Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Nad Jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
AutorWiadomość


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 21
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Nad Jeziorem - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Nad Jeziorem - Page 9 Empty


PisanieNad Jeziorem - Page 9 Empty Nad Jeziorem  Nad Jeziorem - Page 9 EmptySob Lis 07 2020, 01:29;

First topic message reminder :


Nad Jeziorem


W samym centrum błoni rozciąga się ogromne jezioro. Uczniowie często tu przychodzą, szczególnie w gorętsze dni, gdy chłodna woda jest wprost idealnym sposobem by choć odrobinę się ochłodzić. Jest to również idealne miejsce, by przy cichym plusku małych fal obijających się o brzeg, odrobić lekcje, bądź poczytać książkę. Czasem można zaobserwować tu ogromną kałamarnicę, leniwie przebierającą swoimi mackami.


Sama nawet nie zauważyła, jak wiele zmian w jej życiu wprowadziło pojawienie się Dunbara pod tym mostkiem w Hogwarcie. Kompletnie nieświadomie cały czas towarzyszyło jej dziwne przeświadczenie, że za chwilę obudzi się z tego snu i znów będzie tą Larą, która wręcz rozpaczliwie potrzebowała pomocy. Tymczasem dzień mijał za dniem, a ona wciąż miała obok siebie kogoś, kto był w stanie wyciągnąć ją nawet z największego bagna emocjonalnego. Nic więc dziwnego, że nawet teraz, kiedy zwyczajnie miała ochotę kląć na czym świat stoi, siedząc obok Dżemiego, jakoś nie mogła tego zrobić. Bo nagle przestawała widzieć w tym sens. Bo wolała się delikatnie uśmiechać zamiast wprowadzać się w jeszcze większą złość. No i nie ma co ukrywać, jego uśmiech był tak zaraźliwym że nie sposób było przejść obok niego obojętnie. Chyba nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, jak pozytywny wpływ na nią posiadał. Nadal towarzyszył jej uśmiech na ustach kiedy przedstawiał jej doskonały plan stania się kopią słynnego hrabi. - Raczej nie polecam tych soczewek. Z tego co zauważyłam bardzo łatwo dzięki nim wystraszyć ludzi - na całe szczęście, jego nie wystraszyła, bo dalej dzielnie siedział obok niej. A może to właśnie dlatego że nie mógł obecnie zobaczyć jej oczu? Prychnęła pod nosem na wzmiankę o Irytku. Nienawidziła serdecznie tego gada od momentu, kiedy jej noga pierwszy raz przekroczyła próg zamku. Na samą myśl, że mogła jeść coś, do czego on coś dorzucił, brało ją na mdłości. Już miała rozchylić palce swoich dłoni, aby sprawdzić, o co mu dokładniej chodziło, ale jednak nie było jej to potrzebne. Od razu po słowach przeszedł do czynów, gdzie po chwili z równie wielką gorliwością go całowała, kompletnie nie zwracając uwagi na cały świat wokół nich. Przecież przyzwolenie otrzymali od samego prefekta naczelnego! Grzechem by było nie skorzystać. Jakoś tak instynktownie przesunęła się do niego jeszcze bliżej, całkowicie zatracając w tej cudownej pieszczocie. Co jak co, ale doskonale wiedział, jak poprawić jej nastrój. Odsunął się w końcu, nawet nie wiedząc, dlaczego to robi. Oddech miała mocno przyspieszony, a wzrok wrócił do normalności, co przywitała z nieskrywaną ulga. Złapała dłoń chłopaka i podniosła się z zajmowanego miejsca. - Ruszaj tyłek, miałeś mi pokazać swój autorski taniec - uśmiechnęła się do niego zachęcająco, bo miała dziwne przeczucie, że jeśli, zostaną dłużej w tym miejscu, to skończy się to szlabanem za bardzo nieodpowiednie zachowanie. - A do mnie i sukni się nie przyzwyczajaj - dodała, by pociągnąć go w stronę parkietu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1299
  Liczba postów : 699
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Nad Jeziorem - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Nad Jeziorem - Page 9 Empty


PisanieNad Jeziorem - Page 9 Empty Re: Nad Jeziorem  Nad Jeziorem - Page 9 EmptyWto Sty 10 2023, 13:06;



W połowie tego, co robił przestał. Szybki bieg myśli zdawał się go na moment kontuzjować. Ciało mu zesztywniało, a wszechobecny zimowy krajobraz złagodniał na rzecz wiosennego zefirku. Puchon poczuł jak robi mu się gorąco. Mrugnął kilkukrotnie, będąc wpatrzonym w swoje łyżwy i skończył wiązanie sznurowadeł w bardzo niepewnym i drżącym ruchu dłoni. Wyprostował się nawet, żeby dodać sobie centymetrów, a przynajmniej wyzbyć się poczucia, że musi do puchońskiego brata krzyczeć kilka metrów wzwyż. Szczeka mu się zacisnęła w niemalże skurczu. Ust zdawały się suche zaś gardło produkowało dziwną ślinę, której nie dało się przełknąć mimo najszczerszych chęci.
   - Wstyd? - Wyszeptał konspiracyjnie. Głos dusił mu się w gardle i chociaż jedno słowo powtórzone za Kairem nie jest szczytem wacławskich umiejętności oratorskich to z trudem wyobrażał sobie teraz wejście na lód.- Co do zasady nie odczuwam wstydu - zaczął swoje nieśmiałe wyznanie, gładząc w nerwowym tiku swój wąs kciukiem. - Ale ja bardzo źle tańczę, co nie jest dla mnie problemem. Jedynie czuj się lojalnie uprzedzony - skończył swoje pięć sekund zażenowania.
   - Tak dobrze, jak latam na miotle - czyli chujowo, ale owo wyjaśnienie zapewne wybrzmiało w ciszy po słowach bruneta i nietęgiej minię studenta, która wahał się przed wejściem na lód. No i dobra, nie był to jego pierwszy raz na łyżwach, ale ostatni był kiedy jeszcze mógł się nazywać prawiczkiem. Cóż, jeśli dziewictwo dało się odzyskać to on z pewnością swoje na lód zdobył ponownie. - Dobra - wskoczył na zamarzniętą taflę, wierząc w umiejętności profesora i że nie zaczną tonąc pod wyjeżdżoną, zmrożoną wodą. Od razu też złapał się Kaira, niemal w niego nie wierzgając z całą swoją brutalną nieporadnością. - Nie chcę wypierdalać się na dupę po każdych pięciu metrach. Coś troszkę bardziej eleganckiego niż gibanie. Wiesz, polonez ma swój krok i jakieś powtarzalne sekwencje. Tak, wiesz, żeby nie umrzeć - spojrzał z dziwną przykrością na lód. - Żeby nie umrzeć w tym bajorze. - No, Wacek wymagań nie miał tak właściwie. Jedynie względnie minimum.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cairo Kelly Morgan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 192
C. szczególne : jest WIELKI - w każdym tego słowa znaczeniu
Galeony : 46
  Liczba postów : 76
https://www.czarodzieje.org/t21809-cairo-k-morgan#713187
https://www.czarodzieje.org/t21856-korespondencja-ckm#715278
https://www.czarodzieje.org/t21810-cairo-morgan-kufer#713188
Nad Jeziorem - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Nad Jeziorem - Page 9 Empty


PisanieNad Jeziorem - Page 9 Empty Re: Nad Jeziorem  Nad Jeziorem - Page 9 EmptyNie Sty 15 2023, 21:03;

Widząc, że Wacka rzeczywiście spina jakiś stres, Kair czuł się niemal w obowiązku rozegnać te burzowe chmury. Uśmiechnął się tym psim uśmiechem, na słowa kolegi z domu i pokiwał zachęcająco głową.
- A tam sie przejmujesz! - machnął wielką łapą- Nie ma czegoś takiego jak źle tańczyć. Każdy taniec jest super. -podsumował myślą prostą, by nie powiedzieć prostacką, jak cała jego osoba. God bless his heart. - Ale że sobie wybrałeś do nauki akurat taniec na lodzie, to tak nie za łatwo, powiem Ci... - dodał, bo choć szanował zawsze ludzi z ambicjami, nawet tych spod flagi węża, ale się nie spodziewał, żeby ktoś, kto na wspomnienie tańca wyrażał taki dyskomfort, decydował się, by sie go uczyć w najtrudniejszy, możliwy sposób.
Może wcale nie chciał się nauczyć?
Szybko złapał równowagę, a swoją stabilnością głazu wspomógł Wodzireja w tym, by i on wyrównał swoją niepewną pozycję na łyżwach.
- Spokojnie. Złap równowagę. - powiedział entuzjastycznie, z paskudną mordą wciąż wykrzywioną w uśmiechu welociraptora- Już? To teraz ruszamy, ja Cie chwile pociągnę, aż skumasz równowagę. - wytłumaczył, ruszając tyłem i trzymając mocno Wacława za przedramiona z pewnością uprzęży dla niepełnosprawnych. Prawdopodobnie gdyby Wodzirej całkiem oderwał nogi z powierzchni jeziora, to by go Kair tak za ramiona niósł dalej, nim by sie w tym małym móżdżku zapaliły neurony, że coś jest nietak jak powinno.
- Nie wiem co to polonez. - przyznał- Poza tym, że jest taka marka samochodów. Nie wiem co to za taniec. - doprecyzował- Ale nauczę Cie tańczyć tak jak umiem. Tak... od środka. - wzruszył ramionami. Nie znał się na walcach, ani innych dworskich tangach szigi bigi, ale nikt nie mógł powiedzieć, że był złym tancerzem.
- Dobra, to spróbuj teraz sie odepchnąć. Lewa, prawa, jak na rolkach. Albo wrotkach. - nie puszczał go, ale przestał go holować, zatrzymał się w rozsądnej odległości od pozostałych łyżwiarzy.

Sobie może kostką rzuć:
1 - No i wywinąłeś orła, ale jakiego pokazowego!
3,5 - Dupa nie tancerz, fiki miki łap się ramion Kefira, bo będzie dupa zbita
2,4 - zaczynasz się poruszać do przodu, jest to jakiś sukces, ale nie puszczaj Kefira
6 - może jednak jeden z tych zaklętych w Tobie dwóch wilków jest łyżwiarzem? Powoli pocinasz do przodu, to Kefir zaczyna Cię puszczać na sekundkę, widząc, że trzymasz pion. Jak nigdy!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1299
  Liczba postów : 699
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Nad Jeziorem - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Nad Jeziorem - Page 9 Empty


PisanieNad Jeziorem - Page 9 Empty Re: Nad Jeziorem  Nad Jeziorem - Page 9 EmptyNie Sty 22 2023, 00:45;



Może przeprosić jeśli takie porównanie już nadeszło, ale kręcenie tyłkiem i przecieranie swojej hawajskiej koszuli przez kroczę to największych mugolskich hitów początku XXI wieku, przepijając to tequilą - należy nazwać tańcem. Szczególnie jeśli robi się to seksownie i całość napiera pewnej sensualności bez stanowienia manifestu wobec dobrego smaku. Niemniej Wacuś nawet jak to robił to robił po prostu dla robienia, wyzbywając takową czynność estetyki. I to mu od nigdy nie przeszkadzało (co już ku mojej pewności wspominałem).
   - Jeszcze dwa lata temu, jak perłę kocham - oczywiście chodzi tutaj o polskie piwo- powiedziałbym ci, że żaden lód nie jest dla mnie problemem. - Nie mógł się powstrzymać przed szelmowskim uśmiechem, który wleciał na jego usta równie słodko co motyl, wylatujący z kokonu po raz pierwszy. - A teraz tylko chcesz mnie straszyć mam nadzieję. Wiesz, moim największym problemem jest brak poczucia rytmu. - Dźwięki odbijały się pusto w jego głowie, a ciało nie umiało na nie odpowiedni odpowiedzieć. Z tym też nie zamierzał się kryć, ale to chyba ta rzecz, którą się czuję bądź nie.
   Puchon oddał się Puchonowi w pełni. No jak to Puchon. Nie tyle, co bez entuzjazmu, ale pod grubą kurtyną lęku, Polak nie umiał z siebie wydobyć tej rozpierającego go energii szczęśliwości, która się w nim chowała. Jeździł na lodzie - sukces! Zaraz zacznie tańczyć, ale zanim to - musiało mu się ulać.
   - Stop, stop, stop - wybełkotał to niemal płacząc, chcąc desperacko puścić się Karia. - Za szybko - wyjaśnił, nabierając głęboki oddech, który odbił mu się potężną chmurką pary wodnej prosto z płuc. Albo były to resztki alkoholu z jakiegoś dnia poprzedniego. - Potrzebuję powoli - zapewnił, wracając do bycia ostoją pokoju, którą w żadnym wypadku nie był i nawet nie zamierzał pretendować. Jednak rozchwianie nie sprzyjałoby tanecznej nauki. Chłopcy się od siebie oddalili. Wacek postrzegał to jako odległość nie do przebycia samodzielnie, chociaż Ponura Rzeczywistość krzyczała do niego: typie, to są tylko dwa metry. Może tych metrów było ze trzy, tak poszalejmy.
   - Prawa, lewa, Słodki Welesie, prawie jak w wojsku. Wiesz, że ja jestem pacyfistą? - Chciał już zacząć gadkę, którą umiał zbajerować ludzi tak, aby nie robić smutnych rzeczy wymagających wysiłku. Oczywiście, mowa tutaj o jakimś dzikim miotlarstwie lub pojedynkowaniu się ku uciesze tłumów - bestialstwo. - Jadę do ciebie - ugiął się lekko, a przynajmniej chciał myśleć, że nie jest całkiem sztywny. Odepchnął się powoli, chociaż było to bardziej podskakiwanie na ludzie niżeli jazda. Później ośmielił się bardziej i powiódł ciałem w stronę Puchna z dziką śmiałością sedutora, który wypatrzył swoją ofiarę. No i niemal się wyjebał po drodze na ryj, ale że Kair stał na tyle blisko to złapał się go desperacko, wisząc swoją śliczną buźką kilkanaście centymetrów nad zmrożoną wodą.
   - Dama nie wypierdala się byle gdzie - wyjaśnił swój bohaterski autoratunek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cairo Kelly Morgan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 192
C. szczególne : jest WIELKI - w każdym tego słowa znaczeniu
Galeony : 46
  Liczba postów : 76
https://www.czarodzieje.org/t21809-cairo-k-morgan#713187
https://www.czarodzieje.org/t21856-korespondencja-ckm#715278
https://www.czarodzieje.org/t21810-cairo-morgan-kufer#713188
Nad Jeziorem - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Nad Jeziorem - Page 9 Empty


PisanieNad Jeziorem - Page 9 Empty Re: Nad Jeziorem  Nad Jeziorem - Page 9 EmptyPon Sty 23 2023, 18:23;

Uśmiechnął się zachęcająco, szczerząc zębiska i pokręcił głową.
- No to nie będzie tak źle. - poprawił czapkę, nim kontynuował instruktaż. Wszystko drobnymi krokami, pomału, pomaleńku. Kair pamiętał swoje pierwsze kroki na lodzie. Wprawdzie miał wtedy ledwie kilka lat i chyba jeszcze pomykał w pampersie, ale wcale nie szło mu lepiej niż Wacławowi teraz, a wiek, cóż, wiek to przecież tylko liczba.- Brak rytmu akurat Ci tu nie będzie przeszkadzał - pocieszył entuzjastycznie- Mógłbyś się martwić, gdyby to był brak równowagi. - a ponieważ takowego Wodzirej nie wymienił jako swojej słabej strony, Morgan, wielkodusznie i w swoim małym mózgu, uznał, że takowego nie ma.
Zaskakującym było, jak ostrożnym i delikatnym był Kair, szczególnie patrząc na jego gabaryty. Rzucał czasem jakieś zachęcające słowo i nawet nie śmiał się, jak Wacek drobił nogami, zamiast nimi szurać.
- Okej, okej. Odepchnij się nogą, tak ustaw i szu. - zaprezentował jedną nogą jak łyżwę pod skosem ustawić i się odepchnąć- A potem drugą. Nigdzie sie nie spieszymy. Nie odrazu Londyn zbudowano. - mądrego to i warto posłuchać, prawda?
Wprawdzie oddalił się na chwilę, ale naprawdę ledwie na wyciągnięcie rąk. W każdej chwili mógł pochwycić Wodzireja w ramiona nim ten by upadł i sobie ten polski dziób obił, zawinąć nim pirueta w powietrzu i odstawić, nim ten zdołałby zauważyć, że się przewraca. No ale uczył, prawda? Miał w sobie nieziemskie pokłady spokoju i cierpliwości, bo choć mogło to być zaskoczeniem, patrząc przez pryzmat jego żałosnych sukcesów naukowych, Kair był bardzo dobrym nauczycielem. Uczył jeździć na łyżwach swoje kuzynostwo, rodzeństwo i znajomych tych dziecioczków, tak samo jazdy na rowerze, wyłamywania kłódek i zamków, jak sprytnie zacierać ślady przed policją, dobrze wspinać się po drzewach, który lombard wart swej ceny, czy wianki pleść jak francuzy czy po belgijsku. Może nie były to korepetycje z eliksirów czy zaklęć, ale potrafił przedstawiać wiedzę, którą sam posiadał.
Zaśmiał się, a jego szczekający śmiech poniósł się po pustej tafli lodu zniekształconym echem:
- Do wojska Cie przecież nie wezmą. Chyba. - zamrugał- Wezmą? - podrapał się po głowie, ale już-już był w gotowości, bo się Wacek zbliżał. Rozłożył więc lekko ramiona i pokiwał zachęcająco dłońmi.
- Złapie Cie w razie co, zaufaj swoim nogom. - pokiwał zachęcająco głową. Z dumą ojca obserwującego pierwsze kroki swego potomka, uśmiechał się szeroko, nawet kiedy towarzyszący mu puchon prawie upadł, złapał go w ostatniej chwili i z radością postawił na nogi jak kukiełkę.
- Widzisz? Pierwsze koty za płoty, widzę, że już zaczynasz kumać, o co chodzi! - wydawało się, że Kair z tej dwójki z pewnością bardziej wierzył w sukces tego przedsięwzięcia niż jego uczeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1299
  Liczba postów : 699
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Nad Jeziorem - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Nad Jeziorem - Page 9 Empty


PisanieNad Jeziorem - Page 9 Empty Re: Nad Jeziorem  Nad Jeziorem - Page 9 EmptySro Sty 25 2023, 23:37;



Owszem, na problem z równowagą Puchon skarżyć się nie mógł. Nigdy nie wyjebał się ryjem na ziemie, robiąc jaskółkę i zawsze wiedział jak zachować ten cienki balans między ostatnim kieliszkiem wódki a zgonem na amen. No, różnica jest taka, że wiedzieć wiedział, ale czy chciał zatrzymać się przed ta cienką granicą przyzwoitości? Nigdy w życiu. Niemniej, zmartwienia zdawały się powoli opuszczać Wacka wypełnionego zwątpieniem.
   - A to nie był Rzym? - Dopytał, żeby zająć czymś swoje myśli. Nie od dziś wiadomo, że niektóre czynności zdawały się myć automatyczny i wychodziły tym lepiej, im mniej się o nich myślało. Jak oddychanie. Myślenie o oddychaniu sprawia, że pilnuje się swojego oddechu, a nie pozostawia się go samopas. Po dłuższej minucie rozmyślania bolą od tego płuca, a osoby podatne na sugestie to już zapewne zaczynają panikować. Tak też Wacek oddał się tym myślą, twierdząc, że odpychanie się na łyżwach i pilnowanie oddychania JEDNOCZEŚNIE to najtrudniejsza rzecz, jaką przyszło mu robić na tym świecie. - Odpycham się! - Pochwalił się w końcu i rzeczywiście. Sunął po lodzie.
   Wielce niezgrabnie i niemiarowo. Odpychał się łyżwa po łyżwie, czekając aż jedno ślizgnięcie się skończy, aby zacząć drugie. Może bardziej działał siłą tarcia na lód niżeli polegał na samej jeździe? Tego nie chciał stwierdził, bo odpowiedź mogła go mocno rozczarować. A tu jedynym rozczarowaniem powinni być bansowanie na lodowisku.
   - Wiesz, gdyby nie Hogwart to miałbym dużą szansę, aby być w wojsku - powiedział to głośno i całe szczęście szkoła magii chroniła to go przed takim bestialskim postępowaniem. I tutaj ukrócę wywody około wojenne. - Ale chodzi, wiesz, mundurowi są tak słodko tresowani. Gdyby Drejk nie wiedział, co chce robić w przyszłości to totalnie kusiłbym go, żeby wskoczył w mundur. - No i może to nie była postawa godna najlepszego gacha ever, ale! Ale nawet Puszkom należy się romantyczno-seksualne spełnienie w życiu.
   - Jeśli jest ktoś, komu nie ufam najbardziej na świecie to ja sam - uśmiechnął się głupio, bo może i słowa brzmiały na mocne, ale Wodzirej był pełen miłości do siebie i samoakceptacji. Zawsze mówił, że najlepsze, co wyszło mu w życiu to znajomi. Od tej myśli nie odchodził i naprawdę czuł na kim może polegać. Stąd też miał różnych bliskich na różne problemy, bo nawet jeśli i on sam wiedział, co chce zrobić to wolał usłyszeć to też od kogoś, kto myśli podobnie. Dla spokoju ducha. - Ależ ja nie wątpiłem nawet przez minutę, że nam się nie uda - nawet jeśli wątpił to od teraz oficjalnie nie wątpił. - To teraz dalej mam jeździć czy pokażesz mi coś nowego? - Oczywiście, że powinien dalej jeździć, ale chłop jakiś tak skrupulatnie to ze swojego łba wypierał
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cairo Kelly Morgan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 192
C. szczególne : jest WIELKI - w każdym tego słowa znaczeniu
Galeony : 46
  Liczba postów : 76
https://www.czarodzieje.org/t21809-cairo-k-morgan#713187
https://www.czarodzieje.org/t21856-korespondencja-ckm#715278
https://www.czarodzieje.org/t21810-cairo-morgan-kufer#713188
Nad Jeziorem - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Nad Jeziorem - Page 9 Empty


PisanieNad Jeziorem - Page 9 Empty Re: Nad Jeziorem  Nad Jeziorem - Page 9 EmptyNie Sty 29 2023, 16:07;

Obserwował poczynania Wacka, które, jak mu się wydawało, szły bu znacznie lepiej niż wydawało się Wodzirejowi. Może to dlatego, że Kair miał doświadczenie w ciąganiu na łyżwy swoich wujków, pociotków i kuzynów, a wśród nich były naprawdę nietęgie łamagi. Ostrożność towarzysząca Polakowi była godna uznania, a nie stresu nad nieporadnością.
- A co mnie obchodzi Rzym. - odpowiedział z bardzo kairową prostotą, bo go Rzym przecież nie obchodził, a co za różnica, jakie miasto jak wszyscy wiedzą, o jakie powiedzenie chodziło. Nawet jeśli Morgan może nie do końca pamiętał, że to właściwie był Rzym i to dlatego, że budowali dobre drogi. Skąd miał to pamiętać? Co on był w Rzymie?
- Odpychasz! - potwierdził Kair, gorliwie kiwając głową- Bardzo dobrze! Odpychaj, Wacław, odpychaj sie! - kibicował mu, jakby kibicował pierworodnemu, stawiającemu pierwsze kroki.
Wyszczerzył zęby na wspomnienie o wojsku, bo sam kiedyś myślał o tym, by podjąć pracę mundurową. Niestety, w magicznym świecie, by zostać psem, trzeba sie BARDZO dobrze uczyć, a to Kairowi nie wychodziło. Zawsze więc mógł zostać jakimś strażnikiem miejskim w Manchesterze, wstawiać mugolom mandaty za parkowanie i mieć wszystko w dupie.
- Powinieneś to zmienić, bo idzie Ci zajebiście. - skomentował chłopca brak zaufania do samego siebie. Było mu ciężko zaakceptować, kiedy dostrzegał w ludziach to wewnętrzne zwątpienie, szczególnie, że nie od razu Londyn zbudowano i przecież takie małe kroki na lodzie, to więcej, niż był w stanie zrobić godzinę temu, prawda?
- Jesteś gotowy na więcej? To teraz będziemy hamować. - zaproponował entuzjastycznie, a to co dodał potem brzmiało jak bardzo zły pomysł. Bardzo. Ale zaproponował i tak:
- Ja będę Cie pchać, a Ty będziesz hamować. Musisz ustawić łyżwy o tak. - zaprezentował mu hamowanie z przodu - Albo tak - oraz hamowanie łyżwą z tyłu- Gotowy? - czy tak czy nie, Kair płynnie go objechał i łapał z tyłu za boki, po czym ruszył szusując przed siebie, asekurując, by Wodzirej się nie wypierdolił, ale i pocieszył wiatrem we włosach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1299
  Liczba postów : 699
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Nad Jeziorem - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Nad Jeziorem - Page 9 Empty


PisanieNad Jeziorem - Page 9 Empty Re: Nad Jeziorem  Nad Jeziorem - Page 9 EmptyNie Sty 29 2023, 16:29;


Student zrobił minę, jakby własnie złapał zamordowanego czarodzieja w ramiona, uległ pod jego ciężarem a każdy patrzył na niego z jakąś pretensją, jakoby on to zrobił, chociaż tego nie zrobił i każdy o tym wiedział. To stres i dezorientacja malująca się na twarzy, blokująca słowo przepraszam, które z wielką mocą chciało ujrzeć światło dnia. Niemniej Wacek umiał tylko zesztywnieć i ze wstydem spojrzeć się w zarysowany łyżwami lód.
   No i jak to w życiu bywa - nie komplementuje się Puchonów na lodzie zanim z niego nie zejdą. Dobre złego początki, tak by to można ująć. Każde kolejne słowo sympatii z ust Kairka wiązało się z bolesnym upadkiem Wodzireje na zamarzniętą taflę. Początkowo jeszcze upadki rozbrzmiewały w miłym akompaniamencie salw śmiechu. Własnej głupotki. Względnej nieuwagi. Później zaczęło być gorzej, kości Wacka poczynały boleć, a nogi trzęsły mu się jak galareta, kiedy tylko już powstał z kolan i miał dalej jechać.
   - Wolałbym jechać niż hamować - dlatego lubił mugolskie lodowiska, tam mieli barierki dla opornych i Puchon z wielką śmiałością chciałby z nich sobie pokorzystać. A tak musiał się uczyć hamowania. No zajebiście, póki co hamował dupą na lodzie i przeszkadzało mu to ino trochę. Mogło tak zostać. Akurat tyłek wobec różnych boleści miał wyrobioną.
   - O, tak? - Dopytał się czy dobrze hamuję tyłem, bo jakoś tak nie widział rezultatu jego działania wobec jazdy. Może dlatego, że Kair dalej go popychał a niepewne nogi nie chciały się spiąć na tyle, aby wygrać z fizyką?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cairo Kelly Morgan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 192
C. szczególne : jest WIELKI - w każdym tego słowa znaczeniu
Galeony : 46
  Liczba postów : 76
https://www.czarodzieje.org/t21809-cairo-k-morgan#713187
https://www.czarodzieje.org/t21856-korespondencja-ckm#715278
https://www.czarodzieje.org/t21810-cairo-morgan-kufer#713188
Nad Jeziorem - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Nad Jeziorem - Page 9 Empty


PisanieNad Jeziorem - Page 9 Empty Re: Nad Jeziorem  Nad Jeziorem - Page 9 EmptyNie Sty 29 2023, 16:49;

Z wielką radością pchał Wacka przed siebie, by sobie poszusował z nim, należało tylko rozłożyć ramiona i lecieć z wiatrem, mogliby ponucić Celine Dion, byle nie skończyć w wodzie jak bohaterowie Titanica. Morgan nie oceniał upadków, bo po nich się przecież zawsze wstaje, bardziej lub mniej entuzjastycznie - kiedy już było z tym entuzjazmem u Wacka ciężko, wielka Kairowa łapa wyrywała go w powietrze za ramię, by postawić na nogi i znów pozachęcać do tanecznych pląsów po lodzie, czy jak kto woli, ślizgania się w panice byle nie upaść.
- Ale musisz umieć hamować. - jakby tu były bandy, to można hamować wjeżdżając w taką, ale ich nie było, więc umiejętność zatrzymania się w pozycji innej niż na pieska, bądź na dupie, była względnie wskazana- Bardzo dobrze! - pokiwał głową, czego Wacek oczywiście nie mógł widzieć, jako, że Kair był za nim- Spróbuj teraz tak przodem, może uda Ci sie zawrócić, ja puszczę! - zaproponował, popychając go lekko, ale i okrążając go miękkim łukiem, by złapać puchona, gdyby ten hamując zdecydował się wywinąć orła, zamiast pirueta. Wirowanie na lodzie było bowiem bardzo łatwe, wbrew pozorom, trzeba było tylko nauczyć się wirować w osi Y a nie osi X.

To może jeszcze kostkę dam:
1 - wypierdalasz sie odrazu, nie ma co sie bajerować
2,3 - udaje Ci sie nie wypierdolić, ale suniesz przed siebie, bo nie wyszło hamowanie, możesz wołać o pomoc, albo hamować na dupie
4, 5 - hamujesz pięknie, aż Kair robi "och!" z wrażenia
6 - hamujesz z piruetem, boże drogi, kiedy Ty się tego nauczyłeś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Wacław Wodzirej

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : Miodowe końcówki włosów | dziwny wąs pod nosem | pieprzyk po lewej stronie nosa | blizna na lewej ręce | zawsze gotów rzucić w Ciebie kasztanem
Galeony : 1299
  Liczba postów : 699
https://www.czarodzieje.org/t21017-waclaw-wodzirej#675364
https://www.czarodzieje.org/t21021-poczta-wacka#675681
https://www.czarodzieje.org/t21018-waclaw-wodzirej#675372
https://www.czarodzieje.org/t21057-waclaw-wodzirej#676702
Nad Jeziorem - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Nad Jeziorem - Page 9 Empty


PisanieNad Jeziorem - Page 9 Empty Re: Nad Jeziorem  Nad Jeziorem - Page 9 EmptyNie Sty 29 2023, 17:09;



Nie ma co się bajerować, Wacek wyjebał się od razu. Ledwo tylko usłyszał sugestię, że ma hamować przodem. Cóż, niektórym od przodu nie wychodziło, bo woleli robić rzeczy od dupy strony. Taki też Polak miał stosunek do ogólnie pojętej nauki w tymże przybytku i - jak widać - podobnie zapatrywał się do nauki tańca na lodzie. Niemniej, starał się jak mógł. Mimo bycia wysnutym z chęci do czegokolwiek i jawienia się jako przyszła gwiazda każdego lodowiska w Anglii. Czy nawet w Europie!
   - Cairooo, ja nie wiem czy dalej to zdzierżę. Jeszcze trochę i lodowym ślizgiem wsunę się na skrzydło szpitalne - mówił to całkiem poważnie, leżał obolały na lodzie i już nawet nie w pozycji, w której wylądował. Leżał tam krzyżem. Kolana miały na sobie obdarte spodnie. Łokcie może subtelnie krwawiły, ale ze względu na odmrożenia Wacek nie zwracał na to uwagi. Zapewne gdyby teraz wstał to lód pod nim byłby lekko zaróżowiony. Już pomijając twarz, która rumieniła się brzydko z wysiłku, zimna i zmęczenia.
   - Chciałem nauczyć się tańczyć, a ledwo umiem jeździć - zaśmiał się z poziomu swojej fenomenalnej pozycji. Żyć i nie umierać po prostu. Lepiej się nie da. Da się, ale kto by tego chciał? - Mam nadzieję, ze Drejczi jest lepszym łyżwiarzem niżeli ja i pociągnie na w sylwestra po lodzie z gracją - nie ma chuja we wsi, że tak się stanie, ale marzyć można.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cairo Kelly Morgan

Student Hufflepuff
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 192
C. szczególne : jest WIELKI - w każdym tego słowa znaczeniu
Galeony : 46
  Liczba postów : 76
https://www.czarodzieje.org/t21809-cairo-k-morgan#713187
https://www.czarodzieje.org/t21856-korespondencja-ckm#715278
https://www.czarodzieje.org/t21810-cairo-morgan-kufer#713188
Nad Jeziorem - Page 9 QzgSDG8




Gracz




Nad Jeziorem - Page 9 Empty


PisanieNad Jeziorem - Page 9 Empty Re: Nad Jeziorem  Nad Jeziorem - Page 9 EmptyNie Sty 29 2023, 17:20;

Nie dobiegł. Nie dojechał. Nie doleciał. Jak się Wacek wypierdolił, tak legł, a Kair wślizgiem hokejowym wylądował na lodzie tuż obok, by upewnić się, że puchon nie ma wstrząsu mózgu ani nic takiego.
- Wacek, zrobiłeś super postępy pomiędzy tym, jak zaczynaliśmy, a teraz. - wyciągnął z kurtki swoją poobijaną, poszczerbioną różdżkę, bo akurat w zaklęcia uzdrawiające umiał coś niecoś. Skierował jej końcówkę najpierw na Wodzirejowe kolanka, a potem na jeden i drugi łokieć. Wziął w rękę ostrożnie Wackową łapkę, którą też zaleczył, a potem drugą łapkę. Na rumiane policzki i brzydki wyraz zmęczenia na twarzy nie znał rady innej niż...
- Gorąca czekolada! - powiedział entuzjastycznie- Zaraz będzie Ci lepiej. Ja z kuzynami zawsze piliśmy czekoladę po takim lodowym szaleństwie, bo jest w niej dużo cukru i jest smaczna i ciepła i przywraca siłę. - zdecydował nim drugi puchon mógł zmienić zdanie.- Możemy jeszcze poćwiczyć przed końcem zimy. - zaproponował- Wypożyczymy Ci takie małe ochraniacze na kolanka i łokcie, może kask... - już snuł jakiś plan, podnosząc się z ziemi i podnosząc z ziemi Wacka, jakby ten był workiem ziemniaków. Zarzucił go sobie na bark, opowiadając dalej o różnych planach konsumpcji czekolady, jak już zakradną się do kuchni, bo był tam taki elf, którego można było zawsze namówić na coś słodkiego.

2 x zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Nad Jeziorem - Page 9 QzgSDG8








Nad Jeziorem - Page 9 Empty


PisanieNad Jeziorem - Page 9 Empty Re: Nad Jeziorem  Nad Jeziorem - Page 9 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Nad Jeziorem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 9Strona 9 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Nad Jeziorem - Page 9 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
jezioro
-