Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Stoliki przy jeziorze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 8 z 11 Previous  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11  Next
AutorWiadomość


Dahlia E. Slater
avatar

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : metamorfomagia
Galeony : -2
  Liczba postów : 524
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5106-dahlia-e-slater
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5108-sowka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7187-dahlia-e-slater
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty21.05.13 19:37;

First topic message reminder :


Stoliki przy jeziorze

Na samym, samiuteńkim końcu parku, aż za Lawendowym Szlakiem, znajdują się drewniane stoliki z widokiem na hogwarckie jezioro oraz tereny przyległe. Idealne miejsce na odpoczynek od cywilizacji.



wiklinowe kukły:

Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Oliver F. Fox
Oliver F. Fox

Wiek : 14
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 135
C. szczególne : Nadmierna dbałość o dykcję, więc gdy się podekscytuje jego "r" może brzmieć nieco zabawnie; specyficzny, nieco niezręczny uśmiech, który prezentuje niemal cały czas; zapach jabłkowej gumy balonowej; okulary z grubymi szkłami
Galeony : 295
  Liczba postów : 231
https://www.czarodzieje.org/t20456-oliver-flynn-fox#647281
https://www.czarodzieje.org/t20461-korespondencja-olivera-f-foxa#647375
https://www.czarodzieje.org/t20459-oliver-flynn-fox#647328
https://www.czarodzieje.org/t20464-oliver-f-fox-dziennik#647383
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty13.07.21 21:05;

Wiedział, że jest już na to za duży, a jednak usta mimowolnie ułożyły mu się na kształt niemych, zgranych z rytmem innych ,​,My słuchamy, a Ty mów'', zupełnie jakby kierowała nim jakaś tajemnicza, wszechpotężna siła.
- Wydaje się być miły - szepnął zerkając na Baby, jakby na usprawiedliwienie swojego odruchu, bo przecież nie chcąc, by prowadzącemu warsztaty mężczyźnie było przykro przez małe zaangażowanie grupy. A przecież on sam faktycznie ledwie powstrzymywał się od niecierpliwego przebierania nogami, by dowiedzieć się po co im te wszystkie słoje, chłonąc każde słowo, bo i nie tylko czując, ale i doceniając zaangażowanie Pana Ezry, którego niestety nie podzielali wszyscy inni prowadzący dla nich warsztaty Czarodzieje.
Uważnie śledził spojrzeniem każdą wypowiadającą się przed nim osobę, mimowolnie zdradzając cichym gaspnięciem zawodu, gdy ktoś wybierał gest, który on sam planował wybrać, to znów rozpalał na na nowo podekscytowanie, gdy tylko ktoś wymieniał jakiekolwiek zainteresowanie, które podzielał. W końcu uśmiechnął się szerzej, gdy tylko Baby nazwała go bratem, czując to przyjemne ciepło na sercu za każdym razem, gdy tylko słyszał jej pewność w tym jednym słowie, by zaraz poczuć się zwyczajnie głupio - sam nie wiedząc czy z własną ekscytacją z gry, która nie została zaakceptowana przez siostrę, czy może jednak z czystego wyrzutu sumienia, że starający się ich poznać mężczyzna mógłby poczuć się podobnie.
A przecież tak rzadko ktoś naprawdę próbował...
- Nazywam się Oliver, ale może mi Pan mówić Ollie - zaczął więc szybko, w jakimś głupim odruchu podrywając się w górę do odpowiedzi, mając wrażenie, że przez jego niski wzrost mężczyzna mógłby w ogóle go nie zauważyć i pomknąć kolejką dalej, gdyby tylko Baby nie wywołała go w swojej wypowiedzi. Nie byłby to przecież pierwszy raz, gdy poczuł się niewidoczny. - Lubię dużo różnych rzeczy i ciągle próbuję czegoś nowego, ale jeszcze nie zdecydowałem co lubię najbardziej - zaczął, zaraz już dłonią wskazując jedną z wcześniej przedstawiających się dziewczyn - Tak samo jak Rose lubię czytać o kwiatach - zauważył, od razu wskazując na chłopaka obok - I tak samo jak Jamie lubię czytać książki; tak jak Clare mógłbym spędzić cały dzień na zabawie z psidwakiem i tak samo jak Jacob chciałbym nauczyć się trytońskiego - wyliczał dalej, urywając na nieco zbyt głośny wdech i kontrolne spojrzenie na prowadzącego czy aby na pewno może mówić dalej. - I ja lubię tę grę, bo razem z Baby dostaliśmy już swoje listy z Hogwartu, więc może poznamy tutaj kogoś, z kim będziemy razem chodzić na jakieś zajęcia - rozwinął jeszcze, uśmiechając się na tyle szeroko, by błysnąć dziurą po niedawno utraconym tylnym mleczaku, dopiero po chwili reflektując się, że ze względu na siostrę też chciał dodać informację o czymś, czego nie lubił. - Och, i ja za to nie lubię mugolskiej technologii. Zwłaszcza samochodów. Myślę, że dużo lepiej było nam bez niej. Nam, że w sensie ludziom, nie że Czarodziejom, bo ja też jestem od Mugoli i wcale się tego nie wstydzę - dodał więc, tym razem nieco buńczucznie, jakby chciał obronić się przed atakiem, który teraz wcale nie nadszedł, a jednak we własnej głowie poczuł go tak wyraźnie, jakby naprawdę miał teraz miejsce. A mimo to zaraz i tak uśmiechał się już w determinacji, składając przed sobą dłonie jak do modlitwy, by ukłonić się w zdecydowanie inny od prowadzącego sposób, dopiero wtedy mogąc usiąść z powrotem na swoim miejscu.
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 6236
  Liczba postów : 3387
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty16.07.21 22:47;

Zdecydowanie starał się być aktywnym słuchaczem; entuzjastycznie kiwał głową, gdy tylko któryś dziecięcy głosik załamywał się w niepewności, a zachęcający uśmiech nawet na chwilę nie schodził mu z ust, nieważne, czy dzieci mówiły dużo czy mało. Nie zniknął nawet przy dziewczynce, Baby, która nie obawiała się wyrazić swojego niezadowolenia.
- Fair, mam nadzieję, że dalsza część bardziej ci się spodoba - odparł i tak, sygnalizując, że nie odebrał tego negatywnie, nawet jeśli przez wyłamanie się ze schematu dziewczynka jeszcze lepiej zapadła mu w pamięć. Ale nie tak jak następna gaduła - Ezra autentycznie zasłuchał się w tę wyliczankę i wypowiedź pełną całej palety emocji; było coś ujmującego w zbyt głębokich oddechach, lekkim chaosie, a nawet tej buntowniczej nucie, która rozbrzmiała na końcu wypowiedzi chłopca. Coś zwyczajnie imponującego - bo Ezra chciałby w jego wieku wcale się tego nie wstydzić. - Nie mogę się doczekać, aż powtórzę ci to pytanie za rok czy dwa w Hogwarcie. Dziękuję, Ollie - zaśmiał się cicho i choć chętnie dopytałby więcej - o ulubione książki, o pierwsze wrażenia z magicznego świata - to musiał mknąć z tą częścią dalej, bo wciąż pozostało kilka osób.
- Teraz czuję, że naprawdę się lepiej wszyscy znamy i chyba możemy przejść do naszych tajemniczych słoików. Nie wiem, czy wiecie, ale puste słoiki możemy wykorzystać na wiele, wiele sposobów. Możemy zrobić w nich lampiony, przyborniki i piękne wazony. A ja dzisiaj chcę zaproponować wam jeszcze inną rzecz. Będziemy w nich tworzyć... miniaturowe wersje lasów! Ktoś ma pomysł, jakich rzeczy będziemy potrzebować? - Uniósł brwi, spoglądając po twarzach, by wyciągnąć z nich jak najwięcej zaangażowania i dopiero potem machnął różdżką na stolik, przy którym sam się wcześniej kręcił - niewerbalne "Finite" odkryło tajemnicę, która dotąd ukryta była pod zaklęciem niewidzialności. - Mamy słoiki, mamy ziemię, żwirek drenażowy, bo tego potrzebujemy, żeby zatrzymywać nadmiar wody, a nawet kilka roślinek. To, czego jeszcze nie mamy, to dekoracji, więc wychodzi na to, że musimy ich najpierw poszukać wokół nas. Czy to brzmi dobrze? - upewnił się, na dłużej zawieszając wzrok na sceptycznej dziewczynce, jakby i od niej chciał uzyskać jakieś potwierdzenie lub cień akceptacji - nie miał jednak zasobów, by do czegokolwiek ją zmusić.
- Cały czas jestem do waszej dyspozycji, zebrane kamyki, muszelki i wszelkie inne cuda składujemy przy swoich miejscach przy stolikach. A, jedna tylko zasada. Możecie wejść do wody, ale nie głębiej niż do kolan i za każdym razem, absolutnie każdym, najpierw mi mówicie, że tam idziecie. Nie wychodzimy też dalej niż do tamtego drzewa. - Wskazał na najbardziej charakterystyczne z drzew, tylko odrobinę zestresowany tym, że w okolicznościach wolnego wybiegu bardzo łatwo mógłby jakiegoś malucha zgubić. Miał jednak głęboką nadzieję, że to się nie przydarzy; klasnął więc w dłonie z dopingującym "więc do dzieła", sam również zamierzając pozbierać trochę szyszek i mchu dla osób, którym w tym zadaniu pójdzie gorzej.

Kostki dla urozmaicenia:
Powrót do góry Go down


Baby O. Macha
Baby O. Macha

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 14
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 150
Galeony : 183
  Liczba postów : 261
https://www.czarodzieje.org/t20458-baby-ophelia-macha?highlight=Baby
https://www.czarodzieje.org/t20863-poczta-baby#667362
https://www.czarodzieje.org/t20460-baby-ophelia-macha?highlight=Baby
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty17.07.21 7:06;

Cieszyła się, że Ezra nie narzekał na jej krótką odpowiedź i szybko mogła przenieść uwagę na Olliego. Nie przysłuchiwała się nikomu ze szczególną uwagą, aż do tego momentu, uśmiechając się, kiedy chłopak zaczął opowiadać o sobie z zaangażowaniem. W jego wydaniu nawet ta gra jej nie przeszkadzała i cieszyła się, że miał okazję podzielić się z innymi czymś o sobie, bo w ich domu na ogół kończyło się to dokuczaniem ze strony innych dzieci i kompletnym ignorowaniem, albo wręcz z dużo bardziej niemiłą reakcją rodziców zastępczych. Nie mogła być pewna jak będzie tutaj, więc nie wyłączała czujności, wypatrując podobnie jak chłopak, czy ktoś nie ośmieli się zareagować na jego wypowiedź niewłaściwie, ale na szczęście nic takiego nie nadeszło, a Ezra też swoją odpowiedzią pewnie tylko podsycił jego zapał.
Las w słoiku raczej nie był projektem, za który sama z siebie by się zabrała, chyba że Ollie poprosiłby ją o pomoc, ale nie było też w tym pomyśle nic złego, więc kiwnęła głową wraz z innymi dziećmi, mimo że na jej twarzy nie wypisało się tak widoczne zaangażowanie. Co nie oznaczało, że nie zamierzała się przyłożyć, wręcz przeciwnie, jak tylko rozpoczeli pracę, aktywnie rozglądała się za przydatnymi składnikami.
Wkręciła się w to szybciej niż chciałaby przyznać, ciągle zmieniając coś w swojej pracy i łapiąc się na tym, że dąży do perfekcji, tak jakby efekt końcowy był czymś niesamowicie istotnym. Nie zagadywała innych dzieci i skupiała się na swojej pracy, ale jednocześnie nie odcinała się od otoczenia. Baby lubiła obserwować  innych i teraz też to robiła, starając się wychwycić nastoje w poszczególnych grupkach. Trochę rozpraszały ją owady, które zdawały się otaczać ją z każdej strony. Nie miała nic przeciwko temu, prawdę mówiąć, w kryzysowych chwilach zdarzało jej się nawet rozmawiać z muchami, z zaangażowaniem oglądać życie mrówek, czy pozwalać pająkom używać jej jako wygodnego środka transportu. Na ogół rodziny zastępcze nie miały zwierząt, więc to był jedyny rodzaj żyjątek jakim mogła się zaopiekować. Akurat podniosła jednego z pająków i pozwoliła mu podreptać na jej dłoni, kiedy zauważyła, jak grupka chłopców bez przerwy podkrada coś jednej z dziewczynek, która wyglądała na zagubioną i dość osamotnioną przy swoim stoliku. Szturchnęła Olliego, żeby pokazać mu co się dzieje.
- Nawet nie potrzebują tych wszystkich rzeczy - powiedziała oburzona, bo z tylu składników ile mieli zrobiliby już kilka słoików. Nie, żeby była ponad kradzieżą, wręcz przeciwnie, regularnie sięgała po coś po co nie powinna, ale zawsze miała konkretny powód. A oglądanie grupki, która ewidentnie chciała się nad kimś poznęcać, to uderzało zdecydowanie zbyt blisko domu. Za dużo naoglądała się, jak robili to Oliverowi. - Patrz - rzuciła jeszcze, żeby przykuć uwagę brata i ruszyła w kierunku wody, dyskretnie opuszczając pająka na jednego z chłopców. Stworzenie upadło prosto na jego głowę i po chwili usłyszała głośny pisk.
Jedyne wyrzuty sumienia jakie miała były w kierunku pająka, który mógł zostać zmiażdżony w panice.
Powrót do góry Go down


Oliver F. Fox
Oliver F. Fox

Wiek : 14
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 135
C. szczególne : Nadmierna dbałość o dykcję, więc gdy się podekscytuje jego "r" może brzmieć nieco zabawnie; specyficzny, nieco niezręczny uśmiech, który prezentuje niemal cały czas; zapach jabłkowej gumy balonowej; okulary z grubymi szkłami
Galeony : 295
  Liczba postów : 231
https://www.czarodzieje.org/t20456-oliver-flynn-fox#647281
https://www.czarodzieje.org/t20461-korespondencja-olivera-f-foxa#647375
https://www.czarodzieje.org/t20459-oliver-flynn-fox#647328
https://www.czarodzieje.org/t20464-oliver-f-fox-dziennik#647383
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty19.07.21 3:11;

Kostki: 6 i 5

Chciał wierzyć, że poznany jeszcze w pozaszkonych warunkach nauczyciel naprawdę zapamięta go już teraz, bo był też pewien, że na pierwszej wspólnej lekcji będzie niecierpliwie wyczekiwał jakiegokolwiek, choćby najmniejszego znaku, że Pan Ezra faktycznie kojarzy jego twarz, a może nawet uraczy go tym spamiętanym z dziś Ollie.
- Jest miły - orzekł tryumfalnie, rozciągając usta w charakterystycznym dla siebie uśmiechu, tym razem z zadowolenia mrużąc nawet oczy, bo i czując się na tyle bezpiecznie, nie tylko mając przy sobie Baby, ale też uspokajając się już zupełnie co do przyjacielskości prowadzącego zajęć. I zaraz już obejmował swój słój, czując się odpowiedzialny za nieistniejący jeszcze miniaturowy las, więc i nie chcąc wcale zostawiać szkła bez opieki, bojąc się, że ktoś mógłby ukraść mu go nie tyle z potrzeby, co dla niezbyt zrozumiałego dla niego samego żartu. Nie potrafił więc też zmusić się do spełnienia tak prostego zadania, jakim jest odkładanie znalezionych przez niego skarbów na blat stołu i szybko wypełnił nim swój słój po brzegi, jednak niezależnie od tego jak wiele mchu, drobnych patyczków czy kamyków wcisnął do środka, miał wrażenie, że brakuje mu czegoś naprawdę wyjątkowego, co wpasowałoby się w jego artystyczną wizję. Przez chwilę nawet zatrzymał Baby, by opowiedzieć jej o tajemniczych ryskach na znalezionym przez niego kamieniu, bardzo chcąc uwierzyć, że te mogą być czymś wyjątkowym - lub jak ośmielił się to nazwać: skamieliną, jednak im dłużej wpatrywał się w swoje odkrycie, tym bardziej robił się pewny, że jego kamień jest po prostu kamieniem. W końcu gaspnął cicho, wcale nie tak daleko za wyznaczoną przez Pana Ezrę granicą dostrzegając obumierające drzewo, którego kora osypywała się gdzieniegdzie na ziemię. W jednej chwili zapragnął zdobyć ją całym sercem, będąc pewnym, że bez niej jego praca nie będzie miała absolutnie żadnej wartości, jednak zanim zdążył podzielić się tą myślą z Baby, sam podążał już za jej spojrzeniem i oburzonymi słowami.
- Zebrałem dużo różnych rzeczy, więc będę mógł się z nią podzie… - zaczął, najwidoczniej nieco zbyt cicho, bo zanim zdążył skończyć jego siostra ruszyła już przed siebie, a on na długą sekundę znieruchomiał zupełnie w niewiedzy czy powinien wykonać rzucone mu przez nią zadanie patrzenia, w końcu w obawie przed dosięgającymi ją konsekwencjami decydując się na działanie. Szybko podreptał w stronę prowadzącego, zachodząc go od takiej strony, by samemu stać przodem do zbliżającej się do łobuzów Baby i z głośnym "Przepraszam" poprawił przyduże okulary na swoim nosie.
- Za wyznaczonym dla nas terenem jest drzewo i to drzewo chyba już umiera, więc tak sobie pomyślałem, że naprawdę super by było dać mu drugie życie i zabrać trochę kory z mchem do naszych słoików, bo ta kora i tak odpada już z pnia, tylko nie wiem czy mech nie wysechł i czy da się jakoś go ratować wsadzeniem do wody, żeby ją wsiąkł jak gąbka na przykład - wyrzucił z siebie na jednym wydechu, próbując nie pozerkiwać za plecy nauczyciela, dobrze domyślajac się przecież i tak jaki plan mogła mieć bawiąca się z owadami Baby, z całych sił próbując udawać, że nie słyszy wcale nagle rozpoczynających się pisków, zamiast tego wyczekująco spoglądając w zielone oczy nauczyciela. - Poszedłby Pan po nią ze mną?
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 6236
  Liczba postów : 3387
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty31.07.21 0:49;

Szybko doszedł do wniosku, że mógłby częściej prowadzić zajęcia dla tak młodych słuchaczy; być może zwyczajnie miał trochę szczęścia, ale grupa wydawała mu się zainteresowana bardziej niż studenckie grono Hogwartu, z którym zazwyczaj jednak miał styczność. Być może to rodzaje spojrzeń go w takim przekonaniu utwierdzały - w końcu miło było zobaczyć w nich autentyczny szacunek, którego, z racji wieku i wielu prywatnych zażyłości, doświadczać w zamku za bardzo nie mógł.
Był podczas zbierania kamyków, gdy rzucony został na niego cień; wybity z zamyślenia uniósł głowę, z początku z lekko zmarszczonym czołem spoglądając na jasnowłosego chłopca i dopiero po chwili reflektując się, że to mina mało zachęcająca dla jedenastolatka.
- Hmm? Ollie, prawda? Co tam potrzebujesz? - zapytał lekkim tonem, pogodniejąc pod wpływem widoku tych śmiesznych, dużych okularów, które dominowały nad całą resztą twarzy chłopca. Przesypał zebrane kamienie do kieszeni, otrzepując ręce, ale nie podnosząc się z przykucniętej pozycji, przeczuwając, że jeszcze czeka go monolog - dało się to już powiedzieć po potężnym wdechu wziętym przez chłopca. Ezra był nawet pod wrażeniem tego, jak wiele słów Ollie zdołał w nim pomieścić. Już kiwał głową, gotowy na tę wyprawę, gdy i do jego uszu dotarły dziecięce piski; natychmiast poderwał się i odwrócił w stronę, skąd dochodziły głosy. Serce zabiło mu nieco szybciej pod wpływem emocji - w głównej mierze lęku i pewnego zagubienia w sytuacji, zagubienia biorącego się z chwili rozproszenia. Do Olivera wymamrotał jedynie prośbę o poczekanie, przeciętą kilkoma elokwentnymi "eee" i "yyy".
Uwagę skupił na chłopcu, który podskakiwał i wymachiwał rękami, niczym rażony zaklęciem tarantallegra i gdyby nie wiek uczestników, Ezra faktycznie podejrzewałby kogoś o taki żart. Były to jednak ruchy charakterystyczne dla jeszcze jednej sytuacji i kiedy w końcu spośród pisków wyłowił takie słowa, jak "pająk" i "zabierzciezabierzciezabierzcie", mógł odetchnąć, że to jedynie owad jest sprawca całego zamieszania. Nie przyszło mu do głowy, że nie było to wypadkiem, w końcu byli w plenerze i to blisko zbiornika wodnego, znajdująca się w pobliżu Baby była jedną z kilku osób wokół poszkodowanego chłopca.
Gdyby nie stojący obok Oliver, prawdopodobnie jakoś by zareagował, teraz jednak wrócił spojrzeniem do niego, trochę rozdarty, trochę zmieszany, że na oczach chłopca raczej nie pokazał zbyt wielu kompetencji pedagogicznych. Odchrząknął, kontrolnie jeszcze tylko spoglądając na samoczynnie uspokajającą się sytuację.
- Tak... przepraszam, tak! Sprawdźmy, co z tym mchem. Chociaż zaraz może się okazać, że na roślinach znasz się lepiej niż ja, skoro już masz pomysły, jak ewentualnie możemy go poratować. Bo wspominałeś o czytaniu o kwiatach, prawda? Masz swój ulubiony? - zagadnął go, podejrzewając, że nie potrzeba wiele, aby zachęcić chłopca do rozwinięcia historii i uniknięcia niezręcznej ciszy nawet na tak krótkim odcinku. Co jakiś czas jednak odwracał się ku reszcie grupy, wiedząc, że nie może pozwolić sobie na dłuższe skupienie na tylko jednym z podopiecznych. Przykucnął przy wskazanej korze, biorąc ją ostrożnie w palce i pokazując chłopcu z bliska; mech zdawał się być nieco przykurczony i miejscami wpadać w żółć, ale z pewnością nadawał się do użytku. Ten werdykt Ezra jednak pozostawiał Oliverowi.
- No i jak myślisz? Damy mu szansę?

Baby:
Powrót do góry Go down


Baby O. Macha
Baby O. Macha

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 14
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 150
Galeony : 183
  Liczba postów : 261
https://www.czarodzieje.org/t20458-baby-ophelia-macha?highlight=Baby
https://www.czarodzieje.org/t20863-poczta-baby#667362
https://www.czarodzieje.org/t20460-baby-ophelia-macha?highlight=Baby
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty31.07.21 9:12;

Chociaż nie przerażała jej perspektywa przyłapania na tym zupełnie niewinnym psikusie, uśmiechnęła się widząc, jak Oliver wyskoczył z pomocą, odciągając uwagę nauczyciela. To było w nim naprawdę wyjątkowe, nieważne czy zgadzał czy nie zgadzał się z jej pomyślami, zawsze mogła na nim polegać, nawet jeśli o to nie prosiła. Idealnie się uzupełniali, on miał ten urok i naturalną gadatliwość, która pomagała im wyplątać się z każdych kłopotów, a ona zwyczajnie nie bała się działać, nawet jeśli okoliczności były ryzykowne. Razem radzili sobie w domu i była pewna, że razem poradzą sobie w szkole, nawet jeśli ta nie okaże się tak niesamowita jak wszyscy obiecywali.
Uśmiechnęła się z satysfakcją, kiedy rozległ się chłopięcy pisk i zerknęła w tamtym kierunku, zresztą tak jak wszyscy. Kilkoro dzieci odskoczyło, kilkoro się zaśmiało, a chłopiec w końcu się uspokoił i wrócił do poprzedniego zajęcia. Ezra i Oliver dalej byli zajęci, więc Baby nie zamierzała marnować tej okazji. Rozejrzała się dyskretnie, ale nikt specjalnie się nią nie interesował, zwłaszcza teraz po tym całym zamieszaniu, wszyscy powoli wracali do swojej pracy, a ona niby idąc w kierunku wody, na moment przykucnęła "żeby zawiązać buta" tuż obok torby Ezry i odtworzyła ją dyskretnie. Odrazu rzuciła jej się w oczy jakaś książka, której tytułu jeszcze nie zdążyła zobaczyć, ale była na tyle cienka, że bez problemu mogła włożyć ją pod koszulkę. Chowając książke nie zwróciła nawet uwagi, że Ezra i Oliver pojawili się ryzykownie blisko nauczycielskiego stolika.

Kostka: 92
Powrót do góry Go down


Oliver F. Fox
Oliver F. Fox

Wiek : 14
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 135
C. szczególne : Nadmierna dbałość o dykcję, więc gdy się podekscytuje jego "r" może brzmieć nieco zabawnie; specyficzny, nieco niezręczny uśmiech, który prezentuje niemal cały czas; zapach jabłkowej gumy balonowej; okulary z grubymi szkłami
Galeony : 295
  Liczba postów : 231
https://www.czarodzieje.org/t20456-oliver-flynn-fox#647281
https://www.czarodzieje.org/t20461-korespondencja-olivera-f-foxa#647375
https://www.czarodzieje.org/t20459-oliver-flynn-fox#647328
https://www.czarodzieje.org/t20464-oliver-f-fox-dziennik#647383
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty31.07.21 19:49;

Z pewnym opóźnieniem dotarło do niego, że popełnił błąd. Poważny błąd logistyczny, którego nie potrafił już naprawić. Objął tylko mocniej trzymany przez siebie słój i przez chwilę wstrzymał oddech ze strachu przed niewiadomą, co Baby postanowi zrobić ze zdobytą dla niej chwilą zupełnego braku nadzoru. Uśmiechnął się jednak do Pana Ezry, może nieco bardziej niepewnie, niż robił to wcześniej, a jednak mogło umknąć to jego uwadze, skoro chłopak i tak dziarsko ruszył przed siebie, gdzieś w tej wymówce naprawdę ekscytując się zdobyciem pokrytej mchem kory.
- Ulubiony? - powtórzył, nieszczególnie potrafiąc ukryć swoje zaskoczenie, bo wraz z uniesieniem brwi masywne okulary zsunęły mu się do połowy nosa. - Nigdy nie myślałem o tym, by jakiś wybrać... Nie znam ich wszystkich - wyrzucił z siebie, idiotycznie stresując się tym, że nie potrafi odpowiedzieć na zadane mu pytanie, a jednak wydawało mu się, że żadna z poznanych już roślin nie jest lepsza od drugiej. - Wszystkie mają w sobie coś wyjątkowego... Taki mech na przykład może zbierać ogromne ilości wody, może posłużyć za miękkie posłanie albo dom dla owadów albo nawet małych zwierzątek... - podjął szybko, ściągając nieco brwi w skupieniu, gdy próbował przypomnieć sobie coś, co mogłoby wydać się interesującego nawet dla kogoś, kto posiada na tyle dużą wiedzę, by przeprowadzać warsztaty dla innych. - A najfajniejsze w mechu- W mchu jest to, że można go samemu rozmnożyć w dowolny kształt. Czytałem o tym w gazecie. Trzeba wziąć mech i robi się z niego taką farbę. Potrzeba też jogurt, wodę i cukier... I potem się maluje na przykład po ścianie i on potem rośnie tam gdzie się pomalowało, tylko trzeba o niego dbać i psikać wodą co jakiś czas - rozgadał się, raz po raz pozerkując w górę, by sprawdzić czy mężczyzna nie wygląda na zirytowanego, bo i gotów był przecież zamilknąć w jednej chwili, a jednak nie wyczuwając żadnego zagrożenia uśmiechnął się w końcu promienniej, gdy wyciągał już przed siebie trzymany słój, zachęcając nauczyciela, by ten włożył do niego znalezioną korę z przysuchym mchem.
- Ratujemy! - przytaknął entuzjastycznie, faktycznie tym mocniej ciesząc się ze swojej zdobyczy, że i od razu poczuł się lepiej z myślą, że jego decyzje pomoże odżyć pechowej roślince. I choć w drodze powrotnej przycichł nieco, ze zbyt dużym przejęciem przyglądając się swojej zdobyczy, tak dostrzegając podejrzanie kręcącą się Baby gaspnął cicho, nagle próbując zagadać Pana Ezrę opowieścią, jak to kiedyś jeden z dzieciaków pomalował mech w ich ogródku i wkręcił go, że to Zjadacz Trupów.
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 6236
  Liczba postów : 3387
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty03.08.21 22:55;

W rozmowie z dziećmi bardzo łatwo było popełnić jakiś błąd, nawet kiedy w swoim przekonaniu robiło się wszystko właściwie. Nieco skonfundowany spoglądał na Olivera, który zaczął plątać się w odpowiedzi na proste pytanie; Ezra miał wrażenie, że każde dziecko miało ulubione rzeczy. Ulubione rośliny, zwierzęta, kolory, a przede wszystkim ulubione maskotki - nawet w tajemnicy, by ów martwym przedmiotom nigdy nie zrobiło się przykro, że nie znajdują się na pierwszym miejscu w dziecięcym sercu. Nigdy nie przyszłoby mu do głowy, by musieć znać wszystkie opcje, aby wybrać te najbardziej lubione, ale nie protestował wobec tej logiki.
- No proszę, ciekawe, nawet nie wiedziałem. Jeśli kiedyś tego wypróbujesz, to będę czekał na relację, czy to naprawdę działa - poprosił chłopca, nie przejmując się tym, że następnego dnia nie będzie już o tym pamiętał - sądził, że i z głowy Olivera szybko ta prośba zniknie, szczególnie w obliczu zbliżającego się ekscytującego roku, ale przynajmniej była to miła rzecz do powiedzenia.
W drodze powrotnej trochę mniej skupiał się na słowach chłopca - co prawda mu potakiwał, że tak, to bardzo niemiłe, ale w gruncie rzeczy myślami był zupełnie w innym miejscu. Znajdowali się na tyle daleko od stolików, by Ezra nie mógł złapać Baby za rękę podczas próby kradzieży, lecz na tyle blisko, by nie umknęło to jego uwadze. Przez fakt podobnych epizodów w przeszłości, być może powinno być mu łatwiej zareagować w odpowiedni sposób, ale właściwie było trudniej. Nie winił jej za wzorzec, który gdzieś musiała nabyć, była jeszcze zbyt młoda, by w pełni go zrozumieć, nie mógł jednak tolerować takiego zachowania. Zdecydowanie byłoby mu łatwiej, gdyby w tamtym momencie nie spojrzał.
Stwierdził jednak, że to nie jest problem na teraz. W pierwszej kolejności zajął się tłumaczeniem całej grupce, w jaki sposób wykonywać słoje - co po czym wsypywać, w jakich ilościach i w zasadzie jakim celu. Przechadzał się przy tym pomiędzy dziećmi, pomagając tym, które radziły sobie gorzej, aż w końcu dotarł do stolika Baby i Olivera.
- Mogę do was dołączyć? Chyba trochę stronicie jednak od innego towarzystwa, hm? Długo już się znacie? - zapytał ostrożnie, nie chcąc poruszyć jakieś bolesnej struny. Sięgnął przy tym po pusty słoik dla siebie, aby mieć pretekst do pozostania przy nich dłużej i podejścia jedenastolatki. Przez chwilę jeszcze wahał się, czy nie przejść bezpośrednio do poinformowania Baby, co wiedział, ale postanowił dać dziewczynce jedną szansę, by sama się przyznała.- Hej, Baby, wiem, że gra ci się nie spodobała, ale może chociaż mi postarasz się coś opowiedzieć? Na przykład, co uważasz za najcenniejsze znalezisko dziś i dlaczego? Z Olliem wybraliśmy już mech, prawda? - spojrzał na chłopca, mając nadzieję na jakąś pomoc z jego strony w zachęceniu siostry do mówienia.
Powrót do góry Go down


Baby O. Macha
Baby O. Macha

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 14
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 150
Galeony : 183
  Liczba postów : 261
https://www.czarodzieje.org/t20458-baby-ophelia-macha?highlight=Baby
https://www.czarodzieje.org/t20863-poczta-baby#667362
https://www.czarodzieje.org/t20460-baby-ophelia-macha?highlight=Baby
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty04.08.21 7:25;

Nie wiedziała, że została przyłapana, więc kiedy tylko książka zniknęła pod jej koszulką, wróciła sprawnym krokiem, ale nie podejrzanym biegiem, na swoje miejsce i rozglądając się najpierw czy nikt poza Oliverem nie przykłada akurat do niej uwagi, przełożyła książkę do torby, uznając misję za udaną i zakończoną. W końcu nikt nie będzie sprawdzał jej rzeczy, więc skoro do tej pory nie była złapana, udało się.
- Dzięki za odciągnięcie uwagi. Możesz przeczytać pierwszy - uśmiechnęła się do swojego brata, oczywiście wiedziała, że jego celem nie było zamaskowanie kradzieży Baby, ale tak czy inaczej, pomógł jej swoją szybką akcją ratunkową przed kolejną wpadką. Nie wiedziała jeszcze jak poradzi sobie w Hogwarcie, ale miała tylko nadzieje, że trafią do jednego domu, a wtedy o nic nie musi się już martwić.
Ostatnie czego teraz chciała, to przyciągnąć uwagę nauczyciela. Słuchałą, nie wychylała w żaden sposób,  czekając cierpliwie na koniec zajęć, ale albo urok osobisty Olivera, który był darem i przekleństwem, sprawił, że Ezra postanowił zatrzymać się przy ich stoliku, albo przesadne trzymanie dystansu było zbyt podejrzane, ale Ezra zamiast ich pominąć, postanowił się zatrzymać. Wiedziałą, że nie ma się czego obawiać, skoro książka była bezpieczna w jej torbie, ale i tak intynktownie przesunęła ją nogą tak, żeby aby na pewno nie upadła i nie otworzyła się tuż pod jego nosem.
- Nie potrzebujemy dodatkowego towarzystwa, we dwójkę nam dobrze - odparła, zanim Oliver zdążył choćby otworzyć usta. Rzecz jasna starała się sugerować, że tym innym, niepotrzebnym towarzystwem jest również Ezra, ale najwidoczniej to go nie odstraszyło. Niemniej, Baby mówiła szczerze - nie była podekscytowana na zdobywanie nowych znajomości, nie wyczekiwała nowych ludzi w Hogwarcie. Nie potrzebowała nikogo innego, przy Oliverze czuła się bezpiecznie i spokojnie, to jej wystarczyło.
- Parę lat - dodała, uznając, że odpowiadając na jego pytania sprawi, że ten zniknie szybciej.
Musiała iść tym tokiem myślenia, więc tylko w duchu westchnęła, licząc że jej absolutnie nie obchodzi mnie ta rozmowa mina jest wystarczająco przykryta i ściągnęła kolorowego pająka spacerującego po kamieniu obok niej. - Nic co mogę wsadzić do słoika, prawdopodobnie ten mały. Zrobiłabym małe zoo, ale nie chce nic uwięzić, rośliny średnio mnie interesują - odparła szczerze, włożyła sporo pracy w swój słoik i idea jako taka jej się podobała, ale zdecydowanie nie byłą typem dziecka z zielnikiem jak Oliver. - Ale pomysł na słoiki spoko.
Powrót do góry Go down


Oliver F. Fox
Oliver F. Fox

Wiek : 14
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 135
C. szczególne : Nadmierna dbałość o dykcję, więc gdy się podekscytuje jego "r" może brzmieć nieco zabawnie; specyficzny, nieco niezręczny uśmiech, który prezentuje niemal cały czas; zapach jabłkowej gumy balonowej; okulary z grubymi szkłami
Galeony : 295
  Liczba postów : 231
https://www.czarodzieje.org/t20456-oliver-flynn-fox#647281
https://www.czarodzieje.org/t20461-korespondencja-olivera-f-foxa#647375
https://www.czarodzieje.org/t20459-oliver-flynn-fox#647328
https://www.czarodzieje.org/t20464-oliver-f-fox-dziennik#647383
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty05.08.21 18:04;

- Dzięki - odpowiedział na wpół automatycznie, na wpół niepewnie, instynktownie reagując na zadowolenie Baby, choć przecież czuł ten nieprzyjemny ścisk w żołądku, który informował go o tym, że to wcale nie było coś, co chciałby popierać. Nie chciał też jednak zmieniać siostry w jakikolwiek sposób, zawsze uważając, że ta jest idealna taka, jaka była już teraz. Wiedział, że to wcale nie jest tak, że jedno z nich miało rację, a drugie się myliło, a zwyczajnie mieli po prostu inne charaktery i inne spojrzenie na rzeczywistość.
- Może by nam pożyczył... - wyrwało mu się jednak cicho, gdzieś przy zasiadaniu do ich stolika, na który ostrożnie wysypał swoje znaleziska, jednocześnie rozpraszając się zalewającą go dumą z ilości przytarganych w słoiku elementów. - Jak coś Ci się podoba, to bierz - zachęcił Baby, subtelnie przysuwając do siebie obrośnięty mchem kawałek kory, chcąc zasugerować, że tylko ten jeden element chciałby zachować dla siebie i gotów jest podzielić się wszystkim innym. Pospiesznie wyciągnął ze swojej torby zeszyt, by zanotować podawane przez Pana Ezrę informacje, całkiem pewny tego, że nie zapamięta ich już za pierwszym razem, a przecież nie chciał uśmiercić swojego lasu przez brak wiedzy, jak dużo wody miał mu dostarczać. Na zmianę milknął w skupieniu, to znów zagadywał Baby opowiadaniem jej tego, co zdążył już opowiedzieć prowadzącemu warsztatów, by uśmiechnąć się szeroko, gdy ten tylko podszedł do ich stolika. Od razu podsunął bliżej niego swój wypełniony już mieszanką podłoża słój, ciekawsko zerkając czy uda mu się dojrzeć w zielonych oczach zdradziecką obojętność lub - na co liczył - błysk uznania. Nie poprosił jednak o uwagę nawet najcichszym dźwiękiem, bo zanim zdążył się odezwać, spiął się pod nagłym przypomnieniem sobie o zbrodni, za którą był współodpowiedzialny.
- Mamy wspólny pokój. Tylko dla nas - pochwalił się, chcąc zaznaczyć jak wyjątkowa jest ich więź, skoro tak dobrze dogadują się pomimo dzielenia małej powierzchni - z doświadczenia wiedząc jak problematyczne może to być. - Baby jest najlepsza ze wszystkich. W ogóle nie straszy mnie w nocy i pozwala mi do siebie mówić, gdy w domu jest za głośno by spać. Raz nawet zdobyła dla mnie baterie do latarki, żebym mógł czytać pod kołdrą - rozgadał się, mniej zdawkową odpowiedź Baby uznając za wyraźne przyzwolenie do tego, że może zalać Pana Ezrę swoim słowotokiem, gdy jednocześnie przyklepywał okalającą roślinkę ziemię. - Co prawda e n e r g i a  już z nich uciekła, ale jak tylko będę już w Hogwarcie, to na pewno nauczę się jakiegoś- jakiegoś zaklęcia, który włoży ją z powrotem - dodał optymistycznie, nie wiedząc za wiele o działaniu baterii ani o tym, jakie zaklęcia są możliwe, a jakie nie, a jednak był całkiem pewien, że jeśli odpowiednio mocno się postara, to znajdzie każdą informację w owianej legendami bibliotece Hogwartu. - Zrobi Pan jeszcze jakieś warsztaty? Bo ja myślę, że takie słoiki to są bardzo spoko - dodał na koniec, unosząc spojrzenie do zielonych oczu nauczyciela, próbując okiełznać swój entuzjazm, by zmieścić go w tym jednym podanym przez siostrę słowie.
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 6236
  Liczba postów : 3387
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty17.08.21 17:56;

Trudno było mu zrozumieć, dlaczego ta dwójka dobrze się dogadywała, skoro dla pobocznego obserwatora byli uosobieniem ognia i wody. Lub ognia i piachu, skoro Baby więcej miała w sobie szorstkości niż kojącej łagodności. W jakiś sposób jednak nie przygaszała entuzjazmu swojego brata i prawdopodobnie głównie z tego względu Ezra patrzył z przymrużeniem oka na jej próby dystansowania się i popisywania lekceważeniem, spodziewając się, że jest to część wybranej przez nią obronnej pozy.
- Hm, masz słuszność, lepiej mu będzie na wolności. A w domu masz jakieś zwierzęta? - drążył, chcąc znaleźć przynajmniej jeden wspólny temat, choć jednocześnie każda zdawkowa odpowiedź sprawiała, że miał chęć ulec temu, co było łatwiejsze i większym zainteresowaniem obdarować gadatliwego chłopca, zachwycić się nad jego zapałem i pochwalić w wyraźniejszy sposób niż tylko przez uniesienie aprobująco kciuka do góry; nie wątpił, że wszyscy tak postępowali. Nie mógł więc choć przez chwilę nie pomyśleć, że buta i kradzież były tego wynikiem i próbą ściągnięcia na siebie uwagi, nawet jeśli sama dziewczynka nie zdawała sobie z tego sprawy.
- O, to bardzo miło - odparł, pozerkując to na Baby, to na Olivera z całym mnóstwem wątpliwości kłębiących się w głowie; o ile historię o Zjadaczu Trupów przyjął jako pojedynczy nieprzyjemny psikus, wcale nierzadko spotykany w tak mało empatycznej grupie wiekowej, jaką były dzieci, o tyle kwestia straszenia i hałasów budziła w nim poważniejsze wątpliwości. Nie miał jednak pojęcia w jaki sposób o to dopytać - a zanim to zrobił Oliver po prostu pomknął dalej z mało znaczącą opowieścią o energii. - W Hogwarcie nie będziesz potrzebował latarki ani baterii - wtrącił tylko, nie wyjaśniając za bardzo dlaczego ani jak, zostawiając to chłopcu do odkrycia już wkrótce w szkole. Zaśmiał się zaraz cicho, kręcąc głową, z pewnością nie mając w planach własnych wakacji spędzać na zajęciu tak zbliżonym do zwykłej pracy. - Niestety nie, poproszony zostałem o te jedne. Ale nie przejmuj się, jak mówiłem, prowadzę zajęcia artystyczne w Hogwarcie, więc już we wrześniu się znowu spotkamy. Jeśli masz jakiś pomysł, czego chciałbyś się dowiedzieć - jeśli macie - to możecie do mnie napisać i pomyślę o włączeniu tego w program albo podrzuceniu tego kołu zainteresowań, zgoda?
Sięgnął do swojej torby, by wyciągnąć z niej pergamin; jego brew nawet nie drgnęła na brak książki. Dużymi, wyraźnymi literami zapisał kilka wyrazów na środku pergaminu, po czym go złożył i podał Oliverowi do ręki.
- Tu jest mój adres do listów, w razie potrzeby.
I choć mówił o artystycznych potrzebach, miał na myśli także wszelkie inne; nie miał w gruncie rzeczy żadnych podstaw do podejrzewania, że w domu Olivera i Baby dzieje się coś niedobrego, kilka zdań w krótkiej rozmowie to było zbyt mało, sumienie nie pozwalało mu jednak pozostać całkowicie obojętnym. Wrzucał kolejne garście ziemi do własnego słoika, uklepując je, by podłoże wyglądało schludnie, a zaraz potem brzegi zaczął ozdabiać drobnymi, jasnymi kamykami. Powtarzając wcześniejszy gest Olivera, podsunął słoik w jego stronę, aby chłopiec uznał, czy taka koncepcja jest w porządku.
- No i mógłby się przydać także, aby Baby mogła zwrócić mi moją własność, gdyby tylko wcześniej zapytała, czy może ją pożyczyć - napomknął po chwili własnej ciszy, kierując na dziewczynkę już bezpośrednie i spoważniałe spojrzenie. - W takiej sytuacji będę jednak nalegał na zwrot w tym momencie.
Powrót do góry Go down


Baby O. Macha
Baby O. Macha

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : III
Wiek : 14
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 150
Galeony : 183
  Liczba postów : 261
https://www.czarodzieje.org/t20458-baby-ophelia-macha?highlight=Baby
https://www.czarodzieje.org/t20863-poczta-baby#667362
https://www.czarodzieje.org/t20460-baby-ophelia-macha?highlight=Baby
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty29.08.21 9:05;

- Nie, rzadko się zdarza w rodzinach zastępczych, ale lubie owady - powiedziała tylko, starając się nie gasić dyskusji aż tak ostro, jak faktycznie miała ochotę, uznając, że w ten sposób szybciej straci nimi zainteresowaniem.
Nie tak często zdarzało się, że ktoś obdarzył ich szczerym zainteresowaniem, ale i teraz nie mogła być pewna że tak jest. Niektórzy byil mili, ale jednym uchem wpuszczali a drugim wypuszczali to co mieli do powiedziania, a przynajmniej to co Oliver miał do powiedzenia, bo Baby dawno nauczyła się, że dzielenie się milionem ciekawostek o sobie nie prowadzi do niczego dobrego. Upewniła się tylko w tym, kiedy chłopiec bezmyślnie zaczął dzielić się tym, czym z całą pewnością nie powinien się dzielić z kimś, komu przecież nie mogli ufać. Nie chcieli przyciągać żadnego zainteresowania na ich obecną rodzinę zastępczą, bo gdyby ktoś bezmyślnie spróbował się poskarżyć, albo nawet dopytać, to oni wpadliby w kłopoty. Właśnie dlatego posłała mu wyraźnie uciszające spojrzenie, najdyskretniej jak tylko mogła, ale jednak chciała też, żeby zrozumiał intencje.
- Jasne - odparła, o dziwo szybciej, niż Oliver zdązył otworzyć usta. Wiedziała, że jak ten zacznie odpowiadać, to jedno pytanie przerodzi się w kolejne i kolejne. Nie zamierzała wysyłać mu żadnych listów, ale nie miała wątpliwości, że Oliver prędzej czy później się na to skusi (z naciskiem na prędzej). Nie zamierzała nawet próbować go od tego odwieźć, skoro polubił tego nauczyciela, może przynajmniej wyrobi sobie dobry start w Hogwarcie.
No, przynajmniej wydawało jej się, że to nie powinien być problem, kiedy Ezra nie postanowił skonfrontować jej w kwestii kradzieży. Nie spodziewała się, że ją zobaczył, ale nie było co zaprzeczać - nie rzucałby tym tak bezpodstawnie, nie znał jej. Normalnie regularnie zderzała się z bezpodstawnymi oskarżeniami, bo każda kolejna rodzina zastępcza dostawała dokładne informacje o jej przeszłości, ciągłych zmianach i kłopotach, jakie sprawiała. W pewnym momencie nie musiała już wiele robić, sama przeszłość była wystarczającym dowodem. Wątpiła jednak, żeby Ezra miał dostęp do tych informacji. Musiał ją widzieć, to było jedyne wytłumaczenie.
W końcu wyciągnęła książkę i położyła ją na stole w milczeniu. Pewnie wypadałoby przeprosić, albo się wytłumaczyć, ale co miała powiedzieć? Pewnie gdyby duma jej pozwoliła, poprosiłaby, żeby nikomu tego nie przekazał. Zerknęła tylko na Olivera, bo oboje wiedzieli, że jeśli ich rodzina się dowie - będzie źle. Wywalą ją bez wahania i to i tak był optymistyczny scenariusz, trudno było powiedzieć, co mogą zrobić zamiast, albo dodatkowo. Jedyny powód dla którego chciała zostać w tym domu, był Oliver, pod każdym innym względem to miejsce było nieznośne i ostatnie czego chcieli, to wchodzić ich rodzicom zastępczym w drogę.
Powrót do góry Go down


Oliver F. Fox
Oliver F. Fox

Wiek : 14
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 135
C. szczególne : Nadmierna dbałość o dykcję, więc gdy się podekscytuje jego "r" może brzmieć nieco zabawnie; specyficzny, nieco niezręczny uśmiech, który prezentuje niemal cały czas; zapach jabłkowej gumy balonowej; okulary z grubymi szkłami
Galeony : 295
  Liczba postów : 231
https://www.czarodzieje.org/t20456-oliver-flynn-fox#647281
https://www.czarodzieje.org/t20461-korespondencja-olivera-f-foxa#647375
https://www.czarodzieje.org/t20459-oliver-flynn-fox#647328
https://www.czarodzieje.org/t20464-oliver-f-fox-dziennik#647383
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty05.09.21 12:49;

Pogodnie rozgadał się o tym, że doskonale zna zaklęcie Lumos Maxima - choć oczywiście na razie jedynie w teorii. Chętnie, choć zupełnie zbytecznie, wymienił wszystkie kolory, w jakich w życiu widział tę magiczną kulę światła, opowiadając o swojej ulubionej opiekunce z sierocińca, w którym znalazł się na chwilę, bo to właśnie ona każdego wieczora wyczarowywała mu nocny świetlik, zapalając w jego sercu dość mocne światło, by to nie zgasło mimo całego atakującego go w życiu cienia.
- To… - zaczął na tyle cicho z łapiącego go zaskoczenia, że Baby musiała zupełnie go nie usłyszeć, więc faktycznie w pierwszej chwili przyjął podany mu adres w absolutnym milczeniu, spoglądając na wypisane literki tak, jakby te miały zaraz zniknąć, okazując się tylko nieśmiesznym żartem Pana Ezry. - To bardzo miłe z Pana strony - dodał tylko cicho, składając ponownie pergamin; pod wpływem siostrzanej reakcji skracając swoją własną do koniecznego minimum, gdy ze skrywanym uśmiechem ostrożnie chował już adres do najmniejszej kieszonki swojej torby. Nieco odpłynął pod myślami co mógłby napisać do nauczyciela i jak przyjemnie byłoby pójść na lekcje, na którą sam poddał mu pomysł, przez co niezdarnie poprzewracał układany w słoiku płotek z drobnych patyczków. Zerknął ciekawsko na podsuniętą mu pracę nauczyciela, niby starając się stonować swój podziw do jedynie uśmiechu i aprobującego kciuka w górę, a jednak gdy tylko powrócił do swojego słoika, trudno było mu ukryć, że zaczął nieco zgapiać pomysł Pana Ezry, samemu też otaczając swój lasek drobnymi kamyczkami. Te jednak posypały mu się z ręki pod nagłym uderzeniem gorąca, gdy tylko zrozumiał sens posłyszanych słów, a więc i fakt, że wcale nie udało mu się uchronić siostry przez przyłapaniem jej na kradzieży.
- Przepraszamy - wypalił od razu, zupełnie czerwony wbijając wzrok w zbierające kamyki dłonie, ani przez chwilę nie myśląc, że miałaby to być tylko wina Baby, skoro sam też postanowił pomóc jej w kradzieży, nawet jeśli jej nie pochwalał. Wziął głębszy wdech, mając wrażenie, że brakuje mu powietrza, na samą myśl kłopotów, które mogłyby na nich czekać, nie mówiąc już nawet o wiecznie przerażającej go wizji rozłąki, choćby ta miałą trwać jedynie do czasu wspólnej nauki w Hogwarcie. - Proszę tego nie mówić naszym opiekunom, proszę, proszę - dodał nieco bardziej spanikowanym głosem niż planował, unosząc zaszklone z mieszanki strachu i wstydu spojrzenie do zielonych oczu nauczyciela. - Zamkną nas w pokoju na resztę wakacji i jestem pewien, że umrę z braku światła, bo w naszym pokoju nie ma okna i co gorsze nigdy nie pójdę do Hogwartu i niczego się nie nauczę - wyrzucił z siebie dramatycznie, nieco mieszając się w swoich priorytetach, a może właśnie zdradzając ile warte jest jego życie, jeśli nie nabierze na wartości zdobytą wiedzą czy umiejętnościami. - Zresztą i tak już powinniśmy się zbierać, bo jak nie złapiemy Błędnego Rycerza na czas, to nie zdążymy wrócić do Doliny na kolację, a nie chcę żebyśmy znów szli spać głodni - dodał pospiesznie, niemal się zapowietrzając z próby jak najlepszej argumentacji tego nagłego zerwania się z miejsca, od razu patrząc wyczekująco na Baby, by ta pomogła mu w ucieczce z miejsca zbrodni.
+
Powrót do góry Go down


Ezra T. Clarke
Ezra T. Clarke

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 182 cm
C. szczególne : Szczupła, nawet lekko umięśniona sylwetka, zawadiacki uśmiech, zapach Merlinowych Strzał i mięty, znamię w kształcie kruka na łopatce
Galeony : 6236
  Liczba postów : 3387
https://www.czarodzieje.org/t13332-ezra-thomas-clarke
https://www.czarodzieje.org/t13336-eureka
https://www.czarodzieje.org/t13338-ezra-clarke
https://www.czarodzieje.org/t19322-ezra-t-clarke-dziennik
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty06.09.21 17:55;

Nie miał wielkich oczekiwań; sądził, że udało mu się w tym krótkim czasie zaskarbić sobie chociaż trochę sympatii i miał nadzieję zobaczyć przynajmniej skruchę w sylwetce Baby, jakąkolwiek przesłankę, że rozumiała swój błąd, a nie jedynie żałowała, że tym razem jej nie wyszło. Długie milczenie było jednak wszystkim, co otrzymywał. Cóż, co prawda usłyszał magiczne "przepraszam", ale nie od tej osoby, która powinna była je wypowiedzieć. Skinął Oliverowi na znak, że przyjmuje to słowo od niego, tak naprawdę jednak jego wzrok cały czas utkwiony był w upartej dziewczynce. I nie rozumiał, naprawdę nie rozumiał, dlaczego w ten sposób postępowała, choć ani przez chwilę nie dał jej powodu, by darzyła go aż taką nieufnością i niechęcią. Potrząsnął głową z rozczarowaniem, trochę nie będąc przygotowany na tę sytuację, więc tylko wzdychając i przenosząc wreszcie wzrok na chłopca zalewającego go już potokiem próśb i żali.
- Hej, hej, spokojnie. Nikt was nigdzie nie zamknie, bo nie powiem nic waszym opiekunom - obiecał, pocierając skroń z natłoku kolejnych informacji, które musiał poukładać sobie w głowie. Rozumiał, że rodzina zastępcza nie miała być zadowolona z takiej informacji - który rodzic by był? - co nie zmieniało faktu, że była to kolejna już informacja brzmiąca dość drastycznie. - I nie będę z ciebie wymuszał tłumaczeń, Baby. Ale. Będę miał to w pamięci i jeśli to się powtórzy, to wtedy będę zmuszony porozmawiać z waszą rodziną zastępczą. Jasne? - spojrzał na nich trochę surowiej, a poważniejsze rysy utrwaliły się na jego twarzy, gdy Oliver tak gwałtownie poderwał się z ławki. - Nie ma potrzeby. Też wracam do Doliny, więc po prostu zabiorę was ze sobą teleportacją i odprowadzę, bo nie podoba mi się opcja, żeby puszczać was bez opieki. Nie przyjmuję żadnego "nie" - zastrzegł sobie, postukując w okładkę książki, zanim schował ją do torby. Ciekawiło go, na ile żale Olivera były przesadzone, na ile zbiegały się z rzeczywistością - i by się przekonać, potrzebował poznać ich osobiście. - Kończcie słoiki - polecił łagodniej, wstając od stolika, by przejść się pomiędzy innymi uczestnikami i pomóc im w dokończeniu dzieł. Niedługo potem pierwsi opiekunowie zaczęli pojawiać się po dzieci i gdy już miejsce przy jeziorze opustoszało, a większość rzeczy zostało posprzątanych, skinął ku dwójce dzieci.
- Nie wiem, czy kiedyś już się z kimś teleportowaliście. Może wam być potem przez chwilę niedobrze, ale to szybko mija. Podajcie mi łapki - poprosił, samemu krzywiąc się na to infantylne słowo, które mu uciekło, a które na pewno nie miało zostać docenione. I tak prawdopodobnie nie miało to jednak już większego znaczenia, co sugerował fakt, że nawet Oliver w drodze powrotnej zdawał się być cichszy niż podczas całych zajęć - i jeśli spadek sympatii miał być ceną za upewnienie się, czy wszystko w ich domu było w porządku, to Ezra ją przyjmował, doskonale wiedząc, że w innym wypadku nie dałoby mu to spokoju.

[ztx3]
+
Powrót do góry Go down


Violetta Strauss
Violetta Strauss

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | na palcu prawej dłoni zawsze obrączka Bruhavena, a nad nią krwawy znak | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 2397
  Liczba postów : 3699
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty07.04.22 19:14;

Potrzebowała jakiegoś sposobu na to, żeby się odprężyć. Biorąc pod uwagę fakt, że ostatnio czuła się naprawdę kiepsko to zrezygnowała z dodatkowych treningów Quidditcha. W zasadzie zrezygnowała z latania niemalże całkowicie, bo ledwo była w stanie utrzymać się na miotle. Ze względu na ogólne wyczerpanie organizmu nie spieszno jej było również do innych bardziej ekscytujących rozrywek. Być może dlatego właśnie postanowiła ograniczyć się do prostej gry w gargulki. W końcu co mogło przy nich pójść nie tak? W końcu to była niezwykle nudna gra, w której nic się nie działo. Idealna do tego, aby spędzić przy niej wspólne popołudnie z Dareczkiem. W końcu od dawna się nie widzieli i nie mieli większej sposobności do tego, żeby po prostu pogawędzić. Nie musieli w końcu od razu rzucać się na czarnomagiczne rzeczy albo szukać wilkołaków do pojedynkowania. Przynajmniej raz mogli spędzić fajnie czas.
- To opowiadaj co u ciebie. Jak ci się żyje ze świadomością, że zaraz kończysz szkołę? - spytała jeszcze swojego kompana, rozglądając się za idealnym miejscem do rozłożenia się z gargulkami, które niedawno zakupiła w jakimś podejrzanym sklepie na Nokturnie przez sowę. Ale kto by się tym przejmował, prawda? W końcu gra to gra.

@Darren Shaw
Powrót do góry Go down


Darren Shaw
Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 3011
  Liczba postów : 3049
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty07.04.22 21:39;

  Ze Strauss Shaw nie widział się już kawał czasu. To znaczy - widywał ją oczywiście na korytarzach czy w pokoju wspólnym, kiedy jeszcze w ogóle do niego zaglądał, podczas zajęć i czasem w bibliotece, ale minęło już bardzo dużo czasu, kiedy mogli pogadać jeden na jedną, nawet jeśli przy głupich gargulkach. Kto wie, czy ostatnią taką okazją nie była norweska eskapada?
  - Normalnie - wzruszył ramionami Krukon, choć może było to nieco zbyt różowe przedstawienie sprawy. Odrobinę przerastał, a raczej niemiłosiernie nudził przed czasem go fakt, że zamiast siedzenia w szkolnej ławce będzie musiał siedzieć osiem godzin codziennie za biurkiem w Gringottcie, Ministerstwie czy gdziekolwiek indziej. Umiejętności, różdżka i charakter wzywały go do jakiejś innej pracy - tylko jakiej? - Nie widzę specjalnej różnicy, ostatni rok czy nie - dodał - Oprócz tego... e, skończyłem remont chawiry, na Malediwach wpłynąłem we wrzątek i brałem udział w masowej ćpialni dookoła jakiegoś baobabu... i to w sumie wszystko z tych ciekawszych rzeczy - zakończył. Ostatecznie o "słoniu w pokoju" Violka pewnie i tak wiedziała, więc równie dobrze Shaw mógł nie psuć sobie humoru przed partią gargulków.
- Może tu? - spytał, wskazując na jeden ze stolików, wyglądający tak, jakby nie ucierpiał jeszcze z powodu lokalnych podtopień w Hogsmeade.
Powrót do góry Go down


Violetta Strauss
Violetta Strauss

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | na palcu prawej dłoni zawsze obrączka Bruhavena, a nad nią krwawy znak | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 2397
  Liczba postów : 3699
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty09.04.22 21:51;

Oj już tak nie przesadzajmy, bo faktycznie może i sporo czasu minęło i nie bardzo mieli wcześniej okazję do tego, by porządnie usiąść i się zrelaksować, ale to wcale nie znaczyło, że zaniedbali kompletnie swoją znajomość. Nawet jeśli tak to wyglądało. Po prostu jako pracujący studenci byli niezwykle zajęci i trudno było znaleźć jakąś chwilę, by faktycznie się zrelaksować w czyimś towarzystwie, bo jak wiadomo czas dla siebie samego również był niezwykle ważny.
- Ćpańsko przy baobabie brzmi zajebiście. Aż żałuję, że mnie tam nie było - odparła, ledwo powstrzymując się od parsknięcia śmiechem. Bo naprawdę raczej trudno było jej sobie wyobrazić Darrena w podobnej sytuacji, ale... z drugiej strony jednak swoje już przeszli i to wcale nie tak, że Shaw jakoś szczególnie wzdragał się przed przystąpieniem do realizacji pojebanych pomysłów.
- Skończony remont domaga się jakiejś parapetówki także daj mi znać kiedy będę mogła się wprosić z butelką jakiegoś dobrego alkoholu.
To już był jakiś plan i to taki, który z chęcią wprowadziłaby w życie. Chociaż może zanim zacznie brać się za pijaństwo lepiej byłoby wydobrzeć, bo obecnie czuła się okropnie i przez to z pewnością próby picia alkoholu skończyłyby się naprawdę szybkim ścięciem z nóg.
- Może być - przytaknęła na propozycję Dareczka po czym usiadła przy stoliku, rozpakowując zakupione wcześniej gargulki, aby rozłożyć je na stoliku. I zupełnie nie zauważając, że opakowanie wymyślnymi literami informowało ją o tym, że właśnie mieli grać w Gargulki Extreme Black Magic edition.
- Dobra, Shaw. Będę miła i pozwolę ci zacząć rozgrywkę - uśmiechnęła się do niego i usiadła wygodnie na krześle, czekając na jego ruch.

Gramy zgodnie z zasadami przedstawionymi tutaj. Zmianie ulegają jednak efekty niosące ze sobą gargulkowe plujki na następujące:
Spoiler:
Powrót do góry Go down


Darren Shaw
Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 3011
  Liczba postów : 3049
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty14.04.22 22:24;

Kostki: 1, 3
Twoje punkty: 1 + 2 = 3

  - Nie ma za bardzo czego żałować - wzruszył ramionami Krukon. Ostatecznie Malediwy nie zapadły mu w pamięć tak jak Norwegia - choć ciężko zaprzeczyć, że w norweskim kurorcie akurat przeżyć miał aż nadto - Każdy wieczór mam wolny, więc wpadaj kiedykolwiek - uśmiechnął się blado Shaw. Nieco obawiał się tego, jaki alkohol może do Exham wparować razem z Violką - ale był pewien, że gwarantował on potężnego kaca. Zresztą Strauss wyglądała tak, jakby cały czas była pod wpływem wyjątkowo nieprzyjemnej choroby filipińskiej, ale Darren akurat wątpił w to, że dziewczyna łoiła co wieczór flaszkę wódki.
  - Twoja łaskawość nie zna granic - burknął Darren, odbijając parę gargulków tak, że po paru odbiciach jego kuleczki znajdowały się w nieco lepszej sytuacji niż na początku gry. Nie zauważył też do tej pory, że z piłkami ani z pudełkiem było coś nie tak - może zmęczenie dopadało także jego.
Powrót do góry Go down


Violetta Strauss
Violetta Strauss

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | na palcu prawej dłoni zawsze obrączka Bruhavena, a nad nią krwawy znak | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 2397
  Liczba postów : 3699
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty23.04.22 22:51;

Kostki: 2 ,5
   Twoje punkty: 2+2=4


Czy ona wiedziała. No cóż sama spędzała ferie w zaciszu swojego mieszkania, dochodząc do siebie po ciężkiej kontuzji, która wyłączyła ją z gry na kilka meczy. Także nawet jakieś tanie i niezbyt rozrywkowe ćpańsko było o wiele lepsze niż tkwienie w czterech ścianach, gdy inni wesoło ganiali nie wiadomo gdzie.
- Oczekuj mnie wkrótce w takim razie. Musimy kiedyś zrobić coś bardziej ekscytującego niż... to - powiedziała, skinąwszy głową w kierunku gargulków.
Owszem to był jej pomysł, ale wynikał on raczej z braku jakiś lepszych dostępnych alternatyw. I może nie chodziło jej tu o coś tak ekscytującego jak napierdalanie się z wilkołakami na śmierć i życie czy coś podobnego. Po prostu coś o wiele bardziej żywego.
- No ba. Znaj moją łaskę - dodała jeszcze, gdy usłyszała mruczenie Darrena, a następnie przyjrzała się temu jak ten rzuca gargulkę, starając się uzyskać jak najlepszy układ tych małych kurwiów. Może i nie było to najlepsze zagranie, ale dopiero się rozgrzewali.
Sama również sięgnęła po swoją kuleczkę, aby zgrabnie przeturlać ją po stole i finalnie ustawić ją nieco lepiej niż Darrenową. Chociaż oprócz tego nie działo się zupełnie nic. Na razie...
- Woah. Ale porywająca gra... - westchnęła, zerkając raz jeszcze na swojego oponenta i czekając na jego ruch.
Powrót do góry Go down


Darren Shaw
Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 3011
  Liczba postów : 3049
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty24.04.22 14:03;

Kostki: 4, 3
Punkty: 3 + 4 + 2 = 9, ale szefito

  - Jeśli oczekujesz wilkołaków w ogrodzie, to przykro mi, ale nie posiadam - uśmiechnął się Krukon, nawiązując oczywiście do norweskiej przygody, którą Strauss przypłaciła blizną na uchu, a Shaw nabyciem wyjątkowo pięknego, jeleniego poroża, które teraz wisiało nad jego kominkiem.
Darren oparł policzek na swojej dłoni, obserwując jak Viola szykuje się do strzału. Nie miał zielonego pojęcia, że zestaw gargulków był przeklęty - a może po prostu zaklęty w dość niecodzienny sposób - ale nawet jak partię normalnymi kulkami, ta była wyjątkowo nudna. Grali jak, nie przymierzając, emeryci, którzy zęby zjedli na turlaniu małych kamyczków i teraz starali się robić wszystko, byle tylko nie popełnić najmniejszego błędu.
  - Fascynujące - zgodził się z Violką Krukon, turlając własną balę stuknięciem palca wskazującego. Ta - oczywiście! - pomknęła dość dobrym torem, zdobywając Shawowi kilka punktów i ponownie nie opluwając ani jego, ani Strauss żadnym płynem.
- Przegrany stawia ognistą - mruknął Darren, próbując wprowadzić do gry choć nieco emocji, jaką mogła być wizja utraty paru galeonów. Schylił się też pod stolik i wyciągnął z torby termos z kawą, z którym się ostatnio nie rozstawał.
- E, Violka - zagaił, patrząc na dziewczynę - Wyglądasz marniej niż ja, a to już wyczyn - powiedział, nalewając sobie do zakrętki nieco "czarnego złota" - bo w okresie powszechnej, czarodziejskiej bezsenności tym właśnie była dobra kawa - Hmm? - chrząknął jeszcze pytająco, ruchem głowy i kubeczka pytając Strauss, czy chciała się poczęstować. Jeśli tak, zdublował po prostu zakrętkę.
Powrót do góry Go down


Violetta Strauss
Violetta Strauss

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | na palcu prawej dłoni zawsze obrączka Bruhavena, a nad nią krwawy znak | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 2397
  Liczba postów : 3699
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty26.04.22 0:02;

Kostki: 2,5
punkty: 4+2+2=8

- Nie chodzi mi o wilkołaki. Po prostu... cokolwiek - westchnęła ciężko, raz jeszcze spoglądając na leżącą przed nią grę.
Nieważne jak bardzo jej się to nie podobało to jednak zwolnienie tempa z pewnością było dobrym pomysłem. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że czuła się wyjątkowo podle ostatnimi czasy. Nie dość, że nie wydobrzała po kontuzji na boisku to jeszcze przypałętało się to wszystko związane z księżycem i tym podobne. Wszechświat chyba naprawdę jej nienawidził na tym etapie.
- No to teraz dodałeś trochę emocji do tej rozgrywki. Stoi - zgodziła się od razu, wykonując swój kolejny ruch, który po raz kolejny okazał się być niezwykle celnym i precyzyjnym.
Nawet jeśli gargulki nie były jej sportem wiodącym to chyba jednak lata gry w quidditcha pomogły jej wyrobić sobie odpowiednie odruchy i wyczucie, gdy przychodziło do miotania kulistymi obiektami. Choć zdecydowanie kafel był o wiele większy i cięższy w porównaniu do tych malutkich pocisków zagłady.
Z jej gardła wydobył się pełen niezadowolenia pomruk, gdy tylko Shaw wspomniał o tym, że nie wyglądała najlepiej. Chyba po prostu nie dało się przed nikim ukryć tego faktu. No czuła się okropnie, nie mogła spać, a wielokrotnie czuła się jakby miała zaraz zlecieć z nóg i zemdleć. Nawet jeśli siedziała i nie robiła niczego nadzwyczajnego. I oczywiście to wszystko niezwykle ją denerwowało.
- A ty czujesz się dobrze? - odparowała pytaniem, opierając się łokciami o stolik i podpierając głowę na dłoniach. Zaraz też pokręciła nią krótko, gdy tylko Krukon zaproponował jej nieco ożywczego napoju. - Coś zdecydowanie jest nie tak. I tu nie chodzi o mnie. Po prostu... cała ta atmosfera, powietrze. Nie umiem tego dokładnie wytłumaczyć.
Nie miała pojęcia czemu dokładnie jej organizm zachowywał się w ten, a nie inny sposób. Jasne, mogła mieć swoje podejrzenia, ale w obecnej chwili naprawdę ciężko było jej się na czymkolwiek skupić i stworzenie jakiejkolwiek bardziej koherentnej myśli było dla niej wyzwaniem. Zwłaszcza, gdy dotyczyła ona bardziej skomplikowanych spraw i wymagała prawdziwego wysiłku umysłowego. Naprawdę źle już z nią było.

@Darren Shaw
Powrót do góry Go down


Darren Shaw
Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 3011
  Liczba postów : 3049
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty27.04.22 22:41;

Kostki: 5, 3
Punkty: 9 + 5 + 2 = 16 ...

  - W sumie pewnie wyglądamy jakby psidwak mógł nas zagryźć, nie trzeba tu wilkołaka - westchnął Krukon, lekko kręcąc głową wciąż trzymając ją na dłoni. Jego bezsenność także dawała mu się we znaki, jednak ani trochę nie umywała się do tego, co musiała przeżywać Violka, dla której teraz każdy trening quidditcha musiał być czystą torturą. I to zupełnie do niczego nieprzydatną, w przeciwieństwie do okazjonalnego treningu czarnej magii.
  Shaw jedynie kiwnął łbem na potwierdzenie zakładu. Piwniczkę i tak miał pełną alkoholu - jedna butelka wte czy wewte nie robiła mu różnicy jeśli chodzi o jego zapasy. Jednakże nie zanosiło się na to że miał się z żadną rozstawać, bo w gargulkowej grze szło mu wyjątkowo dobrze.
  - Przez pierwszy tydzień było nawet zabawnie - powiedział sucho Krukon - Jak codziennie piło się termos kawy, to chodziłem nakręcony jak fałszoskop - dodał, krzywiąc się na widok czarnego napoju, którego i tak upił łyk - Szybko się znudziło - westchnął, odstawiając zakrętkę i prostując się na swoim miejscu.
- Pierdolony księżyc zniknął z nieba - prychnął Shaw - "Coś jest nie tak" to spore niedopowiedzenie - dodał, pukając gargulka środkowym palcem. Kuleczka prawie bezbłędnie pomknęła w kierunku środka planszy, zatrzymując się ledwie dwa cale od niej - Bingo - rzekł jeszcze grobowym tonem, od razu wracając do poprzedniego tematu i powoli przestając już nawet orientować się kto wygrywa - Do tego wszyscy, którzy co nieco potrafią i wiedzą na temat czarnej magii dostają po dupie - powiedział, dzieląc się ze Strauss swoją obserwacją (a raczej obserwacją, którą podzieliła się z nim de Guise) - Nie dziwi mnie więc że ledwo żyjesz - dodał, wylewając za plecy resztkę kawy. Chyba zbliżał się czas, kiedy powinien przejść na jakieś eliksiry pobudzające i wzmacniające. Najlepiej o smaku bananowym.
Powrót do góry Go down


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32586
  Liczba postów : 104265
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Specjalny




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty04.05.22 16:33;

@Darren Shaw  @Violetta Strauss

Może to przyjemność płynąca z rozgrywki. Może to rozmowa, w której się zanurzyliście jak kelpia na dno jeziora. A może to zmęczenie wywołane brakiem księżyca. Możliwości było wiele, ale to nieistotne! Byliście tak zajęci sobą, że kompletnie nie zwróciliście uwagi na to, że Wasz stolik zaczęły okrążać langustniki ladaco. Nim zdążyliście zareagować czy też pomyśleć o sięgnięciu po różdżkę, zostaliście dotkliwie poszczypani przez te krabie wywłoki.

KOSTECZKI
Najpierw rzucacie (w tym wątku!) 1xK6 na ilość langustników, które was pokąsały. Każdy krab to jeden tydzień pecha! Następnie, gdy już się dowiecie, jak bardzo bolą was łydki i duży palec u stopy, przez najbliższy czas (1-6 tygodni od daty napisania waszego kolejnego postu), musicie w każdym wątku rzucać parzysta/nieparzysta na obecność poltergeista Baryły, który wymyślił sobie nowy dowcip – oblanie was klejem i wytarzanie w kruczym pierzu. W postach tych proszę o oznaczanie  @Julia Brooks

______________________

Stoliki przy jeziorze - Page 8 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down


Violetta Strauss
Violetta Strauss

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | na palcu prawej dłoni zawsze obrączka Bruhavena, a nad nią krwawy znak | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 2397
  Liczba postów : 3699
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty08.05.22 20:50;

Kostki: 2, 3
Punkty: 8+2+3= 12

- Ej bez przesady z tym psidwakiem - naprawdę nie mogła się nie zaśmiać na tę uwagę.
Fakt, że nie znajdowali się może u szczytu swojej formy, ale to też nie było tak, że całkowicie nie daliby sobie rady z jakimś wściekłym szczeniakiem. Owszem może i rzucanie zaklęć pacyfikujących go zmęczyłoby ich nieco bardziej, ale wychodziła z założenia, że jakoś by sobie z tym poradzili.
Zakład zapewne byłby o tyle lepszy, gdyby nie fakt, że zdecydowanie to Darren lepiej radził sobie w gargulkach. Może i jej rzuty były celne,ale nijak nie umywały się do tego, co z tymi durnymi kulkami robił wymagało już większego skilla. Ciekawe, co by było jakby się zdecydowała na rozgrywkę szachów?
- Przywykłam już do niewysypiania się. Eliksiry też mogą robić swoje, ale to nie jest wyłącznie kwestia zmęczenia - przyznała szczerze, obserwując kolejny ruch chłopaka i samej sięgając po własną gargulkę choć oczywiście znowu jej rzut okazał się marniejszy.
- Dobra, źle się wyraziłam. Na pewno jest źle jak znika ogromny obiekt pozaziemski z nieba, ale bardziej chodziło mi o efekty temu towarzyszące. Obstawiałabym raczej, że osoby obeznane z czarną magią mogłyby lżej odczuć podobne rzeczy. Wiesz, przywyknięcie do tego typu magii i takie tam - stwierdziła, machając ręką.
Chociaż jakby o tym pomyśleć to pewne miejsca w Luizjanie, które również przesiąknięte były czarną magią również odbijały się mocniej na jej samopoczuciu. Może nie chodziło więc o kwestię przyzwyczajenia, a o konkretny rodzaj magii, który jej łatwiej było wyczuć przez co była wrażliwsza? Chyba zdecydowanie będzie musiała doczytać coś na ten temat.
- I przestań. To zabrzmiało jakbym była największą czarnoksiężniczką tych czasów - prychnęła, powstrzymując się od kolejnego śmiechnięcia na tekst Dareczka.
Owszem może i znała się na czarnej magii... Może i nawet była z nią najbardziej obeznana w całej szkole jeśli chodziło o uczniów i studentów, ale wciąż nie była jakąś niesamowitą ekspertką, która mogłaby zostać następcą Czarnego Pana. Być może rozmyślałaby nad tym dłużej, gdyby nie to, że poczuła uszczypnięcie na kostce.
- Au... co do kurwy? - spytała, sięgając odruchowo po różdżkę.
I wtedy dopiero zauważyła cały zlot langustników ladaco. No to teraz Strauss miała swoje upragnione urozmaicenie rozgrywki.

@Darren Shaw i @Julia Brooks, bo patrz, że robimy ingerkę
Powrót do góry Go down


Mistrz Gry
Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 32586
  Liczba postów : 104265
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Specjalny




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty08.05.22 20:50;

The member 'Violetta Strauss' has done the following action : Rzut kośćmi


'Kostki - k6' :
Stoliki przy jeziorze - Page 8 5SgqgHx
Powrót do góry Go down


Darren Shaw
Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 3011
  Liczba postów : 3049
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty22.05.22 19:19;

Kostki: 1, 6
Punkty: 17, Violka -3 plus gargulkowy strzał

  - Co bez przesady, mnie ostatnio dał radę przeciągnąć błotoryj. Za nogawkę - westchnął Krukon, sięgając po kolejny łyk kawy i stuknięciem różdżki napełniając naczynie ponownie. Miał wrażenie, że z każdym haustem robiła się ona coraz słabsza i słabsza.
- Z tego co zauważyłem, jest dokładnie na odwrót - powiedział Darren. Zresztą, Violetta była tego najlepszym przykładem - potrafiła to i owo, ale czarnomagiczna aura jej przecież nie oszczędzała, wręcz przeciwnie, dawała po dupie podwójnie.
  - Może nie "największą czarnoksiężniczką naszych czasów"... - zgodził się Shaw, stukając palcem wskazującym coraz bliżej jednego z gargulków, a ostatecznie strzelając nim gdzieś na planszę. Wylądował on strasznie miernie, ale przynajmniej wybił jeszcze dalej jakąś kulkę Strauss - ...ale na pewno "największą jaką znam". Bingo - dodał, radość Darrena była jednak dość krótka, gdyż jego także użądlił jakiś wścibski langustnik - Co jest - zawtórował dziewczynie Shaw, podnosząc kolana pod brodę i usadzając stopy na siedzeniu. Stado dzikich langustników właśnie atakowało twierdzę VioloDarrenową - nie czekając więc zbyt długo prefekt zaczął ciskać nimi z powrotem do jeziora, jeden za drugim.

@Julia Brooks
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Stoliki przy jeziorze - Page 8 QzgSDG8








Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty


PisanieStoliki przy jeziorze - Page 8 Empty Re: Stoliki przy jeziorze  Stoliki przy jeziorze - Page 8 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Stoliki przy jeziorze

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 11Strona 8 z 11 Previous  1, 2, 3 ... 7, 8, 9, 10, 11  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Stoliki przy jeziorze - Page 8 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Park
-