Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Pub "Pod czarnym kotem"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość


Curtis Juvinall

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 213
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6488-curtis-laura-juvinall?highlight=Curtis+Juvinall
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6489-jakub-zjem-twoja-okreznice
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6490-zapraszam-bo-inaczej-john-po-was-przyjdzie
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptySob Sie 17 2013, 13:24;


Pub "Pod czarnym kotem"

Mały pub na końcu Nokturnu, gdzie uczniom i studentom stanowczo nie radzimy się zapuszczać - to z powodu, iż przy zakurzonym, lepiącym się barze, spotkać można twarze, łudząco podobne do tych, które krzywią się ze złością na pierwszych stronach Proroka Codziennego, często trzymając tabliczkę WANTED. Jest tu zaledwie parę stolików, które prawdopodobnie nigdy nie miały szansy zostać chociażby przetarte, wokół unosi się kurz, słychać przyciszone, bardzo podejrzane rozmowy. Śmiało można przypuszczać, że jest to najbardziej obskurny i niegościnny pub czarodziejskiego Londynu.

Jagodowy jabol
Miętowy Memortek
Smocza Krew
Absynt
Stokrotkowy Haust
Różowy Druzgotek
Ognista Whisky
Sherry
Malinowy Znikacz
Rum porzeczkowy
Papa Vodka
Tuică
Uścisk Merlina
Zezowaty Iwan

Boginy - 10g
Hogsy - 13g
Volde-Morty - 12g
Feniksowe – 13g
Lordki – 13g
Magia 69 – 14g
Pocałunek Dementora – 13g

Rozliczeń dokonuj w tym temacie.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Curtis Juvinall

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 213
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6488-curtis-laura-juvinall?highlight=Curtis+Juvinall
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6489-jakub-zjem-twoja-okreznice
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6490-zapraszam-bo-inaczej-john-po-was-przyjdzie
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptySob Sie 17 2013, 13:37;

Odkąd Curtis po raz pierwszy podczas swojej kilkudniowej, przedhogwarckiej wizyty w Londynie zawędrowała na Nokturn, ulica wydała się jej idealną do zrobienia z niej głównego miejsca akcji w jednym z jej krwawych opowiadań.
Stanley Muszę Mieć Twój Skalp Z Ulicy Nokturnu?
Heather Ekscytują Mnie Okrężnice Z Ulicy Nokturnu?
Ach, było tyle możliwości! Juvinall po raz pierwszy odwiedziła Nokturn, kiedy udawała przed tym śmiesznym chłopakiem jubilerkę - teraz przyszła tutaj po raz drugi, szukając inspiracji i przerwy w wpatrywaniu się w plamę po keczupie aka plamę krwi w pokoju gospody, w której się zatrzymała.
Raczej wzbudzała zainteresowanie - po pierwsze była czysta, w przeciwieństwie do tych usmolonych niewiadomoczym wykrzywionych twarzyczek, wlepiających w nią przekrwione gały z ciekawością. Po drugie, krótka, granatowa sukienka, przydługa czerwona koszula w kratkę i trampki z pewnością wyróżniały się na tle tych powłóczystych, na wpół zjedzonych przez mole szat, które sunęły po brudnym burku uliczki za swoimi właścicielami. Doprawdy, w porównaniu z tym marginesem, Curtis wyglądała jak kilkuletnia dziewczynka, szykująca się na pierwszy dzień w przedszkolu.
Przeciskając się przez ten tłumek wykrzywionych spojrzeń, niedyskretnych szeptów i drażniących jej nos zapachów, dotarła na sam koniec Nokturnu. Już miała zawrócić, czyniąc tylko z paru widzianych tutaj twarzy bohaterów następnego opowiadania, kiedy zauważyła, że jakieś dwie, powłóczyste szaty znikły we wnętrzu jednego z lokali. Zaintrygowana, podążyła za nimi, a kiedy przestąpiła próg, do jej nozdrzy uderzył silny zapach ognistej, papierosów i czegoś, czego nie była w stanie zidentyfikować.
To idealne miejsce, aby posłuchać paru historii, uznała i zamiarem zrewanżowania się równie morderczymi opowiadaniami (bo wszyscy z klientów AŻ RWALI SIĘ do opowiadania historyjek i wysłuchiwania ich od Australijki, seems legit), weszła do małego pomieszczenia, które jak na tak małą powierzchnie, mieściło w sobie podejrzaną ilość baardzo podejrzanych typów, stałych bywalców Nokturnu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marshall Krupcheck

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 32
  Liczba postów : 24
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6220-marshall-krupcheck
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6254-xaero
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6245-zjem-twoje-serce-kochanie
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptySob Sie 17 2013, 14:07;

Mars siedział w środku pubu. Czasami lubił tutaj przychodzić. Tutaj uwalniał się od natrętnych spojrzeń ludzi, którzy go znali. Tutaj czuł się odrobinę bardziej normalny. Ale nawet tutaj można trafić na ludzi, których tak bardzo unikał.
Do knajpy weszła dziewczyna. Sądząc po jej wieku i ubraniach, była również uczennicą Hogwartu, chociaż nie kojarzył jej twarzy. Dopił swoje piwo i otarł usta rękawem swojej kurtki.
Oby nie spojrzała w moim kierunku...
Nie wiedział kim jest i czego tutaj szukała. Może była kolejną z tych, które oskarżają go o to, kim jest? Że mają mu za złe to, jaki jest?
To nie jego wina.
Po prostu uwielbiał patrzyć, jak ludzie cierpią... ta... dewiacja, wzięła się przecież z wychowania. Z genów. Mars był też człowiekiem. Może i dehumanizował z każdym dniem, ale... pozostawał dość ludzki, by stwierdzić teraz, że dziewczyna jest piękna. Zacisnął usta.
Bał się pięknych kobiet.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Curtis Juvinall

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 213
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6488-curtis-laura-juvinall?highlight=Curtis+Juvinall
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6489-jakub-zjem-twoja-okreznice
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6490-zapraszam-bo-inaczej-john-po-was-przyjdzie
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptySob Sie 17 2013, 17:23;

Rozejrzała się po pubie, z lekkim zawodem stwierdzając, że nie ma wolnych miejsc. Nie zamierzała dosiadać się tych typków siedzących parami, przecież oni na pewno nie potraktowaliby jej na poważnie.
Pewnie musiała stwarzać wrażenie naiwnej dziewczynki, która zabłądziła i nie wie w co się pakuje - tyle wychwyciła ze spojrzeń posyłanych w jej kierunku. Doskonale wiedziała jak to wyglądało, ale who cares. Ta druga połowa to były raczej eee wysoce lubieżne spojrzenia, które Curtis zignorowała.
W zasadzie to już miała wychodzić i wrócić do Dziurawego kotła bez konkretnego pomysłu na opowiadanie, ale wtedy jej wzrok padł na samotnie siedzącego przy stole, rosłego chłopaka. Był młodszy niż pozostali klienci, ale wydawał się starszy od samej Juvinall. Ciekawe co tutaj robił... Szukał inspiracji, tak jak ona? Naturalnie nie wiedziała, kim on naprawdę jest, absolutnie nie przyporządkowała go do grupy "hogwarckich psychopatów", jak określiła pewne osoby ze Szkocjii Georgia w liście parę miesięcy temu, kiedy Curtis jeszcze była na morzu. Nic dziwnego, że to najbardziej ich zapragnęła poznać!
Co prawda zdążyła już spotkać w Londynie paru uczniów i studentów Hogwartu, ale teraz jej nawet przez głowę nie przemknęło, że chłopak również może tam uczęszczać.
Nie zastanawiała się zatem dłużej, po prostu podeszła do stolika, przy którym siedział Marhsall, nie bawiąc się w grzeczności czy inne pierdołki, niepomna na to, że w barze naprawdę może się znajdować paru psychopatów czy morderców z prawdziwego zdarzenia. To było ekscytujące!
- Szukam inspiracji. - W owijanie w bawełnę też nie zamierzała się bawić, a co!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marshall Krupcheck

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 32
  Liczba postów : 24
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6220-marshall-krupcheck
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6254-xaero
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6245-zjem-twoje-serce-kochanie
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptyNie Sie 18 2013, 02:42;

Dziewczyna zbliżyła się w kierunku jego stolika. Chłopak oddychał ciężko. Przechylił lekko głowę na bok, przypatrując się kruszynce uważniej. Dosiadła się. Dlaczego?
Gdzie szukała inspiracji? W nim? Tutaj? Dlaczego tutaj? Dlaczego przyszła do niego.
Odwrócił nerwowo wzrok, zacisnął palce na kuflu. W końcu nachylił się w jej stronę.
- Też jesteś z Hogwartu? - zapytał, wiercąc ją swoim spojrzeniem. Jego twarz pozostawała bez wyrazu. Oczy, jak dwa żuki dogłębnie lustrowały wszystko to, co zawierało się w jej spojrzeniu. Tęczówki i źrenice. Rozszerzały się, gdy wpatrywały się w czerń po drugiej stronie. Nie zerwał tego kontaktu. - Nie boisz się przychodzić tutaj sama? - W jego głosie można było wyczuć ciekawość. Nie troskę. Nie dbał o ludzi. Nie dbał o ich los. Znał wielu uczniów, którzy zapuszczali się w obskurne ramiona brudnych alejek Nokturnu, żeby zgłębić sekrety tej najmroczniejszej części Londynu. Większość z nich miała masę szczęścia, że nie spotkało ich nic złego. Mars podejrzewał, że dziewczyna była równie naiwna i nieświadoma, jak reszta z nich. Kolejna spacerowiczka. Zbłąkana owieczka. Zagubiona i wesoła w ciemnym lesie.
Ale trafiła na wilka...
Mars był wilkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Curtis Juvinall

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 213
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6488-curtis-laura-juvinall?highlight=Curtis+Juvinall
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6489-jakub-zjem-twoja-okreznice
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6490-zapraszam-bo-inaczej-john-po-was-przyjdzie
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptyPon Sie 19 2013, 01:17;

Ach, czyli był z Hogwartu? Szczerze mówiąc Curtis trochę się zdziwiła - głównie zważywszy na to, że nie spodziewała się spotkać kogoś z uczniów Szkockiej szkoły na Nokturnie, który, jak to określił barman objaśniający Australijce topografię magicznego Londynu, słynął głównie z wizyt "szubrawców i psycholi". Nie powiem, zaintrygowało ją to (sic, tyle nowych rzeczy ją tutaj intrygowało). Kim był ten chłopak? Co tutaj robił? Ach, w główce Curtis zrodziło się nagle kilkanaście teorii, każda równie krwawa i obfita w rozwleczone flaki.
- Nie, nie jestem z Hogwartu. Strzelaj dalej. - odparła, nie odwracając wzroku, kiedy ślizgon tak wwiercał się w nią tym swoim spojrzeniem. Jeśli w następnym opowiadaniu będzie opisywała badawczy wzrok sprawcy masakry, nie będzie musiała zmyślać. Opisze wzrok Marshalla. W tym ślizgonie było coś takiego, co sprawiało, że Juvinall naprawdę chciała uczynić chłopaka jednym z bohaterów swoich historii.
- Nie w takich miejscach się bywało. - odparła bez cienia uśmiechu, dalej bacznie obserwując Marshalla. Nie potrafiła go rozgryźć, ale w pytaniu, które zadał przed chwilą, nie wyczuwała specjalnej troski. Bingo, wycieczka w zakurzone, tchnące stęchlizną zakątki Nokturnu powiodła się, zdawało się, że znalazła inspirację!
Chłopak z Nokutrnu Kradnący Spojrzenie.
Nie, fu, uznała Curtis, brzmiało to jak jakiś tani harlekin, ona miała z tego zrobić krwawy horror. Musiała szukać dalej.
- A ty, uczniu Hogwartu, co tutaj robisz? - owieczka wesoło zapuszczała się głębiej w las, ale nie była statystycznym przedstawicielem swojego stada, nie cechowała ją beztroska i całkowita bezmyślność, tak widoczna u innych futrzastych koleżanek. Może i Juvinall nie była czarną owcą, bez przesady. Jak najbardziej przypominała jednak owcę szarą, o!
Chociaż wilkowi zapewne i tak nie robi różnicy, jakiego koloru owcę właśnie pożera.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Marshall Krupcheck

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 27
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 32
  Liczba postów : 24
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6220-marshall-krupcheck
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6254-xaero
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6245-zjem-twoje-serce-kochanie
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptyCzw Sie 22 2013, 03:18;

Nie miał ochoty strzelać. Chciał wiedzieć. Pożreć ją, ale najpierw odkryć kim jest, jakie skrywa tajemnice. Uśmiechnął się tylko uprzejmie, choć jego oczy pozostawały całkowicie niewzruszone. Przełknął ślinę, oblizał usta i upił łyk piwa.
- Chcesz? - zapytał, przesuwając kufel nieco w jej stronę. - A jak Ci się wydaje, co robię? - Był ciekawy. Bo przecież nie chodziło o to, co robi tutaj w tej chwili, ale dlaczego się tutaj znalazł. Co pokierowało go w te strony, jaka siła kazała jego nogom skręcić w stronę Nokturnu.
- Są gorsze miejsca. Prawda? - Chciał, żeby przyznała mu rację. Oparł głowę na rękach. Był potężny. Dużo, dużo większy od dziewczęcia, a przy tym masywny. Przypominał trochę niedźwiedzia upakowanego w ludzką skórę. Nie zawsze zdawał sobie sprawę ze swojej siły fizycznej, dlatego potrafił krzywdzić ludzi całkiem nieświadomie.
Czasami bił mamę. Mama chciała dobrze, ale nie umiał się powstrzymać, kiedy ona mówiła o nim niedobre rzeczy. Musiał ją za to karać. Należało jej się...
Siostra się wtedy bała, nigdy nie rozumiał dlaczego płakała. Powinna zrozumieć, że Mars robił to dla dobra matki.
Kiedy kolejne silne ciosy spadały na jej ręce, na pierś, plecy i głowę, ona wtedy rozumiała, że Mars nie lubił, kiedy była tak niewdzięczna względem niego. On ją tyle razy ratował. Bywało tak, że musiał się narażać, żeby ją i swoją siostrę ochraniać.
Curtis nie mogła tego wszystkiego wiedzieć. Jej by nie skrzywdził. Ona była ładna... Przypominała mu trochę siostrzyczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Curtis Juvinall

Student Slytherin
Rok Nauki : II
Wiek : 25
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 213
  Liczba postów : 492
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6488-curtis-laura-juvinall?highlight=Curtis+Juvinall
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6489-jakub-zjem-twoja-okreznice
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6490-zapraszam-bo-inaczej-john-po-was-przyjdzie
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptyWto Sie 27 2013, 18:11;

Kiedy Marshall podsunął jej kufel z piwem, odmówiła stanowczym ruchem głowy. Mimo wszystko chciała napisać to opowiadanie, a nie paść ofiarą Alberta Piję Piwo Z Mieszanką Cyjanku czy jak się owy jegomość mógł się jeszcze nazywać.
Zmrużyła oczy, wciąż jednak wpatrując się w Marshalla i zastanawiając się nad odpowiedzią. Przyszedłeś ukraść czyjąś aortę? Odkroić dłoń w nadgarstku? Udusić barmana paskiem od spodni? Uśmiechnęła się lekko, delikatnie przekrzywiając głowę i przyglądając się ślizgonowi z widocznym zainteresowaniem. O tak, ten tutaj delikwent zdecydowanie pasował na głównego bohatera jej opowieści. Było w nim coś takiego, w tych jego oczach zwłaszcza, że człowiek automatycznie utożsamiał go z... szaleństwem?
Curtis się to spodobało.
- Uciekasz? - wysunęła tę teorię niemalże z uśmiechem satysfakcji. Chciałaby, aby jej domysły okazały się prawdą. Kto wie, może wtedy do pubu wpadłyby zamaskowane cwaniaczki z różdżkami w łapkach, krzycząc MAMY CIĘ? Och, oczywiście Marshall by uciekł, ona, Curtis, by mu pomogła. Przecież za wszelką cenę chciałaby się dowiedzieć czemu ci zamaskowani go ścigają. Zamordował kogoś? A może torturował? A może jedno i drugie? Och, oczyma wyobraźni Curtis jużjuż widziała jak z zapałem zapełnia kartki i tworzy opowiadanie o Psychopatycznym Uciekinerze Z Nokutrnu.
Zamrugała kilkakrotnie powiekami, wracając do rzeczywistości.
- Oczywiście, że są. - stwierdziła, przyznając mu rację. Owieczka zapuszczała się coraz głębiej w las! - I to nawet na tej ulicy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 5
  Liczba postów : 834
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6883-coco-r-watson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6886-wiem-ze-chcesz-do-mnie-napisac
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6885-drink-up-with-me-now
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptySob Kwi 19 2014, 14:26;

Chciałbyś ją znać. Nawet możesz mieć wrażenie, że wiesz kim jest. Ba, możesz domyślać się tego, że każda plotka, która przeszła przez palce obserwatora jest prawdą. Jej to nie obchodziło, już nie. Kurewsko żałowała powrotu, podobnie jak tego, że chciała się odnaleźć w czymś innym niż rozkładanie nóg, no ale akurat robienie z niej dziwki, było pro-elo-zajebiste. Dobrze, dobrze. Zostawmy to obserwatorowi, dziś dostanie na pewno powody do tego by znów pisać, że Coco Rosie Watson to kurwa. W końcu nawet ona potrzebowała dać się komuś wyruchać, a może sama powinna zacząć rżnąć? Jest taka opcja, wszak życie jak do tej pory robiło z niej prostytutkę, bez jakichkolwiek profitów. To bezsensowne.
Powiesz, że jest świntuchów hersztem? A weźże pocałuj ją w dupę.
Wszyscy dookoła szerzyli jakąś kulturalną francę. Pili intelektualną zupę. Opowiadali skurwysyństwa opierające się ochujwiejedenco. Śmieszne. Naprawdę priorytety, niektórych ludzi powinny się zmienić, wszak każdy może żyć jak chce, a plotki? W porządku, te są zajebiste. I ważne by ludzie gadali, a co gadają nie ma już kompletnie znaczenia. Jakaś taka pustka otaczała ją od kilku tygodni. Wszystko stało się dziwne, niejasne. Stało się takie jakby wcale nie musiało istnieć. Dla niej nie musiało. Liczyły się dwie kwestie. Nigdy więcej nie sięgnąć po prochy, choć te kusiły swoją idealnie skruszoną, białą tabletką. Kusiły tym co robiły z organizmem i umysłem. Drugą sprawą było to, że pragnęła rzucić „obliviate” – i zapomnieć o wszystkim i wszystkich. By już nikt nie miał prawa wejść w jej życie, bo każdy kto w ostatnim czasie przewinął się przez egzystencje Rosie powinien zdechnąć i żreć gruz jak cyganie, nie żeby to jakiś rasizm czy coś, po prostu brat jojczy mi nad uchem.
Ale teraz szła na spotkanie z Naną. Szła i zastanawiała się po co. Co miała jej opowiedzieć? Jak Oliver spierdolił? Jak Charlie znów uciekła chuwiegdzie? Jak Casperek bawi się w kozak tatusia? A może powinna jej opowiadać o Arienne, która wsysnęło gdzieś pod ziemię? O albo o Isoldzie, którą pominie przez litość… Jednak weszła do pubu, w którym nie powinno jej być. Chciała się napić alkoholu. Potrzebowała morza alkoholu. Życie było przytłaczające, zwłaszcza dziewiętnastego kwietnia każdego roku. Rozsiadła się przy jednym stoliku, a zaraz potem długimi, smukłymi palcami wystukiwała rytm o blat, który był znany tylko jej. Rozglądała się, szukała, ale nigdzie nie było Nany, a co za tym szło – zdążyła zamówić wysokoprocentowe, magiczne piwo, i niczego więcej w tym momencie nie pragnęła, nie tak mocno jak alkoholu.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Nana Osborne

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 30
  Liczba postów : 25
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8020-nana-osborne#224779
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8022-nana#224792
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8021-brace-yourself#224790
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8023-nana-osborne#224805
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptySob Kwi 19 2014, 14:46;

Jeśli na świecie był ktoś, kto był marniejszym pocieszycielem od Nany, to byłby to cud. Osborne nie miała do tego smykałki w żadnym calu, łatwiej jej było kopnąć kogoś w zad i huknąć, że powinien wziąć się w garść, zamiast płakać, ale dla Coco robiła wyjątki. W końcu to nie było tak, że potrafiła sobie w ogóle wyobrazić, przez co jej przyjaciółka musiała przejść. Ciąża? Nana zaryczałaby się na śmierć, gdyby przydarzył jej się bachor. Odwyk? Chyba by sczezła. A spierdalające w siną dal rodzeństwo? Do tego nie potrafiła się odnieść, bo nie potrzebowała swoich braciszków do życia, na Rufusa ewentualnie mogłaby się wkurwić, ale gdyby to był Boyd, to nie miałaby na co narzekać. Na chwilę obecną Nana poczuwała się do pretendowania do roli jedynej osoby, która jeszcze może Coco pomóc i chociaż nienawidziła znajdować się w takich sytuacjach, to Rosie na to zasługiwała, w końcu była jej najlepszym ziomem i nawet tak prosta istota jak Nancy nie była w stanie zignorować tego, co się dzieje i udawać, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, co zapewne zrobiłaby w przypadku kogokolwiek innego.
Przyjaciółka czekała już na nią we wnętrzu pubu, kiedy Nana w końcu znalazła miejsce wskazane przez przyjaciółkę, w którym wprawdzie bywała wcześniej, ale nie na tyle często, żeby odróżnić je samej na tle dokładnie identycznych budynków na Nokturnie.
- Siema, stara - powiedziała na przywitanie, dosiadając się do stolika. Obrzuciła spojrzeniem piwo, które zamówiła Coco. Nie miała pojęcia, czy ludziom po odwyku wolno pić alkohol, czy nie i czy teraz przypadkiem nie powinna opierdolić Rosie i wypić za nią całą zawartość kufla. Nie była też do końca pewna, czy alkohol sprzedawany na Nokturnie można uznać za stuprocentowo bezpieczny. Ostatecznie poprzestała na tym sceptycznym spojrzeniu i wcale tego nie skomentowała, bo w końcu piwo to jeszcze nie dragi, a Coco mogła potrzebować teraz procentów. Nana zamówiła więc sobie to samo i oparła się na łokciach o stolik, wbijając w Watson wyczekujące spojrzenie, czekając, aż zacznie mówić, bo przecież nie potrzebowała kłamliwie pokrzepiających słów zachęcenia ze strony Osborne, w końcu znały się na wylot.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


avatar

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 25
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 5
  Liczba postów : 834
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6883-coco-r-watson
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6886-wiem-ze-chcesz-do-mnie-napisac
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6885-drink-up-with-me-now
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptySob Kwi 19 2014, 15:02;

Och, bo Coco to taka ofiara losu, która nie ogarnia emocjonalnie życia, prawda? Dobrze, że większość osób potrafi to dostrzec. Nie było sensu by ktokolwiek się nad tym rozwodził. Ona wolała egzystować w labiryncie czegoś nieznanego. Wolała by wszystko toczyło się w jak najlepszy sposób, by życie było po prostu piękniejsze, ale nie będzie, bo przecież należało do Rosie. W jej krótkiej, bo zaledwie siedemnastoletniej egzystencji nigdy nie było dobrze. Ale wiecie? Ona się do tego przyzwyczaiła, i najchętniej zwiałaby stąd dając wszystkim spokój, może się uda, dowiedzą się jeszcze do końca tego roku szkolnego. Jeśli dostanie okazję wylecieć stąd w pizdu to skorzysta, bo nie trzyma jej tu zupełnie nic już. Życie to dobry balet, ale nie zatańczą razem, trzeba się z tym pogodzić, ona już nie ma siły się starać, on nie miał siły próbować. Tak jest dobrze, pozbiera wszystko od nowa, by odbudować się po raz kolejny, pójdzie inna drogą, a za parę lat napisze list czy wszystko jest u nich spoko. I wiesz… Będzie tak, bo ona wierzy w to kurewsko głęboko. Czy był szczery gdy mówił „kocham”? Nie miała pojęcia, ale nie chciała już analizować, wolała poskładać to z dala od ludzi, dziś potrzebowała zalać czystą colą ,a zaraz potem złapać przypadkowego typa, który zerżnie ją w klubowym kiblu, dlaczego nie? Wolno był jej teraz dużo więcej.
Wbiła wzrok w Nanę, gdy ta w końcu weszła do środka. Serce podeszło jej do gardła, a ona dość mocno wypuściła z siebie powietrze, które uwięzione było przez kilka dobrych chwil w płucach. Tęczówki świdrowały blondynkę, i po chwili dostrzegły jej niezadowolenie, ale wiecie ćpunom zabrania się ćpać, a nie urżnąć w trupa.
-No siema, kurwa nie widziałam Cię za długo, gdzie się podziewałaś, co robiłaś, z kim, dlaczego… I w sumie cieszę się, że jesteś, bo jak widać moi zajebiści przyjaciele są chujjedenwiegdzie. To takie śmieszne, wiesz? Ja nie ogarniam po co ludzie pieprzą o wielkich miłościach czy tym, że będą. Zostałam totalnie sama, a jedyne co mi towarzyszy to flaszka mugolskiego Jacka Danielsa, albo kolejne drinki, które zamawiam w pubach, bo usilnie walczę z tym by nie ćpać, a wiesz co? Kurewsko mi brakuje prochów, z nimi wszystko było łatwiejsze… - Wywróciła na swój charakterystyczny sposób oczami, i fakt faktem był taki, że odkąd nie brała narkotyków to gadała jak najęta. Nie wynikało to z potrzeby czy coś, po prostu to dziwnie rozgrywało się w jej głowie, a może to właśnie przyzwyczajony organizm, wypełniony po brzegi magicznymi proszkami domagał się wypełnienia przez myśli, które nie miały prawa bytu? Nie ważne.
Nic już jest nie ważne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Mistrz Gry

Czystość Krwi : 100%
Galeony : 31339
  Liczba postów : 70665
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7560-wielka-poczta-mistrza-gry#211658
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Specjalny




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptySob Kwi 19 2014, 15:04;

To był bardzo dobry dzień dla kogoś, kto lubił zabijać małe, magiczne zwierzęta. Krew przelewała się od rana przez dłonie Zachariasza, który po prostu nie mógł się powstrzymać. Musiał zdobyć skórę na nowe sakiewki, które będą otwierały się tylko dla właściciela. Potrzebował tego cholernie. Ostatnie pieniądze przecież wydał na kształcenie Belli, która okazała się być niewierną córką i zaczęła pracować w byle sklepiku za jakieś niewielkie pieniądze. Co gorsza nie potrafił określić położenia rudej, co go irytowało jeszcze bardziej. Miała posprzątać ich niewielkie mieszkanko, które oboje zajmowali jakiś czas temu zanim rodzina się nie posypała, a matka nie umarła. I nieważne, że to była jego wina, bo nie miał pieniędzy na leczenie. Takie były zasady czarnej strefy magii, albo masz pieniądze i jesteś genialnym czarodziejem, albo cóż. Albo zamiatasz ulice. Zachariasz parał się czymś zupełnie innym jednak za nic nie znosił "białasów", bo tak bowiem określał wszystkie szalone dusze, które przyłaziły na ulicę Śmiertelnego Nokturnu. Ale po co? Szukały szczęścia? A może chciały zgubić zęby? Nie obchodziło go to, jednak gdy tylko wszedł do środka i zobaczył dwie słodkie wymalowane panienki zdenerwował się nie na żarty. Wyciągnąwszy różdżkę machnął nią raz, a porządnie, a stolik przy którym siedziały panienki poszybował w górę i roztrzaskał się o ścianę. A nogi ich krzeseł? Zaczęły płonąć.
Zachariasz usiadł przy barze spokojnie obserwując przedstawienie. Naprawdę miał dość po tym chorym dniu, a teraz jeszcze to? Gdyby była tu Bella, mogłaby je zatłuc. Nie przeszkadzałoby mu to.

Zt dla wszystkich, którzy brali udział w tej sesji <3.

______________________

Pub "Pod czarnym kotem" Tumblr_myxyl0JKkN1s94thyo1_500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rain Emma Xander

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : pałkarz
Galeony : 54
  Liczba postów : 53
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8633-rain-xander
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8637-deszczowka#243642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8634-deszcz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8639-rain-e-xander#243652
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptyCzw Cze 19 2014, 23:28;

Nie była osobą, która się przejmuje urodzinami. Obchodziła swoje, bo to był pretekst do picia i spędzania czasu w miły sposób. To samo pomyślała o urodzinach Utopii. Lubiła tę małą Gryfoneczkę, żeby nie było! Inaczej nie poświęcałaby jej swojego czasu. Tymczasem nawet zapamiętała, kiedy stanie się pełnoletnia i kupiła jej butelkę alkoholu, na której zawiązała krzywo (zero talentu manualnego) kokardę, wykorzystując do tego... kawałek krukońskiej kotary od łóżka, bo i tak się odrywał. Taka była hojna.
Na wszelki wypadek włożyła butelkę do wymiętej kostki, którą zarzuciła na plecy. Była przyzwyczajona do Nokturnu, ale wolała nie kusić losu. Tylko raz kogoś tutaj znokautowała, za każdym innym wolała dać nogę, żeby nie kusić losu. Bo w sumie te poprzednie były dawno. Sunny jeszcze żyła. Storm się do niej odzywał. Czyli wieki temu.
Spotkały się z Utopią na stacji kolejowej, a przez całą drogę Rain tylko uśmiechała się tajemniczo. Nie, nie chodziło tu o butelkę alkoholu, sunącej od lewej do prawej w kostce przy każdym kroku. Była jeszcze niespodzianka! Ale to później.
Gdy weszły do pubu, Rain obrzuciła wnętrze, wliczając w to każdego klienta twardym spojrzeniem. Żeby nie pomyśleli, że jest jakąś panienką, którą łatwo zaciągnąć w ciemny zaułek albo obrabować. Postawiła ciężki plecak na stoliku, opadła na siedzenie i zaczęła palcami wybijać rytm o blat.
- No, to wszystkiego najlepszego. I w ogóle! - Dzisiaj już chyba raz to mówiła, ale zazwyczaj nadrabiała w taki sposób to, że w składaniu życzeń była równie cienka, co pakowaniu prezentów. - Na siedemnaste urodziny trzeba spełnić przynajmniej jedno swoje marzenie. Jakie jest twoje?


Ostatnio zmieniony przez Rain E. Xander dnia Pią Cze 20 2014, 20:44, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Utopia Blythe

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : najmłodsza Blythe, klon Psyche
Galeony : 1231
  Liczba postów : 1084
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8678-utopia-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8682-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8680-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8681-utopia-blythe
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptyPią Cze 20 2014, 00:12;

Obiecywałam Echo, że się z nią spotkam. Miałam na nią poczekać w pokoju wspólnym. Ale propozycja Rain brzmiała tak ochoczo, że musiałam z niej skorzystać. Moja przyjaciółka się nie obrazi, prawda? Przecież to moje urodziny, powinnam się zobaczyć z każdym, kto jest moim przyjacielem. Potem wrócimy do Hogwartu i spotkam się również z Echo. Prawda?
Utopia rozejrzała się zdziwiona po pubie. Pierwszy raz była na Nokturnie, ale skoro Rain kazała być twardą, to musiała taka być. Nie mogła ukazać słabości. Ani tym bardziej strachu. Przecież to ona tutaj była Gryfonką i powinna wykazywać się męstwem, może odrobinę bezmyślnością.
Usiadła wraz z nią przy jednym ze stolików. Trochę tu śmierdziało, ale kto by się przejmował. Przecież to takie szalone miejsce. One obie były nienormalne, skoro tutaj przyszły jak gdyby nigdy nic. Będą z tego kłopoty. Ale chyba o to chodziło Blythe i Xander, czyż nie?
Echo nie będzie zachwycona, że znów powoduję kłopoty, by zwrócić uwagę Archa. Nikt nie rozumie, dlaczego dążę do tego, by brat się mną zainteresował. Ja sama nie rozumiem. Może to już chora obsesja, nad którą nie panuję? Albo po prostu usilna, rozpaczliwa wręcz chęć odnalezienia w nim rodziców.
- Dzięki – powiedziała, szczerząc się do niej. Przy Rain musiała być energiczna, wytrzymała i odważna. Inaczej nie mogłaby funkcjonować, dopadła by ją nerwica i strach o własne życie. Jeśli nie rozmyślała o lękach, one nie istniały. Po prostu działała tu i teraz. – Właściwie to mam ich kilka.
Jedno spełni wraz z Echo, dekorując dormitorium na swój własny sposób, drugie w jakimś stopniu się spełniło. Archibald pamiętał o jej urodzinach, wysłał jej prezent i na dodatek okazało się, że jej słuchał. Wiedział o tym, co chciała robić w życiu, choć wpadło jej to na myśl dopiero w Salem.
Co ja chcę właściwie zrobić? Jak połączyć to wszystko, by Rain się nie śmiała?
- Chcę zrobić coś szalonego – odpowiedziała jej po chwili zastanowienia, uśmiechając jeszcze szerzej. Tak, Nokturn zdecydowanie to ułatwiał. I towarzystwo starszej Krukonki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rain Emma Xander

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : pałkarz
Galeony : 54
  Liczba postów : 53
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8633-rain-xander
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8637-deszczowka#243642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8634-deszcz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8639-rain-e-xander#243652
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptyPią Cze 20 2014, 20:48;

Idąc tym tokiem myślenia, jako Krukonka, Rain powinna być tą rozsądną. Pilnować Utopii, wybijać jej z głowy głupie pomysły... trochę się z tym minęła, trudno nie zauważyć. Z reguły to ona była prowokatorką wszystkich kłopotów, w jakie Utopia zdążyła wpaść. Takie już było jej powołanie. A z jej bratem historia była podobna. Relacje trochę inne, ale Rain też starała się w jakiś sposób zwrócić uwagę Storma, chociaż w jej przypadku takie głupie akcje zaczęły się jeszcze przed tym, kiedy zawitał w Hogwarcie. Swoją drogą, był asystentem Blythe'a. Jak to się wszystko pięknie złożyło.
Rain posłała jej krótki uśmiech i słuchała, zdejmując ze stołu plecak i wygrzebując z niego swój prezent. Bez słowa, w połowie wypowiedzi Utopii postawiła butelkę z hukiem na stoliku i przesunęła w jej stronę. Mimo tych starań gryfonki, i tak zabrzmiało to trochę śmiesznie, no bo Rain opierała swój żywot na robieniu szalonych rzeczy i uznawać to za marzenie do spełnienia było dziwne, chociaż... w sumie ją to cieszyło. Wyczuła, że Utopia liczy na jej pomoc z wdrożaniem tego w życie, do tego była zawsze chętna. Przynajmniej na pewno nie będzie nudno. I łatwiej będzie namówić ją do pomysłu, na który wpadła i który miał być tą fajniejszą częścią prezentu z okazji pełnoletności.
- Szalonego? A jakiś konkretny pomysł masz? - spytała, wieszając kostkę na oparciu krzesełka i rozkładając się na nim wygodnie. Rozejrzała się potem, bo wypadałoby zacząć pić, a spodziewała się, że gdyby rozdziewiczyła przyniesioną przez nią butelkę, obsługa pubu nie byłaby szczególnie ucieszona ich postawą. Zamachała na barmana i rozkazała przynieść butelkę rumu porzeczkowego i kieliszki. Ona stawia, święto było. Kilka galeonów wygrzebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Utopia Blythe

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : najmłodsza Blythe, klon Psyche
Galeony : 1231
  Liczba postów : 1084
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8678-utopia-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8682-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8680-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8681-utopia-blythe
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptyPią Cze 20 2014, 22:17;

Właściwie one obie dobrały się tak perfekcyjnie, że wielu ludzi byłoby niezmiernie zaskoczonych zaistniałą sytuacją. Żadna z nich w stu procentach nie pasowała do swojego domu i obydwie miały pokręconych braci, którzy na dodatek współpracowali ze sobą w Hogwarcie, próbując coś wcisnąć w głowy uczniów i studentów. Czy ktoś jeszcze miał coś do zarzucenia relacji Rain i Utopii? Tutaj wręcz idealnie pasowała jedna z piosenek Pocałunku Dementora, ale to akurat nie było najistotniejszą kwestią tegoż wieczoru. Wróćmy zatem do tego, co działo się w pubie Pod czarnym kotem.
Utopia czuła się dziwnie nieswojo na Nokturnie. Być może to przez to, że pierwszy raz miała do czynienia z tak mrocznym miejscem, w którym czaiło się wiele niebezpieczeństw. Nawet chciała napomknąć, że nie sądziła, iż Xander zaciągnie ją w ten mrok i bałagan czarodziejskiego świata, lecz to przecież istota tej Krukonki – brnąć jak najdalej w kłopoty. Jakim cudem Tiara Przydziału nie posłała jej do Gryffindoru? Przecież tam prezentowałaby się niemal idealnie ze swoim brakiem poczucia jakiegokolwiek lęku.
Blythe spojrzała ze zdziwieniem na butelkę, którą postawiła przed nią Rain. Nawet nie chciała pytać, co się w niej kryło. Uśmiechnęła się tylko na widok niebieskiej kokardki z kotary łóżka. Rozpoznała ją po materiale, ponieważ w Gryffindorze były takie same, tyle że szkarłatne.
- Dzięki – powiedziała, a uśmiech nadal nie schodził z twarzy. Mimo to ukradkiem rozejrzała się niespokojnie, mając nadzieję, że nikt im się nie przygląda. Nie miała ochoty na starcie z jakimś stałym bywalcem Alei Śmiertelnego Nokturnu, zwłaszcza że dwie siedemnastolatki były niezwykle łatwym celem dla potencjalnego napastnika. Po chwili jednak oparła się o przybrudzony stół i pochyliła w stronę Rain, by ta lepiej ją słyszała. – Szczerze to nie mam pomysłu. Mój ostatni ograniczył się do przetransmutowania kapelusza Archa w żółwia.
Albo raczej w mugolski kask rowerowy w cętki, bo nic lepszego mi nie wyszło.
- Ale jesteśmy na Nokturnie. Możemy iść pozwiedzać – zaproponowała. Skoro już miała okazję uciec ze szkoły i się tutaj znaleźć, dlaczego nie miałaby się wokół rozejrzeć? Zawsze mogły uciec, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Rain Emma Xander

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 24
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : pałkarz
Galeony : 54
  Liczba postów : 53
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8633-rain-xander
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8637-deszczowka#243642
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8634-deszcz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8639-rain-e-xander#243652
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptySob Cze 21 2014, 17:26;

Why does it Rain, Rain, Rain, down on Utopia!
Znalazłoby się chyba jednak kilka osób, które mimo wszelkich dowodów świadczących o tym, że ta dziwna przyjaźń między Krukonką i Gryfonką była nieunikniona, nie są entuzjastami tej relacji, z Echo na czele, bo ta nie była zadowolona z faktu, że Rain wciąż wciąga Utopię w jakieś nieprzyjemne sytuacje. Archibald też pewnie by nie był, gdyby w pełni sobie zdawał sprawę z tego, co siostra jego pomocnika wyrabia, wkręcając w to coraz częściej jego własną siostrę. A Storm... Storm był tą osobą, która miała to w dupie.
Nie, ona czuła lęk. Zdecydowanie go czuła, tylko nie przeszkadzało jej to w bujaniu się w takich miejscach, jak Nokturn. Od zawsze miała ciągoty do niebezpieczeństw i adrenaliny. Od śmierci Synny można to było nazwać obsesją. Dlaczego tak się działo? Oprócz tego, że przez jakiś czas chciała zwrócić uwagę Storma, dokładnie tak, jak teraz Utopia postępowała względem Archa, było w tym coś, co ją fascynowało. Czuła się żywsza, coś w tym stylu. Trudno powiedzieć, a ona nie rozmyślała na ten temat, po co to robić. Nokturn znała już dosyć dobrze. Nawet potrafiła rozpoznać twarze, których zdecydowanie trzeba było się wystrzegać, ale na szczęście nie zauważyła nikogo takiego obecnie w pubie. W razie czego na pewno obroniłaby Utopię. Jeśli miałaby tyle siły i umiejętności, żeby najpierw obronić siebie.
- Z tym kapeluszem to niezły pomysł, ale żeby od razu marzenie na siedemnastkę? - Do ich stolika akurat dotarł alkohol. Rain rozlała im porzeczkowego rumu do szklanek, jedną przysunęła do Utopii, z drugiej wypiła szczodry łyk. Przełknęła od razu, jak wódkę, bo nie lubiła smaku takich mocnych trunków, nawet owocowych. Piła je, bo chyba chciała wyglądać na twardszą i bardziej nieugiętą.
- Na pewno pozwiedzamy, oprowadzę cię po tych ciekawszych zakamarkach. Na Nokturnie jest fajnie. Ale najpierw się napij.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Utopia Blythe

Student Gryffindor
Rok Nauki : VIII
Wiek : 23
Czystość Krwi : 50%
Dodatkowo : najmłodsza Blythe, klon Psyche
Galeony : 1231
  Liczba postów : 1084
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8678-utopia-blythe
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8682-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8680-utopia
http://czarodzieje.my-rpg.com/t8681-utopia-blythe
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptyPon Cze 23 2014, 17:11;

- Ten kapelusz to wcale nie moje marzenie – obruszyła się Utopia, wpatrując w dziewczynę jakby ta ją uraziła, choć wcale nie o to chodziło. Chciała udawać taką wyluzowaną, a znów nie szło tak, jak zaplanowała to sobie w głowie. W myślach była bohaterką wieczoru, zaś w rzeczywistości wyglądało to zupełnie inaczej. – To po prostu przykład na to, że miewam marne pomysły.
Ale gdyby dostała kapelusik, to by się i tak cieszyła. Uwielbiała je, a już zwłaszcza kochała je podkradać z szafy Archibalda. Jej starszy brat miał bzika na ich punkcie i za każdym razem wściekał się, gdy mu je zabierała. Ale przecież jako biedna uczennica nie miała zbyt wielkiej szansy na zakup sporego zapasu.
Utopia spróbowała rumu, który zamówiła Rain i skrzywiła się, czując smak porzeczek i alkoholu na języku. Ten trunek nie był ani trochę dobry, ale nie chciała być gorsza od Xander, więc piła. Po jakimś czasie nawet dało się przyzwyczaić. Nie sądziła jednak, by miała jeszcze kiedyś sięgnąć po ten napój.
- Na trzeźwo nie ma tylu wrażeń? – Zaśmiała się, wpatrując drętwo w swoją szklankę z ciemną napitką. Gdyby to były maliny albo truskawki, smakowałoby pewnie dużo lepiej – bardziej słodko. Porzeczki były po prostu obrzydliwie kwaśne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emrys Jeffrey Mooler

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 158
  Liczba postów : 236
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4848-emrys-jeffrey-mooler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4919-ameba
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6056-mieszanka-wybuchowa-20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7970-e-j-mooler
http://www.eblito.blogspot.com
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptySro Sie 13 2014, 01:33;

Oczywiście, że zrobił dokładnie tak, jak Levi napisała do niego w swoim liście. Czyli zaraz po przeczytaniu go, rzucił skrawek papieru na stół a sam w podskokach udał się w miejsce wskazane przez jego jakże dobrą i uroczą znajomą.
Miał szczęście, udało mu się zjawić w brze przed nią. Wolał nie myśleć, co by się zdarzyło, gdyby było inaczej. Bardzo możliwe, że Ari postanowiła by odpowiednio z nim się za to rozliczyć.
Bał się jej? Nie no, gdzie tam znowu, ale miała tą kobiecą przewagę, którą łatwo było kobietą wykorzystywać, a mianowicie fakt, że ich się nie bije.
Ale, ale nie odbiegajmy. EJ zaszedł do pubu i zajął sobie wygodne miejsce. Po czym oparł głowę na dłoni i z utęsknieniem, a raczej nudą, widoczną na twarzy czekał na Levi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arienne Levittoux

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 346
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6136-arianne-rose-levittoux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6150-belzebub
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6149-relacje-a-zaryzykujesz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7179-arienne-levittoux#204370
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptyPią Sie 15 2014, 18:34;

Kobiet sie nie bije? Też mi coś. Podobno tak jest, a jednak życie pokazuje wiele przeciwnych przykładów. Tak więc skończmy ze stereotypem kobiety bezbronnej, która nie umiałaby się obronić przez pijanym mężczyzna. Ari juz od dawna się do takich nie zalicza. Życie wzięła za lejce i jedzie na grzbiecie szybko i zdecydowanie. Zero smutku, zero złości. Nie ma czasu na takie ceregiele. Jeszcze by się przejęła, narobiła problemów i skończyła jak jej znajomi na skraju wyczerpania psychicznego, mając za wrogów swoich wcześniejszych przyjaciół. Nie ma takiego bicia. Najlepszym sposobem na niedopuszczenie do tego stanu rzeczy jest życie z dnia na dzień, zabawa i procenty krążące w żyłach. Zabawne, jeszcze nie tak dawno pracowała u Gladraka, przez co abstynencja była jej drugim imieniem. Teraz? Już zapracowała, więc mogła szaleć. Przynajmniej do końca wakacji. Po tym sobie coś znajdzie.
Nieważne, pieprzenie o życiu zostawmy na kiedy indziej. O tym i o frajerstwie można mówić długo. W tym momęcje jest ważne, że Levi szła ciemnymi uliczkami Nocturnu. Głowa do góry, pierś do przodu. W końcu mogła, dorosłość to jednak zajebisty stan. Napawała się tym stanem jeszcze chwile, zanim weszła do pubu. Nigdy w nim nie była, czy to ważne?
- No siemasz przystojniaku! - Zaczęła dość miło jak na siebie. Poklask dla niej, fanfary i darmowe drinki. Takiej osobie jak ona w końcu się to należy. Nie osiągnęła nic, ale była sobą. Nie jakimś frajerem spod klubu w podartych gaciach i zapitej mordzie. Szalona, a jednak z dużą dozą zasad.
- Co ty jeszcze robisz przy stoliku? No weź, przestań robić z siebie ofiarę. Pędź do baru po dwa kremowe piwa. Biegusiem. - Powiedziała luźno, ale wesoło. Nie chciała, by brzmiało to jak rozkaz niemieckiego oficera. Jednak trochę z takowego było. Jeśli chłopaczek tego nie zrobi, to cała artyleria bluzgów znajdzie się w jego pustej głowie. Tego raczej nie chce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Emrys Jeffrey Mooler

Student Gryffindor
Rok Nauki : II
Wiek : 26
Czystość Krwi : 90%
Galeony : 158
  Liczba postów : 236
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4848-emrys-jeffrey-mooler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t4919-ameba
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6056-mieszanka-wybuchowa-20
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7970-e-j-mooler
http://www.eblito.blogspot.com
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptyNie Sie 17 2014, 14:37;

EJ siedział sobie spokojnie i czekał. Znaczy może nie tak spokojnie bo się na siedzeniu wiercił jak jakiś popieprzony, ale co tam. Uznał, że na razie z dupą na miejscu siedzieć będzie i zajmie miejsce, coby nikt ich nie podsiadł i w czasie rozwoju zdarzeń musieliby stać. A to mu się nie podobało. Był już zdecydowanie za stary na to, by sobie stać tak po prostu. Musiał oszczędzać nogi na starość. Prawda? Nikt mu przecież nowych nie sprezentuje. I tak z tego rozmyślania o nogach, o dziwo jego własnych wyrwała go Levi.
-Łołoło hamuj, hamuj. Co Ty taka miła? - zapytał zanim jednak zdążył uzyskać odpowiedź Ari wydała już całkiem normalnie brzmiące polecenie. Wywrócił oczami rozbawiony, jednak podniósł się z siedzenia. Doskonale wiedział, że nie wykonanie jej polecania mogło skończyć się na potężnym ciosie w szczękę, a tego wolał uniknąć, był zdecydowanie zbyt piękny by mu nosy łamano. Wstał więc grzecznie i ruszył do baru. Tam zamówił upragnione przez jego towarzyszkę kremowe piwo dla siebie i dla niej po czym wrócił do stolika i postawił jedną przed nią, a drugie przed sobą siadając na powrót na swoim miejscu.
-No to spowiadaj, co to się stało, że się za Moolerem stęskniłaś? - zapytał unosząc kufel i upijając z niego wyśmienicie smakującego trunku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Arienne Levittoux

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 24
Czystość Krwi : 0%
Galeony : 346
  Liczba postów : 542
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6136-arianne-rose-levittoux
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6150-belzebub
http://czarodzieje.my-rpg.com/t6149-relacje-a-zaryzykujesz
http://czarodzieje.my-rpg.com/t7179-arienne-levittoux#204370
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptySro Sie 20 2014, 01:24;

Jaki grzeczny. Zaraz jeszcze będzie reagował na siad, waruj, podaj łapę. Niech nie przesadza, bo jeszcze się okaże, że jest liżącym poślady frajerem i co wtedy? Ładny buziaczek udekoruje parę fioletowych plam obok oczu i ust. A może zostanie burakiem? Pewnie zawsze marzył by mylono go w sklepie spożywczym z towarem. A tak na serio, to rzeczywiście Levi nie spodziewała się, że chłopak będzie posłuszny i pójdzie po alkohol bez zbędnych komentarzy.
- Dziena, w nagrodę go na ciebie nie wyleje - Powiedziała szynko, po czym upiła pare łyków alkoholu. Skoro ma być miła to powinna się upić. Zdecydowanie alkohol pomaga na wszystkie problemy,łamie wszelkie granice, tworzy cuda w oczach. Magiczny trunek, łączy ludzi.Czy to lambic czy lager lub bitter czy scout. Czy pilzner czy faro co słodkie jest tak. czy jasne czy porter też w ciemności swej. Nie rodzaj, a ilość więc piwa nam lej!
I taki dobry klimat zapadł do momentu, w którym chłopak nie zaczął zadawać zbędnych pytań. Zaraz jeszcze o bieliznę zapyta, co? Niech ogarnie swój seksowny tyłeczek i zatopi usta w alkoholu. Zamiast pytać o tak proste rzeczy. Ari nie tęskni, ona tworzy światek alkoholików i imprezowiczów. Wyróżnia ludzi, pozwalając im przenieść się w świat imprezy. Brawa dla niej. Taka wspaniała. Jeszcze tylko sekunda, a w tle zagra niesłyszalna muzyka. Zmieni ich noc, poprowadzi ku chwale. czy to nie piękne?
- Prawdę mówię tylko ginekologowi, wiec daruj sobie. Fajnie, że przyszedłeś. W końcu wiem kto jest takim frajerem, że od roku nie daje rady rozkręcić imprezy. Patrz, można kogoś zaprosić do baru, napić się. Teraz twój ruch - Powiedziała, dając mu swego rodzaju wyzwanie. W końcu dobre spotkanie to takie, które kończy się w izbie wytrzeźwień. Chcesz sprawdzić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Axel C. Sadler

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 289
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9467-axel-ares-sadler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9474-sowa-ares-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9475-masz-odwage
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptySro Sie 27 2014, 18:23;

Praca jak praca, prawda? Najgorsze są początki, a przecież już dwa lata tutaj siedzi. Dlaczego więc czuje, że nie ruszył się z miejsca? Posada barman'a wcale mu nie odpowiadała. Ambicji nie posiadał wielkich, ba, czy on w ogóle wie, co one naprawdę oznaczają? Czy kiedykolwiek mogłoby mu zależeć na czymkolwiek tak naprawdę? Czy to tylko kwestia jego pozorów. Pewnych zachowań, które powinien ogarnąć. Uh. Czemu na takie przemyślenia bierze go, kiedy wyciera szklanki? Czasem chyba tak jest, że praca tak żałosna pozwala ci uciec w kompletnie inne rejony. Rozejrzał się po pomieszczeniu, w poszukiwaniu czegoś, na czym mógłby zawiesić oko. A o to w tych czasach coraz trudniej, w końcu co się dziwić jak od jakiegoś czasu nie wychodzi stąd, udając, że jest zapracowanym człowiekiem? Bycie tutaj odciąga go od tego, co działo się kilka budynków dalej. Tak bardzo go korciło... Tak chętnie ponownie by zawitał, w progi, w których zawsze był mile widziany. To był jego teren. Nieważne, w którym dokładnie miejscu się znajdował. Westchnął ciężko i odłożył naczynie na swoje pierwotne miejsce. Nie było sensu w czyszczeniu tego całego gówna, nikt i tak nie zwracał uwagę na to, co pije i z czego. To był Nokturn. Nie przychodzisz tutaj z nadzieją na miło spędzone popołudnie.
Znajdowała się tuta tylko para dzieciaków, która zgubiła drogę w trakcie zakupów do szkoły. Super. Stokroć wolał obsługiwać i znosić podchmielonych rzezimieszków, którzy na prawo i lewo przechwalają się swoimi i tak marnymi podbojami. Przynajmniej jest ciekawie.
Przewiesił ręcznik przez ramię i chwycił kilka pustych pudeł, coby je wynieść na zaplecze. Czasem naprawdę nie wiedział co tutaj robił. Nie przypomina sobie, aby kiedykolwiek poznał prawdziwego właściciela tego miejsca. Co się liczyło? Pieniądze na jego koncie, które przychodzą co miesiąc. Wciąż za mało na to, co zaplanował. Pchnął ramieniem drzwi i wszedł na tyłu lokalu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cherry de Montrose

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 36
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 82
  Liczba postów : 78
http://czarodzieje.org/t9075-cherry-de-montrose#254074
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9078-bomb-cherry#254086
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9077-cherry-bomb
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9090-cherry-de-montrose
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptyCzw Sie 28 2014, 00:59;

Wolny wieczór, co? Tak.
Czuła to w kościach. Gdy tylko wróciła z pracy zrzuciła z siebie niewygodne, oficjalne ubrania i wypiła łyk wina nim zdecydowała się na prysznic przemaszerowawszy nago przez cały dom. W końcu Quentin jeszcze nie wrócił, a ona mogła utonąć w jednej z miliona kropli gorącej wody, w której odnalazła błogi spokój obmywając ciało z brudów codziennego dnia. Właściwie to zastanawiała się przez chwilę dlaczego jej skóra jest tak blada... Tak żałosna w tym "powakacyjnym wydaniu" i zrozumiała, że przecież nigdzie nie była. Żaden kilkudniowy urlop, żadne nic. Ciągle dom, ciągle księgowość, praca. Miała dość takiego życia. Nie zamierzała siedzieć na tyłku. Może dlatego po wziętej kąpieli ubrała się w czarne dopasowane spodnie i buty na obcasie, a potem wsunęła na siebie luźną koszulę nie dbając oto, by zaopatrzyć się w stanik. Przewiesiła jeszcze przez szyję łańcuszek z ciekawą przywieszką i poprawiła włosy, które wysuszyła jednym machnięciem różdżki i była prawie gotowa do tego by wyjść...
Gdzie? Na podbój świata? Nie drodzy państwo. Cherry de Montrose miała ochotę sprawdzić jak się miewa ta część Londynu, w której dużo ludzi przeklina nazwisko jej ojca zanim otworzą butelkę ognistej. Cherry nie chwaliła się tam swoim imieniem, ani pochodzeniem czy pracą. Przewiesiła tylko kurtkę przez ramię zabrawszy ze sobą parę galeonów i teleportowała się pod pub Pod czarnym kotem i pchnęła drzwi od niego znalazływszy się w środku miejsca, gdzie pachniało zatęchłym czymś czego ona sama nie mogła nazwać.
W każdym razie usiadła przy barze i stukając palcami o jego blatach założyła nogę na nogę oczekując na kogokolwiek kto oprócz podania jej alkoholu zabawi ją grzecznościową, kilkuminutową rozmową... I może gdyby wiedziała że spotka tu Axela podeszłaby do tego wszystkiego zupełnie inaczej i wyglądałaby oficjalniej... Ale zrzuciwszy z siebie maskę wydawała się być całkiem rozluźniona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Axel C. Sadler

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 30
Czystość Krwi : 50%
Galeony : 289
  Liczba postów : 38
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9467-axel-ares-sadler
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9474-sowa-ares-a
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9475-masz-odwage
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptyCzw Sie 28 2014, 09:12;

Dziwne, że dźwięki w tym pomieszczeniu się nie rozchodziły. Za drzwiami, za którymi zniknął, nie wydobywał się ani jeden odgłos. A przecież rzucał tam kartonami jak nic nie wartymi śmieciami, czym oczywiście były. Ciekawe, że w jego przypadku, brak szacunku do rzeczy martwych przerodził się w brak szacunku względem istot żywych, tudzież nawet do ludzi. Czasem i tak bywa... Jakoś szczególnie nad tym nie ubolewał, nie jego problem. Ten burdel, który tutaj zrobił był jego i tylko on wiedział, gdzie co leży i ewentualnie, gdzie to później położyć. Taki porządek zdecydowanie lubił. Usiadł przy nieco zdewastowanym biurku i spojrzał w zeszyt, w którym były podkreślone, zamazane czy po prostu szybkim ruchem ręki, wypisane rzeczy do zrobienia i zamówienia. Tak bardzo mugolski sposób, prawda? Jakoś zawsze miał większego zaufanie do kartki i długopisu, niż do różdżki, która potrafiła zadziwić nawet najlepszego czarodzieja. Wstał i otworzył drzwi na tyły sklepu, towar już tam leżał. Nigdy nie wiedział, kto dokładnie go tutaj przynosi... Jego zadaniem było jedynie ustawienie go na odpowiednich półkach i w miarę szybkie sprzedanie tego. Każdy stały bywalec pub'u, brał to, co przynosili mu pod drzwi, nawet nie znając dokładnego pochodzenia tejże substancji. On też tak robił.
Chwycił dwie skrzynie i wyszedł z nimi z zaplecza, aby tak bardzo zaskakująco, ustawić go na miejsce pod barem. Jego uwadze nie umknął fakt, że do pomieszczenia weszła nowa osoba i czekała przy barze. Nie dał po sobie poznać, że jej przybycie wywarło na nim jakiekolwiek wrażenie. Nie wywarło, nie doszukujmy się niczego podniosłego. Czego chciała? Musiała wiedzieć, że tutaj pracuje, skoro już jakiś czas interesowała się jego osobą. Sprawdzała go? Czy może po prostu chciała zobaczyć, jak to jest, znaleźć się tutaj, na marginesie. Wiedział jedno, jak dalej tak pójdzie, nici z miłego obsłużenia klientów... A kto spodziewał się tutaj miłej i sielankowej atmosfery? Halo. Nie w te drzwi zapukała. Odstawił skrzynki pod bar i podniósł się, opierając o blat.
-Co podać?-Spytał spokojnie, przyglądając się jej... Z resztą bardzo dokładnie. Z tego co pamiętał, widywali się w zupełnie innych okolicznościach. Nie powie, że to nie jest miła odmiana. Teraz to ona była na jego terenie. Boże, jak to brzmi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Cherry de Montrose

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 36
Czystość Krwi : 75%
Galeony : 82
  Liczba postów : 78
http://czarodzieje.org/t9075-cherry-de-montrose#254074
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9078-bomb-cherry#254086
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9077-cherry-bomb
http://czarodzieje.my-rpg.com/t9090-cherry-de-montrose
Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8




Gracz




Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" EmptyCzw Sie 28 2014, 15:21;

Cherry nie była w pracy. Gdyby miała zamiar go śledzić, z pewnością przybrałaby nieco inną kryjówkę, albo po prostu przyszłaby w stroju, który obowiązywał ją w pracy. Problem był tego rodzaju, że niewielu ludzi kojarzących pannę de Montrose miało okazję dowiedzieć się jaka naprawdę była. Jak dusiła się codziennie w pracy w kokonie powagi, który doprowadzał ją czasem do szewskiej pasji. Gdy uwalniała się jadąc samochodem, albo wypijając kolejną lampkę wina i bujając się w rytm dobrze znanej muzyki... Była zupełnie innym człowiekiem. Nie szukającym wzrokiem Quentina, nie odczytującym z jego oczu problemów, które winna była z niego wycisnąć nawet siłą. Nie musiała kłaniać się nieznacznie, ani pilnować tego, by stukot obcasów był jednostajny i nikomu nie przyszło do głowy to, że gdzieś się zatrzymała choć na chwilę. Od celu do celu, z punktu A do B i do C. Po prostu była Cherry... A Cherry prowadziła podwójne życie by nauczyć się latać i nie zwariować w tym, co skłaniało ją ku rezygnacji z własnej tożsamości.
Dlatego też gdyby znała jego podejrzenia pewnie wyszłaby stąd natychmiast. Nigdy nie miała zamiaru nikomu narzucać swojej obecności, ani skłaniać kogoś do refleksji na zasadzie, że "czego ona chce". Niczego. Gdyby miała interes nie przyszłaby tu bezbronna, ale miałaby coś w kieszeni poza kilkoma galeonami.
- Poproszę ognistą z lodem. - Oczywiście, że go rozpoznała. Prawie zapomniała o jego pracy tutaj. Nigdy to nie zajmowało zbyt wiele miejsca w jej głowie ponadto miała o wiele poważniejsze rzeczy na głowie, jednak uśmiechnęła się delikatnie przyglądając się jego sylwetce. Właściwie to rzeczywiście zastanawiała się czy pracuje tu na spokojnie, a może przypadkiem nie zobaczą się już niedługo z powrotem w miejscu jej pracy? Westchnąwszy przebiegła dłońmi po włosach, bo przecież tak sobie tego nie wyobrażała. Nie powinna teraz myśleć o Wizengamocie, ani tym bardziej pogrążać się w myślach z nim związanych.
- Zapomniałam, że tu pracujesz wybacz. - Rzuciła luźno niepewna nawet tego czy zarejestrował jej słowa. Ale delikatnie zasugerowała mu, że nie przyszła tu do niego i niczego nie szuka, nie potrzebuje. Po prostu zamierzała spożyć alkohol i spojrzeć na Nokturn od środka. Jak dawniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Pub "Pod czarnym kotem" QzgSDG8








Pub "Pod czarnym kotem" Empty


PisaniePub "Pod czarnym kotem" Empty Re: Pub "Pod czarnym kotem"  Pub "Pod czarnym kotem" Empty;

Powrót do góry Go down
 

Pub "Pod czarnym kotem"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Pub "Pod czarnym kotem" JHTDsR7 :: 
londyn
 :: 
smiertelny nokturn
-