Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Wschodnia część lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 13 z 14 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość


avatar

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 24
Galeony : 97
  Liczba postów : 97
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyPią Wrz 10 2010, 19:34;

First topic message reminder :




Nielegalny – niezlecony przez nauczyciela – pobyt tutaj może być karany szlabanem i minusowymi punktami dla Domu (automatycznie wyrażasz w tym temacie zgodę na ingerencję Mistrza Gry).

Pewną część lasu porastają same drzewa iglaste, jednak aby się do nich dostać trzeba wędrować przynajmniej godzinę wśród wysokich krzaków i połamanych gałęzi. Stąd gajowy Hogwartu przynosi drzewka, które w zamku stają się choinkami. Ziemia w tym miejscu nierzadko bywa wilgotna od posoki - aktywność zwierząt w tym miejscu jest wysoka.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : tatuaże: motyw quidditchowy na lewym ramieniu, czaszka wężna na prawej piersi i runa Algiz po wewnętrznej stronie lewego przedramienia | amulet z jemioły zawsze na szyi
Dodatkowo : Kapitan Drużyny Ślizgonów
Galeony : 2284
  Liczba postów : 1548
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t18851-fitzgerald-company#541760
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
https://www.czarodzieje.org/t19423-william-s-fitzgerald-dziennik
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyPią Kwi 03 2020, 01:55;

  Co się właściwie wydarzyło…?
  Mógłby przysiąc, że jeszcze przed momentem – ale czy to faktycznie był jedynie moment? – otaczali go inni ludzie, rozmawiał z Gabrielle, śmieszkował ze Strauss z zasad bezpieczeństwa Cromwella-marudy, nawet chyba udało mu się znaleźć trop jakiegoś stworzenia, a teraz… był zupełnie sam. I najgorsze było to, że nie miał zielonego pojęcia jak w ogóle znalazł się w tym położeniu. Nie był nawet w stanie powiedzieć, kiedy zdołał odłączyć się od grupy i jak do tego doszło; nie potrafił odnaleźć w pamięci żadnych odpowiedzi na mnożące się coraz bardziej pytania. Między ostatnim wspomnieniem, a tą chwilą w głowie rudzielca panowała absolutna pustka.
  Czy to nie zakrawało o jakąś nieśmieszną ironię losu? Nabijał się obostrzeń tylko po to, żeby parę chwil później jakimś cudem się samemu zgubić. Może to trzymanie za rączki wcale nie byłoby aż tak głupie…
  Mało tego, jakby nie miał już wystarczająco pytań bez odpowiedzi, dostrzegł nagle, że jego dłonie i koszulka są pokryte… krwią. Fitzgerald przez dłuższą chwilę, w kompletnym zdezorientowaniu i osłupieniu, przyglądał się na przemian splamionym szkarłatem i lekko drżącym rękom oraz ubraniu. Nie była jego, tyle był w stanie stwierdzić po szybkich oględzinach, kiedy już otrząsnął się z pierwszego szoku. Nie wiedział jednak czy w tej sytuacji jest to pocieszająca myśl, czy wręcz przeciwnie, bo skoro nie należała do niego, to do… kogo? Lub czego? No i jak w ogóle znalazła się na nim? Przełknął powstałą w gardle gulę, kręcąc przy tym głową, bo żadna z opcji, która przyszła mu na myśl, nie podobała mu się ani trochę. Czuł jak w jego wnętrzu zaczyna powoli narastać panika, którą jednak starał się zdusić jeszcze w zarodku. Nic mu to nie pomoże, a wręcz przeciwnie – najpewniej jedynie bardziej zaszkodzi, a już i tak było źle.
  Wzdrygnął się, wyrwany gwałtownie z zamyślenia, słysząc jakiś trzask dobiegający z bliżej nieokreślonego kierunku.
  Jedno było pewne – nie mógł tu dłużej zostać, musiał się stąd jakoś wydostać. Prawdopodobnie nie było to najrozsądniejsze posunięcie, szczególnie jeśli reszta zdała sobie już sprawę z jego zniknięcia i zaczęła go szukać, ale stanie w miejscu w Zakazanym Lesie też nie wydawało się szczególnie mądre, bo równie dobrze mógłby sobie przyczepić do pleców neonową kartkę z napisem ‘bufet’ czy coś.
  Postanowił spróbować odnaleźć drogę, którą przyszli do lasu. To nie powinno być aż tak trudne, prawda? Taka grupa musiała zostawić mnóstwo śladów. Jednak nic bardziej mylnego – próbował wrócić po własnych śladach i bardzo szybko się zamotał, tracąc zupełnie rachubę czasu i poczucie kierunku. Miał wrażenie, że jedynie kręci się w kółko; mija wciąż jedne i te same drzewa. Nie pomagał mu fakt, że wszystko zdawało się tu wyglądać dokładnie tak samo. Na domiar tego coraz dotkliwiej odczuwał chłód i zmęczenie, powoli zaczynała też narastała w nim frustracja z powodu tego wszystkiego.
  Pójdź na lekcję ONMS do Zakazanego Lasu, mówili. Będzie fajnie, mówili.
  No jest wprost zajebiście, nie ma co.
  — Psidwak by to jebał — sarknął pod nosem, po czym stanął jak wryty, gdy… coś powtórzyło jego słowa. Moment, co? Cokolwiek to było, zapewne powinien był ominąć cholerstwo szerokim łukiem, tak jak wszystko w trym po trzykroć przeklętym lesie, ale z jakiegoś powodu nie był w stanie oprzeć się wdzierającemu się do jego głowy szeptowi i ruszył w kierunku, z którego dobiegał. Okazało się, że jego źródłem jest… kwiat, który ruchem czerwonych liści zdawał się naśladować okoliczne dźwięki.
  Rudzielec nie mógł od niego oderwać wzroku, wsłuchując się w to co niepozorna roślina miała mu do „powiedzenia”; wpatrywał się weń całkowicie zahipnotyzowany, a jego wymęczony umysł poddawał się coraz bardziej jej wpływowi. Nawet nie byłby w stanie stwierdzić, ile czasu to trwało. Dopiero silnie potrząsanie wyrwało go z tego letargu, choć nie do końca – szeptnik zdążył już całkiem solidnie namieszać mu we łbie, kiedy z nim „rozmawiał”. Nieprzytomne, nieco zamglone spojrzenie rudzielca przeniosło się na mężczyznę, w którym nie rozpoznał jednak szkolnego gajowego, przynajmniej nie od razu. Jednocześnie Ślizgon poczuł nagły przypływ agresji – zaślepiającą i rozsadzającą od środka wściekłość wypełniającą każdą cząstkę jego jestestwa, przemożną chęć, żeby rozszarpać każdego na swojej drodze, nad którą nie był w stanie nijak zapanować i aby dać temu upust… rzucił się na stojącego najbliżej O’Connora. Z istną furią okładał gajowego, choć przez skostnienie od zimna w połączeniu ze zmęczeniem psychicznym oraz fizycznym nie wkładał w ciosy ani połowy siły, którą normalnie dysponował, więc nie był raczej w stanie uczynić mężczyźnie większej krzywdy. Christopher nie powinien mieć też zbyt dużego problemu ze spacyfikowaniem go. Zresztą po chwili sam zaczął się stopniowo uspokajać aż zupełnie odzyskał świadomość, jakby ktoś przełączył jakiś pstryczek.
  Ciemnobrązowe oczy nabrały przytomności; chłopak zamrugał w skonsternowaniu, odsuwając się o krok od gajowego, jeśli ten go nie przytrzymał.
  — Ja… ta roślina… — wydukał, dłonią mierzwiąc sobie jeszcze bardziej rudą, potarganą czuprynę. — Co się stało…? — Powiódł bezwiednie wzrokiem po reszcie ekipy poszukiwawczej, nadal wyraźnie zbity z tropu, z nieco rozbieganym spojrzeniem. Gdzieś umknęło mu, że wciąż był przecież zakrwawiony, co w połączeniu z jego furiackim atakiem sprzed momentu musiało dać nieco… osobliwy widok.

Kostki: 4 + 1 (dostałem zgodę na zmianę wydarzenia z pierwszej kostki)

Treść kostek z priva:
Pierwsza kość:
1,2 – nie wiadomo co Ci strzeliło do głowy, ale postanowiłeś sprawdzić, dokąd nocą tupta tarand i poszedłeś za tropem. Tylko kawałek, żeby nie oddalać się zbyt daleko. W pewnym momencie zdałeś sobie jednak sprawę, że nie słyszysz głosów uczniów. Zawróciłeś się po śladach, a hogwartczyków już tam nie było. Poszedłeś w stronę, w którą się kierowali, niestety nie udało Ci się ich dogonić i po jakiś czasie zupełnie nie wiedziałeś już, gdzie jesteś, dokąd iść, ani czy ktoś już zauważył, że Cię nie ma. Za plecami słyszysz tętent kopyt. Centaury? A może tarand? W każdym razie są coraz bliżej, musisz się ukryć lub uciekać.

3,4 – dostrzegasz jakiś ciekawy trop, niestety słabo odciśnięty. Wchodzisz trochę głębiej w las i udaje Ci się znaleźć dużo lepszy. Wołasz pozostałych, ale nikt Ci nie odpowiada. Czyżbyś odszedł dalej, niż myślałeś? Próbujesz zawrócić, ale trop, który Cię tu zaprowadził prowadzi w różne kierunki i wybierasz ten zły. Po chwili zupełnie nie wiesz już gdzie jesteś. Nie możesz za to oprzeć się wrażeniu, że ktoś Cię obserwuje.

5,6 – nie masz pojęcia, kiedy odłączyłeś się od grupy. Nie masz pojęcia dlaczego stoisz sam w lesie, ani dlaczego Twoje dłonie i koszulka są zakrwawione. Co więcej nie jest to Twoja krew. Co takiego zrobiłeś i dlaczego nic nie pamiętasz?

Druga kość:
1,2 – próbujesz znaleźć drogę, którą przyszliście do lasu, ale odnosisz wrażenie, że kręcisz się w kółko, a może po prostu wszystko w tym lesie wygląda tak samo. Klniesz pod nosem, gdy nagle słyszysz szept, powtarzający Twoje słowa. W dziwny sposób przyciąga Cię on do siebie. Dostrzegasz kwiat, który ruchem liści naśladuje dźwięki dookoła.
Nie jesteś pewien ile czasu upłynęło, gdy "rozmawiałeś" z karmazynowym szeptnikiem. Z letargu wyrywa Cię Chris/Hal dość mocno Tobą potrząsając. Z jakiegoś powodu rozsadza Cię wściekłość i rzucasz się na gajowego/nauczyciela, choć nie masz zbyt wiele siły, a Twoje ciało jest skostniałe z ziemna. Masz ochotę rozszarpać wszystkich, ale mężczyzna Cię powstrzymuje. Przez chwilę tłuczesz go jak opętany, po czym powoli się uspokajasz i zupełnie odzyskujesz świadomość.

3,4 – nie masz pojęcia, czy ktoś Cię szuka, postanawiasz więc znaleźć się sam. Rzucasz zaklęcie czterech stron świata. Jeśli będziesz iść ciągle w jednym kierunku, to prędzej czy później wyjdziesz z tego lasu. Niestety, idąc, nie zauważasz harklupmów i rozdeptujesz je. Bardzo szybko zaczynasz się dusić od toksycznych zarodników, które wypuściły grzyby. Udaj Ci się przejść jeszcze kawałek, po czym tracisz przytomność. Gdy ją odzyskujesz, leżysz na niewidzialnych noszach, a obok Ciebie idzie Chris/Hal i inni uczniowie. Wychodzicie z lasu.

5,6 – pomiędzy drzewami dostrzegasz bladoniebieskie światło. Emitujące je stworzenie zdaje się wskazywać Ci, żebyś za nim poszedł i tak właśnie robisz. Po jakimś czasie do Twoich uszu docierają ludzkie głosy. Dostrzegasz grupę hogwartczyków zmierzających w stronę ognika i ciebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1372
  Liczba postów : 922
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyPią Kwi 03 2020, 08:33;

Christopher słuchał ich wszystkich uważnie i z wielkim wyczuciem, zastanawiał się, jak sobie poradzą, ale wkrótce zrozumiał, że spora część uczniów ma jednak problem z rozpoznaniem zwierząt po ich tropach. Doszedł do wniosku, że gdyby tylko znaleźli się jacyś chętni, mógłby spróbować ich w tym po prostu podszkolić, ostatecznie bowiem umiejętność taka była naprawdę ważna. Kto wie, co może spotkać ich w przyszłości? Wolałby, żeby przypadkiem nie podążyli za jakimś niebezpiecznym stworzeniem, tylko dlatego, że dostrzegli ślady i pomylili go z czymś niegroźnym albo przyjaznym. Pewnie właśnie te rozmyślania spowodowały, że nie dostrzegł momentu, w którym jeden z uczniów odłączył się od nich i skręcił w niewłaściwym miejscu. Podszedł prędko tam, gdzie widziano go po raz ostatni, by sprawdzić, czy cokolwiek znajdzie, ale nie nawoływał, jak Hal - próbował po prostu pochwycić jakieś dźwięki, które mogłyby im towarzyszyć, coś, co wskazywałoby na przedzieranie się przez krzaki albo coś podobnego.
- Zachowajcie ciszę - powiedział ostatecznie do uczniów, którzy trafili pod jego opiekę i puścił ich przodem, jednocześnie bacznie obserwując to, co działo się dookoła. Nasłuchiwał również z cały sił, by przypadkiem nie przegapić czegoś, co mogłoby mu wskazać drogę do Williama. Szybko dostrzegli zjadacza trupów, ale był zdecydowanie zbyt mały, by mógł zrobić jakąkolwiek krzywdę Ślizgonowi, Christopher pilnował, by nikt przypadkiem nie wpadł w to urocze dzieło natury. Zacisnął mocniej zęby, gdy zaczęło padać, na całe szczęście znajdowali się w środku Zakazanego Lasu, deszcz nie powinien zatem być tutaj na tyle silny, by zamazać ślady, ale kto wie? Powinni się pospieszyć, więc chociaż przeleciał nad nimi lelek wróżebnik, Christopher pogonił zgromadzonych, by kierowali się dalej naprzód, szukając kolejnych śladów Williama. Być może jednak obecność lelka rozproszyła go w jakimś stopniu? Nieoczekiwanie potknął się o kamień i udało mu się rozciąć, znowu, łuk brwiowy, co przyjemne nie było. Bolało, oczywiście, ale gorsza była krew, która zaczęła spływać mu po twarzy, dość obficie, trzeba przyznać.
- Dziękuję, Riley. Nie powinniśmy się zatrzymywać, im dłużej idziemy, tym większe szanse, że zgubimy jego trop, bądźcie ostrożni - powiedział, kiedy tylko chłopak podbiegł, żeby mu pomóc. Zerknął za siebie, ale kamienia już nie było, pokiwał więc nieznacznie głową, dochodząc do wniosku, że tak widać musiało być. Złośliwość Zakazanego Lasu właściwie nigdy nie przestawała go zadziwiać, była jedyna w swoim rodzaju. Nie minęła właściwie nawet chwila, a gajowy miał szansę odwdzięczyć się za ratunek. Nie cackając się w żaden sposób, chwycił Rileya za ubranie i szarpnął go do tyłu, jednocześnie rzucając głośno: - Stać! - co niewątpliwie odnosiło się do wszystkich. Wskazał im na roślinę, z którą chłopak niemalże się spotkał i wyjaśnił im, że to brzytwotrawa, którą musieli jak najszybciej ominąć, żeby przypadkiem się o nią nie pokaleczyć.
Szyszymora. Naprawdę musiała krzyczeć akurat teraz? Bieganie za nią i sprawdzanie, czy może w jej pobliżu nie ma Williama, nie było chyba zbyt dobrym pomysłem, tym bardziej że właściwie w tej samej chwili Melusine wpadła nagle do dziury. Z diabelskimi sidłami, co Chris uświadomił sobie mniej więcej wtedy, gdy zaczęło robić się gorąco. Kiedy Violetta skoczyła do środka, by przekonać się co dalej, serce zabiło mu wściekle.
- Strauss! - rzucił, po czym był pierwszy, który rzucił lumos sphaera, a później był już przy dziewczynie. - Nie myl odwagi z głupotą, to domena Gryfonów. Wystarczy, że zgubiliśmy jednego ucznia, nie chcę mieć na sumieniu kolejnych - powiedział raczej lodowato i twardo, patrząc na nią z uwagą, zastanawiając się jednocześnie, czy zrozumiała jego polecenie, a kiedy upewnił się, że ani jej, ani nieszczęsnej Melusine nic się nie stało, zarządził wyruszenie w dalszą drogę. Deszcz wciąż padał, obawiał się zatem, że czeka ich jeszcze więcej niespodzianek i problemów. Jakby sobie to wykrakał, zza krzaków wypadł nagle czerwony kapturek i przyłożył Annabell. Już chciał interweniować, kiedy stworzenie uciekło, najpewniej orientując się, że tak naprawdę to ono jest tutaj zagrożone.
- Wszystko w porządku? - zapytał jeszcze uczennicy, ale wtem usłyszał Bruno i z miejsca się odwrócił, by spojrzeć na centaury. Nie obawiał się ich, podszedł do nich i przeprosił za problem, jaki sprawiają. Zaczął wyjaśniać, dlaczego biegają po Zakazanym Lesie i jak ważne jest, by odszukali Williama, co, jak zapewnił, da również spokój wszystkim istotom w okolicy, bo przestaną się tutaj błąkać bez większego pomyślunku. Zdaje się, że z uwagi na wcześniejszą znajomość, centaury postanowiły wskazać mu właściwą drogę, a on skinął na uczniów, by podążyli w tamtym właśnie kierunku. Właśnie wtedy dostrzegł chłopaka, który nie bardzo chciał ruszyć z miejsca i doskoczył do niego, szarpnął go gwałtownie i wyrwał spod władzy szeptnika, który mógłby narobić im jeszcze więcej problemów. Już i tak znajdowali się w sporym bagnie, ale gajowy nie potrzebował kolejnych problemów, prędko więc przeliczył swoją trzodę, a później ruszyli dalej.
I właśnie wtedy zobaczył zagubionego chłopaka. Musieli znajdować się gdzieś blisko siedliska szeptników, bo kolejny na tak niewielkim obszarze, nie był najlepszą prognozą na przyszłość. Christopher wiedział, że trzeba działać szybko i nie było teraz nawet mowy o tym, żeby w jakikolwiek sposób się rozpełzli, bo naprawdę nie chciał gonić kolejnych uczniów. Rozejrzał się prędko, ale innych roślin w pobliżu nie widział.
- Stójcie razem, trzymajcie się za ręce albo ubrania i ani słowa - polecił im szeptem, a później zdecydowanym krokiem ruszył do Williama, w pełni skupiając się na nim i szarpnął go gwałtownie, by oderwać od rośliny. Nie wiedział, jak długo szeptnik sączył w niego swój jad, ale już chwilę później uzyskał odpowiedź. Gdy próbował ocucić Ślizgona, ten w końcu go zaatakował. Pierwszy cios był dość niespodziewany i mimo wszystko gajowy całkiem nieźle odczuł go właściwie idealnie na wargach, a co za tym idzie, również zębach. Potem zaś zaczął wykonywać z Williamem jakiś niezrozumiały taniec, gdy próbował zatrzymać jego ręce, a gdy w końcu chłopak się ocknął, złapał go z całych sił za nadgarstki, nie tylko żeby go powstrzymać, ale również po to, by go ustabilizować, bo nie było wiadomo, jak cała ta zabawa się skończy.
- Karmazynowy szeptnik - powiedział spokojnie, po czym wysłał pospiesznie posłanie do Hala, licząc na to, że prędko je otrzyma i wyjdą zaraz z lasu, a on w tym czasie skinął na resztę swojej grupy, by do nich podeszli, przeliczył ich prędko i upewnił się, że wszyscy są. Kazał im się dalej trzymać i wyraził to tonem nieznoszącym sprzeciwu, zauważając spokojnie, że inną opcją jest związanie ich wszystkich, by się nie pogubili. - Strauss, idź naprzód, tam pomiędzy drzewami, przed tobą jest wąska ścieżka, poprowadzę was, ale zostaję na końcu, będę wtedy pewien, że nikogo z was nie zgubię. Idziemy - dodał, ustawiając przed sobą Williama, którego podtrzymywał i asekurował, wyjaśniając mu przy tej okazji, jak działa roślina, która go zwiodła. Starał się wyłapać na jego ciele rany, ale nic takiego nie dostrzegał, co było jednocześnie pocieszające i nieprzyjemne. Coś się w końcu musiało wydarzyć. - Na lewo - rzucił. Cały czas kontrolował, co się dzieje, a kiedy zobaczył skraj Lasu, odetchnął głębiej, ale nie pozwolił im ruszyć biegiem, ani nic podobnego. W końcu jednak wychynęli spomiędzy drzew, gdzie odszukali grupę Hala, a Christopher streścił mu mniej więcej, co się stało, z miejsca wskazując na Willa. Nie trzeba było chyba mówić, że powinien udać się do pielęgniarki?
- Idę sprawdzić ślady - powiedział jeszcze cicho, ale twardo i kiedy Hal pewnie zbierał innych do odejścia do zamku, gajowy wrócił do Lasu, by przekonać się, co się tam właściwie wydarzyło.

Koniec mam nadzieję
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31625
  Liczba postów : 78890
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Specjalny




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyPią Kwi 03 2020, 14:07;

Lekcja zostaje zamknięta przez Mistrza Gry ze względu na zdjęcie rangi przez prowadzącego. Punkty zostały rozdane. Wszystkim uczestnikom dziękuje za aktywny udział love

______________________

Wschodnia część lasu - Page 13 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1372
  Liczba postów : 922
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyCzw Gru 03 2020, 11:27;

Spotkanie Stowarzyszenia Miłośników Przyrody

Ostatnio nie miał zbyt wiele czasu, by zajmować się czymś więcej, niż zwyczajną pracą, jakiej od niego wymagano. Zbliżały się jednak święta, zaczynała się zima, ochłodziło się i nie musiał już biegać z miejsca w miejsce, by przekonać się, czy dynie aby na pewno mają się dobrze, a zwierzęta nie zniszczyły znowu ogrodzeń, świat chwilowo spał, co nie oznaczało, że nie było niczego do roboty. Wręcz przeciwnie! Z tego też względu doszedł do wniosku, że to najwyższa pora, by zorganizować spotkanie koła, tym bardziej że jego wygadani przewodniczący najwyraźniej nie mieli ochoty znowu angażować się w żadną działalność. Machnął na to ręką, nie mając ochoty na żadne niemądre sprzeczki z małolatami i po prostu zabrał się do swoich przygotowań, starając się zorganizować wszystko tak, jak należy, ciekaw był również, czy jego podopiecznym spodoba się to, co dla nich wymyślił.
Na razie czekał na nich przed swoją chatką, pijąc gorącą herbatę. Naszykował ją dla każdego, by odpowiednio się rozgrzali i liczył na to, że ubrali się porządnie, żeby nie odmrozić sobie uszu albo dłoni, jednakże spodziewał się wszystkiego. Miał założone soczewki, bo wiedział, że w czasie pracy, jaka na nich czekała, bieganie w okularach może się źle skończyć, a na głowę zarzucił kaptur bluzy, którą dostał od siostry jakiś czas temu - w formie żartu postanowiła sprezentować mu ubranie z kocimi uszami, które jego zdaniem wyglądało co najmniej zabawnie i nie miał problemu z tym, by wystąpić w nim przed uczniami oraz studentami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 944
  Liczba postów : 6629
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyCzw Gru 03 2020, 12:41;

Z roślinami to miał dość dziwne doświadczenia, wszak zawsze przy nich coś złego się działo, ale sam Lowell, kiedy to usłyszał o organizowanym spotkaniu Stowarzyszenia Miłośników Przyrody, nie mógł odmówić przyjścia. Nie tylko w celach czysto polegających na zyskaniu punktów dla domu, lecz także zdobycia wiedzy, która mogła mu się mocno przydać, ze względu na to, iż egzaminy kończące studia musiał zdać w naprawdę dobrym tego słowa znaczeniu. Nie prześlizgnąć się, a bardziej z pewnością siebie podejść do tego, co go interesuje (lub jest pochodną zainteresowań), dlatego nie bez powodu przygotował samego siebie do pójścia na dodatkowe zajęcia. Nie przeszkadzało mu w żaden sposób uczestnictwo w nich; zimna pora, mimo bycia osobą iście ciepłolubną, przestała być aż tak nurtująca ze względu na zdolność przyzwyczajenia się organizmu do nadchodzącej fali chłodu.
Lowell, a jak żeby inaczej, tak samo, jak w przypadku trwającego spotkania Laboratorium Medycznego, w warunkach polowych, ubrał się w kurtkę moro i wojskowe glany, wierząc w wytrzymałość odzienia. Kurtka była szara, niemniej jednak reszta ciała okrywała się tak naprawdę w melancholijnych, czarnych barwach, z których to nie potrafił tak naprawdę zrezygnować. Nie bez powodu, kiedy zimne powietrze musnęło jego twarz, poczuł przechodzące przez ciało dreszcze. Niemniej jednak, trzymając różdżkę w ewentualnej gotowości, gdyby fala zimna przestała działać pobudzająco, a przyjęłaby bardziej miano uporczywego działania nowej pory roku, nadchodzącej wielkimi krokami, przygotował się na ewentualne rzucenie Calefieri, jako że na uzdrawianiu znał się całkiem nieźle. Nawet jeżeli sam nie mógł poradzić sobie z bólami, które podsycała zmiana temperatury otoczenia.
Zbliżając się do chatki gajowego, był jedną z pierwszych osób, które postanowiły zawitać; dłonie, wepchnięte odpowiednio w kieszenie, wyjął na drobny moment przywitania się z gajowym. Pierwszego wrażenia, w szczególności gdy wspomnieniami powracał tak naprawdę do wydarzeń przy kanapie, nie zrobił. Nawet jeżeli nikogo tam nie zaatakował, to po prostu był - i to wystarczyło, żeby wyrobić sobie podświadomie opinię na jego temat.
Dzień dobry. — przywitał się prosto, z widoczną serdecznością i spokojem, którym odznaczał się niezmiennie; pomijając wydarzenia samym początku roku szkolnego. Nie wiedział jednak, jakie tak naprawdę jest podejście pana O'Connora do uczniów i studentów, aczkolwiek ta bluza wyglądała całkiem przyjaźnie. Gdyby taką miał, to również by sobie założył, ale koniec końców... nie mogło to do końca decydować o osobowości danej jednostki, dlatego nie zagadywał, a na herbatę, gdzieś pod kopułą czaszki, spojrzał trochę nieufnie. Nikt nie mógł tego zauważyć, niemniej jednak pewnego rodzaju obawa przed jakimś eliksirem znajdującym się w napoju zniechęcała go do spróbowania przygotowanego przez gajowego ogrzania. Nie chciał ryzykować - piętno poprzednich wydarzeń nadal nie zamierzało wcale tak łatwo odpuścić, a nie zamierzał samego siebie dobijać jakimiś dodatkowymi efektami. Nawet jeżeli sam u siebie, na zajęciach Laboratorium Medycznego, szykował dla uczestników słodkie kakao.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Dodatkowo : Ćwierćwila
Galeony : 1095
  Liczba postów : 1432
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyCzw Gru 03 2020, 17:15;

W przeciągu ostatnich tygodni była jedną z tych najmniej udzielających się w kole, na którego spotkaniach pojawiała się również rzadko, co na meczach. Mimo zgrabnie ułożonego planu dnia, wciąż gubiła gdzieś sekundy, te zmieniały się w minut, a z kolei z minut robiły się godziny, które uciekały jej niczym pustynny pasek przelatujący przez palce. Ciężko było jej pogodzić pracę, dom i szkołę;było to sporym wyzwaniem, jednak właśnie na tym polegało dorosłe życie, a będąc studentką mogła poznać jego przedsmak.
Zima na dobre zadomowiła się nie tylko między murami szkoły ale całej Szkocji, obsypując białym puchem ziemię. Ujemna temperatura sprzyjała temu, że śnieg zwyczajnie nie zmienił się w paskudną chlapę. Ubrana w ciepłą kurtkę, zimowe śniegowce oraz czapkę z wielkim pomponem, pasujące do niej rękawiczki i szalik opuściła ciepły zamek, udając się pod chatkę gajowego, gdzie mieli zebrać się wszyscy członkowie Stowarzyszenia Miłośników Przyrody.
- Dzień dobry - powiedziała na powitanie, kiedy jako druga dotarła na miejsce, co wywołało u niej lekkie zaskoczenie; nie dała tego po sobie poznać, skrywając się za uroczym uśmiechem, który posłała do znajomego jej z widzenia Puchona. Widząc, jak z pewną dozą ostrożności wpatruje się w oferowane przez O'Connor kubki z gorącą, parującą herbatą uniosła w pytającym geście prawą brew. Czyżby dojrzał w tym jakiś podstęp?



@Felinus Faolán Lowell

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów, piegi, lawendowy tatuaż za lewym uchem
Dodatkowo : Prefektka, Hipnoza
Galeony : 914
  Liczba postów : 1061
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyCzw Gru 03 2020, 19:32;

W końcu w miarę odnalazła się już w schemacie funkcjonowania tej szkoły i mogła zabrać się za zajęcia dodatkowe. Oczywiście kółko związane z zielarstwem było pierwszym, do którego się zapisała i z radością odczytała informację o najbliższym spotkaniu, wywieszoną kilka dni później.
Pogoda nie dopisywała, więc Irv opatuliła się w ślizgoński szalik i ciepłą, puchową kurtkę, a następnie dość żwawo ruszyła w stronę zakazanego lasu, na którego obrzeżach mieli się zebrać.
Gdy dotarła na miejsce oprócz niej była tam dopiero dójka studentów, których kojarzyła jedynie z widzenia. Wydawało jej się, że chłopak prowadził kółko Medyczne, na które także się zapisała ale nie była do końca tego pewna bo nie miała okazji brać udziału w żadnym spotkaniu.
Posłała im sympatyczny uśmiech i przywitała się z oczekującym reszty członków gajowym, a następnie jej wzrok padł na parujące kubki z herbatą. Takie powitania to ona zdecydowanie lubiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hunter O. L. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
Galeony : 1399
  Liczba postów : 739
https://www.czarodzieje.org/t19794-hunter-ossian-lewis-dear#599888
https://www.czarodzieje.org/t19804-sowa-huntera#600487
https://www.czarodzieje.org/t19806-lowca-zaprasza#600489
https://www.czarodzieje.org/t19795-hunter-o-l-dear#599914
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyCzw Gru 03 2020, 20:43;

Wiadomo było, że jeśli jakaś lekcja zaczynała się koło południa to częściej właśnie na niej pierwszej można było spotkać Deara. Nie należał do rannych ptaszków i zazwyczaj (jeśli nie musiał) wstawał dopiero koło jedenastej przed południem. I tym razem, kiedy czekało go spotkanie kółka Miłośników Przyrody dosypiał do końca, tyle ile by w stanie, aby wykorzystać maksymalnie ten czas.
Zgodnie tym co było w ogłoszeniu na tablicy szkolnej, założył ciepłą kurtkę, pod którą miał gruby sweter i wygrzebał ocieplane buty, aby zadbać także o stopy. Miejscem zbiórki znajdowało się koło lasu, więc podejrzewał, że pójdą tym razem w teren, dlatego trzeba było się przygotować. Wymaszerował z zamku, a już kilka minut później znalazł się na błoniach, skąd już kierował się ku gęstwinie drzew. Dotarł ku chatce gajowego i od razu uśmiechnął się szeroko na jego widok.
- Dzień dobry. Świetne uszka, umie pan nimi poruszać? - spytał na wstępie, zwracając uwagę na oryginalny kaptur, który Christopher miał na głowie. Zaśmiał się jeszcze na odchodne, poczęstował się herbatą, jednocześnie dziękując grzecznie mężczyźnie, po czym skierował się w stronę @Irvette de Guise, którą od razu spostrzegł w gronie nielicznie na razie zebranych osób.
- Cześć, Irv. Nie gadaj, że Ci zimno. - przywitał ją, posyłając łobuzerski uśmiech i przystając obok niej. - Zaraz się rozgrzejesz, jak będziemy ganiać po lesie i szukać bełkotu... Albo jemioły, bo to ten czas za chwile. - mówił, próbując zgadywać co takiego będzie celem dzisiejszego spotkania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 1372
  Liczba postów : 1863
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyPią Gru 04 2020, 12:03;

Ostatnio naprawdę spodobały mu się lekcje z ONMS i wszystkie zajęcia pozalekcyjne z tym związane. Także zielarstwo stało się mu bliższe, ponieważ jego praca wymagała, aby trochę podszkolił się z tej dziedziny. Dlatego też jak tylko zobaczył ogłoszenie o zbiórce członków Stowarzyszenia Miłośników Przyrody, postanowił się tam pojawić. Spotkanie miało odbyć się z Christopherem, więc tym bardziej uważał, że warto tam być.
Pojawił się przy chatce pare minut przed czasem, witając się ze wszystkimi, wpierw jednak rzucając uprzejme "dzień dobry" w stronę O'Connora, a następnie chwycił za gorącą herbatkę i stanął obok @Felinus Faolán Lowell i @Gabrielle Levasseur
- No cześć - przywitał się z nimi i upił naparu, po czym lekko się skrzywił. - Ugh, nie ma to jak kakałko. - dodał po chwili, rozbawiony, patrząc na Puchona, przypominając sobie spotkanie lab-medu, gdzie Lowell zadbał o ich poziom cukru we krwi, a jeśli chodzi o Lucasa, to on cholernie ceni taki ludzi.
- Levasseur, a Ty od kiedy taka pilna bestia jesteś? Przyznaj się, wiedziałaś, że tu będę i dlatego przyszłaś - - zarzucił dziewczynie, spoglądając na nią wymownie, oczywiście próbując ją troche poruszać. Nie byłby sobą, gdyby nie zaczął jej dogrywać już na wstępie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Joshua Walsh

Nauczyciel
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : bransoletki na lewe ręce, nieznaczny zapach pasty do mioteł, trzy blizny na lewej stronie twarzy od czoła po lekkim skosie w dół przez oko, nos i usta
Galeony : 1030
  Liczba postów : 1099
https://www.czarodzieje.org/t18077-joshua-walsh
https://www.czarodzieje.org/t18086-poczta-profesora-walsha#514412
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520889
https://www.czarodzieje.org/t18084-joshua-walsh#514388
https://www.czarodzieje.org/t18300-joshua-walsh-dziennik#520887
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptySob Gru 05 2020, 13:10;

Ostatnie dwa miesiące miał wrażenie, jakby przespal. Życie toczyło się dalej, ale jednocześnie jakby obok niego. Zajmował się babcią, dla której jesień nigdy nie była łaskawa, az nagle spadł pierwszy śnieg. Potrzebował czegoś i doskonale wiedział czego, a raczej czyjej obecności. W trakcie jednego z obchodów korytarzy dostrzegł na tablicy ogłoszeń wisząca informacje o kole miłośników natury. Pismo rozpoznał od razu, bez patrzenia na podpis. Właściwie zastanawiał się tylko przez chwilę, a z racji braku zajęć, bo przecież papierkowa robota może zrobić się sama później, postanowił iść i zobaczyć, co takiego gajowy przygotował dla uczniów i studentów.
Nie było na tyle zimno, żeby ubierać się grubo, nic więc dziwnego, że miał na sobie jedynie cieplejsza bluzę, której rękawy podwinął, ukazując tym samym widniejące na nadgarstku bransoletki. Wciąż najnowsza wywoływała uśmiech na jego twarzy, a memortek nie raz poprawił mu humor w ciągu tych dwóch miesięcy. Chciał ponownie podziękować temu, od kogo ją dostał.
Docierając do chatki gajowego dostrzegł już paru uczestników kółka, w tym Lowella. Wielokrotnie myślał o tym, czy mógłby i jak, pomoc chłopakowi, ale wydawało się, że dobrze mu się żyje, tak jak do tej pory. Poza tym, czy naprawdę miał móc sprawczą, aby w jakiś sposób zmienić nieco jego podejście do wszystkiego wokół? Nie zamierzał jednak zastanawiać się nad tym teraz, ani w jakiś sposób utrudniać Chrisowi prowadzenie zajęć. Spojrzał na niego i niemal zgubił krok. Podobał mu się w okularach, ale to spojrzenie w soczewkach powalało go każdorazowo, jednakże to nie błękit jego tęczówek był sprawcą niemałego zamieszania w głowie Walsha. O nie, winnym tutaj były kocie uszy. Nie mógł nic poradzić na szeroki, ciepły uśmiech, od którego w jego poluczkavh pojawily się doleczki.
- Dzień dobry, można się dołączyć? - spytał wesoło wszystkich, choć to na gajowym skupił się najbardziej, podchodząc blisko niego, aby oprzeć się bokiem o chatkę tuż obok schodów. - Słyszałem, że większość kotów lubi drapanie pod brodą, czy za uchem - rzucił cicho, nie przestając się uśmiechać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 944
  Liczba postów : 6629
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptySob Gru 05 2020, 13:57;

Spokojnie spoglądał na kubki, niemniej jednak nie w sposób, który zdradzałby jego podejście do przygotowanego przez pana Christophera naparu. Nigdy nie ufał jakoś jedzeniu i napojom przygotowanym przez innych, dlatego nie bez powodu jego czekoladowe tęczówki na dłuższy moment analizowały, co może się w naparze znajdować. Jakby coś, czego nikt się nie spodziewał, a ostatnie wydarzenia, jak chociażby te na jarmarku, utwierdziły go w tym, by nawet sprzedawanemu jedzeniu nie ufać, choć bawił się przednio jako przedstawiciel płci pięknej. O czym, na szczęście, wiedział tylko i wyłącznie Maximilian, którego tutaj nie było. I go to trochę denerwowało, aczkolwiek, koniec końców, nie jest to coś, na co może obecnie wpłynąć. Może kiedyś, może za parę tygodni, niemniej jednak poszczególne wydarzenia nakreśliły tak naprawdę karę, z którą musiał się zmagać. A nie tylko on, zważywszy na to, że Lowell nie zamierzał wyrzucać go ze stanowiska przewodniczącego, pełniąc swoją funkcję najlepiej, jak tylko może.
Hej, Gab. — powiedział, gdy tylko ją zauważył - charakterystyczne podniesienie prawej brwi do góry, jakoby w geście pytającym, na jego dłuższe spoglądanie na czekające napoje. Skutecznie krył się jednak z tym, co tak naprawdę chodziło mu po głowie, dlatego nie bez powodu szczupłe palce musnęły własną maskę, by upewnić się, czy aby na pewno ma ją założoną. Z pewną, bijącą od niego, naturalną serdecznością; niewidzialne struktury gry, w której się tak naprawdę znajdowali, nakazywały mu zacnie zachowywać się uprzejmie. Też, nie zamierzał w żaden sposób zwracać na siebie jakiejś większej uwagi, ale poniekąd jego mowa ciała była szczera. — Zaciekawiona, co będziemy dzisiaj robić? — zapytał się ją w łagodny sposób, kiedy to spojrzenie ciemnych obrączek źrenic wylądowało potem na Lucasie. Nie bez powodu, po odbywającej się wcześniej lekcji obrony przed czarną magią, włożył ręce do kieszeni, by tym samym przedostać trochę do rzeczywistości jakiejkolwiek krzty pozytywności. — No witam. — początkowo zachował powagę, niemniej jednak potem wyciągnął dłonie i tym samym uśmiechnął się pod nosem, jakoby zastanawiając się nad tym, czy mu się to udało i czy Sinclair załapał, o co mogło w tym chodzić. Połączone było to z delikatnym, trochę ostrożnym zaśmianiem Może, zwróciwszy uwagę na to, iż trudno było uniknąć zauważenia Reginalda, który przyszedł z dość widocznym spóźnieniem na własną lekcję.
Jego oczom nie umknął profesor Walsh, na którego nie zwrócił jednak żadnej większej uwagi. Czy miał z nim na pieńku? Może nie do końca, ale koniec końców nie znali się na tyle, by po paru występkach móc stwierdzić, co trzeba, a czego nie trzeba robić. Nawet jeżeli na początku roku zaatakował Solberga, a miesiąc później wziął udział w bójce, w której Fillin postanowił przeistoczyć go w coś bardziej użytecznego niż studenta. I tym samym dosłownie pozostawić rozcięcia na jego twarzy. Zaleczone, jak żeby inaczej.
Mam przygotować jakieś specjalne? — zapytał się, wszak sam przygotowywał te wszystkie napoje. Jedni z nich korzystali, inni nie, a jednak był to dość miły gest. I taki sam efekt chciał zapewne uzyskać gajowy, ale przeświadczenie w Felinusie było na tyle silne, iż nie zamierzał w jakikolwiek sposób ryzykować. — Szczerze mówiąc, czekam, aż Solberg powróci. Bez niego Laboratorium nie jest takie samo. — Faolán przyznał wyjątkowo szczerze, czekając na dalszy rozwój zdarzeń. Jakby nie było, to przygotowywanie zajęć go nie męczyło, ale podejrzewał, że nie wszyscy chcą być uzdrowicielami. Jego umiejętności względem eliksirów nie były za duże, by mógł w jakikolwiek sposób przygotować coś ciekawego.

@"Gabrielle Levaseur", @Lucas Sinclair
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Yuuko Kanoe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : azjatycka uroda, zawsze nienagannie wyprasowany mundurek z odznaką prefekta, na skutek klątwy jest potwornie blada i wymizerowana, trudno jej ukryć cienie pod oczami
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 5685
  Liczba postów : 1738
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17976-yuu
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptySob Gru 05 2020, 15:46;

Nie mogła opuścić żadnego spotkania Stowarzyszenia Miłośników Przyrody. Tym bardziej, że tym razem zajęcia organizował sam O'Connor. Naprawdę dobrze współpracowało jej się z gajowym i liczyła na to, że cokolwiek dla nich wymyślił z pewnością będzie to coś interesującego.
Na miejscu pojawiła się przed czasem, ubrana tradycyjnie w swoje ciepłe szare dresy, które pomimo coraz zimniejszej pogody wciąż chroniły ją dobrze przed chłodem i mogły bez większego problemu paść ofiarą wszelkich zabrudzeń. Uznawała je za swoje odzienie robocze, w którym nie raz siedziała chociażby w przydomowym ogródku, który wymagał sporej uwagi i odpowiedniej opieki. Dobrze, że Tanaka jej przy tym pomagał.
- Dzień dobry - zwróciła się niemal od razu do mężczyzny, gdy tylko przybyła na miejsce zbiórki i zbliżyła się do niego. Dosyć szybko dostrzegła znajdujące się przy nim naczynia z gorącą herbatą, która wyglądała naprawdę zachęcająco. Tak, z pewnością będą to udane zajęcia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyler Schuester

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie (jedna to tatuaż przy obojczyku); ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia, tatuaże (dziennik); pierścionek zaręczynowy
Galeony : 775
  Liczba postów : 2453
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyNie Gru 06 2020, 16:39;

Możliwość podpatrzenia miotlarsko-gajowej relacji, ciepła herbatka i gwarancja bujnego występowania Puchonów na zielony metr kwadratowy -  tyle wystarczało, by upewnić się, że i sam Skyler pojawi się na miejscu, musząc poprzestawiać kilka pozycji w swoim grafiku tygodniowym, by wygospodarować tę lukę na nieobowiązkowe spotkanie koła. Przywitał się ze wszystkimi, ze szczególnym wyróżnieniem dla @Gabrielle Levasseur, której nie potrafił nie przytulić na powitanie, mając wrażenie, że nie widział jej całe wieki, ciekawsko pozerkując w te jej piękne oczy, by subtelnie upewnić się czy u niej wszystko dobrze, zanim nie poszedł po swój kubek gorącej herbaty, którą beztrosko posłodził zdecydowanie bardziej, niż by wypadało, chcąc poczuć prawdziwy smak prozdrowotnych roślin. W końcu nawet jeśli coraz częściej odmawiał sobie słodyczy, z każdym dniem coraz poważniej podchodząc do ćwiczeń, tak samo nawadnianie wciąż stanowiło dla niego solidny problem i nie zamierzał pić niczego, co w smaku miałoby przypominać mdłą wodę lub pozostawiać mu na języku jakąkolwiek goryczkę.
Z profesjonalnym uśmiechem wieloletniego sprzedawcy przywitał się z @Christopher O'Connor i @Joshua Walsh, z pewnym rozbawionym rozczuleniem koncentrując się na kocich uszkach, które przywoływały mu wspomnienie pierwszego razu, gdy miał okazję porozmawiać z gajowym, dając urzec się jego swobodnemu podejściu do ozdobienia swojej głowy wiankową koroną.
- Chciałbym subtelnie zasugerować jakieś leśne warsztaty w nowym roku - rzucił konspiracyjnym pomrukiem, przeskakując spojrzeniem między mężczyznami, zaraz próbując zakryć swój uśmiech łykiem aromatycznego napoju - O wiele łatwiej jest pracować z naturą, gdy można przyprowadzić ze sobą Wilkołaka, który odwali większość roboty - dodał, przyznając, że zajęcia O'Connora zawsze sprawiają mu przyjemność, jednak nie ukrywając też tego, że zwyczajnie nie do końca nadawał się do tego typu aktywności, może i przychodząc na spotkanie w sportowym obuwiu, a jednak wciąż pod grubym swetrem kryjąc ukochaną białą koszulę.

| Skaju przyszedł sam, więc jeśli ktoś ma ochotę do niego dołączyć dla towarzystwa lub zwyczajnie do pary, to zapraszam do zagadywania.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Gabrielle Levasseur

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 171 cm
C. szczególne : długie, blond włosy, w okresie letnim - piegi na nosie i policzkach, tatuaż kwiatu niezapominajki na prawym obojczyku
Dodatkowo : Ćwierćwila
Galeony : 1095
  Liczba postów : 1432
https://www.czarodzieje.org/t16791-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16936-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16826-gabrielle-levasseur
https://www.czarodzieje.org/t16819-gabrielle-levasseur
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyPon Gru 07 2020, 12:38;

Nie znała Felka (@Felinus Faolán Lowell) zbyt dobrze, to też ciężko było jej odgarnąć, co wywołało na jego twarzy chwilową konsternację, która nie umknęło przed spojrzeniem zielonych tęczówkach. Mając pewne doświadczenie z jedzeniem w świecie magii, które bardzo często było nią naszpikowane niosąc ze sobą pewne skutki uboczne, założyła, że to parująca herbata, jest przyczyną zainteresowania chłopaka, niemniej kiedy zabrał głos ówcześnie się z nią witając, rozwiał wątpliwości Puchonki, dlatego sięgnęła po jeden z kubków, zamykając go w dłoniach. Przyjemne ciepło rozeszło się od opuszków palców po nadgarstki, dając uczucie ulgi, bo choć miała rękawiczki, to wciąż było jej nieznośnie zimno, zupełnie jakby materiał w żółto-czarne paski, miał jedynie być ozdobą.
- Bardzo, choć mam pewne podejrzenia - odpowiedziała, uśmiechając się uroczo. Zima to był ciężki czas tak samo dla magicznych istot, jak i ludzi, dlatego nie zdziwiłaby się, gdyby to właśnie im dziś mieli nieść pomoc. - A Ty? Co myślisz, że będziemy robić? - zapytała, jednak nim Puchon zdążył odpowiedzieć, pojawił się przy nich Lucas (@Lucas Sinclair), z tym typowym dla siebie wyszczerzem, który nadawał mu nieco dziecięcego uroku.
- Ależ oczywiście, że jestem tu wyłącznie dla ciebie - odpowiedziała na zaczepkę przyjaciela. Słowa wypowiedziane przez Gabrielle ociekały nutą ironia, choć na jej ustach pojawił się szeroki uśmiech, kiedy przywitała go całusem w policzek, zostawiając na nim ledwie widoczny różowy ślad.
Wymiana zdań między chłopakami sprawiał, że na chwilę wyłączyła się z rozmowy, nie bardzo wiedząc, o co chodzi, a swoją uwagę skupiła na Skylerze (@Skyler Schuester) który pojawił się zaraz za Ślizgonem, biorąc ją w ramiona. Zacisnęła na szyi Puchona mocniej dłonie, jak gdyby chciała przeciągnąć ten gest, ostatecznie stając przed nim.
Miał rację - ona też czuła się, jakby nie widzieli się wieki, w czasie trwania których działo się tak wiele, że brakłoby dnia by nadrobić wszystko. Przez chwilę wpatrywała się w bruneta w milczeniu, zastanawiając się czy słyszał o tym, co stało się z Finnem i dlaczego blond Puchona nie ma ponownie w murach szkoły. Czuła się po części za to odpowiedzialna, a wyrzuty sumienia próbowała zagłuszyć głupimi wybrykami, co nigdy nie było mądre.
- Już myślałam, że zapomniałeś o swojej ulubionej koleżance? - powiedziała, jakby z wyrzutem, choć na jej różowych ustach błąkał się uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bruno O. Tarly

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183,5
C. szczególne : mocno zarysowane kości policzkowe, baran na głowie, typowo brytyjski akcent
Galeony : 1410
  Liczba postów : 1087
https://www.czarodzieje.org/t17773-bruno-o-tarly
https://www.czarodzieje.org/t17828-korespondencja-bruna#501992
https://www.czarodzieje.org/t17827-znajomkowie-bruna#501987
https://www.czarodzieje.org/t17803-bruno-o-tarly
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyPią Gru 11 2020, 04:25;

Spóźnił się, a jakże! Nie po raz ostatni, bądźmy realistami. Kompletnie zapomniał o tym, że istnieje coś takiego jak zegarek czy kalendarz. Stracił rachubę czasu, zagapił się, zapomniał. I jak już sobie wszystko przypomniał, jak uzmysłowił sobie, że przecież to spotkanie będzie prowadził Chris, to... wybiegł z zamku jak poparzony.
Gdy już dotarł na brzeg lasu - ledwo był w stanie złapać oddech. Serce waliło mu jak wściekłe, puls osiągał jakieś kosmiczne wartości, a on zipał niczym staruszek po pościgu za uciekającym autobusem. Szalik dyndał mu niedbale z jednego ramienia, kurtka była rozpięta, włosy zmierzwione i poplątane. Wyglądał jak siedem nieszczęść, ale finalnie zdążył przed rozpoczęciem, a to już było małym sukcesem.
- Prze... przepra... szaaam... - wysapał pierwsze słowo, łapiąc hausty lodowatego powietrza i czując już, że jutro będzie go nakurwiać gardło - za spóźnienie. - dokończył, prostując się i odgarniając palcami niesforną grzywkę.
Rozejrzał się po zebranych i z pewnym smutkiem stwierdził, że jest jedynym Gryfonem. Właściwie dostrzegał jedynie samych wychowanków domu Salazara i Helgi. Dziwne, że nie zjawił się nikt poza nimi, ale przecież on sam nie miał na to wpływu.
Pośród zebranych dojrzał jednak przyjazną duszę, @Skyler Schuester, co pozwoliło mu szybko zapomnieć o niedostatku Lwów. Zbliżył się do przyjaciela, uprzednio witając się z wszystkimi uczestnikami (w tym @Gabrielle Levasseur) szerokim uśmiechem.
- Meliska? Czy imbirowa mątwa? - zagadał do Skylera, spoglądając wymownie na jego kubek, który skrywał jakiś ciepły napój. Zdradzała to unosząca się para. Chociaż... było tak zimno, że wszystko miało prawo parować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1372
  Liczba postów : 922
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyCzw Gru 17 2020, 19:40;

Witał się po kolei dokładnie z każdym, uśmiechał się lekko, a na pytanie o to, czy jest w stanie poruszać uszami przy bluzie zaprzeczył, ale dodał, że jeśli tylko ktoś jest chętny, to może spróbować swoich sił z czarowaniem, nie miał nic przeciwko temu, nie wydawało mu się to w żaden sposób niestosowne albo odrzucające, czy cokolwiek takiego. Dodałby pewnie coś jeszcze, gdyby nieoczekiwanie nie pojawił się Josh, a później jeszcze Skyler, którego uwaga zbiegła się idealnie z komentarzem Walsha, a Christopher poczuł, jak jego policzki zaczynają niemalże płonąć, więc dość szybko odwrócił głowę, starając się skoncentrować na tym, co mieli dzisiaj do zrobienia.
- Jeśli złapiesz Wrzos, możesz to sprawdzić - powiedział jeszcze do Josha, a później spojrzał ponownie na młodszego Puchona, czując jednocześnie, że nie jest w stanie do końca zapanować nad głosem. - Przemyślę to, może znajdę coś dostatecznie interesującego - zapewnił, po czym odetchnął głębiej i zwrócił się już do wszystkich, stwierdzając, że to już najwyższa pora, żeby ruszali i dość prędko zeskoczył ze schodków, jakby obawiał się, że zbyt długie przebywanie w towarzystwie, w jakim obecnie się znajdował, może skończyć się jakąś bliżej nieopisaną katastrofą.
- Dobrze, dzisiaj skupimy się na tym, jak zajmować się szeroko pojmowaną roślinnością w grudniu. Większości z was wydaje się pewnie, że zimą nie ma zbyt wielu rzeczy do roboty w ogrodach, czy lasach, ale jesteście w całkowitym błędzie. Wciąż jest wiele roślin, o które należy zadbać, jak chociażby o drzewa owocowe, czy iglaki. Musimy pamiętać o grządkach warzywnych, o roślinach ozdobnych, a także o dokarmianiu ptactwa, które bez naszego wsparcia może mieć zimą problemy. To ostatnie co prawda nie jest wymagane, ale na pewno mile widziane - zaczął, kiedy skierował ich już na wąską ścieżkę biegnącą skrajem lasu. Zabierał ich w miejsce, gdzie rosły choinki, które w późniejszym czasie miały zdobić Wielką Salę, były tam również i inne rzeczy, które naszykował specjalnie na te zajęcia, rosły tam także i inne drzewa, krzewy i kwiaty, bo dlaczego miałoby tak nie być? Wiedział, że nie mogą biegać z miejsca w miejsce, więc pewne rzeczy, które były oczywiście możliwe do przeniesienia, przetransportował na miejsce spotkania, żeby uczestnicy mieli co robić i czym dokładnie się zajmować.
- Tam, gdzie idziemy, kończy się niewielki sad, który tutaj mamy. Jednym z ważnych zadań jest sprawdzenie, czy wykonane przeze mnie w zeszłym miesiącu osłony nie zostały uszkodzone, musicie sprawdzić, czy usypane kopczyki nie zostały rozmyte, a jeśli tak trzeba naszykować je od nowa. Na bielenie jest nieco za wczas, ale drzewka owocowe muszą zostać zabezpieczone przez gryzoniami i zającami, co moglibyście zrobić przy pomocy zaklęć, ale chcę, żebyście nauczyli się zakładać na nie osłonki sadownicze, które przygotowałem. Kolejna sprawa to uszkodzenia kory, które możecie dostrzec na niektórych drzewach. Będziecie musieli posmarować je odpowiednio spreparowaną maścią, która też znajduje się na miejscu. Ci, którzy będą na tyle odważni, mogą pod moim okiem pobrać z drzew owocowych zrazy do szczepienia, bo nie chciałbym, żebyście sami uszkodzili drzewa - mwóił spokojnie, wiedząc, że w ciszy, jaka panowała w okolicy, wszyscy doskonale go słyszą. Domyślał się, że pewne kwestie mogą być dla nich niejasne, ale właśnie dlatego udawał się z nimi na miejsce, by we wszystkim im pomagać i pokazać, czym dokładnie mogą się zajmować, a było tego naprawdę, ale to naprawdę wiele i miał nadzieję, że będą się przy okazji dobrze bawili, bo właśnie o to mu chodziło.
- Na miejscu rosną też krzewy ozdobne i byliny, więc musicie sprawdzić, czy ich osłony na pewno są dobrze wykonane, jeśli są niewystarczające albo uszkodzone, musicie je uzupełnić. Korony wszystkich iglaków, które tam znajdziecie, należy obwiązać sznurkiem, by zabezpieczyć je od połamania gałęzi pod ciężarem śniegu. Możecie też wywiesić naszykowane kulki tłuszczu z ziarnami, jeśli macie ochotę dokarmiać ptactwo, choć to nie tylko o to chodzi, bo dzięki temu już teraz możemy rozpocząć walkę z potencjalnymi szkodnikami, takimi jak mszyce. Przygotowałem dla was również miejsce, w którym będę na wiosnę wysiewał nową trawę, więc możecie przygotować tam odpowiednio glebę, pokażę wam później jak - dodał jeszcze, kiedy zbliżyli się już do miejsca, w którym mieli pracować, aż w końcu Christopher przeszedł pomiędzy gałęziami jednego ze starych, wielkich drzew i znalazł się na skraju sadu, w pobliżu hodowanych uparcie choinek i uśmiechnął się lekko. Wszystkie rzeczy były już naszykowane, narzędzia, osłony, sznurki, maść, dosłownie wszystko, czego potrzebowali. To, czego im nie powiedział, to to, że w całym tym zakątku były poukrywane paczki ze świątecznymi prezentami.


Kości
Każdy z was rzuca jedną kostką literową. Po prostu. Podajecie ją na początku swojej odpowiedzi, a w treści posta podajecie, że znaleźliście jakieś tajemnicze pudełko. Dotyczy to dokładnie każdej osoby!

Zadanie
Każdy z was wybiera to, co wydaje mu się najodpowiedniejsze dla waszej postaci. Nie naciskam, żeby wszyscy robili dokładnie to samo, to pora na zabawę i uczenie się, więc możecie wymieniać się taką liczbą postów, jak chcecie. Możecie robić wszystko, o czym wspomniał Chris, działać sami, prosić go o pomoc, pracować w parach albo grupach. Pamiętajcie jednak, że znajdujecie tylko i wyłącznie jedno pudełko!

Termin
Macie czas na zabawę do 29.12, więc nie popędzam!

@Felinus Faolán Lowell @Gabrielle Levasseur @Irvette de Guise @Hunter O. L. Dear @Lucas Sinclair @Joshua Walsh @Yuuko Kanoe @Skyler Schuester @Bruno O. Tarly
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Yuuko Kanoe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 166cm
C. szczególne : azjatycka uroda, zawsze nienagannie wyprasowany mundurek z odznaką prefekta, na skutek klątwy jest potwornie blada i wymizerowana, trudno jej ukryć cienie pod oczami
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : 5685
  Liczba postów : 1738
https://www.czarodzieje.org/t17924-yuuko-kanoe#507792
https://www.czarodzieje.org/t17975-yuuko
https://www.czarodzieje.org/t17976-yuu
https://www.czarodzieje.org/t17925-yuuko#507797
https://www.czarodzieje.org/t19163-yuuko-kanoe-dziennik#561975
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyCzw Gru 17 2020, 23:23;

Kości: I

Wysłuchała uważnie tego, co miał im do przekazania gajowy. Wyglądało na to, że choć dla niektórych zima wydawała się być porą roku, w której niewiele właściwie można byłoby zrobić w terenie to czekało ich naprawdę sporo pracy. I choć z chęcią zajęłaby się dokarmianiem zwierząt stwierdziła, że przynajmniej w tej chwili wolałaby zająć się sprawdzaniem wszystkich osłonek i kopczyków przyszykowanych przez O'Connora i naprawieniem tego, co niestety z czasem uległo zniszczeniu. O ile zwierzęta w większości mogły o siebie zadbać i były mobile oraz zaradne tak rośliny w jej mniemaniu potrzebowały więcej opieki i uwagi, by mogły przetrwać zimę. Kiedy jednak podeszła do jednej z roślin, by sprawdzić czy jej okrycie na pewno nie uległo uszkodzeniu, znalazła przy nim jakieś tajemnicze pudełko, które z pewnością wzbudziło jej zainteresowanie. Chwilowo jednak nie zamierzała go otwierać. Zabrała je jedynie ze sobą, przechodząc do kolejnego krzewu, by dokonać inspekcji osłonki i uzupełnić ją w miejscach, gdzie widziała prześwity. Nie chciała, by zamarzł on i zmarniał w czasie mrozów. Poprawiała też wiązania niektórych sznurów, które przytrzymywały elementy osłon w miejscu, gdzie było to potrzebne i rozglądała się uważnie, by dostrzec czy w pobliżu jest jeszcze coś, co wymagałoby jej interwencji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 944
  Liczba postów : 6629
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyPią Gru 18 2020, 00:02;

Literka: E

Aw, kocie uszka.
Chyba jedna z tych wielu nielicznych rzeczy, które naprawdę urzekły Felinusa. Sam nie wiedział, dlaczego akurat kocie uszka, ale chyba kojarzyło mu się to z Ivarą, którą to przecież uwielbiał. Kotka, mimo swojego wieku, wykazywała się sporą aktywnością w robieniu przebieżek między łóżkiem a lodówką, co nie umykało pani Lydii, która i tak czy siak wpadała na czarną, uroczą istotkę. Patrząc na bluzę, którą posiadał O'Connor, czuł się jakoś dziwnie znajomo, dziwnie domowo, jakoby dość miła rzecz przytrafiła mu się w tym dziwnym dniu. Mało kto odważyłby się, w szczególności z grupy reprezentującej przedstawicieli płci brzydkiej, tak naprawdę założyć coś takiego na siebie. I o ile on miałby na to wylane, o tyle jednak mogłoby się to spotkać czasami z malutką dezaprobatą wobec wyborów posiadanych ubrań w szafie. Zresztą, czy ktoś go widział w kolorowych ubraniach, kiedy to ciągle chodził w tych czarnych, jakoby reprezentujących jego mroczną stronę? No właśnie.
Ale może gdzieś w tym szaleństwie jest metoda, bo kiedy usłyszał, iż gajowy nie ma nic przeciwko, by tym samym zaczarować przyczepione do kaptura kocie charakterystyczne części ciała - nie bez powodu uniósł różdżkę do góry, jakoby w pewnego rodzaju triumfie. W geście pokoju, nie chcąc tym samym rzucać zaklęciami bez jakiegokolwiek ostrzeżenia, wykazując się skrajną ignorancją. Wbrew pozorom nie znał opiekuna Stowarzyszenia Miłośników Przyrody; kojarząc go tylko i wyłącznie z sytuacji, kiedy to został przyłapany na bójce, jeszcze bardziej czuł się jak ta cholerna, czarna owca. Znając swoją niezbyt radosną opinię wśród nauczycieli, nie chciał przyczyniać się do kolejnych konfliktów. Nie teraz, kiedy to szukał prędzej spokoju, aniżeli problemów polegających na kolejnym pouczaniu względem jego własnej osoby.
Rzucenie czaru nie sprawiło Felinusowi żadnego większego problemu, który może nie posiadał zbyt szerokiej wiedzy ze spektrum transmutacji i działalności artystycznej, ale nadrabiał za to ostatnio podszlifowanymi zaklęciami. Kocie uszy poczęły się zatem ruszać; może nie do końca prawidłowo połączone z emocjami, trochę reagujące z wyprzedzeniem lub opóźnieniem, ale liczyło się dla niego to, iż to po prostu zrobił. Element garderoby począł udawać żywy element - element nacechowany zdolnością do zmian, czego nauczył się podczas wykonywania poszczególnych zadań dla działających kółek pozalekcyjnych. Sam chłopak nie powiedział jednak nic - zachowując pewnego rodzaju enigmę, począł słuchać to, co miał tak naprawdę gajowy do powiedzenia. Jedyne, co można było zauważyć, to delikatne, aczkolwiek szczere podniesienie kącików ust do góry i poniekąd złagodnienie neutralnego zazwyczaj spojrzenia.
Sam, do pracy oczywiście, wybrał to, co umiał najbardziej. Życie na wsi wychowało go poniekąd w duchu trwających pór roku, a pewnego rodzaju umiejętności manualne po prostu nie przepadły w wyniku dość prostego upływu czasu. Zabijanie zwierząt, ochrona uprawy, jak również ciężka praca, dawały niewielkie plony, aczkolwiek wystarczające przez część czasu, by nie trzeba było tego wszystkiego sprzedać. Sam też dość często, jako że był dzieciakiem ze wsi, widział te obiekty u sąsiadów, którzy zajmowali się głównie sadami. Osłonki sadownicze były dla niego dość dobrze znane - przynajmniej te mugolskie - aczkolwiek zbyt wielu różnic w ich zakładaniu się nie dopatrzył. Niewielkie umiejętności z zakresu zielarstwa wcale nie dyskwalifikowały go z tychże działań; nadal pamiętał, jak ludzie z gospodarstwa obok zabezpieczali odpowiednie drzewa na zimę - sam również poszedł w ich ślady, starając się naprawić potencjalne zniszczenia, wynikające z czystego opadania piasku na dół klepsydry. Sam nawet się trochę zdziwił, jak zobaczył dziwną paczkę, na którą zerknął podejrzliwie, aczkolwiek początkowo jej nie zebrał.
Nie zamierzał jej do siebie przyciągać - jakoby pierwsze zajmując się obowiązkami.

@Christopher O'Connor, potencjalnie @Joshua Walsh
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów, piegi, lawendowy tatuaż za lewym uchem
Dodatkowo : Prefektka, Hipnoza
Galeony : 914
  Liczba postów : 1061
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptySob Gru 19 2020, 04:15;

Kostka: C

Uśmiechnęła się ciepło, gdy podszedł do niej @Hunter O. L. Dear. Spodziewała się zastać go tutaj, na zlocie miłośników roślin i jak widać się nie zawiodła.
-Ja mam nadzieję, bo jak nie będziesz musiał mnie rozmrażać! - Rzuciła żartobliwie, po czym skierowała się w stronę prowadzącego, który zaczął tłumaczyć ich dzisiejszego zadanie. A było tego naprawdę mnóstwo.
-To, co idziesz ze mną ratować drzewka, czy wolisz zająć się tym sam? - Rzuciła do Huntera, gdy Chris skończył przemowę, a ona miała już w głowie cały plan działania. Wzięła jedną z maści i ruszyła w stronę najbliższego drzewa, które według niej wymagało pomocy. Dokładnie obeszła jego pień, by znaleźć wszystkie miejsca wymagające naprawy, a następnie przystąpiła do działania. Dokładnie wcierała maść tam, gdzie zobaczyła poważniej uszkodzoną korę. Oczywiście robiła to przez grube rękawiczki, które zawsze ze sobą nosiła, gdy wiedziała, że może babrać się w ziemi czy roślinach.
Gdy już żel został wtarty, zabrała się za wymianę osłonki, która wyglądała jakby jakiś Renfri wbiegł w nią z pełnym impetem, zatańczył na niej i dopiero wtedy udał się w swoją stronę. Była to pracochłonna czynność, ale Ruda nie miała zamiaru się poddawać. Wyznawała zasadę "jakość ponad ilość", chociaż ambicja nie pozwalała jej poprzestać tylko na tym jednym okazie i gdy tylko upewniła się, że drzewko jest dobrze zabezpieczone, ruszyła w stronę kolejnego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hunter O. L. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
Galeony : 1399
  Liczba postów : 739
https://www.czarodzieje.org/t19794-hunter-ossian-lewis-dear#599888
https://www.czarodzieje.org/t19804-sowa-huntera#600487
https://www.czarodzieje.org/t19806-lowca-zaprasza#600489
https://www.czarodzieje.org/t19795-hunter-o-l-dear#599914
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptySob Gru 19 2020, 15:29;

Litera: J

Parsknął śmiechem na słowa Rudej (@Irvette de Guise), po czym wziął łyka herbaty, rozkoszując się ziołowym smakiem naparu. Uwielbiał dobrze zaparzone i aromatyczne herbty, dlatego gajowy bardzo zaplusował w tym momencie tymże poczęstunkiem.
- Na ratunek drzewkom! - rzucił, unosząc wolną rękę do góry, jakby był co najmniej uczestnikiem jakiegoś protestu a nie członkiem zwykłego spotkania miłośników przyrody. Zaśmiał się i popijając parujący napój, poszedł w ślady Ślizgonki, sięgajac po specyfik, który miał wyleczyć uszkodzoną korę drzewek, znajdujących się w sadzie, do którego przyprowadził ich Christopher.
Wiele pni miało naprawdę poniszczone naturalne okrycie, przez co łatwiej atakował je chłód i szkodniki, dlatego trzeba było zadbać o kazdy najmniejszy milimetr kory, by była w stanie, dzięki maści, odpowiednio się zregenerować.
- Cóż za precyzja. U Was w Lyon, nie tylko pracownicy cieplarni doglądają roslin, co? Teraz też Ci się zdarza zabrudzic rączki? - zagadał do Irv, pół żartem pół serio, bo choć znał ja długie lata, to tak naprawde był ciekawy czy mają tylu pachołków u siebie, aby nie musieć nic robić samamu. Czekając na jej odpowiedź sprawdził oslonki pozostałych drzewek, aby w razie potrzeby je wymienić, jednak na szczęście tylko jedna spośród pięciu, na które nałożył preparat, wymagała uzupełnienia osłonki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Dodatkowo : Prefekt Naczelny
Galeony : 1372
  Liczba postów : 1863
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529285
https://www.czarodzieje.org/t18598-landryna-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka#529769
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik#53577
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptySob Gru 19 2020, 19:10;

Litera: C

Zaśmiał się w głos, ciesząc się tym samym, że @Felinus Faolán Lowell słusznie powiązał jego powitanie z tym, które zafundował im nowy nauczyciel OPCM nie tak dawno temu, pojawiając się niemal pod samo koniec lekcji, teoretycznie współprowadzonej przez niego samego. Zdecydowanie było to dość zabawne zjawisko.
- Najlepiej smakowało w tym zielonym kubku - odpowiedział Puchonowi, mając na myśli naczynie z uszkiem, z którego pił podczas gry w durnia z nim i z Maxem. Zaśmiał się jeszcze na słowa @Gabrielle Levasseur, która najwidoczniej przyzwyczaiła się już z jawnym przyznawaniem się do gorącej miłości do Sinclaira. Po chwili zdążył jeszcze przyznać rację Felkowi co do tego, że na spotkaniach lab-medu bardzo brakuje Maxa, kiedy Chris zabrał głos i zaczął swoją przemowę na temat tego co będą robić.
Szli dobrą chwilę przez las, za przewodnictwem gajowego, konkretnie do miejsca, gdzie zostały przygotowane dla nich zadania. Było tego tak dużo, że na początku Lucas obawiał się, że nie zdążą z tym wszystkim, lecz po paru minutach od momentu kiedy zaczęli, widząc jak sprawnie wszystkim idzie praca, nie wątpił w powodzenie tego przedsięwzięcia. Sam zabrał się za podwiązywanie koron drzew iglastych, i korzystając z wszelkich pomocy, postanowił także zadbać o osłonki sadownicze dla krzewów ozdobnych, o których wcześniej mówił O'Connor. Nie spodziewał się, że nawet w zimie osoby, zajmujące się roślinami mieli aż tyle do roboty.
W pewnym momencie, kiedy schylił się do kolejnego krzaczka, aby sprawdzić czy jego osłonka nie jest czasem uszkodzona, zauważył pod nim pudełko. Zmarszczył brwi i podniósł je, ciekawy czy w środku były jakieś narzędzia, czy może przygotowane przez Christophera preparaty do pielęgnacji drzew na zimę. Kątem oka, zauważył, że Felek też znalazł pakunek, jednak nawet go nie podniósł. Rozejrzał się wokoło i ostatecznie odłożył paczkę tam gdzie była, uznając, że chyba rzeczywiście nie powinien do niej zaglądać. Może to jakiś tajny plan gajowego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów, piegi, lawendowy tatuaż za lewym uchem
Dodatkowo : Prefektka, Hipnoza
Galeony : 914
  Liczba postów : 1061
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptySob Gru 19 2020, 20:06;

Cieszyła się na współpracę z Hunterem. Nigdy nie widziała go tak naprawdę w akcji. Zazwyczaj mieli po prostu zająć się sobą, gdy dorośli omawiali szczegóły biznesów. Sama znała swój system pracy i nie bała się zakasać rękawów jednak wiedziała, że każdy zielarz ma swoje metody i warto było czasem podpatrzeć innych. Dlatego też uważnie obserwowała ruchy Huntera, który zajął się korą obok.
- To nie do końca tak wygląda. Generalnie nie babramy się w ziemi, ale skoro mam kiedyś zarządzać tym wszystkim muszę wiedzieć dokładnie jak wszystko działa. A nie poznasz rośliny tylko o niej czytając. Do tego dochodzi rozpoznanie systemu pracy i możliwości ewentualnych ulepszeń całej produkcji. - Zaczęła zanudzać go szczegółami, które w jej sercu były już wyryte na stałe. Nie wyobrażała sobie nie znać każdego grama ziemi w ich cieplarniach. Chciała być gotowa na wszystko i wiedzieć, czego dana roślina wymaga, by uzyskać jak najlepszą jakość wymaganą przez ich klientów.
Irv nie miała tego szczęścia co Hunter. Drzewka, do których podchodziła wymagały naprawdę porządnej opieki, więc poświęcała im praktycznie całą uwagę, jaką miała, oprócz tych kilku chwil, które poświęcała na rozmowę ze ślizgonem.

@Hunter O. L. Dear
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Skyler Schuester

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 179 i PÓŁ!
C. szczególne : Ciepłe spojrzenie, zapach cynamonu i Błękitnych Gryfów/mugolskich fajek; łatwy do wywołania uśmiech; czasem da się wypatrzeć malinkę czy dwie (jedna to tatuaż przy obojczyku); ciepły, niski głos i raczej spokojne tempo mówienia, tatuaże (dziennik); pierścionek zaręczynowy
Galeony : 775
  Liczba postów : 2453
https://www.czarodzieje.org/t17504-skyler-schuester#491351
https://www.czarodzieje.org/t17509-blue-sky#491410
https://www.czarodzieje.org/t17510-skyler-schuester
https://www.czarodzieje.org/t17506-skyler-schuester#491388
https://www.czarodzieje.org/t18314-skyler-schuester-dziennik#521
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyWto Gru 22 2020, 16:14;

Kość: H

Uśmiechnął się ciepło, z pewną pokorą spoglądając w te dobrze sobie znane oczy @Gabrielle Levasseur, których miał wrażenie nie widzieć całe wieki i choć nie do końca był pewien, na ile ich brak kontaktu leżał po jego stronie, a na ile była to wina samej Gabrielle lub jakichkolwiek okoliczności niesprzyjających (często zapewne w postaci osób trzecich), to chętnie przełożył ciężar odpowiedzialności na swoje barki, gładko obwiniając swój brak czasu i poświęcanie niemal każdej wolnej minuty dla pewnego wymagającego atencji Wilkołaka.
- O Tobie nigdy, Słońce - mruknął, pieszczotliwie muskając palcem jej podbródek, jakby chciał go unieść do góry, nie mogąc powstrzymać się od tej bliskości, jakby naprawdę w tę jedną chwilę był w stanie nadrobić tyle czasu bez siebie. - Musisz wpaść kiedyś do Puchońskiej Komuny nas odwiedzić. A już koniecznie powinnaś przyjść na kolację, gdy z Mefisto kupimy coś własnego. Słyszałaś już, że pracuję teraz w jego nowym barze? Uprzedź mnie, jeśli będziesz chciała wpaść, to zrobię Ci genialne eklerki z prawdziwego francuskiego przepisu - zagadał ją pogodnie, starając wcisnąć jak najwięcej wiadomości w jak najkrótszym czasie, doskonale wiedząc, że ten zaraz im się skończyć przez rozpoczęcie zadań, które dziś zamierza postawić przed nimi gajowy. Miał tak wiele do wyjaśnienia, tak dużo przyjemnych nowin do powiedzenia, a jednak czuł, że nie będzie dane mu choćby częściowo zaprezentować przyjaciółce, jak swobodnie teraz czuje się we własnej skórze, w każdym ruchu pozwalając sobie na większą otwartość, przeganiając niegdyś tak sztywne w kontroli gesty.
- Trunko! - ucieszył się na widok @Bruno O. Tarly, od razu dopytując się czy on i Gabrielle się znają, gotów przedstawić ich sobie szybciutko, gdzieś tam w duchu mimo wszystko ciesząc się z tego, że ta dwójka raczej nie jest w swoim typie. - Malinowy Chruśniak - odpowiedział posłusznie Gryfonowi, poruszając brwiami nad parującym kubkiem gorącej herbaty, niby rozchylając już wargi, by zagadać i Brunia, a jednak musząc zamknąć je, by z delikatnym uśmiechem zadowolenia na ustach wysłuchać tego wszystkiego, co Chris miał im do powiedzenia.
- Nie wiem ile Wy z tego zrozumieliście, ale ja załapałem tylko część z maścią, więc  z a k l e p u j ę - zapowiedział, od razu wyciągając własne czarne i niezwykle cienkie rękawiczki, które zwykł nosić przy sobie odkąd podjął się pracy w Lumos, pogodnie strzelając mgiełkowym lateksem w nadgarstek, zanim nie zniknął między drzewami, ciekawsko badając stan kory, z przesadnym pedantyzmem nakładając przygotowaną dla nich maść w te miejsca, które zdawały mu się podejrzane. I może zabrał się do swojego zadania zbyt apodyktycznie, nieco obawiając się próby podejścia do innych zadań, w pewnym momencie orientując się, że jego pudełeczko z maścią jest już niemal puste, gdy palce uderzyły nieprzyjemnie w widoczne już denko.
Mruknął w zamyśleniu, odruchowo czyszcząc nagie już dłonie, za chwilę z jasnym spojrzeniem czujnie przemykającym po obecnych, szukając kogoś, kogo mógłby podpytać o nasionka dla ptaków, byle tylko sprawiać wrażenie, że wciąż coś robi. Ruszył pewnie w stronę znajomej sylwetki, potykając się o częściowo przykryte igliwiem, tkwiące w ziemi pudełeczko, zaraz już wznawiając porzuconą na rzecz drobnych wykopalisk drogę.
- Trunko, Ty  lubisz ptaki - zagadnął poważnie, kierując się czystym instynktem (*wink wink*) z rzucaniem takimi stwierdzeniami ornitolofilskimi, a może raczej mając zakodowane, że ktoś unikający jedzenia mięsa zwyczajnie musi kochać wszystkie zwierzęta. - Myślisz, że trudno zrobić coś takiego? Może powinienem coś takiego dodać do karmnika w puchońskim ogródku? - dopytał, machając przed Gryfonem tłusto-ziarnistą bombką, pod pachą trzymając znalezione wcześniej tajemnicze pudełeczko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hunter O. L. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
Galeony : 1399
  Liczba postów : 739
https://www.czarodzieje.org/t19794-hunter-ossian-lewis-dear#599888
https://www.czarodzieje.org/t19804-sowa-huntera#600487
https://www.czarodzieje.org/t19806-lowca-zaprasza#600489
https://www.czarodzieje.org/t19795-hunter-o-l-dear#599914
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptySob Gru 26 2020, 14:06;

Doglądanie roślin i zajmowanie się nimi, tak aby miały idealne warunki do rozwoju zdawało się być ciężką pracą czasami. Jednak jeśli ktoś to lubił to nim człowiek się obejrzał, wszystko było zrobione i nawet się tego nie poczuło. Tym bardziej w takim towarzyskie jakie miał Hunter w tej chwili, robota szła mu bardzo sprawnie. Pokiwał głową, wysłuchując słów Ślizgonki (@Irvette de Guise), kiedy odpowiadała na wcześniej zadane przez niego pytanie.
- Jasne, trzeba znać wszystko od podszewki i wiedzieć co i jak. Dobry szef musi czasami się ubabrać. - zażartował, podnosząc rękę z rękawicą, całą uwaloną w mieszance maści i brudnej kory drzewa, które przed momentem nacierał. - I właśnie dlatego ojciec całe życie powtarza, że z Wami najlepiej się współpracuje i jesteście najpewniejszym źródłem - dodał jeszcze, wspominając jej słowa, już bardziej na poważnie. To była prawda, pan Dear zawsze cenił rodzinną firmę Irvette, bo byli rzetelni, słowni i oczywiście sprawdzeni przez lata przez niego. Dzięki temu Christopher miał pewność, że towar, który dostarcza do właścicieli sklepów jest najwyższej jakości i może za niego nawet ręczyć.
Znalazłszy jeszcze kilka drzewek, które wymagały pomocy i nałożenia specyfiku przygotowanego przez gajowego, ostatecznie rozejrzał się jeszcze wokoło i zauważył pod jednym z nich niewielki pakunek, który obejrzał ze wszystkich stron, ciekawy co znajduje się w środku. Zauważył jednak, że Irv ma chyba jeszcze wiele do zrobienia, więc postanowił jej pomóc.
- Pomóc Ci może w czymś? - zapytał, podchodząc do Ślizgonki, i jednocześnie wieszając na jednej z gałęzi kulkę z nasionami, którą zwinął po drodze, aby skrzydlaci mieszkańcy lasu mieli też czego sobie skubnąć. Widział, że dziewczyna bardzo przykłada się do każdego drzewka, dlatego pomyślał, że aby sprawniej jej to szło, może usłużyć jej swoją pomocą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Irvette de Guise

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : Burza rudych włosów, piegi, lawendowy tatuaż za lewym uchem
Dodatkowo : Prefektka, Hipnoza
Galeony : 914
  Liczba postów : 1061
https://www.czarodzieje.org/t19796-irvette-lavena-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19821-poczta-irvette#601307
https://www.czarodzieje.org/t19822-znajomi-rudej#601308
https://www.czarodzieje.org/t19797-irvette-de-guise
https://www.czarodzieje.org/t19820-irvette-de-guise-dziennik#601
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyPon Gru 28 2020, 17:14;

Nie od dziś wiadomo było, że w dobrym towarzystwie to nawet Morsmorthis smakuje. Dlatego też Ruda nawet nie zauważyła, jak kolejna kora została przez nią dobrze opatrzona. Spojrzała na drzewko po swojej prawej stronie i westchnęła cicho. Może i ich praca tutaj pomoże, ale na pewno nie są w stanie zrobić tego wszystkiego w jeden dzień.
- Do szefa jeszcze mi daleko. - Zaśmiała się, bo dobrze wiedziała, że tak łatwo nie dostanie tego stanowiska. Może i należała do rodziny, ale nie oznaczało to, że bez odpowiednich umiejętności i wiedzy dostanie od nich cokolwiek. -Proszę Cię, nie wyobrażam sobie wciskać wam jakiegoś marnego towaru. Jakby nie patrzeć, jesteście naszymi najlepszymi klientami w Europie. - Powiedziała rozbawiona, chociaż nie było w jej słowach ani grama kłamstwa. Sieć Dearów była ogromna i to oni odpowiadali za największy procent zysków cieplarni.
- Obwiążesz ze mną to drzewko? Jestem trochę za niska. - Z ulgą przyjęła jego pomoc, bo sama raczej nie poradziłaby sobie z tym zadaniem. Wzrostu akurat jej trochę nie dali, gdy rozkładali geny przy jej tworzeniu.


@Hunter O. L. Dear
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bruno O. Tarly

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 183,5
C. szczególne : mocno zarysowane kości policzkowe, baran na głowie, typowo brytyjski akcent
Galeony : 1410
  Liczba postów : 1087
https://www.czarodzieje.org/t17773-bruno-o-tarly
https://www.czarodzieje.org/t17828-korespondencja-bruna#501992
https://www.czarodzieje.org/t17827-znajomkowie-bruna#501987
https://www.czarodzieje.org/t17803-bruno-o-tarly
Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 EmptyWto Gru 29 2020, 04:04;

Kość: J

Choć zdawał sobie doskonale sprawę z tego, jak ważną rolę na świecie odgrywają rośliny, to jednak nie miał do nich przysłowiowej ręki. Cała teoria późnojesiennej i wczesnozimowej pielęgnacji drzew, krzewów i korzonków brzmiała dla niego jak jakaś skomplikowana magia, nawet jeśli nie musiał posługiwać się czarami. Mama nie byłaby dumna, ale cóż - już tak miał. Zdychały mu nawet kaktusy.
Dlatego trochę się zasępił, gdy Chris wytłumaczył im zadanie i to, dlaczego jest tak istotne. Nie chciał nic spartaczyć ani tym bardziej zawieść gajowego, więc odczuwał lekki stresik. Dopiero na wspominkę o wieszaniu karmówki dla ptaków nieco się pobudził i w głowie usnuł sobie plan, że zajmie się tym, bo to proste i bardziej w jego kompetencjach. Aleee! Nie był przecież sam. Obok był ktoś, kto z roślinami musiał się przyjaźnić, bo przecież Pokój Wspólny Puchonów (mimo swojej lokalizacji) wyglądał jak ekskluzywna szklarnia.
- Było coś o maści? - jęknął, odprowadzając wzrokiem przyjaciela (@Skyler Schuester), do którego, przez swoje gapiostwo, nie zdążył się zwrócić. Naprawę starał się zapamiętać jak najwięcej! Tylko... jakoś... przerosło go to wszystko. Nie miał jednak za dużego wyboru, bezczynnie stać nie chciał, więc postanowił zająć się sprawdzaniem stanu osłon. Miał nadzieję, że z tym sobie jakoś poradzi, a przy okazji dogoni Skylera. I jeśli nie zrobią razem czegoś ambitniejszego dla drzew i krzewów, to... chociaż sobie pogadają.
Większość osłonek trzymała się należycie, jedynie kilka wymagało drobnych napraw, które załatwiło zwykłe Reparo. Czasami posiłkował się mugolskimi sposobami, które ograniczały się do wykorzystania sznurka. Jak chciał, żeby wiązanie było lepsze i pewniejsze, to rzucał na sznur zaklęcie Colligatus. Sam nie znał za wielu węzłów.
- O, właśnie miałem do Ciebie podejść, Sky. - zawołał do nachodzącego chłopaka, a po sekundzie wstał ze słowiańskiego kucnięcia, otrzepał ręce i po raz ostatni zerknął na naprawione osłony. Powinny wytrzymać do wiosny. - Ptaki? Jasne, że lubię. - uśmiechnął się dziwnie, może odrobinę dwuznacznie. - I wiem, że dzielisz ze mną tę... pasję. - podszedł bliżej i wsparł rękę na ramieniu Puchona - Więc Ci pomogę. Albo Ty mi. - przywołał zaklęciem kilka słoninowych kul i pęczków z ziarnami. Może to kwestia tego, że teraz zajęli się pomaganiem ptakom, a może tego, że razem raźniej, ale szło mu znacznie lepiej i nie był już taki spięty.
- Najważniejsze, żeby dostosować pokarm pod dany gatunek. Bo widzisz, taki gil wyje chętniej ziarna, a sikorka zje słoninę. I żadnego chleba, jest szkodliwy! Można wieszać to żarełko osobno, a można łączyć, jak tutaj. Tylko tłuszcz musi być bez soli. Nie jestem pewny, czy skrzaty taki mają... - zamyślił się, jednocześnie wieszając kolejną ptasią bombę kaloryczną na gałązce. I wtedy dostrzegł na drzewie jakąś dziwną, małą paczuszkę. Niewiele myśląc - sięgnął ją i obrócił w dłoniach.
- Co to, czyje to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Wschodnia część lasu - Page 13 QzgSDG8








Wschodnia część lasu - Page 13 Empty


PisanieWschodnia część lasu - Page 13 Empty Re: Wschodnia część lasu  Wschodnia część lasu - Page 13 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Wschodnia część lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 14Strona 13 z 14 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Wschodnia część lasu - Page 13 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
zakazany las
-