Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Klif

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Dina Harlow

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 164
Dodatkowo : Pół wila, prefekt
Galeony : 916
  Liczba postów : 858
https://www.czarodzieje.org/t17491-claudine-harlow#491028
https://www.czarodzieje.org/t17497-pumpkin#491256
https://www.czarodzieje.org/t17496-dina-harlow#491254
https://www.czarodzieje.org/t17493-dina-harlow#491062
https://www.czarodzieje.org/t18297-dina-harlow-dziennik
Klif  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klif  - Page 2 Empty


PisanieKlif  - Page 2 Empty Klif   Klif  - Page 2 EmptyPią Lis 15 2019, 19:49;

First topic message reminder :


   Klif
   
   

   Jedna z dróg wijących się po okolicznym wzgórzu ma świetne miejsce widokowe na Dolinę Godryka, która, jak sama nazwa wskazuje, leży w dolinie. Droga prowadzi na drugą stronę przełęczy przez zaklęty las w którym jednak trudno uświadczyć wielu turystów czy miłośników przyrody.

   
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów i piegi
Dodatkowo : Prefekt, Hipnoza
Galeony : 177
  Liczba postów : 454
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Klif  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klif  - Page 2 Empty


PisanieKlif  - Page 2 Empty Re: Klif   Klif  - Page 2 EmptyPon Lis 16 2020, 02:49;

Pogoda nie była idealna. Wiatr hulał, a lekki deszczyk nawilżał glebę wokół. Typowa, angielska, szara jesień, która zawitała do Doliny Godryka. Irvette nie miała jednak zamiaru siedzieć ciągle w przygnębiających murach zamku. Potrzebowała powietrza i oddechu, dlatego też ubrała się ciepło, zawijając szyję w cieplutki szalik i opuściła Hogwart. W torbie miała tylko kawałek pergaminu i węgiel. Wiedziała, gdzie zmierza i jaki był jej cel. Rzuciła Impervius na swoje ubrania oraz pergamin i wspięła się na klif, będący bardzo dobrym punktem widokowym. Szybko zorientowała się, że nie była jedyną osobą, która postanowiła dzisiaj wyrwać się do Doliny. Na jednej z ławek, pod rozłożystym drzewem, tuż na samym brzegu klifu siedział krukon, którego kojarzyła ze szkolnych korytarzy.
-Można? - Zapytała uprzejmie, dosiadając się obok i wyjmując z torby swoje przybory. -Przyszłam tu trochę porysować. To miejsce jest takie spokojne i przede wszystkim te widoki! - Powiedziała, zdradzając swoje intencje i układając na kolanach potrzebne sobie przedmioty.
Spojrzała w dal, by zapoznać się z panoramą, jakiej chciała się podjąć. Nie łatwe wyzwanie, ale to nie sprawiało, że dziewczyna miała się zniechęcić. W końcu trening czyni mistrza.
-A Ciebie, co tutaj sprowadza? - Zagadała, stawiając pierwsze węglowe kreski na pustym pergaminie.

@Shawn A. McKellen II
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Shawn A. McKellen II

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 186cm
C. szczególne : hipnotyzujący wzrok, nieco powiększone źrenice, naszyjnik i sygnet z emblematem rodu.
Dodatkowo : Wężoustość
Galeony : 210
  Liczba postów : 570
https://www.czarodzieje.org/t18432-shawn-a-mckellen-ii
https://www.czarodzieje.org/t18733-poczta-shawna
https://www.czarodzieje.org/t18732-sam
https://www.czarodzieje.org/t18448-shawn-i-mckellen
https://www.czarodzieje.org/t18840-shawn-a-mckellen-ii-dziennik
Klif  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klif  - Page 2 Empty


PisanieKlif  - Page 2 Empty Re: Klif   Klif  - Page 2 EmptyPon Lis 16 2020, 14:09;

Moja motywacja do życia umierała. Nie potrafiłem się przemóc do zrobienia czegokolwiek ambitniejszego, ten stan wpływał na każdą sferę mojego życia. Nagle stałem się duchem tego zamku, o którym co poniektórzy mówili, że jeszcze w nim przebywałem, choć nie byli pewni, bo nie była to teza podparta dowodami. Przestałem pojawiać się na zajęciach, co z pewnością przyciągnęło uwagę również prowadzących profesorów, lecz najwidoczniej nie aż taką, by w tej sprawie ingerować. Samemu też nie potrafiłem określić co było przyczyną tej stagnacji, w której żyłem. Melancholijna pogoda zza okna jedynie potęgowała mój nastrój, kiedy siedziałem w pustej klasie przykrytym kocem i myślałem o zbyt wielu rzeczach naraz, przez co nie potrafiłem ustalić niczego.
Dzisiejszy dzień był pewnym przełomem - wreszcie postanowiłem coś zrobić. Nie był to teatr, który z reguły zawierał w sobie też kontakt z drugą osobą, jednak wyszedłem w końcu coś zrobić. Chwyciwszy szkicownik, z Proximą na szyi i skierowałem się tam, gdzie również będę mógł spokojnie spędzić najbliższe godziny.
Ciężko było tu trafić, zważywszy na fakt, że pomimo wieku, dalej nie zdałem teleportacji, zaś jeżdżenie Błędnym Rycerzem wszędzie weszło mi już w nawyk, nawet jeśli nie było specjalnie wygodnę. Cóż, mugole mieli jeszcze gorzej, a żyli i wyglądali na nawet szczęśliwych, prawda? Choć rzucanie takimi frazesami w stosunku do całej społeczności może być nieco niedokładne i przekłamane. Nevermind.
Zrobiłem pierwsze linie na papierze, mogąc rozkoszować się imponującym widokiem na dolinę Godryka, gdy usłyszałem kobiecy głos. Spojrzałem przez ramię, by przyjrzeć się nowej towarzyszce tego wieczoru. Minęło kilka sekund, zanim Proxima syknął, przypominając mi, że na odpowiedź warto dać odpowiedź.
- Można. - Odpowiedziałem bez jakiejkolwiek emocji w głosie, po czym podążyłem za nią wzrokiem i spojrzałem znów na wspomniane widoki. - Dziwnym trafem też jestem tutaj by trochę porysować. Dawno tego nie robiłem, a to miejsce wydawało się... odpowiednie? - Odpowiedziałem, ostatnie zdanie zadając w taki sposób, jakby to było pytanie, lecz do samego siebie.
- Jednak nie wiem czy chcę rysować dokładnie to co widzę przed sobą czy po prostu to miejsce nie jest wystarczające. Raczej to drugie, jeszcze nie czuję się dobrze w tego typu projektach. - Powiedziałem, w myślach dumając nad tym, co chciałem przedstawić na swojej kartce. Bo tak naprawdę nie wiedziałem do czego dążyć, nie to było celem tej podróży. Najważniejszą wartością było już samo to, że chwyciłem za grafit i zacząłem kreślić pierwsze kreski w szkicowniku, to już wystarczało.
- Często tu przychodzisz? - Zapytałem, ciekawy odpowiedzi. Nie było to chyba zbyt często uczęszczane miejsce, choć kto wie, może miejscowi tutaj spacerowicze nieraz się zatrzymywali przy tej ławeczce, by choć raz dziennie podziwiać ich miasto.

@Irvette de Guise
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów i piegi
Dodatkowo : Prefekt, Hipnoza
Galeony : 177
  Liczba postów : 454
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Klif  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klif  - Page 2 Empty


PisanieKlif  - Page 2 Empty Re: Klif   Klif  - Page 2 EmptyPon Lis 16 2020, 16:37;

Spojrzała na węża, który syknął na nią. Nie potrafiła powiedzieć, czy było to przyjazne, czy też ostrzegawcze, dlatego też przeniosła spojrzenie swoich zielonych tęczówek na właściciela gadziny.
-Jest niebezpieczna? - Zapytała tylko, chociaż nie starała się usiąść jak najdalej. Mimo, że czuła lekki niepokój wywołany obecnością zwierzęcia, w pewien sposób, gadzina ją też intrygowała.
-Och, nie przejmuj się. Też nie jestem wielką artystką, ale bardzo to lubię. Chociaż najlepiej dogaduję się z farbami. - Rozgadała się co nieco, myśląc o tym, jak oddać całą tę głębię i perspektywę na swoim rysunku.
Każda linia, którą stawiała na pergaminie była dokładnie przemyślana i precyzyjnie pociągnięta. Nawet, jeżeli miała później nie być zadowolona z efektów, chciała mieć pełną kontrolę nad swoim tworem. Musiała ćwiczyć, by kiedyś osiągnąć perfekcję, do której dążyła.
-A w czym czujesz się najlepiej? - Spytała, zastanawiając się, czy może chłopak jej czymś nie zainspiruje, skoro już spotkało się dwóch artystów na szczycie samotnego klifu.
-To mój trzeci, czy czwarty raz. Ten punkt to jedno z niewielu miejsc, jakie tutaj kojarzę, ale strasznie mi się podoba. Ostatnio byłam nad takim strumieniem. Chodzą legendy, że można tam znaleźć jakieś cenne kamienie, ale ja widziałam tylko zwykłe skały. - Była ciekawa, czy ten chłopak jest w stanie powiedzieć jej coś więcej na temat tamtego miejsca, czy raczej też jest nowicjuszem w temacie.
Miała całe studia, by zapoznać się lepiej z Doliną Godryka i chciała to wykorzystać. Zaczęła nawet myśleć o podjęciu tutaj jakiejś pracy, ale najpierw musiała się przecież doszkolić. Nie wybaczyłaby sobie, gdyby poszła na rozmowę o pracę nieprzygotowana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Shawn A. McKellen II

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 186cm
C. szczególne : hipnotyzujący wzrok, nieco powiększone źrenice, naszyjnik i sygnet z emblematem rodu.
Dodatkowo : Wężoustość
Galeony : 210
  Liczba postów : 570
https://www.czarodzieje.org/t18432-shawn-a-mckellen-ii
https://www.czarodzieje.org/t18733-poczta-shawna
https://www.czarodzieje.org/t18732-sam
https://www.czarodzieje.org/t18448-shawn-i-mckellen
https://www.czarodzieje.org/t18840-shawn-a-mckellen-ii-dziennik
Klif  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klif  - Page 2 Empty


PisanieKlif  - Page 2 Empty Re: Klif   Klif  - Page 2 EmptySro Lis 18 2020, 21:34;

Przerzuciłem spojrzenie z dziewczyny na węża, uśmiechając się do siebie pod nosem.
- Póki jestem obok, nie musisz się bać, jest mi całkowicie posłuszny. Zresztą z usposobienia również nie należy do tych gwałtownych. - Odparłem, przyglądając się świecącym blaskiem lamp łuskom. Jeśli miałbym być szczery, Proxima był z charakteru najbardziej wyluzowaną "osobą" jaką poznałem, przy tym pozostając wciaż naturalny.
Przytaknąłem jej, również mając się za specialistę w innej dziedzinie. Jednocześnie z biegiem rozmowy starałem się tchnąć więcej życia w te pojedyncze kreski na papierze, które dopiero zaczną coś sobą reprezentować. Z każdą kolejną dochodziłem do wniosku, że tworzyłem coś, co było najczęściem wynikiem moich rysunków - surrealistyczne, nie do końca zrozumiałe projekty, będące mieszanką wielu rzeczy naraz. Mógłbym to uznać za swój "styl", aczkolwiek tak naprawdę był to efekt rysowania bez przygotowanego pomysłu.
- Ja? W wszelakiej sztuce około-aktorskiej, głównie bawię się w reżysera, wymyślam spektakle, choć jakbym miał być szczery, ostatnimi czasy coraz częściej spoglądam w mugolskie kręgi i uczę się ich kultury, która na płaszczyźnie spektaklów i przede wszystkim filmów, których u nas nie ma, rozwinęli się nieco lepiej na przestrzeni lat. - Rozgadałem się, jak to zwykle, gdy mówiłem o czynności, której zwykle się poświęcałem... choć od niemal miesiąca nie napisałem ani jednej kartki scenariusza, ani też nie zawitałem w sali teatralnej. Odwróciłem na chwilę wzrok od rysunku i popatrzyłem na węża, który przyglądał się jej pergaminowi.
- Wygląda jakby podobała mu się twoja praca. - Zauważyłem, uśmiechając się nieznacznie pod nosem. Wspomniawszy o strumieniu, wiedziałem o czym dziewczyna miała na myśli, ba, byłem tam już parę razy.
- Wiem o co chodzi, byłem tam. Raz zdarzyło mi się coś znaleźć, lecz nie było to jakieś nie wiadomo jakie znalezisko, które sprawiłoby, że nie musiałbym się martwić o galeony do końca życia. Tamten kamyczek postawił mi obiad, na tym się skończyło. Więc jak masz po drodzę to możesz rzucić okiem, ale sam nie oczekiwałbym tam wielkich łowów, zważywszy też na to ile osób wie o tym miejscu i ile się o nim mówi nawet w Hogwarcie. - Odpowiedziałem, powoli coraz bardziej otwierając się przy dziewczynie, co nie obeszło oczom Proximy, który zasyczał cicho, co w moich uszach brzmiało jak cichy śmiech.

@Irvette de Guise
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów i piegi
Dodatkowo : Prefekt, Hipnoza
Galeony : 177
  Liczba postów : 454
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Klif  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klif  - Page 2 Empty


PisanieKlif  - Page 2 Empty Re: Klif   Klif  - Page 2 EmptyCzw Lis 19 2020, 00:28;

Odetchnęła z ulgą, gdy chłopak zapewnił ją, że wąż nic jej nie zrobi. Zawsze lepiej było mieć pewność, niż obudzić się na oddziale intensywnej terapii z powodu jakiegoś niedopatrzenia.
-Nie wiedziałam, że Hogwart pozwala na przechowywanie węży. To coś popularnego, czy Twój jest jedyny w swoim rodzaju? - Zazwyczaj widziała sowy i koty przebiegające korytarze. Sporadycznie udało jej się wypatrzeć jakąś żabę, ale był to naprawdę pojedyncze wyjątki.
Przyłożyła dłoń z węgielkiem do twarzy, by chwilę pomyśleć nad dalszymi ruchami. Zaczęła myśleć, że rozpoczęła pracę nie od tej strony, co powinna i przez to nie była teraz pewna, jak ugryźć to zagadnienie. Nieświadomie zostawiła sobie na podbródku lekką, ciemną smugę.
-Naprawdę? Uwielbiam teatr! - Odpowiedziała, a jej oczy od razu się rozjaśniły. -Musisz mi kiedyś pokazać coś swojego. Oczywiście, jeżeli zechcesz. - Ponownie wróciła do rysowania spadzistych dachów okolicznych budynków, które wypełniały większą część panoramy.
-Nie jestem najlepiej zaznajomiona z mugolską kulturą. Jest coś, co szczególnie byś polecał? - Co prawda nie była największą fanką świata bez magii, ale od przeprowadzki do Anglii powoli zaczęła poszerzać swoje horyzonty.
-Tak myślisz? - Zapytał, lekko się rumieniąc i spoglądając na węża, próbując wyczytać z jego oczu, czy chłopak rzeczywiście ma rację, czy może mówi tak tylko z grzeczności.
-Czyli jednak każda legenda ma w sobie ziarnko prawdy. - Pokiwała głową, jakby przytakiwała swoim przypuszczeniom. -Może jeszcze kiedyś się wybiorę. Bez względu na ewentualne znaleziska, jest tam po prostu przepięknie i chętnie porozglądam się po okolicznych terenach. - Przyznała szczerze. W Dolinie czuła się dużo lepiej niż w Hogwarcie, czy na jego błoniach, chociaż te i tak były wyjątkowo urokliwe.

@"Shawn S. McKellen II"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 1292
  Liczba postów : 889
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Klif  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klif  - Page 2 Empty


PisanieKlif  - Page 2 Empty Re: Klif   Klif  - Page 2 EmptySob Lut 06 2021, 00:41;

Przymknął na chwilę oczy, gdy frejowa dłoń czule wodziła po jego policzku, a następnie szyi, kończąc swą wędrówkę na ramieniu. Delikatne ściśnięcie w okolicy obojczyka przywróciło go do rzeczywistości; odsłonił rolety powiek i wbił wzrok wprost w jej tęczówki. Przepełnione ufnością, czułością, ale i pewnością, podkreślającą powagę wypowiadanych słów. – Wierzę – oznajmił gorliwie. Jego serce wypełnił ogień, bo naprawdę jej wierzył. I wierzył też w to, że wkrótce wszystko się wyprostuje i będzie piękne. Zupełnie jak ten moment i magia, która przepełniła przestrzeń między nimi. – Przy tobie czuję się jakbym był w domu – wyznał niespodziewanie, nie kontrolując tego wyznania. Słowa te wbrew jego woli poszły w eter, a aslanowe oczy potwierdzały ich prawdziwość i szczerość.
Powiódł wzrokiem za jej palcem. Obserwował nieruchomą taflę, na której odbijały się gwiazdy i wsłuchiwał się cierpliwie w historię, czując nieprzyjemne ukłucie w sercu. Nie była to zazdrość, że miała tak wspaniałe dzieciństwo i wsparcie rodziców. Było mu najzwyczajniej w świecie przykro, że nie dane mu było poczuć na własnej skórze jak to jest być kochanym i akceptowanym. Nie zwrócił uwagi na to nagłe przerwanie opowieści, skupiając się na jej zupełnie innym aspekcie. – Cieszę się, że masz takich ludzi u swojego boku – uśmiechnął się ciepło. – Bo na to zasługujesz – ścisnął jej dłoń i wziął głęboki wdech, aby powiedzieć coś jeszcze. – I nie tylko on w ciebie wierzy, wiesz?
Zaraz potem westchnął i zacisnął powieki, bo wspomnienia z dzieciństwa powróciły do niego ze zdwojoną siłą, burząc ledwo odzyskany spokój w duszy. – Nie, mają mnie za najsłabszego w naszym lwim stadzie – powiedział zdecydowanie, zerkając na nią z ukosa. Już się z tym dawno pogodził. – Nigdy nie pływałem nocą po jeziorze z tatą. Nigdy nie zaśmiałem się w jego obecności, bo bardzo szybko nauczyłem się, że wiąże się to z jego dezaprobatą. Zamiast budować z nim domek na drzewie, wysłuchiwałem, że jesteśmy lepsi, bo dbamy o krew, bo plujemy na mugoli, bo sprawiamy, że każdy, kto wpasowuje się w ich definicję zła, trafia do Azkabanu. Codziennie wieczorem do snu tuliła mnie nie mama, a jej słowa, że muszę być taki, muszę zrobić to, a pod żadnym pozorem nie mogę ich zawieść. I wiesz, ja się z tym nie zgadzałem, czułem, że to nie jest droga, którą chcę podążać, ale robiłem to wszystko wbrew sobie, żeby choć raz usłyszeć, że są ze mnie dumni. Jak się domyślasz, to nigdy nie nastąpiło. Bo zawsze pojawiały się nowe zadania i wytyczne, które musiałem jako pierworodny syn spełnić – z trudem wyrzucał z siebie kolejne zdania, ale chciał się tym z nią podzielić. Chciał, żeby wiedziała co jest powodem, dla którego zachowywał się często jak gbur, dlaczego tak usilnie kontrolował każdy aspekt swojego życia. – Ich ulubione słowo to rozczarowanie. Jakkolwiek się nie starałem, robiłem to niewystarczająco. Za mało się uczyłem, przykładałem do przydzielanych obowiązków czy trenowałem zaklęcia. Tylko noszenie maski zapewniło mi przetrwanie. Wydawać by się mogło, że otaczała mnie służba i skrzaty, którzy wyręczali mnie ze wszystkiego, ale nawet oni czujnie mnie obserwowali i relacjonowali każde nieprzychylne zdanie czy komentarz rodzicom. Byłem zdany tylko na siebie – wzruszył ramionami. – Wiem, że brzmię jak niewdzięczny gnojek, który nie potrafi niczego docenić. Bo zdaję sobie sprawę, że miałem o wiele lepszy start w życiu niż większość. Miałem pieniądze, wychowywałem się w dworku, w którym dywan jest droższy niż dom niejednego ucznia Hogwartu, dbano o moją edukację. Ale nikt nigdy nie spytał mnie czy wszystko w porządku, czy właśnie bycie aurorem to moje marzenie, a gdy nieśmiało wspomniałem, że wolałbym ratować świat w inny sposób, pracując w Mungu, zostałem wyśmiany. Więc nie, moi rodzice nie mają mnie za lwa. Są rozczarowani. I długo próbowałem spełnić ich oczekiwania. Dopiero niedawno zacząłem się temu sprzeciwiać, ale wiesz, nie jest łatwo walczyć z ludźmi, których mimo wszystko kochasz i wciąż czekasz na jakąś pochwałę od nich – nieświadomie kurczowo zaciskał palce na jej drobnej dłoni. – Ale błagam, nie współczuj mi, nie mów, że ci przykro, nie żałuj mnie. Tylko następnym razem, zanim powiesz, że jestem odważny, pamiętaj, iż przez niemal całe życie tchórzyłem i nie byłem sobą. Mówię ci to, bo… Nie wiem czemu. Chyba po prostu chcę się jakoś wytłumaczyć, dlaczego często zachowuję się jak ostatni cymbał. Dlaczego to jest dla mnie tak szalenie ważne, że jako jedyna we mnie wierzysz – jak bezbronne dziecko wtulił policzek w ramię Freli, bojąc spojrzeć się w jej oczy, jednocześnie pragnąc bliskości dziewczyny tak bardzo, że nie potrafił znieść nawet tych kilku centymetrów, jakie ich dzieliły.

@Freja Nielsen
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freja Nielsen

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 169cm
C. szczególne : śnieżnobiałe włosy; pojedyncze rzemyki na nadgarstkach
Dodatkowo : Prefekt
Galeony : 739
  Liczba postów : 510
https://www.czarodzieje.org/t18384-freja-nielsen
https://www.czarodzieje.org/t18412-freja-nielsen#524470
https://www.czarodzieje.org/t18411-freja#524468
https://www.czarodzieje.org/t18386-freja-nielsen#523423
https://www.czarodzieje.org/t18418-freja-nielsen-dziennik#524592
Klif  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Klif  - Page 2 Empty


PisanieKlif  - Page 2 Empty Re: Klif   Klif  - Page 2 EmptyCzw Kwi 08 2021, 15:38;

Zapach cynamonu, puch drożdżowego ciasta, posmak kardamonu tulący podniebienie i miękkość wełnianych powłok, które grzały ciało przed śnieżnym krajobrazem. Jasna gwiazda o srebrzystej poświacie, ciepła para osiadająca nad wargami podczas spijania gorącego napoju i wszechogarniające poczucie bezpieczeństwa. To wszystko to był dom. Czułość zamknięta w czterech ścianach, dobro ulokowane na drewnianych półkach i miłość zwinięta w rulon pościeli. Dom był ostoją. Ciężko jej było zrozumieć, że istnieją istoty niemogące utożsamić go z tym, co do niej spływało falą nostalgicznej tęsknoty, gdy tylko pomyślała o niewielkiej chatce ulokowanej nieopodal jezior w Bergen.
Ciepła skóra o gładkiej fakturze pod opuszkami palców. Wypukłość policzków i wgniecenia drobnych zmarszczek, gdy się uśmiechał.
przy tobie czuję się jakbym był w domu
Mógł być jej domem.
Z całą tą wiarą skrytą w świecących nordyckim blaskiem tęczówkach. Nawet nie musiał przecinać atmosfery słowami zapewnienia - wiedziała, że tak jest. Że naprawdę w nią wierzy. A ta świadomość rozpleniła się po wnętrzu przyjemnym ciepłem, które wpełzło różanymi płatkami na policzki i zmusiło powieki do zamarcia w półprzymknięciu. Chciała mu tak wiele powiedzieć, ale nie wiedziała od czego zacząć. Palce nie uciekły z uścisku, który zainicjował; mógł ją zamknąć w tym imadle na wieki, na zawsze, pozbawić ją tchu pod warunkiem, że byłby obok. Tak jak teraz.
Usta już miały rozkwitnąć w pchniętej przez umysł symfonii (tak trudno było znaleźć odpowiednie słowa), ale ubiegła ją melodia wydobywająca się z jego wnętrza. Dziwnie niestała, ze sporą ilością pauz, arytmicznych tonów. Zamarła wsłuchując się w nuty, które postanowił jej przekazać. I drżała; ciężko było odkopać nieco przymglone już wspomnienia jego burackich odzywek, niechętnych spojrzeń oplatających jej istnienie i zaciśnięć warg rwących się do krytycznych pstryczków w nos. Zwłaszcza po tym, co wydarzyło się jeszcze chwilę temu, ale już po łamiącym serce spojrzeniu lokowanym w innej kobiecej twarzy.
To wszystko powodowane było tym, czego wymagali od niego rodzice. Nie wiedziała, czy powinna roześmiać się z ulgą czy może zatkać uszy jak małe dzieciątko, które nie chce dłużej słuchać bajki o złowrogich smokach. - Wcale nie myślisz jak oni - powiedziała cichutko, eksplodując w środku dziwną mieszanką zrozumienia i żalu względem tego, jak wciąż negatywnie można było odbierać w czarodziejskim świecie jej pochodzenie. Wkradł się też podziw - ta odważna twarz, napięta w trudnym monologu, zaczęła mówić. Opowiadać to, co w środku tliło się stopniowo, aby móc przerodzić w trudną do poskromienia pożogę. Nie wiedziała, czy wszelkie nordyckie wody, które znała, były w stanie to stłumić. Jednak ta nagła szczerość sprawiła, że bez chwili większego zawahania wskoczyłaby w jego płomienie, ciągnąc za sobą ogon źródlanych rzek.
- A co jeśli po prostu się boją, że ten najsłabszy w lwim stadzie ma w środku tyle siły, że byłby w stanie poskromić króla i ustanowić nowy ład? - Przerwała głuchą ciszę po dłuższej chwili i rzuciła mu krótkie spojrzenie; ciężko było to wszystko przetrawić. On sam potrzebował na to lat.
- Nie pozwól by cię wyciszyli - dodała, gdy jego policzek oparł się o jasne ramię. Mur złożony z tchórzostwa został zburzony - słowa płynęły wartkim nurtem. Stało się. - Na pewno będą próbowali, bo nadeszło najgorsze - wymykasz się z ich rąk. - Dłoń powędrowała do jego policzka, a głowa oparła się o lwią czuprynę. - Ale nie spadasz w nicość. Otulę cię mocno własnymi ramionami... jeśli zechcesz.
Jak mógł jej wciąż podkreślać, że nie powinna nazywać go odważnym?

@Aslan Colton
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Klif  - Page 2 QzgSDG8








Klif  - Page 2 Empty


PisanieKlif  - Page 2 Empty Re: Klif   Klif  - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Klif

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Klif  - Page 2 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-