Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Schodki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31128
  Liczba postów : 65192
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Schodki QzgSDG8




Specjalny




Schodki Empty


PisanieSchodki Empty Schodki  Schodki Empty10.06.20 17:27;


Schodki


Dziennie przewija się przez nie setki uczniów. Jest to jedna z głównych dróg prowadzących na tereny zewnętrzne. Niejednokrotnie uczniowie przysiadają na nich, aby odpocząć bądź odrobić lekcje. Uwaga, zimą są bardzo śliskie a latem nagrzane.


______________________

Schodki Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 972
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Schodki QzgSDG8




Moderator




Schodki Empty


PisanieSchodki Empty Re: Schodki  Schodki Empty13.09.20 1:31;

Chociaż był to dopiero początek roku szkolnego - dla mnie miał to być to ten ostatni. Z bólem serca myślałem o tym, że niedługo będę musiał opuścić szkołę, w której spędziłem tyle lat. A może po prostu nie chciałem sprawdzać co czeka mnie w realnym życiu? Chyba bardziej ta druga rzecz wydawała mi się szczególnie nieprzyjemna. W każdym razie przez to postanowiłem już od pierwszych dni skupić się na nauce. Dlatego idę niemrawo z podręcznikiem od zaklęć, szukają miejsca, gdzie mógłbym usiąść i znaleźć wenę na jakąkolwiek naukę. Nie znajduję jej w wielu miejscach. Czytelnia wydaje mi się zbyt cicha, nowy pokój wspólny w którym urzęduję zbyt głośny, moje mieszkanie zbyt rozpraszające Boydem czy FUJem. Dlatego postanawiam poszukać miejsca na dworze, dopóki pogoda pozwala na takie swawole. Szwendam się niemrawo z miejsca na miejsce. Jak zwykle mam na sobie jedne z moich wielu czarnych, wąskich spodni oraz zwykły, równie czarny T-shirt, ciesząc swoje niezwykle blade, chude ręce ostatnimi promieniami słońca. Jednak zamiast uczyć się zaklęć, rzucam książkę gdzieś obok, kiedy po raz pierwszy od dawna widzę znane schodki bez tłumu ludzi. Wyciągam różdżkę i bawię się nimi zaklęciami transmutacyjnymi, po raz kolejny rozwijając dziedzinę, w której jestem dobry, zamiast starać się nad tym w czym jestem słabszy. Ze skupieniem zamieniam jeden schodek na drewniany, podchodzę do kolejnego i z wyczuciem zamieniam go na metalowy, by jeszcze dalszy przemienić szklany. Przy tym staję na chwilę, tworząc na nim delikatne kwieciste wzory, bez konkretnego powodu czy celu, bardziej unikając nauki zaklęć.

______________________


Niech twój kieliszek będzie zawsze pełny. Niech dach nad twoją głową będzie zawsze mocny. I żebyś był w niebie już od kwadransa, zanim diabeł dowie się o twojej śmierci.             ~ toast irlandzki


From a land beyond the wave
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Laurel Miskinis

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 167 cm
C. szczególne : litewski akcent, dużo przekleństw, donośny głos
Galeony : 198
  Liczba postów : 175
https://www.czarodzieje.org/t18096-laurel-miskinis#514713
https://www.czarodzieje.org/t18100-plomykowka-kitka#514798
https://www.czarodzieje.org/t18097-laurel-miskinis#514712
Schodki QzgSDG8




Gracz




Schodki Empty


PisanieSchodki Empty Re: Schodki  Schodki Empty13.09.20 10:16;

Pieprzyć naukę. Nie mogła się na niczym skoncentrować a największą karą dla tej dziewczyny było siedzenie nad podręcznikami. Jeśli już musiała to uczyła się na ostatnią chwilę. Szkolnym orłem nie była i nawet nie próbowała tego zmienić. Zdarzało się, że wciąż się gubiła w wielkim zamczysku a więc wyściubiła nos na zewnątrz w poszukiwaniu szczęścia. Nie było tu już Lazara i ten brak solidnie ją bolał. Cieszyła się chociaż z Annabell jednak coś nie mogła jej ostatnio znaleźć - o zgrozo, może się uczyła? Nogi niosły ją w kierunku sowiarni gdzie mogłaby się pobawić z sowami. Lubiła zwierzynę, ich obecność ją uspokajała, a i wypełniała odrobinę pustkę w sercu. Laurel oczywiście miała na sobie szkolny mundurek z tym, że kołnierzyk miała odpięty, koszulę wyciągniętą spod swetra, a i nogi gołe pozbawione rajstop. To nic, że zimny wiatr ją ziębił. Najważniejsze, że udało się wyjść i… znaleźć szczęście. Od razu rozpoznała jego sylwetkę, a gdy tylko to się stało usta Laurel wygięły się w szerokim uśmiechu. Chwilę później jednak zgasł, zniknął szybciej niż się pojawił. No tak, nie chciał jej. Nic nowego. Nie znaczy to, że miała się poddać! Jakoś nieczęsto ostatnio widywała to z tą zimną Viki, a więc lepiej dla Laurel. Korzystając z tego, że był do niej plecami postanowiła zakraść się po schodkach. Cicho, cichuteńko, jak myszka, a gdy miała go już centralnie przed sobą to od tyłu zasłoniła mu oczy swoimi palcami. - Raz dwa trzi, szczęście albo pecha masz ti. - zakomunikowała swoją obecność ciesząc się jak dzieciak, że może go chociaż na sekundę dotknąć. Chciała więcej. Jakże miałaby sobie tego odmówić skoro w pobliżu nie było dla Fillina żadnego ratunku? Zsunęła ręce z jego oczu na ramiona, na którym to jednym się uwiesiła. Oparła brodę o jego bark i dźgnęła paznokciem przystojne lico. - Zostaw ti schodi, kujoni. Dopiero początek roku. Powiedz mi lepiej co tam za perfim używasz, bo pachniesz jak moi amortencji. - nabrała powietrza do płuc, powietrza zabarwionego fillińskim zapachem, który kojarzył się jej tak rozkosznie i ciepło, że nie mogła i nie chciała się od niego odklejać. Wiedziała, że będzie ją od siebie odpychał - nic nowego - ale w końcu kiedyś ulegnie. Miała powody aby podejrzewać, że na niego działa. - O, masz zimni policzek. - odkryła to z zachwytem i nim miał szansę protestować stanęła na palcach, aby ciepły oddech z jej ust owinął zmarzniętą skórę. - Rozgrzeję do czerwoności, daj tylki znak. - mruknęła zalotnym tonem choć odpowiedź doskonale znała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 972
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Schodki QzgSDG8




Moderator




Schodki Empty


PisanieSchodki Empty Re: Schodki  Schodki Empty13.09.20 16:40;

Z zadowoleniem patrzę na powstały obrazek i zastanawiam się co zrobić z kolejnym schodkiem, kiedy nagle czuję chłodne ręce, zasłaniające moje oczy. Kompletnie nie słyszałem jak przemykasz za mną, dlatego aż podskakuję lekko do góry, łapiąc się równocześnie za serce dla dramaturgii.
- Dostałbym zawału - oznajmiam i uśmiecham się lekko na głupią wyliczankę dziewczyny, którą natychmiast rozpoznaję po śmiesznym akcencie i burzy włosów, które już po chwili smyrają mnie po szyi, barkach, odrobinę wchodzą na policzki, kiedy ponownie postanawiasz przykleić się do mnie niefrasobliwie. - To mam szczęście czy pecha? - pytam parskając krótkim śmiechem, bo wygląda na to, że nie ma żadnej konkretnej zasady ta wyliczanka. - Zgadłem kim jesteś jak Cię usłyszałem, więc mam nadzieję wygrałem!
Uśmiecham się lekko do schodków, bo trudno (i byłoby niezręcznie) odwrócić się do Ciebie. Przez jakiś czas pozwalam Ci się opierać na moich plecach swoim niewielkim ciężarem, nie strącając Cię, albo nie uciekając jak przestraszony kurczak (jeszcze).
- To mój ostatni rok. Muszę ustalić co będę potem robić. A ty już wiesz? - mówię z westchnieniem dla usprawiedliwienia mojego kujońskiego zachowania, chociaż przecież i tak nie ćwiczyłem tego co miałem. Po chwili jednak zaczynasz swoje charakterystyczne ostatnio zaczepki. Na pytanie o perfumy mrużę oczy, nie wiedząc czy to jest faktycznie pytanie na które mam udzielić odpowiedzi, czy raczej Twoje zagadywanie, byle mnie wąchać i dotykać. Szczerze mówiąc nie mogę się nadziwić tym, że tak często mnie wyszukujesz i zaczepiasz, pomimo tego, że mówię Ci czasem niektóre rzeczy wprost. Nie dość, że kompletnie nie jestem przyzwyczajony do takiej adoracji to zakładam, że po prostu nie przyjmujesz poniekąd porażki i próbujesz mnie uwieść dla poprawienia własnego ego.
- Nie jest mi zimno - mówię odsuwając głowę od powietrza, którym mnie raczysz. Trochę waham się, czy nie odwrócić się do Ciebie, czy może bezpieczniej zostać plecami, więc trochę drepczę w miejscu, niezdecydowany.

______________________


Niech twój kieliszek będzie zawsze pełny. Niech dach nad twoją głową będzie zawsze mocny. I żebyś był w niebie już od kwadransa, zanim diabeł dowie się o twojej śmierci.             ~ toast irlandzki


From a land beyond the wave
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Laurel Miskinis

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 167 cm
C. szczególne : litewski akcent, dużo przekleństw, donośny głos
Galeony : 198
  Liczba postów : 175
https://www.czarodzieje.org/t18096-laurel-miskinis#514713
https://www.czarodzieje.org/t18100-plomykowka-kitka#514798
https://www.czarodzieje.org/t18097-laurel-miskinis#514712
Schodki QzgSDG8




Gracz




Schodki Empty


PisanieSchodki Empty Re: Schodki  Schodki Empty13.09.20 17:11;

Mogłaby patrzeć na niego bez końca i się nie znudzić. Co z tego, że widziała tylko jego profil. To wystarczyło, aby ocenić go i przypomnieć sobie po raz kolejny jak bardzo pragnęłaby być przez niego chciana. Uniosła brwi w zdziwieniu, że jeszcze nie uskoczył ale nie byłaby sobą gdyby miała tego nie wykorzystać. - To zależi od ciebi. Jeśli w końcu zmądrzałeś to masz szczęście. Jeśli dalej jesteś głupi to masz pecha. - przesunęła dłoni po jego łopatce, zrobiła powolny krok na bok, aby bez przerywania kontaktu cielesnego znaleźć się tuż przed nim. Dlaczego wcześniej zaniedbała go? Co prawda nie tworzyli nigdy nic poważnego… ba, to było jedynie miłe spędzanie czasu na osobności, a jednak tęskniła za tym. Za jego pełną atencją i za błyskiem w oku kiedy to sam przejmował inicjatywę i pokazywał jej, że ją chce. A teraz? Ta obrzydliwa powściągliwość! - O tak, wygrałeś. - przyznała z zachwytem i zawiesiła wymownie wzrok na jego wąskich ustach o których myślała bardzo często. A gdyby tak przypomnieć sobie ich smak…? Jeszcze trochę, troszeczkę aż w końcu je dostanie… - Jeszcze ni wiem, mam co innego w głowie. Ale hmm… będę zarabiać galeony na moje marzenia. - odpowiedziała od niechcenia rejestrując jak się odsuwa przed jej oddechem. To znak, że mu przeszkadza a to z kolei prowadzi do wniosku, że może mu się to podoba ale sobie tego odmawia? To okropne nie mieć tej pełnej pewności. Stanęła na wyższym schodku - tym szklanym, dzięki czemu była na wysokości twarzy Fillina. Przesunęła dłoń z jego ramienia do kołnierzyka, a następnie objęła palcami jego krawat. Popatrzyła w jego oczy. Lubiła ten odcień tęczówek. Były jego więc się jej podobały. - Co ustaliłeś? - zapytała chcąc pozyskać tę wiedzę. Skoro to ostatni rok… to ma niewiele czasu aby przekonać Fillina, że ją chce. Przyciągnęła go niemocno na kraniec schodka, na którym stał. Był te kilka cali bliżej, a jednak wciąż za daleko. - Będziesz mieszkać w szklanym zamki? Z lodową rzeźbą bez uczuć? Tam będzie ci zimni. - nawiązywała oczywiście do jego nienormalnej dziewczyny, która bardziej pasuje do Muzeum Dziwactw i Odmieńców aniżeli na posadę kogoś, kogo Fillin kocha. - A nie chcemy by było ci zimni. Nigdy. - zniżyła głos do szeptu, wciąż go trzymała za ślizgoński krawat byleby nie uciekł. Uważnie oglądała rysy jego twarzy, a nim się zorientowała jej wolna dłoń opadła lekko niczym puch na kawałek jego szyi. Ciepła, miła w dotyku. Wabiła, aby się przytulić. Przebywanie obok Fillina było nieznośną katorgą ale warto było to cierpieć dla tej chwilowej jego pełnej uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Fillin Ó Cealláchain

Student Slytherin
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175
C. szczególne : czarne, wąskie ubrania; mocny irlandzki akcent; tatuaż na szyi, nad karkiem : all four boyd;
Galeony : 972
  Liczba postów : 944
https://www.czarodzieje.org/t16446-fillin-o-ceallachain#452046
https://www.czarodzieje.org/t17983-fillin#510202
https://www.czarodzieje.org/t16447-w-moim-domu-straszy#452099
https://www.czarodzieje.org/t16445-fillin-o-ceallachain#452029
https://www.czarodzieje.org/t18350-fillin-o-ceallachain-dziennik
Schodki QzgSDG8




Moderator




Schodki Empty


PisanieSchodki Empty Re: Schodki  Schodki Empty16.09.20 19:13;

Mimowolnie śmieję się na komentarz Laurel pod nosem. Póki co pozwalając jej śmiesznie krążyć wokół mnie.
- Z pewnością nie tak łatwo mnie oduczyć głupoty, Laurka, jestem głupi od zbyt dawna, żeby to zmienić pstryknięciem palcami - mówię, chichocząc sobie, ale przerywając kiedy Laurel staje naprzeciwko mnie i podejrzliwie patrzę na dziewczynę, co tym razem będzie robić. Mi również przemyka przez głowę jak wiele rzeczy się zmieniło przez to pół roku. Jeszcze lutym stawałem na głowie, by Litwinka zwróciła na mnie uwagę i całkowicie skupiła się na mnie, próbując przebić Boyda (a bardzo rzadko rywalizowałem z nim o jakąkolwiek atencje). Potem zaciągałem ją pokryjomu na zaplecze mojego baru, by uczcić niesamowicie noc Patryka. A teraz? Rozglądam się po okolicy, by sprawdzić czy nie ma żadnych świadków tego niespodziewanego spotkania, nie ciesząc się nawet z mojej wygranej, cokolwiek by to nie było. - Brzmi jak solidny plan - komentuję bardzo niesprecyzowane plany Litwinki, uśmiechając się pod nosem. Po chwili jednak wracam do niezbyt komfortowego dreptania w miejscu i patrzenia dookoła, kiedy Miskinis bawi się moim krawatem, wodzi dłońmi po ramionach, stara się stanąć jak najbliżej. Unikam też jakiegokolwiek spojrzenia dziewczyny, która chociaż pyta o moje plany. Odpowiedziałbym nawet szczerze, ale tak naprawdę już sama odpowiada w charakterystyczny dla siebie sposób ostatnimi czasy, ponownie uderzając do mojego wyboru Victorii. Cmokam z niezadowoleniem, zabierając jej mój krawat z rąk. Trochę mnie irytuję, że nie prowadzę z Laurel normalnych rozmów, bo wszystko sprowadza się do tego samego. Nie wiem czy płakać czy śmiać się na tą całą dziwną sytuacją, z którą nie umiem sobie poradzić, ale wybieram to drugie; dlatego parskam znowu śmiechem, kręcąc głową i wzdychając.
- Zamki wyglądają spektakularnie, a szklane na pewno tym bardziej - stwierdzam ze wzruszeniem ramion. - Jeśli takie ma, będzie też stać ją na ogrzewanie - stwierdzam praktycznie, przesadnie przejmującej się moimi możliwymi przeziębieniami Laurel.

______________________


Niech twój kieliszek będzie zawsze pełny. Niech dach nad twoją głową będzie zawsze mocny. I żebyś był w niebie już od kwadransa, zanim diabeł dowie się o twojej śmierci.             ~ toast irlandzki


From a land beyond the wave
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Laurel Miskinis

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 167 cm
C. szczególne : litewski akcent, dużo przekleństw, donośny głos
Galeony : 198
  Liczba postów : 175
https://www.czarodzieje.org/t18096-laurel-miskinis#514713
https://www.czarodzieje.org/t18100-plomykowka-kitka#514798
https://www.czarodzieje.org/t18097-laurel-miskinis#514712
Schodki QzgSDG8




Gracz




Schodki Empty


PisanieSchodki Empty Re: Schodki  Schodki Empty16.09.20 20:07;

Prychnęła nieźle zbulwersowana na wzmiankę o wiecznej głupocie. Nie mogła temu zaprzeczyć bowiem jej wieczne wytyki typu "jesteś idiotą" nie miałyby w przyszłości sensu. Nie mogła się też z tym zgodzić bo przy Fillinie czasami… czasami czuła się jak idiotka, co nie potrafi wyczarować najprostszej rzeczy a i nie umie się wypowiedzieć mądrze na jakiś temat. Przesunęła spojrzeniem po jego oszałamiająco przystojnej bladej twarzy i zapamiętywała układ jego mimiki. Będzie mogła odtwarzać ten obrazek kiedy najdzie ją ta poniżająca nostalgia, nawilżająca ja czasem gdy leży sama w łóżku w dormitorium. Nie umknął jej brak odpowiedzi na zapytanie o ustalenia ani też ten błysk irytacji w jego oczach kiedy okazało się, że znów obraża jego dziewczynę. Nie potrafiła się powstrzymać, to było silniejsze od niej - to krystalicznie czysta zazdrość, bo ona miała tego, którego Laurel nie mogła mieć. Próbowała! Czemu non stop trafiała na mur? Wyrywając swój krawat spomiędzy jej palców i parskając śmiechem tylko ją rozdrażnił. Zacisnęła mocno wargi, a w jej oczach pojawił się łatwopalny błysk gniewu. Prychnęła znowu, zeszła dwa schodki niżej (ten miał piękne zawijasy) i usiadła obrażona, choć jego pewnie to nie ruszy. Jeśli dobrze go znała to zapewne ucieszy się, że ją jakimś cudem na moment zniechęcił i wykorzysta to na ucieczkę. - Jestiś uparti jak tebo. - fuknęła pod nosem mając ochotę rozwalić wszystkie transmutowane schodki, aby zrobić mu na złość. - Co jeszczi nie uciekłeś? Przecież lubisz mnie unikać. Wiej, a ja sobie znajdę kogoś kto się nie boi niczego. - wpluwała z siebie słowa nasączone jadem a tak po prawdzie to robiło się jej smutno, bowiem przykrym odczuciem jest porzucenie. Nie chciała, żeby odchodził więc jeśli ją miał minąć to w ostatniej chwili złapała go za rękę. - Nie chowaj się przede mni. - puściła go nim sam miał się standardowo wyrwać. Wyprostowała nogi w kolanach i zrzuciła ze stóp buty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Schodki QzgSDG8








Schodki Empty


PisanieSchodki Empty Re: Schodki  Schodki Empty;

Powrót do góry Go down
 

Schodki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Schodki JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Okolice zamku
 :: 
blonia
-