Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Obeliski Przydziału

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Archibald Blythe

Nauczyciel
Wiek : 40
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
Galeony : 5563
  Liczba postów : 1474
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5997-archowe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289
Obeliski Przydziału QzgSDG8




Gracz




Obeliski Przydziału Empty


PisanieObeliski Przydziału Empty Obeliski Przydziału  Obeliski Przydziału EmptySob Wrz 19 2015, 15:51;


OBELISKI PRZYDZIALU



Idąc na południowy zachód od ratusza, poprzez łąki, mijając także stary młyn, można trafić na dwa pomniki. Można, ponieważ nie zawsze się to udaje. Przede wszystkim miejsce to mogą odwiedzić jedynie czarodzieje. Drugim warunkiem są czyste intencje. Tłumaczyć je można dwojako - przede wszystkim nie dojdzie tu nikt, kto chcę wykorzystać moc Obelisków do czynienia zła, nie uda się też wejść niszczycielom. O tym tajemniczym miejscu krąży wiele legend, jednak najprawdziwszą wydaje się ta, w której Godryk Gryffindor przemierzał okolice, starając się opanować nerwy po kłótni z Salazarem Slytherinem. Absurdalny pomysł przyjmowania do szkoły jedynie wybrańców zmusił Gryffindora do podjęcia stanowczych kroków. Usiadł na niewielkim wzniesieniu, poszukując rozwiązania. W ten właśnie sposób powstała Tiara Przydziału. Mężczyzna zdjął kapelusz ze swojej głowy i tchnął w niego moc, ożywiając go i dając mu rozum oraz umiejętność oceny kandydata, który miał trafić do jednego z czterech domów Hogwartu. Nie były to łatwe czary, ale nikt nie śmiał zaprzeczać, że Gryffindor był wyśmienitym magiem. Po jego dwóch stronach wyrosły dwa obeliski - idealnie równe, wysokości samego Godryka. Wyryte w nich runiczne znaki lśniły lekko, gdy tiara przejmowała moc ziemi. Zgodnie z tą legendą Obeliskom nadano nazwę.
Wokół nie widać żadnych drzew, w okolicy rośnie tylko kilka krzewów, brak tu też jakichkolwiek kwiatów. Jedynie ozdobny bluszcz oplata obeliski, przysłaniając znaki. Podobno te magiczne filary działają na przeróżne sposoby, nie zawsze zaś wiadomo, na jakie. Jedyna zależność, a raczej cecha, jaką można temu działaniu przypisać, to zwyczajna pomoc. Największą moc ujawniają wtedy, gdy potrzebne jest wsparcie w szlachetnym celu. Czasami zwyczajnie podsuwają rozwiązania, jakby za dotknięciem różdżki rozjaśniając myśli. Niekiedy podsuwają przedmioty, znikające po wypełnieniu przeznaczonego im zadania. Innym razem są swego rodzaju świstoklikami, deportującymi we właściwe miejsce. Podstawowa zasada to zaufać tej mocy, bo zwątpienie i tchórzostwo skutkuje zmniejszeniem lub odwróceniem dobrej magii.

Uwaga!
Wchodzisz tu na własną odpowiedzialność! Kostki, które tu wyrzucisz mogą ci dać bardzo duży potencjał magiczny, niesamowite przedmioty itp. Jednak możesz też zachorować na nieznaną chorobę, poważnie się poranić lub stracić dużo pieniędzy.
Zanim rzucisz kostką, upewnij się, że znasz zasady wynikające z rzutu.



1 - Właściwie przyszedłeś tu jedynie żeby przekonać się, czy ów legendy są prawdziwe, a Obeliski faktycznie wykazują tak silną, magiczną moc. twoje wątpliwości są jednak na tyle wyczuwalne, że niestety nie dane ci jest doświadczyć tej cudownej, szlachetnej magii, którą odznaczają się Obeliski.
Spoiler:
Rzucasz kostką ponownie.
Parzysta - Na twoje szczęście nic szczególnego się nie dzieje. Zostajesz zignorowany przez panującą tu magię. Uznajesz to za potwierdzenie, że legendy o tym miejscu są właśnie tylko legendami. Zadowolony z siebie, opuszczasz polanę z pomnikami. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, ile masz szczęścia.
Nieparzysta - Niestety twoja ignorancja w stosunku do przestróg przed bezmyślnym odwiedzaniem tego miejsca działa na twoją niekorzyść. Ni stąd ni zowąd, zauważasz, że zniknęła twoja prawa dłoń! Zdezorientowany podejrzewasz, że to znikanie epidemiczne. Aby zapobiec znikaniu twoich części ciała musisz spędzić cztery dni w szpitalu.

2 - Jesteś niebywałym szczęściarzem, bo Obeliski wyczuwają w tobie dobrą aurę. Mimo że sam nie zdajesz sobie sprawy z tego, co potrzebujesz, pojawia się przed tobą kwiecista ścieżka, która prowadzi do pobliskich krzaków. Jesteś trochę sceptycznie nastawiony, ale zaglądasz w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby być tam ukryte. Odnajdujesz w nich bezoar! Być może to, co będzie ci niedługo potrzebne to dobre antidotum.

3 - Przybywasz na miejsce, pamiętając, by zgodnie z legendą myśleć o szlachetnym celu swojej wyprawy. Podchodzisz do jednego z pomników. Oglądasz go bardzo dokładnie. Nie widzisz w nim nic niezwykłego. Wyciągasz różdżkę i dotykasz nią Obelisk.
Spoiler:
Rzucasz kostką ponownie.
Parzysta - Zostajesz deportowany na pobliskie moczary. Jesteś zobowiązany rzucić kostką w odpowiednim temacie i postąpić zgodnie z instrukcją, znajdującą się w opisie lokalizacji.
Nieparzysta - Jakaś niewidzialna siła odrzuca cię od pomnika i z impetem uderzasz o ziemię, łamiąc sobie tym samym lewą rękę. Jeśli masz co najmniej 8 pkt w kuferku z uzdrawiania, możesz ją wyleczyć samodzielnie. Jeśli nie, musisz udać się do szpitala na dwudniową kurację.

4 - Siadasz na chwilę przy pomniku, opierając się o niego plecami. Nagle zauważasz malutkie, latające stworzenie. Nie potrafisz go sklasyfikować, a ono zaczyna ci uciekać. Zafascynowany, zaczynasz podążać za nim. Stworzenie wyprowadza cię daleko od pomników. Nie wiesz, gdzie się znajdujesz. Błąkasz się przez chwilę w krzakach i natrafiasz na dzikie chochliki kornwalijskie!
Spoiler:
Rzucasz kostką ponownie
1, 4 - Sam nie możesz się sobie nadziwić, ale udaje ci się uporać z tymi irytującymi stworzeniami. Otrzymujesz +1 pkt do kuferka z ONMS oraz +1 pkt z zaklęć.
2, 5 - Próbujesz się obronić przed chochlikami, ale ci się nie udaje niczego wymyślić. Rzucasz się więc do ucieczki. W biegu wypada ci z kieszeni 10 galeonów, które w niej trzymałeś.
3, 6 - Kompletnie nie panujesz nad sytuacją. Chochliki Cię otoczyły i złapały za ręce, uniemożliwiając użycie jakiegokolwiek zaklęcia. Na całe szczęście w pobliżu nie ma drzew, na których mogłyby cię umieścić, więc wypuszczają cię zaraz obok pomników. Upadasz niestety na swoją różdżkę. Jest wciąż zdatna do użytku, ale przez następne 3 wątki, w których będziesz musiał rzucić jakieś zaklęcie, jego działanie nie będzie takie jak zamierzone. Możesz ją jednak naprawić, płacąc 20 galeonów w sklepie z różdżkami Fairwynów.

5 - Przybywasz na miejsce z nadzieją, że dowiesz się czegoś ciekawego o tym miejscu, jeśli doświadczysz jego magii na własnej skórze. Przyglądasz się uważnie pomnikom. Zaczynasz odgarniać porastający je bluszcz i dostrzegasz runiczne znaki, już ledwo widoczne. Oddajesz się lekturze.
Spoiler:
Godzinne rozszyfrowywanie znaków wyrytych na pomnikach zdecydowanie pogłębia Twoje umiejętności w tym zakresie. Otrzymujesz +1pkt do kuferka ze Starożytnych Run.

6 - Od początku swojej wyprawy jesteś jakiś nieswój. Powód Twojego złego humoru jest lub nie jest przez Ciebie znany. Przychodzisz do osławionych pomników licząc, że ich dobra magia pomoże Ci odegnać znad Ciebie ponure chmury. Dzięki Twoim dobrym intencjom pod Obeliskiem odnajdujesz maskę komiczną. Pozostaje ona w Twoim wyposażeniu do trzech fabularnych użyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aaron O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 232
  Liczba postów : 327
https://www.czarodzieje.org/t16695-aaron-o-connor
https://www.czarodzieje.org/t16712-poczta-aarona-o-connora#463062
https://www.czarodzieje.org/t16711-relacje-aarona-o-connora#463059
https://www.czarodzieje.org/t16696-aaron-o-connor
Obeliski Przydziału QzgSDG8




Gracz




Obeliski Przydziału Empty


PisanieObeliski Przydziału Empty Re: Obeliski Przydziału  Obeliski Przydziału EmptySro Paź 24 2018, 16:38;

Podróżował.
Dolina Godryka wydawała się być znanym dla niego miejscem, które jednak znajduje się pod otoczką powszechnie znanej enigmy - potocznie potrafił określić wiele miejsc znajdujących się na tych terenach, ale zawsze one go zaskakiwały; w mniejszym lub większym stopniu oczywiście. Skupiał umysł wokół nie tylko zaciszu domowego wypełniającego jego serce swoim zepsutym powietrzem, ale także starał się poznać, starał się dotknąć, starał się w jakikolwiek sposób zapoznać z tym, co wówczas dla jego wzroku było nieosiągalne. Charakterystyczne, ciemne tęczówki lustrowały intrygująco otoczenie; Luna zaś o późniejszej porze wydawała się być o wiele szczęśliwsza, albowiem wówczas mogła tylko odliczać ciekające przez opuszki palców sekundy, które to znajdowały ujście tylko po to, by magiczne stworzenie przepełnione eterem mogło odbywać tańce w świetle księżyca. Być może artysta nie wiedział zbyt wiele o całokształcie tych zwierząt, aczkolwiek powoli uczył się zapoznawać z lunaballą znajdującą się obecnie na smyczy; niezbyt śmiałe stworzenie nie chciało aż nadto opuszczać miejsca, w którym to zaczęło mieszkać, tudzież nie zabierał ją na zbyt długie spacery. Ale również nie zamykał jej w pomieszczeniu o czterech kątach, byleby ładnie siedziała i nic nie robiła; zdając sobie doskonale sprawę z tego, że nawet wstydliwe zwierzaki mają po części wymogi w sprawie poruszania się oraz spalania zbędnych kalorii. Tak zatem poruszali się; zbyt ciemno nie było, Aaron zachowywał należyty spokój, a przede wszystkim nie pozwalał na to, by strach przeszył jego serce na dobre. Był Gryfonem, rzadko kiedy odczuwał strach, zaś prawość zawsze znajdowała się w jego interesie. Przechadzał się zatem powoli, starał także w pewnym stopniu, albowiem powoli przygotowywał się do pewnej podróży, powtórzyć najważniejsze rzeczy wynikające prosto z tego, jakie niebezpieczeństwo ze sobą niesie wyprawa w gąszcz tropikalnego lasu Ameryki Południowej. W związku z tym również przygotowywał się fizycznie do zbliżającego się dnia.
O ile wiedział, że nie będą narzekać tam na zimno, o tyle Wielka Brytania zdawała się być pod tym względem wyjątkowo kapryśna. Ochładzająca się temperatura otoczenia zmusiła go do użycia zaklęcia ogrzewającego, które okazało się być przydatne, kiedy to kurka wykonana z materiału przepuszczającego muskający włosy wiatr zdawała się być bardzo słabym okryciem w stosunku do warunków oferowanych przez otoczenie. Tym razem anomalie zdawały się z niego kpić, kiedy to różdżka poszła w ruch; czyżby złe wykonanie gestu ręką? Nie wiedział, ale zamiast stopniowego rozgrzania organizmu, poczuł zwyczajnie... zimno. Jeszcze większe, przez co momentalnie otulił się szczelniej ubraniem, przy okazji marszcząc brwi z tej okazji. Ponowne rzucenie - Calefieri. - załatwiło sprawę, choć skutki uboczne poprzedniego zaklęcia zdawały się utrzymywać, dlatego ponownie zadecydował, tudzież uparł się przy jednym wyjściu - użył zaklęcia. Znowu? Przeszywające na wskroś zimno objęło jego ręce, tym samym zmuszając do drżenia. Jeszcze raz. Pierwsze rzucenie nie wywołało żadnego skutku, jakoby inkantacja nie udała się w żaden szczególny nań sposób. Dopiero druga oraz trzecia próba odniosły należyty skutek, w związku z czym mógł ruszyć dalej. Dolina Godryka nieraz bywała pod tym względem bardzo kapryśna - nie pozostawało nic innego jak zwyczajnie westchnąć cicho oraz udać się do nieznanego wówczas miejsca.
Obeliski Przydziału wydobywały z siebie nieznaną dla O'Connera magię. Kiedy to przystanął obok jednego z nich, mając tuż przy sobie zwierzę magiczne, zauważył tajemniczy zapis runiczny, który go wyjątkowo zaciekawił. Odgarnął pierwsze bluszcz, który z upływem czasu objął tabliczkę, następnie niemalże przez całą godzinę zajmując się odszyfrowaniem przekazu wysoce intrygującego jego umysł. O ile nauka Starożytnych Run nie sprawiała mu trudności, o tyle spędził przy zapisie dłuższą część czasu, dzięki czemu dowiedział się czegoś więcej niż tylko rozszyfrowywania run, które to dla większości były czarną magią - oczywiście nie pod względem dosłownym. Na szczęście z tego przedmiotu aż tak słaby nie był. Dopiero chodzenie dookoła oraz owijanie smyczą Aarona przez Lunę zdawało się przywrócić mu resztki rozsądku oraz zmusić do dalszego spaceru, w związku z czym zawrócił oraz udał się w całkowicie inną stronę.

| zt

Calefieri: 1, 4, 3 → 1, 5, 2, 4

Kostka: 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomen J. Wessberg

Student Slytherin
Rok Nauki : I
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 265
  Liczba postów : 343
https://www.czarodzieje.org/t16460-thomen-j-wessberg
https://www.czarodzieje.org/t16485-grozny#452917
https://www.czarodzieje.org/t16484-skoro-musisz#452915
https://www.czarodzieje.org/t16467-thomen-j-wessberg
Obeliski Przydziału QzgSDG8




Gracz




Obeliski Przydziału Empty


PisanieObeliski Przydziału Empty Re: Obeliski Przydziału  Obeliski Przydziału EmptyCzw Gru 06 2018, 13:55;

5

Widział już sporo magicznych obiektów, jednak to Obeliski były chyba najbardziej interesujące ze wszystkich. Historię tę usłyszał raz na zajęciach, bo jednemu z nauczycieli wymsknęło się, kiedy jakiś uczeń zwrócił na nie uwagę. Szczerze? Nie był zwolennikiem zagłębiania się w przeszłości, w końcu tyle jeszcze było przed nimi. Tyle rzeczy do odkrycia i zobaczenia... Czemu mieli żyć wydarzeniami, które miały miejsce setki lat temu? Mimowolnie podsłuchał to, o czym mówili z przodu sali i tak ta historia utkwiła mu w pamięci. Chciał się przekonać, czy to prawda... Czy magia emanuje z tego miejsca, sam chciał ją poczuć na swojej skórze, bo jako osoba zachłanna... Cóż, więcej mówić nie musi.
Kiedy Thomen podszedł bliżej, odgarnął z pomnika bluszcz, który go porastał. Zobaczył, że znajdują się tutaj runiczne znaki, które zamierzał rozszyfrować. Kiedyś miał w dłoni księgę z zajęć ze Starożytnych Run. Lektura była nudna i bardzo szczegółowa, jednak było coś uspokajającego w tym, ja wszystko do siebie pasowało. Po czasie, po godzinnych męczarniach, jakie zniósł podczas tej lektury. Teraz nie było lepiej, chociaż niektóre znaki były dla niego jasne i zrozumiałe. Reszty albo się domyślał, albo wgapiał się w nie, licząc na to, że coś z tego zrozumie.
Kiedy słońce zaczęło zachodzić, westchnął ciężko, orientując się, jak głodny się zrobił i jak palce zaczęły zamarzać wystawione na warunki atmosferyczne. Chciał jak najszybciej znaleźć się w zamku, a nóż widelec, może chwyci za książkę i odda się kolejnej lekturze ze Starożytnych Run.




/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Plum Bubblegum

Student Hufflepuff
Rok Nauki : VIII
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Galeony : 152
  Liczba postów : 150
https://www.czarodzieje.org/t16809-plum-bubblegum
https://www.czarodzieje.org/t16812-sliwka-dynia-guma-do-zucia#468050
https://www.czarodzieje.org/t16813-sliwka-guma-do-zucia#468051
https://www.czarodzieje.org/t16810-plum-bubblegum
Obeliski Przydziału QzgSDG8




Gracz




Obeliski Przydziału Empty


PisanieObeliski Przydziału Empty Re: Obeliski Przydziału  Obeliski Przydziału EmptyWto Gru 11 2018, 17:22;

Zaplanowana na przynajmniej kilkugodzinną wizyta w Dolinie Godryka była efektem zakładu. Wraz z jednym z Puchonów zdecydowała się wyznaczyć przypadkowo wybrane miejsca z osady, wypisać je na kawałku pergaminu i założyć się następnie, kto szybciej zwiedzi je wszystkie; dodatkowe punkty przysługiwały im za przyniesienie wartościowej pamiątki z danej lokacji, która rzeczywiście miałaby pewne charakterystyczne znaczenie. Kamień bądź kawałek pogniecionego, nadgryzionego czasem liścia z pewnością nie zostałby zaliczony do potencjalnej nagrody - której nawet jeszcze, jednakże, nie ustalili. Zamiast tego obiecali sobie wyśmienity prezent na święta wysłany przez przegranego do zwycięzcy, a to wystarczyło, żeby Plum dziarsko przemierzyła Dolinę w poszukiwaniu pierwszego punktu. Obeliski Przydziału.

Do tej pory słyszała o ów miejscu niestworzone legendy. Inni czarodzieje opowiadali o niesamowitej magii drzemiącej w głazach, co rusz ktoś dodawał wzmiankę o nieprzewidzianych efektach, jakich doświadczył w zetknięciu z arkanami obiektu - niektóre były pozytywne, inne zaś negatywne. Puchonka oczekiwała czegokolwiek. Czegokolwiek, byle nie poczucia kompletnej straty czasu. Nie doświadczając niczego nadzwyczajnego, westchnęła pod nosem z niezadowoleniem i wyciągnęła mapkę z kieszeni, wyznaczając kolejny cel swojej podróży.

zt

____________
Kostki: 1, 2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew Alexander

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 39
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 181
C. szczególne : Blizny na nadgarstkach, pogodne spojrzenie, towarzystwo Euthymiusa oraz zapach wody kolońskiej. Przyjacielski, miły, jak również poukładany. Co jakiś czas popija mniej znane eliksiry.
Galeony : 687
  Liczba postów : 1307
https://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
https://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
https://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
https://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander
Obeliski Przydziału QzgSDG8




Gracz




Obeliski Przydziału Empty


PisanieObeliski Przydziału Empty Re: Obeliski Przydziału  Obeliski Przydziału EmptyWto Sty 01 2019, 02:05;

Dni stawały się chłodniejsze, przepełnione przede wszystkim trwającą zimą, kiedy to próbował samodzielnie przejść przez to wszystko i zwyczajnie zapomnieć.
Był inny, był dziwny, był odmienny, był nieuważny, czytając książkę podczas spaceru ze zwierzętami; być może nawet i głupi, ale to wydawało mu się być jedną z najciekawszych wówczas czynności. Skrzypiący śnieg pod butami, towarzystwo zwierząt na mało co zaludnionych terenach, brak towarzystwa bardziej powodującego stres niżeli przyczyniającego się do rozwoju kontaktów interpersonalnych; to wszystko wydawało się być zaskakująco błogie. Brak liści na drzewach, mróz przeszywający wszystko dookoła z nieznaną wówczas precyzją; wiatr zdający się nie posiadać skrupułów podczas kolejnego pokonywania ścieżek Doliny Godryka. Co prawda uzdrowiciel starał się uważać na to, gdzie stawia własne kroki, lecz nie zawsze mu to wychodziło, w związku z czym zmagał się z drobnymi upadkami i wypadkami; również wolał bardziej przystać w miejscu, niżeli wykonywać dwie czynności jednocześnie, tak naturalne i wchodzące w rutynę ludzką. O ile na szpitalu mógł się skupiać, o ile podchodziło mu to wręcz odruchowo, o tyle jednak patrzenie na bijący po oczach śnieg, pod nogi, by przypadkiem nie przyhaczyć o jakiś korzeń oraz doglądanie hasających po tychże terenach piesków… no cóż, kiedyś musiał się wywalić.
Uderzył zatem twarzą w śnieg, całym ciałem zatapiając się praktycznie w białej pierzynie. Nie ma to jak spacery z psami, które zauważyły bez problemu wypadek swojego właściciela i niemalże natychmiastowo pognały w jego stronę. Chwilę mu zajęło, zanim w pełni powstał na własne dwie nogi, czując jeszcze większe zimno wynikające z kontaktu ze śniegiem. Całe szczęście, nie musiał zbytnio na to narzekać, choć poczuł, jak ręce stały się niezbyt posłuszne, zaś twarz zaskakująco lodowata, więc pokusił się o jedno z zaklęć, które wchodziło w jego niemalże prawie codzienną rutynę w postaci profesji uzdrowiciela. Wyjął różdżkę z rdzeniem z pióra feniksa, którą dzierżył od pamiętnych czasów szkolnych, dbając o nią w jak najlepszym zakresie, by następnie wykonać prosty ruch dłoni.
- Calefieri. - wypowiedział przy odpowiednim zgięciu nadgarstka, by następnie ogrzać samego siebie i pozbyć z ciała zimna, które zaczęło je opanowywać. Pogoda ewidentnie była bajeczna, ale naprawdę szkoda by było, gdyby przez swoją głupotę nie tylko się rozchorował, lecz także zepsuł jeden z egzemplarzy książek, które otrzymał od przyjaciela z czasów szkolnych. Schował ją zatem do swojej typowej, poręcznej torby, okrywając się szczelniej płaszczem, gdy aura ciepła przeszyła jego sylwetkę, umożliwiając mu tym samym zlikwidowanie choć przez chwilę nieprzyjemnego chłodu.
Spacer trwał dłuższy czas, Matthew doglądał zwierząt oraz tego, czego wcześniej nie miał prawa odkryć. Podczas pokonywania kolejnych dróżek, odważył się rzucić jeszcze raz zaklęcie, by ominąć nieprzyjemny chłód, który nie chciał go opuścić. Z czasem dotarł do mniej znanych terenów, na których znajdowały się dziwne obeliski - z początku podchodził do nich z rezerwą, ostatecznie jednak postanowił skorzystać z okazji oraz rozejrzeć się bardziej po okolicy, przypinając tym samym zwierzęta do wziętych ze sobą smyczy. Zauważył przy jednym z nich bluszcz, zamarznięty, który postanowił odgarnąć - dostrzegając tym samym runy, nad którymi zaczął się głowić o wiele bardziej, niż ktokolwiek byłby w stanie przypuszczać. Zatracił się w nowej lekturze, zapomniał o otaczającej go rzeczywistości, by następnie zostać zmuszonym jeszcze raz do rzucenia, kiedy zaklęcie przestało działać, Calefieri. Być może nie był orłem z zakresu rozszyfrowywania run, aczkolwiek sprawiło mu to w pewnym stopniu przyjemność, gdy zdołał zobaczyć, ile czasu spędził nad ich tłumaczeniem; co prawda nie było to zbyt dużo czasu, albowiem zwierzaki wcale się nie nudziły, co nie zmienia faktu, że powinien był wówczas wracać, by przypadkiem nie wpaść w tarapaty.
Zawrócił, zanim cokolwiek mogłoby się na niego zezłościć.

| zt

Kostka: 5
https://www.czarodzieje.org/t16837p975-kostki#472068
Przerzuty: ⅚
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Holden A. Thatcher II

Mieszkaniec Hogsmeade
Rok Nauki : IX
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 175
C. szczególne : anorektycznie chudy, ma kilka tatuaży i kolczyków, naderwane ucho, blizny na twarzy, rękach i plecach, bardzo widoczne cienie pod oczami
Dodatkowo : Wilkołak
Galeony : 296
  Liczba postów : 1007
https://www.czarodzieje.org/t15930-holden-a-thatcher-ii#430782
https://www.czarodzieje.org/t15933-pluszak#430790
https://www.czarodzieje.org/t15932-wiec-chodz-zbuduje-ci-trumne#430785
https://www.czarodzieje.org/t15929-holden-a-thatcher#430780
Obeliski Przydziału QzgSDG8




Gracz




Obeliski Przydziału Empty


PisanieObeliski Przydziału Empty Re: Obeliski Przydziału  Obeliski Przydziału EmptyNie Kwi 28 2019, 18:25;

Znów nie mogę spać, chociaż jest dość wczesna godzina, bo chyba kawałek przed jedenastą. Ostatnimi czasy koszmary męczą mnie jakby mniej, ale kiedy już się pojawiają, to uderzają ze zdwojoną siłą, sprawiając, że się boję. Co ze mnie za Gryfon, skoro jestem tchórzem? Nawet nie potrafię wrócić do domu i stanąć twarzą w twarze ze swoimi rodzicami, którzy chyba by mnie zamordowali, gdyby mnie teraz zobaczyli. Tiara najwyraźniej musiała się pomylić, wrzucając mnie właśnie do Gryffindoru, chociaż z drugiej strony… gdzie indziej mogłaby mnie dać?
Szwendam się po Dolinie Godryka, nie do końca wiedząc, gdzie niosą mnie nogi, chociaż miejsce, do którego trafiam chyba nie jest przypadkowe. Legendy mówią, że to właśnie tutaj założyciel mojego domu stworzył tę durną, gadającą czapkę, przez którą w Hogwarcie trwa wieczna wojna. A może to wina Slytherina? Chociaż znam wiele osób stamtąd i wcale nie są takie złe. Chociażby Nessa, do której powinienem się zwrócić, zamiast sam błądzić po obrzeżach wioski na drugim końcu kraju. Nie chcę jednak budzić, a poza tym nie wiem, gdzie teraz jest. W Hogwarcie? W domu? Może w pracy? Albo siedzi w jakimś pubie z Cortezami. Wątpię, żeby spała, zwłaszcza o takiej godzinie, ale i tak głupio mi do niej pisać, tak jak i do kogokolwiek innego. Tak więc idę przed siebie ścieżką za wioską, widząc w oddali ciemność, aż docieram do dwóch obelisków. Moje myśli błądzą w tylko sobie znanym kierunku i nie wiem, co z nich wpływa na fakt, że te monumentalne bryły kamienia pokryte pismem, na widok którego nawet Fairwyn dostałby orgazmu, pojawiają się tuż przede mną.
- Lumos – mruczę pod nosem, rzucając zaklęcie zapalające, żeby dostrzec jakiekolwiek szczegóły. Mnóstwo napisów, których nie rozumiem poza poszczególnymi znakami zapamiętanymi z lekcji run. Gdyby na tym polegał mój egzamin, pewnie bym wszystko oblał. Okrążam kamienie, prawie wpieprzając się w rosnącą u stóp jednego z nich kupę pokrzyw. Nic niezwykłego jednak nie dostrzegam. Stwierdzam, że może jednak działają na magię i zbliżam różdżkę do tego bliższego, próbując dotknąć symbolu o ostrych kątach. I w tym momencie czuję jak jakaś niewidzialna siła odrzuca mnie do tyłu tak, że uderzam w ziemię z okropnym gruchnięciem. Bolą mnie wszystkie części ciała, a w głowie kręci się, chociaż leżę. Przed oczami mam mroczki i jestem w takim szoku, że w pierwszej chwili nie zauważam, że moja ręka wygina się pod jakimś dziwnym kątem, na którego widok mam ochotę zwymiotować. Dopiero kiedy siadam, czuję okropny ból w tym miejscu i nie wiem, co robić. W pierwszej chwili mam ochotę chyba się rozpłakać, tym samym dając kolejny dowód na to, że mierny ze mnie nie tylko Gryfon, ale po prostu facet. Zaciskam zęby, dotykając palcami drugiej ręki tę złamaną, przez co boli jeszcze mocniej.
Próbuję się skoncentrować, szukając w głowie zaklęć uzdrawiających, żeby jakoś sobie z tym poradzić i w końcu coś mi zaczyna świtać. Rzucam je, a ręka z głośnym trzaskiem i rwącym bólem wraca do pierwotnego kształtu, chociaż dziwne uczucie pozostaje dalej. Lepiej jednak, że ręka, a nie kark.

kostki: 3, 5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xanthea Grey

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : wyraziste oczy, włosy do linii bioder, blada cera
Dodatkowo : Jasnowidzenie
Galeony : 362
  Liczba postów : 139
https://www.czarodzieje.org/t17246-xanthea-grey#482605
https://www.czarodzieje.org/t17289-xanthea-grey
https://www.czarodzieje.org/t17290-xanthea-grey
https://www.czarodzieje.org/t17247-xanthea-grey#482658
Obeliski Przydziału QzgSDG8




Gracz




Obeliski Przydziału Empty


PisanieObeliski Przydziału Empty Re: Obeliski Przydziału  Obeliski Przydziału EmptyPon Maj 13 2019, 17:17;

Przyszła tutaj zwabiona legendami o magii i potędze. Pragnęła uszczknąć z tego dla siebie chociaż trochę, dlatego nie zraziła się opowieściami o prawości. Nie miała szlachetnych celów, chciała po prostu zarabiać, a dodatkowa moc z pewnością by jej w tym nie przeszkodziła, a nawet pomogła.
Idąc na miejsce z całych sił starała się wymyślić jakiś przekonujący szlachetny cel, który pozwoliłby jej bez uszczerbków zdrowotnych przeszukać obeliski. Miała z tym jednak poważny problem. Wzbudzanie w sobie na siłę konkretnych emocji i kreowanie wewnętrznego nastawienia przychodziło jej z trudem, więc choć zewnętrznie można by ją wziąć za wcielenie szlachetności, serduszko mówiło, że nie o to jej chodzi. Ostatecznie poszła z przekonaniem, że chodzi o kaczuszki. Tak tak, kaczuszki. Chce być potężna i oświecona, żeby móc lepiej chronić kaczuszki...
Obelisk chyba nie uwierzył. W zasadzie to trudno się dziwić, sama by nie uwierzyła! Nie działo się nic szczególnego i było to frustrujące do tego stopnia, że Xanthea postanowiła zadziałać różdżką. No bo może chodziło o coś w stylu cegieł prowadzących na Pokątną? Dotknęła kamienia czubkiem różdżki i puf! Poleciała do tyłu. Jej ręka wygięła się w dziwnym kierunku, a Xanthea... cóż. Była pewna, że to się skończy w szpitalu.

[z/t]
Kosteczki: 3,5
Rzut był dawno. Fabularnie rozgrywa się jakiś czas przed eventem. Konsultowane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zephaniah van Wieren

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 193cm
C. szczególne : Tatuaż z łapą nundu na przedramieniu, blizny na łopatkach
Galeony : 162
  Liczba postów : 298
https://www.czarodzieje.org/t19733-zephaniah-van-wieren
https://www.czarodzieje.org/t20064-sowa-zefka
https://www.czarodzieje.org/t19732-zephaniah-van-wiener
https://www.czarodzieje.org/t20207-zephaniah-van-wieren-dziennik
Obeliski Przydziału QzgSDG8




Gracz




Obeliski Przydziału Empty


PisanieObeliski Przydziału Empty Re: Obeliski Przydziału  Obeliski Przydziału EmptyNie Mar 21 2021, 03:08;

Kostka: 5

Zephaniahowi coraz bardziej podobały się wszelkiego rodzaju podróże po Dolinie Godryka i zajmowanie się wszelkiego tego rodzaju aktywnościami. Coś w rodzaju "zgadnij co jeszcze los ma przed tobą". Już udało mu się zgubić różdżkę, zdobyć nowe zwierzątka... I jeszcze oczywiście doczekać się... eee... czegoś? Aaa, tak... naszyjnika syreniego. No więc nie pozostawało nic innego jak wyruszyć w kolejne miejsce. Obeliski Przydziału? Cóż... To było ciekawe. Ale jakoś nie wyczuwał magii tego miejsca. Ale zaraz... Co to było? To jakieś runy? Hmm, ciekawe. Może faktycznie trzeba było się zastanowić nad tym głębiej. Zefek podszedł bliżej do miejsca i po różnych runach. Wow, może pozna i dowie się o tym miejscu coś więcej... Hmm... No już, już.. Powoli zaczynał to rozumieć. Nie wiedzieć kiedy zgubił już czas i musiał serio zacząć iść w kierunku.. zakończenia odczytywania. Po jakimś czasie zapamiętał to... i ruszył gdzieś dalej...

|zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Obeliski Przydziału QzgSDG8








Obeliski Przydziału Empty


PisanieObeliski Przydziału Empty Re: Obeliski Przydziału  Obeliski Przydziału Empty;

Powrót do góry Go down
 

Obeliski Przydziału

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Obeliski Przydziału JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-