Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Pub Pod Ogonem Hipogryfa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość


Ceres O'Shea

Nauczyciel
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 26
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja
Galeony : 426
  Liczba postów : 446
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11002-ceres-o-shea
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11011-nie-mam-sowy#299428
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11012-ultradelirium#299429
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11010-ceres-o-shea#299427
Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty


PisaniePub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty Pub Pod Ogonem Hipogryfa  Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 EmptyNie 29 Lis 2015 - 17:02;

First topic message reminder :


Pub Pod Ogonem Hipogryfa


Pub Pod Ogonem Hipogryfa mieści się w piwnicach domu właściciela. Zyskał sympatię głównie dzięki domowym alkoholom pędzonym przez gospodarza. Najbardziej charakterystycznym elementem dekoracji wnętrz są ogromne beczki – każda wypełniona innym trunkiem. Miejsce jest chętnie odwiedzane przez różne rasy, nie tylko czarodziejów. Piwnice często przepełnione są gośćmi aż do bladego świtu, czemu zdaje się sprzyjać brak okien, sprawiający, iż biesiadnicy tracą poczucie czasu... i niebagatelną ilość galeonów. Choć atmosfera jest wesoła, między wierszami załatwia się tutaj szemrane interesy. Należy uważać na podchmielonych gości, bo zdaje się, iż whisky wedle receptury właściciela wywołuje u czarodziejów skłonność do agresywnego zachowania. A może to ten miód pitny?

CENNIK:
Spoiler:

Uwaga!
Wchodzisz tu na własną odpowiedzialność! Kostki, które tu wyrzucisz mogą ci dać bardzo duży potencjał magiczny, niesamowite przedmioty itp. Jednak możesz też zachorować na nieznaną chorobę, poważnie się poranić lub stracić dużo pieniędzy.
Zanim rzucisz kostką, upewnij się, że znasz zasady wynikające z rzutu.

Możesz rzucać kostkami raz w miesiącu!


1 -  Trafiasz na huczne przyjęcie urodzinowe. Cały alkohol jest dzisiaj za darmo!
2 - Pijany czarodziej podchodzi do ciebie i czy tego chcesz, czy nie, wszczyna pojedynek. Jeśli twoja postać jest bezrobotna nie musi martwić się o konsekwencje – w innym razie twój przełożony dowiaduje się o tym incydencie.
Spoiler:
 
3 - Stara, jednooka wiedźma, sączący coś, co na pierwszy rzut oka przypomina ci truciznę i obserwuje Cię przez dłuższy czas. Rzuć kostką jeszcze raz.
Spoiler:
4 - Widzisz, jak trójka goblinów siedząca przy stoliku obok beczek gra w kości. Postanawiasz się do nich dołączyć. Rzuć kością jeszcze raz.
Spoiler:
5 -  Wchodząc do pubu zauważasz butelkę wina pokrzywowego. Twoja pierwsza myśl to pewnie pusta, ale mimo wszystko ciekawość bierze górę i postanawiasz to sprawdzić, ze zdziwieniem stwierdzając, że korek tkwi we właściwym miejscu. Możesz wziąć wino ze sobą.
6 - Trafiasz w sam środek hulaszczej imprezy. Prawdopodobnie jesteś jedynym trzeźwym gościem, a wokół szaleje cały magiczny półświatek, wliczając w to gobliny, leprokonusy, a nawet pół-olbrzymy. Podczas harców komuś wypada zawartość sakiewki na podłogę.
Spoiler:


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak Zorzy łączący wewnętrzne kąciki oczu | Złote okulary (tłumaczki) | Krwawa 'obrączka' na lewej dłoni | Rude włosy | Brisingamen, Ijda Sufiaan i druidzki amulet na szyi | Delikatny zapach frezji
Galeony : 245
  Liczba postów : 1683
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty


PisaniePub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa  Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 EmptyPią 17 Cze 2022 - 10:50;

Nie musiał wcale żadnych pochwał wypowiadać na głos - jego wiecznie ściągnięte brwi, które zmarszczyły się jeszcze bardziej, kiedy objaśniła dress code onsenów mówiły same za siebie. Powstrzymała przy tym cisnący się na usta uśmiech - oboje naprawdę nie lubili rzucać się w oczy. Ale chyba jeszcze bardziej nie lubili popisywać się ekshibicjonizmem. Paradoksalnie jednak w tym wypadku właśnie przez swoją pruderię Smith rzucała się w oczy.
Uniosła delikatnie brew ku górze na burkliwe mamrotanie Edgcumbe'a.
Bez przesady. Nie zmieniłam się aż tak! — parsknęła wyraźnie - choć oszczędnie w mimice - ubawiona. — Niektóre rzeczy się nie zmieniają. Nie dostanę nagle anielskiego głosu — dodała jeszcze, upijając łyk trunku. Do gwiazdy estradowej wiele jej brakowało. Pomijając charakter, manierę, wygląd i obycie - przede wszystkim brakowało jej talentu i umiejętności. Nie wszystkiego szło nauczyć się z ksiąg i poradników; a na pewno nie w tej materii.
Choć gdyby szło, na pewno by próbowała.
Przygasła nieco znowu, gdy odniosła się do swojej obecnej wątpliwej popularności - jednak jedynie na moment. August nie powiedział nic wielkiego, ani błyskotliwego - ujął jednak prawdę w najprostszy możliwy sposób. I chociaż Smith nie miała problemu z rozczytaniem dawno zapomnianych języków i zinterpretowaniem wierszowanych wersów - tak właśnie taką prostotę doceniała najbardziej. Zwłaszcza popartą szczerymi intencjami, które chłopak podkreślił jeszcze trąceniem jej w ramię. Uśmiechnęła się na ten pokraczny gest - chyba pierwszy raz, zupełnie szczerze.
Dzięki Auggie — powiedziała cicho - i choć mogłaby dodać kolejne kilka zdań: że cieszy się, że może na niego liczyć, że chociaż między nimi wszystko po staremu i że totalnie za tym tęskniła - tak nie powiedziała nic więcej. Po prostu uniosła szklankę whisky i lekko stuknęła o szkło Edgcumbe'a.
Puchoni chyba mają to do siebie. Nie, żebym generalizowała — rzuciła na słowa Krukona, odpalając mu szluga szeptanym zaklęciem. Na jego kolejne pytanie, niemalże teatralnie zaciągnęła się merlinowym, powoli wypuszczając dym spomiędzy warg. — Jakoś od roku, chyba? Wcześniej głównie z Reagan, a w Japonii już regularnie. — Wzruszyła ramionami, chowając Glamdrig do kieszeni. — A Ty? — odbiła piłeczkę, bo jeśli pamięć jej nie zawodziła - a zawodziła rzadko - to wcześniej nie zwykli przesiadywać w tytoniowych oparach.
Mimowolnie ponownie się spięła, gdy ich rozmowa zeszła na temat lokum. Cóż tu dużo mówić, obecnie była w głębokiej, gnomiej dupie - i doprawdy pół biedy, gdyby miała na głowie jedynie swój los. Razem z Boo mogła dalej się gnieździć w wieży Ravenclawu, ale była odpowiedzialna za resztę menażerii. Może to egoistyczne, ale nie zamierzała rezygnować nawet z najmniejszej jej części.
Ja... — Właściwie to nie wiedziała co odpowiedzieć na sprytnie zawoalowane słowa Augusta. Westchnęła więc, przygryzając wargę i kiepując do glinianej popielnicy. — Nie chciałabym nikomu zwalać się na głowę. W sensie... Potrzebuję lokum na teraz-zaraz, albo najlepiej na wczoraj, ale... Do prdele. Moja rodzina to mugole, nie mogę liczyć na ich pomoc. Mieszkałam z Darrenem, wiesz o tym, tak miało już zostać. — Skrzywiła się przy tym, jakby ktoś przyłożył jej w mostek. — Nie wiem, muszę mieć coś swojego. A żaden najemca nie dorzuci mi gratis wybiegu dla hipogryfa i żerdzi dla feniksa. — Zaciągnęła się merlinowym gwałtownie, aż nieomal nie oparzyła sobie podniebienia dymem. Wzrok wbiła w swoją whisky, dodając jeszcze półszeptem: — Tylko też nie chciałabym być sama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Augustine Edgcumbe

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 188
C. szczególne : zmieniający się kolor brwi | dresiki i bluzy z kapturem | okrągłe kolczyki w uszach | szkocki akcent | pachnie super kosmetykami czarodidasa
Dodatkowo : metmorfomag
Galeony : 189
  Liczba postów : 559
https://www.czarodzieje.org/t21305-augustine-edgcumbe#688941
https://www.czarodzieje.org/t21354-august#690461
https://www.czarodzieje.org/t21307-augustine-edgcumbe#688946
Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 QzgSDG8




Moderator




Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty


PisaniePub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa  Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 EmptyPią 17 Cze 2022 - 15:50;

Ponownie wzruszam ramionami na jej słowa. Tyle się działo przez ostatnie miesiące w Anglii podczas tego braku księżyca, całych wypraw, pojawianiem się klątw, że naprawdę - anielski głos, którym zostaje nagle pobłogosławiona Jess, wcale nie byłoby dla mnie niczym aż tak zaskakującym.
Plusem naszej relacji był fakt, że nie musieliśmy wcale zbyt dużo mówić. Obydwoje byliśmy odrobinę niezręczni i oszczędni w słowach, więc Smith rozumiała moje durne trącenia, znaki czy spojrzenia. A jeśli coś miało być faktycznie wypowiedziane jeśli chodzi o te gorsze sprawy, jak jej zszargana reputacja, nie widziałem potrzeby, żeby owijać w bawełnę, że nikt nic nie wie. Krukonka doskonale wiedziała jak było i moje marne słowa pocieszenia (jeśli w ogóle umiałbym odpowiednio je ubrać), na nic by się tu nie zdały.
- E tam - mruczę elokwentnie na jej podziękowania i również zgadzam się z tym, że nie ma co tam gadać, tylko trzeba przybić zdrówko za wspólne zrozumienie z wypowiedzianymi zaledwie kilkunastoma słowami.
Cóż, również uważałem, że to jest po prostu cecha Puchonów, rzadko spotykało się osobę z tego domu, która potrafiła być naprawdę nieprzyjemna. - To jak Ślizgoni są irytujący - stwierdzam, jakby to faktycznie było dziedzictwo ich domu. Jak dla mnie z pewnością tak było. - Ja nie palę - oznajmiam na pytanie dziewczyny i widząc jej spojrzenie, uznaję że w tym wypadku potrzebne jest jakieś sprostowanie. - Brooks je pali i czasem od niej pożyczam. Są inne niż normalne szlugi - dodaję myśląc o tym, że mam po nich lepszy humor (tak po swojemu). Nie jestem pewien czy powoli uzależniam się od samego dymu czy raczej od tego poprawiania samopoczucia.
Słucham spokojnie Jess z obojętnym wyrazem twarzy. Ani nie sądzę, że to jakaś ujma, że rodzice jej nie pomogą, nie sądzę też że szukanie pomocy od przyjaciół to coś złego. Jednak jeśli czuje potrzebę tłumaczenia się, proszę bardzo. Ja w międzyczasie popalam strzały i piję naszego "drinka". - Gdzie są teraz? Zwierzęta? - pytam nagle, dość głupio rozglądając się po pubie. Zastanawiałem się czy trzyma je w wieży czy przechowuje gdzieś w rezerwacie. - No dobra. Wprowadzisz się na razie do nas i poszukamy czegoś razem. Spróbuję namówić Vinniego na coś lepszego - postanawiam z prostotą, bo przecież nie mogłem zostawić jej samej, skoro wyglądała na tak zafrasowaną. - Będziesz mogła spać w salonie. Albo u mnie. W sensie w moim pokoju, ja pójdę do Viniego - zaczynam najpierw normalnie, a potem skupiam się niesamowicie by brwi mi się nie zaczerwieniły od tego jakie tu niechcący propozycje składałem.

______________________

I Dont Smile Because My Life Is Perfect
Am i grumpy? I might be. But I think maybe sometimes it's misinterpreted.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak Zorzy łączący wewnętrzne kąciki oczu | Złote okulary (tłumaczki) | Krwawa 'obrączka' na lewej dłoni | Rude włosy | Brisingamen, Ijda Sufiaan i druidzki amulet na szyi | Delikatny zapach frezji
Galeony : 245
  Liczba postów : 1683
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty


PisaniePub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa  Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 EmptyNie 19 Cze 2022 - 2:38;

Ich nić porozumienia nie polegała tylko i wyłącznie na podobieństwie - gwoli ścisłości, to August z tej dwójki był bardziej małomówny. I zdecydowanie bardziej pochmurny, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Smith miała aparycję przestraszonej sarny, z kolei Edgcumbe... możnaby się pokusić nawet o porównanie go do bazyliszka. W końcu mordował spojrzeniem - chociaż zdecydowanie brakowało mu w tym wszystkim jadu.
Jakoś... nigdy nie miałam problemu z dogadaniem się ze Ślizgonami — stwierdziła, po krótszym zastanowieniu. Zaraz jednak uśmiechnęła się półgębkiem. — Chociaż rzeczywiście bywają irytujący. Kiedy jeszcze wlepiałam maślane ślepia w Fitzgeralda to był... Jak tak teraz na to spojrzę, to nawet chamski — rozgadała się, popijając powoli resztę whisky.
Na zaprzeczenie Krukona odnośnie palenia jej brew powędrowała jeszcze wyżej, kiedy tak wgapiała się w niego z powątpiewaniem. W niego i w szluga, którego trzymał - na przemian.
Taaak... W porządku, nie palisz — potwierdziła jego słowa, z subtelną, acz wyczuwalną nutą ironii - samej zaciągając się merlinową. Nie zamierzała jednak się wykłócać - palenie to w końcu indywidualna sprawa. Jeśli Auggie twierdził, że nie pali - a popala - nie w jej gestii leżało uświadomienie mu, że podwędzanie Brooks całych paczek, a nie kilku papierosów to już inny poziom, niż częstowanie się cudzesami.
Um... Wszędzie i nigdzie. Większość udało mi się ulokować u rodziny, moje młodsze siostry są nimi zachwycone. Kilka jest ze mną w Hogwarcie, a reszcie załatwiłam "hotele" — przyznała, a jej mina widocznie wskazywała na to, że nie jest z tego ani zadowolona, ani dumna. Zaraz jednak frasunek przeistoczył się w mieszankę szoku, wdzięczności - i ostatecznie rozbawienia, kiedy wręcz widziała z jakim skupieniem przyjaciel walczy z czerwieniącymi się brwiami.
Zaśmiała się cicho we wnętrze swojej dłoni.
Salon w zupełności mi wystarczy — przystała na propozycję Augusta, uśmiechając się do niego z wdzięcznością. Potrzebowała pomocy, zdawała sobie z tego doskonale sprawę - jeśli tylko mogła, to sama rozwiązywała swoje problemy. Ale od czegoś w końcu miała przyjaciół, prawda? Nauczyła się to doceniać - i nie analizować ponadto. Odrobinę późno. — Tylko... Vinnie nie będzie miał nic przeciwko? Tak, wiem, Puchon. Co nie zmienia faktu, że może się nie zgodzić. — Musiała jednak zauważyć osobę trzecią (i nieobecną) w tej całej propozycji.
+
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Augustine Edgcumbe

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 188
C. szczególne : zmieniający się kolor brwi | dresiki i bluzy z kapturem | okrągłe kolczyki w uszach | szkocki akcent | pachnie super kosmetykami czarodidasa
Dodatkowo : metmorfomag
Galeony : 189
  Liczba postów : 559
https://www.czarodzieje.org/t21305-augustine-edgcumbe#688941
https://www.czarodzieje.org/t21354-august#690461
https://www.czarodzieje.org/t21307-augustine-edgcumbe#688946
Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 QzgSDG8




Moderator




Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty


PisaniePub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa  Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 EmptyNie 19 Cze 2022 - 16:31;

To prawda, Jess miała znacznie przyjemniejszą i pogodniejszą aparycję. Chociaż faktycznie wydawała się być przestraszona od czasu do czasu (nie to że ja zwracałbym na to uwagę). Zazwyczaj głównym spoiwem ze światem zewnętrznym był dla mnie mimo wszystko Viní oraz Zoe, którzy zdecydowanie nie byli wycofani tak jak nasza dwójka.
Nie wiem co powiedzieć na dogadywanie się ze Ślizgonami, bo ja ogólnie nie jestem w tym jakimś asem. - Są aroganccy - mówię jedynie i wzruszam ramionami, bo przechodząc się wzdłuż stołów Ślizgonów potykasz się o dzieci z czystokrwistych rodzin, którzy są albo zbyt atencyjni, albo nie widzą nic poza czubkiem własnego nosa.
Nie komentuję już kwestii palenia, jedynie zerkając na bok. Może i ma rację, powoli wykraczało to poza normalnym podkradaniem (szczególnie że zacząłem robić to już z całymi paczkami), ale to będzie problem jutrzejszego Augusta. Dziś jeszcze będę udawać, że wcale się nie uzależniam coraz bardziej.
Kiwam głową kiedy słyszę o jej zwierzętach. To faktycznie brzmiało jak problem i jeszcze silniej postanawiam, że pogadam z Vinim o tym domu. Może da się go namówić, żebym założył za niego część pieniędzy, jeśli moi starzy sypną hajsem na mieszkanie dla mnie. Tak mnie to zajęło, że aż zapomniałem o swoim wcześniejszym wygłupie.
- Nie, no co ty. Wcześniej spałem z Vinnim w pokoju, bo był z nami trzeci ziomek, ale szybko uciekł... Pytanie brzmi czy na pewno pozwoli Ci spać na kanapie, bo coś czuję, że wyląduję znowu z nim i odda Tobie łóżko - mówię z zastanowieniem i w tym momencie podchodzi do mnie nie jakiś goblin. Może to wydawać się dziwne, ale podaję mu dłoń i rozmawiam wymieniamy kilka uprzejmości, a ten zaprasza mnie do gry. Gobliny to urodzeni hazardziści, a ponieważ ja również nie stronię od tego, mam kilku znajomych wśród nich.
- Chodź, zagramy na szybko, co? - pytam do Jess dość reoorycznie, bo już widać w moich oczach ekscytację, która zawsze mi towarzyszy przy gierkach takiego rodzaju. Okazuje się, że moje umiejętności są jak zwykle przednie i totalnie ogrywam gobliny z przyjaciółką obok, niczym szczęśliwym medalionem.

|zt|

______________________

I Dont Smile Because My Life Is Perfect
Am i grumpy? I might be. But I think maybe sometimes it's misinterpreted.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeb Skye

Student Hufflepuff
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 186cm
Galeony : 28
  Liczba postów : 97
https://www.czarodzieje.org/t21185-jebediah-dornan-skye#682726
https://www.czarodzieje.org/t21442-flemont#696236
https://www.czarodzieje.org/t21184-wip-jebediah-dornan-skye#682724
https://www.czarodzieje.org/t21449-jeb-skye-dziennik
Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty


PisaniePub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa  Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 EmptyPią 1 Lip 2022 - 7:46;

Spotkanie z Wiedźmą
Kostki: 3; NP

Niektórzy mieli jakieś uzależnienie od tego, aby kusić los do niespodziewanych obrotów sytuacji. Taką osobą był też zresztą Skye, który musiał koniecznie przyjść się napić do pubu, nie wiedząc nawet tego co go czeka. Świat był jednak wielkim miejscem, także więc i nietypowe istoty powinny mieć miejsce dla siebie, takie jak olbrzymy i tak dalej - bez żadnego cierpienia osób z zewnątrz. Siadając przy jednym ze stolików nie spodziewał się być ofiarą działania wiedźmowych machlojek.
Ni z dupy, ni z pitruchy zauważył jak jedna z przedstawicielek oddziału Św. Munga, która akurat musiała uciec z niego postanowiła akurat rzucić się w jego stronę. Kobiecina praktycznie miała problem z tym, że tylko przyszedł i usiadł niedaleko nich. Nie spodziewał się też tego, że w pewnym momencie zacznie się panicznie śmiać, nienaturalnie wręcz. Oho, coś było nie tak. Trzeba będzie wyruszyć do szpitala, albo... Ugh... Musiał już iść, musiał iść.

|zt|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Yasmine E. Swansea

Student Gryffindor
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 172cm
C. szczególne : -
Galeony : 428
  Liczba postów : 154
https://www.czarodzieje.org/t20911-yasmine-elena-swansea#669680
https://www.czarodzieje.org/t20931-gucci#670775
https://www.czarodzieje.org/t20929-yasmine-elena-swansea
Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty


PisaniePub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa  Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 EmptySob 16 Lip 2022 - 22:39;

@Zoe Brandon

Piątek, pierwszy lipca.

Rok szkolny dobiegł wreszcie końca i byli wolni. Jedyną rzeczą, która przyćmiewała jej entuzjazm oraz radość z tego powodu był fakt, że wszyscy jej najbliżsi wyjeżdżali razem ze szkołą szukać przygód w Avalonie. Robin, Max, August i nawet słodka Zoe, co sprawiało, że jej wyjazd do Tybetu nie był aż tak czarną perspektywą, jak spędzenie lata w Anglii w samotności. Zamierzała również odwiedzić przyjaciół we Włoszech, uzupełnić przy okazji zapas ulubionych win oraz cienkich, eleganckich papierosów. Paliła jednak tylko wtedy, gdy piła tak, aby się przysłowiowo "zresetować". Westchnęła z odrobiną rezygnacji, siedząc w starym pubie gdzieś w Dolinie Godryka, do której dostała się za pomocą tego śmiesznego autobusu i czekała na swoją przyjaciółkę przy jednym ze stolików w rogu, chcąc razem z nią uczcić wszystko i zamknąć niepowiedzenia minionego roku szkolnego. Zawsze wierzyła, że warto zamykać rozdziały. Przed wyjściem przeczytała też swój horoskop, przez co była pewna, że wydarzy się coś dobrego. Bez Zoe nic nie zamawiała, karta leżała niedbale na środku niewielkiego stolika, a ona sama studiowała z zaciekawieniem olbrzymie beczki, które stały naprzeciw szynku barowego, dzieląc w pewien sposób przestrzeń. Brunetka zgarnęła niedbale kosmyk włosów za ucho, warcząc na siebie w myślach, że przyszła aż dwadzieścia minut wcześniej, bojąc się zwyczajnie o to, że zgubi się po drodze i w rezultacie spóźni, a przecież nie chciała, żeby Brandonówna pomyślała, że ją wystawiła. Zdjęła z odkrytych kolan torebkę, kładąc ja przy sobie i w tym momencie dostrzegła swój promień słońca w tym ponurym wnętrzu, swoją ulubioną Krukonkę, do której wstała i pomachała, ignorując rozbawione i być może zaciekawione spojrzenia w jej kierunku, że tak głośno ją woła. Gdy ta się zbliżyła, Yasmine wstała, objęła ją i cmoknęła na przywitanie w policzek, zapraszając gestem dłoni do stołu. Nie miała pojęcia, czy ktoś do nich dołączy, czy będą we dwie, ale obydwa scenariusze były cudowną perspektywą wieczora. Miały wiele do nadrobienia. - Zoooooooojkaaaaa, jak ja tęskniłam. Utonęłaś w tych książkach chyba przed egzaminami! - poskarżyła się na zaniedbanie z jej strony, robiąc przy tym dramatyczną i smutną minę, a następnie usiadła, uważając na materiał sukienki, co by nie zaświecić majtkami. Czarna sukienka była prosta, na ramiączkach i sięgająca przed kolana. Bez zbędnych zdobień, niezbyt krótka — zwykła, wakacyjna i niezwykle uniwersalna. Przysunęła w jej stronę kartę z propozycjami drinków oraz przekąsek. - Myślałam, że nigdy nie dadzą nam już spokoju. Którego wyjeżdżacie na wakacje? Nie mogę uwierzyć, że jedziecie tam absolutnie wszyscy — wszyscy Ci doborowi, rzecz jasna.
Wyjaśniła, zakładając nogę na nogę i siadając wygodniej, wbiła w przyjaciółkę błyszczące spojrzenie. Bo co było lepszego od spędzenia z nią czasu?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zoe Brandon

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 170
C. szczególne : dużo gada, nie zawsze z sensem; pachnie konwaliowymi perfumami
Dodatkowo : Prefektka
Galeony : -845
  Liczba postów : 415
https://www.czarodzieje.org/t19573-zoe-brandon#581404
https://www.czarodzieje.org/t19575-sowa-zoe#581413
https://www.czarodzieje.org/t19572-zoe-brandon#581405
Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty


PisaniePub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa  Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 EmptyCzw 21 Lip 2022 - 18:29;

Wizja spotkania z Yasmine w Dolinie Godryka była bardzo miłą odmianą od rodzinnego spędu, który trwał w posiadłości Brandonów odkąd wszystkie latorośle gromadnie wróciły z Hogwartu i nastąpiły niezliczone wizyty, obiady, wychwalanie pod niebiosa uczniów z pięknymi świadectwami i załamywanie rąk nad tymi, którzy niewystarczająco przyłożyli się do nauki i niekoniecznie mieli czym pochwalić; Zoe należała do tej drugiej grupy i była już szczerze zmęczona pytaniami, po co jej do szczęścia nauka wróżbiarstwa i czy wybrała już departament w Ministerstwie, w którym chciałaby pracować. Na szczęście spotkanie z przyjaciółką - nie byle jaką, a dobrze wszystkim znaną panną Swansea - było wystarczającą wymówką, by urwać się z podwieczorku.
Wystroiła się w najbardziej letnią, kwiecisto-falbaniastą sukienkę, jaka posiadała, zakręciła różdżką włosy w loki i starannie zamaskowała wszystkie szpecące piegi, z nadzieją że dzięki temu nie będzie aż tak odstawać od pięknej Yasmine; przygotowania zajęły więcej czasu niż myślała, więc w pubie zjawiła się lekko spóźniona - co, jak na nią, i tak nie bo najgorszym wynikiem. Po drodze, przepychając się niezdarnie w tłumie, wpadła na jakiegoś goblina i prawie przewróciła jedno z krzeseł, ale ostatecznie dotarła do stolika i serdecznie wyściskała czekającą już dziewczynę.
- Rany, weź mi nawet nie mów! To był jakiś absolutny k o s z m a r, przez ten marcowy wypadek narobiłam takich zaległości, że musiałam się przykleić do podręczników żeby cokolwiek zdać - jęknęła, opadając na stołek ze znacznie mniejszą gracją niż Yasmine i zaraz przyciągając do siebie menu - A i tak dostałam ze trzy nędzne, i tak się tyle nasłuchałam, że wybrałam nikomu niepotrzebne przedmioty i już nigdy nie wyjdę na ludzi... po prostu dramat. O, jak dramat, to może zamówmy Łzy Morgany... nie piłam nigdy, ale brzmi... no, dramatycznie. - zaproponowała, wertując kartę drinków, a gdy już odłożyła ją na bok, nieelegancko wpakowała łokcie na stół i oparła podbródek o dłonie, przyjmując pozycję w gotowości do rozmowy. Zmarszczyła brwi, usiłując sobie przypomnieć termin rozpoczęcia szkolnych wakacji.
- Hm... w poniedziałek... chyba. Będę musiała dopytać Vicki. Dziwisz się, że wszyscy jadą? Do A v a l o n u? Przecież to... jakby... najmagiczniejsze z magicznych miejsc. Jestem przekonana, że nawet August się podekscytuje, jak już tam wylądujemy! On oczywiście udaje, że ma to w nosie, ale proszę cię, kto nie byłby podekscytowany wizytą w najprawdziwszej mitycznej krainie? Będę musiała go tam trochę rozruszać. No po prostu nie mogę się doczekać, strasznie szkoda, że cię nie będzie... na pewno nie zmienisz zdania? Byłabym wniebowzięta, gdybyś jednak przyjechała! I ty na pewno też - gadała, przyjmując na koniec zachęcający ton głosu, z nadzieją że jednak uda się jej namówić Yasmine do uczestnictwa w wyjeździe, którego samo wspomnienie wywoływało u niej pełne radości dreszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freddie Moses

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : luźne ubrania | wzrost | miętówki | kolorowy tatuaż z mieniącymi się gwiazdami na całym przedramieniu
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 617
  Liczba postów : 625
https://www.czarodzieje.org/t19792-frederica-moses#599664
https://www.czarodzieje.org/t19793-freddie#599831
https://www.czarodzieje.org/t19791-frederica-moses#599644
https://www.czarodzieje.org/t19873-frederica-moses-dziennik#6063
Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty


PisaniePub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa  Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 EmptyWto 24 Sty 2023 - 0:53;

1

Przeurocza była ta cała Zosia i o ile zazwyczaj nie lubiłam osób zbyt miłych, bo uważałam że na pewno coś ukrywają to trudno mi było posądzić brandonównę o cokolwiek złego. Całe szczęście, że ja to ja i wcale nie peszę się jej gorzko, gorzko. Pewnie nawet poszłabym o krok dalej, gdyby nie fakt że znam już trochę Tomka i wiem, że to on mógłby poczuć się odrobinę niezręcznie.
Czy był to najlepszy pocałunek świata kiedy nasze usta stykają się gwałtownie, a ja aż mam mordę całą mokrą przez Tomasza? I bynajmniej nie przez wykraczającą poza granicę dobrego smaku namiętność pocałunku, obfitego w ślinę (chyba że na oku), tylko przez deszcz który towarzyszył nam podczas całej rozgrywki. Wracając do pytania - może to nie był najznakomitszy pocałunek jaki mieliśmy, ale to kompletnie nie było ważne. Bo po nim stwierdziłam, że nie miałabym nic przeciwko żebyśmy sobie dłużej postali w deszczu. Najlepiej bez innych wokół. Albo nie w deszczu a sypialni. Ucinam swoje głupie myśli, rozdałam koty jak niechciane dzieci rozejrzałam się po ziomkach i nadszedł czas na zejście z trybun.
Zocha opuściła nas dość mylnie zakładając, że naprawdę idziemy na jakąś randkę. Jednak Tomek nawet szczególnie jej z tym nie stopował. A nawet mogła czuć się podpuszczona jego zadowoleniem z sytuacji. Sama byłam niepewna co ma na myśli kiedy proponuje jakieś tango, unoszę do góry brwi pytająco, ale w końcu stwierdzam że bezpieczniej jest zaprowadzić się do baru.
Koty powoli nas opuszczają im dalej jesteśmy od Hogwartu. Ja gdzieś tam po drodze łapię za rękę chłopaka kiedy podekscytowani wymieniamy się interesującymi ciekawostkami które działy się podczas meczu, a ja opowiadam też jak odkąd wstałam nie przestają za mną łazić zwierzęta. Opowiadam mój poranek w kotach i kłopotliwe lekcje. Raz człowiekowi się zdarzy nie spać w domu.
Kiedy wchodzimy do baru jest jakaś wielka impreza. - To jakaś nieoficjalna z okazji meczu? - pytam ale prędko orientuję się, że to jakaś banda podstarzałych, dorosłych czarodziei. Podchodzę do baru, gdzieś po drodze gubiąc dłoń Tomka, i zamawiam nam drinki, wmawiając że jesteśmy od tych ludzi i tym samym rezerwując nam drinki na czyjś koszt do końca imprezki. - Zdrowie najbardziej wykurwistego ścigającego w Ravie! - Może i nie była to tak do końca prawda, ale teraz mówię to z wielką pewnością w głosie.

______________________


I have seen the

future, and it sucks!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Maguire

Student Ravenclaw
Rok Nauki : III studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179
C. szczególne : mam bardzo dziewczęcą twarz, upierdliwą siostrę i włosy, których nie umiem ogarnąć
Dodatkowo : najbardziej kocha Ruby
Galeony : 98
  Liczba postów : 273
https://www.czarodzieje.org/t21412-thomas-maguire#693589
https://www.czarodzieje.org/t21422-poczta-thomasa#694418
https://www.czarodzieje.org/t21417-thomas-maguire#694123
https://www.czarodzieje.org/t21463-tommy-maguire
Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty


PisaniePub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa  Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 EmptySro 25 Sty 2023 - 1:42;

4 dorzut 4 a potem 6 (rozegram pozniej) 🤡

Naszym tangiem okazało się picie w szemranej spelunie w Dolinie Godryka. Po drodze ekscytuję się jeszcze swoimi wyolbrzymionymi w mojej wyobraźni kombinacjami na miotle i słucham zdziwiony o tych kotach. Doradzam, żeby może poszła z nimi do nauczyciela ONMS (oczywiście Swanna a nie zabójczo i nieludzko pięknego Atlasa) albo podrzuciła je wszystkie do mojej irytującej sąsiadki, która wyzywa mnie i Augusta od hazardzistów i erotomanów. O ile z pierwszym śmiało się zgadzam, tak z drugim już niekoniecznie i nie wiem na jakiej podstawie wysnuła ten wniosek.
Wbijamy do knajpy już bez zwierząt i zszokowany rozglądam się dookoła. Ukontentowany stwierdzam, że wieści szybko się rozchodzą i ta huczna balanga to zapewne na moją cześć. – Założę się, że Brooks do tej pory nie ma tak licznego fanklubu jak ja – gadam do Fredki, ale ta znika w tłumie; szukam jej zawzięcie i przez przypadek zagadałem do jakiejś ghulicy z pretensjami czemu mnie zostawiła. Dopiero gdy dostrzegam dziewczynę z drinkami w ręce, robię niezręczną minę i prędko się ulatniam, ciągnąc ją do stolika (Freddie, nie ghulicę). Uśmiecham się na jej piękny toast i wznoszę szklankę. – I zdrowie najbardziej wykurwistej szukającej w Huffie – odwdzięczam się równie kreatywnym komplementem, po czym na hejnał wypijam zawartość szkła, taki byłem spragniony po meczu i naszej szaleńczej wędrówce do miasta. – O jak ci się dosko bawią – wskazuję palcem na zgraję napierdalających się między sobą półolbrzymów, którzy swoim swojskim zachowaniem podkreślają jak super intymne miejsce wybraliśmy na naszą schadzkę. – W ministerstwie uruchomili jakiś program stażowy i szukają też frajerów do Wizengamotu. I mam dylemat czy dalej znosić kiepskie dowcipy Scrivenshafta, bo to durna, ale bezpieczna pracka, iść na ten staż i udawać z obsranymi gaciami przyszłego mecenasa przy tych wszystkich szychach czy nie wiem, otworzyć na przykład hodowlę alpak – dzielę się z Fryderyką wielkim dylematem z jakim się ostatnio zmagam. Wiem, że mogę sobie przy niej pozwolić na szczerość, bo przy innych niechętnie wspominam o tym jak niepewnie się czuję w związku z rychło nadchodzącą dorosłością. Wtem wpada mi do głowy świetny pomysł – kładę z werwą dłoń na stoliku. – Zerknij no w moją przyszłość. Jak wolisz wróżyć z wnętrzności to poczekaj aż wypiję jeszcze z trzy drinki – rzucam obrzydliwym, acz w mojej opinii fenomenalnym żartem i kiwam do barmana, żeby przyniósł nam więcej alkoholu. Ten w odpowiedzi macha mi równie entuzjastycznie, bo chyba stwierdził, że po prostu się z nim witam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Freddie Moses

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 180
C. szczególne : luźne ubrania | wzrost | miętówki | kolorowy tatuaż z mieniącymi się gwiazdami na całym przedramieniu
Dodatkowo : Jasnowidz
Galeony : 617
  Liczba postów : 625
https://www.czarodzieje.org/t19792-frederica-moses#599664
https://www.czarodzieje.org/t19793-freddie#599831
https://www.czarodzieje.org/t19791-frederica-moses#599644
https://www.czarodzieje.org/t19873-frederica-moses-dziennik#6063
Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 QzgSDG8




Gracz




Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty


PisaniePub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa  Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 EmptyPon 30 Sty 2023 - 23:39;

Wyrażam lekkie zwątpienie kiedy ten radzi mi iść do nauczycieli. Wydaje mi się, że teraz mają tyle na głowie że kompletnie oleją moje problemy z kotami. Widziałam jak zachowują się te dzikie sowy w Ravie, pewnie wszyscy od ONMS biegają teraz za nimi jak pojebani. A może właśnie podrzucę im koty, żeby je wyłapały? Nie wiem czy to brzmi miły pomysł...
Wchodzimy do zatłoczonego baru gdzie śmieję się na słowa Tomasza i poklepuję go po ramieniu z politowaniem, nie kłopocząc się nawet by odpowiedzieć na ten przedni żart. Ja biegnę po drinki, a on już zaczyna podrywać jakieś ghulice, typowy Tomek, ale na szczęcie rezygnuje z flirtu, by spędzić czas ze mną. Całe szczęście, to byłoby dopiero żenujące dla mnie zostać tak porzuconą! Stukam się z Tomkiem szklankami na jego tak pięknie elowkentny toast. Cóż by wiele gadać - byliśmy sportowcami roku, totalnie to po nas widać. Również wypijam do końca, po czym przenoszę wzrok na lejące się trolle czy innych i śmieję się donośnie. - Jeszcze kilka kolejek i do nich dołączymy - obiecuję przyjacielowi, chichocząc pod nosem na ten przedni żart. Słucham jak Tomasz nagle się otwiera i z ciekawością przyglądam się przyszłemu mecenasowi. - Totalnie otwieraj hodowlę alpak. A jeśli nie znasz się na tym za bardzo, możesz popróbować w czymś o czym faktycznie wiesz znacznie więcej, powinieneś spróbować w Wizengamocie. Może nie masz koneksji, ale dobrze wiesz że się nadajesz - stwierdzam i wzruszam lekko, chudymi ramionami. - Wierzę, że będziesz jedną z tych pięknych historii opisywanych w książkach o dzielnych prawnikach bez rodowodu - dodaję jeszcze i wyciągam rękę, by pogłaskać Tomasza po skręconych od wilgoci lokach. Chcąc nie chcąc to nie wierzę w to, że Tomek by sobie nie poradził - raczej uważam że może mieć problem w przebiciu się w towarzystwie osób ze znanych rodów idących tą ścieżką. Ze zdumieniem patrzę na jego rękę, unosząc do góry brwi. - Z Twoich alpak będę wróżyć z wnętrzności - obiecuję mu jakby jednak przekonał się do tej ścieżki kariery. - Chuja widzę. Masz dużo życia i mózgu. Musisz uważać ee... na coś latającego i eeee.. będziesz miał boski wieczór z wulgarną kobietą dziś - oznajmiam i zamykam jego dłoń, by uśmiechnąć się radośnie na super wróżbę. - Teraz ty! - dodaję i ja dla odmiany macham do pobliskiego kelnera, a ten przynosi nam kolejne drinki, bo zajarzył, że to nie powitanie.

______________________


I have seen the

future, and it sucks!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 QzgSDG8








Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty


PisaniePub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty Re: Pub Pod Ogonem Hipogryfa  Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pub Pod Ogonem Hipogryfa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pub Pod Ogonem Hipogryfa - Page 5 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-