Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Patricia Danielle Brandon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość


Patricia D. Brandon

Nauczyciel
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170cm
C. szczególne : burza kręconych, jasnych włosów; runa protekcyjna za lewym uchem
Galeony : 1746
  Liczba postów : 643
https://www.czarodzieje.org/t20195-patricia-danielle-brandon#626883
https://www.czarodzieje.org/t20197-poczta-patricii#627724
https://www.czarodzieje.org/t20196-patricia-danielle-brandon#627505
https://www.czarodzieje.org/t20342-dziennik-patricii-brandon#641
Patricia Danielle Brandon QzgSDG8




Gracz




Patricia Danielle Brandon Empty


PisaniePatricia Danielle Brandon Empty Patricia Danielle Brandon  Patricia Danielle Brandon EmptySro Mar 17 2021, 00:27;


Patricia Danielle Brandon

DATA URODZENIA 01.12.1993r.
CZYSTOŚĆ KRWI 100%
MIEJSCE URODZENIA King's Lynn w hrabstwie Norfolk
MIEJSCE ZAMIESZKANIA King's Lynn w hrabstwie Norfolk
UKOŃCZONA SZKOŁA Hogwart (Gryffindor)
UKOŃCZONE STUDIA Tak
WYBRANA POSADA DO OBJĘCIA nauczycielka miotlarstwa
PRZEPRACOWANY CZAS W POWYŻSZEJ PRACY od kwietnia 2021
WYBRANY WIZERUNEK Elizabeth Wheeland


Wyglad

WZROST 170cm
BUDOWA CIAŁA szczupła, lekko umięśniona
KOLOR OCZU niebieskie
KOLOR WŁOSÓW blond
ZNAKI SZCZEGÓLNE burza falowanych włosów, błądzących wokół twarzy
PREFEROWANE UBRANIA zazwyczaj wskakuje dżinsy, biały podkoszulek i ramoneskę, ale lubi też czasami założyć opięte, kobiece ciuszki, które przyciągają uwagę


Charakter


Co by było, gdyby jeden człowiek chciał mieć wpływ na wszystko, co się wokół niego dzieje, do tego stopnia, że każde odchylenie od tego, przeżywałby jak koniec świata? Czy dało się mieć kontrolę nie tylko nad swoim losem, ale także nad sytuacjami z życia najbliższych osób? Albo czy porażkę związaną z ważnym wydarzeniem można było przeżywać przez długie długie lata?

Tym co można powiedzieć o Patsy na pewno, to to, że uwielbia konkrety i jest naprawdę zdecydowaną, stanowczą dziewczyną, która nie zawaha się, by użyć odpowiednich słów, aby przekonać rozmówcę do swojej racji. Jednak nie zawsze robi to w stosowny sposób, pozostawiając mu ostateczny wybór. Uważa się za typ lidera (może dlatego, że przez kilka lat piastowała w szkole funkcję kapitana gryfońskiej drużyny) i popiera to argumentem, że ludzie chętnie obdarzają ją swoim zaufaniem i pozwalają sobą kierować. Po części to prawda, ale w większości przypadków, Pat wymusza na nich swoje wizje, oferując w zamian niestworzone rzeczy. A dziewczyna naprawdę - czasami zupełnie niekontrolowanie - potrafi wymyślić najbardziej kuszące perspektywy, po to tylko, by stało się tak jak ona chce.

Należałoby też wspomnieć, że dziewczyna często nadmiernie przeżywa swoje niepowodzenia oraz odrzucenia (jeśli już się takowe zdarzą). Nie tyle dzieje się to w niej samej w środku, co na zewnątrz. Potrafi bardzo ostro potraktować osobę, która się jej sprzeciwiła, pobudzona tym, że właśnie jej racja została zlekceważona. Przez co, nauczyła się też doszukiwać we wszystkim "ukrytego drugiego dna", posądzając nierzadko ludzi o to, że wcale nie mają na myśli tego co mówią, że mają. Wtedy zdarza jej się wmawiać temu komuś, że z pewnością chciał powiedzieć, że jej zdanie jest całkowicie bez sensu, choć wcale nic takiego wprost nie padło. Przekonuje, przekonuje, aż do momentu, kiedy sama nie uzna, że owa osoba nią pogardziła, nie szanując jej i kompletnie wzgardzając - i wtedy właśnie zaczyna mocno pokazywać na zewnątrz frustrację, związaną z porażką. Jednym słowem, czasami jest nie do zniesienia. Wydawałoby się - niezrównoważona psychicznie. I poniekąd tak jest.

Najbardziej jednak może pochwalić się zapałem i wytrwałością. Zawsze dotrzymuje wyznaczonych sobie lub innym postanowień; potrafi w nich wytrwać. Zwłaszcza, jeśli chodzi o aktywność ruchową - w tym zawsze wytrwa, bez wyjątku. Wysiłek fizyczny bardzo wiele wniósł do jej życia. Miedzy innymi nauczyła się przez to tej niewiarygodnej wytrwałości w dążeniu do konkretnych celów, związanych ze sportem czy też zwyczajną aktywnością fizyczną. Ale także to dało jej możliwość wyżycia się i wylania tych wszystkich - nie rzadko sprzecznych - emocji, które miała w sobie. Chwiejność jej psychiki nie zawsze była na tym poziomie jak teraz. Kiedyś jako nastolatka była jeszcze bardziej drażliwa, krytyczna wobec wszystkich i skłonna do kłótni, ostatecznie i tak prowadzących do prostego wniosku, który sama wysnuwała - została znieważona słowami i musiała się odpłacić. W tej chwili jednak, dużo mocniej skupiła się na trenowaniu swojego ciała, osiągnięciu narzuconych sobie postanowień, przekroczeniu granic fizycznej wydolności czy siły, przez co jej stan psychiczny zdawał się być w lepszej formie.

Historia


Sama pamiętała siebie jako zagubione dziecko. Tak właśnie o sobie myślała, jeśli wspominała tamte czasy, zanim zaczęła naukę w Hogwarcie. Jednak ludzie wokół odnosili całkiem odmienne wrażenie. Tak naprawdę należała do grona tych dzieci, których ciągle nosiło i które nie mógłby wysiedzieć w jednym miejscu, ciągle szukając wyzwań i przygód. Prawdopodobnie przez to jeden z jej starszych kuzynów wpadł na pomysł, aby kupić jej pierwszą miotłę w wieku sześciu lat. I tak zaczęła się jej miłość najpierw do latania, a później do wszelakich sportów miotlarskich, wśród których zaszczytne miejsce w jej sercu zajmował Quidditch.

Jako, że ród Brandonów był doskonale znany niemalże wszystkim czarodziejom w Wielkiej Brytanii, a także poza jej granicami, Patricia ucząc się w Hogwarcie zawsze chodziła z podniesioną głową. Jako dziewczynka, bodajże drugo- czy trzecioklasistka zorganizowała - całkiem sama - nielegalne wyścigi na miotłach, które odbyły się na obrzeżach błoni. W lataniu była jedną z najlepszych spośród tam zebranych, jednak los chciał, że przez zbyt dużą determinację, aby wygrać te "zawody", wyszło całkiem odwrotnie. Ucierpiała wtedy dziewczyna, która przekroczyła metę jako pierwsza; trafiła do skrzydła z połamanym nosem i podpalonymi włosami. Została za to zawieszona we wszystkich meczach do końca roku. Już wtedy ludzie wokół niej zaczęli dostrzegać, że coś jest z nią nie tak i potrzebuje pomocy, jeśli chodzi o trzymanie nerwów w ryzach i panowanie nad emocjami.

Jednakże w piątej klasie, po dwuletnim stażu w szkolnej drużynie została jej kapitanem i trenowała Gryfonów do ukończenia szkoły. Oczywiście, mieli oni z nią przeboje i mogli potwierdzić, że nie jest ani ugodową osobą, ani tym bardziej pobłażliwą w żadnej kwestii. Wymagała zarówno od nich, ale i też bardziej od samej siebie, przez co w późniejszych latach, jeszcze na siódmym roku dostała się do ligii zawodowej - Harpii z Holyhead. Nie była w stanie wtedy w ostatniej klasie trenować wystarczająco często by dostać się do głównego składu, dlatego zasilała przez krótki okres rezerwę. A dopiero kiedy otrzymała świadectwo ukończenia Hogwartu mogła się w pełni poświęcić zawodowej grze, którą pod okiem tamtejszego trenera odbywała cztery lata. W tym czasie udało jej się zdobyć wysokie osiągnięcia jako ścigająca, bo najlepiej czuła się właśnie na tej pozycji. Punkty, które zdobywała dla drużyny w zestawieniach po pewnym czasie przekroczyły ponad dwa tysiące.

W roku 2013 z powodu wygaszenia jej umowy z Harpiami, postanowiła przenieść się do Os z Wimbourne, gdzie zagrzała miejsce zaledwie rok, zanim to nie wypatrzył jej sędziwy trener reprezentacji Wielkiej Brytanii, kusząc międzynarodową karierą. I zdawało się, że naprawdę otworzyły się przed nią drzwi do prawdziwej sławy i pieniędzy. Czuła się wtedy na szczycie i właśnie na tamten okres przypadała "remisja" jej silnych napadów złości i rozstawiania wszystkich po kątach. Była całkowicie skupiona na pielęgnowaniu swojej bliskiej doskonałości kondycji fizycznej, a to dawało upust jej emocjom i pozwalało jej w miarę normalnie funkcjonować. Przesuwała coraz to bardziej granice swojej fizycznej wytrzymałości, ćwiczyła kiedy tylko miała okazję, czasami kilka razy dziennie, aby nie tylko utrzymać formę, ale być coraz lepszą i lepszą. Do tego dawało jej to ukojenie, jeśli chodziło o rozjuszoną psychikę, a więc wszystko wydawało się grać. Tak myślała do momentu, kiedy po pięciu latach morderczych treningów i nieustających meczów, na które wiecznie była przygotowana, pomagając sobie nierzadko najróżniejszymi zielarskimi sposobami, tylko po to, aby dać z siebie wszystko. W końcu pobudzające rośliny nie były wykrywalne przez magiczną komisję antydopingową, jeśli były zażyte w niewielkich dawkach i odpowiednio wcześnie. Ale nie to doprowadziło do załamania jej kariery.

Pewnego ranka, otrzymała paczkę, od nieznanego adresata a wraz z nią ogromny bukiet kwiatów. Dostawała już wcześniej prezenty od fanów i niezaprzeczalnie było to bardzo miłe, dlatego niewiele myśląc od razu otworzyła pudełko. W środku znajdował się przepiękny, delikatny medalion, ze zdobieniem w kształcie łezki, który momentalnie skradł serce Pat. Nosiła go nieustannie przez dwa tygodnie - i to właśnie to doprowadziło do jej końca. Na biżuterię rzucono czarnomagiczną klątwę, przez którą Brandon trafiła do magicznej kliniki, kiedy rodzina odkryła, że dziewczyna zaczęła w niespodziewanych momentach zasypiać. Nie było konkretnych sytuacji czy oznak, które wskazywałyby na to, kiedy Patricia straci świadomość. Po prostu odlatywała. Wtedy, kiedy jeszcze nie przyjmowała eliksirów, zdarzało jej się nawet osiem do dziesięciu razy dziennie. A to wszystko za sprawą psychofana, który nieszczęśliwie zakochany w niej, wcześniej nachodzący ją na stadionie, co wieczór, zapragnął dać jej nauczkę za to, że powiedziała mu jasno, że nie jest nim zainteresowana. Zaczął śledzić ją i dowiedział się nawet gdzie mieszka, przez co był w stanie wysłać medalion konkretnie pod adres siedziby Brandonów, co poskutkowało klątwą, którą została objęta Patricia.

Gdy usłyszała od uzdrowicieli, że nie potrafią nic z tym zrobić, bo jest to bardzo rzadki przypadek, na który nie ma jeszcze sposobu, by ją wyleczyć - wpadła w furię, która jednocześnie była oznaką bezsilności i załamania jakie przeżyła. Nie mogła grać. Nie mogła robić tego co kochała najbardziej. Zostało jej to brutalnie odebrane, a ona czuła się jak ścierwo. Długo nie mogła się z tym pogodzić. Brakowało jej wszystkiego i nie mogła odnaleźć się w życiu bez Quidditcha. Ta perspektywa była okropna i nie wyobrażała sobie, że wszystko wokół czego do tej pory kręciło się jej życie, miało tak nagle zostać zniszczone przez jednego psychola, który postanowił zemścić się za danie mu kosza.

Jej leczenie trwa nieprzerwanie od tamtego momentu aż do chwili obecnej. Zażywa eliksiry, które regulują poziom melatoniny w jej organizmie (zmodyfikowany eliksir czuwania) przez co przeważnie nie ma ataków. Jednak czasami zdarzają się one mimo spożywania wywarów, dlatego też rzadko kiedy wskakuje na miotłę. Z początku to niesamowicie bolało. Ale z czasem nie pozostało jej nic, jak tylko pogodzić się z faktem, że będzie musiała przejść wcześniej na sportową emeryturę. Jednak z Quidditcha nie była w stanie zrezygnować całkowicie. Najpierw postanowiła spróbować swoich sił w trenowaniu. Pod okiem starszego trenera zdobywała wiedzę potrzebną do prowadzenia ćwiczeń ze swoimi kolegami z kadry reprezentacji. Zdecydowanie nie było to to samo co organizowanie przebieżek i torów przeszkód dla uczniaków (co robiła jako nastolatka). Szczyt jej formy był już za nią, bo przerwała rok wcześniej swoje codzienne treningi i a więc musiała skupić się na chłonięciu wiedzy od starszego trenera. Na szczęście szybko okazało się, że ma jednak smykałkę do "prowadzenia" ludzi i motywowania ich, a także przejęła najlepsze techniki strategiczne od swojego przełożonego. I kiedy ten oznajmił, że odchodzi na emeryturę, to właśnie Patricia przejęła jego obowiązki i rozpoczęła organizowanie treningów dla graczy, z nadzieją, że poprowadzi ich równie dobrze albo nawet lepiej niż jej poprzednik. Trwało to jednak zaledwie kilka miesięcy, bo po tym czasie pojęła, że jednak nie jest w stanie patrzeć na kolegów, którzy ciągle dążą do doskonałości, a ona "odpadła z tego wyścigu". Dlatego właśnie uznała, że wróci do tego co sprawiało jej największą frajdę w przeszłości. Do organizowania zajęć ruchowych dla uczniów w Hogwarcie...


Rodzina


★ Richard Brandon - ojciec, którego zawsze niesamowicie podziwiała i może nie zawsze otrzymywała od niego wsparcie takie jakby chciała, ale mimo wszystko kochała go mocno. Uwielbiała jego nowatorskie pomysły, jeśli chodziło o magiczny transport i nie raz nie dwa wyrażała swoją opinię, kiedy prosił ją o pomoc i radę.

★ Martha Brandon - rodzicielka, przez którą Pat nie raz dostawała szału, kiedy ta próbowała przekonać ją do zakładania wytwornych sukien, które sama szyła, na ważne uroczystości. To pokazuje niechęć dziewczyny do zbyt dostojnych strojów, ale także jej pragnienie do niezależności i wolności.

★ Jonathan Brandon- brat bliźniak, z którym Patricia zawsze miała dobre relacje. Może to dlatego, że byli bliźniętami jednojajowymi i mimo wszystko mogli być jakoś mentalnie połączeni. Pochwala to, że Jonathan tak angażuje się w sprawy firmy i pomaga ojcu, bo jednak żadna z dziewczyn nie wykazuje takich predyspozycji do tego, jak właśnie on.

★ Victoria Brandon - młodsza siostra, będąca co prawda jej odwrotnością jeśli chodzi o panowanie nad emocjami, ale o dziwo dziewczyny całkiem dobrze dogadują się jak na siostry. Z początku dziewczyny nieco ze sobą rywalizowały, jednak potem obie stwierdziły, że jednak każda z nich jest dobra w czymś innym. Powściągliwa Victoria za to zna i czasami potrafi mocno uderzyć w najczulsze punkty Pat, dlatego ta niekiedy zdarza się, że przy niej składa broń.

★ Elizabeth Brandon - młodsza siostra, uczennica Hogwartu. Z nią Patricia także ma w miarę dobre stosunki, choć czasem widać dużą różnicę wieku miedzy nimi, przez co potrafią nieźle się pożreć.

Ciekawostki


★ cierpi na schorzenie, przez które może w niespodziewanych okolicznościach zasnąć, dlategoma częste urazy głowy czy siniaki na przeróżnych częściach ciała
★ uwielbia rocka, zarówno mugolskie zespoły, jak i czarodziejskie
★ ma kolczyka w języku
★ jest mańkutem - potrafi pisać i lewą i prawą ręką
★ ma bzika na punkcie perfum; kolekcjonuje przeróżne zapachy i jej półkę zdobią nawet puste flakoniki, których nie ma serca wyrzucać - uważa, że najlepsze perfumy produkują mugole



Ostatnio zmieniony przez Patricia D. Brandon dnia Sob Mar 20 2021, 21:25, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nessa M. Lanceley

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 157
Dodatkowo : animag
Galeony : 1195
  Liczba postów : 3500
https://www.czarodzieje.org/t15974-nessa-m-lanceley
https://www.czarodzieje.org/t15976-freya-i-korespondencja-dla-panny-lanceley#434018
https://www.czarodzieje.org/t15977-czerwone-nici-nessy#434024
https://www.czarodzieje.org/t15975-nessa-m-lanceley#433995
Patricia Danielle Brandon QzgSDG8




Moderator




Patricia Danielle Brandon Empty


PisaniePatricia Danielle Brandon Empty Re: Patricia Danielle Brandon  Patricia Danielle Brandon EmptySob Mar 20 2021, 22:15;



DOROSŁY!

Witamy Cię na Czarodziejach! Twoja karta zostaje zaakceptowana, dostajesz więc uprawnienia do gry. Poniżej znajdziesz przydatne w dalszych krokach na forum linki, z którymi warto abyś się zapoznał!

Następne kroki:
stworzenie poczty
założenie relacji
zaczęcie gry
rozwój postaci




Życzymy

miłej gry!


______________________

.




___________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Patricia Danielle Brandon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Patricia Danielle Brandon QCuY7ok :: 
karty postaci
 :: 
karty doroslych
-