Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Pub "Pod czarnym kotem"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


Curtis Juvinall

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 213
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6488-curtis-laura-juvinall?highlight=Curtis+Juvinall
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6489-jakub-zjem-twoja-okreznice
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6490-zapraszam-bo-inaczej-john-po-was-przyjdzie
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptySob Sie 17 2013, 13:24;

First topic message reminder :


Pub "Pod czarnym kotem"

Mały pub na końcu Nokturnu, gdzie uczniom i studentom stanowczo nie radzimy się zapuszczać - to z powodu, iż przy zakurzonym, lepiącym się barze, spotkać można twarze, łudząco podobne do tych, które krzywią się ze złością na pierwszych stronach Proroka Codziennego, często trzymając tabliczkę WANTED. Jest tu zaledwie parę stolików, które prawdopodobnie nigdy nie miały szansy zostać chociażby przetarte, wokół unosi się kurz, słychać przyciszone, bardzo podejrzane rozmowy. Śmiało można przypuszczać, że jest to najbardziej obskurny i niegościnny pub czarodziejskiego Londynu.

Jagodowy jabol
Miętowy Memortek
Smocza Krew
Absynt
Stokrotkowy Haust
Różowy Druzgotek
Ognista Whisky
Sherry
Malinowy Znikacz
Rum porzeczkowy
Papa Vodka
Tuică
Uścisk Merlina
Zezowaty Iwan

Boginy - 10g
Hogsy - 13g
Volde-Morty - 12g
Feniksowe – 13g
Lordki – 13g
Magia 69 – 14g
Pocałunek Dementora – 13g

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Axel C. Sadler

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 289
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9467-axel-ares-sadler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9474-sowa-ares-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9475-masz-odwage
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptyCzw Sie 28 2014, 16:40;

Proszę się nie dziwić. Ile razy ją widział? Niewiele, jednak tyle mu zdecydowanie wystarczyło. Może nie wyglądała jak reszta tych sztywniaków w za dużych czarnych szmatach, jednak wciąż do nich przynależała. Czy tego chciała czy nie. Nie ufał tym ludziom, byli snobami, "poukładanymi" przyzwoitym obywatelami. Patrzyli z góry na każdego, kto nie posiadał tego co oni. Nie znali go, a postanowili go osądzić. Niezbyt dokładnie pamięta, jak doszło do tego, że wylądował w Mungu. Nie było go przy tym, a nawet gdyby... Duchem byłby nieobecny. Ares. Wtedy tak się nazywał.
Cherry. Kobieta, która postanowiła wyciągnąć w jego kierunku dłoń. Zaskakujący gest, nad którym stał i zastanawiał się. Analizował. Nie był na to przygotowany... Jednak postanowił ją chwycić.
Oszukujemy ludzi. Nigdy to się nie zmieni, łatwiej jest być kimś innym. Bardziej pasującym do ogólnego schematu społeczeństwa. Axel robi to codziennie, codziennie przywdziewa twarz normalnego, w miarę radzącego sobie mężczyzny. Gówno prawda. Nigdy nie przestanie być sobą. Nic go nie naprawi. Nic nie sprawi, że będzie inaczej. Czy wolał siebie przed? Tak. Wtedy przynajmniej patrzył w lustro i nie czuł tego dziwnego uczucia... Zawodu. Nie ukrywał się, nie starał się aby było dobrze.
Jeszcze nie był pewien tego czy chciał jej obecności. Wywoływała w nim sprzeczne uczucia... Wywoływała wspomnienie. Nie cierpiał ich.
Bez słowa chwycił jedną z szklanek, wrzucił do niej lód i whisky, której zapach rozniósł się za barem. Podał jej naczynie i oparł się o tylni bar. Zmarszczył brwi,jakby coś w tej scenie mu się nie podobało. Chciał wyjść.
Był idiotą, że pozwolił na to aby ktoś na niego doniósł. Jeżeli znowu spróbuje... Wtedy może być pewna, że raczej go nie spotka. Doszukiwał się w jej przybyciu czegoś więcej, bo było to dla niego całkiem normalne. Nigdy nie wierzył w przypadki... One go nie dotyczą.
-Nie powinno Cię tutaj być.-Odpowiedział na jej słowa, szeptem, jakby słowa wychodziły z jego gardła z trudem. Ton jego głosu wydawać się mógł wrogi. A może był to przejaw troski? Dopiero teraz do niego doszło, jak to może wyglądać. Jeżeli ktoś ją rozpozna... Nokturn nie był miejscem, które odwiedzasz w celu zwiedzania. Nie robisz tutaj zdjęć jak jakiś turysta. Mogli zrobić z nią cokolwiek zechcieli i nieważne, jak dobra jest z niej czarownica i jakie plecy posiada... Axel... Daj sobie spokój.
Spojrzał na kobietę, jakby jego słowa naprawdę miały ukryte znaczenie. Chciał pozbyć się pozostałem dwójki z tego miejsca i zamknąć lokal... Aby nikt tutaj nie wszedł. Nie przeszkodził mu. W czym? W rozgryzaniu jej, kawałek po kawałeczku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cherry de Montrose

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 36
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 82
  Liczba postów : 78
http://czarodzieje.org/t9075-cherry-de-montrose#254074
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9078-bomb-cherry#254086
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9077-cherry-bomb
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9090-cherry-de-montrose
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptyPią Sie 29 2014, 14:11;

Ależ jasne, że nie powinno jej tutaj być. Nie powinna się urodzić, nie powinna być czarodziejką, nie powinna robić wielu rzeczy. De Montrose nie byłaby jednak sobą, gdyby nie złamała wszystkich zasad. To ujęłoby wartości jej osobowości, a przecież chodzi oto, aby wciąż próbować świata na nowo. Może dlatego piła ognistą w barze obskurnym tak, że ktoś inny nie pchnąłby nawet drzwi od niego. A ona siedziała tutaj ściskając szklaneczkę i dopiero teraz odkrywając, że naruszyła jakąś niewidzialną granicę, którą on ustawił przy progu tego miejsca. Czyżby wcześniej jej tu nie widywał? Czym się zatem dokładnie zajmował? Uśmiechnęła się jednak słabo prawie nie parskając śmiechem. Czy mógł jej czegoś zabronić? Szczególnie teraz? Niezmiernie bawiła ją teraz jego postawa, więc wzięła kolejny łyk alkoholu i rozchyliła usta, by coś powiedzieć, ale zaraz z tego zrezygnowała zamieniając to na coś innego:
- Oj nie bądź śmieszny. Przyszłam się napić. Ty sprzedałeś mi alkohol. Nic się nie stało. Nie jestem dziś nikim kto Ci zagraża Axel, może czas żebyś do tego dorósł zamiast wszędzie się doszukiwać czarnej magii. Więcej jej w Tobie niż w innych, i to Twój jedyny problem. Ogarnij się więc trochę i pozwól mi się wyluzować po ciężkim dniu. A jak coś Ci nie pasuje to zawsze możesz pozmywać podłogę. Nie jest tu zbyt czysto. Ja nie zamierzam nigdzie wychodzić. Jest wiele miejsc, w których nie powinno mnie być. Najwidoczniej lubię się narażać. Kto wie może po prostu mam parę spraw do załatwienia. Praca w MM wcale nie równa się temu, co możesz sobie myśleć. Musisz poszerzyć horyzonty, bo spora część świata po prostu Ci umyka. A szkoda, bo nie wydawałeś się ograniczony... Choć pozory mylą, co? - Spytała jawnie sugerując, że myli ją z kimś. Z tymi ludźmi, których uważa za swoich wrogów. Uosabia ją ze złem, gdy ona przecież nigdy nie chciała go zamknąć w klatce ograniczeń, stereotypów, oskarżeń. On na siłę próbował. Szkoda... Naprawdę zrobił na niej dobre wrażenie. Czemu je niszczył? Na czym mu zależało, czego się obawiał? Co go dręczyło, gdy milczenie obwijało ściśle każdą myśl? To prawda, okolica nie była zbyt bezpieczna, ale nie ziała też złem takim jakim sława ją ozwała. Może szkoda. Może wtedy Cherry zapuściłaby się tu na dłużej. Teraz funkcjonował tu margines społeczeństwa niezdatny nawet do tajemnych czarów. Naprawdę przykro, gdy chcesz złamać zasady, a nie masz sposobu, ani pomysłu na to jak, gdzie i kiedy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Axel C. Sadler

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 289
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9467-axel-ares-sadler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9474-sowa-ares-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9475-masz-odwage
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptySob Sie 30 2014, 10:45;

Za to on za punkt honoru postawił sobie nie wracanie do tego co było. Co jednak było cholernie trudne, kiedy na jego drodze pojawiały się osoby, które jednak wykazały się swoją obecnością. Nie żeby przywiązywał do nich wielką wagę... Czasem jednak znajdzie się ktoś, kto szczególnie wypalił sobie miejsce w jego życiu. Bez jego zgody. Zawsze chciał być od nich odseparowany, wiedział, że jakiekolwiek bliższe kontakty nie wyjdą żadnej stronie na dobre. A może bronił siebie przed tym, co ewentualnie mogłoby się stać? Gdy patrzył na niektóre osoby, wiedział... A jednak zawsze, jak na złość jemu, i tak przy nich ląduje.
Kim była Cherry? Chciał wiedzieć. To czemu do cholery się wzbraniał?
Robienie rzeczy wbrew sobie nie są do ciebie podobne.
Nie przywiązywał uwagi do tego, kto tutaj przychodzi. Zazwyczaj był to te same osoby, niezbyt godne swojej uwagi. Axel miał ich jedynie obsługiwać. Nie przysłuchiwał się ich rozmowom, nie zaznajamiał się z ich mimiką. Byli dla niego nikim. Dokładnie tak samo, jak on dla nich. I taki miał być porządek. Choć czy można mówić o porządku, kiedy Ax idzie w parze z tym miejscem?
-Strasznie dużo gadasz.-Powiedział, a raczej mruknął, przewieszając sobie szmatę przez ramię.
Zasada numer 1. Wdech, wydech.
Zasada numer 2. Nie bierz niczego do siebie, a przynajmniej staraj się nie kierować emocjami i impulsami.

Udało mu się prychnąć w momencie, kiedy mówiła coś o zagrażaniu. Ona? To, że posiadała znaczące miejsce gdzieś w świecie czarodziei i w tym całym śmiesznym społeczeństwie, nie oznaczało, że w jakikolwiek sposób mogła mu zagrozić. Byłoby tak, gdyby czuł się przegrany... A tak nigdy się nie stanie. Jednak... Czy nie zagrażała mu w momencie, kiedy tutaj po prostu siedziała? Czy mogła wpłynąć na niego tak... Cholera. Schodził na jakieś boczne tory, o których nawet nie miał pojęcia.
Zasada numer 3. Spróbuj się nie rozpraszać.
Patrzył na nią... Z tym dziwnym wyrazem twarzy. Próbą zrozumienia, odwrócenia pałeczki. Konfrontacje słowna nigdy nie była jego mocną stronę, gdyż przelewanie tego co ma w głowie na słowa, to nie to, do czego jest przyzwyczajony. Peter mówi co innego... Ale jakoś nie wierzy w to, co ten drugi mówi. Ma tak ze wszystkim, co wypływa z ust okularnika.
-Sęk w tym, że nie widzę w Tobie wroga.-To Cię irytuje? Tak?- Nie czuj się więc wyjątkowa... Nie uważam, abyś była kimś, za kogo się podajesz. Ty również walczysz z tym schematem. Dlatego wtedy do mnie podeszłaś i wyciągnęłaś rękę...-Powiedział spokojnie, choć słowa z trudem przechodziły przez jego gardło. Byli do siebie podobni? Codziennie udający kogoś, kim nie są... Po co? Tylko po to, aby stwarzać pozory odpowiedniego zachowania. Czego się bali? Ax. Może tego, kim jesteś? Przecież się tego nie bał. Jeszcze wtedy. Pojebało się już zupełnie-Po prostu...- Martwię się?  Nie bądź śmieszny, co? Zaczynasz mnie powoli wkurwiać, co się z tobą stało? Nie lubił kiedy jego myśli odbijały się od jednego miejsca, do drugiego, tworząc jeszcze większy burdel.
Chwycił wolną szklankę i zaczął ją wycierać, tak jak to robił wcześniej, tylko, że tym razem bardziej energicznie.
Owszem, nie było tutaj tak jak kiedyś, jednak gdzieś głęboko, w zakamarkach tego miejsca, o których wiedzą jedynie nieliczni. Znajdziesz ten pierwotny i pożądany urok. Choć czy naprawdę tak wiele się zmieniło? Może zaczynając od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Misha Destiel

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 24
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 209
  Liczba postów : 161
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12715-misha-colin-destiel#343323
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12717-crowley-the-king-of-hell#343354
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12718-come-on-baby-light-my-fire#343363
http://czarodzieje.my-rpg.com/t12716-misha-destiel
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptySob Wrz 10 2016, 15:52;

Kiedy jest się małym, tchórzliwym człowieczkiem z zamiłowaniem do krętactwa jak Misha, dobrze jest mieć groźnych i bitnych znajomych wśród których można się schować. Dlatego chłopakowi zależało na wpisaniu się na stałe w krajobraz Nokturna. Praca w „Pożodze” dawała mu już jakąś pozycję. Dla tamtejszych bywalców nadal był cherlawym gówniarzem, którego można by zmieść z powierzchni ziemi jednym niedbałym ruchem różdżki, a jednak gówniarzem, który sporo wiedział i gadał tylko ze swoimi. Potrafił ocenić kto jest najważniejszy i najsilniejszy, i wobec tych był absolutnie lojalny. Sam nie wychylał się z cienia, a w razie jakby co miał w zanadrzu parę potężnych nazwisk, które zapewniały mu jako taki immunitet.
Kiedyś miejsca takie jak „Pod czarnym kotem” omijał szerokim łukiem, teraz czuł się w nich jak błazenek w ukwiale. Puby na Nokturnie miały też jedną ważną cechę, dzięki której stały nad wszystkimi innymi – nikogo nie obchodziło jak żałośnie wyglądasz, samotnie zaglądając do kieliszka, a że skrzydłowy Mishy samolubnie postanowił się ustatkować…
Chłopak usiadł przy usyfionym stoliku i spojrzał na kartę. Przy barze jakieś szemrane typy omawiały swoje szemrane sprawy, więc chłopak wolał nie wchodzić między nich. Rozejrzał się za jakąś kelnerką. Stała jakiś dwa metry dalej, tyłem do niego. Misha przechylił się na krześle w jej stronę i rzucił w przestrzeń:
- Kogo tu trzeba przeruchać, żeby dostać drinka?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Scarlett Jung

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 22
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 200
  Liczba postów : 275
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11368-scarlett-jung
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11376-ppalgang#305178
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11375-polamac-ci-kosci#305167
http://czarodzieje.my-rpg.com/t11374-kuferek-scarlett
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptySro Wrz 14 2016, 22:27;

Czas spędzony w pracy mijał dość szybko, i jak to w pubach bywało, ciekawie. Tego dnia akurat przypadkiem udało mi się usłyszeć o jakimś nielegalnym interesie obgadywanym przez kilku kolesi przy barze, kilku innych podpitych już typów liczących na coś więcej niż podanie drinków odesłałam z kwitkiem. W trakcie notowania kolejnego zamówienia usłyszałam czyjś głos, niby łobuzersko pytający o to, kogo musi przerżnąć, aby zostać obsłużonym. Bez pośpiechu dokończyłam notować nazwę zamawianego trunku, po czym podeszłam do nowo przybyłego klienta i pozwoliłam sobie na chwilę naprzeciwko niego usiąść. Początkowo miałam zamiar go zbyć myśląc, że to kolejny, już podpity klient, z którym będę musiała się użerać, jednak dość szybko zmieniłam zdanie.
- Zależy, czego chciałbyś skosztować, skarbie - rzuciłam zaczepnie, posyłając młodemu mężczyźnie zadziorny uśmiech, po czym nachyliłam się w jego kierunku, przy okazji zakładając kosmyk włosów za ucho. - Dzisiaj, wyjątkowo, możesz otrzymać coś na koszt firmy - mruknęłam, lekko mrużąc oczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier A. Whitford

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 43
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja
Galeony : 1267
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.org/t13159-xavier-a-whitford#352093
http://czarodzieje.org/t13165-sowy-okropnie-paskudza-wiec-niech-to-bedzie-wazne#352158
http://czarodzieje.org/t13164-zapraszam-tylko-te-najciezsze-przypadki#352157
http://czarodzieje.org/t13163-xavier-a-whitford#352156
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptyPią Sty 06 2017, 21:58;

Odetchnął. Nie wiedzieć czemu ale dzisiejszego dnia mury jego gabinetu zaczynały mu przeszkadzać, jakby go ograniczały. Jego ruchy, oddech, zdrowe myślenie. A może to przez kolejne fatalne wiadomości? Bezużyteczność ludzi nie znała granic, wiedza zdobyta przez te wszystkie wieki na nic się miała w obliczu prawdziwego wyzwania. Bezradność, która coraz ciężej spoczywała na jego barkach nie pozwalała mu ruszyć dalej. To przez to jego oddech stał się płytki, niepełny. Jakby w płucach coś zalegało. A może to przez dym, wypuszczany co jakiś czas z jego ust. Dostawał się do środka, do najdalszych zakamarków jego ciała. To działo się w środku, a jak wyglądało to na zewnątrz?
U każdego wyglądało to inaczej. Zwykle tej wszechobecnej zgnilizny nie byłoby jak dostrzec. Ona kryje się w środku. Człowiek to mistrz kamuflażu, potrafi przybrać wiele postaci tylko po to aby nie ukazywać tej prawdziwej, najbardziej zbliżonej do ludzkiej. Widział to codziennie i naprawdę nie ma niczego, co potrafiłoby go zaskoczyć. Dlatego nie unosił zdziwiony wzroku kiedy widział swoje odbicie w lustrze. Wszystko powoli staje się przewidywalne. Największy ból tego świata.
Usiadł przy jednym z bardziej oddalonych stolików, tak aby mieć wgląd na ludzi, którzy dzisiaj zagoszczą do tego miejsca. Nie jest to miejsce, do którego chętnie się zagląda. Jedno okno zabite jest deskami, za ladą stoi jegomość, którego nie posądzisz o dbanie o higienę osobistą a na stolikach widać ślady po trunkach, już tak bardzo wchłonięte przez drewno, że nie sposób byłoby ich usunąć. Ale to miejsce pozwalało mu myśleć, jakby wrzechobecny bród i smrodek kłopotów był mu znany i wręcz sprawiający, że jego mięśnie pozwalają sobie na rozluźnienie. Bo tu czuł się jak u siebie, jakby naprawdę mógł na moment opuścić ramiona i odetchnąć głęboko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13430-morwen-blodeuwedd#358001
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13432-morwen-blodeuwedd#358028
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13711-naczelna-proroka-zaprasza#364094
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13433-morwen-blodeuwedd#358031
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptyPią Sty 06 2017, 22:24;

Śmiertelny Nokturn nie był najlepszym miejscem dla uczniów a co dopiero dla kobiet. Kobiet w szpilkach, które nie wykazywały się szczególnym rozumem przychodząc tu w takich butach. I bynajmniej nie chodziło o to, że jest śnieg i że jest ślisko, więc mogła sobie coś skręcić, tylko o to, że stukotem obcasów zwracała na siebie niepotrzebną uwagę. Wierzyła naiwnie w to, że albo sama będzie umiała się obronić albo po prostu wszyscy będą wiedzieć kim jest, dzięki jej pracy... a jednak Morwen była mistrzem pakowania się w kłopoty, nawet w najbardziej nieoczywistych miejscach.
Cel jej wizyty również nie był taki oczywisty. Wcale nie szukała sobie problemu, czarnomagicznej księgi, czy zakazanych składników do eliksirów... no dobrze, tego ostatniego akurat szukała, ale głównym powodem tej wyprawy był fakt, że żaden z pracowników nie chciał podjąć się tematu artykułu. Podobno ktoś uciekł z psychiatryka, a przynajmniej tak głosił jeden z anonimowych listów - w ostatnim czasie Prorokowi brakowało sensacji, więc i takie plotki należało sprawdzać.
Podczas całej wycieczki ani nie spotkała nikogo ani też nikt nie przyczepił się do niej. Za ostatnią deskę ratunku uznała najbardziej odległy i opuszczony pub wgłębi Nokturnu, gdzie dopiero zrobił się mały show.
Bo idąc sobie ubrana w czarną szatę z kapturem - przez co wyglądała jak prawdziwa czarownica - w końcu zwróciła na siebie czyjąś uwagę. W ilości dwóch, co niekoniecznie jej się spodobało. Bez większego namysłu wpadła do wybranego wcześniej pubu, udając, że nic się nie dzieje. Chcąc schować się w jego głębi, nie wzięła pod uwagę wątpliwej jakości podłogi, przez co jej ucieczka skończyła się upadkiem. Zahaczając obcasem o odstającą deskę wywróciła się idealnie pod nogi Xaviera.
- Na Merlina, moje kości... - leżąc na ziemi zsunęła z głowy kaptur, który zasłaniał jej widoczność. Czy ten dzień mógł się skończyć gorzej?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier A. Whitford

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 43
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja
Galeony : 1267
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.org/t13159-xavier-a-whitford#352093
http://czarodzieje.org/t13165-sowy-okropnie-paskudza-wiec-niech-to-bedzie-wazne#352158
http://czarodzieje.org/t13164-zapraszam-tylko-te-najciezsze-przypadki#352157
http://czarodzieje.org/t13163-xavier-a-whitford#352156
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptyPią Sty 06 2017, 22:43;

Podobał mu się gwar, który dobiegał zza okna. Chłód, który sprawiał, że jego kości lekko sztywnieją a dłonie drżą. Nienaturalne warunki sprawiały, że skupienie się było o wiele łatwiejsze. Oddzielenie światów od siebie wcale nie było takie trudne, na moment zamykało się w sobie, oddychając głęboko, całą piersią.... A gdy ponownie otworzy się oczy, można dostrzec, że znajdujemy się w zupełnie innym miejscu. Te same stoły i krzesła, ale jednak coś się zmieniło. Jakby nasza obecność uległa zmianie.
Przyłożył papierosa do ust i zaciągnął się, na moment przymykając oczy. Oparł się wygodniej o oparcie krzesła i odetchnął. To był ciężki dzień. Pociągnął za główkę krawatu i zdjął go rzucając na stolik, jakby była to najbardziej obrzydliwa rzecz na świecie. Nie wiedział czemu ale skupienie się w nim było niemożliwe. Nie było to do niego podobne, niedbalstwo nie leżało w jego naturze a takie rzucanie przedmiotami dosyć istotymi w jego wizerunku nie należało do zwyczajów. Kontrola Xavier, to jest w tym momencie najważniejsze. Spokojnie, powoli, oddychaj. Odzyskasz wszystko, co utraciłeś podczas tego jednego spotkania, które trwało niemalże wieki.
Nagle coś huknęło, przewracając krzesło, które akurat stało przy jego stoliku. Uniósł lekko brwi i przyjrzał się kobiecie, która zbierała się z podłogi. Powinien jej pomóc, wstać, zaoferować swoje ramię. Nie zrobił tego. Czemu tego nie zrobił. Każdy inny człowiek by zrobił, szczególnie, że aparycja kobiety nie należała do niekorzystnych. Wręcz zdziwieniem było widzieć kobietę tego pokroju w tym miejscu. Jedyne co zrobił, to obserwował. Tak, jakby sytuacja go nie dotyczyła.
Bo dotyczyła?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13430-morwen-blodeuwedd#358001
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13432-morwen-blodeuwedd#358028
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13711-naczelna-proroka-zaprasza#364094
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13433-morwen-blodeuwedd#358031
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptyPią Sty 06 2017, 23:03;

Jeszcze przez chwilę postanowiła sobie poleżeć na ziemi czując, że zaraz opadną jej plecy. A potem, kiedy postanowiła, że się podniesie... zrobiła chyba jeszcze większy cyrk niż dotychczas. Próbując się podnieść jakby nigdy nic na dokładkę uderzyła czołem w stolik, łapiąc się za głowę. Dopiero po chwili opanowała sytuację, siadając na krześle naprzeciwko Xaviera.
Macając się wciąż po głowie, zerknęła kątem oka na mężczyznę. Kojarzyła go, naturalnie. Bo przecież kojarzyła każdego przystojnego uzdrowiciela, gdy ten tylko postawił nogę w Londynie i wcale nie ukrywała tego, że ma słabość do wszelkiego rodzaju medyków.
- Co taki mężczyzna jak ty, robi w tak obskurnym barze? Ucieka przed fankami? - spytała nagle nie przejmując się szczególnie tym, że przed chwilą ktoś ją gonił, potem tarzała się po brudnej podłodze, by na koniec uderzyć się w głowę. Nie okrzyczała go za to, że jej nie pomógł, co mogło szczególnie zaskoczyć Xaviera - każda inna zrobiłaby z tego aferę. Ale nie ona, przyzwyczajona do notorycznego robienia sobie krzywdy.
- Bardzo źle to wygląda? - spytała odsłaniając czoło. Miała nadzieję, że nie ma tam wielkiego guza, chociaż czuła, że pieczenie i ból stają się trochę nieznośne. Obawiała się też, że każda próba podniesienia się teraz z miejsca, nie wspominając o teleportacji, może skończyć się dla niej niezbyt dobrze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier A. Whitford

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 43
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja
Galeony : 1267
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.org/t13159-xavier-a-whitford#352093
http://czarodzieje.org/t13165-sowy-okropnie-paskudza-wiec-niech-to-bedzie-wazne#352158
http://czarodzieje.org/t13164-zapraszam-tylko-te-najciezsze-przypadki#352157
http://czarodzieje.org/t13163-xavier-a-whitford#352156
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptyPią Sty 06 2017, 23:51;

Przyglądał się tej dziwnej sytuacji z lekko przekrzywioną głową i niemym zainteresowaniem. Był to niecodzienny widok, bo w końcu nie zawsze kobieta upada do twoich stóp. Nie w takim miejscu. Nie o tej porze. Bez wszelkich ogródek kobieta usiadła naprzeciw niego, tak, jakby to miejsce było zarezerwowane specjalnie dla jej osoby. Uniósł lekko brwi ale nie ze zdziwienia. Po prostu lubił obserwować. Nauczył się tego dawno temu, bardzo przydatne kiedy na tym polega również twoja praca.
Był magopsychiatrą, specjalnie wizytującym Anglię na te kilka miesięcy, dlatego powinna go znać. Choć niekoniecznie obchodziła go sława, niewiele bowiem chciał mieć z nią do czynienia.
-Nie przypominam sobie abyśmy przeszli na "Ty" moja droga.-Powiedział spokojnie, wyciągnął w jej kierunku dłoń i przejechał palcami po czole, które w tym momencie zrobiła się sino czerwone. Zderzenie z podłogą jak i z stolikiem wcale jej nie służyło.-Po sprawie.-Odsunął palce od jej czoła a jej skóra ponownie stała się nieskazitelna. Niewiele potrzebował aby uzdrowić jej ciało, w końcu było to lekkie zadrapanie więc nawet użycie różdżki nie było konieczne. Zgasił papierosa i oparł dłoń na stoliku, przyglądając się jej.
Reakcja kobiet nigdy nie robiła na nim wrażenia. Znał wiele jej postaci, sytuacji a nawet możliwości. Jednak kontakty międzyludzkie stanowiły dla niego odrębną strefę. Taką, do której się nie wtrąca.
-Może wyjaśnisz Pani, co takiego Redaktor Naczelna Proroka robi w takim miejscu?-Dodał cicho. -Myślę, że temat dotyczący Nokturna jest już dosyć wyczerpany. -Powiedział spokojnie, odpalając drugiego papierosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13430-morwen-blodeuwedd#358001
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13432-morwen-blodeuwedd#358028
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13711-naczelna-proroka-zaprasza#364094
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13433-morwen-blodeuwedd#358031
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptySob Sty 07 2017, 00:26;

Z Morwen był ten problem, że niewiele robiła sobie z uprzejmości i wszelkich zwrotów grzecznościowych. Dlatego kiedy tylko mężczyzna zwrócił jej uwagę, uśmiechnęła się w odpowiedzi, wzruszając ramionami.
- Nie przypominam sobie, żebym należała do ciebie - nigdy nie rozumiała dziwnego określania ludzi poprzez "mój, moja". W końcu była odrębną, niezależną od nikogo jednostką, która nie przypominała sobie, by należała do kogoś. Ale się czepiała. Taki był jej urok i pracy, jaką wykonywała. Czepianie się i wiercenie dziury w całym. Pozwoliła, by Xavier dotknął jej głowy przechylając ją odruchowo w jego stronę a w międzyczasie wyszukała w kieszeni paczki papierosów i różdżki. Musiała zapalić, wyraźnie zmęczona dzisiejszą wycieczką i wydarzeniami sprzed dwóch, może trzech minut.
- Cudownie - dziękując mu w dość specyficzny sposób, wsunęła papierosa między pomalowane czerwoną szminką wargi a następnie odpaliła go, rozkoszując się wiśniowym smakiem.
W zasadzie wraz z papierosem zdążyła zapomnieć o tym gdzie się znajduje i że w ogóle z kimś zaczęła rozmawiać, traktując Xaviera tak, jakby nie istniał. Dlatego dłuższą chwilę zajęło jej przeanalizowanie jego słów.
- Zakupy, muszę wykarmić swojego kuguchara, który zamiast pozostać dzikim, wolnym kotem postanowił zamieszkać razem ze mną i obgryzać mi kanapy - odparła pół żartem pół serio, zwracając się przodem do mężczyzny. Przyjrzała mu się, nieśpiesznie przesuwając wzrokiem po jego twarzy. Być może czuł się skrępowany, ale i ten drobiazg niespecjalnie ją interesował.
- A tak naprawdę muszę się zastanowić nad ludźmi, których zatrudniam bo żaden z nich nie podjął się sprawdzenia anonimowego listu - wzruszając ramionami oderwała ostatecznie wzrok, kontrolując stan swoich butów. Obcasy nie były połamane, na co odetchnęła z ulgą. - Ale nie odpowiedziałeś na moje pytanie - nie dając za wygraną wciąż nie przestawiła się na grzecznościowe pan-pani, zacierając złe wrażenie urokliwym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier A. Whitford

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 43
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja
Galeony : 1267
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.org/t13159-xavier-a-whitford#352093
http://czarodzieje.org/t13165-sowy-okropnie-paskudza-wiec-niech-to-bedzie-wazne#352158
http://czarodzieje.org/t13164-zapraszam-tylko-te-najciezsze-przypadki#352157
http://czarodzieje.org/t13163-xavier-a-whitford#352156
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptySob Sty 07 2017, 01:12;

Xavierowi całkowicie pasowało tak, jak było. Nie spojrzy na nią inaczej, niż na wszystkich innych w tym pomieszczeniu. Nie była żadną zagadką do rozgryzienia. Przynajmniej nie w tym momencie. Jego uwaga skupiła się na jej postaci, która siedziała naprzeciwko niego. Wszystko było istotne. Bo tak wiele potrafiło mu powiedzieć.
-Takie wychowanie. Ale pozwól, że wciąż będę tak mówił.-Powiedział spokojnie. Cóż, również nie za bardzo przejmując się tym, że coś kobietę mogłoby urazić. Przecież gdyby chciała, w każdej chwili mogłaby odejść. Wstać i ruszyć przez pomieszczenie, które wraz z późniejszą porą zaczęło przyciągać wielu jegomościów z ulicy.
Najwidoczniej nie tylko jemu ten dzień dał się we znaki. Nie sądził aby dzielenie się niedolą dzisiejszego dnia było czymś, czym zaraz się ze sobą podzielą. Siedzenie w ciszy jest o wiele bardziej przyjemniejszym zajęciem niżeli rozmowa przepełniona słowami bez znaczenia. Mówienie tylko po to aby mówić, wypełnić ciszę... Bo ona przeszkadza, zakłóca niepokój w twojej głowie powodując, że zmuszony jesteś do spędzenia chwili sam na sam ze sobą. To w bardzo wielu przypadkach źle się kończy. Ponieważ nie potrafimy znieść tej pustki, tych wszystkich myśli, które przychodzą niepożądane zaraz kiedy nadarzy się okazja.
-Praca na pewno wykonana jest lepiej jeżeli sami się za nią zabieramy.-Powiedział i skinął głową na barmana aby ten przyniósł im coś do picia. Mało interesowała go co to jest, choć jedno było pewne, nie będzie to pierwszy lepszy towar. A wracając do pracy, on sam nigdy nie zlecał zadań innym. Wiedział, że jedynie sam zrobi wszystko to, co jest potrzebne. Poleganie na innych nie leżało w jego naturze, nawet jeżeli jest to zakup kilku medycznych specyfików.
-Co miałaś na myśli, mówiąc "taki"?-Spytał, nawet nie oczekując odpowiedzi. Kto powiedział, że on sam udzieli jej na to wcześniejsze pytanie? Proszę, niech go zaskoczy. Niech sprawi, że między jego brawiami pojawi się bruzda... Ale nie taka wyuczona. Niech będzie zaskoczona i porywająca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13430-morwen-blodeuwedd#358001
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13432-morwen-blodeuwedd#358028
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13711-naczelna-proroka-zaprasza#364094
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13433-morwen-blodeuwedd#358031
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptySob Sty 07 2017, 01:49;

Teraz też nie miała zamiaru się na niego wydzierać, chociaż nie lubiła, gdy coś szło nie po jej myśli. Uśmiechając się lekko, dość wymuszenie, skupiła całą swoją uwagę na tlącej się końcówce papierosa, potem przenosząc ją na szklaneczkę z trunkiem, który przyniósł im barman.
- Zgadzam się - odparła krótko, ale zaraz potem wtrąciła swoje pięć groszy. - Jeśli jednak zatrudniam reportera, który powinien zajmować się tym, co dzieje się w terenie to powinien brać pod uwagę każdą ewentualność i każdy przypadek, do którego go odeślę, nie sądzisz? - w jej mniemaniu praca była albo czarna albo biała. Nie było w niej miejsca na żadne odcienie szarości, sprzeciwy czy wahania. Ale była jednak dość zmęczona swoją posadą, więc automatycznie wyżywała się na każdym, kto się jej sprzeciwił. Ten okrutny świat...
Morwen chwyciła szklaneczkę, początkowo przyglądając się uważnie cieczy w środku. Chociaż miała ograniczone zaufanie do alkoholi na Nokturnie, tak rozpoznała po zapachu trunek, który im przyniesiono. Początki alkoholizmu? Wszystko na to wskazywało. Bez zawahania napiła się a jej twarz nie wykrzywiła się nawet w minimalnym grymasie co wskazywało na to, że Xavier prawdopodobnie trafił na kogoś równego sobie w piciu. A że była to drobna kobietka w szpilkach... cóż. Dopalając leniwie wiśniowego papierosa, rozsiadła się wygodnie na niewygodnym, drewnianym stołku.
- No wiesz... z klasą. Przystojni uzdrowiciele, zwłaszcza tak szanowani, przeważnie nie zapuszczają się w takie rejony - nie planowała go podrywać, przynajmniej nie zamierzenie. - Spodziewałam się raczej, że do samotnego picia wybierzesz bardziej przyjazne miejsce. Przynajmniej z wyglądu i higieny - z lekkim niesmakiem spojrzała na blat stołu, zwracając uwagę na to, że już dawno chyba nikt go nie wycierał. - Chyba, że faktycznie ukrywasz się przed kobietami - żartowniś w szpilkach czepiał się wciąż tego jednego tematu.
- Ale przede mną nic się nie ukryje - rozłożywszy bezradnie ręce, dopaliła papierosa jego niedopałek gasząc w prowizorycznej popielniczce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier A. Whitford

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 43
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja
Galeony : 1267
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.org/t13159-xavier-a-whitford#352093
http://czarodzieje.org/t13165-sowy-okropnie-paskudza-wiec-niech-to-bedzie-wazne#352158
http://czarodzieje.org/t13164-zapraszam-tylko-te-najciezsze-przypadki#352157
http://czarodzieje.org/t13163-xavier-a-whitford#352156
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptySob Sty 07 2017, 10:44;

Trafił swój na swego. Kto nie lubi tej niewielkiej namiastki kontroli? Ona była mu potrzebna do funkcjonowania. Doskonale wiedział jak było kiedy ją utracił, kiedy pozwolił sobie na chwilę zapomnienia i odpuszczenia. Nie. Był człowiekiem, który musiał mieć ułożone wszystko na swoim miejscu. Porządek i dyscyplina stanowiły jego światek.
-To Ty ich zatrudniasz, nieprawdaż? Skoro znajdujesz się na takim a nie innym stanowisku na Twoich barkach spoczywa odpowiedzialność za tych ludzi. Ich błędy są Twoimi błędami. -Powiedział spokojnie, jakby stwierdzał tylko fakty. Dlatego Xavier pracuje samotnie, wie, że gdyby doszło do pomyłki, winę ponosiłby on sam. Mogąc wcześniej dostrzec, że osoba nie jest wstanie wykonać zadania jak należy.
Skoro świat dzielił się na biały albo czarny, nie było miejsca na ustępstwa. Ktoś był dobry albo nie. Jednak problem dzisiejszego świata polega na tym, że ludzie często zapominają używać mózgu, który w bardzo wielu przypadkach jest potrzebny. Wystarczy przystanąć i na moment się zastanowić, zamiast automatycznie podążać tam, gdzie nam kazano.
-Człowiek to zagadka, przynajmniej z pierwszego wrażenia. Widzisz kobietę, która z dumą nosi się po ulicach, maluje usta na wyrazisty kolor aby zwrócić na siebie uwagę zupełnie niepotrzebnie. Jednak pije jeden z mocniejszych trunków bez skrzywienia, podanego przez kompletnie obcą sobie osobę. -Przechylił lekko głowę w bok.-Widzisz barmana z łachmanach, bez połowy uzębienia ale nie wiesz, że kiedyś był szanowanym pracownikiem Ministerstwa. -Odwrócił głowę aby spojrzeć przez okno.
Jej ostatnie słowa zaszczycił niemalże uśmiechem. Tak, ten dziwny grymas na jego wardze mógł być uznawany za cień uśmiechu.
-Zaryzykuje.-Powiedział i przeniósł swoje uważne spojrzenie na kobietę. W jednej chwili mógłby poznać o niej wszystko, najskrytsze marzenia, ukryte motywy, rany z przeszłości. Jednak postanowił dać jej szansę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13430-morwen-blodeuwedd#358001
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13432-morwen-blodeuwedd#358028
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13711-naczelna-proroka-zaprasza#364094
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13433-morwen-blodeuwedd#358031
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptySob Sty 07 2017, 12:16;

Ich błędy są twoimi błędami.
To krótkie i bardzo banalne zdanie wystarczyło, by na ten moment zamknąć jej usta. Zadziwiające? I słusznie. Morwen była na tyle wyszczekana, że zawsze miała gotową odpowiedź na wszystko i rzadko, ale to naprawdę rzadko, zdarzał się ktoś, kto umiał doprowadzić ją do tego stanu. Łapiąc się jednak ostatniej deski ratunku, dodała po chwili milczenia:
- Bycie dziennikarzem różni się od bycia magopsychiastrą i uzdrowicielem - westchnęła, robiąc pauzę podczas której leniwie przesunęła wzrokiem to po szklaneczce trzymanej w dłoni, by skończyć swoją wędrówkę na twarzy Whitforda. - Ty bierzesz odpowiedzialność za swoje czyny bezpośrednio. Ja jedynie pośrednio. Ten artykuł wcale nie musiałby się ukazać i do nikogo nie miałabym pretensji, jednak jeśli trzeba zwiększyć zyski... trzeba szukać sensacji wszędzie. Biznes to biznes - zakończyła swój wywód, chociaż podświadomie nie była za bardzo przekonana do tego co mówi. Jedynie najbardziej wprawne oko byłoby w stanie zaobserwować ten delikatny grymas na jej twarzy, który to sugerował, ale równie dobrze mógł wskazywać na zdegustowanie miejscem, w jakim się znalazła.
Późniejszą analizę wysłuchała z uwagą, unosząc brwi.
- To coś złego? - przesunęła mimowolnie opuszkiem palca po rancie szklaneczki. - Ja na przykład widzę dobrze ubranego mężczyznę, który osiągnął coś w życiu, ale nie wygląda na zbyt szczęśliwego - praca dziennikarza również nauczyła ją obserwowania pewnych rzeczy i nie wiedzieć czemu, ale Xavier wydawał jej się teraz idealnym obiektem obserwacji.
- Podobno kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana - skwitowała, wystawiając w jego stronę chłodną i bladą dłoń. - Morwen, ale to chyba wiesz - kiedy się "poznali" lub też nie, cofnęła rękę, zakładając nogę na nogę.
- Czytasz ludziom w myślach? - spytała nagle, dość dwuznacznie. Palnęła to zupełnie przypadkowo, bez większych podstaw i bynajmniej nie chodziło jej o prawdziwe czytanie w myślach a zawód, który Xavier wykonywał. A jak on planował to odebrać... kobieta przechwyciła spojrzenie uzdrowiciela, nie przerywając tej chwilowej nitki porozumienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier A. Whitford

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 43
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja
Galeony : 1267
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.org/t13159-xavier-a-whitford#352093
http://czarodzieje.org/t13165-sowy-okropnie-paskudza-wiec-niech-to-bedzie-wazne#352158
http://czarodzieje.org/t13164-zapraszam-tylko-te-najciezsze-przypadki#352157
http://czarodzieje.org/t13163-xavier-a-whitford#352156
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptySob Sty 07 2017, 12:34;

Oczywiście mógł się tego spodziewać. Nazywała się to linia obrony. Każdy ją posiadał, jednak niektórzy jej nie używali gdyż nigdy nie była im potrzebna. Instynktownie chcemy wyjść z niekorzystnej dla nas sytuacji. Wybacz za analizowanie ale takie zboczenie zawodowe.
-Oczywiście. To nigdy nie podlegało dyskusji moja droga.-Odpowiedział jej powoli, spokojnie, jakby każde jego słowo było istotne. Bowiem było. Nigdy nie marnował swojego cennego czasu... Co więc się stało, że postanowił zaszczycić ją swoim towarzystwem? Nie miałby przecież skrupułów do tego aby wstać i po prostu wyjść.-W końcu nie musimy rozmawiać o tak oczywistych rzeczach jak różnicy w naszych fachach. I proszę, wykrzyw usta ponownie w tym delikatnie aroganckim uśmiechu.-Powiedział i zamoczył usta w trunku, który już jakiś czas temu im dostarczono. Grymas jaki wystąpił na jej twarzy zdecydowanie do niej nie pasował. W końcu miała uchodzić za kogoś pewnego siebie. Silnego.
-A czy to zasugerowałem?-Jedna brew uniosła się nieznacznie do góry. On tylko wyniósł na światło dzienne swojego obserwacje. Ciekawiła go złożoność człowieka, do czego można się posunąć aby ukryć to co niepożądane. Każdy to robi w mniejszy czy większy sposób.
Uścisnął jej dłoń i ponownie ułożył ją na blacie stolika.-Xavier Whitford, ale to chyba wiesz.-Zgasił papierosa, który już jakiś czas jedynie tlił się w popielniczce, taka szkoda Whitford
-Jestem znakomitym obserwatorem, w końcu na tym polega również moja praca.-Powiedział.-Sama doskonale wiesz, co mam na myśli. Czasem wystarczy jedno spojrzenie i już wiemy z kim mamy do czynienia. Jednak to te najmniejsze gesty pozwalają nam naprawdę go poznać.-Ton godny jego fachu.
A odpowiadając na jej wcześniejsze pytanie... Naprawdę czuł się w tym miejscu swobodnie. Może właśnie dlatego, że kompletnie tutaj nie pasował. Prawdopodobnie ma to związek z jego przeszłością, tym, czym kiedyś się zajmował i do jakiego stanu potrafił się doprowadzić. Gdyby nie to, nie siedziałby teraz tutaj w tym eleganckim garniturze. Nie wróciłby do gabinetu, gdzie czekają go beznadziejne przypadki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13430-morwen-blodeuwedd#358001
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13432-morwen-blodeuwedd#358028
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13711-naczelna-proroka-zaprasza#364094
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13433-morwen-blodeuwedd#358031
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptySob Sty 07 2017, 14:27;

Zaskoczona jego prośbą, nie potrafiła uśmiechnąć się na zawołanie tamtym uśmiechem. Zamiast tego uśmiechu, tej arogancji, na jej ustach pojawił się całkiem przyjemny dla oka uśmieszek.
- Takie prośby kosztują - uznała żartobliwie, nachylając się w jego stronę, jakby oczekiwała, że zaproponuje jej ciekawą "zapłatę" za ten minimalny arogancki wyraz.
Miała ochotę zapalić ponownie, ale od pewnego czasu próbowała ograniczyć palenie i bezsensowne zużywanie tytoniu. Zamiast tego uznała, że większa dawka kofeiny będzie odpowiednio odwodzić ją od wyciągnięcia kolejnej paczki papierosów z szuflady. I tyle było z jej zdrowego trybu życia, chociaż teraz wysypiała się trochę częściej, niż wcześniej i możliwe, że jadła zdrowiej, adekwatnie do jej trybu funkcjonowania w świecie.
Skoro jednak nie miała kawy, napiła się ponownie alkoholu, znów nie pokazując ani nawet minimalnego grymasu.
- To już zboczenie zawodowe - podsumowała jego słowa. - Podobno psychiatrzy są ludźmi, którzy osobiście mają takie same problemy jak ich pacjenci - odrzuciła włosy za ramiona, paznokciami drugiej dłoni, tej która spoczywała na stoliku, stukając mimowolnie w blat.
- Nie męczy cię to? To, że cały czas obserwujesz i nawet jeśli nie chcesz, to podświadomie i tak to robisz - spytała zaciekawiona tą kwestią. Ona powoli była zmęczona tym, że pracę przekładała na życie prywatne i zatraciła tą wyraźną granicę dzielącą obie sfery. W tym momencie jednak zdążyła na chwilę zapomnieć o tym, że była tu w celach czysto zawodowych.  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier A. Whitford

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 43
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja
Galeony : 1267
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.org/t13159-xavier-a-whitford#352093
http://czarodzieje.org/t13165-sowy-okropnie-paskudza-wiec-niech-to-bedzie-wazne#352158
http://czarodzieje.org/t13164-zapraszam-tylko-te-najciezsze-przypadki#352157
http://czarodzieje.org/t13163-xavier-a-whitford#352156
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptyNie Sty 08 2017, 14:06;

Proszę bardzo! A jednak potrafił funkcjonować jak inni. Przynajmniej przez moment, jedno spotkanie czy jeden wieczór. Wciąż był tym chłodnym, odrzucającym człowiekiem ale gdzieś tam pojawił się dar odnalezienie w każdej sytuacji. Tak, jest coś co Xavier opanował bardzo dobrze już jako dziecko.
-Myślisz, że pensja uzdrowiciela jest wysoka? -Jeden kącik jego warg lekko się podniósł a on sam nachylił się w jej kierunku w dokładnie ten sam sposób co kobieta. Było to ciekawe zjawisko, niemalże tak, jakby Xavier naprawdę dobrze się bawił.-Zależy też co uznasz za należytą zapłatę.-Dodał spokojnie, jakby rozmawiali o dzisiejszej pogodzie. Był to powiew świeżego powietrza.
Jeżeli coś ci smakuje i lubisz to, dlaczego masz z tego rezygnować. Xavier kieruje się zasadą aby nie robić w życiu niczego, czego można później żałować. Po co marnować sobie czas na kwestionowanie własnych wyborów, których i tak nic nie zmieni. Ta dewiza bardzo się przydaje kiedy ma się do czynienia z tyloma osobami, które mają problemy właśnie dotyczące przeszłości. Zabawne jak wszystko idealnie się ze sobą komponuje.
-Zboczenie? Być może. Ale czy nie jest to normalne zjawisko?-Wzruszył lekko ramionami, jakby nawet nie zastanawiał się nad tą kwestią. Bo taka też była prawda. - W większości przypadków psychiatrzy, psychologowie a nawet zwykli medycy podejmują się ów pracy gdyż znają jej ryzyko na własnej skórze. Nazwij to doświadczeniem, jak wolisz. To zwykła statystyka. -Dodał spokojnie. Nie będzie przecież ukrywał faktów, prawda? Nawet potrafił zrozumieć dlaczego jest tak a nie inaczej. Xavier mógłby napisać na ten temat oddzielną książkę i zrobić do niej nawet kolejne części. Jednak nie o nim jest tutaj mowa.
-Widzisz, nigdy nie zwracałem na to uwagi. Mogę nawet rzec, że od dziecka zwracałem większą uwagę na szczegóły. Więc nie, nie męczy mnie to bo to tak, jakbym nie był sobą.-Oddzielenie pracy od życia prywatnego nie było szczególnie trudne. Jednak fakt jest taki, że jego prezencja i stosunek do wielu kwestii jest bardzo podobny w obu tych sferach. Wszystko musi mieć swój własny porządek, zwracanie uwagi na szczegóły pozwalają mu na precyzje w dokonywanych wyborach. Dystans, który powstaje między nim a pacjentami z racji bytu etyki zawodowej powstaje również poza ścianami jego gabinetu gdyż nie potrzebuje bliskości, która powstaje przy nawiązywaniu znajomości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Mieszkaniec Doliny
Wiek : 37
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 449
  Liczba postów : 89
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13430-morwen-blodeuwedd#358001
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13432-morwen-blodeuwedd#358028
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13711-naczelna-proroka-zaprasza#364094
http://czarodzieje.my-rpg.com/t13433-morwen-blodeuwedd#358031
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptyNie Sty 08 2017, 14:24;

Gdy tylko mężczyzna nachylił się w jej stronę, przyglądnęła mu się uważnie a potem machinalnie zerknęła na dłoń, w poszukiwaniu obrączki. Co prawda słyszała, że Xavier chyba jest wolny, jednak czasami i ona sama nie wierzyła swoim źródłom. Ktoś kiedyś uznał, że to dobrze, ale jej ciężko było zająć jakiekolwiek stanowisko w tej kwestii.
- Zależy co możesz mi zaoferować - uśmiechnęła się kokieteryjnie, spierając policzek o dłoń a łokieć o brudny blat. Co chwilę zmieniała pozycję w jakiej siedziała, a to wynikało po prostu z faktu, że nie umiała długo usiedzieć na miejscu. Dlatego zazwyczaj w redakcji ciężko było ją złapać w swoim gabinecie. Szczególnym uwielbieniem darzyła dach budynku, gdzie mogła spokojnie uciec na papierosa i chociaż przez chwilę być niezauważalna.
Widząc, że nieprędko zejdą na inne kwestie, niż te dotyczące ludzkiej psychiki, westchnęła cicho.
- Przeciętny człowiek nie zwraca uwagi na otoczenie. Nie obserwuje, nie interesuje się niczym, niż tym co dotyczy tylko i wyłącznie jego osoby. Przeciętny człowiek przeważnie jest po prostu głupi, ale zdarzają się wyjątki - podsumowała, gdy zdołała zebrać swoje myśli w sensowną całość. - My jesteśmy tym drugim typem, który z uporem maniaka przygląda się światu - kończąc, chwyciła szklaneczkę z trunkiem i dopiła go do końca bez żadnego grymasu. Potem odsunęła się (bo przecież cały czas byli nachyleni ku sobie), przecierając dłonią zmęczoną twarz.
- W takim razie, chapeau bas. Dziwię się, że jeszcze nie znalazłeś się w psychiatryku - Morwen bywała czasami zbyt surowa w swoich poglądach. Jednak wychodziła z założenia, że ciągłe patrzenie na szczegóły, wręcz doszukiwanie się czegoś, potrafi nieźle namieszać w głowie, przez co człowiek potem już nie jest taki sam.
- Czasami chciałabym być szczęśliwym, ślepym człowiekiem, który żyje swoim prostym schematem a inni ludzie nie przyklejają mu łatek - odezwała się nagle, spoglądając spod przymrużonych powiek w martwy punkt przed sobą. Żadną zagadką, tajemnicą ani nawet nowością był fakt, że męczyła ją praca redaktora. O ile wcześniej jej to sprawiało przyjemność, tak teraz chyba złapała alergię na świat, w jakim żyła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Xavier A. Whitford

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 43
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : legilimencja i oklumencja
Galeony : 1267
  Liczba postów : 75
http://czarodzieje.org/t13159-xavier-a-whitford#352093
http://czarodzieje.org/t13165-sowy-okropnie-paskudza-wiec-niech-to-bedzie-wazne#352158
http://czarodzieje.org/t13164-zapraszam-tylko-te-najciezsze-przypadki#352157
http://czarodzieje.org/t13163-xavier-a-whitford#352156
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptyCzw Sty 12 2017, 12:54;

Nie miał żony. Taki stan rzeczy ma się już od przeszło dziesięciu lat. I czy mijał się z prawdą? Miał żonę? Ta sytuacja była na tyle burzliwa, że lepiej tego nawet nie zaczynać. Bo nawet nie wiedział czy potrafił to zrobić, jednak jedno było pewne, kwestionowanie stanu rzeczywistego nie jest dobrym pomysłem.
-Jestem prostym człowiekiem o zaburzonej osobowości. Cóż takiego mogę Ci zaoferować?-Zapalił drugiego papierosa, powoli zaciągając się dymem. To była chyba jedyna rzecz, która pozostała po tamtym okresie. Jakby przypominała mu, kim był i kim zawsze będzie. Bo gdyby choć raz zapomniał, co by się wtedy stało? Czy umiałby spojrzeć w lustro?-Jedno jest pewne. Czeka Cię rozczarowanie, moja droga.-Kąciki jego warg lekko zadrżały, jakby było to dla niego niemalże komiczne. Poniekąd było. Mówił jej prawdę. Jedyne co ją czekało przy jego boku to właśnie to. Widziała w nim przystojnego uzdrowiciela. Tak, bardzo kusząca propozycja. Ale nigdy nie był dobrym towarzyszem, czego oczywiście nie ukrywał.
Jedyne co robił to odpowiadał na jej słowa. Czy to nie ona sama poruszała tematy bliskie jego profesji? Choć nie dbał o takt, w tym momencie nie mógł odpuścić i nie dorzucić swojego zdania, które w tak wielu kwestiach było odmienne. Bolało to, że tak wiele ludzi żyje w wierze, że ich wiedza jest jedyna i prawdziwa.
Owszem. Niewiele ludzi zwraca uwagę na szczegóły, co było całkowicie normalne. Przecież nikt nie jest taki sam, nigdzie nie znajdziemy dosłownie identycznych osobowości. Trudno o geny a co dopiero o to. Ludzie są do siebie mniej lub więcej podobni. Jednak jest to urok różnorodności. Wszystko byłoby niemalże takie same, monotoniczne, nudne. Kto chciałby żyć w takim świecie? Negowanie ludzkiego zachowania jest naturalne dla wszystkich, powiedzmy sobie szczerze. Szczególnie dla tych, którzy swoje "ja" uważają za coś dobrego, odpowiedniego czy prawidłowego.
Kiwnął jedynie lekko głową, na znak, że przyjął do wiadomości jej słowa. Dla niego nie było w obserwacji niczego dziwnego. Nie była to cecha maniakalna. Jeżeli jesteśmy do czegoś przyzwyczajeni, ba, jest to cecha pojawiająca się od najmłodszych lat nie zwraca się na nią większej uwagi. To jest nawyk, w jego przypadku zupełnie niegroźny. Jakaś cecha przypisana szczególnie do niego. I tyle. Nic więcej. Był po prostu bardzo spostrzegawczą osobą. Co w niczym nigdy mu nie przeszkadzało. Ale po co miałby jej to tłumaczyć? Pytała? Nie.
-Nawet prostemu człowiekowi można przylepić łatkę. Nie mów, że nie zauważyłaś iż każdy to robi. Nawet osoba szczególnie się od tego wzbraniająca. Taka jest nasza natura. W pewnym momencie każda osoba z naszego otoczenia otrzymuje od nas przypis. -Powiedział spokojnie, opróżniając szklankę.
[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptyCzw Kwi 05 2018, 21:37;

Pieniądze szczęścia nie dają.
Trudno jednak powiedzieć czym innym mogła kierować się @Blaithin ''Fire'' A. Dear przyjmując propozycje zagrania małego koncertu w tak obskurnym miejscu jak Pub "Pod Czarnym Kotem". W gruncie rzeczy występ smyczkowy w tego typu knajpie wydawał się pomysłem co najmniej nietrafionym, jednakże Fire nie zamierzała wybrzydzać w kwestii propozycji pracy.
Początkowo wszystko szło jak z płatka, aż do momentu gdy w barze pojawił się bardzo podejrzany typek - jego mroczna aparycja przeraziłaby każdego. Fire wprawdzie nie należała do osób bojaźliwych, ale jego ponadprzeciętne zainteresowanie jej grą było w tej sytuacji co najmniej niepokojące.

Rzuć kostką, żeby przekonać się co stało się później
1,6 - po koniec koncertu mężczyzna podszedł do Ciebie. Spodziewałaś się jakiejś burdy, szczególnie biorąc pod uwagę jego aparycję, tymczasem przybysz powiedział, że bardzo wzruszył go Twój występ i że jest pod wielkim wrażeniem Twojego talentu, po czym zostawił Ci 20 galeonów napiwku. Strach ma wielkie oczy! Upomnij się o nie w odpowiednim temacie!
2,3 - natarczywy wzrok mężczyzny coraz bardziej Cię stresuje. W chwili przerwy napomykasz o tym barmanowi, który przywołuje do lokalu dwóch osiłków. Pozbywają się oni dziwnego gościa, ale do końca wieczoru towarzyszy Ci dziwne przeczucie związane z tym mężczyzną. Lepiej będzie jak nie będziesz już grywać w tym miejscu.
4,5 - w pewnym momencie, ni stąd ni zowąd mężczyzna wycelował w Ciebie różdżkę grożąc, że jeśli się ruszysz to Cię zabije. Wszystko wskazywało, że osobnik ten był bardzo pijany i musiał wyładować swoją złość na pierwszej osobie, która wpadła mu w ręce. O dziwo, nikt z obsługi nie zareagował, więc mimo początkowo paraliżu musiałaś poradzić sobie sama i korzystając z chwili nieuwagi mężczyzny rzuciłaś na niego klątwę, po czym pośpiesznie ulotniłaś się z lokalu. Jedno jest pewne - raczej już nigdy nie pojawisz się tutaj z własnej woli! Otrzymujesz punkt z czarnej magii - upomnij się o niego w odpowiednim temacie.

______________________

Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Blaithin 'Fire' A. Dear

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż
Galeony : 1187
  Liczba postów : 2979
https://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
https://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
https://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptyPią Kwi 20 2018, 21:07;

I pomyśleć, że jeszcze nie zrezygnowała.
Dalej pchała się w ten niewdzięczny biznes, choć nie mogła narzekać na brak gotówki aż tak bardzo. Mijał niemal rok odkąd opuściła rodzinne gniazdko i żyła w pełni na własną rękę. Nie umiała do końca wytłumaczyć, dlaczego chwytała za skrzypce i dalej szukała miejsc, gdzie mogłaby pograć. Oczywiście - bardzo dokładnie, żeby świadkiem nie został żaden znajomy dziewczyny. Fire wolała pozostawić wiedzę o jej grze tylko kilku osobom. Lepiej się z tym czuła, bo gra na pięknym instrumencie dalej pozostawała czymś na miarę sacrum.
Na Nokturnie było paradoksalnie najbezpieczniej. Tutaj nie zapuszczały się pyskate dzieciaki z Hogwartu, a nawet jeśli jakiś student przemierzał te ciemne alejki nie wciskał nosa w nieswoje sprawy, więc Blaithin nie zwracała niczyjej uwagi. Była po prostu drobną dziewczyną ze skrzypcami, która miała umilać czas gościom. Pod czarnym kotem znany był ze swojej szemranej reputacji. Idąc tam, musiała mieć świadomość, że czujności nigdy za wiele. Dlatego zamierzała mieć oczy dookoła głowy. Właściciel nie wydawał się aż tak ponurą personą, dało się dogadać i o cenę i o porę. Zamówiła sobie drinka i przystąpiła do pracy. Smyczek śmigał po skrzypcach, a Fire grała tę samą melodię po raz setny. Widziała po twarzach ludzi, że nawet im się podoba, ale w gruncie rzeczy bardzo pragnęła już się stąd wydostać. Tylko jeden koleś wyglądał zdecydowanie zbyt podejrzanie. Wpatrywał się w Gryfonkę intensywnie, a ta odpowiadała równie mocnym spojrzeniem, wygrywając kolejne takty. Starała się nie dać po sobie znać, że niepokoi się zainteresowaniem kogoś takiego. To nigdy nie wróżyło dobrze. W końcu miała już kończyć występ, kiedy mężczyzna ruszył się z miejsca. Blaithin dyskretnie sięgnął po różdżkę, nieufnie obserwując nieznajomego. Ale miłe pochlebstwa zupełnie dziewczynę zaskoczyły. Nie sądziła, że mówi szczerze - to było zbyt nieprawdopodobne. Wysłuchała komplementów, przytakując okazjonalnie, ale nawet kiedy dostała napiwek, obserwowała nieznajomego podejrzliwie. Chyba nie zanosiło się na żadną awanturę i to nie były pozory... Zmyła się stamtąd tak szybko, jak mogła.

Kostka: 6
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptyPon Maj 28 2018, 09:05;

Kiedy ostatnim razem @Blaithin ''Fire'' A. Dear grała w pubie "Pod Czarnym Kotem", ku zaskoczeniu nawet samego właściciela, bardzo spodobała się większości tej szemranej zbieraniny, która była jej publicznością. Kto by pomyślał, że tak wielu typków spod ciemnej gwiazdy miało serca wrażliwe na muzykę poważną? Z tego powodu zaproszenie zostało ponowione, a Fire, pamiętając, że płaca była dobra, postanowiła ponownie zjawić się w progach lokalu. I tym razem sam koncert poszedł pomyślnie, ważniejsze było jednak to, co działo się później. Kiedy czekała na właściciela, chcąc opuścić pub, zaczepiło ją kilku mężczyzn, którzy koniecznie chcieli, żeby z nimi usiadła na kilka chwil. Nie wyglądali bardziej podejrzanie niż reszta klientów pubu, więc nie musiała od razu wyciągać różdżki.  Jako że nie miała za bardzo wyboru, ponieważ chyba chciała otrzymać swoją wypłatę, dosiadła się ostrożnie do stolika...


1,4 - Mężczyźni byli bardziej pijani niż na początku podejrzewałaś. Tak naprawdę po kilku minutach niemal zapominają o Twojej obecności i nawet planujesz odejść, kiedy pomiędzy nimi wywiązuje się sprzeczka. Jak na komendę czarodzieje wyciągają różdżki. Sama w sobie nie jesteś niczyim celem, ale zaklęcia lecą w różne strony, także Twoją. Możesz próbować się bronić - rzucasz kostkę na zakłócenia, ale nie wykorzystuj przerzutów; zdajesz się na szczęście. Jeśli się bronisz, możesz uznać, że zaraz potem udaje Ci się opuścić lokal. Jeśli nie, rzucasz na to, jakie zaklęcie Cię dosięgnęło:
1,4 - furnunculus (piekące bąble na jeden wątek)
2,5 - relashio (zostajesz oparzona),
3 - everete statum (odrzuca Cię, przez co uderzasz głową w ścianę. Bóle głowy przez jeden wątek)
6 - Insania amentia (efekt zaklęcia przez jeden wątek)

2,6 - Zrobiono Ci miły prezent - specjalnie dla Ciebie zamówiono drinka. Nie zwróciłaś uwagi, że alkohol chwilę zbyt długo znajdował się w rękach jednego z mężczyzn. Musisz zastanowić się, czy chcesz zaryzykować wypicie zamówionego trunku. Jeżeli tak, rzucasz kostką.
Parzysta - do drinka wlano kilka kropel eliksiru euforii; najwyraźniej mężczyźni uznali, że Twoja gra była bardzo smutna. Wystarcza łyk drinka, żeby Twoje nastawienie zupełnie się zmieniło i żebyś zaczęła odczuwać irracjonalne szczęście. Dajesz się nawet namówić na bardziej prywatny popis... Wokalny. Dostajesz 1 punkt z działalności artystycznej i zapewne duża dawkę zażenowania, kiedy sobie o tym przypomnisz po wygaśnięciu działania eliksiru.
Nieparzysta - w drinku znalazło się nic innego jak eliksir Colore Inversio, który jest zakazany na zwykłym rynku. Początkowo nie czujesz żadnego efektu, jedynie pojawiające się stopniowo wraz z minutami uspokojenie. Być może dlatego tylko połowicznie rejestrujesz, że jeden z mężczyzn zaczyna wyraźnie naruszać Twoją przestrzeń osobistą i inicjować dotyk. Jeśli nawet chcesz go powstrzymać, otumanienie i skurcze mięśni zaczynają robić swoje. Masz szczęście, że sytuacja rzuca się w oczy właścicielowi, który szybko interweniuje i zabiera na zaplecze, abyś doszła do siebie. Ogromny ból głowy nie minie jeszcze przez następny wątek, zapewne podobne jak wrażenie niechcianego dotyku.

Jeżeli nie pijesz, korzystasz z najbliższej okazji i wymykasz się z pubu.

3,5 - jeden z mężczyzn twierdzi, że dawniej grał na skrzypcach - masz wrażenie, że nie powinnaś mu wierzyć i nie chcesz mu dać swojego instrumentu. Zapominasz jednak, że nie są to najmilsi towarzysze, a pijany mężczyzna po prostu bezceremonialnie Ci je wyrywa. Kiedy przykłada smyczek do strun, ze skrzypiec rozlega się potworny dźwięk, a kilka niedelikatnych ruchów zrywa strunę. Przynajmniej skrucha nie jest udawana. Mężczyzna bełkotliwie Cię przeprasza i w ramach rekompensaty daje Ci 25 galeonów.

______________________

Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Blaithin 'Fire' A. Dear

Student Gryffindor
Rok Nauki : X
Wiek : 21
Czystość Krwi : 100%
Wzrost : 160cm
C. szczególne : chuda, opaska na twarzy, blizny, tatuaż
Galeony : 1187
  Liczba postów : 2979
https://www.czarodzieje.org/t13638-blaithin-astrid-dear
https://www.czarodzieje.org/t13684-dziobek
https://www.czarodzieje.org/t13646-not-a-bad-girl
https://www.czarodzieje.org/t13647-blaithin-astrid-dear
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptyCzw Maj 31 2018, 23:54;

Znowu miała grać. Wziąć do rąk podniszczony futerał i wyruszyć do tego samego pubu, w którym występowała ostatnio. Musiała przyznać, że nie wyniosła stamtąd jakichś pięknych wspomnień, ale wyjątkowo paskudnie się tam nie czuła... A płacili całkiem nieźle. Fire nie narzekała i zgodziła się na nocny występ. Miała tylko nadzieję, że podobnie jak poprzednim razem, teraz też nie wyniknie żadna burda. Była zmęczona i zniecierpliwiona, więc chciała szybko odbębnić swoją pracę, a później wrócić do domu.
Wyczyściła i nastroiła skrzypce, żeby brzmiały pięknie. Mimowolnie uśmiechnęła się do instrumentu, który ceniła bardziej niż większość przedmiotów, które ze sobą nosiła. Blaithin zastanawiała się też co zagra, ale postawiła na czystą improwizację. Typki z Nokturnu rzadko odróżniały klasyczne utwory od spontanicznego brzdąkania, więc nie widziała w tym problemu. I tak nie zależało jej na zadowalaniu ich gustu, a jedynie pieniądzach. Koncert poszedł dobrze. Nie starała się, ale nie brzmiała też, jakby zupełnie miała gdzieś właściciela. Gorzej, że później zaczepiło ją paru mężczyzn. Czego chcieli? Nie pytała wprost, ale mierzyła ich tak wrogimi spojrzeniami, że powinni się zniechęcić. Jednak zaprosili Fire do swojego stolika, a ona usiadła ostrożnie, gotowa w każdej chwili do obrony albo ataku. Nie chciała nikomu pożyczać swoich skrzypiec - nawet bliskim znajomym nie pozwalałaby ich dotykać, a co dopiero jakimś podpitym mężczyznom. Nieznajomy wyrwał instrument z rąk oburzonej i wściekłej Fire. Nim zdążyła go uderzyć, pociągnął przeraźliwie smyczkiem po strunach, które pękły.
- Ty cholerny gnojku! - warknęła, teraz bardziej przejęta zepsutymi skrzypcami niż tym, żeby skręcić mu kark. Nie zwróciła uwagi na przeprosiny ani galeony. Zwyzywała po prostu ich wszystkich, na czele z właścicielem po czym wyniosła się daleko stamtąd. Musiała w końcu naprawić te struny i sprawdzić, czy nie uszkodził czegoś jeszcze. Nawet jeśli wcześniej uważała pub za całkiem przyjemne miejsce (jak na Nokturn) tak teraz nie miała zamiaru tam wracać. Była w szoku, że mężczyźni pozwolili sobie na coś takiego. Gdyby miała mniej rozumu zaczęłaby z nimi walkę, rzucając mało legalnymi zaklęciami. W końcu jednak do Blaithin coraz częściej docierało, że lepiej być ostrożnym i hamować się nawet w takich sytuacjach. Jeśli jednak jeszcze raz ich spotka...

5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31338
  Liczba postów : 70560
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Specjalny




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptyNie Lis 18 2018, 15:36;

@Caesar T. Fairwyn @Claude Faulkner @Matthew Alexander

Pora dnia, temperatura, warunki: Późne popołudnie, słońce zaczyna chylić się już ku zachodowi. Rwący wiatr przenika kości, nawet pomimo grubego płaszcza, a chociaż nie pada, nad Nokturnem wiszą ciężkie chmury. W porównaniu do londyńskich ulic, Nokturn nie okazał się szczególnie zatłoczony. Wokół kręciło się sporo czarodziejów, lecz nie tworzyły się grupy. Dostanie się do pubu nie było utrudnione.

Na wstępie powitała was kiepska muzyka wydobywająca się z magicznych głośników. Zdecydowawszy się iść wspólnie, skazaliście się wszyscy na nieprzyjemność wsłuchiwania się w trzeszczące od zakłóceń pseudo jazzowe brzmienia. W pubie jest gorąco i duszno. Powietrze jest ciężkie od dymu papierosowego, którego chmury kłębią się na wysokości waszych oczu, utrudniając nie tylko widoczność, ale i oddychanie (o ile nie byliście palaczami). Początek weekendu sprowadził do pubu wielu miłośników odmóżdżającej paplaniny nad kieliszkiem, toteż gdy znaleźliście się w środku, delikatnie mówiąc, nie było już gdzie różdżki wetknąć. Poruszając się wśród tłumu, będzie potrącać innych łokciami i ściągać na siebie nieprzychylne spojrzenia, chociaż gdy wchodziliście, nikt nie zwrócił na was większej uwagi. Każdy był zajęty samym sobą. W rogach pubu, przy stolikach, siedzieli dżentelmeni biznesu. Szepcząc do siebie ponad szklankami ze szkocką, wymieniali się nie tylko uwagami, ale również galeonami. Przy barze można było znaleźć kilku zdecydowanie zbyt wstawionych jegomościów. Jeden z nich leżał już twarzą w talerzu z frytkami, a drugi... cóż, chyba nie udusił się własnymi wymiocinami? Zapach, jaki wokół siebie roztaczał, sugerował coś zgoła innego. Barman był zajęty miksowaniem kolejnych porcji alkoholu lub rozmową ze stałymi klientami. Jego ogromny, sumiasty wąs cudownie kontrastował z ogoloną na łyso głową. Całość uzupełniało groźne, normalne w tych stronach spojrzenie zabijaki. Anonimowi czarodzieje, nie byli wam nieznanymi. Jeżeli kiedykolwiek widzieliście listy gończe Ministerstwa, mogliście teraz rozpoznać kilka znajomych twarzy. Przemytnicy, złodzieje, mordercy, nawet gwałciciele. Uważajcie, aby nie przyglądać im się zbyt nachalnie. Przestępcy cenią sobie swoją prywatność.

Każde z was może podjąć dowolną akcję, na którą zareaguje Mistrz Gry. Kolejność odpisu jest dowolna, więc każde z was ma 72h na odpowiedź na ten post. Po upływie tego czasu, zbiorczo ustosunkuję się do waszych działań.
Wykonałam screeny waszych kuferków. Od tej pory wszystkie akcje z udziałem statystyk rozliczamy według tego stanu.
Pamiętajcie o aktualizowaniu waszych ekwipunków i stanu ubioru.

______________________

Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Matthew Alexander

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 39
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 181
C. szczególne : Blizny na nadgarstkach, pogodne spojrzenie, towarzystwo Euthymiusa oraz zapach wody kolońskiej. Przyjacielski, miły, jak również poukładany. Co jakiś czas popija mniej znane eliksiry.
Galeony : 687
  Liczba postów : 1307
https://www.czarodzieje.org/t16392-matthew-alexander#449540
https://www.czarodzieje.org/t16400-matthew-alexander#449655
https://www.czarodzieje.org/t16401-matthew-alexander#449750
https://www.czarodzieje.org/t16387-matthew-alexander
Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 EmptyNie Lis 18 2018, 16:06;

Dzień chylił się powoli ku zachodowi.
A Matthew, no cóż, pozwolił wdrążyć się w całą akcję ze strony Ministerstwa Magii. W co on się wpakował? Sam nie wiedział. Strach nie paraliżował jego kończyn, kiedy to wiatr delikatnie uderzał o czoło, zaś całokształt sytuacji zdawał się nabierać całkowicie innego kształtu. Praca jako uzdrowiciel powodowała, że zatracał się we własnych myślach, analizował, łączył fakty, stosował obiektywne myślenie, co nie zmienia faktu, iż musiał być ostrożny. Nie chciał zginąć, a przede wszystkim - nie miał zamiaru zginąć, kiedy to melancholia dostawała się do jego umysłu, sam zaś przebywał z towarzyszami pod względem znalezienia skradzionego przedmiotu. Ubrany w to, co w czym wcześniej przybył, płaszcz spowijał jego sylwetkę, miał ukrytą całkiem nieźle w rękawie różdżkę - na tyle, by nikt nie zwrócił na nią żadnej szczególnej uwagi. Zmieszczona w miękkim materiale, zapewne trudno było w jakikolwiek sposób spowodować jej uszkodzenie - aczkolwiek wszystko mogło być możliwe, w szczególności w tych rewirach, kiedy to obskurny wygląd i muzyka lokum dały o sobie znać. Za parę godzin zapadnie mrok - czy zdołają wówczas odzyskać to, co było potrzebne? Nie wiedział. Był przygotowany na wszelkie niedogodności ze strony przebywania w tłumie; cholernie tego nienawidził, ale innego wyboru nie miał. Kiczowaty utwór w tle, złowrogie spojrzenia, a przynajmniej to Matthew zdołał odczytać ze względu na swoją wysoką empatię - trzymał się wraz z @Claude Faulkner oraz @"Ceaser T. Fairwyn", jakoby tworząc paczkę ludzi o różnych zainteresowaniach, o różnych pracach, o różnych pasjach, o różnych rocznikach. Mogło ich łączyć wiele - nie łączyło ich tak naprawdę nic.
Zdołał zauważyć - nie był aż taki głupi; pewne osoby poszukiwane przez górę zdawały się doskonale czuć w tak słabym miejscu na wypoczynek. Nic dziwnego, chciałoby się powiedzieć. Praca jako uzdrowiciel dawała mu dostęp do informacji, w szczególności wtedy, kiedy do akcji wkraczali aurorzy, starając się dowieść winy oraz znaleźć tych odpowiedzialnych za zbrodnie. Obojętność przeszywała jednak jego twarz; odczuwał, dotykał, zsuwał się po emocjach krążących w otoczeniu; jego zdolności adaptacyjne, a przede wszystkim osuwania się w cień, zdawały się sprawiać najlepsze wrażenie pod tym względem. Człowiek teoretycznie otwarty, a tak naprawdę - zamknięty na klucz, niemożliwy do dotknięcia za pomocą wystawionej ręki. Pomijając fakt, że od czasu do czasu z resztą towarzyszy musieli się przepchać przez tłumy, aczkolwiek robił to nienachalnie. Powietrze ciężkie, powietrze trudne do zniesienia, było zaskakująco normalne dla Matthewa - czyżby przyzwyczajenie z Meksyku do uzależnienia przyjaciela? Nie zmienia to faktu, że jakimś cudem jeszcze utrudniono mu widzenie. Cholera by to wiedział. Lawirował ostrożnie i naturalnie wzrokiem po otoczeniu, starając się dostrzec tego, czego szukają, chociaż miejsce musieli gdzieś zająć. Pod tym względem był wręcz doskonały - niezbyt rzucał się w oczy, miał niezbyt zaczepialskie spojrzenie, kiedy to poprawił ubraną wcześniej koszulę. Płaszcz nada miał na sobie - tego samego koloru, niczego nie zdejmował, torba z przyniesionymi rzeczami nie była w żaden sposób ukryta, ale także nie znajdowała się na pełnym widoku. Wystarczająco odpowiednio, by nikt nie zabrał tego, co przy sobie posiadał. W kieszeni zaś, zamykanej na zamek, ukrywało się płynne szczęście - jeszcze go nie stosował.
Chodził naturalnie, adaptował się do następnych kroków towarzyszy - jakby będąc od nich całkowicie zależnym. Rzadko kiedy chodził do pubów, tudzież po części zdawał się całkowicie na nich pod tym względem. Nie chciał pomagać - nie po to tutaj był. Zaczepianie innych mogło się skończyć niezbyt szczęśliwie.

Ekwipunek:
- Różdżka - najbardziej podstawowa, wylosowana na początku (ukryta w rękawie, niewidoczna);
- Wiggenowy x2, Czyszczący Rany x1, Morphius x1, Felix Felicis (jedna porcja) (wszystkie po trzy użycia minus Felix Felicis);
- Bransoletka z ayuahascą;
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 QzgSDG8








Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pub "Pod czarnym kotem"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pub "Pod czarnym kotem" - Page 2 JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
smiertelny nokturn
-