Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Zagroda treningowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1019
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptySob Wrz 02 2023, 21:13;


Zagroda treningowa



Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1019
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptyNie Lis 26 2023, 19:37;

Post pracowniczy: behawiorysta - listopad 2023

Atlas znajdował kolejne książki, zatapiając się w kolejnych rozdziałach, które obiecywały więcej wiedzy o wychowywaniu feniksa. Wpatrywał się w zdobne literki, przenosząc się myślami do leśnych ostępów, gdzie młode feniksy uczyły się latać pod okiem swoich rodziców. Chciał, aby Sol, gdy nadejdzie ten czas, był równie dobrze przygotowany do życia w magicznym świecie, jak te dzikie ptaki. Kolejnym krokiem w edukacji Sol była nauka samodzielnego poszukiwania pożywienia. Atlas wiedział, że w środowisku naturalnym feniksy nie tylko zdobywały pokarm, ale również uczyły się, jak wykorzystywać swoje magiczne umiejętności do łapania zwierzyny czy zbierania magicznych roślin. Z tego względu, na ranczo pojawiły się niewielkie, zaczarowane owady, które imitowały skomplikowane, lotne manewry prawdziwych owadów, stanowiąc wyzwanie dla młodego feniksa. Atlas z łagodnością w głosie zaczął uczyć Sol, jak skupić swoją uwagę i używać swoich zmysłów do wykrywania magicznych owadów. Początkowo pisklak był nieco niezdarny, jego skrzydełka jeszcze nie w pełni kontrolowały lot, a zacięcia w powietrzu były dalekie od perfekcji. Półwil jednak cierpliwie stał obok, podsuwając wskazówki i zachęcając Sol do kolejnych prób. Kiedy Sol w końcu uchwycił swoją pierwszą zdobycz, radość w jego bursztynowych oczach była wyrazem triumfu i powodem do wielkiej dumy opiekuna.  Spoglądał na to z satysfakcją, ale wiedział, że to tylko początek długiej drogi. Kolejne dni spędzali na stopniowym wprowadzaniu Sol do coraz to trudniejszych zadań, które miały na celu wzmocnienie jego skrzydeł i instynktów. Uczył go również, jak używać swojej unikalnej zdolności do wznoszenia się w górę niemal z szybkością błyskawicy, czego dowodem były drobne iskierki pozostawiane w powietrzu. Poświęcał wiele godzin na studiowanie zachowań dorosłych feniksów, aby lepiej zrozumieć, jak kształtować umiejętności swojego podopiecznego. Przeglądał zapisy starożytnych czarodziejów, którzy mieli szczęście obserwować feniksy w ich naturalnym środowisku. Przy każdym kolejnym odkryciu, Atlas notował swoje przemyślenia w notesie, który z czasem stał się obszernym kompendium wiedzy na temat feniksów.
Pewnego wieczoru, podczas rutynowej kontroli rancza, Atlas zauważył, że Sol zaczął wydawać z siebie ciche, melodyjne dźwięki. Była to muzyka tak piękna i czysta, że na chwilę zapomniał o wszystkim dookoła. Śpiew feniksa był jedną z jego najbardziej wyjątkowych cech, miał moc dodawania otuchy tym, którzy jej słuchali. Atlas zamyślił się nad tym, jak ważną rolę pełnią te stworzenia w świecie czarodziejów, nie tylko ze względu na ich magiczne zdolności, ale również na wartość emocjonalną, jaką wnoszą do życia każdego, kto ma szczęście się z nimi zaprzyjaźnić. Z każdym dniem półwil uczył się czegoś nowego. Odkrywał, że wychowanie feniksa to nie tylko przekazanie wiedzy, ale również proces wzajemnej nauki. Sol uczył go, jak być cierpliwym, jak doceniać piękno chwili i jak ważna jest harmonia między wszystkimi żywymi istotami. Nadchodził czas, kiedy Sol miał wykonać swój pierwszy lot poza granice rancza i choć Rosa wiedział, że to nieuniknione, czuł pewien niepokój na myśl nawet o krótkim rozstaniu. Spoglądając na Sol, który teraz błyszczał pełnym blaskiem dorastającego feniksa, wiedział, że zrobił wszystko, aby przygotować go do życia, które go czeka.

zt
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1019
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptyPon Sty 29 2024, 15:30;

Samonauka - styczeń 2024

Rozpoczął kolejny dzień swojej misji doskonalenia umiejętności czarodziejskich, od przeglądania notatek ze swoich ćwiczeń nad tostem z jajkiem. Po wczorajszych intensywnych praktykach wewnątrz, dzisiaj postanowił wyjść na zewnątrz, aby ćwiczyć zaklęcie "Protego Totalum" na większej skali. Czuł się trochę bardziej zmotywowany, szczególnie słysząc niekońćzący się potok pochlebnych słów z ust jego domowego skrzata. Zima w Dolinie Godryka była surowa, ale piękna – białe wzgórza i szron pokrywający każdą gałąź sprawiały, że cała okolica wydawała się być zaczarowana. Atlas stał na śnieżnym polu za swoim domem, oceniając spojrzeniem zagrodę treningową, którą obrał sobie za skalę ćwiczeń. Spojrzał na otaczający go krajobraz, wyobrażając sobie, jak potężna bariera ochronna mogłaby objąć całe ranczo. Był to ambitny cel, ale Atlas wierzył w swoje umiejętności i determinację, potrzebował tylko dobrej praktyki i ćwiczeń. Zaczął od powtórzenia ruchów nadgarstkiem, które wczoraj ćwiczył wewnątrz. Wymowa zaklęcia musiała być precyzyjna, a każdy gest różdżki – dokładnie odwzorowany. Przy pierwszych próbach na zewnątrz, efekty były jeszcze bardziej niestabilne niż wczoraj. Wiatr i zimno wydawały się rozpraszać nie tylko jego samego, ale i magiczną energię, którą próbował modelować. Nie pozwolił sobie na zniechęcenie, choć oczywiście zawsze ogarniała go frustracja, kiedy rzeczy nie szły od razu po jego myśli. Każda kolejna próba była lepsza od poprzedniej. Skupiał się na wizualizacji bariery, wyobrażając sobie, jak otacza ona całą zagrodę, tworząc niewidzialną kopułę ochronną. Powoli, ale pewnie, zaczął dostrzegać pierwsze, ledwo widoczne efekty swojej pracy. Bariera zaczęła się materializować, najpierw jako lekka mgła, potem jako bardziej wyraźna, choć nadal przerywana linia światła. Miał nieodparte wrażenie, że widzi pokrytą szronem mydlaną bańkę, mieniącą się co chwile w słońcu, by po chwili jednak prysnąć i tak za każdym razem. Po kilku godzinach praktykowania na zewnątrz, Atlas poczuł, że opanował podstawy zaklęcia na większą skalę. Jego ruchy stały się bardziej płynne, a zaklęcie – skuteczniejsze. Choć wiedział, że przed nim jeszcze wiele pracy, to jednak ten dzień przyniósł mu nowe zrozumienie i umiejętności, które były nieocenione dla sukcesu w celu, jaki sobie postawił. Umiał już rzeczowo określić zasób energii i skalę problemu, z jakim będzie się mierzył. Potrzebował więcej ćwiczeń, potrzebował zrozumieć lepiej konstrukcję samego zaklęcia, by użyć go w celach bezpieczeństwa na swojej ziemi. Zadowolony z postępów, ale jednocześnie wykończony, Atlas wrócił do domu, gdzie czekał na niego gorący kubek herbaty przygotowany przez Picklesa. Siedząc przy kominku i ogrzewając zmarznięte dłonie, analizował w myślach dzisiejsze postępy. Każdy dzień nauki był dla niego cennym doświadczeniem, zbliżającym go do celu, rozważał jednak solidną dyskusję ze szkolnym nauczycielem zaklęć w zakresie tego, jak modyfikować takie zaklęcia. Wiedział, że jego droga jest długa i pełna wyzwań. Ale każde popołudnie spędzone na nauce i praktyce było dla niego krokiem do osiągnięcia celu – stworzenia bezpiecznego domu dla magicznych stworzeń, które były jego pasją i powołaniem.
+ s

zt
Powrót do góry Go down


Anne Jade Bourdon
Anne Jade Bourdon

Dorosły czarodziej
Wiek : 28
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 165
C. szczególne : "zadziorny" nosek, pomalowane usta szminką
Dodatkowo : oklumencja
Galeony : 29
  Liczba postów : 38
https://www.czarodzieje.org/t22241-anne-jade-bourdon#734188
https://www.czarodzieje.org/t22279-listy-jade#734190
https://www.czarodzieje.org/t22242-anne-jade-bourdon#734186
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptyNie Lut 04 2024, 01:04;

Zapewne powinna uprzedzić o swojej wizycie, jednak spontaniczność była wpisana w jej rejestr i nie zamierzała tego zmieniać. Dlatego też pospiesznie przygotowała kosz z darami, bo właśnie to uważała za jedyne słuszne posunięcie w tej sytuacji. Prawda też była taka, że widok ulubionego przez mężczyznę trunku poruszył jej twórczą wenę i zanim się zorientowała, dary same się przygotowały, ona jedynie użyczyła swojego kosza i przyozdobiła go, jak na prawdziwą estetkę przystało. Chociaż czy nie dziwne było to, że szła pogratulować własnego lokum komuś, z kim kiedyś sama jedno dzieliła? Gdyby spojrzeć na to z boku, wrzucona zostałaby do wora pod tytułem "stracone" i "zdecydowanie toksyczne", w końcu nie można mieć normalnych relacji z kimś, z kim tak wiele się dzieliło. Anne oprócz spontaniczności, zachowała w sobie szczyptę tego dziecięcego optymizmu. Prawda była też taka, że Rosa był jedyną namiastką rodziny jaką w tym miejscu posiadała, a jeżeli komuś jej bliskiemu się powodziło, zamierzała cieszyć się jego szczęściem razem z nim. A o tym, że Atlas posiada swoje cztery ściany, chociaż w tym przypadku to nie proste cztery ściany, a cholerne akry, dowiedziała się całkowicie przypadkiem. Na pewno już dawno zdążył się już urządzić, a jej wizyta będzie raczej wielce spóźniona. Każdy jednak żył własnym życiem, a przynajmniej ona prowadziła je tak, jak najlepiej w tym momencie potrafiła.
Nie była wielką fanką tej pory roku, lubując się w bardziej otwartych kreacjach. Teraz niespiesznie przemierzała włości pewnego nauczyciela, chłonąć to, co wzrok pozwalał jej dosięgnąć, ponieważ nie widziała bardziej magicznego miejsca. Przystanęła niedaleko zagrody, próbując połapać się, gdzie dokładnie się znajdowała i w którym kierunku powinna zmierzyć. Człowiek pomyślałby, że na ziemi łatwiej zorientować się w swoim położeniu, Bourdon była zgoła innego zdania. Na morzu było zupełnie inaczej, a chociaż jedyne co cię otaczała, to pustka, tam potrafiła odnaleźć kierunek za każdym razem. Cicho westchnęła, wypuszczając obłok pary. Nie mogła narzekać, dzięki tej wycieczce, co brzmi o wiele lepiej od zwykłego zgubienia drogi, mogła chłonąć tyle nowych obrazów, ile tylko jej dusza zapragnęła. Miała jedynie nadzieję, że Atlas nie przygotował jakieś pułapki na nieproszonych gości, bo byłaby pierwsza, która w nią trafi. A nie była jeszcze przekonana w stu procentach, że szybko by ją stamtąd wypuścił.
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1019
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptyCzw Lut 08 2024, 22:13;

Praca z Mardukiem była żmudna, hipogryfy z natury były dumne, przez co często krnąbrne. Nie widział problemów w oswajaniu do siebie zwierząt, ten jednak okaz miał nieszczęście przeżyć traumę pomiędzy momentem, w którym opuścił swoje stado, a momentem trafienia na ranczo, na którym miał dożywać w spokoju i komforcie reszty swoich dni. Porwany przez kłusowników, od miesięcy borykał się z niechęcią do lotów, a przez niemożność wzbicia się w powietrze stawał się nagminnie znerwicowany ciągłymi obawami czyhającego niebezpieczeństwa.
Rosa siedział na jednej z żerdzi ogrodzenia, ubrany w kombinezon ze smoczej skóry i ocieplane zaklęciem rękawice trzymał w rękach kilka sztuk myszy, obserwując, jak zwierzę drobi w miejscu, przyglądając mu się błyskającymi w świetle słońca oczyma. Jego długie, czarne pióra powoli odzyskiwały zdrowy blask, a zachowanie coraz rzadziej bazowało na płochliwości, nad którą przejawiała zwykła ciekawość względem człowieka, który tak nieustępliwie i spokojnie przełamuje wszelkie bariery bezpiecznego, wobec dzikich stworzeń, dystansu.
Przebywanie na ranczo relaksowało Atlasa. Nie był szczególnie zestresowany pracą nauczyciela, ale wciąż przejmował się którymś ze swoich uczniów, chcąc wyprowadzić ich na ich własne ścieżki rozwoju. Na ranczo? Był po prostu częścią otaczającej go natury, niespętany żadnym zobowiązaniem, nie przejmując się żadnymi konwenansami.
Może to zrządzenie losu, może czysty przypadek, że wiatr zawiał od północy, niosąc wstążkę jej perfum w stronę zagrody, przez co jego podświadomość wiedziała o tym, że była blisko, zanim jeszcze zrozumiał, co właściwie do niego docierało.
Marduk zawachlował pierzastymi skrzydłami, w kilku susach uskakując i cofając się bliżej przeciwległej ściany koralu, na co półwil zeskoczył z płotu, na którym siedział niczym uważny sęp i rozrzucił po ziemi pozostałe myszy. Nie był pewien co myśli, nie był gotowy się odwrócić, nie wiedział, jak ma się zachować, ale jednak był tutaj u siebie. W swoim środowisku. Pośród swoich znajomych drzew i bezkresnej bieli śniegu, który gęsto ścielił się po łąkach.
Odwrócił się, ściągając robocze rękawice i natychmiast odnajdując na tym białym płótnie ciemny zarys jej postaci, zbliżającej się tym znajomym miękkim krokiem. Nie potrafił powstrzymać jednocześnie i rozczulenia jej drobną postacią i ukłucia żalu, pretensji, że tak bez zapowiedzi przyszła naruszyć jego prywatny spokój.
Niczym kowboj w starym filmie podszedł do ogrodzenia i wsparł się o górną belkę przedramionami, przechylając złotowłosą głowę w pytającym wyrazie.

Powrót do góry Go down


Anne Jade Bourdon
Anne Jade Bourdon

Dorosły czarodziej
Wiek : 28
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 165
C. szczególne : "zadziorny" nosek, pomalowane usta szminką
Dodatkowo : oklumencja
Galeony : 29
  Liczba postów : 38
https://www.czarodzieje.org/t22241-anne-jade-bourdon#734188
https://www.czarodzieje.org/t22279-listy-jade#734190
https://www.czarodzieje.org/t22242-anne-jade-bourdon#734186
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptyPon Lut 26 2024, 00:17;

Całkowicie rozumie chęć pozostawienia wszystkiego za sobą i ukrycia się w miejscu podobnym do tego, które stworzył tu Atlas. Czuła jakby rzeczywistość oraz sprawy przyziemne nie mogłyby jej dosięgnąć. Nie czuła ciężaru terminów, spotkań w Mungu, mieszkania, napisania tych wszystkich listów, które zapoczątkowałby lawinę wyjaśnień. Nie chciała się tłumaczyć, nie odczuwała takiej potrzeby. Nie w tym momencie. Na pewno nie dzisiaj i tutaj, kiedy wokół otaczała ją zieleń i dziwna surowość. Zaczerpnęła chłodnego powietrza, aż płuca nie wypełnił przyjemny ból świeżości.
Dostrzegła go, chociaż jej zmysł nie sprawił, że wiedziała o jego obecności jeszcze zanim znalazł się w zasięgu jej wzroku. Ostatecznie podziwianie surowych widoków musiało się skończyć, a ona ponownie rozpoczęła poszukiwania tego, do kogo tutaj przyszła. Nie kontrolowała szczerego uśmiechu, który przyozdobił jej blade z zimna wargi. Należał do grona jej rodziny, chociaż sam mógł uważać, że była ostatnią osobą, do której zwróciłby się o pomoc. Przemierzyła te kilkanaście metrów, które ich od siebie dzieliły, z mocno bijącym sercem, które wyrywało się z jej piersi nie tylko za sprawą przemierzonego dystansu. Była jednak uzależniona od emocjonalnego rollercoastera, który wzajemnie sobie zapewniali. Wiedziała, kto zdecydowanie nie zachwalałby takiego zachowania. Intuicja jednak mówiła coś zupełnie innego, powiedziałaby nawet, że krzyczała w jej głowie.
Opatuliła się szczelniej płaszczem i podchodząc do zagrody, jej wzrok z jego postaci powędrował ku innemu stworzeniu, które się tam znajdowało. Uśmiech zgasł równie szybko jak się pojawił. Dziwne, że dopiero teraz dostrzegła hipogryfa, w końcu nie jest to zwierzę, które łatwo ominąć spojrzeniem. Zesztywniała, a nawet zrobiła delikatnie krok do tyłu. Zwierzęta małe czy duże, Jade nie była jedną z ich ulubienic, dlatego nie wchodziła im w drogę. Obserwacja w tej kwestii była jedynym rozwiązaniem, chociaż wielokrotnie chciałaby poczuć pod palcami miękkość ich futra. Ponownie spojrzała na Atlasa, jakby ten miał podać jej magiczny kod do zaklinania zwierząt. Wyprostowała się i chwyciła koszyk w obie dłonie, zaciskając palce na wiklinie, która jak na złość wydawała ten charakterystyczny dźwięk. Czego się spodziewała na ranczu.-Powiedz tylko czy mogę bezpiecznie podejść lub odejść, to moje pierwsze spotkanie z tym stworzeniem, a nie chciałabym naruszyć strefy, w której czuje się komfortowo.-Ostatnie czego chciała to zniszczyć to, co Rosa próbował tutaj stworzyć. Chociaż czy jej słowa nie miały podwójnego znaczenia i mogły dotyczyć również samego mężczyzny? W końcu faktycznie naruszyła jego strefę komfortu. Ranczo to miejsce, które było jego domem, oazą, miejscem, w którym mógł być sobą. Zagryzła mocno wargę, jakby emocje opadły i pozostało czyste sumienie, a może rozum w końcu doszedł do głosu i podpowiadał, że to zwyczajnie nie było miejscem dla niej i tego cholernego koszyka. Poczuła się jak kretynka.

@Atlas M. O. Rosa
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1019
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptyWto Lut 27 2024, 17:44;

Zauważył, że obserwując jej kroki, coraz mocniej zaciska zęby, do takiego stopnia, że zabolały go mięśnie żuchwy. Odwrócił wzrok na chwilę, próbując zapanować nad emocjami. Przez tych kilka miesięcy żal i pretensje przerodziły się w coś zupełnie innego. Gorszego. Emocje, na które nie pozwalał sobie od dawna, za którymi nie tęsknił, które budziły w nim tę stronę genów wili, jakiej nie chciał pokazywać. Z jednej strony w jakimś stopniu rozumiał, że to wszystko część procesu, z drugiej wciąż czuł zimną bryłę lodu, spadającą mu do żołądka, kiedy tylko pojawiała się w zasięgu wzroku. Cała taka... normalna. Cała taka zupełnie za Atlasem nietęskniąca. Czy przychodziła mu się pokazać, żeby mu wcierać w twarz jak świetnie sobie radzi bez niego?!
- Nie okazuj strachu. - powiedział, odpychając się od żerdzi, na której podpierał ramiona i przeszedł w stronę bramki- Nigdy nie chciałaś zobaczyć, czym się zajmuje? - uniósł brwi, otwierając ją i zachęcając gestem, by podeszła bliżej.
Obserwował ją całą, jej ubranie, krok miękki, którego rytm rozpoznałby wszędzie i wszędzie rozpozna, choćby za tysiąc lat. Rozciągnął usta w miękkim, atlasowym uśmiechu, szukając w sobie tyle siły, by traktować ją dokładnie tak samo, jak kogokolwiek innego w swoim życiu. Zwykłego, nic nieznaczącego człowieka.
- Hipogryfy są dumne. Agresywne jeśli nie okażesz im szacunku, ale wdzięczne i przywiązane, jeśli się o nie naprawdę dba. - powiedział zgodnie z prawdą, z własnymi przekonaniami, z jakimś rozbawieniem w sobie zauważając, że to również mogło brzmieć dwojako. Takie samo zdanie o obejściu mógł przypisać sobie. Ich sytuacji. Swoją agresję i swoje przywiązanie, wdzięczność, której nie chciała.
W końcu oderwał od niej to uważne, trudne do sprecyzowania spojrzenie, zawsze czując ciężar tego, jak trudno było mu rozstawać się z jej osobą, chociażby to była po prostu utrata jej z pola widzenia. Jej całkowite zniknięcie prawie go zniszczyło.
Spojrzał na Marduka, przyglądającego im się uważnie z daleka swoim orlim, bystrym, złotym okiem. Poruszał lekko skrzydłami, jakby tym właśnie zdradzając, że jest tym spotkaniem zestresowany nie mniej od niej.

Powrót do góry Go down


Anne Jade Bourdon
Anne Jade Bourdon

Dorosły czarodziej
Wiek : 28
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 165
C. szczególne : "zadziorny" nosek, pomalowane usta szminką
Dodatkowo : oklumencja
Galeony : 29
  Liczba postów : 38
https://www.czarodzieje.org/t22241-anne-jade-bourdon#734188
https://www.czarodzieje.org/t22279-listy-jade#734190
https://www.czarodzieje.org/t22242-anne-jade-bourdon#734186
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptyWto Lut 27 2024, 18:34;

Rosa, jak idealny w swojej istocie by nie był, był tylko skrawkiem tego, kim naprawdę mógł być. Pod tą narcystyczną i powierzchowną postawą kryło się coś znacznie piękniejszego od wersji, którą pokazywał światu, jako potomek wili. Emocje nas kształtowały, szczególnie ich brzydota, coś, co starannie próbujemy ukryć, było tym, czego naprawdę potrzebowaliśmy. Do tej pory nie wie, gdzie się podziewała i co udało jej się osiągnąć. Nigdy nie interesowało go to, co czuła i przeżyła, tylko to, że to jego zostawiła. Jak śmiała... A jak on śmie sugerować, że jej uczucia były mniej istotne od jego? Co by tutaj robiła? Jakie to masochistyczne pobudki by nią kierowały na ranczo kogoś, kogo zostawiła, a do tej pory wciąż nazywa miłością swojego życia? Przez wiele lat był powietrzem dla jej płuc i powodem istnienia... Jednak to teraz czuła się najlepszą wersją siebie i to wcale nie dlatego, że był od niej oddalony, chociaż nie dzieliły ich kontynenty. Czemu nie mógł się cieszyć z tego osiągnięcia? Czy zwyczajnie nie była tym, kogo w niej widział... Małego dzieła, które wyszło spod jego dłuta. Uformowanej postaci, na którą nie mógł spojrzeć, bo dorobiła się kilku wad, których nie zaplanował.
Był przyzwyczajony do obcowania z dzikimi, czasem nawet niebezpiecznymi zwierzętami. Dla kogoś, kto odstrasza najłagodniejsze i potulne stworzenia, stawienie się przed hipogryfem było swojego rodzaju wyzwaniem. Wydęła lekko wargi, jakby jego pytanie było przytykiem w jej kierunku. -Wiesz, że zwierzęta mnie nie lubią. Najwidoczniej poznały się na mnie szybciej.-Sugerowanie, że była złym człowiekiem to troszkę za dużo, nie biczowała się, po prostu stwierdzała pewne fakty. Łatwo było mówić, nieokazywanie strachu przed ludźmi było o wiele łatwiejsze, oni nie potrafili patrzeć, widząc tylko to, co chcieli zobaczyć. Przywołała na usta lekki uśmiech, chociaż nie było to łatwe, szczególnie kiedy hipogryf śledził każdy jej ruch. 
Obecność Atalasa była kojąca, chociaż w tym momencie nie tylko stworzenie próbowało wzrokiem przeniknąć jej osobę. Czuła się obnażona, chociaż miała na sobie tyle warstw. Swoim przybyciem próbowała wyciągnąć ku niemu gałązkę oliwną. Doskonale zdawała sobie sprawę ze swoich grzeszków, nie wypierała się ich, sama mówiła, że postąpiłaby dokładnie tak samo. Wątpiła jednak, że kiedykolwiek czuł ciężar, jakim ją obarczył. Nigdy nie spojrzał na życie jej oczyma, chociaż przez cały ten czas kiedy byli razem, był pierwszą i ostatnią myślą w ciągu jej dnia. Nie pamiętał, że budziła się w nocy zlana potem, próbując chwycić, chociaż odrobinę powietrza. Nic nie było czarno-białe, do wszystkiego, co ich spotkało, doszli swoimi siłami. W tym momencie zwyczajnie brała odpowiedzialność za swoje czyny. Chwyciła jeden głębszy oddech, bo w tym momencie było coś o wiele istotniejszego. Na przykład ogromne, skrzydlate stworzenie.-Przyszłam Ci pogratulować tego miejsca, nie ma możliwości, abym oberwała już przy pierwszych pięciu minutach tego spotkania.-Uniosła lekko podbródek, nawet jeżeli nie zostanie zaakceptowana, nie zamierzała się od tak poddać. I tak, była tu wielka dwuznaczność.-Ukłon najpierw, prawda?-Nie oderwała wzroku od hipogryfa.

@Atlas M. O. Rosa
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1019
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptyWto Lut 27 2024, 20:05;

@Anne Jade Bourdon

Gdyby wiedział, słyszał jej myśli, gdyby widział siebie jej oczyma, rozumiał lepiej jak go postrzegała. Gdybać można było w nieskończoność, obserwując ich splatającą i rozplatającą się w supłach historię. Niezależnie od tego, jaką twarz prezentował światu, niezależnie od tego, jaką miał postawę, górującą nad ludźmi, szerokie barki, wyprostowane plecy, niezależnie od prezencji był wciąż w pewnym sensie dużym dzieciakiem. Zawsze przecież miał to co chciał, dostawał, czego pragnął, brał to co mu się podobało. Przykrywał wszelkie przykrości i niesnaski ciepłym, miękkim kocem uroku wili i pozostawał tym łagodnym, wspierającym Rosą, na temat którego nikt nie ma nic złego do powiedzenia.
W odróżnieniu od niej preferował zwierzęta. Odnajdywał się w ich towarzystwie znacznie lepiej, co powinno było mu dać wiele do myślenia, bo zwierząt przecież nie był w stanie zauroczyć. Lubił w nich ich charakter, prostolinijność, w momencie, w którym już zrozumiał i poznał ich naturę, mógł obcować z nimi w największej symbiozie. Z ludźmi? Obserwował ich. Nie. Może raczej... oglądał ich. Przyglądał się im z miękkim uśmiechem, cały taki ubrany w urok wili. Lubił mówić o tym, jak się zachwyca ich indywidualizmem, ale nie było w tym przecież niczego prawdziwego, skoro pod koniec dnia wszyscy byli dokładnie tacy, jakimi chciał, żeby akurat byli. Kapryśny.
Uśmiechnął się na jej słowa, odwracając na chwilę twarz, jakby nie chciał pokazywać jej, że umiał się jeszcze uśmiechać. Jakby nie chciał jej tego uśmiechu dawać.
- Myślę, że przesadzasz. - powiedział, zamykając za nią bramkę. Mogło się to wydawać głupie, skoro hipogryf miał skrzydła, Marduk jednak wciąż nie potrafił pokonać swojej traumy i nie chciał latać.
Tyle było podobieństw w jego życiu, tyle lustrzanych odbić tego, co sam przechodził, jak sam sobie ze swoimi traumami nie radził. Łatwo było wciąż bać się wielkiego hipogryfa, bo, cóż, wyglądał jak wielki hipogryf, nawet jeśli miał rysy emocjonalne. Łatwo było śmiało zakładać, jak bardzo jest piękny i egocentryczny, skoro nikomu nie pozwalał zaglądać pod woalkę swojego uroku i pięknych uśmiechów. Bardzo wierzył w to, że go znała. Otwierał się przed nią jak nigdy przed nikim, jednocześnie pilnując, by nigdy sobie nie zaprzątała głowy jego emocjonalnymi wynurzeniami. Chciał, by było jej dobrze, chciał, żeby żyła spokojnie w jego ramionach, nie potrzebowała do tego oglądać jego wad. Bo przecież z wadami już nie był tym Atlasem Rosą, którego oglądali wszyscy.
- Lekki. - potwierdził, kiwając głową - Marduk jest jeszcze młody. Krnąbrny, ale bardziej nieufny niż agresywny. - dotknął jej pleców w geście trudnym do sprecyzowania. Wspierającym? Zachęcającym, by podeszłą bliżej? Sygnalizującym, że był tuż obok?
Powrót do góry Go down


Anne Jade Bourdon
Anne Jade Bourdon

Dorosły czarodziej
Wiek : 28
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 165
C. szczególne : "zadziorny" nosek, pomalowane usta szminką
Dodatkowo : oklumencja
Galeony : 29
  Liczba postów : 38
https://www.czarodzieje.org/t22241-anne-jade-bourdon#734188
https://www.czarodzieje.org/t22279-listy-jade#734190
https://www.czarodzieje.org/t22242-anne-jade-bourdon#734186
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptyWto Lut 27 2024, 20:57;

Gdyby wiedział... Gdyby ją widział. Gdyby sama widziała siebie w tamtym momencie, skuloną na fotelu, bladą i spoconą. Wykończoną wieloma dniami tortur, których sama się podjęła. Od wielu dni błądziła między jawą, a rzeczywistością pozbywając się ostatek z żołądka. Myśl, która krążyła po jej głowie była taka sama, jak pierwszego dnia pobytu w Mungu. On.
Była zachłanna i próżna w tym, co powie. Pragnęła wszystkiego, a najbardziej tego co znajdowało się pod powierzchnią. W tym momencie poznawała go na nowo, bo jeszcze nigdy nie opierał się jej w ten sposób. Kłótnie, spory, czy nieporozumienia, często łagodzone urokiem, który wokół siebie wytwarzał... Ulegała nawet kiedy postanawiał tego nie robić, w obawie. Była niepewna i przerażona tym, co mogła stracić. I chociaż nie była to jej pierwsza strata, wiedziała, że ta zrani ją po raz ostatni. Martwa nie nadawała się do niczego.
Było coś pierwotnego w tym jak zachowywali się ludzie, szczególnie kiedy nie wiedzieli, że są obserwowani. Zachowywali się tak, jak sami określali zwierzęta. Wszystkie maski opadały, nie kontrolowali swoich odruchów, było w tym coś prawdziwego, ale i smutnego. Nie potrafiliśmy być sobą, często nawet przed nami samymi. W końcu najtrudniej oszukać kogoś, kogo znamy lepiej od innych. Z kim jesteśmy związani od urodzenia, kto siedzi w naszych głowach.
Możliwe, że znała go tylko na tyle, na ile pozwolił jej się poznać. Owszem, widziała więcej, jednak czy to wciąż było wszystko? Życie nie było piękne, nie polegało na tym, aby było im zawsze dobrze. Na co komu bliscy, skoro nie przeżyli tego, co było prawdziwe i wiążące. Bo taka była prawda, brzydka, bo brzydka, ale fundamentem każdej znajomości nie było to co szczęśliwe i piękne, a odnalezienie siebie nawzajem nawet w najciemniejszych scenariuszach. Wtedy kiedy jesteśmy bezsilni i przestajemy poznawać siebie samych w lustrze. Anne potrzebowała czasu, aby poznać osobę, która spoglądała na nią ukradkiem kiedy przechodziła korytarzem do wyjścia. Nie znała tej postaci, a jeżeli miała związać się z nim na resztę swojego życia, chciała, aby poznał każdą część jej osoby, najpierw jednak musiała sama ją odkryć. Bez pomocy. Sama. Tak jak nauczona była jeszcze zanim stała się jego.
-Wiesz, co powiedzieć kobiecie, żeby rozwiać jej wątpliwości.-W prawym kąciku jej ust pojawił się nerwowy tik, który zdradzał, że pomimo tych kilku głębokich wdechów i zdecydowanego spojrzenia, wewnętrznie wciąż skrywała obawę. Dotyk jedynie mąci w jej głowie, chociaż jego cel był zupełnie inny. Nie zrobiłby niczego, co mogłoby sprawić, że obydwoje, ona i hipogryf, poczują się nieswojo, co mogłoby zaprzepaścić to spotkanie. Przestąpiła z nogi na nogę, aby zrobić ten jeden, niewielki krok do przodu. Ze wzrokiem skupionym na zwierzęciu zaczęła pochylać się do przodu, powoli i ostrożnie, aby nie przestraszyć tej drugiej strony. Teraz wzrok skierowała niżej, tak aby nie wysilać szyi oraz aby okazać swój szacunek, który górował nad strachem.

@Atlas M. O. Rosa
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1019
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptyWto Lut 27 2024, 22:00;

@Anne Jade Bourdon

Jak lustrzane odbicie, bez niej był złamany, zgubiony, błąkał się po tym Londynie jak śnięta ryba, narkoman na głodzie, zaglądając przez okna do kawiarenek w jakimś głupim widzie, nadziei, że to wszystko żart, że gdzieś siedziała i popijała latte, a kiedy ją znajdzie będą się z tego śmiać. Rekonwalescencja zajęła mu niemal rok, niemal rok układania się w pustej przestrzeni, w pustych łóżkach. Kolejne miesiące duszenia ludzi swoją obecnością, tylko po to, by mieć pewność, że jeszcze był sobą. Że jeszcze miał wartość. Że ktoś go jeszcze chciał.
To, jak się w niej zakochał, nie zdarzyło mu się nigdy wcześniej. I nigdy później. Jakby sama była wilą, jakby mu ukradła ostatnie komórki rozumu z głowy. Do dziś żył w przekonaniu, że wszystko, co zrobił, co robił, co dalej zdarza mu się ludziom robić, robił dla ich dobra. Łatwiej przecież przebijać się przez życie w miękkim skafandrze, niż kaleczyć dłonie o ostre krawędzie wydarzeń. Dawał sobie sam rolę pasterza, do której nie miał prawa, której nikt o zdrowych zmysłach nikomu nie dawał, roli, którą można było tylko samemu sobie nadać, roli, w której się odnajdywał jak nikt inny. Dobroduszny zbawca, chroniący ją od wszelkich trosk.
Przyjdzie dzień, w którym będzie w stanie przełknąć, jak fiolkę gorzkiego eliksiru, szczerą prawdę o tym, że kwiat hodowany w domu, w ukryciu przed promieniami słońca, nigdy nie będzie miał tak żywych kolorów, jak ten ugłaskany wiatrem, ucałowany deszczem, oblany ciepłym blaskiem dni.
Ale pewnie jeszcze nie dziś.
Od zawsze rzadko uśmiechał się szczerze. Uśmiechał się często, ale to był ten urokliwy uśmiech, dający ludziom złudne poczucie, że jest szczęśliwy, miły, zadowolony ze wszystkiego. To na dźwięk jej głowy robiło mu się miło, to do niej uśmiechał się naprawdę. Do czasu aż oduczyła go być wobec niej szczerym.
- Jeden z moich niezliczonych talentów. - odbił jej komentarz, wychodząc naprzeciw hipogryfowi, jakby jego obecność pomiędzy nią a stworzeniem, mogła stanowić jakiś zalążek poczucia bezpieczeństwa, że nie stała ze zwierzęciem całkowicie sam na sam, oko w oko.
Wyciągnął rękę i dotknął opierzonej szyi, bardzo podobnym gestem, jak przed chwilą jeszcze dotykał jej pleców. Łagodnie, uspokajająco, jakby dawał świadectwo swojej obecności. Bystre złote oczy wpatrywały się we Francuzkę z uwagą, jednak Marduk ugiął kolana, odpowiadając na jej elegancki ukłon swoim dziwnym, zwierzęcym dygnięciem.
- Powoli. Spokojnie. - mówił ciepłym, kojącym głosem i trudno było powiedzieć, czy kierował te słowa do niej, czy do zwierzęcia. Trudno było powiedzieć, które z nich potrzebowało teraz tego wsparcia bardziej. - Nikt tutaj nikomu nie zrobi krzywdy. - słowa wydawały się niemal śmieszne, w końcu dosłownie każde z nich było w stanie skrzywdzić któreś inne, a jednak Rosa nie dopuszczał miejsca na takie perspektywy w swojej przestrzeni.
Przeniósł na nią spojrzenie i kiwnął głową, zachęcając, by jednak podeszła bliżej.
Powrót do góry Go down


Anne Jade Bourdon
Anne Jade Bourdon

Dorosły czarodziej
Wiek : 28
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 165
C. szczególne : "zadziorny" nosek, pomalowane usta szminką
Dodatkowo : oklumencja
Galeony : 29
  Liczba postów : 38
https://www.czarodzieje.org/t22241-anne-jade-bourdon#734188
https://www.czarodzieje.org/t22279-listy-jade#734190
https://www.czarodzieje.org/t22242-anne-jade-bourdon#734186
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptySro Lut 28 2024, 21:26;

Była masochistką. Za każdym razem kiedy go widziała, tworzyła nowe rany, już nawet nie przejmując się tymi, które zaczynały powoli ropieć, jakby ich istnienie w dziwny sposób ją koiło, a rozdrapywanie ich nie przyniosłoby bólu, a jedynie zrozumienie. Nie potrzebowała zrozumienia, potrzebowała emocji i wysiłku, aby coś poczuć. Naprawdę myślał, że mogłaby spokojnie siedzieć w kawiarni i popijać latte? Czy może łatwiej było ubliżać jej wyobrażeniu, które miało znaleźć spełnienie w ramionach innego? Bo przecież z jego innego logicznego powodu mogłaby go porzucić... Na pewno nie dlatego, aby dowiedzieć się czegoś o samej sobie, a nawet o przyszłości, którą mieli razem tworzyć.
Jak daleko mogli na tym pociągnąć? Gdyby pełnił rolę pasterza i opiekuna, już nawet nie partnera, z którym mogła poczuć się jak na równi. W jakim miejscu byliby w tym momencie? Czy gdyby wtedy została w łóżku, położyła głowę na poduszce i przywitała go szerokim uśmiechem i ciepłem ciała, czy to uczucie byłoby takie samo? Byłoby silniejsze? A może straciłaby szacunek dla historii, która ich tworzyła? Wybrała perspektywę, która nie akceptowała nienawiści i żalu. Nie mogła pozwolić, aby chociaż zalążek pogardy płynął w jej krwi. Gdybanie... Kolejna trucizna, której nie potrafili się wyzbyć.
Wciąż była pochylona przed zwierzęciem, dlatego jego ukłon zarejestrowała z lekkim opóźnieniem. Nawet jeżeli nie kierował tych słów do żadnego z nich, ich przesłanie do niej dotarło. Było coś przyjemnego w tym znajomym tonie, chociaż nie był dokładnie taki, jak zapamiętała, z tych przeróżnych sytuacji, w których się znaleźli. Ten był łagodniejszy, chociaż biła z niego siła i coś jeszcze, coś przyciągającego. Wiedział, doskonale co robił, w końcu nie jednokrotnie miał do czynienia z dzikim zwierzęciem. Nawet jeżeli miało dwie nogi i ludzką postać. Kiedy się wyprostowała, co zrobiła również ostrożnie, jak poprzednio kłaniając się... Zobaczyła ruch, który miał ją zachęcić do podejścia. Pierwsze co zrobiła, to uważnie przyjrzała się hipogryfowi, jakby mogła wyczytać z jego postawy lub jednego spojrzenia, czy nadawali na tych samych częstotliwościach. Zrobiła ten pierwszy krok, później następny, aby podnieść lewą dłoń i wyciągnąć ją przed siebie, niespiesznie oraz niezbyt wysoko, aby zwierzę mogło oswoić się z jej zapachem. I tak stała, czekając, aż te niewidzialną granicę przekroczy ta druga strona, strona, która miała ją zaakceptować. Lub nie.


@Atlas M. O. Rosa
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1019
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptyCzw Lut 29 2024, 01:21;

@Anne Jade Bourdon

Po dziś dzień był przekonany o tym, że odeszła do innego. Nie umiał znaleźć żadnego innego, sensownego powodu jej zniknięcia, mimo że nawet ten powód w jego egocentrycznej głowie wydawał się abstrakcyjny. Dlaczego miałaby zostawiać jego, w pełnej swojej krasie, w jego najlepszych latach, w jego najpiękniejszym czasie, dla kogoś... innego? Kto mógł być wspanialszy, niż on, kiedy był u szczytu swojej kondycji? Nigdy nie umiał zrozumieć, ani dopuścić do siebie myśli o tym, że to właśnie imperfekcji szukała, że może dlatego wybrała kogoś innego, bo chciała tych rys i skaleczeń, bo było to znacznie bardziej prawdziwe niż to bajeczne jajo faberge, którym wtedy był. Cudowny z zewnątrz i pusty w środku.
W tym jednym odniosła sukces, tłukąc go, wypełniła go po brzegi ostrymi opiłkami połamanej skorupki.
Marduk obracał głową, skupiając peryferyjne widzenie to na Rosie, to na nieznanej mu kobiecie. Ulegał dotykowi swojego opiekuna, niejako się relaksując, a gdy ona wyciągnęła dłoń, chwilę zajęło mu namyślenie się, by jednak ostatecznie wyciągnąć głowę nieco wprzód i wyjść naprzeciw jej dłoni.
Był majestatyczny, choć wyraźnie jeszcze nie w pełni swoich możliwości. Kasztanowy podrostek o ciemnym ogonie i ciemnych, niemal czarnych piórach. W złotych oczach chowała się pewna inteligencja wielkich stworzeń, ale i przestrach związany z niemożnością ucieczki w każdej chwili. Hipogryfie pióra były miękkie i śliskie, po ich fakturze łatwo było rozpoznać, w jakiej kondycji było zwierze.
- Bardzo dobrze. - powiedział miękko, łagodnie, zbyt łagodnie. Czy aby na pewno do niej? Może zwracał się do hipogryfa?
Wyciągnął rękę i położył ją na jej dłoni. Pamiętał, jak zawsze zachwycało go, jak drobne miała rączki. Zupełnie niezdatne do jakiejkolwiek pracy - przynajmniej w jego wyobrażeniach, w których jej jedyną życiową rolą było być. Przesunął powoli jej dłoń w stronę orlej głowy, dzioba, oka, które Marduk przymknął, dociskając nieco łeb do ich palców. Skóra wokół oka nie była pokryta piórami, była miękka, przyjemna w dotyku, niemal aksamitna.
Blondyn przyglądał się jednak Annie, ciekawy tego, czego doświadczała. Starając się nie myśleć o tym, jak wiele musiało się wydarzyć, by w końcu pozwolił sobie zabrać ją w te zakamarki rzeczywistości, pośród których sam czuł się najprawdziwszy. Do jego zwierząt.
Powrót do góry Go down


Anne Jade Bourdon
Anne Jade Bourdon

Dorosły czarodziej
Wiek : 28
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 165
C. szczególne : "zadziorny" nosek, pomalowane usta szminką
Dodatkowo : oklumencja
Galeony : 29
  Liczba postów : 38
https://www.czarodzieje.org/t22241-anne-jade-bourdon#734188
https://www.czarodzieje.org/t22279-listy-jade#734190
https://www.czarodzieje.org/t22242-anne-jade-bourdon#734186
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptyPią Mar 01 2024, 21:19;

To było jak zaprzeczenie samemu sobie. Nie wiedziała jedynie, że tak właśnie myślał. Gdyby świat nie kończył się na domysłach i niedopowiedzeniach, na pewno żyłoby się prościej. Może nie utraciłoby się tylu relacji w przeciągu tak krótkiego okresu, jakim było ludzkie życie. Byli kapryśni, byli skomplikowani... Ale to wciąż... Oni, prawda?
Jak widziała go w tej odsłonie? Na pewno nie był tym starym Atlasem. Prezentował się jak ktoś zupełnie obcy, jednak znajomy. Jakby już kiedyś się poznali, jakby spędziła z nim bezsenne noce na rozmowach o marzeniach i ukrytych pragnieniach. Tym razem był jednak... Wyraźniejszy. Jakby dostrzegała teraz o wiele więcej, każdą nierówność, coś, co wcześniej zwyczajnie jej umykało. I nie mogła powstrzymać się od zostania w miejscu i studiowania tych wszystkich nowych odkryć.
Nieistotne było to, do kogo kierował te słowa. W tym momencie mógł mówić nawet do samego siebie. Anne stała jak zahipnotyzowana, wpatrując się w zwierzę, które pozwoliło im przekroczyć tę niewidzialną granicę, która ich od siebie oddzielała. Poddawała się jego woli, bo tak właśnie miało być. Nie obawiała się utraty kontroli, chociaż cały czas nie była przekonana co do poprawności swojej obecności w tym miejscu. Tu już nie chodziło o naruszenie prywatności Atlasa, który miał swoje powody do nienawiści do niej. Poczuła ukłucie bezsilności wobec tego, co widziała... Stworzenie tak mocno pragnące wydostać się z tej zagrody. Mówi się, że każdy tworzy swoje własne więzienie, a ściany tego uroczego przybytku to nic innego, jak ograniczenia, którymi się obarczamy. W jaki sposób to stworzenie mogło się ograniczać? Było majestatyczne w swojej posturze i niebezpieczne w sile, które kryły nie tylko mięśnie, ale i sama aura, którą się otaczał. I chociaż byli od siebie tak różni, potrafiła odnaleźć się w tych wielkich złotych ślepiach. Tak jakby zniwelowanie przestrzeni między nimi oraz bezpośredni kontakt sprawił, że zrozumiała, dlaczego nie została odrzucona. Anne doskonale wiedziała, jak to jest żyć w zamknięciu. I nie miała tu na myśli wspólnego życia, w którym to chowana była jak na rzeź, którym była zwyczajna rzeczywistość. W tym przypadku różnica w ich sytuacji polegała na tym, że kobieta sama wybrała odizolowanie, żyjąc w świadomości, że tylko dzięki temu będzie mogła tak naprawdę żyć. I gdyby tego nie zrobiła, nie umiałaby ukierunkować swoich potrzeb, nie wiedziałaby, czego tak naprawdę chce od życia oraz od samej siebie. Rozwinęła się na tak wiele sposobów, a określenie o rozwinięciu skrzydeł było w tym momencie dosłowne. Co dokładnie wyrażała jej twarz? Zawsze było można czytać z niej jak z otwartej księgi, bo ukrywanie swoich uczuć nie leżało w jej naturze... Chyba że miałyby one kogoś skrzywdzić, w ten najbrutalniejszy sposób. -I ty kiedyś pofruniesz.-Szepnęło, sama ledwo orientując się, że te słowa wypłynęły z jej ust. W jej spojrzeniu kryło się tak wiele uczuć... Była zła na los, który go tutaj sprowadził, było jej go żal, czuła smutek, ale i ukrytą nadzieję na lepsze jutro. 
Czuła jego dłoń, która prowadziła jej przez kolejne, nowe struktury hipogryfa. Uśmiechnęła się kiedy pióra połaskotały wewnętrzną stronę jej dłoni. Jako artysta, który nie ukierunkował się na konkretny rodzaj narzędzia podczas pracy, jej skóra była nad wyraz wrażliwa. A zawsze uważała, że kolejne zgrubienia na kiedyś miękkiej skórze nie pozwolą jej ponownie poczuć czegoś tak przyjemnego. Nie umiała jednak zapomnieć o bliskości, która w tym momencie kompletnie mieszała jej głowie oraz żołądku. Czuła na sobie uważne spojrzenie Marduka, ponownie przeszywał ją spojrzeniem, jakby wyczuwał lęk wypełzający z najmniejszych porów jej skóry. W tym momencie posiadał bezpośredni kontakt z tym, co tliło się w niej głęboko, a z czym uporczywie walczyła. 
-Dziękuje.-Powiedziała, tym razem głośniej niż wcześniej słowa skierowane do hipogryfa. Odsunęła dłoń i zerknęła na Atlasa, a to, co mógł zobaczyć pozostawiała do jego własnej interpretacji.

@Atlas M. O. Rosa
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1019
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptyNie Mar 03 2024, 17:48;

@Anne Jade Bourdon

Z pewnością nie był tym starym Atlasem. Z pewnością był już kimś zupełnie innym. Jego życie nie miało ani grama trosk do czasu aż przyjechali do Anglii. Same powodzenia, samo szczęście, kochająca rodzina, ukochana dama serca, wykształcenie, urok i wszystko, co szło za tym w pakiecie. Był zupełnie innym człowiekiem. Wypluty na brudne, mokre, angielskie ulice obtłukł się, odrapał z tej patyny, poobijał o bruk, nabrał zupełnie innych kształtów. Dalej miał ten łagodny, miękki uśmiech, którym częstował cały świat odkąd tylko pamiętał - dużo rzadziej jednak uśmiechał się naprawdę. Trudno byłoby mu samemu przypomnieć sobie, kiedy ostatnio.
Obserwował ją w przejęciu, jej drżące palce, wzrok wpatrzony w hipogryfa. Widział, że coś szeptała do stworzenia, ale zasadniczo nie skupił się na słowach, których użyła. Po części go nie obchodziły, znajdował w sobie duże pokłady czegoś zimnego i oślizgłego, kiedy zastanawiał się nad tym, jaki ma stosunek do Bourdon, ale po części też dlatego, że łapał się na tym, że wciąż potrafiłby nawet w ciemności rozpoznać jej profil, kształt nosa, ust. Tak bardzo się zmieniła, a jednocześnie ani trochę.
Skinął głową na jej podziękowanie, cofając się też, na co Marduk również, trzepiąc głową, potruchtał w inny zakamarek zagrody. Intensywny moment budowania bliskości był męczący emocjonalnie nie tylko dla ludzi. Hipogryf przywykły był do tego, że zajmował się nim Atlas. Czasami spotykali się z Sikorskim, ale każda nowa twarz i każdy nowy człowiek były wyzwaniem.
- Dlaczego przyszłaś? - zapytał, wskazując jej, by opuścili już zagrodę. Zwierze też potrzebowało odpoczynku od ich obecności, a wyraźnie zainteresowało się rozrzuconymi wcześniej strzępkami mięsa.
Otworzył bramkę, puszczając ją przodem, po czym wychodząc, zabezpieczył zaklęciem. Odwlekał zadanie tego pytania tak długo, z obawy, że nie uda mu się wymazać pretensji ze swojego głosu. Kiedy jednak te słowa padłu, był niemal pod wrażeniem tego, jak doskonale nauczył się maskować swoje uczucia i myśli. Utrzymywał łagodny, nieco pobłażliwy wyraz twarzy, taki sam, który oglądali jego uczniowie każdego dnia w szkole, taki sam, jaki oglądali wszyscy w jego otoczeniu, poza jego skrzatem.
Chciał wiedzieć, dlaczego go napadła w jego świętym miejscu, równie niespodziewanie, co wtedy zniknęła. Teraz jednak był o tyle starszy, o tyle silniejszy, o tyle bardziej inny, by nie zareagował tak, jak zareagował wtedy.

2 x zt
Powrót do góry Go down


Yuri Sikorsky
Yuri Sikorsky

Przyjezdny
Wiek : 34
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 178
C. szczególne : Liczne tatuaże, lewa noga pokryta bliznami po walce z mantykorą
Galeony : 946
  Liczba postów : 418
https://www.czarodzieje.org/t22182-yuri-sikorsky
https://www.czarodzieje.org/t22190-poczta-yuriego
https://www.czarodzieje.org/t22183-yuri-sikorsky#729667
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptyPon Kwi 01 2024, 16:00;

Brak halucynacji
Ponieważ ostatnio czas zajmowały mi obowiązki pracownicze nie myślałem nawet o tym żeby zajrzeć ponownie na ranczo Atlasa. Dobrze mi się z nim współpracowało ale chorowałem na chroniczny niedobór czasu, który sprawiał, że wszystkie zajęcia oprócz niezbędnych odsunąłem na dalszy plan. Teraz kiedy największe mrozy już minęły i przyroda powoli budziła się do życia, ustaliłem z Atlasem termin po czym we wskazanym dniu raźno pomaszerowałem do zagrody, w której ostatnio pracowałem nad hipogryfem. Nie wiedziałem czy tym razem również będziemy pracować nad tym dumnym zwierzęciem czy też Atlas wymyśli jakieś inne zajęcia.

@Atlas M. O. Rosa
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1019
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptySro Kwi 03 2024, 01:53;

@Yuri Sikorsky

widziadła: nie

Przyroda nawet bardziej, niż "powoli" budziła się do życia. Pod wpływem wróżkowego pyłu co chwila okazywało się, że jakieś gatunki, które nie powinny się jeszcze lęgnąć, czy stworzenia, które jeszcze powinny tkwić w zimowym śnie, budziły się i kluły przedwcześnie, zaburzając ekosystem.
Pył był dramatem, by nie powiedzieć, że istną naturalną katastrofą. Kiedy osobiście usłyszał o rosnącej na wizzbooku popularności hasztagu o miłych, wróżkowych wspomnieniach, poczuł iskrę gniewu i niesprawiedliwości. Nie było niczego czarującego w zaburzeniach postrzegania rzeczywistości, omamach, fizycznych reperkusjach zwidów, zachwianiu równowagi natury, fauny i flory. Ktokolwiek był prowodyrem tych idiotycznych, wizzbookowych zabaw, powinien się za siebie wstydzić.
Wyszedł na zewnątrz budynku na chwilę przed umówionym z Sikorskim czasem, mimo to i tak okazało się, że mężczyzna pojawił się tam pierwszy.
- Yuri. - uśmiechnął się do niego czarująco i wyciągnął rękę, by uściskiem dłoni się z nim przywitać - Miałeś okazję uczestniczyć w wyjeździe do Himalajów? - zainteresował się, zapraszając go gestem, by podążył za nim - Nabyłem tam dwie carpa hircus, potrzebuję dziś odrobiny pomocy z nimi. - przyznał, kierując kroki do zagrody- Miałeś z nimi styczność?
Powrót do góry Go down


Yuri Sikorsky
Yuri Sikorsky

Przyjezdny
Wiek : 34
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 178
C. szczególne : Liczne tatuaże, lewa noga pokryta bliznami po walce z mantykorą
Galeony : 946
  Liczba postów : 418
https://www.czarodzieje.org/t22182-yuri-sikorsky
https://www.czarodzieje.org/t22190-poczta-yuriego
https://www.czarodzieje.org/t22183-yuri-sikorsky#729667
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptySro Kwi 03 2024, 12:04;

Nie czekałem długo na mojego... Hmmm... No właśnie, jak to nazwać? Pracodawcę? Współpracownika? Cięzko było określić tą relację. W zasadzie pomagałem mu z własnej woli i nieodpłatnie więc chyba najlepiej było nazwać się po prostu znajomymi. Może w Anglii istnieje lepsze słowo na określenie naszej relacji? Mimo, że płynnie mówiłem w tym języku to nie mogę z ręką na sercu powiedzieć, że poznałem już wszystkie słowa, chociaż od czasu mojego przyjazdu moje zdolności językowe szczególnie jeśli chodzi o codzienny slang znacznie się poprawiły.
Kiedy Atlas uśmiechnął się od razu zrobiło mi się cieplej na sercu. Mimo, że nie pociągali mnie mężczyźni z przyjemnością patrzyło mi się na niego oraz roztaczaną przez niego aurę swoistego uroku osobistego.
-Privet - powitałem go w swoim ojczystym języku podając mu z uśmiechem rękę. -Przyznam szczerze, że byłem w Himalajach ale nie miałem okazji zaznajomienia się z tamtejszą fauną ani florą. Najbardziej żałuję jednak, że nie udało mi się spotkać zwierzęcia, które jest moim patronusem i z którym osobiście się utożsamiam - powiedziałem z zauważalnym smutkiem w głosie.

@Atlas M. O. Rosa
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1019
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptySro Kwi 03 2024, 22:52;

@Yuri Sikorsky

Wbrew obiegowej opinii potomkowie wili, nie byli bezmyślnymi nimfomanami, okręcającymi sobie ludzi wokół palca, by zaciągnąć ich wbrew woli do łóżka. Rosa lubił dbać o to, by ludziom w jego otoczeniu było miło, z wielu względów. Po pierwsze, ludzie zadowoleni, szczęśliwi, byli łatwiejsi w obejściu, po drugie, jeśli było im w jego towarzystwie miło, istniało większe prawdopodobieństwo, że spotkają się z nim znów, złaknieni tego ciepłego uczucia.
Nie szczędził w uśmiechach, również swojemu nienazwanemu asystentowi, który urastał już do rangi po prostu, dobrego znajomego. Yuri na ranczo przychodził już niemal jak do siebie.
- O, to dobrze. - skinął głową, zapinając kurtkę i zmierzając w stronę zagrody treningowej - Będę mógł Cię nauczyć dziś czegoś ciekawego. - dodał entuzjastycznie, zaraz jednak oglądając się na mężczyznę - A jakie to zwierze? - uniósł brwi. Przez myśl przemknęło mu yeti, kiedy tak patrzył na posturę i surowość Sikorskiego, na całe szczęście powstrzymał sie przed mówieniem tego na głos, bo kto wie, może to rolei wysokopienna?
Otworzył furtkę do zagrody, objawiając Yuriemu z kim będą dziś współpracować:
- Oto i one. Alyssa i Shangela. - uśmiechnął się.

Rzuć kostką na start, by ustalić w jakim humorze są kozy. Na każdą z kóz musisz rzucić oddzielnie.
Parzysta - jest spokojna, obserwuje nas, jednak skupia się na skubaniu trawy
Nieparzysta - parska i ucieka pod przeciwległą ścianę zagrody
Powrót do góry Go down


Yuri Sikorsky
Yuri Sikorsky

Przyjezdny
Wiek : 34
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 178
C. szczególne : Liczne tatuaże, lewa noga pokryta bliznami po walce z mantykorą
Galeony : 946
  Liczba postów : 418
https://www.czarodzieje.org/t22182-yuri-sikorsky
https://www.czarodzieje.org/t22190-poczta-yuriego
https://www.czarodzieje.org/t22183-yuri-sikorsky#729667
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptySro Kwi 10 2024, 12:49;

Kostki: jedna parzysta, druga nie

-Co jakie zwierzę? - zapytałem wpatrzony w kozy, które właśnie pasły się w zagrodzie. Przez chwilę myślałem, że zadaje mi pytanie na ich temat. Dopiero po chwili zorientowałem się, że nawiązuje do mojej poprzedniej wypowiedzi.
-A w sumie, że z jakim zwierzęciem się utożsamiam? Pokaże ci - po tych słowach wystrzeliłem z różdżki patronusa. Srebrzysta pantera śnieżna zaczęła zataczać dookoła nas kręgi.
-To prawdziwy ultra drapieżnik. Potrafi skoczyć za swoją zdobyczą w przepaść i przeżyć bez ran. A skoro ja przeżyłem to - podwinąłem nogawkę pokazując blizny po spotkaniu z mantykorą. -To chyba również zasługuję na to miano. Jako doświadczony opiekun magicznych zwierząt pewnie poznajesz po czym to rana?
Po tych słowach wszedłem do zagrody. Na mój widok obie kozy podniosły głowę jednak ich reakcja była diametralnie różna. Jedna bez zbytniego zainteresowania powróciła do swoich zajęć natomiast druga spierdoliła na drugi koniec ogrodzenia. Spojrzałem na Atlasa.
-One miały jakieś przeżycia jak Marduk? - zapytałem.

@Atlas M. O. Rosa
Powrót do góry Go down


Atlas M. O. Rosa
Atlas M. O. Rosa

Nauczyciel
Wiek : 28
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 198
C. szczególne : czar wili rozdawany na lewo i prawo, ogromne zainteresowanie każdym rozmówcą, lekki zapach lawendy
Dodatkowo : Półwil
Galeony : 2029
  Liczba postów : 1019
https://www.czarodzieje.org/t21769-atlas-malte-otto-rosa#711050
https://www.czarodzieje.org/t21773-kartki-do-atlasu#711160
https://www.czarodzieje.org/t21770-atlas-m-o-rosa#711053
Zagroda treningowa QzgSDG8




Gracz




Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa EmptySro Kwi 17 2024, 14:07;

@Yuri Sikorsky

Obserwował Sikorskiego z niemal taką samą uwagą, z jaką obserwował magiczne stworzenia. Mimo już dłuższego czasu znajomości, wciąż uczył się tego, jaki mężczyzna był, jaki miał charakter, jakie powodziły nim argumenty. Uśmiechnął się na widok pantery, bo patronusy wiele mówiły o człowieku, jego charakterze i niezłomności. Pokiwał głową, ukrywając uśmiech na dźwięk określenia "ultra drapieżnik" bo jednakowoż pewien był, że śnieżna pantera nie poradziłaby sobie stając w szrankach z chociażby właśnie mantykorą, więc to dość śmiałe założenie, ale bardzo szanował przekonanie i pasję w głosie Yuriego, kiedy ten opowiadał o tym stworzeniu.
Powiódł wzrokiem za młodszą kozicą, która szybko uciekła na drugi koniec pastwiska, zupełnie nie chcąc wchodzić z nimi w interakcję.
- Ależ nie. Pochodzą z legalnej, zdrowej hodowli. Alyssa - tu wskazał tę dorosłą, na której nie zrobili najmniejszego wrażenia, dalej skubiącą trawę - jest już przyuczona do jazdy wierzchem. Ta młodsza musi zostać oswojona z człowiekiem, chciałbym, żebyś spróbował dzisiaj nauczyć ją spokoju w swojej obecności i założył jej kantar. - powiedział, odpinając przypięte do paska ogłowie- Co potrafisz o niej powiedzieć, patrząc na nią tak na odległość? - zapytał, chcąc się dowiedzieć jak postrzega młode zwierze Yuri i jaką ma wobec młodej kozicy wrażliwość.

Jeśli planujesz podchodzić do kozicy, musisz rzucać za każdym razem kość litery. Kozica ucieka na spółgłoskę, na samogłoskę daje do siebie podejść.
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Zagroda treningowa QzgSDG8








Zagroda treningowa Empty


PisanieZagroda treningowa Empty Re: Zagroda treningowa  Zagroda treningowa Empty;

Powrót do góry Go down
 

Zagroda treningowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Zagroda treningowa JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Domy i mieszkania
 :: 
Ranczo Rosa
-