Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Kamienny stół

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 14 z 15 Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15  Next
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31656
  Liczba postów : 81016
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Specjalny




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySob Mar 16 2013, 01:14;

First topic message reminder :




W lecie ten stół jest zawsze oblegany i niejednokrotnie wydłużany za pomocą magii. Uczniowie często wyczarowują sobie dodatkowe siedziska kombinacją odpowiednich zaklęć, a i niejednokrotnie przynoszą sobie z kuchni lunch. Miejsce w połowie osłonięte jest cieniem.

______________________

Kamienny stół - Page 14 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySob Maj 16 2020, 14:15;

Ona wierzyła - może nie w miłość, ale w silne zauroczenie. W końcu hej, przeżywała to średnio... Non stop. Dobra "silne zauroczenie" to też złe określenie. Chodziło po prostu o zauroczenie. Choć nie powiem, nie pogardziła by takim love story niczym z książki, w której bohaterowie widzą się po raz pierwszy i już wiedza, ze to jest to. I nawet jeśli 500 stron zajmuje im zrozumienie tego faktu, to jednak od początku widać, że byli dla siebie po prostu przeznaczeni. Jednak Vittoria jest typową kobietą marzącą o wielkiej miłości, nawet jeśli świetnie się z tym ukrywa. Tymczasem miała męża dla śmiechu. Co za życie!
-Jesteś pewien? Bo mam jeszcze na przykład "Pociągasz mnie jak traktor przyczepę" - Jeżeli Julius po spotkaniu z nią nie skończy w psychiatryku, to ja go na prawdę podziwiam. Trwałe spaczenie było jak najbardziej możliwe. I bardzo chętnie usłyszała by coś takieg z jego ust-  wtedy by tu chyba umarła ze śmiechu, bo kompletnie się tego nie spodziewała po Krukonie, że w ogóle mógł o tym pomyśleć.
Blond ANIOŁ nigdy nie miał czasu, ale zawsze miał chęci, więc myślę że oczekiwanie nie sprawi jej większego problemu. Rozumiała, że nie każdy myśli w takim tempie jak ona. Była to zarówno ogromna zaleta jak i wada.
-Nie polecam. Jeden Puchon chciał załagodzić sytuację i prawie oberwał łokciem w szczękę - Ostrzegła go zastanawiając się nad jedną rzeczą. Julek nazwał tą akcję "pobiłaś się ze ślizgonką", a nie "ślizgonka Cię pobiła". Miała dziwne wrażenie, że Kath dbała o to, aby to ona wyszła w tej sytuacji na biedną, skrzywdzoną ofiarę. Jeśli tak to przysięgam, że jej nie daruje robienia z siebie potwor. A jeśli już miała nim być, to przynajmniej sobie na to zasłuży.
A co? Vittoria nie może się zastanawiać? Nawet jej się  zdarza. Poza tym cały czas gdzieś z tyłu głowy chodziło jej pytanie - czy skojarzył, że jest tą samą dziewczyną, która kiedyś wysłała mu zaproszenie na randkę, a potem nagle to odwołała? W końcu więcej Vittori w szkole nie było.
-Zatem jesteś bardzo rozrywkowym Krukonem - Stwierdziła z uśmiechem, oczywiście z ironią, ale oczywiście nie taką która miała na celu go obrazić, a po prostu ukazać jej rozbawienie - Przyznaj się. Spiłeś się kiedyś chociaż? - Otworzyła drugie oko i ponownie podniosła się do siadu, po czym odwróciła w jego stronę zawijając na siebie nogi 'po turecku'. Jak zwykle wierciła sie, nie mogąc usiedzieć na miejscu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julius Rauch

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185
Galeony : 37
  Liczba postów : 750
https://www.czarodzieje.org/t18407-julius-rauch
https://www.czarodzieje.org/t18569-julek#529510
https://www.czarodzieje.org/t19012-koledzy-julka
https://www.czarodzieje.org/t18461-julius-rauch#525661
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySob Maj 16 2020, 15:12;

Chociaż zdarzało mu się czasami zawahać przy podejmowaniu mniej lub bardziej ważnych decyzji w swoim życiu, ale w tym momencie był pewny jednej rzeczy jak niczego innego. Nie chciał wysłuchiwać takich tekstów, bo aż tracił wiarę w ludzkość, gdy uświadamiał sobie, że przecież coś takiego zostało stworzone przez "zwykłych" ludzi, którzy pewnie mieli jakieś zaburzenie co do postrzegania tego, czy takie teksty są skuteczne w podrywaniu drugiej osoby. Nie odpowiedział jednak nic na słowa Vittori, tylko popatrzył na nią spojrzeniem, które zabijałoby, gdyby tylko miało taką moc, ale na nieszczęście (chyba) nie mogło w tym momencie niczego zrobić.
Gdyby blondynka widziała jego wyczyny podczas ostatniego sparingu, to wiedziałaby, że żaden łokieć, pięść, czy kolano nie jest mu straszne.- I tak bym spróbował- skwitował swoje myśli Niemiec. Skoro tłuczki go jeszcze nie zabiły, to na pewno nie zrobią tego dwie niegroźne dziewczynki. Jedyne co mogły zrobić, to dźgać go sarkazmem, tak jak przed chwilą zrobiła to Tori. Może i nie należał do tej aktywnej, popularnej gruby uczniów, ale nie miał nawet ochoty cały czas gdzieś wychodzić, nie wspominając o tym, że jest niepełnoletni, więc starszacy musieliby wziąć za niego odpowiedzialność. No... już to widział, jak Elio targa go na plecach po nieudanym posiedzeniu alkoholowym.- Nie spiłem się- a przynajmniej niczego takiego sobie nie przypominał. Jedyne na co teraz wpadł to pstryczek w nos diabełka.- Jestem grzecznym chłopcem- dodał, by uniknąć ewentualnego zaproszenia na libację. Blond Anioły nie mogły robić takich niefajnych akcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Vittoria Sorrento

Student Gryffindor
Rok Nauki : I
Wiek : 19
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Tatuaż dinozaura na szyi i koszulki z różnymi napisami
Galeony : 758
  Liczba postów : 1224
https://www.czarodzieje.org/t19001-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19005-nicholas
https://www.czarodzieje.org/t19004-torisiowe-ziomki
https://www.czarodzieje.org/t19003-vittoria-sorrento
https://www.czarodzieje.org/t19007-vittoria-sorrento-dziennik
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySob Maj 16 2020, 15:49;

Niestety Julek. Dałeś jej cudowny pomysł do maltretowania Cię, gdy tylko będzie się chciała z Tobą podroczyć - a że dziewczyna takich rzeczy nie zapomina, to możesz być pewien, że jeszcze nie raz usłyszysz od niej coś w tym stylu. Łap resztki mózgu i ratuj się póki możesz! Tym bardziej, że skoro wcześniej zawisła Ci na nodze w pozycji zwiniętego pancernika, a teraz puszczała tego typu hasełka - to co będzie dalej? Widząc jego mordercze spojrzenie sama wyszczerzyła się ku niemu w tamtej chwili postanawiając, że będzie grzeczna. Przez chwilę chociaż.
- W takim razie następnym razem, jak ktoś się na mnie rzuci będę Cię wołać - Zapowiedziała mu, choć liczyła, że następnego razu po prostu nie będzie. Zamierzała unikać jej jak ognia by nie dać dziewczynie pretekstu na potraktowanie jej znów jak szmaty, a potem robienia z siebie ofiary przed wszystkimi ich znajomymi. Miała nadzieję, że Julius nigdy nie będzie miał okazji trafić na tę psychopatkę.
- Kiedyś musi być ten pierwszy raz - Stwierdziła przymykając oczy i marszcząc nos, gdy pstryknął ją w nos - Demoralizuję już Adriana, Ciebie też mogę zacząć - Zaproponowała... Choć w sumie to nie była propozycjami to było bardziej stwierdzenie faktu, że faktycznie ma zamiar tak zrobić. W końcu wszystkie blond aniołki wokół niej musiały być niegrzecznymi aniołkami. Nie godzi się żeby było inaczej.
- Grzeczni ludzie są nudni - Stwierdziła przyjmując w tamten chwili zadziorny wyraz twarzy i puszczając do niego oczko. Potem po raz kolejny zmieniła pozycję, tym razem podnosząc się z ziemi i otrzepując się z trawy liści czy cokolwiek pod nią leżało. Oceniła też ewentualne zabrudzenia stroju. Nie miała jak się przebrać - Masz różdżkę? Możesz Chłoszczyść użyć? - Poprosiła zerkając na ciemną plamę na tyłku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Julius Rauch

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 185
Galeony : 37
  Liczba postów : 750
https://www.czarodzieje.org/t18407-julius-rauch
https://www.czarodzieje.org/t18569-julek#529510
https://www.czarodzieje.org/t19012-koledzy-julka
https://www.czarodzieje.org/t18461-julius-rauch#525661
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySob Maj 16 2020, 17:55;

Julius "Racuch" Rauch został właśnie blond rycerzem, obrońcą biednych Gryfonek i tak dalej, i tak dalej. Na dłuższą metę mogłoby to być pewnie problematyczne, bo zaraz znalazłby się pewnie rycerz osoby, z którą Vittoria biłaby się i skończyłby z obitą mordą. Przynajmniej miałby o czym opowiadać.- Wołaj wołaj, ale głośno, bo mogę spać- zaśmiał się Niemiec. Mogła być taka sytuacja, że nie będzie go obok niej i wtedy zrobi sobie krzywdę wdając się w kolejną niepotrzebną sprzeczkę. Plusem mogło być to, że pokłóciłaby się z kimś ze Slytherinu.
-Jak byś mnie zdemoralizowała?- wizja picia na umór nie była czymś co pociągało chłopaka, ale zawsze mogło coś z tego wyjść. Ale w roku szkolnym nie zamierzał niczego takiego robić, bo po pierwsze nie chciało mu się, a po drugie wciąż miał dużo do zrobienia w związku ze szkolnymi zajęciami. Taka demoralizacja, jaka odbywała się natomiast na Celtyckiej Nocy była czymś przyjemnym, więc nie opierałby się, gdyby tak zaczął się staczać na ciemną stronę mocymagii. - Grzeczni ludzie nie dostają po twarzy- powiedział, po czym wstał i wyjął różdżkę, by spełnić prośbę Tori. Rzucił na zaklęcie na siebie i koleżankę, po czym znowu schował kawałek drewna do kieszeni.-Chodźmy już na mecz- nie wypadałoby się mu spóźnić. Na pewno Puchoni będą liczyć na jego zagrzewający do walki głos.-Zahaczymy jeszcze o dormitorium Kruków, bo muszę dla ciebie te szaty znaleźć- wziął Vittorie za rękę i prędkim krokiem udał się w drogę powrotną.

//ztx2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thaddeus H. Edgcumbe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 195cm
C. szczególne : Zaraźliwy uśmiech, szkocki akcent, nieco odstające uszy, wybitnie marszczące się czoło, drobna blizna obok ust, wielkie dłonie i jeszcze większa muskulatura
Galeony : 447
  Liczba postów : 691
https://www.czarodzieje.org/t18881-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18884-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18885-dream-team-tadzika#543448
https://www.czarodzieje.org/t18882-thaddeus-h-edgcumbe#543402
https://www.czarodzieje.org/t20662-thaddeus-h-edgcumbe-dziennik#
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySro Maj 20 2020, 22:04;

Pogoda dzisiaj była piękna. Ogólnie dzień był piękny, odrobinę może pochmurny, ale słońce nawet przez te białe puchate zasłony grzało dość słusznie. Thaddeus chciał z tego skorzystać - klasycznie, wybierając się na trening. Było wręcz idealnie, żeby dać sobie wycisk na świeżym powietrzu - i był bardzo blisko wykonania swojego planu na dziś... Gdyby nie jego zdrowo niezdrowa na umyśle płomykówka.
Wracaj tu, Ty cholerny gumochłonie! — wyklinał swoją sowę, goniąc ją przez błonia i - bez większych sukcesów - próbując ściągnąć ją na ziemię naprawdę licznymi zaklęciami. Wszystkie chybiały - albo to jego Antman był rewelacyjny w uniki. Sam nie wiedział, czy powinien być z tego dumny - czy pluć sobie w brodę, że nie wziął jakiejś kalekiej sowy, zamiast takiego energicznego chłystka.
Ta cholerna płomykówka, znowu, ukradła jego komiksy. Kiedy zawijała bokserki w sygnatury superbohaterów - machał na to ręką, a niech zniszczy cholernik. Ale nie da sobie zniszczyć kolejnych komiksów, które z taką pasją kolekcjonował.
Accio komiks! — Dalej nic... Zmarszczył gniewnie brwi. Choć nie, chwila. Antek puścił okładkę - Thad w pierwszej chwili się ucieszył, ale orientując się, że to nie zaklęcie zadziałało, a sowa zapikowała gwałtownie w dół z bojowym skrzekiem - sam ni to krzyknął, ni to warknął. I kompletnie zignorował wracający na ziemię komiks.
Na Kamiennym Stole spacerował sobie beztrosko mały żółw.
I Antman się do niego dopadł.
A Thaddeus zbladł, widząc jak sowa ze skorupy żółwia robi sobie miskę.
Z O S T A W — huknął, chwytając płomykówkę za kępy piór, niemal jak niesfornego szczeniaka. Widział jednak, że dobiegł za późno - z żółwia zostały tylko krwawe resztki. I skorupa. Wszystko wokół książek i plecaczka rozrzuconych po Kamiennym Stole.
Edgcumbe złapał się za głowę, przejeżdżając dłonią po szorstkim policzku. Na Merlina...
Ten żółwik b y ł k o g o ś.

@Bonnie Webber
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bonnie Webber

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : chrypka, lekki amerykański akcent, szare oczy, długie włosy sięgające do bioder często związywane
Galeony : 64
  Liczba postów : 536
https://www.czarodzieje.org/t18640-bonnie-webber#533264
https://www.czarodzieje.org/t18654-polka-pocztowa-bonnie#533553
https://www.czarodzieje.org/t18641-bonnie-webber#533263
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySro Maj 20 2020, 22:16;

Od godziny przesiadywała przy kamiennym stole i odrabiała pracę domową z historii magii. Odeszła z tego miejsca z błahego powodu - odnosiła Saxie zeszyt, bowiem dziewczyna przechodziła dosłownie jeden pagórek dalej. Nie było jej przy żółwiku dosłownie pięć minut, ale też gdy go zostawiała to przykryła go swoim piórnikiem. Spał, gdy go opuszczała, a więc nie wzięła pod uwagę, że nagle się rozbudzi ani tym bardziej, że wzbudzi zainteresowanie jakiegokolwiek drapieżnika. Widziała tę pikującą sowę i na Merlina, zbladła i chyba krzyknęła, ale nie miała pewności czy ten krzyk nie rozbrzmiewał przypadkiem tylko w jej głowie. Rzuciła się biegiem przez pagórki, byleby upewnić się, że płomykówka nie pikowała na Gaję, ale widząc ją na stole, a obok niej jakiegoś chłopaka przyspieszyła tak jak tylko potrafiła. Nie była jednak wysportowana, a miała też krótkie nogi, więc dla osoby postronnej to był po prostu trucht. Mimo wszystko dopadła w swoim tempie do stolika z imieniem Gai na ustach.
- O nie nie nie nie. O nie, Gaja? Powiedz mi, że nie została zjedzona. - przeniosła szeroko otwarte oczy na chłopaka, a potem zrozumiała, że nie miała już żółwika. Świadczyła o tym chociażby plama krwi na pergaminie i na dziobie sowy. Uniosła obie ręce niczym w geście poddania i pokręciła przecząco głową. - To jakiś żart. To nie może być Gaja. - nie chciała wierzyć, że niedawno kupiony żółwik został właśnie sowią przekąską. Drżącą jak osika ręką objęła skorupę, ale w istocie nie było w niej nic, więc odrzuciła ją szybko od siebie, na trawę, bowiem przeraziła się tą pustką w środku. - Niedobrze mi. - zakryła usta, ale nie wymiotowała, a pobladła i wyglądała jakby miała lada moment zemdleć. Krew na pergaminie. Krew na dziobie. Pusta skorupa. Śpiący uśmiechnięty żółwik o małej, ale silnej szczęce. W dziobie sowy i to w dodatku zadowolonej z niespodziewanej przekąski. Cofnęła się chaotycznym krokiem i wydawało się jej, że trawa coś za szybko zbliża się do jej twarzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thaddeus H. Edgcumbe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 195cm
C. szczególne : Zaraźliwy uśmiech, szkocki akcent, nieco odstające uszy, wybitnie marszczące się czoło, drobna blizna obok ust, wielkie dłonie i jeszcze większa muskulatura
Galeony : 447
  Liczba postów : 691
https://www.czarodzieje.org/t18881-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18884-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18885-dream-team-tadzika#543448
https://www.czarodzieje.org/t18882-thaddeus-h-edgcumbe#543402
https://www.czarodzieje.org/t20662-thaddeus-h-edgcumbe-dziennik#
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySro Maj 20 2020, 22:55;

Czemu to nie mógł być dziki żółw? Dziki żółwik, wędrujący radośnie po rozgrzanym słońcem Kamiennym Stole, cieszący się wolnością i... życiem...
Albo pluszak, czemu on nie mógł być pluszowy?
W każdym razie, na pewno był już martwy.
Thaddeus przybrał naprawdę - n a p r a w d ę - skruszony wyraz twarzy, kiedy do miejsca zbrodni dobiegła drobniutka dziewczyna. Nawet nie próbował chować swojej sowy za plecami - wręcz wysunął ją do przodu, od razu zdradzając Antmana mordercę - napuszonego, dumnego i najedzonego. Czy w sowiarni są karne klatki dla takich gagatków?
Gaja? — powtórzył za dziewczyną, wlepiając zielone spojrzenie w pustą skorupkę po żółwiku. Cóż, już nie-Gaja... Zrobiło mu się ewidentnie przykro, a jego wielkie ciało zalało poczucie winy i wstydu - choć akurat za instynkty swojej płomykówki nie mógł odpowiadać. Czysta natura - łańcuch pokarmowy. Ale chociaż gdyby spacyfikował go wcześniej...
Ja... Przepraszam, to Antman... — zaczął nieskładnie sklejać zdania i przeprosiny, dalej obserwując ewidentnie rozgoryczoną Puchonkę. Na Merlina, czemu właścicielką pechowego zwierzaka musiała być dziewczyna? Thad czuł się z tym dwa razy gorzej. Zwłaszcza, że wyglądała na naprawdę przejętą utratą przyjaciółki. Gadziej, ale jednak.
Spiął się cały, widząc jak dziewczyna blednie na jego oczach. To absolutnie nie był dobry znak. Momentalnie odrzucił swoją sowę gdzieś na bok - która zadowolona z wolności i obiadu, odfrunęła zwycięsko - a sam rzucił się gwałtownie w kierunku Puchonki, która także frunęła, tylko w dół, ku spotkaniu z ziemią.
Wykonał bohaterski wślizg w ostatniej chwili - chwytając ją miękko w swoje ramiona i bez większego wysiłku, utrzymując dziewczynę dobrych kilka cali na ziemią. Aż zdziwił się, jak leciutka mu się wydawała - nawet taka bezwładna.
Hej, hej... — tembr głosu od razu zszedł mu kilka tonów niżej, wybrzmiewając troską, kiedy badał spojrzeniem zamroczoną brunetkę. — Żyjesz? — Aż po jego plecach przebiegł lodowaty dreszcz, kiedy zdał sobie sprawę, o co właśnie zapytał. Skarcił się w myślach za takie faux pas, i odchrząknął, mając jedynie nadzieję, że tego pytania dziewczyna nie usłyszała. — Chcesz wody?
Tak, to było zdecydowanie lepsze pytanie po zabiciu jej żółwia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bonnie Webber

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : chrypka, lekki amerykański akcent, szare oczy, długie włosy sięgające do bioder często związywane
Galeony : 64
  Liczba postów : 536
https://www.czarodzieje.org/t18640-bonnie-webber#533264
https://www.czarodzieje.org/t18654-polka-pocztowa-bonnie#533553
https://www.czarodzieje.org/t18641-bonnie-webber#533263
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptySro Maj 20 2020, 23:20;

Chłopak miał na tyle taktu, aby nie zaprzeczać, że to jego sowa. W Ilvermorny zostałaby wyśmiana za przejmowanie się jakimkolwiek gadem i z pewnością jej oprawcy chętnie urządziliby polowanie na każdego z jej pupili ot tak, z przekory, dla zabawy bądź innego chorego powodu. Dopadł ją szok - w życiu nie spodziewała się takiego zwrotu akcji. Nie brała nawet pod uwagę, że jej żółw zostanie zjedzony. Przecież w szkole jest dużo kotów i szczurów i nie słyszała jak dotąd, by jedno zjadało drugiego. Może pech przyszedł za nią i z Ameryki? Przecież zaczęła tutaj od nowa i dopiero teraz, po niespełna roku szkolnym spotkało ją coś przykrego. To i tak dobra statystyka wszak w Ilvermorny "pech" dotykał ją kilka razy dziennie. Chciała odchrząknąć i zareagować w dojrzały sposób i byłaby to zrobiła, gdyby nie zajrzała do skorupy, która jeszcze godzinę temu miała nogi, ręce, łebek… Nie była do końca świadoma, że się właśnie przewraca, wystraszyła się nagłego ruchu ze strony przejętego i zatroskanego Puchona. Chciała zawołać, że jest ciężka, że lepiej pozwolić jej upaść niż złamać sobie rękę pod jej ciężarem ale z szoku wydusiła z siebie tylko jęk. Nie opadła plecami na trawę a w jego silne ramiona i mimo wszystko była mu za to wdzięczna. Jego zmartwiony tembr głosu ocucił ją i z niejakim zaskoczeniem zorientowała się, że nie stoi, a jest przez niego trzymana. - Ojej. Przepraszam. - jej uszy poczerwieniały z zawstydzenia zwłaszcza, gdy pojęła, że zaciska palce dłoni na jego przedramieniu, a nogi dalej ma miękkie jak galareta. - Ja… j-ja… - gdy zapytał czy żyje to poczuła się gorzej, bo przecież nie żyje, bo pytał o Gaję, prawda? A nie, pytał o nią, a ona się niemal przed nim wygłupiła. - T-tak. - niechcący odpowiedziała na oba pytania. Napięła mięśnie łopatek i pleców, aby zacząć się wyswobadzać z ramion nieznajomego chłopaka. Chciała usiąść, potrzebowały tego jej nogi. - Och. Czy… czy możesz ją stąd zabrać? - zapytała cicho i miała na myśli leżąca obok niej skorupę żółwia. Zamrugała gwałtownie powiekami, aby pozbyć się z rzęs wilgoci. Nie ma prawa płakać przy kimkolwiek! Nie może opłakiwać żółwika, to takie dziecinne. Po omacku, choć zapewne z asekuracją chłopaka, usiadła na zimnym kamieniu i schowała na moment twarz w dłoniach. - Mój żółw został właśnie zjedzony, prawda? - mówiła do swoich dłoni przez co jej głos był nieco przytłumiony. - To się stało naprawdę, tak? - starała się przegonić sprzed oczu obraz pustej skorupy, która choć nie wyglądała przerażająco to w jej oczach taka była, bowiem posiadała przed chwilą pustego mieszkańca. - Nie mogę uwierzyć, że Gaja jest w żołądku twojej sowy! - odsunęła dłonie od twarzy i popatrzyła na Thadeusa z lekkim wyrzutem. Nie miała odwagi na niego krzyczeć czy mu cokolwiek wyganiać. Przecież nie da się zakazać sowie słuchania instynktu. Złośliwy głosik w jej głowie jednak podpowiadał, że Puchon mógł bardziej pilnować swojego Antmana...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thaddeus H. Edgcumbe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 195cm
C. szczególne : Zaraźliwy uśmiech, szkocki akcent, nieco odstające uszy, wybitnie marszczące się czoło, drobna blizna obok ust, wielkie dłonie i jeszcze większa muskulatura
Galeony : 447
  Liczba postów : 691
https://www.czarodzieje.org/t18881-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18884-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18885-dream-team-tadzika#543448
https://www.czarodzieje.org/t18882-thaddeus-h-edgcumbe#543402
https://www.czarodzieje.org/t20662-thaddeus-h-edgcumbe-dziennik#
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyCzw Maj 21 2020, 21:32;

Kto jak kto, ale Edgcumbe byłby n a p e w n o ostatnią osobą, która naumyślnie urządzałaby sobie polowania na cudze pupile przy pomocy własnej sowy. Cholera - Thad był w ogóle ostatnią osobą, która z premedytacją chciałaby komukolwiek zrobić na złość, nie wspominając już o sprawianiu przykrości. Dobrze, czasem mu się zdarzało, ale to jak każdemu - i zupełnie nieświadomie, głównie przez niewyparzoną gębę.
Ale naprawdę nie chciał zabić jej żółwika. To znaczy... Nie chciał, żeby jego niezdrowa pod czerepem sowa to zrobiła. Jeszcze do tego reakcja dziewczyny - kompletnie go rozstroiła. Dosłownie czuł jak jego sumienie wylewa na niego całe wiadra poczucia winy - że nie potrafił tego cholernego Antka jakkolwiek odwołać. Czy gdzieś w okolicach był sowi behawiorysta?
To ja przepraszam, na Merlina, nigdy tak nie robił... — Maraton przeprosin czas zacząć. W głowie Puchona nie mieściło się to, że dziewczyna w ogóle pierwsza przeprosiła j e g o. Poczuł się jeszcze gorzej - i absolutnie nie zamierzał się z Puchonki naśmiewać. Jaki byłby z niego facet, gdyby zaczął się z niej nabijać? Dziadek by go chyba wydziedziczył za takie podejście - i sam Thaddeus by się pod tym podpisał wszystkimi kończynami.
Ostrożnie, powoli...
Kiedy dziewczyna próbowała się podnieść z jego ramion - delikatnie zaczął ją asekurować, dopóki nie usiadła. Chociaż i wtedy nie zdjął z jej łopatek swojej dłoni, w niewinnym, podtrzymującym geście - jakby się teraz gibnęła na bok i uderzyła głową o jakiś kamień, to Thaddeus sam odjąłby sobie nogi przy samej dupie.
Oh, jasne, jasne... — Z lekko obawą odsunął się od Puchonki, żeby machnięciem różdżki zniknąć dowód zbrodni Antmana - w tym wypadku zamienić skorupkę w pospolity kamień, jeden z wielu leżących wokół Stołu. Naszła go przy tym głupia myśl, że może Gaja nie była jedynym zamordowanym tutaj żółwikiem...
Uporawszy się z prośbą dziewczyny, wrócił do niej - wstrzymując jednak jej próby samodzielnego dźwignięcia się na nogi i zwyczajnie, bezceremonialnie uniósł ją w powietrze, sadzając na Kamiennym Stole - jakby nie ważyła dosłownie nic.
Cóż, dla niego w sumie właśnie tyle ważyła - a usadziwszy ją na miejscu, nie odsunął się, czujnie będąc gotowym do kolejnej interwencji, z obawą wymalowaną w zielonych tęczówkach.
N-No nie da się ukryć... — Nie śmiał nawet zaprzeczać słowom dziewczyny, przyglądając jej się ze skruszonym wyrazem twarzy. Niby tylko żółw, niby nic wielkiego się nie stało - ale sam szok i przejęcie Puchonki był dla Edgcumbe'a wystarczającym ciosem i powodem do kajania się.
Naprawdę, bardzo Cię przepraszam. — Pochwycił spojrzenie Bonnie, sam nie odwracając wzroku. Oparł się łokciami o stół tuż obok dziewczyny - cały spięty, z zaciskającą się symultanicznie szczęką, jakby szukając odpowiednich słów.
Mogę Ci to jakoś wynagrodzić? — skrzywił się zaraz po swoich słowach, z dezaprobatą marszcząc brwi i kręcąc głową nad swoją bezpardonowością. — Przepraszam, to nie tak miało zabrzmieć — zreflektował się i westchnął ciężko, wlepiając przepraszające spojrzenie w drobną twarz Puchonki. Wynagrodzić zamordowanie zwierzątka - brawo Thad, na jak bardzo nieczułego debila możesz jeszcze wyjść?
Zwyczajnie nie chciał, żeby była smutna.
Wyrwę temu gumochłonowi wszystkie pióra... — mruknął sam do siebie - choć groźba skierowana do morderczej sowy nie pokrywała się z zamiarami - ten wielki facet nie skrzywdziłby muchy, nie mówiąc już o płomykówce, którą dostał od babki.
Dalej rugając się w myślach za tak subtelny język - przywołał jeden z kamieni - upewniając się, że nie jest to Gaja - po czym przetransmutował prostym zaklęciem w kielich i wypełnił go wodą, podając naczynie Bonnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Bonnie Webber

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 160 cm
C. szczególne : chrypka, lekki amerykański akcent, szare oczy, długie włosy sięgające do bioder często związywane
Galeony : 64
  Liczba postów : 536
https://www.czarodzieje.org/t18640-bonnie-webber#533264
https://www.czarodzieje.org/t18654-polka-pocztowa-bonnie#533553
https://www.czarodzieje.org/t18641-bonnie-webber#533263
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPią Maj 22 2020, 20:56;

Pojmowała, że żadne z nich nie miało większego wpływu na to wydarzenie, a jednak szukała winnego... zazwyczaj w sobie. Szok powoli ustępował zwyczajnemu niedowierzaniu i goryczy, wszak zdążyła przywiązać się do tego malutkiego żółwika. Może takich drobiazgów nie trzeba opłakiwać, jednak powód przez który zaadoptowała Gaję nadawał tej relacji ciekawszy wydźwięk. Odwróciła wzrok, gdy zajmował się pozostałością po Gai. Nie miała pojęcia czemu ta pusta skorupa ją tak przeraziła, ale też nie chciała teraz tego dociekać ani tym bardziej wiedzieć co dokładnie Tadek z tym robi. Jedno było pewne - nagłe podniesienie wydusiło z jej gardła niegłośny acz spanikowany krzyk, przy którym mocno wbiła paznokcie w ramiona chłopaka. - Nie podnoś mnie, serio. Nic mi nie jest, dzięki, ale naprawdę. Nie musisz się męczyć. - mówiła to z zaciśniętymi mocno powiekami. Przerażało ją, że podjął się próby podniesienia jej cielska, które przecież otoczone było wieloma fałdami niepotrzebnej skóry i tłuszczu. Widziała siebie bardzo niekorzystnie, a więc czuła się źle, gdy ktoś w ogóle myślał o podnoszeniu jej. Mimowolnie wyczuwała pod palcami twarde mięśnie na jego ramionach, co wyjaśniało skąd miał tyle siły, aby ją przenieść. Otworzywszy oczy napotkała zielone i bardzo zmartwione tęczówki. Od razu zrobiło się jej głupio, że niemal się przewróciła. To do niej niepodobne wszak nie należała do dziewcząt mdlejących z byle powodu. Choćby wściekała się (a tak przecież nie było) to skruszona mina chłopaka była najlepszym wyjaśnieniem - żałował, przejmował się, a więc nie mogła go winić o niesubordynację sowy. Kiwnęła głową, gdy przeprosił i w tym samym czasie nabrała powietrza w płuca. Odsunęła sprzed twarzy notorycznie umykające kosmyki włosów i uśmiechnęła się krzywo, gdy trochę niefortunnie dobrał słowa. - Przecież... nie mieliśmy na to wpływu. Chyba. Nie wiem. To takie dziwne. - chciała zapewnić, że nie jest na niego zła jednak kolidowało to z potrzebą wyrzucenia komukolwiek tego wydarzenia. Opuściła głowę i wbiła wzrok w swoje krzywe i grube kolana. - Mogłam nazwać Gaję Hulkiem. Dałaby sobie radę z takim Antmanem. - bąknęła pod nosem i sama się trochę rozśmieszyła. Zakryła usta, bo to było bardzo niestosowne. Oglądała filmy Marvela z koleżanką z Ilvermorny, a więc mogła chociaż zapunktować w oczach Tadka tym, że zna trochę mugolskiej fantastyki.
- Ty jesteś... Thadeus? - wolała się upewnić, że dobrze kojarzy imię misiowatego i potężnego Puchona. Nie znała jeszcze wszystkich w Huffelpuffie, pomimo że była w Hogwarcie niemal cały rok szkolny. Przyjęła od niego kamienny kufel i nie mogła ukryć zdziwienia jak dobrze mu z tym poszło. Opróżniła naczynie niemal duszkiem i dopiero po wypiciu wody odkryła jak bardzo miała suche gardło i usta. Odstawiła kufel na bok, choć kusiło ją użycia na nim zaklęcia transmutacyjnego.
- Antman często poluje na terenie zamku? - zapytała niewinnie, choć nieświadomie ukryła w tym maluczki dźgnięcie i wytyk. Nie mogła pozbyć się żalu za Gają. To było po prostu... smutne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Doireann Sheenani

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobniutka. || Wygląda zdecydowanie młodo; piwa jej nie sprzedadzą.
Galeony : -148
  Liczba postów : 563
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20299-korepetycje-z-matematyki#637082
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPon Kwi 26 2021, 13:50;

Lubiła kwiecień. O ile nie włóczyła się nigdzie po nocach - a tego w zwyczaju robić nie miała - to nie mogła narzekać na zimno. Wiatr również robił się znośny, a dni coraz dłuższe. To zaś całkiem dobrze wpływało na jej samopoczucie. Doireann postanowiła więc wykorzystać chwilę wolnego czasu i cieplejszy dzień, by chociaż trochę się odprężyć.
A stresowało ją ostatnio wszystko. Zdawała sobie sprawę z tego, że ostatnio zdarzało się jej nie nadążała z materiałem, a zbliżający się termin prac domowych coraz mocniej o sobie przypominał. Nie chciała jednak zgłaszać się do skrzydła medycznego i prosić o coś, co pomogłoby jej w ukojeniu nerwów. Wolała spróbować tych mniej magicznych sposobów, by sobie pomóc.
Doireann siedziała więc przy kamiennym stole, trzymając w dłoniach otwartą książkę. I chociaż na początku okładka była dokładnie zawinięta w gazetę (by nikt nie widział, co czyta), tak teraz strona "Proroka Codziennego"  zdradzała jej część. "Teoria wszystkiego..." wyłaniała się znad papieru. I gdyby Sheenani wiedziała, że bezwstydnie pokazuje swojego Hawkinga, pewnie poczułaby się całkiem głupio. Czasami czuła, że jej zainteresowanie nauką jest postrzegane tak samo, jak wiara w Starożytnych Kosmitów, czy Teoria Płaskiej Ziemii jest widziana przez większość Mugoli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 203 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na ręce Bransoletę Wielkiej Wezyrki - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 371
  Liczba postów : 772
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPon Kwi 26 2021, 14:13;

Błonie były jednym z najlepszych miejsc, gdzie można było spędzić popołudnie i w miarę się zrelaksować. Zwłaszcza że chwila relaksu potrafiła być dla niego wybawieniem w dzień przed pełnią. Poza tym miał lekcje na które musiał się uczyć, więc będzie miał co poczytać.
Zbliżając się do kamiennego stołu dostrzegł znajomą puchonkę, która czytała Proroka. Albo i nie czytała? Było widać kawałek czegoś innego zza gazety, ale wolał się o to nie dopytywać. Doskonale pamiętał ich pierwsze spotkanie i wolałby żeby pozostało tu spokojnie. Czyli dokładnie tak samo jak jeszcze tu była sama.
Po paru chwilach, zajął miejsce przy stole i rozłożył swoją książkę. -Cześć Ann.- Rzucił do koleżanki jeszcze zanim zabrał się za czytanie podręcznika do Obrony Przed Czarną Magią. Wolał się upewnić że ta zauważy jego przybycie. Gdyby po prostu zajął miejsce i zajął się czytaniem to możliwe że przed dłuższy czas nie zauważyłaby jego obecności, bo byłaby zbyt pochłonięta czytaniem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Doireann Sheenani

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobniutka. || Wygląda zdecydowanie młodo; piwa jej nie sprzedadzą.
Galeony : -148
  Liczba postów : 563
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20299-korepetycje-z-matematyki#637082
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPon Kwi 26 2021, 14:39;

Drake miał rację, że lepiej było się upewnić, że został zauważony. Doireann niby chwilowo uniosła wzrok znad książki, mamrocząc pod nosem coś, co miało prawdopodobnie brzmieć jak "Cześć", jednak widać było, że cała jej uwaga skierowana jest na książkę. Dopiero po paru uderzeniach serca obecność chłopaka dogrzebała się do jej świadomości. Przybycie Gryfona uderzyło ją w sposób bardzo spowolniony, jednak na tyle mocny, by nie pozwolić jej skupić się na kolejnych czytanych słowach - bo chociaż wiedziała już, że nie jest sama i nadszedł czas na typowo brytyjski small talk, to desperacko próbowała wychwycić parę ostatnich słów. Ostatecznie jednak zamknęła książkę, nawet bez większego żalu.
Lubiła Drake'a. Wydawał się jej być spokojnym, dobrym chłopakiem, który pomimo ich niefortunnego pierwszego spotkania, nie wydawał się parać do niej niechęcią. Gdzieś w duchu łudziła się, że może zapomniał widok zasmarkanej, rozhisteryzowanej jedenastolatki w przedziale. Z drugiej strony wiedziała, że nie wyglądała tak jedynie w pociągu. Przez pierwszy rok bycia w Hogwartcie niebezpiecznie często widziana była w podobnym stanie.
Nie ukrywała faktu, że było to... co najmniej żenujące.
- Cześć, Drake. - Odpowiedziała ze swoim parosekundowym opóźnieniem. Gdyby jej mózg był komputerem, zapewne obsługiwałby teraz świat jedynie w piętnastu klatkach na sekundę. Wzrok, wcześniej skierowany na twarz Gryfona, przeniosła teraz na książkę.
Obrona Przed Czarną Magią.
Puchonka wydawała się być odrobinę zawiedziona trzymaną przed Drake'a pozycją. Podręcznik nie był ani punktem zaczepienia dla rozmowy, ani niczym, co miała ochotę oglądać. Zamiast OPCM wolałaby uczyć się obrony przed każdą magią. W końcu nawet niegroźne zaklęcie potrafiło odbić się rykoszetem i spowodować pewne szkody.
- Pilnie się uczysz. - Mimo swojej niechęci, wyciągnęła rękę i postukała palcem w okładkę podręcznika. Starała się utrzymać pogodny wyraz twarzy, chociaż właśnie zeszła na temat, o którym nie chciała nawet myśleć. Czego nie robi się w imię potencjalnych przyjaźni? -Pewnie sama powinnam się za to zabrać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 203 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na ręce Bransoletę Wielkiej Wezyrki - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 371
  Liczba postów : 772
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPon Kwi 26 2021, 15:04;

Ach... Dokładnie tak jak się spodziewał. Tak się zagłębiła w czytanie, że praktycznie oderwała się od wszystkiego co ją otaczało. Na szczęście jego słowa jakoś się do niej przebiły. Dlatego kiedy tylko zamknęła książkę i spojrzała w jego kierunku, delikatnie się uśmiechnął. Miło że potrafiła oderwać się od czytania, kiedy przychodził ktoś znajomy. Oczywiście pamiętał całe ich spotkanie wtedy w pociągu. To było parę naprawdę długich godzin wypełnionych dziewczęcym płaczem. Jednak przecież nie mógł jej mieć tego za złe, prawda?
Zauważył jej spojrzenie na jego podręcznik. Z tego co pamiętał to Daireann niezbyt przepadała za większością przedmiotów w szkole. Zwłaszcza jeśli trzeba było na nich rzucać zaklęcia. Kiedy zaś skomentowała jego zapał do nauki, westchnął delikatnie.-Aj tam pilnie... Po prostu czytam sobie trochę żeby być przygotowany na lekcjach. - Pilnym uczeniem się by tego nie nazwał. W końcu jeszcze książki na blachę nie wykuł. -Będę mógł Ci trochę pomóc w nauce, jeśli będziesz tego potrzebowała.- A wiadomo że jeśli będzie się za to zabierała, to pomoc się przyda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Doireann Sheenani

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobniutka. || Wygląda zdecydowanie młodo; piwa jej nie sprzedadzą.
Galeony : -148
  Liczba postów : 563
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20299-korepetycje-z-matematyki#637082
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPon Kwi 26 2021, 15:22;

Dla Doireann każda jedna osoba, które dobrowolnie - bez krzyków, płaczu i przerw, co pięć minut - zabiera się za czytanie podręcznika do Obrony Przed Czarną Magią, kwalifikowała się do miana "pilnego ucznia". Bo o ile uczenie się zaklęć było jeszcze czasami znośne, tak OPCM okrutnie przypominała dziewczynie, że magia jest zagrożeniem.
Z drugiej strony, gdyby taki przedmiot nie istniał, byłoby pewnie jeszcze gorzej. Teraz przynajmniej młodzi magowie chociaż trochę zdają sobie sprawę z tego, że istnieją dziedziny magii, w które lepiej się nie zapędzać. Jednak... czy mówienie o nich głośno nie nakręca ciekawości? O ile rzeczach człowiek by nawet nie pomyślał, gdyby nie usłyszał dziwnych i niepokojących historii?
Przez ułamek sekundy mogła wydawać się nieco zmartwiona; dość szybko naprawiła to uśmiechem.
- Potrzebowałabym sporo takiej pomocy. - Zaśmiała się cicho i cofnęła rękę. Dłonie umieściła na swojej książce, która teraz leżała na kamiennym stole. - To naprawdę... stresujące zajęcia. Samo wyobrażenie sobie, że ktoś celuje we mnie różdżką i chce zrobić mi krzywdę mnie paraliżuje. Zawsze czuję, jakby mi... - Jedną z dłoni podniosła i delikatnie poklepała się po szyi, na wysokości tchawicy. - ...gula tutaj rosła. Zapominam, że sama mam różdżkę i mogę się jakoś... bronić. - Westchnęła cicho, jakby zakłopotana. Miała te dni, kiedy bezmyślnie dzieliła się z ludźmi swoimi niepokojami; i okazało się, że dziś właśnie owy czas wypadał. Nie czuła się najlepiej z tym, że bez żadnego ostrzeżenia zaatakowała Drake'a swoimi zwierzeniami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 203 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na ręce Bransoletę Wielkiej Wezyrki - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 371
  Liczba postów : 772
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPon Kwi 26 2021, 15:48;

Widocznie każdy "Pilnego ucznia" klasyfikował nieco inaczej. Dla Drake'a były to osoby, które większość materiału wykuwały na pamięć na długo przed lekcją i ogólnie niesamowicie sobie na nich radziły. Dlatego też nie zaliczał siebie do tej grupy. Według niego samego radził sobie dość przeciętnie.
Słuchał co mówi dziewczyna i nie był pewien czy powinien jej wspominać o tym że poza tym uczą się jak sobie radzić z niektórymi magicznymi stworzeniami. Bo szczerze jak to miało ją pocieszyć albo zachęcić do nauki? -Wiesz... Rozumiem twój niepokój, ale chyba dlatego też te lekcje są. Żebyśmy jakoś się nauczyli to zwalczyć i potrafili się obronić.- Doireann na pewno nie była jedyną osobą, która miała takie problemy podczas nauki.-Szczerze to też nie za bardzo wiedział co ma powiedzieć. Chciał zaoferować pomoc, ale nie był pewien jak to zrobić żeby zachęcić ją do nauki. -No i na lekcjach nic... - poważnego - nie powinno Ci się stać. Ogólnie jak Ci idzie z zaklęciami tarczy i rozbrajającym? Skoro obawiasz się większej konfrontacji z innym czarodziejem, to powinnaś te dwa zaklęcia opanować.- Protego żeby się bronić i Expelliarmus żeby pozbawić przeciwnika możliwości ataku. Lepszych zaklęć dla niej chyba nie znajdzie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Doireann Sheenani

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobniutka. || Wygląda zdecydowanie młodo; piwa jej nie sprzedadzą.
Galeony : -148
  Liczba postów : 563
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20299-korepetycje-z-matematyki#637082
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPon Kwi 26 2021, 16:22;

- Wiem, wiem... - Pokiwała głową na słowa chłopaka. No, jakby nie było, te wszystkie ćwiczenia miały na celu przygotować uczniów do podobnej sytuacji - ino w kontrolowanych i nie-aż-tak-groźnych warunkach. - Ale weź takie latanie. Te miotły potrafią robić, co tylko chcą. Różdżki zresztą też. Trudno jest im bezgranicznie zaufać.
Mugole mieli prosty system. Jeśli coś się działo, dzwonili na numer alarmowy. Mogli pójść też na kurs samoobrony, kupić gaz pieprzowy, albo paralizator. Doireann była skłonna uwierzyć w siłę własnych, drobnych bicepsów, niż w humorzastą różdżkę. I chociaż jej własna była raczej spokojna i nie miała skłonności do nieposłuszeństwa, tak nieraz widziała, jak komuś ten nieszczęsny kawałek magicznego drewienka sprawiał problemy.
Schowała dłonie pod stołem, na moment odwracając głowę na bok. Odchyliła się do tyłu, tak, że przed upadkiem chroniły ją jedynie własne palce, mocno zaciśnięte na kolanach. Zastanawiała się przez chwilę nad odpowiedzią. Ostatecznie skrzywiła się w nieco niezręcznym uśmiechu i wróciła wzrokiem do Drake'a.
- Ja... Potrafię je rzucić. - Mówiła nieco wolniej, z większą dozą ostrożności. Z jednej strony nie chciała przedstawiać siebie jako kompletnego nieudacznika. Z drugiej strony wierzyła z całego serca, że jej tarcza jest jakoś mało tarczowata, a po użyciu zaklęcia rozbrajającego, trzymany przez kogoś przedmiot nie wypada z rąk w tak zjawiskowy sposób, jak u innych. Prawdą było jednak, że dziewczyna sobie radziła - przeciętnie, ale radziła. - Ale wyobraź sobie, że ktoś nagle na ciebie biegnie. Albo gdzieś się czai. Albo... - W tym momencie zaczęła przypatrywać się twarzy Gryfona.
Siedział przed nią miły chłopak, który starał się jej jakoś pomóc - a ona jedynie szukała kolejnych argumentów, żeby się z nim nie zgodzić. Nie czuła, żeby było to fair w stosunku do Drake'a.
- Pewnie powinnam je po prostu częściej ćwiczyć. - Stwierdziła w końcu, starając się odciągnąć rozmowę od jej własnych zmartwień. Przez chwilę jeszcze milczała, poklepując się po kieszeniach narzuconego na sukienkę swetra. Wyciągnęła z niego zapakowany w folię cukierek i podsunęła go Gryfonowi. Drugi trzymała w dłoni - i tym nie miała zamiaru się dzielić. -To toffi. Z mugolskiego sklepu, ale są naprawdę dobre.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 203 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na ręce Bransoletę Wielkiej Wezyrki - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 371
  Liczba postów : 772
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPon Kwi 26 2021, 16:49;

Nad miotłą da się zapanować. Wystarczy ćwiczyć - Może i nie był jakimś wprawnym miotlarzem, ale troszkę latał i zauważył że po jakimś czasie idzie coraz lepiej. Zapanowanie nad nią nie było czymś niemożliwym. Zwłaszcza jeśli się spojrzy na takich członków reprezentacji ich kraju. Kiedy dziewczyna znowu zaczęła mówić, skupił się na tym co mówiła. I zrobił tak jak powiedziała. Wyobraził sobie jak wilkołak się czaił, potem na niego biegł i w efekcie końcowym go pogryzł. Śniło mu się to tak często, że już aż tak to go nie przerażało. Teraz się bał że to on będzie kogoś tak gonić jeśli zapomni o chociażby jednej dawce eliksiru.-Myślę że mogę sobie to wyobrazić. - Kiedy puchonka zadeklarowała że będzie częściej ćwiczyć, nieco to go uspokoiło. Za to kiedy wyciągnęła cukierka, nieco się zdziwił. Dawno nie jadł mugolskich słodyczy, ale jeden chyba nie zaszkodzi.  -Dziękuję. - Wziął cukierka, odwinął z foli i zjadł całkowicie zapominając o papierku. Nie było widać żeby się tym przejął. Wzrokiem wrócił do książki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Doireann Sheenani

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobniutka. || Wygląda zdecydowanie młodo; piwa jej nie sprzedadzą.
Galeony : -148
  Liczba postów : 563
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20299-korepetycje-z-matematyki#637082
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPon Kwi 26 2021, 17:19;

Gdyby tylko wiedziała o przypadłości chłopaka... Pewnie nie mówiłaby mu tego wszystkiego. Nie lubiła, kiedy ludzie czuli się przez nią źle; a przecież mówienie o ostrożności i tym, że magia jest jednak trochę straszna, mogło do dotknąć. Istniała również opcja, że milczałaby nie tylko ze względu na to, by nie ranić jego uczuć - bo wiedząc, że ma przed sobą wilkołaka, bestię, która nie dość, że cechuje się swoją siłą i brutalnością, to jeszcze może rozpowszechniać swoją klątwę, najprawdopodobniej unikałaby Drake'a.
Na pewno nie pozwoliłaby sobie na wspólne ciumkanie toffi.
Gryfon w prawdzie nie przejął się papierkiem, jednak Doireann dość szybko go przejęła. Wraz z opakowaniem własnego cukierka, którego zdążyła już włożyć sobie do ust, wcisnęła go do kieszeni swetra. Zanim jednak to zrobiła, zaszeleściła nim w powietrzu, próbując skupić na małym kawałku plastiku uwagę swojego rozmówcy.
- Wiesz, że rocznie produkuje się tego ponad trzysta milionów ton? - Mówiąc to wyglądała na zatroskaną. Właściwie to nie zastanawiała się nad tym, co młody czarodziej myśli o ekologii. Sama też nie nadawała się raczej na mówcę, który zmieniłby spojrzenie maga na małe, plastikowe papierki i konieczność zadbania o to, co się z nimi robi. Uznała jednak, że zwykła ciekawostka nikomu krzywdy nie zrobi. - Z czego średnio dziesięć milionów ton trafia do oceanów. Czasami znajdują martwe wieloryby na brzegach, których żołądki są wypełnione kapslami.
Właściwie to nie pamiętała, by w Proroku Codziennym widziała zdjęcia wyrzuconych na brzeg zwierząt. Prawdopodobnym było jednak, że dziewczyna, jeśli takowe informacje się tam pojawiały, po prostu je przeoczała. Prorok nie był czymś, co chętnie czytywała.
- Ale w sumie ciężko jest z niego zrezygnować. - Powiedziała, starając się załagodzić wydźwięk swojej wypowiedzi. Chociaż podobne dane działały na jej wyobraźnie i martwiły ją, to nie chciała uskuteczniać tutaj jakiegoś samobiczowania się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 203 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na ręce Bransoletę Wielkiej Wezyrki - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 371
  Liczba postów : 772
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPon Kwi 26 2021, 17:37;

I to właśnie dlatego jego wilkołactwo było sekretem. Przypadłość ta często budziła strach oraz odrazę w społeczeństwie czarodziei. I u czystokrwistych, i u mugolaków. Na szczęście wiedziały o tym tylko te osoby, które wiedzieć musiały. Między innymi nauczyciele.
Uwagę od obecnie czytanego w podręczniku rozdziału, odwróciło szeleszczenie folii. Popatrzył więc najpierw na papierek, a potem na Doireann. Niezbyt znał się na ekologii. Wiedział o recyklingu i paru innych rzeczach, ale w tym temacie nie ma się za bardzo jak popisać. Tylu ton papierków nie potrafił sobie wyobrazić, ale za to mógł skomentować.-To dużo. - A przynajmniej tak zakładał. Skoro temat już zszedł na słodycze, to chyba powinien się jej zapytać co sądzi na temat tych niemugolskich.-Ogólnie... Co sądzisz o czarodziejskich słodyczach? Z Miodowego Królestwa na przykład?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : rozczochrane włosy wołające o pomstę do nieba; wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; poza lekcjami widziany w bluzach z kapturem
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 134
  Liczba postów : 1407
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPon Kwi 26 2021, 17:40;

Cwałował przez całą szerokość błoni po to, aby znaleźć rozwiązanie swojego bardzo ważnego problemu. Szedł żwawo i z miną sugerującą, że doskonale wie kogo znaleźć, a tak szczerze powiedziawszy to działał spontanicznie. Potrzebował kogoś ze swojego rocznika, który mógłby mu pomóc z jednym aspektem umożliwiającym mu uniknięcie Trolla z Transmutacji. Poprawił czapkę na głowie i rozglądał się za znajomymi, którzy mogliby go wspomóc w tym trudzie. Wtem zamajaczyła mu znajoma sylwetka nachylająca się nad tym kamiennym stołem, gdzie Eskil we własnej osobie lubił albo wagarować albo przysypiać. Wszędzie rozpozna tego dwumetrowego gościa, którego solidnie zaniedbał przez ostatnie miesiące znajomości. Tak to bywa kiedy cały jego rocznik zdaje SUMy i przechodzi do szóstej klasy, a on zostaje drugi rąk w piątej.
- EJ, DRAKE! TO TY?! - wydarł się zanim jeszcze dotarł do miejsca docelowego. Zbliżył się i przeniósł wzrok na dziewczynę, którą kojarzył, ale której imienia nie miał szans poznać. - Siema, ja na chwilę do Drake'a. Mogę go ukraść na sekundę? - nie czekając na odpowiedź oparł łokcie o stolik i popatrzył na Gryfona. - Słuchaj, stary, ratuj w potrzebie swojego ulubionego kumpla. - oczywiście te słowa były sporo na wyrost, ale dla chcącego nic nie stoi na przeszkodzie, aby trochę wyolbrzymić. - Masz może swój referat z zeszłego roku o tym, no... o tym... eee... "pierwszych w historii próbach stosowania transmutacji ożywionej w Anglii XIX wieku"? - wyszczerzył zęby w uśmiechu "no weź, ratuj mnie", a potem znowu zerknął na Puchonkę. - Ej, nie znam ciebie. Drake, musisz mnie poznać ze swoją koleżanką. - szturchnął go lekko, koleżeńsko i z zainteresowaniem pozerkiwał na dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Doireann Sheenani

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobniutka. || Wygląda zdecydowanie młodo; piwa jej nie sprzedadzą.
Galeony : -148
  Liczba postów : 563
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20299-korepetycje-z-matematyki#637082
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPon Kwi 26 2021, 17:58;

- Czasami nie rozumiem, co mieli na myśli ludzie, którzy je robili. Weźmy fasoli wszystkich smaków. Jeśli chciałabym zjeść coś, co smakuje jak błoto, to nie kupowałabym słodyczy. Albo te lizaki, które smakują jak mię... - W tym momencie urwała, słysząc nawoływanie ze strony Eskila. Wpadł, całkowicie zaburzając sielankową rozmowę o plastiku i słodkościach. Nie, żeby miała się o to obrazić. Chłopak w końcu potrzebował pomocy.
Poprawiła się nieco na miejscu, siadając tak, by widzieć zarówno Drake'a, jak i jego przyjaciela. Dłonie ponownie położyła na kolanach i wyprostowała się nieco, po czym zastygła, przywdziewając na twarz uprzejmy uśmiech. Na myśl mogła przynieść laleczkę, którą ktoś posadził na krześle w pozie mówiącej "jestem grzeczną i miłą damą". No i słuchała, ani myśląc wtrącać się w rozmowę.
I pewnie przeczekałaby w ciszy całą interakcję pomiędzy czarodziejami, gdy nie została wywołana prostym "ej". Przez chwilę chciała się przedstawić, a nawet wytłumaczyć, czemu tak właściwie tutaj przyszła, przeprosić za całe zło tego świata i ruszyć w stronę swojego dormitorium, po drodze rozważając, czy wychodzenie poza strefę dla Puchonów jest jej właściwie do życia potrzebne. Bezpośredniość i energiczność Clearwatera była, delikatnie mówiąc, onieśmielająca. Powstrzymała jednak potrzebę ucieczki, po czym wbiła spojrzenie w Drake'a. Oczy miała otwarte nieco szerzej, niż zwykle, a kąciki jej ust nieco załamywały się pod ciężarem zaskoczenia.
No... To niech ją przedstawia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 203 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na ręce Bransoletę Wielkiej Wezyrki - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 371
  Liczba postów : 772
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPon Kwi 26 2021, 18:13;

Już chciał się wtrącić i powiedzieć że befsztykowe lizaki są naprawdę smaczne, kiedy usłyszał znajome wołanie. Odwrócił się i kogo zobaczył? Oczywiście że Eskila, który w poprzednim roku zawalił SUMy i przez to powtarzał rok. Westchnął lekko. Oczywiście lubił pomagać innym kiedy mieli z czymś problemy. Tyle że w przypadku Eskila, Drake powinien chyba założyć fundację charytatywną żeby go wspomóc w nauce. Na szczęście większość tego roku radził sobie sam. Albo korzystał z pomocy kogoś innego. -Powinienem gdzieś go mieć w starym podręczniku. Tyle że będziesz musiał sporo pozmieniać żeby Profesor nie zauważył.- W normalnych warunkach nakłaniałby go do napisania referatu od nowa, ale z jego pomocą, ale... Nie dość że Drake będzie w nocy w niedyspozycji z powodów dla niego samego oczywistych, to samo przekazanie mu starego referatu oszczędzi im trochę kłopotów. Oczywiście zakładając że nikt się nie dowie. Wolałby żeby Ślizgon nie powtarzał roku po raz drugi. -Eskil, to jest Doireann. Doireann, to jest Eskil. - Po tym typowym przedstawieniu przeniósł wzrok na kumpla. -Jest puchonką i jest z naszego rocznika.- "A gdyby była zwierzęciem, to byłaby oposem." Dodał w myślach. To zwierzątko nieco do niej pasowało


Ostatnio zmieniony przez Drake Lilac dnia Pon Kwi 26 2021, 18:42, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Eskil Clearwater

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : rozczochrane włosy wołające o pomstę do nieba; wszędzie nosi ze sobą bezdenny plecak; poza lekcjami widziany w bluzach z kapturem
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 134
  Liczba postów : 1407
https://www.czarodzieje.org/t19775-edward-eskil-clearwater#597052
https://www.czarodzieje.org/t19779-pokrecona-skrzynka-na-listy#597322
https://www.czarodzieje.org/t19776-eskil-clearwater#597057
https://www.czarodzieje.org/t20151-eskil-clearwater-dziennik#624
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPon Kwi 26 2021, 18:31;

Czuł się bardzo swobodnie bo czemu miałoby być inaczej? Nie uszła jego uwadze dziwna postawa dziewczyny. Kojarzyło mu się to z pospiesznym kreowaniem pozycji na swobodną, aby ukryć przed powiedzmy, nauczycielem, realizowane tu niecne plany. Przeskoczył spojrzeniem do chłopaka, potem z powrotem do dziewczyny i absolutnie nie zraził się wymownym westchnięciem. Jakby go nie znał. Przecież nie od dziś wiadomo, że Eskil i pisanie referatów to paradoks i lepiej nie umieszczać tego w jednym zdaniu. - Nie no, spoko, poproszę Alise, aby mi przeredagowała... ale słuchaj, ja potrzebuję tego na wczoraj. Da radę to odebrać od Ciebie jeszcze dzisiaj? Specjalnie wlezę po tylu schodach żebyś nie musiał kursować góra-dół. - uśmiechał się, jakby dzięki specjalnemu ułożeniu mimiki miał uzyskać wszelką aprobatę i chęć niesienia pomocy. Tak na dobrą sprawę nie zamierzał nawet zaglądać do tego referatu. Co najwyżej go bezmyślnie przepisze i jeśli starczy mu czasu (i Alise nie będzie robić problemu) to wtedy poprosi o zredagowanie. Wierzył w swój łut szczęścia, choć ostatnio był nieźle nadszarpnięty.
- Nie no, serio? Serio Puchonka? - wyszczerzył się i skinął głową w kierunku mundurka szkolnego dziewczyny, który jasno wskazywał przynależność do domu. - A, kojarzę, że ten sam rok, chyba raz siedziałem z tobą w jednej ławce... w którejś klasie. - skierował swoje niebieskie ślepia na Puchonkę i wyciągnął do niej rękę ponad stołem, aby uścisnąć jej palce. - Znasz sekret dlaczego dziewczyny są takie niziutkie? Moja przyjaciółka jest studentką, a jest chyba twoich gabarytów. I w listopadzie też widziałem studentkę z Gryffindoru, chyba z drugiego roku nauczania i była też taka maciupeńka. - tak, wprosił się w towarzystwo, zagadywał, przeszkadzał, robił zamieszanie, zagłuszał spokój. Póki nie zostanie dobitnie wyproszony to może przez chwilę w ten sposób zawadzać. Zostanie mu to wybaczone czy nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Doireann Sheenani

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobniutka. || Wygląda zdecydowanie młodo; piwa jej nie sprzedadzą.
Galeony : -148
  Liczba postów : 563
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20299-korepetycje-z-matematyki#637082
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPon Kwi 26 2021, 19:03;

Z ich rocznika... Badawczo przyjrzała się Ślizgonowi, mając nieodparte wrażenie, że gdzieś tam jej dzwoni - ale w którym kościele? Była przekonana, że faktycznie, znała tę twarz, jednak ostatnio w ogóle nie widywała jej na zajęciach. Jakoś tak... od ostatniego roku? Jeszcze parokrotnie powtórzyła sobie w myślach imię chłopaka, jakby to miało pomóc odświeżyć jej pamięć. Poddała się dość szybko - "Eskil" nie otwierało żadnych z zamkniętych drzwi w jej głowie.
Nie rozumiała też, czemu fakt bycia Puchonem miał być tak... ekscytujący? Emocjonujący? Była całkiem skołowana, a ten, jak na złość, nie przestawał wyrzucać z siebie kolejnych słów. Mechanicznie podała mu dłoń i uścisnęła - chociaż było to za dużo powiedziane. Doireann ledwo musnęła mu palce, jednocześnie zerkając bokiem na Drake'a. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że Gryfon musiał mieć jakiś innych znajomych, jednak za żadne skarby nie skojarzyłaby go sobie z kimś... o tak dominującej osobowości.
Podejrzewała go raczej o przesiadywanie z grupą flegmatyków, z którą to rozgrywa sobie spokojne i senne partyjki w szachy. No cóż, różni ludzie mają... różne potrzeby, prawda?
- M-możliwe. - Kiwnęła głową, starając się rozluźnić. Nawet, jeśli faktycznie spędziła rok siedząc ramię w ramię z Clearwater'em, to za nic nie mogła sobie tego przypomnieć. Zbyt mocno próbowała skupić się na tym, by nadążyć za jego słowami.
- To wina genów. - Odparła bez zastanowienia. - Jeśli któryś z rodziców... Albo ktokolwiek z przodków był niski, to zawsze istnieje szansa, że dziecko też urodzi się małe. Podobnie w kolorem włosów, albo oczu. - Ponownie ułożyła dłoń na kolanie. - To i warunki w jakich żyliśmy. Niedożywienie może sprawić, że się urośnie mniejszym, niż powinno. No i szkielet kobiet jest ogólnie mniejszy od męskiego. Inaczej też budują się niektóre mięśnie i rozkłada tłuszcz.
No i wyjaśniła mu, dlaczego dziewczyny potrafią być małe. Następnie wróciła wzrokiem do Drake'a, przesuwając się odrobinę mocniej w jego kierunku.
- Tylko uważaj, żeby nie narobić sobie kłopotów. - Mruknęła ponad stołem. Nie, żeby specjalnie mocno dbała tutaj o praworządność przyjaciela. Wolała jednak, by żaden profesor nie łypał na niego wrogo za taką błahostkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 203 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na ręce Bransoletę Wielkiej Wezyrki - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 371
  Liczba postów : 772
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8




Gracz




Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 EmptyPon Kwi 26 2021, 19:24;

Można powiedzieć że Eskil miał spore szczęście jeśli chodziło o ten referat. Drake nie wyrzucał starych podręczników, więc te z zeszłego roku powinien mieć w kufrze. Oczywiście niezbyt podobała mu się idea odstąpienia pracy żeby ktoś poszedł na łatwiznę, ale inaczej Clearwater by tej pracy nie oddał. No chyba że magicznie spadłaby mu z nieba. Jeśli zaś chodziło o ich znajomość... To przeciwieństwa się przyciągają, a Drake nie jest już aż tak introwertyczny jak był w pierwszych klasach. Wtedy naprawdę mało rozmawiał z innymi. -Musiałbyś mnie wnieść, bo Gruba Dama by Ci wejścia do pokoju wspólnego Gryffindoru nie otworzyła. A hasła Ci nie dam.- Było popołudnie, więc mieli całkiem sporo czasu. -Niedługo się przebiegnę po ten referat.- Rzucił żeby nieco uspokoić pół-wila. Jednak kiedy Ann odpowiedziała jego koledze dosłowną odpowiedzią na jego pytanie, przykrył usta dłonią o którą się oparł i zaczął się zastanawiać czy może tiara się nie pomyliła i czy nie powinna jej wrzucić do kruków zamiast borsuków. Przeniósł spojrzenie na dziewczynę. -Spokojnie, nic złego się nie stanie. - Rzucił nadal przysłaniając usta dłonią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Kamienny stół - Page 14 QzgSDG8








Kamienny stół - Page 14 Empty


PisanieKamienny stół - Page 14 Empty Re: Kamienny stół  Kamienny stół - Page 14 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Kamienny stół

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 15Strona 14 z 15 Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Kamienny stół - Page 14 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
 :: 
jezioro
-