Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Niesamowicie dobrze ukryty bunkier

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 8 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
AutorWiadomość


Cedric C. Bennett

Mieszkaniec Londynu
Wiek : 29
Czystość Krwi : 10%
Dodatkowo : teleportacja
Galeony : 490
  Liczba postów : 486
http://czarodzieje.org/t5248-cedric-casper-bennett
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5250-sowka-cedrika
http://czarodzieje.my-rpg.com/t5249-nazwa-przykuwajaca-uwage
Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty


PisanieNiesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty Niesamowicie dobrze ukryty bunkier  Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 EmptySro 14 Sie 2013 - 19:43;

First topic message reminder :



Bunkier znajduje się gdzieś na obrzeżach Hogsmeade, jest ukryty bardzo, ale to bardzo dobrze! Niewielu zna jego położenie, wśród porastających go krzewów i drzew jest trudny do zauważenia. Jeśli uważnie słuchałeś na historii magii, będziesz wiedział, że bunkier prawdopodobnie pochodzi z czasów wojny z goblinami - w takiej i w podobnych kryjówkach, czarodzieje często znajdywali schronienie.


UWAGA:

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość


Drake Lilac

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 209 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt naczelny
Galeony : 1206
  Liczba postów : 1413
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty


PisanieNiesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty Re: Niesamowicie dobrze ukryty bunkier  Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 EmptyNie 7 Lis 2021 - 2:33;

Kostka: 90

-Tak, udałem się tam kiedy to samopoczucie utrzymywało mi się przez więcej niż parę dni, ale w sumie nic nie stwierdzono. No i oczywiście byłem tam też świeżo po wyprawie żeby uzdrowić mi dłoń. - Czy napawało go to lekkim niepokojem? Tak i to dosyć mocno. Chociaż starał się myśleć pozytywnie i nawet pomyślał o czymś co mogło się wydarzyć - Ogólnie miecz mi sam wypadł z ręki i potem chwycił go polter, który rzucił się z nim na Brooks. Niektórym popękały kości, a Mulan chyba wywiało gdzieś na pustynię. Myślę że mogłem oberwać resztą klątwy koszmarów i to dlatego. Niektóre osoby wtedy nią oberwały zamiast magnetyzmem, świecącymi oczami albo samorozpinającymi się guzikami. - Było to w końcu prawdopodobne, prawda? No i jeszcze postanowił dodatkowo spróbować uspokoić Felka. -No i od czasu do czasu biorę jeszcze eliksir spokoju i na sen bez snów. Wtedy tego aż tak nie odczuwam i jest w miarę normalnie. - A nawet jeśli było w tym coś więcej, to raczej nikt tak łatwo tego nie zidentyfikuje. W końcu była to magia Camelotu, który był przez wieki miejscem zaginionym. -W razie gdyby działo się coś więcej, dam znać. -No i w końcu przeszli do nauki zaklęcia jakim była Mora. Tak, bardzo chciał to opanować żeby w przyszłości móc przerwać niektóre klątwy. Obserwował jak Felek przeklina manekina przez co jego usta dosłownie zniknęły-Wredny czar. Jeśli ktoś nie zna zaklęć niewerbalnych, to będzie bezbronny. No i nie może sam z siebie tego zdjąć.- Bo w końcu była to czarnomagiczna klątwa, a Mory na samego siebie rzucić nie można. No ale to tyle z jego rozwodzenia się nad rzuconą przez Felinusa klątwą -No dobra, to zaczynam - Opanował teleportację, więc jeśli chodziło o skupienie można było nieco przerobić zasadę ce wu en. No a jeśli chodziło o wyobrażenie sobie przywrócenia ust nie różniło się to aż tak od wyobrażania sobie efektu podczas rzucania zaklęcia transmutacyjnego. -Mora - I tak oto usta manekina zaczęły powracać. Można było to uznać za mały sukces. Mały, bo było to chyba najsłabsze zaklęcie czarnomagiczne. Z Sectumsemprą zapewne poszłoby o wiele wiele ciężej. -No dobra. Jakoś to poszło.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Zawsze nosi czarną bluzę z haftem tańczącego Derwisza z tyłu wraz z kojotem i wilkiem z przodu na rękawach, pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1778
  Liczba postów : 7331
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty


PisanieNiesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty Re: Niesamowicie dobrze ukryty bunkier  Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 EmptyNie 7 Lis 2021 - 16:01;

Uważnie wsłuchując się w słowa, które wypowiadał Drake, nie wiedział, jak mu może nieco pomóc pod tym względem. Mimo to wewnętrzne przeczucie mówiło mu, że ignorowanie pewnych problemów może wywołać znacznie poważniejsze, w związku z czym w oczach koloru iście czekoladowego pojawił się charakterystyczny, mimowolny wręcz błysk zaintrygowania i zmartwienia, jakiego to nie zamierzał powstrzymywać. Zauważalny, subtelny, pojawiający się zawsze, gdy pod kopułą czaszki zastanawiał się nad większą ilością rzeczy, a sam musiał przetworzyć znacznie więcej danych.
- Wiesz, to, że nic nie stwierdzono, nie znaczy, że nic się nie dzieje. To są koniec końców... pradawne klątwy i magia. - przyznał szczerze, marszcząc widocznie brwi, a na czole pojawiła się zmarszczka. Słyszał co nieco na temat tego, jakie rzeczy miały miejsce w lochach, choć były to ogólne informacje, nie te szczegółowe. Czarnej magii było tam jednak sporo i cieszył się, że postanowił jednak pozostać w skrzydle, by nie ryzykować niepotrzebnie. - Ważne, że skończyło się tylko na takich obrażeniach. Zawsze mogło pójść znacznie gorzej. - spojrzał w kierunku Drake'a, chcąc upewnić się nieco, czy aby na pewno to nie będzie utrzymywało się przez znacznie dłuższy czas, choć miał nieco wątpliwości.
- Pamiętaj tylko, by przy odstawianiu robić to stopniowo, nie gwałtownie. Objawy mogą powrócić ze zdwojoną siłą. - zdanie opuściło jego własne, spierzchnięte usta, bo wiedział, jak organizm może potem domagać się tego typu rzeczy. Sam chodził nieco bardziej rozjuszony od momentu, gdy naprawdę brakowało mu kofeiny i eliksirów czuwania, ale skrywał to wewnątrz siebie. - Jasne, postaram się pomóc. Szkoda, żebyś się męczył bądź żeby działo się coś, o czym nie będziemy wiedzieć. - kiwnąwszy głową, przeszedł tym samym do przedstawienia zaklęcia.
Wytłumaczywszy pewne kwestie, poniekąd temat Camelotu wiązał się z tym, z czym mieli nieco obecnie do czynienia. Zdejmowanie tych prostych, bardziej zrozumiałych dla społeczności czarodziejskiej klątw wiązało się z łatwiejszym podejściem do tematu, choć, jak wiedział, Drake musiał nieco pod tym względem się podszkolić. Ocausi pojawiło się jako pierwsze zaklęcie czarnomagiczne, na którym mieli ćwiczyć. Nieszkodliwe, prędzej wredne i złośliwe na swój własny, unikalny sposób.
- To jest ta przewaga właśnie od Jęzlepu bądź Silencio. Tamte możesz zdjąć poprzez Finite, tutaj musisz mieć kogoś do pomocy. - założył ręce na klatce piersiowej, poprawiając własną bluzę, po której to rękawach wędrowały spokojnie wilk i kojot. Tatuaż przesunął się na bok, zahaczając nieco o miednicę, gdy kiwnął głową, czekając na pierwsze efekty użycia przez Drake'a Mory. I, jak się okazało, pierwsza próba była sukcesywna, choć wiadomo - nie tak, jak miałoby to miejsce, gdyby poćwiczył parę razy rzucanie. Sięgali prostego poziomu, poza tym Lilac pozostawał dość wysoko ponad resztą względem zaklęć, o czym nieco wiedział.
- Całkiem nieźle. Skupimy się na czymś bardziej zaawansowanym w takim przypadku, choć jeszcze powstrzymam się przed innymi. - powiedziawszy, rzucił w kierunku biednego Ziutka zaklęcie Timor Sol powodujące oparzenia właśnie podczas wystawienia na działanie naturalnego, prawdziwego światła. - Timor Sol. Zaklęcie, które przyczynia się do powstawania okropnych oparzeń pod wpływem działania promieni UV. - wskazał na pierwsze poparzenia pierwszego stopnia, jakie to zaczęły zbierać żniwo, gdy powtarzał sukcesywnie działanie zaklęcia Lumos Solar. Krótkie rozbłyski powtarzał z wysoką częstotliwością, jako że w bunkrze nie znajdowało się żadne, intensywniejsze źródło światła. - Paskudny urok, ofiara może o swojej wrażliwości na słońce dowiedzieć dopiero po fakcie. - przyznawszy szczerze, pozwolił tym samym Drake'owi odpowiednio uporać się z tym problemem.
- Zgodnie z poprzednimi informacjami - skup się na tym, jakbyś chciał, by skóra przestała być nadwrażliwa na promienie. - dodał jeszcze od siebie, by obserwować kolejne poczynania młodzieńca.

Mechanika:

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 209 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt naczelny
Galeony : 1206
  Liczba postów : 1413
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty


PisanieNiesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty Re: Niesamowicie dobrze ukryty bunkier  Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 EmptyNie 21 Lis 2021 - 3:06;

Kostka: za 3 razem wypadło 90+

Wiem... Kto wie, może efekty tego ujawnią się dopiero za kilka lat. O ile jakieś będą.- Bo w sumie to też może się stać. Co na przykład jeśli stał się przez to bezpłodny albo jak się zestarzeje, to mu włosy zmienią kolor nie na siwy albo niebieski? - Na szczęście z inferiusami poszło nam w miarę sprawnie i nikt nie ucierpiał. - Chociaż w niektórych przypadkach było blisko i kilka osób, między innymi Drake, musiało interweniować żeby pomóc innym z tymi ożywionymi truposzami. Jak dobrze że Shawn ich uczył o walce z nimi zaledwie rok temu. I nawet dał na ten temat pracę domową. -Będę pamiętać. W sumie te eliksiry można uznać za lekarstwa więc to nieco oczywiste. - Wiadomo że jeśli przez pewien czas organizm otrzymywał jakiś specyfik i zdołał się do niego przyzwyczaić, to przy jego braku będzie się go domagał dając nieprzyjemne objawy. To chyba się nazywało uzależnieniem fizycznym czy jakoś tak. Wysłuchawszy działania kolejnego czarnomagicznego zaklęcia jakie przedstawił mu Felinus, leciutko uniósł brew w górę. - Czyli to zaklęcie zmienia kogoś na jakiś czas w stereotypowego wampira? No, częściowo. - Bo raczej potrzeba picia krwi i wrażliwość na czosnek nie szły z tym zaklęciem w pakiecie. Ale to chyba dobrze. - No dobrze. No to pora spróbować znowu. Mora. - No i nie wyszło mu to za dobrze. Właściwie to kawałek skóry manekina zczerniał po rzuceniu zaklęcia, więc chyba tylko pogorszył sytuację. Szybko spróbował naprawić swój błąd rzucając zaklęcie po raz kolejny.-Mora. - Tym razem nie stało się nic. Drake lekko westchnął, spróbował zebrać myśli w kupę i się skupić. Wystarczy że sobie wyobrazi jak skóra przestaje skwierczeć na słońcu. Prawie jak na transmutacji, tylko trochę inaczej. - Mora. - No i w końcu się udało. Chyba... Na pewno zniknęło też czarne zabarwienie skóry które przez przypadek zrobił. -Chyba mi się udało. - Nie był w stanie dokładnie stwierdzić, bo byli w bunkrze. Słońce tu nie świeciło. Dlatego chyba Drake powinien to sprawdzić. Skoro światło słoneczne powodowało poparzenia... - Lumos Solar - Nastąpił mały rozbłysk, a manekin zdawał się nie skwierczeć. No... Jednak się udało. - Tak swoją drogą. Rany po tych poparzeniach leczy się tak jak po zwykłych? Wliczając to że czynnik czarnomagiczny raczej będzie utrudniał uzdrowienie, oczywiście... - Bo szczerze nieco go to ciekawiło. Zwłaszcza że jeśli wiedział już jak zaklęcie przerwać, to wolałby też wiedzieć jak zająć się poparzoną w ten sposób osobą jeśli nie będzie nikogo innego kto się na tym zna i nie będzie możliwości wezwania pomocy bądź przeniesienia kogoś do lekarza.

@Felinus Faolán Lowell
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Zawsze nosi czarną bluzę z haftem tańczącego Derwisza z tyłu wraz z kojotem i wilkiem z przodu na rękawach, pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1778
  Liczba postów : 7331
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty


PisanieNiesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty Re: Niesamowicie dobrze ukryty bunkier  Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 EmptyPon 22 Lis 2021 - 23:10;

Lowell spojrzał uważniej na ucznia, który ewidentnie nie miał szczęścia podczas trwania poszukiwań zdjęcia klątw. Samemu starał się unikać wówczas zagrożenia, ale gdy jedni mogą siedzieć w bezpiecznym miejscu, w murach własnego umysłu, inni obrywają. Młody już mężczyzna nie tak łatwo się z tym godził, ale nic dziwnego - nie mógł pomóc i nie mógł posłużyć się uzdrawianiem, jakie to zawsze w jego życiu odgrywa kluczową rolę.
- Inferiusy to paskudne bydlęta. Ciekawi mnie tylko to, kiedy zostały one stworzone i z jakiego powodu. - w końcu Camelot raczej nie powinien być zalążkiem czarnej magii, ale mógł się pod tym względem przecież mylić. Życie zawsze niesie ze sobą niespodzianki, a im bardziej się temu wszystkiemu przyglądał, tym odnosił większe wrażenie, iż wiele rzeczy wymaga nieco bardziej widocznego rozwiązania. Korzystanie ze sztuk zakazanych w celu stworzenia martwego, acz żywego ciała niespecjalnie jawiło się na liście Felinusa najbardziej pożądanych umiejętności.
- Zawsze lepiej jest powiedzieć wcześniej, niż potem pluć sobie w brodę, jeżeli się tego nie zrobiło, prawda? - w każdym człowieku znajduje się takie przeświadczenie, nie tylko w umyśle asystenta nauczyciela uzdrawiania. Zawsze lepiej powiedzieć, niż potem się pierdzielić z tym, że można było zmienić bieg historii. Dorosły miał tym razem czyste ręce, choć i też - po prostu się troszczył o każdego, co jest w jego przypadku naturalnym efektem i zjawiskiem. Tyle razy widział nieszczęścia, że nie chciałby mimo wszystko mieć z nimi ponownie do czynienia.
Uniósł brwi na odpowiedź ze strony Lilaca, by następnie nieco się przygotować; Ziutek został poddany odpowiednim działaniom, które pozwoliły na skorzystanie ponownie z jego urokliwych właściwości. Ruchy różdżką były gładkie, bez najmniejszej skazy, choć Felinus nie przepadał za korzystaniem z tego typu uroków. Po prostu.
- Dokładnie. Na spokojnie, jak zawsze, bez pośpiechu. Na początku nie zapanujesz w pełni nad zaklęciem, ale potem naturalnie, po wielu ćwiczeniach, uda Ci się osiągnąć zamierzone efekty. - powiedziawszy, gdy wszystko zostało przygotowane, patrzył na kolejne poczynania ze strony Gryfona. Początkowo musiał mu nieco poprawić ruch nadgarstkiem, wskazując na popełniany błąd. Dopiero trzecia próba przyniosła wymagane korzyści i efekty, na co mogli nieco odetchnąć z ulgą. Błysk Lumos Solar udowodnił, iż podjęte działania są prawidłowe, dlatego mogli przejść do następnych zaklęć, tych znowu mniej... przyjemnych.
- Tak, dokładnie tak się je leczy. Też, trzeba mieć na oku to, że mogą wystąpić powikłania, co jest dość naturalne. - promienie UV, które powodowały obrażenia, mogą się przyczynić do dodatkowych nieprzyjemności, dlatego postanowił to zaznaczyć. Profilaktyka raka skóry i inne tego typu rzeczy umykały czarodziejom, o czym doskonale wiedział, będąc na wakacjach. - Przejdziemy teraz do zatrzymywania uroku na podstawie Sectumsempra. Jeżeli nie wiesz, jak rzucić Vulnerę Sanentur, najlepszym działaniem będzie zatrzymanie drążenia tkanek w wyniku działania czarnomagicznego uroku, a następnie zatrzymywanie krwawienia. Ten drugi proces ominiemy w ramach praktyki tylko i wyłącznie Mory. - przedstawiwszy, tym samym skupił się odpowiednio, wydobywając z siebie nieprzyjemne emocje i negatywne uczucia, które odpowiednio kontrolował poprzez oklumencję. Piętno, jak i zbawienie. Sectumsemprę rzucił również niewerbalnie, co świadczyło o wysokim poziomie zaawansowania względem posiadanego doświadczenia.
- Musisz skupić się na każdej z ran. - powiedział jeszcze, dając mu tym samym pełne pole do popisu.

Mechanika:

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 209 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt naczelny
Galeony : 1206
  Liczba postów : 1413
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty


PisanieNiesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty Re: Niesamowicie dobrze ukryty bunkier  Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 EmptyPon 29 Lis 2021 - 12:19;

k6: 6 8D
k100: [...], 82 - udało się na koniec

No cóż... Sam się wtedy pchał do tego lochu. Na szczęście żaden wygłodniały truposz nawet się do niego nie zbliżył, bo zostały raczej skutecznie przez niego spopielone. No i dzięki temu że ruszyli tam sporą grupą, to nikt nie skończył pogryziony. Aż strach myśleć jakie choroby mogą przenieść rozłożone do tego stopnia zwłoki. - Szczerze to nie zastanawiałem się nad tym za mocno. Myślę że może mieć to związkiem z upadkiem Camelotu. Możliwe że te inferiusy to pozostałość po Morganie. - W końcu znana była ona nie tylko z tego że była animagiem ale także mistrzynią uzdrawiania i czarnej magii. Nie zdziwiłby się gdyby się okazało że te inferiusy wyszły spod jej ręki. Ponadto miał podejrzenia o genezie tego zaklęcia w zamierzchłych czasach. Ale to przemyślenie zatrzymał na siebie, bo raczej rozmawianie o ożywionych zwłokach nie należało do rzeczy przyjemnych. - Prawda. - Potwierdził jeszcze i już po tym jak omówili sposób leczenia poparzeń po zaklęciu które dopiero co zdejmował, przyszła pora na zajęcie się jednym z tych najpaskudniejszych zaklęć czarnomagicznych. Tym cholerstwem które drążyło ciężkie do uleczenia rany i zazwyczaj pozostawiające okropne blizny. - No dobra, spróbuję... - Tak zabierał się do rzucania Mory raz za razem. Nie wychodziło mu to najlepiej i dopiero rzucona za dziewiątym razem przyniosła jakiś rezultat. Na pierwszy rzut oka można było stwierdzić że Sectumsempra nie kopie już ran w ciele. Odetchnął ciężko będąc delikatnie zmęczonym tym nieustannym czarowaniem. Taki wysiłek był dobry. Tak samo jak każdy trening. -Ciężkie to było.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Felinus Faolán Lowell

Nauczyciel
Wiek : 22
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 178
C. szczególne : Zawsze nosi czarną bluzę z haftem tańczącego Derwisza z tyłu wraz z kojotem i wilkiem z przodu na rękawach, pisze lewą ręką, rzuca zaklęcia prawą, na której palcach nosi Sygnet Myrtle Snow, Pochłaniacz Magii i Pierścień Sidhe. Spokojne spojrzenie, łagodna aparycja.
Dodatkowo : Oklumencja
Galeony : 1778
  Liczba postów : 7331
https://www.czarodzieje.org/t18786-felinus-faolan-lowell#539099
https://www.czarodzieje.org/t18807-felinus-faolan-lowell#539739
https://www.czarodzieje.org/t18806-felinus-faolan-lowell#539737
https://www.czarodzieje.org/t18796-felinus-faolan-lowell
https://www.czarodzieje.org/t18814-felinus-faolan-lowell-dzienni
Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty


PisanieNiesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty Re: Niesamowicie dobrze ukryty bunkier  Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 EmptyPon 29 Lis 2021 - 13:07;

To, że się sam pchał do tego lochu, nie oznacza, że musi mieć z tego tytułu jakieś poważniejsze konsekwencje. Lowell zapisał sobie zatem pod kopułą czaszki, by bardziej zwracać na Gryfona uwagę, gdyby jednak coś miało się stać. Oby nie - koniec końców życie potrafi niefortunnie zaskoczyć w najmniej dogodnym momencie. Sam nie czuł się podczas wyprawy wystarczająco dobrze, by schodzić do niższych sfer Camelotu, w związku z czym ominęły go różnego typu atrakcje, choć mógł się cieszyć, że w sumie ostatecznie wyszedł z tego wszystkiego obronną ręką.
- Albo po innych czarnoksiężnikach. - odpowiadając zgodnie z tym, co na ten temat sądził osobiście, asystent nauczyciela uzdrawiania przeszedł następnie do elementów powiązanych bezpośrednio z tym, dlaczego w sumie się spotkali. Pierwsze próby rzucenia Mory zawsze są różne i nie oczekiwał tym samym od Drake'a jakichś wybitnych rezultatów, jako że nie lubił napierać na natychmiastowe dobre wyniki, to po pierwsze, a po drugie - nie widział sensu wymagać od niego perfekcjonizmu względem nauczanego pierwszy raz w życiu zaklęcia. Obrażenia, na jakie narażali biednego Ziutka, może nie były idealne i piękne, niemniej jeżeli chcieli się czegoś nauczyć, musieli mieć obiekt testowy. Dlatego, gdyby ewentualnie fantom zaczął jęczeć z bólu, Felinus specjalnie rzucił na niego Silencio, by powstrzymać go od wszelkich form zdradzających to, iż bycie obiektem testowym wcale nie jest przyjemną fuchą.
- Postaraj się skupić na wyobrażeniu. Magia to koniec końców kreowanie rzeczywistości wedle własnej woli. - mruknąwszy jeszcze, dokładnie oglądał każdy ruch nadgarstka i każdą wypowiedzianą przez jego usta Morę, by mieć pewność, że nie doszło do błędu. Jak się okazuje, ilość prób była zatrważająca, aczkolwiek nic dziwnego, skoro efekty nie były zadowalające pod tym względem. Praktyka czyni mistrza, a więc spędzili nad tym urokiem znacznie większą ilość czasu, chcąc zaprzestać drążenia tkanek przez działającą, czarnomagiczną klątwę. Aż dziewięć podobnych, ale nie do końca ruchów magicznym patyczkiem i dziewięć tych samych formuł, aczkolwiek różniących się zazwyczaj akcentowaniem.
- Nikt nie powiedział, że będzie to łatwe, co nie? - lekko się uśmiechnął, choć fakt, że korzystał z nieco bardziej zaawansowanej formy zakazanych sztuk, niespecjalnie dodawał mu otuchy. Potem, zgodnie z tym, by biedny Ziutek się nie wykrwawił, zaczął inkantować jedną z najbardziej zaawansowanych form zaklęcia leczniczego. - Vulnera Sanentur... - trzy razy, niczym pieśń, wypowiedział słowa, by następnie obserwować to, jak ilość upływającej krwi ulegała zmniejszeniu, rany zasklepieniu, a w końcowym rezultacie wszystko wyglądało tak, jak powinno wyglądać. - Myślę, że na dzisiaj możemy zakończyć trening. Postaraj się coś powtórzyć na własną rękę, poćwiczyć ruch nadgarstkiem i wymowę w wolnym czasie. Natychmiastowa nauka tego przeciwzaklęcia nie jest możliwa, więc nic dziwnego, że trzeba poświęcić na to nieco więcej czasu. - wytłumaczywszy, zaczął zbierać wszystkie możliwe rzeczy. - Jakby cię bolała głowa, to jest to całkowicie normalne. Czarna magia nawet w tej formie wpływa na umysł. Jeżeli nie jesteś do niej przyzwyczajony, to początkowo ciąży ona na umyśle... gdybyś nie mógł wytrzymać, to wiesz, gdzie jest Skrzydło Szpitalne. - czekoladowymi tęczówkami zerknął w kierunku Drake'a. - I jeszcze jedna prośba, jeżeli o niej nie wspominałem - to, co umiem, chciałbym, byś zachował dla siebie. - słowa, które wypowiedział, owiane były może nie tyle chłodem, co prędzej chęcią profesjonalnego podejścia. Gdyby więcej osób wiedziało o jego doświadczeniu, zapewne nie zostawiłoby to na nim suchej nitki.
- Masz jeszcze jakieś pytania? - proste pytanie przeszło przez struny głosowe, gdy powoli zbierali się z bunkru; koniec końców doba jeszcze trwała.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 209 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt naczelny
Galeony : 1206
  Liczba postów : 1413
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty


PisanieNiesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty Re: Niesamowicie dobrze ukryty bunkier  Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 EmptyWto 30 Lis 2021 - 18:05;

W sumie to trochę prawda. Nie wiadomo jacy jeszcze czarnoksiężnicy gnieździli się w Camelocie te kilka wieków temu. Słuchał się wskazówek jakie dawał mu Felinus i na bieżąco starał się poprawiać przy rzucaniu tego zaklęcia, które mimo wszystko było dosyć ciężkie. No i do tego stosunkowo męczące - Prawda. Chociaż nie spodziewałem się że będzie to aż tak ciężkie. - W sumie nic dziwnego skoro rzucał to zaklęcie nadal mając spore braki w czarnej magii. Mimo tego że troszeczkę nieco się dzisiejszego dnia nauczył. Obserwował jak Felinus zabierał się za uzdrawianie ran manekina jakie dopiero co mu zadał. Na szczęście mieli coś takiego jak manekiny i nie było konieczności uczenia się tego zaklęcia korzystając z jakiegokolwiek żywego stworzenia.-Raczej aż tak mi ciążyć nie będzie. W końcu coś czarnomagicznego się już we mnie kiedyś wgryzło. Ale to się zobaczy... - Rzucił z delikatnym uśmiechem. Sam już do siebie nabierał dystansu i miał go na tyle że mógł delikatnie żartować z tego co go spotkało. -Będę milczał jak grób. - No chyba że ktoś mu legilimencją przesonduje głowę albo poda eliksir prawdy. -Nie, nie mam żadnych. No to do zobaczenia. -Rzucił i skierował się ku wyjściu z bunkra. Będzie musiał zapamiętać gdzie to miejsce jest dokładnie. Wygląda na dobrą miejscówkę do spędzenia pełni. Zwłaszcza jeśli przed przemianą uda mu się zapieczętować drzwi od środka. Samo zaklęcie spróbuje jeszcze trochę poćwiczyć w wolnym czasie na sucho, ale znając życie będzie potrzebował kolejnego spotkania żeby opanować je w pełni

/zt x2
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Drake Lilac

Uczeń Gryffindor
Rok Nauki : VII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 209 cm
C. szczególne : Bardzo wysoki i barczysty. Praktycznie cały czas nosi na palcu pierścień tojadowy - tak na wszelki wypadek.
Dodatkowo : Wilkołak, prefekt naczelny
Galeony : 1206
  Liczba postów : 1413
https://www.czarodzieje.org/t20288-drake-lilac
https://www.czarodzieje.org/t20289-poczta-drake-a#636524
https://www.czarodzieje.org/t20286-drake-lilac#636463
https://www.czarodzieje.org/t20314-drake-lilac-dziennik#638560
Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty


PisanieNiesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty Re: Niesamowicie dobrze ukryty bunkier  Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 EmptyWto 17 Maj 2022 - 0:47;

Dementor: C - nie ma

Szczerze to od czasu w którym Felinus uczył go troszkę czarnej magii i oraz Mory nie za bardzo miał powód żeby przychodzić do bunkra ponownie. Przynajmniej aż do teraz, kiedy księżyc zniknął z nieba, dementory i inne magiczne stworzenia szaleją, a czarna magia wręcz wypełnia powietrze. Nadal miewał z Morą malutkie problemy związane z jego szczątkową wiedzą na temat czarnej magii i zanim przystąpi do kolejnych prób opanowania tego czaru, będzie musiał poznać nieco więcej wiedzy na którą większość społeczeństwa patrzy raczej krzywo. W normalnych okolicznościach musiałby poprosić kogoś o pomoc albo dostać się do działu ksiąg zakazanych i tam poszukać co nieco. Na szczęście jakiś czas temu w jego wilkołaczo-lwie łapki wpadł Codex Maleficarum który zazwyczaj przetrzymywał w cylindrze zniknięć. Miał z niego nie korzystać przez długi czas, ale obecna sytuacja na świecie tego wymagała. Drzwi zabezpieczył za sobą żeby nikt mu tu teraz nie wparował, a sam bunkier przeszukał zaklęciem wykrywającym ludzi.
Skrzyneczkę z księgą wyjął z cylindra, a następnie samą księgę ze skrzyneczki. Pulsującą od niej magię dało się wyczuć zanim w ogóle dotknął okładki. Szkoda trochę niedźwiedzia który musiał stracić życie by na jego skórze spisano mroczne sekrety i wiedzę druidów. Dla bezpieczeństwa Codex otworzył na stole i ostrzożnie zaczął przewracać kartki. Początkowo nic się nie działo i dopiero po przewróceniu kilku stron zapisanych plugawą treścią, w jego głowie zaczął rozbrzmiewać ciężki i mroczny głos który szeptał różne okropne rzeczy. Namawiał go nawet do porzucenia człowieczeństwa i oddaniu się dzikości. Po tych słowach mając już nieco po dziurki w nosie ględzenia książki przestał przewracać strony i skupić się na tym co było napisane na tej obecnej. Oczywiście zgodnie z legendami głos przestał do niego mówić kiedy tylko przestał wertować księgę.
Jedna se stron traktowała o zaklęciu Corrogo, które w zamyśle miało na celu spowodowanie głębokich ran przypominających takie które zadałoby zwierzę, jednak w swojej finalnej wersji jest w stanie tylko pojawić na ciele swojej ofiary ślady ugryzień. Cóż... było to lepsze niż nic, chociaż ktoś musiał się wtedy nieco zawieść podczas tworzenia go. Może gdyby on się za nie zabrał to udałoby mu się je podrasować? Nie... Lepiej nie. Nadal jest nieco za młody i niedoświadczony żeby eksperymentować z czarną magią do tego stopnia. Chociaż mógłby spróbować opanować to zaklęcie. Niby nie miał na czym je przetestować, ale nauka na surowo też daje efekty. Zaczął się więc wczytywać dokładnie czytając inkantację i ćwicząc ją na głos. Dopiero kiedy wydawało mu się że udało mu się w miarę ją opanować, przeszedł do analizowania ruchu magicznym kijaszkiem i tan na szczęście nie był jakiś cholernie skomplikowany. Z ruchem poszło szybciej. Następnie uniósł swój cedrowy patyk i spróbował rzucić to zaklęcie próbując zebrać w sobie tyle negatywnych emocji ile tylko zdołał. Jego celem był pajączek na ścianie. Koniuszek różdżki rozbłysnął i pająk się nieco zgiął wijąc się nieprzyjemnie. Tak... Chyba powinien założyć że mu się udało.
Zamknął Codex Maleficarum, schował do skrzyneczki, którą potem też schował... Do cylindra zniknięć. Następnie zabrał cylinder i opuścił bunkier

z.t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Augustine Edgcumbe

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 188
C. szczególne : zmieniający się kolor brwi | dresiki i bluzy z kapturem | okrągłe kolczyki w uszach | szkocki akcent
Dodatkowo : metmorfomag
Galeony : 86
  Liczba postów : 286
https://www.czarodzieje.org/t21305-augustine-edgcumbe#688941
https://www.czarodzieje.org/t21354-august#690461
https://www.czarodzieje.org/t21307-augustine-edgcumbe#688946
Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 QzgSDG8




Moderator




Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty


PisanieNiesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty Re: Niesamowicie dobrze ukryty bunkier  Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 EmptyNie 19 Cze 2022 - 15:54;

do bunkra zaprasza nas Max ofc

- Nic nie widzę - mówię ponuro rozglądając się na lewo i na prawo w poszukiwaniu jakiejś durnej klapy. Mogliśmy pójść dosłownie gdziekolwiek indziej, ale jakimś cudem obudziła się w nas dusza podróżników i odkrywców, więc zamiast iść do pierwszego lepszego baru - szukamy jakiegoś bunkra goblinów. Nawet nie miałem pojęcia, że coś takiego istnieje. Ale kiedy Jess wyraziła swoje zainteresowanie grą podczas gdy umawiałem się z Tomkiem w Pokoju Wspólnym, wspomniała ona coś z kolei o swoim ziomku, który będzie chętny, a potem super lokacji o której jej powiedział i sam nie wiem kiedy się na to wszystko zgodziłem. Jednak teraz stałem w środku lasu z Tomaszem, w dresie, czapce z daszkiem i plecakiem, jako że zaoferowaliśmy się by przyjść pierwsi i przygotować naszą wszystko na przyjście reszty. Może i wskazówki jakie dostaliśmy były dość szczegółowe, ale jakoś się złożyło że staliśmy jak dwa dzbany w lesie.
Dopiero w końcu Tomek krzyknął coś, najwyraźniej zwycięsko znajdując co trzeba; podbiegłem do niego, zbiłem z ziomkiem piątkę i otworzyłem prędkim zaklęciem klapę. Zaglądam do środka powątpiewająco, bo wcale nie mam ochoty iść tam badać tereny jako pierwszy. Odpalam lumosa i próbuję dojrzeć coś w dole.
- Ty pierwszy - oznajmiam i bez ostrzeżenia wrzucam do środka Krukona. Oczywiście mogło to się skończyć tragicznie, ale wcześniej rzucam Carpe Retractum na przyjaciela, więc zagwarantowałem mu skok na bungee. - Czysto? - pytam całkiem rozbawiony ze swojego żarciku i sam już schodzę na dół za ziomkiem. Z plecaczka, który miał oczywiście założone zaklęcie, więc mieściło się znacznie więcej niż mogło się wydawać, wyciągam Ognistą Whiskey z Blishen a do tego mnóstwo słodyczy. Czekoladowe gały, karmelizowane muszki czy kandyzowane ananasy. Wszystko co bez pomyślunku rzuciłem do koszyka kiedy robiłem zakupy w Miodowym Królestwie. Rzucam też do Tomka świeczki, żeby je porozstawiał dla super klimaciku.

______________________

I Dont Smile Because My Life Is Perfect
Am i grumpy? I might be. But I think maybe sometimes it's misinterpreted.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak Zorzy łączący wewnętrzne kąciki oczu - zasłonięty złotymi okularami (tłumaczkami) | Brisingamen i amulet Ijda Sufiaan na szyi
Galeony : 17
  Liczba postów : 1434
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty


PisanieNiesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty Re: Niesamowicie dobrze ukryty bunkier  Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 EmptyNie 19 Cze 2022 - 17:13;

Ostatnie o czym obecnie marzyła, to siedzenie bez celu w wieży Ravenclawu - może i nieelegancko zabawiła się w gumowe ucho podsłuchując Auggiego i Tommiego, ale wizja JAKIEJKOLWIEK rozrywki wydawała jej się zbawienna. Zwłaszcza, że udało jej się rozwiązać problem Krukonów odnośnie miejscówki rozgrywki. Cóż, nic nie mogła na to poradzić, że jakoś mimowolnie odrobinę szemrane miejsca (i akcje) kojarzyły jej się z Solbergiem, mimo całej sympatii jaką wobec byłego Ślizgona miała. No, ale też ostatecznie jedno nie przeczyło drugiemu.
Zgadała się z Maxem w Londynie, skąd potem oboje teleportowali się w okolice Hogsmeade. Smith w końcu wróciła do korzeni i nie musiała zakładać ani eleganckich, gringottowych ciuchów - ani szkolnej szaty. Ubrana w luźną, szaroniebieską bluzę, krótkie spodenki i nieśmiertelne, czerwone trampki - stanęła przed wejściem do bunkra, które wskazał jej Max.
Parece que los chicos ya están dentro — rzuciła, unosząc lekko rozbawione - na pewno bardziej podekscytowane - spojrzenie na chłopaka. — Dobrze powiedziałam? — dopytała jeszcze, wiedząc, że Solberg z hiszpańskim jest za pan brat - po czym bez pardonu zniknęła w wejściu, posyłając jeszcze przed sobą jasnoniebieską kulę Lumos Sphaera.
Hej chłopaki! — przywitała się z Krukonami od progu (o ile jakikolwiek był), z zaciekawieniem rozglądając się po rozświetlonym płomieniami świec wnętrzu. Ciekawość błyszczała w jej szarych oczach, gdy przesuwała spojrzeniem po pomieszczeniu - jakby w poszukiwaniu Graala. Darowała sobie jednak wypalenie szeregu ciekawostek o bunkrze, który pochodził jeszcze z czasów goblińskich rebelii. — Klimat jak przy okultyzmie. Chcecie duchy goblinów wywoływać? — rzuciła z przekąsem - choć bez złośliwości, podchodząc do Maguire'a, żeby zdjąć mu z ramienia obrzydliwie grubą pajęczynę. Przy okazji zrzuciła obok zapasów Edgcumbe'a siatkę z paczkami mugolskich chipsów.

@Augustine Edgcumbe @Maximilian Felix Solberg @Thomas Maguire
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Maximilian Felix Solberg

Uczeń Slytherin
Rok Nauki : VII
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 194 cm
C. szczególne : leworęczność, dupa nie zaklęciarz, Znak zorzy w postaci czerwonej kreski na palcach lewej dłoni, tatuaż kojota na lewym ramieniu
Galeony : 1162
  Liczba postów : 8676
https://www.czarodzieje.org/t18528-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18530-poczta-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18542-relacje-maxa-felixa
https://www.czarodzieje.org/t18529-maxmilian-felix-solberg
https://www.czarodzieje.org/t18677-max-felix-dziennik
Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty


PisanieNiesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty Re: Niesamowicie dobrze ukryty bunkier  Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 EmptyNie 19 Cze 2022 - 22:20;

Powiedzieć, że zdziwił się, gdy Jess się z nim skontaktowała to naprawdę duże niedopowiedzenie. Początkowo kompletnie nie wiedział jak na to zareagować, głównie ze względu na Darrena, który przecież był jego ziomeczkiem na dobre i złe, a do tego wspólnie też chlali za samotność i całą resztę. Ostatecznie jednak, gdy usłyszał, że planowana jest akcja dla większego grona uznał, że chyba nie zaszkodzi jak trochę rozrusza kości. W końcu ostatnio naprawdę ciągle siedział w domu pracując i próbując nie ćpać, a do tego za chwilę miał uciekać do Japonii. Był to więc dosłownie ostatni moment na podobne akcje.
Pojawili się w miejscu, gdzie Maxowi udało się odkryć pewien bunkier i nastolatek uśmiechnął się do Smith, gdy ta odezwała się do niego po hiszpańsku. -Perfecto hermosa. - Przytaknął. Nie od dziś wiedział, że krukonka ma dar do języków, ale chyba nigdy wcześniej nie słyszał, by mówiła akurat w tym, który był tak bardzo bliski jego sercu.
Pozwolił żeby dziewczyna pierwsza przeszła przez właz, a następnie sam pojawił się w mrocznym wejściu, czując dziwny niepokój. Przymknął więc na chwilę oczy i uspokoił oddech, by zaraz potem wrócić do zwykłego, radosnego sposobu bycia, który obecnie mógł jednak dość mocno kontrastować z jego tragicznym wyglądem zewnętrznym.
-Siemka. Max. - Przywitał się z chłopakami krótkim skinięciem, po czym postawił na środku trzy butelki Ognistej. Ot, tradycyjny darek zapoznawczy od Solberga. -Mało wam duchów po szkole się pałęta? - Prychnął rozbawiony, rozwalając się na podłodze jak król na włościach. Taaaa, jeśli ktoś miał nosa do szemranych miejscówek, zdecydowanie był to Solberg.

______________________



 
I thought that I could walk away easily
But here I am, falling down on my knees
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Thomas Maguire

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 19
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 179
C. szczególne : mam bardzo dziewczęcą twarz, upierdliwą siostrę i włosy, których nie umiem ogarnąć
Dodatkowo : najbardziej kocha Ruby
Galeony : -40
  Liczba postów : 49
https://www.czarodzieje.org/t21412-thomas-maguire#693589
https://www.czarodzieje.org/t21422-poczta-thomasa#694418
https://www.czarodzieje.org/t21417-thomas-maguire#694123
Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty


PisanieNiesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty Re: Niesamowicie dobrze ukryty bunkier  Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 EmptyWto 21 Cze 2022 - 1:16;

pole: pole łyse pole 8
efekt: nieparzysta

Nigdy nie odmawiam, gdy ktoś mi proponuje wieczór z dobrą grą w roli głównej. Dlatego bez wahania zgadzam się na propozycję Augusta, który wplątał w to również Jess, a ona jakiegoś swojego kumpla. No i git, wiem, że wygraną mam w kieszeni. Nie zgadzałem się natomiast na włóczenie po jakichś szemranych miejscach, jednak jest już zbyt za późno, żeby narzekać, a po drugie wolę udawać chojraka niż potem słuchać, że powinienem w takim razie siedzieć w cukierni u pani Chambers. Oczywiście, że skończyło się tak, że jestem z Edgcumbem pośrodku niczego i nie bardzo wiemy co dalej. Jestem również niesamowicie bystry, więc po chwili odnalazłem coś, co przypominało z opisu wejście do bunkra. Mój ziomek potwierdza radośnie (jak na niego), że jestem wspaniały, zbija mi piątkę i bezpardonowo wrzuca mnie do środka, a potem pęta niewidzialnymi linami, przez co żołądek podskakuje mi do serca i omal nie rzygam na wejściu do naszego nowego pięknego przybytku. – Chłoszczyść – macham różdżką, ale niewiele to daje, a potem chichoczę na mój przedni dowcip. – Teraz czysto – kłaniam się nisko i patrzę powątpiewająco na świeczki. – Mogłeś powiedzieć wprost, że szykujesz Brooks super randkę i potrzebujesz pomocy, a nie zwabiasz mnie tu pod pozorem hazardu – rzucam kolejnym wspaniałym żartem, ale dzielnie rozkładam świeczki i je odpalam, tworząc imitację przytulnego klimatu. – Siema! – witam się z Jess i kiwam głową do jej towarzysza. – Tommy – przedstawiam się uprzejmie. – Odkąd August wyprowadził się do Hogsmeade to w Hogwarcie jest o wiele mniej ponuro – wskazuję na potwierdzenie moich słów na Krukona, od którego wręcz bije optymizm na kilometr. – Dobra, to czas wam spuścić łomot – oznajmiam, bo nie mogę się doczekać aż zaczniemy tę fascynującą partyjkę w therię, którą mam nadzieję, że przyjaciel już nam ładnie przygotował. Rozsiadamy się i sięgam po kości, chucham na szczęście, macham zamaszyście dłońmi i rzucam je na ziemię. Mój pionek ciśnie na pole numer osiem i zerkam z zaciekawieniem na cytat. – Aha – komentuję to filozoficzne pierdolenie i zauważam pod nogami jadowite tentakule. Wstaję w popłochu, ale jak zwykle los ze mnie drwi. Wypierdalam się na durną mordę i czuję ogromny ból w prawej ręce. – CO JEST DO CHUJA – jęczę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora Online


Augustine Edgcumbe

Student Ravenclaw
Rok Nauki : VIII
Wiek : 18
Czystość Krwi : 90%
Wzrost : 188
C. szczególne : zmieniający się kolor brwi | dresiki i bluzy z kapturem | okrągłe kolczyki w uszach | szkocki akcent
Dodatkowo : metmorfomag
Galeony : 86
  Liczba postów : 286
https://www.czarodzieje.org/t21305-augustine-edgcumbe#688941
https://www.czarodzieje.org/t21354-august#690461
https://www.czarodzieje.org/t21307-augustine-edgcumbe#688946
Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 QzgSDG8




Moderator




Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty


PisanieNiesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty Re: Niesamowicie dobrze ukryty bunkier  Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 EmptyWto 21 Cze 2022 - 11:48;

pole: 9
efekt: nieparzysta

Faktycznie wyszło tak, że posypali się jak domino ci znajomi, kiedy zaczepiali się nawzajem po kolei. Ale to w końcu ja i Tomasz staliśmy jak cioty na środku lasu rozglądając się za wejściem. Jak już mniej lub bardziej spektakularnie weszliśmy do środka, zaczynam rozkładać świeczki i grę.  I ogólnie olałbym pitolenie Tomka, ale nie mogę przemilczeć zaczepek takiego kalibru. - Czemu miałbym zabierać ją na randkę do bunkra? - mamroczę gburowato na taki durny pomysł, ale wtedy stwierdzam że zabrzmiało to dwuznacznie, jakbym planował znacznie lepsze rzeczy, a oczywiście wcale tak nie było, a nawet jeśli na pewno nie prosiłbym o radę Tomka. - Albo gdziekolwiek zapraszać Brooks na randki - dodaję pośpiesznie, walczę z metamorfomagią by nie być czerwony jak burak i zerkam na wejście gdzie zbierali się ludzie, obrzucam ich na przywitanie bardzo pogodnym (jak burzowa pogoda) spojrzeniem, żeby zbić ich z tropu gdyby jednak słyszeli pitolenie Tomka.
Kiedy gdzieś tam pada imię August - podnoszę rękę w stronę Maxa, machając ze znudzeniem na powitanie. Szczerze mówiąc kojarzę typa i dziwię się, że Jess ziomek to niesławny kolega co wyleciał ze  szkoły. Oczywiście moje imię pada one w kontekście kolejnego durnego żartu Tomasza, na który trzepię już go po głowie pudełkiem od naszej gierki. - Szukamy z Jess czegoś nowego do mieszkania, może też to przemyśl, to usuniemy z Hogwartu też trochę głupoty - mruczę do ziomka i rozglądam się po (moim zdaniem teraz przeuroczym) miejscu. Marszczę brwi na ich komentarze dotyczące moich super świeczek. - Zoe i Viní mi dali, mówili że to dobry pomysł - tłumaczę się dość zblazowany faktem, że nie mieli racji, a dałem się namówić przez przyjaciół.
Siadamy do gry; w międzyczasie jak Tomasz rzuca, ja polewam sobie i Jess whiskey. Spoglądam pytająco na Maxa kiedy trzymam butelkę w dłoni. - Nieletni biedacy nie piją - dodaję jeszcze w stronę Tomka, żeby się nie łudził, widać po nim że nie jest pełnoletni i tylko głupio udaje. Po chwili już zaczynami rozgrywkę, Tomka gryzie jakaś durna roślina, a ja nawet parskam bardzo krótkim śmiechem na ten widok. Jednak kto się śmieje ten się śmieje ostatni czy coś tam, bo po chwili moja tura. Rzucam kostką, idę do przodu i ląduję na jakiejś kolejnej zagadce.
- O co... o kurwa... - zaczynam ale w tym momencie nie wiem skąd w bunkrze wyskakuje jebany centaur. I zanim go odganiam, on strzela mi w nogę ja krzyczę głośno JA PIERDOLĘ i łapię się za nogę. - Kurwa mam to wyjąć? - pytam mam nadzieję, że trójki speców od uzdrawiania.

______________________

I Dont Smile Because My Life Is Perfect
Am i grumpy? I might be. But I think maybe sometimes it's misinterpreted.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Jessica Smith

Student Ravenclaw
Rok Nauki : IX
Wiek : 20
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 176cm
C. szczególne : Biały znak Zorzy łączący wewnętrzne kąciki oczu - zasłonięty złotymi okularami (tłumaczkami) | Brisingamen i amulet Ijda Sufiaan na szyi
Galeony : 17
  Liczba postów : 1434
https://www.czarodzieje.org/t18405-jessica-anneliese-smith#525187
https://www.czarodzieje.org/t18434-jess-smith
https://www.czarodzieje.org/t18435-jess-smith#525191
https://www.czarodzieje.org/t18433-jessica-smith#525176
https://www.czarodzieje.org/t19201-jessica-smith-dziennik
Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty


PisanieNiesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty Re: Niesamowicie dobrze ukryty bunkier  Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 EmptyWto 21 Cze 2022 - 21:26;

Pole: 6
Efekt: parzysta

Właściwie to - może wstyd się przyznać - ale Smith nigdy nie grała w therię. Cóż, prócz czarodziejskich szachów miała za sobą jeszcze jedynie grę w gargulki, a jak wiadomo to te dwie gry niewiele miały wspólnego z owianą niespecjalnie dobrą sławą therią. Zamiast jednak zająć się zastanawianiem czy to na pewno bezpieczne i czy cała ich czwórka wyjdzie z tego cało - jej krukoński umysł obrał zupełnie inne tory.
Mugole mają bardzo podobną grę. To znaczy... Nie mają gry jako takiej, bo wiadomo - magia. Ale nakręcono dwie części filmu Jumanji i tam też dzieją się dziwne rzeczy — podjęła się randomowych wyjaśnień swoich spostrzeżeń, zasiadając na elegancko wyczyszczonej przez Tommy'ego posadzce. — Ciekawa jestem czy ktoś po prostu podejrzał jakąś partię w therię i walnął scenariusz do filmu. Chociaż wtedy większość filmów łamałoby zasady tajności — plotła swoje hipotetyczne androny, przyjmując szklankę ognistej od Augusta - i kręcąc głową z (rozbawioną) dezaprobatą, gdy ten zabronił gładkolicemu Maguire'owi pić. Ledwo zamoczyła usta w alkoholu - rozgrywka się zaczęła i to niespecjalnie szczęśliwie.
Jadowita tentakula — zdiagnozowała pierwszą anomalię, która udziabała spanikowanego Thomasa. Czysta logika kazała jej sądzić, że to tylko gra - serce z kolei tłukło jej się w piersi na rzeczywistość wykreowaną przez planszę. I jęki Krukona. Nie przeszkadzało jej to jednak w rzuceniu dalszej części podręcznikowej wiedzy: — Kolczasta, mięsożerna roślina o trujących pnączach, jej jad może nawet prowadzić do śmierci. — W co jednak wątpiła. Inaczej nikt by w to nie grał. Prawda? Zapobiegawczo jednak dobyła różdżki i spaliła zielsko, nim to wzięłoby się za główne dania w formie czterech osób.
Ledwo wrócili do rozgrywki - do pomieszczenia DOSŁOWNIE ZNIKĄD wparował centaur z - do prdele - łukiem i postrzelił Augusta w nogę. Trybiki w głowie Jess autentycznie nie nadążały w przerabianiu rzeczywistości. Aż musiała wziąć porządnego łyka whisky.
Eeee... — zaczęła bardzo inteligentnie. Zwróciła szare spojrzenie na Solberga. — Max...? — Miała nadzieję, że chłopak wykaże się większym rozgarnięciem, bo jej na widok prawdziwej krwi zwyczajnie zrobiło się słabo i jedyne do czego była zdolna, to wychylenie reszty trunku w kubeczku i rzucenie kostkami. Jej pionek przeskoczył na szóste pole - i choć Smith chciała przeczytać tekst, który się przy tym pojawił, tak dziwny dźwięk jej w tym przeszkodził. Dziwny dźwięk nadlatującej chmary trzminorków.
Serio? — syknęła tylko, nim nie sięgnęła po różdżkę i głośnym Aerudio nie przegoniła owadów - prócz jednego, który zakręcił beczkę w powietrzu i wylądował na jej udzie. Konkretnie żądłem. Z niejakim obrzydzeniem strzepnęła z siebie zwłoczek trzminorka, z zaskoczeniem odkrywając, że nie czuje ni krztyny bólu.

// A tutaj macie Therię, żeby nie grzebać c:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora


Sponsored content

Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 QzgSDG8








Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty


PisanieNiesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty Re: Niesamowicie dobrze ukryty bunkier  Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Niesamowicie dobrze ukryty bunkier

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 8Strona 8 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Niesamowicie dobrze ukryty bunkier - Page 8 JHTDsR7 :: 
hogsmeade
 :: 
Okolice Hogsmeade
-