Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Dodatkowa Aula

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 13 z 13 Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31023
  Liczba postów : 62503
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Dodatkowa Aula - Page 13 QzgSDG8




Specjalny




Dodatkowa Aula - Page 13 Empty


PisanieDodatkowa Aula - Page 13 Empty Dodatkowa Aula  Dodatkowa Aula - Page 13 EmptyNie Paź 17 2010, 19:50;

First topic message reminder :


Dodatkowa Aula

W przypadku, gdy Główna Aula jest zajęta, zajęcia zawsze mogą się odbywać w Dodatkowej Auli. Mimo, iż jest nieco mniejszych rozmiarów niż ta pierwsza, bez problemów pomieści uczniów z danego wydziału. Ściany są w kolorze jasno szarym, a choć nie zdobią ich piękne malowidła, wnętrze na pewno zdobywa dzięki zupełnie fascynującemu, okrągłemu sklepieniu. Nie brakuje na nim drobnych malowideł przedstawiających różne stworzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online

AutorWiadomość


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : jak mówi, to z irlandzkim zaśpiewem, na przedramieniu ma nieudany tatuaż "Fillin are my live"
Galeony : 711
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
  Liczba postów : 916
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17856-bogus#503470
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Dodatkowa Aula - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Dodatkowa Aula - Page 13 Empty


PisanieDodatkowa Aula - Page 13 Empty Re: Dodatkowa Aula  Dodatkowa Aula - Page 13 EmptyPon Mar 23 2020, 23:55;

Wizja nagiej Nessy owijającej się brudną szmatą pewnie i wydałaby mu się atrakcyjna i poparłby sugestie Fillina jakoby ta scena była kluczowa i niezbędna do odtworzenia jak najbardziej wiernie, ale zdążył już wtrącić ją tak głęboko w sisterzone, że nie podzielił entuzjazmu.
- Może zostawmy kwestię gołych cycków ich właścicielce - zaproponował dyplomatycznie, bo nie wydawało mu się, żeby dziewczyna miała być zachwycona tą propozycją, szczególnie w akompaniamencie sprośnego rechotu Felka i dość szybko, po jej ironicznej odpowiedzi, okazało się że miał rację.
Słuchał dalszych propozycji  i szczerze mówiąc, to miał ochotę tylko przytakiwać, bo raz że sam sam nie miał żadnych ciekawych pomysłów, które mógłby zaproponować jako alternatywy, a dwa, to było mu wszystko jedno i chciał po prostu jak najszybciej mieć z głowy najpierw próby, a potem całe to durne przedstawienie i pożytkować swój czas w sensowniejszy sposób niż pląsając po scenie. Jedyne, z czego był naprawdę zadowolony, to dobór ról, dzięki któremu jego najlepszy ziomek miał stanąć przed straszliwym dylematem i wybrać oczywiście jego; przybił mu soczystą piątkę, gdy Fillin o tym wspomniał, a potem nie mógł powstrzymać śmiechu, gdy usłyszał wzmiankę o międzygatunkowej miłości. To było idiotyczne, ale gdyby zdecydowali, że spoko, to on jak najbardziej mógłby być obleśnym goblinem, ogrem, centaurem, mugolem, czymkolwiek, w jakimkolwiek stroju i robiącym cokolwiek. Starał się zignorować chamskie odzywki Fitzgeralda, który chyba przyszedł tu dziś popisywać się swoim chamstwem zamiast ćwiczyć, ale za bardzo go typ irytował, żeby mógł puścić mimo uszu to, jak brzydko odpowiada Fillinowi.
- A ty musisz być, kurwa, zawsze takim bucem? - wytknął mu na wzmiankę o bekaniu, i już z każdą minutą miał coraz bardziej dosyć tego spotkania, głównie za sprawą wyżej wymienionego dżentelmena. Bo gdyby nie on, to pewnie jakoś by dał radę.
- Ruchanie goblinów to już nie fetysz tylko zboczenie, nie róbmy sobie tego, co... Musimy być wszyscy z jednego gatunku, jeśli Fillin ma latać za pannami - ocenił, rzucając znów okiem na scenariusz i zastanowił się nad rozwiązaniem - Konflikt z mugolami jest spoko, chyba że polecimy bardziej współcześnie i zrobimy którąś z wojen czarodziejów? A jak chcemy stworzeń, to zawsze można gdzieś wcisnąć Fuja jako statystę, może na przykład napierdalać w Fitzgeralda obierkami - rzucił luźno swoją propozycję, dokuczając przy okazji rudemu, bo przecież każda okazja była do tego dobra. Tak, powinien odpuścić i skupić się na próbie. Nie, nie miał zamiaru tego robić.
Gdy Nessa podeszła do gramofonu, gotowa go transmutować, by wymigać się od śpiewania, podbiegł do niej, by odwieść ją od tego zamiaru.
- Won mi od tego gramofonu, nie będziesz teraz rzępolić. Śpiewamy, i wszyscy to wszyscy - zarządził, zagradzając jej drogę do przedmiotu, chociaż miał świadomość, że gdyby tylko chciała, to i jego mogłaby jednym machnięciem różdżki zmienić w jakiś puzon; ponieważ chciał uniknąć takiego losu, to postanowił szybko działać - Dobra, ciśniemy, pewnie wszystkim pójdzie chujowo więc nie ma się co przejmować - zachęcił, włączając gramofon, z którego popłynęła muzyka, a sam skorzystał z tego, że zaczyna śpiewać dopiero jakoś w połowie, i podbiegł na drugi koniec auli po swój scenariusz, po czym wrócił na miejsce, gotów do rozpoczęcia próby.

@Wiera R. Krawczyk @William S. Fitzgerald @Nessa M. Lanceley @Fillin Ó Cealláchain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wiera R. Krawczyk

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 176 cm
C. szczególne : rude włosy, piegi, wyzywające stroje
Galeony : 427
  Liczba postów : 53
https://www.czarodzieje.org/t18315-wiera-roza-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18369-wiera#523028
https://www.czarodzieje.org/t18376-wiera#523175
https://www.czarodzieje.org/t18351-wiera-roza-krawczyk#522383
Dodatkowa Aula - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Dodatkowa Aula - Page 13 Empty


PisanieDodatkowa Aula - Page 13 Empty Re: Dodatkowa Aula  Dodatkowa Aula - Page 13 EmptySro Mar 25 2020, 18:31;

Dziewczyna tak bardzo spieszyła się na umówione spotkanie i była tak bardzo podekscytowana zaczęciem próby, że zapomniała im się przedstawić. Poczuła się naprawdę głupio z tego powodu. Nie było nawet mowy, by ją kojarzyli. Nie byli z jednego domu, więc to było naprawdę ciężki. Zwłaszcza po roku przerwy w nauce. Imprezy? Nawet jeśli zdarzyło im się bywać na tych samych, to raczej przebywali w innym towarzystwie. Oczywiście to nie działało w drugą stronę. Z plotek to tu to tam słyszała o nich. Ludzie mówili naprawdę wiele, a ona w pewnym sensie była dziennikarką i umiała słuchać.
- Oh tak, przepraszam, że zapomniałam Tak, Wiera- przywitała się i zerkała po poszczególnych osobach i posyłała im przyjazny uśmiech na przywitanie. Czuła się nieco dziwnie. Nie tak jakby właśnie wpadła do gniazda żmij… nie wiedziała jak porównać to uczucie, ale było miłe. Byli przyjaźni i całkiem niezła z nich paczka przyjaciół. To dziwne, ale kiedyś marzyła o takich przyjaciołach, a zamiast tego miała brata bliźniaka, z którym blisko się trzymała pomimo różnych domów i sporą liczbę rodzeństwa. Żadnych innych przyjaciół. Ba! Nawet nigdy nie miała chłopaka. Nie mogła sobie pozwolić na takie przyjemności. A poza tym rozstania bywają bolesne. Oczywiście to wie tylko z obserwacji oraz książek, które przeglądała. Tak więc nic nie mówiąc stała i tylko przyglądała się ich dyskusji z szerokim uśmieszkiem na ustach, nie wiedząc jak dołączyć się do dyskusji i czy w ogóle mogła z nimi żartować.
Do sali wpadł kolejny slizgon, więc wstała i podeszła do niego
- Tak, chyba się nie znamy. Wiera jestem- przywitała się po raz kolejny dzisiejszego dnia. To był chyba już komplet.
Ah, kolejny rudzielec. Czy profesor zrobił to specjalnie i dał większość rudzielców do jednej grupy? To byłoby zabawne, gdyby i William się kochał w Fillinie. Wszyscy rudzi by na niego lecieli, a ten wybrałby innego. To z jednej strony byłoby słodkie a z drugiej zabawne, ale zbyt dużo osób leciałoby na jedną osobę. To byłoby niedorzeczne.
- Mam nadzieję, że chociaż ty umiesz śpiewać lub tańczyć, bo wygląda na to, że profesor doskonale nas pogrupował. Nasza grupa składa się z tych, którzy niewiele potrafią- mruknęła nieco rozbawionym tonem. Mogło wyjść im to naprawdę całkiem zabawne. Zupełne beztalencia próbują swoich sił w musicalu. Czy mogło być coś zabawniejszego?
- Dobrze, że nie musimy trzymać się tak tego scenariusza- gdyby tylko mogła, to wykonałaby im te stroje i tutaj by się skończyła ich rola, ale nie, musieli ją męczyć w dalszej roli. Po co ona w ogóle wysyłała ten nieszczęsny list? Nie była sama. A to zawsze jakieś pocieszenie.
- Jasne. Może wieczorem przysiądę do projektów strojów i podeślę ci propozycje czy coś- zasugerowała. Najlepiej jakby kilka przykładów przyszło jej do głowy. Ludzie potrafili być wybredni. No to swoją cegiełkę dołożyła. Każdy miał coś do roboty. Prawie każdy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 624
  Liczba postów : 851
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Dodatkowa Aula - Page 13 QzgSDG8




Moderator




Dodatkowa Aula - Page 13 Empty


PisanieDodatkowa Aula - Page 13 Empty Re: Dodatkowa Aula  Dodatkowa Aula - Page 13 EmptySro Mar 25 2020, 19:40;

Oburzyłem się trochę na brak entuzjazmu u Boyda przy wizji cycków Nessy, ale przynajmniej dziewczyna zdawała się popierać ten pomysł! Oczywiście zignorowałem fakt, że jest to wszystko bardzo sarkastyczne.
- Świetnie, to jedną scenę już mamy - stwierdzam zadowolony, ale szybko prycham na przyjaciółkę (najwyraźniej taki ma dzień oprychania), kiedy oznajmia, że Boyd będzie najlepiej wyglądał na przedstawieniu. Kiwam głową na stwierdzenie, że Cosette jest śliczna, koncertując się prędko na dalszej treści. Okazuje się, że każdy ma jakiś komentarz i pomysł na naszą scenkę, jedni mądrzejsi, jedne mniej. Mi tam wszystko obojętne czy będziemy ludźmi, czy goblinami i jakie międzyrasowe romanse tam będą.
- Tchórze z was - stwierdzam luźno na wasze przerażenie na myśl o miłości między goblinem, a człowiekiem ze wzruszeniem ramion. - Obojętnie mi, możemy być czarodziejami, a William złym mugolem, czy coś tam - mówię patrząc po zebranych, żeby każdy wyraził zdanie co woli. - Dziewczyny chcecie być pięknymi czarodziejkami pewnie, a nie przebrzydłymi goblinicami? - pytam, bo zakładam, że wersja Nessy pod tym względem zdecydowanie lepiej do nich przemawia. - No i co najważniejsze mój wybranek będzie wtedy jak przystojnie wyglądał w... szacie czarodziejskiej ze starych czasów? - zaczynam rezolutnie, ale potem trochę tracę rezon, bo nie wiem jak ma wyglądać w sumie Boyd i zerkam pytająco na Wierę, która ma się zająć ubraniami. - Może być też i wojna czarodziejów... tyle opcji! Możemy też robić bunt Irlandczyków i Rudych, tyle mniejszości - zauważam i wzdycham na te wszystkie pomysły, patrząc po reszcie, żebyśmy coś ustalili.
Też wywracam oczami na to bucowanie Williama.
- Tylko jeśli ty je wypierdzisz, Fitzgerald - stwierdzam trochę obrażony, ale też rechoczę po sekundzie kiedy mam w głowie wizję takiego przedstawienia. Wstaję i kręcę się po sali przeglądając tekst, w trakcie gdy Boyd już odciąga Nessę od rzępolenia i oznajmia, że mamy śpiewać. Wzruszam ramionami i podchodzę do Wiery przy której klękam na kolanko, wyciągając rączkę, jakby to miało pomóc w synchronie, których mamy strasznie dużo. Odchrząkam kładąc skrypt na ziemi.
- Dopiero dziś zacząłem żyyyyyć - zaczynam śpiewać kiedy wydaje mi się, że jest moja kolej, nieszczególnie przestrzegając linii melodycznej, raczej bardziej smętnie mrucząc tekst. - A los zamierza nas rozdzieliiić - śpiewam dalej i patrzę rozbawiony na Wierę, z którą właśnie muszę dalej śpiewać niesamowicie romantyczny tekst, starając się zgrać z dziewczyną, która na pewno brzmi lepiej niż ja, bo nagle piosenka wymagała ode mnie jakiś nieprzyzwoicie wysokich tonów. Macham na niechętną do śpiewania Nessę, by się do nas przyłączyła w dobrym momencie. W międzyczasie ja muszę dalej próbować dorównać Wierze coraz wyższym tonem na co parskam śmiechem między moimi próbami śpiewów; kiedy kończę duet z Wierą i wstaję z kolanka, puszczając rączkę dziewczyny, by wybrać oczywiście Boyda.

Ej tak brzmi wersja po polsku chyba jbc

______________________


Niech twój kieliszek będzie zawsze pełny. Niech dach nad twoją głową będzie zawsze mocny. I żebyś był w niebie już od kwadransa, zanim diabeł dowie się o twojej śmierci.             ~ toast irlandzki


From a land beyond the wave
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Student Slytherin
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
C. szczególne : drobna budowa ciała, burza rudych włosów, chuda
Galeony : 1340
Dodatkowo : Prefekt Naczelny, animag
  Liczba postów : 2446
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Dodatkowa Aula - Page 13 QzgSDG8




Moderator




Dodatkowa Aula - Page 13 Empty


PisanieDodatkowa Aula - Page 13 Empty Re: Dodatkowa Aula  Dodatkowa Aula - Page 13 EmptyPią Mar 27 2020, 23:50;

Jeszcze tego by brakowało, żeby Boyd fantazjował lub wzdychał do jej biustu, kiedy w oczach Lanceley klasyfikował się już kompletnie jako osoba aseksualna, wepchnięta do worka z plakietką powiązań niemalże rodzinnych — niczym Blaith czy Heaven. Spojrzała więc na gryfona z wdzięcznością, posyłając mu niemalże łagodny i pełen miłości uśmiech, gdyby tylko umiała w pełni oddawać tak pozytywne emocje. - Dziękuje, chętnie załatwię sprawę moich piersi sama.
Na śmiech Fillina, trąciła go łokciem, parskając niczym niezadowolony ryś — co jej chyba ze zwierzęcej natury zostało. Siedziała wygodnie, mając skrzyżowane ręce na biuście i zastanawiając się, jak uniknąć śpiewania, które całkiem nie było jej na rękę — chociaż nie, bardziej nie chciała tańczyć — łudząc się, że zachwyci ich swoimi umiejętnościami gry na skrzypcach i pozwolą jej melodyjnie oddać wyniosłość tej piosenki. Uśmiechnęła się za to do drugiego rudzielca, który zdradził swoje imię. - Fajnie, że jesteś z nami w grupie. Idealna do roli Cosette.
Rzuciła jeszcze w jej stronę, wyłapując mieszankę ekscytacji i zdenerwowania w ich spojrzeniu. Trudno było się dziwić, mieszanka Fillina i Boyda potrafiła zaskoczyć, naładować tak olbrzymią energią i zaskoczeniem, że komuś nieobeznanemu ciężko mogłoby się odnaleźć. Ich relacja zawsze stanowiła wzór przyjaźni, a teraz jeszcze mieli małego skrzata w pakiecie, który odrobinę równoważył ich szaleństwo swoim spokojem. Milczała, słuchając ich pomysłów i streszczeń fabuły, wstając, dopiero gdy przyszedł William i zgęstniała atmosfera, bo chłopaki nie byli swoimi największymi fanami. Dla bezpieczeństwa ogółu — gdyby Boyd z Fillinem lub sam Fitzgerlad mieli któremuś przywalić, stanęła pomiędzy nimi, mając różdżkę w pogotowiu, gotowa zamienić ich w komplet mebli ogrodowych.
- No już, nie mamy czasu na te wasze głupie potyczki słowne, przedstawienie samo się nie zrobi. - zarządziła, przesuwając dłońmi po materiale spódnicy i wygładzając ją, utkwiła spojrzenie w czarno-zielonym materiale w kratę. Callahan był dziś zaskakujący i pewnie by mu przyklasnęła, bo jej też takie zberezeństwa i perwersje nie były w głowie. - Myślę, że zaangażowanie Juniora nie jest dobrym pomysłem bez zgody profesora, ale wojny czarodziejów.. To brzmi nieźle. Przywódca mugoli? Ciekawe. Przy Tobie to większość można nazwać tchórzem, Fillin. - zauważyła zaczepnie, ze szczyptą złośliwości i jednocześnie puściła mu oczko, sugerując, że to niewinny żart. Niemniej jednak wierzyła gdzieś tam w środku, że tylko on był zdolny do takich pomysłów. - No, mam nadzieję, że William ma w sobie potencjał gwiazdy estrady, bo tak — musimy ratować się scenografią i interpretacją. Masz tu troje rudych, teraz to wy jesteście mniejszością, Panowie.
Zgodziła się z Wierą — komentując jednocześnie słowa przyjaciela i przesuwając spojrzenie na rudego ślizgona. Według dziewcząt w szkole był dobry we wszystkim, więc może istniał cień szansy, że w musicalach też. Skupiła uwagę na puchonce, kiwając głową. - Świetnie, ale wierzę, że w projektowaniu jesteś lepsza niż ja. Sięgając po wojny czarodziejów, powinnaś sobie szybko poradzić — to były dość barwne stylizacje z tego, co pamiętam! Jeśli chcesz, możemy wieczorem lub jutro się spotkać i popracować razem, może uda mi się stworzyć dla nas jakieś ciekawe dodatki.
Chociaż wyglądało na to, że i ona miała ubogi talent taneczno-wokalny, cieszyła się z zaangażowania puchonki. Mogli trafić dużo gorzej. Nessa jako prefekt miała obraz większości studentów oraz uczniów w głowie i mogła wymieniać nazwiskami osoby, które w grupie mogły stanowić prawdziwą zadrę i jabłko niezgody, nie wnosząc niczego wartościowego. Machnęła ręką już na te ich niegroźne teksty rodem z trzeciej klasy Hogwartu, knując w głowie plan ucieczki.
Czmychnęła w stronę gramofonu, chcąc go transmutować i im zagrać, gdy nagle wyrósł przed nią Boyd z tym swoim spojrzeniem starszego brata, sprawiając, że prychnęła znów, odwracając wzrok. Paskud. Bezceremonialnie stanęła obok niego, opierając głowę o ramię chłopaka i patrząc na niego z niezadowoloną miną. - Wolę rzępolić, łatwiej nauczyć się piosenki przy pianinie. Ładnie rzępole, obiecuje.
Dodała jeszcze, licząc, że swoim wątpliwym urokiem osobistym w postaci pociągłego spojrzenie spod ciemnych rzęs coś ugra, ale Callahan był niewzruszony. Znów splotła ręce pod biustem, łapiąc dłońmi za ramiona i zaciskając na nich palce. Obserwowała z niedowierzaniem, jak Fillin podszedł do puchonki i padł na kolana, widocznie niezwykle wczuwając się w utwór i słowa. Stanęła bliżej gryfona, chowając się nieco za nim i przyglądając się tej scence z odrobiną chyba zażenowania, bo jej ekspresyjne braki i emocjonalna, wewnętrzna deska umarłyby od czegoś takiego rychło. - On tak na poważnie? Nie podejrzewałam, że nasz drogi przyjaciel ma taki talent aktorsko-sceniczny i smykałkę do śpiewu.
Szepnęła całkiem szczerze, wzruszając jeszcze ramionami i patrząc w konsternacji na te odważne próby powstrzymania rozbawienia. Starał się, nie musiało wyjść od razu. Ta piosenka nie była łatwa. Zabrała leżący z krzesła skrypt, mrucząc coś pod nosem z niezadowoleniem, łapiąc oddech. Nie śpiewała tragicznie, ale nie było to jej ulubione zajęcie. Słuchała Wiery i Fillina, czekając na swój moment — blednąc nieco na ilość tekstu i odrobinę solowego występu, którego wcale nie chciała. Przeklęła w myślach, przygryzając wargę, wbijając paznokcie w papier. - Jeszcze jeden pusty dzień... Jeszcze jeden bez niego.. - słysząc swój własny głos roznoszący się po auli, przymknęła oczy z rezygnacją, rozluźniając ciało. Musiała, zgłosiła się, to była konsekwencja darzenia sympatią musicalu o Merlinie. Przynajmniej nie fałszowała — dopóki stała w miejscu, bo z tańcem ten występ mógłby być trudniejszy niż przemiana w animaga. Śpiewała jednak dalej, trącając stojącego obok Boyda, aby zaczął w odpowiednim momencie.

@Wiera R. Krawczyk @William S. Fitzgerald @Boyd Callahan @Fillin Ó Cealláchain

______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


William S. Fitzgerald

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 183,5 cm
C. szczególne : czupryna ognistorudych i pozostających zwykle w artystycznym nieładzie włosów | gęste brwi | tatuaż z motywem quidditchowym na lewym ramieniu | tatuaż z czaszką węża na prawej piersi
Galeony : 937
  Liczba postów : 766
https://www.czarodzieje.org/t17623-william-s-fitzgerald#494556
https://www.czarodzieje.org/t17645-ulisses#495903
https://www.czarodzieje.org/t18851-gang-fitzgeralda#541760
https://www.czarodzieje.org/t17635-william-s-fitzgerald#495526
Dodatkowa Aula - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Dodatkowa Aula - Page 13 Empty


PisanieDodatkowa Aula - Page 13 Empty Re: Dodatkowa Aula  Dodatkowa Aula - Page 13 EmptyPon Mar 30 2020, 00:50;

  Nawet nie łudził się, że obędzie się bez jakichkolwiek tarć na linii on-Boyd – ewentualnie jeszcze Fillin do kompletu – bo to, że nie byli swoimi fanami było zdecydowanie zbyt mało powiedziane. Nie trawił Gryfona jak diabli i nawet nie próbował się z tym kryć, przy żadnej okazji; zwykle po prostu go jednak ignorował, żeby sobie nie psuć niepotrzebnie krwi oraz nerwów obcowaniem z takim cymbałem, ale w tej sytuacji było to no… niemożliwe trochę.
  — Bucem? A skąd, wpasowuję się w towarzystwo jedynie — odparł zupełnie spokojnie, nadal z tym lekko kpiącym uśmieszkiem, choć ciśnienie zaczęło mu się odrobinę już podnosić (jak to zwykle bywało, gdy musiał znosić towarzystwo bruneta przez dłużej niż chwilę), na zarzut Callahana, poprzedziwszy to cichym prychnięciem. — Bez urazy oczywiście — zwrócił się zaraz do dziewczyn, żeby czasem nie pomyślały, że i je miał w tym momencie na myśli; Nessę w końcu lubił, natomiast Wiery po prostu nie znał, ale wydawała się być w porządku. Jakże elokwentną – nie to, żeby jego własny tekst był lepszy, ale ciii – ripostę Cealláchaina puścił mimo uszu, woląc skupić się na tym co mieli do zrobienia. Jak stwierdziła Lanceley – próba sama się nie zrobi, a prawda była taka, że im sprawniej to ogarną, tym szybciej będą mieć to z głowy i każdy będzie mógł pójść we własną stronę. Brzmiało jak dobry plan, powinni się go zdecydowanie trzymać.
  Tak samo zresztą zignorował zaczepkę ze strony Callahana, choć zrobił to z wielkim trudem, przewracając na to jedynie ślepiami i wzdychając cicho pod nosem. Za jakie grzechy?
  — Dobra, szybki znicz, bo nie mamy na to całego dnia, na co się ostatecznie decydujemy? Jedna z wojen czarodziejów? — rzucił, przesuwając spojrzeniem po obecnych, kiedy padły kolejne propozycje realiów do osadzenia sztuki, ale wciąż nie było żadnej jednoznacznej decyzji.
  — No mistrzem tańca bym się nie określił, ale ze śpiewem sobie akurat nieźle radzę, nie ukrywam — odparł zerkając to na Nessę, to na Wierę, gdy dziewczyny o tym napomknęły. Na pierwszy rzut oka prawdopodobnie byłoby go trudno podejrzewać o jakiekolwiek muzyczne zapędy, ale prawda była taka, że gdyby nie quidditch, to najpewniej zająłby się na poważniej muzykowaniem; bardziej jednak grą na gitarze niż stricte śpiewaniem i na pewno nie celowałby w musicale.  — Nie wiem czy to poziom godny gwiazdy estrady, ale być może wystarczający, żeby choć trochę podratować nasz honor, jeśli faktycznie jest tak źle — dodał w odpowiedzi na słowa Ślizgonki, uniósłszy przy tym kącik ust w uśmiechu. Dobrze zdawał sobie sprawę, że sam jeden niewiele tak naprawdę zdziała i absolutnie nie miał zamiaru jakoś mocno się wysilać; chciał to odbębnić i mieć z głosy, skoro już przymusem go w tą imprezę wciągnięto, tyle. Ciemnobrązowe oczy na moment dłużej zatrzymały się na rudowłosej pani prefekt.
  — Postarzyć? Szczerze, to nie mam żadnych preferencji co do sposobu, jeśli już trzeba będzie — wzruszył barkami, pokazując, że naprawdę jest mu wszystko jedno. — A może wystarczyłoby, żebym sobie brodę jakoś bardziej zapuścił, czy coś? — Palcami mimowolnie przejechał po linii szczęki, na której już dało się dostrzec wyraźny cień rudawego zarostu, więc do czasu wystawiania tych musicali zapewne dałby radę coś porządnego sobie wyhodować i to bez magicznych wspomagaczy.
  Z założonymi rękami obserwował jak Lanceley próbuje się wymigać od śpiewu, nieskutecznie, a potem Boyd włączył gramofon i aulę wypełniła muzyka. Fitzgerald ze słabo ukrywanym rozbawieniem obserwował popisy aktorsko-sceniczne Fillina w duecie z Wierą, w międzyczasie głosem dołączyła do nich Nessa. Kolejny miał być Callahan i dopiero po nim on miał zrobić wejście smoka ze swoją solówką; była to mniej więcej połowa utworu. Korzystając z tego faktu, Will rzucił okiem na scenariusz, słuchając jednocześnie reszty, żeby czasem nie przegapić właściwego momentu.
  — Jeszcze dzień do rewolucji, co nie potrwa i dwóch dni… — Na wstępie miał problem, żeby wstrzelić się w melodię, ale jakoś to nadgonił i koniec końców nie wyszło mu tak źle, szczególnie jak na zupełnie pierwsze podejście; nie do końca może czysto, ale za to mocno i pewnie, bez zawahania. Może przy drugim solo pójdzie mu ciut lepiej; inną kwestią pozostawał za to poprzedzający to fragment, w którym musiał się jakoś zgrać ze ślizgońsko-gryfońskim duo, co może być… interesujące.

// Wybaczcie, jeśli pomotała mi się chronologia gdzieś D:

@Boyd Callahan
@Fillin Ó Cealláchain
@Nessa M. Lanceley
@Wiera R. Krawczyk
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : jak mówi, to z irlandzkim zaśpiewem, na przedramieniu ma nieudany tatuaż "Fillin are my live"
Galeony : 711
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
  Liczba postów : 916
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17856-bogus#503470
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Dodatkowa Aula - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Dodatkowa Aula - Page 13 Empty


PisanieDodatkowa Aula - Page 13 Empty Re: Dodatkowa Aula  Dodatkowa Aula - Page 13 EmptyPon Mar 30 2020, 14:00;

Puścił mimo uszu kolejne złośliwości Fitzgeralda i trafne riposty Fillina, bo zgadzał się z ryżym w jednej kwestii - nie mieli całego dnia i dobrze byłoby wszystko ustalić jak najszybciej, potem sprawnie ogarnąć jakąś prostą choreografię, dodać kilka zaklęć i zapamiętać teksty piosenek. I z głowy.
- To co, pierwsza wojna czarodziejów, my stawimy opór jako Zakon Feniksa, a Fitzgerald będzie śmierciożercą? Czy wolicie drugą i, nie wiem, będziemy uczniami broniącymi zamku? - rzucił, licząc tym razem na konkretne odpowiedzi i dojście do jakiegoś konsensusu, a potem zamyślił się jeszcze nad następną kwestią do ustalenia - I co, żeby wykorzystać magię to powciskamy gdzie się da rzucanie zaklęć, że najpierw się przygotowujemy, a potem napierdalamy i zabijamy tych, którzy tam mieli zginąć? Ej, Nessa, a ty się może przetransmutuj w faceta zamiast przebierać i owijać szmatą? - dodał dziarsko, chcąc chociaż trochę dołożyć od siebie, a skoro nie nadawał się do szycia strojów ani błyszczenia podczas choreografii, to tylko to mu pozostało.
Gdy z gramofonu rozbrzmiała muzyka, aktorzy stanęli w gotowości i zaczęli po kolei odśpiewywać swoje kwestie, on przycupnął obok czającej się Nessy i podziwiał występ Fillina w romantycznym duecie z Wierą; no, najwyższe loty to to nie były, ale dla niego to całkiem spoko.
- Cicho, zaangażowanie się liczy   - zganił szeptem dziewczynę po jej komentarzu, który odebrał jako drobną złośliwostkę, a w tej sytuacji postanowił, że powinni się wszyscy wspierać, bo chyba nikt tu nie czuł się pewnie i komfortowo, no może oprócz ryżego, który zawsze przecież pławił się w blasku własnej zajebistości. Gdy sam został szturchnięty, ostatni raz zerknął na dość prosty i krótki tekst, po czym zaśpiewał swoje kwestie na zmianę z Fillinem, starajac się nie brzmieć przy tym jak jakaś pijana szyszymora.
- Jeszcze dzień i będziesz tu... wolność jest na barykadach... kiedy oddział ruszy w bój... CZY CHCESZ WALCZYĆ OBOK MNIEEE? - zwrócił się bojowo i dramatycznie do Fillina, który oczywiście oznajmił, że walczyć chce, olewając duperki. Jakoś poszło, udało mu się nie doprowadzić nikogo do omdlenia, chociaż wiadomo że do Dona Lockharto mu było daleko. Moment jednoczesnego użycia wszystkich głosów pod koniec wymagał jeszcze sporo pracy, nie mówiąc o choreografii, ale naprawdę nie było tragedii.  
- No dobra, zajebiście, ze śpiewaniem ogarniemy, a czy ktoś ma wizję gdzie tu pasuje jakiś taniec? Jakoś synchronicznie będziemy machać różdżkami czy co? - zapytał, trochę zakłopotany, bo nie umiał sobie tego wyobrazić - Albo Fillin, zrób z Wierą jakiś piruet skoro się tam tak kochacie bardzo? - spojrzał wyczekująco na zgromadzonych, czekając na ich propozycje i konkrety.

@Wiera R. Krawczyk @William S. Fitzgerald @Nessa M. Lanceley @Fillin Ó Cealláchain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wiera R. Krawczyk

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 176 cm
C. szczególne : rude włosy, piegi, wyzywające stroje
Galeony : 427
  Liczba postów : 53
https://www.czarodzieje.org/t18315-wiera-roza-krawczyk
https://www.czarodzieje.org/t18369-wiera#523028
https://www.czarodzieje.org/t18376-wiera#523175
https://www.czarodzieje.org/t18351-wiera-roza-krawczyk#522383
Dodatkowa Aula - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Dodatkowa Aula - Page 13 Empty


PisanieDodatkowa Aula - Page 13 Empty Re: Dodatkowa Aula  Dodatkowa Aula - Page 13 EmptySro Kwi 01 2020, 14:29;

Czego jak czego, ale tylu komplementów od nich się nie spodziewała. Oczywiście jej się to podobało. Lubiła, jak ktoś podziwiał jej urodę i mówił komplementy, ale szczerze mówiąc która kobieta tego nie lubiła? Przecież nie dla siebie tak się stroiła każdego dnia. Nie dla siebie wciskała się w te ciasne stroje, które podkreślały jej kobiece kształty, prawda? Od razu polubiła Nessę. Wydała jej się taka przyjazna. Całkiem możliwe, że polubiłyby się. Wiera była szczęściarą, że trafiła do tej grupy pomimo jej niskiego talentu związanego z wystąpieniem na scenie. Wolała rysować niż śpiewać i tańczyć.
Wszystko byłoby jak najlepszym porządku, gdyby w powietrzu nie było czuć dziwnego napięcia między chłopakami. W pewnym momencie nawet zaczęła żałować, że nie wzięła popcornu, bo na pewno coś tu się wydarzy, była tego pewna. Czy to będzie miła współpraca? Na pewno wszyscy się przekonamy. Posłała przyjazny uśmiech rudowłosemu chłopakowi.
- To dobrze, że chociaż śpiewać umiesz. W takim razie chyba jesteśmy uratowani. W razie mocnego fałszu możesz krzyczeć. Albo zatkać sobie uszy- mruknęła. Ostatnie zdanie zdawać się mogło, że nikt nie usłyszał. Była świadoma tego, że ani Fillin, ani Boyd nie chciałby, by ktoś krytykował jego śpiew. Co do Nessy… wyglądała, jakby żałowała, że tutaj jest. Coś o tym wiedziała. Sama wolałaby nie śpiewać, ale to miało być nowe przeżycie! To miało być coś nowego.
- Tak, z pewnością wolałabym być piękną dziewczyną, a nie goblinem- mruknęła na słowa Fillina. Nessa raczej również by wolała pozostać sobą. No powiedzmy, że w większej części.
Podeszła do Boyda po pociągnęła go za rękę, mierząc go spojrzeniem, by mniej więcej ogarnąć jego rozmiary.
- Nie martw się Fillin. Będzie wyglądał jeszcze przystojniej, niż jest teraz- zaśmiała się, patrząc to na jedno to na drugie. - Kolorowe ubrania owszem, ale różnorodne falbany bym darowała. Aczkolwiek nie ukrywam, że by pasowały do musicalu, jak i do wojny.- wyjaśniła ślizgonowi.
- W takim razie będę czekać na ciebie Nessa- cieszyła się, że nie będzie musiała sama obmyślać tych poprawek. Trzeba było wziąć również pod uwagę to, że Cosette wychowała się w klasztorze i była prześladowana. Nie mogła mieć ślicznych ubrań jak inni!
Dopiero kiedy chłopak klęknął przed nią i zaczął śpiewać, nie mogła się powstrzymać od uśmiechu. Czuła się dość nieswojo. Jeszcze nikt przed nią nie klęczał. Co więcej- nikt nie śpiewał, patrząc wprost na nią! Ale wiedziała, że musi się uspokoić, bo zaraz nadejdzie na nią kolej. Spojrzała na scenariusz, bo nie znała na pamięć słów. Tak, zdecydowanie przydałby się jakiś taniec, bo czuła się dziwnie, tak stojąc przed chłopakiem.
- Daleko będziesz skoro świiiit- dołączyła w odpowiednim momencie do chłopaka. Trzeba przyznać, że w pewnym momencie zaczęła gubić rytm, ale nie pokazała tego po sobie. Śpiewała jakby nigdy nic. Na szczęście nie miała aż tak dużo do śpiewania. Co więcej- żadnej kwestii nie śpiewała samodzielnie. To zdecydowanie pomagało. Zdecydowanie gorzej miał Fillin. Jednak miał nie byle jaką rolę! W końcu miał główną postać.

@Fillin Ó Cealláchain @Nessa M. Lanceley @William S. Fitzgerald @Boyd Callahan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31023
  Liczba postów : 62503
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Dodatkowa Aula - Page 13 QzgSDG8




Specjalny




Dodatkowa Aula - Page 13 Empty


PisanieDodatkowa Aula - Page 13 Empty Re: Dodatkowa Aula  Dodatkowa Aula - Page 13 EmptySob Kwi 04 2020, 21:43;

W związku z reorganizacją tematów fabularnych na Czarodziejach, ten temat zostanie schowany do archiwum. Kiedy skończycie grę, bardzo proszę o informację zwrotną do @Riley Fairwyn na PW.

______________________

Dodatkowa Aula - Page 13 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : jak mówi, to z irlandzkim zaśpiewem, na przedramieniu ma nieudany tatuaż "Fillin are my live"
Galeony : 711
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
  Liczba postów : 916
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17856-bogus#503470
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Dodatkowa Aula - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Dodatkowa Aula - Page 13 Empty


PisanieDodatkowa Aula - Page 13 Empty Re: Dodatkowa Aula  Dodatkowa Aula - Page 13 EmptySro Maj 20 2020, 15:39;

Trzeba przyznać, że próba była niesamowicie owocna, udało im się bowiem dokonać bardzo ważnych ustaleń jeśli chodzi o podstawy ich przedstawienia, takie jak umiejscowienie sceny w czasie i przestrzeni, przydzielić obowiązki związane z przygotowywaniem strojów, dekoracji i innych rzeczy do  poszczególnych uczestników przedsięwzięcia, wreszcie trzykrotnie przećwiczyć cały tekst oraz poczynić nieśmiałe próby pierwszych kroków, mających stanowić coś w rodzaju skromnej choreografii. Co najważniejsze, udało im się przy tym wszystkim nie zamordować Rudego, który wymądrzał się co chwilę zupełnie bez sensu i nie szczędził złośliwych komentarzy, i to był chyba największy sukces tego dnia; przed nimi była jeszcze długa, wyboista droga do osiągnięcia prawdziwego kunsztu musicalowego, ale najważniejsze, że poczynili już pierwszy, najtrudniejszy krok. Od teraz mogło być już tylko lepiej. Po skończonej próbie umówili się od razu na kolejną, na którą mieli już przygotować pierwsze elementy stroju i wystroju, i rozeszli się każde w swoją stronę, a więc Nessa, Fillin i Boyd udali się do ich pięknego apartamentu w Hogsmeade, by tam przez resztę wieczoru zastanawiać się, jak najlepiej wywiązać się z tego zadania by profesor Howard był zadowolony (Nessa) a także jak przy okazji zaimponować pięknym paniom na widowni (Fillin) i najważniejsze: co zjeść na kolację (Boyd).


/zt x4 koniec próby!!!

@Nessa M. Lanceley @Wiera R. Krawczyk @William S. Fitzgerald @Fillin Ó Cealláchain
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, tatuaże
Galeony : 444
  Liczba postów : 458
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Dodatkowa Aula - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Dodatkowa Aula - Page 13 Empty


PisanieDodatkowa Aula - Page 13 Empty Re: Dodatkowa Aula  Dodatkowa Aula - Page 13 EmptyNie Cze 21 2020, 02:51;

LABORATORIUM MEDYCZNE – ZADANIE CZERWIEC

Laboratorium Medyczne to jedyne koło, w którym starał się być aktywny i regularnie angażować. I gdy dowiedział się, że Nora Blanc ma misję dla jego członków, nie wahał się ani sekundy – od razu zgłosił się na ochotnika, nawet nie do końca zdając sobie sprawę co takiego jest do zrobienia. Podejrzewał, że pewnie chodzi o jakieś uporządkowanie skrzydła szpitalnego albo posegregowanie eliksirów leczniczych. Przecież pielęgniarka nie wymyśliłaby nic, co wymagałoby nie wiadomo jak wielkiego nakładu pracy.
No otóż nie. Mina mu zrzedła, gdy usłyszał w co się właśnie wpakował – warsztaty medyczne dla najmłodszych. I to oparte na pierwszej pomocy pozbawionej magii. Świetnie. Po prostu, kurwa, bosko. Nie miał zielonego pojęcia jak się za to zabrać – nigdy nie wiódł życia pozbawionego czarów, w związku z czym nie posiadał odpowiedniej wiedzy. A skoro o niej była mowa, najprostszym rozwiązaniem było sięgnięcie po mugolski poradnik (któż jak nie mugole wiedzieli jak radzić sobie bez magii?). I tak też właśnie zrobił.
Powoli, z każdą kolejną przeczytaną stroną, zarysowywał mu się w głowie plan owych warsztatów, który skrzętnie notował na pergaminie. Postanowił zacząć od krótkiego wykładu wprowadzającego, traktującego o pierwszych krokach ratowniczych tj. ocena sytuacji, zabezpieczenie terenu, a następnie udzieleniu pomocy bądź ewakuacji, jeśli zachodziła taka potrzeba. Nie omieszkał wtrącać średnio co 5 zdań najważniejszej maksymy „po pierwsze – nie szkodzić” oraz „przede wszystkim zadbaj o własne bezpieczeństwo”. Tak na wszelki wypadek, żeby im się w tych młodych głowach raz na zawsze utrwaliło.
Potem zgrabnie miał zamiar przejść do tłumaczenia jak skutecznie ocenić stan poszkodowanego, zawierającego ocenę przytomności, udrażnianie dróg oddechowych oraz sprawdzanie oddechu. I wiedział, że po takim czasie wystarczy gadania – dzieciaki miały to do siebie, że szybko się nudziły i najłatwiej łapały o co chodzi w praktyce. Toteż postanowił wykorzystać magiczne fantomy, na których kolejno prezentowałby co zrobić w przypadku najczęstszych urazów wakacyjnych. Planował poruszyć kwestię krwotoków, użądleń, poparzeń oraz złamań
I gdy część teoretyczną mieliby za sobą, gładko przeszedłby do tej praktycznej, z której z własnego doświadczenia wiedział, że wyciąga się najwięcej informacji. Ostro zapisywał kolejne strony, planując dla nich kilkanaście przypadków – każdy fantom prezentowałby inny uraz, z jakim musieliby sobie poradzić przy użyciu przekazanych im wcześniej wskazówek i rad.
Zamierzał w międzyczasie ich obserwować i poprawiać ewentualne błędy (nie przewidywał ich, mocno wierząc w potencjał młodych, ale przede wszystkim swój nauczycielski talent) oraz odpowiadać na nurtujące pytania.
Przejrzał wszystko raz jeszcze, skorygował kilka błędów i upewniając się, że plan ten ma ręce i nogi, żwawo ruszył do profesor Blanc, aby przedstawić jej swe wypociny. Dopiero otrzymując jej błogosławieństwo aprobatę, mógł wszystko na spokojnie przygotować, aby następnie faktycznie przeprowadzić takie edukacyjne warsztaty, jakże inspirujące i potrzebne.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Lucas Sinclair

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183cm
Galeony : 536
  Liczba postów : 714
https://www.czarodzieje.org/t18564-lucas-sinclair#529747
https://www.czarodzieje.org/t18598-landrynka-lukiego#531203
https://www.czarodzieje.org/t18574-wbijac-do-lucka
https://www.czarodzieje.org/t18566-lucas-sinclair#529292
https://www.czarodzieje.org/t18716-lucas-sinclair-dziennik
Dodatkowa Aula - Page 13 QzgSDG8




Gracz




Dodatkowa Aula - Page 13 Empty


PisanieDodatkowa Aula - Page 13 Empty Re: Dodatkowa Aula  Dodatkowa Aula - Page 13 EmptyWto Cze 30 2020, 22:18;

Uważał, że młodzi czarodzieje, poniżej siedemnastego roku życia, którzy nie mogli na co dzień posługiwać się magią, byli w beznadziejnej sytuacji, jeśli chodziło o różnego rodzaju wypadki, gdzie miały miejsce uszkodzenia ciała czy jakieś choroby. Stosowanie czarów było bardzo przydatne nie tylko podczas czynności dnia codziennego, ale także podczas zdarzeń nieprzewidzianych, jakimi były np. urazy wszelkiego rodzaju. Dlatego jak tylko dowiedział się o warsztatach, które chciała zorganizować Blanc dla młodzików, stwierdził, że jest to genialny pomysł i zaoferował swoją pomoc w opracowaniu prezentacji na temat niemagicznych sposobów pierwszej pomocy. A jako, że sam zwykle automatycznie sięgał po różdżkę w przypadkach kryzysowych, musiał najpierw udać się do biblioteki i sprawdzić dział mugoloznawstwa, aby zapoznać się z dokładnymi metodami pomocy, bez użycia magii. Byłoby o wiele prościej, gdyby świat mugoli byłby mu choć trochę bliższy, jednak książki zawsze były dla niego ratunkiem. Okazało się, że szkolny regał z literaturą, odnoszącą się do niemagicznego leczenia, był całkiem pokaźny. Sinclair znalazł tam aż zanadto informacji na temat, który go interesował. Przytaszczył do swojego dormitorium kilka tomów poradników i studiował je przez kilka godzin, do późnego wieczora, aby dobrze zapoznać się z tym zagadnieniem. Następnego dnia postanowił stworzyć magiczny plakat z paroma bardzo prostymi magicznymi ikonami, aby łatwiej było przekazać zalecenia młodszym kolegom, podczas prezentacji. Wykonał więc niewielki baner, przedstawiający krok po kroku w jaki sposób pomóc komuś, kto uległ wypadkowi. Okazało się, że sam pomysł ilustracji postępowania w takiej sytuacji, bardzo pomógł wszystkim uczestnikom warsztatów wyobrazić sobie to w jaki sposób mają się wtedy zachowywać. Jak tylko pokazał plakat, widział zainteresowanie w ich oczach, co zmotywowało go do dalszego przemówienia. Najpierw skupił się na najważniejszej rzeczy czyli ocenie własnego bezpieczeństwa. Wytłumaczył, że aby pomóc komuś trzeba upewnić się czy samemu nie jest się w stanie zagrożenia zdrowia lub życia. Następnie przeszedł do pokazywania w jaki sposób oceniać przytomność kogoś, kto uległ wypadkowi. Chwilę później, wskazał trzeci poruszający się obrazek na bannerze, aby omówić punkt wezwania pomocy. Kolejną rzeczą, którą należało zrobić było udrożnienie dróg oddechowych osobie poszkodowanej. Opisał młodszym uczniom jak bardzo ważne jest to, aby ofiara wypadku miała możliwość złapania swobodnego oddechu, o ile była tylko przytomna. I właśnie następnym krokiem było sprawdzenie oddechu. Następnie niezwykle ważne było poinformowanie o wypadku ekipy ratunkowej, aby osobą poszkodowaną mógł w odpowiednim momencie zająć się lekarz. Na samym miejscu wypadku za to, trzeba było przejść do ułożenia owej osoby w specjalnej pozycji, która była dla niego bezpieczna i w której miał czekać na przyjazd specjalistów. Lucas pozwolił sobie nawet pokazać na jednym z uczniów, jak powinna wyglądać ta pozycja, jednak nie do końca wiedział czy oddał ją w stu procentach, tak jak to było pokazane na rycinach jednego z poradników do niemagicznej pierwszej pomocy. Zasygnalizował także uczestnikom, że jeśli osoba, która uległa wypadkowi nie oddycha, powinni przejść do tzw. resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Wytłumaczył dokładnie czym ona jest i jak do niej przystąpić, a następnie każdy z nich miał dobrać się w pary i przećwiczyć zarówno ułożenie kolegi w pozycji bocznej, jak i samą resuscytację. Ocenił ich starania, jako bardzo dobre, widząc jak wszyscy angażują się w trening pierwszej pomocy, stwierdzając, że jednak jego pochylenie się nad tym tematem nie poszło na marne. Na koniec podziękował zebranym i mając poczucie wypełnienia godnego pochwały obowiązku, wyszedł z sali, dumny z siebie. Miał nadzieję, że młodziki wyniosą coś z jego prezentacji.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Sponsored content

Dodatkowa Aula - Page 13 QzgSDG8








Dodatkowa Aula - Page 13 Empty


PisanieDodatkowa Aula - Page 13 Empty Re: Dodatkowa Aula  Dodatkowa Aula - Page 13 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Dodatkowa Aula

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 13Strona 13 z 13 Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dodatkowa Aula - Page 13 KQ4EsqR :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
trzecie pietro
-