Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Borgin i Burkes

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Galeony : -16
  Liczba postów : 974
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptySob Cze 12 2010, 13:15;

First topic message reminder :


Borgin i Burkes

Sklep ten znajduję się na ulicy Śmiertelnego Nokturnu pod numerem 13B. Jest to spore i dość zaniedbane pomieszczenie z dużym kominkiem, w pokoju tym panuje mroczna atmosfera. Każdy przedmiot jaki można tu kupić posiada jakieś czarno magiczne właściwości. A klienci tego sklepu głównie parają się czarną magią.


Uwaga, wszystkie przedmioty poniżej są trudne do zdobycie i w celu ich kupienia należy rzucić kostką opisaną poniżej. Przedmiotów trudno dostępnych nie można kupować listownie!

Metamorfamulet - 20g
Ludzka czaszka – 80g
Krzyż Dilys - 90g
Tablica Quija - 90g
Dowolny czarnoksięski eliksir – 100g
Lalka voodoo - 100g
Duszalik - 120g
Ogniste kastety - 130g
Świeca mroku - 140g
Krwawe pióro - 150g
Ręka Glorii – 190g
Świeca Laurie - 200g
Peleryna-niewidka - 300g
Szafka zniknięć – 300g
Obciążona klątwą biżuteria – 400g

kostki na przedmioty trudne do zdobycia:
1, 6 - chyba przypadłeś sprzedawcy do gustu, bo bez problemu podaje ci to, czego chcesz
2, 3 - sprzedawca twierdzi, że obecnie nie mają tego przedmiotu na stanie, ale możesz spróbować za tydzień
4, 5 - sprzedawca dziwnie na ciebie patrzy, po czym wzywa podejrzanych czarodziejów zza zaplecza, lepiej uciekaj, jeśli ci życie miłe!

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Shawn E. Reed

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 184 cm
C. szczególne : Tatuaże, magiczna metalowa proteza prawej ręki, bezustannie przypięta Gwiazda Południa (!)
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
Galeony : 550
  Liczba postów : 942
https://www.czarodzieje.org/t13596-shawn-e-reed?highlight=Shawn
https://www.czarodzieje.org/t13600-wrona-shawna
https://www.czarodzieje.org/t13598-shawn
https://www.czarodzieje.org/t13601-shawn-e-reed?highlight=Shawn
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyCzw Gru 28 2017, 17:35;

Przez święta większość ludzi miało czas, który spędzali z rodziną, biesiadując i radując się swoim wspaniałym życiem, Shawn nie miał takiej okazji i musiał zająć się sprawą papierkową, gdyż wiele spraw trzeba było załatwić w jego skromnym sklepie. Dawno tam nie zaglądał, a jak już coś załatwiał to przez swoich zatrudnionych ludzi. W święta dał spokój każdemu, żeby mogli sobie spokojnie spędzić święta z najbliższymi. Reed był sam i nie potrzebował sztucznej atmosfery. Tak naprawdę to całkowicie zapomniał o tym, żeby zrobić cokolwiek na ten czas. Dlatego był zaskoczony gdy dostał dwa prezenty, z czego jeden to są jakieś dziwne prezerwatywy z tajemniczą notką i zaczął się zastanawiać od kogo to mogło być. Padme? Nie, na pewno nie. Vivien? Możliwe, przecież mimo że nic nie było między nimi to ich relacje to było takie totalne zero, ani w tą ani w tamtą.
Drugi zaś to doskonale wiedział od kogo. Ktoś inny pewnie poczułby się źle, wiedząc, że sam nic jej nie wysłał, a jednak Reed nie czuł żadnego poczucia winy czy czegoś takiego. Nie czuł się zobowiązany i tyle.
Dzisiejszego dnia miał zamiar posegregować eliksiry, trucizny i tego tam rzeczy. Poprosił pracowników, że zanim wyjdą wystawią pudło z nowymi specyfikami pod jego poddasze.
I tam też było, tekturowe i podarte. Klnąc pod nosem, Shawn otworzył jednym ruchem pudło, z którego uciekła dość charakterystyczna woń i momentalnie Reedowi zrobiło się gorzej. Nie zastanawiając się, odszedł szybko i skupił myśli tylko na swoich dłoniach. Widząc jak powietrze wokół nich się łamie przez nagły przypływ temperatury po czym Shawn szybko strzelił zaklęciem, które sprawiło, że wszelkie trujące gazy zaczęły znikać, a następnie na odległość zakręcił wszystkie kolby z jadami i tym podobnymi i zaniósł do magicznej lodówki, gdzie powinny te fiolki spoczywać. Oddychając płytko wziął szybko jeden z eliksirów, które ma na taki wypadek - skutek był natychmiastowy: od razu lepiej mu się oddychało. Wyszedł ze sklepu i ruszył w stronę Pokątnej, chcąc jakoś odreagować.

zt/kostka:3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 822
  Liczba postów : 1276
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14139-calum-dear
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyNie Lut 11 2018, 00:55;

Zakończenie semestru poważnie mną wstrząsnęło, a wieści o zbliżającej się imprezie Lysandra sprawiły, że żyłem w ciągłym strachu, że z niczym się nie wyrobię. Obawy te okazały się być uzasadnione, bowiem nie udało mi się wygospodarować ani chwilki, by móc odwiedzić sklep Borgina&Burkesa. Miałem kiedyś na oku przedmiot, który wydawał mi się idealnym prezentem dla Gryfona. Byłem świadomy, że przedmiot, o który się ubiegałem nie był do końca sprawny - stanowił raczej formę żartobliwego podarku, niźli faktycznego prezentu. Niemniej jednak nie mogłem odpuścić sobie okazji do pożartowania z Lysandra /z Lysandrem, w zależności od tego, jak bardzo będzie mu się podobał pomarańcz na twarzy. Wysłałem do sklepu list z prośbą o odesłanie jednego metamorfoamuletu i na szczęście paczka przyszła w przeddzień imprezy.





Szanowni Państwo,

Chciałbym zamówić u Państwa jeden egzemplarz morfoamuletu. Jeśli istniałaby taka możliwość, proszę o wysłanie w odpowiedzi zwrotnej owego przedmiotu. Sowa w sakiewce posiada odliczoną kwotę pieniężną na pokrycie zakupu. Uwaga, zanim nie dostanie przedmiotu, mocno dziobie.
Z poważaniem,
Calum Dear


1
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora C. I.Dear

Nieokreślony
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 153
C. szczególne : niespodziewanie niski głos
Galeony : 752
  Liczba postów : 166
https://www.czarodzieje.org/t15596-aurora-von-schwarzenberg
https://www.czarodzieje.org/t15704-virgo#423795
https://www.czarodzieje.org/t15600-tylko-dla-formalnosci#420083
https://www.czarodzieje.org/t15598-aurora-von-schwarzenberg#419759
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyWto Kwi 10 2018, 21:04;

Aurora przed wyjściem z domu chyba trzy razy wszystko sprawdziła, mając wyjątkowo złe przeczucie. Ostatecznie jednak wyszła i skierowała się do pracy. Po drodze spotkała biednego czarodzieja, który prosił o kilka knutów bo zbierał na jedzenie. Kobieta dała mu galeona, a on w podzięce próbował jej wycałować dłonie. Brzydko pachniał, więc mu nie pozwoliła i poszła do pracy.
Złe przeczucie ją nie opuszczało, a gdy wracała do domu spotkała tego samego jegomościa pijącego tanie wino z kolegami. Jednak nie to tak ją rozleziło, dopiero atak poltergeista, który czaił się nieopodal. Zła i rozżalona postanowiła przed powrotem wstąpić do Borgina i Burkesa.
Przy kasie poprosiła o krzyż Dylis i opowiedziała swoją historię.
Sprzedawca chyba ją polubił, bo bez problemu sprzedał jej przedmiot, wspominając coś o tym, że powinna bardziej na siebie uważać.

Kostka; 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aurora Therrathiel

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 170
C. szczególne : Znamię w kształcie listka na barku, tęczówki zlewające się ze źrenicami
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 747
  Liczba postów : 819
https://www.czarodzieje.org/t15543-aurora-therrathiel#417307
https://www.czarodzieje.org/t15571-necessitas#418867
https://www.czarodzieje.org/t15572-relacje-aurory
https://www.czarodzieje.org/t15522-aurora-hestia-therrathiel#416768
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyPią Lip 20 2018, 19:08;

Bywałam u Borgina na tyle często, że wszyscy sprzedawcy doskonale mnie znali, lecz mimo to wciąż odnosili się do mnie z dystansem. Czasem wydawało mi się, że Mograine mógł im się wygadać na temat tego, że moja podawana dotąd tożsamość nie ma zbyt wiele wspólnego z prawdą. Mimo wszystko młody sprzedawca skinął w moją stronę i rzucił:
- Pani Brightvalley, wygląda pani kwitnąco.
Puste pochlebstwo nagrodziłam uśmiechem i od razu przeszłam do interesów. Chłopak bez problemu wyciągnął dla mnie z magazynu rękę Glorii i krzyż Dilys. Problemy zaczęły się przy pelerynie niewidce - chłopak twierdził, że mogą sprowadzić mi ją dopiero na przyszły tydzień, więc zrezygnowałam z zakupu - była mi potrzebna na teraz. Na szczęście nie było żadnego problemu w przypadku metamorfamuletu. Niestety gdy temat zszedł na Krwawe Pióro sprzedawca zrobił się niemiły, twierdzą, że nigdy czegoś takiego nie mieli. Wiedziałam, ze to kłamstwo i że zawsze mają przynajmniej jedno na stanie, ale nie zamierzałam się kłócić. Uregulowawszy odpowiednią kwotę opuściłam sklep lekko zawiedziona.

1,6,2,6,4

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Shawn E. Reed

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 184 cm
C. szczególne : Tatuaże, magiczna metalowa proteza prawej ręki, bezustannie przypięta Gwiazda Południa (!)
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
Galeony : 550
  Liczba postów : 942
https://www.czarodzieje.org/t13596-shawn-e-reed?highlight=Shawn
https://www.czarodzieje.org/t13600-wrona-shawna
https://www.czarodzieje.org/t13598-shawn
https://www.czarodzieje.org/t13601-shawn-e-reed?highlight=Shawn
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptySro Lut 06 2019, 23:59;

Szara rzeczywistość wróciła. Jego dłuższa nieobecność nie spotkała się z jakimkolwiek sprzeciwem, czy też poczuciem ulgi pracowników – Shawna raczej rzadko mieli okazję spotkać w sklepie, pilnującego porządku. Dawał im raczej wolną rękę.
Jak kilka dni temu powrócił do swojej starej meliny to był nawet zaskoczony stanem, jaki ujrzał. Wszystko było w miarę sprawnie posegregowane i ułożone na półkach, tak, żeby typowy Smith mógł szybko ogarnąć gdzie co jest. Shawn rzucił uśmiechem do mężczyzny za ladą, jako znak aprobaty i sam poszedł na górę, do biura, gdzie musiał nadrobić „pracę papierkową”.
Było to żmudne i już pięć minut wystarczyło, żeby Reed zrezygnował i przełożył to na kiedy indziej. Siedząc na fotelu i kontemplując wszystkie te przyjemne dni, w których nic nie ciążyło na jego barkach. Przyjrzał się swemu odbiciu w lustrze i zobaczył lekko opalonego mężczyznę z zaczesanymi włosami do tyłu, kruczoczarnej barwy. Wszystkie jego blizny były obecnie pod wpływem zaklęcia maskującego. Ubrany był też w dość niecodzienny, jak na niego, outfit – zwykle preferował ciemne barwy, tak dzisiaj postawił na mężczyznę wprost wyjętego z gangu motocyklowego. Czarna skórzana kurtka na plecach miała motyw Mrocznego Znaku, choć lekko zmodyfikowanego, żeby nikogo za bardzo nie uraziło. Od razu przypomniała mu się rudowłosa piękność na myśl o takim stylu ubioru, z którą kiedyś przypadkiem się skonfrontował i były nawet jakieś lekkie plotki dotyczące tamtego zajścia. Stare czasy – pomyślał, odpalając papierosa. Wstał też i zszedł na dół, by zastąpić mężczyznę za ladą i dać mu dzisiaj już wolne. Reed zrobiwszy już to, usiadł na kanapie w ciemnym kącie, którego nie było widać na pierwszy rzut oka, wchodząc do sklepu, zaś Shawn widział osobę w progu doskonale. Zapalił kolejnego papierosa i wziął pierwszą lepszą książkę z regału, którą zaczął kartkować. Miał okazję pomyśleć o przeszłości, o całym tym miejscu – Anglii. Tutaj też doznał dramatycznych, jak i przyjemnych momentów. Były też i takie, które najchętniej to by zapomniał i nie wracał do nich już nigdy więcej. Przez długi też czas odizolował się niemalże całkowicie od reszty „znajomych”. Kilka dni przed wyjazdem był jeszcze na ślubie w parze z Beatrice Dear, jednak było to ostatnie jego spotkanie z ludźmi, potem już teleportował się do Hiszpanii. Było to w czerwcu 2018 roku.
Teraz był luty roku 2019 i powrócił ponownie do miejsca, które jednocześnie przyciągało i odpychało różne osobistości. Hogwart uważało się za najlepszą szkołę magii, zaś Ministerstwo Magii według wielu naprawdę sensownie funkcjonowało. To stwarzało różne plany ludzi zza granicy, aby dostać się do Wielkiej Brytanii i postarać się o swoją przyszłość. Shawn wracał bez żadnych emocji. Ciągnęła go tylko praca – bowiem lubił przebywać w Borginie i Burkesie. Było to miejsce, do którego mało ludzi przychodziło, lecz każdy nowy klient mógł poszczycić się pewną odmiennością, która niesamowicie ciekawiła mężczyznę.
Odłożywszy niezwykle nudną książkę o sposobach stworzenia inferiusów, Shawn chwycił szkicownik i różdżką zaczął w nim rysować. Coś. Zawsze zaczynał od jakiegoś kształtu, bądź kreski, którą dalej kontynuował i finalnie powstawało coś nowego. Tak też zrobił teraz, za każdym razem niewerbalnie zmieniając kolor magicznego tuszu, którym bazgrał po kartce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Blaithin 'Fire' A. Dear

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż
Galeony : 1187
  Liczba postów : 2979
https://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
https://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
https://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyCzw Lut 07 2019, 00:38;

Jakkolwiek by to miało zabrzmieć - Blaithin Dear nie była grzeczną dziewczynką.
Nawet nie próbowała udawać. Być może jakieś dwa lata temu jeszcze się pilnowała i miała w sobie choć odrobinę pokory, gdy przemierzała ulice Śmiertelnego Nokturnu. Wtedy czuła się obco, niepewna tego, gdzie zaprowadzi ją kolejny krok i mogła tylko niespokojnie zaciskać palce na własnej różdżce. Teraz ubrana w koszulę w kratkę, czarne spodnie i skryta pod długim, ciemnoczerwonym płaszczem, czuła się swobodniej, choć nadal pozostawała czujna. Praca w tak obskurnym, niebezpiecznym miejscu mocno człowieka hartowała. Nie tylko zyskiwał na pewności siebie (czasami wręcz bezczelności), ale także był świadomy w pełni tego, jak wygląda życie i interesy tutaj. Blaithin wiedziała, których miejsc lepiej unikać, bo definitywnie nie były odpowiednie dla młodych dziewcząt, poznała też dzięki pracy w antykwariacie całkiem sporo ludzi, z którymi można było się w miarę dogadywać w sprawie interesów. Popełniała mniej błędów, o wiele mniej razy dostawała też dzięki temu w mordę.
Aczkolwiek nie bez powodu zmierzała do jednego ze sklepów, w którym nie była od dawna, a z którego właścicielem łączyła ją ciekawa historia. Może jednak świadczyło to o czymś więcej niż przypadek, że ich myśli tego dnia podążyły w bardzo podobną stronę. Oboje nie należeli do ludzi, którzy siadali wieczorem przy lampce wina i rzewnie wspominali swoje wszystkie znajomości. Blaithin nie miała pojęcia, czy Reed nadal jest w Anglii - bynajmniej nie było go już w Hogwarcie. Odnosiła wrażenie, że wpadł jak kamień w wodę bardzo dawno temu. Może nawet minął rok odkąd cokolwiek o nim usłyszała, a nie pamiętała też, kiedy ostatnim razem widziała mężczyznę. Natomiast okoliczności tego spotkania zapisały się w jasnowłosej głowie wyraźniej. Czasem nadal czuła drobne mrowienie w szczęce na samą myśl. Zmierzała szybkim krokiem do Borgina i Burkesa, starając się nie myśleć o tym, jak zareaguje, gdy go zobaczy. Być może wcale go nie zastanie. Być może na stałe gdzieś wyjechał i nigdy się już nie zobaczą. Nie odczuwała z tego powodu smutku, ale jednocześnie widząc innego pracownika tego podejrzanego sklepu mogła się w pewien sposób rozczarować. Miesiąc albo dwa temu miała nawet okazję, żeby zapytać swoją kuzynkę Beatrice o to, czy wie, gdzie podziewa się Reed, ale z niej nie korzystała. Z jakiegoś powodu dziwnie było dziewczynie, gdy przyznawała się do tego, że w ogóle o nim myśli. Że nie skreśliła go całkowicie i nie wyrzuciła ze swojej pamięci. Że nie trafił na listę ludzi, których spróbuje zamordować, gdy tylko się na nich ponownie natknie. Nawet jeśli myślenie o nim zdarzało się rzadko, a i tak głównie w kontekście bycia ich byłym asystentem i właścicielem Borgina. Dziewczyną po części kierowała ciekawość. Nie lubiła nie wiedzieć.
Do sklepu weszła spokojnie, kulturalnie zamykając za sobą drzwi i ucinając zimny przeciąg. Nie była już tak młoda i gniewna, jak niegdyś, choć część jej osobowości dalej tylko czekała na to, aż ktoś pstryknie ją w nos i odpali tę tykającą bombę. W głębi duszy tęskniła za rzucaniem płomieniami i traceniem kontroli, którą tak skrupulatnie w sobie wypracowała. Niestety, zbyt wiele osób mogło z łatwością zepsuć opanowanie Fire. Odchrząknęła, spojrzeniem jasnoniebieskich oczu powoli przesuwając po pomieszczeniu. Czuła się w pewien sposób obserwowana, ale szczerze mówiąc, to uczucie towarzyszyło Dear zawsze, kiedy tylko przebywała na Nokturnie. Wyrobiona intuicja stanowiła coś bezcennego. Dziewczyna jednym ruchem ściągnęła kaptur, uwalniając związane w wysoki kok blond włosy i strzepując z niego płatki śniegu. Trochę zmarzła o czym mógł świadczyć zaczerwieniony nos. Zima dawała się nadal we znaki. Wzrok Fire padł na kominek, w którym dostrzegła tylko popiół i kawałki zwęglonego drewna.
- Czy wy kiedykolwiek palicie w tym kominku? - rzuciła pytanie w przestrzeń, krzywiąc się z niesmakiem. Co jak co, ale nie za bardzo dbano w tym miejscu o klientelę. Zmarszczyła brwi, próbując dostrzec sylwetkę, którą mogłaby obarczyć swoim niezadowoleniem. Chyba nie wymagała zbyt wiele?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Shawn E. Reed

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 184 cm
C. szczególne : Tatuaże, magiczna metalowa proteza prawej ręki, bezustannie przypięta Gwiazda Południa (!)
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
Galeony : 550
  Liczba postów : 942
https://www.czarodzieje.org/t13596-shawn-e-reed?highlight=Shawn
https://www.czarodzieje.org/t13600-wrona-shawna
https://www.czarodzieje.org/t13598-shawn
https://www.czarodzieje.org/t13601-shawn-e-reed?highlight=Shawn
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyCzw Lut 07 2019, 01:06;

Wymagała. Ogień w kominku? Ten kominek najpierw trzeba by było zbudować. Potem jeszcze opłaty za ogrzewanie całego sklepu – skąd Shawn miałby wziąć na to pieniądze?!
Reed usłyszawszy, że ktoś wchodzi, nie zainteresował się od razu, a dopiero, gdy skończył rysować segment swojego tworu. Nie lubił przerywać coś w połowie, bo najczęściej szybko zapominał co miało być tą kontynuacją. Dlatego też dopiero, gdy uznał, że to co nabazgrał jest wystarczające, aby zrobić sobie krótką przerwę, odłożył szkicownik, a różdżkę położył na regale obok niego. Spojrzał na wprost, zaciekawiony kto tym razem zawitał jego sklep. Zawsze w tym momencie w jego głowie tliło się mnóstwo pytań, które chciałby zadać, choć były one bardzo personalne i byłoby to z jego strony bardzo nieprofesjonalnie. Już pomijając fakt, że raczej ludzie nie zwierzają się sprzedawcy czarnomagicznego sklepu w najbardziej szemranej ulicy w Londynie.
Widząc Blaithin, poczuł, że z początku czuł lekki ścisk w klatce piersiowej, który stopniowo się ulatniał. Zdziwienie zastępowane było zaciekawieniem. Nie spodziewał się spotkać kogoś znajomego tak szybko, a już nie ją. Osobę, która w całej swej sprzeczności była jedną z bliższych Shawnowi osób. Co oczywiście nie znaczy, że byli sobie bliscy – a bardziej znaczyłoby to, że Reed jest po prostu samotnikiem bez ani jednego człowieka, który mógłby go naprawdę wesprzeć. Czy to już brzmi jak żalenie się nad własnym losem? Jeśli tak, to błędnie, bo czarnowłosy nie był ani trochę zmartwiony tym faktem, ba, nawet umyślnie doprowadził do takiego stanu. Zbyt bliskie relacje go męczyły i ostatecznie przeradzały się w niechęć, co było już gorsze od obojętności, którą miał teraz Shawn.
Zaś Blaithin była wyjątkiem.
Każde ich spotkanie było niecodzienne i z reguły kończyło się źle, a na przekór temu, to były jedyne spotkania, które nie sprawiały, że chciałby uciec jak najdalej od tego stada ludzi. Izolacja w Hiszpanii nieco go otworzyła na inne perspektywy, co nie znaczyło, że miałby nagle być życzliwym dla każdej napotkanej osoby. Zaś z Dearową było nawet na odwrót – każda chwila zazębiała potencjalną nienawiść między tą dwójką, choć jednocześnie przybliżała ich do siebie. Shawn w ostatnich latach nie znalazł drugiej takiej osoby. W jego życiu przewinęło się kilka osób, z których największe piętno odbiła Padme, zaś lekkim wspomnieniem ubiegłych lat była Vivien. Jak jeszcze Dearową widział na ślubie, tak Padme nie widział od dwóch lat. I nie tęsknił. Ani za jedną, ani drugą, a nawet lepiej – stawały się one niepotrzebnym faktem z minionych lat, który mózg może bezsprzecznie zapomnieć i nikt nie będzie płakać za tamtymi chwilami. Nikt nie będzie pamiętał.
Doskonale pamiętał natomiast dokładnie pod jakim kontem uderzył Fire pod brodą i jej widok przed jego domem w błocie. Tak jak i wtedy, to wspomnienie nie wzbudzało w nim żadnych skrajnych uczuć, które społecznie są wręcz wymagane – mowa tu o współczuciu i chęci czynienia dobra dla tych, którzy są w danej sytuacji bezsilne. Shawn jest martwy empatycznie i musiałby się dokonać jakiś przewrót w jego życiu o sto osiemdziesiąt stopni. A na horyzoncie żadnych rewolucji nie widać.
Schował papierośnicę w tylnej kieszeni czarnych materiałowych spodni i zapalił, wdychając tytoń do płuc. Dopiero wtedy zdecydował się ujawnić, cały czas obserwując jej twarz – którą pamiętał i mógłby łatwo narysować z pamięci, a jednak tym razem (tak jak i za każdym) łudził się, że zauważy jakieś towarzyszące jej uczucia. W oczach Blaithin można było znaleźć tylko dwie rzeczy – albo pewną obojętność, albo płomienną furię.
- Nie mam takiego zwyczaju. – Rzucił krótko, opierając się o ścianę, stojąc już na widoku i w pełnej okazałości. Jego twarz pozbawiona była wszelkiego wyrazu, wyglądała niczym gliniana maska wykorzystywana w teatrze w zamierzchłych czasach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Blaithin 'Fire' A. Dear

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż
Galeony : 1187
  Liczba postów : 2979
https://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
https://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
https://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyCzw Lut 07 2019, 01:56;

Zapewne, gdyby tylko Shawn w jakiś sposób dał jej do zrozumienia, że jest jedną z bliższych mu osób, mogłaby go wyśmiać prosto w twarz. Blaithin zazwyczaj broniła się rękami i nogami przez przyznaniem, że cokolwiek ją łączy z kimkolwiek. Strzegła pilnie tej granicy pomiędzy znajomym, a przyjacielem, zawsze hamując kogoś przed jej przekroczeniem. Wrogów też dobierała dość uważnie, odsiewając wszystkich irytujących, nudnych ludzi od tych, którym musiała poświęcić nieco więcej uwagi. A Reed? Reed był osobą, którą z równą chęcią potraktowałaby Cruciatusem, jak i poszła z nim wypić piwo w barze. Z pewnością się jej nie bał, co drażniło jasnowłosą, kpił z niej i prowokował, a przy tym mimo wszystko nie umiała całkowicie go zignorować. To było dziwne, ale jednocześnie zawsze ciągnęło ją do dziwnych osób. No i znali się już niemalże trzy lata, to też o czymś świadczyło.
Dostrzegła ruch w kącie pomieszczenia, tam gdzie mogła przysiąc, że zalegała jedynie pusta ciemność. Odwróciła się bokiem, powoli obejmując wzrokiem kolejne kształty - rękę ujmującą papierosa, specyficzne ubrania, które wywołały u niej nikłe rozbawienie, zatrzymując się na twarzy naznaczonej lekką opalenizną. Co było dość niecodzienne w lutym. Przez jedną krótką chwilą go nie rozpoznała, ta jednak błyskawicznie minęła, gdy tylko się odezwał.
Nie leżało w jej naturze ocenianie atrakcyjności innych ludzi na podstawie ich wyglądu... ale teraz Fire rzuciło się w oczy, że mężczyzna wygląda trochę lepiej. Coś w nim nadal sprawiało, że miała się na baczności, ale jednocześnie wydawało się, że całkiem dobrze wyszedł na tym całym zniknięciu. Gdzie spędził te miesiące? Hawaje? Popijał drinki z palemkami i wylegiwał się na plaży, udając, że życie to bajka? Wyglądał na mniej zrujnowanego, jeśli tak mogłaby to określić, choć nie wątpiła, że to tylko wizualne pozory.
- Reed? - dopytała cicho, chociaż nie potrzebowała się upewniać. To nadal był jego wypruty z ludzkich uczuć głos, nadal znajdowała się w budynku nad którym tylko on miał taką władzę, żeby ustalać panujące tu zwyczaje. Sama chętnie zapaliłaby w tamtym momencie papierosa, choć już od dobrego tygodnia nie tknęła nawet nikotyny. - Ty żyjesz - ni to stwierdziła, ni zapytała. Złapała się jednak na tym, że utraciła typową dla niej zgryźliwość w tonie, więc od razu to nadrobiła. Nie miała nic przeciwko okazywaniu emocji - pod warunkiem, że była to niechęć, złość albo pogarda. Gdy opuszczała gardę, ujawniała znacznie więcej naturalności w swojej mimice. - Co za szkoda.
Uniosła kącik warg w zadziornym uśmiechu. Mogła oczywiście od razu przejść do biznesów, powiedzieć czego chce i wyłożyć galeony na ladę, ale... Zbyt długo unikała ludzi i jakichkolwiek rozmów, żeby nie skorzystać z tej jedynej w swoim rodzaju okazji. Nawet jeśli miała dość szybko tego pożałować - mogąc znów spojrzeć w oczy Reeda, które kojarzyły jej się ze znienawidzonym morzem, przypominała sobie coraz lepiej, że to drań. Ale Clarke'a też przez długi czas nie mogła znieść, teraz natomiast czasem nawet doceniała jego towarzystwo. Wychodziło na to, że Blaithin najlepiej dogadywała się z osobami z którymi zwykła albo tłuc się pięściami, albo rzucać czarnomagicznymi klątwami. Z Noxem też było tak samo...
- Pieniądze, głód wiedzy, dziewczyna? - zapytała już obojętnie, krzyżując ramiona na piersi i przekrzywiając głowę w bok. Mierzyła ciemnowłosego przenikliwym wzrokiem, chcąc wyłapać to, gdyby chciał ją okłamać. Mogli to porównać do spokojnego pojedynku spojrzeń. Choć w przypadku tej dwójki nigdy nie było wiadomo, czy nie zmieni się to w krwawą bitwę. Coś jednak było w tych relacjach, które cechowała całkowita nieprzewidywalność. - Co cię stąd wygnało?
Pytała kierowana wyłącznie ciekawością. Nie miała pojęcia czy mocno się zmienił po tak długim czasie, zresztą nadal nie wiedziała też, czy on ją rozpoznał. Kto wie, może rozpłynęła się już wśród reedowych wspomnień, będąc jedynie małą, pyskującą dziewczynką? Nie zdziwiłaby się. Czasami gdy patrzyła na swoje zachowanie z przeszłości czuła mocne zakłopotanie. Ciężko było się w ogóle przyznawać do niektórych jej działań. Wolała zdecydowanie to, jak postępowała teraz - z większym chłodem i zaciętością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Shawn E. Reed

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 184 cm
C. szczególne : Tatuaże, magiczna metalowa proteza prawej ręki, bezustannie przypięta Gwiazda Południa (!)
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
Galeony : 550
  Liczba postów : 942
https://www.czarodzieje.org/t13596-shawn-e-reed?highlight=Shawn
https://www.czarodzieje.org/t13600-wrona-shawna
https://www.czarodzieje.org/t13598-shawn
https://www.czarodzieje.org/t13601-shawn-e-reed?highlight=Shawn
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyPią Lut 08 2019, 01:03;

Był to jeden z głównych powodów dla których Shawn milczał i nigdy nie zamierzał zmierzyć się dziewczynie. Zwyczajnie wiedział czym by się to skończyło, a też nie był takim człowiekiem, który by chciał opowiadać o swoich problemach. Może jeszcze kilka lat temu. Wtedy pod maską sadystycznego mężczyzny krył się przewrażliwiona beksa o moralności nastolatki. Na jego szczęście wszystko to zmieniało się z czasem i teraz nie przypominał już dawnego siebie. Nie dopuszczał do siebie ludzi, zaś Blaithin stanowiła wyjątek, którego sam Reed nie potrafiłby wytłumaczyć. On nie dzielił swoich znajomych. Po prostu gdy stawali się dla niego nieznośni, odcinał się od wszystkich, nie mając ochoty rozmawiać z nikim żywym. Uwielbiał ciszę, nie przeszkadzało mu, gdy był w towarzystwie i nikt się nie odzywał, a rozmyślał o swoich rzeczach – Shawn cenił sobie taką znajomość. Dlaczego więc Fire, która nie pasowała do żadnej z przedstawionych kategorii?
Była na tyle specyficzną osobą, że mężczyzna obok niej czuł się inaczej, jakby każda ich rozmowa miała jakieś głębsze znaczenie. Mogli nawet nie prowadzić dyskusji, a zwyczajnie na siebie wrzeszczeć, poniżać się, bić, zabijać – i tak Reed wolałby robić to, niż cokolwiek innego z inną osobą. Żeby nie było też żadnych wątpliwości – Shawn nie czuł nic do Fire co mogłoby być uczuciem przewyższającym przyjaźń. Nie pociągała go hedonistycznie, nie czuł pragnienia zetknięcia się fizycznie z jej ciałem. Uśmiech na jego twarzy pojawiał się tylko dzięki ich zażyłej relacji wzajemnej „nienawiści”.
Shawn stojąc w cieniu miał okazję przyjrzeć się dokładnie swej towarzyszce i miał podobny wniosek do niej samej o jego aparycji – wyglądała nieco lepiej, przynajmniej w jego uznaniu. Ostatnim razem widzieli się, gdy Blaith powróciła do swoich rudowłosych włosów i osobiście Reed uważał, że w blond dziewczynie jest ładniej. Pozornie wyglądała na niewinną, co niezwykle rozśmieszało mężczyznę.
- Dear. – Spojrzał na nią z góry bez żadnych wyraźnych emocji. W głębi duszy przygotowywał się już na potyczkę słowną, która z pewnością wywiążę się pomiędzy nimi obojga. Shawn tylko czekał. Prychnął dopiero na dość jasne stwierdzenie, którym Gryfonka rzuciła w jego kierunku. Już miał odpowiedzieć „niestety”, kiedy Fire sama go uprzedziła. Uśmiechnął się do niej i odpowiedział:
- Zdarza mi się oddychać, więc owszem, żyje. – Wzruszył ramionami i wyrzucił w połowie niedopalonego papierosa. – A ty? Żyjesz? Czy jesteś tylko powłoką martwej duszy? – Zapytał nagle, nawet nie spodziewając się po sobie nutki filozoficznych słów. A może się mylił i filozofii nie było tu wcale, a tylko mądre słowa i wzniosłe określenia. Można i tak.
Wtedy też przed oczami Shawna błysnął pierścień zaręczynowy, ten sam, który miał pomóc jej ściągnąć.
- Czekam ciągle, aż mnie zaprosisz na ten swój wspaniały ślub. Musi być jakiś wyjątkowy, że tak długo go przygotowujecie… No i też brawo dla ciebie, że jesteś tak wierna swojemu narzeczonemu i nie ściągasz jego podarunku dla ciebie – wskazał wzrokiem na jej palec, na którym miała szmaragdowy pierścionek i uśmiechnął się paskudnie, wiedząc doskonale, że nie jest to temat, który Blaithin by miłowała. Dla jej szczęścia, Reed w końcu wynalazł sposób na pozbycie się klątwy, która na owym przedmiocie ciążyła, postanowił nie mówić tego jeszcze. To nie był dobry czas.
- Pieniędzy nie mam, wszystko wydałem na zasłużone wakacje. Nawet nie wiem co ci powiedzieć o „głodzie wiedzy”. Nie jestem jeszcze aż tak stary, by uważać się za mędrca poszukującego najwyższych wartości świata. Co zaś tyczy dziewczyny, no to cóż. Mój los jest chyba już przesądzony i jest nim samotność. – Wyliczył na palcach, po czym od razu odbił piłeczkę – a ty? Znalazłaś sobie jakiegoś chłopaka, który by cię zniósł? – Zapytał naprawdę zaciekawiony. Był bardziej zdania, że sobie nikogo nie znalazła, ale przecież mogła go zawsze zaskoczyć.
Następne pytanie go trochę zmieszało, bo szczerze nie potrafił na nie odpowiedzieć ot tak. Mógł spłycić i powiedzieć po prostu „zmęczyłem się wami wszystkimi i wyjechałem, nie myśląc o powrocie”, ale nie chciał tego robić.
- Życie. – Wielki błąd z jego strony. Zrezygnował z całkowicie szczerej wypowiedzi, która by chociaż trochę określiła co się działo w życiu Shawna, a wybrał taką odpowiedź, która była równoznaczna z całkowitym zlaniem tej osoby. Dlatego też po kilku sekundach dodał:
- Życie w Anglii było chujowe, wszyscy ludzie mnie wkurwiali i miałem ochotę zabić każdego, kogo spotkałem na ulicy. Tak w skrócie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Specjalny




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyPon Lut 11 2019, 17:35;

Drzwi do sklepu otworzyły się wpuszczając do środka powiew chłodu i ulicznego smrodu oraz dwójkę mężczyzn.
- Słyszysz Zed - pierwszy z nich zwrócił się do towarzysza - Młody dzieli z tobą zainteresowania - przenikliwe spojrzenie jasnej, błękitnej tęczówki spoczęło na @Shawn E. Reed. Drugie oko mężczyzny przykryte było bielmem.
Ogorzała, zryta bliznami po trądziku twarz drugiego mężczyzny rozciągnęła się w krzywym uśmiechu:
- Nie chcemy przeszkadzać - poinformował sprzedawcę pokojowym tonem, popychając lekko starszego z nich w głąb sklepu - Tylko się rozejrzymy.
Zed wolnym krokiem podążył za towarzyszem przyglądając się wystawionym na półkach towarom.
- Po Nokturnie chodzą pogłoski, że nowy towar robi wrażenie - odezwał się po chwili mężczyzna z bielmem, przystając nad jakimś artefaktem - Ale że aż tak, to nawet nie śniłem - jego wzrok nie spoczywał jednak na czarnomagicznym przedmiocie, a na @Blaithin ''Fire'' A. Dear, której bez skrępowania przyglądał się lubieżnie.

---------------------------------------------------
Klienci na Nokturnie zdecydowanie nie grzeszą subtelnością, czy też kulturą. Być może jesteście do tego przyzwyczajeni. Być może jednak nikomu nie dajecie sobie w kaszę dmuchać, a mężczyźni nastąpili Wam na odcisk za bardzo. Gdyby któreś z Was uniosło się do tego stopnia, że zechce użyć różdżki, częstujcie się, proszę, kostkami:

Fire i Shawn (jeśli zdecyduje się użyć różdżki):
1, 3 - zdążyłeś/aś jedynie wyciągnąć różdżkę, zanim rzucisz jednak zaklęcie, poczekaj na reakcję MG
2, 4 - udało Ci się rzucić zaklęcie, ale mężczyzna może się bronić; czekaj na reakcję MG (parzysta - udało mi się)
5 - myślisz, że udało ci się rzucić zaklęcie, ale coś blokuje ją kompletnie przed rzuceniem zaklęcia
6 - udało Ci się rzucić zaklęcie i osiągnąć zamierzony efekt.

Shawn bezróżdżkowa:
1, 3, 5 - rzuciłeś zaklęcie, ale z jakiegoś powodu jego efekt jest tak słaby, że niemal nieodczuwalny
2, 4 - udało Ci się rzucić zaklęcie, ale mężczyzna może się bronić; czekaj na reakcję MG (parzysta - udało mi się)
6 - udało Ci się rzucić zaklęcie i osiągnąć zamierzony efekt.

Każde z Was ma tylko jeden przerzut. Obowiązuje ostatnia kostka. Każde zaklęcie wymaga osobnego rzutu. Oczywiście wcale nie musicie rzucać zaklęć.
Bez względu na Waszą reakcję, jeszcze tu wrócę, gdy oboje wrzucicie posta.

Welcome to Knockturn Alley. It's time to make it great again!

______________________

Borgin i Burkes - Page 3 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Aleksander Cortez

Student Slytherin
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 194
C. szczególne : Kruczoczarne, kręcone, długie włosy; wiecznie ubrany w garnitury
Galeony : 214
  Liczba postów : 872
https://www.czarodzieje.org/t13688-aleksander-cortez
https://www.czarodzieje.org/t13741-cortez-aleksander-korespondencja
https://www.czarodzieje.org/t13705-anty-temat-z-relacjami
https://www.czarodzieje.org/t13704-aleksander-cortez
https://www.czarodzieje.org/t18718-aleksander-cortez-dziennik#53
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptySob Maj 11 2019, 10:15;

Od dawna czaił się na pewien przedmiot. Może nie posiadał on wielkich magicznych zdolności ani właściwości, ale dla kogoś takiego jak młody Cortez był w sam raz by trafić na stałe do kieszeni.
Wszedł do środka sklepu rzucając na wejściu głównym "Dzień dobry" by sprzedawca nie uznał go za jakiegoś rabusia.
- Szukam ognistych kastetów znajdą się tutaj takowe? - zapytał się sprzedawcy posyłając mu delikatny uśmiech.
- Nie ma - odpowiedział jedynie posyłając studentowi spojrzenie jakby ten właśnie zatłukł mu co najmniej trzy psy i żonkę.
- To ja może się rozejrzę jeszcze co jest - odpowiedział Aleksander widząc, że sprzedawca ma gorszy dzień i nawet jakby jakieś były to mógłby nie chcieć mu ich sprzedać.
- Spadaj stąd szczylu jeden. Nic ci nie sprzedam - warknął do chłopaka i zawołał swoich chłopców za zaplecza.
- Dobra, już dobra trzymaj te kundelki na smyczy. Sam wyjdę - odpowiedział po czym opuścił sklep postanawiając że przyjdzie tutaj innym razem.


Po kilku dniach wrócił do sklepu. Mając nadzieję, że do tego czasu stary dziad ochłonął na tyle by można było z nim nialnie handlować lub przynajmniej wyzionął ducha i jest ktoś inny za ladą.
- Dzień dobry - powiedział ostrożnie i wpierw postanowił się rozejrzeć za towarem.
- To znowu ty? - Najwidoczniej rozpoznał chłopaka od razu co spowodowało, że od razu ruszył po swoich pracowników.
- Na Salazara! Daj sobie spokój. Chcę tylko coś kupić nie robić ci problemy - westchnął ciężko widząc znów te same zakazane mordy co wcześniej.
- Nie chcesz problemów? To się stąd wynoś - powiedział zirytowany tym że czarnowłosy dalej sobie chodził niewzruszony tym że go wyganiał, ani tym że pojawili się jego pracownicy.
- O znalazłem! - zakrzyknął podnosząc jakiś przedmiot i podchodząc z nim do lady położył go stanowczym ruchem, że aż metal z jakiego był zrobiony ów przedmiot huknął tak mocno, że aż mu zatrzeszczało w uszach.
- To ty nie chcesz mieć problemu z Cortezami. Ja nie potrzebuję przydupasów jak ty by to miejsce zmieniło miano na spelunę pod Szatańską Pożogą DWA. - mówiąc to w jego ręce już była różdżka którą przyłożył sklepikarzowi do szyi i przycisnął delikatnie. Drugą ręką położył na lądzie wyliczoną sumę za zakup i zabierając kastety wycofał się ze sklepu nie spuszczając z nic spojrzenia, ani różdżki.
Zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leonel Fleming

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179 cm
C. szczególne : blizna po lewej stronie żeber
Dodatkowo : oklumencja
Galeony : 1037
  Liczba postów : 622
https://www.czarodzieje.org/t17243-leonel-fleming
https://www.czarodzieje.org/t17250-leonel-fleming#482708
https://www.czarodzieje.org/t17251-leonel-fleming#482709
https://www.czarodzieje.org/t17245-leonel-fleming
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyCzw Paź 24 2019, 13:15;

Dobrze było mieć szeroką siatką znajomości na Śmiertelnym Nokturnie. Dzięki temu miał dostęp do wielu towarów, które sprzedawcy zwykli ukrywać przed czujnym okiem klientów pod ladą. Tak było i tym razem, kiedy Fleming zdecydował się na zakup słynnego wśród czarnoksiężników krzyża Dilys. Spokojnym spacerem przeszedł po najbardziej szemranej ulicy na Wyspach Brytyjskich, a następnie przekroczył próg sklepu u Borgina i Burkesa, wiedząc że to właśnie tutaj odnajdzie to, czego szukał. Nie przywitał się ani nie wdawał w żadne głębsze rozmowy, wskazując jedynie mężczyźnie gestem dłoni na zaplecze, a następnie przedstawiając dokładną wizję tego, co chciałby tutaj zakupić. Akurat tego sprzedawcy nie znał osobiście, ale najwyraźniej przypadł mu do gustu, bo facet zaraz przyniósł mu to, czego potrzebował. Najprawdopodobniej kojarzył go ze słyszenia i dlatego nie potrzebował żadnego potwierdzenia ani nie musiał ukrywać się z tym, co naprawdę sprzedaje w swoim przybytku. Leonel obejrzał dokładnie przekazany mu przedmiot, by sprawdzić czy nie ma on żadnej skazy, a kiedy przekonał się, że egzemplarz jest nowiusieńki i w pełni sprawny, położył na ladzie odliczoną wcześniej sumkę galeonów. Znał ceny z plotek, które również okazały się najwyraźniej prawdziwe, skoro sprzedawca nie miał do niego żadnych pretensji. Po dokonanej transakcji Fleming schował zawiniątko do kieszeni marynarki i opuścił sklep, udając się powoli w stronę swojego pubu.

Kostka: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Specjalny




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyPią Paź 25 2019, 23:43;

- Panie Fleming! - usłyszał za plecami czyjś głos. Gdy się odwrócił zobaczył stojącego w drzwiach do Borgina i Burkesa mężczyznę - innego niż ten, który go obsłużył. - Szlachetny pan Kroll... - Leonel kojarzył nazwisko znanego w półświatku kolekcjonera, który ze szlachectwem miał tyle wspólnego, że swego czasu wiedział, których szlachciców okraść i zabić, by wyjść z rynsztoka i wbić się na salony. - ...był zachwycony kolią - widząc, że młody mężczyzna nie skojarzył od razu posłaniec dodał: - Nowa Zelandia. Trzy lata temu. Pan Kroll bardzo się na niej wzbogacił i chciałby nagrodzić dzielnego przemytnika, bez którego nigdy by mu się to nie udało. - mężczyzna wyciągnął do Fleminga rękę z paczką. - Wielmożny pan Kroll przeprasza za zwłokę, chce jednak zapewnić pana, że nigdy nie zapomina o swoich przyjaciołach.

@Leonel Fleming, korzystam, że nie dałeś zt 8D

______________________

Borgin i Burkes - Page 3 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leonel Fleming

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179 cm
C. szczególne : blizna po lewej stronie żeber
Dodatkowo : oklumencja
Galeony : 1037
  Liczba postów : 622
https://www.czarodzieje.org/t17243-leonel-fleming
https://www.czarodzieje.org/t17250-leonel-fleming#482708
https://www.czarodzieje.org/t17251-leonel-fleming#482709
https://www.czarodzieje.org/t17245-leonel-fleming
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptySob Paź 26 2019, 11:52;

Ukrył krzyż Dilys w kieszeni marynarki i już miał opuszczać sklep Borgina i Burkesa, kiedy do jego uszu dobiegło jego własne nazwisko. Instynktownie odwrócił się wiedziony źródłem tego głosu, kiedy przed swoimi oczami dostrzegł jakiegoś mężczyznę. Nie był to z pewnością ten, który go obsłużył i prawdę powiedziawszy Leonelowi nie wydawało się, żeby się znali. Kojarzył jednak szlachetnego Krolla, który ze szlachectwem miał oczywiście tyle wspólnego co nic. Znany w czarodziejskim półświatku kolekcjoner zyskał swój przydomek wyłącznie z tego powodu, że wiedział kogo okraść, a kogo pozbawić życia, by z przysłowiowego rynsztoka trafić na salony towarzyskiej śmietanki. Sęk w tym, że pamięć go zawodziła, a po spojrzeniu Fleminga można było się domyślić, że ten nie do końca wie, co łączy go z tą jakże barwną personą. Po słowach nieznajomego jegomościa domyślał się, że musiał kiedyś przemycić dla niego jakąś kolię, ale dopiero wspomnienie o Nowej Zelandii i o okresie tej transakcji pozwoliło mu przybliżyć sobie szczegóły wydarzenia.
- Co to? – Zapytał od razu z ostrożności, spoglądając na niepozornie wyglądającą paczkę. Nie był pewien z kim ma do czynienia, a tym samym daleki był od stwierdzenia, że temu człowiekowi mógłby zaufać. Zresztą w jego branży do podobnych sytuacji zawsze należało podchodzić z dystansem.
- Skoro tak, byłbym wdzięczny, jeśli to pan otworzy przy mnie pakunek. – Dodał po chwili, bo zapewnienie o tym, że nagle stał się przyjacielem wielmożnego pana Krolla nie wybrzmiał dla niego dość przekonująco. Być może rzeczywiście taka była prawda. Jeśli jednak w środku tego pudełka znajdowało się coś nie do końca bezpiecznego, wolał nie być tym, który oberwie jako pierwszy.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Specjalny




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyNie Paź 27 2019, 17:31;

Mężczyzna milczał chwilę. Wyryty na jego twarzy służalczy uśmieszek pozostał nienaruszony, ale oczy zdradzały, że nad czymś się zastanawia. Nikt nigdy nie szanował posłańców. Nie wiedział dokładnie co jest w paczce i nie uśmiechało mu się bycie niuchaczem doświadczalnym podejrzliwego przemytnika. Z drugiej strony wiedział, że pan Kroll nie byłby zadowolony, gdyby nie doręczył jego przesyłki.
- Oczywiście, łaskawy panie - grymasu uniżoności nie przykrywał już żaden cień. Uniósł wieczko wąskiego pudełeczka, prezentując Flemingowi zawartość i samemu rzucając na nie okiem.
- Uuuu, prawdziwa gratka - skomentował, widząc wyłożone na jedwabnej poduszeczce krwawe pióro - Nie często mamy takie w sprzedaży i zawsze są drogie - w jego głosie słychać było nutkę zazdrości - Szanowny pan Kroll jest naprawdę bardzo hojny.
Oderwał głodne spojrzenie od nie przeznaczonego dla niego podarunku i wyciągnął rękę w stronę drugiego mężczyzny, by mógł się lepiej przyjrzeć artefaktowi. Sam jego wygląd zapewniał o unikatowości - długie, czerwone pióro musiało wcześniej należeć o ibisa szkarłatnego i z pewnością było nie do zdobycia w Wielkiej Brytanii. Do tego wprawne, przemytnicze oko Leonela mogło stwierdzić, że faktycznie miał przed sobą wyrafinowane narzędzie tortur.

Moja kostka

______________________

Borgin i Burkes - Page 3 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Leonel Fleming

Mieszkaniec Hogsmeade
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179 cm
C. szczególne : blizna po lewej stronie żeber
Dodatkowo : oklumencja
Galeony : 1037
  Liczba postów : 622
https://www.czarodzieje.org/t17243-leonel-fleming
https://www.czarodzieje.org/t17250-leonel-fleming#482708
https://www.czarodzieje.org/t17251-leonel-fleming#482709
https://www.czarodzieje.org/t17245-leonel-fleming
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyNie Paź 27 2019, 20:04;

Rola posłańca do najwdzięczniejszych z pewnością nie należała, sam miał tego świadomość. Zdawał sobie jednak sprawę z tego, że na Śmiertelnym Nokturnie nie można było ufać nikomu i lepiej było zachować daleko posuniętą ostrożność. Wszak nie miał żadnej gwarancji, że ten tutaj rzeczywiście pracuje dla Krolla, a nawet i sam Kroll mógł go próbować wykiwać, chociaż druga opcja wydawała mu się raczej mało prawdopodobna, kiedy przypomniał sobie ich pomyślnie zakończoną transakcję. Czego mógłby się spodziewać w tym pakunku, tego jednak stwierdzić nie mógł, więc wysłużenie się swym rozmówcą wydawało się najrozsądniejszym rozwiązaniem. Doceniał jednak to, że mężczyzna poza widocznym grymasem na twarzy, nawet się nie zająknął, usłużnie wykonując jego polecenie. Fakt ten przekonywał go, że ma do czynienia z prawdziwym posłańcem swego dawnego klienta. Mimo wszystko zajrzał do otworzonego przez jegomościa pudełka, bez problemu rozpoznając w przedmiocie krwawe pióro.
- Nie mógłbym się z panem nie zgodzić. – Odpowiedział spokojnie na komentarz swego towarzysza, nie zważając na słyszalną nutę zazdrości w jego głosie. Odebrał od niego pakunek, przyglądając się swej nowej zdobyczy, którą zaraz po tym ukrył z powrotem tam, gdzie jej miejsce. Pudełko zaś umieścił w kieszeni. Na tym nie zamierzał jednak poprzestać. Należało przecież odwdzięczyć się pięknym za nadobne zarówno Krollowi, jak i posłusznemu mu pracownikowi, który wiele ryzykował, wcielając się w rolę eksperymentalnego niuchacza. Fleming wyciągnął więc sakiewkę, a z niej trzydzieści galeonów, pokazując posłańcowi, by ten wyciągnął dłoń po pieniądze. Z jego strony również należało mu się jakieś wynagrodzenie.
- Proszę przekazać panu Krollowi, że doceniam jego gest i że z przyjemnością wykonam dla niego kolejne zamówienia, jeśli tylko będzie znów poszukiwał jakiegoś trudno dostępnego towaru. Oczywiście bez zaliczek i żadnych dodatkowych kosztów związanych z ewentualnym transportem, te biorę na siebie. – Zlecił mężczyźnie kolejne zadanie, chcąc należycie ukształtować dalszą współpracę z Krollem. Mało który klient prezentował mu przecież takie cacka, więc sam również musiał zaoferować coś w zamian, mimo że zwykle nikomu nie odpuszczał i nie zmieniał warunków umów.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Specjalny




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyCzw Lis 07 2019, 00:23;

Posłaniec skłonił się nisko, przekazując Flemingowi pudełko z krwawym piórem. Z zaskoczeniem, ale i słabo skrywanym zadowoleniem przyjął zapłatę. Co prawda płacił mu już Kroll (który z pewnością nie darowałby mu, gdyby z jakiegoś powodu nie doręczył przesyłki), ale nie zamierzał krzywić się na dodatkowe wynagrodzenie.
- Przekażę, najłaskawszy panie - odparł, kłaniając się po raz kolejny. Schował sakiewkę i w kolejnych pokłonach zniknął w sklepie, zatrzaskując drzwi.

//zt x2
--------------------------------------------------------------------------------
@Leonel Fleming, przepraszam za zwłokę. To nie jest koniec Twojej przygody z piórem. Musisz jeszcze napisać post, w którym rozpakowujesz prezent i pierwszy raz bierzesz go do ręki (w domu czy gdzieś). Rzuć kostkami: 1,2,4,6 - krwawe pióro jest Twoje; 3,5 - krwawe pióro jest przeklęte. Widocznie Kroll nie jest jednak Twoim przyjacielem, a wręcz przeciwnie ma wobec Ciebie jakieś fałszywe zarzuty. Gdy bierzesz pióro w dłoń, wyryty zostaje na niej napis "KAPUŚ". Z racji, że masz trwałe obrażenia "po uzgodnieniu", to ewentualnie pomyślimy nad jakimś usunięciem tego u kogoś kto się zna na klątwach 8D Nie chciałam pytać wcześniej, żeby nie psuć zabawy.  Jak napiszesz posta, to daj znać na pw.
Dzięki za 30g, dostałeś w zamian 1/3, a nie 1/2 prawdopodobieństwa na klątwę. Wcale nie jestem taka zła heart

______________________

Borgin i Burkes - Page 3 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Specjalny




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyPon Lut 10 2020, 17:54;

@Boris Zagumov

Cichy trzask raz po raz przecinał monotonne stukanie deszczu o szyby, jedynie kilkukrotnie urozmaicone o staroświeckie przekleństwa wyrzucane z ust sprzedawcy, który za poszarzałym blatem próbował zaklęciem skłonić skomplikowany zamek szkatułki do poddania się i ukazania skrywanej zawartości. Jasnobłękitne oczy, przywodzące swoim kolorem na myśl chłód lodowca, uniosły czujne spojrzenie na trzy sylwetki wlewające się do pilnowanego przez niego sklepu. Mruknął pod nosem zadowolony, powlekając na twarz służalczy uśmiech, który zrzedł mu zupełnie, gdy tylko dowiedział się, że klienci nie pojawili się tu, by coś kupić, a wręcz przeciwnie - są kolejnymi, którzy spróbują mu zapewne wcisnąć jakieś marne próby domowych klątw. Niemniej nie mógł pozwolić sobie na ignorancję, więc pogładził palcami zwiotczały policzek i z nieprzyjemnym mlaśnięciem popękanego jęzora wypowiedział kilka zgrabnych formułek, zgarniając z blatu wszelkie wystawione tam przedmioty i przykryć go specjalnym wypłowiałym niczym jego włosy materiałem.
- Państwo raczą pozwolić spojrzeć szkiełkiem i okiem - wybełkotał, niedbale wskazując dłonią miejsce, w którym oczekiwał ułożenia proponowanych przedmiotów.
____________________________________________________

Kostki:
Przed wejściem do sklepu:
1,3,4,6 - Spora grupa zbirów napada na Ciebie na ostatnim zakręcie przed sklepem. Rzuć kostką litery, by sprawdzić czy udało im się Was okraść.
A-C: nie tracisz żadnego z artefaktów, ale jeden z bandytów trafił w Ciebie zaklęciem Terra Mora Vantis, przez co do końca wątku trudno Ci się skoncentrować; D-H: tracisz jeden wybrany przez Ciebie artefakt; I-J: Tracisz dwa wybrane przez Ciebie artefakty
2,5 - Bez większych przeszkód dotarliście do sklepu

Po wejściu do sklepu:
Rzuć kością litery, by dowiedzieć się jak przekonująco przedstawiliście swoje towary.
UWAGA: Jeśli oberwałeś wcześniej zaklęciem Terra Mora Vantis - obniż swój wynik o jedną literę w dół.
A-B - Nie udało wam się sprzedać żadnego z artefaktów, ale za opłatą 70 galeonów od sztuki sprzedawca zaoferował Wam zdjęcie klątw, choć nie rozumie po co mielibyście tego chcieć, a za kolejne 50 od sztuki jest w stanie sprzedawać wam repliki z odbiorem w następnym tygodniu (oferta jest również aktualna przy każdym z wyższych wyników)
C-H - Udaje się wam sprzedać jeden artefakt po wyższej cenie (200 galeonów) lub dwa po niższej (łącznie 300 galeonów).
I-J - Udaje się wam sprzedać dwa lub trzy artefakty (200 galeonów od sztuki). W wypadku, gdy posiadasz tylko jeden artefakt, udaje Ci się go sprzedać za cenę 250 galeonów.

Niezależnie od tego czy udało Ci się cokolwiek sprzedać, to sam fakt, że jako zastępca Szefa Biura Bezpieczeństwa Ministerstwa Magii pojawiasz się z artefaktami na ulicy Śmiertelnego Nokturnu, jest wystarczająco podejrzany, by wzbudzić zainteresowanie co sprytniejszych jednostek. Rzuć kością, by dowiedzieć się czy udało Ci się przemknąć uliczkami nierozpoznanym. Wynik 1 i 4 oznaczają, że tym razem miałeś piekielne szczęście. Jakikolwiek inny wynik oznacza, że jeszcze tego samego dnia, ktoś za drobną opłatą sprzedał tę informację prosto do @Aurora C. I. Dear

|Jeżeli zdecydowałeś się wykupić, a następnie przekazać repliki do biura, koniecznie rozegraj to w wątku i zgłoś się w tej sprawie po ingerencję MG |

______________________

Borgin i Burkes - Page 3 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Boris Zagumov

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 39
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 177 cm
Galeony : 1007
  Liczba postów : 389
https://www.czarodzieje.org/t18108-borys-zagumov
https://www.czarodzieje.org/t18123-boris
https://www.czarodzieje.org/t18246-boris-zagumov?highlight=Boris
https://www.czarodzieje.org/t18109-boris-zagumov
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyPon Lut 10 2020, 18:28;

Boris wraz z siostrą i Aleksiejem pojawili się nieopodal sklepu, w którym zamierzali sprzedać artefakty wzięte z Ministerstwa Magii od Tali Vries. Starali być jak najmniej widoczni, lecz dosłownie kilkanaście sekund później zostali otoczeni i rozbrojeni przez grupę lokalnych rzezimieszków. Pracownikowi ministerstwa naszło na myśl, że albo ktoś, jakimś cudem ich wystawił, albo mieli niewiarygodnego pecha, że akurat trafili na bandytów z tymi przedmiotami. Jedyne co udało im się ocalić, to biżuteria. "Przynajmniej będziemy coś z tego wszystkiego mieć"- powiedziała mu siostra, tuż po tym, jak ich niedawni przeciwnicy odeszli, zostawiając różdżki na ziemi, dzięki czemu nie mieli problemu w ich odzyskaniu. Borisowi jednak nie uśmiechał się taki wynik tej wycieczki, "Na pewno ktoś się dowie"- powiedział sobie w myślach. Zdawał sobie sprawę, że sprowadzi sobie przez to na głowę, nie tylko jego niezbyt dobrze nastawioną do niego szefową, ale prawdopodobnie jeszcze aurorów i Ministra. Jedynym pozytywem mogło być nagadanie sprzedawcy, na dobrą ceną sprzedaży, tego co zostało.
Gdy w końcu doszli do drzwi sklepu i weszli do środka, przywitał ich starszy sprzedawca zza lady, który wypowiedział kilka oklepanych frazesów, którymi obdarowuje prawdopodobnie każdego lepiej ubranego klienta . Zagumova bardzo rozśmieszyło, gdy staruszek w mgnieniu oka zmienił wyraz twarzy z "Zostawcie swoje galeony tutaj... Najlepiej bardzo dużo" w "No kurza stópka". Dzięki słodkiemu głosowi Anastasi i jej niezaprzeczalnemu uroku oraz najprawdopodobniej pewnych zboczeń sprzedawcy, towarzyszom udało sprzedać się to co im zostało z napadu za aż dwieście galeonów.
"Wynosimy się stąd"- mruknął pod nosem bardzo niezadowolony Boris do swojej siostry i przyjaciela. Wiedział, że po takim zarobku na pewno nie zostałoby wystarczająco, by jednocześnie mieć na życie i atrapy "sprzedanych" artefaktów. Jedyne co mu zostało do zrobienia, to podróż do domu, pożegnanie gości oraz wymyślenie kłamstwa, które przejdzie w Ministerstwie.

Kostki i literki
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Specjalny




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptySro Kwi 15 2020, 17:29;

@Shawn E. Reed

Bycie szefem zawsze jest pełne blasków i cieni. Nie ważne czy to w departamencie w ministerstwie, czy też w sklepie w szemranej części Londynu. Niezależnie od okoliczności, trzeba umieć zarządzać ludźmi, a jakby nie patrzeć, do ciebie nie zgłaszała się godna zaufania śmietanka towarzyska. Sam jednak całego sklepu nie udźwigniesz, potrzebujesz pracowników, a tych ostatnio miałeś jak na lekarstwo. To nie jest miejsce, które ludzie chcą zagrzewać. Co ciekawe, na stanowisko sprzedawcy zgłosiło się aż czterech kandydatów. Po kolejnym ciężkim dniu bez najmniejszej pomocy, przyszedł w końcu czas, żeby wybrać któregoś kandydata i zaprosić go przynajmniej na dzień próbny.

1: Amelia Roy. Młoda kobieta, która niedawno zaszła do twojego sklepu w poszukiwaniu pracy. Drobna blondynka o niebieskich oczach, wyglądała na studentkę, ale zapewniała, że szkołę już ma dawno za sobą. W jej głosie nie było ani cienia wahania, szła przez nokturn, jakby się tutaj urodziła. Zaskakiwała pewnością siebie i wiedzą o artefaktach, ale nie chciała mówić o sobie zbyt wiele.
2: Thomas White. Starszy mężczyzna, który całe życie pracował w sklepie z miotłami. Świetny sprzedawca, słynie ze swojej uczciwości, ale jego pojęcie o czarnomagicznych artefaktach jest bardzo ubogie. Ten temat go fascynuje, uważa, że czarna magia jest niesprawiedliwie pomijana i spychana na bok, a w rzeczywistości daje masę możliwości.
3: Oliver Singh. Mężczyzna w średnim wieku, wysoki, przystojny, epatujący pewnością siebie. Kiedy zaproponował ci pomoc, brzmiał raczej tak, jakby robił ci przysługę, a nie szukał pracy. Wygląda na cwanego, potrafi do siebie przekonać, ująć jednym słowem, przekręcić sytuację na swoją korzyść.

Pamiętaj zaznaczyć w poście swój wybór! Wszelkie pytania kieruj do @Emily Rowle.

______________________

Borgin i Burkes - Page 3 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Shawn E. Reed

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 184 cm
C. szczególne : Tatuaże, magiczna metalowa proteza prawej ręki, bezustannie przypięta Gwiazda Południa (!)
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
Galeony : 550
  Liczba postów : 942
https://www.czarodzieje.org/t13596-shawn-e-reed?highlight=Shawn
https://www.czarodzieje.org/t13600-wrona-shawna
https://www.czarodzieje.org/t13598-shawn
https://www.czarodzieje.org/t13601-shawn-e-reed?highlight=Shawn
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyCzw Kwi 16 2020, 01:07;

Powróciwszy do pracy, poprzednik, który zastąpił Shawna na czas jego nieobecności, pozostawił po sobie tonę formalności. Reed miał ochotę go znaleźć i potraktować najmroczniejszymi z znanych mu zaklęć za tę bluźnierstwo, jakim było niewykonywanie roboty papierkowej i zrzucenie całej na Shawna. W każdym razie, musiał zacząć działać i to jak najszybciej, żeby postawić sklep znów na nowi. By działał na pełnych obrotach, należało więc zająć się paroma sprawami, przede wszystkim finansowymi. Gdy już się z nimi uporał, zrobił sobie przerwę, podczas której zaparzył sobie herbatę z goździkami i cytryną. Siedząc tak za ladą bez żadnej innej żywej duszy, zaczął się zastanawiać nad formatem zajęć z Nessą, które trzeba było jak najsprawniej i bezpieczniej przeprowadzić. Miał nawet pomysł, aby naukę tę przeprowadzać właśnie w Borginie, mając w takiej sytuacji pełną wygodę i możliwość wykorzystania całego asortymentu sklepu.
Wracając jednak myślami do zarządzania własnego przybytku, Shawn usiadł za biurkiem, rozkoszując się aromatem herbaty i przeglądając pożółkłe papiery z zgłoszeniami o pracę. Reed przejrzał każde z osobna, próbując sobie przypomnieć, jakie wrażenie na nim wywarło każda osoba. Thomasa White’a od razu odrzucił, paląc jego zgłoszenie na popiół. Nie potrzebował takiej osoby w swoim sklepie, tym bardziej, że śmierdziało mu tu jakimś szpiegostwem czy inną głupotą, na jaką mogło wpaść Ministerstwo Magii. Shawn nie brał na poważnie ludzi, którzy głośno przyznawali się do tego, że są za większą popularyzacją czarnej magii.
Z kolejną dwójką miał już problem. W obu przypadkach nie był pewien co powinien począć. Amelia Roy była tak idealna, że wręcz podejrzana. Znała się na tym, czym powinna, nie miała też problemu z samą okolicą, widać po niej było, że Nokturn nie napawał ją strachem, a wręcz przeciwnie, wyglądała na bardziej pewną niż większość przechodniów na zwykłych ulicach Hogsmeade czy Pokątnej. Oczywiście z wiekiem też nie było problemu, jeśli miałby wybrać ją, od razu przy wejściu do sklepu poprosiłby ją o różdżkę w celu weryfikacji jej pełnoletności.
Singh natomiast był typem, który niesamowicie by irytował Reeda, acz miał w sobie coś, co mówiło mu, że byłby w stanie przyciągnąć dość dużo ludzi, zapewniając lepszy zarobek. Choć tak naprawdę nie na wiele by się to zdało,  jeśli nie potrafiłby obyć się z czarnomagicznymi przedmiotami, których w sklepie pełno.
Ostatecznie Shawn wysłał list do Amelii Roy z prośbą o zjawienie się w Borginie na dzień próbny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Specjalny




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyPon Kwi 20 2020, 16:18;

Próbny dzień Amelii przypadł na sobotę. Miało kręcić się sporo klientów, co było idealną okazją, do sprawdzenia jej w sporym natężeniu ruchu. Pojawiła się rano, punktualnie, w odpowiednim czasie przed otwarciem. Była ubrana zwyczajnie, w jeasny, błękitną koszulkę i czarną kurtkę. Zerknęła przez okno i pociągnęła za klamkę, wchodząc do środka. Ulice były jeszcze puste, a już zwłaszcza Nokturn, który nie tętnił życiem o poranku. Rozejrzała się po pomieszczeniu i podeszła do ciebie, kiedy akurat stałeś za ladą.
- Dzień dobry. Gdzie mogę zostawić rzeczy? I od czego zacząć? - zapytała na wstępie bardzo konkretnie i bezpośrednio, nie czekając na ruch z twojej strony. Była mistrzem organizacji, uwielbiała porządek, dbała o to, żeby wszystko było zawsze poukładane i dopięte na ostatni guzik - właśnie dlatego teraz rozglądała się czujnie po zakurzonym, chaotycznym sklepie. - Mogę zrobić porządki - podsunęła, bo naprawdę nie rozumiała, czemu większość sklepów na nokturnie przedstawia tak żałosny poziom estetyczny.

Zdecyduj czym ma zająć się Amelia jeszcze przed otwarciem. Możesz też zadać dodatkowe pytania o rzeczy, których nie zdążyłeś poruszyć, kiedy była tutaj ostatnim razem.

______________________

Borgin i Burkes - Page 3 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Shawn E. Reed

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 184 cm
C. szczególne : Tatuaże, magiczna metalowa proteza prawej ręki, bezustannie przypięta Gwiazda Południa (!)
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
Galeony : 550
  Liczba postów : 942
https://www.czarodzieje.org/t13596-shawn-e-reed?highlight=Shawn
https://www.czarodzieje.org/t13600-wrona-shawna
https://www.czarodzieje.org/t13598-shawn
https://www.czarodzieje.org/t13601-shawn-e-reed?highlight=Shawn
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptySro Kwi 22 2020, 13:24;

Shawn w swoim gabinecie w sklepie siedział już chwile przed czasem, oczekując na potencjalną nową pracownice. Ciekaw był jak się sprawdzi, zważywszy że dziś nie będzie dość luźno - wręcz odwrotnie, ruch powinien być odrobinę większy niż zwykle. Soboty właśnie należały do najaktywniejszych dni, kiedy czarodzieje chcą sprezentować sobie małe „co nieco” zakraplane w czarnej magii. Interes się kręcił i tego dnia Reed musiał szczególnie uważać, by jej nagła niekompetencja, która może wyjść w praniu, nie zabrała mu klientów.
Amelia pojawiła się równie z umówionym czasem, na co skinął głową z aprobatą. Reed czekał na nią za ladą, jeszcze przed otwarciem sklepu, który o tej godzinie może miałby maksymalnie jednego klienta.
- Daj mi, to wezmę ci do gabinetu. – Zamilkł, rozglądając się, zastanawiając się, czym może ją zając na początek. Jej nagłe pytanie zinterpretował jako dobre przygotowanie się do próbnego dnia pracy, zakładał, że był to czasowy napływ determinacji i chęci do pracy, choć nie bagatelizował go, zapisał sobie w głowie jako plusik przy jej osobie.
- Hm. Okej, możesz najpierw zrobić porządki, a jak już skończysz, to mi powiedz to wytłumaczę ci co gdzie jest i gdzie dawać poszczególne obiekty. – Zaznaczył, na chwile znikając w gabinecie, wcześniej zabierając od niej jej ubrania, które zawiesił na wieszaku u siebie. Mężczyzna głęboko rozmyślał czy powinien jej tego dnia pilnować i bacznie obserwować, czy raczej spuścić ją lekko „ze smyczy” i dać działać swobodnie. Ostatecznie wybrał tę drugą opcję, bo o ile nie miał do niej jeszcze zaufania, tak nie chciał jej też odstraszyć pracowniczą ciągłą kontrolą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Specjalny




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyPią Kwi 24 2020, 20:00;

Kobieta okazała się perfekcjonistką. Kiedy tylko zniknąłeś za drzwiami, sprawnie zaczęła działać, pozbawiając pomieszczenie kurzu i brudu, ale też wypracowanego przez ciebie systemu. Pozwoliłeś jej posprzątać, a ona nie zamierzała się hamować. Poukładała wszystkie przedmioty według swojego systemu, poprzestawiała książki na półkach. Niektóre rzeczy, które nie bez powodu były zakopane głęboko w szafkach, powystawiała na wierzch i całe pomieszczenie kilkoma zaklęciami poprzestawiała tak, że nie znałeś już położenia żadnego z przedmiotów. Przy okazji zaczęła robić też porządki w papierach, uznając, że są w zupełnej rozsypce i chyba zaczęła zaglądać zbyt głęboko, nie była wścibska, podchodziła do tego profesjonalnie, ale nie wszystko powinno być do jej wglądu i doskonale o tym wiedziałeś.
- Już kończę! - krzyknęła w kierunku gabinetu, dalej stojąc za ladą i układając wszystko na swoje nowe miejsce. - Trochę tu ogarnęłam, ale pewnie przydałoby się to zrobić bardziej gruntownie, ale już pewnie nie zdążę do otwarcia... - zaczęła, kiedy wróciłeś i zastałeś pomieszczenie w tak innym stanie do poprzedniego. Jak zareagujesz? Podoba ci się jej pewność w działaniu, czy uznasz to raczej za sporą niesubordynację?

______________________

Borgin i Burkes - Page 3 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Shawn E. Reed

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 184 cm
C. szczególne : Tatuaże, magiczna metalowa proteza prawej ręki, bezustannie przypięta Gwiazda Południa (!)
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
Galeony : 550
  Liczba postów : 942
https://www.czarodzieje.org/t13596-shawn-e-reed?highlight=Shawn
https://www.czarodzieje.org/t13600-wrona-shawna
https://www.czarodzieje.org/t13598-shawn
https://www.czarodzieje.org/t13601-shawn-e-reed?highlight=Shawn
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptySob Kwi 25 2020, 13:58;

Shawn odszedł do gabinetu, mając nadzieje, że Amelia nie będzie chciała wystawić jego życzliwości na próbę. Wielu się takich znajdowało, co najpierw pokazywali się od najlepszej strony, by w mroku i przeświadczeniu o byciu nieobserwowanym, czynili rzeczy głupie, za które Reed karał ich dość boleśnie. Na Nokturnie wszystko wyglądało inaczej i sama ta ulica przypominała anarchiczne państwo w państwie - w rzeczywistości była to tylko ulica i takie przeświadczenie to dość spora hiperbolizacja, aczkolwiek wielu lubiło tak myśleć i miało to w sobie ziarenko prawdy. Więcej rzeczy tutaj było "dozwolone", a przynajmniej było na porządzku dziennym i nie zakrawało o licz społeczny. To tutaj zaczynały wszelkie amatorskie organizacje, które chciały być drugimi śmierciożercami, czy też czarodziejskimi mafiami. Tutaj się rodziły, umierały, gdy tylko postawiły krok poza ulicą. Tak to najczęściej się sprawy miały, a Shawn w to nie ingerował, nie chcąc tworzyć w swoim życiu problemów, kiedy zaczynał wreszcie po całym swoim życiu porażek, osiągać jakiś wewnętrzny spokój, szczęście.
Mężczyzna chwile zasiedział się w gabinecie, wypisując wszystkie dokumenty o eksporcie czarnomagicznych przedmiotów i imporcie z tropikalnych, niebezpiecznych miejsc, gdzie takich rzeczy było mnóstwo, nie można było odmówić im unikalności i dobrej ceny. Skończywszy jedną sprawę, nie przeszedł od razu do drugiej, tylko zaciekawił się jak szło dziewczynie, dając jej wcześniej wystarczająco czasu, by posprzątała przed otwarciem.
Wszedłem do głównej części sklepu i rozejrzałem się bez żadnej emocji wymalowanej na twarzy. Wszystko wyglądało jakby przeszedł przez sklep miły tajfun, który może i nie zrzucił wszystkiego i nie porozrzucał po całym sklepie, a pozmieniał swoje pierwotne miejsca. Reed zauważył, że Amelia również grzebała w papierach, co było jeszcze bardziej denerwujące, gdyż nimi to on będzie musiał się zająć. Odetchnął głęboko i opierając się o jedną półkę, popatrzył jej prosto w oczy.
- Nie zdążysz. Zdążyłabyś, gdybyś zrobiła jedynie to, o co cię poprosiłem. - Powiedział lodowatym tonem, zaznaczając, że niezbyt podoba mu się samowolka. - Mówiłem ci, żebyś najpierw tylko posprzątała, a potem powiem ci gdzie co powkładać, jak wszystko powinno stać na półkach. Zrobiłaś to sama i co teraz? Wiesz gdzie jest wszystko poulokowane? Nawet jeśli, to jesteś jedyna, a nie pracujesz tu sama. Dokumentów nie waż się póki co dotykać, rozumiesz? - Groźnie rozkazał, dodając jeszcze: - Tak, wiem. Chciałaś jak najlepiej, rozumiem, ale wykonuj swoje polecenia, póki co masz robić tylko tyle, jak widzisz, robienie czegoś "z wyprzedzeniem" w żadnym stopniu ci nie pomogło. Nie zdążymy teraz tego wszystkiego ogarnąć na swoje dawne miejsce. - Powiedział bardziej do siebie, niż do niej, zastanawiając się nad sytuacją. Lustrował wzrokiem pomieszczenie, wróciwszy zaraz nim na Amelię, pytając:
- Gdzie jest Krwawe Pióro? A Świeca Laurie? A... - zaczął ją wypytywać z ulokowania produktów sklepowych, by mieć jakieś pojęcie, czy wiedziała gdzie co poodkładała. W sytuacji, gdyby wiedziała, powiedziałby, że póki co niech tak to zostanie, po jej dzisiejszej pracy razem to poukładają, ucząc ją przy tym odpowiedniego ułożenia czarnomagicznych przedmiotów na półkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mithra Mahdavi

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 10%
Wzrost : 189cm
C. szczególne : Cienie pod oczami wywołane chorobą; obwieszony błyskotkami jak król Albanii
Dodatkowo : Magia bezróżdżkowa
Galeony : 567
  Liczba postów : 140
https://www.czarodzieje.org/t18831-mithridates-mahdavi
https://www.czarodzieje.org/t18837-mirza
https://www.czarodzieje.org/t18835-relacje-mithry#541026
https://www.czarodzieje.org/t18820-mithra-mahdavi
https://www.czarodzieje.org/t18838-mithra-mahdavi-dziennik
Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 EmptyWto Maj 12 2020, 21:33;

Czerwona, mała, gruba - te trzy słowa Mithra mielił w głowie już niespełna trzeci dzień. W pewnym momencie uznał nawet, że równie dobrze mogłyby pasować do jakiejś morrisowej pokojówki, niekoniecznie do książki. Głowa wręcz pękała mu już od wertowania źródeł papierowych. Poza tym rozrzucał wszędzie swoje złodziejskie sieci. Pytał, chociaż starał się nie wykazywać zbędną niewiedzą. W jego zawodzie była ona szczególnie niebezpieczna. Niemniej w blefowaniu zwykle był całkiem niezły. Potrafił kłamać bez zmrużenia oka, a niebezpieczeństwo zbywał jedynie uśmiechem, dzięki czemu udało mu się przeżyć do dnia dzisiejszego nie tylko z głową pozostającą na karku, ale także kilkoma dodatkowymi informacjami. Skąpymi, to prawda, ale jeżeli nie uda mu się rozwikłać zagadki tej cholernej bransoletki, to dalej nie będzie mógł przesypiać nocy. Tak to już z nim było. Kiedy dopadała go mania, nie pozostawało mu nic innego jak odpowiedzenie na ten zew.
Poszukiwanie informacji wreszcie zaprowadziło go na Śmiertelny Nokturn. Pasował tam jak ulał, co do tego nie było wątpliwości. Cwaniacki błysk w oku, zawadiacki uśmiech i lepka ręka przesuwająca się wzdłuż talii i toreb, sprytnie wyciągająca sakiewki. Potrzebował odrobinę gotówki, na wypadek, gdyby Borgin, Burkes czy ktokolwiek kto tam teraz sprzedawał, pragnął zapłaty za swoją wiedzę. Chociaż Mithra nieszczególnie chciał w ten sposób osobiście ujawniać się przed rzeczoznawcami wszystkiego, co zakazane, nie widział innego wyjścia. Nawet w antykwariatach nie mieli pojęcia, czym jest Versilius i jak go dostać. Ten sklep był jego ostatnią szansą. W innym wypadku mógł już pakować się na wycieczkę na wyspę Mann. Niemniej, podejrzewał, że w tym sklepie jego szanse będą o wiele większe, niż tam.
Zadźwięczał dzwonek. Cichy odgłos kroków naznaczył ciemną, zakurzoną podłogę. Sprytne, niebieskie oczy otuliły spojrzeniem szczelnie zamknięte gabloty. Ususzone dłonie, poruszające się gałki oczne i skurczone główki nie były niczym nowym dla Mahdaviego. Na ich widok uśmiechnął się z pozoru neutralnie, lecz powodowało nim politowanie. Te gadżety, ta otoczka. Wszystko to było tu wystawione nie dla prawdziwych poszukiwaczy, a dla bandy dzieciaków, która zobaczywszy to wszystko, miała poczuć się jak w prawdziwym legowisku węży. Dobijając targu, mieliby wrażenie, że złapali za głowę samą kobrę, podczas gdy tak naprawdę głupia żmija kąsała ich w odsłonięte łydki na ich własne życzenie. Zbliżając się do kontuaru, Mithra wdusił przycisk z dzwonkiem, aby przywołać obsługę. Nie miał ochoty na powolne chłonięcie atmosfery grozy, którą starano się tu stworzyć pozornym brakiem żywej duszy. I tak czuł, że już teraz patrzy mu się na ręce.
I słusznie. Kto wie, co mógłby stąd wynieść w innym wypadku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Borgin i Burkes - Page 3 QzgSDG8








Borgin i Burkes - Page 3 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 3 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 3 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Borgin i Burkes

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Borgin i Burkes - Page 3 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
smiertelny nokturn
-