Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Kuchnia dodatkowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 23 z 27 Previous  1 ... 13 ... 22, 23, 24, 25, 26, 27  Next
AutorWiadomość


Jake Middleton
avatar

Nauczyciel
Wiek : 36
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 52
  Liczba postów : 64
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyPią Sie 19 2011, 20:34;

First topic message reminder :




W kuchni dodatkowej organizowane są zazwyczaj zajęcia z magicznego gotowania. Jest to miejsce bardziej przestronne, bogate we wszystkie niezbędne elementy wyposażenia kuchni. Są tu również stoły, przy których uczniowie mogą gotować. Skrzaty korzystają z tego miejsca tylko i wyłącznie, gdy trzeba przygotować więcej dań podczas szkolnych uroczystości.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Doireann Sheenani
Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyCzw Wrz 23 2021, 22:02;

.  Zdecydowanie jej ulżyło, kiedy skrzaty zgodził się, by pomóc Cassie. Wyglądały w prawdzie na poirytowane, jednak Doireann głęboko wierzyła, że negatywne emocje nie będą się ich zbyt długo trzymać. Przecież była to kuchnia; rzeczy miały to do siebie, że się rozlewały, przewracały, rozsypywały i nie miało to nic wspólnego z końcem świata. Mimo wszystko przyłączyła się do pokornych przeprosin. - Będziemy dużo ostrożniejsze. - zapewniła, starając się uspokoić jednego z tych bardziej przejętych elfów. Obecnie jednak znacznie bardziej, niż mieszanką mąki, cukru i całej reszty znajdującej się wszędzie dookoła, przejmowała się stanem przyjaciółki. Nie chciała, by Walkerówna zniechęciła się do wspólnego pieczenia, a jednocześnie nie mogła pozbyć się wrażenia, że ona sama jednak zabrałaby się, gdyby coś podobnego przytrafiło się właśnie jej. Na szczęście Cassandra była znacznie odważniejsza i jedno niekontrolowane zaklęcie nie było w stanie jej spłoszyć.
  - Naprawdę nie byłabym taka pewna. - odwzajemniła uśmiech przyjaciółki, chociaż jej spojrzenie wciąż wydawało się być zatroskane. Nie ważnym było, że dziewczynie nie stało się nic poważnego, ani że najwyraźniej sama zdecydowała, że nie będzie się przejmować tą sytuacją. Dla Sheenani liczyło się, że coś m o g ł o się stać. I to, że znalazły się blisko potencjalnego wypadku, sprawiło, że zmartwienie zawitało w jej oczach na nieco dłuższą chwilę. - Pomijając już fakt, że raczej nie odważyłabym się na rzucenie zaklęcia. - Doireann mogła być mądra, ostrożna i uważna, ale nie należała do osób odważnych, które szybko podniosłyby się po jakiejkolwiek porażce. Była za to przekonana, że Walker właśnie taka była - dużo chętniej podejmowała ryzyko i zapoznawała się z pewnymi nowościami, dodatkowo zostawiając sobie pewną przestrzeń na popełnianie błędów. Zazdrościła jej tego.
  - Na pewno wszystko jest dobrze? - dopytywała. - Nic nie wpadło ci w oko, prawda? - mówiąc to, postawiła przed Cassie miskę, by - jeśli ta uznała, że mogą działać dalej - pomóc jej nadrobić mieszanie suchości. - Czyli teraz jogurt. - oznajmiła, po czym ustawiła pomiędzy nimi pojemniczek. Nabrała z niego parę porządnych łyżek jogurtu, by utrzeć je z masłem, a następnie dodała do reszty składników. Kiedy cała masa zaczęła być jednolita, odłożyła ją na bok i sięgnęła po blaszkę. Tę zaś potraktowała pastą z sezamu, a następnie przelała do niej ciasto i wygładziła. - Och, teraz będzie ciekawie. - uśmiechnęła się jakoś szerzej, podając Cassandrze cienki kawałek metalu, nieco ostrzejszy z jednej strony. - Basbousę kroi się przed pieczeniem i nie można robić tego nożem, inaczej ciasto będzie się ciągnęło. Trzeba… - wbiła “szpatułkę” od góry, robiąc krótkie nacięcia. - ...zrobić to o tak. I lecieć po przekątnej blaszki, wtedy wyjdą takie ładne romby. I potem w każdy środek wkłada się po migdale. Tylko trzeba zdjąć z nich skórkę, inaczej zrobią się gorzkie. - przysunęła bliżej miseczkę z orzechami, a potem, z pomocą małego nożyka, zaczęła je obierać.

Powrót do góry Go down


Cassandra Walker
Cassandra Walker

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 1.71 m
C. szczególne : włosy przeważnie układają się w fale, farbowane na lato na blond, kolczyki w uszach i pomalowane usta, pierścionki na palcach
Galeony : 338
  Liczba postów : 281
https://www.czarodzieje.org/t20559-cassandra-walker
https://www.czarodzieje.org/t20560-poczta-cassie
https://www.czarodzieje.org/t20558-cassandra-walker
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyPią Wrz 24 2021, 16:56;

Lubiła czarować, a że czasami jej nie wychodziło — no trudno. Nie poddawała się, jeśli chodzi o magie, nawet gdy ta czyniła niekontrolowane wybuchy lub straszne rzeczy. Ostatnio zachęciła ją sama dyrektorka do takiego optymizmu wobec magii — przez te ciasteczka, które sprowadziła z Chin, a które dały Cassandrze moc magii bezrożdżkowej. Takich rzeczy się nie zapomina. Nie chciała jednak robić przykrości Doir i złościć skrzaty. Nie wiedziała, że zrobi taki bałagan jednym zaklęciem. Musiała być bardziej uważna i skupiona.
- Lubię czarować. - Odpowiedziała jednym zdaniem na ostrożność Sheenani i obawy przed rzucaniem zaklęć. - To nic strasznego, wiadomo, nie zawsze idzie dobrze, ale magia co zepsuje to i naprawi. Może nie wszystko, ale rozumiesz, co mam na myśli... - Uśmiechnęła się radośnie, pracując już bardziej ostrożnie niż wcześniej. Podejmowane ryzyko zawsze wiązało się z jakimiś konsekwencjami. Zapewne to po ojcu była nieustraszona, a może bardziej zdeterminowana.
- Nic, a nic. Wszystko w porządku. - Zamrugała, aby upewnić siebie i przyjaciółkę, że nic do oka jej nie wpadło. Przyglądała się jogurtowym poczynaniom Sheenani, sama też pomagając, a także starając się nie mieć dwóch lewych rąk do wszystkiego. Pokiwała głową i sama zaczęła tworzyć romby za pomocą szpatułki, a następnie razem z Doireann zabrała się za obieranie migdałów. Wszystko wydawało się wracać do normy, a kuchnia za sprawą skrzatów nie była już pobojowiskiem.

@Doireann Sheenani
Powrót do góry Go down


Doireann Sheenani
Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptySob Wrz 25 2021, 23:36;

.  Doireann, chociaż na takową nie wyglądała, była ostatnią osobą, która przejmowałaby się bałaganem, zwłaszcza w kuchni. W prawdzie lubiła pracę zorganizowaną i zaplanowaną, ale nie oznaczało to, że ciasto we włosach, czy parę kropel roztopionego masła na stole było czymś, co sprawiałoby jej przykrość. Każdy składnik miał swoje odpowiednie miejsce, jednak... no, tak trochę lubiła, kiedy pomiędzy słoiczkami i miseczkami walała się odrobina wszystkiego. Nie przyznałaby się do tego, ale była bałaganiarą. Z tym, że bałaganiarą stłamszoną, którą nauczono, że odrobina mąki na blacie świadczyła o niej absolutnie najgorsze rzeczy. A przecież chciała uchodzić za osobę dobrą, miłą i bezproblemową. Najwidoczniej, w przekonaniu jej opiekunów, kuchenne wpadki przekreślały w człowieku owe cechy.
  Bałagan był więc tylko bałaganem. Przyjemnym i niegroźnym tańcem składników. Tym, co powodowało u dziewczyny zmartwienie był natomiast czar i to, że sama Cassandra naprawdę nieźle oberwała. Na tyle, że była blisko bycia nazwaną chodząco basbousą. Pomijając jednak to, że bycie brudnym mogło nie należeć do najprzyjemniejszych, istniały jeszcze kwestie zdrowotne. Cukier w oku bolał. Mąka w uchu mogła doprowadzić do zapalenia. Była cała masa rzeczy, o które mogła się obecnie martwić, chociaż... To, że Walkerówna mogła sobie bezproblemowo mrugać i nie narzekała na nic nieprzyjemnego szczerze ją uspokajało.
  - Mhm. - odparła z początku naprawdę krótko. Głównie przez to, że w jej głowie pojawił się tuzin argumentów, by podważyć tezę przyjaciółki. W końcu dla Sheenani magia była niebezpieczną, śmiercionośną siłą, trudną do kontrolowania nawet jeśli uczono się jej przez ostatnie siedem lat, a tak drobne wypadki jedynie potwierdzały jej punkt widzenia. Mimo to... no, nie miała zamiaru podkopywać przyjaciółki gwałtownym złapaniem jej za ramiona i rozpaczliwym monologiem o tym, że trzeba rzucić to czarowanie. Właściwie to... trochę przestraszyła się, że znów ma takie myśli. - M-Masz racę. - uśmiechnęła się może odrobinę niemrawo. - Niepotrzebnie tak się wystraszyłam.
  Krojenie surowego ciasta oraz obieranie i układanie migdałów skutecznie jednak odwróciło uwagę Doireann od tych nieprzyjemnych myśli. Pieczenie w końcu po to istniało - by mąką i cukrem radośnie odganiać troski. - Czas na pieczenie. - oznajmiła, jak na swoje umiejętności nad wyraz żywiołowo. Uchyliła drzwiczki magicznego piekarnika i wstawiła do niego blaszkę ze swoim bardzo mugolskim ciastem. A przynajmniej tak mugolskim, jak tylko się dało. Poczekała, aż Walker dołoży swój wypiek, po czym zamknęła drzwiczki, posyłając temu, co lada moment miało stać się przepysznym ciastem pełne miłości spojrzenie. - W tym czasie możemy zrobić syrop. - chwyciła rondelek, potem dłoń przyjaciółki i pociągnęła ją w stronę kuchenki. - Jeju, nawet nie wiesz, jak się cieszę. - rzuciła, przelotnie zerkając na Cassie, kiedy to sięgała po woreczek cukru. Trzymała go przyciśniętego do piersi, ruchem głowy wskazując na szklankę stojąca nieopodal. - Zrobimy podwójną porcję w jednym rondelku, dobrze? Potrzebujemy dwóch szklanek cukru i jednej szklanki wody. A potem sok z całej cytryny. - rozporządziła, wyglądając przy tym możliwie najszczęśliwiej. - Och mamo, brakowało mi naszego pieczenia.

Powrót do góry Go down


Cassandra Walker
Cassandra Walker

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 1.71 m
C. szczególne : włosy przeważnie układają się w fale, farbowane na lato na blond, kolczyki w uszach i pomalowane usta, pierścionki na palcach
Galeony : 338
  Liczba postów : 281
https://www.czarodzieje.org/t20559-cassandra-walker
https://www.czarodzieje.org/t20560-poczta-cassie
https://www.czarodzieje.org/t20558-cassandra-walker
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyPon Wrz 27 2021, 14:51;

Nie była paranoiczką, naprawdę nie uważała, że pieczenie w kuchni ciasta może spowodować jakieś poważne problemy ze zdrowiem lub zgon. Często zdarzało jej się coś stłuc, wylać lub ubrudzić, a przecież nie robiła tego specjalnie. Może za mało wierzyła w siebie i dlatego gdzieś podświadomie zaczynała zachowywać się niezdarnie, aby sobie, to uświadomić co było nieprawdą, dlatego tak ważne było, aby w końcu Cassandra Walker mogła uwierzyć w siebie. Kuchnia na pewno ją nie przerażała ani ubrania w cukrze czy mące, czy nawet na włosach. Bardziej martwiła się o skrzaty, które może już nigdy jej tu nie wpuszczą, bo wiedzą, że siostra Liama to taka bałaganiara. No, a przecież wcale nie była bałaganiarą — lubiła posprzątać i mieć ładne, schludne środowisko pracy. Obecnie nie było tego po niej widać, ale nie przejmowała się, wypadek przy pracy każdemu może się zdarzyć, na pewno poćwiczy zaklęcia i następnym razem nie zrobi takiego bałaganu.
Puchonka często nie brała słów Doireann na poważnie, słów pełnych strachu, być może przerażenia, a tym bardziej ostrożności, bo trzeba było przyznać, że na początku ich przyjaźni Walker myślała, że Sheenani sobie tak żartuje. Dopiero z czasem dotarło do niej, że Doir naprawdę na poważnie przejmuje się czarami, jakby to było największe zło magicznego świata — absurdalne! Jakaś część Cassandry to wypierała, że na pewno przyjaciółka wszystkiego nie postrzega jako czające się zagrożenie i śmierć!
Postawiła swoje ciasto na blaszki magicznego piekarnika, kiedy Doir zrobiła to samo, a następnie dziewczyny zabrały się za syrop.
- Podwójna porcja brzmi świetnie. - Odpowiedziała i sama zajęła się wodą, gdy Sheenani sięgnęła po cukier. - Jedna szklanka wody już się robi! - Nalała wody do szklanki, którą wzięła z szafki.
- I nie mów mi, że mojego kuchennego czarowania też Ci brakowało? - Zaśmiała się, reagując entuzjastycznie na wypowiedź przyjaciółki. Cassie sama była szczęśliwa, że może spędzić czas z Doir w ich ulubiony sposób, nawet jeśli to Sheenani była gwiazdą hogwarckiej gastronomii.

@Doireann Sheenani
Powrót do góry Go down


Doireann Sheenani
Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyPon Wrz 27 2021, 15:25;

.  Na początku znajomości ludzie często odbierali jej strach jako coś, co dziewczyna po prostu sobie wymyśliła, prawdopodobnie by zdobywać nieco więcej atencji, czy niezbyt zabawny żart. Była w końcu czystokrwistą czarownicą, na dodatek mieszkającą w Dolinie Godryka - nie było żadnego racjonalnego powodu, dla którego miałaby się tak panicznie bać magii. I o ile rozbawione spojrzenia ani trochę nie krzywdziły młodszej wersji Doireann, tak zdarzało się, że spotykała się z nieco… bardziej oburzonymi reakcjami. Bądź co bądź w przeszłości mówiła na głos, że czarodzieje są potencjalnie niebezpieczni, a magia jest niezwykle destrukcyjna, często też w znacznie mniej przyjazny sposób... Zaś nie każdy dorastający mag ma ochotę słuchać monologów o jego wewnętrznym złu. Zdarzało się, że przez pierwsze lata Sheenani po prostu “obrywała” za to zachowanie. W prawdzie nikt małej, chudej puchońskiej dziewczynki nie bił, ale nie raz usłyszała w odwecie równie krzywdzące słowa.
  Może i jej spojrzenie na przestrzeni lat się zmieniło i nie czuła potrzeby, by ratować uczniów Hogwartu przed nimi samymi, jednak… Cóż, samo spojrzenie na magię wciąż było podobne. Wierzyła za to jedynie, że ludzie z reguły się dobrzy, bez względu na płynącą w nich krew i umiejętności dostrzegania magicznych kreatur.
  Kiedy zawartość rondelka pomału topniała, tworząc gęstą, zabójczo słodką masę, a dwie blaszki wypełnione ciastem grzały się ciepłem pieca, Doireann stała oparta lekko o stół, ramieniem stykając się z ręką przyjaciółki. - Za wszystkim. - oznajmiła, bez chwili zastanowienia. Mogła się bać tego czarowania, ale… Bogowie, to była Cassie. - Nie pojadę na żadną wycieczkę w następne wakacje. Może jedynie wynajmę pokój na parę tygodni w Londynie. Będziemy mogły siedzieć w psim parku i piec ciastka przez połowę lata. - uśmiechnęła się lekko, zerkając na chwilę na Walkerównę. Wolała to od kolejnych niebezpieczeństw, na które szkoła byłaby zdolna ją narazić. Zwłaszcza, że nie była pewna, do czego może być zdolna ich nowa dyrektorka. Zdecydowanie nie była zachwycona tą zmianą.
  W końcu ciasto było gotowe. Dziewczyna wyjęła je z piekarnika, a potem poczekała na cassandrową blaszkę. Jeszcze ciepłą basbousę polała grubą warstwą syropu, a potem oddała rondelek w dłonie przyjaciółki, by i ona mogła zaatakować swój wypiek cukrową bombą. To było na tyle; ciasto było gotowe, one obie wciąż żywe, a poczęstowane arabskimi przysmakami skrzaty wcale nie wyglądały na szczególnie obrażone za mączny wypadek.

||zt x2||
Powrót do góry Go down


Doireann Sheenani
Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyCzw Wrz 30 2021, 19:40;

Samonauka - wrzesień 2021
Magiczne Gotowanie
Klątwa: nieaktywna


.  Czas pędził nieubłaganie. Liście żółkły i opadały, powietrze stawało się zimniejsze, a deszcze częstsze i zdecydowanie mniej przyjemne. Brakowało słońca, które chociaż trochę rozweselałoby strapioną klątwami i własnymi nastoletnimi dramatami Sheenani. Szary, smutny świat swoim ponurym wieczorem ciężko opierał się na barkach Puchonki. Miała więc do wyboru dwie rzeczy; dalej leżeć zawinięta w koc w swoim dormitorium, lub wysilić się chociaż trochę i zrobić cokolwiek, co skutecznie zajęłoby jej głowę. W nagłym przypływie siły Doireann stoczyła się z łóżka, niechętnie - ale jednak - zrzuciła puchaty, ciepły materiał, przebrała się w coś, w czym można było wyjść do ludzi, po czym swoje pierwsze kroki skierowała w stronę biblioteki.
  Błądziła przez chwilę pomiędzy regałami, zastanawiając się, czy woli postawić na niezbyt mądry romans, czy też spędzić parę chwil przy rozgrzanym piekarniku, pichcąc niebotyczne ilości jakiś nowych przysmaków, którymi potem zaatakuje puchońską jamę. Czuła, że minęły wieki, odkąd zarzuciła stół w salonie milionem ciast, pralinek, czy innych cudów, a to… nie sprawiało, że była szczególnie szczęśliwa. Miała wrażenie, że zaniedbała coś niezwykle ważnego - i nawet jeśli nikt jej o to nie prosił, tak wiedziała, że co niektórzy chętnie zajadali się jej wypiekami. No, nie mogła dłużej sprawiać im przykrości. Przystanęła więc w dziale z księgami pełnymi przepisów, wyciągając to kolejno kolejne tomy i przeglądając, co oferowały. I właściwie… chociaż żadna ze stron o tym nie mówiła, tak Puchonka zaczęła zastanawiać się nad połączeniem piwa korzennego i dyniowych babeczek. Zbliżał się w końcu październik - czas, kiedy wszędzie było tego pomarańczowego, z botanicznego punktu widzenia, owocu. Chwyciła więc książki, które chociaż trochę miały ułatwić jej pracę; te, które mówiły coś o kremie na bazie piwa i traktujące o marchewkowych wypiekach. Przeczucie mówiło jej, że dynia wymagać będzie podobnego traktowania.
  Mijając kolejne piętra na drodze do podziemi, miała nadzieję, że jej klątwa dzisiaj jej odpuści. Cały dzień miała spokój, jednak to teraz miała zamiar udać się do kuchni. I chociaż skrzaty nie reagowały na nią agresywnie, kiedy jej oczy jarzyły się czerwonym blaskiem, tak nie umykało jej uwadze, że co niektóre… cóż, oglądały się za nią, wyglądając przy tym na zaniepokojone. Nie wiedziała, czy była to kwestia ich zmartwienia jej stanem, czy też klątwa również wpływała na ich postrzeganie jej. Była natomiast pewna, że trzymały swój lęk w ryzach tylko dlatego, że znały ją od lat - dobrze wiedziały, że zawsze była uprzejma, łagodna i pełna szacunku. I właśnie ten szacunek sprawiał, że ostatnio starała się unikać kuchni, zwłaszcza, kiedy klątwa działała. Na wszelki wypadek nie chciała narażać ich na niepotrzebny stres.
  Po paru minutach dotarła w końcu do kuchni, gdzie po krótkim przywitaniu się z paroma skrzatami, udała się do mniejszego, bocznego pomieszczenia. Wolała je znacznie mocniej od głównej izby; wiedziała, że tutaj ani trochę nie przeszkadza. Potem zabrała się do faktycznej pracy; książki z potrzebnymi przepisami ustawiła na jednym z kuchennych blatów, z którego nie miała zamiaru korzystać, po czym na drewnianym stole zaczęła układać wszystko, czego będzie potrzebować. Przyciągnęła w jego pobliże ogromny worek z mąką, podobnie uczyniła z tym, który zawierał w sobie cukier. Dynię, chociaż nie należała do tych ogromnych, z lekkim trudem udało się jej donieść i postawić na blacie. Obok rzuciła mniejsze woreczki z przyprawami; tu imbir, tam goździki, trochę gałki muszkatołowe, kardamonu i anyżu, które przywiozła z Arabii i kolendry, pieprz, nawet swoje miejsce znalazła tam sól. Nie mogło oczywiście zabraknąć cynamonu. I właśnie od przypraw zaczęła swoją pracę; kolejno wsadzała je do moździerza u ucierała, mieszając je razem w większym naczyniu. Dość szybko zapach startych przypraw zaczął wypełniać kuchnię przyjemnym, korzennym zapachem. Był to znak - jesień na stałe zagościła się w Hogwarcie.
  Niecodziennym widokiem było jednak to, że przy twardszych, znacznie trudniejszych do zmielenia przyprawach, postanowiła poratować się magią. Była sama - nikomu więc nie zrobiłaby krzywdy. No i… cóż, próbowała wcześniej zrobić to z użyciem swoich słabych, niezbyt silnych mięśni. Miała do wyboru pomóc sobie, lub odpuścić; a tego naprawdę nie chciała, skoro już udało się jej wyleźć z łóżka. Nie czuła się pewnie, trzymając w dłoni różdżkę, parokrotnie zerkała też w stronę drzwi, czy aby na pewno żaden skrzat, czy inny uczeń nie pojawi się w progu, po czym… Rzuciła "Cofminuo" na cynamon, zaraz potem na anyż, obserwując dokładnie, jak przyprawy rozdrabniają się na coraz mniejsze części. Magia była przydatna - chociaż wolałaby móc przynieść do szkoły elektryczny młynek.
  Zajęcie się ciastem było zdecydowanie łatwiejsze, niż własnoręczne tworzenie mieszanki korzennej. Wymieszała odpowiednie proporcje mąki z cukrem, by następnie zagnieść je z mlekiem i jajkami. Pewne trudności sprawiało jej obieranie młodej dyni i tarkowanie jej, jednak uparcie robiła to własnymi rękoma. Cała masa wyglądała przyjemnie; prezentowała się równie dobrze, kiedy dodała do niej część utartych przypraw i odrobinę korzennego piwa. Nucąc sobie pod nosem spokojną melodię przekładała ciasto do foremek, by włożyć parę blaszek do wcześniej nagrzanego piekarnika. Było tego całkiem sporo; jednak Sheenani wierzyła, że babeczki będą na tyle smaczne, by się nie zmarnowały.
  Produkcja kremu była za to jej najmniej ulubioną częścią. Nie śmiała nawet marzyć o mikserze - musiała użyć magii. Zaczęła jednak od wymieszania odpowiednich składników w wysokiej misce; mleka, śmietanki, piwa korzennego, cukru. Do tego wszystko miało wzmocniony smak za pomocą przypraw. Za pomocą różdżki uniosła trzepaczkę, po czym wprawiła ją w ruch, jednocześnie drugą ręką przytrzymując miskę. Nie ufała sobie - zresztą słusznie - że byłaby w stanie utrzymać dwa obiekty w powietrzu. Wystarczyło, że nad leciutką trzepaczką traciła panowanie, przez co ta raz po raz z impetem spadała.
  Bałagan został posprzątany, a upieczone i wystudzone babeczki zostały przystrojone solidną porcją kremu. Doireann spakowała je, zostawiając jednocześnie parę dla obecnych w kuchni skrzatów, po czym niezwłocznie udała się do dormitorium, gdzie zajęła się rozprowadzaniem przysmaków. Książki postanowiła oddać następnego dnia.

|| zt ||
Powrót do góry Go down


Olivia Callahan
Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Galeony : 624
  Liczba postów : 1117
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyPon Lis 08 2021, 16:18;

zadanie koła realizacji twórczych


Nie od dziś wiadomo było, że Olivia nie radziła sobie zbyt dobrze w kuchni. Nawet jeśli bardzo się starała, zawsze coś poszło nie tak, kończąc się albo przypalonym daniem, albo krzywdą wyrządzoną samą sobie. Ile to razy musiała skracać odrobinę włosy tylko dlatego, że przypadkiem je podpaliła pochylając się nad garnkiem? Nie była w stanie tego zliczyć. Niemniej na podstawie jej kuchennych wypadek można było napisać niezłą komedię, choć to nie zniechęciło dziewczyny, by podejmować kolejne próby. Była uparta niczym przysłowiowy osioł, dlatego też rzadko kiedy się poddawała. Tym razem poszła nawet o krok dalej, bo choć jej kalendarz był już zapełniony, postanowiła zapisać się do koła realizacji twórczych. 
Ten krok nie był tak trudny, jak przekroczenie progu kuchni. Olivia stał przez dziesięć minut wpatrując się niebieskimi ślepiami w drewniane drzwi, w myślach analizując wszystkie za i przeciw. Ostatecznie, aczkolwiek przygryzając dolną wargę, jakby wciąż niepewna przekroczyła próg pomieszczenia, nabierając powietrze w płuca.
- Dasz radę, Callahan, to tylko gotowanie - pocieszała się w myślach, wyciągając wizbooka. To właśnie tam, na profilu jakiejś dziewczyny znalazła inspiracje na jesienne menu, które chciała wykonać.
W pierwszej kolejności zaczęła od wyjęcia a blat potrzebnych narzędzi, i dopiero kiedy ujrzała je w pełnej okazałości dotarło do niej, jak dużo tego jest. Nie wiedziała nawet do czego połowa z nich służy. Mimochodem pobladła, patrząc w kierunku wejścia,gdy drzwi po raz kolejny otworzyły się, a jasne talerze oczu napotkały znajomą postać ulubionej Puchonki. Niestety Liv była zbyt sparaliżowana, by zareagować odpowiednio, dlatego po prostu stała wpatrzona w Doir.
Powrót do góry Go down


Doireann Sheenani
Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyPon Lis 08 2021, 16:44;

.  Doireann poruszała się po zamku trochę jak kot. W wolnych chwilach, kiedy to nie była zmuszona biegać po klasach, zazwyczaj można było spotkać ją krążącą pomiędzy kuchnią, a biblioteką. Przejście drogi od podziemi do czwartego piętra było więc potencjalnie najłatwiejszą opcją, by znaleźć Sheenani, jeśli tylko była bardzo komuś potrzebna - bo przecież Puchonka wciąż wzbraniała się przed ułatwieniem ludziom życia i zakupieniem wizzbooka. Pozostawało czajenie są na nią w strategicznych punktach.
  Wkraczając do kuchni automatycznie wyprostowała się nieco mocniej, a na jej twarzy pojawił się łagodny uśmiech. Od samego progu zaczynając witać się ze zgromadzonymi tutaj elfami. Kochała to niepozorne, bijące ciepłem pomieszczenie, podobnie jak zgrają pracujących tutaj skrzatów domowych. To właśnie tutaj dostawała nagłego zastrzyku pewności siebie, czując się po prostu na miejscu. Zaraz potem skierowała swoje kroki ku dodatkowej kuchni - bo był tam spokój i często miała ją tylko dla siebie. Trudno jej było ukryć zdziwienie, kiedy po otwarciu drzwi pierwszym, na czym spoczął jej wzrok, była Callahanówna. Wyglądała… bogowie, jakby ktoś kazał jej tutaj być za karę.
  - H-Hej. - po paru sekundach, podczas których dziewczęta w milczeniu wpatrywały się w siebie przełamała to dziwne milczenie. - Masz szlaban? - wypaliła bez zastanowienia. Sama wyglądała na zdezorientowaną. Olivia już kolejny rok pełniła bardzo odpowiedzialną funkcję prefektki, toteż Sheenani naprawdę nie spodziewała się po niej popadania w tarapaty. I kto, na wszystkie bóstwa tego świata, zmusza uczniów do gotowania w formie pokuty? Dziewczyna zerknęła na stół, lustrując wszystkie wyciągnięte sprzęty. Może kazali jej to wszystko wyszorować?
Powrót do góry Go down


Olivia Callahan
Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Galeony : 624
  Liczba postów : 1117
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyPon Lis 08 2021, 17:44;

Czuła jakby w głowie poprzepalały się jej wszystkie zwoje mózgowe, choć sama organ gorączkowo pracował, próbując jakoś odnaleźć się w nowej dla dziewczyny sytuacji. Nie przypuszczała, że gotowanie może być takie trudne a przede wszystkim wymagające, bo dla większości była to czynność tak naturalna jak oddychanie. Być może to brak właściwego wzorca w postaci matki, której zależy sprawił, że dla Liv zmierzenie się ze sprzętem znajdującym się na blacie było niczym walka z Rogogonem, chociaż szczerze powiedziawszy chętniej stanęłaby twarzą w twarz ze smokiem niż tkwiła w kuchni. 
Otrzeźwienie pojawiło się wraz z piekącym bólem w klatce piersiowej; płuca domagały się świeżej dostawy tlenu, którą opóźniła wstrzymując oddech, gdy jej oczom ukazała się Sheenani. 
- No, hej - odparła odrobinę ciszej niż zamierzała, jakby nieco słabo, choć tak naprawdę szok którego doznała nie pozwolił jej jeszcze pełni odzyskać głosu. 
- Nie - pokręciła przecząco głową, odrobinę rozbawiona, odzyskując naturalne kolory. Obecność drugiej osoby w kuchni zawszę dodawała Gryfonce pewności siebie, natomiast widok przyjaciółki napawał radością, której nie potrafiła ukrywać. - Zapisałam się do koła, i chciałam wykonać listopadowe zadanie, ale… ale to chyba mnie przerasta. Całe to gotowanie - przyznała otwarcie, obnażając się ze swoich słabości. Nie miała problemu by zrobić to przed Doireann, z kimś innym nie poszłoby tak łatwo.
Powrót do góry Go down


Doireann Sheenani
Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyPon Lis 08 2021, 18:18;

.  Gotowanie było dla Doireann prawdziwą przyjemnością. Nie zrodziła się ona wprawdzie przez miłe wieczory, podczas których wesoło piekła ciasteczka ze swoją babcią. Była to jedyna rzecz w domu państwa Sheenani, którą mogła tak po prostu spieprzyć i nie oberwać ścierą przez łeb. W kuchni rzeczy się rozlewały, potrawy czasami przypalały, a mąka przykrywała bielą blaty. Proces twórczy bywał tutaj chaotyczny, wymagał improwizacji i nie polegał, na utrzymywaniu wszystkiego w nienagannym porządku. Wszelkie pichcenie było dla Puchonki chwilową i jakże przyjemną ucieczką od sztywnych ram, których musiała się trzymać w obecności swoich opiekunów. Nie było więc niczym dziwnym, że większość swojego wolnego czasu spędzała czytając książki przy rozgrzanym piekarniku, czekając na kolejną partię ciasteczek.
  Z początku ton Olivii sprawił, że autentycznie się wystraszyła. Była pewna, że zaraz jej tutaj zemdleje. Postąpiła parę kroków w kierunku przyjaciółki, gotowa chociaż ją złapać, gdyby zaszła taka potrzeba. Było tutaj w końcu całkiem sporo blatów o twardych i kanciastych krawędziach. Teoretycznie... wiedziała, co powinna zrobić, gdyby dziewczyna zasłabła. Z tym, że pełna była teorii wszelakich. Gdyby to wystarczało, to zapewne byłaby w stanie wyczarować patronusa wielkości słonia i zbudować drugi Wielki Zderzacz Hadronów.
  Liv jednak odzyskała kolory, a to pozwoliło Doireann przerwanie kręgu czarnych myśli o kuchennych wypadkach. Motywacje dziewczyny był też sensowne i wyjaśniały, dlaczego stała tutaj, wyglądając, jakby zaraz miała paść trupem (a przynajmniej takie wrażenie sprawiała w oczach wystraszonej Sheenani). - Olivio, jesteś pewna, że masz na to czas? - spytała, wciąż będąc zatroskaną. Skoro nie musiała martwić się o jakieś umieranie, to zawsze mogła trochę pojęczeć nad zdrowiem Gryfonki. - Przecież... ostatnio byłaś zapracowana. - dodała, już całkowicie skracając dystans między nimi. Stojąc przed przyjaciółką, kontrolnie zerkając na jej twarz. Szukała tam jakichkolwiek oznak zmęczenia.
  Wiedziała jednak, że skoro Callahan postanowiła sobie, że odtąd będzie chodzić na dodatkowe zajęcia, to nic i nikt nie zmieni jej zdania. - Jeśli chcesz, to mogę ci w tym pomóc. Co chciałaś zrobić?
Powrót do góry Go down


Olivia Callahan
Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Galeony : 624
  Liczba postów : 1117
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyWto Lis 09 2021, 08:46;

To było żenujące. Była dziewczyną, stawała się młodą kobietą, która według ogólnie przyjętych norm i zasad powinna umieć gotować albo chociaż wykazywać się umiejętnością przygotowania najprostszych z dań. Tymczasem dla Olivii stanowiło to wyzwanie, które - chociaż ciężko było jej to przyznać - często ją przerastało. Niemniej duma nie pozwalała jej, by tak po prostu się poddać i dać za wygraną - wówczas nie nazywałaby się Callahan! 
To właśnie kierując się tą chorą, odrobinę naiwną ambicją stanęła pośrodku kuchni próbując ogarnąć od czego zacząć, choć już sam początek zdawał się ją pokonywać. Pojawienie się Doir było niczym światełko w tunelu, piękna oaza pośród pustynnych piasków, koło ratunkowe na otwartym oceanie. Nagle przestała tonąć. 
Słysząc pytanie padające z ust przyjaciółki, nabrała powietrza w płuca, zaraz je wypuszczając czemu towarzyszył cichy jęk. Fakt. Grafik Gryfonki wypełniony był co do minuty, przez to nie miała już tyle czasu dla przyjaciół czy nawet rodzeństwa, sęk w tym, że chciała to zrobić dla siebie. Było to coś innego niż obowiązki prefekta, uczennicy czy dobrej przyjaciółki, chociaż te ostatnie wychodziły jej koszmarnie. 
- W zasadzie to wciąż jestem - przyznała ostrożnie, choć na callahanowych ustach zagościł delikatny uśmiech. - Ale potrzebuje chwili oddechu, a podobno gotowanie odpręża, a przynajmniej tak myślałam, jak widziałam gdy robili to inni. - zaśmiała się, ale czy nie był to śmiech przez łzy? 
- Naprawdę mi pomożesz?! - zapytała, nie ukrywając zaskoczenia, bo odkąd Doir związała się z Eskilem również nie miała zbyt dużo czasu. Nic więc dziwnego, że poza uczuciem wdzięczności i ulgi, pojawiła się też radość. 
- Myślałam o kremie z dyni, to tego może jakieś ciasteczka i koniecznie tartę ze śliwkami - odpowiedziała, mimowolnie oblizując różowe wargi. 
- Znalazłam na wizie kilka przepisów, ale nawet nie wiem czy któryś nie jest błędny - przyznała, przesuwając wizbooka w stronę Puchonki, na profilu który znalazła.
Powrót do góry Go down


Doireann Sheenani
Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyCzw Lis 11 2021, 22:21;

.  Doireann nie posiadała większych życiowych aspiracji. Chciała, by żyło się jej cicho, spokojnie i nikt wiele od niej nie oczekiwał. Było to zaprzeczeniem tego, co robiła Olivia. Dziewczyna miała tak okropnie napięty grafik, że ostatnio obie cały czas się mijały. To jedna nie miała czasu, przez nadmiar obowiązków, a to druga akurat dzisiaj musiała obiecać Eskilowi, że spotkają się po lekcjach. Sheenani nie spodziewała się, że Callahanówna, zakopując się pod jeszcze większą górą czaso-zapychaczy, stworzy warunki idealne, by dziewczyny mogły spędzić odrobinę czasu razem. Gdyby nie fakt, że Puchonkę przerażało widmo wiszącego nad Liv przedwczesnego zawału, to pewnie uznałaby to za całkiem sprytny plan.
  Na ustach Sheenani pojawił się nieco większy niż zazwyczaj uśmiech - bo oto miała okazję, by spróbować zarazić Gryfonkę miłością do mąki i tak ogromnych ilości cukru, że na spokojnie cały Hogwart mógłby dostać od niego cukrzycy. Dwukrotnie. - Oczywiście, że odpręża. Tylko najpierw trzeba się rozluźnić. - z łatwością można było zauważyć, że dziewczyna nie czuła się w kuchni jakoś... super komfortowo. W takim stanie bardzo łatwo było o wypadki - bo to nóż wypadnie z roztrzęsionej ręki, albo ktoś się poparzy, z nerwów zapominając o zabezpieczeniu dłoni przed ciepłem piekarnika. - No, to wdech i wydech. - swoje kroki skierowała do szafki, z której wyjęła dwa fartuszki. Jeden podała przyjaciółce, a drugi niezwłocznie ubrała. BHP było w końcu najważniejsze.
  - No przecież, że cię tutaj nie zostawię. - oznajmiła, kiedy to wcisnęła jej zawiniątko z materiału w dłonie. Można było odnieść wrażenie, że pewność siebie aż z niej kipiała. Zdecydowanie była teraz w swoim żywiole. Zaraz potem pochyliła się nad wizbookiem Gryfonki, śledząc wzrokiem przepisy. - Wydają się być całkiem sensowne. - oznajmiła po ich szybkiej ocenie, po czym naprędce cofnęła się od tomiszcza. - Tylko wiesz… przepis to przepis. Sztywna rama. - mruknęła, kierując swoje kroki do kolejnej z szafek. Wyjęła z niej sporych rozmiarów worek, który to podniosła z cichym sapnięciem, by następnie rzucić go na sam środek stołu. Biały proszek nie omieszkał wysypać się odrobinę, przy okazji wzbijając swoje drobinki w górę. - Wydaje mi się, że taniec jest ciekawszy, kiedy się improwizuje. I tutaj jest tak samo. - Doireann posłała Olivii zadziwiająco mocne spojrzenie. - Czyli, kochana, będziemy teraz tańczyć. Pierwszym krokiem... jest wciąż sztywne odmierzenie proporcji. Mąka akurat musi się zgadzać, inaczej ani ciasta, ani tarta ci nie wyjdzie.
  Chwilę potem obok worka leżała już dorodna dynia. Puchonka najwyraźniej stawiała na robienie wszystkiego w jednym momencie. - A to cudeńko obierzemy, pokroimy i upieczemy z przyprawami. Będzie miało wtedy taki orzechowy posmak. Potem się to zgniecie na pulpę i wrzuci do wywaru.
Powrót do góry Go down


Olivia Callahan
Olivia Callahan

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 173
C. szczególne : lekka wada wzroku; zmuszona jest przez nią nosić okulary, wąskie usta, gęste i długie włosy
Galeony : 624
  Liczba postów : 1117
https://www.czarodzieje.org/t18233-olivia-callahan
https://www.czarodzieje.org/t18263-pegaz
https://www.czarodzieje.org/t18234-olivia-callahan
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyNie Lis 28 2021, 08:44;

Wydawało się, że ambicja będzie ostatnim czym charakteryzują się Callahanowie, których największym osiągnięciem w szkole, była ich zacna liczba - chociaż to akurat zawdzięczać można było jedynie ich rodzicom. Patrząc na Olivię czasem ciężko było uwierzyć, że z Boydem czy Ruby łączą ją jakieś więzy. Ta dwójka dawała innym mocno popalić, a w dodatku byli mistrzami w łamaniu szkolnych zasad, których brunetka nie tylko przestrzegała, ale również respektowała u innych. Zupełnie, jakby łączyła ich jedynie zbieżność nazwisk i kolor oczu - intensywnie niebieski, niczym letnie, bezchmurne niebo. 
Niemniej wydawało się, że w przypadku pani prefekt aspiracje jakie miała powoli zaczynały przybierać kuriozalną formę - brakowało jej nie tylko czasu dla przyjaciół, ale również samej siebie. Nic więc dziwnego, że w końcu postanowiła coś z tym zrobić, bo choć koło zainteresowań było niejako kolejnym obowiązkiem, to dodatkowo było czymś na co Liv miała zwyczajnie ochotę, czego chciała - nauczyć się gotować. Natomiast fakt, że mogła obecnie dzielić ten "swój" czas z przyjaciółką, jeszcze bardziej utwierdził Gryfonkę w przekonaniu, że była to naprawdę dobra decyzja, nawet jeśli czuła się jak dziecko we mgle. 
- No przecież jestem odprężona - oznajmiła, lekko oburzona, że Doir mogła pomyśleć inaczej, chociaż spięcie mięśni oraz lekka nerwowość wyraźnie wykluczały taki stan. Olivia wzięła głębszy wdech opuszczając znaczenie ramiona. - Nooo, może nie do końca - przyznała, zdając sobie sprawę, że nie warto zaprzeczać faktom; w dodatku jasnym było, że nic nie umknie wprawnemu spojrzeniu Puchonki. 
Z uśmiechem przyjęła od niej fartuch, o którym nie nawet nie pomyślała, zbyt zaaferowana tym, co ma zrobić, a przecież przygotowanie samej siebie do pracy było istotne. 
- A to jakieś mogłoby być pozbawione sensu? - zapytała, nieco rozbawiona, ale również zaskoczona; dla niej przepis to przepis, czy mogło być z nim coś nie tak, skoro był napisany przez kogoś, kto go już wykonywał? W zasadzie to mogło brzmieć nawet logicznie, biorąc pod uwagę fakt, że nawet w przypadku sporządzania eliksirów zdarzały się małe mankamenty. A to należało rozdrobnić a nie pokroić, zgnieść zamiast potraktować moździerzem - Oliv nie raz przekonała się na własnej skórze ile takie "szczegóły" o których nie było napisane kosztowały.
- Jesteś przekochana! - oznajmiał, przytulając mocno przyjaciółkę, zanim przeszli do mniej przyjemnej części - przynajmniej dla Callahan. Widząc z jaką pewnością Doir porusza się w kuchni, jak sprawnie idzie jej znalezienie wszystkiego, a dodatkowo z jaką gracją to robi, była pod wrażeniem, bo przecież to zazwyczaj Puchonka potykała się o własne stopy. 
- Taniec jest łatwiejszy - mruknęła, wciąż jeszcze z pewną dozą niezadowolenia i przestrachu, sięgając po wielki worek z mąką. - To ja odbierze tę porcję - zaoferowała. Sztywne ramy wciąż sprawiały, że czuła się w tym pomieszczeniu pewnie, gdyby musiała doprawić dynie - nawet nie wpadła na to, by to zrobić - pewnie coś bym zepsuła.
- Co będzie po mące? - zapytała, by móc od razu zająć się kolejną rzeczą, wszakże nie chciała zabierać Doireann cennego czasu. Eskil mógłby być na nią o to zły prawda?
Powrót do góry Go down


Drake Lilac
Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 216 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt
Galeony : 852
  Liczba postów : 2049
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyCzw Lut 10 2022, 07:35;


Tak, Drake raczej rzadko zabierał się za gotowanie. Do ostatniego Doireann wręcz musiała go podstępem skłonić tylko dlatego żeby potrafił zrobić sobie coś co nie było doszczętnie spopielone. No... Tak zdarzało mu się niekiedy coś nieco za mocno przypalić. Nic dziwnego skoro do gotowania lubił używać zaklęć. Na przykład ognistych. Zadanie jakie pojawiło się na tablicy skłoniło go do jego wykonania i przy okazji do zapisania się do tego kółka. Może mistrzem gotowania nie zostanie, a muzykiem jest tragicznym, ale może uda mu się nieco wprawić w rękodziele. Oczywiście o ile będzie miał szczęście do organizowanych spotkań. Czekał już na miejscu, a prośbę o pomoc w pieczeniu ciasteczek dla kogoś skierował do Doireann wysyłając jej wiadomość w postaci patronusa. Mógł oczywiście sową, ale nie za bardzo chciało mu się pędzić aż do niej żeby wysłać list. Zwłaszcza że no... Pokój wspólny puchonów z tego co kojarzył aż tak daleko nie był. Oby Dori nie była zajęta. Inaczej Wacław będzie jadł na walentynki węgielki.



Ostatnio zmieniony przez Drake Lilac dnia Nie Mar 06 2022, 02:39, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down


Doireann Sheenani
Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyWto Lut 22 2022, 09:46;

.  Do pewnych rzeczy, chociaż żyła wśród czarodziei ponad połowę swojego życia i była szlachetną, czystokrwistą i z rodowodem przywyknąć nie mogła. Jedną z sytuacji, które za każdym razem budziły w niej postrach, były te, kiedy z jej bardzo własnego lusterka wyskakiwał na nią lew, który na dodatek ruszał pyskiem, żądając jej obecności w kuchni. I może gdyby była fanką mugolskiego kina i naoglądała się najnowszych wersji Króla Lwa, tak robiłoby to na nią znacznie mniejsze wrażenie. A tak... O, podskoczyła, pobladła i zanim wybiegła z dormitorium musiała spędzić dodatkowe dwie minuty, próbując zorientować się, czy jeszcze w ogóle bije jej to serducho, czy już jednak przestało.
  - Drake. - rzuciła na przywitanie, a w jej słuchać było pretensję. Owe rozżalenie znajdowało swoje uzasadnienie we włosach Doireann - gdzieniegdzie prostych, gdzieniegdzie wciąż pokręconych oraz, typowym dla niej, drżeniem dłoni. - Ja myślałam, że jak tutaj wejdę, to będą cię bić, albo będziesz umierać bez bicia, a ja tak czy inaczej nie potrafiłabym pomóc. - jęknęła, przestępując próg i zamykając za sobą drzwi. Wciąż dość ostrożnie przyglądała się chłopakowi, szukając tak - mimo wszystko - jakiś znaków niedawnej przemocy. Gdyby okazało się, że to Lilac ma tutaj zwłoki do schowania, to z poczucia obowiązku i nieskończonych pokładów siostrzanej miłości pewnie pomogłaby mu zrobić z nich jeden wielki tatar - jednak wciąż cieszyła się, że najwyraźniej nie chodziło o żadne umieranie i zabijanie. Zaraz potem pomyślała, że czytanie skandynawskich kryminałów nie robi jej dobrze i powinna przestać.
  - To co się stało? - dodała zaraz, podchodząc sobie bliziutko i opierając się o blat stołu. Wpatrywała się w niego już ani trochę zła, czy wystraszona, będąc teraz po prostu ciekawą. - C-Chcesz może kanapkę? - dopytała, nim ten zdążyłby odpowiedzieć. To była najbardziej logiczna przyczyna nagłego wezwania do kuchni.

Powrót do góry Go down


Drake Lilac
Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 216 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt
Galeony : 852
  Liczba postów : 2049
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptySob Lut 26 2022, 14:11;

Tak... W sumie to jednak może powinien jej sowę wysłać? W końcu nie każdy lubi wyskakujące z lustra albo ściany srebrzyste przerośnięte kociaki. No Drake lubił napewno, ale to dlatego że Lew nie dość że był jego patronusem to jeszcze do tego ulubionym zwierzęciem za którym równo stały Wilk razem z Niedźwiedziem. Spojrzał więc na Doir która przybyła mu z odsieczą. Chyba jej przerwał w czymś ważnym bo początkowo nie wyglądała na zadowoloną. Wskazał palcem na składniki i naczynia. - Potrzebuję pomocy w tym diabelstwie. W jakiś ciastkach dokładnie - Powiedział ciastka, a ogólnie chodziło mu o słodycze. Sam jednak nie wiedział jak się je robi tak żeby były dobre i nie wymagały obskrobywania z węgla. Eliksiry były o tyle łatwiejsze że nie trzeba było dbać o smak, bo liczył się efekt.

@Doireann Sheenani
Powrót do góry Go down


Doireann Sheenani
Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptySob Lut 26 2022, 19:43;

.  Niezadowolenie owszem, istniało, jednak dość szybko przepadło, pozostawiając po sobie szczere zdziwienie. Spojrzała jakoś tak podejrzliwie na Drake'a, potem na stół i znajdujące się nań składniki, by na koniec jeszcze raz wrócić wzrokiem do przyjaciela. Trochę podejrzewała go o niecną próbę wmanewrowania jej w naukę zaklęć za pomocą nęcącej wizji ciastek - i miałby do tego prawo, bo przecież ona sama niedawno zmuszała go do przygotowywania tatara.
  - Ciastka mówisz? - powoli, na nieco ugiętych nogach - trochę jak kot gotowy do tego, by w razie czego spierdzielić - obeszła Lilac'a, zatrzymując się blisko blatu. Popatrzyła sobie trochę na mąkę i walające się obok wszelkie inne proszki, jajka i co tylko Gryfon przygotował. Przypominała teraz bardziej bardzo zaangażowanego w śledztwo detektywa, który przyglądał się miejscu zbrodni. Brakowało jej tylko fajki w zębach, ciemnych okularów i krótkofalówki przypiętej do skórzanego paska - bo przecież tak panowie śledczy wyglądali. A przynajmniej tak opisywały ich stare mugolskie kryminały. - To… ma być z jakiejś okazji? - zapytała, kiedy już napatrzyła się na tyle, by uznać, że mąką jest tylko mąką, a jej ojciec żaden bogin nie czaił się w koszyczku z jajami. Nie była już podejrzliwa - ino wścibska, jak na dobrą przyjaciółkę przystało.
  Był w końcu luty, parę dni przed walentynkami, a Drake chciał coś piec. Oznaczało to, że albo dostał udaru i należało się martwić, albo też ktoś mu się tym razem naprawdę spodobał. I to na tyle, żeby się zaangażować w kuchenne robótki. - Bo wiesz, jak chcesz kogoś podrywać na ciastka, to to nie mogą być takie zwykłe, z jakąś czekoladą, czy coś. One nie są ani trochę romantyczne.
  Bo może i spędzała te walentynki samotnie, ale na wypiekach to jednak się znała.

Powrót do góry Go down


Drake Lilac
Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 216 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt
Galeony : 852
  Liczba postów : 2049
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyPon Lut 28 2022, 01:48;

Chyba Doir miała całkiem sporo szczęścia że Drake jeszcze nie wpadł na pomysł odegrać się za tamtego tatara i podstępem skłonić ją do nauki jakiegoś prostego czaru, który mimo wszystko mógłby okazać się być bardzo użyteczny. Jednakże aż tak podły nie był żeby zmusić do tego dziewczynę która przez znaczną ilość czasu dosyć mocno obawiała się magii. Chociaż Takie Lumos Maxima albo Muffliato może i ona by przygarnęła. W końcu pierwsze sprawiało że światełko sobie po prostu wisiało w powietrzu a to drugie chroniło jej prywatność i uniemożliwiało podsłuchiwanie.-Nie no bez okazji, tylko tak chciałem... - Powiedział, a każde słowo brzmiało coraz ciszej. Może normalnie był odważny i w miarę pewny, ale są sfery życia gdzie staje się mocno nieśmiały. A mimo że nie lubił tego okazywać, to czasem ciężko było tego nie zrobić. - A muszą być? - Spytał się trochę głupio, bo się na tym nie znał. Ciastka z czekoladą nawet jeśli nie romantyczne to zazwyczaj pyszne. A do serca faceta przez żołądek. Zwłaszcza jeśli to puchon.
Powrót do góry Go down


Doireann Sheenani
Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptySro Mar 02 2022, 09:57;

.  Gdyby ktoś spojrzał sobie teraz na Doireann - co zapewne Drake pomimo swojej nieśmiałości czynił - mógłby zobaczyć, że im ciszej chłopak mówił, tym szerzej Puchonka się uśmiechała. To nie tak, że przez lata czekała z utęsknieniem na moment, w którym jej przyjaciel by się w kimś zadurzył, ale... Ale bogowie, no czekała! Chciała siedzieć sobie z nim w jakimś saloniku pod puchatymi kocami, pić gorącą czekoladę z piankami i całą górą bitej śmietany oraz plotkować sobie o tym, kto ma ładne oczy. W prawdzie w tej wizji ona też byłaby zadurzona po uszy, jednak to mogła sobie darować. W końcu już uznała, że ta cała miłość to jednak nie jest dla niej i chyba wstąpi do zakonu - bo przecież nie było to aż tak radykalne myślenie, kiedy miało się siedemnaście lat i całkiem nieźle zawiedzione serducho.
  Zaraz jednak uśmiech na jej twarzy trochę przygasł, bo może jednak faktycznie założyła sobie tutaj głupstwa, a Drake chciał ino proste ciastka. - No... No wiesz, takie na okazje to powinny nieść ze sobą coś więcej, niż tylko smak. - wzruszyła lekko ramionami. Jeśli miała się cieszyć, że "Drakeee się zaduuużył~", to musiała mieć jednak pewność, a nie jakieś tam podejrzenia. Już przecież zawiodła się na Zephie. - Bo... Och, no jak kogoś karmisz, to chcesz mu coś powiedzieć. Na przykład... O. Mogę zjeść przy tobie kremówkę, a ja się zawsze nimi pobrudzę. A to znaczy, że nie boję się przy tobie wyglądać mniej profesjonalnie, niż powinnam. A to z kolei mówi, że czuję się przy tobie komfortowo. - dla poparcia własnej tezy nie wspominała o tych wszystkich razach, kiedy wypłakiwała sobie przy Gryfonie oczy. To ciastko z kremem miało być wyznacznikiem ich zażyłości. - A jak chcesz powiedzieć komuś "Hej, lubię cię bardziej", to... To też musisz wybrać odpowiednie ciastko. Jak makaroniki. Są słodkie, francuskie i mogą być różowe.
  Rzucila rękawice i musiała poczekać, czy chłopak ją podejmie. Jeśli postawi na makaroniki, to potwierdzi wszystkie jej nadzieje.
Powrót do góry Go down


Drake Lilac
Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 216 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt
Galeony : 852
  Liczba postów : 2049
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyNie Mar 06 2022, 02:48;

No patrzył na nią i im bardziej się uśmiechała, to tym bardziej widział pewną żyjącą w ananasie pod wodą gąbkę, którą widział w telewizji kiedy był kiedyś u dziadków. Uśmiechała się tak jakby podejrzewała że faktycznie ktoś mu się podoba, a przecież chyba nie widać tego po nim prawda? Przynajmniej dajcie mu w to wierzyć... Słuchał jej wywodu o kremówce i jego lwo-wilczy móżdżek starał się jakoś to rozkminić. No niby rozumiał przekaz, ale też nie do końca. W końcu zrobienie na przykład bardziej wymagającego ciastka oznaczało więcej pracy. Więcej pracy oznaczało większą szansę na to że coś spartoli. Ale od tego na szczęście miał Doireann. -No dobra. Możemy od razu je nieco umagicznić żeby nie były aż tak proste. Nie wiem... Damy radę zrobić żeby oddech osoby która zje długo pachniał różami? - Bo w sumie nie było to aż tak ciężkie chyba do ogarnięcia, a jeśli Doireann mu pomoże to będzie to jakkolwiek zjadliwe.
Podszedł do składników i popatrzył na puchońską Prefekt. - To... Powiesz mi co mam zrobić? - Wolał samowolki nie urządzać bo jeszcze coś by pierdolnęło i mieliby węgiel. Nikt nie lubił jeść węgla.

@Doireann Sheenani
Powrót do góry Go down


Doireann Sheenani
Doireann Sheenani

Student Hufflepuff
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 158
C. szczególne : Jest drobna i wygląda zdecydowanie młodo. | Na lewym barku ma blizny po Sectumsemprze, a pomiędzy łopatkami ma tatuaż. | Posiada kolczyk w nosie. | Końcówki włosów pofarbowane są na żółto.
Galeony : 352
  Liczba postów : 963
https://www.czarodzieje.org/t20296-doireann-sheenan#636815
https://www.czarodzieje.org/t20298-korespondencja-doireann-sheenani#637079
https://www.czarodzieje.org/t20295-doireann-sheenan#636813
https://www.czarodzieje.org/t20301-doireann-sheenani-dziennik#63
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptySro Mar 23 2022, 16:15;

.  Przez sekundę spoglądała na niego tak, jakby oceniała, czy zamierzała się gniewać o całe to umagicznienie, czy może jednak sobie darować. W prawdzie przy Gryfonie czuła się na tyle swobodnie, że pozwalała sobie na pewne przyjacielskie złośliwości (jak uśmiech i spojrzenie, które śpiewały "A Drake kogoś luuubi~"), jednak niedocenienie procesu tworzenia makaroników zasługiwało na coś więcej, niż to. I gdyby nie była tylko sobą - wciąż jednak nieśmiałą i spokojną Doireann - tak pewnie wystawiłaby go za drzwi i kazała wrócić, kiedy już się nad sobą zastanowi. Zamiast tego westchnęła jedynie i wzruszyła lekko ramionami. - No, no da się zrobić, żeby oddech ładniej pachniał. - mruknęła, podążając za Drakem w stronę jednej z półek. Palcem na wyciągniętej do przodu dłoni wskazała wiklinowy kosz ustawiony nieco wyżej - tak wysoko, że sama musiałaby wyciągnąć się odrobinę, by po niego sięgnąć - ale skoro miała pod ręką szkolnego olbrzyma mogła sobie darować gimnastykę. - Tutaj będą jajka. Potrzebujemy trzech. A tam... - palec celował teraz w jedną z szafek. - W worku powinny być migdały. Potrzebujemy ich tak... około... - zmarszczyła brwi, a jej spojrzenie utknęło w jakimś punkcie na podłodze. - Drake, ja zaraz wrócę.
  I zniknęła, bardzo szybkim krokiem ale-wciąż-nie-biegiem-bo-po-korytarzu-się-nie-biega zmierzając w stronę własnego dormitorium. Wróciła po paru minutach, z torbą w jednej dłoni i otwartą książką w drugiej. - Sto dwadzieścia gram, Drake! - obwieściła, uśmiechając się szeroko. Przepiśnik odłożyła na blat, by zaraz potem wyjąć z wnętrza tobołka kuchenną wagę i trzepaczkę. Jednocześnie z wzrokiem dalej utkwionym w książce nie przestawała czytać. - Do tego dwieście gram cukru pudru i pięćdziesiąt gram zwykłego. Uważaj tylko - palcem postukała wagę. - bo jak nasypiesz za dużo, to składniki przepadną.
  A potem odwróciła się w stronę pieca i za pomocą swoich bardzo własnych dłoni - bo po co komu różdżka? - zatroszczyła się o to, by był ciepły i gotowy na proces wypiekania. - Właściwie to... - zaczęła, zerkając na chłopaka. Na twarzy nie miała już wymalowanej wielkiej ekscytacji, ani też nawet grama złośliwości. Było tam za to całkiem sporo troski. - Zgadłam, że to na taką okazję? - miała zamiar poczekać na odpowiedź, tak, jak kultura tego wymagała. Jednak zamiast tego wypaliła: - Bo wiesz, ja... Pamiętasz, jak Irytek chodził za Hawkiem? Słyszałam taką... h-historię, wiesz. Głupią i pewnie nieprawdziwą, ale... To dla niego?

Powrót do góry Go down


Eugene 'Jinx' Queen
Eugene 'Jinx' Queen

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173
C. szczególne : Przekłute uszy; czasem noszony kolczyk w nosie; drobne i mniej drobne tatuaże; pomalowane paznokcie; bardzo ekspresyjny sposób bycia; krwawy znak
Galeony : 146
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t20861-eugene-queen
https://www.czarodzieje.org/t21285-bless
https://www.czarodzieje.org/t21141-eugene-queen-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t21427-eugene-jinx-queen-dziennik
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyCzw Kwi 21 2022, 20:23;

Gotowanie nie jest moją pasją, ale jak każdy poprawnie rozwijający się nastolatek, jeść muszę i jedynie trzy posiłki serwowane w Wielkiej Sali z pewnością nie są ilością odpowiednią. Nauczyłem się już jednak, że chłodzące półki w kuchni zazwyczaj uginają się pod czymś smakowitym, czasem przyrządzonym przez skrzaty, czasem przez innych uczniów, dzięki czemu ja sam raczej rzadko muszę zakasać rękawy. Nie wątpię, że i tym razem tak będzie, bo już od progu słyszę żwawe krzątanie się po dodatkowej kuchni.
- Archer! Wiedziałem, że mam dobrą intuicję, kiedy tu zejść - witam Ślizgona wesoło; od czasów imprezy nie było jakoś okazji, by wymienić ze sobą nawet kilku słów, a przecież nie wątpię, że chłopak z tęsknotą wyglądał za moim trudnym do zapomnienia towarzystwem. Zresztą, odkąd odkryłem, że istnieją historie łączące naszego hogwarckiego celebrytę z moimi bliższymi znajomymi, i dla mnie jego postać stała się jeszcze bardziej interesująca. Nie widzę więc nic złego w dotrzymaniu chłopakowi towarzystwa.
- Czy ty gotujesz bez żadnej muzyki w tle? - dziwię się, uważając, że magia gotowania brała się głównie z wczuwania się w Amortentię West z drewnianą łyżką w roli mikrofonu. Tu jest jednak zdecydowanie trochę spokojniej. - I w ogóle co nam dobrego robisz do jedzenia? -Podpieram się o blat i wyciągam szyję, by przeskanować, jakie składniki miał pod ręką. Widząc wyrabiane ciasto w pierwszej kolejności myślę o jakimś deserze, bo do głowy mi nie przychodzi, że faktycznie są ludzie w naszym wieku, którzy nie idą na łatwiznę i od podstaw przyrządzają pizzę, zamiast użyć gotowych spodów jak każdy szanujący swój czas nastolatek. I to wcale nie na jakąś imprezę! - Sądziłem, że raczej z ciebie gwiazdka, co nie lubi sobie brudzić rączek - zauważam, przypominając sobie o noszonym przez niego eliksirze dezynfekującym i być może z tego powodu wymyślam sobie zabawną dla mnie prowokację i sięgam do wiórków sera, by wsypać sobie ich trochę do ust bez uprzedniego umycia dłoni.

Powrót do góry Go down


Archie N. Darling
Archie N. Darling

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 175cm
C. szczególne : Bardzo jasne oczy, kolczyk w języku, dużo biżuterii, kokosowy zapach, irlandzki akcent, dźwięczny głos
Galeony : 737
  Liczba postów : 429
https://www.czarodzieje.org/t21279-budowa-archie-n-darling#686920
https://www.czarodzieje.org/t21280-and-my-darling#686976
https://www.czarodzieje.org/t21278-archie-n-darling-kuferek#686919
https://www.czarodzieje.org/t21282-archie-n-darling-dziennik#687
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyCzw Kwi 21 2022, 20:48;

Gotowanie zdecydowanie jest moją pasją, a odkrycie zasobów hogwarckiej kuchni zmieniło mój świat. Z zachwytem rozglądam się po szafkach i chłodzących półkach, co jakiś czas tylko dopytując pozerkujące na mnie ciekawsko skrzaty, czy na pewno mogę skorzystać jeszcze z tego, tego i tego. Mam dużo hajsu i raczej nigdy nic nie blokowało mnie przed kupowaniem tych składników, które akurat sobie wymarzę, ale jednak nie zdarzyło mi się mieć tak wielu i tak różnych, a zarazem w jednym momencie. Nic dziwnego, że moja "prosta pizza" z czasem przestaje się na taką zapowiadać - już nawet do samego ciasta dodaję odrobinę trelkowej mąki, żeby zapewnić mu ogniście czerwoną barwę. Kiedy ciasto wyrasta, co działa dużo szybciej dzięki magii pomagającego mi skrzata, ja zabieram się za przygotowywanie innych składników, chociaż dalej nie podjąłem decyzji czego dokładnie użyję, a potem...
- Eujinx! - Odpowiadam od razu, właściwie odruchowo, tak samo jak też się uśmiecham do znajomego Gryfona. - A, no, tak jakoś wyszło, bo nie chcę przeszkadzać skrza... - urywam, bo kiedy teraz się rozglądam, to wszyscy mali pomocnicy przenieśli się do głównego kuchennego pomieszczenia. - Może po prostu czekam, aż ktoś mi przyjdzie pośpiewać? - Oznajmiam zamiast tego, machając lekceważąco ręką, przez co magicznie krojący oliwki nóż przerywa swoją pracę.
- Nam? No nie wiem - prycham z rozbawieniem, dzieląc ciasto na pół, bo wyszło mi go za dużo, a później już wprawionym ruchem wyrabiam je na kształt idealnie nieidealnego koła. - Akurat gotowanie uwielbiam, ale tak poza tym to faktyczni- no, jak będziesz mi się wpychał tymi brudnymi łapami, to na pewno nie będzie żadnego "nam" - oburzam się, rzucając w niego ścierką. - O patrz, tutaj to już w ogóle jesteś pomazany - zauważam jeszcze, wskazując na jego przedramię, na którym widnieje tatuaż, którego wcześniej chyba nie było, a przynajmniej ja go nie zaobserwowałem. - Jak chcesz żerować na szkolnych szefach kuchni, to musisz się chociaż jakoś zachowywać...
Powrót do góry Go down


Eugene 'Jinx' Queen
Eugene 'Jinx' Queen

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173
C. szczególne : Przekłute uszy; czasem noszony kolczyk w nosie; drobne i mniej drobne tatuaże; pomalowane paznokcie; bardzo ekspresyjny sposób bycia; krwawy znak
Galeony : 146
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t20861-eugene-queen
https://www.czarodzieje.org/t21285-bless
https://www.czarodzieje.org/t21141-eugene-queen-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t21427-eugene-jinx-queen-dziennik
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyCzw Kwi 21 2022, 21:32;

Śmieję się, nie pamiętając czy chłopak kiedyś wcześniej użył wobec mnie tego przydomku, czy może to świeża kombinacja, ale połączenie imienia z ksywką jest pomysłowym zabiegiem, który natychmiast aprobuję, lubiąc indywidualność za tym stojącą.
- Aw no widzisz, czyli jednak się przyznajesz, że na mnie czekałeś! - Łapię Ślizgona za słowa, już myśląc, którą piosenką mógłbym go później ewentualnie uraczyć. Widząc nadmierną ilość ciasta jestem już przekonany, że tak naprawdę to ja robię przysługę Archiemu, ponieważ nawet pod groźbą cruciatusa nie byłby w stanie zjeść wszystkiego samodzielnie. Pozwalam mu jednak myśleć, że jest inaczej.
- Rodowita gosposia - chichoczę, robiąc unik przed ścierką, gdy otrzymuję dokładnie taką reakcję, jakiej się spodziewałem, co potwierdza tezę o przesadnym zamiłowaniu do czystości u mojego towarzysza. Ludzie mają jednak różne dziwactwa, a to jest chociaż pożyteczne. - A teraz to już brzmisz jak Holly, w sensie moja matka. Nie jestem pomazany, tylko wyrażam siebie poprzez poważne, znaczące tatuaże - poprawiam Ślizgona, obracając rękę, aby mógł się przyjrzeć mojemu najświeższemu nabytkowi, z którego jestem naprawdę zadowolony. - Ty masz jakieś? - dopytuję z ciekawości, choć raczej obstawiam, że archerowa skóra jest równie czysta i nienaruszona jak niemowlęce ciało. Prawdopodobnie to te pedantycznie ułożone włosy sprawiają we mnie takie wrażenie.
Grzecznie jednak idę do umywalki, by obmyć ręce z całego wyimaginowanego brudu i zarazków, gotowy jednak jakoś się przysłużyć samozwańczemu szefowi kuchni - w pierwszej kolejności jednak pstrykam na niego wodą pozostałą na rękach.
- Zachowywanie się nie jest moją najmocniejszą stroną, ale tak naprawdę ci się to podoba - wyrokuję z otwartą pewnością siebie, bo odwzajemniane szerokie uśmiechy nie uchodzą mojej uwadze. - Wróciłeś do Hogwartu, bo brakowało ci tego? Normalności. Tego, że ludzie nie wrzeszczą ci w twarz, że cię kochają? - podpytuję odrobinę spokojniej, wyraźnie odchodząc od zupełnie głupkowatego tonu, ale zupełnie nic nie tracąc z jego swobody. Sięgam po nóż i gestem wskazuję, by dał mi coś do pokrojenia, naprawdę oferując pomocną dłoń - bo wbrew wiecznym wątpliwościom Rokoko, wcale nie radzę sobie w kuchni aż tak tragicznie.
Powrót do góry Go down


Archie N. Darling
Archie N. Darling

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 175cm
C. szczególne : Bardzo jasne oczy, kolczyk w języku, dużo biżuterii, kokosowy zapach, irlandzki akcent, dźwięczny głos
Galeony : 737
  Liczba postów : 429
https://www.czarodzieje.org/t21279-budowa-archie-n-darling#686920
https://www.czarodzieje.org/t21280-and-my-darling#686976
https://www.czarodzieje.org/t21278-archie-n-darling-kuferek#686919
https://www.czarodzieje.org/t21282-archie-n-darling-dziennik#687
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptyCzw Maj 26 2022, 19:12;

- Zawsze mówisz o swojej matce po imieniu? - Dopytuję, szczerze zaciekawiony, bo wydaje mi się to intrygująco nietypowe - trochę mam świadomość, że ludzie zwykle tak robią, kiedy nie mają z rodzicami dobrych kontaktów, ale wychodzę z założenia, że Jinx po prostu mi nie odpowie, jeśli nie będzie miał na to ochoty. - Myślisz, że "poważny" tatuaż to dobre wyrażenie... ciebie? - Śmieję się mimowolnie - nie znam Gryfona tak dobrze, ale nie wydaje mi się, żeby był szczególnie poważną i nadętą osobą. - Aż boję się spytać o znaczenie... chyba to mnie najbardziej blokuje i dlatego nie mam tatuaży - nie chcę wszystkim mówić o znaczeniach, jak spytają, ale nie chcę też nie mówić. I nie chcę, żeby to znaczenie się dla mnie zmieniło albo przestało być istotne - tłumaczę z lekkim wzruszeniem ramion. Nie ciągnie mnie do tatuaży aż tak, żebym musiał zmieniać zdanie, ale u innych - o ile są estetyczne i zadbane - potrafią wzbudzić mój podziw.
Pozerkuję kątem oka jak myje ręce i prycham cicho przy tym wodnym ataku, ale już tego nie komentuję, bo i tak udało mi się wystarczająco dużo osiągnąć tym nawołaniem do zachowywania należytej w kuchni higieny. Zresztą, jestem trochę zajęty ciastem i sosem, więc nie mogę się w żaden sensowny sposób zemścić.
- Może - przytakuję mu z rozbawieniem, ceniąc jego pewność siebie. - Dokładnie - przyznaję jeszcze, nie mogąc zakryć zaskoczonej nuty w moim głosie; zazwyczaj ludzie nie mają pojęcia co mi strzeliło do głowy, mało kto wyciąga jakieś wnioski z tej decyzji pójścia na studia, a nawet jeśli - raczej nie trafiają w sedno sprawy. - Nie jestem pewny, czy chodziło mi faktycznie o samo podejście ludzi do mnie, ale bardziej... normalność codziennych sytuacji. Chodzenia na treningi quidditcha, siedzenia z masą innych uczniów i studentów na stołówce, narzekania na nauczyciela po trudnym sprawdzianie - wyjaśniam, uśmiechając się pod nosem. Daję mojemu towarzyszowi do krojenia wygotowane płatki hibiskusa ognistego, które może nie mają już szansy poparzyć, ale dalej są ciepłe - a przede wszystkim pikantne. - Z tym podejściem ludzi jest mi akurat jeszcze czasami trochę dziwnie... - wyznaję z namysłem. - Jesz mięso? - Odbijam tematycznie, przerywając przed chęcią pokrojenia kilku plastrów pepperoni.
Powrót do góry Go down


Eugene 'Jinx' Queen
Eugene 'Jinx' Queen

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173
C. szczególne : Przekłute uszy; czasem noszony kolczyk w nosie; drobne i mniej drobne tatuaże; pomalowane paznokcie; bardzo ekspresyjny sposób bycia; krwawy znak
Galeony : 146
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t20861-eugene-queen
https://www.czarodzieje.org/t21285-bless
https://www.czarodzieje.org/t21141-eugene-queen-kuferek
https://www.czarodzieje.org/t21427-eugene-jinx-queen-dziennik
Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8




Gracz




Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 EmptySro Cze 01 2022, 13:40;

- No, często, zawsze tak było. Podejrzewam, że przede wszystkim nie chciała się postarzać jakimś "mamowaniem" z mojej strony, bo urodziła dość młodo. Zresztą, ona zawsze lubiła wyłamywać się ze schematów i myślę, że dobrze się bawiła, jak od otoczenia słyszała przerażone "no ja bym na to mojemu dziecku nie pozwoliła" albo "ooo, zobaczy za kilka lat, jak będzie ją szanował" - wyjaśniam, śmiejąc się otwarcie z tych oczywistych głupot; skrócenie dystansu nigdy nie wpłynęło negatywnie na mój szacunek do niej i wszystkiego, co dla mnie zrobiła. Przeciwnie, dzięki temu, że zawsze traktowała mnie trochę bardziej jak człowieka niż rodzice zwykli robić to względem swoich dzieci, mi również łatwiej było wybaczać jej błędy i nie oczekiwać bycia przez nią jakąś mityczną, nieomylną figurą. Muszę się naprawdę hamować, by nie ciągnąć tej historii, bo mam wrażenie, że mojej relacji z Holly nie da się zamknąć w trzech zdaniach - tylko tyle jest jednak aprobowane przy tak luźnych pogawędkach. - Jestem bardzo poważną osobą - przypominam, w razie gdyby chłopak to przeoczył. - Nie utożsamiam się, ale rozumiem. - W końcu każdy ma prawo do własnych opinii, nawet jeśli obawa przed zmianą znaczenia jest dla mnie trochę błaha, gdy magia pozwala na tak wiele, o ile ma się umiejętności albo chociaż pieniądze.
Śmieję się i kiwam głową ze zrozumieniem, bo najwyraźniej coś tam jednak uwiera ego mojego towarzysza; i wszystko to co mówi ma moim zdaniem spory sens. Chyba każdy sobie marzy czasem o sławie, koncertowaniu i afterparty z Invisible Wyverns i o ile wszystko to brzmi fajnie, to jak myślę że miałbym nie przeżyć wszystkich rzeczy z Rokoko, Marlą, Ruby, nie mieć ich obok cały czas, to jednocześnie brzmi to strasznie samotnie. Zauważam też, że Archie wymienia jako powód nie naukę czy święty spokój, ale właśnie dzielenie doświadczeń z innymi ludźmi. I przecież doskonale to rozumiem - w dobrym towarzystwie pójdę nawet na historię magii. Chyba dlatego trudniej mi zrozumieć bycie solowym artystą, gdy tworzenie zespołu w mojej głowie wygląda o wiele zabawniej.
- Jem - przytakuję, bo chyba miałbym problem ze znalezieniem produktu, którego spróbowania bym odmówił. - Kuchnia RPA to w dużej mierze dania mięsne, więc do tego byłem przyzwyczajony jako dzieciak, zanim sam zacząłem rozszerzać sobie jakoś kulinarne horyzonty - tłumaczę, kładąc sobie na język jeden nienaruszony płatek hibiskusa; pikantne jedzenie jest moim ulubionym i nie straszne mi zupełnie palenie odbijające się na policzkach czerwienią i łzawieniem oczu gorszym niż od krojenia cebuli. Wygotowane płatki nie zbliżają się zresztą do mojego limitu ostrości. - Jakby zapiekać jakoś główki kwiatów na chrupko, to byłaby dobra przekąska - podpowiadam mu na przyszłość w przebłysku geniuszu.
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Kuchnia dodatkowa - Page 23 QzgSDG8








Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty


PisanieKuchnia dodatkowa - Page 23 Empty Re: Kuchnia dodatkowa  Kuchnia dodatkowa - Page 23 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Kuchnia dodatkowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 23 z 27Strona 23 z 27 Previous  1 ... 13 ... 22, 23, 24, 25, 26, 27  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Kuchnia dodatkowa - Page 23 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Podziemia
 :: 
kuchnia
-