Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Szklarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Mefistofeles E. A. Nox

Mieszkaniec Doliny
Rok Nauki : X
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185
C. szczególne : Tatuaże; kolczyki; wilkołacze blizny; bardzo umięśniony; skórzana obroża ze złotym kółkiem;
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 1301
  Liczba postów : 4067
https://www.czarodzieje.org/t15136-mefistofeles-e-a-nox#403342
https://www.czarodzieje.org/t15139-kind#403356
https://www.czarodzieje.org/t15137-what-does-life-mean-to-me#403353
https://www.czarodzieje.org/t15134-mefistofeles-e-a-nox
https://www.czarodzieje.org/t18387-mefistofeles-e-a-nox-dziennik
Szklarnia QzgSDG8




Moderator




Szklarnia Empty


PisanieSzklarnia Empty Szklarnia  Szklarnia EmptySob Maj 02 2020, 21:24;


Szklarnia

Ogromna zaczarowana szklarnia dba o rośliny niezależnie od warunków atmosferycznych. Ze względu na to, że właścicielem jest starsze małżeństwo, panuje tutaj prawdziwie rodzinna atmosfera. Pracownicy czują się jak u siebie w domu, z łatwością przechodząc pomiędzy zacienionymi alejkami od roślin zimowych, po te wymagające niezwykle wysokich temperatur. Można kupić tutaj nie tylko świetnej jakości składniki do eliksirów, ale również ozdobne sadzonki.


______________________

I didn't wanna show what lives under my skin
but you're messing with a (cute) beast.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hunter O. L. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
Galeony : 874
  Liczba postów : 620
https://www.czarodzieje.org/t19794-hunter-ossian-lewis-dear#599888
https://www.czarodzieje.org/t19804-sowa-huntera#600487
https://www.czarodzieje.org/t19806-lowca-zaprasza#600489
https://www.czarodzieje.org/t19795-hunter-o-l-dear#599914
Szklarnia QzgSDG8




Gracz




Szklarnia Empty


PisanieSzklarnia Empty Re: Szklarnia  Szklarnia EmptyPon Mar 15 2021, 17:00;

Post pracowniczy

Miał farta. Tego dnia państwo Harrisonowie - małżeństwo prowadzące szklarnie - wyjechali, aby dopilnować dostawy sadzonek z Francji, przez co uszło mu na sucho ponad dwudziestominutowe spóźnienie do pracy. To się nazywa szczęście. Zazwyczaj wiedział, że nie może zaspać, kiedy ma dniówkę, ale tym razem po prostu zdarzyło mu się i na szczęście nie będzie miał z tego powodu nieprzyjemności. W większości poważnie podchodził do swoich obowiązków związanych z pracą, jednak w tym przypadku to była siła wyższa. Zadziałała grawitacja łóżka...
Szybko więc się przebrał w strój roboczy, który już nosił na sobie wyraźne ślady użytkowania (między innymi plamy po jadzie tentakuli, których nie dało się żadną magią wyczyścić) i wyjął swoją nowiutką parę rękawic zielarskich, by odpowiednio zabezpieczyć dłonie. Wiedział co go dziś czeka. W tyłach szklarni znajdowało się już dwadzieścia pudeł z niewielkimi sadzonkami pykostrąków - to właśnie ich przesadzaniem mieli się tego dnia zająć razem z Garry'm i Damianem. Trójka postawnych chłopaków i dwadzieścia pudeł sadzonek. Musieli sprawnie się z nimi uporać do piętnastej, żeby nie musieć przychodzić już w sobotę i tego dokańczać. To była wystarczająca motywacja dla nich. Dlatego wzięli się za to na poważnie, nadając sobie sowite tempo, przez co Hunt już po godzinie pracy czuł, że łamie go w krzyżu przez niezdrową dla kręgosłupa pozycję, w jakiej się znajdował, kiedy pochylał się nad rabatką. No ale, albo chciało się zrobić szybko, albo bez kontuzji.
I niestety ten nadmierny pośpiech zgubił trzech pracowników szklarni, bo nie dość, że zostali dwie godziny po pracy, aby mieć z głowy ogarnięcie sadzonek roślin, to jeszcze czuli się fatalnie, kiedy w końcu przyszło im sprzątać tę część cieplarni, którą zajmowali. Hunter krzywiąc się nieco z bólu, przenosił kolejne pojemniki w odpowiednie miejsce, gdzie pykostrąki miały więcej światła, a kolejna zmiana miała je jutro zacząć nawozić. Cholernie czuł plecy i wiedział, że pewnie to za karę za to, że nie dość, że się spóźnił, to jeszcze chciał zrobić robotę na odpierdziel. Cóż, karma wraca, jak widać... Dlatego przeklinając w myślach dokończył czyszczenie i porządkowanie reszty narzędzi, których używał, by poukładać je w schowku i wyżalić się chłopakom jak bardzo napieprzają go plecy. Pocieszenie było takie, że nie tylko jego, ale już tego dnia nie miał siły na nic i kiedy wrócił do zamku, zwyczajnie walnął się na łóżko i przekręcał raz po raz, szukając pozycji, w której mógłby odpocząć, ale bez tego wkurwiającego, kłującego bólu w grzbiecie.

|zt|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hunter O. L. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
Galeony : 874
  Liczba postów : 620
https://www.czarodzieje.org/t19794-hunter-ossian-lewis-dear#599888
https://www.czarodzieje.org/t19804-sowa-huntera#600487
https://www.czarodzieje.org/t19806-lowca-zaprasza#600489
https://www.czarodzieje.org/t19795-hunter-o-l-dear#599914
Szklarnia QzgSDG8




Gracz




Szklarnia Empty


PisanieSzklarnia Empty Re: Szklarnia  Szklarnia EmptyCzw Kwi 22 2021, 17:33;

Post pracowniczy

Gdyby miał powiedzieć co najbardziej lubił w pracy z roślinami, z pewnością jako pierwsze wymieniłby argument: "rośliny czują wszystko co się wokół nich dzieje". Odczuwał to każdego dnia, podczas pracy w szklarni, jak tylko zbliżał się do poszczególnych rabat, które dzieliły konkretne gatunki. Zawsze fascynowało go to, jak to jest, że są w stanie odczytać nawet ludzkie emocje, kiedy nawet sam człowiek nie jest w stanie ich w sobie dopatrzeć i nazwać. Ostatnio miał dość burzliwy okres jeżeli chodzi o emocje, dlatego tym bardziej zadziwiała go intuicja magicznej i niemagicznej flory, z którą  pracował na co dzień w cieplarni państwa Harrisonów. Można było powiedzieć, że przebywając w towarzystwie roślin, łatwiej przychodziło mu odgadywanie i zrozumienie własnych uczuć. Nieprawdopodobne, co?
Dyptam jest rośliną niezwykle chodliwą jeśli chodzi o branżę zielarską, dlatego też w szklarniach powstają naprawdę pokaźne jej uprawy. Jest dosyć wymagająca jeśli chodzi o glebę - potrzebuje bowiem wapiennej bądź piaszczysto-próchniczej gleby - ale także potrzebuje bardzo dużo światła, aby mogła prawidłowo wzrastać. Jednak jest bardzo cenna, jeśli chodzi o eliksirowarstwo i eliksiry lecznicze. Oprócz działania regenerującego posiada także właściwości odtruwające, wzmacniające, oczyszczające i moczopędne. Tak ogromny zakres działania wymaga więc odpowiedniego starania i przyłożenia się do pielęgnacji tej rośliny. Dlatego Hunter tego dnia zajmując sie nią, zadbał o to, aby odpowiednio nażyźnić ziemię wokół rabat, wcześniej pozbywając się chwastów. To ostatnie także odbywało się w dość nieoczywisty sposób. Albowiem był on w tej chwili w czasie kwitnienia i a mocno nasłonecznionej części cieplarni, przez co jego kwiatostan, jak również liście mogły poparzyła skórę nawet przez rękawice ochronne. Na koniec uruchomił za pomocą różdżki specjalny magiczny mechanizm nawadniający, aby nie tylko ta roślina, ale wszystkie zajmujące tę część szklarni miały odpowiednią porcję wody, potrzebną do wzrostu.
Nie minął kwadrans, kiedy miał już wyczyszczone i posegregowane narzędzia oraz wysprzątany cały bałagan, którego narobił podczas tych kilku godzin pracy, by sprawdzając czy wszystko na ten dzień zostało zrobione w specjalnym przeznaczonym do tego celu notatniku, wyjść z cieplarni zamykając ją i oddając klucze właścicielom. Lubił tę robotę, ale jednak czasami była mega wykańczająca i wracał do zamku wypompowany ze wszystkich sił. Pozostawało mu tylko wziąć prysznic i walnąć się na pościel, usatysfakcjonowany kolejnym pracowitym dniem, który wniósł odrobinę doświadczenia zawodowego do jego życia.

|zt|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


George Walker

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 35
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177
C. szczególne : intensywny zapach tytoniu, często tradycyjna fajka w ustach, okulary kontaktowe w przedniej kieszeni koszuli
Galeony : -68
  Liczba postów : 72
https://www.czarodzieje.org/t20293-george-walker#636736
https://www.czarodzieje.org/t20294-skrytka-pocztowa-g-w#636761
https://www.czarodzieje.org/t20292-george-walker#636733
Szklarnia QzgSDG8




Gracz




Szklarnia Empty


PisanieSzklarnia Empty Re: Szklarnia  Szklarnia EmptyPon Maj 03 2021, 12:41;

Dostał receptę na kilka ziół leczniczych, które mógłby bez problemu wykupić w najbliższej aptece. Niestety jakiś czas temu zraził się do gotowych mieszanek tuż po tym jak jedna z nich miała dodatek, o którym nie było wspomniane w spisie składników. Z tego też powodu dolegliwości George'a pogłębiły się zamiast ustąpić. Dzisiejszego dnia dostał zalecenia na innego rodzaju zioła. Postanowił, że zakupi je z roślin, bezpośrednio ze szklarni, a i samodzielnie je ususzy, aby mieć pewność, że tym razem niczym się nie otruje. Musiał dbać o zdrowie skoro nie wiadomo kiedy może je ponownie nadwyrężyć przy powiedzmy kolejnych wykopaliskach. Został skierowany przez jakąś kobiecinę do tej najbliższej szklarni, w której ma zostać należycie obsłużony. Ubrany w elegancką szatę, ogolony, wyprostowany, dystyngowany udał się z pochmurnego zewnątrz do ciepłej szklarni. Po otwarciu drzwiczek, zapukał kilkukrotnie w wewnętrzną stronę okna. - Dzień dobry...? Jest tu kto? - rozglądał się wśród donic i zastawionych stołów, ale nie dostrzegał póki co nikogo. Ponoć ma tu być jakiś zielarz, więc odchrząknął  ponowił zawołanie. - Halo? Wysłano mnie tu do zielarza... - zdjął rękawiczki z dłoni i usłyszawszy cudzy głos, zaczekał grzecznie w miejscu. Wodził wzrokiem po rozmaitych rozmiarów i kolorów roślinach, wszystkie zadbane i bujne, szklarnia była posprzątana, a więc sprawiało to wrażenie profesjonalnej opieki nad roślinnością. Wyciągnął z wewnętrznej strony kieszeni zwinięty w rulon (i zapieczętowany pieczątką świętego Munga) pergamin, będący właśnie receptą, którą zamierzał zrealizować na swój własny sposób. Gdy jego wzrok padł na młodego chłopaka, uniósł lekko brwi lecz zaraz to przywdział grzeczny uśmiech na usta. Oczekiwał kogoś starszego... a więc będzie musiał upewnić się trzykrotnie czy dostanie to, czego właśnie stąd potrzebuje. - Witam. Pan jest tym zielarzem? - zapytał i miał nadzieję, że lekkie niedowierzanie nie było po nim tak widoczne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hunter O. L. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
Galeony : 874
  Liczba postów : 620
https://www.czarodzieje.org/t19794-hunter-ossian-lewis-dear#599888
https://www.czarodzieje.org/t19804-sowa-huntera#600487
https://www.czarodzieje.org/t19806-lowca-zaprasza#600489
https://www.czarodzieje.org/t19795-hunter-o-l-dear#599914
Szklarnia QzgSDG8




Gracz




Szklarnia Empty


PisanieSzklarnia Empty Re: Szklarnia  Szklarnia EmptyPon Maj 03 2021, 13:53;

Poniedziałki w pracy zawsze były trudne i nawet jeśli pół niedzieli przespał, a drugie pół nic takiego nie robił, to na drugi dzień jakoś ciężko było mu się rozruszać. W dodatku do szklarni przyszła nowa dostawa sadzonek jemioły, które to niedługo juz miały wydać owoce drogocennych jagód, potrzebnych do wielu eliksirów. Dlatego Hunter wraz z współpracownikami od razu, jak tylko dotarli na teren cieplarni, zabrali się do roboty. To znaczy zaraz po porannej herbatce i sowitym śniadaniu. Sadząc nowe rośliny zawsze trzeba było się nieźle umorusać, także Dear nie wyglądał wyjściowo po dwóch godzinach  roboty. I juz miał iść po kolejną skrzynkę sadzonek, kiedy to słyszał jakieś stukanie o szybę. Szybko odwrócił sie w tamtym kierunku, aby dostrzec z daleka mężczyznę, który coś tam mówił - było widać że porusza wargami - jednak przez szybę cieplarni nie przechodził żaden dźwięk. Dlatego Ślizgon, zrzucił rękawice zielarskie i obtarł jeszcze ręce o fartuch ochronny, by po chwili skierować się do wyjścia ze szklarni, jednocześnie wskazując ręką czarodziejowi, aby zrobił to samo. - Dzień dobry, tak jestem. Czego Pan potrzebuje? Było składane jakieś konkretne zamówienie? - spytał od razu, nie wdając się w zbędne pogaduszki. Na czas rozmowy i ewentualnego szperania w papierach, wsadził rękawice do kieszeni fartucha, na której widniała złota plakietka z jego imieniem i logo firmy państwa Harrisonów. Wpuścił mężczyznę do środka i skierował swoje kroki od razu do pobliskiego mini biura, w którym to mógł poszukać ewentualnej listy zakupów od klienta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


George Walker

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 35
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177
C. szczególne : intensywny zapach tytoniu, często tradycyjna fajka w ustach, okulary kontaktowe w przedniej kieszeni koszuli
Galeony : -68
  Liczba postów : 72
https://www.czarodzieje.org/t20293-george-walker#636736
https://www.czarodzieje.org/t20294-skrytka-pocztowa-g-w#636761
https://www.czarodzieje.org/t20292-george-walker#636733
Szklarnia QzgSDG8




Gracz




Szklarnia Empty


PisanieSzklarnia Empty Re: Szklarnia  Szklarnia EmptyPon Maj 03 2021, 14:14;

Po wejściu do środka stanął w miejscu dostatecznie oddalonym od stołów. Nie znał się tak dobrze na roślinach jednak wiedzę posiadał wystarczającą, aby zrozumieć, że nie wpycha się rąk tam, gdzie nie trzeba. Uniósł wyżej podbródek i czekał aż umorusany Zielarz do niego podejdzie i się przywita. Zerknął na plakietkę z jego imieniem, co rozpoczęło w jego umyśle proces detektywistyczny. Od razu popatrzył w oczy chłopaka, aby rozpoznać ich kolor - jak to Robin miała przyjemność przedstawienia mu barwnych szczegółów ich relacji (wierząc, że tym samym wpędzi go w zażenowanie), a więc tęczówki powinny być niebiesko-zielone...? Nie miał czasu się przypatrzeć bo chłopak już prowadził go do mini biura. - Pan Hunter, tak? - stanął naprzeciw biurka i rozwinął rulon z receptą. - Nie, nie składałem zamówienia jednak powiedziano mi, że nie będzie problemu z zakupem paru roślin od ręki. Zależy mi na dobrej jakości kilku roślin, czystych i niezmieszanych z innymi. - korzystał z każdej możliwości, aby przypatrzeć się kolorystyce jego oczu czym mógł sprawiać wrażenie lekko przytłaczające - zerkać tak wnikliwie i z takim zainteresowaniem? Złoży przed nim zamówienie i w międzyczasie wybada sytuację. Jeśli chłopaczyna studiował w Hogwarcie to będzie niezawodny dowód, że o tym Hunterze mowa. - Potrzebuję ośmiu płatków krwawego ziela, dwóch kwiatostanów hibiskusa ognistego... - czytał rzecz jasna z pergaminu - ... oraz dwa pęki ślazu. Czy macie to na stanie? - wydawać mógł się być klientem o wysokich wymaganiach, który nie zadowoli się byle czym. - Nalegałbym, aby otrzymać zioła od razu, jeszcze dziś. Czas się tutaj liczy. - a tak naprawdę to nie zamierzał urywać się więcej z pracy po to, aby tu przychodzić. Oczekiwał realizacji usługi w jak najlepszym stopniu i tempie. Kiedy chłopak zapisywał coś czy tam przygotowywał, czasami szedł za nim, ale nie tylko z ciekawości jak wygląda jego praca, ale też z tego powodu, że zamierzał z nim rozmawiać. Klient nasz pan, tak? - Jest pan dosyć młody, jak mniemam, wciąż student? - zapytał swobodnie, jakby to była jedynie łagodna ciekawość obcego mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hunter O. L. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
Galeony : 874
  Liczba postów : 620
https://www.czarodzieje.org/t19794-hunter-ossian-lewis-dear#599888
https://www.czarodzieje.org/t19804-sowa-huntera#600487
https://www.czarodzieje.org/t19806-lowca-zaprasza#600489
https://www.czarodzieje.org/t19795-hunter-o-l-dear#599914
Szklarnia QzgSDG8




Gracz




Szklarnia Empty


PisanieSzklarnia Empty Re: Szklarnia  Szklarnia EmptyPon Maj 03 2021, 15:19;

Przeważnie do cieplarni nie przychodzili klienci z ulicy, bo zazwyczaj zamawiano większe ilości świeżych roślin, których listę przesyłano listownie. W tym większość tych zamówień były z dostawą do mniejszych sklepów zielarskich, dlatego grono osób, które odbierały rośliny osobiście gwałtownie zmniejszało się. Dlatego widok mężczyzny za szybą był dla Huntera dość niecodzienny, ale jednak zdawał sobie sprawę, że może on chcieć odebrać swoje zamówienie bezpośrednio od nich. Przywitał więc klienta, wpuścił go do szklarni, po to, aby dowiedzieć się o jakich roślinach mowa i będąc przekonanym, że wszystko będzie już czekało na niego przygotowane. Jednak kiedy zobaczył trzymany w jego ręku pergamin i usłyszał jak zwraca się do niego po imieniu, uniósł nieco brew. - Zgadza się. Hunter Dear, do usług - przedstawił się uprzejmie, jak nakazywało dobre wychowanie, łagodnie skinąwszy rozmówcy. A kiedy usłyszał, że chce zrealizować receptę bezpośrednio tego samego dnia, uśmiechnął się łagodnie. Z takich zamówień był najbardziej zadowolony, bo sam mógł wybrać dla klienta te najlepsze okazy by dowieść jakości ich usług. - Oczywiście, za chwilę się tym zajmiemy. Mogę? - spytał po tym jak wymienił mu wszystkie rośliny i grzecznie poprosił o listę. Nie zwrócił uwagi na to, że mężczyzna tak badawczo się mu przygląda, bo zwyczajnie skupił sie na swojej pracy, sunąc wzrokiem po tekście zapieczętowanym przez klinike świętego Munga, główkując od czego by tu zacząć. -  Naturalnie, skompletuję to Panu jak najszybciej. - zapewnił go, ruszając w kierunku najbliższych rabat, aby przystanąć przy jednej z nich i zakładając na dłonie rękawice, usłyszał kolejne słowa. Przykucnął by przebić się przez gąszcz dorodnych liści ślazu, by przesunąć dłonią po nich, w poszukiwaniu tych prawie dojrzałych. Takie miały najlepsze właściwości. - Tak, jeszcze się uczę. W Hogwarcie mają calkiem rozbudowane zajęcia dodatkowe z zakresu zielarstwa. Bardzo sobie to chwalę. I tez to, że mogę pogodzić zajęcia z pracą tutaj - odpowiedział mu, wyprostowawszy się z dwoma pękami ślazu, które starannie dla niego upolował. Również nie widział nic dziwnego w tym, że czarodziej o to pyta. Chwilę później już przechodzili razem do kolejnej części szklarni, aby zdobyć płatki krwawego ziela. - A może dodać jeszcze proszek z pręcików krwawego ziela? Wczoraj zebraliśmy i ze swojej strony mogę polecić, aby dodać szczyptę do wywaru z płatkami, aby wzmocnić działanie przeciwbólowe - zasugerował, odwracając się w stronę klienta, aby na niego spojrzeć. Takie małe porady powodowały, że od razu zyskiwali zaufanie osób kupujących u nich w cieplarni, kiedy to przekonali się, że rzeczywiście są prawdziwe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


George Walker

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 35
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177
C. szczególne : intensywny zapach tytoniu, często tradycyjna fajka w ustach, okulary kontaktowe w przedniej kieszeni koszuli
Galeony : -68
  Liczba postów : 72
https://www.czarodzieje.org/t20293-george-walker#636736
https://www.czarodzieje.org/t20294-skrytka-pocztowa-g-w#636761
https://www.czarodzieje.org/t20292-george-walker#636733
Szklarnia QzgSDG8




Gracz




Szklarnia Empty


PisanieSzklarnia Empty Re: Szklarnia  Szklarnia EmptyPon Maj 03 2021, 16:01;

Im dłużej przypatrywał się chłopakowi tym zyskiwał pewność, że detale opisane przez Robin mają tutaj pokrycie. To musiał być ten jej chłopak. Kolor tęczówek był trudny do określenia jednak pasował, jeśli zaufać temu, co George zdążył już zaobserwować. Znakomicie! Powinien oczywiście powiedzieć wprost, że jest wujkiem i ojcem chrzestnym jego dziewczyny lecz uznał, że to byłoby zbyt proste. W zamian za to jak Robin próbowała go zniechęcić do pytań to wypadałoby poznać chłopaka zanim ten odkryłby z kim ma do czynienia. Czuł w kościach, że któregoś razu zostaną sobie oficjalnie przedstawieni. - Pan Dear, miło mi. - nie przedstawił siebie bo nie został o to zapytany, a i jednak jego nazwisko widniało na recepcie, którą to podał oczywiście chłopakowi skoro postanowił mieć wgląd do zapisków. Rad był, że ten zapewniał o prędkości przygotowania złożonego chwilę wcześniej zamówienia. Ruszył za nim spokojnym krokiem i oglądał jego pracę, przyglądając się rzecz jasna jego dłoniom. - W jaki sposób pan oczyści ślaz bez uszkadzania go? - nie chciał ponownie przeżyć zatrucia z powodu źle przyrządzonej mieszanki. Wolał dmuchać na zimne i upewnić się, że otrzyma rośliny pozbawione wszelkich grudek oraz zabrudzeń. Nie był mistrzem zielarstwa, a jednak wiedział jak wygląda roślina dorodna i czysta. Do tego nie potrzeba było specjalistycznej wiedzy. - Czyli, wnioskując, wiąże pan swoje studia i zawód właśnie z zielarstwem? - zapytał cokolwiek wścibsko lecz nie mógł się temu oprzeć. - Słyszałem, że zielarstwo działa wyciszająco na umysł i emocje. - dodał jeszcze, aby załagodzić swoje zaciekawienie, które musiał pilnować, aby nie przybrało zbyt nachalnej formy. Niech panicz Dear uzna, że ma do czynienia z bardzo gadatliwym klientem... którym George rzeczywiście był. Lubił opowiadać, pytać, rozmawiać, debatować. To było dla niego niczym chleb powszedni. Wysłuchał miłej porady lecz nie zamierzał brać wszystko w ciemno. - A czy pręciki z krwawego ziela nie wchodzą przypadkiem w negatywną interakcję z kwiatostanem hibiskusa ognistego? Proszę zrozumieć, samodzielnie ususzę zioła i stworzę z nich wywar pitny. Wolałbym uniknąć zatrucia siebie bądź mego dziecka. - nie miał pewności co do swoich słów, ale przepytywanie chłopaka z tej wiedzy było dlań wygodne. Ile on mógł mieć lat? Osiemnaście? I samodzielnie przygotowywał rośliny? Bez nadzoru swojego przełożonego? Cóż, z tego powodu zamierzał go przepytywać z dosłownie wszystkiego jeśli miał tu zostawić sakiewkę z galeonami i zaufać, że się nie otruje jeśli to wszystko ususzy i zaparzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hunter O. L. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
Galeony : 874
  Liczba postów : 620
https://www.czarodzieje.org/t19794-hunter-ossian-lewis-dear#599888
https://www.czarodzieje.org/t19804-sowa-huntera#600487
https://www.czarodzieje.org/t19806-lowca-zaprasza#600489
https://www.czarodzieje.org/t19795-hunter-o-l-dear#599914
Szklarnia QzgSDG8




Gracz




Szklarnia Empty


PisanieSzklarnia Empty Re: Szklarnia  Szklarnia EmptyPon Maj 03 2021, 16:58;

Kiedy inni pracownicy ciągle walczyli z sadzonkami jemioły, jemu przyszło obsłużyć dość wymagającego klienta, jak miał się później przekonać. Staż w sklepie zielarskim, w którym pracował wcześniej naprawdę wiele go nauczył. Między innymi cierpliwości jeśli chodzi o rozmowę właśnie z ludźmi tak bardzo dociekliwymi. Rozumiał, że każdy oczekiwał jak najlepszej jakości, jednak jeśli chodzi o rośliny i zioła trzeba wziąć też pod uwagę fakt, że nie na wszystko mają wpływ ludzie. Niektóre okazy są zwyczajnie słabsze przez co zwyczajnie nadmiernie się kruszą przy procesie suszenia, świeże rośliny też bywają kapryśne i czasami zdarzają się nie tyle błędy pracowników pielęgnujących je, co po prostu niezależne od nich czynniki. Dlatego słysząc pytanie z ust pana Walkera - tyle dowiedział się z pergaminu, który miał przed sobą - uśmiechnął się nieco szerzej, sięgając po rękawice ochronne, które za moment wylądowały na jego dłoniach. - Wie Pan, w dzisiejszych czasach posiadamy zaklęcia, które bardzo ułatwiają pielęgnację roślin. W tym istnieją takie, które pozwalają pozbyć się wszelkich zabrudzeń z rośliny w zaledwie kilka sekund, bez najmniejszego uszczerbku na jej cennych częściach - wyjaśnił pokrótce, bardzo spokojnym i łagodnym tonem. W końcu pytanie mężczyzny wynikało zapewne z jego ciekawości, a nie z chęci przyłapania go na niewiedzy. Chociaż wielu ludzi widząc młodego czarodzieja na takim stanowisku wątpiła w wiedzę z zakresu zielarstwa, którą posiadał. Nikt jednak nie wiedział, że Hunter odkąd skończył sześć lat, pomagał rodzicom w szklarniach i ciągle obcował z magicznymi roślinami, dlatego też nabył odpowiednie informacje wcześniej niż niektórzy starsi od niego stażem pracy zielarze. - Tak właśnie planuję. Nie wyobrażam sobie swojej przyszłości w innym otoczeniu. I ma Pan rację, to niesamowicie wycisza, jeżeli oczywiście się to kocha. Ale chyba każdy ma swoje hobby, które go relaksuje, prawda? - nigdy nie przeszkadzała mu jakaś tam prywatna, niezobowiązująca rozmowa, a kiedy jeszcze pracowała w sklepie, nawet wolał kiedy się w nie wdawał, bo mógł poznać dodatkowe preferencje klientów, a to z kolei było niezmiernie ważne do analizy rynku dla firmy jego ojca. Huntera zawsze ciekawiły tego typu koligacje między potrzebami osób kupujących ich produkty, ponieważ można było to w jakiś sposób przełożyć na działania przedsiębiorstwa i przez to zwiększyć sprzedaż. Nim się obejrzał, miał już dwa pęki ślazu, które za pomocą jednego machnięcia różdżką powędrowały na tacę, znajdującą się w rogu pomieszczenia. Poszli dalej. - Nie, znam receptury na eliksir pieprzowy, którego jednym z głównych składników jest właśnie hibiskus, a niektórzy eliksirowarzy dodają dodatkowo do niego kwiatostany z krwawego ziela, aby dać mu działanie przeciwbólowe - wyznał mężczyźnie, zgodnie z tym co zaobserwował swego czasu w pracowni, gdzie tworzono wywary na zamówienie, znajdującej się na zapleczu sklepu zielarskiego. Obydwie te dziedziny - zielarstwo i eliksiry - były ściśle połączone i przez to Hunter wiedział wiele na ten temat. Jednak trzeba było ciągle poszerzać swoją wiedzę, jeśli chodziło o lecznicze wywary, bo wiele roślin było używanych bardzo uniwersalnie. Dlatego Hunter pochylił się nad grządką, aby zacząć wybierać najlepszej jakości płatki krwawego ziela, tak aby zadowolić klienta, stojącego nad nim. - Zapewniam Pana, że jest to całkowicie bezpieczne, a wynikają z tego jedynie korzyści. Czy może... zdarzyła się Pani kiedykolwiek taka sytuacja, w której padł Pan - lub też pana dziecko - ofiarą zatrucia na skutek niekompetencji pracownika zielarni? - spytał po chwili, odwracając głowę w kierunku pana Walkera, bo dopiero teraz przyszło mu na myśl, że może rzeczywiście zraziły go wcześniejsze doświadczenia i dlatego teraz tak dopytuje...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


George Walker

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 35
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177
C. szczególne : intensywny zapach tytoniu, często tradycyjna fajka w ustach, okulary kontaktowe w przedniej kieszeni koszuli
Galeony : -68
  Liczba postów : 72
https://www.czarodzieje.org/t20293-george-walker#636736
https://www.czarodzieje.org/t20294-skrytka-pocztowa-g-w#636761
https://www.czarodzieje.org/t20292-george-walker#636733
Szklarnia QzgSDG8




Gracz




Szklarnia Empty


PisanieSzklarnia Empty Re: Szklarnia  Szklarnia EmptyPon Maj 03 2021, 17:24;

Nie ma co ukrywać, był pracoholikiem. Swoją pracę wykonywał z nadgorliwą dokładnością i tego też oczekiwał od innych. Nie tylko od swoich podwładnych - a odpowiadał za całe biuro rzeczoznawców - ale też od osób od których cokolwiek nabywał. Dla niektórych instytucji (choćby szaty Madame Malkin) bywał strasznie irytujący bowiem czepiał się najmniejszych szczegółów i domagał się poprawek. Widząc młodego chłopaka w szklarni nie trudno było więc mu powątpiewać czy aby uzyska tu profesjonalną obsługę. Głównie przez fakt, że go rozpoznał po podsuniętych informacjach od Robin sprawiał, że dopytywał go w sposób łagodny i ciekawski. W innym przypadku nie zająknąłby się nawet na ten temat, a po prostu po nabyciu odpowiednich roślin udałby się do konkurencji, aby sprawdziła czy wszystko zostało dobrze wydobyte, zapakowane i zaczarowane. Miło też jest wyciągać z niego informacje i tym samym poznawać młodzieńca. Wydawał się dosyć spokojny jak na swój wiek. Czy nastolatek nie powinien interesować się imprezami, a nie roślinami, które niekiedy uchodzą za strasznie nudne? - Wierzę panu aczkolwiek pozostaje kwestia czy te zaklęcia są rzucone prawidłowo. - rozejrzał się po szklarni jednak nie napotkał nikogo wystarczająco "starszego", aby w razie czego móc awaryjnie posilić się doświadczeniem kogoś o większym stażu pracy w szklarni. Póki co nie mógł się do niczego doczepić. Obserwował poczynania chłopaka i wszystkie wykonywane były z pewnością siebie i precyzją. To przemawiało na jego korzyść. - Dosyć nietypowe zajęcie dla młodej osoby. - wymamrotał sam do siebie, a więc równie dobrze chłopak mógł tego nie usłyszeć, a sam Walker nie zamierzał rozwijać tej wypowiedzi. Skinął głową na znak, że zgadza się z kwestią indywidualnego hobby. Czyżby pan Dear był oazą spokoju? Nie chciało mu się wierzyć, żeby oaza spokoju miała dać radę z takim temperamentem jaki posiada Robin. Coś mu się tutaj nie zgadzało albo chłopak po prostu stawiał teraz na profesjonalizm i swoją swobodę ukrył poza wzrokiem obcych. Hmm! - Sęk w tym, że ja nie dążę do uwarzenia eliksiru, a zrobienia naparu. Jak wiadomo, inaczej składniki zachowują się w długo gotowanej wodzie a inaczej gdy są po prostu nasączone wrzątkiem. - to nie tak, że mu nie wierzył. Dociekał. Sprawdzał wiedzę ze wszystkich stron. Póki co Dear dawał radę bez większego problemu.
- Tak, dokładnie tak. - przytaknął wobec jego zapytania. - Zakupiłem u domorosłego zielarza wysuszony już pęk różnych ziół. Po przyrządzeniu okazało się, że jedno z nich zostało podane w zbyt mocnej dawce przez co przez dobre dwa dni nie byłem w stanie wypowiedzieć nawet jednego słowa bowiem tak mi przypaliło krtań. Szczęście, że nie podałem tego dziecku. - wyjaśnił, dzięki czemu chłopak mógł mieć teraz większy obraz tego, że Walker nalegał na pełen profesjonalizm nie bez przyczyny. - Sam pan zatem rozumie, że muszę poprosić o dołączenie do tego zamówienia formularza dotyczącego daty zasiania ziół jak i również datę ich wydobycia z sadzonek. To przezorność. - i zabezpieczenie. Nie mógł pozwolić sobie na kolejny uszczerbek na zdrowiu. Nie zniesie zwolnienia lekarskiego!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hunter O. L. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
Galeony : 874
  Liczba postów : 620
https://www.czarodzieje.org/t19794-hunter-ossian-lewis-dear#599888
https://www.czarodzieje.org/t19804-sowa-huntera#600487
https://www.czarodzieje.org/t19806-lowca-zaprasza#600489
https://www.czarodzieje.org/t19795-hunter-o-l-dear#599914
Szklarnia QzgSDG8




Gracz




Szklarnia Empty


PisanieSzklarnia Empty Re: Szklarnia  Szklarnia EmptyPon Maj 03 2021, 19:02;

Nic nie mógł poradzić na to, że zaraził się pasją do magicznej flory od rodziców, których to zielarstwo było całym życiem. Dlatego też sam poszedł w tę stronę bo zwyczajnie taki rodzaj zajęcia na co dzień sprawiał mu przyjemność. Wiele wiedział, a jeszcze więcej zostało jeszcze przez niego nie odkryte, dlatego właśnie zaczął pracować w innych przedsiębiorstwach, które pozwoliły mu zobaczyć inną stronę tejże branży. Bo jednak samo hodowanie roślin nie wystarczało, jeśli chciało się pozostać na rynku, który rządził się różnorakimi zasadami, nie do końca przez wszystkich rozumianymi. I nie, nie było to dla niego nudne. Bo gdyby tak właśnie mu sie zdawało, pewnie zaraz znalazłby sobie zupełnie inne zajęcie, bardziej jego zdaniem ekscytujące. A tak pielęgnacja roślin i obcowanie z nimi przynosiło mu prawdziwą satysfakcje, a dodatkowo mógł na tym zarabiać, pnąc się od najniższego szczebla - od sprzedawcy, przez zielarza, aż w przyszłości byłby przygotowany, aby stanąć przy ojcu, który doskonale radzi sobie z przedsiębiorstwem zajmującym się handlem hurtowym i importem zagranicznych roślin. Imprezy owszem, nie były mu obce, ale przecież nie tylko nimi człowiek żyje, prawda? Widząc, jak George rozgląda się po przeszklonym pomieszczeniu, wyraźnie kogoś szukając, przekrzywił lekko głowę, a uśmiech nieco mu zbladł. - Jeżeli Pan potrzebuje to mogę zawołać zaraz kierownika, ale on powie Panu to samo co ja - odezwał się po chwili, nieco już wyprowadzony z równowagi, bo wcześniejsze jego słowa wyraźnie wskazywały na to, że nie wierzy iż Hunter wykona swoją pracę jak należy. To już go trochę ugodziło. Potem zabrał się za zbieranie dla niego roślin, choć z tyłu głowy wciąż miał myśl, że facet pewnie patrzy mu ciągle na ręce. Starał się ją ignorować, jednak jego pytania, ciągle podążały w jednym kierunku. - Zależy jak kto na to patrzy - odpowiedział zdawkowo, nie chcąc wdawać się już w dyskusję na temat tego co kto lubi. Gość powoli go nieco irytował tymi sugestiami. Owszem, cierpliwość miał i starał się jej pokłady wykorzystywać w pracy z - powiedzmy sobie szczerze i otwarcie - upierdliwymi klientami, jednak ile można było być miłym i uprzejmym? Czasami po prostu człowiek pękał. - Napary mają jeszcze mniejszą interakcje pomiędzy składnikami, w porównaniu z wywarami jakimi są eliksiry. Także nie ma się Pan o co martwić - powtórzył ponownie kładąc nacisk na ostatnie słowa, które miały go po raz któryś już z kolei uspokoić. Ton jego głosu był stanowczy, ale nadal łagodny i grzeczny. Po prostu przekazywał mu informacje, które sam znał na temat ziołolecznictwa. Usłyszawszy jego historię, trochę inaczej popatrzył na Walkera. Kiedy miało się złe doświadczenia, zdecydowanie człowiek stawał się bardziej podejrzliwy i dociekliwy w późniejszym czasie. - Dobrze, więc. Jeszcze przejdziemy do drugiej cieplarni po hibiskusa, a potem zapiszę Panu dokładne dane dotyczące każdej z roślin. - oznajmił, sięgając po mniejszą saszetkę, w której delikatnie ułożył wyliczoną ilość płatków krwawego ziela, a następnie lewitował je na tacę. - A proszę mi jeszcze powiedzieć: nie jest Pan może uczulony na hibiskusa ognistego? Bo ta reakcja, którą Pan opisuje trochę przypomina alergię... Kiedyś moja siostra zażyła eliksir przeziębienie, właśnie z dużą dawką hibiskusa i przez to także miała silną reakcje, podrażnione mocno gardło i krtań. - przyszło mu na myśl i podzielił się tym z mężczyzną, bo choćby w jego przypadku to nie było to, to warto było skonfrontować te dwa przypadki. A jego siostra wtedy rzeczywiście wymagała specjalistycznej opieki, zwłaszcza, że miała zaledwie osiem lat i też ledwie mówiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


George Walker

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 35
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177
C. szczególne : intensywny zapach tytoniu, często tradycyjna fajka w ustach, okulary kontaktowe w przedniej kieszeni koszuli
Galeony : -68
  Liczba postów : 72
https://www.czarodzieje.org/t20293-george-walker#636736
https://www.czarodzieje.org/t20294-skrytka-pocztowa-g-w#636761
https://www.czarodzieje.org/t20292-george-walker#636733
Szklarnia QzgSDG8




Gracz




Szklarnia Empty


PisanieSzklarnia Empty Re: Szklarnia  Szklarnia EmptyPon Maj 03 2021, 19:58;

Naciskał. Z początku subtelnie, a potem niekontrolowanie coraz bardziej aż zostało to odebrane negatywnie. Nie dziwił się. Zdawał sobie sprawę, że łatwo szło mu się zapędzić i wywierać presję. Często borykał się z tą cechą kiedy wymagał od pracowników więcej niż powinien, a wówczas musiał powściągać swoje pedantyczne i ambitne zapędy na rzecz bycia po prostu człowiekiem, który potrzebuje czasem zwolnić tempo. - Dziękuję, póki co nie jest mi potrzebna obecność kierownika. - odpowiedział cokolwiek uprzejmie, wszak mógł rozglądać się z ciekawością po cieplarni, a niekoniecznie za innym pracownikiem. Sam wzrok mógł zostać zinterpretowany na wiele sposobów choć pan Dear okazał się umieć czytać z mowy ciała. To dobrze. Kolejne słowa z zakamuflowanym już zmęczeniem sugerującym, iż od parunastu minut czepia się dokładnie tej samej rzeczy i potrzebuje do tego tysiąca zapewnień, że to, co jest na recepcie absolutnie nie powinno wywołać mieszanki wybuchowej, a tym bardziej szkodliwej dla zdrowia. Ta nieufność! Czasami pojawiała się w najgorszych momentach. Nie kajał się w żaden sposób, a jedynie wygiął usta w spokojnym uśmiechu. - W porządku, skoro zapewnia pan, że nie ma czym się martwić... - formularz o który poprosił był dostatecznym zabezpieczeniem w razie nieplanowanych powikłań o nieznanym źródle. Cały czas podążał za Zielarzem, lubiąc obserwować cudzą pracę. Pod tym względem był hipokrytą - do swojego zawodu dopuszczał jedynie Łamaczy Klątw i ewentualnie stażystę, jeśli już naprawdę musiał. Nie lubił rozpraszania, a sam właśnie to czynił. Wychodził z założenia, że pracownikowi to nie przeszkadza skoro się na ten temat nie zająknął. Podążał zatem za nim spokojnym krokiem. - Przyznam szczerze, że nie mam pojęcia. - zmarszczył krzaczaste brwi zaskoczony taką sugestią. - Mój uzdrowiciel nie stwierdził żadnej alergii choć nawet nie badał moich objawów pod tym kątem. - to oznaczało... niekompetencję?! Przy takich sytuacjach żyłka na skroni pulsowała. Widać było po Walkerze, że bardzo nie podoba mu się myśl zaniedbania przez kogokolwiek obowiązku. Skoro zielarz był w stanie podsunąć pewną teorię to uzdrowiciel powinien pomyśleć o tym w pierwszej kolejności. - Muszę przyznać, że to mądre słowa. Dziękuję, panie Dear. Z pewnością sprawdzę czy to nie podchodzi pod uczulenie. Dotychczas byłem przekonany, że mój uzdrowiciel jest kompetentny... muszę to sprawdzić. - ostatnie zdanie mówił już sam do siebie, czym też zdradzał jak cholernie ważna jest dla niego usługa wykonana w stopniu perfekcyjnym skoro za coś płacił, a zarabiał ciężko i długo (choć z przyjemnością). Oczekiwał jeszcze wydobycia kwiatostanu hibiskusa ognistego, rad, że idzie to tak sprawnie jak zostało mu obiecane. Jeśli szklarnia się sprawdzi będzie się tu deportować częściej. W ten sposób można zyskać stałego klienta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Hunter O. L. Dear

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 191cm
Galeony : 874
  Liczba postów : 620
https://www.czarodzieje.org/t19794-hunter-ossian-lewis-dear#599888
https://www.czarodzieje.org/t19804-sowa-huntera#600487
https://www.czarodzieje.org/t19806-lowca-zaprasza#600489
https://www.czarodzieje.org/t19795-hunter-o-l-dear#599914
Szklarnia QzgSDG8




Gracz




Szklarnia Empty


PisanieSzklarnia Empty Re: Szklarnia  Szklarnia EmptyWto Maj 04 2021, 07:56;

Nie wnikał jaką kto wykonuje prace i dlaczego zachowuje się tak a nie inaczej. Jednak każdy był człowiekiem i nawet jeśli był młody czy nawet popełniał błedy nie należało patrzeć na niego z góry. W końcu każdy się kiedyś uczy, pan Walker zapewne też kiedyś miał niespełna dwadzieścia lat i również nie był wszechwiedzący. Na jego odpowiedź skinął głową, niezwykle rad, że nie będzie musiał zawracać głowy szefowi, który najprawdopodobniej ma ważniejsze rzeczy do roboty, niż doradzanie klientowi, co należało do obowiązków zielarzy pracujących w cieplarni. Starał się, aby nie było po nim widać, że słowa mężczyzny go poruszały jednak było to nieuniknione, bo musiał dobitnie po raz kolejny zależność go, że zioła przepisane przez uzdrowicieli a zakupione w ich szklarni nie zabiją go... Tym bardziej powinien wierzyć w rzetelność wykonywanej przez Huntera pracy, po tym jak nie opuszczał go na krok i widział, że zbiera dla niego - i na jego oczach - potrzebne mu rośliny na zioła. A potem przyszła mu na myśl alergia, kiedy usłyszał o palącym gardle. Mężczyzna wyglądał na nieźle zkonsternowanego. Czyżby o tej ewentualności nie pomyślał? Przy jego przezorności i zapobiegliwości? - Myślę, że wartałoby wziąć to pod uwagę i przynajmniej zrobić pod tym kątem diagnostykę. Chyba magomedycy nie zawsze zlecają takie badania na wyrost. - powiedziawszy to lekko wzruszył ramionami, bo jednak nie znał się na takich rzeczach, jedyne co powiedział mu co zaobserwował w swojej rodzinie. Może uzdrowiciel wcale nie miał podstaw aby sprawdzać czy George ma uczulenie? Tego nie miał pojęcia, ale zawsze mogło się zdarzyć tak, że po prostu to przeoczył. - Mam nadzieję jednak, że to tylko niedopatrzenie specjalisty, bo alergie są dość... upierdliwe w życiu codziennym. I proszę, mamy komplet wszystkiego. Teraz tylko spiszę Panu wszystkie informacje i można pakować. - oznajmił, wychodząc z jednej z mini szklarni, gdzie zerwał dwa hibiskusy, oczywiście przez specjalne, grube rękawice, aby nie poparzyć dłoni. Potem zaprosił Walkera do biura, aby dopełnili formalności związanych z zakupem, zaraz po tym jak przeszedł się po rabatach, aby wpisać w arkusz odpowiednie daty, o które prosił mężczyzna. Miał już w takim razie wszystko: rośliny, dokładne szczegóły związane z sadzeniem, nawożeniem, nawet poziomem nawodnienia oraz wystawiony rachunek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


George Walker

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 35
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 177
C. szczególne : intensywny zapach tytoniu, często tradycyjna fajka w ustach, okulary kontaktowe w przedniej kieszeni koszuli
Galeony : -68
  Liczba postów : 72
https://www.czarodzieje.org/t20293-george-walker#636736
https://www.czarodzieje.org/t20294-skrytka-pocztowa-g-w#636761
https://www.czarodzieje.org/t20292-george-walker#636733
Szklarnia QzgSDG8




Gracz




Szklarnia Empty


PisanieSzklarnia Empty Re: Szklarnia  Szklarnia EmptyWto Maj 04 2021, 18:43;

Ukradkiem zerknął na zegarek, który to nosił od wielu lat na lewym nadgarstku. Nie spędził tu dużo czasu a zamówienie miał już niemal kompletne. Trzeba przyznać, że chłopak zna się na rzeczy i potrafi obchodzić z trudnymi klientami. To też pewna forma testowania go - czy jest odporny na stres i czy posiada wystarczająco dużo cierpliwości, aby przypadkiem nie powiedzieć co się aktualnie myśli na temat klienta. Chcąc nie chcąc, chłopak faktycznie wiedział po co tu jest, jak działać i jak się zachowywać. To całkiem ciekawe odkrycie choć dalej nie mógł uwierzyć, że taki stoik dałby radę nadążyć za Robin. Najwyraźniej wiele jeszcze nie wie.
- Zapewne tak się stanie. - pokiwał głową, nie chcąc się już zagłębiać w to jaką mógłby urządzić pogadankę uzdrowicielowi, który powinien myśleć o wszelkich dodatkowych badaniach, które pomogłyby rozwikłać zagadkę czemu tak ciężko przechodził czas po zażyciu zbyt dużej dawki kwiatostanu hibiskusa ognistego. Podążył za chłopakiem kiedy ten już zapakował zamówienie i zgodnie z prośbą klienta, wszystko zanotował w formularzu. Uiścił odpowiednią opłatę, nie biorąc rzecz jasna reszty, odebrał receptę, woreczki z roślinami i ukłonił się delikatnie. - Dziękuję panu bardzo, panie Dear. Do rychłego zobaczenia. - uśmiechnął się półgębkiem i udał w kierunku wyjścia ze szklarni. Niechaj uzna to za obietnicę, że jeszcze tu przyjdzie. Oj, coś czuł w kościach że do tego czasu sam panicz Dear zjawi się w progu jego mieszkania. Już on o to zadba. Deportował się na pobliskiej ścieżce.

| zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Szklarnia QzgSDG8








Szklarnia Empty


PisanieSzklarnia Empty Re: Szklarnia  Szklarnia Empty;

Powrót do góry Go down
 

Szklarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Szklarnia JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
za Londynem
-