcza jeśli nie chodziło o susz, który po prostu należało zabezpieczyć przed wilgocią.
Ogólnie rzecz biorąc to nie było tak źle i miała nadzieję, że to, co powiedziała było informacyjne i przyda się im wszystkim w przyszłości jeśli rzeczywiście interesują się zielarstwem i praktycznym zastosowaniem roślin. Przynajmniej tak można było sądzić po ich obecności na spotkaniu koła, na które uczęszczali raczej pasjonaci niż entuzjaści darmowych punktów dla domu lub ci, którym było zdecydowanie za dużo wolnego czasu. Oczywiście, będąc sobą, Yuuko była gotowa do tego, by pomóc któremuś z innych uczniów, gdyby tylko nie radził sobie z zadaniem. W końcu od tego była, prawda?
Powrót do góry Go down


Christopher Walsh
Christopher Walsh

Nauczyciel
Wiek : 35
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce, blizny na piersi po jadzie akromantuli, ciemnogranatowe blizny na lewym ramieniu; obrączka z czarno-zielonej muszli; runa agliz na lewym nadgarstku
Galeony : 4777
  Liczba postów : 2285
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyCzw 30 Cze 2022 - 20:05;

Christopher miał świadomość, że obecne spotkanie nie było najbardziej przebojowe i domyślał się, że uczestnicy woleliby zapewne coś innego, ale nie zamierzał narzekać. Cieszył się, że ktokolwiek się zjawił, że ktokolwiek miał chęć przed egzaminami bawić się w dodatkowe spotkania, dodatkową naukę i przekazywanie swojej wiedzy, przy jednoczesnym uczeniu się od innych. Zawsze uważał, że taka forma jest najlepsza, że daje możliwość popisania się własnymi zdolnościami, ale jednocześnie pozwala na zapoznanie się z tym, o czym pojęcie mieli inni, daje szansę na uzupełnienie własnych informacji, co było cenne, niezależnie od tego, jakiego tak naprawdę dotyczyło przedmiotu.
Niemniej jednak obserwując uczestników spotkania, zaczął się zastanawiać, co powinien wymyślić na kolejne spotkania, dochodząc do wniosku, że jeśli będzie miał okazję, spróbuje z nimi o tym porozmawiać. Choćby w czasie nadchodzących wakacji, które, jak miał nadzieję, upłyną we względnym spokoju. Miał czas, żeby wymyślić coś lepszego, coś, co mogłoby ich zainteresować, coś, co mogłoby wciągnąć ich na nowo w zajęcia koła. Rozmowa z Irvette już częściowo mu to pokazała, teraz zaś widział to o wiele wyraźniej i kiedy dziękował im za przyjście, obiecywał sobie w duchu, że ich kolejne spotkanie będzie zdecydowanie bardziej emocjonujące.

z.t dla wszystkich

______________________

After all these years
you still don't know
The things
that make you
beautiful
Powrót do góry Go down


Terry Anderson
Terry Anderson

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : mocny szkocki akcent, piegi na całym ciele, kilka pryszczy na twarzy, w trakcie mutacji
Galeony : 506
  Liczba postów : 572
https://www.czarodzieje.org/t22400-terrance-anderson#739510
https://www.czarodzieje.org/t22405-poczta-terry-ego#739699
https://www.czarodzieje.org/t22401-terrance-anderson#739613
https://www.czarodzieje.org/t22440-terry-anderson-dziennik#74317
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyNie 29 Paź 2023 - 20:03;

Przez kilka ostatnich dni pogoda w Szkocji nie rozpieszczała – rzęsiste ulewy, zaciągnięte nisko wiszącymi chmurami niebo ziąb i paskudny wiatr skutecznie zniechęcały do spędzania czasu poza szkolnymi murami. Uczniowie boleśnie odczuwali zmianę warunków atmosferycznych, bowiem kres pięknej złotej jesieni oznaczał konieczność sięgnięcia po podręczniki i nadrobienia zaległości, które zdążyły namnożyć się przez kilka ciepłych tygodni. Kto miał bowiem w głowie naukę, kiedy za oknem świeciło słonko, być może ostatnie w sezonie. Terry jednak nie korzystał z uroków pięknych, leniwych popołudni, zaszywając się w dormitorium i wypominając sobie wydarzenia ze szkolnej wycieczki. Ostatnie ładne dni października spędził na unikaniu wszystkich dookoła, a kiedy wreszcie wyściubił nos zza kotary własnego łóżka, pogoda zdążyła się już popsuć.
Nic więc dziwnego, że gdy któregoś dnia deszcz wreszcie przestał padać, a zza chmur wyjrzało blade, jesienne słońce, Terry czym prędzej założył dodatkowy sweter, kurtkę i czapkę, po czym wybiegł z zamku na pokryte błotem i mokrą trawą błonia. Początkowo spacerował bez celu, zbierając po drodze napotkane kasztany, żołędzie i co ładniejsze liście, aż wreszcie miał nimi wypełnione wszystkie kieszenie zarówno w spodniach, jak i w okryciu wierzchnim. Zawędrował w ten sposób aż do starej altanki, która – jak wiedział – pełni funkcję nieoficjalnej szkolnej palarni. Zajrzał nieśmiało do środka, a gdy upewnił się, że wewnątrz nikogo nie ma, zajął miejsce na jednej z drewnianych ław. Wyjął z kieszeni zgromadzone podczas przechadzki skarby i rozłożył je obok siebie. Było ich tyle, że spokojnie mógłby stworzyć armię kasztanowych ludzików. Uśmiechnął się mimowolnie na tę myśl – kiedy ostatnio tworzył podobne zabawki? Wyjął z kieszeni różdżkę i za pomocą zaklęcia rozdrabniającego zamienił jedną z walających się dookoła gałęzi na mnóstwo małych patyczków, przypominających wykałaczki. Trochę zabawy nie zaszkodzi…

@Mina Hawthorne
Powrót do góry Go down


Mina Hawthorne
Mina Hawthorne

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : rozsiane po ciele tatuaże, kolczyk w nosie, na środkowym palcu prawej ręki zawsze nosi pierścień Atlantów, który przykrywa krwawy znak, praktycznie zawsze towarzyszy jej blady pyton królewski imieniem Faust
Dodatkowo : Wężoustość, prefektka
Galeony : 343
  Liczba postów : 478
https://www.czarodzieje.org/t21049-wilhelmina-hawthorne#676337
https://www.czarodzieje.org/t21573-mina#701344
https://www.czarodzieje.org/t21033-wilhelmina-hawthorne#675877
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyPon 30 Paź 2023 - 1:55;

Robiło się już coraz zimniej i na pewno Mina niechętnie zaczęła wychodzić z zamku. Podobne odczucia zresztą miała Faust, która cieszyła się z tego, że dzięki swojemu magicznemu szaliczkowi może towarzyszyć Hawthorne w czasie zajęć oraz dyżurów na świeżym powietrzu.
No właśnie. Dyżurów. Bo jednak jako prefekt Ślizgonka musiała jednak doglądać tego, co robili inni uczniowie i pilnować przestrzegania regulaminu, co wychodziło jej naprawdę różnie. Tym jednak starała się nie przejmować, bo jak w większości spraw podchodziła i do prefektowania wyjątkowo luźno, twierdząc, że najwyżej odbiorą jej odznakę i nic innego się nie stanie.
Tego dnia kręciła się w pobliżu starej altany, która nie była jakoś szczególnie uczęszczana przez większość uczniów. Zawsze jednak musiał trafić się jakiś wyjątek i tego dnia był to młody Puchon, którego dostrzegła jak tylko wbiegł do środka konstrukcji i wysypał coś na stół. Nie widziała dokładnie, co takiego mogło to być i dlatego postanowiła podejść do wejścia, by móc się upewnić czy na pewno młodziak nic nie kombinował.
- Co tam masz? - zapytała z pewnym zaciekawieniem, nie spodziewając się właściwie tego, co udało jej się dostrzec.
Kasztany, żołędzie i inne dary lasu znajdowały się przed chłopakiem, który najwyraźniej zaczynał jakieś swoje dzikie konstrukcje. Chyba trafiła właśnie na jakieś wykonywanie zadania domowego z działalności artystycznej.
- Będziesz coś z tego budował? - zapytała jeszcze, wciąż jednak nie siadając obok Puchona.
Chwilowo stała po prostu w niewielkim oddaleniu od niego i spoglądała na całą tę scenkę, a obecna pod jej bluzą Faust wychynęła swój łepek, aby również uważnie się rozejrzeć i zbadać powietrze rozdwojonym językiem, jakby próbowała właśnie natrafić na coś smakowitego.

@Terry Anderson
Powrót do góry Go down


Terry Anderson
Terry Anderson

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : mocny szkocki akcent, piegi na całym ciele, kilka pryszczy na twarzy, w trakcie mutacji
Galeony : 506
  Liczba postów : 572
https://www.czarodzieje.org/t22400-terrance-anderson#739510
https://www.czarodzieje.org/t22405-poczta-terry-ego#739699
https://www.czarodzieje.org/t22401-terrance-anderson#739613
https://www.czarodzieje.org/t22440-terry-anderson-dziennik#74317
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyPon 30 Paź 2023 - 19:33;

Dni stawały się coraz krótsze, przypominając światu o nadchodzącej nieuchronnie zimie, jednak piętnastoletni Puchon nie narzekał na szybko zapadający zmrok, który jego zdaniem idealnie wpasowywał się w aurę tajemniczego zamku, czarów i jesieni. Zresztą im wcześniej na zewnątrz zachodziło słońce, tym dłużej można było posiedzieć przy kominku z kubkiem gorącej czekolady w dłoni. Terry nie mógł sobie wymarzyć lepszego sposobu na spędzanie długich, jesiennych wieczorów. Kiedy jednak postanowił wybrać się tego dnia na spacer po szkolnych terenach, słońce wisiało jeszcze wysoko na niebie, oświetlając gęsto rosnące, wiekowe drzewa o różnobarwnych liściach, z których skapywały powoli pozostałości po niedawnym deszczu. W chwilach takich jak te chłopak wyjątkowo cieszył się z możliwości używania czarów, bowiem trudno byłoby mu bez nich osuszyć przemoczone buty i skarpetki. Czasem bycie czarodziejem miało swoje plusy.
Nie zdziwił się, słysząc, że ktoś dołączył do niego w altance – miejsce było popularne, trudno więc oczekiwać, że będzie je miał całe dla siebie. Podniósł wzrok i uśmiechnął się z zakłopotaniem w kierunku Ślizgonki. Czuł się trochę dziecinnie, bawiąc się kasztanami jak kilkuletni maluch, jednak po ostatnich tygodniach potrzebował zająć myśli czymś tak beztroskim, jak składanie leśnych ludzików.
- Właściwie to tak, chciałem złożyć kilka figurek dla zabicia czas… - przerwał i utkwił wzrok w kieszeni dziewczęcej bluzy, z której coś wychynęło i teraz rozglądało się dookoła małymi, gadzimi ślepiami.
- O rany, to twój wąż? – zapytał, wybałuszając oczy na stworzonko, które najwyraźniej nie miało problemu z rolą pupila. Terry wiedział, że uczniowie Hogwartu mają specyficzny gust, jeśli chodzi o zwierzaki domowe (kto normalny hoduje ropuchę albo pająki?), jednak do tej pory nie spotkał się jeszcze z kimś, kto chodziłby po szkole z wężem w kieszeni. Na piegowatych policzkach pojawiły się rumieńce podekscytowania. Tęsknił za rodzinnym psiakiem, miał też naturalną słabość do wszelkiej maści stworzonek, a sterczący między nimi wąż wydawał się naprawdę uroczy – aż chciało się go pogłaskać!
- Fajowy, jak się nazywa? Nie jest mu zimno? O rany, czy to szaliczek? – bombardował dziewczynę pytaniami, rozczulając się coraz bardziej nad białym gadem i na moment zupełnie zapominając o leżących obok niego żołędziach.
Powrót do góry Go down


Mina Hawthorne
Mina Hawthorne

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : rozsiane po ciele tatuaże, kolczyk w nosie, na środkowym palcu prawej ręki zawsze nosi pierścień Atlantów, który przykrywa krwawy znak, praktycznie zawsze towarzyszy jej blady pyton królewski imieniem Faust
Dodatkowo : Wężoustość, prefektka
Galeony : 343
  Liczba postów : 478
https://www.czarodzieje.org/t21049-wilhelmina-hawthorne#676337
https://www.czarodzieje.org/t21573-mina#701344
https://www.czarodzieje.org/t21033-wilhelmina-hawthorne#675877
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyWto 31 Paź 2023 - 0:15;

Nie miała nic przeciwko temu, że za dnia było coraz mniej światła. Przynajmniej nie mogło jej cały czas świecić w oczy i oślepiać. W zasadzie to Hawthorne preferowała właśnie pochmurne dni lub też wczesne zachody słońca. Plus był też taki, że zasypiało jej się wtedy nieco lepiej, bo jej organizm mógł wyczuwać szybciej, że jednak nadeszła pora snu. Latem nie było to do końca takie oczywiste skoro jeszcze po dwudziestej mogło być jasno, a słońce znajdowało się na niebie.
Dodatkowo odpowiadały jej jakoś takie leniwe wieczory z książkami, przy kominku oraz w towarzystwie Faust i świeżej herbaty. Nikt też jej niepotrzebnie nie wyciągał na jakieś eskapady poza zamek, a to był dodatkowy plus. Chociaż teraz jako prefekt i tak miała mniej tego słodkiego czasu jedynie dla samej siebie.
Nie zamierzała go oceniać za to, że sięgnął po kasztany i żołędzie. Każdy miał swoje własne zainteresowania, a jej nic do tego. Przynajmniej nie robił nic głupiego ani niebezpiecznego. Zresztą sama kiedyś też się tak bawiła i możliwe, że nawet poczuła jakiś przypływ nostalgii widząc jakie też zamiary miał Puchon.
- Rozumiem. Sama nie robiłam tego od dawna - przyznała bez bicia, nie zamierzając jakoś ukrywać tego faktu.
Nie spodziewała się tego, że pojawienie się Faust, która zwykle towarzyszyła jej praktycznie wszędzie wywoła podobne poruszenie u chłopaka, który wpatrywał się w pytona niczym oczarowany. W sumie nie mogła mu się dziwić, bo pyszczek węża był niesamowicie sympatyczny i często wywoływał podobne reakcje u tych, którzy nie bali się gadów.
- Zgadza się. Poznaj Faust. I nie martw się. Ma specjalny szalik, aby nie było jej zimno. Zaklęcie ogrzewające - przyznała, bo póki zwierzak miał na sobie wspomniany element garderoby tak nie musiały martwić się o ewentualne problemy związane ze zbyt niskimi temperaturami.
Mina zauważyła również, że swego rodzaju zainteresowanie zdawało się być dwustronne, bo Faust dalej uparcie wpatrywała się w chłopaka, a Ślizgonka mogła jedynie wyłapać delikatną aluzję, która się za tym kryła.
- Chcesz się przywitać? - zapytała jeszcze w wężomowie, nie przejmując się tym, że właśnie w obecności młodszego jej gardło opuściły niezrozumiałe dla niego szeleszczące syki, na które otrzymała twierdzącą odpowiedź.
Dlatego też sięgnęła ku swojej towarzyszce, która oplotła się wokół jej ramienia po czym wyciągnęła rękę ku Puchonowi, który wydawał się zafascynowany wężem.
- Możesz śmiało jej dotknąć. Lubi być w centrum uwagi - zachęciła go jeszcze gdyby tylko jeszcze się wahał przed wykonaniem ruchu w kierunku pytona.

@Terry Anderson
Powrót do góry Go down


Terry Anderson
Terry Anderson

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : mocny szkocki akcent, piegi na całym ciele, kilka pryszczy na twarzy, w trakcie mutacji
Galeony : 506
  Liczba postów : 572
https://www.czarodzieje.org/t22400-terrance-anderson#739510
https://www.czarodzieje.org/t22405-poczta-terry-ego#739699
https://www.czarodzieje.org/t22401-terrance-anderson#739613
https://www.czarodzieje.org/t22440-terry-anderson-dziennik#74317
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptySro 1 Lis 2023 - 20:47;

Chyba każdy, niezależnie od wieku czy pochodzenia, choć raz w życiu składał figurki z kasztanów czy żołędzi. Była to jedna z wielu uniwersalnych rozrywek lat dziecięcych, podobnie jak budowanie zamku z piasku czy bitwa na śnieżki. Wnioskując po odpowiedzi Ślizgonki, szkraby czarodziejów również nie stanowiły w tej kwestii wyjątku, co choć raz zbliżało do siebie obie społeczności. Było w tym coś pięknego, jak tak drobna rzecz potrafi zatrzeć granice między światem czarów i tym magii pozbawionym, zrównując ze sobą na co dzień oddzielonych murem różnic ludzi. Świadomość podobieństw między jego własnym dzieciństwem, a dzieciństwem uczniów pochodzących z rodzin, w których czary stanowiły coś najnormalniejszego na świecie, podniosła piętnastoletniego Puchona na duchu. Ciepło wspominał beztroskie zabawy wśród kolorowych liści, przy rozgrzewającej herbacie i świeżo upieczonych tartach z owocami - ulotne chwile prawdziwego, niczym niezmąconego szczęścia, do których szczerze tęsknił podczas pobytu w Hogwarcie. Może dlatego postanowił wybrać się tego dnia na spacer, a następnie nieoczekiwanie zdecydował się odtworzyć dziecięce rozrywki.
- Ja też nie. Dzisiaj coś mnie tak tknęło. – wzruszył ramionami i uśmiechnął się niewinnie, co upodobniło go odrobinę do cherubinka, tyle że w czapce i szaliku, ale za to bez skrzydełek.
Widok węża zawieszonego między nim, a dziewczyną nieco go zszokował, był to jednak miły rodzaj zaskoczenia, który prędko przerodził się w szczere zainteresowanie. Nigdy do tej pory nie zwrócił uwagi na specyficznego towarzysza Ślizgonki, a może w swojej niefrasobliwości zwyczajnie nie zauważył wijącego się w pobliżu dziewczyny gada.
- O, to sprytne! – pokiwał głową z uznaniem, a jego myśli na moment zajęły rozważania na temat tego, czy zwierzątko ma tylko jeden magiczny szaliczek, czy może posiada własną kolekcję różnokolorowych ocieplaczy. Może dziewczyna dopasowuje ubranko do własnego stroju, tak, by razem ładnie się prezentowały. To dopiero byłoby urocze! – Cześć Faust, jestem Terry. – uśmiechnął się szeroko do węża, nie przejmując się tym, że stworzonko prawdopodobnie wcale go nie rozumie. Dokładnie tak samo zachowywał się w obecności innych istot, magicznych i niemagicznych: psów, kotów, nieśmiałków, oswojonych ptaków i – jak widać – węży. Z wypiekami na twarzy obserwował, jak Faust wypełza z kieszeni bluzy i oplata się wokół ramienia właścicielki, wystawiając uroczy biały łebek w jego stronę.
- Naprawdę? O.. okej. – zawahał się, jednak po chwili wyciągnął ostrożnie dłoń i pogładził węża w miejscu, które jak mu się wydawało mogło być szyją zwierzątka. Spodziewał się śliskich w dotyku łusek, jedna ku swojemu ogromnemu zdziwieniu natrafił na suchą, ciepłą i gładką powierzchnię, po której swobodnie mógł przejechać palcem. – Ale jesteś urocza, wiesz. – zacmokał z rozczuleniem w stronę gada, po czym cofnął rękę i zwrócił się z powrotem w stronę starszej koleżanki. – Czy ona rozumie zwykłą mowę, czy tylko kiedy mówisz w jej języku? – zapytał, nawiązując do sytuacji, której przed chwila był świadkiem, kiedy to Ślizgonka wysyczała coś w kierunku pupilki. Słyszał, że niektórzy czarodzieje potrafią porozumiewać się z wężami, ponoć była to bardzo rzadka umiejętność, jednak nigdy nie wczytywał się w szczegóły, wiedział więc niewiele na temat tego niezwykłego daru, a jeszcze mniej o towarzyszących mu przesądach.
Kiedy moment pierwszej ekscytacji minął, Terry przypomniał sobie o leżących obok niego żołędziach. - Jeśli macie ochotę, możecie się przyłączyć, kasztanów spokojnie wystarczy dla wszystkich. Możemy spróbować złożyć figurkę węża poskładać je razem. – zaproponował, posyłając w ich stronę nieśmiały uśmiech. Prawdę mówiąc, przez tydzień ukrywania się w dormitorium, Terry zdążył zatęsknić za kontaktem z ludźmi, za rozmowami bez sensu i głupimi żartami. Nawet gdy wreszcie wrócił na lekcje, trzymał się jeszcze bardziej z boku, unikając osób, które mogły słyszeć o jego bójce z Baxterem. Można więc powiedzieć, że Puchon był na małym głodzie interakcji międzyludzkich i spędzenia czasu w towarzystwie innej osoby.
- Wydaje mi się, że jest zaklęcie, które ożywia na krótki czas figurki. – rzucił niezobowiązująco, próbując przekonać dziewczynę, że zabawa żołędziami wcale nie musi być stratą czasu.

@Mina Hawthorne
Powrót do góry Go down


Mina Hawthorne
Mina Hawthorne

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : rozsiane po ciele tatuaże, kolczyk w nosie, na środkowym palcu prawej ręki zawsze nosi pierścień Atlantów, który przykrywa krwawy znak, praktycznie zawsze towarzyszy jej blady pyton królewski imieniem Faust
Dodatkowo : Wężoustość, prefektka
Galeony : 343
  Liczba postów : 478
https://www.czarodzieje.org/t21049-wilhelmina-hawthorne#676337
https://www.czarodzieje.org/t21573-mina#701344
https://www.czarodzieje.org/t21033-wilhelmina-hawthorne#675877
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyCzw 2 Lis 2023 - 0:57;

Biorąc pod uwagę ile dzieciaków interesowało się zbieraniem kasztanów, żołędzi czy innych tego typu rzeczy to na pewno wielu z nich miało okazję do składania takich ludzików. Chociaż Mina osobiście najbardziej lubiła właśnie sam akt zbierania tego wszystkiego. Ba, była nawet maluchem, który chętnie znosił do domu wszystkie interesujące kamienie znalezione gdzieś na spacerach. Sama nie wiedziała nic na temat młodszego Puchona. On sam zapewne mógł podejrzewać, że należała do czystokrwistego rodu chociażby dlatego, że została przydzielona do Slytherinu.
Przytaknęła na słowa nastolatka, nie wiedząc, co jeszcze mogłaby do nich dodać. Nie należała nigdy do zbytnio rozmownych ludzi, co z pewnością można było łatwo zaobserwować jeśli tylko spędziło się w jej towarzystwie dłuższą chwilę. Na pewno można było zaryzykować stwierdzeniem, że jej własny pyton był bardziej socjalnym stworzeniem niż sama Hawthorne.
Nie ulegało też wątpliwości to, że Mina zdawała się dbać o węża i jego prezencję o wiele bardziej niż robiła to w swoim przypadku. Także całkiem możliwe, że Faust faktycznie posiadała mniejszą lub większą kolekcję szalików, które Ślizgonka mogłaby jej przygotować tak na wszelki wypadek, aby mieć pewność, że zawsze jakiś będzie dostępny. Jeśli zaś chodziło o jej własną garderobę to nie była wybredna. W dni szkole rzecz jasna miała na sobie hogwarckie szaty, a poza zajęciami po prostu zarzucała na siebie pierwsze rzeczy, które nawinęły się jej w kufrze.
Mogła z łatwością zrozumieć zachowanie Terry'ego, gdy tylko przychodziło do kwestii interakcji z Faust. Nie był jedyną osobą, która reagowała w ten sposób na obecność pytona. Chociaż biorąc pod uwagę, że nie była typowym pupilem to niektórzy podchodzili do niej z dozą strachu czy nawet obrzydzenia, których Hawthorne nie rozumiała. Sama może i nie była aż tak wylewna, ale z pewnością traktowała gada z niesamowitą dozą troski oraz miłości.
Wąż zasyczał radośnie, pozwalając się głaskać Puchonowi. Faust zawsze była stworzeniem łasym na komplementy i wszelką pozytywną atencję jaką tylko mogli jej zapewnić czarodzieje. Chętnie występowała w roli obserwatorki otoczenia swojej właścicielki, ale równie ochoczo wystawiała się na uwagę innych czarodziejów.
- Rozumie zwykłą mowę. Może nie zawsze wszystko do niej dociera, ale ogólnie zna angielski. Zwłaszcza komplementy - odpowiedziała, bo nie dało się odmówić Faust intelektu, który pozwolił jej na poznanie w pewnym stopniu mowy czarodziejów, w której jednak nie mogła im odpowiadać i musiała polegać na pomocy wężoustej.
Przez chwilę wydawała się być zaskoczona propozycją wspólnego składania kasztanowych ludzików, ale finalnie pozwoliła na to, aby Faust zsunęła się na blat stołu w altance i skinęła głową, przyjmując ofertę Terry'ego.
- Okay - zgodziła się, siadając naprzeciw chłopaka i sięgając po jeden z kasztanów, który zaczęła powoli obracać w palcach nim sięgnęła po kolejny. - Nie jestem ekspertką z zaklęć także akurat w tym ci nie pomogę.
Chociaż biorąc pod uwagę to ile podobnych zaklęć istniało to na pewno któreś ożywiało nie tylko obrazy, ale i byłoby w stanie poruszyć kasztanowymi ludzikami. Gorzej tylko, że sama go nie znała, a nawet jeśli to ze swoim poziomem umiejętności nie zdziałałaby nic interesującego.

@Terry Anderson
Powrót do góry Go down


Terry Anderson
Terry Anderson

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : mocny szkocki akcent, piegi na całym ciele, kilka pryszczy na twarzy, w trakcie mutacji
Galeony : 506
  Liczba postów : 572
https://www.czarodzieje.org/t22400-terrance-anderson#739510
https://www.czarodzieje.org/t22405-poczta-terry-ego#739699
https://www.czarodzieje.org/t22401-terrance-anderson#739613
https://www.czarodzieje.org/t22440-terry-anderson-dziennik#74317
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyPon 6 Lis 2023 - 22:31;

Podczas pobytu w Hogwarcie, Terry wyznawał następującą zasadę: o ile nie miał stu procentowej pewności, że dana osoba pochodzi z niemagicznej rodziny, to zakładał, że jest ona czarodziejem lub czarownicą z krwi i kości. Niby wiedział, że prawdziwych starych czystokrwistych rodów jest niewiele - pisali o tym kiedyś esej na historię magii – nie przeszkadzało mu to jednak w traktowaniu każdego nie-mugolaka jak wieloletniego speca od czarodziejskiego świata. Pomimo lat spędzonych w otoczeniu zaklęć, czarów i eliksirów, chłopak nadal nie potrafił wyobrazić sobie, jak musiało wyglądać dzieciństwo spędzone pośród takich dziwności i cudactw. W jego głowie, każda czarodziejska rodzina była bardzo bogata, wpływowa i zapewne posiadała jakąś niewiarygodną historię rodową, sięgającą czasów Króla Artura. Wiele razy złościł się na świat, że gdyby pozwolono mu używać różdżki poza szkołą, to w jedne wakacje rozwiązałby połowę problemów, z którymi borykali się jego rodzice. Remont mieszkania? Kilka zaklęć transmutacyjnych i gotowe. Trudny przypadek w szpitalu? Jeden eliksir i po kłopocie. Sąsiadom zabrakło węgla na zimę? Magiczne ogrzewanie rozwiąże sprawę. Podobne myśli często zaprzątały mu głowę, psując dobry humor i wprowadzając w stan rozdrażnienia. Ale nie dziś. Dziś Terry wybrał się na spacer, skorzystać z ładnej pogody, po drodze wpadając na pomysł powrotu do niewinnej zabawy z dzieciństwa. Nie zamierzał pozwolić, by natrętne myśli ponownie wprowadziły go w stan apatii czy irytacji. Tym lepiej, że miał towarzystwo i mógł skupić się na rozmowie lub rozpieszczaniu absolutnie rozkosznego zwierzątka, jakim okazała się Faust.
- Oooo, jesteś nie tylko ślicznym wężem, ale i mądrym wężem! - cmoknął i kontynuował rozpływanie się nad urokiem nowopoznanego gada, nim wreszcie cofnął rękę i powrócił do przerwanego przygotowywania narzędzi niezbędnych do składania potworkowatych ludzików. Miał wystarczająco kasztanów i żołędzi - łącznie z czapeczkami, przed przybyciem dziewczyny zdążył naszykować patyczki i jedyne, czego mu teraz brakowało, to jakiś ostry przedmiot, którym mógłby wiercić dziurki w orzechach.
- Nie masz może przypadkiem scyzoryka, prawda? – zapytał, ale jakoś bez większych nadziei. No bo jakie są szanse, że przypadkowo spotkana osoba będzie miała w kieszeni miniaturowy nożyk? Nie przejął się zbytnio uwagą dziewczyny dotyczącą wspomnianego przez niego zaklęcia – sam przecież nie potrafił go rzucić, nawet mimo największych chęci. Machnął lekceważąco ręką, posyłając nowej znajomej życzliwy uśmiech. W końcu zwykłe, niemagiczne figurki też mają swój urok.
- Dobra, możemy to zrobić albo tradycyjnie, bez użycia czarów, albo iść na łatwiznę i połączyć wszystko Zlepem. Co wolisz?


@Mina Hawthorne
Powrót do góry Go down


Mina Hawthorne
Mina Hawthorne

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : rozsiane po ciele tatuaże, kolczyk w nosie, na środkowym palcu prawej ręki zawsze nosi pierścień Atlantów, który przykrywa krwawy znak, praktycznie zawsze towarzyszy jej blady pyton królewski imieniem Faust
Dodatkowo : Wężoustość, prefektka
Galeony : 343
  Liczba postów : 478
https://www.czarodzieje.org/t21049-wilhelmina-hawthorne#676337
https://www.czarodzieje.org/t21573-mina#701344
https://www.czarodzieje.org/t21033-wilhelmina-hawthorne#675877
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptySro 8 Lis 2023 - 0:35;

Biorąc pod uwagę, że świat czarodziejski był dużo bardziej angażujący i wymagał od magicznych osób, które pochodziły nawet z mieszanych rodzin tego, aby poświęcić lata swojego życia na studiowanie magii to raczej nie było nic dziwnego w tym, że nawet jeśli ktoś miał mugolskie korzenie to jednak tkwił w tym świecie, który przepełniony był magią.
Z drugiej strony Mina jako osoba, która znała wyłącznie ten świat czarodziejski raczej zakładała, że inni mieli zbliżone doświadczenia. Głównie właśnie przez to, że nie potrafiła sobie wyobrazić innego życia. Łatwiej było po prostu myśleć o tym, że miało się coś więcej wspólnego z dopiero poznanymi ludźmi.
Pewne rzeczy też przez zastosowanie magii wydawały jej się o wiele łatwiejsze i prostsze. Innych z kolei nie mogła sobie wyobrazić, bo jednak na pewne rzeczy nie było zapotrzebowania w magicznym świecie albo pewne wynalazki przedstawiały się zupełnie inaczej. Zresztą magia też nie potrafiła całkowicie wyeliminować wszystkich problemów. Mogła wiele rzeczy ułatwić czy umożliwić, ale wciąż miała jakieś swoje własne limity.
Wyglądało na to, że Faust zdobyła kolejnego przyjaciela, co jakoś szczególnie nie dziwiło Ślizgonki. Jakby nie patrzeć pyton miał chyba bardziej przyjazną osobowość niż ona sama także jeśli ktoś tylko nie bał się gadów to mógł bardzo szybko ulec urokowi węża, który tak ochoczo się do nich garnął.
- A do tego niezwykle przyjaznym - dodała jeszcze na co jej towarzyszka jedynie przytaknęła przeciągłym syknięciem.
Wyglądało na to, że Terry przygotował się naprawdę dobrze do składania kasztanowo-żołędziowych ludzików poza jednym dosyć istotnym szczegółem dotyczącym wiercenia otworów w poszczególnych elementach przyszłych postaci.
- Niestety - potwierdziła jego obawy, bo raczej jak większość czarodziejów nie nosiła przy sobie takich rzeczy. Jeśli już musiała coś przeciąć to zwykle wystarczało jej do tego Diffindo.
Zamyśliła się jeszcze nad proponowanymi przez Puchona rozwiązaniami, ale wyglądało na to, że Faust znała odpowiedź na to pytanie. Pyton bowiem po ułożeniu się na blacie stolika w altanie wyciągnął łeb w stronę jednego z kasztanów, sycząc coś na temat udzielenia pomocy.
Nim Hawthorne zdążyła dopytać o co dokładnie jej chodzi, pyton wgryzł się jednym z kłów w kasztana, tworząc może i dosyć wąską, ale z pewnością dosyć równą dziurkę.
- Cóż... Myślę, że to też jakieś rozwiązanie. Jak myślisz? - zwróciła się jeszcze do młodszego, który jeszcze chwilę wcześniej zastanawiał się nad tym, co powinni zrobić.

@Terry Anderson
Powrót do góry Go down


Terry Anderson
Terry Anderson

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : mocny szkocki akcent, piegi na całym ciele, kilka pryszczy na twarzy, w trakcie mutacji
Galeony : 506
  Liczba postów : 572
https://www.czarodzieje.org/t22400-terrance-anderson#739510
https://www.czarodzieje.org/t22405-poczta-terry-ego#739699
https://www.czarodzieje.org/t22401-terrance-anderson#739613
https://www.czarodzieje.org/t22440-terry-anderson-dziennik#74317
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyPon 13 Lis 2023 - 0:12;

Żałował, że nie mógł wziąć ze sobą do Hogwartu Artura – ukochanego rodzinnego psiaka, który jako szczeniak przypałętał się pod ich drzwi, gdy Terry był jeszcze małym chłopcem i którego państwo Andersonowie zgodzili się przygarnąć po tym, jak ich kilkuletni synek nie przestawał płakać, bo żal mu było „ułoczego pjeśka”. Rodzice Puchona szybko przekonali się do uroczego czworonoga, który w niekrótkim czasie został pełnoprawnym członkiem rodziny. Nie był to może najmądrzejszy przedstawiciel swojego gatunku – zdarzało mu się utknąć w kącie za kanapą, skąd trzeba go było ratować, inaczej skomlał w niebogłosy – stanowił za to wspaniałego towarzysza dziecięcych zabaw. Odkąd Terry rozpoczął naukę w Hogwarcie widywał Artura wyłącznie podczas wakacji i przerwy świątecznej, nietrudno zatem domyślić się, że tęsknił za ulubionym pupilem. Może dlatego reagował z taką ekscytacją na widok każdego napotkanego zwierzaka, magicznego czy nie.
Wydał z siebie jeszcze kilka niezrozumiałych dźwięków, rozpływając się nad uroczym stworzonkiem, sprawiając zapewne w tamtej chwili wrażenie najmniej rozgarniętego spośród ich trójki. Nie mógł nic na to poradzić, Faust była zwyczajnie zbyt urocza, by mógł się jej oprzeć.
- Jak ludzie reagują, kiedy widzą, że nosisz ze sobą węża? – zapytał, nim zdążył ugryźć się w język, kiedy oboje zasiedli do składania kasztanowych ludzików. W jego głosie nie było ani krzty złośliwości, był zwyczajnie ciekaw odpowiedzi, znał bowiem co najmniej trzy osoby, które na widok wyłaniającego się z kieszeni gada zaczęłyby wrzeszczeć w niebogłosy.
- Hmm.. okej, w takim razie trzeba będzie coś wym… - urwał, obserwując Faust, która nagle ożywiła się, sięgając ku jednemu z leżących na blacie kasztanów i sprawnym klapnięciem wbiła weń swoje kły. Puchon śledził z zainteresowaniem jej poczynania, wzdrygając się lekko, kiedy mała główka z ogromną siłą pokonała powierzchnię orzecha. W swoim oczarowaniu sympatycznym stworzeniem niemal zapomniał, jak niezawodnymi są drapieżnikami są węże. Dobrze, że póki co nie zalazł Faust za skórę…
- Nieźle! – pochwalił pytona, po czym uśmiechnął się do niej nieśmiało – Myślisz, że dałabyś radę zrobić takich więcej?

@Mina Hawthorne
Powrót do góry Go down


Mina Hawthorne
Mina Hawthorne

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : rozsiane po ciele tatuaże, kolczyk w nosie, na środkowym palcu prawej ręki zawsze nosi pierścień Atlantów, który przykrywa krwawy znak, praktycznie zawsze towarzyszy jej blady pyton królewski imieniem Faust
Dodatkowo : Wężoustość, prefektka
Galeony : 343
  Liczba postów : 478
https://www.czarodzieje.org/t21049-wilhelmina-hawthorne#676337
https://www.czarodzieje.org/t21573-mina#701344
https://www.czarodzieje.org/t21033-wilhelmina-hawthorne#675877
Stara altanka - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 EmptyWto 21 Lis 2023 - 21:34;

Sytuacja z Faust była wyjątkowa dlatego, że Hogwart po prostu dopuszczał pewne gatunki zwierząt w swoich murach, a zresztą dostała ją z błogosławieństwem rodziny jako wiernego towarzysza, z którym zawsze mogłaby porozmawiać bez względu na to kogo takiego mogłaby poznać w zamku. Przynajmniej Hawthorne'owie mieli pewność, że Mina będzie miała chociaż jednego przyjaciela nawet jeśli był on po prostu pytonem. Zresztą jakoś szczególnie nie starała się o to, aby powiększyć swoje grono znajomych i preferowała zwyczajnie swoje własne towarzystwo. Poza tym wężowym oczywiście.
Nad kolejnym pytaniem Puchona musiała się nieco zastanowić, bo reakcji na jej pupila było naprawdę wiele. Sama była wyczulona zwłaszcza, gdy ktoś podejmował trud, aby podejść nieco bliżej. Musiała wtedy być pewna tego jakie towarzyszyły mu intencje, aby w razie potrzeby obronić swoją towarzyszkę.
- Różnie. Niektórzy reagują podobnie do ciebie, inny reagują, a jeszcze część osób po prostu się boi lub czuje obrzydzenie wobec węży. Wszystko zależy od człowieka - odpowiedziała, bo nie miała nic przeciwko podobnym pytaniom.
W zasadzie podobna ciekawość wydawał jej się być czymś niezwykle naturalnym i nie mogła nikogo za to winić. Tym bardziej, że Terry wydawał się być całkiem pozytywną osobą, z którą mogłaby się dosyć łatwo odnaleźć. Nawet ze swoją raczej aspołeczną osobowością.
- Dałaby - wtrąciła, gdy tylko Puchon ożywił się na ruch ze strony Faust.
Przetłumaczyła przy tym twierdzący syk węża, który zaczął brać się za dziurawienie kolejnych kasztanów, a także próbując to samo zrobić z żołędziami chociaż to już było nieco  trudniejsze ze względu na ich rozmiary, ale i tak dzielnie walczyła. Podobnie jak Mina, która starała się uparcie połączyć jakoś przyniesione przez Terry'ego elementy w jakąś mniej lub bardziej zgrabną figurkę, przypominającą człowieczka.

@Terry Anderson
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Stara altanka - Page 11 QzgSDG8








Stara altanka - Page 11 Empty


PisanieStara altanka - Page 11 Empty Re: Stara altanka  Stara altanka - Page 11 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Stara altanka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 12Strona 11 z 12 Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Stara altanka - Page 11 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
 :: 
łąka
-