Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Kamienny stół

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 14 z 14 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31213
  Liczba postów : 68185
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Specjalny




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySob Mar 16 2013, 01:14;

First topic message reminder :




W lecie ten stół jest zawsze oblegany i niejednokrotnie wydłużany za pomocą magii. Uczniowie często wyczarowują sobie dodatkowe siedziska kombinacją odpowiednich zaklęć, a i niejednokrotnie przynoszą sobie z kuchni lunch. Miejsce w połowie osłonięte jest cieniem.

______________________

Kamienny stół - Page 14 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySob Maj 16 2020, 14:15;

Ona wierzyła - może nie w miłość, ale w silne zauroczenie. W końcu hej, przeżywała to średnio... Non stop. Dobra "silne zauroczenie" to też złe określenie. Chodziło po prostu o zauroczenie. Choć nie powiem, nie pogardziła by takim love story niczym z książki, w której bohaterowie widzą się po raz pierwszy i już wiedza, ze to jest to. I nawet jeśli 500 stron zajmuje im zrozumienie tego faktu, to jednak od początku widać, że byli dla siebie po prostu przeznaczeni. Jednak Vittoria jest typową kobietą marzącą o wielkiej miłości, nawet jeśli świetnie się z tym ukrywa. Tymczasem miała męża dla śmiechu. Co za życie!
-Jesteś pewien? Bo mam jeszcze na przykład "Pociągasz mnie jak traktor przyczepę" - Jeżeli Julius po spotkaniu z nią nie skończy w psychiatryku, to ja go na prawdę podziwiam. Trwałe spaczenie było jak najbardziej możliwe. I bardzo chętnie usłyszała by coś takieg z jego ust-  wtedy by tu chyba umarła ze śmiechu, bo kompletnie się tego nie spodziewała po Krukonie, że w ogóle mógł o tym pomyśleć.
Blond ANIOŁ nigdy nie miał czasu, ale zawsze miał chęci, więc myślę że oczekiwanie nie sprawi jej większego problemu. Rozumiała, że nie każdy myśli w takim tempie jak ona. Była to zarówno ogromna zaleta jak i wada.
-Nie polecam. Jeden Puchon chciał załagodzić sytuację i prawie oberwał łokciem w szczękę - Ostrzegła go zastanawiając się nad jedną rzeczą. Julek nazwał tą akcję "pobiłaś się ze ślizgonką", a nie "ślizgonka Cię pobiła". Miała dziwne wrażenie, że Kath dbała o to, aby to ona wyszła w tej sytuacji na biedną, skrzywdzoną ofiarę. Jeśli tak to przysięgam, że jej nie daruje robienia z siebie potwor. A jeśli już miała nim być, to przynajmniej sobie na to zasłuży.
A co? Vittoria nie może się zastanawiać? Nawet jej się  zdarza. Poza tym cały czas gdzieś z tyłu głowy chodziło jej pytanie - czy skojarzył, że jest tą samą dziewczyną, która kiedyś wysłała mu zaproszenie na randkę, a potem nagle to odwołała? W końcu więcej Vittori w szkole nie było.
-Zatem jesteś bardzo rozrywkowym Krukonem - Stwierdziła z uśmiechem, oczywiście z ironią, ale oczywiście nie taką która miała na celu go obrazić, a po prostu ukazać jej rozbawienie - Przyznaj się. Spiłeś się kiedyś chociaż? - Otworzyła drugie oko i ponownie podniosła się do siadu, po czym odwróciła w jego stronę zawijając na siebie nogi 'po turecku'. Jak zwykle wierciła sie, nie mogąc usiedzieć na miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julius Rauch

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185
C. szczególne : wygląda starzej niż rówieśnicy
Galeony : 214
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t18407-julius-rauch
https://www.czarodzieje.org/t18569-julek#529510
https://www.czarodzieje.org/t19012-koledzy-julka
https://www.czarodzieje.org/t18461-julius-rauch#525661
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySob Maj 16 2020, 15:12;

Chociaż zdarzało mu się czasami zawahać przy podejmowaniu mniej lub bardziej ważnych decyzji w swoim życiu, ale w tym momencie był pewny jednej rzeczy jak niczego innego. Nie chciał wysłuchiwać takich tekstów, bo aż tracił wiarę w ludzkość, gdy uświadamiał sobie, że przecież coś takiego zostało stworzone przez "zwykłych" ludzi, którzy pewnie mieli jakieś zaburzenie co do postrzegania tego, czy takie teksty są skuteczne w podrywaniu drugiej osoby. Nie odpowiedział jednak nic na słowa Vittori, tylko popatrzył na nią spojrzeniem, które zabijałoby, gdyby tylko miało taką moc, ale na nieszczęście (chyba) nie mogło w tym momencie niczego zrobić.
Gdyby blondynka widziała jego wyczyny podczas ostatniego sparingu, to wiedziałaby, że żaden łokieć, pięść, czy kolano nie jest mu straszne.- I tak bym spróbował- skwitował swoje myśli Niemiec. Skoro tłuczki go jeszcze nie zabiły, to na pewno nie zrobią tego dwie niegroźne dziewczynki. Jedyne co mogły zrobić, to dźgać go sarkazmem, tak jak przed chwilą zrobiła to Tori. Może i nie należał do tej aktywnej, popularnej gruby uczniów, ale nie miał nawet ochoty cały czas gdzieś wychodzić, nie wspominając o tym, że jest niepełnoletni, więc starszacy musieliby wziąć za niego odpowiedzialność. No... już to widział, jak Elio targa go na plecach po nieudanym posiedzeniu alkoholowym.- Nie spiłem się- a przynajmniej niczego takiego sobie nie przypominał. Jedyne na co teraz wpadł to pstryczek w nos diabełka.- Jestem grzecznym chłopcem- dodał, by uniknąć ewentualnego zaproszenia na libację. Blond Anioły nie mogły robić takich niefajnych akcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySob Maj 16 2020, 15:49;

Niestety Julek. Dałeś jej cudowny pomysł do maltretowania Cię, gdy tylko będzie się chciała z Tobą podroczyć - a że dziewczyna takich rzeczy nie zapomina, to możesz być pewien, że jeszcze nie raz usłyszysz od niej coś w tym stylu. Łap resztki mózgu i ratuj się póki możesz! Tym bardziej, że skoro wcześniej zawisła Ci na nodze w pozycji zwiniętego pancernika, a teraz puszczała tego typu hasełka - to co będzie dalej? Widząc jego mordercze spojrzenie sama wyszczerzyła się ku niemu w tamtej chwili postanawiając, że będzie grzeczna. Przez chwilę chociaż.
- W takim razie następnym razem, jak ktoś się na mnie rzuci będę Cię wołać - Zapowiedziała mu, choć liczyła, że następnego razu po prostu nie będzie. Zamierzała unikać jej jak ognia by nie dać dziewczynie pretekstu na potraktowanie jej znów jak szmaty, a potem robienia z siebie ofiary przed wszystkimi ich znajomymi. Miała nadzieję, że Julius nigdy nie będzie miał okazji trafić na tę psychopatkę.
- Kiedyś musi być ten pierwszy raz - Stwierdziła przymykając oczy i marszcząc nos, gdy pstryknął ją w nos - Demoralizuję już Adriana, Ciebie też mogę zacząć - Zaproponowała... Choć w sumie to nie była propozycjami to było bardziej stwierdzenie faktu, że faktycznie ma zamiar tak zrobić. W końcu wszystkie blond aniołki wokół niej musiały być niegrzecznymi aniołkami. Nie godzi się żeby było inaczej.
- Grzeczni ludzie są nudni - Stwierdziła przyjmując w tamten chwili zadziorny wyraz twarzy i puszczając do niego oczko. Potem po raz kolejny zmieniła pozycję, tym razem podnosząc się z ziemi i otrzepując się z trawy liści czy cokolwiek pod nią leżało. Oceniła też ewentualne zabrudzenia stroju. Nie miała jak się przebrać - Masz różdżkę? Możesz Chłoszczyść użyć? - Poprosiła zerkając na ciemną plamę na tyłku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julius Rauch

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185
C. szczególne : wygląda starzej niż rówieśnicy
Galeony : 214
  Liczba postów : 487
https://www.czarodzieje.org/t18407-julius-rauch
https://www.czarodzieje.org/t18569-julek#529510
https://www.czarodzieje.org/t19012-koledzy-julka
https://www.czarodzieje.org/t18461-julius-rauch#525661
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySob Maj 16 2020, 17:55;

Julius "Racuch" Rauch został właśnie blond rycerzem, obrońcą biednych Gryfonek i tak dalej, i tak dalej. Na dłuższą metę mogłoby to być pewnie problematyczne, bo zaraz znalazłby się pewnie rycerz osoby, z którą Vittoria biłaby się i skończyłby z obitą mordą. Przynajmniej miałby o czym opowiadać.- Wołaj wołaj, ale głośno, bo mogę spać- zaśmiał się Niemiec. Mogła być taka sytuacja, że nie będzie go obok niej i wtedy zrobi sobie krzywdę wdając się w kolejną niepotrzebną sprzeczkę. Plusem mogło być to, że pokłóciłaby się z kimś ze Slytherinu.
-Jak byś mnie zdemoralizowała?- wizja picia na umór nie była czymś co pociągało chłopaka, ale zawsze mogło coś z tego wyjść. Ale w roku szkolnym nie zamierzał niczego takiego robić, bo po pierwsze nie chciało mu się, a po drugie wciąż miał dużo do zrobienia w związku ze szkolnymi zajęciami. Taka demoralizacja, jaka odbywała się natomiast na Celtyckiej Nocy była czymś przyjemnym, więc nie opierałby się, gdyby tak zaczął się staczać na ciemną stronę mocymagii. - Grzeczni ludzie nie dostają po twarzy- powiedział, po czym wstał i wyjął różdżkę, by spełnić prośbę Tori. Rzucił na zaklęcie na siebie i koleżankę, po czym znowu schował kawałek drewna do kieszeni.-Chodźmy już na mecz- nie wypadałoby się mu spóźnić. Na pewno Puchoni będą liczyć na jego zagrzewający do walki głos.-Zahaczymy jeszcze o dormitorium Kruków, bo muszę dla ciebie te szaty znaleźć- wziął Vittorie za rękę i prędkim krokiem udał się w drogę powrotną.

//ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thaddeus H. Edgcumbe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 190,5cm
C. szczególne : Zaraźliwy uśmiech, szkocki akcent, nieco odstające uszy, wybitnie marszczące się czoło i wielkie dłonie
Galeony : 321
  Liczba postów : 389
https://www.czarodzieje.org/t18881-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18884-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18885-dream-team-tadzika#543448
https://www.czarodzieje.org/t18882-thaddeus-h-edgcumbe#543402
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySro Maj 20 2020, 22:04;

Pogoda dzisiaj była piękna. Ogólnie dzień był piękny, odrobinę może pochmurny, ale słońce nawet przez te białe puchate zasłony grzało dość słusznie. Thaddeus chciał z tego skorzystać - klasycznie, wybierając się na trening. Było wręcz idealnie, żeby dać sobie wycisk na świeżym powietrzu - i był bardzo blisko wykonania swojego planu na dziś... Gdyby nie jego zdrowo niezdrowa na umyśle płomykówka.
Wracaj tu, Ty cholerny gumochłonie! — wyklinał swoją sowę, goniąc ją przez błonia i - bez większych sukcesów - próbując ściągnąć ją na ziemię naprawdę licznymi zaklęciami. Wszystkie chybiały - albo to jego Antman był rewelacyjny w uniki. Sam nie wiedział, czy powinien być z tego dumny - czy pluć sobie w brodę, że nie wziął jakiejś kalekiej sowy, zamiast takiego energicznego chłystka.
Ta cholerna płomykówka, znowu, ukradła jego komiksy. Kiedy zawijała bokserki w sygnatury superbohaterów - machał na to ręką, a niech zniszczy cholernik. Ale nie da sobie zniszczyć kolejnych komiksów, które z taką pasją kolekcjonował.
Accio komiks! — Dalej nic... Zmarszczył gniewnie brwi. Choć nie, chwila. Antek puścił okładkę - Thad w pierwszej chwili się ucieszył, ale orientując się, że to nie zaklęcie zadziałało, a sowa zapikowała gwałtownie w dół z bojowym skrzekiem - sam ni to krzyknął, ni to warknął. I kompletnie zignorował wracający na ziemię komiks.
Na Kamiennym Stole spacerował sobie beztrosko mały żółw.
I Antman się do niego dopadł.
A Thaddeus zbladł, widząc jak sowa ze skorupy żółwia robi sobie miskę.
Z O S T A W — huknął, chwytając płomykówkę za kępy piór, niemal jak niesfornego szczeniaka. Widział jednak, że dobiegł za późno - z żółwia zostały tylko krwawe resztki. I skorupa. Wszystko wokół książek i plecaczka rozrzuconych po Kamiennym Stole.
Edgcumbe złapał się za głowę, przejeżdżając dłonią po szorstkim policzku. Na Merlina...
Ten żółwik b y ł k o g o ś.

@Bonnie Webber
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bonnie Webber

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : chrypka, cichy głos, szare oczy
Galeony : 107
  Liczba postów : 418
https://www.czarodzieje.org/t18640-bonnie-webber#533264
https://www.czarodzieje.org/t18654-polka-pocztowa-bonnie#533553
https://www.czarodzieje.org/t18641-bonnie-webber#533263
https://www.czarodzieje.org/t19152-bonnie-webber-dziennik#561010
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySro Maj 20 2020, 22:16;

Od godziny przesiadywała przy kamiennym stole i odrabiała pracę domową z historii magii. Odeszła z tego miejsca z błahego powodu - odnosiła Saxie zeszyt, bowiem dziewczyna przechodziła dosłownie jeden pagórek dalej. Nie było jej przy żółwiku dosłownie pięć minut, ale też gdy go zostawiała to przykryła go swoim piórnikiem. Spał, gdy go opuszczała, a więc nie wzięła pod uwagę, że nagle się rozbudzi ani tym bardziej, że wzbudzi zainteresowanie jakiegokolwiek drapieżnika. Widziała tę pikującą sowę i na Merlina, zbladła i chyba krzyknęła, ale nie miała pewności czy ten krzyk nie rozbrzmiewał przypadkiem tylko w jej głowie. Rzuciła się biegiem przez pagórki, byleby upewnić się, że płomykówka nie pikowała na Gaję, ale widząc ją na stole, a obok niej jakiegoś chłopaka przyspieszyła tak jak tylko potrafiła. Nie była jednak wysportowana, a miała też krótkie nogi, więc dla osoby postronnej to był po prostu trucht. Mimo wszystko dopadła w swoim tempie do stolika z imieniem Gai na ustach.
- O nie nie nie nie. O nie, Gaja? Powiedz mi, że nie została zjedzona. - przeniosła szeroko otwarte oczy na chłopaka, a potem zrozumiała, że nie miała już żółwika. Świadczyła o tym chociażby plama krwi na pergaminie i na dziobie sowy. Uniosła obie ręce niczym w geście poddania i pokręciła przecząco głową. - To jakiś żart. To nie może być Gaja. - nie chciała wierzyć, że niedawno kupiony żółwik został właśnie sowią przekąską. Drżącą jak osika ręką objęła skorupę, ale w istocie nie było w niej nic, więc odrzuciła ją szybko od siebie, na trawę, bowiem przeraziła się tą pustką w środku. - Niedobrze mi. - zakryła usta, ale nie wymiotowała, a pobladła i wyglądała jakby miała lada moment zemdleć. Krew na pergaminie. Krew na dziobie. Pusta skorupa. Śpiący uśmiechnięty żółwik o małej, ale silnej szczęce. W dziobie sowy i to w dodatku zadowolonej z niespodziewanej przekąski. Cofnęła się chaotycznym krokiem i wydawało się jej, że trawa coś za szybko zbliża się do jej twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thaddeus H. Edgcumbe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 190,5cm
C. szczególne : Zaraźliwy uśmiech, szkocki akcent, nieco odstające uszy, wybitnie marszczące się czoło i wielkie dłonie
Galeony : 321
  Liczba postów : 389
https://www.czarodzieje.org/t18881-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18884-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18885-dream-team-tadzika#543448
https://www.czarodzieje.org/t18882-thaddeus-h-edgcumbe#543402
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySro Maj 20 2020, 22:55;

Czemu to nie mógł być dziki żółw? Dziki żółwik, wędrujący radośnie po rozgrzanym słońcem Kamiennym Stole, cieszący się wolnością i... życiem...
Albo pluszak, czemu on nie mógł być pluszowy?
W każdym razie, na pewno był już martwy.
Thaddeus przybrał naprawdę - n a p r a w d ę - skruszony wyraz twarzy, kiedy do miejsca zbrodni dobiegła drobniutka dziewczyna. Nawet nie próbował chować swojej sowy za plecami - wręcz wysunął ją do przodu, od razu zdradzając Antmana mordercę - napuszonego, dumnego i najedzonego. Czy w sowiarni są karne klatki dla takich gagatków?
Gaja? — powtórzył za dziewczyną, wlepiając zielone spojrzenie w pustą skorupkę po żółwiku. Cóż, już nie-Gaja... Zrobiło mu się ewidentnie przykro, a jego wielkie ciało zalało poczucie winy i wstydu - choć akurat za instynkty swojej płomykówki nie mógł odpowiadać. Czysta natura - łańcuch pokarmowy. Ale chociaż gdyby spacyfikował go wcześniej...
Ja... Przepraszam, to Antman... — zaczął nieskładnie sklejać zdania i przeprosiny, dalej obserwując ewidentnie rozgoryczoną Puchonkę. Na Merlina, czemu właścicielką pechowego zwierzaka musiała być dziewczyna? Thad czuł się z tym dwa razy gorzej. Zwłaszcza, że wyglądała na naprawdę przejętą utratą przyjaciółki. Gadziej, ale jednak.
Spiął się cały, widząc jak dziewczyna blednie na jego oczach. To absolutnie nie był dobry znak. Momentalnie odrzucił swoją sowę gdzieś na bok - która zadowolona z wolności i obiadu, odfrunęła zwycięsko - a sam rzucił się gwałtownie w kierunku Puchonki, która także frunęła, tylko w dół, ku spotkaniu z ziemią.
Wykonał bohaterski wślizg w ostatniej chwili - chwytając ją miękko w swoje ramiona i bez większego wysiłku, utrzymując dziewczynę dobrych kilka cali na ziemią. Aż zdziwił się, jak leciutka mu się wydawała - nawet taka bezwładna.
Hej, hej... — tembr głosu od razu zszedł mu kilka tonów niżej, wybrzmiewając troską, kiedy badał spojrzeniem zamroczoną brunetkę. — Żyjesz? — Aż po jego plecach przebiegł lodowaty dreszcz, kiedy zdał sobie sprawę, o co właśnie zapytał. Skarcił się w myślach za takie faux pas, i odchrząknął, mając jedynie nadzieję, że tego pytania dziewczyna nie usłyszała. — Chcesz wody?
Tak, to było zdecydowanie lepsze pytanie po zabiciu jej żółwia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bonnie Webber

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : chrypka, cichy głos, szare oczy
Galeony : 107
  Liczba postów : 418
https://www.czarodzieje.org/t18640-bonnie-webber#533264
https://www.czarodzieje.org/t18654-polka-pocztowa-bonnie#533553
https://www.czarodzieje.org/t18641-bonnie-webber#533263
https://www.czarodzieje.org/t19152-bonnie-webber-dziennik#561010
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySro Maj 20 2020, 23:20;

Chłopak miał na tyle taktu, aby nie zaprzeczać, że to jego sowa. W Ilvermorny zostałaby wyśmiana za przejmowanie się jakimkolwiek gadem i z pewnością jej oprawcy chętnie urządziliby polowanie na każdego z jej pupili ot tak, z przekory, dla zabawy bądź innego chorego powodu. Dopadł ją szok - w życiu nie spodziewała się takiego zwrotu akcji. Nie brała nawet pod uwagę, że jej żółw zostanie zjedzony. Przecież w szkole jest dużo kotów i szczurów i nie słyszała jak dotąd, by jedno zjadało drugiego. Może pech przyszedł za nią i z Ameryki? Przecież zaczęła tutaj od nowa i dopiero teraz, po niespełna roku szkolnym spotkało ją coś przykrego. To i tak dobra statystyka wszak w Ilvermorny "pech" dotykał ją kilka razy dziennie. Chciała odchrząknąć i zareagować w dojrzały sposób i byłaby to zrobiła, gdyby nie zajrzała do skorupy, która jeszcze godzinę temu miała nogi, ręce, łebek… Nie była do końca świadoma, że się właśnie przewraca, wystraszyła się nagłego ruchu ze strony przejętego i zatroskanego Puchona. Chciała zawołać, że jest ciężka, że lepiej pozwolić jej upaść niż złamać sobie rękę pod jej ciężarem ale z szoku wydusiła z siebie tylko jęk. Nie opadła plecami na trawę a w jego silne ramiona i mimo wszystko była mu za to wdzięczna. Jego zmartwiony tembr głosu ocucił ją i z niejakim zaskoczeniem zorientowała się, że nie stoi, a jest przez niego trzymana. - Ojej. Przepraszam. - jej uszy poczerwieniały z zawstydzenia zwłaszcza, gdy pojęła, że zaciska palce dłoni na jego przedramieniu, a nogi dalej ma miękkie jak galareta. - Ja… j-ja… - gdy zapytał czy żyje to poczuła się gorzej, bo przecież nie żyje, bo pytał o Gaję, prawda? A nie, pytał o nią, a ona się niemal przed nim wygłupiła. - T-tak. - niechcący odpowiedziała na oba pytania. Napięła mięśnie łopatek i pleców, aby zacząć się wyswobadzać z ramion nieznajomego chłopaka. Chciała usiąść, potrzebowały tego jej nogi. - Och. Czy… czy możesz ją stąd zabrać? - zapytała cicho i miała na myśli leżąca obok niej skorupę żółwia. Zamrugała gwałtownie powiekami, aby pozbyć się z rzęs wilgoci. Nie ma prawa płakać przy kimkolwiek! Nie może opłakiwać żółwika, to takie dziecinne. Po omacku, choć zapewne z asekuracją chłopaka, usiadła na zimnym kamieniu i schowała na moment twarz w dłoniach. - Mój żółw został właśnie zjedzony, prawda? - mówiła do swoich dłoni przez co jej głos był nieco przytłumiony. - To się stało naprawdę, tak? - starała się przegonić sprzed oczu obraz pustej skorupy, która choć nie wyglądała przerażająco to w jej oczach taka była, bowiem posiadała przed chwilą pustego mieszkańca. - Nie mogę uwierzyć, że Gaja jest w żołądku twojej sowy! - odsunęła dłonie od twarzy i popatrzyła na Thadeusa z lekkim wyrzutem. Nie miała odwagi na niego krzyczeć czy mu cokolwiek wyganiać. Przecież nie da się zakazać sowie słuchania instynktu. Złośliwy głosik w jej głowie jednak podpowiadał, że Puchon mógł bardziej pilnować swojego Antmana...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thaddeus H. Edgcumbe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 190,5cm
C. szczególne : Zaraźliwy uśmiech, szkocki akcent, nieco odstające uszy, wybitnie marszczące się czoło i wielkie dłonie
Galeony : 321
  Liczba postów : 389
https://www.czarodzieje.org/t18881-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18884-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18885-dream-team-tadzika#543448
https://www.czarodzieje.org/t18882-thaddeus-h-edgcumbe#543402
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyCzw Maj 21 2020, 21:32;

Kto jak kto, ale Edgcumbe byłby n a p e w n o ostatnią osobą, która naumyślnie urządzałaby sobie polowania na cudze pupile przy pomocy własnej sowy. Cholera - Thad był w ogóle ostatnią osobą, która z premedytacją chciałaby komukolwiek zrobić na złość, nie wspominając już o sprawianiu przykrości. Dobrze, czasem mu się zdarzało, ale to jak każdemu - i zupełnie nieświadomie, głównie przez niewyparzoną gębę.
Ale naprawdę nie chciał zabić jej żółwika. To znaczy... Nie chciał, żeby jego niezdrowa pod czerepem sowa to zrobiła. Jeszcze do tego reakcja dziewczyny - kompletnie go rozstroiła. Dosłownie czuł jak jego sumienie wylewa na niego całe wiadra poczucia winy - że nie potrafił tego cholernego Antka jakkolwiek odwołać. Czy gdzieś w okolicach był sowi behawiorysta?
To ja przepraszam, na Merlina, nigdy tak nie robił... — Maraton przeprosin czas zacząć. W głowie Puchona nie mieściło się to, że dziewczyna w ogóle pierwsza przeprosiła j e g o. Poczuł się jeszcze gorzej - i absolutnie nie zamierzał się z Puchonki naśmiewać. Jaki byłby z niego facet, gdyby zaczął się z niej nabijać? Dziadek by go chyba wydziedziczył za takie podejście - i sam Thaddeus by się pod tym podpisał wszystkimi kończynami.
Ostrożnie, powoli...
Kiedy dziewczyna próbowała się podnieść z jego ramion - delikatnie zaczął ją asekurować, dopóki nie usiadła. Chociaż i wtedy nie zdjął z jej łopatek swojej dłoni, w niewinnym, podtrzymującym geście - jakby się teraz gibnęła na bok i uderzyła głową o jakiś kamień, to Thaddeus sam odjąłby sobie nogi przy samej dupie.
Oh, jasne, jasne... — Z lekko obawą odsunął się od Puchonki, żeby machnięciem różdżki zniknąć dowód zbrodni Antmana - w tym wypadku zamienić skorupkę w pospolity kamień, jeden z wielu leżących wokół Stołu. Naszła go przy tym głupia myśl, że może Gaja nie była jedynym zamordowanym tutaj żółwikiem...
Uporawszy się z prośbą dziewczyny, wrócił do niej - wstrzymując jednak jej próby samodzielnego dźwignięcia się na nogi i zwyczajnie, bezceremonialnie uniósł ją w powietrze, sadzając na Kamiennym Stole - jakby nie ważyła dosłownie nic.
Cóż, dla niego w sumie właśnie tyle ważyła - a usadziwszy ją na miejscu, nie odsunął się, czujnie będąc gotowym do kolejnej interwencji, z obawą wymalowaną w zielonych tęczówkach.
N-No nie da się ukryć... — Nie śmiał nawet zaprzeczać słowom dziewczyny, przyglądając jej się ze skruszonym wyrazem twarzy. Niby tylko żółw, niby nic wielkiego się nie stało - ale sam szok i przejęcie Puchonki był dla Edgcumbe'a wystarczającym ciosem i powodem do kajania się.
Naprawdę, bardzo Cię przepraszam. — Pochwycił spojrzenie Bonnie, sam nie odwracając wzroku. Oparł się łokciami o stół tuż obok dziewczyny - cały spięty, z zaciskającą się symultanicznie szczęką, jakby szukając odpowiednich słów.
Mogę Ci to jakoś wynagrodzić? — skrzywił się zaraz po swoich słowach, z dezaprobatą marszcząc brwi i kręcąc głową nad swoją bezpardonowością. — Przepraszam, to nie tak miało zabrzmieć — zreflektował się i westchnął ciężko, wlepiając przepraszające spojrzenie w drobną twarz Puchonki. Wynagrodzić zamordowanie zwierzątka - brawo Thad, na jak bardzo nieczułego debila możesz jeszcze wyjść?
Zwyczajnie nie chciał, żeby była smutna.
Wyrwę temu gumochłonowi wszystkie pióra... — mruknął sam do siebie - choć groźba skierowana do morderczej sowy nie pokrywała się z zamiarami - ten wielki facet nie skrzywdziłby muchy, nie mówiąc już o płomykówce, którą dostał od babki.
Dalej rugając się w myślach za tak subtelny język - przywołał jeden z kamieni - upewniając się, że nie jest to Gaja - po czym przetransmutował prostym zaklęciem w kielich i wypełnił go wodą, podając naczynie Bonnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bonnie Webber

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : chrypka, cichy głos, szare oczy
Galeony : 107
  Liczba postów : 418
https://www.czarodzieje.org/t18640-bonnie-webber#533264
https://www.czarodzieje.org/t18654-polka-pocztowa-bonnie#533553
https://www.czarodzieje.org/t18641-bonnie-webber#533263
https://www.czarodzieje.org/t19152-bonnie-webber-dziennik#561010
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPią Maj 22 2020, 20:56;

Pojmowała, że żadne z nich nie miało większego wpływu na to wydarzenie, a jednak szukała winnego... zazwyczaj w sobie. Szok powoli ustępował zwyczajnemu niedowierzaniu i goryczy, wszak zdążyła przywiązać się do tego malutkiego żółwika. Może takich drobiazgów nie trzeba opłakiwać, jednak powód przez który zaadoptowała Gaję nadawał tej relacji ciekawszy wydźwięk. Odwróciła wzrok, gdy zajmował się pozostałością po Gai. Nie miała pojęcia czemu ta pusta skorupa ją tak przeraziła, ale też nie chciała teraz tego dociekać ani tym bardziej wiedzieć co dokładnie Tadek z tym robi. Jedno było pewne - nagłe podniesienie wydusiło z jej gardła niegłośny acz spanikowany krzyk, przy którym mocno wbiła paznokcie w ramiona chłopaka. - Nie podnoś mnie, serio. Nic mi nie jest, dzięki, ale naprawdę. Nie musisz się męczyć. - mówiła to z zaciśniętymi mocno powiekami. Przerażało ją, że podjął się próby podniesienia jej cielska, które przecież otoczone było wieloma fałdami niepotrzebnej skóry i tłuszczu. Widziała siebie bardzo niekorzystnie, a więc czuła się źle, gdy ktoś w ogóle myślał o podnoszeniu jej. Mimowolnie wyczuwała pod palcami twarde mięśnie na jego ramionach, co wyjaśniało skąd miał tyle siły, aby ją przenieść. Otworzywszy oczy napotkała zielone i bardzo zmartwione tęczówki. Od razu zrobiło się jej głupio, że niemal się przewróciła. To do niej niepodobne wszak nie należała do dziewcząt mdlejących z byle powodu. Choćby wściekała się (a tak przecież nie było) to skruszona mina chłopaka była najlepszym wyjaśnieniem - żałował, przejmował się, a więc nie mogła go winić o niesubordynację sowy. Kiwnęła głową, gdy przeprosił i w tym samym czasie nabrała powietrza w płuca. Odsunęła sprzed twarzy notorycznie umykające kosmyki włosów i uśmiechnęła się krzywo, gdy trochę niefortunnie dobrał słowa. - Przecież... nie mieliśmy na to wpływu. Chyba. Nie wiem. To takie dziwne. - chciała zapewnić, że nie jest na niego zła jednak kolidowało to z potrzebą wyrzucenia komukolwiek tego wydarzenia. Opuściła głowę i wbiła wzrok w swoje krzywe i grube kolana. - Mogłam nazwać Gaję Hulkiem. Dałaby sobie radę z takim Antmanem. - bąknęła pod nosem i sama się trochę rozśmieszyła. Zakryła usta, bo to było bardzo niestosowne. Oglądała filmy Marvela z koleżanką z Ilvermorny, a więc mogła chociaż zapunktować w oczach Tadka tym, że zna trochę mugolskiej fantastyki.
- Ty jesteś... Thadeus? - wolała się upewnić, że dobrze kojarzy imię misiowatego i potężnego Puchona. Nie znała jeszcze wszystkich w Huffelpuffie, pomimo że była w Hogwarcie niemal cały rok szkolny. Przyjęła od niego kamienny kufel i nie mogła ukryć zdziwienia jak dobrze mu z tym poszło. Opróżniła naczynie niemal duszkiem i dopiero po wypiciu wody odkryła jak bardzo miała suche gardło i usta. Odstawiła kufel na bok, choć kusiło ją użycia na nim zaklęcia transmutacyjnego.
- Antman często poluje na terenie zamku? - zapytała niewinnie, choć nieświadomie ukryła w tym maluczki dźgnięcie i wytyk. Nie mogła pozbyć się żalu za Gają. To było po prostu... smutne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8








Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Kamienny stół

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 14Strona 14 z 14 Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Kamienny stół - Page 14 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-