Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Pokój Życzeń

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 9 z 12 Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość


Cassius Swansea
Cassius Swansea

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 185cm
C. szczególne : Niewielkie blizny łobuza weterana, dość często ma ślady farby na dłoniach. Na lewej dłoni nosi prostą i cienką złotą obrączkę.
Dodatkowo : Hipnoza
Galeony : 2149
  Liczba postów : 1027
https://www.czarodzieje.org/t16705-cassius-swansea
https://www.czarodzieje.org/t16709-hyperion
https://www.czarodzieje.org/t16706-cassius-swansea
https://www.czarodzieje.org/t18287-cassius-swansea-dziennik
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyNie Paź 27 2019, 23:50;

First topic message reminder :




Chyba najfajniejsze pomieszczenie w całym Hogwarcie. Wystarczy coś sobie wymarzyć, a już to mamy. Niestety, nie można tam wyczarować jedzenia, ani picia, także jeśli chce się przygotować romantyczną kolację, posiłek trzeba przynieść samemu. Jedną z większych zalet jest, że gdy jesteś w środku osoba która nie wie czymś stał się dla ciebie ten pokój nie może dostać się do środka. Aby pojawiły się drzwi, przez które można wejść, należy przejść trzy razy wzdłuż ściany, myśląc o odpowiedniej rzeczy.

UWAGA: Aby wejść obowiązkowo należy rzucić kostką w pierwszym poście. Nieparzysta – udaje Ci się wejść, parzysta – niestety nie udaje Ci się wejść. Jeśli już raz odkryjesz lokację możesz odwiedzać ją bez ponownego rzucania kością. Zezwala się zdradzić lokalizację tematu dwóm osobom towarzyszącym.


Rekonstrukcja bitwy o Hogwart:

Parsknął, tak po prostu, bo i cóż innego miał jej odpowiedzieć na to głupie zwrócenie mu uwagi.
- Bo Terry Watts jest pustym cwelem. - Podkreślił to po raz kolejny, ściągając brwi w nieco gniewnym wyrazie. - Nie ma zielonego pojęcia o sztuce… a w dodatku przyklejał Claudine muchy do warkocza, gdy byliśmy w trzeciej klasie, a potem rechotał, gdy dałem mu za to w zęby. - Przypomniał jej z zabójczą precyzją, nie mając pojęcia czy Caelestine w ogóle wie, o której sytuacji mówi. Mówił cokolwiek, byleby tylko odwrócić jej uwagę od bólu i konsekwencji wiążących się z tym stanem u jego siostrzyczki. Przy okazji wykazał się nieostrożnością, gdy tak okrutnie i jakże bezmyślnie się przed nią obnażył. Przyznał się, w końcu się przyznał, że zależy mu na Dinie trochę bardziej, niż to zawsze mówił. Był przekonany, że szczerze jej nienawidzi i właśnie tak zawsze oboje to wszystkim przedstawiali, gdy bez krępacji tłukli się słowami na korytarzu. Wychodziło jednak na to, że Swansea dbał o nią… na ten swój popierdolony sposób, którego nikt wokół nie pojmował.
Nie chmurzył się dłużej, niż było to konieczne, po prostu spacerował nerwowo wzdłuż ściany, mając nadzieję, że Caelestine po prostu go posłucha i przywoła myślą coś - cokolwiek - z czego mogliby w tym momencie skorzystać. Cokolwiek miękkiego uratowałoby mu życie, nawet zwykła, prosta kanapa. Kiedy pojawiła się klamka, bezmyślnie chwycił ją między palce i trochę niezdarnie, bo wciąż trzymał Cysię, przekroczył próg. Zatrzasnąwszy za sobą drzwi pokoju życzeń po prostu się roześmiał. Spontanicznie i gardłowo, ale tak szczerze jak od dawna się nie śmiał.
- Jak TY to zrobiłaś. - Poprawił ją, a jego głos wręcz drżał od tłumionego rozbawienia. - Naprawdę? Mogłaś wyobrazić sobie wszystko, a ty chciałaś zobaczyć dom? - Zapytał uszczypliwie, ale przeszedł przez pokój, aby wsunąć Puchonkę do jej własnego łóżka. Ułożył ją na miękkich poduszkach, nachylając się w ślad za nią, aby ucałować jej czoło. Robił tak zawsze, gdy trapił ją jakiś wyjątkowo paskudny sen… czyli stosunkowo często przy jej wieszczych tendencjach.
- Potrzebujemy przemeblowania? - Zapytał zaczepnie, nie potrafiąc powstrzymać się od drobnej uszczypliwości nawet w stosunku do niej i w sytuacji, w której ewidentnie cierpiała. Rozejrzał się jednocześnie po wykreowanej przez nią rzeczywistości, doszukując się w niej czegoś smutnego, czego po prostu nie potrafił w tym momencie nazwać. Wątpił czy kiedykolwiek będzie umiał to zrobić. I zadała mu pytanie. Tak kompletnie abstrakcyjne, że nawet przez myśl mu nie przeszło odpowiedzieć inaczej.
- Dyniowe - chlapnął głupio, zaciskając mocniej wargi, gdy uświadomił sobie, że to niewłaściwa odpowiedź. - Nie, marchewkowe chyba bardziej. - Zmienił zdanie, spoglądając na jej rudawą czuprynę z zainteresowaniem. - Dlaczego pytasz?
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Maximilian Felix Solberg
Maximilian Felix Solberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu,tatuaż fiolki z syreną i sroką na lewym przedramieniu, Telepatyczne połączenie z Brewerem
Galeony : 4573
  Liczba postów : 12122
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyCzw Lip 01 2021, 01:27;

Sam często lubił usprawniać swoją pracę magią, aż do czasu. W tym roku miewał momenty, że nawet spojrzenie na magiczny patyczek go odrzucało i preferował raczej powrót do mugolskich korzeni tam, gdzie było to możliwe. Roboty się nie bał, wręcz w tej chwili jej szukał, by zająć się czymkolwiek, a jeśli mógł zająć sobie kilka dodatkowych minut, by rozwiązać coś bez pomocy magii, to jak najbardziej miał zamiar to zrobić.
Solberg też nie do końca traktował kadrę jako poważnych nadludzi, których należy szanować za wszelką cenę. Wręcz przeciwnie, lubił porozmawiać z nimi na bardziej prywatne tematy i czerpać od nich wiedzę poza zajęciami. Dużo lepiej dogadywał się z żeńską częścią grona pedagogicznego, ale było też kilku nauczycieli, z którymi chętnie by wyszedł na piwo. Niedługo miało to stać się możliwe dzięki jego zrzuceniu statusu ucznia tej placówki.
-Idealne! Nic tylko znaleźć wydawnictwo, które nas zechce. - Wspomnienie o Saskio może nie było najlepsze, ale gdyby nie ona Feli i Max nie staliby teraz w tym miejscu. Możliwe, że w ogóle nie mieliby  pojęcia o własnym istnieniu, o szansie na rozwinięcie głębszych uczuć już nie wspominając. Dlatego też mimo pojebanej ranie na nodze i chwilowej częściowej amnezji, Max był wdzięczny za tamtą poprawkę z zielarstwa.
Prychnął razem z nim, bo tak naprawdę nie przychodziło mu nic innego, czym ostatnimi czasy się zajmował. Poza pracą nad bransoletką, która ostatnio dość mocno zwolniła. Nic jednak dziwnego skoro egzaminy goniły, a on chciał je zdać jak najlepiej. Szkoda tylko, że chcieć a móc były dwoma różnymi rzeczami i ślizgon nie był zadowolony z tego, jakie wyniki ostatecznie miał otrzymać. Nauka też nie była przecież wszystkim. Obecnie ślizgon pozwolił na to, by jakiekolwiek zmartwienia odeszły na bok, a on starał się cieszyć tym, co miał przed sobą. Kogo miał przed sobą. Za nic w świecie nie zmieniłby obecnego stanu rzeczy.
Nie mógł przewidzieć, że Feli zareaguje w ten sposób i faktycznie nieco się początkowo przestraszył. Troska o partnera była jednak dużo większa niż jego własne uczucia, więc całym sobą skupił się na tym, by jakoś go uspokoić. Wesprzeć. Pokazać, że jest tutaj z nim i przede wszystkim dla niego. Pozwolił mu decydować o długości trwania uścisku tak samo jak o każdym kolejnym geście. Atmosfera prysła, ale Max nie czuł się specjalnie zawiedziony. Martwił się nie wiedząc, co skrywa w tej chwili umysł Felka i dlaczego zareagował w taki a nie inny sposób. Podejrzewał, że mogło mieć to coś wspólnego z wcześniejszym brakiem doświadczenia studenta, ale nie chciał pytać, ani drążyć. Nie był to odpowiedni moment.
-Wiesz, że zawsze będę. - Uśmiechnął się lekko, unosząc jeden z kącików ku górze. Bez względu na to ile zapewnień by dostał, nie potrafił przejść obok niego obojętnie i też nie zamierzał.
Faktycznie to dość skrajne zachowanie było nieco mylące dlatego też Max po prostu nie wiedział co powiedzieć. Gdy Lowell ponownie złączył ich wargi, przeniósł jedną z dłoni na jego policzek, by delikatnie go pogładzić. Gest ten był przyjemny, lecz pozbawiony emocji, które znajdowały się tam jeszcze niedawno. Ot zwykły ciepły gest ze strony partnera. Złączył palce z tymi, które należały do Felka, na chwilę przenosząc wzrok na ich dłonie. Sam chętnie nie opuszczałby tego miejsca. Nawet jeśli mieli tylko siedzieć przy kominku i żartować na temat podziemnych legend, te chwile były tego warte.
-Jasne. Może mały spacer? - Zaproponował, po czym ruszył się z miejsca oddając swoją dłoń, która następnie została obdarzona pocałunkiem. Oczy ślizgona powoli odzyskiwały ten blask, którym emanowały na balu, choć wciąż widać w nich było ogromne pokłady troski. Nie odpowiedział już na te podziękowania tylko nie odwracając się za siebie wyprowadził ich w kierunku błoni.

//zt x2

+

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Online


Jenna Hastings
Jenna Hastings

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 145
C. szczególne : Piegi; jasne, przenikliwe oczy; spojrzenie zbyt poważne jak na jej wiek. Bardzo rzadko się uśmiecha, a jej słownictwo jest zaskakująco rozbudowane.
Galeony : 396
  Liczba postów : 473
https://www.czarodzieje.org/t20652-jenna-hastings#654948
https://www.czarodzieje.org/t20720-poczta-jenny-hastings#657820
https://www.czarodzieje.org/t20653-jenna-hastings#654950
https://www.czarodzieje.org/t20725-jenna-hastings-dziennik#78024
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptySob Wrz 11 2021, 15:54;

6 oczywiście, Jenna nie jest dobrym śledczym xD

Jenna długo myślała o sytuacji na miotlarstwie. Długo też zastanawiała się nad tym, jakie miała dostępne opcje i co zamierzała z tym zrobić. I doszła do dwóch rzeczy. Pierwsza była taka, że chciała się nauczyć od Christiana jakiś podstaw samoobrony, bo wiedziała, że przed Hogwartem regularnie trenował i coś tam wiedział. Jenna chciała wiedzieć, co zrobić następnym razem, kiedy ktoś ją chwyci za szatę i będzie chciał uderzyć. Tyle w temacie ochrony niemagicznej. Drugi punkt przemyśleń był jednak ważniejszy i Jenna była zdecydowana, by doprowadzić go do skutku.
Otóż chciała się nauczyć obrony magicznej. Ale nie takiej po prostu. Chciała się nauczyć czegoś obronnego, ale efektownego, czegoś, co zrobi na narwanej Gryfonce wrażenie i wzbudzi respekt, a wśród innych uczniów wywoła szmer podziwu. Bardzo mocno wzięła sobie tutaj do serca radę kapitan Krukonów. "To kwestia honoru i szacunku do samej siebie. Jak si nie postawisz, to zaczną to wykorzystywać." A ona nie zamierzała być ofiarą.
Dość dużo czasu poświęciła tego dnia na szperanie w bibliotece. Wertowała podręcznik do Obrony Przed Czarną Magią, ale też inne książki, zwłaszcza takie dotyczące pojedynków i honorowej, ale efektownej walki. No i wreszcie znalazła. Zaklęcie Everte Statum wydawało się wystarczająco silne, by zrobić wrażenie na Callahan i dość widowiskowe, żeby otoczenie nabrało szacunku do rzucającego. Taka była teoria. W praktyce wybrane przez Jennę zaklęcie było bardzo trudne, przynajmniej jak na jej możliwości, dlatego dziewczynka nie miała pewności, czy uda jej się go w ogóle nauczyć. No ale próbować trzeba, prawda? No i potrzebowała do tego partnera.
No i oczywiście osobą wtajemniczoną został @Christian Hastings. I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie brak odpowiedniego miejsca do ćwiczeń. Jennę irytowało to straszliwie. We wszystkich pozornie pustych klasach ktoś już był, albo pojawiał się po chwili. A oni potrzebowali spokoju i przestrzeni. No i nic z tego. Jenna nie mogła znaleźć niczego sensownego.
Powrót do góry Go down


Christian Hastings
Christian Hastings

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 14
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 172
C. szczególne : Rozwichrzone włosy
Galeony : 295
  Liczba postów : 257
https://www.czarodzieje.org/t20685-christian-hastings#656607
https://www.czarodzieje.org/t20721-poczta-christiana-hastingsa#657830
https://www.czarodzieje.org/t20686-christian-hastings#656610
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptySro Wrz 15 2021, 20:32;

1, czasami dobrze mieć pecha do kostek.

Pomysł z nauką zaklęcia, tego, noo...Everte Statum, czy jakoś tak, był świetny. Sam się też chętnie nauczy, bo opis brzmiał świetnie. Tylko że gdzieś by się trzeba zaszyć, żeby im nikt nie przeszkadzał. Do uczenia kuzynki samoobrony też wolał mieć prywatność i spokój. Z doświadczenia wiedział, że jeśli wyjdzie, że umie się bić, to zaraz znajdzie się ktoś, kto będzie chciał to sprawdzić. A Christian nie lubił używać przemocy. Uważał, że problemy można rozwiązywać inaczej. Ćwiczył dlatego, żeby móc sobie poradzić w trudnej sytuacji. To kolejny dobry powód, żeby też się nauczyć jakichś zaklęć obronnych.
Ale pomimo tego, że się rozdzielili i przeszukiwali cały zamek, nie byli w stanie znaleźć dobrego miejsca. A musiało takie być, Hogwart przecież jest olbrzymi i ma sporo ukrytych przejść i pomieszczeń. Zaczynał mieć dość, ale nie chciał zawieść Jenn. W końcu zatrzymał się i zawrócił.
„Gdzie znajdę takie miejsce? Myśl, Chris, myśl”, zamyślony doszedł do pewnego momentu i znowu zawrócił. Musi być dość duże, żeby mogli się swobodnie poruszać, najlepiej gdyby było tam coś, na czym można trenować, jakieś manekiny, albo coś. I materace, koniecznie. No i oczywiście nikt poza nim i Jenną nie mógłby go znaleźć. Po raz kolejny zawrócił. Ale tym razem kiedy szedł wzdłuż ściany, kątek oka zauważył zmianę. Początkowo ją zignorował. Przecież nic tam nie było chwilę temu. A jednak teraz widniały tam DRZWI. Zatrzymał się jak wryty i cofnął kawałek. Drzwi nadal tam były. No przecież wcześniej nie mógł  ich przeoczyć. Ale skoro się pojawiły, to pewnie były dla niego, tłumaczył sobie. Zignorował ostrzegawczy głosik z tyłu głowy, że to może być pułapka. Rozejrzał się szybko czy nikogo nie ma na korytarzu i wszedł do środka.
Zatkało go, pokój był dokładnie taki, jaki sobie chwile temu wyobraził. A nawet lepszy. Kiedy minął pierwszy szok, wyszedł powoli, znowu sprawdzając, czy nikogo nie ma. Nikogo, ale Jenn powinna być zasięgu słuchu.
- Jenn, chodź tu szybko — zawołał niezbyt głośno.
Powrót do góry Go down


Julia Brooks
Julia Brooks

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : grzywka, tatuaże, pedantyzm, wisiorek z osą, pachnie lawendą
Dodatkowo : (ex)Kapitanka Krukonów
Galeony : 2114
  Liczba postów : 4870
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyPią Wrz 24 2021, 13:22;

SAMONAUKA - ZAKLĘCIA - INNY CZAS

Ostatnie prace domowe od Kruczego Ojca i Jednorękiego Bandyty zwróciły uwagę dziewczyny na jej plan, aby podciągnąć się w pojedynkach. Obiektywnie rzecz ujmując, była całkiem zdolną zaklęciarą, nawet pomimo faktu, że w jej krwi nie było niemal grama czystości. Najwyraźniej miało to związek z wysokim poziomem koncentracji oraz faktem, że była perfekcjonistką i jak już się za coś brała, to robiła to dokładnie tak, jak trzeba. Mimo tego wciąż dostrzegała u siebie spore braki, zwłaszcza gdy w grę wchodziły pojedynki z innymi czarodziejami. Czasami szło jej dobrze, innym razem przeciętnie. Najczęściej jednak – do dupy. Różdżka dziewczyny pluła iskrami, nie słuchała się i maiała problemy przy zaklęciach niewerbalnych. Brooks mogłaby narzekać i zwalać wszystko na różdżkę, ale doskonale wiedziała, że to tylko przedmiot, i to jej zadaniem jest oswojenie go i nagięcie do własnej woli. Zrezygnowała więc z dłuższego wylegiwania się w kruczym dormitorium, a zamiast tego wskoczyła w dresik, założyła na głowę kaptur i z różdżką w kieszeni ruszyła w kierunku Pokoju Życzeń.
Po wejściu do środka dostrzegła to, o czym myślała. Puste, jasno oświetlone pomieszczenie, w którego centrum stał ćwiczebny fantom. Nie przedłużając, Krukonka podwinęła rękawy, wymierzyła różdżkę w manekina i zamachnęła się patyczkiem, rzucając niewerbalne fallo. Oczywiście zaklęcie nie powiodło się. Spodziewała się takiego stanu rzeczy. Rzucanie zaklęć w normalny sposób szło jej gładko, ale te niewerbalne stanowiły dla niej prawdziwe wyzwanie. Złość wypełniła jej wnętrze, ale dosłownie na moment, bo co jak co, ale potrafiła panować nad swoimi emocjami. O ile w okolicy nie było Callahana, rzecz jasna. Jego głupi irlandzki ryj, działał na nią jak płachta na byka.
- Fallo – powtórzyła w myślach, rzucając zaklęcie ponownie. I ponownie – bez skutku. Postanowiła więc nieco zmienić plan. Mogła rzecz jasna rzucać zaklęcia werbalnie. Tak byłoby prościej, a i rezultat byłby lepszy. Ale ona nie lubiła, jak było łatwo. Lubiła wyzwania i lubiła robić rzeczy po swojemu i gdyby ktoś jej powiedział, że jest prostsza droga, ona odpowiedziałaby: „Wiem, ale to nie moja droga”. Plan był taki, by wciąż rzucać zaklęcia niewerbalne, stopniowo przechodząc od tych prostych, do tych bardziej skomplikowanych. Tak więc zrobiła. Na sam początek postawiła na Expelliarmus. Wyszło bez zarzutu. „Różdżka” w dłoni manekina wystrzeliła w powietrze i poleciała gdzieś do tyłu. Krukonka powtórzyła zaklęcie jeszcze kilkukrotnie i dopiero gdy się upewniła, że za każdym razem ruch różdżki jest identyczny, przeszła dalej. Kolejnym zaklęciem było Expulso. Czar opuszczający jej różdżkę, raz po raz odpychał fantoma oraz dalej i dalej. Pokrzepiona kolejnym małym sukcesem, przeszła do tego nieszczęsnego Fallo. Pierwsza próba się nie powiodła, ale Brooks dostrzegła światełko w tunelu. Otóż różdżka, zamiast iskier, wypluła z siebie zaklęcie, z tym że to było słabe i po prostu nie dotarło do manekina. Krukonka założyła dłonie na piersi, analizując krok po kroku każdy gest wykonany różdżką. W przypadku zaklęć niewerbalnych nie było miejsca na brak perfekcji. Spróbowała raz jeszcze i kolejny, i kolejny. Miotała Fallo za Fallo, a za kązdym razem, wychodziło jej to coraz lepiej, a czas był coraz silniejszy. W końcu, po niezliczonej liczbie prób, udało jej się osiągnąć cel – trafiła manekina! Był to jednak dopiero początek. Teraz, skoro już sobie radziła, musiała zamienić ten jednorazowy incydent w nawyk. Oznaczało to więc kolejną godzinę poświęconą na męczenie fantoma. Perfekcja jednak wymagała poświęceń, a Krukonki nie interesowało nic, oprócz perfekcji.

/ZT
Powrót do góry Go down


Jenna Hastings
Jenna Hastings

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 13
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 145
C. szczególne : Piegi; jasne, przenikliwe oczy; spojrzenie zbyt poważne jak na jej wiek. Bardzo rzadko się uśmiecha, a jej słownictwo jest zaskakująco rozbudowane.
Galeony : 396
  Liczba postów : 473
https://www.czarodzieje.org/t20652-jenna-hastings#654948
https://www.czarodzieje.org/t20720-poczta-jenny-hastings#657820
https://www.czarodzieje.org/t20653-jenna-hastings#654950
https://www.czarodzieje.org/t20725-jenna-hastings-dziennik#78024
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyPią Wrz 24 2021, 15:21;

Jenna była już naprawdę zirytowana i zaczęła się zastanawiać, czy istnieje możliwość zarezerwowania jakiejś klasy poza czasem lekcji na potrzeby nauki praktycznej, kiedy usłyszała wołanie Christiana. Bardzo zaaferowana podeszła do niego, marszcząc brwi. Była absolutnie pewna, że tych drzwi tu wcześniej nie było. Ale kiedy weszła do środka... Ach! Cóż to był za widok!
- Chris, to miejsce jest po prostu idealne! - wypaliła, rozglądając się dookoła z zachwytem. Wszystko doskonale zaspokajało ich potrzeby, no i nikogo poza nimi tu nie było! - Dlaczego to zawsze ty znajdujesz fajne miejsca?! Ja jeszcze żadnego. Wiesz co... Tylko musimy się jakoś zabezpieczyć.
Podeszła szybko do drzwi i je zamknęła, a następnie wyciągnęła różdżkę i wycelowała ją w zamek.
- Colloportus!
Zamek szczęknął, a Jenna uśmiechnęła się z zadowoleniem.
- No. Teraz nikt nie będzie nam przeszkadzał.
Poszła na środek sali, poprawiła szkolny mundurek, w którym chodziła właściwie non stop, po czym wciągnęła na siebie trzy materace, żeby było im wygodnie, a potem zaczęła wypakowywać podręczniki i notatki, które przygotowała wcześniej w bibliotece.
- Zobacz Chris. Mam takie książki. "Taktyki pojedynków magicznych" Emeralda Fitzgerald, to tutaj w ogóle znalazłam informacje o tym zaklęciu. A tutaj podręcznik obrony przed czarną magią do drugiej klasy. Tu jest bardzo dokładny opis samego zaklęcia i jak je rzucić. Mam też notatki z najważniejszymi rzeczami, o tutaj. - pokazała zeszyt, w którym spisała skrótowy przegląd całego materiału, który ich dzisiaj dotyczył, z rozpisanym w punktach planem nauki. - Najpierw ci przeczytam teorię, żebyś wiedział w ogóle co robimy.
I tutaj zaczęła czytać rozdział podręcznika. Chwilę to zajęło, ale kiedy skończyła, oboje mieli już ogląd tego, co w ogóle zamierzają robić.
- Czyli tak jak mówiłam, inkantacja Everte Statum. Ale uważaj na akcenty. To jest e-VER-te STA-tum. Powtórz parę razy. E-VER-te STA-tum.
Sama zaczęła powtarzać, a potem przeszła do następnego punktu.
- Teraz postawa. W tych pojedynkowych zaklęciach, z tego co zrozumiałam, cała postawa ciała jest istotna. Zobacz, w "Taktykach" jest cały rozdział poświęcony na postawy wyjściowe zaklęć. Nie do końca wiem, jak to wyjdzie. A w podręczniku jest opis samego ruchu ręką... Tak, bo tu ruch jest całą ręka, nie tylko nadgarstkiem... To co? Ćwiczymy, nie?

KOSTKI:
Powrót do góry Go down


Christian Hastings
Christian Hastings

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : III
Wiek : 14
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 172
C. szczególne : Rozwichrzone włosy
Galeony : 295
  Liczba postów : 257
https://www.czarodzieje.org/t20685-christian-hastings#656607
https://www.czarodzieje.org/t20721-poczta-christiana-hastingsa#657830
https://www.czarodzieje.org/t20686-christian-hastings#656610
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyWto Wrz 28 2021, 21:25;


k100: 63
k6: 2,5,6,6,6


Był cały dumny z siebie, że właśnie on znalazł ten pokój. Ostatnio nie miał za dużo okazji, żeby zaimponować Jenn, więc to było super dobre zrządzenie losu.
- Nie wiem, może mam jakiś magiczny talent do wykrywania ukrytych przejść. Ty za to masz talent do znajdowania najlepszych podręczników! I do myślenia o ważnych rzeczach, jak zamkniecie drzwi.
Słuchał uważnie, jak kuzynka mu tłumaczyła, na czym polega to zaklęcie. Powtarzał akcenty najlepiej, jak umiał, nie od razu złapał, ale po jakimś czasie w końcu mu się udało. Zaciekawiło go natomiast postawy do rzucania zaklęć, wyglądały bardzo znajomo. Tym niemniej spędził dłuższą chwilę na studiowaniu podręczników. Z zaklęciami nie było żartów, lepiej jeśli będzie pewny tego co ma robić. Czytał po cichu, ale czasem mruczał coś do siebie, albo wykonywał gesty rękami, jakby próbował sobie coś zwizualizować.
- To jest podobne do samoobrony, chodzi o to samo. Żeby postawa była pewna i stabilna, to jest zaklęcie kinetyczne, więc trzeba stanąć tak, żeby cię nie odrzuciło. Tak jak przy ciosie pięścią, tylko tutaj nie uderzasz ręką, ale magią z różdżki. - Wstał i pokazał, co ma na myśli za pomocą prostego ciosu. - Całe ciało musi podążać za ruchem, a jak rzucasz zaklęcie całą ręką, to jest to samo. Czekaj, spróbuje, jak mi pójdzie.
Ustawił się według instrukcji z podręcznika i spróbował wykonać właściwy ruch ręką, ale pierwsze dwa razy czuł, że coś robi nie tak, bo traci równowagę. Ale za trzecim razem zrozumiał, gdzie robi błąd i następne próby już były bardzo dobre. Czuł, że to jest dokładnie to, o czym mówiła książka. To naprawdę było podobne do sztuk walki.
Powrót do góry Go down


Violetta Strauss
Violetta Strauss

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | na palcu prawej dłoni zawsze obrączka Bruhavena, a nad nią krwawy znak | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 2397
  Liczba postów : 3699
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyNie Gru 12 2021, 11:19;

|Bez kostki bo mam Robin luf

Nie spodziewała się tego, że jeszcze zdarzy się ktoś kto akurat byłby chętny na skorzystanie z jej usług w zakresie nauki magii zakazanej, a jednak tak było, a osobą tą był nie kto inny jak Robin.
Nie miała pojęcia na jakim poziomie znajdowała się wiedza Doppler, która raczej nie chciała się rozpisywać listownie na ten temat, ani na temat zaklęć, które chętnie by przećwiczyła. Zaopatrzyła się przy okazji w kilka książek, które jej zdaniem mogłyby się przydać, gdyby tylko zainteresowanie Robin nie ograniczało się do pojedynczego zaklęcia czy dwóch.
- Hej - przywitała się ze Ślizgonką, wchodząc za nią do Pokoju Życzeń. - To czego chciałaś się właściwie nauczyć? - spytała, przechodząc od razu do rzeczy i odkładając swoją torbę z książkami pod ścianą tuż obok drzwi. Nie ma co marnować czasu. - W ogóle interesuje cię teoria czy chcesz iść bardziej w praktykę? Zależnie od tego miałabym dla ciebie kilka propozycji lektur. Grimorium Verum posiada całkiem dobre wskazówki dla początkujących. Chociaż bardziej polecałabym Najczarniejsze Zakamarki Magii Godelota jeśli interesują cię stricte zaklęcia.
Bo oczywiście miała za sobą lekturę różnych publikacji skupiających się na czarnej magii. Wychodziła z założenia, że teoria zawsze się przyda dla lepszego zrozumienia. Dlatego właśnie swoją przygodę z zakazanymi praktykami zaczynała niemalże wyłącznie od tego, co była w stanie wyczytać z książek, by powoli przechodzić do wprowadzania zaklęć w życie.
Powrót do góry Go down


Robin Doppler
Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia, bardzo jasne, blond włosy
Galeony : 1400
  Liczba postów : 1202
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
https://www.czarodzieje.org/t20573-robin-doppler-dziennik
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyWto Gru 14 2021, 08:23;

Bywała w pokoju życzeń z przeróżnych powodów już wielokrotnie w swoim życiu. Jednak ten był prawdopodobnie najbardziej niepokojącym spośród wszystkich innych. Bo nie dość, że miała się uczyć na temat kolejnych zaklęć czarnomagicznych, to jeszcze je praktykować pod czujnym okiem nikogo innego, tylko Violetty. Nic dziwnego, że idąc z nią ramię w ramię, czuła się cholernie mocno zestresowana. Niemniej, panowała nad swoimi emocjami na tyle mocno, aby nie dać tego po sobie od razu poznać.
- Jest jedno zaklęcie, od którego sądzę, że mogłybyśmy zacząć - wyjaśniła, wchodząc razem z nią do pokoju życzeń. Ten oczywiście już dostosował się do jej pragnienia, więc wyglądał jak idealna klasa do ćwiczeń zaklęć czarnomagicznych, pełna różnego rodzaju rekwizytów, książek czy manekinów. Świetnie…
Zerknęła na Krukonkę.
- Cóż, sama teoria raczej w tej sytuacji nie wystarczy i pewnie będzie trzeba pobawić się też w praktykę. Dobrze, że jest tutaj tyle manekinów - zauważyła, uśmiechając się delikatnie. Wzięła głębszy oddech, po czym wyczarowała małą gumkę i związała swoje platynowe włosy w ciasny kok, by nie przeszkadzały jej podczas pracy.
- Chciałabym, żebyś nauczyła mnie wszystkiego co wiesz o zaklęciu rumpo. Jak je używać, dlaczego tak a nie inaczej i w ogóle - wyjaśniła, przyglądając się swojej dzisiejszej nauczycielce z uwagą. - wiem już, że służy ono do łamania kości, ale zastanawiam się czy ma jakieś ograniczenia. Wiesz, w stylu, że tylko mniejsze średnicą kości połamie czy na przykład taką udową też da radę - od razu zasypała ją pytaniami, aby nie marnować czasu, jaki tutaj mieli. A rozmawiała z nią o tym tak, jakby nie miała na myśli czarnej magii tylko przepis na placek cytrynowy.
Powrót do góry Go down


Violetta Strauss
Violetta Strauss

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | na palcu prawej dłoni zawsze obrączka Bruhavena, a nad nią krwawy znak | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 2397
  Liczba postów : 3699
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptySro Gru 15 2021, 23:34;

Stres Robin z pewnością nie udzielał się Krukonce, która wcale nie widziała nic zdrożnego we wspólnym ćwiczeniu czarnomagicznych praktyk. W końcu nie wszystkie były znowu tak złe i z pewnością gdyby ją o to zapytać to odpowiedziałaby, że granica między OPCM, a samym CM jest naprawdę bardzo cienka. Zależy jakie zaklęcia by porównywano.
Ponadto Doppler nie była pierwszą osobą, którą wprowadzała w świat czarnej magii. Już wcześniej podchodziła do tego tematu z innymi uczniami i to owszem, również na terenie samego Hogwartu. W zasadzie jej zainteresowanie podobną tematyką nie było dla nikogo większą sensacją.
Mruknęła jedynie coś w potwierdzeniu odnośnie manekinów, przestawiając je zaklęciem w bardziej dogodne miejsce, aby lepiej było im operować zaklęciami. Cóż skoro Ślizgonka chciała się ograniczyć do ćwiczeń na fantomach to niech tak będzie.
Na dźwięk samej nazwy zaklęcia, które wymówiła Robin, w oczach Strauss zapaliły się charakterystyczne kurwiki. Akurat to było jedno z jej ulubionych i chyba najczęściej używanych jeśli się nad tym dłużej zastanowić.
- Rumpo... Wiedziałaś, że pierwotnie zaklęcie to używane było w szpitalach, aby odtwarzać złamanie niepoprawnie zrośniętych kości? Teraz są na to nieco mniej bolesne sposoby...
Cóż przynajmniej tyle miała do powiedzenia w przypadku historii zaklęcia. Teraz zatem należało przejść do jego ograniczeń.
- Ogólnie rzecz biorąc nie ma ono tak wielkich ograniczeń. Wszystko zależy od siły i skupienia zaklęcia. Niestety w przypadku czarnomagicznych zaklęć w grę wchodzi także swoista mentalna bariera, która może powstrzymywać cię przed wyrządzeniem poważnej krzywdy innej osobie. Także przy pomocy Rumpo możesz komuś złamać zarówno mały palec u stopy jak i kark. Trudniej może być w przypadku magicznych zwierząt. Część z nich ma skórę, która odbija lub osłabia znacznie siłę rzucanych zaklęć. No i w przypadku stworzeń o większym gabarycie z pewnością złamanie ogromnej kości mogłoby sprawić problem - wytłumaczyła pokrótce, poprawiając chwyt na swojej różdżce. - Masz jeszcze jakieś pytania czy możemy przejść do części testowej?
Powrót do góry Go down


Robin Doppler
Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia, bardzo jasne, blond włosy
Galeony : 1400
  Liczba postów : 1202
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
https://www.czarodzieje.org/t20573-robin-doppler-dziennik
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyPią Gru 17 2021, 19:13;

Nie było co udawać, że przyszły tutaj w innym celu, dlatego też Robin od razu przeszła do rzeczy i zapytała o zaklęcie, które najbardziej ją nurtowało w ostatnim czasie. Zauważyła błysk w oczach Krukonki, kiedy o nim wspomniała, ale nie zareagowała na to w żaden sposób. Nie było sensu przecież, kiedy miały zapewne wiele do zrobienia. Zamiast tego, skupiła się na tym, co ona mówiła. Słuchała dokładnie każdego słowa, analizowała w swojej głowie. Doskonale wiedziała, jak ważne jest skupienie, a w ostatnim czasie zaczęła nad nim znacząco ćwiczyć, bo dzięki temu jej umiejętności hipnotyzera poprawiały się. Choć o tym Viola chyba nie powinna wiedzieć…
- Oh, tego nie wiedziałam- przyznała, szczerze zaskoczona informacją, którą podała jest Strauss. Jakoś nie wyobrażała sobie, aby w dzisiejszych czasach była konieczność wykorzystywać to zaklęcie właśnie w taki sposób. Było zapewne milion innych, bardziej nadających się do uzdrawiania, niż to, które łamało kości…
Uważnie słuchała jej słów, kiedy opowiadała o tym, jakie ograniczenia ma zaklęcie. Szybko podsumowała sobie, że jedyne to te, które czarodziej samodzielnie stworzył w swojej głowie. Jakoś kompletnie nie zaskoczył jej ten fakt.
- Czyli można podsumować, że siła zaklęcia jest całkowicie zależna od tego, jaką moc chce w nie przelać rzucający je czarodziej, mam rację? - dopytała jeszcze, żeby mieć stuprocentową pewność. Nie chciała w tej kwestii niedomówień. Kiedy już coś robiła, to zawsze brała się za to na serio.
- Ok, możemy przejść do praktyki. Zademonstrujesz najpierw, jak dokładnie powinno się tego zaklęcia używać? Wiesz, ruch różdżki i tak dalej? - poprosiła Violettę o małą prezentację, bo sama nie bardzo wiedziała, od czego zacząć. W końcu teoria to nie to samo, co praktyka, a jakoś podejrzewała, że takim nauczycielem jak Krukonka, praktyczna część dzisiejszych zajęć będzie bardzo prosta do zrozumienia.
Powrót do góry Go down


Violetta Strauss
Violetta Strauss

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | na palcu prawej dłoni zawsze obrączka Bruhavena, a nad nią krwawy znak | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 2397
  Liczba postów : 3699
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyNie Gru 19 2021, 13:02;

I to było odpowiednie podejście. Strauss była bezpośrednia, nie lubiła marnować czasu i kiedy tylko mogła, przechodziła od razu do konkretów i takie podejście naprawdę jej się podobało. Tym bardziej, że w końcu miała okazję do tego, by zapoznać kogoś z dziedziną magii, na którą inni nie spoglądali łaskawym okiem. Czy mogło być naprawdę coś lepszego?
- Cóż kiedyś zaklęcia były dużo mniej subtelne, a bardziej... dzikie. W tej chwili całe szczęście mamy o wiele więcej zaklęć i eliksirów do dyspozycji.
Bo czy ktoś na pewno chciałby mieć łamaną nogę przy lekkim znieczuleniu lub przy kompletnym jego braku? Nie sądziła, ale kiedyś tak robiono, bo nie posiadano lepszych alternatyw. Całe szczęście dla obecnych pacjentów Skrzydła Szpitalnego i Świętego Munga, teraz istniały o wiele lepsze rozwiązania.
- Dokładnie. Plus wiele zaklęć czarnomagicznych może nie zadziałać jeśli naprawdę tego nie chcesz. Swego rodzaju blokada psychiczna, która nie pozwala ci na rzucenie zaklęć jeśli miałabyś kogoś skrzywdzić - przypomniała jeszcze w tej jednej ważnej kwestii, a następnie przeszła do części bardziej praktycznej, aby pokazać jej jak dokładnie jak rzuca się zaklęcie.
- Sam ruch nadgarstkiem nie jest taki trudny. Powinnaś dosyć szybko go załapać - stwierdziła, powoli i dokładnie wykonując odpowiedni gest, który towarzyszył rzucaniu zaklęcia. - Sama wymowa inkantacji też nie jest skomplikowana. Pamiętaj tylko o krótkim u e Rumpo.
Po skończeniu udzielanych instrukcji posłała niewerbalnie zaklęcie w kierunku jednego z manekinów, który wydał z siebie przeciągły jęk, padając na podłogę ze złamanym piszczelem. Jednak ten medyczny sprzęt nadawał się do podobnych ćwiczeń.
- No to teraz spróbuj sama - poleciła, przywracając fantoma do porządku i czekając na zaklęcie ze strony Robin.
Powrót do góry Go down


Robin Doppler
Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia, bardzo jasne, blond włosy
Galeony : 1400
  Liczba postów : 1202
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
https://www.czarodzieje.org/t20573-robin-doppler-dziennik
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyWto Gru 28 2021, 13:26;

Sama Robin również wolała przechodzić do konkretów, szczególnie zważywszy na fakt, że przecież spotkali się tutaj w bardzo konkretnym celu. Miały się uczyć i nie zamierzała marnować czasu Violetty, bądź co gorsza pozwolić na to, aby ta uznała ją za niekompetentną.
- W zasadzie można stwierdzić, że wszystko się rozwija, idzie do przodu. Metody uzdrowicieli również musiały się zmienić - skomentowała jeszcze krótko słowa Krukonki odnośnie używania Rumpo w dawnych czasach.
Pokiwała w zamyśleniu głową, w odpowiedzi na kolejne jej słowa. To dało jej mocno do myślenia. Czy w ogóle chciała stosować na innych osobach czarną magię? Dla niej, była to skrajna ostateczność. Może gdyby była całkowicie przypartą do muru. Teraz jednak wiedziała, że musi się ich nauczyć, bo kwestia zaznajomienia się z niektórymi z nich, była bardzo ważną, aby mogła ruszyć dalej z czymś innym.
- Czyli Twoim zdaniem nie da się rzucić zaklęcia, jeśli chce się tylko trenować? - zapytała ją jeszcze, jakby szukała u niej potwierdzenia tego, co prawdopodobnie już wiedziała, a nie bardzo dopuszczała do myśli.
Ustawiła się w odpowiedniej pozycji i przyglądała temu, jak Violetta demonstruje jej poprawny ruch nadgarstka. Faktycznie, okazał się on mało skomplikowanym, czego kompletnie się nie spodziewała. Powtórzyła tę czynność z ogromnym skupieniem. Obserwowała, jak Krukonka rzuca czar, który trafił idealnie w manekin. Efekt przerósł oczekiwania Ślizgonki.
- Ale że tak już? - zaskoczona nieco wytrześciła oczy na dziewczynę, gdy ta od razu kazała jej spróbować użyć zaklęcia. Odchrząknęła i podeszła w to samo miejsce, w którym stała Violetta. Wycelowała różdżką w manekin i z konsternacją zauważyła, jak ta delikatnie drżała. Nie była gotowa na rzucanie tego typu zaklęć. Jeszcze nie teraz. Merlinie…
- R..rumpo! - wypowiedziała inkantację, wykonała odpowiedni ruch nadgarstka. Niestety, nie osiągnęła żadnego widocznego efektu. - Szlag… - zaklęła głośno. Nie tak powinno to wyglądać.
Powrót do góry Go down


Violetta Strauss
Violetta Strauss

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | na palcu prawej dłoni zawsze obrączka Bruhavena, a nad nią krwawy znak | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 2397
  Liczba postów : 3699
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyWto Gru 28 2021, 19:53;

Akurat jeśli chodziło o kwestie związane z rozwojem magicznej technologii. Cóż w każdym społeczeństwie następował rozwój i postęp w pewnym kierunku i temu nie dało się zaprzeczyć. One jednak nie były tu po to, aby dyskutować na temat tego jaka była historia zaklęć i jak się one rozwijały. Miały ćwiczyć to jedno konkretne, a to szło już im nieco gorzej.
- To nie do końca tak - zaczęła, gdy po raz kolejny Robin odniosła się do kwestii związanej z psychologicznym aspektem rzucania zaklęć. - To jest bardziej sytuacyjny czynnik. W przypadku ćwiczeń na manekinach w warunkach kontrolowanych nie może stać się nic złego. Nikomu nie dzieje się krzywda i w zasadzie po prostu rzucasz punktowe Reducto pod inną nazwą. W takim przypadku rzucenie go nie powinno być większym problemem. Jednak w przypadku, gdy miałabyś go użyć na jakimś człowieku lub zwierzęciu mogłoby ono nie zadziałać, bo mogłoby posłużyć do skrzywdzenia kogoś. Wszystko zależy od twojej psychiki i tego, co jest zgodne z twoją moralnością.
Zaklęcia nie były tak proste jak się niektórym wydawało. Raz potrafiły zadziałać idealnie, innym razem nieco się skiepścić. Wszystko zależało od wielu różnych czynników. Do tego umiejętność rzucenia jakiegoś zaklęcia nie gwarantowała od razu tego, że będzie się w stanie nad nim zapanować. O czym sama się kilkukrotnie przekonała.
- Już. Łatwiej będzie mi ciebie pokierować jak będę wiedziała z czym możesz mieć problem - odparła, niewzruszona zaskoczeniem Doppler, która nie spodziewała się tak szybszego przejścia do praktyki.
Obserwowała uważnie Ślizgonkę, która wyglądała na wyjątkowo spiętą. Strauss nie potrafiła do końca pojąć źródła i powodów dla jej nerwowości. Zaklęcie jak każde inne. Jej spojrzenie dotąd śledzące uważnie ruch różdżki, przeniosło się po chwili na manekina, który w ogóle nie został w żaden sposób dotknięty jakimkolwiek efektem.
- Okay, zacznijmy od tego, że musisz się rozluźnić. Wdech, wydech. Niepotrzebnie się denerwujesz. Ręka tak ci drżała, że za bardzo odchyliłaś różdżkę w lewo. Próbuj jeszcze raz. Śmiało i bez zająknięcia.
Dla innych mogło to brzmieć niczym objechanie biednej Robin, ale w rzeczywistości były to jedynie konkretne wskazówki. Nie wkładała jakiejś zbędnej emocjonalności w swój ton, pozostawiając go spokojnym i neutralnym. Poza tym jeśli starałaby się jej słodzić i nie wytykać wszelkich błędów to jedynie marnowałyby tu czas i nie pomagałaby jej w wyeliminowaniu wszelkich niedociągnięć.
Powrót do góry Go down


Robin Doppler
Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia, bardzo jasne, blond włosy
Galeony : 1400
  Liczba postów : 1202
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
https://www.czarodzieje.org/t20573-robin-doppler-dziennik
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyWto Sty 25 2022, 08:17;

Naprawdę bardzo chętnie słuchała Violetty i jej wyjaśnień w odniesieniu do tego tematu. Widać było wyraźnie, że Krukonka posiadała ogromną wiedzę w tej dziedzinie i przede wszystkim nie bała się jej używać w taki a nie inny sposób. Chętnie tłumaczyła to, co dla Robin wciąż pozostawało nie do końca zrozumiałym. A w kwestii czarnej magii, było tego naprawdę sporo.
Teraz, dzięki niej naprawdę rozumiała więcej. W skupieniu pokiwała głową w odpowiedzi na jej słowa, bo wydawało jej się to naprawdę całkiem logiczne. Wszystko było na swoim miejscu, bez wątpienia. I niejako pogodziła się z faktem, że warunki kontrolowane, to nie to samo, co realne zagrożenie z którym mogłaby spotkać się w codziennym życiu.
-Ok, rozumiem. A sądzisz, że na przykład w takim realnym przypadku zagrożenia, należałoby się jakoś bardziej skupić, czy coś? - dociekała, drążyła temat, bo po prostu inaczej nie potrafiła. Lubiła pogłębiać swoją wiedzę, a ten temat naprawdę ją zaintrygował. Więc naturalną wypadkową w takiej sytuacji było chęć wiedzenia więcej.
Naprawdę nie spodziewała się, że tak szybko przejdą do praktyki, więc nieco się tym faktem zestresowała. Widać jednak Violetta nie była pierwszą lepszą Krukonką, która chwaliła tylko wiedzę teoretyczną, bo od razu doceniała również praktykę. W zasadzie po pierwszym kontakcie Robin z tym zaklęciem, nie było za bardzo czego tutaj doceniać, ale nie poddawała się. Jedynie westchnęła nieco zrezygnowana i zirytowana niedostatecznym w jej odczuciu postępem. Przeniosła swoje czekoladowe ślepia na Strauss, gdy ta, zaczęła jej tłumaczyć, co zrobiła źle. Nie, nie traktowała tego jako krytykę, ewentualnie taką konstruktywną.
Zgodnie z jej poleceniem, wzięła głębszy oddech i powoli wypuściła powietrze z płuc. Powtórzyła tę czynność, upominając się w myślach, że nie ma się czym stresować, że to tylko zaklęcie, którego chce się nauczyć w celach samoobrony. Nie było w tym nic dziwnego czy niepokojącego. Nie miała zaraz stać się przez to następcą Voldemorta…
Kiwnęła głowa, jakby sama do siebie, po czym znów wycelowała różdżką. Z zadowoleniem zauważyła, że tym razem ta nie drżała w jej dłoni.
- Rumpo - ponownie wypowiedziała zaklęcie, celując w manekin. Wykonała idealny ruch nadgarstka, choć sama od razu zauważyła, że w samą inkantację włożyła zdecydowanie za mało chęci. - Tak, wiem, wiem. Muszę się mocniej postarać - od razu dodała po tym, gdy zobaczyła, że w zasadzie to ponownie nie osiągnęła nic.
Szlag by to trafił…
Powrót do góry Go down


Drake Lilac
Drake Lilac

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 216 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt
Galeony : 852
  Liczba postów : 2048
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyWto Mar 29 2022, 05:12;

k6: 3 po przerzucie za odznakę

Był nieco podirytowany, bo zmęczenie płynące od znikniętego przez jakiegoś kradzieja księżyca łączyło się z nawałem nauki jaki brał na klatę oraz pełnieniem obowązków prefekta, które dostały ostatnio od Li Wang małego upgrade'a i robił teraz za prefekta naczelnego co wiązało się też z... większą ilością obowiązków i pracy. Nie pomagało mu to w procesie opracowywania nowego, wymyślonego przez niego zaklęcia które przy okazji nie było też niczym niezwykłym, bo jedyne co w zamyśle miało robić to dorobienie zwierzęcych uszu obiektowi... A obiekt w domyśle miał być jakąś żywą osobą. Nie było ono szkodliwe więc w pojedynkach raczej dobrze się nie sprawdzi. No chyba że ktoś dorobi komuś uszy słonia Dumbo i nie będzie mógł normalnie operować rękoma przez te dwa wielkie płaty. Trwał też miesiąc kulturowy i przygotowania do przedstawienia, wiec niemal wszędzie mógł natknąć się na osoby próbujące ćwiczyć do sztuki co też nie pozwalało mu w spokoju zabrać się za opracowywanie ruchu różdżką. Błąkał się wiec starając się znaleźć odpowiednie miejsce. Na błonie nie pójdzie bo o ironio leje deszcz, a on ma dosyć wolny dzień. No i w końcu drzwi do pokoju same się przed nim pojawiły kiedy już któryś raz z kolei przeszedł wzdłuż tej samej ściany. Wszedł do środka i niemal go zatkało. Idealny pokoik do tego żeby mógł w spokoju i bezpiecznie opracowywać odpowiedni ruch magicznym kijem. Były tu nawet potrzebne mu księgi... Usiadł więc przy stoliku i zgodnie z opisanymi w księgach informacjami zaczął szkicować na papierze odpowiedni ruch. Szkoda tylko że okazało się że była to wyjątkowo żmudna robota. Zasad odnoście dobierania ruchu było mnóstwo, a każda, nawet najmniejsza zmiana potrafiła zmienić wiele w działaniu czaru albo całkowicie nie dopuścić do jego rzucenia. Zwłaszcza że narysować musiał co najmniej kilka wzorów do stestowania, a do których miał też największą pewność że poskutkują. Zajęło mu to niemal pół dnia, ale skończyło się tym że miał finalnie zaplanowane około dwadzieścia gestów do sprawdzenia. Tych które nie miały prawa bytu nawet nie liczył, bo wypełnił papierem chyba cały kosz który stał w pokoju. Wyszedł i powoli zaczął się wlec w kierunku pokoju wspólnego. Będzie musiał jutro poprosić Morgan albo Marlę o pomoc przy testowaniu zaklęcia. W końcu było ono transmutacyjne, a te dwie to największe mózgi z tego przedmiotu jakie znał. Z uczniów i studentów oczywiście. Może Whitelighta poprosi jeśli dziewczyny nie będą w stanie mu pomóc?

/zt
Powrót do góry Go down


Violetta Strauss
Violetta Strauss

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | na palcu prawej dłoni zawsze obrączka Bruhavena, a nad nią krwawy znak | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 2397
  Liczba postów : 3699
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyPon Maj 09 2022, 22:22;

Cóż lubiła dzielić się swoją wiedzą z innymi, a jak widać akurat kiedy przychodziło do czarnej magii to mogła nareszcie swobodnie rozmawiać z kimś o tych zakazanych praktykach, przekazując zarówno to, co udało jej się wyczytać gdzieś kiedyś w jakiś książkach lub samej odkryć w czasie mniej lub bardziej inwazyjnych ćwiczeń, które w większości albo angażowały świadomych ryzyka ochotników i innych adeptów sztuk czarnomagicznych lub też stworzenia, które postanowiły akurat wejść w drogę Strauss i stanowić dla niej realne zagrożenie, jak to ujęła Doppler w swoim kolejnym pytaniu.
- Cóż, z tym również bywa różnie - przyznała, spoglądając na blondynkę. - Wszystko zależy od twoich umiejętności magicznych. Czasami jest tak, że właśnie w takich sytuacjach aktywuje się przede wszystkim twój instynkt przetrwania. Chcesz po prostu przeżyć za wszelką cenę. Wtedy też rzucenie podobnego zaklęcia może być prostsze. Puszczają ci ograniczenia. Jednak równie prawdopodobne jest, że może cię dopaść strach lub stres, który poważnie wpłynie na twoje umiejętności rzucania zaklęć, uniemożliwiając ci rzucenie nawet tych prostszych.
Cóż początkowe kontakty z jakimkolwiek zaklęciem nie są jakoś szczególnie satysfakcjonujące. Tym bardziej jeśli ktoś ćwiczył wcześniej zupełnie nieznany typ magii lub rodzaj zaklęcia. Ważne, że Robin miała tego świadomość i potrafiła podążać za czyimiś wskazówkami.
- Idzie ci coraz lepiej - przyznała szczerze. - Wiesz już mniej więcej na czym polega twój problem. Skup się na samym efekcie zaklęcia. Wyobraź sobie to jak kość pęka na dwoje. Wizualizacja pomaga w skupieniu.

@Robin Doppler
Powrót do góry Go down


Yasmine E. Swansea
Yasmine E. Swansea

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : -
Galeony : 435
  Liczba postów : 163
https://www.czarodzieje.org/t20911-yasmine-elena-swansea#669680
https://www.czarodzieje.org/t20931-gucci#670775
https://www.czarodzieje.org/t20929-yasmine-elena-swansea
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyWto Maj 31 2022, 22:47;

@Darren Shaw i on rzucił 3

Gdy dostała wiadomość na wizzengerze od Darrena, prawie spadła z fotela. Była absolutnie pewna, że po zjawiskowym występie Zojki na przyjęciu Krukonów to nie spotkają się już przynajmniej do trzydziestki. I nadal nie rozdeptała zażenowania, nie wymyśliła też, jak na niego spojrzy bez nabrania na twarzy koloru własnego domu. On jednak zwykle nie prosił o nic, niczego nie chciał i to Yasmine potrzebowała zazwyczaj pomocy. Odmówić nie mogła. Właściwie odpisała, zanim uświadomiła sobie całe tło i otoczkę ich ostatniego spotkania.
Pokój muzyczny okazał się zajęty po poniedziałkowych zajęciach, więc Darren wymyślił kolejną zaczarowaną komnatę — jedną z tajemnic zamku, które znajdowały się na siódmym piętrze i ich tam zaprowadził. O dziwo był to dość cichy spacer. Wszystkie te wewnętrzne monologi o daniu sobie z prefektem naczelnym spokoju powtarzała jak mantrę, przytulając do siebie zeszyt z nutami. Nie miała pojęcia, co skłoniło go do nauki gry na fortepianie — zwłaszcza, ze Rocco był w tym mistrzem na tle marnych umiejętności Yasmine, która umiała proste melodie i podstawy. Było jej jednak miło, przez ciężko było przestać się jej uśmiechać.
- Niezwykle praktyczna komnata. - zaczęła po wejściu do środka, gdy drzwi za nimi zniknęły. Miała wrażenie, że powietrze przepełnione magią drży, a po uniesieniu powiek tkwili w dużym pokoju z instrumentem na środku i z drewnianą podłogą. Zsunęła torbę z ramienia, kładąc ją przy siedzisku przed fortepianem. Przesunęła palcami po ciemnym, błyszczącym drewnie i uniosła klapkę, odsłaniając rząd czarno-białych klawiszy. - To taki piękny, majestatyczny instrument. - dodała pod nosem z uśmiechem, podnosząc wzrok na swojego towarzysza na krótką chwilę. Miękka poducha siedziska z łatwością zmieści dwie osoby — co zauważyła z odrobiną przerażenia. Usiadła więc na podłodze po turecku, wyjmując nuty z teczki i odpinając torbę, z której wyjęła książkę o podstawie gry. - Umiesz czytać nuty, prawda? Masz jakąś konkretną piosenkę, której chciałbyś się nauczyć?
Zapytała, przesuwając kolejne kartki, zerkając na kolejne tytułu. Nie było tego dużo, może z dziesięć, w porywach do dwunastu melodii, które miała dobrze opanowane. Rozłożyła je na podłodze, prezentując rękoma, aby sobie wybrał. - Co Cię właściwie skłoniło do muzyki, jak mogę zapytać?
Palnęła, zanim ugryzła się w język, znów łapiąc się na tym, że wygłuszała swój zdrowy rozsądek i nie mogła przestać się uśmiechać pod nosem. Idiotka, a nie gryfońska brawura. Zgarnęła za ucho kosmyk włosów, wbijając spojrzenie w okładkę książki na jej kolanach.
Powrót do góry Go down


Robin Doppler
Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia, bardzo jasne, blond włosy
Galeony : 1400
  Liczba postów : 1202
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
https://www.czarodzieje.org/t20573-robin-doppler-dziennik
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptySro Cze 01 2022, 07:57;

Musiała przyznać, że Violetta była naprawdę dobrą nauczycielką. Potrafiła wszystko wyjaśnić w taki sposób, że stawało się to przejrzyste. Dlatego słuchała ją z zaangażowaniem, pragnąc wyciągnąć jak najwięcej z tej nietypowej na pewno lekcji. Czarna magia nie bez powodu była w szkole zakazana, o czym Robin przekonała się teraz, gdy widziała, co za pomocą jednego z prostszych zaklęć, można było zdziałać.
- Myślisz, że wizualizacja jest tutaj kluczem do sukcesu? - zapytała, patrząc na Strauss z nieskrywanym powątpiewaniem. Niemniej, była tutaj w bardzo konkretnym celu. I zamierzała wyciągnąć z tego spotkania jak najwięcej.
Wzięła głębszy oddech, który pozwolił jej się uspokoić. Skupiła swój wzrok na celu, zapominając na kilka chwil o wszystkim wokół. Starała się zachowywać tak, jakby nic innego nie miało znaczenia. Wtedy to poczuła i po prostu wiedziała, że tym razem zaklęcie się uda. Jakby nieco od niechcenia wyciągnęła różdżkę w stronę manekina. - Rumpo. - Nie musiała używać nie wiadomo ile siły przy wypowiadaniu tej inkantacji. Zgodnie z zaleceniem Violetty, po prostu wyobraziła sobie, jak kość pęka na dwoje, co było najlepszym możliwym rozwiązaniem. Wręcz poczuła, że magia opuszcza jej ciało i idealnie trafia w cel. W pomieszczeniu rozległo się nieprzyjemne chrupnięcie, które obwieściło, że zaklęcie osiągnęło swój cel. Sama Robin powoli opuściła różdżkę i spojrzała na Violettę, nad wyraz spokojnym spojrzeniem.
- Chyba całkiem nieźle, nie?
Powrót do góry Go down


Darren Shaw
Darren Shaw

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 184cm
Dodatkowo : Mistrz Pojedynków I Edycji Profesjonalnej Ligi
Galeony : 3011
  Liczba postów : 3049
https://www.czarodzieje.org/t18607-darren-shaw
https://www.czarodzieje.org/t18609-skrzynka-darrena#532211
https://www.czarodzieje.org/t18608-darren-shaw#532138
https://www.czarodzieje.org/t18612-dziennik-darren-shaw#532281
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptySro Cze 01 2022, 20:40;

@Yasmine E. Swansea

  Gdyby Yas wspomniała o jakichś "występach" Zoe, to Darren nie miałby zielonego pojęcia o czym dziewczyna mówi. Młodsza Brandonówna zachowywała się tak chyba na co dzień, więc do jej słowotoku Shaw był już przyzwyczajony. O wiele bardziej zdziwiła go jednak postawa Swansea, przynajmniej na początku imprezy - możliwe było jednak to, że Yas przytłoczyła po prostu duża ilość różnych osób, z którymi zwykle nie miała aż tyle kontaktu, bo nie byli z jej domu.
  - Trafiłem na nią przypadkiem, jak napisałaś że pokój muzyczny jest zajęty - wzruszył ramionami Darren - Szedłem najpierw w tamtą stronę... - machnął ręką w bliżej nieokreślonym kierunku - ...a jak wracałem, to znikąd pojawiły się drzwi. Dziwne, co? - powiedział, postanawiając nie dzielić się żalem z powodu, że znalazł tak ciekawe miejsce dopiero w ostatnim miesiącu przebywania w Hogwarcie.
  Na pytanie czy Krukon potrafi czytać nuty, Darren zasznurował usta w wąską, cienką linię. Szczerze mówiąc, to nie miał zielonego pojęcia co oznaczały te wszystkie kółka, kreski, klucze wiolinowe, półnuty, ćwierćnuty i inne krzyżyki czy bemole, którymi usiane były strony z nutowymi zapisami.
- Em... nie umiem? - odpowiedział niepewnie, zostając na razie przy tym pytaniu. Piosenki nie miał zamiaru wybierać, bo musiałby się uczyć kolejności klawiszy na pamięć - a przecież wszystkie białe i wszystkie czarne były identyczne, jak miałby je spamiętać? Nie łatwiej byłoby je ponumerować? Na przykład 1B to pierwszy biały od lewej, a 4C to czwarty czarny od lewej? Wtedy wiedziałby co, gdzie kliknąć.
  Przed odpowiedzią na kolejne pytanie Shaw zmrużył oczy, powoli naciskając jeden z klawiszy, który wydał z siebie wysoki, dźwięczny ton.
- To w sumie nieco głupie - powiedział, zastanawiając się czy na pewno powinien kontynuować.
Powrót do góry Go down


Violetta Strauss
Violetta Strauss

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | na palcu prawej dłoni zawsze obrączka Bruhavena, a nad nią krwawy znak | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 2397
  Liczba postów : 3699
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyCzw Cze 09 2022, 13:47;

Naprawdę nie nazwałaby siebie dobrą nauczycielką, ale jeśli tylko ktoś tak uważał to z pewnością było jej niezwykle miło. W końcu fakt ile godzin spędziła zarówno przy książkach jak i na praktyce niektórych zaklęć nie sprawiał od razu, że będzie w stanie dobrze przekazać posiadaną wiedzę drugiej osobie.
- W tym przypadku tak. Na początku zawsze tak jest łatwiej. Podobnie masz na przykład z transmutacją: im bardziej wyobrażasz sobie wygląd przedmiotu po rzuceniu na niego zaklęcia tym większe masz szanse na uzyskanie zamierzonego efektu. Masz wtedy jasno sprecyzowany cel - przynajmniej tak to działało w jej opinii i przy okazji mogło również pomagać przy podświadomym dostosowaniu energii, którą wkładało się w rzucane zaklęcie. Choć to z kolei nie było zawsze aż tak oczywiste.
Przyglądała się jedynie Robin, gdy ta postanowiła raz jeszcze spróbować swoich sił w starciu z zaklęciem. I wyglądało na to, że tym razem faktycznie jej się to udało, bo kość w manekinowym ciele głośno trzasnęła i sztuczna kończyna przybrała nienaturalny kształt.
- Dobra robota. Powtórz to jeszcze dla pewności kilka razy i chyba będziemy mogły na dzisiaj kończyć - zapewniła Ślizgonkę, posyłając jej uprzejmy uśmiech.
Skoro Doppler sobie radziła to nie widziała większego sensu we wciskaniu jej jakiś dodatkowych wskazówek, które mogłyby jej jedynie namącić w głowie na tym etapie. Niech dziewczyna się jeszcze trochę wprawi w rzucaniu Rumpo i wtedy mogą spokojnie rozejść się do swoich własnych spraw.

@Robin Doppler
Powrót do góry Go down


Robin Doppler
Robin Doppler

Student Slytherin
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 166 cm
C. szczególne : Podobnież duże oczy, trzy podłużne blizny po pazurach od lewego nadgarstka aż do łokcia, bardzo jasne, blond włosy
Galeony : 1400
  Liczba postów : 1202
https://www.czarodzieje.org/t19800-robin-doppler#600127
https://www.czarodzieje.org/t19810-robin-i-jej-sowa#600759
https://www.czarodzieje.org/t19808-robin-doppler#600671
https://www.czarodzieje.org/t20573-robin-doppler-dziennik
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyPią Cze 10 2022, 09:33;

Nigdy nie była fanką czarnej magii i nigdy nie zamierzała się nią stać. Owszem, uczyła się tego wszystkiego, jednak wynikało to z faktu chęci lepszego zgłębienia tematu hipnozy. Tylko tyle bądź aż tyle, ciężko powiedzieć. Niemniej wiedziała, że nie są to zaklęcia, których zamierzała używać na co dzień czy w przypadku ewentualnego pojedynku, co to, to nie. Chciała przyjrzeć się bliżej genezie używania czarnomagicznych zaklęć, a do tego celu niezbędna była ich znajomość. I chociaż nie powinna, to odczuwała satysfakcję, że zaklęcie w końcu się jej udało.
- Jasne - przytaknęła Violce, po czym ponownie weszła na najwyższy stopień skupienia. Wiedziała już, co robić, jak operować różdżką, na jaką sylabę kłaść nacisk podcza wymawiania zaklęcia. Kolejne jego użycie było już tylko formalnością. I kiedy jej usta opuściło zgrabne Rumpo, kość udowa manekina trzasnęła bardzo nieprzyjemnie, a kończyna wygięła się pod bardzo dziwnym kątem. Mimo to, sama Robin pozostała niewzruszona. Powoli opuściła różdżkę i dopiero wtedy wzięła głębszy oddech.
- Szczerze mówiąc jestem wykończona - przyznała, zerkając na Strauss. Chyba faktycznie nie było sensu dłużej tego dnia ćwiczyć.


Zt x2
Powrót do góry Go down


Hawk A. Keaton
Hawk A. Keaton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : miodowe końcówki włosów, blada twarz, blizna na prawym przedramieniu po szponach sokoła, blizny na lewej dłoni i ręce po kugucharze, nosi mugolskie ciuchy
Galeony : 190
  Liczba postów : 854
https://www.czarodzieje.org/t20936-hawk-astor-keaton
https://www.czarodzieje.org/t20940-hawk-a-keaton-poczta#671901
https://www.czarodzieje.org/t20938-hawk-astor-keaton
https://www.czarodzieje.org/t20942-hank-a-keaton-dziennik#671939
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptySro Wrz 28 2022, 18:51;

2022/10
wiera r. krawczyk
& hawk a. keaton

Wędruję między chęcią zamknięcia się całkowicie, a zamknięcia w elementach dnia codziennego, które pozwalają zapomnieć o wydarzeniach. Korzystając z pyłku puchatki białej, prędzej czy później zaczyna brakować mi czegokolwiek więcej; tego, co dawały mi inne formy rozluźnienia.
Wycofanie z lekcji, rzadkie uczestnictwo na zajęciach i skupienie się na czymś innym powoduje, że w szkole bywam dość rzadko w stosunku do roku poprzedniego. Czasami chodzę po korytarzu, modląc się o to, aby stąd jak najszybciej wyjść i zapomnieć o tym, jak niektóre rzeczy mogą się odbić na przyszłości, która wydaje się nieść niewiele dobrego. Kiedy natomiast jestem na zajęciach, w niektórych momentach pojawia się we mnie myśl, aby te trwały jak najdłużej; abym nigdy nie musiał opuścić miejsca, w którym to znajdują się ludzie, a w których to nie ma prawa stać się nic złego.
Bo Hogwart jest bezpieczny, prawda? O tym przypomina mi doskonale Pokój Życzeń, którego to złamanie magii płynącej w myślach za pomocą wyobraźni wcale nie jest takie proste, jak mogłoby się wydawać. I chociaż kompletnie się na tym nie znam, tak wierzę, że tak musi być; w końcu jest to dość często oblegane miejsce.
Wrzesień jest niczym innym, jak miesiącem zmian - powrotu do przeszłych korzeni, które uderzają bardziej, a które to wymagają jakiegoś remedium.
- Wiera- - spoglądam na dziewczynę, gdy, czekając jako pierwszy, udaje mi się dostrzec jej burzę rudych włosów. Trzymam przy sobie torbę z Ognistą w środku, jak również z paczką fajek, kartami i gargułkami; do koloru do wyboru. Rozglądając się podejrzliwie po otoczeniu, nie chcę, aby ktoś się niepotrzebnie wprosił. Biorę głębszy wdech. - Jak myślę, moja propozycja nie obyła się bez echa. - dziękuję sobie w duchu za stosowanie pyłku, a gdy przechodzę do ściany, pozwalam dziewczynie czynić honory. - Cóż... skłonił cię alkohol, a może towarzystwo drugiego wiecznego studenta siedzącego w podobnej sytuacji? - pytam się, podczas gdy gdziekon postanawia dać o sobie znać, wspinając się tym samym po ramieniu, które na krótki moment prostuję. Nie przeszkadza mi to w żadnym stopniu i pokładam wszelkie nadzieję w to, iż Krawczyk również nie będzie miała z tym drobnym towarzystwem problemów.
- Mam ze sobą... - zatrzymuję się na krótki moment, spoglądając uważniej po korytarzu. - Mam ze sobą gargułki. I talię do Durnia. - co do tego ostatniego mam obawy, ale z drugiej strony szukam ujścia pod względem zdenerwowania własnym losem. Nie jest to zdrowe podejście, ale nigdy nie powiedziałem, że cokolwiek, co robię, zahacza o idealny styl życia. - Co w ogóle u ciebie? Pomijając kwestię dłuższego czasu spędzonego na studiach, rzecz jasna, wraz z ciągnięciem hajsu ze stypendium- - w sumie, gdyby tylko skupić uwagę wokół tego, okazuje się, iż pełen rok odkładanych galeonów jest w stanie pokryć drugą poprawkę.

@wiera r. krawczyk | wejście: 3
1
Powrót do góry Go down


Wiera R. Krawczyk
Wiera R. Krawczyk

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 176 cm
C. szczególne : rude włosy, piegi, wyzywające stroje
Galeony : 179
  Liczba postów : 61
https://www.czarodzieje.org/t18315-wiera-roza-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18369-wiera#523028
https://www.czarodzieje.org/t18351-wiera-roza-krawczyk#522383
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptySro Wrz 28 2022, 19:30;

Wiera w ostatnich miesiącach miała wrażenie, że już nigdy nie pojawi się w murach szkoły. W tamtym roku starała się, przeżyć wszystko jak należy, bo to przecież był jej ostatni rok. Nie odmawiała sobie hucznych imprez, tańców, a zwłaszcza alkoholu. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej bolesna, niż myślała. Skończyło się na tym, że była zmuszona do powtórki roku. Oczywiście nieco zabolało to jej kieszeń, ale niezbyt tym się przejmowała. Bardziej ją bolały miny rodziców. Pełne zawodu. Bo przecież nie tak ją wychowali. Ale ona już była dużą dziewczynką i wiedziała doskonale, czego oczekuje od życia.
Było dziwnie. Z powrotem wsiąść do pociągu i widzieć twarze kolegów z młodszych lat. Czy była tutaj najstarszą uczennicą? Tego nie była pewna. Zajęcia… również były dziwaczne. Przecież w tamtym roku słyszała na nich zupełnie to samo. A raczej powinna słyszeć. Bądźmy szczerzy- nie na nauce skupiała największą uwagę. Bardziej interesowali ją chłopcy i dalsze imprezowanie.
Właśnie leżała z książką od zielarstwa w łóżku kiedy dostała list. Nie od byle kogo rzecz jasna. Na wieść o dwóch wiecznych studentach jej twarz aż pojaśniała. Długo nie musiała się zastanawiać. Ubrała na siebie bardziej eleganckie ubrania i wyjęła z kuferka alkohol schowany na specjalne okazje. Przecież teraz była, tak? Spaliła list od krukona, by nie pozostawiać po sobie śladów i poszła na umówione spotkanie.
Na miejscu była tuż przed umówioną godziną. Lubiła bardzo chłopaka. Z nim mogła na spokojnie się napić i poużalać. Jego to by jej na bank brakowało.
- Hm… a może jedno i drugie?- zaśmiała się cichutko i przytuliła chłopaka na powitanie. - Wiesz doskonale, że nigdy bym nie odpuściła takiej okazji- weszła do sali i usadowiła się przy ścianie na podłodze.
- Wiesz że gdybyś wspomniał w liście o Durniu, to przybiegłabym natychmiast? Chyba wieki w to nie grałam- jej oczy aż rozbłysły z podekscytowania. To była jej jedna z najlepszych gier. Gdyby nie wróciła na studia, to pewnie mogłaby już zapomnieć o tej grze. Z kim, by miałaby niby w to grać? Z bratem bliźniakiem? Miał na głowie inne rzeczy.
- Co u mnie? W sumie to niewiele. Zastanawiałam się, czy w ogóle wznowić studia, ale nie chciałam zaprzepaścić tego wszystkiego. No wiesz, ambicja- prychnęła. Żarty żartami, ale musiała ten rok ukończyć. A co potem? Nie była pewna. Niby była dobra z działalności artystycznej i tak dalej, ale nie wiedziała, jak to ugryźć.
- No nic, jedno jest pewne. W tym roku będę się dobrze bawić- powiedziała, wyciągając gin z plecaka.
Powrót do góry Go down


Hawk A. Keaton
Hawk A. Keaton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : miodowe końcówki włosów, blada twarz, blizna na prawym przedramieniu po szponach sokoła, blizny na lewej dłoni i ręce po kugucharze, nosi mugolskie ciuchy
Galeony : 190
  Liczba postów : 854
https://www.czarodzieje.org/t20936-hawk-astor-keaton
https://www.czarodzieje.org/t20940-hawk-a-keaton-poczta#671901
https://www.czarodzieje.org/t20938-hawk-astor-keaton
https://www.czarodzieje.org/t20942-hank-a-keaton-dziennik#671939
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptySro Wrz 28 2022, 20:23;

Skołowanie pieniędzy na poprawkę w moim przypadku nie było czymś, z czego mógłbym być w pełni dumny. Zabolało to w kieszeń, to raz, dwa - nadal nie mam zakupionej różdżki. Nim się obejrzę, a minie rok od momentu, w którym to doszło do jej spalenia podczas hulanek alkoholowo-imprezowych, które mają miejsce pod koniec ostatniego miesiąca kalendarzowego. Może powinienem się tym przejąć, ale jedyne, co mnie uderza, to fala obojętności w tym przypadku. Będę musiał zapewne za niedługo rozważyć tę potrzebę, mając na uwadze konieczność przystąpienia do co najmniej czterech przedmiotów, aby przejść do następnego etapu studiów. Nie każdy ma tyle szczęścia i zdaję sobie z tego sprawę, mając gdzieś pod kopułą czaszki nikłą nadzieję, ziarno wręcz, która jakoś może zdziałać cuda.
Szkoda tylko, że znajduje się w ziemi bezlitosnej, w ziemi pozbawionej wiary, która to powinna się znajdować, aby wydać tym samym prawidłowe plony. Nie przeszkadza mi to, przynajmniej na razie, dopóki nie zacznę się zastanawiać, jak w tyle znajduję się za wszystkimi, zawodząc nie tylko bliskich, ale też i rodzinę. Przez pięć miesięcy nie trzeba się uczyć, aby przez następne pięć miesięcy zakuwać i stosować się do zasady zakuwania, zdania, zachlania i zapomnienia. Przestawiając czasami kolejność, ale nadal - z mizernym skutkiem.
Rzadko kiedy można w sumie pomyśleć o wspólnym piciu; zawroty głowy powodują zawroty obowiązków, a na przestrzeni czasu i tyknięć wskazówek zegara człowiek budzi się z ręką w lodowatej wodzie, zapominając o tym, że w ogóle istnieje. Dwójka wiecznych studentów może nie jest wyznacznikiem klasy i luksusu, ale nie bez powodu ludzie, jako osoby społeczne, potrzebują się zbierać i ze sobą rozmawiać. A jak mają tematy wspólne, to jeszcze bardziej - być może to mnie podkusiło do spotkania z Puchonką, a nie tylko i wyłącznie chęć zachlania.
- W takim razie się polecam. - lekko podnoszę kąciki ust, mając nadzieję, iż spędzenie czasu w towarzystwie Wiery pozwoli mi zapomnieć o problemach dnia codziennego. Zdaję sobie sprawę, że muszę uważać, a z drugiej strony, posiadając namiar na ręce - tak, przeczytałem na jego temat - zastanawia mnie to, gdzie przejście do Pokoju Życzeń wyrzuciłoby mnie względem ustalania położenia. Im dłużej w zamku, tym bezpieczniej dla mnie.
Być może dlatego przytulenie na powitanie jest dla mnie niczym dotknięcie struktur rzeczywistości, że nie musi być tak źle. Ufanie obcym nie jest już takie proste, gdy nie wiem, czy przypadkiem to nie jest ktoś podstawiony przez szefa Biura Aurorów. Obawiam się czasami ataku z każdej strony, a każdego dnia przechodzę przez huśtawkę, gdzie tylko spokój może mnie tak naprawdę uratować.
Albo alkohol. Alkohol też brzmi dobrze; w międzyczasie, podczas rozmowy, wchodzimy do środka Pokoju Życzeń, wcześniej dokonując standardowej procedury jego otwarcia. Pod tym względem wierzę w kreatywność Krawczyk i tego, iż nie zostaniemy wywiani na bieguny rozsiane po dwóch częściach świata - a przynajmniej do otoczenia względnie je przypominające.
- Kto by w sumie odpuścił... picie w samotności brzmi niespecjalnie intrygująco. - kiedyś, kiedy to imprezowałem więcej, pozwalał na łatwiejsze nawiązywanie kontaktów międzyludzkich. Teraz? Był metodą na zapomnienie. Na obudzenie się następnego dnia z lekkim kacem, wszak odporność na trunki wzrastała nieustannie i modlenie się, aby ten dzień nie był dniem ostatecznym. - Doprawdy...? - spoglądam na dziewczynę. Obawiam się tej gry i tego, że może nieść ze sobą nieprzyjemności, ale z drugiej strony chcę zapomnieć o tym, co ma miejsce. Uciec od tego wszystkiego, odciąć się, a przede wszystkim pożyć. Odetchnąć pełną piersią, spoglądając nie w przyszłość, nie w przeszłość, a w teraźniejszość: w to, co jest tu i teraz. - Widzisz, jestem najwidoczniej... mistrzem? Tak, mistrzem w przywracaniu nostalgicznych wspomnień. - prycham, mając nadzieję, iż ta nie ma mi tego za złe. Szkoda, że sam nie mam takich zdolności wobec własnego umysłu, aby skupiać się na tym, co dobre, a nie na tym, co krzywdzące.
Siadamy razem, a następnie marzę o dwóch szklankach. Przynajmniej na razie dwóch, stawiając na dość fikuśny wzorek; zdaję sobie sprawę z tego, iż wejść tutaj może każdy, kto wie, czym stał się ten pokój. Początkowo te się nie pojawiają, ale gdy myślę o nich bardziej, intensywnie, magia postanawia stać się posłuszną.
- I wznowiłaś, i pijesz ze mną. To nie jest dobry znak- - mówię. Jeżeli dziewczyna chciała zdać, powinna mnie ewidentnie unikać na kilometr albo i dwa. - Uwierz mi, potrafię sprowadzać różne problemy. - wyciągam niepewnie talię kart do Durnia, starając się oczyścić myśli, a następnie z torby wydostaję sporą flaszkę Ognistej Whisky. Co więcej, mam coś dodatkowego do popicia, natomiast widok ginu coraz to bardziej mnie utwierdza w przekonaniu, iż była to dobra decyzja; otwieram moją whisky, wiedząc, że z czasem ten alkohol jest tylko lepszy. - Masz prędzej ochotę na ognistą czy gin? - pytam się, podsuwając tumbler w stronę Wiery. Niezależnie od wyboru dziewczyny, pierwsze stawiam na wlanie samemu sobie magicznych procentów, upijając niemal natychmiastowo wlaną zawartość, aby kopnęło - i to najlepiej od razu. - Hm... - zastanawiam się. - Co powiesz na to, że przegrany musi walnąć sobie szota albo dwa? - czując ciepło rozlewające się po gardle, nie znam lepszego uczucia. Dodatkowa rywalizacja w postaci daru losu może nie polega na umiejętnościach, ale... ma swoje plusy.
Z postawionej na środku talii wyciągam jedną z kart i rzucam kostką. Spoglądam na Umiarkowanie, po którego znaczenie nie muszę patrzeć do podręczników, a następnie prycham pod nosem: autentycznie. Człowiek spotyka się po to, aby zachlać, a karty mu mówią, że MOŻE dzisiaj powinien odpuścić. Nie no, super magia, totalnie polecam.
- Okej, nieważne- - pozostaje mi w tym przypadku liczyć na to, iż Puchonka wyrzuci mniejszą liczbę oczek lub równą; gdzieś pod kopułą czaszki znajduje się przekonanie, iż jeżeli dojdzie do remisów i dorzutu, zapewne nie będzie mi dane zasmakować większej ilości rozstawionych flaszek. Na szybko dolewam sobie kolejną dawkę whisky, a następnie ją wypijam, chcąc się nacieszyć późniejszym działaniem procentów, jeżeli nie będę mógł ich za parę sekund w ogóle zażywać.

Powrót do góry Go down


Wiera R. Krawczyk
Wiera R. Krawczyk

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 176 cm
C. szczególne : rude włosy, piegi, wyzywające stroje
Galeony : 179
  Liczba postów : 61
https://www.czarodzieje.org/t18315-wiera-roza-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18369-wiera#523028
https://www.czarodzieje.org/t18351-wiera-roza-krawczyk#522383
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyCzw Wrz 29 2022, 17:27;

Dziewczyna starała się nie przywiązywać do swojej różdżki. Pamiętała, jak z początku nie mogła się do niej przyzwyczaić. Rdzeń, jaki posiadała był… specyficzny. Czytała kiedyś, że włos szyszymory jest hałaśliwy. Nietrwały to na pewno. Musiała wymieniać go co kilka lat co wcale nie było takie łatwe. Po tylu latach już zdążyła się przyzwyczaić i nie wyobraża sobie życia z inną różdżką. Jeśli w ogóle byłoby to możliwe. Niestety różdżki same wybierają swoich właścicieli. Taka była prawda i już. Nie bez powodu ją wybrała. Zaś jeśli chodzi o drzewo, z jakiego została wykonana, to był cyprys, który wybierał ludzi śmiałych i odważnych. Być może taka była? Na pewno gadatliwa i towarzyska.
- Jak nie ma z kim to i picie w samotności się nada- czyż tak nie mówił każdy alkoholik? Alkohol ostatnimi czasami pozwalał jej jako tako funkcjonować. Piwko przed snem sprawiał, że lepiej jej się spało, a i po zajęciach musiała jakoś odreagować. Jeśli mamy być szczerzy to dziewczyna szukała byle jakiej okazji, by się napić. Lubiła próbować nowych trunków jak i starych. Zazwyczaj to piła co było pod ręką.
- A kto mówił, że ja nie lubię problemów? Wtedy jest jeszcze ciekawiej!- oj, ta dziewczyna zdecydowanie nie lubiła nudy. Zawsze musiało się coś dziać wokół niej. Teraz kiedy nie było obok niej jej brata bliźniaka tym bardziej. To ona zachęcała krukona do różnych akcji a ten zawsze trzymał ja w ryzach. Teraz nie miał kto ją powstrzymywać. Młodsze rodzeństwo? Nie bądźmy śmieszni. To ona sprowadzała wszystkich na złą drogę. Jej towarzysza też by dała radę. Ale… przecież nie musiała. Już był na wystarczająco złej drodze, zadając się z nią.
- A poproszę ognista- powiedziała i sama nalała sobie trochę trunku i upiła niemalże do dna. Nieco się skrzywiła, ale nie zrobiło to na niej jakiegoś dużego wrażenia. Kiedy pije się niemalże codziennie, to tak już jest.
Na wieść, że będą jednak grali w durnia, jej oczy zabłyszczały. Poprawiła się na podłodze i usiadła po turecku, niemalże zacierając ręce. Niezbyt ją interesowało to czy wygra, czy nie. Chociaż wolałaby cieszyć się wygraną. Bo przecież lepiej upić wygraną niż przegraną, nie?
- Szota?[/b- zapytała, unosząc pytająco brew [b]- W takim razie to i mogę przegrać- wzruszyła ramionami. Wyzwanie było już ekscytujące. Nalała sobie ponownie trunek i upiła kolejny łyk. Wchodził znakomicie.
Wkrótce nadeszła jej kolej i rzuciła kostką. Wynik nie był zadowalający. Jeden. Sięgnęła po kartę. Słońce. No to pięknie. Sekundę później poczuła na sobie ciepłe promienie, a jej skóra zaczęła różowieć.
- No cóż, lato dobiega słońca, a ja mogę w końcu nacieszyć się promieniami- zażartowała. Wiedziała, że nie wyglądała teraz zbyt atrakcyjnie. Nie miała lustra, ale na pewno wyglądała… pomarańczowo. I to do końca gry! Litości.
- No cóż, tym razem ci się poszczęściło, ale to nie koniec. Gramy do trzech?

@Hawk A. Keaton 1, słońce
Powrót do góry Go down


Hawk A. Keaton
Hawk A. Keaton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : miodowe końcówki włosów, blada twarz, blizna na prawym przedramieniu po szponach sokoła, blizny na lewej dłoni i ręce po kugucharze, nosi mugolskie ciuchy
Galeony : 190
  Liczba postów : 854
https://www.czarodzieje.org/t20936-hawk-astor-keaton
https://www.czarodzieje.org/t20940-hawk-a-keaton-poczta#671901
https://www.czarodzieje.org/t20938-hawk-astor-keaton
https://www.czarodzieje.org/t20942-hank-a-keaton-dziennik#671939
Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 EmptyCzw Wrz 29 2022, 19:22;

Czasami zastanawiam się, czy jakkolwiek używanie magii - w moim przypadku - ma większy sens. Takie przemyślenia mijają jednak z dziecięcą łatwością po wypiciu trunku, dwóch, a może i jednego; nie wiem, czy chcę o tym myśleć, kiedy to siedzimy i zastanawiamy się nad tym wszystkim. Nad piciem w samotności, które pomaga na najprostsze problemy, ale ich kompletnie nie rozwiązuje. Czy jest to coś, z czego mógłbym być dumny? Za każdym razem podnosząc spojrzenie znad pustego praktycznie kufla, jestem świadomy jednego - nie tędy droga, ale wokół nie ma innych, które wydawałyby się równie atrakcyjne.
- Sup. Zawsze można w sumie pogadać ze samym sobą- - spoglądam na dziewczynę, posyłając jej lekkie podniesienie kącików ust, które kryje za sobą pewnego rodzaju ziarenko składające się w niewielkiej części z melancholii. - Ale nie wiem, czy ma to wówczas podobną wartość... - z jednej strony taka szczera rozmowa może mieć jakieś lepsze działanie na następne dni, ale człowiek w końcu, będąc podpitym, tak naprawdę może niewiele z tego pamiętać. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, co wydarzyło się podczas poszukiwań miecza w wagonach, ale nie pamiętam z tego zbyt wiele.
- No cóż... na pewno nie ja. - przytakuję, nie pamiętając, żebym jakkolwiek włożył te słowa do cudzych ust. - Z początku myślałem, żeby nasze chlanie rozpocząć w łazience w Hogwarcie - mówiąc te słowa, wydobywam z kieszeni paczkę papierosów i, jeżeli ta chce, dzielę się jednym z nich, używając do tego następnie zapalniczki - ale uznałem, że utrata kolejnych punktów przez Hufflepuff... nie ma większego sensu. Jeb wystarczająco zapracował za wszystkich w tamtym miesiącu- - mruczę pod nosem, przypominając sobie to, co miało miejsce na pamiętnej lekcji Ochrony Przed Czarną Magią. Zresztą, plotki rozchodzą się błyskawicznie.
Nalewam alkoholu, a bursztyn whisky z łatwością otula ścianki specyficznej, dostosowanej do tego typu trunków szklanki. Powoli, spokojnie, samemu sobie uzupełniając pewne braki procentów, które mogą przynieść należyte ukojenie; dobieranie kart idzie mi w porządku i najwidoczniej rzut kostką nie jest tym, co sprawia mi problemy.
- Gdybyśmy tylko... gdybyśmy tylko potrafili rozgryźć ten, hm, mechanizm - zatrzymuję się na krótki moment, kiedy to, gdy siedzimy przy Durniu; biorę głębszy wdech - to byśmy oboje trafiali ciągle w jedno oczko. - a podejrzewam, że przy remisach, jak to zawsze bywa, obowiązywać będzie nas zasada "rzut aż do skutku". Dłużej byśmy próbowali zrobić coś z dodatkowymi błędami, aniżeli pili; prędzej byśmy wytrzeźwieli, zamiast się porządnie opić.
Zresztą, w tym przypadku to właśnie Wiera może nacieszyć się wypiciem jednego szota. Jej skóra natychmiast okrywa się specyficznym, pomarańczowym odcieniem, który z łatwością przykuwa uwagę i powoduje, wraz z burzą rudych włosów, wygląd niezwykle bliźniaczy do marchewek.
- W końcu? - podnoszę spojrzenie niebieskich tęczówek; chociaż może powinienem podnieść zagubioną gdzieś parę lat temu dumę. - Co robiłaś w takim razie w wakacje?- - pytam się niepewnie, mając nadzieję, że nie powtarzam się ani z pytaniami, ani z niczym innym. W końcu jest lepiej z moją pamięcią, ale nadal nie wiem, czy nie ma to żadnych, trwałych efektów. Mimo wszystko dziwnie jest słyszeć, że ktoś nie skorzystał ze słońca, ale też, nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek minął Krawczyk na Wyspie Jabłoni. - Przegrany w tym przypadku będzie- mówiąc szczerze, wygranym. Ale tak, do trzech; myślę, że to optymalna ilość żyć... - pozostaje liczyć, że nie odbije się to tym samym czkawką. Z jednej strony chcę mieć wszystko poza tym pokojem gdzieś, z drugiej strony obawiam się, iż zły traf może wyciągnąć z tych kart niepotrzebną dawkę cierpienia.
Upijam łyk alkoholu ze szklanki, ciągnąc z talii następną kartę i niemal natychmiast zamieram, widząc na niej Cesarza. Nawrót nieprzyjemnych wspomnień, podróży zamkowych i szantażu powoduje wręcz automatyczną chęć wycofania się i, jeżeli dojdzie jakkolwiek do konfrontacji, już przy wyrzuceniu większej ilości oczek przez Wierę nie wątpię, iż postanowię się samoistnie poddać. Nie chcę mieć do czynienia z tym cholerstwem i nie bez powodu nie podchodziłem wcześniej na zajęciach do tego stworzenia - bo o ile nie mam przy sobie różdżki, tak jednak ujawnianie pewnych rzeczy może być nie na miejscu. Do tego na samą myśl jest mi niedobrze, natomiast skóra staje się bardziej blada; oddech spowalnia mimowolnie, natomiast uderzenia serca stają się bardziej wyczuwalne i mocniejsze, szybsze, jakoby pod działaniem adrenaliny.

Powrót do góry Go down


Sponsored content

Pokój Życzeń - Page 9 QzgSDG8








Pokój Życzeń - Page 9 Empty


PisaniePokój Życzeń - Page 9 Empty Re: Pokój Życzeń  Pokój Życzeń - Page 9 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pokój Życzeń

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 12Strona 9 z 12 Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pokój Życzeń - Page 9 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
siodme pietro
-