Share
 

 Dom Spokojnej Starości

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość


Melusine O. Pennifold

Student Ravenclaw
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 169
C. szczególne : turban na głowie z magicznymi wzorami, piegi na twarzy, płynne ruchy, zwiewne ubrania;
Galeony : 741
  Liczba postów : 638
https://www.czarodzieje.org/t15444-meluisne-pennifold
https://www.czarodzieje.org/t15473-meluzyna#415677
https://www.czarodzieje.org/t15452-meluzyna#414962
https://www.czarodzieje.org/t15446-meluisne-pennifold#414814
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Moderator




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty06.05.20 17:35;

First topic message reminder :


Dom Spokojnej Starości


Adara Alexopoulos i jej rodzina od lat zajmuję się Domem Starości stojącym na obrzeżach Doliny Godryka. Od kiedy miasteczko zaczęło ponownie rozkwitać jest obecnie najpopularniejszym i najbardziej magicznym domem dla seniorów w całej Anglii. Odbywa się tu wbrew pozorom mnóstwo atrakcji i magicznych warsztatów prowadzonych przez czarodziei najróżniejszych profesji. Szczególnie popularny jest wśród eliksowarów oraz magicznych historyków. Przez tych pierwszych, przez to że posiada najróżniejsze magiczne eliksiry próbujące odmłodzić, wyleczyć czy podtrzymać przy życiu seniorów. Zaś drugich ponieważ oczywiście najstarsi czarodzieje mają najciekawsze historie!


______________________

Zaglada przez
dziurke klucza do
swej malzonki,  
I zamiast nog, widzi ogon, a na nim luskowe plecionki!  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Maximilian Brewer

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 426
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty13.05.20 9:48;

Max, tak naprawdę, nie należał wcale do osób nazbyt otwartych. O jego sytuacji w domu, czy raczej tym pierdolonym miejscu, w którym kiedyś mieszkał, wiedziało bardzo mało osób. Alise. Bo trudno było to przed nią ukryć, nauczyciele, bo mimo wszystko część z nich musiał powiadomić o gównie, w jakim się grzebał, ale wśród jego znajomych panowało raczej przeświadczenie, że nie utrzymuje kontaktu z rodziną, bo tak i chuj. Właściwie we wszystkim był taki sam - bo tak. I nie miało dla niego nic znaczenia, ale prawda była taka, że pytania, pragnienia i wątpliwości ukrywał bardzo głęboko, uważając, że jedyną osobą powołaną do tego, żeby naprawdę się nam nimi pochylać, jest on sam. Nie był prostym człowiekiem i teraz nawet propozycja złożona Nancy nie była dla niego jakaś oczywista, kurwa. Na całe jednak szczęście mogli taplać się w wodzie i to było chyba najlepsze, co ich spotkało.
- Owies? No dobra, niech będzie - rzucił na to, patrzą na pegaza, jakby był, cóż, niesamowicie dziwną istotą, a później podrapał się po czole, po czym ruszył za dziewczyną. Niech będą jabłka, marchewki, owies i co ona tam właściwie jeszcze znajdzie, bo na pewno znała się na tym gównie lepiej, niż on. Uśmiechnął się, kiedy tak pięknie zaczęła wachlować go rzęsami, a później sięgnął po wskazane przez nią wiaderko i zabrał się za rozdzielanie paszy, zgodnie z rozkazami puchońskiej pani kapitan, co właściwie nawet mu się podobało i wcale nie było takie złe. No, można nawet powiedzieć, że nieźle się bawił z tą pracą, a przede wszystkim czuł, że coś zrobił. Gdyby Rose poprosiła go o coś podobnego, pewnie marudziłby tak samo, ale jednocześnie miał poczucie, że postępuje słusznie i przynajmniej przez jakiś czas kobieta będzie zadowolona, może nawet nieco z niego dumna. Zdaje się, że tego właśnie chciał.
- O, patrz, marchewki - rzucił jeszcze, kiedy rozdysponował to jedzenie, które już miał, a następnie zajął się rozdaniem pozostałych warzyw, bo skoro tutaj były, to raczej nie po to, żeby się marnowały. Później zaś skierował się za Nancy na zewnątrz i otrzepał dłonie o spodnie, by zaraz uśmiechnąć się do dziewczyny. - Chyba? Ja jeszcze zostaję, idę się spotkać z Solbergiem i Lou, bo mamy kolejne rzeczy do zrobienia. Do zobaczenia - rzucił więc pomachał dziewczynie i skierował się w stronę budynku, by udać się na spotkanie ze swoim imiennikiem. Dobrze, że ten nie był już pierdoloną starowinką, bo to dopiero byłoby niezłe gówno, żeby go potem stąd wyciągnąć, no kurwa.

@Nancy A. Williams
z.t dla Nancy
z.t z tego wątku dla Maxa - pora na spotkanie kolejnego kółka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 955
  Liczba postów : 1049
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty13.05.20 14:05;

Gdy usłyszał, że Dom Staruszków w Dolinie Godryka potrzebuje eliksirów dla swoich rezydentów wątpliwej młodości, od razu uznał, że to zadanie dla niego. W końcu jego miłość do warzenia mogła się na coś przydać. Uznał też, że weselej będzie podjąć się tego zadania z kimś, a przy okazji druga osoba będzie mogła pilnować Felixa, żeby nie przekombinował za bardzo. Dlatego też, odezwał się do pierwszego staruszka, jaki przyszedł mu na myśl. Tym razem nie był to jednak Wespucci, a jego gryfoński imiennik, @Maximilian Brewer, który ostatnio, gdy się widzieli przyjął wizerunek dziarskiego boomera. Po zorganizowaniu sobie świstoklika, dotarł na miejsce i wszedł do budynku. Jakaś miła pani skierowała go do pomieszczenia, które mogli wykorzystać . Czekając na Brewera zaczął przygotowywać im stanowisko do pracy. Mieli w planach przygotować eliksir Wiggenowy. Jest to wywar, który niewątpliwie przydaje się podczas leczenia w takich miejscach.
Solberg przyniósł kociołek i potrzebne im składniki, które właśnie zaczął wykładać, gdy do sali wszedł Max.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 426
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty13.05.20 14:29;

Skończył zajęcia z Nancy, co było całkiem przyjemne, chociaż w życiu nie powiedziałby tego na głos i wszedł do budynku. Został wygnany do łazienki, żeby jakoś się, kurwa, ogarnął i właściwie to nawet mu nie przeszkadzało, chociaż musiał przyznać, że nieco waliło od niego stajnią. Nie spodziewał się jednak niczego innego, skoro przez dłuższą chwilę napierdalał się z końmi, jeśli tak można to w ogóle nazwać. W każdym razie zapytał potem, czy może pojawił się już jego kumpel od eliksirów, a potem jakaś w chuj miła czarownica pokazała mu, dokąd powinien pójść i wkrótce dołączył do Ślizgona, jednocześnie do niego machając.
- Cześć, babciu! Jak się dzisiaj masz? Wiem, że walę oborą, ale dopiero co zajmowałem się pegazami - rzucił lekko i podszedł nieco bliżej, by zaraz zerknąć na to, co Max dokładnie szykował. Ostatnie zajęcia z eliksirów trochę mu pomogły, trochę czytał, starając się skupić na tym, co związane z uleczaniem, ale jeszcze ciągle czuł się w chuj niepewnie, więc nie chciał tak się wypychać naprzód i rzucać pod koła rozpędzonego w chuj pociągu, zakładał więc, że jego imiennik nieco mu pomoże.
- No, na pewno jesteś w to lepszy ode mnie, ale postaram się tego nie wypierdolić w kosmos. Tutaj jest receptura? - rzucił jeszcze, całkiem swobodnie, a później sięgnął po odpowiednie papiery i rozłożył je sobie przed nosem, żeby wiedzieć, czym właściwie się będą zajmować i ile może im to zająć.
- O kurwa. Ile to ma składników... - mruknął pod nosem. - Sok z chorbotka, śluz gumochłona, kły chropianki, śluz z żądeł żądlibąka, mięta, sok z wybuchowej jagody, duszona mandragora, woda miodowa, śluz mózgu leniwca, no do chuja, krople księżycowej rosy, krew salamandry, kręgosłupy skorpeny, róg jednorożca, tojad, kora drzew Wiggen, płatki ciemiernika... Ty to wszystko pamiętasz, czy też musisz się w to gapić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 955
  Liczba postów : 1049
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty13.05.20 14:51;

Długo nie musiał czekać na przybycie gryfona. Sam nie wiedział, co dotarło do niego pierwsze, zapach obory czy widok Maxa. Na wspomnienie o babci Felicji uśmiechnął się szeroko. Tamten dzień był niewątpliwie jednym z ciekawszych w tym roku szkolnym.
-Od kiedy nie bolą mnie wszystkie kości, dużo lepiej. Widzę, że przysłużyły Ci te pegazy, bo też jakoś młodziej wyglądasz. - Nie miał pojęcia, że trzymają tutaj te stworzenia. Jeżeli w miarę sprawnie uporają się z eliksirami, na pewno pójdzie na chwilę się z nimi przywitać. W końcu nie codziennie można obcować ze skrzydlatymi końmi.
-Wystarczy, że będziesz się trzymał receptury i nie powinno być problemu. - Eliksir Wiggenowy nie był skomplikowanym wywarem. W teorii. Jak sekundę później zauważył Brewer, składników to miał od cholery i jeszcze trochę. Zerknął na recepturę, w którą właśnie wpatrywał się jego warzeniowy partner.
-Patrząc na to, ile razy już to warzyłem można uznać, że pamiętam. Chociaż dla bezpieczeństwa staruszków, lepiej niczego nie pomylić. - Znał większość kroków na pamięć, ale niektóre mógł pomieszać z własnymi pomysłami, dlatego dzisiaj zamierzał wspomagać się przepisem. Byłby nie lada przypał, gdyby zostawili tutaj coś, co wygląda jak ten eliksir, ale nie działa jak on.
Jednym ruchem różdżki napełnił kociołek wodą.
-Bierzmy się do roboty, dopóki te staruszki jeszcze żyją i będą mogli z tego skorzystać. - Podał Maxowi moździeż i garść składników. -Utrzyj kły chropianki i róg jednorożca. Tylko ich kurwa nie zmieszaj ze sobą bo będziemy mieli tragedię! - Sam chwycił fiolkę z krwią salamandry i podszedł do bulgoczącej już powoli wody. Trzeba było dokładnie odmierzyć krople, żeby eliksir nabrał odpowiednich kolorów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 426
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty13.05.20 15:04;

- Teraz przynajmniej wiesz, jak oni się czują! - rzucił jeszcze Max i poruszył zabawnie brwiami, dochodząc do wniosku, że to co się odpierdalało po spożyciu eliksiru, było co najmniej wykurwistą zabawą, ale pewnie nie wszyscy chcieliby to powtarzać. On czuł się całkiem zabawnie w tym swoim starszym ciele i chyba miał nadzieję, że jak skończy czterdziestkę, to będzie równie atrakcyjny, a nie jakiś rozmemłany, jak stary kartofel, bo to by chyba go nieźle wkurwiało. Na razie jednak nie miał czasu za bardzo o tym myśleć, musiał skupić się na czymś innym, a nie na śmianiu się z tego, co ich spotkało nieco wcześniej.
- Podziwiam, stary. Nie wiem, czy kiedykolwiek wbiję sobie to wszystko do łba - stwierdził jeszcze, kiedy tak patrzył na tę recepturę i poważnie zastanawiał się, czy na pewno powinien coś z tym odpierdalać i brać się do roboty, bo nie wiedział, czy to nie skończy się w chuj tragicznie. Skoro jednak już tutaj przylazł i próbował coś robić, no to niech będzie. Trzeba było podwinąć rękawy, brać się do roboty i nie marudzić, nowe umiejętności z całą pewnością mu się przydadzą, a już na pewno teraz, kiedy był właściwie absolutnie pewien, że chce zostać tym pieprzonym uzdrowicielem.
- To co? Zostaniesz jakimiś wykurwistym alchemikiem? - spytał jeszcze, a następnie, zgodnie z poleceniem, wziął jeden róg jednorożca i położył po swojej prawej stronie, a następnie wybrał sobie siedem kłów chropianka, zgodnie z tym, co znajdowało się w przepisie, by położyć je po lewej. Tak przygotowany przystąpił do ścierania rogu w pierwszej kolejności, pilnując się, żeby przypadkiem nie pomieszać składników, w końcu sam doskonale wiedział, do czego doprowadził na ostatniej lekcji eliksirów. To było, kurwa, coś, a Boyd dostał za swoje. Teraz jednak zamierzał przyłożyć się do zadania, chociaż nie chciał mówić na głos, że robiąc to, myśli o Rose i ma nadzieję, że, kurwa, jest chociaż trochę z niego dumna, gdziekolwiek teraz właściwie jest. Bo duchem to ona na pewno nie została. - No dobra, jak je utrę, to od razu mają iść do gara, czy coś wcześniej wpada?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 955
  Liczba postów : 1049
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty13.05.20 15:47;

Solberg nie miałby chyba nic przeciwko powtórzeniu dnia jako babuszka. Mógłby kontynuować swoją relację z Wespuccim. Może nawet wynająłby jakiś domek w Kornwalii i go tam zaprosił... Chore pomysły trzymały się go ostatnio bardzo dobrze, czego dowodem była drewniana obrączka wciąż widniejąca na jego palcu. Szczerze mówiąc po prostu zapominał o jej istnieniu.
-Jakbyś gotował codziennie tę samą zupę, też w końcu by Ci weszła do łba. Uwierz mi. - Prawdę mówiąc eliksiry nie różniły się dużo od takiej zupy, no może tylko efekty porażki mogły być dużo bardziej poważne. Dlatego dzisiaj pełne skupienie i powaga. Żadnych dodatkowych szalejów, ślazów, czy innych takich. Zwykłe, nudne trzymanie się przepisu.
-Jest taka opcja, jeżeli wcześniej nie umrę z jakiegoś powodu. - Nie było tajemnicą, że Max był magnesem na katastrofy i samookaleczanie. Jeżeli coś mogło się spierdolić, na pewno się pierdoliło. Solberg już przestał się tym przejmować dawno temu.
-Jezu nie! - Gdyby Brewer wsypał proszki od razu do wody z krwią salamandry mieliby tu drugą Hiroszimę. -Najpierw trzeba dodać śluz z mózgu leniwca jako stabilizator. - Mieszał wywar, aż ten zrobił się żółty, następnie dodał kolejne kilka kropel krwi, aby wywar zabarwił się na różowo. Początkowy etap był strasznie nudny. Tylko wlewanie krwi i mieszanie, wlewanie i mieszanie... I tak pięć razy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 426
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty13.05.20 16:58;

Zabawa była całkiem niezła, a jak nie od dzisiaj wiadomo, Max wręcz przepadał za różnego rodzaju przypałami i nie miał z nimi żadnego problemu. Nic zatem dziwnego, że mógłby znowu coś odpierdolić, znowu być w sile wieku albo przekonać się, jak to jest mieć dwa latka, czy coś podobnego, kurwa. Chwilowo jednak musieli skupić się na zadaniu, jakie właśnie przed sobą postawili, właściwie tylko dla własnej przyjemności i z powodu własnych chęci, a nie jakoś inaczej, czy coś, kurwa. Parsknął z rozbawienia na stwierdzenie o zupie, bo w życiu niczego nie gotował i umiał jedynie zrobić kanapki, pewnie gdyby się uparł, to może byłby w stanie wymyślić jeszcze jakąś pieprzoną jajecznicę, ale nie sądził, by cokolwiek więcej z tego wyszło. Sądził jednak, że to pewnie faktycznie wygląda jak ze wszystkim, czego dużo się uczysz i powtarzasz. Wchodzi potem w pieprzony nawyk.
- Przepowiedzieć ci przyszłość, babciu? Myślę, że się nie pomylę - rzucił jeszcze zaczepnie. Co prawda nie wszyscy wiedzieli o jego jebanym darze, ale o tym, że bawił się w kółko wróżbitów i inne takie pierdolenie, to raczej wiedzieli, więc podejrzewał, że Ślizgon mimo wszystko nie uzna tego za strasznie debilny żart z jego strony. Jeśli chciał, mógł mu wróżyć, choćby, kurwa, z ręki. Do wyboru, do koloru.
- Nie było pytania. Dobra, czyli najpierw śluz - rzucił, a następnie przyglądał się temu, co robi Max, bo mimo wszystko lepiej było się uczyć, jak ktoś coś robił, a nie tylko czytać i czytać. Utarł również kolejne składniki, robiąc to zadziwiająco starannie i nic nie mieszając, bo nie chciał mieć tutaj jakiegoś pierdolonego wulkanu, jeszcze by ich stąd wydupili na mordy, a obiecał, że pomoże z tymi całymi wspomnieniami. - Dobra, co jest kolejne? I jak dokładnie to przygotować?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 955
  Liczba postów : 1049
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty13.05.20 18:34;

Widać imię "Maximilian" i przypały chodziły ze sobą w parze. Do tego dziewczyna, która była ich imienniczką, też lubowała się w dziwnych akcjach. Wiedział już, jak swojego ewentualnego, przypadkowego dziecka lepiej nie nazywać. Chyba nie chciałby co chwilę dostawać sów z wyjcami, czy informacjami o szlabanach.
-Dawaj. Z czego wróżysz? - Zaśmiał się na propozycję. Był pewien, że jeżeli ktoś przepowiedziałby mu przyszłość, raczej widniała tam szybka i bolesna śmierć z głupoty. Nie miał pojęcia o darze Maxa.
-Możesz już wrzucić. - Powiedział, gdy w końcu skończył mieszać i podgrzewać krew salamandry. Sięgnął bo kręgosłupy skorpeny i płatki ciemiernika, żeby zabrać się za ich przygotowanie. Jednocześnie bacznie obserwował ruchy Brewera. Takie piękne nazwisko powinno wiązać się z mistrzostwem w eliksirach!
-Musisz oczyścić korę z drzewa wiggen. Pozbyć się martwych elementów. Widzisz, o takich... - Pokazał gryfonowi, o co dokładnie mu chodziło, i jak to sprawnie oddzielić od reszty zdrowej kory. -Jak skończysz uszykuj dwie miarki tojadu. - Sam sprawnie zabrał się za kruszenie kręgosłupów i dodawanie ich do wywaru. Jak tak dalej pójdzie uporają się z tym w mgnieniu oka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 426
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty13.05.20 20:40;

Chyba tak? Widać faktycznie mieli ze sobą coś wspólnego, a to z kolei mogło skłonić Maxa do rozważań nad tym, jak imiona wpływają na charaktery, co już nie było takie dalekie od astrologii i innych dziedzin z szeroko pojmowanego wróżbiarstwa, co było dla niego całkiem dobrym pomysłem. Bo, kurwa, nie mógł ciągle i ciągle czytać z tarota, chociaż oczywiście, lubił to i sprawiało mu to całkiem sporo przyjemności, ale na serio, nie można było się ograniczać, czy coś. Na pytanie swojego rozmówcy uśmiechnął się lekko kącikiem ust.
- Z czego chcesz, tak naprawdę. Zależy od tego, jakie dokładnie miałbyś pytanie - rzucił na to i lekko wzruszył ramionami, bo czym innego była chiromancja, czym innego rozmawianie z kartami, a jeszcze czymś innym zaglądanie do fusów, więc należało z tym naprawdę uważać i nie robić nic na wyrost. Ci, którzy nie bardzo rozumieli, na czym dokładnie polega sztuka wróżenia, nie umieli zrozumieć tych odmienności, a jemu nie chciało się kurwsko mocno tego tłumaczyć, nic zatem dziwnego, że po prostu przeważnie machał na to ręką. Teraz zaś miał coś zdecydowanie wazniejszego do obserwowania, niż myślenie o wróżbach.
- Dobra - powiedział, po czym po kolei dodał składniki, obserwując przy okazji, jakie zmiany zachodzą w szykowanym właśnie eliksirze, po czym skupił się na tym, co dokładnie pokazywał mu Ślizgon i sięgnął po nożyk, by spróbować ostrożnie oczyścić korę, zgodnie z instrukcjami, jakie otrzymał. To była niesamowicie szczegółowa robota i Max zaczął się zastanawiać, czy on się w ogóle, kurwa, do tego nadaje, ale jak chciał być uzdrowicielem, to musiał wiedzieć, jak robi się takie pierdolone rzeczy, prawda? Grzebał się z tym trochę, ale starał się naszykować wszystko jak najlepiej.
- Dwie miarki tojadu - mruknął pod nosem i zabrał się za ich odmierzanie, by potem podać wszystko głównemu alchemikowi, by ten mógł dodać to do mikstury. - Lubisz to, co nie? - rzucił jeszcze w formie podtrzymania tej zupełnie niezobowiązującej pogawędki, która mogła toczyć się niezależnie od tego, co działo się dookoła nich.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 955
  Liczba postów : 1049
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty13.05.20 22:17;

Widać jednak zainteresowania nie były już przypisane do imion bo na dźwięk słów "Astronomia" i "Wróżbiarstwo" Solberg nie potrafił powstrzymać ironicznego uśmieszku. No cóż, Max z Maxem byli różni pod tym względem jak... Ślizgon z Gryfonem! A to ambitne porównanie.
-Jesteś w stanie coś wywróżyć z któregoś składnika? Najlepiej chyba jak umrę. - Czarny humorek. Nie ma to jak start z wysokiego C. Jeżeli kiedyś wróżba Brewera się spełnia, odda mu wszystkie honory. Nie oznacza to oczywiście, że zacznie inaczej traktować to całe jasnowidzenie.
-Lubię to chyba mało powiedziane. Ale raczej specjalizuję się w elkach innego typu. - Spojrzał na Maxa sugestywnie, aby dać mu do zrozumienia, co konkretnie ma na myśli. Taki np. Eliksir otwierający zmysły... Co z tego, że nielegalny, skoro zabawny. W między czasie mieli już zrobioną połowę eliksiru. Max odmierzał właśnie sok z chrobotka i księżycową rosę, gdy drugi Max miał już gotowy tojad.
-To teraz tak. Ja wrzucę ciemiernika i zacznę mieszać, a Ty w tym czasie musisz powoli, ale POWOLI dodawać tojad. - Wywar musiał być dobrze rozmieszany, żeby nie stworzyły się niebezpieczne grudki na dnie kociołka, które mogły zatruć eliksir i sprawić, że będzie do wywalenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 426
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty14.05.20 21:11;

- Bo ja wiem? W sumie nigdy nie próbowałem, ale mógłbym spróbować. Skoro da się wyczytać rzeczy z fusów, to wszystko jest możliwe - stwierdził prosto i jedynie wzruszył ramionami na znak, że nie ma nic przeciwko temu, żeby spróbować. Może nie do końca w tym dokładnie momencie, w końcu chyba chujowo byłoby przerywać zajmowanie się eliksirem, ale jeśli Ślizgon tylko chciał, mogli podziałać później, kiedy będzie czekał na Lou.
- No, to jakiego, panie alchemiku? Szykujesz jakieś w chuj zajebiste trucizny? - zapytał na to, zerkając z zaciekawieniem na swojego towarzysza, jednocześnie robiąc dokładnie to, co ten mu kazał, bo mimo wszystko do siebie nie miał aż tak wielkiego zaufania, no i, kurwa, dobrze, bo by ich jeszcze wysadził w powietrze, czy zrobił inną zajebistą rzecz, jaka pewnie skończyłaby się niezłym rozpierdolem. Tak czy inaczej, wzruszył lekko ramionami na jego uwagę, wziął ze sobą naszykowany tojad, po czym zgodnie z instrukcją zaczął dodawać go powoli do całej, bulgoczącej jego zdaniem, mikstury. Chyba nie było tak źle, czy coś? Będzie musiał porządniej siąść nad eliksirami, bo na razie to naprawdę podchodził do nich jak do jebanego jeża, a w przyszłości będą mu niewątpliwie potrzebne.
- Na ile im to starczy, jak myślisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 955
  Liczba postów : 1049
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty14.05.20 21:47;

Gdyby teraz przerwali warzenie, obojętnie z jakiego powodu, musieliby zaczynać wszystko od nowa. Dlatego też wróżenie Maxowi rychłej śmierci musiało jeszcze chwilę poczekać.
-To poproszę, jak już napełnimy fiolki tym gównem... - Zaczęła wylewać się z niego niechęć do tak prostego i nudnego zadania. Gdyby mógł dodać tylko malusieńką, tyciusieńką szczyptę czegoś zabawnego... No, ale jak pomagać to pomagać, prawda?
-Widzę, że już zostałem Alchemikiem. - Czy ta ksywa mu przeszkadzała? Ani trochę. Była zdecydowanie lepsza niż inne słowa, których ludzie czasem używali żeby go określić. Chociaż i tak chyba "Ślizgoński bluszcz" stał na czele tej listy.
-Trucizny są ok, ale ja tam wolę zabawniejsze eliksiry. Coś, co można użyć na imprezie, lub podczas gorszego dnia... - Takie wywary były najciekawsze i dawały najlepsze efekty. A do tego mógł z przyjemnością testować na sobie. Nic tylko warzyć!
Brewer bardzo dobrze spełniał się w roli pomocnika. Sprawnie wykonywał polecenia Maxa i eliksir bez wątpienia wyglądał tak, jak powinien. Gdy już tojad zmieszał się z resztą mieszaniny, przyszedł czas na ostatnie poprawki.
-Dobra to Ty dorzuć śluz gumochłona i wodę miodową, a ja zajmę się księżycową rosą. - Musiał delikatnie odmierzyć gęstą rosę i sprawdzić, czy krople na pewno nie są zanieczyszczone. Na szczęście wszystko było jak trzeba i ostatnie składniki wylądowały w kociołku.
-Teraz tylko gotujemy przez siedem minut i można rozlewać. - Szybka, sprawna, przyjemna akcja. Nie ma to jak współpraca dwóch Maxów.
-Z tego, co tu mamy? Raczej nie na długo. - Przyznał z lekkim smutkiem. Eliksir wiggenowy był jednym z tych, które podawało się dość często i jego zapasy bardzo szybko się wyczerpywały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 426
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty15.05.20 13:50;

Max skinął lekko głową, ale rzucił zaraz, że to wróżenie muszą odłożyć trochę w czasie, bo tak się składa, że zaraz będzie musiał iść jeszcze na spotkanie z Lou. Obiecał w końcu, że pomoże z przywracaniem wspomnień, chociaż wydawało mu się to w chuj dziwne i w chuj trudne, no ale dobra, skoro już czyścił pegazy i uczył się, jak dokładnie uwarzyć jakimś tam pojebany eliksir, to mógł w gruncie rzeczy spróbować również zrobić coś, co teoretycznie zakrawało o jego zakres zainteresowań. Aczkolwiek nie miał pojęcia, czy to w ogóle się uda, jak nie, to najwyżej będzie zabawiał staruszków tarotem, kurwa, zawsze jakaś opcja.
- To co, mam się spodziewać, że zaczniesz pracować dla jakiś pieprzonych komików? - rzucił jeszcze do niego zaczepnie, a następnie sięgnął po śluz gumochłona, tak jak mu chłopak polecił. Był z nim ostrożny, tak jak z poprzednimi składnikami, bo nie chciał, żeby teraz wszystko pierdolnęło na sufit, czy coś, bo to byłoby co najmniej chujowe zakończenie tej całej jebanej zabawy. Jakimś cudem jednak wszystko poszło dokładnie tak, jak pójść powinno, co Brewer, mimo wszystko, przyjął z zadowoleniem, bo nie musiał zeskrobywać żadnego gówna z sufitu, a na tym mu najbardziej zależało. Podrapał się jeszcze po karku, zerkając na zegarek, a następnie przygotował odpowiednie buteleczki, by wszystko przelać, kiedy tylko będzie gotowe.
- W razie czego zawsze można ruszyć dupę i znowu pomóc, czy coś. Będziemy bardzo uczynnymi uczniami Hogwartu - rzucił i wzruszył lekko ramionami, a gdy minęło wyznaczone siedem minut, zabrał się za przelewanie mikstury, by była odpowiednio rozdzielona. Nie było w sumie tak źle i wydawało mu się, że z czasem przywyknie do takiej roboty, ale oczywiście, czekało go jeszcze sporo nauki, co akurat aż tak bardzo mu się nie podobało, ale dobra, chuj tam z tym.
- To lecę do Lou, a ty to im zaniesiesz, co nie? - rzucił jeszcze w formie pożegnania i tak się rozstali, bo Brewer nie mógł za bardzo lecieć w jebane kulki. W końcu miał tutaj jeszcze inne sprawy do załatwienia, a siedzenie na dupie na pewno nie byłoby mile widziane.

z.t z tego wątku dla Maxa - pora na spotkanie kolejnego kółka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 955
  Liczba postów : 1049
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty15.05.20 20:05;

Widać Max był dzisiaj zajęty. Najpierw pegazy, teraz eliksir, a później jeszcze spotkanie z Lou... Ręce pełne roboty, jak nic. Nie wiedział, że Brewer aż tak się angażuje w pomoc dla staruszków. Po skończonej robocie, Solberg miał zamiar się po prostu spakować i wrócić do zamku. Czekało go tam trochę roboty, no i musiał znów posmarować ranę na nodze.
-Prędzej alkoholików. - Zaśmiał się na uwagę gryfona. Prawdę mówiąc nie znał żadnego magicznego komika i był ciekaw, czym tacy mogą się różnić od zwykłych,mugolskich. Może po prostu stosowali zaklęcia w celu upiększenia ich występów? Miał jeszcze całe życie przed sobą, żeby to odkryć.
Gdyby spieprzyli eliksir teraz, chyba by się załamał. Nie dość, że była to podstawowa mikstura, to jeszcze cała ich poprzednia pracy poszłaby w pizdu. Dobrze jednak, że nie musieli się o to martwić, bo eliksir wyszedł wręcz wzorowy!
-Dzięki za pomoc, stary. Jakbym jeszcze kiedyś robił jakiś wolontariat, na pewno się zgłoszę. - Fiolki były już napełnione, więc nie zostało już nic innego jak po prostu zanieść je pielęgniarkom. Właśnie chciał prosić Maxa, żeby wziął je przetransportował zaklęciem, gdy ten pożegnał się i już był za drzwiami. No cóż, będzie musiał zrobić to na dwa kursy. Posprzątał więc po nich i zgarnął tyle fiolek, ile dał rady. Zaniósł eliksiry do pielęgniarek, a następnie wrócił się po końcową partię. Zabrał też przyniesione przez niego sprzęty i gdy wszystko już było załatwione, poszedł na świstoklik do Hogwartu.

//zt z tego wątku
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 955
  Liczba postów : 1049
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty15.05.20 21:33;

Szlaban: 1/4
Za głupotę i porywczość Walsh skazał go na miesiąc pracy w Domu Spokojnej Starości w Dolinie Godryka. Był już tutaj, gdy razem z Maxem warzyli Eliksir Wiggenowy dla staruszków, więc gdy tylko się pojawił, pielęgniarki miło go powitały. Miny trochę im zrzedły, gdy dowiedziały się, że to on jest tym niesfornym uczniem, którego oczekiwano. Musiał przeboleć jednak swoje i to bez różdżki, więc od razu zapytał o zakres swoich obowiązków. Widać Walsh musiał im powiedzieć, żeby biedaka nie oszczędzali bo od razu przydzielili go do mycia rezydujących w domu emerytów. Przynajmniej nie było to czyszczenie nocników, czy zmienianie pieluch. Jedna z młodszych pielęgniarek zaprowadziła go do składzika, z którego mógł zabrać potrzebny mu strój służbowy i inne niezbędne rzeczy. Gdy już się przebrał, poszedł zająć się swoją pierwszą staruszką. Musiał się nieźle namęczyć, żeby w ogóle namówić ją do współpracy. Ewidentnie miała jakąś paranoję i nie ufała nikomu. A tym bardziej młodym, obcym chłopakom, którzy chcieli zaciągnąć ją pod prysznic. Na całe szczęście miał fartuch ochronny, bo już po pierwszej kąpieli był cały przemoczony. Kolejne przypadki były nieco przyjemniejsze. Emeryci w różnym wieku i różnej kondycji korzystali z jego przymusowej pomocy. Z paroma wszedł nawet w krótką pogawędkę, ale raczej starał się jak najszybciej wykonać powierzone mu zadanie i spadać na świstoklik do zamku. Przypomniał mu się dzień, kiedy to sam został babcią Felicją i obudziło się w nim współczucie dla tych ludzi. Nie mieli łatwego życia, a do tego ich rodziny wolały oddać ich pod opiekę do Domu Starości.  Same kąpiele zajęły mu prawie pół dnia. Najgorzej pracowało mu się z osobami, które męczyła demencja lub mieli problem z poruszaniem się. Musiał użyć całej swojej siły, by ich podtrzymywać, aby się mu nie poprzewracali i połamali przy okazji. Na dodatek jeden staruszek stanowczo upierał się, że ma fobię przed mydłem i Max musiał się nieźle nagimnastykować, żeby go przekonać. O mało co nie dostał nawet od niego przez głowę, za bycie „aroganckim, młodym mężczyzną, który myśli że wszystko mu wolno”. Co prawda przez całą kąpiel wysłuchiwał później narzekań i pretensji, ale starał się puszczać je mimo uszu. Miał tu zabawić cały miesiąc, więc nie zamierzał robić sobie wrogów pierwszego dnia. Musiał jeszcze wyszorować całą łazienkę i wyprać zużyty przez siebie strój. Wrócił więc do składzika, z którego wyjął środki czystości i poczłapał w z powrotem do łazienki. Nie wyglądało, jakby był tutaj ogromy syf, ale nie miał zamiaru tracić casu. Zakasał rękawy i przystąpił do działania. Dokładnie szorował kafelek po kafelku, żeby przypadkiem nie cofnęli go za chujowe wykonanie zadania. Plus z tej roboty był taki, że przynajmniej wyjdzie czysty i pachnący. Szkoda tylko, że pomarszczony do tej całej wody. W końcu, po jakiś dwóch godzinach, miejsce lśniło jak hipogryfie jaja, a Max nie marzył o niczym innym niż dobra kolacja w Wielkiej Sali i własne, mięciutkie łóżko w dormitorium. Odłożył więc wszystko na miejsce i ruszył w stronę pokoju dla personelu. Zdjął z siebie ubranie robocze i po przebraniu się w swoje własne odzienie, zabrał się za doprowadzania fartucha do porządku. W między czasie, jakiś pielęgniarz trochę go zagadał i dowiedział się, że jego rodzice też są tutaj rezydentami. Przynajmniej codziennie się widzieli. Gdy fartuch już lśnił, wywiesił go, aby wysechł, pożegnał się z personelem, który miał wrażenie, że patrzył na niego trochę przychylniej niż rano i miał jeszcze chwilę przed powrotem, więc zapalił szluga i zawitał  do pegazów. Gdy wybiła godzina, zgarnął świstoklik i wrócił do zamku.

//zt

@Joshua Walsh
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : blizny na twarzy po celtyckiej nocy, francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja, niewielka blizna na wewnętrznej stronie nadgarstka
Galeony : 433
  Liczba postów : 549
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty17.05.20 14:38;

Pogoń za wiedzą był dobry, a Lou jeszcze nie dostrzegała problemów, jakie stwarzała ambicja Viks. Dla niej była dziewczyna, której chęć nauki mogła zachęcać innych. Motywować, aby stawali się lepsi, skoro ona szła naprzód, nie patrząc na innych. Obserwowała uważnie, ciesząc się z tej nieznacznej lekcji, którą dawała jej przyjaciółka. Dla niej, w tej chwili, ambicje Victorii były zbawieniem, bo dzięki nim mogły stworzyć arcydzieła, które pomogą stworzyć niezapomniany klimat przyjęcia.
Wzięła w dłonie koralowy talerz, przyglądając mu się krytycznie. Nie lubiła tego koloru, ale stawiając obok wcześniej stworzonego morskiego, uśmiechnęła się lekko. Mogła sobie wyobrazić korale na dnie oceanu, a gdy powielą odmienioną zastawę, będzie z tego zdecydowanie przypominać bal trytonów.
- Jasne, to spróbuję powielać, a ty rób arcydzieła z tego czegoś - zgodziła się na taki układ z cichym śmiechem. Pomysł z wykorzystaniem piwa do przerobienia staruszków na trytony nie był najlepszy i nie trzeba było skupiać się dłużej na tym zagadnieniu. Wolała zaangażować się bardziej w zadanie z kółka niż w rozwijanie własnych, nieco dziwnych, wizji przyjęcia.
- Myślę, że dam radę powielać - stwierdziła ostatecznie, łapiąc w dłoń talerz z łuskami. Podobał jej się, naprawdę przypominał ogony wodnych stworzeń. Choć Brandon wydawała się nie być w pełni zadowolona, Lou była przekonana, że całość będzie się podobać uczestnikom balu. - Geminio - wypowiedziała wyraźnie zaklęcie, a po chwili na stole stały dwa talerze z motywem łusek. Uśmiechnęła się zadowolona i kontynuowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Victoria Brandon

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VI
Wiek : 17
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 168
C. szczególne : piegi na całej twarzy
Galeony : 577
Dodatkowo : Prefekt
  Liczba postów : 541
https://www.czarodzieje.org/t18197-victoria-brandon#517279
https://www.czarodzieje.org/t18201-poczta-brandonowny#517591
https://www.czarodzieje.org/t18202-vicky-i-jej-magiczna-menazeria#517595
https://www.czarodzieje.org/t18199-victoria-brandon#517482
https://www.czarodzieje.org/t18306-victoria-brandon-dziennik
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty17.05.20 15:48;

Pogoń za wiedzą bywała zgubna. Victoria nie chwaliła się na lewo i prawo tym, jak skończył się jej trening z Finnem i nie chwaliła się tym, że zamierzała zmierzyć się z nim jeszcze raz. Przygoda co prawda była szalona, mogła się wtedy naprawdę utopić, ale w jej żyłach płynęła wtedy szalona, dzika adrenalina, której nie umiała i nie chciała zatrzymywać. Dopóki z boku wyglądała zaś jak ktoś, kto po prostu dąży do zdobywania wiedzy, to jej wystarczyło, nie chciała bowiem pewnego dnia obudzić się i przekonać, że inni spozierają na nią podejrzliwie z uwagi na jej ambicję. Bo co to właściwie znaczyło być najlepszym i z czym dokładnie to się wiązało?
- Gdyby to naprawdę były arcydzieła! - powiedziała na to i zaśmiała się ciepło, a później skupiła się faktycznie na zaklęciu, starając się dzięki temu czarowi nadać talerzom wzór łusek, który, jak doszła do wniosku, wyszedł całkiem w porządku. Spoglądała na niego spod przymkniętych powiek, zastanawiając się, czy to aby faktycznie jest dobry pomysł, ale w gruncie rzeczy, nie wyglądało to wcale tak źle!
- Może ktoś będzie umiał wyczarować puchary w kształcie muszli, jak myślisz? Chyba by do tego faktycznie pasowały! - dodała jeszcze, kiedy zobaczyła, jak Lou powiela zastawę, piękną, czystą i gotową do tego, by podać na niej posiłek. To było w sumie niesamowicie przyjemne i Victoria nie mogła ani trochę narzekać, podejrzewała również, że Kanadyjka czuła się obecnie podobne. Mały sukces, czyż nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : blizny na twarzy po celtyckiej nocy, francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja, niewielka blizna na wewnętrznej stronie nadgarstka
Galeony : 433
  Liczba postów : 549
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty18.05.20 8:34;

Spojrzała na Victorię, marszcząc nieznacznie brwi. Była niemożliwa! Może i owszem, nie była to zastawą zrobiona z muszli, czego dziewczyna mogłaby nie być w stanie zrobić i co już powiedziała, ale wciąż były naprawdę imponujące Lou zmiany. Pokręciła z niedowierzaniem głową, biorąc kolejny od nowa ozdobiony talerz w dłonie.
- Nie potrafiłabym zmienić im koloru, a co dopiero dodać łusek. Tak, to są arcydzieła na miarę naszych możliwości - odpowiedziała jej tonem, po którym łatwo było poznać, że nie żartuje, choć uśmiechała się przy tym wesoło. Może będzie próbowała w przyszłości nauczyć się tych zaklęć, aby nieco więcej zmienić w swoim otoczeniu, ale póki co pozostawało to w sferze marzeń.
Powielała ozdobione elementy zastawy, zwiększając jej ilość tak, aby na pewno wystarczyło dla wszystkich staruszków i ich gości, uśmiechając się przy tym lekko. Miło było zrobić coś dobrego. To nie tak, że zazwyczaj nie robiła dobrych uczynków. Teraz jednak robiła zupełnie z własnej woli, nie po to, żeby zadowolić rodzinę, odwrócić ich wzrok od siebie. Czuła się swobodnie i dobrze.
Spojrzała na Viks, gdy ta wspomniała o muszlach. Więc jednak podobał jej się pomysł? Aż uśmiechnęła się z wyraźnym zadowoleniem, gotowa przemieniać we wspomniany kształt puchary, ale powstrzymała się w odpowiednim momencie. Przecież nie potrafiła na tyle dobrze transmutować. Jeszcze zepsułaby starania Viks. Westchnęła nieznacznie, po chwili znów uśmiechając się szeroko, z nadzieją w spojrzeniu.
- Mam nadzieję. Zrobiłoby się tak naprawdę… Jak na dnie. Szkoda, że nie lubisz wody, pokazałabym ci - dodała ze śmiechem, powielając kolejne elementy. Tak, nie mogła się doczekać balu. Chciała ubrać… Cóż, na bal trytonów ubrałaby sukienkę. To była wyjątkowa impreza, na którą mogłaby nawet ubrać sukienkę. Potrząsnęła lekko głową, wracając do rzeczywistości i kończąc wraz z Krukonką zadanie.
- To chyba tyle. Wracamy? - spytała przyjaciółki, spoglądając na efekt ich działań. Mnóstwo morskich talerzy, część ze wzorem łusek, kilka koralowych mis oraz półmisków, metalicznie mieniące się puchary na wodę, które w marzeniach dziewczyn miały przypominać muszle. Może ktoś inny dostrzeże ten zamysł i transmituje odpowiednio puchary? Z uśmiechem na twarzy, zadowolone z efektów swojej pracy, mogły wracać do zamku. Lou zamierzała tylko coś zjeść, przebrać się może i wrócić, żeby z Maxem pomóc ze wspomnieniami.

/zt x2
@Victoria Brandon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 426
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty18.05.20 13:44;

Po tym, jak ogarnął się z Maxem, poszedł szukać Lou. Nie bardzo wiedział, o co dokładnie chodzi z tymi wspomnieniami, no ale dobra, niech już będzie, że poszukają ich w tych jebanych kulach. Co prawda nie był przekonany co do tego, że cokolwiek z nich znajdą, ale jeśli tak mogli pokazać, ze jednak coś robią, to niech będzie. Znalazł dziewczynę w pobliżu sali, w której mieli się zaszyć i próbować faktycznie coś znaleźć, więc po prostu pogonił ją do środka, zamknął za nimi drzwi, a potem pozostawało im tylko przystąpić do działania, na które Max parsknął. Patrzył przez chwilę na szklaną kulę, jakby zastanawiał się, jak ma tego do chuja pana użyć, skoro szukał nie przyszłości, a przeszłości, ale chuj tam, jakoś się skoncentrują i dadzą radę.
- Mam nadzieję, że nie trafimy na rzeczy, których nie należy oglądać - rzucił nieco zaczepnie, po czym przymknął powieki i spróbował się skoncentrować, pozwalając jednocześnie na to, żeby faktycznie wszystkie jego zmysły nastawiły się na obrazu. Zacisnął na moment powieki, bo poczuł gwałtowne szarpnięcie, całą falę różnych obrazów, które próbowały na niego napierać, ale w tych ciemnościach coś się kryło, coś tam jeszcze było. Odnosił wrażenie, że w kuli przetaczają się obrazy, jakie powinien złapać, ale ponieważ pozwalał, by nie tylko jego oczy spoglądały, odnosił wrażenie, że właściwie cały zaczyna w jakiś jebany sposób płynąć. Tam albo sram, sam nie wiedział dokąd.
- Dobra, kurwa, coś tam jest - mruknął, przekrzywiając lekko głowę, jakby myślał, że w ten sposób uda mu się złapać wspomnienie, ale to było w chuj ciężkie, bo wizja była raczej zbiorem kolorowych barw, przynajmniej na razie.

Kość 6 (parzysta)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : blizny na twarzy po celtyckiej nocy, francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja, niewielka blizna na wewnętrznej stronie nadgarstka
Galeony : 433
  Liczba postów : 549
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty20.05.20 2:28;

Szybko do zamku niestety odpadało. Trasa zajęłaby jej więcej czasu i nie zdążyłaby na wykonania zadania z IKE, do którego umówiła się z Maxem. Prawdę mówiąc, nie była przekonana do kółka i jedynie chęć nauczenia się czegoś więcej sprawiała, że jeszcze się nie wypisała. Było tylu chętnych, a skończyli w tak kameralnym gronie, że wolała o tym nie myśleć. Czekała na niego przed salą, którą im udostępniono. Liczyła na to, że uda im się cokolwiek zobaczyć w kulach, choć pierwszy raz miała pracować z nimi bez zainteresowanego. Była w stanie znaleźć wspomnienie, fragment przeszłości, bez właściciela wspomnień? Z drugiej strony, Dom Spokojnej Starości zdawał się być przesycony samymi staruszkami, więc powinno im się udać. Chyba.
W końcu zobaczyła Maxa, do którego uśmiechnęła się lekko na powitanie i weszła do pokoju. Westchnęła lekko na widok szklanej kuli, przypominając sobie trudne z nią początki, a także wszystkie żarty. Teraz pierwszy raz miała na poważnie z niej skorzystać.
- Jeśli na nie trafimy, to niech nie są to świeże wspomnienia - odpowiedziała, mimowolnie krzywiąc się na samą myśl. Zaraz jednak przypomniał jej się pewien staruszek z bliżej nieokreślonym tatuażem. Chciała go zapytać o niego, ale mężczyzna wydawał się wtedy nieobecny myślami, a ona musiała iść tutaj. - Ucieszyłabym się ze wspomnienia jednego pana o jego tatuażu... Twoje też mają jakieś znaczenie dla ciebie? - spytała z zaciekawieniem, siadając przy kuli i wpatrując się w nią. Powinna skupić się bardziej na staruszkach, niż zadawać pytania Gryfonowi o niego. Dodatkowo... Aż skrzywiła się nieznacznie do własnych wspomnień. Później najwyżej poprosi go o pomoc, co samo w sobie było już trudne.
Uspokoiła oddech, przymykając na moment powieki, aby uspokoić myśli, po czym skupiając się jedynie na staruszkach i zagubionych wspomnieniach, spojrzała w kryształową kulę. Przez chwilę widziała jedynie kłęby jakby dymu, kręcące się leniwie, aż nagle zawirowały, powoli przyjmując wyraźniejsze kształty, choć wciąż nie nazwałaby tego wspomnieniem, które bardziej wiedziała, że są, niż je widziała.
- Nie ma co mówić hop... - westchnęła, pochylając się bliżej kuli, co było błędem. Zmrużyła oczy, rejestrując problem z widzeniem i cofnęła znów głowę. Cholerny problem z krótkowzrocznością. Choć z drugiej strony, przynajmniej nie musiała nosić ciągle okularów. Poprawiła się na krześle, na nowo skupiając na kuli. Wspomnienie, daj jakieś wspomnienie staruszków!

kostka 6 (parzysta)
@Maximilian Brewer
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 426
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty20.05.20 13:24;

Kostka: 2; parzysta
Kości: 6, 6, 2

Uniósł lekko brew na uwagę o tym, jakie powinny to być wspomnienia, ale w gruncie rzeczy to zgadzał się z Lou, w końcu na chuj mieliby szukać czegoś nowego? Nie wiedział, co chciałby zobaczyć i czy aby na pewno chciałby coś dostrzec, ale kiedy Lou zaczęła pierdolić coś o jakimś staruszku z tatuażami, ostrożnie przesunął opuszką palca po własnej skórze, jakby zastanawiał się, czy to faktycznie ma jakieś znaczenie i czy za wiele lat będzie wspominał to, jak obrazki powstawały na jego ciele, czy być może nie będzie to miało dla niego żadnego znaczenia. Już miał jej powiedzieć, że mogą skupić się właśnie na tym, kiedy zadała swoje pytanie, a on zmrużył lekko powieki. To było, kurwa, mimo wszystko dość intymne, nic zatem dziwnego, że mierzył Lou uważnym wejrzeniem, zastanawiając się chyba, czy jest na tyle godna zaufania, by jej cokolwiek powiedzieć. Zjebała dość mocno w czasie ich prób, ale ostatecznie trzymał język za zębami i nie pierdolił nic na ten temat, niemniej jednak nie czuł się z nią na tyle związany, żeby cokolwiek jej opowiadać.
- Jaskółka symbolizuje szczęście i bogactwo, ale też zanosi duszę w zaświaty - powiedział bardzo oględnie, nie chcąc w to wkraczać i liczył na to, że, kurwa, Lou zrozumie. Jeśli chciała z nim tak gadać, musiała się z nim najpierw zaprzyjaźnić, a tak łatwo tak blisko siebie innych nie dopuszczał, więc miała jebany orzech do zgryzienia.
- Jak chcesz się przekonać, jakie mają dla niego znaczenie, skupmy się właśnie na tym, może coś uda nam się złapać - powiedział jeszcze, a potem skoncentrował się w pełni na obrazie, jaki próbował wyłonić się w szklanej kuli. Coś tam było, Max niemalże był pewien, że dostrzegał dość słoneczny, przyjemny dzień, ale nie wiedział zupełnie, czy to nie była jakaś autosugestia. Musiał przekonać się, co się tam kryje, więc właściwie odciął się od tego, co ich otaczało, licząc na to, że coś trafią. Nie żeby jakoś niesamowicie mocno mu na tym zależało, ale... jednak trochę tak było. Cały czas wracał myślami do Rose i uważał, że to właśnie dla niej próbuje teraz wygrzebać ze szklanej kuli coś więcej, niż widok pogodnego dnia. Gdyby tylko mógł coś usłyszeć...

@Loulou Moreau
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : blizny na twarzy po celtyckiej nocy, francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja, niewielka blizna na wewnętrznej stronie nadgarstka
Galeony : 433
  Liczba postów : 549
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty21.05.20 0:57;

kostka 5nieparzysta
Kości 6,6,2 i 5

Spojrzała na niego, nieznacznie przekrzywiając głowę, w oczekiwaniu, czy powie coś więcej, czy tylko uniesiona brew będzie komentarzem. W pamięci miała sprzeczkę i to, że rzekomo zawsze chce, żeby było, jak ona powie. Tym samym, mimowolnie czekała na jakieś sprzeciw wyrażenie innej opinii, która szczęśliwie nie nadeszła. Nawet jeśli nowe wspomnienia mógłby być zabawne, to raczej należało szukać czegoś w środku ich życia. Gdyby wierzyć w to, co mówiono o pamięci starszych osób, to pamiętały one wyśmienicie swoje dzieciństwo, ale nic z późniejszych lat. Musieli więc tam szukać, zdaniem Lou, ale przecież zawsze mogła się mylić. Podejrzewając, że za chwilę padnie jakaś uwaga, sądząc po spojrzeniu, jakie jej posłał, nie spodziewała się, że Max rzeczywiście odpowie na zadane pytanie inaczej niż "odpierdol się" albo "chuj cie to obchodzi".
- Wystarczyło krótkie tak, albo nie - odparła, unosząc lekko brew w zdziwieniu, że udzielił jej odpowiedzi, niejako zdradzając znaczenie jednego z tatuaży. Było to ciekawe, ale nie na tę chwilę. Nie wnikała i nawet nie poświęciła dodatkowej sekundy na rozważania, dla kogo wytatuował jaskółkę. Nie było jej to potrzebne, a i z całą pewnością nie odpowiadałby dalej. Może kiedyś spyta, a może nigdy. Obstawiała to drugie.
- Jasne, niech będzie tajemniczy staruszek - zgodziłą się, uśmiechając lekko. Skupiła się bardziej na szklanej kuli, myśląc jedynie o staruszku. O tym, jakie miłe wspomnienie zgubił, które można byłoby przypomnieć. Niestety, być może przez rozmowę, nie potrafiła teraz nic dostrzec. Nic, poza to, co widziała wcześniej. Czuła się tak, jakby zapomniała jednego słowa, które wręcz czuła na końcu języka, ale nie potrafiła wypowiedzieć, zapomniawszy jak ułożyć prawidłowo usta. Zmarszczyła brwi i spróbowała ponownie.

@Maximilian Brewer
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 426
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty21.05.20 10:37;

Kostka: 1; nieparzysta
Kości: 6, 6, 2 i 5, 1

Wspomnienia nie były dla Maxa czymś znanym i cenionym, nie były dla niego czymś, do czego lubił wracać, bo całkiem spora część z nich wiązała się raczej z mało przyjemnymi wydarzeniami, jakie wolałby po prostu odłożyć na bok, na półkę wiecznego, kurwa, zapomnienia, do której nie musiałby nigdy zaglądać. Ale, do chuja pana, skoro ich zadanie na tym polegało, to nie mógł się z tym jakoś pierdolić, odnosił jednak wrażenie, że Lou oczekuje tutaj jakiejś jebanej próby sił i zdaje się, że nie do końca mu się to podobało. Jeszcze mniej, gdy w dość zdawkowy sposób skomentowała jego odpowiedź w sprawie tatuaży i nic już nie podziewał, aczkolwiek jego spojrzenie zdawało się pociemnieć, nie chciał jednak za bardzo w tym grzebać i postanowił skupić się na zadaniu, okazało się jednak, że jest teraz zdecydowanie wybity z rytmu i nic mu z tego nie chciało, kurwa, wyjść.
- Też widziałaś coś, co przypominało słoneczny dzień nad morzem? - zapytał zatem, by skoncentrować się na nowo na tym, co mieli robić, by przywołać do siebie obrazy, jakie postanowiły mu spierdolić, bo zaczął myśleć nie o tym, o czym myśleć powinien i skończyło się to jak jakieś jedno wielkie pierdolenie. Jeśli byłoby tak, jak mówił, to mieli początek, którego mógł dalej szukać we mgle, jaka teraz buzowała w szklanej kuli. Miał wrażenie, że ten dym chciał wydostać się ze zbiornika, w jakim chwilowo się znajdował, z powodu ich woli, a nie czegoś, kurwa, więcej, a jego zaczynała już chyba z tego boleć jebana głowa, więc liczył na to, że jakoś szybko im to pójdzie, odpierdolą to i będą mieli z głowy. Bo nie czuł się na siłach, żeby robić jeszcze chuj wie co i chuj wie po co. Mieli spróbować znaleźć wspomnienie, więc nie pozostawało mu nic innego, jak właśnie nad tym zapierdalać. Obiecywał sobie, że nie będzie się już, kurwa, przejmował niczym, co go otacza, bo to jedynie go rozpraszało, a doskonale wiedział, że przyszłość potrzebuje możliwości, by się do nas dostać. Zakładał zatem, że to samo jest z przeszłością.

@Loulou Moreau
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Loulou Moreau

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 173cm
C. szczególne : blizny na twarzy po celtyckiej nocy, francuski akcent, burza loków, ciemniejsza karnacja, niewielka blizna na wewnętrznej stronie nadgarstka
Galeony : 433
  Liczba postów : 549
https://www.czarodzieje.org/t18184-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18218-loulou-m#518183
https://www.czarodzieje.org/t18443-lou-zaprasza#525367
https://www.czarodzieje.org/t18195-loulou-moreau
https://www.czarodzieje.org/t18299-loulou-moreau-dziennik#520878
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty21.05.20 21:24;

kostka 3
kości 6, 6, 2 i 5,1, 3

Wspomnienia bywały różne, ona sama miała… Raczej pozytywne. W większości. Jeśli tyczyły sie rodziny, sportu, bowiem Riverside to zupełnie inna bajka. Mimo to nie było niczego, co sprawiałoby, że chciałaby o czymś zapomnieć. Jedynie z czasem, odczuwała zażenowanie swoim zachowaniem w niektórych sytuacjach, co szybko próbowała zapomnieć. Nie było łatwo. Tak jak teraz, gdy chciała się odciąć od wcześniejszych zdarzeń, a zamiast tego robiła coś odwrotnego. Ostatecznie udało jej się zapanować nad chęcią wyjaśnień pytania. Nie chciała od razu znać tajemnic, kryjących się za tatuażami, a jedynie z ciekawości pytała, czy mają jakiekolwiek znaczenie. Dodatkowo odniosła wrażenie, że nawet gdyby pytała dalej, nie odpowiedziałby, więc jaki sens był w kontynuowaniu tematu?
Próbowała skupić się na kuli i dymie, ale niestety, wszystko jej uciekała. Prychnęła pod nosem zirytowana, pocierając na moment palcami skroń, aż nie poczuła, jak wszystko z niech schodzi, jak rozluźnia się. Tego potrzebowała, aby wykonać zadanie dla koła i pomóc staruszkom odzyskać wspomnienia. Jakiekolwiek, chociaż jedno.
- Widziałam jakby łódź… Więc możliwe, że coś powoli mamy - odparła spokojnie, poprawiając się na krześle i jeszcze raz przymykając oczy. Chwilę po prostu trwała tak, skupiając się jedynie na cudzych wspomnieniach, starając się wyłapać coś na kształt nawoływania. Gdy miała już pewność, że coś złapała, zaczęła podążać tym tropem. Słoneczny dzień, morze, łódź… Odetchnęła spokojniej, skupiając się już tylko na tym. Powoli otwarła oczy i ponownie spojrzała w dym zamknięty w kuli.

@Maximilian Brewer
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Brewer

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 178 cm
Galeony : 426
Dodatkowo : Jasnowidzenie
  Liczba postów : 420
https://www.czarodzieje.org/t18375-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18475-listy-tradycyjne-maxa#526264
https://www.czarodzieje.org/t18474-max-nie-zaprasza#526263
https://www.czarodzieje.org/t18374-maximilian-brewer
https://www.czarodzieje.org/t18428-maximilian-brewer-dziennik#52
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty22.05.20 21:28;

Kostka: 2; parzysta
Kości: 6, 6, 2, 2 i 5, 1, 3

Tak, zdecydowanie był przez chwilę wyprowadzony z równowagi, ale zdołał jakoś się ogarnąć i skupić na tym, co mieli robić. Nie widział powodów do tego, żeby dalej się pierdolić z własnymi sprawami i problemami, nie chciało mu się ich ruszać, więc generalnie miał to w dupie. Na pewno zaś nie zamierzał dyskutować z Lou na tematy, które jej w żaden sposób nie dotyczyły i w pewien sposób się w nie wpierdalała. Wiedział doskonale, że nie powinien tak, kurwa, reagować, ale pod wieloma względami to było od niego silniejsze, tym bardziej że nadal stała im w gardle, niczym kość niezgody, ich próba z domku na drzewie, która poszła w sposób gorszy niż chujowy, ale nie mógł już nic na to poradzić. Nie zamierzał się na tym dalej skupiać, bo właściwie nie miało to sensu i jedynie zerknął przelotnie na dziewczynę, która siedziała naprzeciwko niego, jakby chciał zapytać, czy mówi serio, czy się zgrywa.
Skoncentrował się ponownie na szklanej kuli, pozwalając, by obrazy same się do niego wprosiły i teraz dostrzegł coś nieco wyraźniej. Faktycznie, wyglądało jak... nadmorskie miasteczko. Kojarzyło mu się trochę z tą pieprzoną mieściną, która teoretycznie przez lata była jego jebanym domem. Nie był zatem pewien, czy przypadkiem nie przenosi na wspomnienia tych swoich własnych, potrząsnął więc lekko głową i wziął głęboki oddech, by wszystko ustabilizować. Prędko przekonał się, że jednak wizja nadal tam tkwi, a zatem chyba się nie pomylili i mogli zakładać, że coś mają, o ile im to w pełni nie umknie. Bo na razie to było w chuj dalekie od prawdziwego wspomnienia. Widok jakiejś jebanej wioski? Odetchnął głęboko, dochodząc do wniosku, że najwyżej coś potem zmyśli albo jakiś inny chuj.

@Loulou Moreau
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VI
Wiek : 16
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : blizna pod lewym żebrem
Galeony : 955
  Liczba postów : 1049
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty23.05.20 1:27;

Inny czas/Szlaban 2/4

Przyszedł kolejny dzień, który musiał spędzić odpracowując swoją głupotę w Domu Spokojnej Starości w Dolinie Godryka. Kadra pracująca na co dzień w tym miejscu wciąż niezbyt przychylnie na niego patrzyła i pomimo, że nie było do dla niego zbyt łatwe, starał się tym za bardzo nie przejmować. W końcu był tutaj tylko po to, aby odbębnić szlaban, prawda? Zaczął powoli oswajać się z tym miejscem. Przekraczając próg, witał się z każdym i automatycznie kierował się w stronę składzika, z którego miał brać potrzebne mu rzeczy. Dzisiaj jednak, został zatrzymany. Poinformowano go, że jego zadaniem nie będzie, jak ostatnio tylko mycie staruszków, ale miał dzisiaj zająć się także czyszczeniem nocników i zmienianiem pieluch. Pokornie skinął tylko głową, na znak, że przyjmuje zadanie i poszedł się przebrać. Zaczął jak zwykle od kąpieli. Szło mu już dosyć sprawnie i wiedział mniej więcej, jak podejść do którego emeryta. Nawet dziadek, upierający się, że boi się wody łatwiej dawał się namówić. Starał się z każdym zamienić chociaż słowo, w czasie, gdy pomagał im w codziennych kąpielach. Skoro miał tu siedzieć cały miesiąc, nie chciał spędzać tych godzin na milczeniu i wkurzaniu się na swoją karę. Gdy ostatni staruszek był już wykąpany, udał się do składzika po środki czyszczące i zabrał do szorowania łazienki. To zadanie również szło mu już zdecydowanie szybciej niż początkowo, co nie oznaczało, że wykonywał je mniej dokładnie. Żałował, że nie może tego zrobić za pomocą różdżki, ale szorując po kolei kafelki miał przynajmniej czas pomyśleć. Przywykł już do zapachu detergentów na swoim ciele. Nauczył się też pucować szyby tak, żeby nie zostawiać najmniejszego zacieku. Dziś jednak wyjątkowo szybko wykonywał tę część zadania, bo wiedział, że czeka go o wiele więcej pracy. Uporał się więc z doprowadzaniem łazienki do ładu, odłożył niepotrzebne mu narzędzia i zaczął obchód po salach. Nigdy wcześniej nie miał do czynienia z czymś takim i nie do końca wiedział, jak się za to zabrać. W dodatku nie było to coś, o czym marzył. Nie miał jednak wyboru. Zacisnął zęby i przystąpił do działania. O ile czyszczenie nocników nie sprawiało mu aż takiego problemu, o tyle zmiana pieluch była już inną historią. Wchodząc w kontakt z niedomagającymi staruszkami musiał postępować dość delikatnie ale też taktownie. Każda zużyta pielucha lądowała w specjalnym śmietniku, który ze sobą targał, po czym wyciągał świeżą i przychodził czas, by ją zastąpić. Nie do końca były to widoki, o których marzył. Wymieniając kolejne pieluchy, coraz bardziej doceniał młode ciała, które mógł czasem oglądać poza tym przybytkiem. Poczuł ulgę, gdy okazało się, że słynny już staruszek bojący się wody nie potrzebuje pieluchy. Opróżniając i czyszcząc jego nocnik, Max nie mógł nie pomyśleć o tym, że jest to zdecydowanie łatwiejsza i przyjemniejsza opcja. Zaraz jeszcze okazałoby się, że mężczyzna ma uraz do kolejnych rzeczy. Gdy już uporał się z zadaniem, zrobił obchód po salach sprawdzając, czy na pewno nikogo nie pominął i czy aby na pewno wszystko dokładnie wyczyścił, a następnie udał się by wyprać swój strój służbowy i odłożyć środki czystości. Na sam koniec, tradycyjnie zajrzał na chwilę do stajni i poszedł łapać świstoklik do Hogwartu.


@Joshua Walsh
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Dom Spokojnej Starości  - Page 2 QzgSDG8








Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty


PisanieDom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty Re: Dom Spokojnej Starości   Dom Spokojnej Starości  - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Dom Spokojnej Starości

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Dom Spokojnej Starości  - Page 2 JHTDsR7 :: 
Dolina Godryka
 :: 
Centrum miasteczka
-