Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Aslan Colton

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Aslan Colton

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, multum durnych tatuaży
Galeony : 1789
  Liczba postów : 1012
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Aslan Colton QzgSDG8




Gracz




Aslan Colton Empty


PisanieAslan Colton Empty Aslan Colton  Aslan Colton EmptyWto Mar 10 2020, 01:25;


Aslan Braiden Colton

DATA URODZENIA24/06/2000
CZYSTOŚĆ KRWI100%
MIEJSCE URODZENIALondyn
MIEJSCE ZAMIESZKANIALondyn
W HOGWARCIE JEST OD KLASYI
OBECNIE JEST NA ROKUII studencki
WYMARZONY DOMRavenclaw
WYBRANY WIZERUNEKSimon Wick

Wyglad

WZROST sto osiemdziesiąt dziewięć centymetrów
BUDOWA CIAŁA chodzący kościotrup uparcie próbujący przybrać na wadze
KOLOR OCZU szare
KOLOR WŁOSÓW czekoladowe
ZNAKI SZCZEGÓLNE sygnet rodowy, multum małych tatuaży
PREFEROWANE UBRANIA lubię prostotę, elegancję i tradycyjne czarodziejskie szaty, a wszystko w stonowanych barwach

Charakter


Moje imię to przekleństwo.

Kocham dumę, która za nim stoi, ale boję się nienawidzę zobowiązań, jakie zostały mi narzucone w dniu narodzin. Odkąd po raz pierwszy otworzyłem oczy wbijają do mojej głowy, że zostałem naznaczony pewnością siebie. Że muszę być odważny. Nie jestem. Pozuję na nieustraszonego, ale w chwili zagrożenia uciekam. Chowam się za opasłymi tomami książek, naruszonych zębem czasu. Wiedza dodaje mi sił. Im więcej wiem tym bardziej mogę się bronić. Pytasz przed czym. Przed twoimi wścibskimi pytaniami, świdrującym spojrzeniem, nachalnością rodziny. I chyba trochę przed sobą samym.
Przenikliwy wzrok matki śledzi każdy mój krok. Jako najstarszy syn muszę być kimś. Nie po to nakleiła na mnie etykietę lwa i bohatera, żebym ich teraz zawiódł. Nieustanne próby spełniania jej marzeń i ambicji powodują, że ledwo trzymam się w pionie. Ciągły stres sprawia, iż jestem skrajnie wyczerpany.

Moje pochodzenie to przekleństwo.

Czystość krwi i przestarzałe rodowe zasady przyprawiają mnie o migrenę. Nie jestem typem, który ochoczo i głośno broni innych, ale potrafię wykazać się empatią. Swoje poglądy mam zamknięte w wątłym szkielecie, bo tego wymaga ode mnie ojciec. Odzywaj się tylko jak cię ktoś pyta o zdanie, uparcie powtarza, a ja czuję, że w ogóle nie powinienem się odzywać. Nienawiść do mugoli wychodzi mi uszami i jako dziecko buntowałem się przeciw wszechobecnej w mym domu awersji. Teraz po prostu milczę. Nauczyłem się przystosowywać do każdego towarzystwa i sytuacji.
Rodzice niestrudzenie próbowali ogrzewać zimne mury dworu licznymi bankietami i wystawnymi kolacjami. Byłem ich główną atrakcją i ozdobą. Do tej pory boli mnie twarz od szerokiego uśmiechu. Może dlatego rzadko słyszysz mój szczery śmiech. Potulnie odgrywałem swoją rolę – całowałem dłonie pięknych pań, czarowałem wiedzą i dowcipami, opowiadałem o ambitnych planach objęcia posady aurora po zakończeniu Hogwartu. A w głowie (żeby nie oszaleć) recytowałem zaklęcia uzdrawiające, eliksiry lecznicze i wszystkie schorzenia, o których czytałem pod osłoną nocy. Teraz już wiem, że ten chłód generują oni sami i żadne przyjęcia ani fałszywie uprzejme relacje tego nie zmienią. Chłonąc tę farsę całe życie, zachowuję się dokładnie tak jak oni. Niekończące się przedstawienie.

Ja sam jestem przekleństwem.

Szklanka nigdy nie jest do połowy pełna. Jest po prostu pusta. Obserwuję jej zawartość z dużą uwagą (delikatnie muskam palcem zimne szkło, dreszcz przebiega zmęczone ciało), ale nie potrafię dostrzec ani jednej kropli płynu. Optymistyczne prognozy nie są dla mnie – zawsze wychodzę z założenia, że lepiej nastawiać się na najgorsze. I tak właśnie postrzegam świat. Jako twór dążący do zagłady. Z całego serca chciałbym, aby pozytywne emocje zalały moje wnętrze, jednak nie jest mi to dane. Gdy zasypiam, otulają mnie katastroficzne wizje, policzka gładzi nadchodząca tragedia, a szorstkim kocem okrywa pech. A może to ja jestem elementem, który przyciąga wszystkie nieszczęścia?
Co nie oznacza, że nie potrafię się cieszyć. Nic mnie tak nie bawi jak czyjeś niepowodzenie. Bo gdy innym się nie udaje to odbieram to jako znak, że mam możliwość przejęcia sytuacji. Ścisła kontrola to klucz do sukcesu. Od dziecka wszyscy mi podszeptują, iż kontrolowanie każdej sfery życia jest najistotniejszym elementem mojej egzystencji. A ja ślepo w to wierzyłem. I wierzę do dziś.


Historia


Gdy się urodziłem, wszyscy dookoła znali mój życiorys. Miałem zaplanowane życie co do minuty. Jako pierworodny syn, tak długo wyczekiwany owoc miłości Braidena i Ariel, zostałem obarczony wielką odpowiedzialnością. Będąc dzieckiem nie rozumiałem jej, jednak cierpliwie wypełniałem swoje przeznaczenie i dzielnie, jak na lwa przystało, wypełniałem każdy punkt misternie ułożonego planu. Musisz być bardzo odważny, Aslanie, musisz być naszą dumą i wielkim szczęściem, słowa matki otulały mnie codziennie wieczorem, kiedy styrany kładłem się spać. Marzyłem, żeby już się nie obudzić. Chciałem chłonąć świat całym sobą, móc go odkrywać po swojemu, zanurzyć się w jego niekończących się możliwościach. Zamiast tego wkładali mi do głowy opowieści o odwadze aurorów (będziesz taki jak tatuś i mamusia), historii wojen i walki z czarną magią (musisz wiedzieć jak bronić innych przed złem), zaklęciach defensywnych (atak jest najlepszą formą obrony). Słuchałem tego wszystkiego z zapartym tchem, ale z każdym kolejnym rokiem moja niechęć rosła.
Odetchnąłem z ulgą, gdy urodziła się moja siostra Leandra. Miałem cichutką nadzieję, że chociaż odrobina ciężaru i oczekiwań spadnie na nią. Jakże się myliłem. Jej przeznaczeniem było bycie po prostu piękną. Możesz być głupia, nie mieć zainteresowań, ale dbaj o urodę. Krzyczałem z bezsilności, gdy obserwowałem jak Lea robi co tylko chce, a ja musiałem kontynuować nauki rodziców. Każdy akt niesubordynacji trwale odcisnął się na moim ciele i psychice. Najgorszą formą kary był chłód i obojętność. A ja tak bardzo potrzebowałem mamy i taty. Dlatego najdzielniej jak potrafiłem – znosiłem to wszystko. Żeby ich nie zawieść. Żeby mimo wszystko byli przy mnie.
Treningi Quidditcha z ojcem były przyjemną odskocznią od nieustannego zdobywania wykształcenia i wiedzy, niezbędnej do podjęcia w przyszłości wymarzonej posady w Ministerstwie Magii. Synu, kondycja fizyczna to ważna sprawa, musisz być silny i zwinny, żeby wytępić całe zło tego świata. Moim całym światem był rodzinny dom i uparcie broniłem się przed myślą, że to rodzice są jedynym złem, jakiego doświadczam. Gdy spadłem z miotły i boleśnie roztrzaskałem sobie rękę, krzyk Braidena długo roznosił się po ogrodzie. W czasie wizyty w świętym Mungu po raz pierwszy w życiu poczułem, że żyję. Obserwowanie uzdrowicieli, którzy przeróżnymi zaklęciami i eliksirami składali lewę ramię, było najpiękniejszym procesem, jaki kiedykolwiek dane mi było oglądać. Chciałem tam zostać jak najdłużej, żeby móc podejrzeć jak najwięcej. Nie ma czasu na takie bzdury, Aslanie, masz dużo zaległości.
To był przełomowy dzień. Od tamtej chwili, wizyty w domowej bibliotece były dla mnie szansą na poznanie nowego działu magii, od którego serce biło mi szybciej. Rodzice z dużą aprobatą przyjęli fakt, że zaczynam pojmować w czym rzecz – jestem taka dumna, synku. W trakcie samodzielnej nauki miałem przy sobie dwie książki: jedną z nudną teorią potrzebną do bycia aurorem i drugą (czytaną ukradkiem) o zakażeniach, zatruciach, urazach.
Nasz dom wypełniał krzyk, płacz i coraz rzadziej śmiech kolejnych Coltonów. Wymagali większego zainteresowania i opieki niż ja (byłem już duży, mogłem radzić sobie ze swoimi problemami sam), więc miałem więcej czasu na przemyślenia. Myśl o zostaniu uzdrowicielem długo kiełkowała w mojej głowie i gdy nieśmiało napomknąłem o tym matce, jasno dała mi do zrozumienia, że to nie jest droga, którą powinienem podążać. Twoim przeznaczeniem jest wyrywanie chwastów, a nie ratowanie zgniłych kwiatów.
To zdanie długo błąkało się po mojej zmęczonej głowie. I odniosłem wrażenie, że już od dawna jest tak, jak w bibliotece. Jestem dwoma wersjami jednej książki. Jedna dostępna dla rodziców – przykładny syn, który posłusznie spełnia ich ambicje. Druga to prawdziwy ja – łaknący wiedzy z każdej dziedziny, ambitny, marzący o ratowaniu świata w nieco inny sposób niż wymagają tego ojciec z matką, pragnący żyć po swojemu, bez przekleństwa bycia lwem i Coltonem.
Hogwart otworzył mi oczy. Obserwowanie innych uczniów, którzy mają plany i marzenia, zdobywanie umiejętności z przeróżnych przedmiotów i obecność osób nieplujących jadem sprawiła, że odżyłem. Zacząłem być sobą. Natomiast moja nieobecność w domu zamknęła oczy rodziców – rozczarowujesz nas to ich jedyny komentarz na każde działanie, jakie podejmuję. Ale milczenie i ignorowanie to lepsza obrona niż atak. Szach mat, mamo. Bunt przeciw wam to jedyny akt odwagi, na jaki mnie stać.


Rodzina


★ Braiden i Ariel Colton - rodzice, zapaleni aurorzy, przelewający na mnie wszystkie ambicje i nadzieje. W głębi ducha szczerze ich nienawidzę za nadmiar zobowiązań oraz oczekiwań, których nie chcę spełniać. Oboje ukończyli Gryffindor, a rozczarowanie to ich ulubione słowo.
★ Leandra Colton - młodsza o pięć lat siostra, główna ozdoba rodziców. Artystyczna dusza, nieco wycofana, ale dzielnie znosząca fakt, że urodziła się tylko po to, aby być piękna. Jest w Hufflepuffie. Boli mnie swoboda, z jaką może realizować swoje wszystkie pasje, ale opiekuję się nią jak tylko potrafię.
★ Leroy Colton - brat, oczko w głowie ojca, który ślepo wierzy, że jedyną słuszną drogą w życiu jest bycie aurorem. Staram się otworzyć mu oczy na inne możliwości, jakie daje ten świat, ale on uparcie podąża ścieżką rodziców.
★ Astra Colton - najmłodsza siostrzyczka, którą próbuję uratować przed ambicjami innych. Jedna z nielicznych gwiazd w moim życiu.


Ciekawostki


★ tatuaże najpierw były buntem przeciw przestarzałym zasadom rodziców, teraz są formą wyrażania siebie (choć w pewnym sensie dalej chcę ich wyprowadzić z równowagi)
★ Quidditch pozwala mi poczuć adrenalinę, a z nią, z biegiem lat, zaprzyjaźniam się coraz bardziej
★ nie znoszę, gdy ktoś obdarza mnie nadmiernym zainteresowaniem
★ doceniam każdy przedmiot w szkole, ale to magia lecznicza i eliksiry sprawiają, że serce bije mi szybciej - sukcesywnie dążę do tego, aby zostać uzdrowicielem
★ mimo że nie do końca szanuję swoją rodzinę to sygnet rodowy jest dla mnie ważnym elementem, który mnie uzupełnia
★ lwem jestem tylko z imienia

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, multum durnych tatuaży
Galeony : 1789
  Liczba postów : 1012
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Aslan Colton QzgSDG8




Gracz




Aslan Colton Empty


PisanieAslan Colton Empty Re: Aslan Colton  Aslan Colton EmptySob Mar 14 2020, 18:19;

gotowe 🐷

kuferek
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vinícius Marlow

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170,5 cm
C. szczególne : krzywy zgryz, dużo pieprzyków, w tym nad górną wargą. Tatuaż na karku, kolczyk w lewym uchu
Galeony : 617
  Liczba postów : 320
https://www.czarodzieje.org/t16781-vinicius-oliver-marlow-budowa#466597
https://www.czarodzieje.org/t16786-vini-da-vinci#466765
https://www.czarodzieje.org/t16785-vini-da-vinci?nid=2#466756
https://www.czarodzieje.org/t16784-vinicius-marlow
https://www.czarodzieje.org/t18404-vinicius-marlow-dziennik
Aslan Colton QzgSDG8




Moderator




Aslan Colton Empty


PisanieAslan Colton Empty Re: Aslan Colton  Aslan Colton EmptySob Mar 14 2020, 19:57;



RAVENCLAW!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!



stwórz pocztę
załóż relacje
zacznij grę




Życzymy

miłej gry!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Aslan Colton QzgSDG8








Aslan Colton Empty


PisanieAslan Colton Empty Re: Aslan Colton  Aslan Colton Empty;

Powrót do góry Go down
 

Aslan Colton

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Aslan Colton QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty uczniów i studentow
-