Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Pub Upswing

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość


Leonel Fleming

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 28
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179 cm
C. szczególne : blizna po lewej stronie żeber
Dodatkowo : oklumencja
Galeony : 1037
  Liczba postów : 622
https://www.czarodzieje.org/t17243-leonel-fleming
https://www.czarodzieje.org/t17250-leonel-fleming#482708
https://www.czarodzieje.org/t17251-leonel-fleming#482709
https://www.czarodzieje.org/t17245-leonel-fleming
Pub Upswing - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pub Upswing - Page 4 Empty


PisaniePub Upswing - Page 4 Empty Pub Upswing  Pub Upswing - Page 4 EmptyPon Wrz 02 2019, 19:23;

First topic message reminder :


Pub Upswing


Właściciel: Fleming&Bloodworth Ltd.

Piętrowy pub jazzowo-swingowy położony jest przy jednej z węższych magicznych uliczek położonych pomiędzy Pokątną a Nokturnem, choć właściwie szyld widoczny jest już z obu głównych alejek, tuż za załomem ceglastego muru. Na parterze poza stolikami i krzesłami znajduje się przestronny parkiet dla spragnionych tańca klientów oraz niezbyt duża, acz solidna scena, na której wieczorami na żywo grają doskonali muzycy. Piętro z kolei przeznaczone jest dla gości lubujących się w grach hazardowych. Krwawy baron, astroletka, czy jednoręki czarnoksiężnik przyciągają tutaj wielu czarodziejów, którym brakuje w życiu odrobiny ryzyka, czy adrenaliny. Na górze można także zagrać w bilard.
Cały pub urządzony jest w gustownym stylu. Królują tutaj ciemne, drewniane i masywne meble, z obiciami w barwach przybrudzonej czerwieni. Ceglaste ściany, przyozdobione podobiznami światowej klasy artystów dodają temu miejscu klimatu. Na uwagę zasługują także bogato zaopatrzone bary znajdujące się na obu kondygnacjach lokalu, przy których można raczyć się nie tylko czarodziejskimi wyrobami alkoholowymi, ale i mugolskimi trunkami. Zamiłowanie jednego z właścicieli, Leonela Fleminga, do irlandzkiej whiskey sprawiło, że to właśnie ona znalazła się na pierwszym miejscu w karcie dostępnych procentów. Nie zabrakło jednak także miejsca na skrzynie francuskiego wina prosto z Prowansji, z rodzinnych stron matki drugiego ze wspólników – Nathaniela Bloodowortha.
Warto również wspomnieć, iż na parterze lokalu, za barem, poza zapleczem znajduje się także niewielka sala przeznaczona dla specjalnych gości Leonela oraz Nate’a. Śmietanka towarzyska powinna się w końcu bawić tak jak na nią przystało, czyż nie? Dlatego też w tajemniczym pomieszczeniu często toczą się przeróżne negocjacje biznesowe, nie do końca zgodne z prawem zakłady bukmacherskie, a po zamknięciu pubu można wziąć udział w nielegalnych pojedynkach, w których czarodzieje mogą również obstawić swojego zwycięzcę. Sala jest oczywiście zabezpieczona zaklęciami zagłuszającymi oraz ochronnym Tueri Abi.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów oraz drugi pierścień (pochłaniacz magii), podkrążone oczy, podłużna blizna na prawym przedramieniu
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 2007
  Liczba postów : 1638
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Pub Upswing - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Pub Upswing - Page 4 Empty


PisaniePub Upswing - Page 4 Empty Re: Pub Upswing  Pub Upswing - Page 4 EmptyWto Sie 24 2021, 22:29;

| W innym czasie

Mimo że niegdyś potrafił przebywać tu całymi dniami i odnajdywał w tym miejscu spokój, w ostatnim czasie wszystko, całe jego życie, odwróciło się o sto osiemdziesiąt stopni i zaglądał do Upswinga tylko w największej konieczności. Unikał tego jak ognia, zatrudnił dodatkowego menadżera, pozwiększał stawki – zrobił wszystko, by Pub był w stanie funkcjonować bez niego. Ale oczywiście nie było pensji, która wykluczałaby całkowicie wizyty w tym miejscu, nie, jeśli nie chciał, by popadło w kompletną ruinę. Rozważał sprzedaż, ale był to raczej drażliwy temat, zważywszy na to, że współwłaściciel Upswinga zniknął bez śladu i trudno było powiedzieć kiedy i czy w ogóle wróci do Londynu. Leo pozostawał zresztą jego przyjacielem, był mu jak brat, i bez względu na okoliczności nie chciał tak po prostu go wyrolować.
Dlatego wracał raz za razem, wykonując swoje obowiązki i pilnując wszystkiego. Wpadał tu, poświęcał wszystkiemu maksimum czasu i uwagi, dopinał wszystkiego, nie tylko najważniejsze sprawy, ale też i błahostki, które miały to do siebie, że lubiły rosnąć do rangi dużych problemów. Wszystko po to, by następny powrót był jak najdalej odłożony w czasie.
Teraz miał akurat przerwę – co w praktyce oznaczało, że zamiast biegać w tę i z powrotem, siedział przy kontuarze zawalony papierami zbyt pilnymi, by móc zabrać je do domu. Popijał szklankę wody gazowanej i przygryzał lukrecjowymi gryzkami, które w chwilach nieuwagi podgryzały mu palce.

______________________


Is the devil so bad
if he cries in his sleep?




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 535
  Liczba postów : 7678
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Pub Upswing - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pub Upswing - Page 4 Empty


PisaniePub Upswing - Page 4 Empty Re: Pub Upswing  Pub Upswing - Page 4 EmptyWto Sie 24 2021, 22:49;

To, co Max robił w barze na Pokątnej raczej nie było tajemnicą. Co prawda Upswing nie był jego celem, ale jakoś resztkami sił powstrzymywał się przed wejściem na Nokturn, a najprostszą ku temu metodą było zawitanie w pierwsze progi, które wyglądały, jakby w środku można było dostać gorzałę.
Zgasił papierosa i pojawił się we wnętrzu, którego wcześniej nie znał i też nie miał pojęcia o tym, kto tutaj zarządza. Pojawił się przy ladzie, bez zbędnych pogaduszek zamawiając szklankę Ognistej, a gdy już ją otrzymał i skosztował pierwszego łyka, zaczął rozglądać się po dość pustym wnętrzu.
Nic dziwnego, że nie było tłumów. Pora była stosunkowo wczesna i większość ludzi dopiero kończyła pracę, czy też szykowała się na późniejsze wybycie do podobnych lokali. Dlatego też oko Maxa zawiesiło się na sylwetce siedzącej na drugim końcu lady. Sylwetce, która początkowo nie wyróżniała się niczym specjalnym, pochylona nad papierami, lecz po chwili namysłu, jakaś lampka w głowie nastolatka zaczęła się palić. Wziął więc swoją szklankę, ponownie wlewając część jej zawartości do swojego gardła i podszedł do mężczyzny.
-Pan Bloodworth? - Zapytał, siadając obok kogoś, kto do złudzenia przypominał byłego asystenta eliksirów. -Pan tu pracuje? - Sam nie wiedział, czy w jego głosie słychać było podziw, czy zaskoczenie. Miał nadzieję, że nie pomylił się co do tej osoby, bo konwersacja zrobiłaby się co najmniej dziwna. Nie miał jednak pojęcia, że Nathaniel wrócił do kraju, że siedzi w Londynie i, co ważniejsze, że ma pod sobą bar na Pokątnej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów oraz drugi pierścień (pochłaniacz magii), podkrążone oczy, podłużna blizna na prawym przedramieniu
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 2007
  Liczba postów : 1638
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Pub Upswing - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Pub Upswing - Page 4 Empty


PisaniePub Upswing - Page 4 Empty Re: Pub Upswing  Pub Upswing - Page 4 EmptySro Sie 25 2021, 01:05;

Upswing miał jedną potężną zaletę – lokalizację. Znajdował się na pograniczu Pokątnej i Nokturnu, na samym rogu tych dwóch ulic i co za tym idzie, stanowił miejsce spotkać idealne dla bywalców zarówno jednej, jak i drugiej strony. Parter dla pokojowych zwolenników marnowania czasu w jasnej stronie magicznego Londynu i piętro przeznaczone głównie dla tych, którzy przybywali z mroku i/lub mieli do ubicia wszelkiej maści interesy. W końcu nie istniała do tego okazja lepsza niż partyjka krwawego barona. Istniało jeszcze rzecz jasna zaplecze, ale tam wstęp miały tylko niektóre osoby. Trzeba było sobie na niego zasłużyć.
Pochłaniał go właśnie lipcowy rachunek za zamówioną whisky, której dostawca burzył się, jakoby miał otrzymać zbyt małą kwotę, kiedy usłyszał swoje nazwisko. Odłożył długopis, ułożył papiery w zgrabny stos i odłożył je pustą stroną do góry, by żadne poufne informacje nie dotarły do ciekawskich oczu. Dopiero po tych szybkich formalnościach odwrócił się, uważnie przyjrzał się swojemu rozmówcy i uniósł się na moment z miejsca w chwili, gdy uścisnął mu na powitanie dłoń.
— Zgadza się, to ja. Z kim... — biznesowa, chłodna uprzejmość przerodziła się w ciekawość, kiedy dotarło do niego, że zna tę twarz. Szybko dopasował do niej miejsce, w którym widział ją ostatnio, a w ostateczności również i nazwisko. — Ach tak, pan Solberg, witam. Zaskoczył mnie pan. — Obdarzył chłopaka sympatycznym uśmiechem. Mimo że nie rozpoznał go od razu, teraz pamiętał już z kim ma do czynienia. Jeden z najbardziej utalentowanych uczniów eliksirów, nie inaczej. Na zajęciach od początku zwracał jego uwagę.
— Tak, można tak powiedzieć, chociaż nie jestem tutaj zbyt często. Wolę pozwalać, żeby odpowiednie osoby wykonywały swoje obowiązki, a samemu zajmować się tylko istotnymi sprawami. — Wskazał na stos papierów i przewrócił oczyma. „Istotne” w dorosłym życiu zbyt rzadko szło w parze z „ciekawe”. — Częściej można znaleźć mnie w Gringotcie. — I na Nokturnie, kiedy trzeba; ale tego żaden uczeń czy student wiedzieć nie musiał. Zawiesił wzrok na szklance pełnej złotego płynu, tak blisko niego – na wyciągnięcie ręki. Przełknął ślinę, a następnie sięgnął po kolejnego żelka, żeby oderwać myśli od alkoholu.
— Widzę, że wykorzystuje pan ostatnie chwile przed powrotem do zamku? To już chyba studia? — Nie był pewien, w jakim wieku był chłopak, kiedy miał przyjemność go uczyć, ale asystenci zwykle nie dostawali pod opiekę studentów. Jeśli więc nie był skrajnie bezczelny, to był już przynajmniej pełnoletni. — Może lukrecjowego gryzka? — zasugerował, wysuwając w jego stronę miseczkę z delikatnie podkurwionymi słodyczami, gotowymi dziabnąć wszystko, co ośmieli się sięgnąć w ich stronę.

______________________


Is the devil so bad
if he cries in his sleep?




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 535
  Liczba postów : 7678
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Pub Upswing - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pub Upswing - Page 4 Empty


PisaniePub Upswing - Page 4 Empty Re: Pub Upswing  Pub Upswing - Page 4 EmptySro Sie 25 2021, 15:42;

Był tutaj po raz pierwszy i bladego pojęcia nie miał o tym, co znajdowało się na piętrze. Nath mógł jednak być pewien, że gdyby tylko Solberg się o tym dowiedział, nawet nie spojrzałby na ten spokojny parter, a od razu udałby się piętro wyżej, by przejebać kilka, a raczej kilkadziesiąt lub nawet i kilkaset galeonów. Może wielkiego szczęścia do hazardu nie miał, ale wciąż bardzo to lubił, a przy drinku grało się jeszcze lepiej i jeszcze ryzykowniej.
Sam nie wiedział czemu był tak zaskoczony oficjalną postawą Bloodwortha. Z małym zdziwieniem na twarzy odwzajemnił uścisk dłoni widząc, że do mężczyzny dopiero dociera, z kim naprawdę ma do czynienia. -Wystarczy Max. - Powiedział od razu, bo o ile powoli wkraczał w dorosłość, o tyle nie potrafił przyzwyczaić się do tego całego "panowania" mu w sytuacjach codziennych. Do cholery, miał przecież tylko osiemnaście lat, co w wielu krajach nawet nie oznaczało jeszcze pełnoletności.
-O kurwa, nie miałem pojęcia! Warto wejść w ten biznes? - Ze szczerym podziwem spojrzał na leżące na ladzie papiery, choć nie ciekawiła go ich zawartość. Bardziej zastanawiał się, czy może sam nie powinien otworzyć jakiegoś przybytku, skoro akurat na alkoholu znał się jak na mało czym, a obecnie był raczej przekonany, że nie podejmie się żadnej magicznej profesji. - W Gringotcie? Rzucił Pan szkołę dla banku? - Takt nigdy nie był jego najmocniejszą stroną, a tym bardziej to, czy powinien bezpośrednio pytać o niektóre rzeczy. Szczerze żałował, że mężczyzna odszedł z Hogwartu, bo przepadał za lekcjami z nim tak samo, jak za tymi prowadzonymi przez Beatrice, jednak domyślał się, że pewnie Nathaniel miał swoje powody co do takiej decyzji.
-Napije się Pan czegoś? - Zapytał, widząc przelotne spojrzenie na jego szklankę. Nie obchodziło go, że Bloodworth jest u siebie, etykietę chlania miał opanowaną i niespecjalnie przejmował się skromnym wydatkiem na drinka dla niego. Sam nie miał zamiaru poprzestać na jednym.
-Absolutnie nic z tego. Hampson nie pozwolił mi w tym roku składać papierów na studia, więc po prostu korzystam ze słonecznej środy. - Prychnął, biorąc kolejnego łyka i wlewając sobie do ust kostkę lodu, która przed chwilą jeszcze znajdowała się w jego szklance.
-A bardzo chętnie, dzięki. - Sięgnął po przysmak, który pokąsał jego palec, nim Max przegryzł jego flaki i połknął ze smakiem. -Jak tam Pańskie podróże? Wspominał Pan o nich, gdy ostatnio wymienialiśmy listy. Odkrył Pan jakąś ciekawą kulturę magiczną, z której można czerpać? - Domyślał się, że raczej po mugolskich miejscach to Bloodworth by się nie rozbijał i chętnie posłuchałby historii o tych podróżach. Samego ciągnęło go gdziekolwiek poza granice Wielkiej Brytanii i korzystał z każdej okazji, by to pragnienie zaspokoić, a i tak wciąż było mu mało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów oraz drugi pierścień (pochłaniacz magii), podkrążone oczy, podłużna blizna na prawym przedramieniu
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 2007
  Liczba postów : 1638
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Pub Upswing - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Pub Upswing - Page 4 Empty


PisaniePub Upswing - Page 4 Empty Re: Pub Upswing  Pub Upswing - Page 4 EmptyNie Sie 29 2021, 01:04;

Skinął głową z cichym „Nate” na ustach, bo chociaż nie musiał mu się przedstawiać, to jednak wypadało jakoś zaznaczyć, że i on jest z tym ok. Prawda była taka, że ulżyło mu, kiedy chłopak pierwszy to zaproponował, bo nie bardzo wiedział jak ma się zachować. Nie przywykł do spotykania swoich dawnych uczniów poza szkołą, miał ich przecież niewielu, a większość nie szlajała się jeszcze po barach, zwłaszcza takich jak Upswing. Nie powinno go to ograniczać, bo przecież nie pracował już w szkole i nie musiał przestrzegać jej zasad. A mimo to pozostawiło w nim to pewien dyskomfort; dyskomfort, z którym, jak się okazało, Solberg radził sobie całkiem dobrze, rozluźniając oficjalną atmosferę swoim luźnym podejściem do... chyba czegokolwiek.
— Jeśli masz dobry pomysł, fundusze na start i twardą dupę, to tak, warto, nawet dla samej satysfakcji. Ale trudno jest zająć stałą, liczącą się na rynku pozycję, to jak los na loterii. — Co było sekretem Upswinga? Chyba przyzwolenie na odrobinę nielegalnych interesów, połączenie dwóch światów, co zapewniało szersze grono klientów. No i zaplecze, bo nawet jeśli mało kto miał tam wstęp, kiedy już tam wszedł, zwykle zostawiał pokaźną sumę galeonów.
— No, w gruncie rzeczy to tak, ale... — zawahał się. W tym chłopaku było coś tak rozbrajająco szczerego, że i on miał ochotę odpłacić mu się tym samym. Poza tym... czy w ostatnim liście do niego nie nazwał przypadkiem Beatrice Dear suką? Nigdy nie był w stosunku do Solberga nazbyt oficjalny, więc i teraz mógł w końcu wyjąć kij z tylnej części ciała. — To nie do końca tak, że chciałem zrezygnować ze szkoły, takie były okoliczności. Najpierw w wyniku klątwy nie mogłem wykonywać zawodu, a potem wszystko zjebałem i zamknąłem sobie tę drogę. Ale Gringott nie jest taki zły, bywa nudno, ale przynajmniej nie trzeba się użerać z bezczelnymi uczniami. — Uśmiechnął się złośliwie, patrząc nań znacząco. Nie miał mu za złe braku taktu, wręcz przeciwnie, to było orzeźwiające podejście, nie potrafił jednak odmówić sobie tego żartu, delikatnej kpiny wymierzonej w chłopaka.
Podziękował pospiesznie, przebąkując naprędce jakieś kłamstwo, że w pracy nie pije. Odrzucił propozycję, zanim zdążył się w ogóle zawahać, dobrze się nad tym zastanowić. Czuł palącą potrzebę skosztowania chociaż łyka, ale wiedział, że tyle wystarczyło, żeby zniszczyć wszystko to, nad czym pracował przed ostatnie miesiące. Zacisnął więc zęby, odsunął od siebie myśl o alkoholu tak daleko, jak tylko potrafił i w pełni skupił się na swoim towarzyszu, słuchając go z uwagą i przyglądając mu się z ciekawością. Wymagało to od niego niebywałych pokładów samokontroli, ale przywykł do tego... a ostatnimi czasy szlifował tę umiejętność jeszcze mocniej niż zwykle.
— Musiałeś ostro napsuć mu nerwów, skoro zużył na Ciebie energię, którą mógł poświęcić bonsai. Nie wnikam. — I rzeczywiście nie zamierzał wracać do tego tematu. Nie był na bieżąco ze szkolnymi newsami, a więc nic dziwnego, że nie wiedział o sytuacji Maxa... był jednak ostatnią osobą, która miałaby go osądzać. Sam również nie chciałby, żeby ktokolwiek wypytywał go o jego przewinienia, a miał ich na swoim koncie niemało. Potrafił uszanować cudze sekrety.
— Męczące, aż ma się ochotę wrócić do domu. Ciekawą kulturę magiczną może nie, ale znalazłem kilka książek do wieczornej lektury, może wyjdzie z tego coś ciekawego. Skupiłem się na samorozwoju. — Uśmiechnął się kwaśno, bo brzmiało to banalnie. Chciałby móc poopowiadać mu o fascynujących miejscach, które zwiedził w ostatnim czasie, ale takie niestety nie istniały. Okłamał go, ale przecież nie tak do końca, bo podróż owszem, odbył, ale wyłącznie w głąb siebie. Odwyk był pilnie strzeżoną przez niego tajemnicą, podobnie jak fascynacja hipnozą, która wykwitła w nim w jego trakcie. Nie był skłonny się nią dzielić.
— Powiedz mi lepiej co z tym eliksirem. Zwróciłeś się do Beatrice, czy jej też zepsułeś o jeden nerw za dużo? — Był jakby za bardzo ucieszony na samą tę myśl i nawet nie próbował tego ukrywać. Uśmiechnął się pod nosem, bez mała nie parskając śmiechem. Dear i użeranie się z uczniami to temat, który nigdy nie przestanie poprawiać mu humoru. — Skoro nie idziesz na studia, to znaczy, że masz przynajmniej czas, a to połowa sukcesu. Warto się tym zająć, jeśli go opatentujesz, możesz sporo na tym zyskać, nawet jeśli nie galeonów, to po prostu rozgłosu. Gdybyś chciał zająć się zawodowym eliksirowarstwem, to najlepsze, co możesz zrobić.

______________________


Is the devil so bad
if he cries in his sleep?




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 535
  Liczba postów : 7678
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Pub Upswing - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pub Upswing - Page 4 Empty


PisaniePub Upswing - Page 4 Empty Re: Pub Upswing  Pub Upswing - Page 4 EmptyNie Sie 29 2021, 01:50;

Gdy tylko zrzucili ten cały oficjalny ton, atmosfera jakby nagle się rozluźniła. Max zaczynał przyzwyczajać się do tego, że z wieloma mentorami ze szkoły ma teraz naprawdę luźne i w porządku relacje, co tak naprawdę zaczęło się od Perp. Początkowo było to dla niego dość niezręczne, ale nie byłby sobą, gdyby zbyt wiele na ten temat rozmyślał. Jego naturalne wyjebanie w takie rzeczy sprawiło, że szybko przeszedł z tym do porządku dziennego, choć nie z każdym byłym nauczycielem mógł cieszyć się podobną relacją.
-To nie brzmi tak tragicznie. Chociaż na Pokątnej bym nie startował, konkurencji tu od groma.
Od dawna tu jesteście? Nie widziałem was wcześniej.
- Zdecydowanie musiał kiedyś sekret tego lokalu odkryć, choć teraz bardziej zastanawiało go, jakim cudem nigdy nie zauważył tego miejsca, gdy przemykał w stronę "Pożogi" znajdującej się nieopodal, po Nokturnowej części magicznego Londynu.
W kwestii Dear akurat nie potrafili się zgodzić, bo Solberg nie wyobrażał sobie ostatniego roku bez wsparcia, jakie od kobiety otrzymał, co skończyło się tak, że adoptował nawet jednego z jej kotów. Nigdy jednak wprost z Bloodworthem o tym nie rozmawiał, więc nie było powody, by zachowywali się przy sobie sztywno, czy wrogo. Nawet wiekowo nie byli od siebie tak odlegli, gdyż dzieliło ich zaledwie sześć lat, co było tylko dwa lata więcej niż różnica między Maxem i jego partnerem. -Takie były okoliczności. - Zaśmiał się, kiwając głową i zatapiając usta w alkoholu. Te słowa idealnie pasowały również do jego sytuacji, co zabrzmiało w tej chwili jakoś zabawnie ironicznie dla byłego ślizgona. -Klątwa? Ostatnio wszyscy padają ofiarami klątw. Mam nadzieję, że jest już lepiej? - Zreflektował się po chwili, po czym przypomniał sobie przede wszystkim Patricię, a następnie Brooks. Był ciekaw, jak kurkonka radzi sobie z tym, co dopadło ją w Arabii. -Bezczelni uczniowie są najgorsi. Nic tylko wyjebać ich za drzwi. - Powiedział z wielką powagą, po czym ponownie się roześmiał i odpalił szluga, mocno się zaciągając. Doskonale zrozumiał tę aluzję i choć Nath się nie mylił, Max nie był aż tak bezczelny, by w tym momencie zaprzeczyć mu prosto w twarz.
Skinął tylko na znak, że rozumie, bo jakby nie było Bloodworth rzeczywiście był w pracy i w sumie Max nie powinien zawracać mu dupy pierdołami, ale dopóki nikt go jeszcze za drzwi nie wystawił, nie miał zamiaru sobie tej konwersacji odpuścić. Przyjemnie mu się tu siedziało, a był szczerze ciekaw tego, co spotkało Nathaniela podczas podróży, o której mu pisał wcześniej. Naturalnie nie znali się wcale, więc o problemie mężczyzny nie wiedział nic, ani o tym, że ten postanowił przezwyciężyć swoją słabość.
-Uważam, że mogłem być gorszy, ale co poradzisz. - Wzruszył ramionami, jakby miał kompletnie wyjebane na to wszystko, choć z każdym dniem zdawał sobie sprawę ile traci nie kontynuując edukacji. Nie myślał nawet tylko o samej nauce, ale ogólnie o tym, jak jego życie w Hogwarcie wyglądało, a jak będzie musiało się zmienić.
-Może zamiast siedzieć w Gringotcie powinieneś zatrudnić się jako coach? Ostatnimi czasy jest to szalenie modne i samorozwój chyba tyczy się każdego, czyż nie? - Zażartował, ponownie wkładając szluga między wargi i pozwalając, by nikotyna wypełniła jego płuca, po czym wypuścił powoli dym. Może i jemu by się taki samorozwój przydał.
Na pytanie o eliksir zamarł, wpatrując się w bursztynowy płyn czekający na niego w szkle, po czym opróżnił wszystko jednym haustem i zamówił kolejną, tym razem podwójną porcję.
-Rzuciłem to. - Powiedział, obejmując palcami chłodne szkło i patrząc gdzieś w pustkę. Po raz pierwszy od kiedy podjął decyzję wypowiedział to na głos i czuł, jak serce rozpada mu się na milion kawałków. -Wypuściłem z kumplem jeden eliksir na rynek, ale tyle będzie. Warzenie nie jest dla mnie. Nawet jebanego kursu na eliksirowara nie mogłem zdać. Zresztą nieważne. Jeżeli chcesz przejąć ten eliksir to śmiało, może ktoś kiedyś z niego skorzysta. - Wyrzucał z siebie kompletnie ignorując obecność Bloodwortha. Próbował przekonać samego siebie, że tak będzie lepiej i skupiał się na znajdujących się obecnie pod jego nosem używkach. Słowo "kariera" nijak mu nie pasowało do własnej osoby i nie sądził, by kiedykolwiek miało się to zmienić szczególnie teraz, gdy jego pewność siebie przestała istnieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów oraz drugi pierścień (pochłaniacz magii), podkrążone oczy, podłużna blizna na prawym przedramieniu
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 2007
  Liczba postów : 1638
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Pub Upswing - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Pub Upswing - Page 4 Empty


PisaniePub Upswing - Page 4 Empty Re: Pub Upswing  Pub Upswing - Page 4 EmptyNie Sie 29 2021, 15:23;

— Jakieś dwa lata, ale potrzebowaliśmy rozpędu, żeby zaczęło porządnie działać. Musisz zajrzeć kiedyś na piętro, myślę, że Cię zainteresuje. — Rozbawiło go to, z jaką pewnością wypowiadał się na temat pubów na pokątnej. Do niedawna nie mógł nawet opuścić szkolnych murów, nic dziwnego, że coś umknęło jego uwadze. Chyba że ośmielał się wymykać, albo dokładnie zwiedzał takie miejsca w czasie wolnym od szkoły? Nie byłoby to takie dziwne, ten, kto nie pił alkoholu przed osiągnięciem pełnoletności niech pierwszy rzuci kamień.
Skinął głową na potwierdzenie, że owszem, sprawa z klątwą jest już załatwiona i zamiast odezwać się choćby słowem, odgryzł lukrecjowemu gryzkowi kłapiącą agresywnie głowę. Bał się wracać do tego tematu, okres utraty wzroku był dla niego jednym z gorszych w życiu. Najbardziej przerażające było oczywiście to, że nie miał pojęcia, czy jest to efekt tymczasowy, czy resztę swojego życia spędzi w zupełnej ciemności. Ktokolwiek z otoczenia Solberga borykał się z efektami klątwy, takiej czy jakiejkolwiek innej, miał szczere współczucie Bloodwortha.
Wcale nie uważał, żeby chłopak przeszkadzał mu w pracy, wręcz przeciwnie – ratował go od niej. Wyciągnął własną papierośnicę skorzystał z tego, że Max odpalał własnego szluga, kradnąc mu przy okazji odrobinę ognia. Skinął na leniwie pucującego szklanki barmana, a ten od razu podał im papierośnicę.
Parsknął śmiechem w otoczce z tytoniowego dymu i pokręcił głową z rozbawieniem. Coaching w jego wykonaniu był najzabawniejszą rzeczą, jaką dziś usłyszał. Gdyby Max wiedział tylko, jaki pierdolnik panuje we wnętrzu jego czaszki, nie rzuciłby takiej propozycji nawet w żartach. Mimo to podobało mu się to poczucie humoru. Oparł się wygodnie o niskie oparcie barowego stołka i ukradkiem przyjrzał się chłopakowi. Był taki wyluzowany i beztroski; nazbyt beztroski jak na kogoś, kto właśnie stracił możliwość studiowania. Jakie było prawdopodobieństwo, że i tak nie zamierzał kontynuować edukacji? Czy naprawdę wszystko spływało po nim jak po kaczce, czy to wszystko była tylko gra pozorów? W krótkiej chwili ciszy analizował ich dotychczasową wymianę zdań, próbując dostrzec jakieś drugie dno. Koncentrował się na emocjach, które widział i próbował dosięgnąć wzrokiem tych, które być może były przed nim ukryte. Nie było to zbyt skuteczne, bo nie znał go wystarczająco dobrze, a wcale nie był taki łatwy do przejrzenia. Patrzył na niego ze spokojem, będąc świadkiem zaskakującego wyzwania; nie pozwolił, żeby na jego twarzy drgnął choćby jeden mięsień, zdradzając zaskoczenie. Myślał intensywnie, obserwował i starał się wyciągnąć wnioski. Czy przypadkiem nastąpił na delikatny grunt? Na to wyglądało.
Zaciągnął się dymem i wciąż bez najmniejszej reakcji wysłuchał go do końca.
— Pierdolisz. — Odezwał się w końcu, strzepując popiół do kryształowego naczynia. W tym jednym słowie nie było ani pytania, ani wątpliwości; wybrzmiało z pełną mocą, zawisło na moment w przestrzeni między nimi. — Dlaczego miałbym to zrobić? Jest Twój. Jeśli chcesz tak po prostu go zmarnować, to twój wybór. Jeśli chcesz dać się pokonać głupiemu kursowi – też. Tylko ty decydujesz, czy to zjebiesz, czy zaciśniesz zęby, zachowasz się jak dorosły facet i dasz sobie jeszcze jedną szansę. Miej tylko na uwadze, że w przeciwieństwie do rzucania swoich pasji, nikt nie żałuje podejmowania kolejnych prób.
Może ten cały coaching nie był aż tak bezpodstawnym pomysłem? Teoretycznie był ostatnią osobą, która miała prawo pouczać innych na temat życiowych wyborów... ale może właśnie to, że we własnym życiu popełnił tak wiele błędów, umożliwiało mu ustrzeżenie przed nimi innych ludzi?
Dostrzegał w Maxie samego siebie – zgrywającego obojętność siedemnastolatka, który rezygnuje ze swoich zainteresowań na rzecz cholera wie czego – pubów, fajek i alkoholu? I choć spostrzeżenie to wywoływało w nim nieprzyjemny dreszcz, to sprawiało też, że miał ochotę mu pomóc, nawet jeśli jedyne, co mógł zrobić, to spróbować nakłonić go do zrobienia tego eliksiru.

______________________


Is the devil so bad
if he cries in his sleep?




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 535
  Liczba postów : 7678
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Pub Upswing - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pub Upswing - Page 4 Empty


PisaniePub Upswing - Page 4 Empty Re: Pub Upswing  Pub Upswing - Page 4 EmptySro Wrz 08 2021, 14:33;

-Dwa lata? To nie tak źle chyba... - Zastanowił się, zaciągając fajką. Faktycznie był dość mocno obcykany w tutejszych pubach. Dość często uciekał z zamku w czasie szkolnych lat, co w końcu zostało zauważone, gdy zniknął na tydzień po aferze z ciążą, a następnie nie pojawił się w zamku, gdy Boyd został pozbawiony ręki. Nigdy jednak się z tego nie tłumaczył. Co więcej, nawet sama Dear wydawała się nie być zainteresowana powodem jego zniknięć, choć biorąc pod uwagę okoliczności towarzyszące, pewnie po prostu domyślała się, o co w tym wszystkim chodzi, a liczne spotkania, podczas których Max nieco się przed nią otworzył, mogły pomóc kobiecie zrozumieć, jak Max działał.
-Piętro? - Odruchowo spojrzał ku górze, jakby od razu miał zamiar wstać i się tam udać. Ciężko było mu jednak zrezygnować z tej miłej pogawędki, więc wciąż tkwił w miejscu. -Na pewno tam zajrzę przy pierwszej okazji. - Wyszczerzył się i choć nie miał pojęcia, co tam się może znajdować, ton Nata sugerował, że może tam być jeszcze ciekawiej niż tu, na dole.
Skoro Bloodworth nie ciągnął tematu klątwy, sam nie miał zamiaru wypytywać. Dobrze, że mężczyzna miał już to za sobą i nie musiał przejmować się utratą wzroku. Oby tylko Brooks też miała na tyle szczęścia i niedługo pozbyła się z siebie tego cholerstwa, jakim było gówno złapane w Arabii.
Pierdolnik, czy nie pierdolnik, coachem mógł zostać. Zazwyczaj to właśnie ludzie, którzy mieli wielki problem z poukładaniem samego siebie dawali dość dobre rady innym wiedząc, jak trudno jest poukładać sobie pewne elementy, by wszystko względnie pracowało. A że teoria z praktyką nie zawsze idą w parze, to już zupełnie inna historia.
Nie był świadom tego, ile pytań na jego temat kłębi się pod rozczochraną fryzurą Bloodwortha w tej chwili. Mógł faktycznie wyglądać na zbyt beztroskiego w swojej sytuacji, ale prawdą było, że tak naprawdę wcale nie spływało to wszystko po nim tak, jak mogło to wyglądać. Arabia dość mocno siadła mu na psychikę i nieprzyjemne wizje i wspomnienia często męczyły jego duszę, a do tego dochodziła pewna niepewność co do własnej przyszłości. Postanowił jednak sam przed sobą zachować spokój i jak zwykle iść z prądem, nie dając się pokonać tak drobnym niedogodnością jak brak szkoły czy pracy.
Prychnął lekko na klasyczne "pierdolisz", choć temat wcale nie był dla niego łatwy. Rzucenie eliksirów w pizdu bolało go, ale na chwilę obecną nie widział w tym sensu. Czuł się mało znaczący w całym tym świecie i patrzył na swoje talenty znacząco zaniżając ich wartość, choć prawdą było, że w jego wieku mało kto miał już możliwość pochwalenia się podobnymi osiągnięciami.
-Bo masz pewnie lepsze możliwości sprawienia, by się ukazał na świecie? - Odpowiedział retorycznie, nie do końca jeszcze wiedząc, jak czuł się z tym, co Nat właśnie mu powiedział. -Nie chodzi o sam głupi kurs. - Powiedział, nie mając pojęcia, jak wyjaśnić to wszystko, co w nim siedziało, więc zamiast tego zwilżył usta alkoholem i poprawił szlugiem. Nie obchodziło go, że nie zachowywał się jak "dorosły facet", ale musiał przyznać, że jego ambicje ucierpiały i serce zabolało Maxa, gdy usłyszał, że może coś zjebać. Przecież to nie było w jego stylu. Zawsze brnął do przodu bez względu na to, jak mało wiary w nim pokładano i ile kłód pod nogi mu rzucano. Gdyby tylko wiedział, że Bloodworth był w jego wieku podobny, pewnie trochę inaczej by na to wszystko spojrzał, ale prawdą było, że faktycznie ledwo się znali.
-Po prostu widzę jak bardzo jest to niepotrzebne. Świat nie stoi eliksirami a zaklęciami. - Dodał po chwili, choć sam nie do końca w te słowa wierzył. Od kiedy to przejmował się tym, co myśli ogół społeczeństwa? Westchnął tylko ciężko biorąc kolejnego lukrecjowego gryzka. Sam już nie wiedział, co powinien, a czego nie powinien.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów oraz drugi pierścień (pochłaniacz magii), podkrążone oczy, podłużna blizna na prawym przedramieniu
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 2007
  Liczba postów : 1638
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Pub Upswing - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Pub Upswing - Page 4 Empty


PisaniePub Upswing - Page 4 Empty Re: Pub Upswing  Pub Upswing - Page 4 EmptyPią Wrz 10 2021, 17:25;

Nie wiedział, w jaki sposób ugryźć ten temat, żeby nie brzmieć jak nauczyciel, ale też w jakikolwiek sposób popchnąć Maximiliana do przodu. Było to całkiem zabawne, że choć przeważał w nim egoizm i egocentryzm, w chwilach podobnych do tej właśnie to robił – starał się popychać. Może dlatego od zawsze chciał nauczać i praca w szkole, bez względu na to, że mówił o niej z częstą ironią, była jednym z lepszych okresów w jego życiu. Może rzeczywiście był couchem, co za przeklęty paradoks.
Patrzył na niego przez moment przenikliwie, jakby zastanawiał się, czy rzeczywiście jego możliwości są większe, aż w końcu z głośnym „meh” machnął lekceważąco dłonią i wsadził sobie papierosa w gębę, kupując sobie jeszcze trochę czasu na zastanowienie. Nie spodziewał się, że ich rozmowa przybierze taki obrót, ale skoro już tak było, skoro już poruszyli nieprzyjemne tematy i wprawili je w drgania, ryzykując, że będą odbijać się im refluksem złego nastroju do końca tego dnia, to może warto było zrobić z tego coś, co miałoby jakikolwiek sens?
— Miałem dokładnie tyle lat co ty, kiedy zrezygnowałem z eliksirów, Max. Dziwnie mi o tym mówić, bo brzmię jakbym był twoim ojcem, zdaję sobie z tego sprawę. — zerknął na opróżniającą się z każdym łykiem szklaneczkę chłopaka i skinął na barmana znacząco. Ten od razu napełnił ją trunkiem. Sam Nathaniel objął palcami własną szklankę wypełnioną wodą. — I to była chujowa decyzja. Konieczna, ale chujowa. Próbowałem do tego wrócić, ale sam widzisz, że nie wyszło. Byłem w tym dobry i dalej jest nieźle, ale to już nie to samo. Zastanów się nad tym dwa razy.
Nie zamierzał go pouczać, nie tędy droga. Nie był aż taki stary, by nie pamiętać, jak sam zachowywał się na początku studiów. Rozkazy i groźby? Nic z nich sobie nie robił. Powinności załatwiał mechanicznie, a dobrych rad nie otrzymywał. Może gdyby ktokolwiek udzielił mu tego ostatniego, wszystko potoczyłoby się inaczej?
— Naprawdę tak sądzisz? — podchwycił, zgniatając peta w popielniczce. Oparł policzek na dłoni, z twarzą zwróconą w jego stronę. Nie oceniał go, a rzeczywiście był ciekawy. — Nie wiem do końca jak to teraz wygląda, bliżej mi do rynku artefaktów, jeśli mam być szczery, ale zawsze wydawało mi się, że eliksiry są ponadczasowe. Nie wszystko możesz załatwić eliksirem, ale zaklęciem też nie. Myślę, że te dwie dziedziny wzajemnie się uzupełniają i gdybyśmy porzucili jedną z nich, magia byłaby niepełna.

______________________


Is the devil so bad
if he cries in his sleep?




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 535
  Liczba postów : 7678
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Pub Upswing - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pub Upswing - Page 4 Empty


PisaniePub Upswing - Page 4 Empty Re: Pub Upswing  Pub Upswing - Page 4 EmptySob Wrz 11 2021, 15:27;

Tyle razy już był moralizowany, że raz więcej czy mniej nie robił mu różnicy, choć fakt, Nathaniel podchodził do tematu dużo spokojniej i logiczniej, niż Max był do tego przyzwyczajony, w związku z czym chłopak też nie wkurwił się od razu karząc mu spadać na drzewo. Zresztą nawet nie miał na to nastroju. Gdyby Bloodworth chciał teraz zjechać go od chujów i śmieci, zapewne wciąż siedziałby tu nad szklaneczką, pozwalając, by te wszystkie słowa w niego uderzyły.
Początkowo nie odpowiedział nic, tylko spojrzał lekko zaskoczony na towarzysza rozmowy. Nie spodziewał się takiego obrotu konwersacji, a tu się okazywało, że ta dwójka miała ze sobą naprawdę wiele wspólnego. W końcu jednak musiał coś powiedzieć.
-Przez tę chwilę wypowiedziałeś więcej słów niż on przez pierwsze siedemnaście lat mojego życia, więc o to się nie martw, nie brzmisz jak mój ojciec. - Nie byłby sobą, gdyby nie rozpoczął od lekkiego żarciku z faktu, że biologicznego ojca poznał dopiero w zeszłe wakacje, choć Bloodworth nie miał prawa raczej o tym wiedzieć. -Czekaj, jak to rzuciłeś eliksiry w moim wieku? Przecież uczyłeś nas, no nie? Musiałeś do tego wrócić... - Nie widział tutaj logiki, ale był pewien, że Nat mu to jakoś rozjaśni. Podziękował za uzupełnienie trunku, z którego od razu wziął łyka by nawilżyć gardło. Wciąż obijały mu się w głowie słowa o tym, że da się pokonać i pozwoli, by to się zmarnowało. Nie chciał zjebać, ale też nie miał siły, by dalej w tym siedzieć.
-Że to bez sensu? Tak. Że świat stoi zaklęciami? - Tu zrobił dłuższą pauzę. -Nie, nie sądzę. - Przyznał w końcu, bo o ile Nata nie miał problemów okłamywać, tak nie mógł w nieskończoność okłamywać samego siebie. -Przynajmniej nie chcę w to wierzyć. - Dodał, po czym zwrócił uwagę na coś, co Bloodworth powiedział. -Siedzisz teraz w artefaktach? Jesteś rzeczoznawcą w Gringotcie? Merlinie, mnoży się was jak mrówków. - Zażartował, bo znał już przynajmniej trzeciego człowieka, który się tym trudnił, a nigdy nie sądził, że jest to tak popularny zawód, by co drugi jego znajomy się tym trudnił.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nathaniel Bloodworth

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 24
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 190 cm
C. szczególne : Niewielka blizna na łopatce, na palcu lewej ręki sygnet rodowy Bloodworthów oraz drugi pierścień (pochłaniacz magii), podkrążone oczy, podłużna blizna na prawym przedramieniu
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 2007
  Liczba postów : 1638
https://www.czarodzieje.org/t17075-nathaniel-bloodworth#476657
https://www.czarodzieje.org/t17080-nathaniel-bloodworth#476778
https://www.czarodzieje.org/t17079-nathaniel-bloodworth
https://www.czarodzieje.org/t17070-nathaniel-bloodworth
Pub Upswing - Page 4 QzgSDG8




Moderator




Pub Upswing - Page 4 Empty


PisaniePub Upswing - Page 4 Empty Re: Pub Upswing  Pub Upswing - Page 4 EmptyPon Wrz 20 2021, 21:26;

Zaśmiał się, bez względu na to co Max dokładnie miał na myśli. Nie wnikał w to, czy ojciec chłopaka nie żył, nie interesował się, czy był choćby niemową; mógłby zaśmiać się w każdej z tych sytuacji i co więcej – zgodzić się z nim. Jego własny ojciec żył i co mu z niego było? Więcej problemów, niż ktokolwiek podejrzewałby o to taką perfekcyjną rodzinę, jaką do niedawna tworzyli. Mruknął nawet jakieś „to dobrze”, bezwstydnie, bezmyślnie, bez zainteresowania.
— Zajmowałem się tym przez cały Hogwart, byłem zajebisty — uśmiechnął się pod nosem; skromność nie była w jego stylu. — W ostatniej klasie snułem plany na temat wyjazdu do Francji i nauczaniu w Beauxbatons bo ukończeniu tam studiów. Sytuacja obróciła się o sto osiemdziesiąt stopni, wyjechałem do Kanady, skończyłem prawo — wzruszył ramionami. Nieczęsto mówił o swojej przeszłości, nie tylko dlatego, że był to grząski grunt – przede wszystkim nie wydawała mu się niczym ciekawym. Niespełnione nastoletnie marzenia nie były żadną nowością. Dziwnie było wypowiadać te słowa, mówić o tym tak, jakby nie stała za nimi tragedia. — Po studiach wróciłem, choć nie zamierzałem. Zacząłem pracę w Ministerstwie, wkurwiała mnie. Przełamałem się, uwarzyłem eliksir, potem kolejny, stwierdziłem, że chcę spróbować, żeby nie pluć sobie w brodę. Ale to już nie było moje marzenie, tylko wspomnienie marzenia. Więc nie wyszło.
Wzruszająca opowieść, prawda? Choć nie przychodziło mu to łatwo, mówił z zupełną obojętnością. Miał nadzieję, że jego uzewnetrznianie się na coś się chłopakowi przyda, bo w innym wypadku kompletnie nie było warto... pytanie tylko, czy mając osiemnaście lat, jest się w stanie wyciągnąć wnioski z cudzego błędu?
— Ja też nie. Za świat stojący eliksirami — uniósł szklankę do toastu, choć w jego szkle znajdowała się tylko woda i uśmiechnął się do niego zachęcająco. Skoro Max był w stanie przyznać, że wcale nie popiera własnych słów, to może był skłonny zmienić zdanie. Zaczęło zależeć mu na tym, żeby tak się stało. Pierdolony trener personalny.
— Nie do końca. Jestem tłumaczem, a to wiąże się z niekończącą się współpracą z rzeczoznawcami. — Pokiwał głową, bo rzeczywiście sam też odniósł wrażenie, że ten zawód zyskał ostatnio na popularności. Biura były przepełnione. — Całkiem pojebane towarzystwo, jeśli mam być szczery. Nawet pod wpływem imperiusa nie dopuściliby cię do swoich skarbów, chronią ich bardziej niż swoich tyłków. Irytująca cecha, kiedy próbujesz przetłumaczyć tekst, bazując wyłącznie na zdjęciach.
Wzniósł oczy ku niebu (które w tym przypadku było piętrem hazardowym, więc może nie było to chybione porównanie) w cierpiętniczym geście i uniósł kącik ust w uśmiechu.
— Jeśli zmienisz zdanie co do tego eliksiru, daj znać. Może będę umiał ci pomóc.

______________________


Is the devil so bad
if he cries in his sleep?




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 535
  Liczba postów : 7678
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Pub Upswing - Page 4 QzgSDG8




Gracz




Pub Upswing - Page 4 Empty


PisaniePub Upswing - Page 4 Empty Re: Pub Upswing  Pub Upswing - Page 4 EmptyWto Wrz 21 2021, 15:08;

Rodziny miały to do siebie, że żadna nie była idealna. Każda na swój sposób była dysfunkcyjna i bez względu na to, czy się tego chciało czy nie, trzeba było sobie jakoś z tym poradzić. Szczerze? Max uważał, że te czystokrwiste domostwa są milion razy bardziej pokurwione niż te normalne, choć on sam nie mógł swojej familii zaliczyć do normalnej. Też nie zależało mu na rozwijaniu tematu. Miał po prostu to do siebie, że rzucał podobne hasła dla samej czarnej komedii. Ważne, że jego bawiło.
Gdy Nath kontynuował swoją opowieść, Max zupełnie zapomniał o znajdującym się w szklance alkoholu. Ze zdziwieniem i szczerym zainteresowaniem słuchał kolejnych słów, jakie opuszczały usta mężczyzny, zastanawiając się, jak to możliwe, że to wszystko tak się potoczyło. Był prawie że przekonany, że nawet po takiej przerwie, pasja nie umiera, a tu jednak...
-Myślisz, że gdybyś nie porzucił warzenia.... - Nie potrafił do końca wyrazić swoich myśli. Wszystko zahaczało tu o koncept, który był dla niego obcy, a do którego każdy gdzieś tam mniej lub bardziej świadomie dążył. -Dałoby Ci to jakieś spełnienie? Coś lepszego? Szczęście? - To ostatnie słowo wymówił z naprawdę wielką niepewnością, bo sam nie łudził się już, że kiedykolwiek będzie mu dane poczuć prawdziwe znaczenie tego słowa. Z każdą sekundą jednak coraz bardziej przekonywał się, że jego serce bez eliksirów nie ma prawa bić i choć w tej chwili naprawdę nie potrafi się za to zabrać, tak jeśli to porzuci, nie będzie miał już po co kontynuować tego wszystkiego. Czy było to wyciąganie wniosków z błędów Nate`a? On by pewnie tak to nazwał. Zdecydowanie nie chciał poznawać uczucia, które musiało towarzyszyć mężczyźnie, gdy zdał sobie sprawę ze zmarnowanej szansy i cholernie mu współczuł szczególnie, że widział jak naprawdę byli do siebie podobni.
-Za elki! - Zgodził się, przypominając sobie o własnej szklance i wznosząc toast za to, co obydwoje kochali. Mimo, że cała ta rozmowa była raczej depresyjna, Solberg poczuł, że zrobiło mu się dużo lepiej. W końcu trafił na kogoś, kto naprawdę rozumiał przynajmniej część tego, przez co przechodził i kto nie miał zamiaru mówić mu, że to tylko słowa, ale kto sam przez coś takiego przechodził.
-Tłumacz? Ło kurwa, nie wiedziałem. Zdecydowanie muszę zostawić sobie do Ciebie kontakt. - Wyszczerzył się, po czym zaśmiał się jeszcze bardziej gdy wspomniał o pojebanych artefakciarzach. -Coś w tym jest, ale nie powiem, że ich nie rozumiem. Jakby nie było niektóre z tych artefaktów są pewnie zajebiście cenne. Ale też... No nie ułatwiają Ci tym roboty. - Przyznał, upijając łyka i kiwając głową na znak, że jeżeli faktycznie wznowi pracę nad eliksirem, to na pewno się do niego zgłosi.
Już miał zacząć kolejny temat, gdy charakterystyczny znak oświadczył mu, że dostał nową wiadomość na wizzie. Niekulturalnie wyciągnął tę magiczną książeczkę, która pomniejszona siedziała sobie w jego kieszeni, a gdy odczytał słowa wystosowane przez Felka, od razu spochmurniał i przymknął na chwilę ocz.
-Wybacz, chętnie bym jeszcze posiedział, ale mam do odebrania debila ze szpitala. - Powiedział bez emocji, po czym wyzerował swój alkohol, rzucił krótkie "narazie" i opuścił bar, kląc pod nosem ze zmartwienia o swojego partnera.

//zt x2

+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pub Upswing - Page 4 QzgSDG8








Pub Upswing - Page 4 Empty


PisaniePub Upswing - Page 4 Empty Re: Pub Upswing  Pub Upswing - Page 4 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pub Upswing

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pub Upswing - Page 4 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokatna
-