Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Borgin i Burkes

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


avatar

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : I
Wiek : 25
Galeony : -16
  Liczba postów : 974
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptySob Cze 12 2010, 13:15;

First topic message reminder :


Borgin i Burkes

Sklep ten znajduję się na ulicy Śmiertelnego Nokturnu pod numerem 13B. Jest to spore i dość zaniedbane pomieszczenie z dużym kominkiem, w pokoju tym panuje mroczna atmosfera. Każdy przedmiot jaki można tu kupić posiada jakieś czarno magiczne właściwości. A klienci tego sklepu głównie parają się czarną magią.


Uwaga, wszystkie przedmioty poniżej są trudne do zdobycie i w celu ich kupienia należy rzucić kostką opisaną poniżej. Przedmiotów trudno dostępnych nie można kupować listownie!

Metamorfamulet - 20g
Ludzka czaszka – 80g
Krzyż Dilys - 90g
Tablica Quija - 90g
Dowolny czarnoksięski eliksir – 100g
Lalka voodoo - 100g
Duszalik - 120g
Ogniste kastety - 130g
Świeca mroku - 140g
Krwawe pióro - 150g
Ręka Glorii – 190g
Świeca Laurie - 200g
Peleryna-niewidka - 300g
Szafka zniknięć – 300g
Obciążona klątwą biżuteria – 400g

kostki na przedmioty trudne do zdobycia:
1, 6 - chyba przypadłeś sprzedawcy do gustu, bo bez problemu podaje ci to, czego chcesz
2, 3 - sprzedawca twierdzi, że obecnie nie mają tego przedmiotu na stanie, ale możesz spróbować za tydzień
4, 5 - sprzedawca dziwnie na ciebie patrzy, po czym wzywa podejrzanych czarodziejów zza zaplecza, lepiej uciekaj, jeśli ci życie miłe!

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Romulus Pevensey

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 32
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : hipnoza
Galeony : 1250
  Liczba postów : 211
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9198-romulus-pevensey
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9202-puchacz-romulusa#257931
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9201-wszystkie-drogi-prowadza-do-rzymu#257930
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9203-romulus-balthasar-pevensey#257935
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptySro Wrz 10 2014, 13:12;

Nie podobała mu się ciekawość, z jaką Roger mierzył jego sylwetkę, ale przecież nie miał zamiaru się odzywać. Gdyby postanowił inaczej, pewnie spytałby czy facet woli przedstawicieli swojej płci i czy Romulus mu się podoba, a z tego mogłaby wybuchnąć spora awantura. Sytuacja już bez tego była niebywale napięta, co zresztą pokazało się w dalszych wydarzeniach. "Waż słowa młodzieńcze" - wypowiedział w myślach Pevensey, papugując z komiczną miną to, jak zachowywał się znajomy już wszystkim typ spod ciemnej gwiazdy. Westchnąwszy cicho, Brytyjczyk obserwował dalsze zdarzenia, ale spotkał się z porozumiewawczym spojrzeniem Smirnova i doszedł do wniosku, że rzeczywiście nie ma na co czekać. Kiwnął prawie niewidocznie głową, odliczając w myślach do trzech, potem równo z Zachariaszem chwytając Rogera. Z racji tego, że faceci podzielili się więźniem, Baltazarowi przypadło tylko jedno ramię, które mógł wykorzystywać w dowolny sposób, a że zboczony wcale nie był, to tylko zaciągnął je za plecy ich swoistego niewolnika, formując ten typowy, filmowy chwyt, gdzie ręka nie ma żadnego pola do manewru, a poza tym jeszcze boli. Straszna rzecz.
- To co, myślicie że teraz wszystko nam wyśpiewa? - spytał z całkiem niewielkim przekonaniem, że odpowiedź na jego pytanie będzie twierdząca - Zawsze mogę go zahipnotyzować, jeśli już skończą się ciekawsze opcje - dodał, rzucając spojrzeniem to na Zacha, to na Jacka. Mieli całkiem sporą swobodę działań, trzeba przyznać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jack Reyes

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 26
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : legilimencja & oklumencja
Galeony : 582
  Liczba postów : 623
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7536-jack-reyes
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7537-big-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7543-black-jack
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7539-jack-reyes
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptySro Wrz 10 2014, 20:15;

4

Jack przez chwilę czuł się jak na jakiejś cholernej wystawie dla psidwaków albo Merlin raczy wiedzieć czego jeszcze. Ten cały typek chyba miał małego kutasa, bo chciał go sobie wydłużyć tymi durnymi gadkami, cynizmem i w ogóle wszystkim, co nie jest potrzebne. A prawda była taka, że Reyes'a nie interesował jego penis, więc mógł się kurwa zamknąć, dać im kamień i kazać się rozejść. Tak byłoby najrozsądniej, nawet by mu przyklasnął. Ale nie. Kazał im tachać gówno warte artefakty, które chyba były rzeczami wygrzebanymi ze śmietnika i kamienie, którymi nic tylko rzucać w szyby nielubianego sąsiada. Nojapierdolękurwamać. Były ślizgon bardzo to wszystko przeżywał, tak wewnętrznie. W sensie, że adrenalina mu skakała jak kangurek.
Musiał więc podjąć jakieś szalone działania, choć żaden z niego waleczny gryfon.
Na szczęście mężczyzna zareagował tak, jak tego chciał i do czego dążył. Kiedy złapał go za szyję, udawał zaskoczenie i przerażenie. No i przejęcie jego durnymi słowami. Może rozminął się z powołaniem i powinien zostać aktorem? W każdym razie planował wejść do jego umysłu, lecz wtem dwóch pozostałych mężczyzn nagle chwyciło Rogera, a Jack się zdziwił ich nagłą chęcią pomocy. No, nieważne, trzeba było działać, póki była okazja.
- Legilimens - powiedział cicho, patrząc opryszkowi w oczy. Ciekawe czy się uda. Sapphire nie pozwalała mu włamywać się do jej umysłu, więc nie miał na kim ćwiczyć!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31339
  Liczba postów : 70664
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyCzw Wrz 11 2014, 15:23;

Gdy z ust Jacka wydobyło się legilimens Roger poczuł jakby w tym momencie był na zupełnie przegranej pozycji. Nie wiedział co robić, a z każdym kolejnym wspomnieniem jakie Reyes mógł odczytać z jego głowy, miał wrażenie, że traci w jakimś stopniu siebie. Może gdyby ćwiczył więcej na żoneczce wszystko poszłoby inaczej, a tak? Cóż, sprawiał mężczyźnie tylko ból, który utwierdzał go w tym, że lepiej nie zadzierać z młodymi gnojami, którzy posiadają jakąkolwiek genetykę. Ta w tym przypadku bywa kurewsko zdradziecka, co widać na załączonym obrazku jaki mieli przed sobą Romulus, Zachariasz i Jack.
Były ślizgon mógł dostrzec już nie tylko wspomnienia dotyczące kamienia, ale także te, które miały miejsce w szkole, czy nawet w życiu dorosłym. Co prawda to nie absorbowało Reyesa jakoś szczególnie, zwłaszcza gdy przed jego oczami ujrzał błyszczący kamień, który w tym momencie znajdował się w kieszeni płaszcza Rogera. To był ten jeden moment, w którym Jack mógł mieć całkowitą pewność, bo w jego głowie zaświszczało jeszcze od słów, które wypowiadał mężczyzna.
-Idioci. Szukają kamienia, który cały czas znajduje się przy mnie… Jak trzeba głupim być, by wierzyć w te bajki, że kamienie są rozrzucone na wszystkie świata strony? Kretyni! Widzisz, mój drogi, kretyni! – Głos rozbrzmiał w uszach Jacka, by po chwili ten mógł ze spokojem przerwać czar, pod którym wił się Roger. Sportowiec spojrzał na mężczyznę, i od razu do niego podszedł, wymierzając mu solidny cios w twarz z pięści, a następnie wygrzebując z płaszcza kamień, który mógł dać im wszystko czego tylko pragnęli.
Piękny. Biały. Lśniący niczym diament. Do przedmiotu natomiast była przyczepiona karteczka, którą odczytał Zachariasz. Napisane było na niej iż artefakt należy rozdzielić na trzy części wtedy zyskuje on na sile i mocy. Niewiele myśląc, gdy Romek rzucał zaklęcie drętwoty na Rogera, były uzdrowicielem jednym machnięciem różdżki i wypowiedzeniem inkantacji – geminio zdublował przedmiot. Potem zrobił to raz jeszcze i każdy z poszukiwaczy otrzymał swoją cześć. Ku ich zaskoczeniu zjawił się u Borgina ktoś zupełnie im jeszcze nieznany, a miny zrzedły im, gdy usłyszeli kolejne słowa zagadki.
-To nie koniec moi drodzy, jeszcze przyjdzie na was czas. Nie znacie dnia ani godziny, kiedy życie zakpi z Was… – Po tych słowach mara rozpłynęła się w powietrzu, a Jack, Romulus i Zachariasz opuścili miejsce, w którym byli świadkiem kilku niezwykłych sytuacji.
Przepowiednia natomiast, którą usłyszeli mogła dać im jedno do zrozumienia…
Niebawem coś się wydarzy i nie będzie to nic, przed czym będą w stanie uciec.


/zt dla wszystkich

Dziękuję Wam za udział w evencie. Tak jak już mówiłam - to nie jest koniec. Widzimy się już 18 września. Do tego czasu proszę byście nieco powspominali o swoich znaleziskach, możecie nawet założyć, że badaliście właściwości ów artefaktu. Wszystkiego dowiecie się poprzez swoje sowy, dlatego wypatrujcie ich uważnie.
Do zobaczenia!

______________________

Borgin i Burkes - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zilya Fyodorova

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2714
  Liczba postów : 1932
https://www.czarodzieje.org/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
https://www.czarodzieje.org/t8071-syberyjska-sowka#225017
https://www.czarodzieje.org/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
https://www.czarodzieje.org/t8067-zilya-fyodorova
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Administrator




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyNie Mar 27 2016, 14:22;

Wejście na Nokturn nie było dla Fyodorovej prostą sprawą. Wiedziała, że czym prędzej będzie musiała znaleźć inne miejsce do spotkań ze swymi zleceniodawcami. Z drugiej strony, niby nie takich typów spod ciemnej gwiazdy już na swojej drodze spotykała. Może dlatego dziś kolejny raz udało się jej wyjść z tego wszystkiego cało? Kiedy w długim, ciemnym płaszczu przysłaniającym jej oczy, przechodziła pośpiesznym krokiem w stronę Borgina i Burkesa, w którym to dziś miała parę interesów do załatwienia, dwóch wielkich mężczyzn stanęło na jej drodze, krzycząc, iż to ona jest poszukiwaną osobą. Nie miała pojęcia o co im chodzi, ale zdrowy rozsądek podpowiedział jej, że takim jak oni, nic z łatwością nie wytłumaczy. Instynktownie postanowiła biegiem skryć się między budynkami. Bogom dzięki, iż za sprawą nieustannych polowań miała tak dobrą kondycję, którą mogła wykorzystać, gdy role się odwracały i to ona była zwierzyną łowną. Gdy dwóch podejrzanych typów zniknęło, Rosjanka dopiero opuściła swą kryjówkę, niezwłocznie udając się do sklepu, licząc, że uda się jej opuścić serię kolejnych, podobnych wydarzeń.
Dźwięk dzwonka rozległ się w pomieszczeniu, a za nim, szuranie jej ciężkimi butami. Na ladzie położyła niewielki aksamitny worek, opatrzony zaklęciami, dzięki którym działanie przedmiotów w nim skrytych, nie wydostawało się poza wnętrze. Tego dnia przyniosła kilka łap pogrebinów, skutecznie i momentalnie wzbudzających w posiadaczu depresje i apatię. Ponoć niegdyś mężowie często podrzucali takie łapy swym żonom, gdy mieli na boku piękne kochanki, a żony stanowiły mocną przeszkodę w ich idyllicznym życiu. Fyodorova sama omal się nie nabawiła ciężkiej depresji, gdy tego przeklętego pogrebina rozbierała na części pierwsze.
Worek spoczywał na ladzie, a ciemnowłosa oddaliwszy się od niego, wzorkiem zaczęła pożerać gablotę z drogimi biżuteriami, na których spoczywały ciężkie klątwy. Wszystko wyglądało tam tak pięknie, że szybko obiecała sobie, że kiedyś będzie podobne trzymać na półkach i tylko na nie patrzeć, mogąc zawsze podrzucić komuś, kto jej zaszkodzi. Ach, założyłaby je. Chociaż na chwile.

Wejście na Nokturn: 2, 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arcellus S. Greengrass

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1669
  Liczba postów : 324
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7898-arcellus-s-greengrass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8235-arcellus-s-greengrass#228042
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7903-arcellus-greengrass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7911-arcellus-s-greengrass#221187
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyPon Mar 28 2016, 14:06;

Arcellus właśnie wrócił z podróży do Słowacji. Ministerstwo wymagalo od niego kwalifikacji. Załatwił sobie na lewo jakiś dokument uprawniający go do wykonywania zawodu, ale w rzeczywistości, nie szkolił się w żadnych oficjalnych placówkach, swoje umiejętności sprawdzał podczas poszukiwań tajemniczego przedmiotu. Znicz Bowmana zasilił wnętrze sklepu, ukryty w magicznym sejfie na zapleczu, a sam właściciel wydawał się dumny ze swojego osiągnięcia. Ledwie co zdążył się rozpakować, a mieszkał jakiś czas właśnie w sklepie, żeby być pewnym, że wszystko zajmuje swoje miejsce, kiedy usłyszał charakterystyczne skrzypnięcie drzwi, a potem szelest szaty poruszającej się tuż nad podłogą. Otaksował wzrokiem kobietę, która weszła do pomieszczenia. Skąd wiedział, ze to kobieta? Mimo wszystko był mężczyzną, rozpoznałby ten płynny ruch i smukłe ciało, nawet pod materiałem peleryny. Uniósł wzrok do twarzy nieznajomej, ale zamiast tego napotkał pustą przestrzeń, w miejscu, w którym powinna się znajdywać wdzięczna twarzyczka, a widać było tylko cień z kaptura. Zrzucił więc go z ciemnych, splątanych włosów dziewczyny na jej plecy, rozpoznając w niej Zilyę, o czym powinien świadczyć już charakterystyczny ścisk w trzewiach, po zaciągnięciu się intensywną wonią, jaką wokół siebie rozsiewała, wraz z zapachem świeżego, leśnego powietrza i tego bardziej zasmrodzonego eliksirowymi oparami, jakie wpuściła wraz z sobą do pomieszczenia z nokturnianych ulic.
Co dzisiaj masz? — nałożył na dłoń rękawicę, sięgając do woreczka, nauczony doświadczeniem dobrze wiedząc, że lepiej nie sięga po większość czarno magicznych przedmiotów, dotykając ich gołą skórą. Klątwy zwykle aktywowały się po zetknięci z nią. Rozchylił mieszek palcami jednej ręki, zaglądając do środka.
Pogrebiny? — spróbował zgadnąć, jako niedawny rzeczoznawca artefaktow, chociaż szkolił się pod okiem ostatniego właściciela sklepu, żeby móc teraz błyskać taką wiedzą. Obszedł ladę, stając naprzeciwko dziewczyny, niedelikatnie sięgając do jej brody, dłonią otoczoną skórzaną rękawiczką. Spojrzał swoim zmąconym szarozielonym spojrzeniem wprost w jej oczy, mrużąc oczy — kiedy przyniesiesz mi cos naprawdę cennego, Fyodorova? — był rozdrażniony. Tak samo jej obecnością, jak przedmiotami, które zostawiła mu na ladzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zilya Fyodorova

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2714
  Liczba postów : 1932
https://www.czarodzieje.org/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
https://www.czarodzieje.org/t8071-syberyjska-sowka#225017
https://www.czarodzieje.org/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
https://www.czarodzieje.org/t8067-zilya-fyodorova
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Administrator




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyWto Mar 29 2016, 14:35;

Nie miała ostatnio szczęścia do naprawdę cennych przedmiotów. Dziewczyny w dormitorium były uważne, trzymały tam głównie tanią biżuterię. Wiedziała, że prawdziwe skupisko skarbów jest w pokojach Salem, od którego wręcz biło bogactwo. Problem był tylko taki, iż nie miała wstępu do ich pomieszczeń. Obce było jej osiągnie celów, przez zbliżanie się do danych ludzi, potrafiła działać wyłącznie sama, bez dialogów i zwodzenia.
Nie czuła większego skrępowania, gdy Greengrass zrzucił z jej włosów kaptur, pod którym bezpiecznie się kryła. Nie potrzebowała go znajdując się wewnątrz, właściciel doskonale ją znał. Nie była tutaj pierwszy, ani ostatni raz. Milczała, gdy zapytał co przyniosła, bardziej zajęta była dalszym spoglądaniem na wypełnioną gablotę, analizując, co mogłaby kupić. Oczywiście realnie, nic co tutaj było, nie było jej obecnie potrzebne. Jeśli chodziło o biżuterię, jej silna praktyczność odchodziła w niepamięć.
Czekała, aż sam oceni zawartość sakiewki, wiedząc, że być może, nie jest to nic wartego góry galeonów, ale licząc, że mimo wszystko, to taką sumę jej zapłaci. Próbowała sprzedać wszystko, co tylko miała, zawsze potrzebowała jakichkolwiek pieniędzy.
Jego obejście lady, zarejestrowała dopiero w chwili, gdy dłoń ubrana w rękawice gwałtownie sięgnęła jej brody, unosząc tak, by zmuszona była spojrzeć w jego oczy. Zareagowała automatycznie, cofając o pół kroku i ręką mocno strącając jego uścisk. Patrzyła na niego wrogo, czując tylko, że frustracja w niej narasta. Nie pozwalała nikomu naruszać tak jej przestrzeni osobistej, jakby każdy zamierzał wyłącznie jej zaszkodzić. W tym wypadku na pewno miała nosa.
- Spierdalaj, je też możesz sprzedać - warknęła, szeleszcząc rosyjskim akcentem. Wiedziała, że nie przynosiła mu dobrego towaru, ale nie był on również najgorszym. - Cenne rzeczy potrzebują więcej czasu. - Dodała stanowczo, wcale nie spuszczając  z niego wzroku, jakby niepewna była, co ten zrobi. W istocie, czasem ciężko było jej przewidzieć zachowania ludzi z Nokturnu. A jednak, igrała, wciąż tu przychodząc.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arcellus S. Greengrass

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 27
Czystość Krwi : 100%
Galeony : 1669
  Liczba postów : 324
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7898-arcellus-s-greengrass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8235-arcellus-s-greengrass#228042
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7903-arcellus-greengrass
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7911-arcellus-s-greengrass#221187
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyPią Kwi 01 2016, 19:05;

Strąconą z jej podbródka dłonią schwycił jej przegub ręki, wwiercając szare oczy w jej własne tęczowki, pełne frustracji i niemego buntu, przeciwko jego dotykowi. Mogli prezentować swój pokaz sił i pewności siebie, ale nie trzeba było być jasnowidzem, żeby przewidzieć, że mogłoby się to skończyć bardzo słabo. Przynajmniej dla jednej ze stron. Nie był delikatny. Z wielu powodów. Przyszła do niego z niczym, jak zawsze kusząc go tylko ponętnym wyglądem i splątanymi w jakiejś jej pseudo-dzikiej, magnetycznej naturze włosami, warcząc na niego zupełnie bez powodu, bo nie widział podstaw w fakcie, jak uprzedmiotawiał jej osobę już przy początku dzisiejszej rozmowy.
Ile? — spytał wprost, chociaż na to pytanie przecież nie było odpowiedzi, a rękę trzymał dalej, w gruncie rzeczy nie ufając jej, że nic mu ze sklepu nie zwinie, ani nie wierząc też, że jeśli puści wolno, dziewczyna nie poczuje się zbyt swawolnie, łgając więcej niż było to konieczne. Od pewnego już czasu nie przynosiła mu nic cennego. Zła passa, być może, ale Arcellus do najbardziej wyrozumiałych nie należał. Przyłożył dłoń do twarzy, przecierając zmęczone oczy, unikając zahukanego  spojrzenia Rosjanki, wywołującego dziwne, niekontrolowane napięcie mięśni. Ależ ta dziewczyna potrafiła go drażnić.
To siądź za ladą i spróbuj sprzedać, wtedy Ci za to zapłacę — mruknął jeszcze chwilę zaciskając dłoń na jej nadgarstku — Już? — dodał znużony, upewniając się, czy opanowała swój nieokiełznany język. Zaryzykował, puszczając jej przegub, zdając sobie sprawę, że im dłużej ją więził, tym dłuzej sam skazany był na spoglądanie na nią z tej niewielkiej odległości, podjudzając tym samym swoją agresję. Wyraźnie miał dzisiaj słaby nastrój do negocjacji. W tym samym momencie do sklepu wszedł jakiś mężczyzna, widocznie sam nie wiedząc czego szukający.
Nie krępuj się, Fyodorova.

Kostki dla Zilki jeśli zdecyduje się sprzedawać pogrebiny:
1, 2, 3 – sprzedała kolejno: jeśli 1 – 1 szt, 2 – 2 szt, 3 – 3szt.
Rzuć kostką jeszcze raz. Ilość oczek x10 = ilość zarobionych galeonów od jednego pogrebina.
4, 5, 6 – nope
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Zilya Fyodorova

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 2714
  Liczba postów : 1932
https://www.czarodzieje.org/t8036-zilya-nikolaevna-fyodorova
https://www.czarodzieje.org/t8071-syberyjska-sowka#225017
https://www.czarodzieje.org/t8073-syberyjska-dzikuska#225025
https://www.czarodzieje.org/t8067-zilya-fyodorova
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Administrator




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptySob Kwi 02 2016, 22:37;

Próbowała wyszarpnąć się z jego uścisku, który założył na jej drobnym nadgarstku. Nie byłaby sobą, nie próbując tego. Jednakże miał więcej siły w stosunku do tej znajdującej się w, mierzącym sto sześćdziesiąt centymetrów, ciele Fyodorovej. Przewyższał ją znacznie, więc by butnie spoglądać w te szare oczy, musiała mocno zadzierać głowę do góry.
- Miesiąc. - Nie lubiła słowa "nie wiem", choć to cisnęło się jej na usta. Sprawiała wrażenie osoby zdecydowanej i konkretnej, nawet jeśli pojęcia nie miała jak czasochłonna będzie dana sprawa. Zdobycie czegoś cennego w szkole było kwestią zbiegów okoliczności, szczęścia. Mogła bardziej się starać, ale nie było powiedziane, że cokolwiek jej te starania przyniosą. Kiedy jednak podała termin, wiedziała, że będzie musiała zrobić cokolwiek, by się w nim zmieścić. Arcellus nie musiał przyjmować jej towaru (przynajmniej ona sądziła, że bez wysiłku ją zastąpi), uważała, że to jej bardziej zależy na tym, by on coś od niej wziął. Tak naprawdę pojęcia nie miała jak funkcjonuje siatka dostawców w takim sklepie, we wciąż obcym, Londynie.
Dlatego też, realnie chciała się cofnąć i zażądać by z niej nie kpił, każąc jej sprzedawać towar. Nie miała o tym zielonego pojęcia. Jakkolwiek nie miałaby niekiedy negatywnego podejścia do swego zleceniodawcy, wierzyła, że ten robi kawał porządnej roboty, dobrze prowadząc tego typ sklep. Sądziła, że ona by tego nie potrafiła właściwie ogarnąć, swoją rolę widziała z boku, wyłącznie jako dostawca.
Posłała mu pełne wrogości spojrzenie, gdy kazał jej stanąć za ladą, co w jej mniemaniu było próbą poniżenia jej. Nie miała pojęcia na czym polega zachęcanie klienta. A sztuczki fizyczne, do jakich prawdopodobnie sięgnęłaby większość kobiet, były dla niej zupełnie obce. Zdjęła czarny, gruby płaszcz, pod którym nie skrywała nic intrygującego, a wyłącznie czarne spodnie (noszące znamiona wieloletniego używania) i ciemnozielony, prążkowany sweter. Opierając się o ladę, którą zajęła ze strony sprzedawcy, spojrzała posępnie na klienta. Liczyła, że ten sam zainteresuje się towarem, który wysypała przed nim na ladzie. Spojrzała raz jeszcze na mężczyznę, rzucając po rosyjsku nazwę tego, co mu pokazywała. Ale ten zdawał się ją ignorować. Spoglądał wyłącznie przez jej ramię na złote przedmioty na jednej z półek. Dopiero, gdy była naprawdę zdesperowana, dopiero, gdy ten gotów był odwrócić się, wyjść, postanowiła spróbować mocniej i zabrać głosu.
- W Rosji mamy takie żywe na każdym kroku, a tam gdzie ich nie ma, ministerstwo zadbało, by były chociaż ich pieprzone łapy. Kiedy cały kraj ma zjebany nastrój i pogrąża się w depresji, nikt nie upomina się o więcej - mówiła podsuwając w stronę mężczyzny kilka takich łap. - Rzuca się je żonie i pieprzy się kochankę. Albo podrzuca się je temu, kto zawadza w na stołku wyżej i się go z niego zrzuca. Takiej osobie jest wszystko jedno.
Fyodorova miała głos, jakby sama poddawana była magii tych depresyjnych stworzeń. Nie wiedziała, czy towar trzeba reklamować, czy powinna milczeć i czekać aż mężczyzna sam coś wybierze. Powiedziała to, co realnie wiedziała na temat działania tych łap. Słyszała jak niejeden ich używał, gdy jeszcze nie stały się tak popularne w Rosji.
Jej reklama zadziałała. Klient zdecydował się na dwie łapy, za które zapłacił sześćdziesiąt galeonów, które chwilę później pobrzękiwały w zniszczonej dłoni Fyodorovej. Obróciła się w stronę Arcellusa, nie będąc wcale pewną, czy to wynik wystarczający. Nie mniej jednak, dla niej, to była spora suma pieniędzy.
- Nie pieprz, że nie da się ich sprzedać. - Rzuciła ostro, gdy ponownie zostali sami w sklepie pełnym tajemniczych i niebezpiecznych przedmiotów, a jej oczy na powrót świdrowały Greengrassa. Teraz musiał wziąć jej towar.

2 & 6 8)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Elliot A. Blake

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : Legilimencja
Galeony : 44
  Liczba postów : 62
https://www.czarodzieje.org/t13845-elliot-a-blake
https://www.czarodzieje.org/t13878-elliot-a-blake
https://www.czarodzieje.org/t13883-elliot-a-blake
https://www.czarodzieje.org/t13876-elliot-a-blake
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyPon Sty 09 2017, 19:04;

Elliot co prawda już wczoraj próbował dostać się do dzielnicy Śmiertelnego Nokturnu, ale niedaleko samego wejścia spotkał opiekuna swojego domu, który dostrzegając młodzieńca zwrócił mu uwagę, aby się nie kręcił po tej okolicy. Ślizgon był nieco rozbawiony faktem, iż profesor nie domyślił się, że chłopak wcale się nie zgubił. Nie chcąc jednak ryzykować ponownego spotkania, przyszedł tutaj dnia następnego i przy odrobinie sprytu udało mu się prześlizgnąć pomiędzy jakąś rodzinką w ów cieszącą się złą sławą uliczkę. Założył na głowę kaptur, rzucający cień na jego twarzy i upodabniający do reszty tutejszych bywalców, a następnie szybkim, pewnym krokiem ruszył przed siebie w poszukiwaniu jednego miejsca, o którym usłyszał od znajomego swojego ojca. 13B... 13B... - Powtarzał sobie w myślach, szukając odpowiedniego adresu na tabliczkach niedbale wywieszonych na poszczególnych budynkach. Już po chwili udało mu się odnaleźć odpowiedni lokal, do którego bez zwłoki wszedł. Rozejrzał się dokładnie po zaniedbanym, niezbyt dobrze oświetlonym pomieszczeniu, a jego uwagę szybko przykuły rzeczy, które sprawiały wrażenie całkiem interesujących. Zrobił kilka kroków wgłąb sklepu, skręcił w lewo i podszedł do niewielkiego regału z zakurzonymi książkami. Były w dosyć wątpliwym stanie i osiadł na nich centymetr kurzu, ale młodzieńca nie interesował ich wygląd. Nie on był bowiem istotny, a sama treść w nich zawarta. Wiedział dobrze czego szuka i były to dzieła, które traktowały o czarno-magicznych zaklęciach. Niestety ich cena była nieco wygórowana, ale Elliotowi nie przeszkodzi to w pobieżnym ich przejrzeniu i ewentualnego powrotu w owe miejsce kiedy indziej.


Kostka na wejście: 1, 4
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Désirée Antoinette Keane

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 34
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : Hipnoza
Galeony : 372
  Liczba postów : 88
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13512-desiree-antoinette-keane
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13935-samael#368317
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13934-welcome-to-hell#368315
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13937-desiree-antoinette-keane#368319
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyWto Sty 10 2017, 17:43;

Burza kręconych włosów. To jedyne co w tej chwili mógł ujrzeć jakikolwiek przechodzień. Czemu? Szybki krok jak i wiatr szalejący na ulicach nie dawał możliwości pannie Désirée do lepszej prezentacji siebie. Chodź i to był nader seksowny widok. Tym bardziej, że spod szaty można było przyuważyć fragmenty czerwonej sukienki, którą dziś zdecydowała się założyć. Podobno kobieta w czerwieni jest jeszcze bardziej seksowna niż w samej bieliźnie. A fakt ten znany był każdemu. Być może dzięki tej małej sztuczce uda się jej zdobyć to, czego tak naprawdę chciała. Czarnomagiczne księgi. To był jej cel. Borgin i Burkes? Miejsce, gdzie można było je dostać. Jeszcze jeden zakręt i cel osiągnięty. Jeżeli chodzi o samo dotarcie.
Zimny wiatr wdarł się do środka sklepu, gdy tylko kobieta otworzyła drzwi. Zapach stęchlizny jak i kurzu unoszącego się w powietrzu uderzył od razu w jej nozdrza. Mimo kilkudziesięciu wizyt w tym miejscu w dalszym ciągu nie mogła się do tego przyzwyczaić dlatego odruchowo zmarszczyła nos układając usta w wąską linię, co mogło na pozór wyglądać komicznie. Nie miała jednak zamiaru stać w przejściu jak uczeń Hogwartu dostający się pierwszy raz w to tajemnicze miejsce. Kroki swoje skierowała do najdalszych części sklepu, gdzie mieściły się półki z księgami. Nie spodziewała się, jednak spotkać tam kogoś, a tu proszę, taka niespodzianka. Unosząc jedną brew do góry stanęła z boku obserwując mężczyznę. Wróć. Nie mężczyznę. Chłopaka, gdyż na więcej niż dwadzieścia lat nie wyglądał.
Przez długi czas nie ujawniała swojej obecności. Ciekawiło ją co też mogło skłonić tak młodą osobę do wizyty w tym miejscu. Przeważnie przychodzili tutaj szubrawcy i bardzo "niegrzeczne" osoby. Czyżby i on zaliczał się do którejś z tych kategorii? Po niecałych piętnastu minutach prychnęła cicho układając usta w ironiczny uśmieszek. Tak bardzo charakterystyczny już dla niej.
- Nie zgubiłeś się przypadkiem chłopcze? - nie czekając nawet na jego odpowiedź podeszła bliżej wyciągając rękę po jedną z książek znajdujących się przed chłopakiem. Delikatnie musiała się pochylić aby ją dostać przez co musnęła swoimi włosami jego twarz. - Księgarnia Esy i Floresy jest w zupełnie innym kierunku. - szepnęła mu do ucha i odsunęła się jak gdyby nigdy nic z zainteresowaniem przeglądając dopiero co wyciągniętą księgę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Harriette Wykeham

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168
C. szczególne : za duży, powyciągany wełniany sweter na grzbiecie, łańcuszek z obrączką na szyi
Dodatkowo : pałkarz Gryffu
Galeony : 1921
  Liczba postów : 2189
https://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
https://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
https://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
https://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyPią Sty 13 2017, 20:28;

W końcu zebrała się w sobie i postanowiła dokonać zakupu na Nokturnie. Nie bała się samej ulicy. Jakoś nie potrafiła uwierzyć w to, że ktoś jej zrobi krzywdę tylko dlatego, że postawiła tam stopę. Jej obawy dotyczyły wyłącznie tego, że o jej eskapadzie dowie się tato. Chociaż, tak naprawdę, to była jego wina. Wiele razy napomykała, że Ręka Glorii byłaby rozwiązaniem wszystkich jej problemów, ale on chyba brał to za żart. Kto jak kto, ale on powinien wiedzieć, że nie było to żadne widzimisię, tylko poważna potrzeba. Ale nie… on o tym, że jego córka ma poważną fobię pamiętał tylko kiedy chciała gdzieś sama wyjechać, pójść na imprezę czy wrócić później do domu. „Ettie, przecież ty się boisz ciemności…” No świetny argument. A może by tak coś z tym zamiast załamywać na tym ręce. No ale to przecież pozbawiłoby go ważnego powodu, żeby trzymać ją pod kloszem. No to patrz teraz, tato! Jestem na Nokturnie i nie umarłam!
Żeby jeszcze bardziej podkreślić, że się nie boi nie zadbała nawet o żaden kamuflaż, o eliksirze postarzającym nie wspominając. Zrozumiała, że to był błąd już po pierwszych kilku krokach na nokturiańskich brukach. Każdy przechodzień podążał za nią wzrokiem, niektórzy nawet wytykali ją palcami. Naprawdę wyglądała aż tak dziecinnie? Przyglądające się jej typy spod ciemnej gwiazdy nie dodawały otuchy, ale ją i tak najbardziej martwił fakt, że natknie się na kogoś znajomego. A wystarczyłoby, żeby narzuciła sobie na głowę jakąś szmatę. Już na pewno ktoś ją rozpoznał. Na pewno powie tacie. Merlinie, już jest martwa jak wróci do domu.
Aż podskoczyła, kiedy ktoś ją zaczepił. Obróciła się spodziewając się jakiegoś sąsiada albo znajomego taty z pracy i odetchnęła z  ulgą widząc, że to tylko jakaś stara żebraczka. Śpieszyło jej się, ale była tak wdzięczna staruszce za to, że była obcą osobą, że przystanęła i zaczęła szukać jakichś drobnych. Nagle tuż przy jej prawym łokciu przemknął strumień zaklęcia, na oko oślepiającego (o ironio!). Ettie odruchowo uskoczyła w drugi bok i potknąwszy się, przeturlała się po ziemi. Wyszarpała z kieszeni różdżkę i podniosła wzrok, próbując zorientować się, w kogo powinna celować. Żadnego agresora jednak nie było widać, podobnie z resztą jak staruszki. Gryfonka wstała i otrzepała się. Może plotki o Śmiertelnym Nokturnie może wcale nie były wyolbrzymione. Chrzanić udawanie spokoju – trzeba załatwić swoje sprawy i jak najszybciej się stąd zmywać. Pognała więc biegiem do Borgina i Burkesa.
Zwolniła przed sklepem i ogarnęła się, żeby znów wyglądać pewnie. Weszła, porozglądała się chwilę z miną mającą świadczyć o tym, że widok przeklętych przedmiotów nie jest dla niej niczym niezwykłym, po czym podeszła do lady.
- Dzień dobry – uśmiechnęła się do sprzedawcy przyjaźnie, ale uświadomiwszy sobie jak bardzo jest to nie na miejscu natychmiast spoważniała – Ekhem… podobno macie w sprzedaży Rękę Glorii?
Mężczyzna przyglądał jej się przez moment, po czym odwrócił się i wyjrzał na zaplecze. Bynajmniej nie po to, żeby poszukać Ręki. Po chwili wyszło dwóch groźnie wyglądających typów.
- O w dupę – gapiła się na facetów bezmyślnie, nie będąc w stanie się ruszyć. Po sekundzie uświadomiła sobie, że jeżeli chce wyjść stąd na własnych nogach, to tylko teraz i to jak najszybciej. Otrząsnęła się szoku i jak strzała wypadła ze sklepu. Zatrzymała się dopiero na ulicy Pokątnej. Noż kurde! Potrzebny był plan B.

Kostka: 3
z/t (przepraszam, że wam tak wlazłam w sesję, ale chcę to szybko załatwić)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Harriette Wykeham

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168
C. szczególne : za duży, powyciągany wełniany sweter na grzbiecie, łańcuszek z obrączką na szyi
Dodatkowo : pałkarz Gryffu
Galeony : 1921
  Liczba postów : 2189
https://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
https://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
https://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
https://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyNie Sty 29 2017, 02:45;

Odczekawszy kilka dni od ostatniej wizyty, Ettie ponownie wybrała się na Śmiertelny Nokturn. Miała nadzieję, że sprzedawca u Borgina i Burkesa zdążył zapomnieć jak wyglądała albo że przynajmniej go nie zastanie. Tym razem jednak nie miała tyle szczęścia. Kiedy weszła na ulicę, mignęła jej postać Sagi Demantur. Ciekawe. Czego jej odwieczne nemezis szukało na Nokturnie? Ettie przemykając między budynkami śledziła dziewczynę, a im bardziej kluczyły, tym większe wrażenie odnosiła, że to jednak nie Demantur. W końcu w ogóle nie wiedziała dlaczego uznała, że to ona - była za wysoka, poruszała się inaczej, odcień włosów też nie był w sumie ten. Machnęła na nią ręką i odwróciła się, żeby wrócić na swoją trasę. I w tym momencie ktoś przystawił jej do gardła różdżkę ze słodkim pytanie "Czego tu szukasz, gówniaro?".
- Zgubiłam się - wyburknęła i ulotniła się z Nokturna odprowadzana spojrzeniem podejrzanego właściciela różdżki.
Nie zamierzała się jednak poddać. Wróciła kolejnego dnia. Tym razem wszystko szło idealnie. Nikt jej nie zatrzymywał, nikt nie zwracał na nią uwagi. Dopóki nie wpadła na profesora Howarda Forestera. Szczęśliwie był jednym z bardziej wyluzowanych nauczycieli i nie ukarał jej z marszu, ale i tak musiała pokornie wysłuchać prawionych jej morałów i wrócić skąd przyszła. Ale ja kto mówią - jutro też jest dzień, więc spróbowała dnia kolejnego.
Tym razem zakapturzyła się porządnie chcąc pozostać nierozpoznawalną. Musiało wyjść jej to całkiem nieźle, bo nagle ktoś wskazał na nią palcem i zakrzyknął: "To ten!". Nie zdążyła nawet udowodnić, że nie jest "tym", bo zaczęło gonić ją dwóch facetów. Powtórka z rozrywki. Tym razem jednak nie zamieszała w popłochu uciekać na Pokątną. Kiedyś musiała kupić tę rękę, więc pobiegła w stronę Borgina i Burkesa, licząc na to, że po przekroczeniu progu sklepu, zbiry dadzą jej spokój. Nie dobiegła jednak. Mężczyźni złapali ją i przycisnęli do muru mówiąc coś w nieznanym języku. Jeden z nich uderzył ją w brzuch tak mocno, że aż zleciał jej kaptur. Wtedy dopiero geniusze pojęli, że nie złapali "tego" tylko dziewczynkę i wypuścili ją, pozwalając osunąć się po murze. Na tym ich dobroć się kończyła, bo na odchodne rzucili na nią drętwotę. Ettie długo leżała pod murem nie mogąc się ruszyć, pewna już, że tam umrze. W końcu znalazła się jakaś dobra dusza, która odczarowała leżące nieprzytomne dziecko i mimo jej protestów przetransportowało do Munga. W szpitalu informacja o tym, że jego córka znajduje się na izbie przyjęć, szybko dobiegła do doktora Wykehama. Już jej to nawet nie dziwiło, szczęście i tak specjalnie je nie sprzyjało. Ochrzan dostała niewąski, ale ostatecznie tato kupił łzawą historię o tym, że poszła na Nokturn tylko na chwilę, ale zgubiła się i to wszystko było wypadkiem oraz, że w życiu już tam nie pójdzie.
Słowność nie była jej najmocniejszą cechą, toteż nie ma co się dziwić, że kilka dni później znów stanęła na skraju Śmiertelnego Nokturna. Potrzeba była ogromna, nie mogła się poddać. Jak to się mówi - do pięciu razy sztuka. Ta bzdura z trzema razami, to jakiś mugolski wymysł. Ona była czarownicą, miała na pewno rozszerzone możliwości. Zestrachana, bo któż by nie był po tylu perypetiach, szła ulicą, gdy ktoś nagle pociągnął ją za rękaw. Odwróciła się od razu celując w ktosia różdżką - bez sensu, bo i tak nie mogła czarować poza szkołą, ale może przynajmniej wsadziłaby ja agresorowi w oko. Odetchnęła z ulgą widząc jakoś starowinkę proszącą o pieniądze. Zaraz... a to nie ta sama, co z jej pierwszej wycieczki w te rejony. Odwróciła siei zobaczyła strumień zaklęcia. Merlinie, znowu! Ponownie uskoczyła i ponownie, kiedy podniosła wzrok, staruszki już nie było. Ettie po kokardki miała już tego miejsca. Jeszcze zaklęć rzucać nie mogła. No nic, jeszcze tylko rok.
Dotarła w końcu do Borgina i Burkesa i ostrożnie zajrzała do środka. Na szczęście nie było widać sprzedawcy, który ostatnio wysłał za nią sklepowych goryli. Pewniejsza siebie weszła do środka, podeszłą do lady i zwróciła się do stojącego za nią młodego mężczyzny (@Shawn E. Reed).
- Dobry. Dostanę rękę Glorii? - mówiła pewnym głosem i lekceważąco oparła się o łokciem o ladę. Musiała sprawiać wrażenie, że przebywanie tu nie było dla niej niczym nadzwyczajnym. W każdej chwili była jednak gotowa do kolejnego szaleńczego biegu zaułkami Nokturna.

Kostki na wejście: 5,1,2/5,3
Sprzedaj mnie tę rękę! Ja tu nie chcę więcej wracać! xD
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Shawn E. Reed

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 184 cm
C. szczególne : Tatuaże, magiczna metalowa proteza prawej ręki, bezustannie przypięta Gwiazda Południa (!)
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
Galeony : 550
  Liczba postów : 942
https://www.czarodzieje.org/t13596-shawn-e-reed?highlight=Shawn
https://www.czarodzieje.org/t13600-wrona-shawna
https://www.czarodzieje.org/t13598-shawn
https://www.czarodzieje.org/t13601-shawn-e-reed?highlight=Shawn
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyNie Sty 29 2017, 12:09;

Kolejny dzień w pracy, który dłużył się niemiłosiernie. Coraz mniej było ludzi, którzy go zaskakiwali. Miesiąc temu odwiedził go mężczyzna, który zapewne się zbyt dowartościował i zaatakował go, próbując okraść sklep. Jakby podstawowa wiedza o zaklęcizch, z która się wychodzi z Hogwartu wystarczała by pokonać Shawna. No można się pośmiać z tego. Reed nie musiał się jakkolwiek starać by przekonać napastnika do odwrotu. Ale właściciel sklepu na tym nie przystanął, złapał mężczyznę w sidła i wciągnął do środka Borgina & Burkesa. Nikt już nie spotka tego pana. A mówiono, że ludzie na Nokturnie znikają.
Od tamtego dnia wiele się nie działo, jednakże to otwierało Shawnowi większe możliwości kreowania swojego zainteresowania, bądź bawić się z czarnomagicznymi zabawkami i eksperymentować nad nimi.
Widok małej dziewczynki wchodzącej do jego sklepu zaskoczył go, przypominawszy pierwsze spotkanie jego i Padme wiele miesięcy temu. Przypomniał mu się też opis wydarzeń, który opowiadał mu poprzedni sprzedawca, który tu pracował, o małej przestraszonej dziewczyncę, która nie wiadomo czego tu szukała.
Shawn przyjrzał jej się i gdy dziewczyna odezwała się, udając pewną siebie, Reed spojrzał na nią z ukosa.
- Może i dostaniesz. Nie odstraszyło cię ostatnie przyjście tutaj? Ludzie na Noktrnie znikająmoja droga. Aż tak lubisz ryzykować życie, by kupić... Ręke Glorii? - Zapytał szczerze. Nie poszedł jeszcze po produkt, chciał dokładnie wiedzieć, co odpowie mu uczennica Hogwartu. Dziwne, że też się tym interesował, zamiast po prostu sprzedać daną rzecz dziewczynię. Jednakże rozmowa urozmaica dzień, a odkąd Shawn nie jest odwiedzany przez nikogo, zaczynało mu brakować konwersacji z czymś żywym. Nieraz się już przyłapał, że mówił sam do siebie, albo do rzeczy, nad którymi akurat pracował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Harriette Wykeham

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168
C. szczególne : za duży, powyciągany wełniany sweter na grzbiecie, łańcuszek z obrączką na szyi
Dodatkowo : pałkarz Gryffu
Galeony : 1921
  Liczba postów : 2189
https://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
https://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
https://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
https://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyNie Sty 29 2017, 20:33;

Nich to! Czyli jednak ją tu pamiętali. Odruchowo zerknęła w stronę zaplecza, wolną rękę kładąc na różdżce. Zwykle dodałoby jej to otuchy, ale teraz świadomość, że może użyć jej tylko w ostatecznej ostateczności denerwowała ją jeszcze bardziej. Po czym miała poznać, że sytuacja jest już krytyczna. Gdy usłyszała podkreślone przez mężczyznę słowa przeszył ją dreszcz. Lubiła to - może była nie normalna, ale lubiła to. Serce biło mocniej, oddech stawał się głębszy, miała wrażenie, że czuje każdą swoją komórkę, miała pełną świadomość ciała. Czas jakby zwalniał, jej myśli przestawały tłuc się jak po głowie jak pszczoła uwięziona w słoiku. Była w stanie skupić się na jednej rzeczy - potencjalnym zagrożeniu. Adrenalina, o dziwo, działała na nią uspokajająco. Spojrzała właścicielowi sklepu w oczy. Trwało to góra pięć sekund, jeden oddech, ale jej ta chwila wydała się o wiele dłuższa. W jej oczach zatańczyły iskierki.
Ocknęła się po pytaniu.
- Eeem - jak ono w ogóle brzmiało? - ...tak - odpowiedziała stanowczo, kiedy już sobie przypomniała. I tym razem nie udawała pewnej siebie. Naprawdę była zdeterminowana. Gorszy od nyktofobii mógł być tylko lęk przed powietrzem. Nie dało się z tym normalnie funkcjonować, a ona też chciała być czasem niewidoczna, zamiast alarmować wszystkich światłem świecy, że się zbliża. Jakby wymyśliła jakiś dyskretny sposób trzymania ręki, mogłaby nawet udawać, że wcale ciemności się nie boi. Sięgnęła do kieszeni, wyjęła sakiewkę i rzuciła ją na ladę.
- To jak? - znów spojrzała mężczyźnie w oczy, ale moment już minął i znów znów czuła się onieśmielona. Zmusiłą się jednak do niespuszczania wzroku - Robimy interesy, czy nie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Shawn E. Reed

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 184 cm
C. szczególne : Tatuaże, magiczna metalowa proteza prawej ręki, bezustannie przypięta Gwiazda Południa (!)
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
Galeony : 550
  Liczba postów : 942
https://www.czarodzieje.org/t13596-shawn-e-reed?highlight=Shawn
https://www.czarodzieje.org/t13600-wrona-shawna
https://www.czarodzieje.org/t13598-shawn
https://www.czarodzieje.org/t13601-shawn-e-reed?highlight=Shawn
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyNie Sty 29 2017, 21:50;

Widząc jej reakcję, trochę zbiła go z tropu. I jeszcze jej odpowiedź. Tak. Stanowczo, a jednak Shawn coś czuł, że nie wszystko jest tak jak się wydaje.
Komiczne były także jej ruchy, jej zerkanie w stronę drzwi. Rozumiał, że Nokturn jest niebezpieczny, ale jak już przebywa w Borginie, to nie wejdzie tu nagle karykatura Voldemorta i zacznie ciskać w nią zaklęciami. Shawn czy by tego chciał, czy nie, stanąłby w jej obronie, a jego to już nie tak łatwo ogłuszyć jak tą małą dziewczynkę.
Przerzucił swój wzrok na ciśniętą sakiewkę. Jednym ruchem różdżki rozwiązał sznurek i szybko przeliczył pieniądze.
-Z pewnością długo zbierałaś tę pieniądze. Będąc marnym uczniem Hogwartu trudno sobie zapewnić jakiś pieniądz.- Dzisiaj miał jakiś dziwny sposób zachowawczy, niby mówił do niej, lecz stwierdzał fakty jakby przed sobą. Niczym stare dziadki w autobusach u mugoli.
- Cóż, gdybym odmawiał interesów tylko dlatego, że jesteś małym gówniarzem, nie zarobiłbym pieniędzy i mógłbym na tym stracić. Byś szerzyła plotki, że taki niemiły typ tutaj pracuje... a to źle wpływa na interesy. - Uśmiechnął się do niej i bez słowa odwrócił i ruszył schodami do góry, by w końcu przynieść oczekiwany przedmiot. Postawił go na ladzie i spojrzał w oczy Harriette.
- Czyżby właśnie to cacko cię interesowało? - Pokazując jej gestem, że może sprawdzić jak działa, zgasił światło i zapanował mrok. Shawn tego nie zobaczy czy przetestowała Rękę Glorii.
- Jak już sprawdzisz czy działa to powiedz. Nie próbuj uciec z tym bo drzwi są już zamknięte... i też źle by się to potoczyło dla ciebie. - Groźby są dla niektórych ostrzeżeniem, ale dla innych też motywacją do działania. Martwił się, że smarkula należy do tej drugiej grupy, jednakże nie zamartwiał się, że ucieknie z jego towarem. Bardziej to, że straci jego czas, który będzie musiał poświęcić na taką gówniarę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Ecclestone

Student Slytherin
Rok Nauki : VIII
Czystość Krwi : 75%
Dodatkowo : hipnoza
Galeony : 148
  Liczba postów : 214
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13867-thomas-ecclestone?nid=19#367403
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13898-thomas-ecclestone#367421
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13900-thomas-ecclestone#367426
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13896-thomas-ecclestone#367419
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptySob Lut 04 2017, 02:18;

Thomas w końcu miał na tyle szczęścia, że udało mu się dostać do jednej z najniebezpieczniejszych dzielnic Londynu. Co tu robił? Chciał dokonać pewnego interesu a motywację i determinację miał wystarczająco dużą, by znieść wszelkie niemiłe niespodzianki jakie los rzucał mu pod nogi. Ślizgon szukał jednego sklepu, który z pewnością miał odpowiedni towar. Borgin i Burkes, lokal owiany niezwykle złą reputacją ale mimo upływu lat, nadal stojący i funkcjonujący. Ktoś na wysokim stołku musiał pilnować tego, bo nie chciało się zielonookiemu wierzyć, że nikt tutaj nie macał palców i nie leciała jakaś gierka polityczna.
Mniejsza jednak o takowe rozmysły... po wejściu do środka, rozejrzał się po ladach i następnie podszedł do głównego biurka.
-Jeden krzyż Dilys.. nie trzeba pakować. - odparł na głos stanowczo a jego mina zdradzała, że nie zamierzał się cackać czy marnować tutaj więcej czasu, niż potrzeba. Sprzedawca zmierzył go wzrokiem i przez kilka sekund nie ruszał się z miejsca. Dopiero kiedy nabrał przekonania, wyciągnął towar i położył go na ladzie.
-90 galeonów, jak się nie podoba, to nie sprzedaję. - skomentował ale nie musiał się targować. Pieniądze poleciały a przedmiot został zabrany.

Tak też skończyła się tutejsza przygoda naszego bohatera..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Harriette Wykeham

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 168
C. szczególne : za duży, powyciągany wełniany sweter na grzbiecie, łańcuszek z obrączką na szyi
Dodatkowo : pałkarz Gryffu
Galeony : 1921
  Liczba postów : 2189
https://www.czarodzieje.org/t12489-harriette-morana-wykeham#336490
https://www.czarodzieje.org/t12491-poczta-ettie#336603
https://www.czarodzieje.org/t12490-ettie#336602
https://www.czarodzieje.org/t12492-harriette-wykeham#336605
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyNie Lut 05 2017, 18:12;

Bardziej niż tego, że wpadnie tu ktoś z ulicy, obawiała się ataku z wewnątrz. Jakby nie patrzeć, ostatnio musiała uciekać od kolesi z zaplecza właśnie.
- To nie istotne - skomentowała zirytowana, kiedy przeliczał pieniądze. Nie jego interes skąd miała pieniądze i jak długo je zbierała. Przypominanie jej o braku niezależności, także finansowej, wyprowadzało jaz równowagi. Ludzie na moment nie dawali zapomnieć...
Podążała za mężczyzną wzrokiem, kiedy poszedł po towar na górę. Próbowała się przy tym zbytnio nie podnieciać. Mnóstwo rzeczy mogło pójść jeszcze nie tak, nie chciała zapeszyć.
Oczy zaświeciły jej się miliardem iskierek, kiedy postawił przed nią ohydną, wyschniętą rękę. Niepewnie wzięła ją w dłoń, krzywiąc się przy tym nieznacznie. W dotyku wcale nie była przyjemniejsza. Mimo to w jej oczach nadal tańczyło to samo światło. Trzymała właśnie nie tylko przedmiot, o którym od dawna marzyła i który miał ułatwić jej życie, lecz także swój pierwszy i być może ostatni w życiu czarnomagiczny artefakt. Kto normalny nie byłby podekscytowany?
I wtedy zgasło światło. Świeca w Ręce nie była jeszcze zapalona. Ettie od razu poczuła jak kurczy się w sobie, tak jakby zapadając się do środka siebie mogła odsunąć się od otaczającej ciemności. Czuła ją niemal namacalnie. Czerń opadała na nią coraz bardziej, naciskając, oplatając, dusząc. Gdyby wzięła głębszy oddech, z pewnością wlałaby się jej do płuc. Miała wrażenie, że w jej kierunku zbliżają się dziesiątki ukrytych w mroku rąk, które za moment ją pochwycą. Wzrok wcale nie przyzwyczajał się do nowych warunków - przed oczami z każdą chwilą robiło się coraz ciemniej.
Dziewczynka skuliła się na podłodze, przywierając plecami do lady. W kieszeni miała zapałki. Zawsze. Zakaz użycia czarów wydawał się smutnym żartem, najsmutniejsze zaś było w nim to, że musiała się do niego stosować. Wyciągnęła je trzęsącymi się rękoma. Dwie pierwsze wypadły jej z palców, trzecia, mimo pocierania, nie chciała się zapalić. Kolejna zabłysła na chwilę i zgasła (Tam coś było! Coś mignęło! Przy jej ramieniu! Twarz?). Po policzkach spływały jej łzy, błagała w myśli zapałki, żeby któraś zadziałała. W końcu jedna z nich z sykiem uśmiechnęła się do niej drobnym płomykiem. Nie zwlekając, Ette zbliżyła ją do knota i ściskając Rękę wcisnęła się w ladę jeszcze bardziej. Światło świecy otoczyło ją jasnym kloszem, płosząc cienie. Za nim, w półmroku, dalej czaiła się bezkształtna zmora, krążąc i jak bestia zamknięta w klatce, szukając słabego punktu, którym mogła by się przedostać. Szukaj sobie. Ettie spojrzała na dużą, grubą świecę tkwiącą w Ręce Glorii. Będzie paliła się jeszcze długo.
Przypomniała sobie o sprzedawcy, czekającym na jej odpowiedź . Zupełnie nie zwracała uwagi na jego wcześniejsze słowa.
- Działa - wychrypiała niewyraźnie. Odchrząknęła, przywracając krtań do życia - Działa - powtórzyła głośniej. A teraz, na litość Morgany, zapal pan światło!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Shawn E. Reed

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 184 cm
C. szczególne : Tatuaże, magiczna metalowa proteza prawej ręki, bezustannie przypięta Gwiazda Południa (!)
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
Galeony : 550
  Liczba postów : 942
https://www.czarodzieje.org/t13596-shawn-e-reed?highlight=Shawn
https://www.czarodzieje.org/t13600-wrona-shawna
https://www.czarodzieje.org/t13598-shawn
https://www.czarodzieje.org/t13601-shawn-e-reed?highlight=Shawn
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptySob Lut 18 2017, 18:47;

Nie wiedział co ona odczuwała, z drugiej strony go to w ogóle nie interesowało, jak reakcje każdego klienta. Pluł na nich, miał ich gdzieś. Chciał jedynie, żeby kupili jego towar, dali pieniądze i wyszli. Bez zbędnych komentarzy, chęci rozmowy czy cokolwiek.
Ruchem różdżki zapalił światło i nagle zobaczył ją, trochę zapłakaną. Tego się nie spodziewał, ale nie pytał. Jedynie uśmiechnął się do niej sztucznie i zapytał w końcu:
- Coś jeszcze? - Jednocześnie odwrócił się, szukając czegoś na półce. A przynajmniej tak wyglądało, chciał jedynie, żeby uczennica pomyślala, że Shawna już ona nie interesowała. No i w sumie, tak było.
- Zdziwiłbym się gdyby nie działało... - dodał jeszcze, lecz machnął ręką dając jej sygnał, żeby już sobie poszła. Już nie bawił się w pozory, chciał ją zniechęcić i niech sobie pójdzie. Miał co do roboty.
Skoro jeszcze tu stała, westchnął głośno i odwróciwszy się, dopytał po raz drugi:
- Chce panienka czegoś jeszcze? Czy już może sobie pójść spokojnie do Hogsmeade? - Irytowała go już jej obecność, więc nawet był na tyle uprzejmy, że magią otworzył jej drzwi, wzrokiem wskazują na wyjście.
Kiedy w końcu wyszła, poszedł schodami na drugie piętro, by...

z/t x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Berenice V. Cairndow

Student Gryffindor
Rok Nauki : IX
Wiek : 22
Czystość Krwi : 75%
Dodatkowo : wężoustość
Galeony : 713
  Liczba postów : 264
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14348-berenice-valerie-cairndow
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14362-valerian#380346
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14361-berka-przygarnie#380345
http://czarodzieje.my-rpg.com/t14363-berenice-v-cairndow#380347
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyWto Kwi 25 2017, 00:21;

Borgin i Burkes. Ile to razy przechodziła obok tego starego sklepu aby dostać się do swojego antykwariatu.... Nie potrafiła zliczyć. Natomiast doskonale wiedziała, że nigdy nie weszła do niego. Nie miała takiej potrzeby, a po drugie zawsze się śpieszyła. Taak, Berka była znana z tego, że zawsze gonił ją czas. Tym razem jednak z całą pewnością jaką w sobie miała weszła ochoczo do sklepu. Przyjaźnie spojrzała w stronę sprzedawcy i posłała mu lekki uśmiech witając się przy tym.
Długo szukała tej konkretnej książki. Tylko dla niej weszła do Borgin i Burkes. I znalazła ją. Pytaniem jednak było czy sprzedawca sprzeda ją jej. Nasłuchała się wielu plotek mówiących o tym jak to nieraz wygonił klienta za drzwi nie chcąc mu niczego sprzedać. Ale nie z Berką były takie numery. Pewnym krokiem podeszła do sprzedawcy i rzucając delikatnie książkę na blat spytała ile. Spojrzenie jakim obdarował ją sprzedawca było bezcenne. Ni to uśmiech ni grymas. Bardziej coś pomiędzy. Podał cenę tomu i płacąc schowała książkę do torby aby to się przypadkiem nie rozmyślił.

kostka: 1
zakup: dowolna czarnomagiczna księga
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Oriane L. Carstairs

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Dodatkowo : szukająca
Galeony : 533
  Liczba postów : 1330
http://czarodzieje.org/t11413-oriane-l-carstairs
http://czarodzieje.org/t11416-shadow#306304
http://czarodzieje.org/t11414-male-przyjaznie-milosci-i-wrogowie-ori#306244
http://czarodzieje.org/t11415-oriane-leonie-carstairs#306303
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyWto Kwi 25 2017, 16:28;

Przybycie tutaj nie było złym pomysłem, było wręcz tragicznym. Bo niby po co miałaby się aż tutaj zapuszczać, sama? A, no tak. Chciała sprawdzić jeden przedmiot. Krzyż Dilys. Mając go przy sobie, mogła być pewna, że żaden poltergeist nie będzie jej niepokoił, gdyż jeśli tylko go uaktywni (dotykając go bezpośrednio dłonią, gdyż krzyż zawsze należy przenosić poprzez materiał), wyrzuca z siebie pojedynczą falę dobrej magii, która przyprawia te złośliwe duchy o fale mdłości. Użycie jest jednak bardzo męczące, dlatego nie powinno się często z tego korzystać. Czy dręczyły ją jakieś poltergeisty i inne stwory? Ostatnimi czasy miała takie wrażenie. Często budziła się w środku nocy i słyszała dziwne szmery dochodzące z kuchni czy pokoju. Nie bała się ich aż tak bardzo, jednak jeśli mogła posiadać coś co ją ochroni to nie wahała się ani chwili dłużej.
Nie szukała go długo w sklepie. Leżał spokojnie na pierwszej z półek zaraz po wejściu. Już chciała go wziąć w ręce, jednak sprzedawca ją powstrzymał. Ostrzegł, że nie powinna tego robić, jeśli nie chce go użyć w danej chwili, bezpośrednio dłonią. Najlepiej jeśli będzie robiła to przez materiał. Nie wiedziałą jednak co skłoniło go do sprzedaży tego artefaktu. Może zauważył jej bezsilność w spojrzeniu. Nie pytając o nic więcej sprzedał go jej, a dziewczyna mogła wrócić szczęśliwa do domu .

kostka na zakup: 6
zakup: krzyż Dilys

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Ruth Wittenberg

Nauczyciel
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
Galeony : 1431
  Liczba postów : 966
https://www.czarodzieje.org/t13356-ruth-wittenberg
https://www.czarodzieje.org/t13357-soho
https://www.czarodzieje.org/t13361-relacje-ruth
https://www.czarodzieje.org/t13358-ruth-wittenberg
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptySob Maj 06 2017, 21:08;

Ostatni etap poszukiwań.
Ruth miała ogromną świadomość, jak chyba każdy w miarę roztropny czarodziej, że z czarną magią było tak, że aby coś znaleźć trzeba było dobrze wiedzieć, czego się szuka. Z początku nie miała w ogóle zamiaru tułać się po Śmiertelnym Nokturnie, żeby dokopać się do jednej klątwy, ale kiedy zebrała wystarczająco danych, żeby wiedzieć, gdzie powinna zacząć węszyć doszła do wniosku, że Borgin będzie jej ostatnim przystankiem.
I - jak to Ruth - ani przez chwilę nie pomyślała, że ktoś może ją tu zaatakować, okraść, czy zwyczajnie nie sprzedać tego, o co prosiła, dlatego wchodząc do sklepu musiała mieć minę, jakby sprzedawca niespecjalnie ją teraz interesował. Chciała księgę. Jedną, konkretną i nie wyobrażała sobie, że ktoś mógłby jej nie sprzedać tego, po co przyszła.
Musiała przyznać sama przed sobą, że przerobienie chyba większości zabytków sygnowanych starszym futhraku, wyjazd do Sztokholmu, przekopanie się przez masę kart z dziwnymi przypadkami w Mungu i w końcu specyficzna rozmowa z Dorienem zajęły jej o wiele więcej czasu niżby chciała. Nie ma jednak tego złego, co by nie wyszło na dobre, bo wreszcie, po tym przydługim okresie czasu mogła zorientować się, jakiej dokładnie księgi potrzebuje. Wyjaśnienia działania klątw nie rosły przecież na drzewach, a dział ksiąg zakazanych w Hogwarcie był dla Szwedki zbyt ubogi, jeśli chodzi o zaklęcia sprzed setek lat. Wielu setek lat.
Miała o wiele więcej szczęścia niż rozumu, bo sprzedawca nie robił żadnych problemów i sprzedał jej książkę. Choć zastanawiając się nad tym po jakimś czasie sama Ruth dochodziła do wniosku, że musiała go po prostu zaskoczyć małolata w kucyku, która weszła do Borgina jak do siebie, bezczelnie otworzyła mu księgę na ladzie i sprawdzając, czy na pewno dotyczy tego, czego od niej oczekiwała dopiero zdecydowała się na zapłatę. Druga księga, którą wzięła, nie była dla niej, więc nie wertowała jej aż tak dokładnie, choć i tutaj przejrzała, czy treść zgadza się z oczekiwaniami.
Jednak mimo wszystko - za nic nie chciała wracać w to miejsce. Jeden wypad w zupełności jej wystarczy, aż tak dobra z zaklęć nie była, żeby szwendać się sama po Nokturnie...
Ciekawe, ile wytrwa w tym postanowieniu.

Kostka:1
Zakup: dwie dowolne czarnomagiczne księgi, pis joł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Calum O. L. Dear

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 23
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 192cm
Galeony : 822
  Liczba postów : 1276
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14113-calum-isaac-dear#372995
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14192-calum-isaac-dear#374288
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14140-golum#373559
http://czarodzieje.forumpolish.com/t14139-calum-dear
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyPią Maj 12 2017, 21:31;

6.05.2017
Tablica Quija również należała do przedmiotów, które chciałem posiadać. Jedyne co mnie lekko odpychało od pomysłu jej zdobycia, była wizja pojawienia się na Nokturnie. Nie było to miejsce straszne, ale zdecydowanie mało przyjemne. Mnóstwo dziwnie ubranych czarownic patrzyło na mnie spode łba, zastanawiając się pewnie, co ten elegancko ubrany, wysoki chudzielec robi w takim miejscu? Wszedłem do Borgina i Burkesa, szybko wyłożyłem kawę na ławę, co chciałbym dostać i chociaż facet za ladą patrzył na mnie dość podejrzliwie, nie odezwał się ani słowem i podał mi tablicę. Zapłaciłem i wyszedłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Shawn E. Reed

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 184 cm
C. szczególne : Tatuaże, magiczna metalowa proteza prawej ręki, bezustannie przypięta Gwiazda Południa (!)
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
Galeony : 550
  Liczba postów : 942
https://www.czarodzieje.org/t13596-shawn-e-reed?highlight=Shawn
https://www.czarodzieje.org/t13600-wrona-shawna
https://www.czarodzieje.org/t13598-shawn
https://www.czarodzieje.org/t13601-shawn-e-reed?highlight=Shawn
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptySob Paź 21 2017, 13:10;

Nie wyobrażał sobie tak pracy asystenta zaklęć. Znaczy się, przeprowadził już kilka lekcji, na których uczniowie wyglądali, jakby to była kara, a nie czas nauki. Ale Shawna to zupełnie nie interesowało. Jego lekcje były na zasadzie kółka tematycznego, więc można było przychodzić, ale nie było to obowiązkowe. Pierwsze jego zajęcia pokazywały dokładnie jakie miał metody, ani też, że nie warto go denerwować.
Ale co on teraz musiał robić? Oczywiście, był chłopcem na posyłki dyrektora. Bo jest jednym z młodszych w gronie pedagogicznym. Chociaż był świadomy, że inni asystenci byli od niego młodsi, więc nie rozumiał tego argumentu "żeby wyswobodzić starszych". Jak na ironię, Shawn nie był dobry w sztuce teleportacji, nie zawsze mu wychodziła i jej w ogóle nie używał. Wiedział, że dyrekcja o tym wiedziała, więc musiał używać świstoklika, żeby wrócić do Londynu. Śmieszne. Tak samo, jak ta dziewczyna, którą ma odebrać, ma się z nim teleportować następnym świstoklikiem, którego godzina została już wyznaczona. List do Ślizgonki został już wysłany wcześniej, żeby nie było sytuacji, że jej nie będzie o danej godzinie, w danym miejscu. Dyrekcja dała mu dowolność, więc nie miał żadnych przeciwwskazań, żeby zaprosić Dreame na Nokturn. W jego sklepie nie powinno się jej nic stać. Chyba była już pełnoletnia?
Świstoklik przetransportował go na ulicę Pokątną, więc miał dosyć blisko. Na szczęście. Bał się, że znowu zrobią coś na przekór jemu i wyślą go na drugi koniec Londynu. A tak po prostu.
W Borginie był przed czasem. Po drodze, zajrzał do pewnych sklepów i porozmawiał ze swoimi znajomymi, których widuje coraz rzadziej. Asystentura w Hogwarcie zabierała mu więcej czasu niż się spodziewał i ledwo nadąża z obowiązkami w sklepie. Co jednak nie zmienia faktu, że nie będzie chciał rezygnować z któregoś z tych zawodów. Jak już to z pracy w szkole, która zabiera mu stosunkowo więcej czasu, niż jest mu wygradzana pieniężnie.
W Borginie zajął się jeszcze, do póki dziewczyny nie ma, rzeczami rachunkowymi, porozmawiał ze sprzedawcą, raporciki mięli mu złożyć i tak dalej. Shawn musiał mieć wielką cierpliwość, żeby wytrzymać z tymi ludźmi. Na nokturnie rzadko zdarza się ktoś, kto ma IQ wyższe niż przeciętne, raczej zdarzają się przeciwności tych ludzi, zaś sami w głowie tylko myślą o jakiś czarnomagicznych obrzędach, torturach... jakieś pierdoły.
Wreszcie usłyszał, jak drzwi skrzypią prawie bezgłośnie i widzi w nich czarnowłosą dziewczynę... którą inaczej sobie wyobrażał, ale od razu był pewien, że to ona. Sam Shawn opierał się o półkę w dalszej części sklepu, więc nie wydawało mu się, żeby go widziała. Jeszcze chwile na nią patrzył, może w końcu go zauważy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Dreama Vin-Eurico

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 20
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 185 cm
C. szczególne : Wyjątkowo szczupła, posiada kilka drobnych tatuaży, kolczyk w nosie.
Galeony : 84
  Liczba postów : 665
https://www.czarodzieje.org/t13697-dreama-vin-eurico
https://www.czarodzieje.org/t14451-dramatyczne-listy
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13847-mialam-sen-piekny-sen-a-w-tym-snie-wszyscy-mieliscie-relacje-z-drama
https://www.czarodzieje.org/t13852-dreama-vin-eurico
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptySob Paź 21 2017, 14:30;

Przez pierwsze trzy dni, kiedy wróciła do rodziców w jej głowie nawet nie pojawiała się myśl o powrocie do Hogwartu. Wspaniała szkoła, miejsce, które darzyła naprawdę pozytywnymi uczuciami, stało się bardzo niebezpieczne i nieprzewidywalne. Dreama bała się powrotu, pierwszy raz w życiu tak bardzo obawiała się o życie swoje, ale i swoich bliskich, przyjaciół — wszystkich tych, którzy, chociaż w małym stopniu byli obecni w jej życiu. Dopiero długie namowy rodziców, dyskusje z magomedykami oraz porządna dawka leków uspokajających pozwoliły na zmianę zdania.
Ciągle myślała o Leo, nie mogąc wyobrazić sobie, że będą żyli od siebie aż tak daleko. Pomimo że w szkole nie widywali się codziennie, to Drama nigdy nie miała problemu z odnalezieniem Gryfona. Wystarczyło dobrze przejść się po zamku albo udać się do mieszkania jego i Ezry i chociaż rzadko kiedy korzystała z tej opcji, to czuła, że ma go pod ręką, w miarę blisko siebie. W domu doskwierała samotność. Nie chciała zajmować swoją osobą całej uwagi rodziców, których i tak zmartwił jej stan psychiczny. Na szczęście w pogotowiu były ukochane zwierzęta, przy które działały na problemy nastolatki niczym plasterek na ranę.
Pierwszym miejscem, w jakie udała się Vin-Eurico, zaraz po powrocie do Anglii była Magiczna Menażeria, tam zakupiła kameleona, z którego klatką wpakowała się do Borgina i Burkesa. Najbardziej zastanawiający był fakt, który z nauczycieli posiadający rozum i godność człowieka, pozwoliłby siedemnastolatce na wyprawę po Nokturnie. Z tego, co zrozumiała z listu, nie ma co protestować, bo nadawca nie jest osobą, z którą można wchodzić w dyskusję. No cóż, tak bywa. Modliła się tylko o to, by nie wysłali po nią Edgara, bo ten na pewno umiliłby Dreamie podróż docinkami i swoimi wiecznymi żalami.
Sklep był mroczny, a od każdego zakamarka biła niepowtarzalna, przerażająca aura, zapierająca dech w piersiach. Nowa Drama nie miała odwagi dotknąć ani jednego z przedmiotów, pozwalając sobie jedynie na umiarkowane zaciekawienie.
Bez słowa przechadzała się pomiędzy półkami, w nadziei, że ktoś zareaguje na jej zjawienie w pomieszczeniu, jednak w środku nie było żywej duszy, a tak jej się przynajmniej zdawało. I już miała wychodzić, kiedy przed nią wyrosło coś albo raczej ktoś, właściwie tego samego wzrostu — jednak w okularach.
Zaskoczona podskoczyła do góry, o mało niewypuszczająca z dłoni klatki z zielonym zwierzęciem.
- Cholera, nie rób mi tak — mocno zmarszczyła brwi i jednym ruchem dłoni odrzuciła włosy do tyłu. Odsunęła się w tył, bo stali prawie twarzą w twarz, co nie było zbyt komfortowym doświadczeniem. A przynajmniej dla Ślizgonki.
Nie starała się uśmiechać, rozejrzała się jedynie po pomieszczeniu i ponownie powiedziała.
- Nie spodziewałam się, że do Hogwartu przyjmują tak mrocznych czarodziei, pracujących w tak mrocznych miejscach — spojrzała Shawnowi prosto w oczy, nie bojąc się konfrontacji słownej. Od dwóch tygodni karmiła swój umysł głupimi serialami i komiksami i zdecydowanie przydałoby jej się rozprostowanie umysłu, bo ten na chwilę wysiadł na innym przystanku i wydawał się iść pięć minut za nią, nie mogąc jej dogonić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Shawn E. Reed

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 184 cm
C. szczególne : Tatuaże, magiczna metalowa proteza prawej ręki, bezustannie przypięta Gwiazda Południa (!)
Dodatkowo : magia bezróżdżkowa
Galeony : 550
  Liczba postów : 942
https://www.czarodzieje.org/t13596-shawn-e-reed?highlight=Shawn
https://www.czarodzieje.org/t13600-wrona-shawna
https://www.czarodzieje.org/t13598-shawn
https://www.czarodzieje.org/t13601-shawn-e-reed?highlight=Shawn
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyNie Paź 22 2017, 11:14;

Nie do końca był w temacie, dlaczego dziewczyny nie było w szkole, tak jak i pewnie większość nauczycieli nie była. Tylko dyrekcja mogła wiedzieć, a zresztą, co mu do tego. Nie było, kazali mu ją bezpiecznie przetransportować, więc to robił.
Wydarzenia na polu wstrząsnęły całą szkołą, nim trochę mniej, ale jednak jakoś się tym zainteresował. Całe te zaburzenia magiczne niemiłosiernie go denerwowały, mimo że zwykle i tak udawało mu się wyczarować to, co chciał. Widocznie bóg magii był dla niego przychylny. Jednak nie o tym mowa. Chodziło bardziej o tego obskurusa, który zabił jedną dziewczynę, która przyszła się tam bawić. No przykra sprawa, jednak chyba powinniśmy się cieszyć, że tak zaawansowanej pasożytniczej czarnej magii, jaką była ta czarna materia. Jedyne co, mógł sobie zarzucić to fakt, że nie zareagował na wydarzenia, tak naprawdę jedyne co zrobił to starał się ogarnąć panikę, która wybuchła w jego otoczeniu. Gdyż to był klucz do sukcesu - opanować to, co jest najbardziej destrukcyjne podczas takiego wydarzenia, czyli panikę.
Gdy już było po wszystkim, nauczyciele jeszcze długo debatowali, rozmawiali, przekrzykiwali się, co mogło być tego przyczyną i dlaczego nikt nie zauważył tego stadium wcześniej. No cóż, w szkole, która ma tylu uczniów trudno zauważyć coś, co na pierwszy rzut oka jest niewidzialne. Shawn nie uczestniczył zbytnio w tej dyskusji, stał z tyłu i słuchał uważnie, lecz z olewającym wyrazem twarzy. Może właśnie to było czymś, co spowodowało, że to on ma odebrać tę nieszczęsną dziewczynę.
Wracając do ich spotkania, Shawn podśmiewał się w duchu, że dziewczyna wydawała się, jakby oczu nie miała, albo powinna nosić okulary. Dopiero po chwili go zobaczyła, gdy powinna praktycznie od razu. No i jeszcze się przestraszyła, odskoczyła, prawie wpadając na jego towary. Nie skomentował to żadnym słowem, tylko odwrócił się od niej i wziął rzeczy, które mu się przydadzą w Hogwarcie, no i takie typowe, jak płaszcz. Było coraz zimniej.
- Nie spodziewałem się, że takie stare dziewczęta, jak ty muszą mieć eskortę, bo inaczej same nie wrócą. - Jedynie odpowiedział, nie odwracając od niej głowy, a wciąż chodząc po różnych półkach i wrzucania jakiś przedmiotów, książek do torby.
Dopiero potem odwrócił się i nawiązali kontakt wzrokowy, który Shawnowi nie przeszkadzał, ale też nie pasował. Żadna to konfrontacja, ani rywalizacja. Założył torbę na ramię i otworzył drzwi dziewczynie, żeby wyszła.
- Rusz się wreszcie. No chyba, że chcesz się mnie o coś jeszcze zapytać, coś kupić, a może coś jeszcze innego? - Zapytał ze skrywaną irytacją, bo chciał mieć to jak najszybciej za sobą. No litości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31339
  Liczba postów : 70664
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 EmptyNie Gru 17 2017, 16:12;

Praca w takim miejscu wiąże się z wieloma niebezpieczeństwami. Nie tylko ze względu na nieprzyjemnych ludzi, jacy często zjawiali się w Borginie i Burkesie, ale także przez przedmioty, które wymagały specjalistycznej opieki. Jedna drobna chwila nieuwagi i można było stracić coś więcej niż tylko posadę. @Shawn E. Reed odbierał właśnie transport kilku paczek i pudełek z nowymi "zabawkami", ale spotkał go pewien problem.

Rzuć kostką:
1,2 - Okazało się, że komplet duszalików nie został w żaden sposób zabezpieczony lub też magia przestała działać. Gdy tylko otwierasz pudełko, jedna tkanina owija się silnie wokół twojej dłoni, a druga rzuca ci do gardła. Zacisnęła się na nim mocno. W następnym wątku wspomnij o siniakach na szyi.
3,4 - Kilka trucizn było wrzuconych byle jak, więc gdy tylko uchyliłeś pudełko, wysypały się z niego. Nikt nawet nie owinął ich w folię... Może to był jednak sabotaż, żeby cię zabić? Rozbite wywary szybko wydzielają toksyczny, ostry zapach, który sprawia, że robi ci się słabo. Lepiej szybko coś zdziałać, bo zemdlejesz.
5,6 - Musisz przejrzeć książki, żeby sprawdzić, czy to na pewno te o których zostałeś poinformowany. Z jednej wydobywa się nagle tak głośny wrzask (podczas, gdy zupełnie nie powinno się tak zdarzyć, więc czy tu także zadziałały zakłócenia?), że totalnie cię ogłusza i słyszysz tylko głuche dzwonienie, kiedy już zamykasz książkę. W następnym wątku wspomnij o problemach ze słuchem.

______________________

Borgin i Burkes - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Borgin i Burkes - Page 2 QzgSDG8








Borgin i Burkes - Page 2 Empty


PisanieBorgin i Burkes - Page 2 Empty Re: Borgin i Burkes  Borgin i Burkes - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Borgin i Burkes

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Borgin i Burkes - Page 2 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
smiertelny nokturn
-