Czarodzieje
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.

Share
 

 Kamienny most

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Strona 8 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next
AutorWiadomość


Effie Fontaine
Effie Fontaine

Absolwent Gryffindoru
Wiek : 30
Czystość Krwi : 100%
Dodatkowo : pół wila
Galeony : 4381
  Liczba postów : 2482
http://czarodzieje.forumpolish.com/t24-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t253-effie-fontaine
http://czarodzieje.forumpolish.com/t7168-effie-fontaine#204310
http://czarodzieje.forumpolish.com/forum
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Administrator




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptySro Cze 19 2013, 18:05;

First topic message reminder :




Zewnętrzny most na pierwszy piętrze stanowi proste przejście między wielkimi schodami, a pierwszym piętrem skrzydła zachodniego. Ponadto miejsce to idealnie nadaje się na podziwianie okolicznych widoków i krótki odpoczynek między zajęciami.

Uwaga! Możesz rzucić kostką wyłącznie jeden raz! W każdym następnym wątku, który tu rozpoczniesz, kości oraz płynące z nich straty/korzyści już Ci nie przysługują!

Spoiler:
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość


Felix I. Berkeley
Felix I. Berkeley

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180 cm
Galeony : 335
  Liczba postów : 310
https://www.czarodzieje.org/t16799-felix-i-berkeley
https://www.czarodzieje.org/t22044-kaliope#721671
https://www.czarodzieje.org/t16800-felix-i-berkeley
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyNie Kwi 02 2023, 21:48;

Starałem się uważnie słuchać jej odpowiedzi, chociaż ten wiatr co chwile rzucający jej włosy na twarz skutecznie mnie rozpraszał. Powstrzymałem śmiech, nie chcąc urazić dziewczyny, której na pewno wesoło nie było. Zakończywszy swój rabunek w biały dzień, podniosłem się do góry, po paru sekundach również odczuwając furię wiatru. Zupełnie jakby kazał nam wracać do wnętrza zamku, zazdroszcząc nam oglądania widoków. - Jakieś specyficzne zaklęcia, czy tak ogólnie? - zapytałem zaciekawiony, przechylając głowę w bok. - Chętnie się podepnę, jeśli mogę. Moje zdolności wymagają mocnego odkurzenia. - zaklęcia od zawsze były moją kulą u nogi, ale ostatnimi czasy moja wiedza zbliżała się co raz bardziej do poziomu przedszkolaka. Chcąc nie chcąc musiałem nabyć większych zdolności machania kijem, jeśli chciałem zostać uzdrowicielem. Eliksirami i głaskaniem po głowie nie byłem w stanie wszystkiego załatwić. - Palcogryz? Żyje i ma się dobrze. Ostatnio mi rozwalił notatnik, który zostawiłem na widoku. Dobierał się też do poduszki, ale zdążyłem mu w tym przeszkodzić. - westchnąłem i przewróciłem oczami, bo na samą myśl o smoczym modelu podnosiło mi się ciśnienie. Mały skubaniec tak sobie mnie upodobał, że wziął sobie za swój życiowy cel zniszczenie wszystkiego, co mam. Czy była to kara losu za karykatury, zrobione przeze mnie i Harmony? - Idziesz w jakieś konkretne miejsce? Pytam, bo chyba będzie lepiej zejść z tego wygwizdowia. - zapytałem się, kiedy oberwałem w twarz kolejnym mocnym podmuchem wiatru.

@Valerie Lloyd
Powrót do góry Go down


Valerie Lloyd
Valerie Lloyd

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : blizna na łuku brwiowym
Galeony : 364
  Liczba postów : 488
https://www.czarodzieje.org/t22001-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22003-poczta-val
https://www.czarodzieje.org/t22002-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22007-valerie-llyod-dziennik
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyPon Kwi 03 2023, 10:32;

- Ach tak ogólnie. Czuję, że jeszcze trochę i będę w stanie rzucać jeszcze potężniejsze zaklęcia - odparła z dumą, wszak nie po to spędziła długie godziny na ćwiczeniach, by teraz się nie chwalić. Ucieszyła się, słysząc jego słowa. Towarzystwo było zawsze mile widziane! - Och, jasne, jeśli chcesz i masz odrobinę czasu - odrzekła, poprawiając raz jeszcze włosy.
Zaśmiała się, słysząc o przygodach Palcogryza. Może nie powinna, mogła mieć tylko nadzieję, że Felix się nie obrazi. Ale ten smoczek był taki słodki, a taki problematyczny. Trochę żałowała, że to nie ona go znalazła. Ale nie miałaby serca mu go odebrać.
- Jak dobrze, że istnieje reparo. Naprawdę nie wiem, co zrobiłabym czasem bez magii. Aż trudno uwierzyć, że przeżyłam bez niej jedenaście lat życia. To znaczy, tak jakby - zamyśliła się, a głowie przemknęły jej wspomnienia. Choć rzadko o tym mówiła, wyznała po chwili. - Wiesz, że mój ojciec myślał, że mnie opętało? Zawsze był bardzo wierzący. Żebyś zobaczył jego minę, gdy do naszego domu zamiast egzorcysty zjawiła się czarownica.
Przysłuchała się jego pytaniu. Ojej, czyżby on faktycznie chciał spędzić z nią nieco czasu? Uśmiechnęła się na tę myśl i założyła kosmyk włosów za ucho. Odruchowo przytuliła mocniej książki do piersi, zupełnie jakby bała się, że wypadną jej z rąk.
- Później chce iść na spacer, ale najpierw ćwiczenia. Możemy iść do zamku, może znajdzie się jakaś wolna sala. W sumie to nie chcę, żeby mnie przewiało. Nie mogę sobie teraz pozwolić na bycie chorą.

@Felix I. Berkeley
Powrót do góry Go down


Felix I. Berkeley
Felix I. Berkeley

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180 cm
Galeony : 335
  Liczba postów : 310
https://www.czarodzieje.org/t16799-felix-i-berkeley
https://www.czarodzieje.org/t22044-kaliope#721671
https://www.czarodzieje.org/t16800-felix-i-berkeley
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyPon Kwi 03 2023, 21:24;

Słysząc dumę w jej głosie nie mogłem się nie uśmiechnąć. Ta determinacja była niemalże zaraźliwa, szczególnie z ust tak młodej osoby. Sięgnąłem pamięcią do czasów, kiedy byłem w jej wieku. Wierzyłem wtedy, że świat stoi przede mną otworem i mogę robić wszystko, na co mam ochotę. Dwa lata później dość brutalnie się przekonałem, że wcale tak nie jest. Całe uniwersum miało cie daleko w poważaniu, chcąc wycisnąć z ciebie wszystko, nie dając nic w zamian. Sprawiedliwość istniała jedynie wtedy, gdy była ona na korzyść tych u góry. Łatwiej było zgnoić człowieka i mu nie zapłacić za "brak kwalifikacji", niż przyznać, że jego robota wnosi wkład do całości. Przecież osób poszukujących pracy było na pęczki.
Chrząknąłem, słysząc o opętaniu. Jakoś nie było mi w to trudno uwierzyć, biorąc pod uwagę stosunek mugoli do magii. Wszystko, co było nam obce i nieznane, traktowaliśmy z niepewnością  i jako działanie zła. Potrzeba egzorcyzmowania dziecka, które w gniewie zniszczyło lustro, lub rozbiło szyby w oknach? Dla jej ojca musiało brzmieć to logicznie. Przynajmniej wiedziała, że dbał o nią na tyle, by się przejmować. - Wierze, że nie miał nic złego na myśli. - Oznajmiłem jeszcze słownie, stwierdzając, że wypada jakoś na to odpowiedzieć. - Tego typu sytuacje są powodem, dla którego nie chce się zajmować ludźmi. Każdy ma swoje poglądy i uważa, że to jego są tymi najbardziej słusznymi. - Dodałem po chwili, zerkając na falujące drzewa w oddali.
- No to chodźmy. - wskazałem ręką w kierunku wejścia do zamku, ruszając do przodu. Sądząc po jej kurczowym dociskaniu książek do siebie, była dość mocno przejęta tą sytuacją. Nie wiedziałem jedynie w którą stronę.

@Valerie Lloyd
Powrót do góry Go down


Valerie Lloyd
Valerie Lloyd

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : blizna na łuku brwiowym
Galeony : 364
  Liczba postów : 488
https://www.czarodzieje.org/t22001-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22003-poczta-val
https://www.czarodzieje.org/t22002-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22007-valerie-llyod-dziennik
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyCzw Kwi 06 2023, 13:13;

Nie miał nic złego na myśli. Ta, jasne, mhm.
Felix nie miał prawa wiedzieć, że jej ojciec ją zostawił. Że porzucił rodzinny dom w Kornwalii, by wyruszyć do Londynu i zniknąć. Że złamał serce jej i jej matce. Że od lat nie wiedziała, co tak właściwie się z nim dzieje. Gdy to wszystko jej się przypomniało, na własne życzenie bowiem to przecież ona przywołała ten temat, poczuła się nieco gorzej.
- Tak, masz rację. Ludzie są do dupy - odpowiedziała mu lakonicznie, nie czując się na siłach, by rozwijać ten temat. Każdy z nas ma swój własny punkt widzenia i nie potrafi zrozumieć tego co obce, inne albo trudne do wytłumaczenia.
Zgodnie z jego sugestią, zmierzała powoli w kierunku zamku. Nie wiedziała co prawda, gdzie ostatecznie zwrócą swoje kroki, ale coś się na pewno znajdzie. Przecież w Hogwarcie było mnóstwo pustych sal, gdzie można było poćwiczyć machanie różdżką. Bardzo schelbiało jej, że Felix wyraził chęć, aby jej w tym towarzyszyć.
Szła przez chwilę w ciszy, obserwując piękne widoki rozpościerające się z mostu. Co prawda wiatr nie ustąpił, ale musiała przyznać, że jest na co patrzeć.
- Co będziesz chciał dokładnie poćwiczyć? - zagadała, odgarniając po raz kolejny włosy z twarzy. - Nie muszą to być zaklęcia, może uzdrawianie albo transmutacja? Co tam przewidzieli dla ciebie w sylabusie?

@Felix I. Berkeley
Powrót do góry Go down


Felix I. Berkeley
Felix I. Berkeley

Student Ravenclaw
Rok Nauki : I studencki
Wiek : 23
Czystość Krwi : 25%
Wzrost : 180 cm
Galeony : 335
  Liczba postów : 310
https://www.czarodzieje.org/t16799-felix-i-berkeley
https://www.czarodzieje.org/t22044-kaliope#721671
https://www.czarodzieje.org/t16800-felix-i-berkeley
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyCzw Kwi 06 2023, 23:16;

Moja nieświadomość co do sytuacji rodzinnej Valerie wciąż została na tym samym poziomie, skoro dziewczyna nie postanowiła mnie sprostować. Zauważyłem lekką zmianę w jej reakcji po wypowiedzianych słowach, ale jakoś nie przywiązałem do niej dużej wagi. Mogła równie dobrze się nieco skrzywić na sam fakt, że przypomniała sobie, że została uznana za opętaną. Ciekawy byłem, jak by jej ojciec zareagował, gdyby się dowiedział o szkole pełnej takich "dziwolągów". Ba, całej społeczności. - Tak, i tego się trzymajmy. - Skinąłem głową, nie do końca świadomy, że nasze wyobrażenia tego samego zdania były od siebie odmienne.
Kierując się w stronę zamku, również obserwowałem okolicę, przy okazji zerkając pod kamienną ścianę, w poszukiwaniu kolejnych skarbów. Szansa na znalezienie czegoś więcej była znikomie niska, ale skoro już mi się raz dziś udało, to byłbym głupi, olewając teraz temat. Skoro i tak już tu byłem, to dlaczego nie? - Osobiście zależy mi najbardziej na zaklęciach typowo użytkowych i leczniczych. - odparłem, zerkając na puchonkę. Uniosłem brew, chcąc jej dać do zrozumienia, że nie musi się dostosowywać pode mnie. - A Ty? Jakich się dzisiaj uczyłaś? Może chciałabyś je powtórzyć praktycznie? - wykonałem kontr pytanie, chcąc ją zmusić do częściowego przejęcia inicjatywy. Póki co to robiliśmy wszystko, co zaproponowałem ja, a nie należałem do osób, które wychodzą przed szereg czy dyrygują, co inni mają robić.

@Valerie Lloyd
Powrót do góry Go down


Elaine Morieu
Elaine Morieu

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : fioletowe paznokcie, charakterystyczny zapach perfumy(mieszanka cytryny, mandarynki, konwalii, jaśminu i drzewa sandałowego)
Galeony : 35
  Liczba postów : 566
https://www.czarodzieje.org/t22452-elaine-morieu#743747
https://www.czarodzieje.org/t22456-krakers#743891
https://www.czarodzieje.org/t22451-elaine-morieu#743694
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyNie Paź 15 2023, 11:54;

Kostka: 3(3)

Przemieszczając się pomiędzy skrzydłem zachodni, a częścią główną zamku, bardzo często korzystałam z mostu. Był to najprostszy sposób, którego jedynym minusem była potrzeba wyjścia na zewnątrz. Potrafił wiać tutaj bardzo silny wiatr, skupiony na dość wąskiej przestrzeni pomiędzy murami, bez żadnej strefy buforowej, która by go nieco powstrzymywała. Szczególnie w trakcie zimy czy późnej jesieni, w połączeniu z panującym zimnej, można go było porównać do uczucia, jakie wywołuje duch, który przelatuje przez nasze ciało.
Początek jesieni był nieco bardziej miły pod tym względem, co pozwalało na odrobinę relaksu przy blankach, z możliwością obserwowania kreującego się poniżej krajobrazu. Okolica była piękna, wręcz wyciągnięta z bajki. Przypominały mi się wszelkiego rodzaju baśnie opowiadane przez rodziców, kiedy byłam mniejsza. Czyste powietrze, cisza, panujący ład i porządek, nawet pomimo nie tak dawnych problemów ze smokami. Westchnęłam cicho, pochylając się nieco niżej, aby poobserwować teren pod mostem. Nie było tam nic nadzwyczajnego, głównie skały i kamienna konstrukcja, jednak byłam nauczona szukania rzeczy tam, gdzie większość ludzi by nie zaglądnęła.

@Marcella Hudson
Powrót do góry Go down


Marcella Hudson
Marcella Hudson

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.67 m
C. szczególne : piegi na całej twarzy, gęste brwi, rumiane policzki i pomalowane usta
Dodatkowo : wężoustość
Galeony : 453
  Liczba postów : 375
https://www.czarodzieje.org/t22455-marcella-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22458-poczta-panienki-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22454-marcella-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22684-marcella-hudson-dziennik#7597
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyPon Paź 16 2023, 11:48;

Kostka: 1

Kamienny Most jest jak droga przez portal, który pozwala dostać się do innego skrzydła zamku. Czasami to droga na skróty, a czasami niekoniecznie. Bywa chwilowym relaksem, aby złapać promienie słońca w ciepłe lato, zachwycić się widokiem w barwną jesień, a w zimę przygodą, a nawet walką o życie, kiedy wiatr chce napaść na uczniów i ich porwać.
Jeszcze jest ciepło, ale Marcella za nim uda się na drugą stronę, wygląda za przejście czy aby na pewno dzisiaj ją nic nie zaskoczy. Nie może mieć pełnej gwarancji, ale podejmuje to ryzyko, idąc ze stosem książek dotyczącym Quidditcha. Grunt to dobre przygotowanie, w końcu zamierza przystąpić do drużyny. Zdobycie wiedzy też jest bardzo ważne. Chociaż tu potrzeba talentu, jednak lubi wszystko wiedzieć.
Wydaje jej się, że stawia każdy krok odpowiednio, nie narażając się na okrutność kamiennego mostu. Niestety prawa stopa ląduje w nieodpowiednie miejsce, wyginając się jakoś tak niefortunnie. Książki lecą we wszystkie strony, jeden z podręczników pod tytułem "Latanie na miotle" wędruje bliżej Elaine, a krukonka upada, łapiąc się za nogę.
- Oj... - Wyrywa się jej, a potem następuje cisza tłumiona szlochem. Chociaż twarda z niej dziewczyna to po jej policzkach lecą łzy. Sięga po różdżkę, starając się przypomnieć odpowiednie zaklęcie, ale boli bardzo.
Powrót do góry Go down


Elaine Morieu
Elaine Morieu

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : fioletowe paznokcie, charakterystyczny zapach perfumy(mieszanka cytryny, mandarynki, konwalii, jaśminu i drzewa sandałowego)
Galeony : 35
  Liczba postów : 566
https://www.czarodzieje.org/t22452-elaine-morieu#743747
https://www.czarodzieje.org/t22456-krakers#743891
https://www.czarodzieje.org/t22451-elaine-morieu#743694
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyPon Paź 16 2023, 16:25;

Obserwacja terenu rozluźniła mnie na tyle, aby mogłam na chwilę wyciszyć umysł, rozpędzony myślami daleko do przodu. Przymknęłam oczy, uśmiechając się lekko do wiatru, który postanowił częstować mnie lekkimi podmuchami. Robił to naprawdę subtelnie, wręcz niespotykanie do tego miejsca, niczym osoba głaszcząca ciebie po policzku. Ten moment mógł trwać i trwać, gdyby nie mały problem. Najpierw moje uszy wychwyciły odgłos odbijających o kamień książek, które musiały stanowić mała kolumnę. Następnie jedna z nich stuknęła mnie w nogę, oznajmiając kolejnym zmysłem, że nie jest to jedynie wyimaginowane zdarzenie. Podniosłam się do pozycji wyprostowanej i obrocilam głowę w kierunku hałasu. Dostrzegając leżąca dziewczynę, trzymająca się za kostkę, momentalnie zapaliła się we mnie lampka opiekuńczości. Podbiegłam do niej, omijając porozrzucane tomiska i przyklęknełam na jednym kolanie.
- Hej, jesteś cała? - rzuciłam mądrze, bo przecież szloch i trzymanie się za kostkę na nic nie wskazywał. Sięgnęłam po różdżkę, przybliżając ja do bolącego miejsca. - Pozwól, pomogę. - powiedziałam, i nie czekając na zgodę, rzuciłam najpierw duritio, aby znieczulić nogę, później locus, żeby nastawić ewentualnie podłamane kości śródstopia, oraz najważniejsze episkey, mające na celu wyleczyć uszkodzony staw skokowy. - No, powinno być lepiej. - uśmiechnęłam się do krukonki, równocześnie kładąc prawą rękę na jej lewym ramieniu.

@Marcella Hudson
Powrót do góry Go down


Marcella Hudson
Marcella Hudson

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.67 m
C. szczególne : piegi na całej twarzy, gęste brwi, rumiane policzki i pomalowane usta
Dodatkowo : wężoustość
Galeony : 453
  Liczba postów : 375
https://www.czarodzieje.org/t22455-marcella-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22458-poczta-panienki-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22454-marcella-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22684-marcella-hudson-dziennik#7597
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyPią Paź 20 2023, 17:09;

Myśli krążą chaotycznie po głowie. Ból nie znika, ciągle jest, wije się, promieniuje, a Marcella wie jedno ciężko przyzwyczaić się do magii, która leczy tak szybko, jak machnięcie różdżką. W jej ruchach nie ma histerii, tylko stłumiony szloch i łzy. Słone krople lecą po jej policzkach. Nigdy nie miała w sobie wytrzymałości na ból, jednak wie, co należy w takiej sytuacji zrobić, lecz cierpienie nie pozwala jej na śmiały ruch, podobnie było na lekcji u profesora Josha, po prostu zemdlała. Za nim zdąży się rozejrzeć za kimś, krzyknąć słowo pomocy. Ona już tu jest. Klęczy przy Marcelli. Zna ją z lekcji, a właściwe kojarzy tę twarz pochodzącą ze wschodu, azjatyckie rysy, wychowanka Helgi Hufflepuff, bardzo dobra z eliksirów. Nic więcej nie wie na jej temat. Właściwie nie miały okazji się bliżej poznać, aż do dziś.
- Nie, coś zrobiłam sobie w kostkę. - Kilka łez na nowo zdobi jej policzek, ale ociera je smutna, zmartwiona i cierpiąca.- Pozwalam. - Różowe usteczka lekko drżą, aby za chwile ułożyć się w ulgę, kiedy pada zaklęcie znieczulające. Hudson obserwuje uważnie dziewczynę, która tak sprawnie posługuje się zaklęciami z dziedziny magii leczniczej.
- Już nie boli, dziękuję. - Bada kostkę ręką, upewniając się, czy może wstać.- Jesteś aniołem, który pomaga wędrującym przez ten most? - Pyta, wpatrując się w ciemnobrązowe oczy dziewczyny. Po chwili ręka Marcelli wędruje do dłoni puchonki, którą ta położyła na jej lewym ramieniu. - Pomożesz mi wstać? - Może to zrobić sama, ale pewnie warto jeszcze sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.

Powrót do góry Go down


Elaine Morieu
Elaine Morieu

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : fioletowe paznokcie, charakterystyczny zapach perfumy(mieszanka cytryny, mandarynki, konwalii, jaśminu i drzewa sandałowego)
Galeony : 35
  Liczba postów : 566
https://www.czarodzieje.org/t22452-elaine-morieu#743747
https://www.czarodzieje.org/t22456-krakers#743891
https://www.czarodzieje.org/t22451-elaine-morieu#743694
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptySob Paź 21 2023, 00:35;

Moja mała misja ratunkowa zakończyła się sukcesem - pacjentka o dziwo przeżyła. Słysząc pytanie, pokręciłam przecząco głową, powstrzymując się przed śmiechem. Moje usta zadrżały, a uśmiech na chwilę się nieco poszerzył. - Oh, do anielicy to bym siebie nie porównywała. Skrzydła to miałam tylko raz. - wspomniałam zajęcia z działalności artystycznej, na których Tercjusz przemienił mój wygląd na wróżkowy. - No pewnie. - rzuciłam w odpowiedzi, wstając i ciągnąc do góry dziewczynę. Przytrzymałam ją, aby mogła w miarę bezpiecznie sprawdzić, czy jest w stanie obciążyć zranioną nogę. Jeśli wszystko było w porządku, to poluzowałam chwyt, a następnie do zwolniłam, opuszczając ręce. Zerknęłam na porozrzucane książki, po czym się schyliłam i zaczęłam je zbierać. - Quidditch, co? - rzuciłam, dostrzegając tytuły tomisk. - Masz zamiar grać w drużynie? - zapytałam, obdarzając krukonkę chwilowym spojrzeniem, po czym wracając do wykonywanego zadania.

@Marcella Hudson
Powrót do góry Go down


Marcella Hudson
Marcella Hudson

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.67 m
C. szczególne : piegi na całej twarzy, gęste brwi, rumiane policzki i pomalowane usta
Dodatkowo : wężoustość
Galeony : 453
  Liczba postów : 375
https://www.czarodzieje.org/t22455-marcella-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22458-poczta-panienki-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22454-marcella-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22684-marcella-hudson-dziennik#7597
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyPią Paź 27 2023, 15:04;

Nie może uwierzyć, że ta słodka azjateczka niższa tylko o dwa centymetry od Hudson nie jest aniołem. Ma bardzo ładną twarz taką niebiańską.
- Pewnie były piękne. - Gdzieś spojrzenie Marcelli wędruje w głąb wyobraźni, tworząc skrzydła godne Elaine Morieu.
Wstają razem, pomocy nigdy za wiele, kiedy skręcisz sobie kostkę, chociaż świat magii zna na to szybkie rozwiązania, jednak trzeba sprawdzić, czy wszystko jest dobrze. Krukona nie wątpi w umiejętności rówieśniczki, a wręcz przeciwnie może powinny umówić się na wspólną naukę. Stojąc w miejscu, Marcella sprawdza nogę, najpierw ją stawia na podłożu, które po trochu przyczyniło się do jej wypadku. Opiera ciężar ciała o stopę, sprawdzając, czy coś tam jej nie pęknie. Obserwuje puchonke, jak ta zabiera się za jej porozrzucane książki i notatki. Macha lekko nogą, robiąc kolejne testy, a następnie schyla się po swoje rzeczy.
- Tak. Lubisz Quidditch? Też grasz? Ja chyba najpierw powinnam podszkolić się z uzdrawiania. Ostatnio jak połamałam się na lekcji u Walsha, to nie umiałam się poskładać. Niektórzy to i nawet złamanie sobie zaleczą. - Magia magią, ale i tak boli. Krukonka nie wspomniała o tym, że właściwe nie mogła sobie pomóc zaklęciem, bo straciła przytomność w locie.
- Jesteś dobra w te rzeczy. - Porusza kostką u nogi, pokazując puchonce, że wszystko działa, jak należy.
Powrót do góry Go down


Elaine Morieu
Elaine Morieu

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : fioletowe paznokcie, charakterystyczny zapach perfumy(mieszanka cytryny, mandarynki, konwalii, jaśminu i drzewa sandałowego)
Galeony : 35
  Liczba postów : 566
https://www.czarodzieje.org/t22452-elaine-morieu#743747
https://www.czarodzieje.org/t22456-krakers#743891
https://www.czarodzieje.org/t22451-elaine-morieu#743694
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyNie Paź 29 2023, 15:01;

Przytaknęłam głową, do tej pory nie mogąc nachwalić się z pracy Tercjusza. Nie miałam bladego pojęcia jak wpadł na ten pomysł, ani dlaczego były to akurat skrzydła, jednak całość, nawet na nieco niedokładny zdjęciu, wyglądało po prostu magicznie. - Były, i bardzo żałuję, że nie mogę ich mieć na stałe. - przyznałam, bo i faktycznie zadziwiająco do mnie pasowały. Może i ostatecznie byłam anielicą, tylko o tym nie wiedziałam? Kto go tam wie, skoro po jedenastu latach się dowiedziałam, że jestem czarownicą, to za kolejne parę lat może wyjdzie na światło dzienne coś jeszcze?
Po tym, jak pozbierałam wszystkie tomiska, wróciłam do krukonki, przyciskając pokaźną kolumnę do swojej klatki persiowej. - Tak, na początku roku dołączyłam do drużyny. - powiedziałam, bo i nie było sensu, aby się z tym ukrywać. I tak prędzej czy później Marcella by się o tym dowiedziała. - Mówisz o tej lekcji, co większość uczniów była poobijana i połamana? - tak, mój tyłek dość dobrze pamiętał tłuczkowego buziaka, a ja miałam w pamięci nokaut tuż po starcie wyścigu w późniejszej części lekcji. - Ja wyszłam z niej stosunkowo w jednym kawałku, ale faktycznie, sporo ludzi było zdanych na zdolności lecznicze profesora. - sama jakimś orłem z uzdrawiania nie byłam, ale takie podstawowe zaklęcia, które przydają się do leczenia urazów wynikających z treningów, to powinien znać każdy. - Dziękuje, staram się. - uśmiechnęłam się, słysząc pochwałę od krukonki. Cieszyłam się, że byłam w stanie pomóc tej biednej dziewczynie. Zapewne z tego powodu tiara przydzieliła mnie nie do krukonów, tylko do pucholandii. - Jakbyś chciała, to możemy pouczyć się razem. - zaproponowałam, uważając, że ten typ magii lepiej ćwiczyć na kimś, a nie na sobie.

@Marcella Hudson
Powrót do góry Go down


Marcella Hudson
Marcella Hudson

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.67 m
C. szczególne : piegi na całej twarzy, gęste brwi, rumiane policzki i pomalowane usta
Dodatkowo : wężoustość
Galeony : 453
  Liczba postów : 375
https://www.czarodzieje.org/t22455-marcella-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22458-poczta-panienki-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22454-marcella-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22684-marcella-hudson-dziennik#7597
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyNie Paź 29 2023, 16:32;

Trzyma notatnik i kilka kartek, które wyleciały z tomisk, kiedy tak upadła niezdarnie. Sporządzała zapiski, mając nadzieje, że przygotowanie teoretyczne do Quidditcha ma jakiś sens. Lubi latać, ale nie spodziewałaby się, że zapragnie dołączyć do drużyny, mimo że powiedziała kategoryczne nie i to takiemu jednemu Baxterowi. Nie mogła jednak odmówić zastanowienia się pani kapitan, która po treningu wręcz zachęcała Marcelle do wstąpienia do drużyny. Tak więc przygotowywała się tak, jak prawdziwa krukona potrafiła najlepiej, siedząc nad książkami. Ale to nie prawda, że Sasia ją namówiła. Bo dopiero po meczu charytatywnym, w którym oczywiście jej drużyna przegrała, Hudson postanowiła, że zostanie jedną z nich — dziewczyną na miotle. Najbardziej to jednak przekonało ją wygranie na loterii dla biednych zwierzaków dużo galeonów, za to normalnie mogła sobie kupić pewnie jakąś fajną miotłę. No, ale jeszcze nie patrzyła, bo się po prostu na tym nie znała. Dużo rzeczy musi ogarnąć, a teraz dziwnym trafem na jej drodze pojawił się anioł. Taki rzeczywisty, co z tego, że już nie ma skrzydeł, prawdziwego wysłannika niebios nie poznaje się po skrzydłach, a czynach.
- Może jak zrobisz dużo, dużo bardzo dobrych uczynków to je odzyskasz. Dobry Bóg patrzy tam z nieba. - Wskazuje palcem do góry, chcąc pokazać Elaine, gdzie on jest. - Tak mówi moja babcia. - Uśmiecha się, opierając o murek, sprawdzając, czy wiatr nie ukradł jej notatek, ale chyba są wszystkie.
- Ale fajnie pewnie zmierzymy się w najbliższym meczu. Oczywiście jak to ogarnę. - Kiwa głową na swoje książki, które trzyma puchonka.
- Tak to ta lekcja. Ja niewiele pamiętam, tylko że dostałam trzy razy albo pięć, szybko mi się ciemno zrobiło przed oczami. - Mówi z przejęciem, nagle przypominając sobie coś ważnego. - No właśnie... Locki po uzdrawianiu Walsha wyglądał niewyraźnie, coś mu strzykało. Za to mi się wydaje, że profesor na magii leczniczej się zna, mnie dobrze poskładał. - Przekłada notes do jednej ręki, aby pokazać, że ta, co była złamana, świetnie się zgina w łokciu i nawet palce są jakieś takie w lepszym stanie u dłoni.
- O bardzo chętnie! - Wspólnej nauki nigdy za wiele, jeszcze jak druga osoba znała się na rzeczy lepiej niż krukonka to po prostu skarb.
Nagły jesienny podmuch powietrza uderza w nich, a Marcella zdaje sobie sprawę, że słabo trzymała kartki.
- O nie! - Wyciąga różdżkę, aby magiczne zatrzymać swoje zapiski, bo jeśli straci swoją ciężką pracę, przyjdzie jej ponownie siedzieć nad tym samym, nie żeby nie chciała powtórzyć materiału, ale jeszcze tyle ma do roboty! Praca domowa z OPCM sama się nie napisze!

Powrót do góry Go down


Elaine Morieu
Elaine Morieu

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : fioletowe paznokcie, charakterystyczny zapach perfumy(mieszanka cytryny, mandarynki, konwalii, jaśminu i drzewa sandałowego)
Galeony : 35
  Liczba postów : 566
https://www.czarodzieje.org/t22452-elaine-morieu#743747
https://www.czarodzieje.org/t22456-krakers#743891
https://www.czarodzieje.org/t22451-elaine-morieu#743694
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyNie Paź 29 2023, 18:32;

Słysząc nawiązanie do pana Boga, jakoś nie mogłam uwierzyć, że powiedziała to czarownica. Może pochodziła z mugolskiej rodziny, tak jak ja? Moi rodzice należeli do kościoła anglikańskiego, także temat był mi dobrze znany. Za dzieciaka chodziłam z nimi na każdą niedzielną mszę. Teraz...no, jakoś nie miałam gdzie. - Zatem będę się starała, aby faktycznie tak się stało. - odwzajemniłam uśmiech, zerkając na moment do góry. Może ta cała magia była darem od Niego? Jak wytłumaczyć to, że dziewczyna pochodząca z mugolskiej rodziny posiada takie zdolności? Skąd w ogóle wzięła się ta cała magia? Legendarni rycerze Okrągłego Stołu i Merlin istnieli naprawdę - czy to oznacza, że święty Graal, kielich Pana Jezusa, również?
Przytaknęłam głową, poprawiając chwyt na książkach. - Myślę, że dasz radę. Wiedzę teoretyczną będziesz mieć w małym palcu. - widziałam, że Marcella ma podobne podejście jak Leroy - on również chyba pozjadał te wszystkie książki, a potem sypał we mnie określeniami, licząc na to, że od razu załapię, o co chodzi. Szczególnie w przypadku nazw formacji, których z Jinem nie ćwiczyliśmy. Cóż to było za szalone spotkanie. - Wiesz, ja wcale nie uważam, że są złe, bo wszyscy zostali poskładani. Bardziej myślałam o tym, że jako uczniowie powinniśmy posiadać wiedzę, by zrobić to sami. - doprecyzowałam, bo nie byłam pewna, czy zostałam dobrze zrozumiana.
Miałam już powiedzieć, że się cieszę i nie mogę doczekać, kiedy zaczniemy, ale wtedy też Marcelkowe kartki postanowiły uzyskać wolność. - Oj. - rzuciłam zamiast pięknego zdania, nie mogąc za dużo zrobić, bo wciąż trzymałam kolumnę książek. Miałam nadzieję, że krukonka poradzi sobie z tym małym papierowym problemem.

@Marcella Hudson
Powrót do góry Go down


Marcella Hudson
Marcella Hudson

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.67 m
C. szczególne : piegi na całej twarzy, gęste brwi, rumiane policzki i pomalowane usta
Dodatkowo : wężoustość
Galeony : 453
  Liczba postów : 375
https://www.czarodzieje.org/t22455-marcella-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22458-poczta-panienki-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22454-marcella-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22684-marcella-hudson-dziennik#7597
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyNie Paź 29 2023, 19:27;

Dobrze jest w coś wierzyć. To nie tak, że rodzinna Marcelli jest bardzo, bardzo wierząca, raczej interpretowali miłość boską na swoją korzyść, gdyby nie otwartość Hudsonów bycie czarownicą mogłoby okazać się ogromnym szokiem, a nawet wykluczeniem z rodziny — dla innych z pewnością tak, ale Marcy od zawsze kochano i zapewne uważano, że jej magia to dar od niebios. Oczywiście początki były trudne, a dziewczyna wystawiała swojego tatę i dziadków na kolejną próbę, a zwłaszcza wtedy kiedy okazało się, że jest wężousta i ten dar wcale nie jest taki normalny w świecie magicznym. Nie znała matki, no cóż, mogła się wszystkiego spodziewać.
Podejście puchonki dla krukonki jest bardzo miłe, pomocna dziewczyna, taka starająca się, proponująca wspólną naukę, aż dziwne, że dziewczyny nie poznały się wcześniej. Przyjemne jest poznawać takie fajne osoby.
- Dziękuję, jesteś bardzo miła.- Odpowiada, słodkim głosikiem, uśmiechając się do Elaine. Słucha uważnie jej słów. Ona też nie śmiałaby myśleć o profesorze Walshu w taki zły sposób, że się nie nadaje do składania połamanych dzieci, które najpierw sam pokiereszował za pomocą swoich tłuczków.
- Masz rację. - Przytakuje na jej święte słowa, które powinny zostać zapisane w jakiejś ważnej księdze, a najlepiej na hogwarckiej tablicy ogłoszeń, tak aby wszyscy wbili sobie to do głowy. Dziwne, że dziewczyna, która stoi przed nią, nie jest wychowanką Roweny Ravenclaw, mądrości z tych jej ust są wypowiadane z taką lekkością!
Oczywiście, że sobie poradziła. Kilka sprawnych ruchów różdżką, wyćwiczony nadgarstek od rzucania zaklęć na tych Voralbergowskich lekcjach, a strony wracają do niej.
- Oh udało się, troszkę się wystraszyłam. - Trzyma już bezpiecznie notatki, na nowo kierując twarzyczkę w stronę Azjatki.- To jak kiedy się możemy umówić na wspólną naukę? - Uśmiecha się do Morieu, z lekko rumianą twarzą, bo tak już ma, ale to może i ten wiatr się do tego przyczynił.
Powrót do góry Go down


Elaine Morieu
Elaine Morieu

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 165 cm
C. szczególne : fioletowe paznokcie, charakterystyczny zapach perfumy(mieszanka cytryny, mandarynki, konwalii, jaśminu i drzewa sandałowego)
Galeony : 35
  Liczba postów : 566
https://www.czarodzieje.org/t22452-elaine-morieu#743747
https://www.czarodzieje.org/t22456-krakers#743891
https://www.czarodzieje.org/t22451-elaine-morieu#743694
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyNie Paź 29 2023, 20:54;

Machnęłam ręką, słysząc kolejny komplement skierowany w moją stronę. Lubiłam pomagać, sprawiało mi to ogromną przyjemność, jeśli mogłam wywołać u kogoś uśmiech na twarzy. Widok smutnych lub pokrzywdzonych ludzi budził we mnie matczyny zew - po prostu nie mogłam przejść obok i nic nie zrobić. - Przyjemność po mojej stronie. - odparłam, po czym przeniosłam wzrok z dziewczyny na teren poza zamkiem. Piękny las i góry, rozpościerające się na horyzoncie. Było tutaj tak pięknie...gdyby nie fakt, że byłam zawalona toną esejów na zadanie domowe, to mogłabym się czuć jak w bajce.
Cieszyłam się z naszej zgodności w kontekście wiedzy uzdrowicielskiej. Już od jakiegoś czasu uważałam, że nazbyt się uprzykrzamy szkolnej pielęgniarce i profesorowi Williamsowi. Czy to zaklęcie, czy głupi eliksir pieprzowy, nie było to nic, co wykraczałoby poza zdolności przeciętnego ucznia. Trzeba było tylko ruszyć tyłek i chcieć. Z tym niestety było już gorzej. - A słuchaj, możemy i dziś wieczorem. - odpowiedziałam, oddając książki właścicielce, kiedy ta opanowała swój mały pojedynek z wiatrem. - Albo w sobotę czy niedzielę. Jestem dość elastyczna. - wzruszyłam ramionami, faktycznie nie mając problemu, aby się dostosować pod kogoś. Pomimo tylu wszystkich obowiązków, wciąż miałam stosunkowo dużo czasu dla siebie.

@Marcella Hudson

+
Powrót do góry Go down


Marcella Hudson
Marcella Hudson

Uczeń Ravenclaw
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 50%
Wzrost : 1.67 m
C. szczególne : piegi na całej twarzy, gęste brwi, rumiane policzki i pomalowane usta
Dodatkowo : wężoustość
Galeony : 453
  Liczba postów : 375
https://www.czarodzieje.org/t22455-marcella-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22458-poczta-panienki-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22454-marcella-hudson
https://www.czarodzieje.org/t22684-marcella-hudson-dziennik#7597
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyPon Paź 30 2023, 14:01;

Nic dziwnego, że los, a może Bóg postawił na drodze Marcelli taką dobrą osobę, jaką jest Elaine Morieu. Dużo dobra jest na świecie, Hudson w to nie wątpi. Zawsze wierzyła w anioły, ale nie tylko jako istoty duchowe, ale też ziemskie. Może właśnie puchonka jest takim wcieleniem anioła? Mogła przecież też o tym nie wiedzieć, a po prostu jej serce podpowiadało jej jak postępować.
Gdzieś w marcelinkowej głowie rodzi się myśl, że zostaną najlepszymi przyjaciółkami.
Ekspertką z uzdrawiania Marcella nigdy nie była, ale podstawy każdy powinien znać, zwłaszcza będąc w siódmej klasie. Chociaż puchonka ma racje to jednak krukonka lubi korzystać z pomocy innych. Wpaść do pielęgniarki na pogaduchy, popijając eliksir pieprzowy czy skorzystać z pomocnej dłoni jakiegoś przystojnego nauczyciela.
- O bardzo fajnie... - Urywa na moment swoją wypowiedź, odbierając książki od Morieu, aby zastanowić się, kiedy może poświęcić czas na naukę z Elaine, właściwe to jak do wieczora ogarnie prace domowe, zapiski Quidditcha to nawet i dzisiaj. - Dobrze to jesteśmy umówione na wieczór, jakby coś się zmieniło dam Ci znać, ale myślę, że na spokojnie się wyrobie. - Jak na krukone przystało Marcella może i poświęcała większość czasu na naukę, ale jej zdolności, a nawet zorganizowanie powoduje, że również może pochwalić się elastycznością.
Ruszają przez kamienny most razem, plotkując sobie jeszcze o babskich sprawach, a najlepiej ciekawych rzeczach dotyczących magii leczniczej. Potem rozchodzą się w jakimś momencie, żegnając się, ale za chwile i tak przecież się spotkają.

| zt x 2

+
Powrót do góry Go down


Valerie Lloyd
Valerie Lloyd

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : blizna na łuku brwiowym
Galeony : 364
  Liczba postów : 488
https://www.czarodzieje.org/t22001-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22003-poczta-val
https://www.czarodzieje.org/t22002-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22007-valerie-llyod-dziennik
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptySro Lut 07 2024, 14:01;

Val stała na kamiennym moście, opierając łokcie o balustradę.
Choć zazwyczaj nie przepadała za wysokościami, to miejsce jej wcale nie przeszkadzało. Przed nią rozpościerały się bardzo ładne widoki, toteż niespecjalnie spieszyło się jej do dormitorium. W końcu czekała w nim na nią sterta grubych ksiąg, które trzeba przerobić. Nauka do OWUTEM-ów szła jak po grudzie, ale Lloydówna wciąż miała nadzieję, że uda się je jej przyzwoicie zdać.
Ostatnie miesiące upłynęły leniwie i bez większych zmian. Od pamiętnej wycieczki w jej życiu nie wydarzyło się nic wartego odnotowania, ot, codzienność. Nie oglądała się już aż tak bardzo za chłopakami, bo postanowiła sobie, że skupi się na nauce. W końcu aspirowała do bycia aurorem, a czasu było coraz to mniej. I choć hormony buzowały w niej jak szalone, narzuciła sobie rygor - ani Wilkie, ani nikt inny nie będzie w stanie jej rozproszyć przed egzaminami.
Choć była otoczona przyjaciółmi i znajomymi, czasami jednak czuła się samotnie. W chwilach takich jak ta marzyła o jakiejś odmianie, zbliżające się Walentynki wcale nie pomagały. Westchnęła, zakładając kosmyk włosów za ucho. Uśmiechnęła się na wspomnienie swojego ostatniego spotkania w tym miejscu. Dziś wiatr nie był taki przenikliwy i choć aura do końca nie sprzyjała, było w niej coś romantycznego. Pomimo przedwiośnia, tego, że było szaro i buro a na błoniach leżało błoto.
To nie szkodzi, myślała Val, patrząc na niebo. Chmury leniwie sunęły po nieboskłonie i choć wcale nie było widać słońca, to i w tej aurze Puchonka była w stanie zobaczyć coś pięknego. Westchnęła, myśląc przelotnie o swoim dawnym hobby. Od kiedy miała w ręce ołówek po raz ostatni minęły miesiące. Niewiele myśląc, wyjęła z torby przewieszonej przez ramię zeszyt i długopis. Przed nią roztaczał się przepiękny pejzaż, być może warto go więc uwiecznić?
Szybko narysowała horyzont, zarys chmur i ścieżkę biegnącą w stronę Zakazanego Lasu. Rysunek był niechlujny i bardzo prosty, ale to przecież pierwsza jej taka próba po bardzo długim czasie. Nagle przerwała wstępny szkic, bo kątem oka zauważyła, że gdzieś wysoko, ze strony lasu leci niewielki klucz sów. I dopiero wtedy zorientowała się, że w jej stronę zmierza chłopak znany jej jedynie z widzenia.
Powrót do góry Go down


Winnifred A. Seaver
Winnifred A. Seaver

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 1.78 m
C. szczególne : włosy jasny brąz, niebieskie oczy, piegi na nosie
Galeony : 88
  Liczba postów : 114
https://www.czarodzieje.org/t22665-winnifred-a-seaver
https://www.czarodzieje.org/t22677-blyskawica#759289
https://www.czarodzieje.org/t22658-winnifred-a-seaver#758302
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyPon Lut 12 2024, 14:45;

Kostka: 4 i kupa

Zewnętrzny most na pierwszym piętrze jest miłym przejściem, zwłaszcza kiedy zawiewa ciepły wiaterek, a z daleka widać piękną zieleń. Słońce grzeje w twarz i chce się żyć! Tylko że luty raczej jeszcze nie zbliżał się do tej pięknej wiosny. Niebo raczej pochmurne, sypiące jeszcze niedawno śnieg, a mróz szczypał w policzki. Nastaje jednak odwilż, jest cieplej, ale i pogoda nie rozpieszcza.
Winnifred w dresiku idzie sobie przez kamienny most, pewnie po jakichś ćwiczeniach. Sportowiec z niego, zawodnik szkolnej drużyny quidditcha, ale ostatnio się tak rozchorował, że jego kondycja lekko podupadła, a on sam na treningach u Ruby dawał totalnie dupy. Ale może to nie o sprawność fizyczną chodziło, a miłość.
W dobrym humorze, no bo jak inaczej! Nuci sobie piosenkę pod nosem, którą ostatnio śpiewali z Darby w przyczepie, próby generalne najlepiej im wychodziły właśnie w niezwykłym domku Easton, a teraz i jego. Nie często już bywa w rezydencji Seaver'ów, nie wszyscy są z tego zadowoleni, a nawet Remy z początku wydawała się jakaś taka przygnębiona, ale przecież nikogo Winnifred nie zostawił, a wręcz przeciwnie teraz miał dwie rodziny, więcej miłości dla niego!
Kto by się spodziewał, że Seaver przyciąga pecha, jak tłuczki Hex, chociaż tam na boisku nie było żadnego fatum. To teraz klucz sów przelatujących akurat nad kamiennym mostem, zsyła mu niespodziankę w postaci kupy, która spada mu na prawe ramie, brudząc świetną wygodną bluzę dresową. Już ma uśmiechnąć się do @Valerie Lloyd, kiedy tak chwyta jej spojrzenie, a tu taka sytuacja. Prawie pali go ze wstydu, wyciąga różdżkę i macha magicznym patykiem, jak pierwszoklasista przy nauce wingardium leviosa. No, ale nic się nie dzieje, z niewerbalnych zawsze był kiepski zaklęciarz, ale przy takiej gównianej sprawie to nawet werbalne czary mu nic nie pomogą, tak się chłop zestresował!
Powrót do góry Go down


Valerie Lloyd
Valerie Lloyd

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : blizna na łuku brwiowym
Galeony : 364
  Liczba postów : 488
https://www.czarodzieje.org/t22001-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22003-poczta-val
https://www.czarodzieje.org/t22002-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22007-valerie-llyod-dziennik
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyCzw Lut 15 2024, 23:04;

Najpierw go zobaczyła. Był daleko, ale zanim usłyszała kroki, do jej uszu dobiegło ciche nucenie. Nie spuszczała z niego spojrzenia, stukając długopisem o notes. Zaintrygowana jego osobą, po prostu obserwowała rozwój wydarzeń.
Wtedy na jego ramię spadła kupa.
To by było niegrzeczne, tak nagle się roześmiać. A mimo to uśmiech zakwitł na jej twarzy, choć sytuacja mu nie sprzyjała. Dobrze jednak wiedziała, że w tym miejscu zaklęta była jakaś feralna magia – wszak ostatnio i ona nie miała wcale szczęścia. Czy to wiatr, czy ptasia kupa – przyroda nie sprzyjała przechodniom. Jego zakłopotanie nazwała w myślach uroczym. Czy przy wszystkich się tak szybko peszył?
Upewniwszy się, że trzyma notes pewnie a torba nie zsunęła się jej z ramienia, ruszyła w jego stronę. Wyjęła różdżkę i nie bawiąc się w magię niewerbalną, którą pewnie przydałoby się nauczyć, mruknęła cichutko.
- Chłoszczyść. – Plama zniknęła jak ręką odjął, a Val spojrzała na nieznajomego. A jednak rysy jego twarzy były mu nieobce… – To na szczęście – dodała z delikatnym uśmiechem. Tego mu właśnie życzyła i wcale nie chciała, aby czuł się przez tą sytuację onieśmielony. W końcu to ona była królową gaf.
- My się chyba nie znamy. Jestem Valerie, miło poznać – dodała, jak gdyby nigdy nic wyciągając dłoń umazaną tuszem. Ojej, szybko ją schowała bo najpierw sama powinna doprowadzić się do porządku. - Przepraszam, akurat złapałeś mnie, gdy
Rysowałaś, to chciałaś powiedzieć? Po tylu miesiącach wróciła do hobby, o którym usilnie chciała zapomnieć. Poczuła się zupełnie tak, jakby zrobiła coś złego. Teraz to ona się zawstydziła i jeszcze trzymała ten notes blisko piersi, co tylko potwierdzało jej w i n ę.
- Ładnie tu, co nie? – Być może szybka zmiana tematu ją uratuje?
Powrót do góry Go down


Winnifred A. Seaver
Winnifred A. Seaver

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 1.78 m
C. szczególne : włosy jasny brąz, niebieskie oczy, piegi na nosie
Galeony : 88
  Liczba postów : 114
https://www.czarodzieje.org/t22665-winnifred-a-seaver
https://www.czarodzieje.org/t22677-blyskawica#759289
https://www.czarodzieje.org/t22658-winnifred-a-seaver#758302
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyPią Lut 16 2024, 13:29;

Prawie sobie tym magicznym patykiem oko wydłubał. Może to przez szczęśliwe dzieciństwo spotykają go takie, sytuację od tłuczków prosto w czoło, po sowią kupę na ramieniu; karma, takie sprawy, jakoś to wszystko musi się wyrównać — chyba.
Zaklęcia nigdy mu nie sprzyjały, dlatego z ulgą przyjmuje jej pomocną dłoń. Zdziwiony, że nie wybuchnęła śmiechem, bo z pewnością Harmony cisnęłaby bekę z niego do końca roku i jeszcze dalej, ale to jego siostra; kiedy spotykał fajne dziewczyny na kamiennym moście, wolał nie mieć kupy na bluzie dresowej.
Zresztą to prawda to miejsce jest dziwne, niektórzy zdobywali tu ptasie ordery, innym wiatr kartki zabierał, zwłaszcza na wczoraj z wypracowaniem u profesora Morrisa, a jeszcze co niektórzy skręcali sobie kostki. Może to duchy, a szczególnie jeden Irytek, ale czy jemu chciałoby się czatować na zewnątrz, może to most sam w sobie ma dziwną magię, pełną psikusów?
- Mam nadzieje, że następnym razem spotka mnie kupa śmiechu. - Śmieje się, zerkając jeszcze na ramie, ślad po haniebnym odznaczeniu zniknął, jak czarem odjął. Ma nadzieje, że to niefortunne gówno, za pomocą chłoszczyć Lloyd przyniesie mu szczęście — następnym razem, jasna sprawa.
- Winni, dzięki. - Przedstawia się swoim skróconym imieniem, bo to pełne brzmi jak cioteczki Winnifred z prawej strony od wujka Stanleya, z kuzyna Berniego... Chce chwycić ją za dłoń na powitanie, ale ta nagle chowa ją, jakby sama dotknęła tej kupy... ale nie, to tusz! - Rysowałaś? Pisałaś? No weź, pokaż. - Nie, zmiana tematu nie może uratować Valerie, którą kojarzył zwidzenia jak tu wszystkich, ale za nic świecie nie ma pojęcia, że z niej też jest artystka!
- No jasne, że tu jest ładnie. Znam każdy stąd widok na pamięć, od tej sosny po lewej stronie, po te szczyty... - Wskazuje ręką, jakby stała przed nim turystka głodna, ciekawostek i zwiedzania okolic Hogwartu, które z kamiennego mostu robiły wrażenie. - Wszystko tu tyle razy rysowałem, w każdej porze roku i w trudnych warunkach pogodowych. - Oznajmia jej, nie mając przy sobie swojego dziennika, czy szkicownika, ani czegokolwiek na udowodnienie swych słów. To nie tak, że się chwali, ale może zdradzając to, że każdy pagórek, kamień i drzewo z tego miejsca zostały przez niego uchwycone, sprawi, że puchonka pokaże mu swoje malunki lub nawet sekrety!
Powrót do góry Go down


Valerie Lloyd
Valerie Lloyd

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : blizna na łuku brwiowym
Galeony : 364
  Liczba postów : 488
https://www.czarodzieje.org/t22001-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22003-poczta-val
https://www.czarodzieje.org/t22002-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22007-valerie-llyod-dziennik
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyPon Lut 19 2024, 19:31;

Widząc to, jak szybko odzyskał humor (a może śmiech ma za zadanie ukryć właśnie zakłopotanie?) posłała mu wdzięczny uśmiech. Nie przyszło jej do głowy, aby go oceniać albo się z niego śmiać. W tym względzie była o tyle różna od Remki - być może gdyby znali się lepiej to pozwoliłaby sobie na tę śmiałość. Znała go jednak tylko z jej historii, co zapewne zaraz sobie uświadomi. To śmieszne, że do tej pory nie było im dane zamienić nawet kilku słów.
- Winni? Jak Winnifred? No ale chyba nie Seaver - zapytała, patrząc na niego uważnie, gdy kropki łączyły się w jej głowie w logiczną całość. No tak, jak mogła nie poznać tych rysów twarzy. tego fikuśnego spojrzenia. Przecież kiedyś spędzała z Harmony tyle czasu, że jej seaverowy nos był szczególnie wyczulony na członków tego szlachetnego rodu.
Gdy usłyszała jego pytanie, spojrzała na niego ze strachem. Bała się, że będzie ją oceniać, ale w sumie przecież… skoro był rodzonym bratem Remy to chyba nie zaszkodzi jej, jeśli rzeczywiście...
Wysłuchała jego słów do końca, zgadzając się z nim w skrytości serca. W ciągu tych kilku krótkich zdań udowodnił jej, że cechuje się wrażliwością, której nie spotkała wcześniej u chłopaków w jego wieku. Co prawda był trochę starszy, ale wciąż. Jej oczy śledzą ruch jego rąk, a twardo stąpająca na ziemi Val czuje, że jest krok od tego, by dać się pochłonąć przez magię tej chwili. Ale, nie miała do tego prawa. Abstrahując od faktu, że miała do czynienia z bratem jej przyjaciółki to jeszcze obecnie miała ważniejsze rzeczy na głowie. Na co dzień kochliwa, zdusiła to uczucie w zarodku, po raz pierwszy od dłuższego czasu czując do jakiegokolwiek chłopaka szczerą sympatię nie podszytą romantyzmem.
- Wszystko widziałeś i wszędzie byłeś? - zapytała, w myślach kwitując, że wcale jej to nie dziwi. Jak to Seaver. - No to co powiesz na to?
Niechętnie pokazała mu na wpół zarysowaną kartkę, którą przyciskała do piesi. Gdy ujrzała efekt swojej pracy zdusiła w sobie jęknięcie, bo rysunek nie był wcale idealny. Pospieszny i niechlujny, poza tym widać było, że jej ręce nie były takie sprawne jak zaledwie kilka miesięcy temu. Mimo to prezentował się  na tyle przyzwoicie, że przemknęło jej przez myśl, że Bóg nie odmówił jej talentu.
- To takie tam. Bazgroły - bąknęła zawstydzona, wyczekując jego reakcji jak na szpilkach.
Powrót do góry Go down


Winnifred A. Seaver
Winnifred A. Seaver

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 1.78 m
C. szczególne : włosy jasny brąz, niebieskie oczy, piegi na nosie
Galeony : 88
  Liczba postów : 114
https://www.czarodzieje.org/t22665-winnifred-a-seaver
https://www.czarodzieje.org/t22677-blyskawica#759289
https://www.czarodzieje.org/t22658-winnifred-a-seaver#758302
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptySro Lut 21 2024, 14:06;

Niepowodzenia długo nie trzymają go na uwięzi przygnębiających myśli. Nawet jeśli zaklęciem nie umie usunąć sobie kupy z dresu, od czego są przypadkowe dziewczyny na kamiennym moście? Od ratowania seaveroskich książąt w potrzebie. Może coś w tym jest, że uśmiechem przegania wszystkie smutki czy niedogodności, ale jest to takie lekkie, oczywiste i w żaden sposób nienegatywne; chociażby jak wchodzenie na skraj tłumienia emocji, aby następnie skoczyć w przepaść, zacząć się śmiać na pogrzebie ukochanej ciotki, bo tego już za wiele.
- Dokładnie tak. - Przytakuje jej z uśmiechem, wiedząc, że jego imię bardziej pasuje to słodkich dziewczęcych buziek lub starych bab robiących na drutach, w wolnych chwilach wypiekających szarlotkę. - Seaver, a czemu by nie? No nie mów, że nie lubisz Seaver'ów? - Pyta, unosząc z ciekawością prawą brew, trochę zdziwiony, który to kuzyn czy kuzynka psują rodziną reputacje w oczach tak ślicznej dziewczyny, a może wcale nie psują?
- Bez przesady. - Śmieje się radośnie, jakby Lloyd opowiedziała właśnie jakiś świetny żart. - Szkoda jakbym już wszędzie był i wszystko widział. - Ma na myśli odległe miejsca czy podróże, dla których każdy z ich familii był stworzony, po to się rodzili dla odkrywania! - Zresztą czasami to samo miejsce może zaskoczyć nie raz. - Mówi tajemniczo, jakby zdradzał właśnie jakiś wielki sekret wszechświata.
Jego ciekawskie spojrzenie błądzi po kartce Valerie, która postanawia odkryć przed nim kawałek swojej artystycznej duszy.
- O Merlinie, jakie tam bazgroły! Bazgroły to robie ja, rozrzucając z nimi kartki po przyczepie. - To, co mówi to święta prawda, do tej pory nie miał pojęcia, gdzie znikały te jego malunki, czy może Darby wyrzucała je? Ktoś musiał robić porządek, bo gdyby nie, utonęliby w papierze, w przyczepie. - Widać, że masz talent, reszta to kwestia ćwiczeń i cierpliwości. - Uśmiecha się do niej, opierając się o kamienny murek.
- Pokazałbym ci mój dziennik podróży, zamieszczam w nim rysunki miejsc, w których byłem, moje pierwsze dzieła były... - Chichocze pod nosem. - Można powiedzieć dalekie od ideału, ale to proces. - jak życie. Gdzieś tam dokańcza w myślach, nigdzie się nie wybierając, bo Valerie wydaje się interesującą osobą, artystką, a on uwielbia toczyć ciekawe rozmowy, poznawać inne punkty na tę samą rzeczywistość, w której się obracali; a ta dla każdego jest w zupełności niezwykła, jakby każdy patrzył przez inne okna duszy.

Powrót do góry Go down


Valerie Lloyd
Valerie Lloyd

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : blizna na łuku brwiowym
Galeony : 364
  Liczba postów : 488
https://www.czarodzieje.org/t22001-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22003-poczta-val
https://www.czarodzieje.org/t22002-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22007-valerie-llyod-dziennik
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptySob Lut 24 2024, 14:37;

Gdy usłyszała jego nietrafione pytanie, nie mogła zdusić śmiechu. Spojrzała na niego z sympatią i odrzekła łagodnie.
- Wręcz przeciwnie, bardzo ich lubię. A przynajmniej twoją, jak się domyślam, siostrę. Choć dawno nie spędzałyśmy razem czasu, byłyśmy kiedyś nierozłączne – wytłumaczyła, unikając odpowiedzi na trudne pytanie, które być może tu padnie. Czemu jej unikasz, Val? Ach wiesz, głupia sprawa. Zakochałam się z tym samym chłopaku co ona, ale to było już jakiś czas temu i w sumie już mi przeszło. Choć niesmak (albo może i wstyd?) pozostał.
- W każdym razie bardzo miło mi poznać cię osobiście. Wiele o tobie słyszałam. Różnych historii – droczyła się z nim, bo mogła. Nie zamierzała precyzować czy chodzi o te dobre czy te z gatunku kompromitujących.
Miał bardzo ładny śmiech – pomyślała sobie, przysłuchując się jego odpowiedzi. Ale nic poza tym  nie mogło jej chodzić przecież po głowie, prawda?
- To się również tyczy osób. Wiesz, zarówno tych znanych, jak i nieznanych – dodała z poważną miną, nieudolnie próbując ukryć rozbawienie. - Kto wie, co kryje się w każdym z nas?
Czuła się przy nim swobodnie, zupełnie jakby rozmawiała z dobrym znajomym, a nie nowo poznanym chłopakiem. Bawiła się słowami, czekała na jego reakcję, czy był taki bystry, jak słyszała czy tylko przystojny? Nie sugerowała niczego konkretnego, po prostu rzucała słowa na wiatr. Nie było w nich obietnicy czy flirtu, to była zwyczajna, psotna ciekawość.
Przyjęła komplement, od jakiegoś czasu uczyła się tego trudnego zadania.  
- Dziękuję – odpowiedziała skromnie, a potem do głowy natychmiast wpadło pytanie. - W jakiej znowu przyczepie?
Zdziwiła się, ale to by tłumaczyło, czemu wcześniej nie wpadła na niego w zamku. Gdy Winnie się do niej uśmiecha, Val czuje, że nie potrafi powstrzymać rumieńców, które zaatakowały jej blade policzki. Oparła się o murek naprzeciwko niego, sądząc, że dystans pomoże jej zarysować nieprzekraczalne granice.
- Nie śmiałabym, w końcu dziennik podróży to prywatna sprawa – odpowiedziała z nieudawaną powagą w głosie. Ona sama pilnie strzegła swoich najcenniejszych rysunków, szczególnie że po ostatniej listownej wymianie z matką uświadomiła sobie, że strych to niebezpieczne dla nich miejsce. Teraz trzymała je w kufrze pod łóżkiem, były zamknięte na cztery spusty.
- Wiesz, jak chcesz to mogę ci w tym procesie pomóc. – Uśmiechnęła się, proponując coś bardzo głupiego. Nie powinna kręcić się wokół niego, ale nie chciała odmawiać sobie okazji, aby nie poznać lepiej brata Remy. - Poza tym, nie martw się. Ideały nie istnieją. Piękno kryje się w niedoskonałości.
Powrót do góry Go down


Winnifred A. Seaver
Winnifred A. Seaver

Student Gryffindor
Rok Nauki : II studencki
Wiek : 20
Czystość Krwi : 75%
Wzrost : 1.78 m
C. szczególne : włosy jasny brąz, niebieskie oczy, piegi na nosie
Galeony : 88
  Liczba postów : 114
https://www.czarodzieje.org/t22665-winnifred-a-seaver
https://www.czarodzieje.org/t22677-blyskawica#759289
https://www.czarodzieje.org/t22658-winnifred-a-seaver#758302
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyPon Lut 26 2024, 15:34;

Jego siostra Harmony Seaver, dziewczyna popularna, rozchwytywana, wszędzie jej pełno, dusza towarzystwa — on Winnifred nie może się równać z takim słońcem Seaver'ów. Bardzo ją za to kocha, chroniłby ją niczym lwica młode, po niewnoszących nic negocjacjach jebnąłby każdemu chłopcu, który złamałby jej serce; dziewczyn nie bił, chociaż te czasami potrafiły dać taki wycisk, że człowiek się zastanawiał, tak naprawdę kto określił gatunek żeński za słabą płeć, może to było powiedziane tylko z czystej złośliwości?
- Remy? Tak przyznaje się, to moja siostra. - Mówi to z dumą i troską w głosie, słuchając dalej Valerie z ciekawością. - Byłyście? - Zadaje to pytanie, chociaż nie ma w tym głosie żadnego zmartwienia. - A bo jej wszędzie pełno, jakby się dało, to by się rozdwoiła, roztroiła... na pewno tak, żebym nie mógł jej zliczyć. - Macha ręką, wiedząc, że Harmony oprócz masy przyjaciół, również ogarniała treningi i robiła wiele innych rzeczy, czasami nawet on nie nadążał za tym wszystkim, zwłaszcza teraz kiedy spędzał większość czasu w przyczepie. Bywało, że jako rodzeństwo mijali się w drzwiach dziedzińca, mając czas tylko na uścisk lub przybicie piątki, wymianie kilku zdań, aby następnie zniknąć na resztę dnia do swoich obowiązków.
- Nie gadaj, naprawdę? Mam nadzieję, że dobrych historii... Kiedyś będziesz musiała mi opowiedzieć. - Błysk szczerego zainteresowania odbija się w jego oczach, jeszcze trochę, a oślepnie; także niewypowiedzianego zaproszenia na spotkanie, bo z pewnością jeszcze na siebie wpadną.
- Na pewno coś interesującego, niezwykłego, coś, co nie ma nikt inny oprócz nas, jak artefakty w gablotach u nas w rezydencji. - Myślami błądzi po wspomnieniach, związanych z przedmiotami, zaklętymi w jego rodzinnej posiadłości. Niektóre niebezpieczne, inne całkiem zwyczajne, ale każdy w sobie miał coś przyciągającego uwagę. - Porównałem właśnie ludzi do przedmiotów. - Po chwili zamyślenia, wybucha śmiechem, jakby właśnie opowiedział świetny żart.
Valerie jest śliczna, nawet on to widzi, zakochany na zabój w innej, może dlatego w pogaduszkach z dziewczyną nie widzi żadnego zagrożenia, nie dopatrując się z jej strony żadnego flirtów; nawet jeśliby takowy był, widoczny nawet dla ślepca, który wyczułby to w tonie głosu. Miłość sama w sobie potrafi być niebezpieczna. Uśmiech ciągle mu towarzyszy, a Winni jest zadowolony, że Lloyd przyjmuje jego komplement. Na słowa o przyczepie, jego wyraz twarzy ulega lekkiej zmianie, jakby jakieś przyjemne uczucia otaczały jego osobę, ale też nie ujawniały się w obawie, że ktoś dojrzy, tego, czego naprawdę się bał — wyznać miłość Darby, z którą mieszkał w przyczepie.
- Mieszkam od wakacji w przyczepie u Darby. To dlatego nie byłem na wakacjach w Venetii, bo podróżowaliśmy i śpiewaliśmy...- Gdzieś na chwile ucieka w piękne marzenia, które zostały mu z tamtego lata. - Było fantastycznie. - Opiera ręce o murek, aby spojrzeć w dal na widoki, jakie można podziwiać na kamiennym moście. - A ty byłaś w Venetii? - Czy też szukałaś jak ja swojej podróży życia, dokańcza w myślach, kierując wzrok ponownie na puchonke, tym razem jego uśmiech jest lekki i wyważony.
- Taka prywatna sprawa, że Remy to mi go z dziesięć razy przeczytała i nie raz znajdowałem go w jej rzeczach. - Zachichotał, prostując się zaraz, bo stanie w jednym miejscu w bezruchu za długo sprawiało, że miał ochotę skakać.
- Święta prawda. - Przytakuje Valerie, jego siostra znała się na ludziach. - O jak najbardziej przyda mi się pomoc. - Nie ma to jak wspólne rysowanie i wymiana artystycznego doświadczenia!

Powrót do góry Go down


Valerie Lloyd
Valerie Lloyd

Uczeń Hufflepuff
Rok Nauki : VII
Wiek : 17
Czystość Krwi : 0%
Wzrost : 172 cm
C. szczególne : blizna na łuku brwiowym
Galeony : 364
  Liczba postów : 488
https://www.czarodzieje.org/t22001-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22003-poczta-val
https://www.czarodzieje.org/t22002-valerie-lloyd
https://www.czarodzieje.org/t22007-valerie-llyod-dziennik
Kamienny most - Page 8 QzgSDG8




Gracz




Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 EmptyWczoraj o 12:37;

Byłyście.
Mrugnęła, usłyszawszy pytanie, którego powinna się przecież spodziewać. Spojrzała chwilowo gdzieś w bok, próbując ukryć zakłopotanie i wstyd. Odgarnęła włosy z twarzy i przez krótką chwilę przez jej głowę przewinęło się tyle myśli.
Na czym w sumie teraz stały? Przełknęła ślinę, podsumowując fakty. Nie żeby jedna specjalnie unikała drugiej, ale jakoś obie nie potrafiły (a może i nie czuły potrzeby?) by znaleźć dla siebie choć odrobinę czasu. Remy miała treningi, naukę, swoje koła a Val – swoje życie. Oddalały się od siebie i choć Lloyd czuła żal, może czuła również, że to naturalna kolej rzeczy. A poza tym to nie było przecież nic nieodwracalnego. Wszystko może się jeszcze zmienić.
- Wiesz jak to jest… – zaczęła się tłumaczyć po o wiele zbyt długiej chwili ciszy. - Treningi, nauka, koła. Czasami brakuje czasu. – Ukróciła temat, modląc się o to, by Winnie go dłużej nie drążył. Nie wiedziała do końca, co tym wszystkim myśli i nie chciała się zastanawiać – a na pewno już nie chciała się u z e w n ę t r z n i a ć – i to jeszcze przy nim! To prawda, zapałała do niego sympatią ale w gruncie rzeczy się nie znali. Skąd może wiedzieć, że zachowa to co powie w tajemnicy?
- Może kiedyś ci opowiem co ciekawsze historie – obiecała, patrząc na niego z sympatią. Ciekawa była ile prawdy kryło się w tym, co relacjonowała jej Remy. Nie miała powodu, by posądzać ją o nieszczerość ale przecież nie była zupełnie obiektywna. Nie mogło być przecież tak, by ktoś taki frywolny był tak wspaniały, jak rysowała to w jej opowieściach. - Może dowiesz się przy okazji czegoś nowego o sobie?
Przysłuchała się jego słowom, spoglądając na niego z ciekawością. Skąd w jego głowie wzięło się to niecodzienne porównanie? A jednak trudno było mu odmówić logiki, wszak i w jej przekonaniu w każdym z nas kryło się coś unikatowego. Ale nie widziała sensu, by chować to przed światem za szkłem. Przecież tam to tylko się kurzy i niczego doświadcza. Może jednak urodzenie się w starym, czarodziejskim rodzie zmienia percepcję na to, jak traktuje się skarby. A może to ona miała złe podejście, traktując to co cenne w życiu za stałe i niezmienne? Powinna wiedzieć lepiej, raz już doświadczyła straty. Jej ojciec ją opuścił, a teraz w dodatku zrobiła to w pewnym sensie matka. Westchnęła, uśmiechając się smutno w odpowiedzi na jego rzewny wybuch radości. Szybko musiała odzyskać jednak rezon, bo przecież była w samym środku rozmowy.
Nie wiedziała, kim jest Darby ale jednym logicznym założeniem było, że jego dziewczyną. Skoro mieszkają razem… Poczuła w pewnym sensie ulgę, bo to stanowiło przeszkodę, której nie zamierzała nawet próbować pokonać. Brat przyjaciółki, zajęty, po prostu kumpel. I bardzo dobrze, przynajmniej nie da mu okazji do złamania jej serca.
- O, brzmi super – Skomentowała krótko, patrząc w kierunku, w który teraz spoglądał i on. Usłyszawszy jego pytanie nie potrafiła się nie uśmiechnąć. Była tam i było tam cudnie. - Tak. To bardzo urokliwe miejsce. Bardzo romantyczne, wiesz, wszędzie są kanały i gondole i jeśli zignoruje się zapach to zdecydowanie ma swój czar. – Uśmiechnęła się do niego niemrawo, przypominając sobie jak łaziła do ulicach Venetii w te wakacje. Sama, ze złamanym sercem, bo to właśnie tam Remy powiedziała jej o swoich uczuciach do Artiego.
Było, minęło – skwitowała w myślach, gdzieś tam odnotowując również, że Winnie jest równie radosny co Harmony. Ona też chciałaby tak umieć – śmiać się, zawsze, wszędzie i przy wszystkich. Póki co pozwalała sobie na to jedynie w przypadku najbliższych osób, ewentualnie tych, do których niesłusznie pałała na początku znajomości zdecydowanie zbyt wielkim zaufaniem.
- Oho,  nieładnie to tak – rzuciła krótko, nie komentując moralnie wątpliwych poglądów przyjaciółki dotyczących zasad prywatności. Widać było jednak, że Gryfon się nie gniewa, więc i Val postanowiła nie oceniać pod tym względem Remki. Ale gdzieś po drodze obiecała sobie skryć swoje najlepsze rysunki jeszcze głębiej. Ile z tych szkiców przedstawiał twarz jej sympatii? Zbyt wiele.
- Zawsze do usług. Wiesz, jak to na przykładnego Puchona-frajera przystało – mruknęła zerkając na jego oczy. Zastanawiała się, co o tym wszystkim pomyśli jego dziewczyna.
Powrót do góry Go down


Sponsored content

Kamienny most - Page 8 QzgSDG8








Kamienny most - Page 8 Empty


PisanieKamienny most - Page 8 Empty Re: Kamienny most  Kamienny most - Page 8 Empty;

Powrót do góry Go down
 

Kamienny most

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 9Strona 8 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Czarodzieje :: Kamienny most - Page 8 JHTDsR7 :: 
hogwart
 :: 
Wielkie schody
 :: 
pierwsze pietro
-