Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Czytelnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 34 z 35 Previous  1 ... 18 ... 33, 34, 35  Next
AutorWiadomość


Bell Rodwick
Bell Rodwick

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 29
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 4902
  Liczba postów : 4482
http://czarodzieje.forumpolish.com/t58-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t243-bell-rodwick
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7785-bell-rodwick#216614
http://dzika-mafia.blog.onet.pl/
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyPią 11 Cze - 15:35;

First topic message reminder :




Rząd foteli i stolików, przy których można poczytać w ciszy i spokoju. Nie brakuje tu również ogromnych okien, przy których można się trochę zrelaksować po wielogodzinnym czytaniu.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Scarlett Norwood
Scarlett Norwood

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : Rytualny krwawy znak na wskazującym palcu lewej dłoni
Galeony : 2582
  Liczba postów : 1100
https://www.czarodzieje.org/t21546-scarlett-norwood#699531
https://www.czarodzieje.org/t21555-serniczek#699868
https://www.czarodzieje.org/t21548-scarlett-norwood#699535
https://www.czarodzieje.org/t21554-scarlett-norwood-dziennik#699
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Moderator




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptySro 25 Sty - 20:30;

Norwood zaśmiała się głośno, wyraźnie rozbawiona tym, co właśnie powiedział jej borsuczy kompan, mając świadomość, że popełnił błąd, ale zaraz zapewniła go, że nie zamierzała wychodzić za mąż, więc nie musiał się aż tak przejmować tym, jak ją nazywał. Faktycznie, nie wyobrażała sobie samej siebie na ślubnym kobiercu i nie miała pojęcia, co miałoby się stać, żeby to się zmieniło. Była potwornie kochliwa, niestabilna, biegała i szukała przygód, nic zatem dziwnego, że nie uważała, żeby taki los był jej pisany. To nie był jednak temat na ich rozmowę, tak więc uważnie nastawiła uszu, kiedy Wacek zaczął jej wykładać swoje spojrzenie na sprawę, jednocześnie marszcząc lekko nos.
- Zasadowa, kwasowa, matko, wydaje mi się, że jesteś dalej w tym wszystkim, niż ja. Ale właściwie, dlaczego nie mielibyśmy zrobić z tego perfum? To znaczy, odplamiacze same w sobie z reguły nie pachną najładniej, z uwagi na silne środki żrące, jakie są w nich stosowane, nawet zwykła soda ma swój specyficzny zapach, więc trudno jest to tak naprawdę czymś zniwelować. To jednak nie oznacza, że nie możemy spróbować dać tam nuty zapachowej, która pozwoliłaby nam na uniknięcie krzywienia się za każdym razem, kiedy trzeba będzie się tym eliksirem polać - powiedziała, szukając faktycznie drugiego pióra, czy ołówka i nawet wsunęła dłoń do kieszeni szaty, by z wielkim zdziwieniem wydobyć z niej garść kocich smakołyków, na które spojrzała, jakby były najdziwniejszą rzeczą na świecie. - Przed chwilą tego tutaj nie było!
Wyglądało na to, że tajemnica tego, dlaczego nagle wszystkie zwierzęta w zamku zaczęły ją kochać, została w pełni wyjaśniona, ale Scarlett nie dowierzała w to, że wszystkie jej problemy znikną tak od razu. Zaraz jednak skoncentrowała się na ich rozmowie, zgadzając się, że ten pomysł z szalejem był szalony, a potem uniosła brwi, przy okazji rozchylając wargi.
- To bardzo teoretyczne, bo jak zamierzasz zapobiec rozprzestrzenianiu się eliksiru? No i wiesz, plama jedynie zniknie, ale pytanie, czy nie zniknie też materiał. To by dopiero było! A ja to akurat zaczęłam myśleć o ślazie, skoro ma takie nawilżające i łagodzące właściwości, wiesz, taka powłoczka? Którą może dałoby się zmyć?

@Wacław Wodzirej

______________________


I never
stay
in one place
too long
Powrót do góry Go down


Wacław Wodzirej
Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1862
  Liczba postów : 1007
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptySro 25 Sty - 23:23;



Początkowo Calry mogła usłyszeć jedynie ciężkie westchnięcie. Wiedza to odpowiedzialność, często bardzo męcząca. I serio, gdyby Wacław nie pracował kilka dni w tygodniu przy kotłach, grzejąc eliksiry - nie znałby się na tym aż tak. Jednak w pracowni, ciągle ktoś do siebie wykrzykuje mądre rzeczy: Ty zjebie, nie czyści się kotła drucianą szczotką po wywarze żywej śmierci albo Jesteś głupi czy z Durmstrang, że chcesz rozrzedzić pieprzowy wodą? No, w takiej wesołej atmosferze mimo woli coś wchodzi do łba a po czasie nawet samemu lata się od kotła do kotła, aby naprawić komuś miksturę.
   - Bo perfumy to nie eliskiry? - Odbił argument dlań oczywisty. Puchon, w swoim przekonaniu, produkcję perfum porównałby bardziej do robienia bimberku niżeli eliksirów. A jest zima, jakiś bimberek zrobić wypada. - Reasumując wszystkie aspekty kwintesencji tematu, dochodzą do fundamentalnej konkluzji: gadamy od dziesięciu minut o niczym i nie umiemy wejść w temat, tak żeby coś osiągnąć. Ja serio nie chcę śmierdzieć przez kolejny miesiąc - samemu Puchonowi to nie przeszkadzało. Martwił się jedynie o towarzystwo okół niego, nie chciał wywoływać społecznej konsternacji. Zaś w jego oczach można było ujrzeć coś na kształt bólu. Może z bezradności, że jego jedyna magiczne dziedzina nie niesie mu rozwiązania.
   Ciche wow wydobyło się z ust Polaka, kiedy Carly wyciągnęła z kieszeni przysmaki, a szok był tak wielki, że chłopak siedział chwilę z rozdziawioną buzią. Skrzat kuchenny nie umiał przytrzymać kota, który wskoczył na blat, zajadając się swoimi łakociami. Natomiast duszyczka niepokojąca Wacława zniknęła w niespodziewanym huku od swojej teleportacji. Ten skrzywił się na dziki dźwięk. Bał się jak pękają balony, co dopiero mówić i niepokój, tlącym się w jego sercu, kiedy zamkowe skrzaty tak przy nim skakały po przestrzeni.
   - Zakładając, że jestem świetny w czarach a jakiś eliksir jest bardzo bardzo bardzo wodnisty - udajmy, że przecinki są, gdzie trzeba - to dałoby się go opanować z pomocą zaklęć żywiołów. Co jest znów bardzo bardzo bardzo teoretyczne - powiedział to z niesmakiem. - Nie wiem, mów dalej - kiwnął nawet przecząco głową.
Powrót do góry Go down


Scarlett Norwood
Scarlett Norwood

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : Rytualny krwawy znak na wskazującym palcu lewej dłoni
Galeony : 2582
  Liczba postów : 1100
https://www.czarodzieje.org/t21546-scarlett-norwood#699531
https://www.czarodzieje.org/t21555-serniczek#699868
https://www.czarodzieje.org/t21548-scarlett-norwood#699535
https://www.czarodzieje.org/t21554-scarlett-norwood-dziennik#699
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Moderator




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyCzw 26 Sty - 16:14;

- Oczywiście, że to eliksir. Musi być odpowiednio silny, żeby zachowywał walory zapachowe przez długi czas, na dokładkę perfumy są tak skonstruowane, żeby wydzielać odpowiedni zapach po pewnym czasie. Głowa idzie na samym początku, później wchodzą kolejne nuty, przez co zapach nieco się zmienia przez kolejne godziny - odparła od razu, kręcąc głową, bo dla niej to była nie tylko rzecz oczywista, ale i bardzo ważna, więc jedynie pokręciła głową na kolejne słowa Wacka, dochodząc do wniosku, że coś jednak osiągnęli. Widać było, że jej trybiki zaczęły intensywnie pracować, powodując, że Carly sięgnęła po pióro, starając się ignorować koty, jedzenie dla zwierząt, plamy i całą resztę bałaganu, chcąc skupić się na tym, co już przed sobą mieli.
- Załóżmy w takim razie, że wykorzystamy dziką różę i cytrusy, jako bazę zapachową, co jest trochę ryzykowne, ale dlaczego nie, tak właściwie? To są intensywne zapachy i można dołożyć do nich... miętę? Ma właściwości oczyszczające, chociaż nie jestem przekonana, czy również na materiałach. Co my tam mieliśmy? O poczekaj, a jakby... Zaszaleć i sięgnąć po czyrakobulwę? Sprawdza się w uzdrawianiu i kosmetyce, skoro ma w sobie substancje oczyszczające, mogłaby również zadziałać na plamy i zapach. Mało przyjemne, ale nakładasz to na ubranie, a odpowiednio dobrane zapachy będą neutralizować to, co ona z siebie wydziela! Znaczy wygląd, nie właściwości - zakomunikowała w końcu Carly, czując jednocześnie, że policzki niemalże jej płoną z ekscytacji, jakiej nie umiała wyjaśnić, ale odnosiła wrażenie, że zmierzała w dobrym kierunku, który mógłby ich do czegoś doprowadzić. Zaczęła nawet postukiwać piórem w notatki, wystawiając czubek języka, szukając kolejnego składnika.

@Wacław Wodzirej

______________________


I never
stay
in one place
too long
Powrót do góry Go down


Wacław Wodzirej
Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1862
  Liczba postów : 1007
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyCzw 26 Sty - 23:57;



Nie lubił tego robić, ale Puchon musiał popisać się podstawową wiedzą i elokwencją w swojej ulubionej dziedzinie. Nie po to, aby udowodnić Calry, że nie ma racji. Chociaż nie miała. To musieli oscylować wobec podstawowych zagadnień z zakresu eliksirowarstwa.
   - Eliksir jest substancją składającą się z igredencji o magicznych właściwościach. A perfumy to jakiś żałosny ekstrakt z alkoholu - wziął wdech i wydech. Nawet dwa razy. Teraz przydałby się skrzat z jakimś jedzeniem, aby to zagryźć. - Przepraszam, ale mogę być cięty na perfumy, bo ich nie lubię - wyjaśnił swoją niechęć, dłubiąc coś w paznokciu ze spuszczonym wzrokiem. Głupio było tak mówić, że się czegoś nie lubi, ale niekiedy należało znaleźć w sobie przysłowiowe jaja i wyrazić niepochlebną opinię głośną. Nawet z wypiekami na twarzy.
   - Ja wiem, że dzisiaj homo, jutro wege, ale jeśli mieszamy już ze sobą tyle cytrusów to potrzebujemy składnika odzwierzęcego, który nie ma właściwości neutralizujących - spojrzał na notatki Calry. Te miały to do siebie, że były bardzo osobiste i zwykle zrozumiałe jedynie dla autora. - Tylko, że neutralizujący nie pozostałe składniki, ale z właściwościami naturalizującymi później. - Wzruszył ramionami. - Jakaś ważka może? - Nie miał pojęcia jakie zwierze dałoby tutaj radę, bo o ile nienawidził zielarstwo to jeszcze bardziej nie radził sobie z OMNSem. - Łatwiej byłoby nam szukać, jeśli sprecyzujemy, co chcemy osiągnąć. Usunąć i plamy i zapach? To wtedy syrop trzminorka - mogłoby dać radę. W teorii, wszystko w teorii.
Powrót do góry Go down


Scarlett Norwood
Scarlett Norwood

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : Rytualny krwawy znak na wskazującym palcu lewej dłoni
Galeony : 2582
  Liczba postów : 1100
https://www.czarodzieje.org/t21546-scarlett-norwood#699531
https://www.czarodzieje.org/t21555-serniczek#699868
https://www.czarodzieje.org/t21548-scarlett-norwood#699535
https://www.czarodzieje.org/t21554-scarlett-norwood-dziennik#699
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Moderator




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyPią 27 Sty - 18:54;

Carly zmarszczyła lekko nos i może by coś nawet powiedziała, gdyby nie to, że nieoczekiwanie na stół wskoczył kot, który najwyraźniej postanowił poczęstować się leżącą tutaj karmą. Dziewczyna domyślała się, że wszędzie miała jej pełno i nadal będzie przyciągała do siebie stworzenia boże, ale mimo to pisnęła cicho, oszołomiona takim pojawieniem się nieproszonego gościa. W efekcie cięta riposta, która kołysała się wcześniej na czubku jej języka zniknęła w odmętach niepamięci, a ona spojrzała bardzo uważnie na swojego borsuczego brata, zastanawiając się nad tym, co powiedział.
- Podejrzewam, że chodzi ci o te pełne amortencji, a skoro tak, to widzisz, perfumy zdecydowanie mogą być eliksirem, tylko trzeba je odpowiednio przygotować - stwierdziła, najwyraźniej gotowa mimo wszystko do tego, żeby bronić swojego zdania, chociaż wiedziała, że obecnie to była już bardziej sztuka, dla sztuki, niż cokolwiek innego. To jednak nie oznaczało, że zamierzała się tak łatwo poddać i udawać, że absolutnie nic na ten temat nie padło, chociaż oczywiście o wiele bardziej interesowały ją zestawy składników, jakie właśnie dobierali, chociaż nie miała pojęcia, czy cokolwiek z tego wyjdzie.
- Miód? Mógłby teoretycznie dać radę, ale co byś powiedział na krew salamandry? Może to już daleko idąca ostrożność, ale wydaje mi się, że byłby tutaj dobrym stabilizatorem i w ogóle. Zachowalibyśmy stosunkową równowagę pomiędzy składnikami, a jednocześnie cytrusy neutralizowałyby zapach samego eliksiru, działając również na zapach czyszczonych plam - stwierdziła. - Aaa... kamienne pnącza? No wiesz... robi się z nich proszek?

@Wacław Wodzirej

______________________


I never
stay
in one place
too long
Powrót do góry Go down


Wacław Wodzirej
Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1862
  Liczba postów : 1007
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptySob 28 Sty - 18:33;



Machnął na to ręką, bo każdy miał prawo do swojego zdania i własnej klasyfikacji eliksirów. Jak chociażby przez wzgląd na wybuchowość tych nieudanych czy inne śmieszne rzeczy, które w toku edukacji odchodzą w niepamięć. Nauczyciele w szkole mieli o tyle dobrze, iż co tydzień przez cały rok zmagali się ze wszystkimi etapami edukacji, zatem ich wiedza była pełniejsza niżeli jakiś podrostków, którzy chcą tylko zdać kolejny egzamin. O ile rzeczywiście tego chcą.
   Niemniej pewną porażkę przy słownej potyczce postanowił zagryźć smakołykiem sprezentowanym przez kuchennego skrzata. Cóż, ta dieta polegająca na jedzeniu kiedy tylko chce miała swoje minusy, które należało wyrównać czymś tak bestialskim jak sport albo przeczesać wszystkie księgi związane z eliksirami zdorowtnymi, aby znaleźć taki na odchudzanie. Bądź trzymanie wagi, czym Wacek również by nie pogardził. Zwłaszcza przed minionymi Świętami.
   - Nie lubię kamiennych pnączy, więc bym się na nie nie zgodził nawet jeśli to byłaby ostateczność - oznajmił, chociaż znów nie chciał mówić, że czegoś nie lubi, bo zrobi się temu czemuś przykro. Jednak, no, miał swoje ulubione składniki do mikstur i miał tez ich zupełną odwrotność. - Cytrus, miód, mleko hm, brzmi to jak przepis na smoothie - zaśmiał się sam do siebie, bo teraz nabrał chęci na wybicie czegoś takiego. - Krew salamandry byłaby najlepsza z tych propozycji. Nawet nie wiem czy mogę coś dodać. Tylko należałoby dobrać odpowiednie stężenie tej krwi, co nie jest problemem. Roztwór 40% powinien dać radę, nie, 60%, bo rozmiesza się go jeszcze w kotle. Wow, jesteśmy szałowi - podsumował, chcąc radośnie przytulić Carly w ramach podziękowań.
      - Ewentualnie jakieś żądła - zarzucił jeszcze, bo gdyby nie dodał swoich pięciu groszy to by umarł.

+
Powrót do góry Go down


Scarlett Norwood
Scarlett Norwood

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : Rytualny krwawy znak na wskazującym palcu lewej dłoni
Galeony : 2582
  Liczba postów : 1100
https://www.czarodzieje.org/t21546-scarlett-norwood#699531
https://www.czarodzieje.org/t21555-serniczek#699868
https://www.czarodzieje.org/t21548-scarlett-norwood#699535
https://www.czarodzieje.org/t21554-scarlett-norwood-dziennik#699
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Moderator




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyNie 29 Sty - 11:08;

Widać mieli ze sobą tyle wspólnego co piernik i wiatrak, ale mimo wszystko Carly jakoś szczególnie mocno to nie przeszkadzało, bo i całkiem nieźle się bawiła w tych zestawieniach, chociaż musiała przyznać, że akurat uwagi na temat braku sympatii w stosunku do jednego ze składników nie zrozumiała ani trochę. Można było nie lubić robaków, czy coś podobnego, ale nie do końca rozumiała, co takiego złego było w składniku, jakimś niewielkim elemencie, o jakim na co dzień się w ogóle nie myślało. Odnotowała to jednak w głowie, tak jak wiele innych aspektów tego spotkania, zastanawiając się również usilnie, dlaczego Wacek, tak bardzo nie lubił perfum. Postukała paznokciami w zapiski, by zaraz sięgnąć do kieszeni i wysypać na ziemię nieco zwierzęcych przysmaków, by pozbyć się zmierzającego w jej stronę towarzystwa. Nie chciała, żeby teraz za bardzo ją rozpraszały, bo naprawdę nic z tego by nie wyszło, skoro już tworzyli coś, co mogło wybuchnąć im w twarz. Mogło, chociaż oczywiście, znowu nie musiało, a ona musiała się przekonać, czy faktycznie się im uda.
- Do tego jeszcze podstawowy składnik, w sensie mam na myśli bazę, myślę, że cytrusów nie tak wiele, maksymalnie dwadzieścia mililitrów, ale dałabym zdecydowanie mniej, więcej soku, mięty kilka liści, można ją potem dorzucić, bo jest najmniej inwazyjna, a da nam mocniejszy zapach. Nie wiem, ile tego miodu, bo jest dość intensywny i jeszcze nie jestem pewna, jak zareagowałby z krwią salamandry. Cóż, pozostaje nam spróbować! - stwierdziła, notując to wszystko, następnie zaś wstała, zatrzasnęła książkę, zebrała swoje rzeczy, opróżniła kieszenie, nie przejmując się tym, że smakołyki walały się teraz na całej podłodze i złapała Wacka za przedramię.
Radośnie oznajmiła mu, że w takim wypadku muszą natychmiast udać się do składzika przy sali eliksirów, by nieco tam pobuszować, bo być może tam jeszcze trafią na coś ciekawego. Widać jednak było, że zamierzała przekonać się teraz i natychmiast, czy ich pomysł miał rację bytu. I liczyła na to, że Sanford ich po prostu nie zabije. Przeskoczyła więc nad zebranymi kotami, uchyliła się przed sobą i wyciągnęła Wacka z czytelni.

z.t x2
+

______________________


I never
stay
in one place
too long
Powrót do góry Go down


Artie Gadd
Artie Gadd

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : pierścienie i sygnet + blizny na palcach; bandaż na lewej ręce; sińce pod oczami; częste krwotoki z nosa; pieprzyki na twarzy; blizna w kształcie kluczy tuż nad sercem
Galeony : 39
  Liczba postów : 413
https://www.czarodzieje.org/t22039-arthur-gadd#721478
https://www.czarodzieje.org/t22041-listy-artiego#721652
https://www.czarodzieje.org/t22022-arthur-gadd#720896
https://www.czarodzieje.org/t22042-arthur-gadd#721654
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyPon 6 Mar - 23:51;

Czy jeżeli podałby jakiekolwiek inne miejsce, byłby już uznany za oszusta? Kogoś, kto ledwie podszywa się pod siebie samego? Książki były dla niego przede wszystkim odskocznią od rzeczywistości i naprawdę lubił się nimi otaczać. Jak ludzie widzieli go za górą książek, przy jednej otwartej i do tego jeszcze z piórem w dłoni, zdawali się zupełnie rozumieć stan, w którym się znajdował, przez co dawali mu spokój. Nie próbowali. A nawet jeśli, to on swoim brakiem odzewu chciał dać do zrozumienia swoją niechęć do ewentualnej rozmowy. Tak w ogóle, to była czytelnia; dlaczego ktoś miałby z nim w tym właśnie momencie rozmawiać? Jaki byłby tego cel i w ogóle po co?

Zaszywał się tutaj za każdym razem, kiedy wszystkie inne miejsca były przesadnie zaludnione, nie mógł znaleźć dla siebie odpowiedniego miejsca, albo potrzebował ciszy i spokoju. Tym razem działały wszystkie trzy opcje, do tego zwyczajnie nie chciał już wracać do pokoju wspólnego; nie, kiedy wiedział, że on tam też już jest. Że wrócił w miejsce, z którego przyszli obydwoje. Dlatego dziękował wynalazcom Wizzbooka za to, że postanowili dać możliwość szybszej komunikacji, do której nie musiał mieć przy sobie sowy. Wystarczyło pióro i atrament, żeby tylko przeprowadzić z kimś rozmowę.

A teraz naprawdę potrzebował mieć przy sobie starszego brata, z którym mógłby się szybko i sprawnie podzielić opisem całej tej sytuacji i poprosić o radę, a przede wszystkim o eliksiry, które dawno powinny zostać przez niego wypite. Patrzył przez kilkanaście sekund na wiadomość "zaraz tam będę", zanim poprawił się na siedzeniu i złapał za kilka pergaminów. I jak miał mu powiedzieć o tym, co właśnie zrobił? Obiecał, że tak nie będzie. Chyba obiecał. Jak miał wyjaśnić złamanie danego słowa, o ile to w ogóle się pojawiło?

@eli rosley
Powrót do góry Go down


Eli Rosley
Eli Rosley

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 164
C. szczególne : Charakterystyczne pieprzyki rozmieszczone symetrycznie pod oczami. Nieproporcjonalnie długie i nieco krzywe palce. Niezwykle bogata mimika twarzy, bo i łatwiej mu się tak komunikować.
Galeony : 62
  Liczba postów : 110
https://www.czarodzieje.org/t22009-eli-rosley
https://www.czarodzieje.org/t22016-eli#720790
https://www.czarodzieje.org/t22008-eli-rosley
https://www.czarodzieje.org/t22019-eli-rosley-dziennik
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyWto 7 Mar - 0:49;

"Zaraz tam będę" było naprawdę niezłym określeniem.
Eli raczej nie biegał, jeśli jednak spędziliśmy w jego otoczeniu chwilę i mieliśmy wątpliwą przyjemność odbyć z nim spacer to wiemy, że nawet jego wolny chód zmusza większość czarodziei do truchtu. Nie wiem, co myślała sobie matka natura, podarowując mu nogi stanowiące dziewięćdziesiąt procent tego drobnego ciała, ale kim ja też jestem, aby podważać jej decyzje? Teraz możemy zrobić z nich jedynie słuszny użytek, jakim było dotarcie do Artiego.
Znaczy, nie. Najpierw z sali muzycznej do dormitorium (przechodzenie przez pokój wspólny naprawdę czasem doprowadzało go do szału. Nie miał nic przeciwko sowom, ale kończenie z piórkami na całym ciele nie było jego marzeniem), zabrać leki, o które został poproszony; i dopiero uzbrojony w eliksiry (a także odrobinę sowiego puchu na ciemnych włosach, którego nie strzepnął i który dzielnie się trzymał), rozpoczął drogę do czytelni.
Martwił się.

Oczywiście, że to robił, bo deklaracje chęci uderzenia w mur, połączone z przesuniętymi godzinami leków i niechlujny obraz tekstu w wizbooku zmartwiłyby raczej każdego; ale Eli niestety miał też wadę dotyczącą tego, że lubi zamykać oczy na sprawy, na które... nie do końca powinien to robić. Czasem, gdy ma na głowie zbyt wiele - po prostu łatwiej jest pomyśleć, że na pewno będzie to kwestia czegoś innego, a co za tym idzie, nie ma co się nastawiać negatywnie, tak? Może gorszy dzień, może przedramatyzowany problem.
Głupota, jakby sam w to wierzył. Ale warto było próbować.

Westchnął bezgłośnie, przekraczając próg czytelni. Kiedy ostatnim razem wysyłał sowę do Fabiena wspomniał, że nie może doczekać się, aby go znowu zobaczyć. I właściwie... nie było to kłamstwem (choć brak odpowiedzi zostawił jego samego ze znakiem zapytania, czy może tym razem ON nie powiedział czegoś ZA DUŻO. No ale przecież nie znosił fałszu!), naprawdę miał nadzieję, że spotkanie z dawnym znajomym rozjaśni mu trochę głowę. Jakieś takie właściwości Fabien posiadał.
Całe szczęście, Artie, w pewnym stopniu, również.

Przemieszczał się cicho, nawet podwyższenie jego butów wyjątkowo nie stukało uporczywie w podłogę; wzrokiem wyhaczył zaś jasnowłosego Krukona, w chwilę później dosiadając się więc obok niego do stolika. Przeogromny wyraz uznania, jeśli nie zostaniesz przez Eliego potraktowany siedzeniem po drugiej stronie czy też dwa fotele dalej. No ale bądźmy też szczerzy - Gadd nigdy mu nie... przeszkadzał, tak na dobrą sprawę. Nigdy nie był przeszkodą.
Dlatego się martwił.

I choć chciał jak najszybciej rozwiać swoje wątpliwości, miał też inne priorytety - chociażby to, żeby Krukon wypił eliksiry, które teraz położył przed nim, stukając paznokciem w stół. Bo nawet jeśli spojrzenie Eliego było pytające, nawet jeśli delikatne zmarszczenie brwi wyrażało, że w sumie to może wiedzieć ale wcale nie musi, a szczęka zaciskała się nieco bardziej niż zwykle, to hej. W jego obecności Artie nie uderzy głową w mur. Więc cała ta sprawa może poczekać jeszcze- kilka sekund.
Powrót do góry Go down


Artie Gadd
Artie Gadd

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : pierścienie i sygnet + blizny na palcach; bandaż na lewej ręce; sińce pod oczami; częste krwotoki z nosa; pieprzyki na twarzy; blizna w kształcie kluczy tuż nad sercem
Galeony : 39
  Liczba postów : 413
https://www.czarodzieje.org/t22039-arthur-gadd#721478
https://www.czarodzieje.org/t22041-listy-artiego#721652
https://www.czarodzieje.org/t22022-arthur-gadd#720896
https://www.czarodzieje.org/t22042-arthur-gadd#721654
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptySro 8 Mar - 0:59;

W pierwszej kolejności powinien wypić zawartości fiolek. Był to bezwzględny priorytet, ale skoro nie pomyślał o tym, żeby wziąć je ze sobą, to teraz cierpiał i doskonale czuł nadchodzące konsekwencje w postaci nadchodzącego krwotoku z nosa, który próbował już stopować dłonią, do tego nieprzyjemny ból głowy i puls, którego przyspieszenie wywołało u niego aż duszności. Skinął więc głową w geście podziękowania, kiedy tylko Eli położył przed nim (dosłownie) magiczne lekarstwo; pozbył się kurków i wypił zawartości, mimo wszystko nie odrywając palców od nozdrzy. Dopiero po wypiciu ostatniego, spojrzał przepraszająco na starszego; przesunął w jego stronę pergamin i podał mu swoje zapasowe pióro. Teraz ich sposób komunikacji leżał między nimi, a on rozpoczął od napisania prostego "dziękuję" z uśmiechniętą miną, po którym w końcu zabrał palce spod nosa.
Więc jednak krwawił. Zaskakujące, że jeszcze potrafił wyczuć moment, w którym dostaje taką niespodziankę od własnego organizmu.

Nie wzdychał bezgłośnie. Było mu do tego co prawda bliżej niż dalej, bo spomiędzy jego warg wydostało się naprawdę ciche westchnienie, jakby dusza wydostawała się z jego wnętrza i przechodziła w stan lotny, zupełnie od niego uciekając. Z odruchu wyjąłby chusteczki, albo wytarłby to w materiał, który akurat miał na sobie, ale magia zdecydowanie ułatwiała mu życie. Jeden ruch różdżką, żeby pozbyć się krwi z dłoni. Kilka mrugnięć, żeby przyzwyczaić się do działania lekarstw. Spojrzenie w kierunku Rosleya, jakby porozumiewawcze, zanim wrócił do kartki.

"Przepraszam" było pierwszą rzeczą, którą napisał. Na moment się zatrzymał, nie wiedząc, co dokładnie chce napisać, dlatego szybko obok pojawiły się trzy kropki. Dopiero za nim, jakby po zastanowieniu, dopisał: "że musisz się o mnie martwić. Spieszę z wyjaśnieniami, co zrobiłem." Fakt, że zapomniał leków, niczego nie wyjaśniał. Nie było go. Wyszedł. Czy Eli w ogóle zauważył, w czyim towarzystwie?

"Chodzi o Orpheusa". Doskonale wiedział, jak to imię działa na chłopaka, ale... chciał być szczery. Musiał się wygadać. Pewnie później jeszcze napisze do Moony, tylko nie teraz. Teraz musiał się uspokoić. I poczekać, aż leki zaczną działać. "Jest... nachalny. I nie wiem, jak mu powiedzieć, że nie chcę, żeby mnie dotykał. A... przed chwilą było blisko."

Wraz z ostatnią postawioną kropką, niemal dosłownie opadł na fotel, jakby bez sił. Kręcił piórem między palcami i patrzył w kierunku Eliego. Chyba z odruchu zaczął do niego pisać na pergaminie. Albo z szacunku do faktu, że to mimo wszystko była czytelnia i nie byli tutaj sami. Zaskakujące, a jednak.

@Eli Rosley
Powrót do góry Go down


Eli Rosley
Eli Rosley

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 164
C. szczególne : Charakterystyczne pieprzyki rozmieszczone symetrycznie pod oczami. Nieproporcjonalnie długie i nieco krzywe palce. Niezwykle bogata mimika twarzy, bo i łatwiej mu się tak komunikować.
Galeony : 62
  Liczba postów : 110
https://www.czarodzieje.org/t22009-eli-rosley
https://www.czarodzieje.org/t22016-eli#720790
https://www.czarodzieje.org/t22008-eli-rosley
https://www.czarodzieje.org/t22019-eli-rosley-dziennik
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyPon 13 Mar - 15:20;

No dobrze, już, już... Nie trzeba tak niemiło na siebie, no. Każdemu mogło się zapomnieć, a chociaż oczywiście ciemnowłosy Krukon czuł się w wewnętrznym obowiązku opierdzielenia Arthura za coś takiego, gdyby wpadło mu do tego durnego łba, że drugi z kruczków już to robi - to pewnie równie szybko zadbałby o to, żeby w ogóle tak nie myślał i przecież nic się nie stało, tego typu rzeczy. Straszny dureń, ten Eli. Ale przynajmniej z dobrym serduszkiem.

To... prawda, że magia ułatwiała życie. Rosley nawet odruchowo sam chciał sięgnąć po różdżkę, szukając w głowie odpowiedniego zaklęcia, ale z drugiej strony - Artie sobie poradził. I to nawet lepiej, bo w tej kwestii zdecydowanie przodował nad umiejętnościami Eliego, tym bardziej, że on skazany był na zaklęcia niewerbalne, a nie dawałby sobie teraz ręki uciąć, iż znajduje się w stanie stuprocentowego skupienia... No, z drugiej strony, to też nie były jego pierwsze myśli, a raczej rozejrzenie się za czymś, co za chusteczkę może posłużyć, ewentualnie zaoferowanie szybkiej wyprawy do łazienki coby się ogarnąć. Chyba pora zacząć nieco bardziej polegać na czarach w miejscu, które jest dosłownie nimi przesiąknięte. I od dziewięciu lat jeszcze się nie przyzwyczaiłeś, głuptasie?

Dał mu skończyć wypowiedź, bo i nie było sensu przerywać czy pospieszać. Raczej nietrudno domyślić się, że jest skupiony, skoro jego ciemne oczy przeskakiwały to na kartkę, to na Gadda. Tylko też, jak mogliśmy się spodziewać, to wyjaśnienie na jego twarz i spojrzenie przywołało bardzo, bardzo chmurny wyraz. Takiej burzowej chmurki w momencie, w którym było samo to imię (czy jesteśmy AŻ TAK zaskoczeni, że to o niego chodzi?), zmarszczył zaś brwi, wykrzywiając usta w nieprzyjemnym grymasie na ostatnie ze zdań, które zostało tu napisane. Początkowo też jego dłoń zacisnęła się; Eli jednak miał świadomość swojej fizyczności, jak i więc grozić tym nikomu nie mógł - szybko więc rozprostował pokrzywione palce, uderzając o stół tym, co on nazywał paznokciami, a co ja z przymrużeniem oka zwę aspiracją na ptaka drapieżnego.
Stuk, stuk, stuk.

"Przed chwilą?"; w końcu sięgnął i po własne pióro, choć jego pismo wydawało się być nawet bardziej roztrzęsione niż zwykle. Po tym też ponownie zawiesił na krukonie te dwie czarne dziury, robiące mu za oczy, dodając do tego standardowe wiercenie w czaszce - jakby to miało mu pokazać, co w sumie się tam stało i czy na pewno wszystko jest OKEJ. Ale nie jest okej. "Nie przepraszaj. I tak bym się martwił.", bo to oczywiste, ty się martwisz o mnie, ja się martwię o ciebie, raczej nic tego nie zmieni, tak działają relacje międzyludzkie. Chyba chciał jeszcze coś dodać ale obawiam się, że aktualnie albo nie miał na to słów, albo nie operował nimi wystarczająco dobrze. Często takowych mu brakowało, za często. Ale przecież i rzadko kiedy musiał ich używać na dobrą sprawę...

Więc rozprostował się nieco, wyginając palce i strzykając nadgarstkiem; zaciskając zęby na tyle, że linia jego szczęki uwydatniła się jeszcze bardziej. A przecież i tak szło się o to pociąć. I chociaż zazwyczaj, jeśli pisali, było cicho, teraz była to cisza. Trochę inny jej rodzaj.

I mimo wszystko Eli wyglądał... nawet nie na tak wściekłego. Ręce mu drżały, ale robiły to zawsze. Dało się wyłapać mocniejsze zmarszczenie brwi czy właśnie to usilne zaciskanie ust, ale... to też tyle. Wyglądał w porządku.
I to, że był tak spokojny, jako jedyne świadczyło o tym, iż zapewne gdyby mógł
to wspomnianego delikwenta rozerwałby na strzępy bez reszty tłumaczeń.

Zajęło mu trochę, zanim znów sięgnął do pergaminu.

"Czy on ci zrobił krzywdę?"
Jakoś w to nie wątpił. Bo jakby nie patrzeć... Eli znał Orpheusa aż ZA dobrze.
Powrót do góry Go down


Artie Gadd
Artie Gadd

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : pierścienie i sygnet + blizny na palcach; bandaż na lewej ręce; sińce pod oczami; częste krwotoki z nosa; pieprzyki na twarzy; blizna w kształcie kluczy tuż nad sercem
Galeony : 39
  Liczba postów : 413
https://www.czarodzieje.org/t22039-arthur-gadd#721478
https://www.czarodzieje.org/t22041-listy-artiego#721652
https://www.czarodzieje.org/t22022-arthur-gadd#720896
https://www.czarodzieje.org/t22042-arthur-gadd#721654
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptySro 15 Mar - 17:34;

I jak miał to teraz ubrać w słowa? Czuł się dziwnie, bo z jednej strony miał całkowity niesmak przez to, co wydarzyło się w wyciszonym pokoju, ale z drugiej strony, takie przebywanie sam na sam z Orfeuszem było dla niego całkiem innym przeżyciem niż te, których do tej pory doświadczał. Z jednej strony — czuł większy przypływ inspiracji i mógłby tworzyć dwa razy więcej; mógłby szkicować jego twarz, ciało czy całą sylwetkę; z drugiej strony — czuł ogromny dyskomfort, o czym zdołał się już przekonać. Nigdy go nie dotknął. Nigdy do niego nic nie mówił. Zawsze jedynie grzecznie siedział, patrzył i pozwolił działać artystycznej stronie. Dziś... nadal przechodziły go ciarki, jak myślał na ten temat.

Obserwując Eliego zdawał sobie sprawę, że to był najlepszy wybór, żeby powiedzieć mu o tym teraz, a nie za jakiś czas. Od razu po wydarzeniu. Nawet nie wiedział, jak starszy by zareagował w momencie, jakby powiedział mu o tym za jakiś czas. Dlatego teraz tylko obserwował. Tak, jak robił to zawsze. Czasem uciekał spojrzeniem, chyba z odruchu, na puste fiolki po lekarstwach; będzie musiał odnieść je do skrzydła szpitalnego, albo chociaż do pielęgniarki, żeby dostać nowe dawki, chociaż miał zapas na spokojnie do końca tygodnia. Spojrzenie na pergamin; szybkie przeczytanie tego, co się na nim znajdowało i znów na twarz przyjaciela. Ciche westchnienie i skinięcie głową. Wiedział, że tłumaczenie nawet nie ma sensu. Po prostu poczekał, aż ten całkiem skończy pisać, uważnie obserwując jego ruchy i mimikę, z której odczytywał zdecydowanie więcej niż z samej kartki. Uroki posiadania niemówiącego rozmówcy.

Ta cisza była aż kłująca w uszy. Nawet jak na Gadda, który przecież nigdy nie miał z nią problemów. Jakby wyczuwała nerwy, które obydwoje w sobie skrywali i chciała je tylko uwydatnić. Blondyn przecież nawet nie do końca wiedział, czego się spodziewać, dopóki nie zobaczył następnych słów na pergaminie.

Krzywdę? Nie, zdecydowanie nie. Pokręcił od razu głową, sięgając po swoje pióro. "Przed chwilą, piętro wyżej. Byliśmy... sami w wyciszonej sali." Wolał mu już przyznać mu się do wszystkiego, co zrobił; niezależnie od tego, jaką otrzyma reakcję. Najwyżej dostanie wyraźnie do zrozumienia, że ma porzucić cały ten pomysł muzy, ale... chciałby, że to było takie proste. "Bardzo mocno zaingerował w moją strefę komfortu, za bardzo ją naciągając. W taki mało przyjemny sposób; Harmony przynajmniej robi to..." uniósł na moment pióro, szukając odpowiedniego słowa. Jak ona to robiła? Lepiej? "Delikatniej. I ma dla mnie więcej szacunku."

Tylko teraz, jak powiedzieć, że ta cała reakcja paniki wywołana była tym, że Orfeusz go po prostu dotknął, był najbliżej niego od dłuższego czasu i jeszcze wydusił z niego kilka zdań, których normalnie nigdy by nie powiedział?
Powrót do góry Go down


Eli Rosley
Eli Rosley

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 164
C. szczególne : Charakterystyczne pieprzyki rozmieszczone symetrycznie pod oczami. Nieproporcjonalnie długie i nieco krzywe palce. Niezwykle bogata mimika twarzy, bo i łatwiej mu się tak komunikować.
Galeony : 62
  Liczba postów : 110
https://www.czarodzieje.org/t22009-eli-rosley
https://www.czarodzieje.org/t22016-eli#720790
https://www.czarodzieje.org/t22008-eli-rosley
https://www.czarodzieje.org/t22019-eli-rosley-dziennik
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyPon 20 Mar - 5:22;

O, to zdecydowanie. Zwykle ukrywanie czegokolwiek przed Elim było BARDZO złym pomysłem; jego zaufanie to dosłownie pajęcza nić, i nawet jeśli jest się z nim blisko to... hej, jednych ranią niemiłe słowa, drugich rzeczy, których się nie wypowiedziało. Choć i tak lepsze byłoby to niż kłamstwo. Niż powiedzenie, że nic takiego nie miało miejsca i zamiecenie sprawy pod dywan; nie wątpię bowiem, iż prędzej czy później to wszystko dotarłoby w ten czy inny sposób do uszu Rosleya, a wtedy możemy jedynie spekulować jakby się czuł.

Czasem żałował, iż na własne życzenie wysłał swoje struny głosowe na wieczny spoczynek. W innym wypadku być może rzuciłby teraz jakieś radosne "okej Artie, chodź, przejdziemy się!", a potem odbyliby jakiś kliszowy spacer po błoniach, mogąc sobie porozmawiać. I ton głosu zrobiłby wtedy całą robotę, wyjaśniłby wszystko, na co Eli nie mógł znaleźć słów. Cała sceneria byłaby perfekcyjna i wyjście z sytuacji odnalazłoby się samo. Ale, szczęśliwie, i Eliemu i Arthurowi raczej daleko było do fanów takiej kliszy; czytelnia była zdecydowanie bezpieczniejsza i bardziej komfortowa niż otwarte pola, a tonacja słów... cóż, młodszy Krukon dobrze sobie radził z odczytywaniem jego humorków. Eli nie powinien mieć o to do siebie pretensji.

"Orpheus nie ma szacunku do nikogo i niczego na tym świecie.", miał wrażenie, że się powtarza, okej, czasem trzeba. Zastanawiam się, ile cierpliwości ma w sobie kompozytor. Kiedy struna napnie się do tego stopnia, że pomimo delikatnych rąk, jakie ją trzymają
pęknie.

Znał Krukona (ironio, jakim cudem on jest Krukonem?!), o którego się to wszystko rozchodziło. Znał, bo w przeszłości spędził z nim niebywałą ilość godzin, choć teraz już raczej nikt tego nie pamiętał - i tak rzadko widywano ich razem. To, co było im znane, to paskudne Rosleyowe "ZAMKNIJ SIĘ W KOŃCU I SŁUCHAJ". To zatrzaśnięte drzwi od pokoju muzycznego i wściekłość.
Wściekłość.
A przecież Eli naprawdę nie miał jej w sobie aż tak wiele. W tym momencie swojego życia? Nie, nigdy. On przecież od zawsze chciał po prostu zniknąć.

"Nie będę kazał ci przestać. To nie ma sensu.", żebym cię pouczał, żebym kazał ci dać sobie spokój, nie ma sensu - rozmawialiśmy o tym a ja nie zrobię nic ponad to. I bezsilność jest okropna, ale to jest twoje życie i ja mogę cię tylko w nim wspierać, a nie decydować czy próbować je przejąć. Bo jak już mówił, martwić się będą tak czy inaczej. I popłaczą sobie jeszcze nie raz, i wytargają się za kłaki albo pośmieją się do siebie. Tak działa życie. "Chcesz, żebym do niego napisał?"; a to już była... nowa propozycja, owszem, bo przecież nie otwierali do siebie nawet metaforycznie gęby od dawna. Tylko, że kwestia jedna a ważna, która tu istniała - Orpheus się go bał. Bał się go, co było idiotyczne, ale w tej sytuacji mogło być pomocne. "Nie chcę, żebyś rezygnował z czegoś, co przynosi ci szczęście, ale nie chcę, żeby to coś też cię skrzywdziło." wyjaśniał oczywistości. Ale czasem oczywistości też muszą być powiedziane.

... a przecież wiedział jak to jest stracić inspirację, jeśli jesteś artystą. Ostatecznie, przecież sam nie skomponował niczego nowego, od kiedy stracił swoją. Podniósł rękę, jakby miał plan jasnowłosego Krukona pogłaskać po czuprynie, ale i zmienił zdanie w pół tego ruchu, zamiast tego przeczesując nią własne włosy. Musi je niedługo podciąć. Już teraz czuje pod palcami jak nieprzyjemnie się plączą. "Dlaczego poszedłeś z nim gdzieś sam na sam, Artie?"; i to było łagodne pytanie. To było pytanie, kiedy złość z jego twarzy już zelżała. Nie było tam też rozczarowania czy wyrzutu, nie, o to się nie trzeba martwić. Przecież go nie zawiódł ani nic takiego. Tylko dlaczego?
Powrót do góry Go down


Artie Gadd
Artie Gadd

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : pierścienie i sygnet + blizny na palcach; bandaż na lewej ręce; sińce pod oczami; częste krwotoki z nosa; pieprzyki na twarzy; blizna w kształcie kluczy tuż nad sercem
Galeony : 39
  Liczba postów : 413
https://www.czarodzieje.org/t22039-arthur-gadd#721478
https://www.czarodzieje.org/t22041-listy-artiego#721652
https://www.czarodzieje.org/t22022-arthur-gadd#720896
https://www.czarodzieje.org/t22042-arthur-gadd#721654
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyPon 20 Mar - 18:21;

Z tym pytaniem poczuł się całkowicie zagięty. Napisał? Ale... po co? I w ogóle dlaczego? Miał okropne wrażenie, że to przyniesie odwrotny od zamierzonego efekt; może dlatego pokręcił głową, chociaż nie był to tak pewny ruch, na jaki wskazywałoby jego zdecydowanie. Nie był zdecydowany. Zdecydowanie się wahał, ale nie wiedział, jak to wytłumaczyć. No bo co, miał wprost przyznać, że nawet nie jest pewny co do uczuć, jakimi darzył Valdena? Przecież był ledwo źródłem inspiracji i na tym miało się skończyć; dlaczego więc miał wrażenie, że to wcale nie tak?

Rozumiał podejście Eliego. W końcu był dla niego jak młodszy brat; czy to nie było w pewnym stopniu naturalne, że wzajemnie się o siebie troszczyli, w mniej lub bardziej udany sposób? I chcieli dla siebie wzajemnie jak najlepiej; z tego powodu nawet było mu trochę głupio, że, pomimo tylu ostrzeżeń i dowodów od strony starszego Krukona, uparcie brnął w relację z Orfeuszem. Nawet jeżeli zdawał sobie sprawę z konsekwencji, które mogą na niego czekać. Jakby gdzieś w środku siebie miał nadzieję, że te nie nadejdą. Nadzieję, że jego samego to ominie. No bo; jak to tak, Orfeusz? Ktoś, kto napędzał go do działania?

Artie był po prostu jeszcze zbyt naiwny, żeby w ogóle móc brać pod uwagę taki scenariusz. Ale kto by mu zabronił? Jeszcze przecież niejednokrotnie się przejedzie na własnym zaufaniu do innych.

Pociągnął kreskę od pytania o napisanie do chłopaka. "Nie. Nie chcę, żeby wyglądało to tak, jakbym sam nie miał odwagi z nim rozmawiać." Nie był całkiem pewny tego rozwiązania. Ani rozmowy, ani listownych rozwiązań. Nie potrafił się wysławiać, stojąc fizycznie przed nim. Na piśmie to coś innego; w końcu tak z nim komunikował się przez większość czasu, przedstawiając mu swoje dzieła, które były nim inspirowane.

Patrząc na drugie pytanie, skonfrontował je jeszcze z wyrazem twarzy przyjaciela, zanim zaczął pisanie od postawienia trzech kropek. Westchnął, zanim napisał: "chciałem mu pokazać, co napisałem. Nie spodziewałem się, że... zacznie do mnie po prostu podchodzić."
Ciężko było mu się spodziewać. Nie miał wcześniejszego doświadczenia. Nawet nie wiedział, czy Orfeusz faktycznie coś czuje w jego kierunku, czy jedynie z nim pogrywa, chcąc obwinąć go sobie dookoła palca tylko dlatego, że stawiał mu opór. I to jak długo! Tylko dla niego tworzył, nie pozwalając sobie na nic więcej, poza sztuką, kierowaną w jego kierunku. To, że w zamian zyskiwał większą dozę inspiracji, nie zerowało chyba jego problemów.

Odciągnął następną kreskę, od odpowiedzi na pytanie o list.
"Powinienem z nim o tym porozmawiać?"
Podniósł głowę i, w geście zrezygnowania, opadł na oparcie fotela, tym razem nie wzdychając. Ot, po prostu patrząc na reakcję; skrzyżował jeszcze tylko ramiona na klatce piersiowej, nerwowo stukając palcami o skórę. Faktycznie, cały ten temat nieco zbijał go z tropu. Może trochę irytował. Ale co mógł zrobić? Mógł albo działać, albo liczyć na to, że mu przejdzie.
Powrót do góry Go down


Eli Rosley
Eli Rosley

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 164
C. szczególne : Charakterystyczne pieprzyki rozmieszczone symetrycznie pod oczami. Nieproporcjonalnie długie i nieco krzywe palce. Niezwykle bogata mimika twarzy, bo i łatwiej mu się tak komunikować.
Galeony : 62
  Liczba postów : 110
https://www.czarodzieje.org/t22009-eli-rosley
https://www.czarodzieje.org/t22016-eli#720790
https://www.czarodzieje.org/t22008-eli-rosley
https://www.czarodzieje.org/t22019-eli-rosley-dziennik
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyWto 4 Kwi - 16:14;

O, to oczywiste. Jakby nie patrzeć, i Artie i... i nawet Eli, chociaż trochę mniej, biorąc pod uwagę ich wiek - to wciąż były dzieciaki. Niezależnie od tego, jak grube i rozsądne mury sobie postawią, ktoś się zawsze znajdzie; ktoś, kto będzie w stanie wyciągnąć jedną czy dwie cegły, żeby wsadzić tam dłonie. A jak je chwycisz, okaże się, że trzymają nóż.
I będziesz płakać. I będziesz się zawodzić. I będziesz tęsknić. Jeszcze wiele, wiele razy, jeśli wierzymy, że masz przed sobą naprawdę długie życie... i że nic tego nie złamie.

Czy to była kwestia odwagi? W sumie, w oczach ciemnowłosego - nie. On po prostu miał nadzieję, że będzie w stanie nastraszyć go wystarczająco, aby nauczył się trzymać dystans. Orpheusa, się znaczy, nie Artiego. Dzięki Bogu jednak, Rosley był w stanie szanować zdanie innych ludzi, i niezależnie od tego jak bardzo mu zależało; wiedział, że każdy musi popełniać własne błędy. (Albo był czasem już zbyt pusty w środku, żeby przejmować się BARDZIEJ i BARDZIEJ; naciskać i walczyć o swoje.) Valden może Artiego kosztować rozczarowanie, trochę strachu i niepewność. Gdyby ta cena miała być większa, może wtedy Krukon zareagowałby gwałtowniej - ale ostatecznie jednak miał świadomość, że Orpheus niczego więcej nie zrobi. I trzymał się jej zaparcie, bo tak jest wygodniej, a kto nie lubi tych wygodniejszych rozwiązań, no kto? Pokiwał więc tylko głową; bo w porządku, posłucham cię i tego nie zrobię. Załatwisz to po swojemu. I to nie było nic negatywnego.

"On zna sposoby, na ludzkie serca, Artie. Ale to tylko schematy.", odpowiedział lekko, bo jak już wspomniałem, przecież nie ma co tutaj na nikogo naskakiwać. Może za bardzo czuł się w obowiązku cierpliwego tłumaczenia wszystkiego, nawet jeśli ktoś zupełnie nie tego oczekiwał... ale trzeba też pamiętać, że Eli nigdy nie odnajdywał się w słowach. Tylko, że mało kto potrafił interpretować jego odpowiedzi zapisane w nutach na tyle, aby przeprowadzić z tego dłuższą konwersację. "Pomyślał sobie kiedyś, co buduje zaufanie i to stosuje. Dotyk. Miłe słowa. Budowanie bezpieczeństwa. Jasne, że będzie chciał, żebyś czuł się dobrze, w jego otoczeniu. Pająki budują sieci na oknach, żeby łapać owady lecące w stronę tego, czego chcą.". Wyjścia, wolności. Orpheus z pewnością chciał być ludzkimi wyjściami w każdej sytuacji.

Porozmawiać. Zmarszczył brwi. "Mógłbyś."; bo jest to jakieś wyjście, owszem, tylko- "kompletnie prywatnie?" Bo choć, oczywiście, jest to prywatna rozmowa, jak i temat, chyba już wolał aby odbywała się na jakimś korytarzu czy błoniach, gdzie w okolicy może mieć kogoś, kto zawsze machnie ręką czy coś.
Eli się nie nadawał, ale... "Może postaw sobie Harmony gdzieś w okolicy, co?". Uśmiechnął się blado. Trochę był to żart, trochę... trochę nie. Choć nie do końca ufał intencjom Remy, właśnie przez to trzymanie się z Valdenem, w sumie nawet patrząc z daleka mogłaby zareagować gdyby jakieś linie zostały przekroczone. Lepiej tak, niż kiedy słowa ci zwiążą gardło i pozwolisz na coś, na co nie masz ochoty, bo nie będziesz wiedział co zrobić.
Powrót do góry Go down


Artie Gadd
Artie Gadd

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : pierścienie i sygnet + blizny na palcach; bandaż na lewej ręce; sińce pod oczami; częste krwotoki z nosa; pieprzyki na twarzy; blizna w kształcie kluczy tuż nad sercem
Galeony : 39
  Liczba postów : 413
https://www.czarodzieje.org/t22039-arthur-gadd#721478
https://www.czarodzieje.org/t22041-listy-artiego#721652
https://www.czarodzieje.org/t22022-arthur-gadd#720896
https://www.czarodzieje.org/t22042-arthur-gadd#721654
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyCzw 6 Kwi - 11:19;

Porównanie Orfeusza do pajęczej postaci było zaskakująco trafne i, co chyba najważniejsze, wywołało ruch pewnych trybików w umyśle Artura. Ruch, który w przyszłości, bliższej a może dalszej, zaowocuje zdrowym pozostawieniem danej sprawy; być może do stopnia, w którym to nie będzie musiał już aż tak nerwowo na niego reagować. Może dojdzie do chwili, w której zacznie go po prostu ignorować, a każde jego następne dzieło przestanie być poświęcane starszemu chłopakowi. Zacznie traktować go normalnie; nawiązywać kontakt wzrokowy bez żadnego zawstydzenia; może i zacznie z nim prowadzić normalne rozmowy, w których może mu dać jasno do zrozumienia, że już nie spełnia w jego życiu aż tak ważnej roli. Bo może to faktycznie było ledwo niemal szczenięcym zauroczeniem, które traktował jak prawdziwą miłość, a informacje, które bez przerwy otrzymywał od Eliego sprawiały, że chyba orientował się w tym, jak głupie to było. W jak ogromną obsesję się przeradzało. A ta przecież nie sprzyja artyście w tworzeniu; ba, ta zdaje się przeszkadzać, jeżeli nie jest traktowana jako coś złego. Obsesyjne podejście do własnej muzy może wywołać więcej szkód niż korzyści.

Postawienie sobie Harmony... cóż, to powinno działać. Ta przecież była świadoma jego niepewności uczuć względem Valdena, do tego miała na uwadze jego dobro, więc mogłaby zdecydowanie zareagować szybciej niż sam Artie, który nawet nie zorientowałby się o tym, że pewne jego granice zostały przekroczone. Wyprostował się. "To naprawdę dobry pomysł." Miał ochotę dopisać bo twój, nieco żartobliwie, ale zamiast tego, spod jego pióra wyszło proste: "dziękuję". I cień uśmiechu, posłany w stronę przybranego, starszego brata. "Jeszcze to wszystko przemyślę, ale... zdecydowanie pomogłeś."

Nawet go nie dziwiło, że był mu aż tak wdzięczny. W końcu nie miał pojęcia, jak odpowiednio zareagować w takiej sytuacji, a Eli... on zawsze zdawał się wiedzieć wszystko. Był tym faktycznym, starszym bratem, reagującym na krzywdę. Był kimś, kim sam Gadd starał się być dla swojej niewielkiej grupki przyjaciół. Oparciem. Kimś, na kim mogą polegać.
"Przepraszam, że tak cię zmartwiłem" dopisał na kartce; nie byłby sobą, gdyby tego nie zrobił. Czuł się po prostu głupio z tym, jak postąpił i, jak gdyby tylko mógł, to...
"Mogę ci jakoś to wszystko wynagrodzić, prawda? Jest coś, czego potrzebujesz?"

Przyjaźń nigdy nie była i nie powinna być handlem jednostronnym. Skoro otrzymał tak wiele od Eliego, mógł również dać wiele w zamian. Zapewne tylko w innej formie, ale lepsze to niż nic, prawda?
Powrót do góry Go down


Eli Rosley
Eli Rosley

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 164
C. szczególne : Charakterystyczne pieprzyki rozmieszczone symetrycznie pod oczami. Nieproporcjonalnie długie i nieco krzywe palce. Niezwykle bogata mimika twarzy, bo i łatwiej mu się tak komunikować.
Galeony : 62
  Liczba postów : 110
https://www.czarodzieje.org/t22009-eli-rosley
https://www.czarodzieje.org/t22016-eli#720790
https://www.czarodzieje.org/t22008-eli-rosley
https://www.czarodzieje.org/t22019-eli-rosley-dziennik
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyPią 7 Kwi - 22:34;

O, jak bardzo chcę wierzyć w dobre zakończenie w tej kwestii. Znaczy, Eli, on to najbardziej by chciał. Chyba większość ludzi już tak ma, że jeśli na kimś im zależy, będą starali trzymać się go z dala od zagrożenia. Czy jest to jednak jakiś duży problem tak długo, jak długo nie wchodzi to na poziom obsesyjnych ograniczeń? A, na całe szczęście, ciemnowłosemu Krukonowi do tego było zdecydowanie daleko.

Gdzie diabeł nie może, tam Remy pośle? No, w tym wypadku mogło się to okazać faktycznym kołem ratunkowym. Jeśli w tej, hehe, paplaninie Artie zobaczył jakąś nadzieję, to też Eli może się tylko cieszyć. Choć chyba jego wnętrze zawsze robiło sobie nieprzyjemny wyrzut w tego typu rozmowach, iż za bardzo stara się pomóc czy wymyślić rozwiązania - kiedy przecież niektóre sytuacje albo osoby są dalekie, żeby tego oczekiwać, a jedyne czego chcą, to wysłuchania albo poklepania po pleckach. Zawsze uważał, iż świetnie rozumie ludzie emocje, więc ma prawo zadzierać w tym nosa. Dobrze mu robiły wtedy takie proste słowa.

No, ale będąc szczerym, komu podziękowania czy uznanie nie robią dobrze na duszy?

Na jego przeprosiny potrząsnął tylko głową, podkreślając tylko wcześniej napisane słowa o tym, iż ma nie przepraszać bo i tak by się martwił. Ale to już ustaliliśmy, nie ma co się nad tym rozdrabniać. Przyjaźń zaś nie powinna być handlem w ogóle; i patrzenie na nią w ten sposób ujmowało, oj, ujmowało! "Wynagrodzić?"; zmarszczył brwi, spoglądając na niego pytająco. Wynagrodzeniem to będzie, jak to wszystko zadziała i Artie się przestanie bujać z Valdenem- ale tego zdecydował się... nie przekazywać. "Nie potrzebuję niczego, Artie. Niedługo mogę na trochę zniknąć. Mam nadzieję, że w tym czasie uda ci się z tym uporać...", z Orpheusem, z tą całą sytuacją, która była strasznie, strasznie...

Podniósł wzrok na sufit, odchylając się lekko na krześle. Za dużo myśli do bicia się z nimi, no, a Eli nigdy nie był za dobry w takie bijatyki. Dlatego po krótkiej chwili nakreślił jeszcze kilka słów pytając Artiego, czy ma ochotę z nim wrócić, zahaczając o pokój muzyczny; jeśli nie, to zakładam, iż obiecał, że porozmawiają jeszcze wieczorem w pokoju wspólnym... Ja zaś zabieram tego nieszczęsnego Krukona i oddaję Artiemu jego czytelniową wolność. W końcu mu się należy.

// z/t
Powrót do góry Go down


Artie Gadd
Artie Gadd

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 178
C. szczególne : pierścienie i sygnet + blizny na palcach; bandaż na lewej ręce; sińce pod oczami; częste krwotoki z nosa; pieprzyki na twarzy; blizna w kształcie kluczy tuż nad sercem
Galeony : 39
  Liczba postów : 413
https://www.czarodzieje.org/t22039-arthur-gadd#721478
https://www.czarodzieje.org/t22041-listy-artiego#721652
https://www.czarodzieje.org/t22022-arthur-gadd#720896
https://www.czarodzieje.org/t22042-arthur-gadd#721654
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptySob 8 Kwi - 17:16;

Brak Eliego i zwiększona obecność Harmony to dwa czynniki, które nie brzmiały zachęcająco, jeżeli chodziło o jego upodobania co do zwalczania niechcianej obecności, która dawała mu jedynie dyskomfort. Nie mógł powiedzieć, że nie ufa blondynce — jak mógłby? Była jego przyjaciółką; znał ją od pierwszej klasy, do tego ta regularnie podrzucała mu książki, dzięki którym coraz lepiej rozumiał otaczający go świat pełen magii i zdarzeń, których jeszcze te sześć lat temu nie rozumiał. Było to nowe, a z całą wiedzą jej ojca, przy okazji wiedzą samej Gryfonki, zdawał się to wszystko coraz lepiej rozumieć. Niemal jakby świat został mu podany na tacy. Miłe uczucie; w końcu, nie był skazany sam na siebie. Miał oparcie, do tego całkiem spore — z jednej strony miał przecież Eliego, który był dla niego jak starszy brat, a z drugiej swoją niewielką grupę mu najbliższych, która przecież stanęłaby za nim murem, jeżeli by tego potrzebował. I był im za to naprawdę wdzięczny.

Na kolejne napisane słowa, jedynie skinął głową. Cóż, jeżeli Eliego miałoby nagle zabraknąć, mógłby spędzić z nim więcej czasu. Pewnie i tak nie będzie mógł spać w nocy, więc przerobi więcej materiału, czy zrobi pracę domową, właśnie wtedy. Chociaż był pewny, że wszystko ma zaliczone...

W taki oto sposób, w towarzystwie Rosleya, opuścił czytelnię, kierując się do pokoju muzycznego. Może uda im się pomuzykować razem? Chociaż przepadał za słuchaniem jego gry...
+
zt.
Powrót do góry Go down


Maximilian Brewer
Maximilian Brewer

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 21
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
C. szczególne : Blizny na całym ciele, które wychynęły po usunięciu wszystkich mugolskich tatuaży, runa agliz na lewym ramieniu, krwawa obrączka na palcu serdecznym prawej dłoni, blizna w kształcie błazeńskiej czapki na prawej piersi, trzy blizny przez całe plecy, blizna w kształcie kluczy tuż nad sercem
Dodatkowo : Jasnowidzenie
Galeony : 5058
  Liczba postów : 2204
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Moderator




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyPią 21 Kwi - 19:07;

Skoro udało im się umówić z Solbergiem i postanowili wrócić do ich starej rozmowy, do pomysłu, który przyszedł Maxowi do głowy jeszcze w czasie wakacji, to postanowił zająć się tym nieco uważniej. Miał jakiś zamysł, luźną myśl, która wciąż rezonowała w jego pustym łbie, odbijała się od ścian, wpadała na siebie i ostatecznie gdzieś znikała. Dlatego też zebrał się w sobie i wybrał do biblioteki, by zgarnąć po drodze książki o zaawansowanych eliksirach i te związane z wróżbiarstwem oraz jasnowidzeniem, poszukując w nich odpowiedzi na pytania, jakie nieustannie sobie stawiał. Jak reagowali inni widzący przyszłość? Jakie składniki mogły ich wyciszyć i pozwolić, żeby ich wizje nie były tak bolesne i nieprzyjemne? Co mogło spowodować, że to wszystko stanie się dla nich znośniejsze, a zwłaszcza dla młodych osób, które nie umiały sobie do końca radzić z darem? Opierał się tutaj na własnym, bolesnym doświadczeniu, ale miał pewność, że nie był jedyną osobą, która to wszystko źle znosiła. Z tego też powodu śledził uważnie zapiski w księgach, jakie ze sobą przyniósł, pozwalając na to, by jego myśli płynęły swobodnie.
Miał szukać składników o wysokim stopniu zaawansowania, jednak przeglądając dostępne możliwości, analizując receptury i wszystko, co z tym związane, nabierał pewności, że nie mógł również przesadzać. Eliksir, który chciał stworzyć, musiał być stosunkowo łatwo dostępny, choć to znowu komplikowało sprawę, bo nie oznaczało to, że będzie dostatecznie skuteczny. Max parsknął pod nosem, kręcąc zaraz głową, by zanotować ostatecznie swój pierwszy pomysł - melisę. Działała uspokajająco i wyciszająco, redukowała stres, ale nie odcinała całkowicie świadomości, a to było według niego bardzo ważne w przypadku jasnowidzów, którzy już i tak wędrowali w świecie, który był dla nich nieprzyjemny. Zaczął się później zastanawiać, czy być może nie pomogłaby mu figa abisyńska, ale, prawdę mówiąc, jej właściwości były zgodnie z jego wiedzą jedynie wspomaganiem dla innych elementów składowych eliksirów. Odnotował zamiast tego jaja popiełków, występujące w płynnym szczęściu, a także pozostałe składniki, które się w nim znajdowały, jak nalewka z tymianku, czy sproszkowane jaja żmijoptaka. Potem sprawdził jeszcze kilka innych składników, składając je ze sobą w różne konfiguracje, ale nie był do końca pewien, co faktycznie byłoby w stanie mu pomóc. Potrzebował wyciszenia, łagodności, ale również dobrej pamięci i nuty szczęścia, która musiała zostać tutaj z całą pewnością zapewniona. Z tego też względu wpisał na listę także pióro memortka, stawiając przy nim wyraźny znak zapytania, nie mając pewności, czy to cokolwiek mu da.
I dopiero wtedy zorientował się, że siedział w bibliotece już naprawdę długo, że pogubił się nieco we własnych notatkach, jakie sporządzał od dawna, więc ostatecznie wstał, przeciągnął się i pozwolił sobie na to, żeby wszystkie dzisiejsze myśli zaczęły stopniowo układać się w jego głowie. Jedna po drugiej, powoli i bez większego pośpiechu, bo chociaż chciał poznać rozwiązanie już teraz, mógł również poczekać.

z.t

______________________

Never love

a wild thing


Powrót do góry Go down


Veronica H. Seaver
Veronica H. Seaver

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 160 cm
Galeony : 243
  Liczba postów : 202
https://www.czarodzieje.org/t22481-veronica-h-seaver#746026
https://www.czarodzieje.org/t22491-poczta-verki#746343
https://www.czarodzieje.org/t22482-veronica-h-seaver#746035
https://www.czarodzieje.org/t22781-veronica-h-seaver-dziennik
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyPią 15 Wrz - 15:11;

Na Merlina, ależ pierwsza studencka była męcząca.
Verka opadła na wielkie, drewniane krzesło i wyciągnęła dosyć dużą rolkę pergaminu. Czekało ją wielce fascynujące zadanie, jakim było napisanie potwornie nudnego wypracowania na historię magii. To prawda, była to dziedzina, która wzbudzała jej żywe zainteresowanie. Ale nie oznacza to wcale, że zawsze musi mieć ochotę na ślęczenie w bibliotece.
No dobra, tak naprawdę kochała to miejsce, chociaż może w innych okolicznościach. Można było spotkać ją tu bardzo często, szczególnie na dziale ksiąg podróżniczych. Nie umywało się to co prawda do rezydencji Seaverów, ale odpowiadało jej potrzebom. Historię magii też uznawała za super ciekawą, w sumie pomimo wrednego nauczyciela był to jeden z jej bardziej ulubionych przedmiotów. Może dlatego miała właśnie podstawy, by kwestionować sens syllabusa. Bo ileż można przerabiać temat kolejnego powstania goblinów?
Było tyle ciekawych miejsc na świecie, tyle wspaniałych opowieści. A podstawa programowa nie wspominała chyba o żadnym z nich. Z utęsknieniem spojrzała w kierunku swojego ulubionego działu w tym całym przybytku. Musiała być jednak dzielna i rozsądna, bo jeśli chce mieć porządną pracę to studia trzeba przecież skończyć.
Nawet jeśli okazały się zupełnie inne, niż pierwotnie sobie wyobrażała.
Odrzucając od siebie kuszące myśli, by zanurzyć się w lekturze o perypetiach Johna McGilla, odwróciła głowę od korytarza i wzięła do ręki długopis. Z ciężkim westchnieniem zaczęła pracę nad esejem, szukając wymówki do prokrastynacji.

Powrót do góry Go down


Elaine Morieu
Elaine Morieu

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : fioletowe paznokcie, charakterystyczny zapach perfumy(mieszanka cytryny, mandarynki, konwalii, jaśminu i drzewa sandałowego)
Galeony : 35
  Liczba postów : 566
https://www.czarodzieje.org/t22452-elaine-morieu#743747
https://www.czarodzieje.org/t22456-krakers#743891
https://www.czarodzieje.org/t22451-elaine-morieu#743694
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyPią 15 Wrz - 18:06;

To był długi dzień. Mijałam regał za regałem, niosąc małą kolumnę książek, ze zmęczeniem wymalowanym na mojej twarzy. Moje ciało aż błagało o odpoczynek, będąc poobijane, porozciągane, skwaszone i Merlin jeden wie jakie jeszcze. Gdyby nie fakt, że musiałam napisać esej na historię magii, to nawet bym tu nie przychodziła. Problem z nim był jeszcze taki, że dotyczył wakacji...na których nie byłam. Opisać dzień karnawału i dlaczego akurat on najbardziej przypadł mi to gustu. Wyszukałam w bibliotece pozycje odnoszące się na ten temat, zebrałam je na małą kupkę i wzięłam ze sobą, chcąc w nieco spokojniejszym miejscu wykonać swoją pracę.
Zatrzymałam się pomiędzy regałami, gdzie stolik był prawie pusty. Siedząca przy nim dziewczyna nie wyglądała na taką, co gryzie za samo zbliżenie się do siebie, więc postanowiłam usiąść w jej pobliżu. - Cześć. - rzuciłam jeszcze na powitanie, co by nie siadać tak bez słowa. Mówiłam nieco ściszonym tonem, nie chcąc nikomu przeszkadzać w nauce czy pisaniu pracy. Położyłam książki na stole i usiadłam w odległości dwóch krzeseł do dziewczyny. Otworzyłam pierwszą pozycję, zerkając na spis treści, a następnie przekartkowując na pożądaną stronę. Westchnęłam cicho sama do siebie, po czym zagłębiłam się w lekturze, odnoszącej się do czterech dni karnawału. Opisy były w miarę szczegółowe, co oznaczało spędzenie tu większej ilości czasu, niż początkowo zamierzałam. Te cholerne pomysły Morrisa...już wolałabym setny esej o wojnach goblinów.

@Veronica H. Seaver
Powrót do góry Go down


Veronica H. Seaver
Veronica H. Seaver

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 160 cm
Galeony : 243
  Liczba postów : 202
https://www.czarodzieje.org/t22481-veronica-h-seaver#746026
https://www.czarodzieje.org/t22491-poczta-verki#746343
https://www.czarodzieje.org/t22482-veronica-h-seaver#746035
https://www.czarodzieje.org/t22781-veronica-h-seaver-dziennik
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptySob 16 Wrz - 15:11;

- O, hej - odpowiedziała, odrywając się od eseju. Uśmiechnęła się pogodnie do Puchonki, którą znała z widzenia. Przysiadła się aż dwa krzesła dalej, ale to nie szkodzi. Była dostatecznie blisko, aby stanowić udany pretekst do przerwania pracy nad swoimi wypocinami.
Veronica odłożyła długopis i zapuściła żurawia w stronę Elaine. Spostrzegła grzbiety książek i w jej głowie od razu uruchomił się cały ciąg myślowy pod tytułem dom. To znaczy, nie ulice Venetii. Ale Włochy, piękne, cudowne, słoneczne Włochy!
Ona również nie miała przyjemności pojechania na wakacje razem z resztą uczniaków. Musiała zostać w chmurzastej, parnej i okropnej Anglii, do której się już po prostu chyba przyzwyczaiła. Niemniej trzy miesiące za ladą Zonka to nie był szczyt jej marzeń. Może dlatego pracę domową, którą odrabiała teraz znajoma z widzenia Puchonka, zrobiła w dniu jej zadania. Tak tak, nadgorliwość jest gorsza od wiadomo czego. Ale co poradzić, że Seaverówna była tak stęskniona Włoch.
- Khm, khm - chrząknęła, chcąc w delikatny sposób zasugerować Eli, by ta zwróciła na nią uwagę. Jeśli ta podniosła na nią spojrzenie, Veronica przysunęła się bliżej. Nachyliła się i szepnęła konspiracyjnie.
- Jak chcesz to mogę ci pomóc. Włoskie legendy to moja gratka, a ja nad swoim wypracowaniem zaraz chyba tu przysnę. Powiedz tylko magiczne słowo. - I póki nie dostała twierdzącej odpowiedzi nie skróciła już więcej dystansu nawet o milimetr.

Powrót do góry Go down


Elaine Morieu
Elaine Morieu

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : fioletowe paznokcie, charakterystyczny zapach perfumy(mieszanka cytryny, mandarynki, konwalii, jaśminu i drzewa sandałowego)
Galeony : 35
  Liczba postów : 566
https://www.czarodzieje.org/t22452-elaine-morieu#743747
https://www.czarodzieje.org/t22456-krakers#743891
https://www.czarodzieje.org/t22451-elaine-morieu#743694
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyNie 17 Wrz - 10:09;

Zajęta swoją pracą, nie zauważyłam zainteresowania od strony krukonki. Dopiero chrząknięcie, zaintonowane w taki sposób, żeby zwrócić czyjąś uwagę, oderwało moje oczy od tekstu. Przekręciłam głową w bok, obdarzając dziewczynę pytającym spojrzeniem. Przez myśl przeleciało wiele teorii, w głównej mierze tych negatywnych, związanych z potrzebą przeniesienia się gdzieś dalej. No bo kto w czytelni nawiązuję zwykłą, pogodną rozmowę? Zamrugałam szczerze zaskoczona, nie spodziewając się propozycji pomocy. I to od krukonki! Do tej pory miałam ich za ludzi, którzy strzegą swojej wiedzy w większym stopniu, niż Gollum swojego skarbu, pierścienia władzy.
- Magiczne słowo? - powtórzyłam, w pierwszej myśli nie wpadając na tę najoczywistszą odpowiedź. Skoro polecenie padło od kogoś, kto codziennie musiał odpowiadać na zagadki, żeby dostać się do swojego pokoju wspólnego, to spodziewałam się czegoś karkołomnego. - Proszę? - padło ostatecznie z moich ust, przypominając sobie postanowienie z lekcji eliksirów. Nie każda oczywista odpowiedź musi być tą głupią. - Jest tylko jeden problem - nie mam pojęcia od czego zacząć. Venetii nie widziałam na oczy, ale profesor Morris o takich osobach nie pomyślał. - nieco sobie ponarzekałam, no bo jak to tak. Ciekawa jestem, czy on byłby w stanie udzielić odpowiedzi na swoje pytanie. Pomijając fakt, że proszenie o swoją opinię przy notce historycznej, zazwyczaj nie kończy się w pozytywny sposób.

@Veronica H. Seaver
Powrót do góry Go down


Veronica H. Seaver
Veronica H. Seaver

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 160 cm
Galeony : 243
  Liczba postów : 202
https://www.czarodzieje.org/t22481-veronica-h-seaver#746026
https://www.czarodzieje.org/t22491-poczta-verki#746343
https://www.czarodzieje.org/t22482-veronica-h-seaver#746035
https://www.czarodzieje.org/t22781-veronica-h-seaver-dziennik
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyWto 19 Wrz - 10:58;

Uśmiechnęła się, słysząc Elaine. W pierwszej chwili nawet nie zauważyła, że zadała jej zagadkę. To było dla niej tak naturalne i normalne, że już nie widziała w tym nic niecodziennego.
- Hihi - zachichotała jak mała dziewczynka, wzięła do ręki swoje książki, pergamin i pióro i przysiadła się bliżej Puchonki. - Ależ cała przyjemność po mojej stronie! Jakby co, to jestem Verka.
Podpowiedziała, nie będąc pewna, czy tamta na pewno pamięta jej imię. Bo Seaverówna kojarzyła, że mówią na nią Ela. Ile było w tym prawdy Merlin jeden wie i teraz mogła tylko mieć nadzieję, że odwdzięczy się tym samym, bo naprawdę nie wiedziała jak się do niej zwracać.
- Och, no tak. W sumie to rzeczywiście trochę idiotycznie wymagać od kogoś, kto tam nie był, żeby to wszystko ogarnął. - Zauważyła “rezolutnie”, bo wcześniej o tym nie pomyślała. Ona sama niegdyś spędzała tam wakacje, toteż po prostu do głowy jej nie przyszło, że można czegoś nie wiedzieć. - Ale nie martw się, razem to jakoś ogarniemy.
Posłała jej sympatyczne spojrzenie i dosyć głośnym szeptem rozpoczęła swój wykład.
- Aby osadzić historię w kontekście, zacznę od podstaw. Jak zapewne wiesz, historia Venetii na początku była związana z państwem zwanym Starożytnym Rzymem. No ale po jakimś czasie przyszło chrześcijaństwo i czarodziei uznano za heretyków. Żeby nie skończyć na stosie, co w ogóle jest śmieszną karą, biorąc pod uwagę postać Wendeliny Dziwożonej, postanowili się ukryć. Chociaż w sumie stop, wtedy to chyba rzucano im lwom na pożarcie. No, w każdym razie przykra sprawa. W VI wieku naszej ery Venetia ostatecznie odcięła się od świata mugoli. Wydarzenie to nazwano Dniem Zasłony.
Zaczęła jej opowiadać o maskach, tradycji karnawału, o wpływie sztuki, jej rozkwicie i latach prospery magicznego miasta na wodzie. No cóż, póki nie mówimy o pladze, to jest przyjemnie. Ale o tym potem.

Powrót do góry Go down


Elaine Morieu
Elaine Morieu

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : fioletowe paznokcie, charakterystyczny zapach perfumy(mieszanka cytryny, mandarynki, konwalii, jaśminu i drzewa sandałowego)
Galeony : 35
  Liczba postów : 566
https://www.czarodzieje.org/t22452-elaine-morieu#743747
https://www.czarodzieje.org/t22456-krakers#743891
https://www.czarodzieje.org/t22451-elaine-morieu#743694
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptyWto 19 Wrz - 20:34;

Uniosłam brew, słysząc chichot. Dziwna była ta krukońska zagrywka, szczególnie na początek znajomości. Kojarzyłam dziewczynę z widzenia, kojarzyłam jej imię i w zasadzie to tyle. Przytaknęłam głową, słysząc, jak się przedstawia. Potwierdziło to moją teorię, a mój wzrok przeniosłam na przedmioty towarzyszki. - Elaine. - odwzajemniłam uprzejmości, przesuwając na bok kolumnę tomisk. Skoro miałyśmy pracować razem, to przydałoby się więcej miejsca. Ściągnęłam jeszcze górną pozycję, gdzie znajdowały się informacje dotyczące delfinów perłowych i ich znaczenia dla Venetii. Nie miałam bladego pojęcia, co się może przydać, więc wzięłam każdą pozycję, która zawierała cokolwiek.
Ucieszyłam się, słysząc słowa jakich oczekiwałam. Czy to było kolejne krukońskie zagranie, w celu uśpienia mojej uwagi i wykorzystania tego do zdobycia cennych informacji? Zakrawało to nieco o paranoję, chociaż w dzisiejszych czasach nigdy nic nie wiadomo. - Bardzo się z tego powodu cieszę. - odparłam, po czym wysłuchałam małego wykładu na temat początku historii miasta. Musiałam przyznać, była ona całkiem interesująca. - Czyli starożytni Rzymianie żyli sobie w zgodzie z czarodziejami? - otworzyłam nieco szerzej buzię. - Mugol obok czarodzieja, to musiał być ciekawy widok...czyli pewno stąd wziął się kult Hekate. - wspomniałam o greckiej i rzymskiej bogini ciemności, czarów, magii i zjawisk nadprzyrodzonych. - Mmm, jeśli to był dalej Rzym, to albo lwom na pożarcie, albo egzekucja na arenie przez gladiatorów, albo ukrzyżowanie. - wyliczyłam na palcach wiedzę, jaką posiadałam o mugolskiej historii. Lubiłam okres starożytności i średniowiecza. Tamte czasy były brutalne, ale zdecydowanie bardziej...proste? - Odcięła? Jakaś bariera antymugolska? - podrapałam się po głowie, sięgając pamięcią do wzmianki o podobnej barierze, która znajduje się w wielu czarodziejskich ośrodkach. Czy to wtedy została po raz pierwszy rzucona? Niby miała mi ułatwić zadanie, a dostałam jeszcze więcej pytań! - Dzień zasłony...dobrze, że nie firanki. - zachichotałam cicho, zakrywając sobie usta ręką. Doprawdy Elaine, bądź bardziej poważna.

@Veronica H. Seaver
Powrót do góry Go down


Veronica H. Seaver
Veronica H. Seaver

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 160 cm
Galeony : 243
  Liczba postów : 202
https://www.czarodzieje.org/t22481-veronica-h-seaver#746026
https://www.czarodzieje.org/t22491-poczta-verki#746343
https://www.czarodzieje.org/t22482-veronica-h-seaver#746035
https://www.czarodzieje.org/t22781-veronica-h-seaver-dziennik
Czytelnia - Page 34 QzgSDG8




Gracz




Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 EmptySob 23 Wrz - 7:06;

Elaine. Bardzo ładnie i wcale nie tak daleko od Éléonore, którą miala w głowie. Uwadze Verki nie umknęło to, jak sugestywnie uniosła brwi. No cóż, znały się tylko z widzenia, toteż mogła o niej nie wiedzieć, że na co dzień jest raczej głośna i wszędzie musi być jej pełno. Pod tym względem wcale nie różniła się znacznie od Harmony, do której właśnie z tego powodu nie pałała zbytnią sympatią. Ale Remy tu na szczęście nie było, toteż nikt blasku Veronici przyćmiewać nie będzie.
- No tak, dosyć niemożliwe, ale tak. Jak dla mnie kult bogów w ogóle jest jakimś dziwnym wytłumaczeniem dla mugoli tego, że raz po raz stykają się z magią. Dajmy na to takich proroków. Przecież to są ewidentnie jasnowidzowie. - Zauważyła dosyć logicznie, kartkując bezwiednie jedną z ksiąg, którą z półek porwała Elaine. Chciała czymś zająć trochę ręce, odświeżyć kilka dat. - Na Merlina, weź mi nie przypominaj o ukrzyżowaniach. Co za okropna śmierć. Wiesz, że po powstaniu Spartakusa, gladiatora a zarazem niewolnika, który poprowadził innych zniewolonych do bitwy, przybito do krzyża około sześć tysięcy ocalałych buntowników? Mieli być przestrogą dla innych. To chyba nawet gorsze niż plaga Morbus Mortus.
Przerwała na chwilę przerzucanie kartek, reagując na jej pytanie.
- No na pewno wiele magicznych barier. Wiesz, takich jak to, co rzuca się na Hogwart - Seaver odłożyła książkę na miejsce, aby po chwili zachichotać razem z nią. Cieszyła się, że dobry humor jej się udzielił pomimo dosyć makabrycznego tematu jaki przyszło im zglębiać.
- No dobrze, to z tego mi się wydaje gdzieś tak w XI wieku Republika Wenecka zaczęła przeżywać złote lata. Znowu otworzyli się na kontakty z niemagicznymi. Nie tylko rozkwitł handel, ale i rozwinęło się wojsko, bo Venetianie w chrześcijańskich krucjatach zwęszyli interes. Jak nie wiesz o co chodzi, to chodzi o pieniądze, co nie? - zmarszczyła nos, wyraźnie zniesmaczona takim podejściem. Ale nie jej oceniać czyny jej włoskich przodków, w końcu najlepsi kronikarze to ci bezstronni. - No a wiek później do Venetii zawitała tradycja karnawału. To jest w ogóle bardzo ciekawa historia, wiesz skąd tak właściwie wziął się zwyczaj ubierania masek?

Powrót do góry Go down


Sponsored content

Czytelnia - Page 34 QzgSDG8








Czytelnia - Page 34 Empty


PisanieCzytelnia - Page 34 Empty Re: Czytelnia  Czytelnia - Page 34 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Czytelnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 34 z 35Strona 34 z 35 Previous  1 ... 18 ... 33, 34, 35  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Czytelnia - Page 34 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
czwarte pietro
 :: 
biblioteka
-