Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Południowa część lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 11 z 12 Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość


Ikuto Arturo Tsukiyomi

Student Ravenclaw
Rok Nauki : II
Wiek : 28
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 156
  Liczba postów : 155
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptySob Maj 05 2012, 18:25;

First topic message reminder :




Uwaga. Nielegalny – niezlecony przez nauczyciela – pobyt tutaj może być karany szlabanem i minusowymi punktami dla Domu (automatycznie wyrażasz w tym temacie zgodę na ingerencję Mistrza Gry).

W tym miejscu znajduje się dużo połamanych gałęzi i przewróconych drzew. W nocy panuje tu absolutna ciemność, a z mroku wyłonic się może groźny stwór. Miejsce jest tu niebezpieczne dla samotnych wędrowników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
Dodatkowo : animag
Galeony : 1195
  Liczba postów : 3500
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptyPią Kwi 17 2020, 01:12;

Człowiek im mniej wiedział, tym lepiej mógł spać. Nie chciała zastanawiać się, kto jeszcze mógłby męczyć ją o korepetycje lub zrobić coś głupiego, narazić się na niebezpieczeństwo. Wbrew pozorom, czarodzieja pod postacią zwierzęcia bardzo łatwo było się pozbyć i chociaż Nessa nie miała wrogów, ani nie wpadała w paranoje, to miała to jednak z tyłu głowy. Dłonią przeczesała rude pasma, odrzucając je niedbale na plecy, wzdychając cicho. Była drobną czarownicą o bladej buzi i dużych oczach, których tęczówki miały kolor płynnego karmelu - trudno było oskarżyć kogoś tak filigranowanego o kłamstwo przez samą aparycję, a co dopiero po bliższym poznaniu jej. Była chyba najbardziej odpowiedzialnym i uczciwym studentem, który przebywał aktualnie w szkolnych murach. Czuła na sobie jego spojrzenie, domyślała się, że poniekąd ją oceniał i wcale nie miała mu tego za złe. Złamała regulamin, a podobnie, jak jej, jego obowiązkiem było egzekwowanie go i wyciąganie konsekwencji. Na szczęście gajowy wyglądał na inteligentnego mężczyznę, a ona jakoś podświadomie czuła, że nie ma czego się obawiać. Pomimo tego jednak wypłynęły spomiędzy jej warg słowa, krótkie pytania, na które słuchała odpowiedzi.
- Powinien być Pan bardziej pewien swoich słów. Być dumnym ze swojego zainteresowania, to ważne. - zauważyła z delikatnym wzruszeniem ramion, pozwalając sobie na posłanie mu krótkiego, bardzo delikatnego uśmiechu, aby wiedział, że wcale nie mówiła złośliwa. To była jedna z najważniejszych rzeczy przy nauce transmutacji, a później animagii. Ludzie zapominali, że magia jest tylko produktem potrzebnym do uzyskania efektu, który bez odpowiedniej iskry i woli nie przyjmie wskazanego przez nasz kształtu. Brzmiał szczerze, nie znała go, a jednak Lance wyjątkowo postanowiła zaufać i nie dociekać słowom gajowego. Ulżyłoby jej, gdyby była Leglimentem i potrafiła przebrnąć przez jego myśli, aby usłyszeć, że wcale za głupiego dzieciaka jej nie ma, że jej wierzy, że nie uważa, że szukała problemów i łamała regulamin z tak błahego powodu, jakim było udowodnienie komuś swojej odwagi. Niestety, dzieciaki wciąż o tym wspominały. Wiedziała, bo przecież ciągle miała patrole i tak wielu z nich uczyła indywidualnie. Gdy spojrzenie mężczyzny powędrowało w stronę lasu, to ruda wiedziała, że szczerze to miejsce ukochał i zajmowało ono szczególne miejsce w jego sercu, chociaż nie była w stanie ocenić, jak obficie o tym fantazjował. Jak jego dusza krzyczała o to, aby opanował zdolność przybrania swojej zwierzęcej formy i puścił się biegiem pomiędzy stare drzewa. W widoku jego twarzy było coś romantycznego. Coś, co może warto byłoby nawet umieścić na płótnie.
Z zamyślenia wyrwał ją głos, który udzielał odpowiedzi na zadane przez nią pytanie. Wbiła więc w niego spojrzenie, tkwiąc w bezruchu i trzymając zmarznięte dłonie w kieszeniach, kiwnęła głową. Nieco zaskoczona jego wielkodusznością, nie mogła jednak zaprzeczyć przedstawianym przez niego argumentom. Bardzo lubiła logiczne wyjaśnienia, bo fantazyjne i mało realne scenariusze nie mieściły się w jej głowie. Tak mądra, a tak ograniczona.

- Rozumiem, proszę Pana. Mogę tylko podziękować za zaufanie i słowa, które poniekąd podniosły mnie na duchu. Powiem Panu szczerze, nie chciałabym być kojarzona ze śmiercią mieszkańców tego wspaniałego lasu. - odparła ze spokojem, odwracając spojrzenie od twarzy gajowego i patrząc pomiędzy drzewa z jakimś nostalgicznym uśmiechem. Znała ten las, widywała jego mieszkańców tak często. Nigdy im jednak nie przeszkadzała, obserwując z bezpiecznej odległości. Nie widziała też sensu głupiego narażania się na gniew centaurów, na jad pająków. Pod postacią rysia jej możliwości były olbrzymie - wysoko skakała, szybko biegała, była zwinna i w wysokiej trawie łatwo znikała z oczu. Potrafiła też ciszej się poruszać, a zmysł węchu skutecznie ostrzegał przed niebezpieczeństwem, podobnie jak uwieńczone pędzelkami uszy. Zawsze się śmiali, że młoda Lanceleyówna swoim spokojem i poczuciem obowiązku przewyższała wszystkich młodych nauczycieli w kadrze. Była pracoholikiem, była uzależniona od robienia czegoś i nie umiała odpoczywać. Szlaban jej nie przeszkadzał - tak długo, jak mogła wywiązywać się ze swoich innych obowiązków i miała nadzieję, że Christopher to rozumiał. Wszystkie były równie ważne, skoro obiecała. Musiało być wszystko zorganizowane, dopięte na ostatni guzik - nie była fanką niespodzianek. Rozluźniła dłonie, zapinając kurtkę pod szyję. Zrobiło się jej chłodno. Stała już obok mężczyzny - grzecznie i spokojnie, co rusz powracając w jego stronę wzrokiem.
- Rozumiem. Proszę mi wybaczyć zuchwałość i wścibskość, musiałam wspomnieć o innych zobowiązaniach... - przerwała na chwilę, gryząc się w język. Przecież mu nie powie, że szlaban na skraju bądź w samym zakazanym lesie był dla niej dobrą alternatywą spaceru, odpoczynku, dotlenienia się. On też wyglądał na inteligentnego, liczyła, że będą mieli o czym rozmawiać. -Dobrze. Prawdę mówiąc, to zgłodniałam. Zdążymy na śniadanie?
Zapytała z ciekawością, bo faktycznie, od wczoraj nie jadła i poczuła burczenie w brzuchu, nagły odpływ sił. Zabiłaby też za gorącą kawę i ciastko z cynamonem, które szybko postawiłoby ją w pełnej gotowości do działania. Zaczął się przecież kolejny dzień, a ona miała tyle do zrobienia. Nie było czasu na odpoczynek. Zasłoniła usta dłonią, ziewając przeciągle i zaciskając powieki. Chociaż zarwała noc, prawdziwy brak komfortu z tym związany pojawiał się dopiero po południu, więc miała sporo czasu i o drzemce pomyśli w trakcie obiadu. Im więcej czasu by z nią spędził, tym lepiej wiedziałby, że jego podejrzenia były bezpodstawne. Nauka była płaszczyzną, której nie łączyło się z innymi i nie miała nic wspólnego z tym że w szkolnej hierarchii był wyżej od niej. Zresztą, bardzo nie lubiła chcieć czegoś od kogoś, nie lubiła prosić, nie lubiła być dłużna. Najlepiej radziła sobie sama. Była wymagającym nauczycielem, ale nie było nikogo, kto w tak młodym wieku przejawiałby geniusz związany z transmutacją i godny samej Minvery McGonagall. Jej pasja była naprawdę silna, nawet w pojedynkach magicznych korzystała zwykle z zaklęć transmutacyjnych, a nie zwykłych, ceniąc sobie ich oryginalność i udowadniając, że mają potencjał na każdej płaszczyźnie. Miała nadzieję, że nie zapomni oddać jej różdżki. Ruszyli leniwie w stronę zamku, schowała ręce w kieszeniach. - Kiedy rozpoczynam swój szlaban, proszę Pana?
Rzuciła jeszcze, chcąc sobie wszystko w głowie rozplanować i zorganizować. Cóż, chłopaki będą musieli poradzić sobie bez jajek na śniadanie, bo będzie musiała wcześniej wychodzić z mieszkania przy Alei Amortencji, aby się teleportować i zdążyć. Nienawidziła się spóźniać. Podniosła wzrok na mieniący się we wschodzącym słońcu Hogwart.

______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Christopher O'Connor

Nauczyciel
Wiek : 32
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 183
C. szczególne : Blizna u dołu brzucha oraz niewielka blizna na ręce
Galeony : 1372
  Liczba postów : 922
https://www.czarodzieje.org/t18076-christopher-o-connor#514253
https://www.czarodzieje.org/t18088-poczta-chrisa#514438
https://www.czarodzieje.org/t18089-chris
https://www.czarodzieje.org/t18079-christopher-o-connor#514252
https://www.czarodzieje.org/t18310-christopher-o-connor-dziennik
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptyPią Kwi 17 2020, 11:08;

Kwestia tego, czy był inteligentny, była raczej dość mocno otwarta i nie był w stanie sam udzielić odpowiedzi w tym temacie. Zresztą, po co miałby to tak naprawdę robić? Nie mógł oceniać sam siebie, nie lubił tego i nie próbował spoglądając w lustro mówić, że coś wygrał, że poszło mu dobrze. Był tym typem, który po prostu starał się być dobrym człowiekiem, mądrym, w miarę rozważnym, który nie awanturuje się bez potrzeby i który zastanawia się nad tym, co robi, zanim ostatecznie skacze w ogień. To jednak nie zawsze się sprawdzało, nie zawsze miało rację bytu i nie zawsze było tym, za czym podążał. Już wkrótce, tak właściwie, miał się o tym nawet przekonać. Nie od parady był jednak Gryfonem. Tiara Przydziału nie miała najmniejszych nawet wątpliwości, kiedy wskazywała jego dom, nie zawahała się, ledwie właściwie się spotkali, a ona już wskazywała mu miejsce, które powinien zająć. Chociaż Christopher był przekonany, że pasuje zupełnie gdzie indziej, wybór okazał się być tak prosty i nieskomplikowany, że ledwo zasiadł do wyboru, a już znajdował się przy stole Gryffindoru, witany radosnymi okrzykami. To jednak oczywiście nie powodowało, że z miejsca miał przestać być sobą i zacząć pielęgnować w sobie cechy typowe dla jego nowego domu. Wiele osób dziwiło się, kiedy przyznawał, kim tak właściwie jest, a on jedynie wzruszał ramionami, bo zgadzał się z nimi w zupełności. Inaczej jednak miały się sprawy, gdy przychodziło do prawdziwego niebezpieczeństwa. Gdyby Nessa poznała go w takich okolicznościach, pewnie stanęłaby oko w oko z zupełnie innym człowiekiem.
Uniósł lekko brwi na jej kolejne słowa, a później skinął głową, nie zagłębiając się w to jakoś mocno, bo też nie chciał o tym w tej chwili dyskutować. Stali tutaj już dostatecznie długo, a on wymierzył jej karę, jaką uznał w tym wypadku za stosowną, nie było więc na razie potrzeby prowadzenia dalszych dyskusji. Oczywiście, mógł i zamierzał rozważyć wszystkie jej słowa i uwagi, by w czasie kolejnego spotkania móc podjąć z nią odpowiedni temat, ale nie było to coś, co chciał robić w tej chwili. Na razie, tak jak ona oceniała jego, tak on oceniał ją. Można było powiedzieć, że spokojnie zachowują się jak dwa koty, które okrążają się i obserwują, dając sygnały ostrzegawcze, a jednocześnie przejawiając zainteresowanie swoją obecnością i istnieniem. Myśl ta była nawet zabawna, a Christopher zastanawiał się, czy nie wiązała się przypadkiem z faktem, iż właśnie przed chwilą widział, jak Nessa przemieniła się z postaci rysia.
- Myślę, że oboje doskonale wiemy, jak kruche może być zaufanie. Wierzę jednak, że się nie zawiodę i nie podjąłem złej decyzji. Doceniam to, że chcesz wszystko uszeregować i nie buntujesz się, nie uważasz, że nie mam prawa cię karać, czy coś podobnego. W takim razie zaczniemy od przyszłego tygodnia, kiedy dostarczysz mi swój rozkład zajęć, wyznaczę ci odpowiednie dni i pory, w które będziemy się spotykać - powiedział po chwili namysłu i skinął nieznacznie głową. Nie należał do osób, które najpierw mówiły, a później myślały, więc nawet jeśli poczuł się nieco urażony jej uwagami, choć raczej tak nie było, najpierw musiał wszystko sobie uszeregować, by udzielić jej właściwej odpowiedzi.
- Myślę, że będziemy tam jednymi z pierwszych - dodał jeszcze, a później wskazał jej ręką, by szła przodem. Przedtem oddał jej jednak jeszcze różdżkę, bo nie było potrzeby, by ją dalej przetrzymywał. W końcu nie sądził, żeby dziewczyna zaczęła w niego rzucać jakimiś zaklęciami, terazteraz kiedy już sobie sporo rzeczy wyjaśnili. Może był naiwny, ale naprawdę nie zakładał, żeby miało stać mu się coś złego albo żeby Nessa miała zareagować w sposób, który nie odpowiadałby ani trochę temu, co widział do tej pory. Nie chciał jednak nic przesądzać, więc mimo wszystko do zamku szedł za nią, mając tym samym oko na to, co robi.

//zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Theresa Peregrine

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 164 cm
C. szczególne : konwaliowe perfumy | bardzo donośny, niski głos | lekki szkocki akcent, który intensywnieje wraz z emocjami | broszka w kształcie muszli ślimaka przypięta zazwyczaj do szkolnej torby
Galeony : 113
  Liczba postów : 307
https://www.czarodzieje.org/t18765-theresa-peregrine#538010
https://www.czarodzieje.org/t18833-tereskowa#540953
https://www.czarodzieje.org/t18804-tereska#539712
https://www.czarodzieje.org/t18766-theresa-peregrine
https://www.czarodzieje.org/t18811-theresa-peregrine-dziennik#53
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptyWto Cze 16 2020, 23:22;

Wraz z nadejściem czerwca Theresa stawała się coraz bardziej nerwowa. Przez cały semestr podchodziła lekceważąco do OWuTeMów – ale teraz, kiedy przestały być odległą groźbą wiszącą gdzieś na końcu semestru, stres coraz częściej się odzywał. Przez ostatnie kilka tygodni przykładała się do nauki bardziej, niż przez wszystkie lata nauki w Hogwarcie razem wzięte – i miała już serdecznie dosyć siedzenia w dormitorium nad książkami. Znacznie chętniej poświęciłaby ten czas… w zasadzie w jakikolwiek inny sposób, ale kilka w pierwszej kolejności przychodziły jej na myśl, wszystkie sprowadzające się do obecności Thada i przynajmniej odrobiny adrenaliny w żyłach, najlepiej jednocześnie i najlepiej teraz, zaraz.
W końcu nadszedł moment, w którym miała już naprawdę serdecznie dość ślęczenia nad notatkami. Litery zlewały się w jedno, a nadmiar energii kumulujący się w jej drobnym ciele potrzebował ujścia – natychmiast. Nie myślała długo, zanim nie wpadła na świetny pomysł – to akurat było dosyć oczywiste, biorąc pod uwagę, na co wpadła. Uśmiechnęła się szeroko, już zacierając ręce. Czas zaczerpnąć świeżego powietrza!
W pierwszej kolejności napisała, oczywiście, do Edgcumbe’a. Po chwili zastanowienia wysłała też wiadomość do swojego brata, i w obu przypadkach spotkała się z aprobatą dla swojego genialnego planu, co tylko podniosło poziom energii i ekscytacji. Czy coś mogło pójść nie tak? Cóż… tylko jeśli ktoś ich złapie, co nie?
Zorganizowanie się nie zajęło zbyt wiele czasu. Wkrótce opuściła swoje dormitorium, zastając już Phllipa w Pokoju Wspólnym. – Cześć, cymbale – przywitała go z szerokim uśmiechem i kuksańcem w bok. W sumie całkiem dobra okazja, żeby przy okazji zapoznać ze sobą swojego brata i chłopaka, prawda? Dopiero teraz uświadomiła sobie, że starszy Peregrine pewnie jeszcze nie wiedział, jakiego typu relacja łączyła ją z Puchonem… chyba że był świadkiem tego, jak po meczu Hufflepuffu z Gryfindorem w dosyć publicznych okolicznościach przenieśli swoją znajomość na inny poziom – ale raczej tego nie podejrzewała, skoro Phillip jej później o to nie wypytywał. – Mamy się spotkać w lochach z Thadem… ścigający Puchonów, znasz go? – zapytała, mimowolnie uśmiechając się szeroko i oblewając delikatnym rumieńcem. Jak by tu wprowadzić Phila w temat…? Cóż – chyba pozostawało, by po prostu sam się domyślił, bo za chwilę ramię w ramię wyszli z Pokoju Wspólnego, by jeszcze w lochach spotkać się z Thaddeusem.
Oczy Tessy zaświeciły się na jego widok. Peregrine wyrwała do przodu, by objąć go za szyję i przywitać czułym, przeciągłym pocałunkiem. – Cześć – szepnęła, uśmiechając się szeroko, stykając się z Puchonem czołami. Dopiero po kilku sekundach przypomniała sobie o bracie. Złapała Thada za rękę, odwracając się w stronę pozostawionego na chwilę w tyle Ślizgona.
Phillip, Thad, Thad – mój brat, Phillip – przedstawiła ich sobie. Delikatne skrępowanie zaraz zamaskowała gotowością do działania. – To co? Najpierw narzędzia. – Zadziorny uśmiech natychmiast wstąpił na jej usta.
Energicznym krokiem poprowadziła do wyjścia z zamku, a później w stronę boiska, gdzie musieli zaopatrzyć się w szkolne miotły. Już teraz serce biło gwałtownie, ale wcale nie dlatego, że martwiła się przyłapaniem – wreszcie działo się coś ekscytującego! Ugh, ależ jej brakowało tego delikatnego napięcia i powoli zbierającej się we krwi adrenaliny. Wyraźnie była w swoim żywiole, dyrygując przedsięwzięciem.
Wkrótce wyposażeni w miotły zniknęli za linią drzew Zakazanego Lasu – zanim skierowali tam swoje kroki, Theresa obróciła się przez ramię, by upewnić się, że nikt za nimi nie podąża. Droga była wolna.

@Thaddeus H. Edgcumbe @Phillip Peregrine
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Phillip Peregrine

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 186cm
C. szczególne : Szrama na prawej ręce ciągnąca się od łokcia do nadgarstka. Ciężki, męski głos.
Galeony : 692
  Liczba postów : 246
https://www.czarodzieje.org/t18864-phillip-peregine#542414
https://www.czarodzieje.org/t18865-poczta-phillip-a#542531
https://www.czarodzieje.org/t18866-relki-phillip-a#542532
https://www.czarodzieje.org/t18863-phillip-peregrine#542364
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptySro Cze 17 2020, 21:51;

Ta inicjatywa z wyścigiem bardzo mu się podobała, a przy okazji mógł spędzić swój jakże cenny czas ze swoją siostrą, oraz z jej gachem. Znał gościa i to nawet dobrze więc był trochę bardziej spokojniejszy o swoją siostrę, ale jednak nie ukrywał, że nie skakał z radości. Ale na pewno Thereska by nie pochwaliła go gdyby tylko zachowywał się jak Lucas z Sophie, bo pewnie by straciłaby do niego resztki zaufania. Chociaż Phill jeżeli tak na to patrzeć to wcale nie był jakoś specjalnie zazdrosny. Ona się nie wpieprzała w jego życie więc i on nie zamierzał. Nawet jak widziała go z Soph w dziwnej sytuacji to zamilkła i o nic go nie pytała, ale pewnie Soph padła ofiarą spowiedzi.
Wiedział, że siostra jest szalona więc taki wyścig jakoś specjalnie nie zrobił na nim wrażenia, ale bardzo się z niego ucieszył. Zawsze to trochę rozrywki i oderwanie się od szarej rzeczywistości, która coraz bardziej go niestety dopadała.
Ubrał się dość luźnie, w zwykłe dresy, oraz dresową bluzę, oczywiście do koloru tak żeby wyglądał jak człowiek. Co jak co, ale Peregrine zawsze o siebie dbał i tego nie można mu było zarzucić. Widząc schodzącą panią Peregrine posłał jej jakże słodki uśmiech, który był prawie niewidoczny na jego twarzy, ale kto jak kto, ale ona wiedziała, że miał dość dziwny wyraz twarzy. - Witaj, piękna. - przytulił ją lekko. Naprawdę się za nią stęsknił bo już dawno nigdzie sami nie byli, a teraz mieli ku temu okazję. Słyszał plotki, ale dobrze wiedział, że nie powinien się w to wtrącać więc czekał, aż ona sama mu o tym powie, albo prędzej nawet puchon. Bo niekiedy toczyły się wobec nich dość miłe konwersacje. Nawet lubił tego typa. - Znam, ale wydaje mi się, że Ty lepiej. - powiedział do niej i westchnął. No cóż, siostra mu dorastała i nic na to nie mógł poradzić. Musiał dać jej w tym wolną rękę, poza tym dobrze znał dziewczynę i wiedział, że nie da sobą rządzić, a on nie miał zamiaru się z nią kłócić. Każdy zasługuje na szczęście. A może lepiej, że dobrze nie znał puchona, bo mógł nieco łaskawiej na niego patrzeć.
Po przejściu w dane miejsce i widząc całującą się Tess z Thaddem prychnął dość głośno na pewno słyszalnie, ale kompletnie się tym nie przejmował. - Siema stary! - rzucił i przejechał go wzrokiem od dołu do góry. No cóż, chcąc nie chcąc musiał go bliżej poznać, bo zakazując jej jakąkolwiek relacje z puchonem musiało być samobójstwo. - Trzymaj się, żeby nie spaść z miotły. - rzucił do kolegi z Hufflepuffu i rzucił na niego dość znaczące spojrzenie. No cóż, może to być naprawdę dobra zabawa. Ruszył z nimi po miotłę, przejrzał kilka, aby po chwili złapać jedną w dłoń po czym udać się wraz z towarzystwem do Zakazanego Lasu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Huxley Williams

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : biegające po ciele tatuaże, w pracy przykryte długimi rękawami, chociaż wychodzą na ręce i czasem na szyję | tatuaż "P" na zakolu, pojawia się gdy Perpetua jest obok | tlenione włosy | pojedynczy kolczyk szeherezady w uchu
Galeony : 727
  Liczba postów : 1104
https://www.czarodzieje.org/t19615-huxley-butcher-williams#583118
https://www.czarodzieje.org/t19619-rzeznik#583498
https://www.czarodzieje.org/t19620-butcher-s-victims#583499
https://www.czarodzieje.org/t19616-huxley-butcher-williams#583130
https://www.czarodzieje.org/t19753-huxley-butcher-dziennik#59438
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptyWto Paź 06 2020, 23:37;

Razem z uczniami spotykam się przed Wielką Salą i stamtąd zabieram wszystkich, którzy sobie narobili bigosu na małą przechadzkę.
- Jak tam dni mijają? Lowell, lepiej się czujesz? Solberg, żadnych spotkań po damskich kiblach? Panno Strauss? - na ostatnią zerkam dłużej, bo wiem, że w tym wypadku nie usłyszę odpowiedzi. - Nie deprawuje pani mojej bratanicy? - pytam w końcu podejrzliwie trącając dziewczynę łokciem, ale mimo wszystko uśmiechając się lekko, a mój pouczający ton wcale nie brzmiał tak jak powinien. Pośpieszam wszystkich i prędkim krokiem zmierzamy ku Zakazanemu Lasu. Jakiś czas idziemy przez ten niezbyt przyjemny teren, aż w końcu staję gwałtownie i najwyraźniej uznaję, że to jest dobre miejsce, bo odwracam się do wszystkich zebranych. Mam na sobie długi, ciemny płaszcz, który udaje, że pada z niego deszcz, ale tak naprawdę wody, która z niego cieknie nie da się dotknąć i rozpływa się ona kiedy tylko ktoś spróbuje jej dotknąć, bądź kiedy jest bliżej ziemi.
- Okej moi drodzy, dziś odrobinę nadrobicie za to ile nerwów szargacie waszym pięknym opiekunkom. Poszukacie składników, które zazwyczaj są trudniej dostępne, a na pewno serdecznie pomogą im (i w sumie mi) przy warzeniu eliksirów. Szukacie tylko w zasięgu mojego wzroku, będziemy się lekko przemieszczać, żeby ich szukać, ale nie oddalajcie się ode mnie!

Szlaban
Aby zakończyć to zadanie musicie znaleźć co najmniej dwa składniki (czyli literki z plusami) oraz napisać trzy posty w tym temacie. Jeśli po napisaniu postów nadal nie będziecie mieli składnika, niestety, musicie dać kolejny. Profesor jest niedaleko was (chyba że inną wylosujecie literkę), więc nie możecie łazić w parach i specjalnie gadać, oprócz pojedynczych słów, bo Hux was pilnuje (Max i Felek, to do was ofc, Viola się nie nagada). Przy każdym poście rzucacie literką, by zobaczyć czy udało wam się coś zdobyć. Dodatkowo dzieje się to kilka dni po pobycie Felka w szpitalu.
W niektórych literkach macie wybór więc odsyłam do składników. Te, które są do wyboru bierzecie tylko z I stopnia!

Idziesz sobie wesoło zakazanym lasem...:

A - a tu traszka! Bierz jej śledzionę! No brawo, rozwaliłeś całą, co za mentorstwo i bardzo obleśne, niehumanitarne zabicie zwierzęcia... Fu...
B - bardzo znudzony i bez krzty zapału tak leziesz. O a co to? Składnik? A tak, brzytwotrawa. Powodzenia w zbieraniu. Rzućcie kostką k6 by sprawdzić wasze obrażenia przy zbieraniu. 1 - kilka zadrapań, 6 - macie kości zamiast rąk itp. +
C - czy to może się kiedyś skończyć? Najchętniej byście posiedzieli i podłubali przy drzewie. I bardzo dobrze, bo to kora z dowolnego drzewa, które jest używane w składnikach. +
D - dupa to nie szlaban i zimno strasznie. Wiecie, że jakieś magiczne zwierze traktuje tę część lasu jako osobistą toaletę? Pewnie wiecie, bo macie dwa gówna przyklejone do obydwu podeszw.
E - e tam, nic mi się nie stanie jak pójdę dalej! A jednak. Wpadłem do dołu, a różdżka mi wypadła z rąk. Halo czy ktoś na pomoc?
F - fajnie czasem w tym lesie. Czyste powietrze, ptaszki śpiewają. I nietoperz zaplątuje się we włosach. Strasznie? NIE, ŁAP GO I WYRYRWAJ MU SKRZYDŁA. +
G - gdzie my na psiadwaki idziemy? Żaba! Łap ją! I jeszcze musisz z niej wyjąć mózg, inaczej nie ma co łapać. +
H - hańba, żenada i... jak to tam było? Chyba się zamyśliliście, bo aż potknęliście się o jakiś kolejny korzeń czy gałąź. Sprawdźcie czy się wywaliliście czy nie! (parzysta - gleba, nieparzysta - zwinność łasicy)
I - ile jeszcze tego łażenia? Już nóżki bolą czy coś pewnie. Oprzyj się o coś. Albo usiąść. No i przysnąłeś. Jak to możliwe? Hux Cię budzi i chyba musicie zmienić miejsce, bo tu coś średnio bezpiecznie. Raz dwa dreptać jeszcze bardziej nóżkami!
J - jakie piękne kwiatki! Dwa bukieciki proszę zrobić z dowolnych kwiatków. Jeden dla Perpy, drugi dla Beatrice. Mogą być dwa różne. +

Uwaga jeśli znajdziecie składnik możecie rzucić jeszcze raz kostką k6, by spróbować wziąć trochę dla siebie. Parzysta - udaje wam się trochę ukraść. Nieparzysta - Hux widzi co robicie i tracicie 5 pkt dla domu.

W razie pytań piszcie do mnie na disco albo gg <3 Macie czas na szlaban do 24.10.

______________________

have enough courage
to trust love one more time and always one more time

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 700
  Liczba postów : 7290
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptySro Paź 07 2020, 00:01;

Kostki: C,E,D , Kradzież drzewa- porażkaG , Kradzież mózgu - sukces


No cóż, nadszedł czas wykonania szlabanu. Max trochę się zdziwił, że ze wszystkich ludzi, to jego, Felka i Violę wpuszczają do Zakazanego Lasu. Gorszej trójki do przyprowadzenia tutaj raczej nie widział, ale przecież nie on tutaj wyznaczał zasady. Wysłuchał Huxleya i już widział, że może z tego szlabanu wynieść coś dla siebie. I to dosłownie.
Wycieczka po Lesie zaczęła się dla Maxa wyjątkowo zajebiście. Rozglądając się za składnikami, nie zauważył wykopanego w ziemi dołu i po prostu do niego wpadł.
-JA PIERDOLĘ. - Zaklął wyraźnie, gdy zorientował się, że jego różdżka leży w miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą on sam stał i nie ma za bardzo jak się z tej dupy dziury wydostać.
-Może mnie ktoś wyciągnąć? - Krzyknął już w celu zwrócenia na siebie uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 944
  Liczba postów : 6629
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptySro Paź 07 2020, 00:21;

Literka: B, 5

Felinus czuł się nadzwyczaj dobrze.
Dodatkowy dzień spędzony w Skrzydle Szpitalnym postanowił poświęcić na nauce oklumencji. Obserwował dokładnie przepływ myśli we własnym umyśle, by następnie postawić pewnego rodzaju mur, przez który nie mógłby się nikt przebić. Nie bez powodu decydował się na taki krok, czasami siedząc i praktycznie ignorując całe otoczenie - jakby nie było, to musiał coś w tym kierunku robić. Pozwalało mu to zająć odpowiednio czas i skrócić poniekąd, poprzez percepcję, pobyt pod czujną opieką profesora Williamsa. Już więcej się nie wydostawał, a świeżym powietrzem zaciągał się poprzez otwieranie okna; jak się ucieszył natomiast, gdy mógł wyjść i zostawić cały ten bałagan po prostu za sobą - mimowolnie nawet odczuł ulgę na duchu, że najgorsze za nim. Udanie się w stronę własnego domu i możliwość wypoczęcia we własnym łóżku, poza zapachem sterylności pomieszczeń w Skrzydle Szpitalnym oraz po prostu zajęcie się własnymi sprawami... zaczął doceniać wolność.
Wspaniale. — powiedział do Williamsa ze spokojem, aczkolwiek ostatecznie było to tylko ironiczne słowo. Oczywiście czuł się lepiej, ale nie na tyle Uśmiechnął się mimowolnie do Violetty, z którą, w ciągu tych króciutkich dni, zdołał dostać się na Noktrun i wydobyć naszyjnik. Ten miał przynajmniej na zadanie odstraszać poltergeista, który wepchnął go do sali z boginem; schowany pod materiałem bluzy, perfekcyjnie wykonujący własne zadanie.
Spojrzał także na Solberga, z którym to miał okazję pogadać i porandkować w damskim kiblu, by następnie zająć się własnym zadaniem. W oddali zauważył znajdującą się nieopodal brzytwotrawę, którą zdecydowanie powinien zebrać. Ale to, w jakim stylu to zrobił, można było poddać wszelkim wątpliwościom - dłonie miał wręcz zakrwawione od całego procederu, co postanowił zakryć za pomocą zaklęć uzdrawiających. Dopiero słowa wypowiedziane przez Maximiliana spowodowały, że zwrócił spojrzenie w stronę dołu, do którego wpadł młodzieniec. Felinus pokręcił oczami, wycierając resztki krwi w chusteczkę, którą znalazł w kieszeni. Niespecjalnie się spieszył z ogarnianiem samego siebie; niespecjalnie stanowiło to dla niego jakiś problem. Był przyzwyczajony do bólu i ostatecznie chętnie pobiegałby sobie z takimi dłońmi, ale profesor nie byłby z tego zadowolony. Jak na złość mógł przynajmniej sobie ulżyć.
Czekaj, już Ci pomogę. — powiedział, by następnie pomóc mu wyjść - czy to za pomocą prostych ruchów dłonią i próbie wciągnięcia, czy to za pomocą zaklęcia, które wystosował z różdżki; nieważne. Spojrzawszy na niego, nie mógł powstrzymać pytania, które pędziło mu wprost na język. — W porządku? — proste, nieskomplikowane; zanim powróci do własnej pracy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 479
  Liczba postów : 3185
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptySro Paź 07 2020, 01:28;

Kostka: Iiii... dobranoc

I oto nadeszła pora jej szlabanu. Przynajmniej miała go u Williamsa i towarzyszyli jej Solberg oraz Lowell... w zasadzie nie wiedziała za co im się oberwało, ale na pewno zasłużenie. Dwa huncwoty. Inaczej się ich nie dało nazwać.
Biorąc pod uwagę jej historię z zeszłego roku raczej nie spodziewałaby się tego, że nauczyciel zabierze ich do zakazanego lasu. No, ale cóż... Przynajmniej się przejdą. Gorzej tylko z tym, że nie bardzo znała się na wszelkich roślinkach nawet jeśli wiedzę z eliksirów miała... zadowalającą. Ale widok niekiedy już wysuszonego lub zerwanego cholerstwa w słoiczku nie był tym samym co rozpoznanie i zobaczenie rośliny w naturze. Tym bardziej, że niektóre były do siebie naprawdę podobne. Czy może poprosić telefon sowę do przyjaciela, żeby ktoś jej pomógł? Nie? Szkoda.
Spojrzała na Huxleya z niejakim zdziwieniem, gdy tylko ten trącił ją łokciem i spytał czy przypadkiem nie deprawuje Nancy. Cóż był... specyficznym nauczycielem. To na pewno. Pokręciła tylko głową w zaprzeczeniu. Nie. Skądże. Nie deprawowała. W końcu to Puchonka miała przy sobie do wypalenia zielsko, na którym Strauss się nie znała. No, ale o tym nikt nie wiedział.
Dlatego nie bardzo mogąc wziąć udział w jakichkolwiek rozmowach i poza tym chcąc jeszcze nieco odłączyć się od reszty ruszyła na... bezowocne i to dosłownie łowy składników do eliksirów. Nieważne ile łaziła nie była w stanie wypatrzyć niczego, co wyglądało jakby dało się to wrzucić do kociołka i uwarzyć z tego eliksir. W końcu dopadło ją zmęczenie będące skutkiem długiego spacerowania po okolicy oraz źle przespanych nocy. Dlatego kiedy tylko Williams stracił ją na chwilę z wzroku, przysiadła na chwilę pod jakąś sosną czy chuj wie czym i postanowiła chwilę odpocząć. Szkoda tylko, że przysnęło jej się i to tak konkretnie. Do tego stopnia, że nauczyciel musiał ją obudzić i zaprowadzić w inne miejsce, gdzie mogłaby kontynuować swoje zadanie. Ups?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 700
  Liczba postów : 7290
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptySro Paź 07 2020, 01:56;

Z ulgą przyjął pomoc Felinusa. Oczywiście, że to puchon przybiegł mu na ratunek. Bardziej zdziwiłaby go obecność kogoś innego.
-Dzięki, stary. - Powiedział całkowicie ignorując jego pytanie, choć lekkie skinięcie głową mogło służyć jako odpowiedź, że owszem, Maxowi nic nie było. Zebrał z ziemi swoją różdżkę i ponownie wyruszył na poszukiwanie składników. Po kilku minutach dostrzegł to, czego szukał. Kora kasztanowca, a raczej całe drzewo, rosło tuż przed nim w całym swoim majestacie. Solberg wziął różdżkę i delikatnie, uważając żeby nie było zbyt wielu strat, począł tę korę odrywać od pnia. Po chwili miał już całkiem pokaźną ilość tego składnika, która powinna wystarczyć i Dear, i Whitehorn. Max obejrzał się przez ramię i zaczął zbierać jeszcze trochę surowca. Miał zamiar zachować go dla siebie. Niestety, jak z pod ziemi wyrósł przed nim Huxley, który nie był zbyt zadowolony, gdy odgadł zamiary ślizgona. Max lekko przeprosił, przyjął na klatę stratę 5 punktów dla Slytherinu i odłożył korę do pojemnika dla nauczycielek. No cóż... Nie był wystarczająco ostrożny. Nie miał zamiaru jednak psuć sobie humoru tak błahą sprawą i dalej wyruszył w głąb lasu, by znaleźć kolejny składnik.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 944
  Liczba postów : 6629
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptySro Paź 07 2020, 02:49;

Kostka: A, w poprzednim rzucie uzgodniona

Naprawdę.
Nie wierzył.
W jednym momencie Ślizgon wpadł w bliżej nieokreślony dołek, poddając się sile grawitacji, w związku z czym poszedł na ratunek i skutecznie podał pomocną dłoń przyjacielowi. Kiwnął głową w porozumieniu, lecz po krótkim momencie zauważył, jak to Violetta zwyczajnie... przysypia pod drzewem? Zakazany Las chyba powodował jakieś absurdy, bo po prostu, nie oszukujmy się, ale taka ilość nieszczęść nie mogła przydarzyć się za jednym zamachem. On z pokrwawionymi dłońmi, Max w głębokiej dziurze, a Violetta jak menel na przystanku autobusowym. Super, po prostu super. Sam nawet począł zastanawiać się, co go tym razem spotka, gdy przed jego oczami mignęła... jaszczurka? Tak, to chyba była jaszczurka. Nie, to była traszka!
I już miał ochotę ją złapać, i już miał ją w dłoni, gdy po prostu poczuł ból w obrębie podbrzusza. Mimowolnie ścisnął palce, mimowolnie zacisnął pięść - do tego stopnia, że ją zgniótł. Cała okazałość stworzenia wraz z tym procederem poszła się jebać, bo nic z niego nie mógł uzyskać; nawet skóra wydawała się być uszkodzona, kiedy to zsunął flaki spomiędzy palców i użył na własnej dłoni Chłoszczyść. Bardzo niehumanitarne zagranie, ale sam znęcał się nad kojotem w Luizjanie, więc tylko ostrożnie położył truchło zwierzęcia i udał się w dalszą podróż...
Kiedy symptom bólowy przeminął, Max w oddali wykazał się nadmiernym idiotyzmem, bo Felinus zdołał podsłuchać, jak Hux wlepia mu punkty ujemne. Serio? Nawet teraz nie mógł się jakoś powstrzymać? Lowell przekręcił oczami i udał się w kolejną podróż...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 700
  Liczba postów : 7290
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptySro Paź 07 2020, 03:26;

Punkty jakoś niezbyt go ruszały. Miał świadomość, że i tak zdobył ich dużo więcej niż stracił. Przynajmniej narazie. Nikt nie łaził za nim i nie wlepiał ujemnych za oddychanie, a trzeba przyznać, że to było źródłem większość zachowań Maxa.
Dopiero, gdy ruszał w dalszą drogę zobaczył, jak Hux budzi śpiącą Violę. Naprawdę co się działo w tym Lesie nie wiedział nikt. Był ciekaw, czy Hux świadomie ich tu wysłał, by trochę się z uczniów ponabijać, czy jednak spodziewał się, że cały ten szlaban rozegra się nieco inaczej.
Solberg dostrzegł niedaleko żabę, którą chciał złapać, by zabrać jej mózg, ale już po kilku krokach musiał się zatrzymać. Poczuł straszy smród i schylił głowę, by znaleźć jego źródło. Okazało się, że wdepnął w niezłe gówno. I to tym razem nie w przenośni, a dosłownie. W myślach poczuł tę piękną ironię losu.
Wyjął różdżkę i oczyścił swojego buta tylko po to, by zorientować się, że odchody uczepiły się też drugiej nogi. Przewrócił oczyma już lekko podirytowany i ponownie wziął się za czyszczenie obuwia. Nie miał zamiaru roznosić odchodów na każdym kroku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 944
  Liczba postów : 6629
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptySro Paź 07 2020, 03:42;

Kostka: C, w poprzednim rzucie

Festiwal wybuchu śmiechem czas zacząć.
Spokojnymi krokami przedzierał się przez kolejne warstwy cholernego, Zakazanego Lasu, by następnie przystanąć obok jednego z drzew, zastanawiając się poważnie nad tym, czy to ma jakikolwiek sens. Ucieczka nie wchodziła w grę, bo Hux ich obserwował, teleportować się nie mógł, bo na terenie Hogwartu panowała bariera... Felinus w myślach przekręcił oczami i począł wyskubywać bliżej nieokreślone drewno. Tak na początku myślał, przedzierając się zaklęciem Diffindo, co nie zmienia faktu, iż ostatecznie pojął, iż jest to kora drzewa wiggen, z której to tak niedawno warzył eliksir wiggenowy. Okazja do kradnięcia wydawała się być idealna, aczkolwiek ostatecznie Puchon uznał, że ma gdzieś możliwość utraty punktów i przeszedł w dalszą część lasu.
Przeszedł, spoglądając na Maximiliana, który wpierdolił się butami w jakieś gówno i nie mógł tego usunąć. Lowell powstrzymał się od rzucenia w jego stronę ironicznego uśmiechu, chociaż w duszy śmiał się głęboko z takiego zrzędzenia losu i ostatecznie... przeszedł dalej.
W las.
Głębiej.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 700
  Liczba postów : 7290
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptySro Paź 07 2020, 20:13;

Naprawdę nie wiedział, czy miał się śmiać, czy płakać. Samo zadanie nie było dla niego jakąś wielką karą i męczarnią, ale te pechowe sytuacje, jak wpadanie do dziury, czy wdepnięcie w gówno były po prostu żałosne. Przynajmniej w oczach ślizgona. Już o utracie punktów przez nie uwagę nie wspominając.
Widział, jak z jednej strony, Felinus szuka czegoś w trawie, a z drugiej buszuje Violetta. Max był naprawdę ciekawy, z czym wrócą do Hogwartu.
Wtedy zobaczył znowu żabę. Skakała radośnie przed nim, nie spodziewając się, że zaraz młody ślizgon postanowi sobie na nią zapolować. Krótkim zaklęciem spowolnił ją i dzięki temu już kilka sekund później, mógł pozyskać jej mózg. Bezpiecznie schował składnik do przygotowanej wcześniej fiolki i już miał wracać do Huxleya, gdy zobaczył drugiego płaza. Tym razem uważniej wybadał otoczenia i gdy naprawdę upewnił się , że nikt mu nie wyrośnie spod ziemi, złapał żabę i ją także pozbawił tak ważnego organu, jakim był mózg. Ten jednak, schowany w naczyniu, schował do własnej kieszeni w nadziei, że dołączy do jego kolekcji. Nie słyszał opierdolu, więc uznał, że misja złodziejowania się udała.
-Proszę profesorze. Kora kasztanowca i mózg żaby. Misja wykonana. - Zdał Huxowi krótki raport. Najchętniej zostałby tu jeszcze i na własną rękę próbował znaleźć jakieś ciekawe składniki, ale wiedział, że pod czujnymi okiem Williamsa nie ma co na to liczyć.

//zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 479
  Liczba postów : 3185
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptyCzw Paź 08 2020, 23:32;

Kość: F

Tym razem przyszło jej szukać składników kawałek dalej. Gdzieś gdzie nie mogłaby zasnąć i zostać zjedzona przez jakieś leśne monstrum. Zresztą zasypianie pod drzewem nie było najmądrzejsze także z kilku innych powodów. Chociażby dlatego, że była teraz jeszcze bardziej niewyspana i podirytowana. Sytuacji z pewnością nie poprawiał fakt, że po przejściu pewnej odległości między drzewami, rzucającymi sporo cienia coś pisnęło i wplątało jej się we włosy.
Próby wyciągnięcia szamoczącego się potworka z plątaniny kruczoczarnych pasm było naprawdę ciężkim i bolesnym działaniem. Tym bardziej, że mały cholernik pokąsał ją kilka razy po palcach. Niemniej jednak w końcu udało jej się chwycić w obandażowaną dłoń nietoperza. I pewnie w normalnych okolicznościach przygarnęłaby go do siebie i pozwoliła zamieszkać w swoim pokoju, nazywając go Bruce i karmiąc bananami z ryneczku niedaleko mieszkania tak teraz niestety musiała pozyskać składniki dla eliksirów.
Nieważne jak bardzo tego nie chciała, sięgnęła po różdżkę i szybkim Rumpo złamała błyskawicznie kark małego nietoperka. To był najszybszy sposób, żeby nie musiał cierpieć przy odcinaniu skrzydeł. W tym przypadku zapewne najbardziej humanitarna byłaby Avada, ale: po pierwsze było to zaklęcie niewybaczalne. Po drugie: zdecydowanie go nie opanowała. I po trzecie: musiałaby to zrobić niewerbalnie.
I tak już skróciła cierpienia zwierzęcia, by móc schować odcięte skrzydła do małego woreczka i ruszyć na dalsze poszukiwania składników.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Huxley Williams

Nauczyciel
Wiek : 42
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 183
C. szczególne : biegające po ciele tatuaże, w pracy przykryte długimi rękawami, chociaż wychodzą na ręce i czasem na szyję | tatuaż "P" na zakolu, pojawia się gdy Perpetua jest obok | tlenione włosy | pojedynczy kolczyk szeherezady w uchu
Galeony : 727
  Liczba postów : 1104
https://www.czarodzieje.org/t19615-huxley-butcher-williams#583118
https://www.czarodzieje.org/t19619-rzeznik#583498
https://www.czarodzieje.org/t19620-butcher-s-victims#583499
https://www.czarodzieje.org/t19616-huxley-butcher-williams#583130
https://www.czarodzieje.org/t19753-huxley-butcher-dziennik#59438
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Moderator




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptyPią Paź 09 2020, 01:04;

Wycieczka z uczniami okazała się być bardzo interesująco. Kiedy każdy poszedł w inną stronę okazało się, że nikt nie potrafi na własną rękę zwiedzać zakazany las. Kto wie może jakikolwiek las, bo przecież w tej części nie było specjalnie wiele niebezpieczeństw obecnie, co sprawdziłem kontaktując się z naszym gajowym. Jednak już po chwili Solberg wpada do dołu, a Felinus biegnie prędko na ratunek. Kiedy widzę zaś w jaki sposób Lowell zebrał brzytrotrawę i co zrobił z rękami uderzam ręką w czoło.
- Jezus maria, Felinusie! Równie dobrze mógłbyś zdjąć gacie i próbować wciągnąć trawę tyłkiem, może poszłoby ci lepiej niż dwoma, pozornie sprawnymi rękami - mówię przerażony na to co zrobił sobie chłopak, ale też kiwam głową z uznaniem kiedy ten leczy sobie ręce. Mamroczę coś pod nosem i podchodzę żwawym krokiem do Violi, którą budzę prędko.
- Zakładam, że coś pomogło ci zapaść w drzemkę. Chodźmy dalej zanim cię pożre - oznajmiam bez krztyny zaniepokojenia, więc mogło to zabrzmieć jak przedni żart, chociaż wcale nim nie było. Ledwo odchodzę od Krukonki, a tu wpadam na Solberga, który próbuje sobie korę schować do kieszeni.
- Solberg... - mówię z westchnięciem kręcąc głową na niesubordynację ucznia i ze smutkiem odejmując mu kolejne punkty. Parskam jednak śmiechem kiedy widzę jak Max już po chwili musi sobie czyścić nogi z odchodów jakichś zwierząt. Violetta i Lowell robili postępy, ale to Ślizgon jako pierwszy przyniósł mi dwa składniki.
- Nie możesz wracać sam, idziesz obok mnie i się nie oddalasz - oznajmiam i zmuszam go do dalszego spacerku w oczekiwaniu na innych.

@Violetta Strauss @Maximilian Felix Solberg @Felinus Faolán Lowell

Uwaga!
Jeśli zdobędziecie jakiś składnik, bądź utracicie punkty proszę podkreślcie to w poście. Max jesteś obok mnie mentalnie, ale nie musisz niż pisać, zostałeś też już rozliczony.

______________________

have enough courage
to trust love one more time and always one more time

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 21
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 944
  Liczba postów : 6629
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptyPią Paź 09 2020, 03:08;

Absurd gonił absurd, dlatego gdzieś pod kopułą czaszki po prostu Felinus kisnął z tego wszystkiego. Nieszczególnie obca była mu reakcja Huxleya na zakrwawione ręce, które dość szybko zaleczył zaklęciami uzdrawiającymi, choć musiał ostatecznie przyznać, że propozycja, jaką złożył, mogłaby być wyzwaniem zarówno dla niego, jak i Solberga. Proponowanie takich głupich pomysłów przy tej dwójce, jak chociażby wciąganie trawy dupskiem, mogło nieść ze sobą liczne konsekwencje w przyszłości, dlatego koniec końców Lowell gdzieś sobie zapisał słowa profesora w pamięci, by następnie, gdy zajdzie taka potrzeba, zwyczajnie to przetestować. Do opiekuna szlabanu rzucił delikatne, poniekąd ironiczne podniesienie kącików ust do góry, jakoby uznając jego wyobraźnię i oddając pewnego rodzaju respekt.
Zbyt długo nie zawędrował. Posiadał brzytwotrawę, a także korę drzewa wiggen, które powinny wystarczyć i zadowolić Williamsa. O mało co jednak, w drodze powrotnej, kiedy jeszcze szukał jakiegoś potencjalnego składnika, po prostu się nie potknął. Część stopy skutecznie zahaczyła się o korzeń drzewa, a Felinus, poprzez swój zajebisty refleks łasicy, zwyczajnie uniknął randki z ziemią oraz możliwości rozwalenia sobie własnej twarzy. Po tym wręczył składniki nauczycielowi magii leczniczej.
Brzytwotrawa oraz kora drzewa wiggen. — zakończywszy, nie poszedł jednak, spoglądając przez chwilę na Solberga i potem z zaciekawieniem obserwując kolejne poczynania panny Strauss, która najwidoczniej nie miała tyle szczęścia, co oni. Swobodny spacer wśród perfekcyjnie bezpiecznego lasu.

Tutaj kostka na niewyjebanie się, wkleję jutro Południowa część lasu - Page 11 1444931037
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Violetta Strauss

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168cm
C. szczególne : wyjątkowo niski i zachrypnięty głos | tatuaż z runą algiz na wnętrzu lewego nadgarstka | blizny: na palcach i wierzchu lewej dłoni oraz jedna biegnąca w poprzek jej wnętrza, na łydce po ugryzieniu inferiusa, w okolicach zregenerowanego lewego ucha
Galeony : 479
  Liczba postów : 3185
https://www.czarodzieje.org/t17878-violetta-strauss#504731
https://www.czarodzieje.org/t17893-viola#505013
https://www.czarodzieje.org/t17889-violka#504934
https://www.czarodzieje.org/t17884-violetta-strauss#504822
https://www.czarodzieje.org/t18567-violetta-strauss-dziennik#529
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptyPią Paź 09 2020, 09:52;

J

Pomogło albo nie pomogło. Ostatnio spała naprawdę kiepsko i nie zdziwiłaby się, gdyby to był główny powód niekontrolowanej drzemki. Po prostu dopadło ją zbyt mocne zmęczenie i tyle. Nie ma się nad czym rozwodzić i na pewno nic jej nie zje. Raczej. Chyba... Całkiem możliwe.
Ze zdobytymi wcześniej skrzydłami nietoperka, ruszyła dalej na poszukiwania jakiś składników co jakiś czas zerkając przez ramię, by skontrolować gdzie znajduje się nauczyciel i czy akurat patrzy w jej kierunku. Musiała przyznać, że nieco korciło ją, by pod pretekstem szukania składników zagłębić się nieco dalej w las, ale chyba chwilowo starczyło jej kłopotów.
W czasie spaceru natknęła się jednak na skupisko pewnych kwiatów. Jakich? Nie pytajcie. Po prostu zdawało jej się, że podobne widziała kiedyś w sali eliksirów także chyba mogła śmiało je zebrać. I douczyć się z zielarstwa skoro jej tak kiepsko szło rozpoznawanie roślin użytkowych.
Bez zbędnego kombinowania zrobiła dwa bukieciki, które po chwili wręczyła Huxleyowi wraz ze skrzydłami nietoperza. Całkiem ciekawe połączenie. Miała nadzieje, że tyle wystarczy i zostanie zwolniona z dalszego kwiatozbierania. Dopiero po uzyskaniu błogosławieństwa nauczyciela stwierdziła, że może wrócić do zamku, zostawiając za sobą cały ten szlaban.

z|t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31625
  Liczba postów : 78886
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Specjalny




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptyCzw Lis 05 2020, 12:39;

@Maximilian Felix Solberg

Powiedzieć, że Zakazany Las był najniebezpieczniejszym miejscem na hogwarckich błoniach to jak nie powiedzieć nic. Czaiły się w nim wiwerny, centaury i wiele innych niebezpiecznych, krwiożerczych stworzeń będących przekleństwem czarodziejskiej rasy...
...a do tego jeden Ślizgon.
Czy dzięki dziesiątkom godzin poświęconym studiowaniu tutejszej fauny i flory, przepracowanych w pocie czoła w zamkowej bibliotece (mało prawdopodobne), czy dzięki uśmiechowi szczęścia i dosłyszeniu jakichś plotek dotyczących tutejszej puszczy podczas balu z okazji Nocy Duchów (prawdopodobne... nieco bardziej), Maximilian Solberg przemykał wśród drzew w poszukiwaniu czegoś, za co najwyraźniej byłby w stanie zaryzykować własnym życiem. Podobno niedawno w lesie dostrzeżono (sic!) demimoza, a raczej kępki pozostawianego przez niego włosia - bezcennego (no, bez przesady) składnika przeróżnych eliksirów.

@Boyd Callahan

Zdrowy styl życia na pewno wymagał wielu wyrzeczeń. Odpowiednia dieta, treningi, obijanie twarzy przypadkowym przechodniom oraz zachowanie balansu między owymi aktywnościami. Nieszczęśliwi przechodnie mieli jednak tego dnia szczęście, gdyż uwaga Boyda Callahana skupiona była tego wieczora jedynie na zwykłej przebieżce na granicy Zakazanego Lasu.
Gryfonowi najwidoczniej przeznaczona była jednak tego dnia konfrontacja ze swoim największym wrogiem, którego zauważył niewyraźnego, sunącego jak cień wśród potężnych drzew sąsiadującej z zamkiem puszczy.
Kiedy zamrugał jednak parę razy, iluzja przemykającego Zdrowego Rozsądku całkowicie zniknęła, ustępując miejsca osobie, do której Callahan także sympatią nie pałał - był to mianowicie Max Solberg, także w sposób stricte podejrzany zagłębiający się w Zakazanym Lesie.

Słodziaki, rzućcie k100.
Spoiler:

1-99 - jeszcze nic się nie dzieje
100 - dobre, ryk wiwerna słyszycie

______________________

Południowa część lasu - Page 11 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 700
  Liczba postów : 7290
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptyCzw Lis 05 2020, 13:06;

Ekwipunek: Wiggenowe korale, eliksir wiggenowy, Pierścień Sidhe (węże)

Kim byłby, jak nie sobą, gdyby zignorował plotki, krążące przez ostatnie dni po zamku? Nie miał pojęcia skąd wzięła się ta informacja, ale do uszu Maxa doszły plotki, że po Zakazanym Lesie kręci się jakiś demimoz, który gubi włosy jak zestresowany pacjent onkologii. To była jedyna taka okazja, więc ślizgon postanowił wybrać się w celu potwierdzenia tych wieści. Taki składnik i to w dodatku względnie świeży mógł być ogromnym skarbem. Wiedział jednak, że Zakazany Las to nie ogródek Lowella i może nie wyjść z niego aż tak bezkarnie dlatego postanowił się przygotować. Wziął swoją nową różdżkę z wawrzynu, spakował do torby flaszkę z wiggenowym i już miał wychodzić, gdy jakiś cichy głosik kazał mu się cofnąć. Przed oczami miał minę Felka i Lucka, którzy niezbyt szczęśliwi patrzą na jego pogryzione przez pustniki czy inne gówna ciało. Z ciężkim westchnięcie wyjął więc jeszcze z kufra wiggenowe korale, które dostał od Blake, a które obiecał nosić i pierścień Shide, który wygrali za przejście labiryntu. Tak uzbrojony uznał, że zrobił wszystko, co mógł i wyszedł z zamku.
Przemykał cicho przez błonia, uważnie oglądając się, czy nikt przypadkiem go nie śledzi i w końcu zniknął pomiędzy drzewami. Gdy czuł się już względnie bezpiecznie, zdjął z głowy kaptur i zaczął się rozglądać za tropem demimoza. Względną wiedzę na ten temat miał, ale nie było to takie łatwe. Rozglądał się przez dłuższy czas, krok po kroku zagłębiając się coraz bardziej w gęstwinę. Jak na ślizgona przystało, już dawno przestał zwracać uwagę na ścieżkę i zostawił ją gdzieś z tyłu. Już miał wrażenie, że usłyszał jakiś hałas w krzakach. Odwrócił się, unosząc wysoko różdżkę, by być gotowym na ewentualny atak, gdy okazało się, że to nie żaden zwierz, a potwór w ludzkiej skórze. Callahan.
-No tak, kto inny mógł tu się pojawić, jak nie ty. Co, teraz nawet wysrać się w krzakach nie mogę żebyś mi dupy nie zawracał? - Przywitał się milutko z gryfonem, jednak różdżka wciąż była uniesiona. Bardziej pewne było, że ta bestia go zaatakuje niż jakiś przypadkowy centaur czy inne żądlibąki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : irlandzki akcent, brzydki tatuaż "Fillin are my live" na przedramieniu, proteza lewej ręki
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : 516
  Liczba postów : 1526
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptyCzw Lis 05 2020, 14:06;

Naprawdę ostatnimi czasy starał się unikać kłopotów. Chodził ładnie na lekcje, trzymał nerwy na wodzy jak widział Solberga albo kogokolwiek innego, kto go wkurwiał, nie szlajał się po żadnych podejrzanych miejscach, nie prowokował konfliktów - a tego dnia wybrał się na zupełnie niewinną przebieżkę po szkolnych błoniach, skrajem lasu, bardzo miło, na łonie natury, gdzie mógł nawdychać się jodu czy czegośtam; truchtał sobie całkiem zrelaksowany, dopóki nie musiał ukucnąć, by zawiązać sznurówkę, którą niechcący związał sobie w supeł, musiał więc ją najpierw rozplątać, znów wiązać, strasznie dużo zachodu, a jak tak kucał schowany niechcący za drzewem, dostrzegł że w oddali jakaś postać przemierza tak zwanym cichaczem błonia i zmierza prosto do Zakazanego Lasu. Hm. Interesujące. Prawdopodobnie miałby to w nosie i pobiegł dalej, gdyby w owej postaci przyczajonej, podejrzanej, nie rozpoznał znajomej sylwetki.
K u t a s o l b e r g.
Co mógł robić ten chory pojeb nocą w sercu zakazanego lasu? Na pewno jakieś niecne rzeczy, aż strach pomyśleć, co to mogło być; mógł mieć laboratorium produkujące jad bazyliszka, prowadzić handel ludźmi z centaurami, mógł trzymać w krzakach jakąś niewolnicę seksualną, nie wiedział co, ale był przekonany, po prostu czuł, że Solberg coś knuje, bo takie zakradnie się nocą do lasu śmierdziało na kilometr złymi zamiarami. - Mam cię, ty chuju niemyty - wymamrotał złowieszczo pod nosem  i oczywiście, jako porządny uczeń powinien teraz iść do zamku i powiedzieć któremuś z nauczycieli, gdzie wędruje Ślizgon. Co więc zrobił? Zawiązał porządnie sznurówki i ruszył w ślad za złoczyńcą, zgrabnie niczym puma prześlizgując się pomiędzy gałęziami... do momentu, aż nie wpadł na jakieś wyjątkowo szeleszczące krzaki i został zdemaskowany. Taki z niego tajny detektyw jak zaklęciarz. Sam też zaraz uniósł różdżkę wydobytą pospiesznie z dresu. - Aa, to sorry mordo, skoczę do zamku i przyniosę ci papieru - odparł tak jakby naprawdę miał to na myśli, ale zamiast tego zrobił kilka kroków w stronę Maksia, nie bardzo zaniepokojony faktem że ten mu grozi różdżką, bo... no, widział go już w akcji z zaklęciami i nie była to zbyt niebezpieczna akcja - Co ty kurwa kombinujesz, co? - spytał podejrzliwie, bo był przekonany, że Max nawet srać nie potrafił bez złych zamiarów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31625
  Liczba postów : 78886
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Specjalny




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptyNie Lis 08 2020, 21:08;

Atmosferę na spotkaniu między dwoma uczniami Hogwartu kroić można było nożem. Pierwszy ciszę Zakazanego Lasu przerwał Ślizgon, który wyprowadził prosty, acz skuteczny cios ze szkoły żartów o kupie. Gryfon nie pozostał mu dłużny, wyprowadzając "chujoniemytą" kontrę i rozpoczynając krzyżowy ogień pytań o cel przebywania Solberga w lesie.
Cóż więcej powiedzieć można niż to, że wymiana zdań była doprawdy fascynująca.
Także puszcza wydawała się nie przysłuchiwać dwójce młodych mężczyzn - ptaki, które tutaj, nie tak głęboko w głąb lasu, można było jeszcze spotkać ucichły, pochylając łebki i obserwując harmider na ziemi. Parę nieśmiałków przezwyciężyło swoje lęki - jednakże tylko po to, by wspiąć się jeszcze wyżej w korony drzew i odejść jak najdalej od źródła dźwięków.
Wydawać by się mogło, że dla mieszkańców Stumilowej... to znaczy, Zakazanego Lasu, jedyną rozrywką owego wieczoru będzie jedynie dyskusja dwójki młodych mężczyzn. Jednakże po gorącym przywitaniu i pierwszych wymienionych słowach, do ich dźwięków ich głosów dołączyły kolejne.
Maximilian Solberg nie mógł się powstrzymać przed odwróceniem głowy w kierunku wnętrza lasu, gdzie drzewa rosły jeszcze gęściej i miały o wiele grubsze pnie. Jednakże to właśnie z tam rozlegającej się ciemności do uszu Ślizgona dotarły cichutki pisk jakiegoś zwierzątka, którego - tego był na pewno pewien - do tej pory w okolicach puszczy nie słyszał.
Uwagę Callahana zwróciło zaś coś po zupełnie drugiej stronie - cichy zgrzyt ocierających się o siebie kawałków nienaoliwionego metalu, a przede wszystkim światło dobywające się z żelaznej, lekko bujającej się lampy, którą niosła niewidoczna z tej odległości postać, idąca jednak zygzakiem, od drzewa do drzewa, czasem przystając i unosząc źródło światła nieco wyżej. Ten ktoś wyraźnie kogoś - lub czegoś - szukał, jednak nie wiedział czego i gdzie dokładnie.

______________________

Południowa część lasu - Page 11 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 700
  Liczba postów : 7290
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptyNie Lis 08 2020, 22:43;

Ekwipunek:  Wiggenowe korale, eliksir wiggenowy, Pierścień Sidhe (węże)


Oczywiście, że musiał akurat dzisiaj natrafić na Callahana. Nie mógł to być Lucek, który postanowił przynieść mu butelkę ognistej, czy jakaś dobra dupa szukająca po lesie kogoś, kto by pozwolił jej poczuć się kobietą. Nie... To musiał być Boyd i jego wkurwiający ryj.
Domyślał się, że gryfon tak łatwo nie odpuści. To by było zdecydowanie zbyt piękne. Dlatego też miał w pogotowiu różdżkę, żeby w razie potrzeby trochę go uszkodzić i zostawić na pożarcie jakiejś akromantuli, czy co tam kryło się w tych krzakach.
-A od kiedy to aż tak interesuje Cię moje życie? Mógłbym spytać o to samo, bo nie wiem, czy zauważyłeś, ale też kręcisz się jak jakiś jebany creep po zaroślach. - Dał się wciągnąć w dyskusję, bo raczej nigdy nie odmawiał sobie tej drobnej przyjemności. -Uznaj to za gwiazdkowy prezent, że Ci dzisiaj nie wyjebię i spierdalaj stąd bo marnujesz mój czas. - Dodał jeszcze, bo naprawdę chciał zdobyć te włosy, a nie chciał tutaj łazić z Callahanem deptającym mu po piętach.
Już miał nieco inaczej wyprosić Boyda z jego kawałka lasu, gdy jego uszu wyłapały jakiś cichy pisk z głębi zarośli. Zdecydowanie było to coś, czego wcześniej nie słyszał. Zaczął się lekko niepokoić. Nieznane zwierzęta mogły znaczyć tyle samo dobrego, co złego. Próbował przejrzeć szybko swój mentalny katalog magicznych istot, ale nie przychodziło mu nic, co mogło wydawać podobne dźwięki. Do tego był przekonany, że nic podobnego wcześniej w tych okolicach nie słyszał, a przecież nie była to jego pierwsza wycieczka do ZL. Potrząsnął lekko głową wracając do rzeczywistości. Miał tylko nadzieję, że cokolwiek to było nie piszczało z głodu i nie zbliżało się do nich wielkimi krokami. Chociaż wtedy mógłby zrobić z Callahana żywą tarczę i załatwić za jednym razem dwa problemy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : irlandzki akcent, brzydki tatuaż "Fillin are my live" na przedramieniu, proteza lewej ręki
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : 516
  Liczba postów : 1526
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptyWto Lis 10 2020, 08:17;

- Ja przyszedłem na grzyby i przy okazji powstrzymać się od czegokolwiek co tam knujesz - odparł równie nieuprzejmym co rozmówca tonem i na pewno bardzo miło i interesująco byłoby wdać się w intensywną dyskusję z Solbergiem, trochę się jeszcze wzajemnie poszykanować, pogrozić, może nawet wbrew temu co obiecywał kolega doszłoby do jakichś fajnych rękoczynów, ale musiał zaniechać tej fascynującej rozmowy w połowie, bo coś innego zwróciło jego uwagę. W czasie gdy Max wyglądał, jakby nagle zaczął intensywnie coś kontemplować, Boyd usłyszał za sobą jakiś rytmiczny zgrzyt, któremu - jak się chwilę później okazało - towarzyszyło też światło. Postać była na tyle daleko, że nie rozpoznał, kto to, obstawiał jednak, że to zapewne musi być gajowy, który przecież lubił węszyć dookoła lasu a potem kablować opiekunkom i robić aferę z niczego - wtedy też dotarło do niego, że w swoim absolutnie genialnym planie śledzenia Solberga na miejsce (potencjalnej) zbrodni nie uwzględnił faktu że jeśli zostaną przyłapani w lesie obaj, to obaj będą uznani za równie winnych. Kurwa. Obejrzał się za siebie, by tylko utwierdzić się w przekonaniu, że ktoś za nimi lezie i wygląda jakby czegoś szukał. Albo to, albo szedł najebany, bo ruszał się zygzakiem i przystawał co chwilę. - Zamknij się, ktoś idzie - fuknął bardzo kulturalnie ściszonym głosem; wcale mu się nie to nie podobało, ale wyglądało na to, że jedyne co mogli teraz zrobić, to spierdalać wgłąb lasu i dokończyć to urocze spotkanie, gdy minie niebezpieczeństwo w postaci tajemniczego leśnego latarnika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem, blizna po pazurach na prawym boku, blizna po sidłach na prawej łydce, blizna po uderzeniu na prawej skroni, na linii włosów, leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 700
  Liczba postów : 7290
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptySro Lis 11 2020, 21:41;

Ekwipunek: Wiggenowe korale, eliksir wiggenowy, Pierścień Sidhe (węże)

Przewrócił oczami, bo jakoś nie wyobrażał sobie, żeby Boyd był fanatykiem zbierania grzybów. Chyba, że akurat szukał muchomora żeby otruć każdego faceta, który śmiał spojrzeć na jego siostrę. Solberg jednak wątpił, żeby gryfon zniżał się do takich metod, gdy zawsze można było użyć pięści.
Wsłuchiwał się w piski, próbując podjąć decyzję, czy spierdalać i zostawić Boyda na pastwę potwora, czy może zignorować to i dalej szukać demimoza. Nie zdążył jednak się namyślić, gdy Callahan go uciszył.
Już miał coś odpowiedzieć, gdy okazało się, że pierwszy raz w życiu gryfon gada coś z sensem. Żaden z nich nie chciał być tutaj przyłapany przez kogoś ważniejszego od nich. I to na pewno nie w swoim towarzystwie.
-Kurwa... - Mruknął, po czym nie oglądając się na gryfona zaczął brnąć w głąb lasu na chwilę zapominając o tym, że przed chwilą słyszał tam jakieś niewyjaśnione dźwięki. Strata punktów i gniew Beatrice były w tej chwili dla niego większym problemem niż jakiś tam zwierzaczek z ostrymi kłami.
Zauważył, że Callahan ruszył za nim. Szczerze nie obchodziło go, czy ten kretyn wpadnie w tarapaty. Bardziej zależało mu na ratowaniu własnej skóry.
-Harena Missus! - Mruknął, a z końca jego różdżki wydobył się piasek, mający na celu zatrzeć ich ślady. Ktokolwiek chciał za nimi iść nie myślał sobie chyba, że Max tak łatwo da się znaleźć wśród drzew. Zdecydowanie chciał zrobić wszystko, by utrudnić mu życie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boyd Callahan

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 19
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 192
C. szczególne : irlandzki akcent, brzydki tatuaż "Fillin are my live" na przedramieniu, proteza lewej ręki
Dodatkowo : bardzo kocha Fillina
Galeony : 516
  Liczba postów : 1526
https://www.czarodzieje.org/t17850-boyd-callahan#503198
https://www.czarodzieje.org/t17855-sowa-boyda#503468
https://www.czarodzieje.org/t17851-boyd-callahan#503197
https://www.czarodzieje.org/t18313-boyd-callahan-dziennik#521152
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Gracz




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptySro Lis 11 2020, 22:08;

Jak pomyślał, tak zrobił i zaczął spierdalać wgłąb lasu, również nie interesując się tym co robi Solberg, co w zasadzie było dość trudne bo typ szedł kilka kroków przed nim. Fakt, że splot okoliczności i goniący ich tajemniczy jegomość ze skrzeczącą lampą doprowadziły to tego że zmierzali oboje w tym samym kierunku wcale nie oznaczał, że szli razem, oczywiście, co to to nie; po prostu zmierzali w tym samym kierunku, jak najdalej od potencjalnego przydybania na przebywaniu w zakazanym miejscu. Max całkiem sprytnie zatarł ich ślady, dzięki czemu natychmiastowo stali się trudniejsi do wytropienia, ale przyznał mu to tylko w myślach, pewny, że żadne pozytywne słowa skierowane do tego frajera nie przeszłyby mu przez gardło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31625
  Liczba postów : 78886
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8




Specjalny




Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 EmptySro Lis 11 2020, 22:56;

Ślizgonowi nie sposób odmówić było chłodnego umysłu i umiejętności ciurkania piaskiem z różdżki - najwidoczniej jednak perspektywa utraty punktów domu i spotkania niejakiej Beatrice wyzwalała w uczniach Slytherinu ukryte pokłady sprytu i przezorności.
Cóż.
Pomijając oczywiście szczegół wbiegania głębiej w czeluści Zakazanego Lasu.
Przez parę kolejnych chwil w uszach obu studentów świszczały jedynie skrzypiące dźwięki lampy oraz ich oddechy, gdy od drzewa do drzewa biegli przed siebie, umykając przed niknącym coraz bardziej światełkiem latarni.
I gdy w końcu wydawać się im mogło, że niespodziewany patrol gajowego - drugi nieszczęśliwy wypadek tego wieczoru, gdzie pierwszym było spotkanie naszych dwóch czarujących bohaterów - do drzwi ich losu zapukało nieszczęście numer trzy.
Na świecie zdarzają się mianowicie ludzie, którzy potrafią potknąć się na idealnie płaskiej powierzchni. Innych pokonuje czasami próg, który przekraczają dziesiątki razy tego samego dnia, bez najmniejszego zastanowienia. A jeszcze inni decydują się na bieganie po dzikiej (olaboga) puszczy, po nocach, bez odpowiedniego oświetlenia (olaboga!) oraz odblasków (OLABOGA!).
Kiedy do serduszek Callahana oraz Solberga wkradać zaczęła się ulga, gdyż do ich uszu przestał dobiegać zgrzyt metalu, pod ich stopami otworzył się mały, ukryty w ciemności jar. Dwójka towarzyszy jak jeden mąż weń wpadła, wywracając się i osuwając może trzy metry w dół małego wąwoziku, na którego dnie płynął niewielki strumyczek. Pejzaż istnie sielankowy, gdyby nie to, że Max i Boyd zjechali w dół z - co najmniej - odrapanymi kolanami oraz fakt, że dookoła czaić się może... cokolwiek czai się w Zakazanym Lesie.

Rzućcie k6 (teraz tak na serio). Każde 30 punktów z Gier Miotlarskich daje 1 przerzut.
Spoiler:

1 - można by powiedzieć że "jest kurwa wysoko", gdybyście nie byli w wąwozie. Podczas upadku stanąłeś wyjątkowo niefortunnie, a Twoją kostkę - tę w nodze, nie tę z 1 oczkiem - przeszywa ostry ból. Jest skręcona.
2 - może i udało Ci się wyjść bez większego szwanku ze spadania w dół, jednakże wleciałeś prosto w obszar, gdzie jeszcze niedawno malowniczy strumyk wylał, zostawiając po sobie warstwę mułu i błota, którym teraz cały jesteś oblepiony.
3 - jeśli tę kostkę wylosuje Boyd Callahan:
No no, nie dość że udało Ci się spaść na cztery łapy, to do tego kątem oka zauważasz, jak Solberg upada i głupi ryj sobie rozwala o jakiś spróchniały konar! Bardzo spoko! Przy wylosowaniu tej kostki przez Boyda, Max rzuca k100, gdzie 1-75 - zwykłe rozcięcie na twarzy, 76-100 - krwawienie z nosa.
Jeśli tę kostkę wylosuje Maximillian Solberg:
Być może nie spadłeś z największą gracją (ani nie zrobiłeś salta w powietrzu), ale na jednej z gałęzi zauważasz parę włosów demimoza - tyle, by uznać to za jedną dawkę tego składnika.
4 - dziki bieg i jeszcze dzikszy upadek zniszczył Ci nie tylko humor - zsuwając się tyłkiem po osuwisku czujesz, że wpadłeś nagle w jakieś zagłębienie, które może być nawet norą. Lepiej coś prędko zrób - lub zróbcie - zanim wściekły z powodu nieproszonej wizyty błotoryj coś wam odgryzie.
5 - wpadasz na kępkę bieluni dziędzierzawej. Kolce tylko lekko Cię pokłuły, jednak śmierdzisz jakbyś naprawdę zajrzał do Zakazanego Lasu by się załatwić i zapomniał papieru.
6 - spadając, stopą lądujesz w czymś miękkim i zimnym. Po bliższej inspekcji zdajesz sobie sprawę, że jest to gnijące truchło jakiegoś drobnego zwierzęcia, któremu ktoś jeszcze nie tak dawno wyssał krew. Jeśli posiadasz co najmniej 20 punktów z ONMS, wiesz że to robota strzygła.

______________________

Południowa część lasu - Page 11 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Południowa część lasu - Page 11 QzgSDG8








Południowa część lasu - Page 11 Empty


PisaniePołudniowa część lasu - Page 11 Empty Re: Południowa część lasu  Południowa część lasu - Page 11 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Południowa część lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 12Strona 11 z 12 Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Południowa część lasu - Page 11 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
zakazany las
-