Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Komnata tajemnic

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Perpetua Whitehorn

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 42
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 161
C. szczególne : Niedorzecznie piękna | Styl vintage | Aura wesołości | Chroma prawa noga | Laska-artefakt: Jarzębinowa Ferula | Na lewym nadgarstku srebrny zegarek od Thidley'ów
Dodatkowo : Półwila
Galeony : 169
  Liczba postów : 1300
https://www.czarodzieje.org/t18317-perpetua-whitehorn#521196
https://www.czarodzieje.org/t18325-sowiszcze-pet#521411
https://www.czarodzieje.org/t18326-relacje-pet#521412
https://www.czarodzieje.org/t18316-perpetua-whitehorn#521191
https://www.czarodzieje.org/t18547-perpetua-whitehorn-dziennik#5
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyNie 11 Lip - 19:44;


Komnata tajemnic


Wbrew pozorom wcale nietrudno tutaj trafić - właściwie każdy kręcący się po Pałacu czarodziej doskonale zna drogę i bez przeszkód wskazuje Ci drogę. Schody zaczynają się dopiero, gdy masz wejść do komnaty. Na samym środku pomieszczenia stoi (lewituje?) przedziwna... kobieca postać. Choć nie widzisz nic poza otaczającym ją migotliwym woalem, możesz poczuć jak na Ciebie patrzy - uważnie, intensywnie, oceniająco.

Jeśli masz choćby punkt w Czarnej Magii - jakaś niesamowicie potężna siła cofa Cię prosto na korytarz. Nie możesz już tutaj wejść - chyba że w następnych 3 wątkach wykażesz się pomocną dłonią (bądź umiejętnością uzdrawiania) i podlinkujesz na wejściu odpowiednie posty.

Jeśli Czarna Magia jest Ci obca, tajemnicza postać przywołuje Cię do siebie gestem. Rzuć kością k6!

Kostki:

1 - W Twoim umyśle pojawia się wiedza o pewnym tajemniczym miejscu - Podpustynnym stawie, w którym można znaleźć wielkie bogactwa! Ale i narazić się na pewne nieprzyjemności...
2 - W myśli wwierca Ci się wiedza... czegoś niesamowicie potężnego! Czujesz jak skronie pulsują, a w uszach szumi Ci mądrość pokoleń. Chwiejesz się na własnych nogach i upadasz na kolana. Twoja kolejna samonauka będzie dwa razy skuteczniejsza! - Ale okupujesz to bólem głowy przez kolejne dwa wątki (które musisz podlinkować w upomnieniach o punkty);
3 - Podchodzisz do postaci tak blisko, że niemal możesz ujrzeć twarz kryjącą się za magicznym woalem. Cisza wwierca się w twój umysł, nie potrafisz oderwać wzroku od oczu tajemniczej kobiety - a raczej od miejsca gdzie... powinny być.
Rzuć kostką jeszcze raz:
Parzysta — Zachowujesz zimną krew i nie odwracasz wzroku. Czujesz, że postać się uśmiecha - a w twojej dłoni materializuje się jedna porcja Felix Felicis. Zgłoś się po nią w upomnieniach!
Nieparzysta — Przerażenie ściska Cię za gardło i uciekasz wzrokiem gdzieś na bok. Czujesz smutek bijący od postaci, a w twojej dłoni materializuje się jedna porcja Amortencji. Nie możesz jednak nic mówić przez kolejny wątek - zgłoś się po eliksir w upomnieniach, linkując 'niemy' wątek!
4 - Ogarnia Cię niesamowite uczucie... Spokoju i pewności. Jakbyś właśnie znalazł się w najbezpieczniejszym miejscu na ziemi. Wrażenia jednak czasem są złudne - postać dotyka twojej dłoni (ręką? szponem? macką?), a Ciebie przeszywa niewyobrażalny ból. Zmiany bolą - masz poparzone przedramię, ale podarowany ładunek magiczny zapewnia Ci +2pkt do Transmutacji! Zgłoś się po nie w upomnieniach i nie zapomnij wyleczyć ręki!
5 - Widocznie kobieta widzi w Tobie kogoś sobie bliskiego - nie wiesz w jakim sensie i na pewno już się nie dowiesz. W ręce pojawia Ci się solidny kawałek najlepszego Djamilah, jakie kiedykolwiek mógłbyś skosztować. Poza tym w kieszeni zaczyna ciążyć Ci dodatkowe 50 galeonów. Kieszonkowe od arabskiego ducha? Zgłoś się po nie w odpowiednim temacie!
6 - W Twoim umyśle pojawia się wiedza o pewnym tajemniczym miejscu - Podpustynnym stawie, w którym można znaleźć wielkie bogactwa! Ale i narazić się na pewne nieprzyjemności...

Po przekazaniu podarunku tajemnicza postać znika, a Ty zostajesz sam (bądź z towarzyszem) w pustym, niesamowicie cichym pomieszczeniu.

Tutaj musisz nosić specjalny strój.  


______________________



If you love somebody, let them go

for if they return, they were always yours.
If they don’t, they never were
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 752
  Liczba postów : 1035
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyPon 12 Lip - 13:50;

Spoiler:
Strój: 1 - twoja szata nie jest jednego koloru; jest niesamowicie kolorowa! Ma fikuśne wzorki, na dodatek ruchome. Z pewnością przykuwasz wszystkich uwagę, gdziekolwiek nie idziesz!


Słowo tajemnica od zawsze ją intrygowało, nie tylko dlatego, że najczęściej kryło coś, co ciężko zrozumieć lub  nie potrafi się wyjaśnić, ale w odczuciu Olivii zawsze mi nierozerwalnie wiązało się z czymś ekscytującym, budzącym dreszczyk emocji, który wywoływało na ciele gęsią skórkę. Nic więc dziwnego, że gdy tylko usłyszała o istnieniu tego miejsca od razu miała ochotę je odwiedzić; wśród pałacowych korytarzy i sal łatwo było zgodzić drogę, lecz tym razem odnalazła ją bez problemu, wcześniej upewniając się u mijanych osób, że idzie w dobrym kierunku. Zagadanie do obcych czarodziei nie stanowiło dla Gryfonki żadnego wyzwania, zwłaszcza, że swoim kolorowym strojem zwracała uwagę innych; fikuśne wzorki poruszały się na wielobarwnym materiale, co i raz skupiając na sobie spojrzenia, na które za każdym razem brunetka odpowiedziała szerokim, uroczym uśmiechem.
Wpisując się po kilku stopniach czuła narastającą rozentuzjazmowanie, wprawiające w szybsze bicie serce, któremu rytm nadawał również niemiarowy oddech dziewczyny. Czuła jak powietrze wokół - w odpowiedzi na drzemiące w niej emocje - elektryzuje, a może była to zasługa miejsca wciąż skrytego za drewnianymi, ozdobnymi drzwiami. Nim jednak nacisnęła dłonią na klamkę, której chłodny medal w zetknięciu z rozgrzaną skórą mógł wydawać się nieprzyjemny przygryzła dolną wargę; oznaka zdenerwowania, której w chwili kiedy pokonawszy ostatni stopień stanęła na szczycie schodów, towarzyszył cichy jęk zaskoczenia.
- Eskil? - zapytała lekko drżącym czy to z emocji, czy wysiłku czy też zaskoczenia wywołanego widokiem Ślizgona głosem. Na czole brunetki pojawiły się trzy poziomie zmarszczki, jawna oznaka zdziwienia, bo w zasadzie nie spodziewała się, że kogoś - a tym bardziej jego - tu spotka, chociaż z drugiej strony gdyby chwilę się nad tym zastanowiła to zapewne odgadłaby, że miejsce to będzie kusiło wiele osób.



 @Eskil Clearwater

______________________

Ulec emocjom i popaść w rezygnację jest łatwiej, ale wcześniej warto nieco się rozejrzeć. 
Często po prostu nie dostrzegamy znaków, które nas otaczają, pokazując możliwości rozstrzygnięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : rozczochrane włosy wołające o pomstę do nieba, bardzo często chowane pod ślizgońską czapką z daszkiem
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 424
  Liczba postów : 1135
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyPon 12 Lip - 18:22;

szata:
strój 5, nieparzysta - > opłata -> post naprawczy

innymi słowy: szata jest normalna, bez efektów dodatkowych, kolor ciemny
nie znam czarnej magii więc kość:
2 - W myśli wwierca Ci się wiedza... czegoś niesamowicie potężnego! Czujesz jak skronie pulsują, a w uszach szumi Ci mądrość pokoleń. Chwiejesz się na własnych nogach i upadasz na kolana. Twoja kolejna samonauka będzie dwa razy skuteczniejsza! - Ale okupujesz to bólem głowy przez kolejne dwa wątki (które musisz podlinkować w upomnieniach o punkty) -> 2

Olivia była podekscytowana, uniesiona emocjami, a Eskil... po prostu się zgubił. Jego serce ani szybko nie biło, oczy ani nie iskrzyły z wrażenia, a nogi nie zachęcały do podskakiwania z ekscytacji. Człapał przed siebie, bo miał znaleźć się gdzie indziej, a pojawił się tutaj, niedaleko kolejnych drzwi, za którymi zapewne znajdzie kolejny korytarz. Musiał wysmarować twarz eliksirem, który zdołał wyczarować mu na twarzy trochę brody - nie było tego zbyt wiele, bo był zbyt młody, aby nabrało to intensywności. Broda była czarna, bo nie pozwolił już na malowanie jej w tęczowe barwy. Czerń to też kolor, czyż nie? Ten strój, który na sobie nosił też miał ciemniejsze kolory. Nie zamierzał paradować w milionach kolorów jakby wykąpał się w kociołku z eliksirem neonu. Przesuwał ręką po ścianie i człapał sobie powolnym tempem. Uciekał przed swoim własnym Papparem, który był tak przemądrzały, iż nieustannie trajkotał mu o historii magii. Dopiero usłyszawszy swoje imię podniósł głowę i zobaczył najpierw mieniącą się barwami damską szatę, a potem samą Olivię. Zatrzymał się w połowie kroku i wsunął rękę do kieszeni, aby sprawdzić czy jest wyposażony w eliksir spokoju - tak na wszelki wypadek, wiadomo. - No ja, a co? - odparł niezbyt elokwentnie i podszedł do drzwi, przy których stała. - Oślepisz mnie zaraz tymi kolorami. Jeśli za tymi drzwiami są kolejne dywany i kolorowe poduszki to oczy mi chyba wypadną. - choć z drugiej strony to ciekawa odmiana, bo w szkole dominowała czerń. - Wchodzisz czy wychodzisz? Ten pałac ma więcej korytarzy niż Hogwart. - silił się na neutralny wyraz twarzy i ignorował całkowicie jej zdziwienie. Pałac roił się od uczniów i studentów z ich szkoły, prędzej czy później musieliby na siebie trafić. Schował ręce do kieszeni tej dziwnej szaty, do której nie mógł się przyzwyczaić. Wyglądał staro i nie mógł się doczekać aż się z niej rozbierze i założy swoje wygodne powyciągane dresy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 752
  Liczba postów : 1035
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyPon 12 Lip - 19:05;

Spoiler:
Kostka:
Kostka numer 2 - dwa


Prezentowali zupełnie odmiennego podejście do otaczającej ich rzeczywistości i nawet jeśli eskilowa twarz przybrała teraz wyraz jakby przed chwilą zjadł kawałek cytryny Olivia nie potrafiła się nie uśmiechać; nawet jeśli w odpowiedzi na kwaśną minę Ślizgona nie pokazywała już białych zębów,to kąciki malinowych ust wciąż unosiły się lekko ku górze, a miotające się w niebieskich tęczówkach iskierki dawały jasno do zrozumienia, że dziewczyna przepełniona jest ekscytacją.
Przez kilka dodatkowych sekund- tych odrobinę dłuższych niż wypadało - przyglądała się postaci chłopaka, dostrzegając widoczne zmiany nie tylko w stroju, który musieli nosić wszyscy - miał brodę; niezbyt pokaźną, a jednak odebrała mu odrobinę surowości, jaką zawdzięczał wyraźnym rysą.
- No nic, po prostu… wyglądasz odrobinę, jak nie ty - wyjaśniła ostrożnie ważąc słowa, chociaż wypowiedziała je jakby trochę zbyt szybko, nawet jeśli jej uwaga była w pełni trafiona. W życiu nie pomyślałaby, że blondyn da się namówić na ten strój. Może nawet parsknęłaby śmiechem widząc go, ale raz że nie byli ze sobą na tyle blisko, a dwa nie wydawał się tym wszystkim rozbawiony, wręcz przeciwnie - był dziwnie spięty?
- Taki z ciebie totalny mruk, że nawet kolorów nie lubisz? - zapytała, bo jej ich ilość wokół kompletnie nie przeszkadza, wręcz była to bardzo miła odmiana od pochmurnej Szkocji czy szarych murów Hogwartu.
-Myślę, a wręcz jestem pewna, że za tymi drzwiami jest komnata i to nie byle jaka. - oznajmiła z przekonaniem, kiedy wypowiedź Eskila dała jej do zrozumienia, że ten prawdopodobnie pomylił drogę i trafił w miejsce, które nie było tym docelowym - A ty chcesz mi powiedzieć, że się zgubiłeś? - kolejne pytanie, nieco podkopujące ego każdego samca opuściło usta Liv, która tym razem nie kryła rozbawienia.
- Za tymi drzwiami kryje się komnata tajemnic, jesteś pewny, że chcesz tam wejść? - upewniła się jeszcze nim nacisnęła metalową klamkę - rzeczywiście chłód metalu nie był przyjemny.

______________________

Ulec emocjom i popaść w rezygnację jest łatwiej, ale wcześniej warto nieco się rozejrzeć. 
Często po prostu nie dostrzegamy znaków, które nas otaczają, pokazując możliwości rozstrzygnięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : rozczochrane włosy wołające o pomstę do nieba, bardzo często chowane pod ślizgońską czapką z daszkiem
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 424
  Liczba postów : 1135
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyPon 12 Lip - 19:56;

Nie dostrzegał, że przyglądała mu się dłużej niż powinna. Nie przykładał do tego tak wielkiej wagi, a ponadto starał się zachować względem niej ostrożność. Jeśli nie zdradzi się z tym, że coś go gryzie, to może nie będzie próbowała mu pomóc…? Metody Olivii go przerażały więc cóż, trzeba trzymać się w ryzach! Choć nie miał cudownego humoru to jednak uśmiechnął się kącikiem ust. - Wyglądam śmiesznie w tym kostiumie. Planuję kupić eliksir postarzający, aby nie wyglądać jak prawiczek. No i będę mieć wtedy przyzwoitą brodę, a nie tę szczecinę. - wnętrzem dłoni potarł swoje policzki, a wykrzywił się przy tym w grymasie, bo nawet to nie zasługiwało na miano "wow". Mógł być sobie półwilem, ale i tak nic nie sprawi, że w tym stroju będzie mu do twarzy. Musiałby się uśmiechać i nabrać pewności siebie, paradując w tym po pałacu, a w chwili obecnej… Po prostu marzę o tym, aby to z siebie zdjąć. Ty i reszta dziewczyn fajnie trafiłyście, bo macie gołe brzuchy. - dla Eskila za dużo było w tym brokatu, co nie zmienia faktu, że odsłonięte tułowie wzbudzało powszechny zachwyt wśród męskiej części wczasowiczów. - Niby czemu "nie byle jaka"?- nie rozumiał co miała na myśli. Przyszła tu celowo? Na Merlina, może miała mapę tego pałacu?! - Spaceruję sobie, a ty od razu, że się zgubiłem.- prychnął, bo choć faktycznie wyglądał na lekko zdezorientowanego swoim położeniem, tak nie zamierzał się do tego tak łatwo przyznawać! - Komnata tajemnicy? Na gacie Merlina, kto wymyślał nazwy? I czemu miałbym nie być pewien? Po prostu wejdź do środka, zamiast tworzyć jakaś aurę tajemniczości.- oto Eskil, niszczyciel uniesienia i słodkiej adrenaliny związanej z nieznanym miejscem. Co tu dużo mówić, był przekonany, że to zwykły pokój, który najwyżej co to zmusi do mówienia prawdy. Miał w tym wprawę więc nie wyglądał na kogoś kto miałby jakiekolwiek opory względem zajrzenia do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 752
  Liczba postów : 1035
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyWto 13 Lip - 9:40;

Nie wracała myślami do tego, co wydarzyło się wtedy na szkolnym korytarzu,a nawet jeśli od czasu do czasu zabłądziła wśród tamtych wspomnień, szybko uciekała od nich z obawy, że ponownie w sennych marach stanie twarzą w twarz z harpią, która budziła w niej zgoła odmienne uczucia niż strach. To było zaskakujące nawet dla niej samej,a jednocześnie odrobinę ją przerażało. Niemniej zastanawiało ją czy chłopak poradził sobie już ze stratą bliskiej osoby, bo ta nigdy nie była łatwa. Otworzyła nawet usta z zamiarem wydobycia z siebie prostego pytania "wszystko już u ciebie w porządku?", ale ostatecznie zamknęła je, uznając, że nie jest to jej sprawą. A może powinna zapytać?
Przekręciła lekko głowę w sposób oceniający wpatrując się w Eskila, kiedy zaczął w dość niewybredny sposób wyrażać się o swoim wyglądzie, chociaż zdaniem Gryfonki ostatecznie nie prezentował się tak źle. - Przynajmniej twój strój ma stonowany kolor, widziałam jak niektórzy biegają w różowo-złotych szatach - zaśmiała się, jednocześnie chcąc go w ten sposób odrobinę pocieszyć, czy zadziałało? W przeciwieństwie do Ślizgona zawsze próbowała znaleźć plusy nawet najbardziej beznadziejnej sytuacji, choć i jemu po chwili się udało.
- A co? Też chciałbyś mieć odsłonięty brzuch? - zapytała unosząc do góry prawą brew, a wykorzystując swoje umiejętności taneczne poruszyła biodrami unosząc ku górze dłonie w rytmie tylko sobie znanej melodii, jak typowa arabska tancerka, dodatkowo prezentując swoje wdzięki, chociaż bardziej niż na tym zależało jej, by poprawić humor blondynowi.
Rzeczywiście w przeciwieństwie do Eskila doskonale wiedziała, gdzie się znajduję, nawet jeśli wcześniej kilka razy też się zgubiła. Pałacowe korytarze były jak labirynt z którego ciężko było się wydostać,a w dodatku nie każde drzwi prowadziły do komnaty, czasem krył się za nimi kolejny korytarz. Jego zaprzeczenie zupełnie jej nie zaskoczyło, wywróciła jedynie teatralnie oczami w myśl "faceci" , bo chociaż różniło ich wiele, tak pewne rzeczy niezależnie od osoby były niezmienne.
- Sądziłam, że lubisz zabawę. Jakiś dziwny jesteś, coś cię gryzie? - kolejne pytanie opuściło malinowe usta, zanim drzwi stanęły przed nimi otworem. Wtedy nawet jeśli Oliv chciała powiedzieć coś jeszcze odebrało jej mowę; rozdziawiła jedynie usta w niemym zaskoczeniu widokiem jaki prezentowała przed nimi komnata.
Na samym środku pomieszczenia jakby unosząc się nad ziemią znajdowała się przedziwna postać przypominająca kobietę i choć nie mogli zobaczyć nic poza otaczającym ją migotliwym woalem, brunetka czuła jak na nią patrzy - uważnie, intensywnie, oceniająco.
- Czy ty też…. - wyjąkała mając nadzieję, że nie jest to tylko wytwór jej szalonej wyobraźni,ale słowa ponownie ugrzęzły jej w gardle, a na czole pojawiły się trzy poziomie zmarszczki będące bardziej wyrazem zaniepokojenia niżeli zdziwienia.

______________________

Ulec emocjom i popaść w rezygnację jest łatwiej, ale wcześniej warto nieco się rozejrzeć. 
Często po prostu nie dostrzegamy znaków, które nas otaczają, pokazując możliwości rozstrzygnięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : rozczochrane włosy wołające o pomstę do nieba, bardzo często chowane pod ślizgońską czapką z daszkiem
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 424
  Liczba postów : 1135
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyWto 13 Lip - 22:07;

Po paru chwilach zaczynało przeszkadzać mu oceniające spojrzenie Olivii. Zachowywała się tak jakby chciała wywiercić mu dziurę w głowie. Chciał wcisnąć ręce do kieszeni lecz odkrył, że niestety tutaj ich nie ma. Pierwsze co zrobi jak tylko znajdzie spokojny kąt to ściągnie z siebie całe to arabskie ustrojstwo i choćby w samych galotach, przemknie przez pałac z powrotem do swojego pokoju. Cel uświęca środki! - Różowo-złote? Na Merlina!- parsknął krótkim śmiechem i wywinął rękaw tego czegoś, co nie potrafił odpowiednio nazwać. Mundurek? Szata? Uniósł wysoko brwi i lekko wybałuszył oczy jak Olivia próbowała mu prezentować taniec brzucha. Czemu odnosił wrażenie, że to jakiś podstęp? - Dziwne pytanie.- wzruszył ramionami i z lekkim trudem oderwał wzrok od jej odsłoniętego brzucha. Cóż, musi przyzwyczaić się do tak ciekawych widoków skoro w wielu miejscach dziewczyny będą się tak nosić. Musi znaleźć Robin! Wróć, nie może tego zrobić. To Sophie? Hope? Doireann? Najlepiej wszystkie naraz, choć nie wierzył, że ta ostatnia coś takiego na siebie założy. Ciekawe co u niej słychać. - Bo lubię, ale noszenie tego wdzianka nie ma nic wspólnego z zabawą. - kolejne niedbałe wzruszenie ramionami. Teraz to on wywrócił oczami. - No jasne, że coś mnie gryzie. Jakiś przerośnięty chochlik kornwalijski. - puścił jej oczko, ale nie zamierzał absolutnie tłumaczyć się ze swojej "dziwności" ani tym bardziej wprowadzać ją w swoje sprawy. Doceniał zainteresowanie, ale przekazanie jej ważnej wiedzy było niebezpieczne. Naprawdę spłoszyła go tamtą prowokacją choć od tamtej pory cechy harpii spały sobie głęboko. Uff! Nie miał jakoś powodu do gniewu i był z tego powodu zadowolony. Koniec trudnych tematów, same przyjemności!
Wszedł do komnaty zaraz po Olivii, a minę miał znudzoną. Dopiero kiedy oceniający wzrok nabrał na sile, wzdrygnął się bowiem przebiegł po nim zimny dreszcz. Eee… przeszkadzamy? Gdzie tu jest sto…- próbował zagadać dziwną kobietę, ale wtedy poczuł wyraźnie jak aura tego pomieszczenia odbiera mu na chwilę dech w piersiach. - Ona… eeee… lewituje… zmywajmy się…- ale z jakiejś przyczyny nie umiał oderwać wzroku od tej dziwnej wiedźmy. Chyba wyczytała jego myśli bowiem znienacka uderzył go ból głowy, kumulujący się w skroniach. Jęknął, zakrył je palcami i oparł ramię o framugę drzwi. To tyle, jeśli chodzi o szybką ewakuację. Nie był gryfonem, nie musiał udawać, że chce tu zostać i zbadać sprawę wściekłej milczącej wiedźmy, dodatkowo unoszącej się w powietrzu. Ten pokój jest nawiedzony!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 752
  Liczba postów : 1035
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptySro 14 Lip - 9:48;

Dyskomfort nie był przyjemnym uczuciem, jednak Liv nie przypuszczała, że można go u kogoś wywołać tylko na niego patrząc, nawet jeśli w tęczówkach kryło się coś więcej niżeli zwykłe zainteresowanie. Buntownicze podejścia chłopaka do stroju było dla niej niezrozumiałe, bo w przeciwieństwie do Ślizgona była gotowa uszanować tradycje i zasady jakie rządziły w tym kraju. Dodatkowo nie byli zmuszeni chodzić w tym wszędzie, istniały miejsca gdzie było to wymagane, ale jeśli Eskil będzie ich unikał - zawsze było jakieś wyjście.
- Zwykłe. Skoro do gustu nie przypadł ci krój twojego stroju, to zawszę masz alternatywę - również wzruszyła ramionami, nie rozumiejąc malującej się na twarzy chłopaka podejrzliwości, bo za jej pytaniem nie było ukrytego drugiego dna. Czasem białe było po prostu białe,a czarne - czarne.
Na kolejne słowa opuszczające jego usta teatralnie wywróciła oczami. -To spójrz na to, jak na nowe doświadczenie w swoim życiu. Narzekanie, że ci się to nie podoba niczego nie zmieni. - nie była odorbinę za ostra? Ton głosu dziewczyny brzmiał przyjemnie, jak zawsze choć wprawny słuchacz mógł usłyszeć w nim nutę zirytowania? Dlaczego musiał być tak uparty zamiast cieszyć się tym co oferował wyjazd? Kompletnie go nie rozumiała,a rozmowa z przyjaciółką na temat Clearwater sprawiała, że gdy on nim myślała, miała jeszcze większy mętlik w głowie.
- Tak? - zapytała z udawanym zaskoczeniem, unosząc do góry prawą brew - A zachowujesz się tak, jakbyś miał muchy w nosie - stwierdziła, napominając się w myślach, że nie powinna interesować się jego sprawami, nawet jeśli było jej go tak zwyczajnie, po ludzku szkoda. Ostatnio kiedy chciała dowiedzieć się co go gryzie nie skończyło się to zbyt dobrze, choć miała dobre chęci, dlatego tym razem postanowiła odpuścić, skupiając się na tym z jakiego powodu zjawiła się w tym miejscu.
Wiedziała z zasłyszanych opowieści, że komnata to magiczne miejsce, jednak to co zobaczyła przeszło najśmielsze oczekiwania Olivii. Rozdziawiła w zaskoczeniu usta, pełna niepewności czy to, co widzi jest prawdziwe czy to tylko wytwór jej wyobraźni, ale Eskil również widział tą kobietę!
- Jest przepiękna - przyznała w przeciwieństwie do blondyna wyraźnie zaintrygowana postacią. Zastygła w miejscu czując na siebie baczne spojrzenie, jakby trochę z przestrachem, że jeśli zrobi choć pół kroku wówczas ściągnie na siebie gniew. Nie wiedziała czego może się spodziewać i nim zdołała przeanalizować sytuację poczuła narastający ból głowy, który zmusił ją do przymknięcia powiek; zacisnęła je mocno.
- Mówiłeś coś? - zapytała po której chwili, ściągając brwi kiedy do jej uszu doszedł czyjś głos, choć nie przypominał on tego należącego do Ślizgona. Czy się bała? Mocno bijące serce, gęsią skórka, pocące się dłonie i drżący głos. Wszystko to było oznakami strachu, który starała się ignorować, choć coraz trudniej było jej złapać pełen oddech.

______________________

Ulec emocjom i popaść w rezygnację jest łatwiej, ale wcześniej warto nieco się rozejrzeć. 
Często po prostu nie dostrzegamy znaków, które nas otaczają, pokazując możliwości rozstrzygnięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna na lewej ręce, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni
Galeony : 1067
  Liczba postów : 6751
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyPią 16 Lip - 15:24;

Zabłądził w pałacu, gubiąc się w tych licznych korytarzach, schodach i zaułkach. W końcu trafił jednak przed drzwi, które wydawały się prowadzić Maxa tam, gdzie chciał.
Już miał przekraczać próg, gdy jego pappar nagle zaczął być niespokojny i ostrzegać Maxa, by ten lepiej zawrócił i tam nie wchodził. Ostre pazury wbiły się w ramię nastolatka, przerywając nawet materiał specjalnego stroju. Solberg jednak za wiele sobie z tego nie robił ciekaw, co takiego czeka za tymi drzwiami, że papuga wolałaby jednak zrezygnować z przestąpienia progu. Solberg nacisnął klamkę i jego oczom ukazała się przepiękna komnata.
-Widzisz, nic się nie... - No i nie dokończył zdania, bo coś wypchnęło go za drzwi, które zatrzasnęły się przed chłopakiem, a ten nie mógł ponownie ich otworzyć.
-Dobra, spierdalamy. - Przyznał papudze rację, po czym zawrócił i skierował się ku wyjściu z pałacu.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : rozczochrane włosy wołające o pomstę do nieba, bardzo często chowane pod ślizgońską czapką z daszkiem
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 424
  Liczba postów : 1135
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyNie 18 Lip - 20:51;

Rozmowa z Olivią wydawała się czasami biegiem po wybojach. Bywało i tak, że nie nadążał, ale zrzucał to na karb niezrozumienia dziewczyn. Aktualnie coś było nie tak z jej spojrzeniem, ale uznał, że to nie jest nic wartego wspominania. Za to jej pytania były conajmniej dziwne. - Właśnie zapytałaś mnie czy wolę ubrać się w sukienkę. To nie jest normalne pytanie. - wytknął jej i nawet lekko się zaśmiał z powodu absurdalności tej wymiany zdań. Musiał jednak jakoś się pilnować, bo Olivia dowiodła już, że w trymiga potrafi wytrącić kogoś z równowagi. A może tylko jego? Nie, nie powinien czuć się tak wyróżniony. Robin nabierała wyrazu mordu kiedy się o niej raz czy dwa wspomniało, ale to Robin, jej czasem nie da się zrozumieć, ją trzeba zaakceptować, ot. - Wierz mi, wolę latać w samych gaciach po pustyni i to będzie ciekawsze doświadczenie niż noszenie tego wdzianka. No ale fakt, nie ma co marudzić. Im szybciej obcykamy teren tym szybciej się z tego rozbiorę. - w jednym przyznał jej rację jednak musiał oczywiście wyraźnie zaznaczyć, że preferuje miejsca zgoła ciekawsze, a nie wymagające noszenia stroju galowego. Jak każdy szanujący się nastolatek, lubił wyzwania, a noszenie tego było poniżej wszelkiej godności. Zamknął jednak swój dziób kiedy drzwi się otworzyły i ujrzeli w środku jakąś dziwną kobietę. - A to czemu cię interesuje czy mam jakiś problem? Jeśli chciałabyś mi pomóc to ja podziękuję. - roześmiał się chwilę przed wejściem do pokoju. Musiał z tego żartować, nie było innego wyjścia. Tak jest zdrowiej, prawda? Nie potrafił określić czy Olivię lubił czy nie lubił. Żywił wobec niej mieszane uczucia, z dziecinną łatwością go denerwowała, ale z drugiej strony była w stanie iść tam, gdzie nikt mądry (spoza grona jego najbliższych osób) nie miałby odwagi wejść.
Kobieca sylwetka w jakiś dziwny sposób na nich oddziaływała jednak poza tym nie było tu absolutnie nic ciekawego. Ból głowy? On podziękuje. Rozmasowywał skroń, oczywiście niepocieszony, że cokolwiek mu dolega. - Rzygam tęczą. - skomentował kolorystykę pomieszczenia. Po paru chwilach dziwne uczucie osłabło, a kobieta zniknęła. - Ej, zobacz, wyparowała. To musiały być jakieś omamy. - bezpardonowo wszedł do środka szukając czegokolwiek wartego uwagi. - Oprócz witraży, kolorowych dywanów i ścian nie ma tu nic... gdzie tu ta jakaś tajemnica do odkrycia? - zerknął przez ramię na Olivię, bo może ona wiedziała coś więcej na temat tego miejsca. Eskil znowuż podszedł do wielkich okiennic, stanął na palcach i próbował otworzyć jedną z nich. Nie był na tyle obdarzony wrażliwością, aby cieszyć oczy przepięknym wystrojem pokoju. Nie od dziś wiadomo, że potrafił powalić swoim brakiem subtelności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 752
  Liczba postów : 1035
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyPon 19 Lip - 18:50;

Lekki uśmiech i wzruszenie ramionami; była to jedyna reakcja na słowa chłopaka. Nigdy nie uważała się za zbyt skomplikowaną osobę, dlatego nie sądziła, że właśnie tak postrzegana jest przez Eskila. Zazwyczaj mówiła to co myślała, robiła rzeczy zgodne ze swoimi przekonaniami, nawet jeśli efekt jaki osiągała był odwrotny do zamierzonego. Ale czy dobrymi chęciami piekło nie jest wybrukowane? W gruncie rzeczy zawsze najpierw dbała o innych,a dopiero później patrzyła na siebie. To akurat wyniosła z domu, chociaż nie była to zasługa rodziców, zwyczajnie musiała dorosnąć znacznie wcześniej niż jej rówieśnicy, by móc zająć się młodszym rodzeństwem - poświęcała się dla innych. Podobnie było wtedy, gdy obudziła w Eskilu harpię, naprawdę chciała dobrze, niestety wyszło jak zwykle - kompletna klapa. Na wspomnienie które mimowolnie zalało jej umysł wzdrygnęła się nieznacznie i  instynktownie chwyciła za ramię, delikatnie je rozmasowując. 
Zaraz tor ich rozmowy ponownie się zmienił,co przyjęła z ulgą, wszystko byleby tylko nie rozpamiętywać tamtych wydarzeń, które zbyt mocno zagnieździły się w umyśle Gryfonki sprowadzając na nią jedną z najgorszych kar - koszmary. 
- W takim razie chętnie zobaczę jak biegasz w samych gaciach po pustyni - nie mogła powstrzymać się przed tym komentarzem, ciekawa reakcji chłopaka, bo sama by się nie roześmiać, co zdradziłoby, że stroi sobie z niego żarty, przygryzła wewnętrzną stronę policzka. Fakt, iż sama była niezwykle zadowolona ze swojego stroju - pierwszy raz w życiu miała na sobie coś tak pięknego i skrojonego na miarę - nie pozwalał jej zrozumieć dlaczego Eskil jest tak zły o to, co niejako stanowiło tradycję tego kraju. Zgodzili się tu przyjechać,a więc i zaakceptować panujące w Arabii zasady - niektóre z nich odnosiły się do odpowiedniego ubioru. W szkole też zmuszonych był nosić mundurek i nie wydawał się z tego powodu aż tak rozgoryczony. Postanowiła nie wnikać dlatego tak negatywnie odnosi się swojego nowego image'u, bo mimo wszystko wyróżniał się na tle innych chłopców - strój nie odbierał mu uroku. 
Mimo to czar ten nie zdołał ukryć tego,że Ślizgona coś gryzie, nawet jeśli Olivia nie znała go zbyt dobrze. Specyficzne odzywki, lekkie poddenerwowanie; widoczne miał pewne problemy z okazywaniem uczuć, a już na pewno nie potrafił sobie z nimi radzić w należyty sposób - podobnie jak Gryfonka. Bycie nastolatkiem było naprawdę trudne - szalejące emocje, podsycane bazującymi hormonami, poczucie braku zrozumienia, problemy które często były wyolbrzymiane; wszystko to mogło przytłaczać. A wydawało się, że w życiu Ślizgona dzieje się ostatnio bardzo dużo. 
- Bo to po ludzku? - odpowiedziała pytaniem na pytanie, wyraźnie zaskoczona. Bo czy istniał inny powód? Nie przyjaźnili się,  nie był dla niej nikim ważnym, Olivią kierowała najzwyklejsza empatia, której dziewczyna nie była pozbawiona. Skoro więc on sam nie odpuścił tematu, postanowiła zagłębić się w niego bardziej, ale zanim zdołała wydobyć z siebie chociażby słowo drzwiami się otworzyły, a cała uwaga brunetki skupiła się na tajemniczej kobiecie i tym wszystkim, co czuła (nie było to nic przyjemnego). 
Odważyła się otworzyć oczy dopiero kiedy ból odrobinę zelżał,a gdy to zrobiła okazało się, że po dziwnej postaci nie było już śladu. Ściągnęła brwi wpatrując się w pustą przestrzeń, rozdziabiając w zabawny sposób usta, jakby chciała coś powiedzieć, ale zamiast tego zamknęła je, przygryzając dolną wargę. Uwaga Eskila nie wiedzieć czemu lekko ją zirytowała, zrobiła trzy szybkie kroki naprzód, niebieskimi tęczówkami rozglądając się po pustym pomieszczeniu. Niemożliwe! pomyślała, bo coś tu ewidentnie było nie tak. 
- Może ta kobieta jest tajemnicą? - zapytała z malującą się na twarzy niepewnością; nie wiedziała co powiedzieć, a to zdarzało się naprawdę rzadko. W przeciwieństwie do Ślizgona, który walczył z jedną z okiennic, podeszła do miejsca, gdzie kilka sekund wcześniej była nieznajoma, ale nie było po niej śladu. Przejechała trampkiem po nieco zakurzonej podłodze, robiąc na niej niewielką smugę - To powiesz, co cię gryzie? - wróciła do urwanego tematu, jednak zamiast spojrzenie zawiesić na chłopaku, z uporem wpatrywała się w podłogę.

______________________

Ulec emocjom i popaść w rezygnację jest łatwiej, ale wcześniej warto nieco się rozejrzeć. 
Często po prostu nie dostrzegamy znaków, które nas otaczają, pokazując możliwości rozstrzygnięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : rozczochrane włosy wołające o pomstę do nieba, bardzo często chowane pod ślizgońską czapką z daszkiem
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 424
  Liczba postów : 1135
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyPon 19 Lip - 19:33;

W jego głosie czy niektórych gestach przekradało się lekkie zdenerwowanie. Wiedział jednak jakie jest jego źródło - nie ma to związku z kłopotami sercowymi, a z obecnością Olivii. Szczerze mówiąc (bo przecież te słowa nigdy nie padną na głos) to trochę się obawiał Callahan. Potrafiła być nieprzewidywalna i choć dawała się jako tako lubić to jednak za nic w świecie nie umiałby jej rozgryźć ani tym bardziej zrozumieć jakimi ścieżkami podążają jej myśli. To jej zachowanie sprawiło, że zaczął nosić przy sobie eliksir spokoju. To bardzo dobry nawyk, wychodzi mu na zdrowie jednak nie potrafi pozbyć się wspomnienia sposobu, w jaki do tego doprowadziła. Kiedy ona się skrzywiła i złapała za ramię, jego przeszył zimny dreszcz. Nie musiał o nic pytać, aby wiedzieć o czym pomyślała. On też dotknął myślami tego wspomnienia i również nie zareagował na to zbyt miło. Odwrócił wzrok, bo nie chciał poruszać tego tematu, mimo że zagościł on w ich myślach. Dziwne, co nie?
Wybuchłby śmiechem na jej słowa gdyby nie chwilowe spięcie. Ograniczył się zatem do krótkiego zaśmiania. - To rozglądaj się za mną po pustyni i upewnij się, że nie jestem fatamorganą. - rzucił na zakończenie wymiany zdań, która skończyła się lekkim przekomarzaniem. Jeśli nie poruszali drażliwych tematów to jakoś udawało się rozmawiać i przy tym nie zginąć. Zerknął na nią z ukosa gdy uznała, że zainteresowanie cudzymi problemami jest ludzkie. Nic na to nie odpowiedział, bo... to było prawdą. Nie chciał się w to zagłębiać, nie wiedział co na to rzec więc przemilczał. Komnata okazała się całkowicie opustoszała i cicha, co nie spotkało się z aprobatą żądnego przygód Eskila. Ruszył żwawo naprzód, aby chociaż wyjrzeć za okno jednak ciężko jest dosięgnąć klamki bez używania do tego magii. Musiał wejść na wąski parapet i ryzykować wywrotkę, aby uchylić kolorową okiennicę. - Jeśli tak to nudy. - oznajmił małostkowo i niedelikatnie, bowiem nie potrafił docenić aury tajemniczości lewitującej kobiety-ducha. Przyzwyczaił się już do obecności duchów więc kobieta z tego pomieszczenia nie wywołała w nim zachwytu. Szkoda...? Otworzył okno, ale przy tym zsunął się nieprzyjemnie na podłogę - nie upadł, złapał się w porę parapetu, ale lądowanie na nogach nie było przyjemne. Szarpnął okno i otworzył je na oścież, od razu mrużąc oczy kiedy padło na niego silne słońce. Przesłonił oczy przedramieniem i zerknął w kierunku Olivii. - Gryzą mnie sprawy o których nie rozmawiam nawet z przyjaciółmi więc zachowam to dla siebie. Nie chcę się denerwować. Już nigdy więcej. - zabrzmiał poważnie, co aż mu nie pasowało do własnego charakteru. Skrzywił się w grymasie niezadowolenia, że w ogóle odpowiadał więcej niż trzeba. - Z resztą, to nie ważne. Oprócz niezłych widoków nic tu nie ma. Zamierzasz odkrywać tu tajemnicę czy jak? Ja się stąd zabiorę i rozbiorę. - dodał barwnie i przeciągnął się, opierając się plecami o parapet. Promienie słońca paliły go w kark.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 752
  Liczba postów : 1035
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyPon 19 Lip - 21:08;

Mimo otwartości Livii i braku skomplikowania, rzeczywiście wydawała się być dość nieprzewidywalną osobą, chociaż wiele rzeczy robiła w granicach rozsądku oraz ogólnie przyjętych zasad, oczywiście istniały wyjątki, a zdarzenie z Eskilem ewidentnie nim był. Wówczas pozwoliła zadziałać instynktom, które w takich sytuacjach zupełnie nie spełniły swoich funkcji; były odrobinę upośledzone. Oczywiście nie miała o tym pojęcia, jednak raz po raz analizując tamten wypadek zaczynała rozumieć, gdzie popełniła błędy i niechlubnie przyznać, że mimo chęci pomocy Ślizgonowi miała w tym i swój prywatny cel. Nie zamarzała mówić tego komukolwiek, jednak w pewien sposób chciała - podobnie jak Boyd- stanąć twarzą w twarz z niebezpieczeństwem, by lepiej zrozumieć co czuł wtedy starszy brat, ale czy zostało to osiągnięte? Miała wrażenie, że nie do końca- karma to suka, o czym co którejś nocy przekonywała się sama śniąc mokre sny o harpiowatym blondynie, czując te wszystkie emocje, których, gdy teraz na niego patrzyła nie wywoływał. To chore pomyślała, a fakt że zapewne ktoś - nawet bliscy- wzięliby ją za wariatkę, dlatego milczenie wydawało się być logicznym, a przede wyjściem. 
Pokręciła z rozbawieniem głową na ostatnie słowa opuszczające usta Eskila zanim przekroczyli próg komnaty. Zastanawiając się czy uważał, że nie ma lepszych zajęć czy może jednak chciał, by się za nim rozglądała? Stop, Callahan! upomniała się, od razu zgadzając, że to głupie pytanie pojawiało się pod wpływem jej ostatniej rozmowie z Doireann. Spięła się lekko, czując dyskomfort związany z obecnością chłopaka, a przede wszystkim jego bliskością, chociaż czy nie powinna odczuwać tego wcześniej? Sama świadomość tego, że za twarzą uroczego Ślizgona kryje się przerażająca harpia powinna wywoływać w niej chęć ucieczki przed nim,a tymczasem wywoływała ją myśl o nim w kontekście relacji damsko-męskiej. 
Nie mogła uwierzyć, że pomieszczenie owiane tajemnicą mogło skrywać tak niewiele, nawet jeśli postać kobiety była fascynująca. Musiało być coś więcej i Oli w to wierzyła…miała nadzieję. - To nie mogło być wszystko - oznajmiła, myśląc gorączkowo. Chwyciła się za skronie. - Może, może to będzie jakiś opóźniony efekt? Czujesz się jakoś inaczej? - zapytała, ściągając lekko brwi. Ona sama wciąż czuła lekkie ćmienie, będące pozostałością bólu głowy. Rozejrzała się raz jeszcze, ostatecznie zatrzymując niebieskie tęczówki na Clearwatercie, zaraz robiąc gwałtowny krok naprzód, kiedy pośliznął się i o mało nie upadł.
- Jesteś głupi - oznajmiła mając na myśli jego ryzykowne działanie. Ważąc kolejne swoje kroki podeszła bliżej, ostatecznie siadając naprzeciwko niego w odległości trzech kroków - takowa wydawała się być bezpieczna. 
- My nie jesteśmy przyjaciółmi. Możemy porozmawiać, później rozejść się i kompletnie nie przejmować się tym co tu usłyszymy, gdy opuścimy to miejsce - wzruszyła ramionami, bo nie dość, że brzmiało to dość logicznie to jeszcze w pewien sposób kusiło. - W dodatku jestem ci coś winna, wiesz za tą pomoc, gdy byłam chochlikiem - dodała lekko zawstydzona. Ten czas, gdy uzależniona była od drugiej osoby był najgorszym jaki do tej pory przeżyła, czuła się z tym okropnie,a w dodatku nie wiedziała jak ma się mu odwdzięczyć; ciasteczka wydawały się fajne, ale Olivia miała poczucie, że niewystarczające.

______________________

Ulec emocjom i popaść w rezygnację jest łatwiej, ale wcześniej warto nieco się rozejrzeć. 
Często po prostu nie dostrzegamy znaków, które nas otaczają, pokazując możliwości rozstrzygnięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : rozczochrane włosy wołające o pomstę do nieba, bardzo często chowane pod ślizgońską czapką z daszkiem
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 424
  Liczba postów : 1135
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptySro 21 Lip - 22:04;

Komnata okazała się dosyć… nudna, jak na te obiecane tajemnice. Żądny przygód Eskil Clearwater lubił adrenalinę i sytuacje gdzie serce ledwie nadążało za pompowaniem tlenu do krwi. Co prawda teraz nie był takim chojrakiem bo trwały wakacje, a on dopiero pierwszego września pozbędzie się Namiaru. Nie ma co szarżować skoro nie ma przy sobie różdżki, bo nie była mu potrzebna na te dwa miesiące. - Ej, fakt. Czuję się jakoś inaczej. O nie…- otworzył szeroko oczy, cofnął się i oparł jedną rękę o swój brzuch. Wykrzywił usta w niemym cierpieniu, nawet spiął ramiona… - Czuję różnicę… ty nie?- zapytał słabym tonem, a potem zerknął na nią kątem oka. - Nagle zgłodniałem.- wyprostował się z bananem na twarzy, co dowodziło, że sobie żartował z tym innym samopoczuciem i wyczuwaniem różnic. Jako dowód z okolic jego brzucha dobiegło burczenie. Potem postanowił otworzyć okno, szukając w tym chociażby pięknych widoków. Nie było źle, zdecydowanie miła odmiana od tego, co widać z oknem w Hogwarcie. Egzotyka! Oczywiście niemal spadł, a Olivia od razu się oburzyła. Uśmiechnął się wesoło, bo przecież co nie zabije to wzmocni, co nie? Tyle dobrego, że nie wypadł z drugiej strony okna bo wtedy byłby dosyć lekko spłaszczony. Opierał się o parapet i nie mógł ukryć zdziwienia zachowaniem Olivii. Tym razem było ono dla niego… miłe. Tak, miłe. To też skutecznie starło z jego ust chętkę do żartów i nawet trochę spoważniał, ale nie na tyle, aby miało to przygnębić. - Nie no, dzięki, Liv…- pierwszy raz użył zdrobnienia jej imienia, które zdecydowanie bardziej mu się podobało aniżeli jej pełne imię. - Ale nie chcę gadać o głupich rzeczach. Chcę korzystać z wakacji i nie chodzić przybity. - odpowiedział szczerze bowiem każdy problem (mniejszy bądź większy) nie wymagał aktualnie specjalnego traktowania czy omawiania. Nie było źle. Podszedł sobie do dziewczyny, odpychając się od parapetu i oparł sobie rękę o jej ramię, niemal ją przy tym jedną ręką obejmując. - Za to chochlikowanie to coś sobie wymyślę.- zapewnił "złowrogo" się przy tym uśmiechając. - Niewolnicze oddanie nie wchodzi w grę, co nie?- powrócił tryb żartownisia. Zabrał swoją rękę z jej ramienia. - Jak będę potrzebował alibi to dam ci znać. Czasem potrzeba krycia. - dodał jeszcze, aby nie myślała, że będzie żądać w zamian jej duszy. - Dlaczego mnie wtedy ugryzłaś?- dopytywał i usiadł sobie na parapecie, klepiąc w nie dłonią i zapraszając Liv, aby usiadła sobie obok. Znajdowali się wysoko w pałacu, ale co to dla nich jakiś… raczej nie mają lęku wysokości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 752
  Liczba postów : 1035
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyCzw 22 Lip - 16:20;

Nie chciała przyznać przed Eskilem, że również oczekiwała czegoś więcej, skrycie licząc na dreszczyk emocji i nawet jeśli widok tajemniczej kobiety wywołał u niej zaskoczenie, nie sprawił, że na ciele pojawiła się gęsią skórka, a w krwi wyrzut adrenaliny. Podobnie, jak Boyda, jego młodszą siostrę pociągało niebezpieczeństwo, choć w przeciwieństwie do niego starała się kierować głównie zdrowym rozsądkiem nie pakując się bezmyślnie w sytuacje, które mogły zakończyć się czymś więcej niż zadrapaniami. Zdecydowanie wykazywała się większą roztropnością niż starszy Callahan, nawet jeśli w oczach Ślizgona mogła uchodzić za osobę pozbawioną wyobraźni, skoro postanowiła drażnić harpię. 
W tym momencie powinna uderzyć go w ramię nie ukrywając oburzenia jego głupim żartem i nazwać idiotą, ale to by znaczyło, że się przejęła, a przecież nie powinna. W żaden sposób nie zależało jej na chłopaku, chociaż empatia jaką w sobie miała nie pozwalała przejść obojętnie, gdy widziała, że coś go dręczy. Ale żeby się przejmować?! Wchodził do komnaty na własną odpowiedzialność, podobnie jak ona. Cholera, Doireann Sheenani przeszło jej przez myśl, gdy uderzyłam w nią świadomość, że to właśnie przez rozmowę z przyjaciółką patrzyła na Clearwatera trochę inaczej, dodatkowo tuż przed snem analizie poddając każde ich spotkanie. Ostatecznie zamiast coś powiedzieć wywróciła teatralnie oczami, chociaż nie potrafiła powstrzymać kącików ust, które drgnęły, unosząc się delikatnie ku górze. Oboje wydawali się inni, jakby nieco rozluźnieni w swoimi towarzystwie. Była to miła odmiana, którą Gryfonka przyjmowała z ulgą, wystarczy że w pokoju musiała chodzić, jak na szpilkach kiedy w pobliżu znajdowała się Robin. Starając się nie wchodzić Ślizgonce w drogę, wciąż była w biegu, jednak fakt, że mieszkały razem wymuszał na nich przebywanie w swoimi towarzystwie. 
Ściągnęła brwi słysząc zdrobnienie swojego imienia; brzmiało tak dziwne wypowiedziane przez eskilowe usta. Przez chwilę wpatrywała się w niego, doszukując oznak postępu, jednak gdy ich nie dostrzegła rozluźniła się odrobinę. - Nie zamierzam na ciebie naciskać - oznajmiła, lekko wzruszając przy tym ramionami. Może odznaczała się ciekawością, ale nigdy nie postępowała w taki sposób, by móc zarzucić jej bycie wścibską. Jeśli nie chciał, nie musiał mówić, Olivia czuła się dobrze z samą propozycją z którą wyszła w dobrej wierze. 
Czując na swoim ciele dotyk obecnej dłoni spięła się nieznacznie, bo jeśli dawniej nie miała nic przeciwko temu, że ktoś wchodził w jej przestrzeń osobistą, tak obecnie wywoływało to w dziewczynie pewnego rodzaju dyskomfort. I nie wynikało to z faktu, że czuła ze strony Eskila zagrożenie, wywołane traumą zajścia do jakiego między nimi doszło, bardziej chodziło o brak zaufania wobec chłopaka. Takowego potrzebowała, by wejść w interakcję z drugą osobą. 
- A co jeśli odpowiedziałabym, że wchodzi? - zapytała, starając się zachować kamienną twarz, nawet jeśli zwyczajnie żartowała ciekawa reakcji blondyna. Dodatkowo chciała mu w ten sposób odpłacić za jego głupi żart. Tak, bywała wredna. 
Przygryzła dolną wargę widząc, jak klępie dłonią miejsce obok siebie na parapecie. Przeniosła spojrzenie z eskilowej twarzy na okno, patrząc na nie z dużym sceptycyzmem, wiedząc, że nie znajdują się na parterze. Mimo to z głośnym westchnieniem wstała z podłogi, zaraz zatrzymując się jednak w pół kroku, gdy dojrzała co kryję się tuż za parapetem, a z  ust Ślizgona padło pytanie. 
- Nie wiedziałam,jak inaczej cię pokierować. Z chochlikiem ciężko się dogadać - przyznała, uśmiechając się na wspomnienie tamtego dnia, chociaż wówczas wcale nie było jej do śmiechu. Nie dość, że trafiła na Eskila tuż po ciężkiej nocy, to jeszcze została znienawidzonym chochlikiem.

______________________

Ulec emocjom i popaść w rezygnację jest łatwiej, ale wcześniej warto nieco się rozejrzeć. 
Często po prostu nie dostrzegamy znaków, które nas otaczają, pokazując możliwości rozstrzygnięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : rozczochrane włosy wołające o pomstę do nieba, bardzo często chowane pod ślizgońską czapką z daszkiem
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 424
  Liczba postów : 1135
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyPią 23 Lip - 20:51;

Starał się rozmawiać swobodnie, bez podawania drażliwych szczegółów, a i skrupulatnie omijał trudne tematy. Tak naprawdę to strasznie się nudził bowiem pomieszanie nie zaspokajało ciekawości w żadnym calu. Nic tu po nim. Widoki były w porządku, ale poza tym nudy. - Dzięki Merlinie!- zaśmiał się kiedy Liv obiecała nie naciskać i nie wyciągać z niego informacji. - Muszę się pilnować żebyś nie była mną zaciekawiła, bo budzisz we mnie poczwarę swoim zainteresowaniem. - śmiał się, z opóźnieniem orientując się, że przecież miał omijać drażliwe tematy. Cóż, nie wyszło. Czasami mówił to, co ślina przynosiła na język, a potem uruchamiał zwoje mózgowe. Kiedy zorientował się w swoich słowach to trochę zmieszał się i nerwowo przeczesał włosy (cały czas przydługie, musi je w końcu ściąć, a zabiera się za to od marca). Nie zauważył jej drgnięcia kiedy to ją sobie objął ramieniem, oczywiście po to, aby konspirować. Dopiero przy pełnej koncentracji na osobie jest w stanie zwrócić uwagę na milion detali. Teraz wiele mu umykało, bo co rusz przeskakiwał wzrokiem z twarzy Olivii na pokój. Siedząc na parapecie zdjął ze stóp buty, zostając na bosaka.
- Nie mogłabyś tak odpowiedzieć.- prychnął na jej dociekanie co by zrobił gdyby potwierdziła. - Musiałabyś być wilowo we mnie wpatrzona żeby coś takiego mówić albo robić więc cóż, pozostaje mi znaleźć inną przysługę. - wzruszył ramionami wiedząc, że prędzej czy później przyda się słowo Olivii, gdyby miała go kryć w jakiejś wrażliwej sprawie. - Kiedy się wtedy obudziłem z drzemki to byłem przekonany, że sobie ciebie przyśniłem, ale ślad twoich zębów na moim palcu sprawdził mnie na ziemię. - odparł na wzmiankę o tamtym dniu, kiedy rzecz jasna w porze nauki postanowił się zdrzemnąć na dziedzińcu szkolnym. - Czasami nie dziwię się Doireann, że nie lubi magicznych sztuczek, skoro zamieniają w chochlika albo coś innego poniżającego.- to wymamrotał już sam do siebie, rozmasowując przy tym policzek i brodę, będąc chwilowo zamyślonym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 752
  Liczba postów : 1035
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyPon 26 Lip - 11:28;

Kąciki malinowych ust drgnęły w subtelnym uśmiechu, kiedy ostatecznie Eskil - prawdopodobnie nie do końca świadomie - napomknął o sytuacji, którą Gryfonka starała się rzucić gdzieś w odmęty wspomnień. Wciąż w związku z tym, co się wydarzyło miała mieszane uczucia; z jednej strony była na siebie zła za brak rozwagi w tamtym momencie, z drugiej natomiast odczuwała coś na kształt zadowolenia? Do tego wszystkiego dochodziły jeszcze te dziwne sny, przesycone pożądaniem względem chłopaka, którego teraz nie czuła, a może mając władzę nad własnym umysłem po prostu nie chciała przyznać, że istnieję? Jako potomek wili budził zachwyt, przyciągając spojrzenia, mógł sprawić,że serce bije szybciej,a z ust wydobywa się ciche "wow", jednak dla Oliv była to tylko otoczka - ładna, ale… I właśnie to "ale" było bardzo kluczowe, chociaż w tym momencie  nie potrafiła dokładnie wyjaśnić,co się za nim kryje. Na pewno nie była osobą, która skupiała się jedynie na wyglądzie zewnętrznym, chociaż skłamałaby mówiąc, że nie zwraca a niego uwagi, wszakże dawniej było to pierwsze kryterium kiedy kimś się zauroczała, obecnie potrzebowała czegoś więcej. W dodatku Ślizgon również nie wydawał się zainteresowany jej osobą, co w gruncie rzeczy bardzo dziewczynie odpowiadało,bo nie była pewna, jak by wówczas postąpiła. Nie chciała tego sprawdzać. 
- Ej, noo wypraszam sobie! - odparła z udawanym oburzeniem, lekko nadymając policzki - Po prostu dbam o to, byś zawsze był sobą - wyjaśniła, zaraz wystawiając mu język; lekko dziecinne zachowanie, jednak chciała utrzymać ten temat w żartobliwym tonie, jakby z obawy przed tym, co będzie jeśli zaczną rozmawiać o tym na poważnie. Podobnie, jak Eskil unikała tematów, które były zbyt drażliwe lub wymagały uzewnętrznienia swoich uczuć.
Ściągnęła brwi, która niebezpiecznie zbliżały się do siebie w reakcji na komentarz padający z ust blondyna. Spojrzała na niego z lekkim zaskoczeniem i niedowierzaniem malującymi się w jasnych tęczówkach, bo skąd się mógł wiedzieć co mogłaby,a czegoś nie, skoro odpowiedź należała do niej? Zirytował ją. Nie znał, a z góry zakładał pewne rzeczy,nie lubiła tego. 
- Bo myślisz, że tylko twoja wilowatość może sprawić, że będę całkowicie uległa? - dopytywała. W niewielkim stopniu miała pojęcie o tym, jak działa urok wili, chociaż nigdy nie była pod jego wpływem,nie wiedziała co się wówczas dzieję w umyśle człowieka, który jest jemu poddany, niemniej wiedziała, że istnieje coś takiego jak wolny wybór i mogła sama z siebie chcieć sprawdzić, jak daleko Ślizgon by się posunął gdyby stała mu się uległa. Zdecydowanie różniła się od Doireann, którą Eskil wydawał się być zainteresowany, nie była tak delikatna, nie zastanawiała się, co by było gdyby, nie analizowała, bo to zawsze! się źle kończyło. Często rzucała się w wir wydarzeń, szykując nowych wrażeń, doświadczając życia, zamiast o nim marzyć. 
- Cóż, też pomyślałabym to ze snem. Nie codziennie człowiek zmienia się w latającego, znienawidzonego chochlika - przyznała, a lekki grymas pojawił się na spokojnej twarzy, gdy wspominała o lataniu. - W każdym razie przepraszam za to ugryzienie, mam nadzieję, że nie został po tym ślad - dodała jeszcze, zanim wspomniał o Puchonce. Na dźwięk imienia przyjaciółki Liv uśmiechnęła się delikatnie - Właśnie słyszałam plotki, że byliście razem na balu - rzuciła, jakby od niechcenia, jednocześnie nie zdradzając jaka relacja łączy ją z Sheenani i skąd dokładnie o tym wie, wszakże na samym balu Gryfonka się nie pojawiła.

______________________

Ulec emocjom i popaść w rezygnację jest łatwiej, ale wcześniej warto nieco się rozejrzeć. 
Często po prostu nie dostrzegamy znaków, które nas otaczają, pokazując możliwości rozstrzygnięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julia Brooks

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : Ciemna grzywka, tatuaże, oburęczność, zapach lawendy
Galeony : 407
  Liczba postów : 2558
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyPon 26 Lip - 12:03;

inny czas

KOSTKA: 4

Krążenie po pałacowych korytarzach było jednym z ważniejszych fragmentów dnia Krukonki. I wcale nie chodziło o to, że musiała przecież dojść do jadalni, prawda? Przede wszystkim korytarze były chłodniejsze, a do tego, można było trafić do jakiejś tajemniczej komnaty, tak jak ostatnio, gdy dziewczyna odnalazła wejście do pokoju Szecherezady. Plątając się po pałacu w swoich tradycyjnych szatach w kolorze lawendy, zaglądała do pomieszczeń, przysiadywała co jakiś czas na jakiejś leżance czy poduszce, ciesząc się pięknym widokiem z okna, albo po prostu odpoczywała, bo pałac był naprawdę ogromny. Mijając rzędy bliźniaczych drzwi, Julka poczuła nagle przeciąg z jednego z pomieszczeń. Chwytając za różdżkę, uchyliła drzwi ze skrzypnięciem i weszła do środka. Na środku pomieszczenia, bardzo pięknego swoją drogą unosiła się dziwna, kobieca postać. Wszystkie znaki na niebie mówiły, żeby stamtąd uciekać, ale Brooks już nie kontrolowała tego, co robi. Gdy tylko spojrzała na lewitującą kobietę, poczuła błogi spokój. Nie chciałaby być nigdzie indziej, bo tu czuła się najlepiej, tak bezpiecznie i pewnie. Nie myśląć w ogóle, szła powoli przed siebie, z wyciągniętą dłonią. Chciała dotknąć tej pięknej zjawy, stać się z nią jednością. Ta jednak ją upredziła. Okazało się bowiem, że kobieta posiadała harpie szpony, które oplotły się na przedramieniu Krukonki. Ta mimowolnie krzyknęła, gdy wstrząsnął nią tępy ból. Zrobiło jej się czarno przed oczami, a gdy w końcu wrócił jej wzrok, zjawy już nie było. Była za to czerwona pręga w kształcie pazurów, która pulsowała i wyglądła jak oparzenie. Nie wiedząc, co się stało, Krukonka czym prędzej opuściła pokój, a w ślad za nią poszedł zdziwiony całą sytuacją Pappar zwany Fredką.

/ZT
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : rozczochrane włosy wołające o pomstę do nieba, bardzo często chowane pod ślizgońską czapką z daszkiem
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 424
  Liczba postów : 1135
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyWto 27 Lip - 17:05;

- Teraz jestem sobą. Więcej "mnie" nie trzeba odsłaniać.- odparł trochę nierozumiale, bo nie chciał nawiązywać słowami do harpich cech. Ot, zaznaczał, że nie warto wywoływać wilka z lasu. Prędzej wszedłby w środku nocy do Zakazanego Lasu aniżeli szedł wywoływać sobie dla zabawy cechy harpii. Dostał nauczkę!
Nie miał pojęcia czym ją zirytował, ale trzeba przyznać, że i tak poszło mu całkiem nieźle, że nie zdenerwowała się do tej pory. - Nie… myślę, że nie masz tak rozmemłanego charakteru, aby być w kogoś ślepo zapatrzona. - sprostował. Wydawało mu się, że właśnie teraz daje jej niejako komplement skoro zalicza ją do grupy osób, które nie mają pstro w głowie. Jeśli się mylił to jedynie na niekorzyść Olivii. Mogła go w każdej chwili wyprowadzić z błędu. Absolutnie nie planował używać na niej wilowatości. Trochę się tego obawiał. Nie byłby pewien jakby czuł się będąc obiektem jej zainteresowania (choćby sztucznie wywołanego). Jak dobrze, że się nie zapowiadało, aby miał kiedykolwiek to sprawdzać.
- Oczywiście, że został ślad. Schodził dobry tydzień! - żartował sobie, wyolbrzymiając bardzo obrażenia jakie mu zadała. Droczył się, bo tak na dobrą sprawę dosyć szybko zapomniał o tym, że go dziabnęła. Machnął ręką kiedy go przeprosiła. - Nie ma o czym mówić.- co też było prawdą. Chwilę później wymamrotał coś pod nosem, co dotyczyło pewnej małej Puchonki, a okazało się, że Olivia ją zna. Cóż, było to do przewidzenia bo są równolatkami. - To nie plotki, to fakt. Próbowała ratować uciekającą czekoladową żabę. - uśmiechnął się do wspomnienia. Śmieszyła go jej postawa, ale tak po czasie musiał przyznać, że tylko Doireann mogłaby ganiać słodycze będąc w zamku pełnym magii. Podwinął rękawy tego eleganckiego arabskiego stroju, i odpiął też dwa guziki, aby wsunąć rękę na swój kark i rozmasować go bowiem od palącego słońca dosyć szybko się nagrzał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 752
  Liczba postów : 1035
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptySro 28 Lip - 12:48;

- Nie mam zamiaru, już w snach za bardzo mnie prześladujesz z tymi swoimi czarnymi ślepiami - rzuciła nieco bezmyślnie i chociaż mógł spodziewać się, że na twarzy Gryfonki pojawi się obraz strachu lub grymas niezadowolenia, to zamiast tego mógł dostrzec, jak jej policzki delikatnie się zaróżowiły. Naprawdę nie była w stanie zrozumieć samej siebie, jeśli chodziło o Eskila, z jednej strony nie wydawała się być nim zainteresowana, natomiast z drugiej co jakiś czas pojawiał się w jej umyśle, przewijał w rozmowach z innymi, a ta przeprowadzona z Doireann uświadomiła Gryfonce, że może wcale nie jest nim niezainteresowana. Ewidentnie miała mętlik w głowie, a panujący tam od dawna chaos nie pozwalał na pozbieranie myśli. 
-Mam to wziąć za komplement? - zapytała, śmiejąc się - Dziwnie je wyrażasz, ale dziękuję - dodała szybko, nie chcąc go w żaden sposób urazić. Zrobiła krok naprzód coraz bardziej zbliżając się do okna, bo choć wysokość wzbudzała w niej lęk, chciała go przezwyciężyć. - Z drugiej strony, czy trzeba być w kogoś ślepo zapatrzonym, by iść w coś takiego? - zapytała, wciąż drążąc temat, który w jej odczuciu był ciekawy, zwłaszcza, że Eskil w każdej chwili mógł przejąć nad nią lub kimś innym władzę używając swojego uroku, a jak czułby się mając ją bez magicznych sztuczek związanych z jego dziedzictwem? - Sądzę, że mogłoby to być ciekawe doświadczenie, człowiek ma granicę i warto czasem sprawdzić jak daleko sięgają - oznajmiła, bo sama kwestia ich przekraczania była dla niej czymś bardzo osobistym i niezwykle interesującym, zwłaszcza że poczyniła ku temu pewne kroki. Teraz wykonywała kolejny, tak że kiedy stanęłaby na placach, mogłaby zobaczyć co kryje się za parapetem zajmowanymi przez Ślizgona - Mam lęk wysokości… - przyznała, zdradzając się przed nim z jednego ze swoich strachów. Nie była pewna, jak chłopak odbierze tą informację - wyjaśniało to dlatego wciąż do niego nie podeszła nimi zaproszenia,a może puści ją mimo uszu? Nie miało to znaczenia, bo sam fakt, że mu o tym wspomniała był dla Liv istotny. Ostatnio otworzenie się na innych było dla niej problematyczne, próbowała coś z tym zrobić,jednak w ostatniej chwili się za każdym razem po prostu się wycofywała, a tym razem wykonała mały krok i czuła się z tym naprawdę dobrze! 
Zaśmiała się na jego odpowiedź, nie dodając nic więcej ostatecznie porzuciła temat chochlików i ugryzień, kiedy zaczęli mówić o Doireann. Puchonka była jej przyjaciółka, dlatego nikogo nie powinien dziwić fakt,że po rozmowie z nią chciała dowiedzieć się, co Eskil myśli o tamtej randce? 
- To bardzo w jej stylu - przyznała, przypominając sobie wiele podobnych sytuacji z udziałem brunetki, a widząc uśmiech malujący się na twarzy blondyna, gdy wrócił do wspomnienia tamtych wydarzeń postanowiła pytać dalej, chociaż może nie powinna? 
- A więc miło spędziliście czas? - kolejne pytanie opuściło malinowe usta, a te dodatkowo rozciągnęły się w subtelnym uśmiechu.

______________________

Ulec emocjom i popaść w rezygnację jest łatwiej, ale wcześniej warto nieco się rozejrzeć. 
Często po prostu nie dostrzegamy znaków, które nas otaczają, pokazując możliwości rozstrzygnięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : rozczochrane włosy wołające o pomstę do nieba, bardzo często chowane pod ślizgońską czapką z daszkiem
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 424
  Liczba postów : 1135
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptySro 28 Lip - 20:33;

Skłamałby gdyby powiedział, że nie czuje ulgi na myśl, że Liv porzuciła plany wyciągania z niego stłumionych emocji. Rozumiał jej intencje jednak jej metody były brutalne, a harpie cechy bardzo nie lubiły takiego traktowania. Drgnął, kiedy do jego szarych komórek dotarł sens jej słów. Zamrugał, lekko ogłupiały i przyjrzał się dziewczynie nieco uważniej jakby chcąc upewnić się czy to nie jakiś dziwny żart. - Emm... czemu masz czerwone policzki kiedy mówisz o czymś paskudnym?- powinien przeprosić...? Nie umiał. Nie wyglądała na wystraszoną. Nie rozumiał reakcji. Śnił się jej... Na Merlina, nie była to myśl wygodna. Żywił względem tego mieszane uczucia. Wzruszył ramionami kiedy pytała o komplement. Powiedział przecież, że w pewien sposób nim był, a gdy wysilał się na komplementy z prawdziwego zdarzenia to potrafił przejść samego siebie. Zamachał nogami, siedząc cały czas na parapecie. - No... chyba tak, bo przecież jak ktoś cały czas słodziłby ci bez powodu to szlag jasny mógłby trafić. Ja się zgrywałem, Liv. Serio. - on znowuż wolał uciąć ten temat bo też nie był zbyt komfortowy. Zmuszał jego szare komórki do intensywnego myślenia, a jak wiadomo, nie miał ku temu smykałki. - Mówisz o wilowaniu?- wolał dopytać co miała na myśli. - No niby jest to ciekawe ale męczące i no, musi spełnić parę zasad żeby zadziałało... Przynajmniej u mnie, bo u Astrid to funkcjonuje inaczej.- wzruszył ramionami, jakby mówił o pogodzie a nie o nieludzkiej umiejętności zauroczenia, odziedziczonej po humanoidalnym stworzeniu magicznym. Zerknął przez ramię kiedy wspomniała o lęku wysokości. Nie zareagował jakoś wystrzałowo bo nie uważał tego ani za powód do wstydu ani za powód do analizy. - A to tak można? W sensie, żeby jakiś Callahan miał lęk wysokości?- zapytał, ale nie oczekiwał wygórowanej odpowiedzi. Ot, zsunął się z parapetu i usiadł na podłodze tuż pod oknem, krzyżując nogi w kostkach. Liv mogła usiąść obok albo sobie nad nim górować. On znowuż splótł ręce na karku i chwilę odpoczywał. Uchylił powiekę słysząc śmiech Olivii. Zerknął uważniej na jej buzię. - Nie zgrywaj się. Widać, że mówiła ci co robiliśmy. - wywrócił oczami, ale w kącikach jego ust czaił się uśmiech. - TAK, świetnie spędzaliśmy czas. Tak, jak półwile lubią najbardziej.- żartował sobie, bo jednak wspomnienie balu i tego, co było po balu wywołało w nim wesołość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 752
  Liczba postów : 1035
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyCzw 29 Lip - 9:33;

Instynktownie w reakcji na słowa chłopaka przyłożyła dłonie do policzków, czując bijące od nich ciepło, co oznaczało tylko jedno - zarumieniła się! Olivii zdarzało się to naprawdę rzadko, z tego też powodu nie była przyzwyczajona, że ktoś ogląda ją w takim wydaniu; lekkie zawstydzenie sprawiło, że palmy stały się jeszcze wyraźniejsze; nie mogła się teraz wykpić gorącem. Przygryzła dolną wargę przez dłuższą chwilę maltretując ją zębami, wciąż ze spojrzeniem utkwionym w blondynie. Co miała mu powiedzieć? Słowa wypowiedziane zbyt szybko, niezbyt przemyślane wprawiły serce dziewczyny w szybszy rytm; kolejne jego uderzenie na chwilę odebrało jej oddech. Co miał mu odpowiedzieć?
-Bomiałamdziwnesnyztobąwroligłównej, gdytwojeoczystawałysięczarneniczymnoc. - odpowiedziała na jednym wydechu, w taki sposób, że nawet dla niej samej słowa te były nie do końca zrozumiałe, ale kłamstwo nie wchodziło w grę, nawet jeśli prawda była tak wstydliwa, że musiała uciec spojrzeniem gdzieś w bok. Bała się jego reakcji z góry zakładając, że zapewne ją zaraz wyśmieje przez co poczuje się jeszcze gorzej. Nie miała władzy nad snami, dodatkowo sama ich nie rozumiała, bo coś podobnego działo się po raz pierwszy. Ta sytuacja była naprawdę niezręczna i Olivia nie czuła się zbyt komfortowo, jej pewność siebie nagle gdzieś uleciała rozpływając się w powietrzu niczym dym dopalającego się knota, obnażając ją przed chłopakiem jeszcze bardziej pokazywała, że Callahan podobnie jak większość dziewczyn pełna jest delikatności, która skrywa za maską silnej osobowości.
Zbyt przejęta własnym wyznaniem porzuciła temat uległości, akceptując że był to żart. W nerwowym geście założyła kosmyk opadających na twarzy brązowych włosów za ucho, odwagę by spojrzeć na Eskila znajdując w sobie dopiero kiedy z jego ust padło pytanie o wilowanie. Przytaknęła głową, dając mu do zrozumienia, że właśnie to ma na myśli uważnie słuchając wyjaśnień. Ciężko było jej to zrozumieć. Kojarzyła Astrid - piękną Gryfonkę o blond włosach, jasnych oczach i pięknym uśmiechu, od której rzeczywiście nie można było oderwać spojrzenia, gdy była w pobliżu. Ściągnęła brwi chwilę zastanawiając się nad odkryciem jakiego dokonała - od Ślizgona bez problemu mogła uciec spojrzeniem, chociaż był przystojniejszy niż połowa chłopców w szkole. 
- To płeć w przypadku waszego… - na chwilę zamilkła zastanawiając się jakiego słowa użyć by przypadkiem nie urazić blondyna - waszego dziedzictwa ma znaczenie? - zapytała, okazując zainteresowanie tematem. W książkach nie wspominają o niczym podobnym, skupiając się głównie na domieszce krwi; wiedziała, że półwile mają więcej cechy identyfikujących je z magicznymi stworzeniami niż ćwierćwile. 
- Każdy ma jakieś lęki - odparła, wzruszając przy tym lekko ramionami,bo nie było to żadne spektakularne odkrycie. Na liście Olivii znajdowały się trzy strachy z czego jeden był nawet jej boginem, chyba dlatego, że rodzice zawsze straszyli ich wilkołakami, gdy była mniejsza; umysł małego dziecka chłonie niczym gąbka. Idąc za jego przykładem również usiadła na podłodze przez chwilę zastanawiając się czy powinna zająć miejsce tuż obok czy może lepiej trzymać się nieco z boku. Ostatecznie wybrała tą pierwszą opcję, opierając się o chłodną ścianę, zaraz się od niej odrywając, gdy tylko chłopak zdradził przed nią szczegóły ze schadzki z Doireann. 
Pierwszym co pojawia się na twarzy Gryfonki jest zaskoczenie; prezentując się w pełnej krasie zdziera z malinowych warg uśmiech, pozostawiając je lekko rozwarte, jakby chciała coś powiedzieć, ale nie potrafi ubrać w słowa myśli krążących w głowie. Potem przychodzi pora na zrozumienie; sekunda po sekundzie słowa Ślizgona wdzierające się do umysłu brunetki rozjaśniają sytuację i być może stanowiły odpowiedź na pytanie dlaczego przyjaciółka tak bardzo przejęta była zwykłym balem, ale jakoś ciężko było w to wszystko uwierzyć. Liv nadal robiła wielkie oczy, choć wątpiła, że to właśnie takie zdanie opuściło eskilowe usta, choć przecież doskonale je słyszała. Niebieskie tęczówki, gdyby im się uważniej przyjrzeć pod wpływem emocji, które obecnie targały drobnym ciałem zmieniły barwę na nieco ciemniejszą, chociaż można było to również uznać za przewidzenie. Zaraz jednak zamiast oburzenia, po prostu się roześmiała uznając, że chłopak zwyczajnie się zgrywa, bo przecież gdyby coś podobnego wydarzyło się między nim a Doir, Puchonka by jej powiedziała, prawda? Musiała mieć naprawdę głupią minę. 
- Zgrywasz się! - słowa te brzmiały oskarżycielsko, jednak towarzyszył im rozbawiony uśmiech. Niestety im dłużej wpatrywała się w Eskila, tym bardziej utwierdzała się w przekonaniu,że nie koniecznie może sobie żartować,a więc Sheenani powinęła tak istotny szczegół. Bliżej niezidentyfikowany odgłos opuścił usta brunetki. - Poza tym co masz na myśli mówiąc "półwile lubią najbardziej"? - zapytała już całkiem poważnie, patrząc na niego pełna podejrzliwości, bo co to właściwie oznaczało? I czy jego pochodzenie miało jakieś znaczenie w takich przypadkach? Ściągnęła brwi zastanawiając się nad pytaniami, które mimowolnie wypełniły jej umysł.

______________________

Ulec emocjom i popaść w rezygnację jest łatwiej, ale wcześniej warto nieco się rozejrzeć. 
Często po prostu nie dostrzegamy znaków, które nas otaczają, pokazując możliwości rozstrzygnięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 507
  Liczba postów : 6062
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptySob 31 Lip - 17:01;

W innym czasie

Pałac Wielkiej Wezyryki wiązał się z niezliczonymi tajemnicami, które ciekawskie oczy chciały odkryć - w mniejszym lub większym stopniu. Człowiek pozostaje jednak istotą, która jest zaintrygowana wszystkim, co może odkryć - poczuć, dotknąć, zobaczyć. Wiedział o tym doskonale, kiedy przemierzał w śmiesznym, kolorowym stroju kolejne korytarze. Nie rozumiał poniekąd tej konieczności, aczkolwiek za to zwyczajnie ją szanował. Bo przecież to nie był jego dom - to były głuche pomieszczenia, echem roznoszące każdy hałas, z uczniami z Hogwartu, kadrą nauczycielską i dorosłymi na czele, połączeni z funkcjonowaniem służby. To był obcy dom, a zasady, które panowały, nie pozostawały mu obojętne.
Komnata Tajemnic owiana była pewnymi legendami, które go zainteresowały. Podobno to właśnie tam można odnaleźć w pewnym stopniu odpowiedzi na pytania, drobny podarek, a nazwa tego miejsca nie bez powodu wiąże się z tajemnicami. Ciekawość brała w górę - tak samo, jak podczas przemierzania przez Opowieści Szeherezady, kiedy to udało mu się pokonać rozbójników i wyjść obronną ręką. Chciał dowiedzieć się więcej - o ile będzie mu to dane. Bo nie wątpił w to, że nie każdy zasługuje na pewne rzeczy, które niosą ze sobą mistyczne legendy, niezrównane historie, zapierające dech w piersiach karty przeszłości.
Kiedy chciał wejść - zauważył przecież kobietę okrytą woalem, tak samo ta zauważyła jego - nie mógł. Dziwna, potężna siła postanowiła cofnąć go wprost na korytarz, drzwi zamknęły się, jakby chcąc oznajmić mu, że to nie jest miejsce dla niego. Nie zamierzał się narzucać, gdy dłoń wylądowała na jednej z barierek - być może to rzeczywiście nie było miejsce dla niego? Czas pokaże.

[ zt ]

______________________



Nie wiemy, dokąd idziemy
i nikt nie chce nas słuchać, gdy wszyscy święci balują sobie w piekle na prochach, a księżyc w nowiu znów nas śledzi na pokaz...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : V
Wiek : 16
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : rozczochrane włosy wołające o pomstę do nieba, bardzo często chowane pod ślizgońską czapką z daszkiem
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 424
  Liczba postów : 1135
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyYesterday at 21:03;

Poczuł się bardzo nieswojo kiedy tak rumieniła się i mówiła o jego brzydkich oczach, które miała okazję oglądać. Nie był pewien co ma myśleć o jej zawstydzonej postawie i nierozumiałych słowach, a więc odwrócił wzrok, wyraźnie zmieszany. Nie miał pojęcia jak ma zareagować, ale nie chciał dociekać co dokładnie się jej przyśniło. - Mam nadzieję, że szybko te sny minęły.- mruknął, patrząc z zainteresowaniem na mankiet swojego stroju. Gdyby mógł decydować to wymazałby z jej wspomnień obraz swojej paszczy. Usilnie próbował nie zwracać uwagi na jej czerwone policzki. Ich soczysta barwa była bardzo wymowna.- Chyba płeć nie ma znaczenia. Wilowałem i dziewczynę i chłopaka. Za ich zgodą, żeby nie było.- dodał pośpiesznie, aby nie myślała, że zmusza kogoś do posłuszeństwa za pomocą wilowania, którego wcale nie miał tak dobrze opanowanego. W obu wyżej wymienionych przypadkach musiał dać z siebie całą masę energii, aby podtrzymać wilowanie na kilka minut. Po wszystkim był zmęczony, a żyłki na gałkach ocznych miał popękane. Nie dopowiadał, że on sam potrafił żywić uczucia do obu płci. Uznał to za coś naturalnego w przypadku takiego pochodzenia. Za dużo potrzeby bliskości, aby ograniczać się do jednej płci. Tego jednak Liv nie musiała wiedzieć. Nie patrzył na nią, nie było opcji. Czekał aż pozbędzie się tego rumieńca z policzków. Potem okazało się, że i ona i Doireann znają się na tyle, aby rozmawiać o wydarzeniach z balu. Skrzyżował ręce na karku i nie chciało mu się wierzyć w jej śmiech. - Czyli nie mówiła ci? Dziwne, bo ja się już pochwaliłem dwóm osobom.- może jednak nie znały się na tyle, aby Doireann miała wtajemniczyć ją w takie szczegóły? A co, jeśli Puchonka wstydziła się ich całowania? Nie, to niemożliwe. Ale w sumie to mogłoby do niej pasować... Nie. Nie może być! Musi się skonfrontować z faktem dokonanym, że osoby trzecie wiedzą, co ich przez chwilę łączyło (łączy?). - Namówiłem ją do złego i się całowaliśmy. Co prawda tylko chwilę, no ale... to zawsze coś.- wzruszył ramionami bowiem nie traktował tego jako świętej deklaracji przywiązania, zaangażowania emocjonalnego i przyszłego ślubu a jako bardzo mile spędzony czas. Na pytanie Liv taktycznie nie odpowiedział.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 752
  Liczba postów : 1035
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18255-oli
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Komnata tajemnic QzgSDG8




Gracz




Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic EmptyYesterday at 21:34;

On czuł się nieswojo, a ona idiotycznie. Nie umknęło uwadze Oliv, jak blondyn uciekała spojrzeniem i nawet nie chciała myśleć, co teraz dzieje się w jego głowie. Nie była zadowolona z takiego obrotu sytuacji, nie chciała zdradzać się ze swoimi niezrozumiałymi - nawet dla niej - snami przed kimkolwiek, a już na pewno nie przed Eskilem! 
W odpowiedzi na jego mruknięcie, powiedziała coś niezrozumiałego pod nosem, próbując zapanować nad reakcjami własnego ciała, myśląc o czymś nieprzyjemnym, byleby tylko pozbyć się zawstydzenia, jakie poczuła. Zmiana tematu i fakt, że Ślizgon nie drążył czego dokładnie dotyczyły sny wcale nie poprawiły nastroju brunetki, która mimowolnie odsunęła się kawałek dalej; niewielka odległość jaka ich dzieliła nagle stała się niekomfortowa. 
- Co do tego nie miałam wątpliwości - oznajmiła, kiedy jakby próbując się bronić -przed czym? - od razu wyjaśnił, że wszystko odbywało się za zgodną tamtych osób. Chociaż wrodzona ciekawość Olivii wręcz nakazywała zapytać na czym to wszystko dokładnie polegało, całe to wilowanie, tak nie potrafiła wydusić z siebie pytania mimo, iż cisnęło się jej na usta. Zamiast tego w nerwowym geście przygryzła dolną wargę, robiąc to odrobinę zbyt mocno, co zrozumiała kiedy w ustach poczuła metaliczny posmak krwi. 
-Doir jest dość skrytą osobą - odpowiedziała na jego słowa, pozwalając by na jej twarzy zagościł delikatny grymas, gdy powiedział, że o ich migdaleniu wspomniał dwóm osobom. Znała Sheenani na tyle długo, żeby wiedzieć, że dziewczyna nie będzie zbyt zadowolona z tej informacji, a już na pewno czułaby się z tym niezręcznie, dlatego nie zamierzała się nią dzielić, lepiej by to Eskil jej o tym powiedział. - Potrzebuje czasu by się otworzyć - dodała jeszcze, choć brzmiała tak, jakby mówiła bardziej do siebie niż Ślizgona. 
- To nie jest odpowiedź na moje pytanie - zauważyła lekko się przy tym uśmiechając, zdając sobie sprawę z tego, że Eskil prawdopodobnie był mistrzem unikania odpowiedzi na pytania, lawirując jedynie między tymi które mu odpowiadają. 
- Niemniej nie zamierzam drążyć, bo obecnie nie czuję się zbyt komfortowo z wyznaniem, jakie wyszło z moich ust, dlatego po prostu sobie pójdę. - podparła się dłonią o parapet wstając z miejsca. - Ale pamiętaj, że jeśli Doir będzie przez ciebie płakać,to nawet twoja harpia mnie nie powstrzyma, żeby nakopać ci do dupy. Ona jest dla mnie ważna, zapamiętaj to. - ostrzegła jeszcze, ewakuując się w pośpiechu. Nie będzie w stanie spojrzeć mu ponownie w oczy. Cholera, Callahan 

Z tematu x2

______________________

Ulec emocjom i popaść w rezygnację jest łatwiej, ale wcześniej warto nieco się rozejrzeć. 
Często po prostu nie dostrzegamy znaków, które nas otaczają, pokazując możliwości rozstrzygnięcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Komnata tajemnic QzgSDG8








Komnata tajemnic Empty


PisanieKomnata tajemnic Empty Re: Komnata tajemnic  Komnata tajemnic Empty;

Powrót do góry Go down
 

Komnata tajemnic

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Komnata tajemnic JHTDsR7 :: 
Arabia
 :: 
Miasto
 :: 
Pałac
-