Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Obeliski Przydziału

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Archibald Blythe
Archibald Blythe

Nauczyciel
Wiek : 43
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : zaklęcia bezróżdżkowe, opiekun Gryffindoru
Galeony : 5563
  Liczba postów : 1474
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5994-archibald-jeremiah-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5998-archibaldowa-poczta#170933
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7372-archibald-blythe#207289
Obeliski Przydziału - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Obeliski Przydziału - Page 2 Empty


PisanieObeliski Przydziału - Page 2 Empty Obeliski Przydziału  Obeliski Przydziału - Page 2 Empty19/09/15, 03:51 pm;

First topic message reminder :


OBELISKI PRZYDZIALU



Idąc na południowy zachód od ratusza, poprzez łąki, mijając także stary młyn, można trafić na dwa pomniki. Można, ponieważ nie zawsze się to udaje. Przede wszystkim miejsce to mogą odwiedzić jedynie czarodzieje. Drugim warunkiem są czyste intencje. Tłumaczyć je można dwojako - przede wszystkim nie dojdzie tu nikt, kto chcę wykorzystać moc Obelisków do czynienia zła, nie uda się też wejść niszczycielom. O tym tajemniczym miejscu krąży wiele legend, jednak najprawdziwszą wydaje się ta, w której Godryk Gryffindor przemierzał okolice, starając się opanować nerwy po kłótni z Salazarem Slytherinem. Absurdalny pomysł przyjmowania do szkoły jedynie wybrańców zmusił Gryffindora do podjęcia stanowczych kroków. Usiadł na niewielkim wzniesieniu, poszukując rozwiązania. W ten właśnie sposób powstała Tiara Przydziału. Mężczyzna zdjął kapelusz ze swojej głowy i tchnął w niego moc, ożywiając go i dając mu rozum oraz umiejętność oceny kandydata, który miał trafić do jednego z czterech domów Hogwartu. Nie były to łatwe czary, ale nikt nie śmiał zaprzeczać, że Gryffindor był wyśmienitym magiem. Po jego dwóch stronach wyrosły dwa obeliski - idealnie równe, wysokości samego Godryka. Wyryte w nich runiczne znaki lśniły lekko, gdy tiara przejmowała moc ziemi. Zgodnie z tą legendą Obeliskom nadano nazwę.
Wokół nie widać żadnych drzew, w okolicy rośnie tylko kilka krzewów, brak tu też jakichkolwiek kwiatów. Jedynie ozdobny bluszcz oplata obeliski, przysłaniając znaki. Podobno te magiczne filary działają na przeróżne sposoby, nie zawsze zaś wiadomo, na jakie. Jedyna zależność, a raczej cecha, jaką można temu działaniu przypisać, to zwyczajna pomoc. Największą moc ujawniają wtedy, gdy potrzebne jest wsparcie w szlachetnym celu. Czasami zwyczajnie podsuwają rozwiązania, jakby za dotknięciem różdżki rozjaśniając myśli. Niekiedy podsuwają przedmioty, znikające po wypełnieniu przeznaczonego im zadania. Innym razem są swego rodzaju świstoklikami, deportującymi we właściwe miejsce. Podstawowa zasada to zaufać tej mocy, bo zwątpienie i tchórzostwo skutkuje zmniejszeniem lub odwróceniem dobrej magii.

Uwaga!
Wchodzisz tu na własną odpowiedzialność! Kostki, które tu wyrzucisz mogą ci dać bardzo duży potencjał magiczny, niesamowite przedmioty itp. Jednak możesz też zachorować na nieznaną chorobę, poważnie się poranić lub stracić dużo pieniędzy.
Zanim rzucisz kostką, upewnij się, że znasz zasady wynikające z rzutu.



1 - Właściwie przyszedłeś tu jedynie żeby przekonać się, czy ów legendy są prawdziwe, a Obeliski faktycznie wykazują tak silną, magiczną moc. twoje wątpliwości są jednak na tyle wyczuwalne, że niestety nie dane ci jest doświadczyć tej cudownej, szlachetnej magii, którą odznaczają się Obeliski.
Spoiler:

2 - Jesteś niebywałym szczęściarzem, bo Obeliski wyczuwają w tobie dobrą aurę. Mimo że sam nie zdajesz sobie sprawy z tego, co potrzebujesz, pojawia się przed tobą kwiecista ścieżka, która prowadzi do pobliskich krzaków. Jesteś trochę sceptycznie nastawiony, ale zaglądasz w poszukiwaniu czegoś, co mogłoby być tam ukryte. Odnajdujesz w nich bezoar! Być może to, co będzie ci niedługo potrzebne to dobre antidotum.

3 - Przybywasz na miejsce, pamiętając, by zgodnie z legendą myśleć o szlachetnym celu swojej wyprawy. Podchodzisz do jednego z pomników. Oglądasz go bardzo dokładnie. Nie widzisz w nim nic niezwykłego. Wyciągasz różdżkę i dotykasz nią Obelisk.
Spoiler:

4 - Siadasz na chwilę przy pomniku, opierając się o niego plecami. Nagle zauważasz malutkie, latające stworzenie. Nie potrafisz go sklasyfikować, a ono zaczyna ci uciekać. Zafascynowany, zaczynasz podążać za nim. Stworzenie wyprowadza cię daleko od pomników. Nie wiesz, gdzie się znajdujesz. Błąkasz się przez chwilę w krzakach i natrafiasz na dzikie chochliki kornwalijskie!
Spoiler:

5 - Przybywasz na miejsce z nadzieją, że dowiesz się czegoś ciekawego o tym miejscu, jeśli doświadczysz jego magii na własnej skórze. Przyglądasz się uważnie pomnikom. Zaczynasz odgarniać porastający je bluszcz i dostrzegasz runiczne znaki, już ledwo widoczne. Oddajesz się lekturze.
Spoiler:

6 - Od początku swojej wyprawy jesteś jakiś nieswój. Powód Twojego złego humoru jest lub nie jest przez Ciebie znany. Przychodzisz do osławionych pomników licząc, że ich dobra magia pomoże Ci odegnać znad Ciebie ponure chmury. Dzięki Twoim dobrym intencjom pod Obeliskiem odnajdujesz maskę komiczną. Pozostaje ona w Twoim wyposażeniu do trzech fabularnych użyć.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Nakir Whitelight
Nakir Whitelight

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183
C. szczególne : dołeczki w policzkach, runa jera na lewym biodrze
Galeony : 927
  Liczba postów : 300
https://www.czarodzieje.org/t22721-nakir-qaspiel-whitelight#765528
https://www.czarodzieje.org/t22740-general#766833
https://www.czarodzieje.org/t22732-nakir-whitelight#766468
Obeliski Przydziału - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Obeliski Przydziału - Page 2 Empty


PisanieObeliski Przydziału - Page 2 Empty Re: Obeliski Przydziału  Obeliski Przydziału - Page 2 Empty27/04/24, 02:58 pm;

Uśmiechnął się lekko, kiedy przyznała sobie punkty. Nie sądził, że po opuszczeniu murów będzie słyszał coś podobnego, a już szczególnie w podobnej sytuacji. Prawdę mówiąc, nigdy nie był dobry w podobnych spotkaniach, w small-talk i tym podobnych. Teraz czuł mimowolnie nacisk, że powinien w jakiś sposób pociągnąć rozmowę i dopytanie o to, co działo się w tym czasie z Brooks wydawało się odpowiednie. Choć z drugiej strony pojawiały się myśli, czy znali się wcześniej na tyle, aby teraz mógł pytać o tak proste rzeczy… Szczęśliwie Julia odpowiedziała i nie wyglądała na niezadowoloną z faktu, że właśnie przeszkadzał jej w odpoczynku, czy może przygotowywaniu się do kolejnego meczu.
Hobbystycznie? Nie pasowało to do obrazu dziewczyny ze szkolnych czasów, ale nie komentował jej odpowiedzi. Ostatecznie miotlarstwo nie było jego konikiem i nawet jeśli było inaczej, nie wiedziałby, jak miałby prowadzić dalej rozmowę. Kto wie, może w jakimś sensie powinien zainteresować się bardziej rozgrywkami, aby mieć również materiał do rozmowy ze współpracownikami? Być może, ale to musiało poczekać na czas, gdy Nakir będzie mieć dość wolnego czasu, aby móc poświęcić go na zebranie właściwych materiałów.
- Ministerstwo, choć nie do końca urzędnik - odpowiedział z krzywym uśmiechem na twarzy, mimowolnie czując cień goryczy na słowa o byciu czarną owcą. Cóż, był nią dostatecznie długo, aby choć częściowo wyłamać się z tego schematu. - Ale nie narzekam. Można powiedzieć, że znalazłem tam coś, co mi się podoba i daje mi spokój od narzekań rodziny - dodał jeszcze, starając się brzmieć nonszalancko, co z pewnością nie wyszło tak, jak planował. Dodatkowo wciąż czuł ten zapach od placków leżących przy obelisku. Sięgnął po jeden z nich, niepewny, czy to jednak nie są halucynacje i po chwili dostał odpowiedź na niezadane pytanie, kiedy Brooks skomentowała jego zachowanie. Rumieniec gwałtownie pokrył jego policzki, co próbował ignorować, uśmiechając się z ulgą.
- Widać, halucynacje odpyłkowe i mnie dopadły… Dobrze, że nie zacząłem jeść - odpowiedział, siląc się na żart. Odrzucił kamień w bok i sięgnął po różdżkę, aby oczyścić do końca jeden z obelisków, przy którym stał, wpatrując się w pokrywające go runy. Potrzebował czasu, aby zrozumieć ich sens, choć miał wrażenie, że jeden albo dwa znaki rozpoznaje. Pokręcił głową i spojrzał znów na Julię. - Z tymi widziadłami robi się za wiele problemów, ale z drugiej strony czasem można ich uniknąć. Miałaś już z nimi trudności, czy póki co należysz do szczęśliwców, których nie dopadły widziadła? - zapytał z zaciekawieniem, próbując po prostu ciągnąć temat, jaki przypadkiem wypłynął.

______________________

Like an oak,
I must be stand firm
Like bamboo
I'll bend in the wind
Powrót do góry Go down


Julia Brooks
Julia Brooks

Absolwent Ravenclawu
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 170
C. szczególne : grzywka, tatuaże, pedantyzm, wisiorek z osą, pachnie lawendą
Dodatkowo : (ex)Kapitanka Krukonów
Galeony : 1608
  Liczba postów : 4830
https://www.czarodzieje.org/t19470-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19475-julia-brooks
https://www.czarodzieje.org/t19471-julia-brooks#576533
https://www.czarodzieje.org/t19697-julia-brooks-dziennik#589978
Obeliski Przydziału - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Obeliski Przydziału - Page 2 Empty


PisanieObeliski Przydziału - Page 2 Empty Re: Obeliski Przydziału  Obeliski Przydziału - Page 2 Empty07/05/24, 04:57 pm;

- Czyli Ministerstwo. No, nieźle! Całkiem przyzwoite miejsce pracy, chociaż zależy, do którego departamentu cię wrzucili. Mój brat pracuje w Departamencie Tajemnic i nigdy nie narzeka. Ale to dlatego, że w ogóle nie mówi o pracy – zauważyła, próbując wydobyć z niego więcej szczegółów, ale nie naciskała, gdy odpowiedź pozostała tajemnicza. – Grunt, że znalazłeś swoje miejsce. I mam nadzieję, że jesteś szczęśliwy.

Julka uśmiechnęła się figlarnie, widząc, jak Nakir stara się ukryć swoje zawstydzenie. Pomyślała, że mimo upływu lat od szkolnych czasów i wspólnych lekcji, jego twarz wciąż potrafi zdradzić emocje tak wyraźnie, jak u ucznia przyłapanego na próbie przekroczenia szkolnego regulaminu. Westchnęła, zastanawiając się, jak ten nieco starszy chłopak z hogwarckich korytarzy, zmienił się w ciągu ostatnich lat. Choć jej słowa o wróżkowym pyłku miały lekki ton, z tyłu głowy wciąż tkwiły wspomnienia dziwnych wizji, które ją prześladowały przez ostatnie miesiące.

– No cóż, powiedzmy, że moooże raz czy dwa zdarzyło mi się wyłapać trochę pyłku. Oberwałam nawet tłuczkiem i zleciaam z miotły, jak tak hobbystycznie latałam. – zaczęła z nutą przekory, próbując ukryć powagę swoich doświadczeń. – Choć to w sumie zabawne, bo te wizje czasem wydają się bardziej realistyczne, niż szanse Gryfonów na wygranie szkolnego pucharu quidditcha. – Dodała z lekkim, tylko trochę złośliwym uśmiechem.

Obserwując, jak Nakir bada runy na obelisku, Julia podeszła bliżej, wsuwając dłonie do kieszeni, by złagodzić nagły chłód, który ją przeszedł. Przez chwilę wpatrywała się w te same symbole, starając się odczytać ich znaczenie, ale wyglądały one jak chaotyczne bazgroły. Wyciągnęła różdżkę i lekko nią zakręciła, usuwając resztki mchu, który zasłaniał niektóre glify.

– Myślisz, że uda nam się rozszyfrować, co oznaczają te symbole? Mówiąc "nam", mam oczywiście na myśli ciebie. - powiedziała, podając mu kanapkę z pastą jajeczną, świeżą i pachnącą tak smakowicie, jak tylko się da. – Proszę, żebyś nie próbował jeść tych kamieni. To ponoć niezdrowe.

Gdy Nakir w skupieniu wpatrywał się w runy, Julia patrzyła na niego, dostrzegając w jego twarzy mieszankę determinacji i ciekawości, co i w niej wzbudziło  dawno ekscytację, choć akurat nie do obserwowania run. Pomyślała, że może to spotkanie przerodzi się w coś więcej niż tylko przypadkowe rozmowy przy obeliskach. Może razem odkryją coś nowego, ukrytego w Dolinie Godryka.

– Może powinniśmy razem zbadać te okolice? Kto wie, co tu się jeszcze kryje. Może znajdziemy jakieś kolejne tajemnicze ruiny albo ukryty skarb. Chyba byśmy nie chcieli, żeby coś takiego przegapili pracownicy Ministerstwa, prawda? – dodała z figlarnym uśmiechem i puszczeniem oczka, zachęcając do wspólnej eksploracji.

Jej myśli zaczęły wirować wokół potencjalnych odkryć i możliwych przygód. Wyobrażała sobie, jak biegną przez ukryte ścieżki i przecinają rzeki, by znaleźć pradawne artefakty lub tajemnicze zagadki. Nie była pewna, czy Nakir zgodzi się na ten plan, ale czuła, że warto spróbować. W końcu Dolina Godryka skrywała więcej tajemnic, niż można było się spodziewać, a ona była gotowa odkryć je wszystkie – z pomocą nowego-starego znajomego, który mógłby wnieść do tej przygody zupełnie nową perspektywę.
Powrót do góry Go down


Nakir Whitelight
Nakir Whitelight

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 183
C. szczególne : dołeczki w policzkach, runa jera na lewym biodrze
Galeony : 927
  Liczba postów : 300
https://www.czarodzieje.org/t22721-nakir-qaspiel-whitelight#765528
https://www.czarodzieje.org/t22740-general#766833
https://www.czarodzieje.org/t22732-nakir-whitelight#766468
Obeliski Przydziału - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Obeliski Przydziału - Page 2 Empty


PisanieObeliski Przydziału - Page 2 Empty Re: Obeliski Przydziału  Obeliski Przydziału - Page 2 Empty11/05/24, 03:15 pm;

Spojrzał na Julię i uśmiechnął się krótko, kiedy mówiła o Ministerstwie, jak o przyzwoitym miejscu. Nie żeby mógł powiedzieć coś innego na ten temat, ale przywykł, że wszyscy zwykle narzekali na nie, zarzucali brak kompetencji, czy też brak reakcji na aktualne problemy kraju. Owszem, sam też miał wiele do zarzucenia całemu Ministerstwu, ale wiedział też, jak to jest pracować w nim i codziennie mierzyć się z mniejszymi, czy większymi problemami. Niemniej ciekawie było usłyszeć, jak ktoś nazywa Ministerstwi przyzwoitym miejscem pracy.
- Ci z Departamentu Tajemnic to chyba w ogóle niewiele mówią – zauważył lekko, zaraz wzruszając ramionami. – Jeśli kiedyś wpadniesz w poważniejsze kłopoty, to z pewnością będziemy mogli zobaczyć się służbowo – podpowiedział w temacie swojej pracy, choć nie zamierzał zdradzać więcej szczegółów. Był ciekaw, czy Julia sama połączy kropki odgadując, że był aurorem, czy jej skojarzenia z kłopotami skierują ją do magicznych katastrof, albo naruszania zasad tajności, czy czegoś innego. Zaraz też dodał, że był zadowolony ze swojej pracy i nie kłamał. Oczywiście, zdarzały się lepsze i gorsze dni, ale naprawdę był zadowolony z pracy aurora, mając możliwość czerpać odrobinę przyjemności z adrenaliny, jaką niektóre akcje dostarczały.
Przyglądał się uważnie Julii, kiedy mówiła o swoich doświadczeniach z pyłem i był już pewien, że zaciągnęła się do jakiejś drużyny zawodowo. To zdecydowanie była pora, żeby zorientować się w temacie składów drużyn chociażby po to, żeby mieć świadomość, czy ktoś znajomy latał w konkretnych barwach, czy niekoniecznie. Zaraz jednak pokręcił głową na nieznaczny przytyk dotyczących szkolnych czasów.
- Wydaje mi się, że jednak udało nam się choć raz go zdobyć? Nie? Może jednak nie miałem siedzieć na rezerwie, a uprzeć się, że będę grać na obronie w trakcie rozgrywek – odpowiedział, wzruszając lekko ramionami. Prawda była taka, że cieszył się, że nie musiał wychodzić na boisko. Nie przepadał za zainteresowaniem innych osób i bycie rezerwowym członkiem drużyny, całkowicie mu odpowiadało. Miał dzięki temu odrobinę wolności, której w tamtym czasie pragnął.
Ponownie skupił się na symbolach wyrytych na obeliskach i miał wrażenie, że zaczyna dostrzegać schemat, kilka znajomych run. Potrzebował czasu, ale był pewien, że zdoła się czegokolwiek dowiedzieć, więc kiedy tylko Julia o to zapytała, skinął lekko głową. Nie odrywał spojrzenia od run, które rozpoznał, odszukując kilka kolejnych i żałował w tej chwili, że nie miał przy sobie żadnego notesu, żeby móc zapisać… Jego myśli przerwał apetyczny zapach i nie byłby sobą, gdyby odmówił kanapki, choć zarumienił się przy tym naprawdę mocno. Podziękował i po chwili zajadał się naprawdę dobrą kanapką, przyglądając się dalej obeliskowi, mając wrażenie, że runy na nim umieszczone pokrywały się z legendą, jaka krążyła na temat tego miejsca. Po chwili przeniósł wzrok na Julię, jakby zastanawiał się nad jej propozycją, choć tak naprawdę próbował opanować rosnący entuzjazm. Czy właśnie ktoś zaproponował mu eksplorację Doliny Godryka i okolic, celem szukania różnego rodzaju skarbów? I on miałby się na to nie zgodzić?
- Jestem jak najbardziej za – powiedział krótko, gdy przełknął kanapkę i szerszy uśmiech pojawił się na jego twarzy. – Nie wiem co Ministerstwo na potencjalne ukryte skarby, ale ja nie przepuszczę okazji – dodał, zaraz wskazując na runy, żeby pokrótce powiedzieć Brooks, co wydawało mu się, że było nimi zapisane. Pozostawał jeszcze drugi obelisk, choć myśli Nakira już zaczynały kręcić się wokół miejsc, w które mogli się wybrać, aby sprawdzić, co też tam się kryło. Zaraz też dął upust swojej ciekawości. – Dolinę kiedyś eksplorowałaś w ten sposób, czy dopiero teraz masz na to więcej czasu, niż w trakcie studiów?

______________________

Like an oak,
I must be stand firm
Like bamboo
I'll bend in the wind
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Obeliski Przydziału - Page 2 QzgSDG8








Obeliski Przydziału - Page 2 Empty


PisanieObeliski Przydziału - Page 2 Empty Re: Obeliski Przydziału  Obeliski Przydziału - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Obeliski Przydziału

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Obeliski Przydziału - Page 2 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Okoliczne tereny
-