Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Las w pobliżu Hogsmeade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 24 z 25 Previous  1 ... 13 ... 23, 24, 25  Next
AutorWiadomość


Audrey Delilah Primrose
Audrey Delilah Primrose

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 30
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : Metamorfomagia, teleportacja
Galeony : 1004
  Liczba postów : 1900
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyNie Sty 09 2011, 18:06;

First topic message reminder :



Miejsce powszechnie znane wśród mieszkańców wioski, jednak niezbyt często odwiedzane, w szczególności przez uczniów, traktujących ten las jako teren nieznany i niezbadany. Na pozór nie ma tu nic specjalnego, jednak chcący i zdeterminowani, mogą zawędrować wgłąb mini puszczy, gdzie wprost roi się od życia. Nie umiera ono nawet zimą - zawsze znajdzie się jakieś stworzenie, niekiedy przyjazne. Nie znaczy to jednak, że można beztrosko przemierzać ścieżki, gdyż istnieją tu także zwierzęta niebezpieczne. Jak w każdym podobnym miejscu należy uważać, aby nie zejść z ledwo widocznych dróżek, aby trafić z powrotem.

Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Leroy Baxter
Leroy Baxter

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 181
C. szczególne : Heterochromia
Galeony : 75
  Liczba postów : 92
https://www.czarodzieje.org/t22575-leroy-baxter#750844
https://www.czarodzieje.org/t22577-leroy-baxter
https://www.czarodzieje.org/t22576-leroy-baxter#750845
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyPią Paź 13 2023, 21:50;

Kostka:  3 -> 3

Leroy już zupełnie nie pamiętał glupich kłamstw Fitza, ani tego jak mu dokuczali z Roycem i Ruby. W myślach nadal analizował mecz. Wszedł do autokaru. Z głowy wyrastała mu para grubych, smoczych rogów. Włosy nadal miał lekko wilgotne po pomeczowym prysznicu. Chłopak żując smoczego karmelka przepychał się środkiem zapchanego czarokaru. To był jakiś koszmar - kierowca jadł kanapkę z jajem, było za mało miejsc, a wszędzie walały się jakieś fiolki z resztkami eliksirów.
Leroy schylił się po jedną i choć zazwyczaj był ostrożny... Był również ciekawski. A ciekawość, jak wiadomo, to pierwszy stopień do piekła. Nie powinien w ogóle dotykać naczynia, a już tym bardziej pochylać się ku niemu i zaciągać. Dziwny zapach odrzucił go. Cholera, to było magiczne! - taka ostatnia trzeźwa myśl przeleciała mu przez głowę. Potem... No właśnie, potem to już było potem.
Dziwna euforia zakręciła mu w nosie i wystrzeliła uszami niczym para. Leroy nagle poczuł się lekki. Jakby ktoś zdjął z niego jakiś ogromny ciężar, ale to był pozytywny efekt. Negatywnym był zupełny brak kontroli. Odrzucił głowę w tył i wykrzyknął na cały glos:
- JAAAAAAAA-HUUUUUUUUU!
A potem przy akompaniamencie niesłyszalnej muzyki, tanecznym krokiem niczym pewien wirtuoz, wskazując pistolecikami z palców na mijane osoby, robiąc czasem krótkie piruety i śmiejąc się głupkowato, doskoczył do swoich braci oraz ich kumpeli.
- NO I CO TAM GOBLIŃSKIE FLETY? - wykrzyczał gromko Leroy, tak że cały autokar mógł go słyszeć. Zupełnie to było do niego niepodobne, ale uśmiechał się od ucha do ucha.
Następnie zaczął grać na głowach Fitza, Rojsa i Ruby jak na perkusji, machając przy tym biodrami po okręgu na wysokości ich oczu. Nie omieszkał przy tym trącać co chwilę udem złamanego w pół przez nudności Royce'a.
Czegokolwiek się nawąchał - działało to na niego mocniej niż na przeciętną osobę.

@Royce Baxter @Fitzroy Baxter @Ruby Maguire
Powrót do góry Go down


Saskia Larson
Saskia Larson

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : Duże, piwne oczy oraz dwa charakterystyczne pierścionki na lewej dłoni: z lisem i z czerwonym klejnotem. Zazwyczaj trzyma się z boku i nie angażuje, jeśli nie musi - nie, że jest nieśmiała, raczej ma wszystko w dupie.
Dodatkowo : kapitanka drużyny Krukonów
Galeony : 195
  Liczba postów : 601
https://www.czarodzieje.org/t18235-saskia-kia-larson
https://www.czarodzieje.org/t18368-saskowa-gaja#523010
https://www.czarodzieje.org/t18364-saskia-kia-larson
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyPią Paź 13 2023, 23:25;

Kostka: 4, 92 - pokonuję Drejka w walce o premium siedzonko

Zmęczona już była, a wiadomym było, że w porządną kimkę da się uderzyć tylko, jak się siedzi przy oknie - wtedy można się po ludzku oprzeć o szybę, a nie ryzykować drzemaniem z otwartą japą i ślinienia się na oczach innych, by rano się obudzić ze sztywnym karkiem. Maniery chyba wypadły jej z kieszeni podczas meczu, bo bezczelnie się rozpychała w przejściu tego mikrobusa, torując sobie drogę na tyły - w końcu była tu n a j s t a r s z a, nie licząc Huxa i Antoszy, więc jej się niemal należało usiąść na najbardziej prestiżowym miejscu.
Pech chciał, że ślizgając się pomiędzy uczniami, zupełnie nieświadomie podłożyła Drake'owi nogę. Gryfon, nie zdając sobie z tego sprawy, potknął się i runął jak długi - a mierzył ponad dwa metry, niewiele mniej, niż ten wynajęty chyba w ramach żartu autobus. Zarumieniona, klapnęła na wolnym siedzisku, co by ta cała tragedia chociaż nie była na marne. Teraz pozostawało jej tylko zrobić sobie poduszkę ze zrolowanego swetra i otumaniona aromatem skarpetek, jakiegoś geniusza, co ściągnął buty, oddać się sennym marzeniom, licząc, że tutaj koszmar jej nie znajdzie.
Powrót do góry Go down


Marcella Hudson
Marcella Hudson

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.67 m
C. szczególne : piegi na całej twarzy, gęste brwi, rumiane policzki i pomalowane usta
Dodatkowo : wężoustość
Galeony : 531
  Liczba postów : 394
https://www.czarodzieje.org/t22455-marcella-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22458-poczta-panienki-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22454-marcella-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22684-marcella-hudson-dziennik#7597
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyPią Paź 13 2023, 23:42;

Kostka: 2

Pakuje się do czarokaru razem z resztą. Przebrała się i wzięła swój biwakowy bagaż. Uwielbia takie wycieczki więc nawet jeśli po meczu zmęczenie dawało się jej we znaki, takiej okazji nie mogła przegapić. Biwakowanie miała w marcelinowej krwi! Zastanawia się tylko, jak tu napisze sprawozdanie z meczu, w końcu sama w nim grała. No ale wystarczyło podpytać kolegów, co się działo i samo się napisze. Wie tylko jedno, Harmony przechwyciła znicz mistrzowsko! No właśnie gdzie ona jest? Taki tu tłok, a krukona przecież miała jej pogratulować. Niestety okoliczności nie pozwalały jej zbliżyć się do obiektu zauroczenia. Musi z tym poczekać, dlatego zajmuje sobie miejsce, no właśnie, ale gdzie. Jest tu tak ciasno. Uroki wycieczek! Bieg o najlepsze miejsce już dawno się rozpoczął. Walka o życie! Wszyscy się przewracają, rozbijają głupie ryje, ale pani kapitan @Saskia Larson walczy do samego końca, pokonując jakiegoś gryffońskiego olbrzyma — fantastyka! Przygoda, akcja, ciasnota!
- Pani kapitan. - Padają słowa pełne słodyczy, ale i podniosłości. - Proszę mi pozwolić usiąść na Pani kolanach.- Bardzo poważne słowa, brakuje tylko wykonania saikeirei pokłonu pod kątem 45 stopni, wyrażającym wielki szacunek w etykiecie Japońskiej, ale ciężko byłoby tu kłaniać się w takim ścisku.
Powrót do góry Go down


Valerie Lloyd
Valerie Lloyd

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : blizna na łuku brwiowym
Galeony : 409
  Liczba postów : 509
https://www.czarodzieje.org/t22001-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22003-poczta-val
https://www.czarodzieje.org/t22002-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22007-valerie-llyod-dziennik
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptySob Paź 14 2023, 09:37;

Kostka: 4, moje 70 wygrywa z @Harmony Seaver

Gdy czarokar już podjechał, Val niewiele myśląc rzuciła się do środka jako jedna z pierwszych. Chciała zająć wymarzone miejsce przy oknie, najlepiej gdzieś z tyłu. Czemu aż tak bardzo jej na tym zależało? Nie sposób powiedzieć, ale wiadome było jedno – jedna porażka na dzisiaj jej zupełnie wystarczy.
W wyścigu po wymarzone miejsce zostały w końcu dwie – ona i Remy. Modląc się, aby Gryfonka nie zajęła miejsca blisko niej, szybko ją wyprzedziła i przepchnąwszy się łokciami, zasadziła w końcu szanowne cztery litery na miejscu przy oknie. Położyła torbę na kolanach i spojrzała mimowolnie na przyjaciółkę, która… chyba jednak zmierzała w jej stronę. Cudownie.
- To ty masz ten relfkes czy go jednak nie masz? – zażartowała tak, by tylko szukająca przeciwnej drużyny mogła je usłyszeć. I poklepała przyjaźnie miejsce koło siebie.
Zanim czarokar zdążył w ogóle ruszyć, już zaczął się kompletny chaos. Ktoś wyjął kanapkę z jajkiem i to chyba z Czarnobyla. Ktoś komuś usiadł na kolanach, a ktoś inny warczał, jakby zabito mu kota. A ktoś właśnie… krzyczał? Czy to był głos Leroya?
Słowem – totalna masakra. Val aż się zrobiło przykro na myśl, że ktoś ten harmider musi ogarniać. Nawet jeśli jest to między innymi profesor Avgust, do którego nie zapałała jakąś szczególną sympatią. Westchnęła, chociaż przyganiał kocioł garnkowi – ona sama jeszcze przed chwilą zachowywała się jak dziecko – i wyjęła z torby opakowanie słodyczy.
- Karmelkową muszkę? – spytała Rems, jak gdyby nigdy nic, zanim odpakowała pierwszy cukierek i wsadziła go sobie do buzi.
Powrót do góry Go down


Wilkie Marrok
Wilkie Marrok

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 182.5
C. szczególne : Blizny po pełniach, tatuaże, gdy może i jest ciepło - chodzi boso, zapach mięty, lekko warczący sposób mówienia, śmiech podobny do szczeknięć
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 20
  Liczba postów : 266
https://www.czarodzieje.org/t22495-wilkie-marrok#746470
https://www.czarodzieje.org/t22503-wilkie-marrok-poczta#746547
https://www.czarodzieje.org/t22496-wilkie-marrok-kuferek#746474
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptySob Paź 14 2023, 17:22;

Kostka: 1, ale uda się bez bełtów, bo 4

Nie był pewien czy to faktycznie mecz go ekscytował czy jednak chodziło o sam fakt, że nigdy w życiu nie był w miejscu, gdzie zebrałoby się aż tylu ludzi. Miał wrażenie, że w piersi czuł wibracje tych wszystkich kroków i wiwatów nawet wtedy, gdy ustawili się już w kolejce do czarokaru, a on na szybko dojadał kupione przekąski, nie mając już miejsca w plecaku na dopchnięcie choćby ćwierci opakowania. Raz po raz zadawał tylko jakieś ciekawskie pytania, czasem zaczepiając jakiegoś uczestnika wycieczki, przede wszystkim jednak wypytując samego  @Daniil Egorov, chcąc wiedzieć jak sprawy miotlarstwa i samego Quidditcha  miały się w jego rodzinnych stronach.
- U mnie w ogóle nie było latających mioteł - wyznał, wciskając ich plecaki w brak miejsca miejsce, w którym dostrzegł potencjał na tyle, by mocniejszym pchnięciem (i drobnym zaklęciem zlepa) udało się utrzymać wszystkie bagaże w miejscu. - Trochę pojebany koncept tak w ogóle. Z tymi miotłami. W sensie... no mama mi opowiadała, że coś takiego istnieje, ale myślałem, że mnie wkręca. Nie brzmi to zbyt wygodnie, zwłaszcza jak się jest facetem. Dywan za to, no, może trudniej się na nim utrzymać, ale za to jaki komfort, nic się nigdzie nie wżyna, miękko jest i w ogóle - podjął, raz po raz wykręcając głowę w tył, by sprawdzić, czy Daniil na pewno za nim idzie, a jednak im bardziej w głąb czarokaru wędrowali, tym bardziej zaczynał wątpić, że uda im się gdzieś usiąść. - U nas to ogólnie nawet na teleportację krzywo patrzono w takim kontekście przemieszczania się, bo do walki to spoko. Wiesz, wszędzie było blisko, a teleportacja płoszyła zwierzęta, więc jak leniwym- hm, wiesz co, chyba będziemy musieli stać albo usiąść w przejściu - zaproponował, niby dostrzegając gdzieś w kącie jedno wolne miejsce, ale ani nie miał ochoty wciskać się tam sam, ani stać przez całą drogę bez komfortowego dla siebie towarzystwa. - Zobaczymy, który z nas dłużej wysto... - wymruczał, by podbić ich morale i nawet zdążył już nieco nachylić się do Ślizgona, a jednak nie dane mu było dokończyć myśli, bo już musiał podnieść spojrzenie z jasnych oczu na te ciemniejsze - z błyskiem szaleństwa w oczach, z których natychmiast można było wyczytać, że kierowca ma już serdecznie dość współpracy z młodzieżą. W milczeniu więc przytaknął na tyradę o zasadach BHP dotycząca transportu magicznego, które wprowadziło ministerstwo po rzekomo sławnym wypadku w Błędnym Rycerzu z 2015 roku, gdy po upadku bezdennej teczki uciekł z niej nielegalnie transportowany niuchacz. Skrzywił się mimowolnie w próbie uprzejmego uśmiechu, gdy przedramieniem wycierał już policzek z (może tylko wyimagonowanych) kropelek śliny i bez słowa pociągnął Ślizgona w stronę dostrzeżonego przez siebie wolnego miejsca.
- No moglibyśmy rzucać galeonem kto będzie na dole, ale zgaduję, że jestem dużo cięższym więc chodź na kolana - podjął, od razu decydując za ich obu, więc i  przeciskając się dalej, zaraz mrugając też wesoło do siedzącej niedaleko dziewczyny (@Valerie Lloyd), zaczepiając ją niezobowiązującym "Chyba że koleżanka się zechce z Tobą wymienić. Zakładał jednak, że jest to jedynie forma żartobliwej zaczepki, nie czekał więc nawet na jakąkolwiek odpowiedź, a od razu wyciągnął rękę w stronę Daniila, pomagając mu względnie stabilnie zająć miejsce na jego kolanach, dla dobra ich relacji nie komentując tego nawet w żaden sposób. Gdy Czarokar zaczął trząść się od pogonionego do pracy silnika nie czuł w sobie nic poza czystą ekscytacją, jednak wraz z momentem wzniesienia się w górę ekscytacja zaczęła kurczyć się w sobie do nieprzyjemnego ścisku w żołądku. - Mhm, zdecydowanie wolę poruszać się bliżej ziemi - burknął niewyraźnie z atakujących go nagle mdłości, pozwalając sobie nie tylko na zamknięcie oczu, ale i na oparcie czoła o Daniilowe plecy, musząc wziąć ukradkiem kilka głębszych wdechów.
Powrót do góry Go down


Elaine Morieu
Elaine Morieu

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : fioletowe paznokcie, charakterystyczny zapach perfumy(mieszanka cytryny, mandarynki, konwalii, jaśminu i drzewa sandałowego)
Galeony : 35
  Liczba postów : 567
https://www.czarodzieje.org/t22452-elaine-morieu#743747
https://www.czarodzieje.org/t22456-krakers#743891
https://www.czarodzieje.org/t22451-elaine-morieu#743694
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyNie Paź 15 2023, 21:19;

Już sam widok dziewczyny wywołał u mnie szeroki uśmiech, a przytulas tylko go powiększył. Cieszyłam się z tego wsparcia, jakie uzyskałam od ludzi, jednak pochwała od Odeyi, która pogubiła wiele zębów na miotle, były tym, co naprawdę sprawiło mi radość. Wciąż uważałam swój występ za poniżej przeciętnej i obiecałam sobie liczne i solidne treningi już od powrotu z wycieczki. W tej, obecnej chwili, będąc w ciepłych objęciach, postarałam się cieszyć tak samo.
Moje nieco bezczelne posadzenie tyłka na kolanach gryfonki zostało przyjęte w pozytywny sposób, co mnie jeszcze bardziej ucieszyło. Kwestia transportu budziła wiele do życzenia, miałam nadzieję, że namioty, w których będziemy nocowały, nadrobią jakością nasz przelot. - Mam w torbie suszoną lawendę i świeczkę zapachową, to komary powinny się trzymać od nas z daleka. - poinformowałam Odeyię, klepiąc ręką o torbę, leżąca na moich kolanach. - Mam nadzieję, że nie będzie jakichś turbulencji. - przeniosłam wzrok na przód czarokaru, zastanawiając się, czy latający pojazd może zaliczyć takie same nieprzyjemności jak mugolski samolot. Równie mocno była zainteresowana na jakiej wysokości lecieliśmy. Było za ciemno, abym mogła zobaczyć przez okno, także nawet nie wiedziałam w jakim kierunku lecimy. Przygoda w nieznane, cudownie.

@Odeya Worthington
Powrót do góry Go down


Augustine Edgcumbe
Augustine Edgcumbe

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 188
C. szczególne : zmieniający się kolor brwi | dresiki i bluzy z kapturem | okrągłe kolczyki w uszach | szkocki akcent | pachnie super kosmetykami czarodidasa
Dodatkowo : metamorfomag, prefekt
Galeony : 148
  Liczba postów : 724
https://www.czarodzieje.org/t21305-augustine-edgcumbe#688941
https://www.czarodzieje.org/t21354-august#690461
https://www.czarodzieje.org/t21307-augustine-edgcumbe#688946
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Administrator




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyWto Paź 17 2023, 21:49;

kostka: eliksir euforii

Uniosłem tylko do góry brwi, słysząc że niby Marlena z Ryszardem wzięli tylko sok. Gryfoni dużo coś pogadali, a potem wszyscy razem poszliśmy na mecz. Było całkiem w porządku, chociaż oglądanie Brooks na boisku sprawiło, że byłem jeszcze mniej rozmowny niż zwykle. Zakrywałem się pilnie czapką z daszkiem, żeby nie można było mnie zobaczyć na trybunach.
A po chwili już wylądowaliśmy w autokarze i automatycznie skierowałem się do Tomasza, by usiąść zadowolony obok niego. Oczywiście kompletnie nie zauważyłem syfu na którym siadłem i sam nie zorientowałem się, że Tomek również wpadł w jakieś opary. Nie komentuję faktu, że siedzimy razem nagle we trójkę, chociaż z jakiegoś powodu już po chwili nie mogę usiedzieć w miejscu i mam ochotę na ploteczki, łażenie po czarokarze... no jak dosłownie nigdy. Aż podskakuję w miejscu kiedy Tomasz zaczyna na mnie coś krzyczeć i czuję, że koniecznie muszę przeprosić przyjaciela jak najszybciej.
- Jezus, Tomek, kochany, wybacz mi. Ale naprawdę nie chciałem wam wchodzić do pokoju, w końcu spędzaliście czas razem, więc... no wiesz - mówię nagle z wielkim przejęciem i aż łapię za nadgarstek Krukona. Pocieszająco poklepuję go też po ramieniu, w nadziei że tak szybciej mi przebaczy. - Nie przejmuj się, Zoe, ma prawo ma być na nas zły postąpiłem haniebnie! Ale po raz kolejny, wybacz mi najlepszy przyjacielu, już nigdy tak nie zrobię! A teraz cieszmy się, bo przed nami niesamowita wycieczka! - gadam dalej, biorę trochę mieszanki od Zofii i uśmiecham się szeroko. - A gdzie jest reszta? - pytam i już nagle wstaję z miejsca, przepycham idę do przodu i zaczepiam Marlenę.
- Jak tu wali! Marla, co ty żeś tu usiadła! Mogłaś powiedzieć, też zarezerowałbym coś dla ciebie. Zofia z Tomkiem siedzą sobie na kolanach, mogłabyś z nami na czwartego, przecież wszystko jest lepsze od tego miejsca! - zaczynam gadać do Marlena jak potłuczony, pełen zapału by pomóc przyjaciółce.

______________________

I'm almost never serious, and I'm always too serious.

Powrót do góry Go down


Royce Baxter
Royce Baxter

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 185
C. szczególne : czasem noszę kolczyki w uszach i nosie
Dodatkowo : kapitan drużyny Ślizgonów
Galeony : 65
  Liczba postów : 245
https://www.czarodzieje.org/t22103-royce-baxter#724449
https://www.czarodzieje.org/t22188-royce-baxter#729937
https://www.czarodzieje.org/t22093-royce-baxter#724266
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Moderator




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyWto Paź 17 2023, 22:15;

1, dorzut parzysta

Przytakuję bliźniakowi na jego świetną wymówkę czemu nie gramy, bo głupio powiedzieć, że po prostu nie ogarnęliśmy kiedy ten mecz się w ogóle odbywa. – Ale w takim razie ciebie pewnie chętnie przyjmą do składu – klepię młodszego brata w łopatkę z uprzejmym uśmiechem. Z uniesionymi brwiami przyglądam się jak Fitz wita się wylewnie z Ruby i pewnie, że mógłbym zamknąć mordę i tego nie komentować, ale nie byłbym sobą, gdybym tego nie zrobił. – Za to nie ma wątpliwości z kim wy chcecie być w namiocie – stwierdzam coś super oczywistego, co pewnie zaraz oboje zanegują, bo łącznie mają jedną szarą komórkę i naiwnie myślą, że jest inaczej.
Na meczu zawzięcie kibicujemy i obserwujemy grę, w głębi serca trzymając kciuki za Liroja (do czego otwarcie się przed nim nie przyznamy, żeby mu się w dupie nie poprzewracało od dobrobytu). Meczyk był doski, ale nie tak doski, jak oczywiście gdybyśmy my brali w nim udział.
Potem lecimy do czarokaru i jak zwykle szkoła ma jakieś wielkie cięcia w budżecie, co nie wróży zbyt dobrze, bo to dopiero początek roku. Miejsc jest niewiele i Fitz już sadzi swoje grube dupsko na kolanach Ruby, która znienacka zaczyna mnie wyzywać. – Poradziłbym ci, żebyś zachowała energię na potem, ale faktycznie Fitzroy tak długo nie wytrzyma – rzucam jej w odpowiedzi prostacki żarcik i siadam między nią a Leroyem, który zachowuje się jak nasz ojciec, gdy Morgana Gotuje wrzuci nowy przepis na wizbooka na bezglutenowe ciasteczka. Które aktualnie wyciągam z plecaka i radośnie konsumuję, nie przejmując się wkurwioną bez powodu dupeczką mojego bliźniaka. Już mam ich tym wypiekiem poczęstować, kiedy czuję jak robi mi się niedobrze. Żeby nie zrzygać się na nikogo, wciskam głowę między kolana i biorę kilka głębokich wdechów. – Leroy, Fitz, nie żryjcie tego gówna od taty, chyba chciał nas otruć – informuję słabym głosem braci. – Jeszcze raz mnie szturchniesz, a zbełtam się na ciebie – ostrzegam Liroja, który szturcha mnie co chwilę. Co za dramat.

@fitzroy baxter @leroy baxter @ruby maguire

______________________




inspired by the fear of being average
Powrót do góry Go down


Joshua Walsh
Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : runa algiz za lewym uchem, obrączka z bladoróżowej muszli, bransoletki na lewym nadgarstku
Galeony : 4473
  Liczba postów : 2018
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Moderator




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptySro Lis 15 2023, 07:22;

Listopadowa lekcja miotlarstwa

Teleportowali się wszyscy niemal w środek lasu w Hogsmeade. Walsh spojrzał po dzieciakach, uśmiechając się szeroko, czując, że ta lekcja będzie jedną z ciekawszych. Liczył na to, że pokaże dzieciakom, z czym mieli jeszcze problemy, nad czym powinni popracować. Uśmiechnął się szeroko, rozkładając ręce na boki, jakby próbował objąć nimi las wokół nich, skąpany w porannej mgle, zanurzony w ciszy przerywanej co jakąś chwilę przez budzące się stworzenia.
- Przy ogłoszeniu dotyczącym lekcji zostawiłem dla was mapki okolicy Hogsmeade, w tym tego lasu. Nie jesteśmy daleko od zamku, więc nie musicie się martwić, czy zdążycie na kolejne zajęcia. Każdy z was ma różdżki, więc upewnijmy się, że działają prawidłowo, sprawdźcie, czy potraficie wystrzelić czerwone iskry, użyjecie ich, jeśli coś się stanie i nie będziecie mogli kontynuować zajęć - poprosił, po czym odczekał, aż wszyscy sprawdzą swoje różdżki, a on będzie mieć pewność, że każdy będzie w stanie wezwać pomoc. Kiedy znów spojrzenia dzieciaków skupiły się na nim, Josh uśmiechnął się i zaczął dzielić ich na grupy.
- Rywalizujecie ze sobą o to, kto pierwszy dotrze na miejsce. Po drodze macie dwie lokacje, gdzie czekają na was wskazówki dotyczące miejsca spotkania. Zobaczymy, która grupa przyleci pierwsza. Uważajcie na drzewa, na mieszkające w lesie zwierzęta. Trenujemy dziś orientację w terenie, ale także spostrzegawczość. Tu nie zaatakują was tłuczki, ani nie będą was próbowali wystraszyć ścigający drużyny przeciwnej, ale możecie wpaść w gałęzie, możecie lecieć na wprost zimorodki czy rudziki. Uważajcie na siebie, a teraz… Do zobaczenia na mecie! - wyjaśnił pokrótce, jakie mają przed sobą zadanie i teleportował się na miejsce zbiórki.



Zasady
Fabularnie: jesteście podzieleni na dwie grupy. Każda z grup dostaje na dzień dobry zagadkę, która mówi, gdzie ma się udać. Ustalacie między sobą miejsce i lecicie, uważając na leśne przeszkody.
Mechanicznie: piszecie wszyscy w wyznaczonym terminie post w miejscu, które waszym zdaniem odpowiada zagadce. Rzucacie kością taorta na wydarzenie w trakcie lotu, uwaga, można odpaść. Do tego każdy z was rzuca k6 na czas, w jakim grupa dociera na miejsce. Wygrywa ta grupa, która będzie miała najniższy zsumowany wynik w końcowej lokacji.
Dwie lokacje do odgadnięcia i meta (wszystko w okolicach Hogsmeade - lasu, w którym jesteście)- te posty liczą się jako udział w lekcji.

termin pisania w lokacji 1 - 19 listopad, godz. 16:00

Grupa A @Saskia Larson @Terry Anderson @Hyung Jin-woo  @Elaine Morieu @Jamie Norwood @Maureen Stern
lokacja 1 - Wyróżnia się jasnym kolorem w głębi ciemnej plamy na mapie, za dnia roświetlone słońcem, w nocy wciąż skąpane blaskiem.

Grupa B @Cleopatra I. Seaver @Maximilian Felix Solberg @Marcella Hudson @Victoria Brandon @Harmony Seaver @Kate Milburn
lokacja 1 - Choć słońce tu znika, stąd jasny często świeci blask, równie ciepły, gdy blisko stoisz i sparzyć cię może, gdy wyciągniesz ku niemu rękę


Modyfikatory
Tak naprawdę obowiązuje jeden modyfikator - mapa. Jeśli posiadasz mapę okolic, którą Josh zostawił przy ogłoszeniu o lekcję, masz możliwość przerzucić albo wydarzenie albo kość czasu i wybrać dogodniejszy wynik.
Oczywiście, jeśli posiadacie w wypisanym ekwipunku przedmiot  eventowy, który pozwala na przerzuty, albo inne ułatwienia w trakcie rozgrywki - możecie używać, tylko zaznaczcie powód ewentualnych przerzutów.

Wydarzenia - rzuć kość tarota:

Kod:

<zgss>Grupa</zgss> A / B
<zgss>Czas indywidualny</zgss> [url=link]wynik k6 będący twoim bazowym czasem lotu[/url] + ewentualne modyfikatory wynikające z wydarzeń
<zgss>Wydarzenie</zgss> [url=link]tutaj podlinkuj kość tarota zapisując numer[/url]
<zgss>Utracone/zdobyte</zgss> zapisz co tracisz, co zyskujesz będzie potrzebne do kuferka, który będę wam rozliczać po lekcji wraz z punktami (muszę zapłacić za maskotki xD )
<zgss>Lokacja</zgss> lokacja 1/lokacja 2/meta - wpiszcie w której myślicie, że jesteście
<zgss>Czas grupy lokacja 1</zgss> czas osoby 1 + czas osoby 2 + czas osoby 3 itd uzupełniacie kolejno resztę
<zgss>Czas grupy lokacja 2</zgss> liczycie jak wyżej
<zgss>Czas grupy na mecie</zgss> liczycie jak wyżej + dodajecie sumy poprzednich etapów

P.S. Możecie napisać tutaj post startowy i lecieć na właściwe lokacje.
P.S. 2 otrzymując wskazówkę, wyślijcie do mnie PW z lokacją, w jaką udajecie się całą grupą, a powiem czy ciepło czy zimno

______________________


Peace in your gardens and light from your eyes
No one can hold me the way you do
Powrót do góry Go down


Terry Anderson
Terry Anderson

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : V
Wiek : 15
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : mocny szkocki akcent, piegi na całym ciele, kilka pryszczy na twarzy, w trakcie mutacji
Galeony : 509
  Liczba postów : 579
https://www.czarodzieje.org/t22400-terrance-anderson#739510
https://www.czarodzieje.org/t22405-poczta-terry-ego#739699
https://www.czarodzieje.org/t22401-terrance-anderson#739613
https://www.czarodzieje.org/t22440-terry-anderson-dziennik#74317
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyPią Lis 17 2023, 08:44;

Grupa: A
Czas indywidualny: 1 - 2 = załóżmy, że 0
Wydarzenie: 11 
Utracone/zdobyte: -
Lokacja: jeszcze żadna 
Czas grupy lokacja 1: 0,

Chłopak nie miał wielu okazji, by zakosztować wątpliwej przyjemności teleportacji - był za młody, by chociażby rozważać zapisanie się na kurs indywidualny, a sposobność podróżowania "na doczepkę" nadarzała się niezwykle rzadko. Nic więc dziwnego, że Terry nie zdążył jeszcze przyzwyczaić się do skrętów żołądka, kiedy cały świat rozpływał się przed oczami, wirując jak szalony, by sekundę później zmaterializować się na nowo. Za pierwszym razem nie udało mu się powstrzymać torsji, choć był przekonany, że dziecięcą chorobę lokomocyjną ma już dawno za sobą. I tym razem podróż nie należała do najprzyjemniejszych; lądując w miejscu docelowym Puchonowi tak zakręciło się w głowie, że zmuszony był złapać się kogoś stojącego obok, by nie wylądować jak kłoda u stóp wszystkich zgromadzonych.
Kiedy już doszedł do siebie, rozejrzał się dookoła, próbując odgadnąć, gdzie właściwie się znajdują. Nie znał okolic Hogsmeade tak dobrze, jakby sobie tego życzył, ale przez trzy lata pobytu w Hogwarcie zdążył już poodkrywać to i owo w okolicach wioski. Miał pecha – oprócz gęsto rosnących drzew i krzewów nie spostrzegł żadnego charakterystycznego punktu, który umożliwiłby mu zorientowanie się, w której części lasu wylądowali. Równie dobrze mogli być w samym środku puszczy lub zaraz na skraju wioski.
Grupa niewątpliwie trafiła mu się ciekawa – trzech Puchonów, krukońska pani kapitan, Jamie i dziewczyna, którą kojarzył, że chyba przeprowadziła się ze Stanów. Czuł, że mają szanse wygrać ten wyścig.
- Dobra, to do roboty. – wyciągnął z kieszeni plan okolic Hogsmeade i rozłożył go tak, by każdy mógł dokładnie przyjrzeć się niezbyt dokładnej, ale zawsze pomocnej mapce. – Ciemna plama na mapie to musi być las, nie? Wiecie, ciemny bór, ciemny kolor… wszystko by się zgadzało. Więc jasna plama w lesie… - wodził palcem nad rysunkiem, by wreszcie stuknąć w niewielki punkcik, który wyróżniał się bielą wśród ciemnego atramentu …bingo, polana.
Zerknął po wszystkich, chcąc upewnić się, czy zgadzają się z jego logiką, czy może doszli do zupełnie innego niż on rozwiązania zagadki.


Powrót do góry Go down


Noreen Finch
Noreen Finch

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
C. szczególne : często w towarzystwie kruka
Galeony : 1145
  Liczba postów : 255
https://www.czarodzieje.org/t22652-noreen-finch#757668
https://www.czarodzieje.org/t22683-poczta-noreen#759648
https://www.czarodzieje.org/t22653-noreen-finch#757669
https://www.czarodzieje.org/t22685-noreen-finch-dziennik#760145
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyNie Gru 03 2023, 14:08;

Zima zaskoczyła wszystkich poza Noreen, która już od końca listopada przywdziewała najgrubsze okrycia wierzchnie, owijała się szalikami, a brązowe włosy chowała pod wełnianą czapką z pomponem. Nie znosiła mrozu, a na sam widok śniegu za oknem dostawała ciarek, mimo przebywania w komforcie cieplnym w czterech murach zamku. Były jednak rzeczy, którymi musiała się zająć poza tymi murami i na takie okazje przygotowywała się prawie tydzień, mentalnie nastrajając się na wyprawę w zaspach. Może nie było tak źle i tylko wyolbrzymiała, ale naprawdę nie znosiła zimna. Nie bez powodu jej ulubioną porą roku było lato - uwielbiała czuć promienie słońca na skórze, to przyjemne, niemal parzące uczucie ciepła, które zdawało się rozświetlać ją od środka i pobudzać do działania. Obecnie, idąc w śniegu, okutana po czubek czerwonego nosa, czuła wyłącznie przemożną chęć zapadnięcia w sen zimowy. Czuła jak drobinki prószącego śniegu dosięgają tych niewielu dostępnych fragmentów skóry jej twarzy, pozostawiając po sobie nieprzyjemne szczypanie. Pocieszała się jednak, że nie powinno jej to zająć dużo czasu. Przyszła tylko po korę wiggenu, a później mogła teleportować się pod samą bramę i w piętnaście minut być w swojej nagrzanej kanciapie.
W lesie nie było widać żadnej ścieżki, cokolwiek zostało wcześniej wydeptane, zniknęło pod białym puchem stale spadającym z nieba. Nieco bardziej porywiste podmuchy wiatru wzbijały całe tumany lodowej mgiełki i choć bardzo nie chciała, musiała przyznać, że tworzyło to iście magiczny klimat. Nawet się uśmiechnęła pod nosem. Szła do lasu oczywiście w biały dzień, zamierzając załatwić swoje sprawunki jeszcze przed porą obiadową. Nie miała zbyt dużo czasu, w szkole została na posterunku nauczycielka magii leczniczej, ale ona też niedługo musiała wrócić do swoich obowiązków.
Znalezienie drzewka wiggenowego nie było zbyt trudne. To, które miała przed sobą, nie było jakichś imponujących rozmiarów, ale to nie miało wielkiego znaczenia - potrzebowała kory. Była gładka i jasna, miejscami nieco przymarznięta. Wyciągnęła z kieszeni mały nożyk, wcześniej naostrzony. Nie praktykowała zrywania kory z drzew przy pomocy zaklęć. Choć drążenie w niej nożem było bardziej niebezpieczne i brutalne w bezpośredniości metody, dopiero przykładając dłoń do kory i manipulując ostrzem czuła faktyczne przywiązanie do natury. Zaczęła drążyć pierwsze szczeliny.

@Nicholas Seaver
Powrót do góry Go down


Nicholas Seaver
Nicholas Seaver

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Zawsze ubrany na czarno w strój zakrywający wszystko prócz dłoni i głowy. Prawie nigdy się nie uśmiecha, za to wiele emocji można wyczytać z jego spojrzenia.
Galeony : 1337
  Liczba postów : 1274
https://www.czarodzieje.org/t22374-nicholas-seaver#735851
https://www.czarodzieje.org/t22378-poczta-nicholasa#736146
https://www.czarodzieje.org/t22376-nicholas-seaver#735915
https://www.czarodzieje.org/t22839-nicholas-seaver-dziennik#7685
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyPon Gru 04 2023, 21:28;

Nicholas nie był zahartowany w mrozach. Tak naprawdę to była pierwsza śnieżna zima, którą pamiętał. Wszystkie trzy lata, z których posiadał wspomnienia, spędził w klimacie śródziemnomorskim. Mimo to jego organizm dobrze znosił i chłód, i śnieg. Może miało tu znaczenie spędzanie wielu godzin na lodowisku? A może tak jak mówiła Harmony, był po prostu stworzeniem wodnym i stan skupienia nie miał tu większego znaczenia?
Szedł leśną ścieżką, rozglądając się wokoło, chłonąc spokój i kojącą, białą aurę. Odcinał się bardzo mocno na tle śniegu, w tym swoim czarnym płaszczu i czarnych włosach, które związał w krótką kitkę aksamitną tasiemką. Czarne, spokojne wreszcie oczy wyłapywały motywy, które chciał w przyszłości wykorzystać do pracy twórczej. Śnieg. Czerń uśpionych drzew. Krople wody zamarznięte na gałęziach, załamujące słoneczne światło w magiczny wręcz sposób. Świat był piękny i Nicholas pragnął to piękno utrwalić, zachować. Cisza, spokój, harmonia.
Właśnie dlatego kiedy zobaczył Noreen z nożem w ręku tak bardzo przygniotła go rzeczywistość i z takim hukiem zleciał na ziemię z wyżyn duchowych uniesień.
- Zrobiło coś pani to drzewo, czy to prywatne zamiłowanie do dźgania nożem żywych istot? - spytał z niekrytą niechęcią, patrząc na to jak cierpliwe drążyła w korze. Nie żywił szczególnie ciepłych uczuć do drzew, ale sam gest za bardzo rozpalał w nim mroczne wspomnienia o tym, jak to w jego ciele tak rzeźbiono. Miał dwa długie lata powodów, by na kobiety z nożem w ręku patrzeć przynajmniej chłodno, by nie powiedzieć, że z jawną wrogością.
Powrót do góry Go down


Noreen Finch
Noreen Finch

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
C. szczególne : często w towarzystwie kruka
Galeony : 1145
  Liczba postów : 255
https://www.czarodzieje.org/t22652-noreen-finch#757668
https://www.czarodzieje.org/t22683-poczta-noreen#759648
https://www.czarodzieje.org/t22653-noreen-finch#757669
https://www.czarodzieje.org/t22685-noreen-finch-dziennik#760145
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyPon Gru 04 2023, 21:58;

Wiedziała, że większość osób machnęłaby po prostu różdżką i nie przejmowałaby się tym, jak bardzo zaklęcie ugodzi w drzewo. Odrąbie korę, jasne - prosto, szybko i w zasadzie bezboleśnie w odczuciu czarującego. Ale Noreen miała ogromny szacunek do magii i im więcej widziała szkód, które potrafiła ona wyrządzić w żywym organizmie, tym bardziej uważała, że nie powinna ona być nadużywana. Skąd miała wiedzieć, jak daleko popłynie impuls płynący z końca różdżki? Zatrzyma się na warstwie korowej pniaka, czy też werżnie się w miększą miazgę? Może jednak wedrze się dalej, do samego rdzenia, przepływając zarówno do końca najdłuższego korzenia zanurzonego w ziemi, jak i do najcieńszej gałązki wzniesionej ku niebu? Choć nóż był w swojej materii narzędziem brutalnym, miała nad nim pełną kontrolę - wiedziała gdzie przeciąć, by naruszyć wyłącznie korę i nie uszkodzić niczego, co było pod nią. By nie przekroczyć tego progu, za którym jej czyn był wyłącznie dewastacją.
Usłyszała go trochę wcześniej, zanim zdążył się odezwać. Rozszerzone źrenice wyłapały ruch na peryferiach zasięgu jej wzroku i obróciła się w tej samej chwili, w której z ust nieznanego młodzieńca padły pełne oskarżycielskiego tonu słowa. Zastygła na kilka sekund z lekko rozdziawionymi ustami, niepewna kolejnych kroków. Niefortunnie wciąż trzymała nożyk w dłoni, tak samo jak wcześniej wyciągniętej do góry. Zastanawiała się, czy powinna sięgnąć po różdżkę, wyczuwając wyjątkową wrogość płynącą od nieznajomego.
- Nie dźgam go - odparła w pierwszej chwili, tracąc rezon. - To drzewo wiggenowe, pobieram korę do eliksiru - wyjaśniła, czując potrzebę wytłumaczenia się z pozycji, którą obrała. Opuściła również rękę z nożykiem, drugą sięgając po częściowo odcięty fragment kory. Kilka krótkich szarpnięć wystarczyło, by przełamała się, częściowo tkwiąc w jej szczupłej dłoni. - Czy to jakiś problem?
Powrót do góry Go down


Nicholas Seaver
Nicholas Seaver

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Zawsze ubrany na czarno w strój zakrywający wszystko prócz dłoni i głowy. Prawie nigdy się nie uśmiecha, za to wiele emocji można wyczytać z jego spojrzenia.
Galeony : 1337
  Liczba postów : 1274
https://www.czarodzieje.org/t22374-nicholas-seaver#735851
https://www.czarodzieje.org/t22378-poczta-nicholasa#736146
https://www.czarodzieje.org/t22376-nicholas-seaver#735915
https://www.czarodzieje.org/t22839-nicholas-seaver-dziennik#7685
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyPon Gru 04 2023, 22:14;

Nicholas spiął się jeszcze bardziej, gdy odwróciła się w jego stronę. Uniesiony nóż wzbudzał w nim już poczucie bezpośredniego zagrożenia, nawet jeśli miał przed sobą mniejszą od siebie kobietę. Wielkość przeciwnika nie miała znaczenia. Te niepozorne istoty potrafiły być najbardziej niszczycielskie w swych zapędach.
A jednak kiedy się odezwała, dotarło do niego, jak bezpodstawne było jego oskarżenie. Drzewo wiggenowe? Nie znał się na tym, ale pamiętał jak wspominał o nim Max. A zatem to leczenie, dobra dziedzina. Choć dosłownie na własnej skórze przekonał się, że nawet leczenie można było wykorzystać do celów niezaprzeczalnie złych.
- Zielarka? - bąknął niepewnie, gdy opuściła nóż. Zrobiło mu się głupio. - Żaden problem. Zaskoczyła mnie pani tym nożem. To tyle. A ocenia się łatwo i szybko.  
Zawahał się, nie mając pewności, czy powinien powiedzieć coś jeszcze. A może należało odejść? W końcu to on przeszkodził jej, nie odwrotnie. Nico znów poczuł się jak zagubiony chłopiec niezdolny do funkcjonowania w świecie normalnych ludzi.
- Przepraszam. - powiedział w końcu, nie precyzując za co dokładnie. Chyba za całokształt.
Powrót do góry Go down


Noreen Finch
Noreen Finch

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
C. szczególne : często w towarzystwie kruka
Galeony : 1145
  Liczba postów : 255
https://www.czarodzieje.org/t22652-noreen-finch#757668
https://www.czarodzieje.org/t22683-poczta-noreen#759648
https://www.czarodzieje.org/t22653-noreen-finch#757669
https://www.czarodzieje.org/t22685-noreen-finch-dziennik#760145
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyPon Gru 04 2023, 22:37;

Poczuła, jak napięcie powoli opadało. Nieświadomie przyczyniła się do zagęszczenia atmosfery - ten nóż w powietrzu był niezbyt taktowny, lecz cóż mogła na to poradzić, skoro tak bardzo ją zaskoczył? Noreen zaczynała przyzwyczajać się, że gdy tylko wychodzi ze swojej strefy komfortu, spotykają ją coraz dziwniejsze rzeczy. A może coraz dziwniejsi ludzie - dziś chociażby nieznajomy skradający się w lesie. Chłopak jednak szybko wycofał się ze swoich początkowych osądów, przez co ona sama odetchnęła, odsuwając na bok maniakalnie nękające ją myśli, jakoby potrzebowała się bronić.
- Uzdrowicielka - sprostowała, jakby to miało jakieś większe znaczenie w ich obecnym położeniu. Dodatkowo wypowiadając te słowa, z automatu poczuła się głupio, bo nie była już uzdrowicielką w znanym i szanowanym szpitalu, a ledwie pielęgniarką w szkole obok. Gdyby wyszli nieco poza gęstniejące pnie drzew, widzieliby zarys zamku, do którego niedługo będzie musiała wrócić, by zamknąć się w czterech ścianach kanciapy i uwarzyć ten nieszczęsny eliksir. - Musisz mi uwierzyć, że nie stanowię żadnego zagrożenia - parsknęła, po raz pierwszy uśmiechając się do młodzieńca ciepło. Policzki i koniec nosa miała zaróżowione od szczypiącego zimna. - Przynajmniej dla ludzi, bo niestety kory potrzebuję nieco więcej - dodała, rzucając wymowne spojrzenie na swoją dłoń, w której ściskała nożyk, a następnie na częściowo oskubane już drzewko. - Zawsze tak walecznie bronisz drzew? - zapytała, po czym zorientowała się, że przypadkowo spoufaliła się z nim. - Och, przepraszam. Pan, czy pan broni drzew? - powtórzyła, reflektując się, ale teraz jej słowa wybrzmiały nieco sztucznie i groteskowo. Gdyby nie fakt, że na zewnątrz temperatura spadła poniżej zera, przysięgłaby, że w tamtym momencie przebiegły jej po plecach ciarki zażenowania.
Powrót do góry Go down


Nicholas Seaver
Nicholas Seaver

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Zawsze ubrany na czarno w strój zakrywający wszystko prócz dłoni i głowy. Prawie nigdy się nie uśmiecha, za to wiele emocji można wyczytać z jego spojrzenia.
Galeony : 1337
  Liczba postów : 1274
https://www.czarodzieje.org/t22374-nicholas-seaver#735851
https://www.czarodzieje.org/t22378-poczta-nicholasa#736146
https://www.czarodzieje.org/t22376-nicholas-seaver#735915
https://www.czarodzieje.org/t22839-nicholas-seaver-dziennik#7685
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyPon Gru 04 2023, 23:12;

Na tę uzdrowicielkę oczy Nicholasa znów błysnęły czujnością.
- Ale nie hipnotyzerka? - spytał, zachowawczo cofając się o krok. Kłębek nerwowy, ot co. Ale ten szczery śmiech to było coś, co wytrąciło go całkiem z tak obronnej pozy.
- Wierzę. - powiedział wreszcie, tym razem naprawdę porzucając rolę zaszczutego lisa. - No i zdaje się, że to całkiem przydatny eiksir. Drzewo raczej wytrzyma, chyba że zostanie oskubane w całości.
Spojrzał na nią, kiedy się tak speszyła i postanowił chociaż trochę odratować sytuację. Zdjął rękawiczkę i podszedł do kobiety, wyciągając do niej rękę na przywitanie.
- Nicholas Seaver. Ale prawie wszyscy mówią do mnie Nico. - przedstawił się. Jeśli Noreen spojrzała, mogła dostrzec, że zza krawędzi rękawa na dłoń młodzieńca wpełzają blizny, między innymi o cięciach. Znak, że Nico miał powody, by się zachować tak, a nie inaczej. -Nie, drzewa nie są mi aż tak bliskie. To raczej niechęć do noży. No i to zaskoczenie. Nieczęsto spotykam w lesie kogoś... No, uzbrojonego. Nie licząc różdżek, oczywiście.
Powrót do góry Go down


Noreen Finch
Noreen Finch

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
C. szczególne : często w towarzystwie kruka
Galeony : 1145
  Liczba postów : 255
https://www.czarodzieje.org/t22652-noreen-finch#757668
https://www.czarodzieje.org/t22683-poczta-noreen#759648
https://www.czarodzieje.org/t22653-noreen-finch#757669
https://www.czarodzieje.org/t22685-noreen-finch-dziennik#760145
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyWto Gru 05 2023, 16:13;

- A to macie takich hipnotyzerów w Hogsmeade? - odbiła piłeczkę, nawet nieszczególnie siląc się na ten żart. Nie wiedziała tylko, czy był wystarczająco śmieszny, by wzbudzić u Nicolasa poczucie rozbawienia. Na hipnozie znała się jak jej ojciec na wierności, więc w zasadzie w ogóle. Zaszczepiło to jednak w jej głowie ideę, że w jakimś stopniu byłaby to bardzo przydatna umiejętność w jej zawodzie. Wpływanie na emocje i myśli innego człowieka mogło przynieść naprawdę dobre rezultaty, szczególnie u ciężkich pacjentów, którzy prędzej umrą niż zaczną współpracować z uzdrowicielem.
Podała mu własną dłoń, nieodzianą w żadną rękawiczkę (czego żałowała po kilkunastu minutach spaceru i skrobania w drzewnej korze). Owinęła swoje zimne i zgrabiałe palce wokół jego silnej dłoni, delikatnie odwzajemniając uścisk.
- Noreen, Noreen Finch - przedstawiła się.
Fragmenty blizn wystające spod rękawa nie umknęły jej uwadze, lecz nie skomentowała ich istnienia. W ogóle nie uczyniła żadnego gestu mogącego dać mu do zrozumienia, że widziała. Starała się być taktowna, szczególnie w obliczu zmian mogących świadczyć o przebytej traumie. Krzywda różnie wpływała na człowieka, lecz to nie jej rolą było jej odkrywanie i rozdrapywanie ran. Jej rolą było uzdrawianie ciała, nie ducha.
- Zrozumiałe, rzadko kiedy spodziewa się uzbrojonych miłośników drzew - skomentowała, śmiejąc się i wskazując końcówką nożyka na siebie. - Coś jednak musisz robić w lesie - dodała, dając mu pole do popisu, by opisać powód swojej bytności wśród drzew. Skoro ich nie miłował to co?
Polował na samotne kobiety?
Powrót do góry Go down


Nicholas Seaver
Nicholas Seaver

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Zawsze ubrany na czarno w strój zakrywający wszystko prócz dłoni i głowy. Prawie nigdy się nie uśmiecha, za to wiele emocji można wyczytać z jego spojrzenia.
Galeony : 1337
  Liczba postów : 1274
https://www.czarodzieje.org/t22374-nicholas-seaver#735851
https://www.czarodzieje.org/t22378-poczta-nicholasa#736146
https://www.czarodzieje.org/t22376-nicholas-seaver#735915
https://www.czarodzieje.org/t22839-nicholas-seaver-dziennik#7685
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptySro Gru 06 2023, 16:13;

- Mam szczerą nadzieję, że nie. - powiedział Nicholas już spokojnym, ale jednak zupełnie pozbawionym wesołości głosem. Po pobycie w Mungu wiedział już, że uzdrowiciele postrzegali niekiedy tę złowrogą zdolność jako przydatną, ale jemu było daleko do takich konkluzji. Według Nicholasa cel nie uświęcał środków, a w przypadku hipnozy wszystko rozbijało się o naruszanie czegoś, co w rozumieniu Nico było absolutną świętością. O ingerencję w niepodległość własnego umysłu.
- Miło mi cię poznać, Noreen - powiedział zupełnie szczerze, skoro już wiedział, że nie była nowym wcieleniem Wiedźmy. Miał ciepłe dłonie, co dodatkowo podbijało różnice między nimi, a przemarzniętymi dłońmi uzdrowicielki. Nicholas zmarszczył lekko brwi. - Zmarzłaś? Może chcesz moje rękawiczki?
Zdjął drugą z rękawiczek i podał je Noreen. Może nie wypadało, zwłaszcza po powitaniu, które jej zaserwował, ale ostatecznie problem zarejestrował teraz. Jakby miał czekać z ta propozycją aż się poznają, polubią i tak dalej, to rękawiczki już dawno będą zbędne. O ile w ogóle by to kiedyś nastąpiło. Nicholas nie czuł się osobą łatwą w obyciu, ani ze szczególnie zachęcającą do polubienia go aurą.
- Mieszkam w Hogsmeade od października, poznaję okolicę. To po prostu spacer. - odpowiedział, siląc się na lekki ton. To nie była do końca prawda. Chodził tu w nadziei, że w jego pamięci coś rozbłyśnie, że zapali się jakaś iskierka, która przywróci dawne wspomnienia. - Ale szukam też inspiracji. Oglądam światło załamujące się w zamarzniętych kroplach, chciałbym spróbować to przełożyć na szkło. Jestem jubilerem. No i lubię tę ciszę i spokój.
Powrót do góry Go down


Noreen Finch
Noreen Finch

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
C. szczególne : często w towarzystwie kruka
Galeony : 1145
  Liczba postów : 255
https://www.czarodzieje.org/t22652-noreen-finch#757668
https://www.czarodzieje.org/t22683-poczta-noreen#759648
https://www.czarodzieje.org/t22653-noreen-finch#757669
https://www.czarodzieje.org/t22685-noreen-finch-dziennik#760145
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptySro Gru 06 2023, 20:13;

- Co? Och, nie, nie trzeba, naprawdę - wyrzuciła z siebie wartki potok słów, gdy chłopak zaczął ściągać rękawiczki, by ją nimi uraczyć. Co prawda jej dłonie wyglądały... Cóż, nie najlepiej, w dodatku wewnętrznie krzyczały, by zaznać odrobinę ciepła, ale nie potrafiła się przemóc, by chwycić odzienie dla dłoni i je przywdziać. Zresztą zawsze uważała, że rękawice były bardzo osobistą częścią garderoby człowieka - przylegały tak ściśle do skóry z tak wieloma receptorami czuciowymi, że sama myśl o położeniu własnych na miejscu, gdy były czyjeś, rodziła lekki niepokój. Jak gdyby przez materiał miały doń wpłynąć cudze przeżycia i doświadczenia. Pokręciła jeszcze głową, chowając swoje zgrabiałe dłonie do kieszeni płaszcza, by dać mu w ten sposób do zrozumienia, że już sama o nie zadba, z lepszym lub gorszym skutkiem.
- Zresztą zbiorę jeszcze tylko trochę kory i będę musiała się zbierać - dodała jako kolejny argument, dlaczego powinien zachować rękawiczki dla siebie. - Tobie podczas spaceru przydadzą się bardziej.
Chwyciła z powrotem nożyk, który wcześniej na chwilę wrzuciła do kieszeni, po czym spojrzała na niego przepraszającym wzrokiem - przyznał, że miał uraz do noży, ale ona nie zamierzała zmieniać swoich metod zdobywania kory.
- Pozwolisz? - upewniła się tylko, nim ponownie przyłożyła ostrze do kory, by wydrążyć niewielki korytarzyk, pod który zamierzała wsuwać płasko tnącą powierzchnię, by odłupać jeszcze kawałeczek. - Od października, to dość krótko - skomentowała. - Wioska ma pewnie swoje uroki. W przyrodzie można znaleźć wiele piękna, a tu wokół jest naprawdę dużo terenów. Pewnie inspiracja przypływa każdego dnia? - zagaiła, by nieco rozwinął temat.
Powrót do góry Go down


Nicholas Seaver
Nicholas Seaver

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Zawsze ubrany na czarno w strój zakrywający wszystko prócz dłoni i głowy. Prawie nigdy się nie uśmiecha, za to wiele emocji można wyczytać z jego spojrzenia.
Galeony : 1337
  Liczba postów : 1274
https://www.czarodzieje.org/t22374-nicholas-seaver#735851
https://www.czarodzieje.org/t22378-poczta-nicholasa#736146
https://www.czarodzieje.org/t22376-nicholas-seaver#735915
https://www.czarodzieje.org/t22839-nicholas-seaver-dziennik#7685
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyPon Gru 11 2023, 18:59;

- To może Fovere? - zasugerował, wycofując się na komfortowy dystans. Po pospiesznej reakcji kobiety wnioskował, że wyszło co najmniej niezręcznie, więc ugryzł się w język zanim dodał, że jest dobry w zaklęcia. Zaczął zakładać z powrotem rękawiczki, ale był tak speszony, że kiepsko mu to wychodziło. - Zaklęcie rozgrzewające. Raczej rzuca się je na przedmioty albo jedzenie, ale nie wiem czemu by nie można rzucić go na ciało. Trzeba tylko mieć wyczucie i nie przesadzić z mocą. I podgrzewać stopniowo? Tak mi się wydaje... Na pewno znasz się na tym lepiej.
Wreszcie włożył znów rękawiczki, co trochę pomogło mu się opanować. Rozkojarzyło go to jednak na tyle, że nie dosłyszał co mówi Noreen. Zamrugał, próbując się otrząsnąć z rozbieganych mysli i spojrzał na nią średnio przytomnie.
- Kory? Spacer... Ach tak. Tak, pozwolę. Znaczy, chciałem powiedzieć... Nie ma problemu. - speszony otrzepał ramię ze śniegu, który właśnie osunął się na niego z jakiejś gałęzi. - Tak, bardzo krótko. Dlatego to wszystko jest takie nowe, ciekawe i tak jak mówisz, pełne uroku. Doceniam to, że mogę tu być. Słyszeć gwar rozmów, chodzić gdzie dusza zapragnie. Kąpać się w jeziorze jeśli tylko najdzie mnie ochota, spać pod gołym niebem, albo we własnym, urządzonym po swojemu domu. To wszystko jest piękne.  
Nie do końca odpowiedział na pytanie Noreen, ale też kiedy mówił, wcale na nią nie patrzył. Wyciągnął dłoń przed siebie i patrzył jak zaczarowany w płatki śniegu opadające na czarną skórę rękawiczek. O tak, doceniał to wszystko. Tę wolność, możliwość kierowania własnym losem, swobodę. Wszystko to, czego brakowało mu na Wyspie.
Powrót do góry Go down


Noreen Finch
Noreen Finch

Nauczyciel
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
C. szczególne : często w towarzystwie kruka
Galeony : 1145
  Liczba postów : 255
https://www.czarodzieje.org/t22652-noreen-finch#757668
https://www.czarodzieje.org/t22683-poczta-noreen#759648
https://www.czarodzieje.org/t22653-noreen-finch#757669
https://www.czarodzieje.org/t22685-noreen-finch-dziennik#760145
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyWto Gru 12 2023, 18:33;

Kiwnęła głową.
- Można tak robić, ale myślę, że poradzę sobie, dziękuję - powiedziała najgrzeczniej jak tylko potrafiła. Doceniała chęć pomocy i gorliwość Nicholasa, ale on nie wiedział, że Noreen, choć jej skóra była prawie nieskazitelna, nosiła swoje blizny w środku i w pewnych kwestiach ufała już tylko sobie. Jedną z nich było rzucanie zaklęć na jej osobę - bardzo starała się, by była jedyną osobą, której było to dane. Poza tym nie pierwszy i nie ostatni raz odmroziłaby ręce - było to z jej strony nieodpowiedzialne i pewnie powinna wiedzieć lepiej, zarówno jako dwudziestosześcioletnia kobieta, jak i pracownica służby zdrowia, ale starego psa ciężko nauczyć nowych sztuczek, niezależnie od tego, czy te sztuczki przynoszą w życiu korzyści, czy straty.
Zabrała się za wprawne odcinanie fragmentów kory, w międzyczasie słuchając młodzieńca z czającym się na ustach uśmiechem, który wraz z dalszą częścią jego wypowiedzi pomału bladł. Wzmianka o życiu w urządzonym przez siebie domu sprawiła, że poczuła wewnątrz ukłucie, które jednocześnie było dźgającym ją fatum przeszłości, jak i nieco irracjonalnym poczuciem zazdrości. Ona swój urządzony dom porzuciła na rzecz zamku, bo wybrała ucieczkę, zamiast negocjacje. Nie postawiła na swoim, a teraz było za późno i jedyne, co miała do dyspozycji, to jakiś pokój w zamku, który był jednocześnie jej sypialnią, jak i kanciapą służącą za magazyn i biuro. Marzyła o "swoim", ale wiedziała, że nie będzie sobie mogła na to pozwolić jeszcze przez jakiś czas. Z ich dwojga to Nicholasowi opłaciły się życiowe wybory - złoto i klejnoty zdecydowanie lepiej zarabiały na życie niż niesienie pomocy czarodziejom. Taki niewdzięczny ten los.
- Brzmi, jakbyś wiódł dobre życie - skwitowała, starając się nie pokazywać, jak ją to wewnątrz uwierało. Schowała nożyk i kilka kawałków kory do kieszeni, a ostatni wyciągnęła do niego. - Trzymaj, na pamiątkę, może Ci się kiedyś przyda - powiedziała, tym razem już pogodniej i z uśmiechem. Spojrzała na niego oczami ciemnymi jak gorzka czekolada. - Będę musiała się zbierać, wyszłam tylko na chwilę, a za moment muszę zmienić drugą pielęgniarkę - poinformowała go, sygnalizując rychłe odejście. - Miło było Cię poznać. Do następnego razu? Będziesz musiał pokazać mi swoje prace - pożegnała się, po czym wetknęła ręce do kieszeni i starając się nie oglądać za siebie, zaczęła zmierzać ku drodze prowadzącej do Hogwartu.
+
Powrót do góry Go down


Nicholas Seaver
Nicholas Seaver

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Zawsze ubrany na czarno w strój zakrywający wszystko prócz dłoni i głowy. Prawie nigdy się nie uśmiecha, za to wiele emocji można wyczytać z jego spojrzenia.
Galeony : 1337
  Liczba postów : 1274
https://www.czarodzieje.org/t22374-nicholas-seaver#735851
https://www.czarodzieje.org/t22378-poczta-nicholasa#736146
https://www.czarodzieje.org/t22376-nicholas-seaver#735915
https://www.czarodzieje.org/t22839-nicholas-seaver-dziennik#7685
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Gracz




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptySro Gru 13 2023, 14:11;

- Tak. Tak sądzę. Od bardzo niedawna, ale zdecydowanie dobre życie. Tak... tak mi się wydaje. - powiedział zadumany, wciąż rozkojarzony i zagubiony we własnych emocjach. Poprawił rękawy płaszcza, żeby na pewno zasłaniały nadgarstki, chociaż upewniał się co do tego już milion razy od początku spaceru, a potem z zaskoczeniem spojrzał na kawałek kory podanej przez Noreen. - D-dziękuję.
Aż się zająknął. Nie wiedział co powiedzieć. Kora była dość nieoczekiwanym podarunkiem, prawda? Tym bardziej, że wcale nie musiała nic mu dawać. To była czysta bezinteresowność i może to było w tym wszystkim jeszcze bardziej onieśmielające. Schował wiggen do kieszeni i myślał nad tym, co właściwie powiedzieć, ale nie wymyslił. Na szczęście kobieta go w tym wyręczyła.
- Obowiązki wzywają, rozumiem. - przytaknął, dając znać, że w żaden sposób nie zamierzał jej powstrzymywać. - Zatem owocnej pracy i... powodzenia. Miło było cię poznać, Noreen. Do następnego razu.
Ostatnie zdanie było dla niego kolejnym onieśmielającym zaskoczeniem. Fakt, że w ogóle rozważała jakiś następny raz, był niespodziewany. Stał jeszcze chwilę w miejscu, oglądając się za kobietą, aż wreszcie otrząsnął się i ruszył w przeciwnym kierunku, rozmyslając jeszcze jakiś czas o tym, jak przedziwnie układały się koleje losu. A kto wie? Może z tej znajomości wyniknie coś ciekawego? Albo nie spotkają się już nigdy więcej.
ZT x2
+
Powrót do góry Go down


Scarlett Norwood
Scarlett Norwood

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : Rytualny krwawy znak na wskazującym palcu lewej dłoni
Galeony : 2991
  Liczba postów : 1339
https://www.czarodzieje.org/t21546-scarlett-norwood#699531
https://www.czarodzieje.org/t21555-serniczek#699868
https://www.czarodzieje.org/t21548-scarlett-norwood#699535
https://www.czarodzieje.org/t21554-scarlett-norwood-dziennik#699
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Moderator




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyPon Kwi 15 2024, 13:40;

Kostka: 5 i dodatkowo 2
Pole: dodawaj do siebie wylosowane kostki, by sprawdzić jakie masz pole

Niektóre rzeczy mogły i powinny pozostać tajemnicami. Tak było najlepiej i pozwalało na snucie domysłów, na szukanie odpowiedzi na pytania, które nie były do końca jasne, pozwalało na dobrą zabawę, jednocześnie dając sporo możliwości prowadzenia dalszych obserwacji. Podobało jej się to, że najwyraźniej w tym właśnie się zgadzali, że chociaż z wielu powodów ciągnęło ich do siebie, w sposób, którego nie była nawet w stanie opisać, mimo wszystko pozostawiali sobie miejsce na to, by wciąż szukać wyjaśnień, by wciąż snuć własne przypuszczenia, dodając do siebie te małe elementy, na jakie udawało się im natrafić. Nie miała najmniejszego pojęcia, co ostatecznie z tego wyjdzie, ani dokąd ich to zaprowadzi, ale ani trochę się tym nie przejmowała. Ostatecznie bowiem Carly nie miała żadnych wielkich planów, nie miała w głowie żadnego zarysu własnej historii, opierała się jedynie na tym, co w danej chwili ją fascynowało i dokładnie tak, jak powiedziała dziadkom, nie zamierzała wychodzić za mąż, bo to jedynie by ją ograniczało. Zamierzała żyć pełnią życia i być jego panią, bo to jej odpowiadało. Była niczym niepokorna nimfa, jakiej nic nie było w stanie zatrzymać w miejscu nawet na chwilę i to ją cieszyło, nie sprawiając jej żadnych trudności ani innych komplikacji.
Dla niej przygodą było dosłownie wszystko. Właściwie, gdyby się nad tym poważnie zastanowić, można było uznać, że życie było samo w sobie czymś nieopisanym, czymś, co należało smakować, co można było testować na wiele różnych sposobów, wierząc w to, że gdzieś dalej, gdzieś poza tym, co zwyczajne, kryło się coś nadzwyczajnego. Dokładnie tak, jak w tej chwili, kiedy wszystko wirowało jej w oczach, kiedy ta noc ją wciągała, pochłaniając ją krok po kroku, dając jej wszystko to, czego pragnęła, powodując, że Carly miała wrażenie, że nie może spotkać jej nic lepszego. Była na swój sposób oczarowana, po prostu się ciesząc, po prostu śledząc spojrzeniem płomienie strzelające ku niebu, po prostu chwytając głębokie oddechy, które zdawały się napawać ją wewnętrznym zadowoleniem. Czuła całą sobą, bawiła się ze wszystkich sił, wirując w świecie, który kochała.Dostając to, czego chciała. Wianek niemalże zsunął się z jej głowy, kiedy odchyliła ją, żeby odpowiedzieć na całkowicie spodziewany pocałunek, mając wrażenie, że wstążka, która do tej pory oplatała jedynie ich ręce, zdaje się splatać ich coraz ciaśniej, jakby miało nie być między nimi w ogóle wolnej przestrzeni. I może dokładnie tak było? Sama nie wiedziała, nie umiała tego określić, ale też nie chciała, zwyczajnie zachwycona.
- Widać stoisz za blisko ognia – stwierdziła zaczepnie, mówiąc cicho, a słowa zdawały się wibrować na jej języku, unosić się i drżeć w sposób, który trudno było opisać. Zdążyła jeszcze tylko unieść brwi, nim niespodziewanie zabrał ich z tego miejsca, wywołując w niej śmiech i drżenie, które rozlało się po całym jej ciele gwałtowną falą, jakiej nie chciała nawet zatrzymywać. Skuliła się nieco, gdy wylądowali w środku lasu, w chłodzie wiosennej nocy, otoczeni nie tylko przez drzewa, ale również przez pył, który niemalże natychmiast osiadł na jej ramionach, włosach i policzkach, łaskocząc ją lekko i wzbudzając, wraz z chłodem, gęsią skórkę.
- Mówiąc o tym, że jest tutaj mniej osób, miałeś na myśli tylko naszą dwójkę? – zapytała cicho, a później zamknęła oczy, zdając sobie sprawę z tego, że pyłku było tutaj nieznośnie dużo. Nie była pewna, w którym momencie zakręciło się jej w głowie, ani kiedy dokładnie zrobiła krok, by wylądować w kręgu pełnym grzybów. Wszystkie wyglądały co najmniej intrygująco, a ona najnormalniej w świecie poleciała w stronę jednego z nich, czując się dziwnie lekką. Podejrzewała, że powinna stąd jak najszybciej wyjść, ale mimo wszystko jej zmysły zdawały się teraz uśpione, kiedy coś innego nią kierowało. Miała świadomość, gdzieś tam na dnie własnych myśli, że zapewne chodziło o pył, ale naprawdę nie chciała się na tym koncentrować, nie chciała, żeby akurat teraz naprawdę porwały ją te szaleństwa… Takie, jak chęć polizania jednego z grzybów?

@Nakir Whitelight

______________________

I come from where the wild
wild flowers grow
Powrót do góry Go down


Nakir Whitelight
Nakir Whitelight

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183
C. szczególne : dołeczki w policzkach, runa jera na lewym biodrze
Galeony : 921
  Liczba postów : 276
https://www.czarodzieje.org/t22721-nakir-qaspiel-whitelight#765528
https://www.czarodzieje.org/t22740-general#766833
https://www.czarodzieje.org/t22732-nakir-whitelight#766468
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Moderator




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyWto Kwi 16 2024, 09:27;

kostka 4
pole 4

Pocałunek był tym, czego chciał i nie przejmował się w tej chwili, że ktokolwiek mógłby ich zobaczyć. Nie myślał o towarzyszu blondynki, z którym przyszła na obchody Celtyckiej Nocy. Nie myślał o kolegach, którzy patrolując teren imprezy, z pewnością zwracali uwagę na to, co robił, skoro prosił o wezwanie w razie konieczności. Zatracał się w tej drobnej pieszczocie, czując rosnące zadowolenie w miarę, jak serce przyspieszało. Uczucie to nie mijało, gdy odsunął się, dostrzegając zadowolenie w jej spojrzeniu, lekki uśmiech na jej twarzy. Usłyszał jej słowa, ale postanowił odpowiedzieć na nie za chwilę, gdy tylko teleportują się na miejsce, dając porwać się kolejnemu szaleństwu. Póki co cieszył uszy jej śmiechem, czerpał przyjemność z ciepła jej ciała, które trzymał blisko siebie jeszcze przez chwilę, gdy wylądowali na miejscu.
- Sądzę, że mógłbym znaleźć się jeszcze bliżej ognia... I nie do końca chodziło mi tylko o naszą dwójkę, ale to chyba tylko lepiej, mam rację? - powiedział, kiedy już znaleźli się w lesie, po chwili marszcząc brwi. Ilość pyłu w tym miejscu była wyraźnie wyczuwalna i aż poczuł lekkie zawroty głowy. Przytrzymał mocniej przy sobie dziewczynę, nim w końcu niechętnie wycofał jedną rękę, starając się zadowolić jedynie trzymaniem jej za dłoń, dzięki związaniu wstążką. - Tutaj odbywa się poszukiwanie paproci - dodał jeszcze w ramach wyjaśnienia i nim zdołał zareagować, został pociągnięty przez dziewczynę w głąb lasu. Miał wrażenie, że pył oddziaływał na nią mocniej, niż na niego, albo chodziło o coś zupełnie innego.
Nie miał jednak ochoty zatrzymywać jej, póki nie działo się nic naprawdę złego. Zamiłowania do grzybów nie do końca rozumiał, ale też nie znał się na gotowaniu, co z pewnością było powodem, dla którego dziewczyna kierowała się ku nim. Whtelight chciał coś powiedzieć, ale poczuł, że coś wspina się po jego nodze i kiedy już zaczął w duchu prosić, aby nie były to pająki, wyczuł ruch w swojej kieszeni. Odruchowo sięgnął wolną ręką do niej, żeby zacisnąć palce na miękkim futerku i wyjąć niuchacza, który szczęśliwie nie zdążył wyciągnąć od niego żadnych galeonów. Nie miał zamiaru tracić ich w podobny sposób, choć jednocześnie musiał przyznać przed samym sobą, że być może posiadanie takiego stworzenia jako pomocnika przy wyłapywaniu przemytników, mogłoby być pomocne. Być może powinien zastanowić się nad tym poważniej w przyszłości, ale póki co nie było sensu w zabieraniu ze sobą dzikiego osobnika.
- Zabawne, że pył działa na wszystkich i wszystko, a ten wciąż szuka złota i błyskotek - powiedział, puszczając stworzonko, które odbiegło w las, zostawiając ich znów samych. - Coś ciekawego znalazłaś? Podejrzewam, że tutaj byłoby więcej roślin, z których można byłoby skorzystać, przygotowując coś do jedzenia, niż w Himalajah - zapytał, uśmiechając się lekko. Czuł się niepewnie, ale nie miało to związku z zachowaniem dziewczyny, co wrażeniem, że być może przyjście do lasu przy takim stężeniu pyłu, nie było dobrym pomysłem. Starał się więc rozglądać wokół uważnie, aby w razie konieczności móc obronić ich przed jakimiś problemami.

@Scarlett Norwood

______________________

Like an oak,
I must be stand firm
Like bamboo
I'll bend in the wind
Powrót do góry Go down


Scarlett Norwood
Scarlett Norwood

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : Rytualny krwawy znak na wskazującym palcu lewej dłoni
Galeony : 2991
  Liczba postów : 1339
https://www.czarodzieje.org/t21546-scarlett-norwood#699531
https://www.czarodzieje.org/t21555-serniczek#699868
https://www.czarodzieje.org/t21548-scarlett-norwood#699535
https://www.czarodzieje.org/t21554-scarlett-norwood-dziennik#699
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Moderator




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyWto Kwi 16 2024, 10:14;

Kostka: 1 I 4 I E
Pole: 6 i koniec

Oboje doskonale wiedzieli, co kryło się pod tymi słowami, ale operowanie nimi w ten sposób bawiło ich wyraźnie o wiele bardziej, niż mówienie czegoś wprost, niż sugerowanie, że wszystko powinno być takie, a nie inne, niż stawianie na coś, co wszyscy znali. Skoro im to odpowiadało, Carly nie zamierzała protestować, chociaż musiała zaśmiać się głośno, kiedy wspomniał, że wcale nie miał na myśli tylko ich dwójki, co wydało jej się komiczne. Urocze na swój sposób, jakby dalej próbował pewne rzeczy ukryć, chociaż oboje zdawali sobie sprawę z tego, że wszystko, dosłownie wszystko, było inne i kręciło się wokół czegoś, co czuli i byli w stanie tego spróbować. Czystego szaleństwa, które zdawało się wciągać ich coraz to bardziej i bardziej, chociaż jednocześnie nie zamierzała z góry zakładać, że ostatecznie dadzą się temu porwać. Nie miałaby jednak nic przeciwko temu i to jej w pełni odpowiadało, w końcu życie miało w sobie prawdziwy smak wtedy, gdy spacerowało się po pewnych krawędziach.
- Będziesz musiał spróbować – oznajmiła, w ten sposób podsumowując właściwie wszystko, rzucając mu kolejne wyzwanie, jasno jednocześnie dając mu przyzwolenie na to, żeby spróbował schwytać ogień, o którym mówili. To zaś, że była nim ona, było dla nich oczywiste, było czymś jaśniejszym od słońca, czymś całkowicie zwyczajnym, czego nie dało się w żaden sposób pominąć. I być może skupiłaby się na tym w pełni, gdyby nie to, że pyłek zdawał się na niej osiadać, jak jakiś całun, gdyby nie to, że mieszał jej w głowie, podsuwając jej pomysły i obrazy, jakich zupełnie się nie spodziewała, gubiąc się pomiędzy widziadłami a prawdą, gubiąc się pomiędzy tym, co było właściwe, a tym, co było całkowicie bezsensowne. To nie było szaleństwo i zapomnienie, o jakim mogła marzyć Carly, a jednak coś takiego otrzymała, coś, w czym można było zniknąć, coś w czym można było się zapaść i ona właśnie to robiła, ciągnąc do jakichś bliżej niesprecyzowanych grzybów, nie mając pojęcia, czym były. Nawet nie zorientowała się, że przez chwilę towarzyszył im niuchacz, co świadczyło o tym, w jakim była stanie.
Otrząsnęła się z tego stanu, gdy jej towarzysz się odezwał i spojrzała na niego, odwracając się od grzybów, w stronę, których ich ciągnęła, by zaraz pokręcić głową, zauważając, że tutaj mogli raczej znaleźć wszystko, co mogłoby posłużyć o przyprawienie kogoś o ból żołądka. Zdawała sobie sprawę z tego, że pył działał na nią coraz mocniej i nawet otarła czoło wierzchem lewej dłoni, mając wrażenie, że robi jej się z tego wszystkiego gorąco i nieco niedobrze. Nie o to chodziło w tej przygodzie, to nie ulegało wątpliwości, ale nim zdołała skomentować to jakoś zabawnie, zdała sobie sprawę z tego, że nie byli tutaj sami. Zadziałała więc instynktownie, tak szybko, że nawet nie zdawała sobie z tego sprawy. Tata nie pozwalał im pozostawać bezwolnymi owcami, przykazując im stałą czujność, więc nic dziwnego, że sięgnęła odruchowo po różdżkę, pociągając rękę mężczyzny za sobą, rozplątując włosy jednym pociągnięciem. I jednym pociągnięciem posłała w stronę krzaków drętwotę, która nie była wcale taka perfekcyjna, bo ani nie umiała poprawnie chwycić różdżki, ani nie umiała skoncentrować się na zaklęciu, ale wyraźnie w kogoś trafiła. A tym kimś okazał się sam wicedyrektor, który zaczął właściwie natychmiast złorzeczyć, każąc im natychmiast opuścić las, nie zwracając uwagi na to, z kim miał do czynienia. I właściwie było to zdecydowanie dobrym zrządzeniem losu, bo Norwood wolałaby nie wchodzić z nim w dyskusję w stanie, w jakim się znajdowała, mając wrażenie, że zapadała się pod ilością pyłu, który oszołomił ją do tego stopnia, że była skłonna paść na ziemię.

@Nakir Whitelight

______________________

I come from where the wild
wild flowers grow
Powrót do góry Go down


Nakir Whitelight
Nakir Whitelight

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183
C. szczególne : dołeczki w policzkach, runa jera na lewym biodrze
Galeony : 921
  Liczba postów : 276
https://www.czarodzieje.org/t22721-nakir-qaspiel-whitelight#765528
https://www.czarodzieje.org/t22740-general#766833
https://www.czarodzieje.org/t22732-nakir-whitelight#766468
Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8




Moderator




Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 EmptyWto Kwi 16 2024, 12:38;

Uśmiechnął się lekko, a jego spojrzenie błysnęło, pomimo towarzyszącego im półmroku. Odpowiadała mu taka zabawa, kręcenie się wokół siebie, smakowanie, ale wciąż nie sięganie po wszystko, choć coraz trudniej było mu się przed tym powstrzymać. Obawiał się, że jeśli raz pozwolą sobie na wspólne wejście w ogień, zwyczajnie się spalą i nie zostanie nic, z czego mogliby jeszcze się cieszyć i choć coś podobnego zwykle nie miało dla niego znaczenia, teraz czuł się zbyt dobrze. Ostatecznie znalezienie kogoś, z kim można było tak dobrze się porozumiewać nie zawsze było takie proste i Nakir wolał korzystać z uroków znajomości, tej dziwnej relacji, jak najdłużej. Niemniej nie powodowało to niechęci do podejmowania prób, zwłaszcza, gdy był do nich tak prowokowany, jak w tym momencie.
Wszystko jednak miało swój koniec, bądź niefortunnie było przerywane. Z każdym kolejnym krokiem mężczyzna utwierdzał się w przekonaniu, że dziewczyna najwyraźniej jest pod działaniem pyłu, a to nie było dobre. Nie chciał za moment szarpać się z nią, gdyż postanowi go zaatakować, uznając za wroga. Na moment wszystko wydawało się w porządku, kiedy dziewczyna zareagowała na jego pytanie, udzielając odpowiedzi, jakiej właściwie się nie spodziewał. Nie wiedział, jak potrafiła rozpoznawać rośliny z taką dokładnością, ale skoro sam miał problem odróżnić miętę od pokrzywy po samym wyglądzie, nie powinien wątpić w zdolności innych. Chyba że chodziło o rzucanie zaklęć i natychmiastową reakcję w chwili zagrożenia.
Zdążył usłyszeć ruch, a później poczuł jak jego ręka unosi się, pociągnięta przez dziewczynę, zauważył, jak wyjęła różdżkę z włosów i po chwili rzuciła zaklęciem. Trafiła w nauczyciela, ale nie to było w tej chwili ważne. Wiedział, że udawała słabą, a była silna, udawała bezradną, a teraz miał przykład, że była równie czujna, co każdy auror. Kolejna cegiełka do tego, jaka była, kolejna podpowiedź co do tego, kim była, ale wciąż wiele było do odkrycia i zrozumienia.
- Chyba jednak musimy zostać całkiem sami - powiedział cicho, przyciągając dziewczynę ponownie do siebie, byle uchronić przed spojrzeniem Pattona, pamiętając, jakim utrapieniem potrafił mężczyzna być. Trzymając ją mocno w ramionach teleportował się z blondynką poza teren obchodów Celtyckiej Nocy.

zt x2 z @Scarlett Norwood

______________________

Like an oak,
I must be stand firm
Like bamboo
I'll bend in the wind
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 QzgSDG8








Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty


PisanieLas w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty Re: Las w pobliżu Hogsmeade  Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Las w pobliżu Hogsmeade

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 24 z 25Strona 24 z 25 Previous  1 ... 13 ... 23, 24, 25  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Las w pobliżu Hogsmeade - Page 24 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-