Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Studio Tatuażu "Magic Tattoo"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 2 Previous  1, 2
AutorWiadomość


Tori Lacroix

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : pół wila
Galeony : 482
  Liczba postów : 451
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12900-toralei-lacroix
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12904-fire
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12903-zombie-ruletka
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12905-toralei-lacroix
Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty


PisanieStudio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty Studio Tatuażu "Magic Tattoo"  Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 EmptyCzw Lip 21 2016, 23:49;

First topic message reminder :


Studio Magicznego Tautażu

Studio ma długą listę oczekiwania, ponieważ jest profesjonalne... Jednak za dodatkową opłatą (20G) przyjmą Cię od ręki. Tatuaże tu zrobione są oczywiście magiczne.

Ceny tatuażu:
- Tatuaż zwykły 25 G
- Tatuaż zmieniający kolor (trzy kolory) 40 G
- Tatuaż poruszający się w miejscu (jak zdjęcie) 50 G
- Tatuaż poruszający się po całym ciele 70 G
- Tatuaż zmieniający kolor w zależności od nastroju 100 G

Jeśli chcesz np. tatuaż zmieniający kolor i poruszający się w miejscu płacisz 90 G, czyli sumujesz odpowiednie kwoty.





Ostatnio zmieniony przez Tori Lacroix dnia Sob Lip 23 2016, 19:24, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Lara Burke

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 175 cm
C. szczególne : Kolczyk w nosie, oraz obok dolnej wargi, bardzo jasne włosy często ma przy sobie swojego nieśmiałka. Powoli wraca na właściwe tory
Galeony : 201
  Liczba postów : 586
https://www.czarodzieje.org/t18343-lara-burke#521843
https://www.czarodzieje.org/t18362-listy-lary#522823
https://www.czarodzieje.org/t18355-lara-i-jej-relacje#522683
https://www.czarodzieje.org/t18352-lara-burke#522441
https://www.czarodzieje.org/t18489-lara-burke-dziennik
Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty


PisanieStudio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty Re: Studio Tatuażu "Magic Tattoo"  Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 EmptyPią Paź 16 2020, 21:38;

Naprawdę nie zamierzała w żaden sposób obrazić chłopaka. A jeśli to zrobiła to przez kompletną nieświadomość. Poczuła się bardzo głupio, kiedy stało się jasnym dla niej, jak bardzo ten temat był dla niego ważnym. Nie mogła podejrzewać co nim kierowało o dlaczego zachowywał się w taki sposób. To znaczy, może i mogła, ale jakoś zupełnie o tym w tym momencie nie pomyślała. - Jeremy, przepraszam. Naprawdę nie chciałam cię urazić - powiedziała po chwili znacznie spokojniejszym tonem. Chciała go przytulić czy coś, ale nie mogła tego zrobić, bo przecież aktualnie tatuator wyżywał się na jej ręce. Musiała być grzeczna więc pozwoliła sobie na posłanie mu naprawdę przepraszającego uśmiechu. Teraz jednak obserwowała swoje oraz jego odbicie w lustrze, kiedy stanął tak blisko niej. Zamiast na swoim nowym tatuażu wolała jednak skupić się na tym, jak ładnie ich sylwetki wyglądały obok siebie. - Nie przyspieszaj. Wolę żeby zagoiło się naturalnie - powiedziała w końcu, dalej uśmiechając się delikatnie w jego kierunku. Naprawdę podobało jej się to, co widziała. Dziwny dreszcz przeszedł po jej ciele, zaczynając się od miejsca, gdzie dotknął jej tułowia a kończył się gdzieś nie wiadomo gdzie. Spojrzała jeszcze raz na swój tatuaż, rozważając to, co powiedział. - Nie chciała bym, żeby błąkał się wszędzie. Wolę, żeby został w okolicach ramienia - wyjaśniła po chwili swój ogólny zamysł. Teraz należało tylko dokonać odpowiedniej płatności i mogli wychodzić. - Jak na pierwszy raz w zupełności wystarczy - stwierdziła po chwili. Była dzielna i to wystarczyło. Odwróciła się przodem do niego i wspięła na palce, by złożyć na jego policzku delikatny pocałunek. - Dziękuję za pomoc - powiedziała, kiedy odsunęła się już na bardziej odpowiednią odległość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jeremy Dunbar

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 179
C. szczególne : Ruchome tatuaże na prawym ramieniu, wyszczerz na gębie, kocia sierść na ubraniu, zapach gumy balonowej.
Galeony : 175
  Liczba postów : 960
https://www.czarodzieje.org/t17312-jeremy-p-turner#485467
https://www.czarodzieje.org/t17314-awiza-pana-dunbar#485553
https://www.czarodzieje.org/t17313-j-turner#485466
Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty


PisanieStudio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty Re: Studio Tatuażu "Magic Tattoo"  Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 EmptyPon Paź 26 2020, 19:39;

Nie potrafił się długo gniewać ani boczyć. W pewnym sensie jego humor zepsuł się, ale bardziej mogło mu zaszkodzić wielokrotne przepraszanie przez Larę. Gdy ponownie okazała skruchę jedynie pocałował jej policzek, a wierzył, że wtedy dziewczyna zrozumie, że nie ma jej nic za złe. Ot, drażliwy temat a oni się przecież dopiero wzajemnie poznawali. Musieli popełniać błędy aby potem wiedzieć czego unikać a z czym zachowywać delikatność. Uszanował jej postanowienie o pozostawienie zaognionej skóry w takim stanie. Nie narzucał się jej ze swoimi umiejętnościami a poza tym udowodniła mu już nieraz, że jest bardziej wytrzymała od lekkich i porcelanowych dziewcząt. Spoglądał w odbiciu na lśniący świeżością tatuaż. - Tatuażyści mają na to jakiś czar, więc nie będzie pewnie ci przeszkadzać. Nie to co moje. Te to zobacz, nawet teraz pchają się do palców. - pokazał jej kilka symboli "spadających" po jego prawym przedramieniu jakby nie potrafiły utrzymać się na właściwej pozycji. Uśmiech na jego ustach poszerzył się kiedy dostał buziaka. - Okay, to na następnego muszę się postarać bardziej? Chodź, omówimy tę kwestię już na obiedzie, bo umieram z głodu. Jak zawsze. - jego humor od razu uległ poprawie. Sięgnął po ich kurtki kiedy Lara płaciła za usługę, a gdy oboje wyszli na zewnątrz to nie mógł się oprzeć, aby nie objąć jej na moment ramieniem. Nie byli parą, ale ciągnęło go do niej i nie potrafił trzymać rąk przy sobie. Najważniejsze, że jej to szczególnie nie przeszkadzało, a to już połowa sukcesu.

| zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, multum durnych tatuaży
Galeony : 1931
  Liczba postów : 1014
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty


PisanieStudio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty Re: Studio Tatuażu "Magic Tattoo"  Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 EmptyPon Maj 31 2021, 06:20;

- Wiesz, że jesteś głupim kutasem? - spytał Tadka, zerkając na niego spod byka. - I najgorsze jest to, że nie potrafię być na ciebie zły, bo w kurwę się cieszę, że w końcu odżyłeś, poświęciłeś się pasji i jakoś idziesz do przodu - poklepał go po ramieniu (czy Puchon w ogóle to poczuł na swoich jeszcze bardziej imponujących bicepsach?). - Ale przysięgam, że jak mi nie załatwisz biletu na mecz w ciągu miesiąca to ta różdżka - wyciągnął swój magiczny patyk (heh) - odjebie ci jesień średniowiecza - pokiwał głową na znak, że ani trochę nie żartuje. 
Brak Thaddeusa nie był łatwy. Pomimo obecności Freli czy innych znajomych, nikt nie potrafił zastąpić mu prawdziwego kumpla, z którym mógł się schlać, ponarzekać czy po prostu pomilczeć. Potrzebował go. Tak jak każdy miotłozjeb potrzebował miotły, tak on czuł się lepiej przy Puchonie i miał wrażenie, że z nim u boku, jest w stanie poradzić sobie ze wszystkim. - To ten amerykański luz czy moje zajebiste dziarki zainspirowały cię do zrobienia tatuażu? - uniósł brwi, zaciągając się papierosem przed budynkiem. - Freja powiedziała, że jak znowu sobie wytatuuję jakieś gówno to odbije mi na policzku permanentny znak uznania, ale tym razem mam fantastyczny pomysł! Myślałem o lwie, ale nie wiem czy na ręce czy na żebrach - oznajmił, święcie przekonany, że to faktycznie świetna myśl. - Zanim mi powiesz, że to kompletna tandeta - od razu zastrzegł, kiwając Tadkowi palcem przed nosem - to no, chcę mieć na sobie symbol odwagi. Albo jakąś runę na palcu, wciąż się waham którą. TYLE POMYSŁÓW, A TAK MAŁO MIEJSCA - rozłożył bezradnie ramiona.
Thad wyjechał na kilka miesięcy, ale to Aslanowi wystarczyło, aby wypełnić swoje ciało kolejnymi tatuażami, skrywanymi pod ciemnobrązową kurtką. - Czasem mam wrażenie, że to się nigdy nie skończy - mruknął pod nosem rozgoryczony. Zaczął ozdabiać skórę malunkami w ramach buntu wobec rodziców. I im dłużej o tym myślał, tym częściej dochodził do wniosku, iż nie nadejdzie dzień, w którym im się przeciwstawi w inny sposób niż dekorowanie samego siebie.

@Thaddeus H. Edgcumbe
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thaddeus H. Edgcumbe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 195cm
C. szczególne : Zaraźliwy uśmiech, szkocki akcent, nieco odstające uszy, wybitnie marszczące się czoło, drobna blizna obok ust, wielkie dłonie i jeszcze większa muskulatura
Galeony : 447
  Liczba postów : 691
https://www.czarodzieje.org/t18881-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18884-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18885-dream-team-tadzika#543448
https://www.czarodzieje.org/t18882-thaddeus-h-edgcumbe#543402
https://www.czarodzieje.org/t20662-thaddeus-h-edgcumbe-dziennik#
Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty


PisanieStudio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty Re: Studio Tatuażu "Magic Tattoo"  Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 EmptyWto Cze 29 2021, 14:59;

Wiem, że jestem twoją zapasową narzeczoną — parsknął śmiechem na oczywiście retoryczne pytanie Coltona, za nic mając groźne lwie spojrzenie, a tym bardziej ścinające go z nóg ciosy jego potężnych łap. Może nie było widać (oczywiście, że było, ale Thaddeus zgrywał twardego Puchona), ale naprawdę doceniał słowa Aslana - co odbiło się w szczerych, zielonych tęczówkach... kiedy zmusił kumpla do opuszczenia różdżki.
Dobra, dobra, chwytam — odparł polubownie, w rewanżu również klepiąc w kościsty bark przyjaciela. Z wyczuciem - żeby go nie wypierdolić na chodnik. — Załatwię Ci miejsce w loży VIP. Tobie i Freli, pasuje? — Oczywiście, że nie zapominał o drugiej połówce Coltona, dzięki której ten domorosły niby-lew naprawdę stał się lwem. Z drobnych, dziecięcych i szczeniackich buntów potrafił przejść do decydowania o sobie - co Thaddeus wspierał całym swoim wielkim sobą. Wiedział, że on też miał w tym swój wkład - ale zdawał sobie sprawę, że to jednak odpowiednia kobieta w większości stała za sukcesem faceta. Jak to w ogóle w dobranych związkach po prostu bywało - a znał mało bardziej dobranych par niż Kołtun i Frela.
Zdecydowanie twoje dziarki — przyznał, próbując się nie śmiać. Aslan w pewnych... częściach, wyglądał jak chuda pisanka. — Jestem zdecydowany, żeby nigdy nie wyglądać tak zajebiście jak Ty — wyszczerzył się do kumpla niedorzecznie z miną 'absolutnie-cię-nie-obrażam'.
Freja to jednak mądra kobieta jest... — mruknął, ale nie przerywał dalszych wywodów przyjaciela, przysłuchując mu się uważnie. No z kim jak z kim, ale tylko z Krukonem mógł się wybrać do tatuatora - i naprawdę poważnie podchodził do symboliki (mimo całego swojego dystansu do wróżbiarstwa, numerologii czy innych zabawnych dziedzin magii). Bo tu chodziło jednak o znaczenie, osobisty talizman na skórze. W jakiś kawałek drewna z runą nie wierzył, ale kiedy taka runa była na skórze? Od razu wydawała się bardziej autentyczna.
Wcześniej bym Ci lwa odradził, ale teraz chyba do tego dojrzałeś — stwierdził, całkiem szczerze, zarzucając potężne ramię na kark Coltona i po przyjacielsku czochrając mu starannie ułożoną czuprynę. — Nie pierdol tylko. Jak twoim rodzicom spadną klapki z oczu to zobaczą, że nie tylko szanowany z Ciebie uzdrowiciel, ale i kobietę masz rozsądną. Czego tu się wstydzić, czego się wypierać? — Uśmiechnął się do przyjaciela pokrzepiająco. — Kurwa, nawet ja się Tobą chwalę! Moja prywatna pielęgniarka! — mrugnął do niego zaczepnie. — Czasy się zmieniają — dodał jeszcze poważniej, gdy w końcu przekroczyli próg studia tatuażu. Thad przywitał się z ekipą w środku, pchając Coltona do poczekalni, gdy kazali im moment poczekać.
Sam zapadł się w duży, skórzany fotel. Wyjął z kieszeni spodni zwitek pergaminu, podając go Aslanowi.
Zerknij, to mój projekt — wyjaśnił. — Żona kumpla z Fitchburga jest tatuatorką, naszkicowała mi dziarę na pożegnanie... Wytrzymuję pęknięte żebra i przyjęcie tłuczka na mordę, to to też chyba wytrzymam, co? — zażartował, zakładając jedną nogę na kolano.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aslan Colton

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 189 cm
C. szczególne : rodowy sygnet na palcu, multum durnych tatuaży
Galeony : 1931
  Liczba postów : 1014
https://www.czarodzieje.org/t18403-aslan-colton#524234
https://www.czarodzieje.org/t18431-aslan-colton#525085
https://www.czarodzieje.org/t18430-aslan-chlopiec-ktory-boi-sie-lwow#525074
https://www.czarodzieje.org/t18426-aslan-colton
https://www.czarodzieje.org/t18721-aslan-colton-dziennik
Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty


PisanieStudio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty Re: Studio Tatuażu "Magic Tattoo"  Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 EmptyWto Cze 29 2021, 17:31;

- Ano, najlepszą jaką mogłem sobie wymarzyć, ale na nasz ślub nie licz, pierścionek zarezerwowany jest dla Freli – wyszczerzył się radośnie, nie mogąc się zbyt długo gniewać na przyjaciela. Zresztą, czekał ich przemiły wieczór w studiu tatuażu, nie chciał go psuć jakimiś niedorzecznymi dąsami. Tadek wracał do Hogwartu – i do niego – jak bumerang, a Aslan był ostatnią osobą, która by go powstrzymywała przed wyjazdami i spełnianiem swoich marzeń. Musiał jednak odegrać teatrzyk pt. obraza majestatu.
Pokiwał głową podekscytowany. – Na pewno będzie zachwycona, że zabieram ją na mecz – parsknął; jego dziewczyna miała tyle wspólnego z Quidditchem co on z zielarstwem – jedynie świadomość, że istnieje. – Musisz nas nauczyć wszystkich okrzyków, bo mocno wypadłem z obiegu i już się nie orientuję jak się trzeba na trybunach wydzierać – odkąd skupił się na uzdrawianiu i oddalił od rodziny, sport pozostał jedynie dawną pasją, którą odkurzał podczas drużynowych treningów i szkolnej ligi. Dopiero kiedy Thad zaczął międzynarodową karierę, niemalże czuł się w obowiązku na nowo nadążać za wynikami w tabeli.
Ukłonił się nisko, ściągając z głowy niewidzialny kapelusz. – Ja to jednak jestem – westchnął teatralnie. Po chwili zmarszczył brwi, przyjmując obrażony wyraz twarzy – oczywiście udawany. – Nie ma takiego zaklęcia ani tatuażu, który sprawi, że będziesz taki zajebisty jak ja – odgryzł się, wystawiając język i pogrywając z Puchonem. Jakże tęsknił za tymi przekomarzankami i ironizowaniem. Przy żadnym kumplu nie czuł się tak swobodnie jak przy Thaddeusu.
Dopalił spokojnie papierosa, wpatrując się w olbrzyma roziskrzonym wzrokiem. Zawsze mógł liczyć na to, że przywoła go do porządku i postawi na odpowiednim torze, przypomni drogę, jaką przeszedł, aby dotrzeć do tego miejsca. Ugiął się pod ciężarem przyjaciela i schylił głowę, żeby uniemożliwić mu rozwichrzenie włosów – bezskutecznie. – Uważaj, bo cię przypalę – zareagował szybko, upewniając się, że nie odbił na tadkowej skórze żadnego śladu. – To nawet nie są klapki, a złote sandały przytwierdzone trwałym przylepcem – wrócił do tematu, nie wierząc w słowa Puchona. Nie istniały żadne sposoby, aby udowodnić im swoją wartość – tylko realizowanie ich planu mogło sprawić, że zyskałby święty spokój. – Ale warto mieć wyjebane, skoro taka gwiazda Quidditcha określa mnie jako swoją prywatną pigułę – zaśmiał się, wchodząc do znanego sobie pomieszczenia.
Pomachał wesoło pracownikom i kiwnął uprzejmie w stronę oczekujących (większość z nich znał), szybko jednak zwracając się w kierunku Tadziny. Usadowił się tuż obok i wziął do ręki pergamin, dokładnie lustrując szkic tatuażu. Oczy mu latały od kartki do potężnych rąk chłopaka, jakby próbował przekalkować projekt na jego przedramię. – Jest DO JE BA NY – zachwycił się po chwili, nie trzymając go już dłużej w niepewności. – Zajebiście to będzie wyglądało, gdy sroki będą fruwały po tych kurwitnych bicepsach – poruszał brwiami, pyrgając go w owe mięśnie. – Ja szkicu nie mam, zazwyczaj Roger improwizuje, mówię mu tylko jaki mam pomysł i pozwalam działać – oparł głowę o zagłówek i wyciągnął nogi przed siebie. – Co w sumie chyba widać – zaśmiał się, podwijając rękawy kurtki i ukazując malowidła kompletnie ze sobą niepowiązane, tak bardzo od siebie różne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Zawsze nosi czarną bluzę z haftem tańczącego Derwisza z tyłu wraz z kojotem i wilkiem z przodu na rękawach, pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1947
  Liczba postów : 7129
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty


PisanieStudio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty Re: Studio Tatuażu "Magic Tattoo"  Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 EmptyWto Sie 17 2021, 12:37;

Naniesienie tatuażu
Po wakacjach w Arabii, koszt: 120g

Krnąbrność ludzkiego losu od zawsze zdawała się być widoczna w jego życiu. Nim się obejrzał, a wreszcie zawitał z powrotem w domu, gdzie nic się nie działo - gdzie nikt, zresztą, nie miał zamiaru go skrzywdzić. Ani Maximiliana. Po wakacjach w Arabii zdołał nabawić się awersji do słowa "próba", które to za każdym razem brzmiało nieprawidłowo i przypominało o wydarzeniach zarówno z wyprawy na pustynię z Derwiszami, jak i spotkania Wielkiej Wezyrki. Próba. Czynność, która ma na celu sprawdzić, czy się do czegoś nadaje - szkoda tylko, że tak ogromnym kosztem. Kto normalny w imię próby rzuca Sectumsemprą na lewo i prawo bądź powoduje ślepotę? Coś mu tutaj ewidentnie nie pasowało, a do tego, jak na złość, prawie pod koniec wakacji doszło jeszcze do włamania do pokoju, gdzie musiał sprzątać te niespecjalnie przyjemne, fioletowe plamy.
Westchnąwszy ciężko, nie chciał do tego powracać - ani wspomnieniami, ani uczuciami. To nie tak, że bał się. Prędzej... nie chciał tracić poczucia bezpieczeństwa i kontroli nad własnym losem. Tak długo tego unikał, aż od marca, że miał nadzieję, iż demony przeszłości nie zbudzą się i będą spały spokojnie. Cholernie się mylił i choć miał nad nimi kontrolę, to tylko po kolejnych rozmowach uda mu się je ponownie uśpić. Tak niestety działał. Nie był na tyle stabilny w stosunku do samego siebie, choć w przypadku relacji z innymi udawało mu się zachowywać prawidłowo. 
Przypominając sobie rozmowę ze Solbergiem po jego powrocie z Meksyku, był w stanie umówić się na termin do tatuażysty, gdzie dał niewielki zarys projektu, który byłby w stanie go zainteresować. Umiejętności plastycznie miał niezbyt dobre, aczkolwiek to wystarczyło, by osoby zajmujące się projektami bardziej przychylnie spojrzały na jego prośbę i przygotowały idealny projekt. Dopiero wtedy, gdy spojrzał na niego dokładniej, był w stanie stwierdzić, że to jest właśnie to. Że linie, które tworzyły jedną, widoczną całość, są perfekcyjnie dociągnięte, że warto było czekać, że przede wszystkim nie napierał na szybkość, a na precyzję i doskonałe odwzorowanie tego, co siedziało mu pod kopułą czaszki od momentu, gdy kojot widniał na ciele partnera i zdawał się na niego łypać ciekawie oczami. Był lekko podekscytowany, gdy czekoladowe tęczówki pozostawały zachwycone tym, co osoby pracujące w studio zdołały przygotować. Przystosowane do wydziarania w miejscu, które sobie wybrał, a do tego poruszające się zgodnie z jego własną wolą. Nic dziwnego, że bez żadnej krzty zastanowienia usiadł na przystosowanym stanowisku, by odkryć prawidłową część ciała i pozwolić na to, by tatuażysta mógł rozpocząć swoją pracę.
Czas mijał nieubłaganie, kiedy wskazówki zaczęły tracić na znaczeniu, stając się transparentnymi. Siedział, choć czasami musiał się lekko odwrócić, by dać pełną możliwość wydziarania, jako że sam tatuaż pozostawał całkiem duży. Czekał, czując specyficzne ukłucia wynikające z konieczności pozostawiania odpowiedniego tuszu pomiędzy warstwami skóry. Momentami bolało to jeszcze bardziej, aczkolwiek nie syknął ani razu. Momentami rozglądał się po otoczeniu, szukając w nim czegoś ciekawego, w czym mógłby zatracić własny umysł, aczkolwiek tylko muzyka z czarodziejskiego radia była w stanie zapewnić w pewnym stopniu jakąkolwiek rozrywkę. Ostatnie szlify były jednak wyjątkowo męczące.
Były Puchon tym samym pozostawił przy rozliczeniu odpowiednią sumę galeonów, pozwalając na to, by portfel stał się szczuplejszy, a dzień zakończył z niemym zastanawianiem się, czy to, co postanowił zrobić z własnym ciałem, nie będzie miało jakiegokolwiek negatywnego wydźwięku. Parę razy zaprzeczył sobie w myślach, nie chcąc się dobijać, a zamiast tego krokami powędrował do mieszkania w Londynie - korzystając z własnego samochodu - by załatwić następnego dnia jedną z wielu kolejnych rzeczy.
Był dumny z tego małego kroczku, który pozwolił mu przełamać pewną nieśmiałość, a który to pozwolił mu bardziej na zaakceptowanie tego, jak wygląda i jak się teraz zmienił. I chociaż tatuaż nie był czymś, co powodowało, że ktoś inaczej na niego patrzy, tak wiązał z nim naprawdę wiele planów, jak chociażby nieme obietnice, których jeszcze nie chciał wypowiadać na głos.

[ zt ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thaddeus H. Edgcumbe

Student Hufflepuff
Rok Nauki : X
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 195cm
C. szczególne : Zaraźliwy uśmiech, szkocki akcent, nieco odstające uszy, wybitnie marszczące się czoło, drobna blizna obok ust, wielkie dłonie i jeszcze większa muskulatura
Galeony : 447
  Liczba postów : 691
https://www.czarodzieje.org/t18881-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18884-thaddeus-h-edgcumbe
https://www.czarodzieje.org/t18885-dream-team-tadzika#543448
https://www.czarodzieje.org/t18882-thaddeus-h-edgcumbe#543402
https://www.czarodzieje.org/t20662-thaddeus-h-edgcumbe-dziennik#
Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty


PisanieStudio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty Re: Studio Tatuażu "Magic Tattoo"  Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 EmptyPon Sie 23 2021, 16:06;

Mimo wszystko te aslanowe dąsy były w pewien sposób bardzo Thaddeusowi schlebiające - odkąd jego dziadkowie odeszli, to Colton był właściwie jedyną osobą, dla której los Szkota nie był tylko nowinką na marginesie sportowego czasopisma.
Wystarczy mi twoja uwaga na boku — parsknął, na tak jawną odmowę oficjalnego związku - nie, żeby nie było mu to na rękę. — Tylko pamiętaj, ja niosę wam obrączki! Frela nie może się zorientować, a najciemniej jest pod latarnią — zarechotał, zadowolony ze swojego niecnego planu zdrady. Oczywiście Nielsen i tak wszystko widziała i musiała przewracać oczami na te wszystkie debilizmy, którymi obrzucali się Edgcumbe z Coltonem. W istocie, zachowywali się jak bracia, chociaż z innej matki i z innego ojca.
Starczy, że będziecie wywrzaskiwali moje imię albo nazwisko, więcej nie trzeba — wyszczerzył się idiotycznie, teatralnie otrzepując niewidzialny pyłek z szerokiego ramienia; jakby rzeczywiście był już gwiazdą światowej klasy. Chociaż popularności tak czy siak nie szło mu odmówić - jednak daleko mu było do sodówki we łbie.
Oczywiście, że nie ma — potwierdził samochwalcze słowa kumpla już całkiem szczerze - z kpiarskiej pozy przechodząc do tej typowej dla siebie, jowialnej. — Jesteś jedyny w swoim rodzaju... Kołtunie. — Ponownie poczochrał jego lwią czuprynę. Cóż, nie mógł sobie tego darować - nie mogło być za słodko.
Szczerze irytowała go postawa rodziców Coltona, którzy z uporem maniaka próbowali podporządkować sobie jego przyszłość według szczegółowych wytycznych. Nie rozumiał, kompletnie nie rozumiał jak można kręcić nosem na potencjalnego uzdrowiciela w rodzinie. Sam wiele razy był już przez Aslana zwyczajnie RATOWANY. A magimedycy cieszyli się jednak renomą i poważaniem - więc w czym rzecz?
Jesteś dorosłym facetem, stary — podjął jeszcze, puszczając mimo uszu pochlebstwo przyjaciela pod jego adresem. Nie uważał się za gwiazdę. — Sam o sobie decydujesz, to Ty masz być z siebie dumny. Ty i Frela - a nie wierzę, że ona nie jest — wzruszył ramionami. Jego spojrzenie na te wszystkie rozterki kumpla były dość prostolinijne - sam też pochodził z wielkiego rodu, ale z jej wydziedziczonej gałęzi. I nie narzekał, a jego dziadek był doskonałym przykładem, że idzie spokojnie i godnie żyć mając w nosie znane nazwisko - wystarczyła tylko odpowiednia osoba przy boku.
Nie bez przejęcia czy uwagi obserwował jak przyjaciel przygląda się projektowi, który mu pokazał - i z rozbawieniem odnotował próby wizualizacji wzoru na swoim bicepsie. Ba! Wręcz sam podwinął nieco rękaw koszulki, żeby mu w tym pomóc, teatralnie napinając mięśnie.
Myślałem w sumie czy do tych trzech srok nie dołożyć jednej zięby... W sensie wiesz, Sroki z Montrose i Zięby z Fitchburga. I tu i tu latałem — dopowiedział swój pomysł, wyraźnie zadowolony z aprobaty przyjaciela. Bądź co bądź, to miał być jego pierwszy tatuaż - a na ból był przygotowany.
Jasne, że widać. Bardzo, kurwa, widać — przyznał z rechotem na widok tatuaży kumpla, które wszystkie były zupełnie odrębną historią. Jeśli w ogóle jakąkolwiek historią były. A nie tylko kaprysem i kawałkiem wolnego miejsca na skórze. — Hej, to co, ja pierwszy? — spytał, podnosząc wzrok na wspomnianego Rogera, który właśnie szykował jedno ze stanowisk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 QzgSDG8








Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty


PisanieStudio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty Re: Studio Tatuażu "Magic Tattoo"  Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Studio Tatuażu "Magic Tattoo"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Studio Tatuażu "Magic Tattoo" - Page 2 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
Ulica Pokatna
-